IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rzeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Sty 03, 2015 9:04 am

Nie mógł wiedzieć, że dziewczyna miała już styczność z wampirami i potrafiła mniej więcej rozpoznać nocnego stwora. A w przypadku Hiro to już w ogóle! Blada skóra, karmazynowe oczy. No i białe jak śnieg włosy. Wśród ludzi bycie albinosem to rzadkości, a u wampirów całkiem normalna cecha.
Aczkolwiek mógł wyczuć delikatny niepokój przy dziewczynie, co oczywiście starego szlachetnego nie zdziwiło. Całkiem nieznajomy pan podchodzi do małolaty, wszak w tych czasach ciężko odróżnić kto jest dobry, a kto zły.
- No jasne, że w porządku! A z zimna trzęsiesz się jak osika. Brak czapki, szalika... Ta młodzież.
Wyburczał karcąco, żałując że nie nosi ze sobą podręcznego zestawu Dobry Samarytanin w którym między innymi miałby ciepłe ubranie.
- Dziecko, Ty nie dojdziesz w takim stanie do domu! Taka zmarznięta stajesz się łatwym celem dla miejskich zboczeńców! Zapraszam Cię na gorącą kawę i ciastko.
Powiedział Hiro, ten który składa pocałunki nieletnim i przemienia w wampiry. Oczywiście to jeszcze niczemu nie dowodzi. Wampir w końcu zachowywał się dla wszystkich pokrzywdzonych niemal jak dobry ojciec! I miał już coś dodać, gdy wyczuł inną osobę. Rozejrzał się i jego wampirzym oczom ukazał się całkiem inna duszyczka. No i jak ja szaleńca przystało, zaczął wymachiwać do.
- Hej, dziewczynko! Takie stanie pod drzewem może skończyć się zapaleniem płuc!
Zawołał pełen troski i po prostu zacznie zaraz szlochać nad losem tych biednych panienek skazanych na mrozy. A nuż zgodzą się obie na pomoc od obcego wampira? Brzmi podejrzanie? I bardzo dobrze!
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1331


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Sty 03, 2015 3:13 pm

Nie spodziewała się, że białowłosy zwróci na nią uwagę. Miałaby zachorować na zapalenie płuc. W życiu! Byłą uzbrojona w kurtkę, rękawiczki i szalik! Takiej artylerii nie da rady żaden mróz! Przyjrzała się uważniej nieznajomemu. Podeszła nieco bliżej. Nie wypada krzyczeć do kogoś.
- Same stanie pod drzewem nie powinno być szkodliwe.
Współczuła rudej. Ona nie miała przy sobie nawet rękawiczek! Jak można wyjść na zewnątrz, kiedy jest tak zimno i to jeszcze bez odpowiedniego ubrania! Z chęcią poratowałaby dziewczynę, gdyby nie to, ze przez to sama by mogła zamarznąć.
- Wiecie może, gdzie znajdę najbliższą kawiarenkę?
Z chęcią napiłaby się czegoś ciepłego, co rozgrzałoby zimne dłonie. Najlepiej gorącej, cytrynowej herbatki, a do tego mogłoby być pyszne, malinowe ciasteczko. Choć kawą z pianką też by nie pogardziła. Takie pyszne marzenie!

_________________


I can hear your whispers in my mind.
I’ve become what you cannot embrace.


Teoretycznie mnie nie ma, bo życie jest złe i gdy próbuję je ogarnąć, to dowala mi nowe sprawy. Ale praktycznie będę bywać na forum i jako tako pisać posty, jednak na pewno nie regularnie. Pardon.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Sty 05, 2015 11:25 am

- Ta młodzież, ta młodzież. Same przygłupy, bez wykształconego płata przyczynowo-skutkowego. - wypaliła, parodiując w jakimś stopniu biednego, przerażonego stanem Rudej wampira. Uśmiechnęła się lekko, zupełnie niewinnie. Facet nie wydawał się jakiś mega straszny, pomijając jego wygląd, a w szczególności karmazynowe tęczówki, zachowywał się normalnie. No w miarę normalnie, wszak nie na co dzień można spotkać na swojej drodze przestraszonego mężczyznę, przejętego Twoim stanem niczym pocieszna, pulchna babcia wciskająca w Ciebie nieopisane ilości jedzenia, boś za chudy. Spróbuj jej odmówić! Wtedy się popłacze, zamartwi że cierpisz na anoreksje i jeszcze wysunie błędne wnioski 'Bo może moja wnuczka nie lubi mojej kuchni'.
- Skoro nie dojdę w takim stanie do osiedla, to jakim cudem trafię do kawiarni? - kwestię o zboczeńcach pozwoliła sobie pominąć. Na jej nieszczęście słowo te kojarzy jej się tylko z jedną sytuacją w życiu, którą na dobrą sprawę wolałaby zepchnąć gdzieś na drugi plan albo zwyczajnie o niej zapomnieć, coby było łatwiej. Nie jest, to jednak tak proste zadanie jak może się wszystkim wydawać, także zmaga się z nim po dziś dzień. I w sumie piegowata chciała jeszcze dodać coś od siebie, gdy białowłosy nagle odwrócił się plecami do niej i zaczął wymachiwać do kolejnej zziębniętej dziewczyny stojącej pod drzewem. Jak on ją cholera zauważył, skoro przez cały czas rozmawiał z nią? Dafug?
- Obsesja na punkcie pomagania innym, panie białowłosy? - wymruczała, nim jeszcze Keiko zdążyła do nich podejść. Niemniej, na pytanie młodziutkiej dziewczyny Del rozłożyła bezradnie ręce. Ta, Ruda ogarnia tutaj tylko dobre bary albo restauracje z prawilnym żarełkiem.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Sty 13, 2015 8:48 am

- Nie żartuj sobie dziecko. Mówię poważnie!
Wypalił na dokuczliwość młodej osoby. Naprawdę, za grosz szacunku dla zmartwionego wampirzego starucha. Mogłaby chociaż podziękować uprzejmie! Ale nie, bo po co.
- Pomogę Ci! Kiedy rozgrzejesz się ciepłym posiłkiem, od razu nabierzesz większej siły. Taka biedula naprawdę musi mieć kiepsko, skoro nawet nie ma ciepłych ubrań.
Aż się łezka w oku zakręciła, w dodatku wziął rudą za biedaczkę, nie mającą nawet na parę wełnianych majtek. Hiro jej pomoże! Ba, dorobić nawet futro, gdy tylko wszczepi w nią geny bobra. Rudy bober - urocze stworzenie. I właśnie nadeszła druga pannica. Hiro przyjrzał się jej od stóp aż po głowę.
- Nie szkodzi, że jesteś tak opatulona. Widzę w Tobie żeś słaba odpornościowo. Przepiszę Ci witaminki dla chłopczyka i dziewczynki.
Odezwał się nagle, wyciągając z kieszeni czarodziejski notesik i ołówkiem. Skoro jest lekarzem z zawodu, ma prawo do wydawania recept. Nosi nawet ze sobą wszystkie potrzebne pieczątki.
- Nie tyle co obsesja, a skrzywienie zawodowe. Jestem lekarzem.
Wypalił na pytanie rudej, kończąc receptę na dobre życie dla Keiko. Pismo oczywiście lekarskie. Wręczył je dziewczynie, a jeśli nie przyjęła, ukryje kartkę wsuwając za materiał jej szalika.
- Znam wiele dobrych kawiarenek. Wystarczy, że obie urocze panie skorzystają z mojej chorej i niecodziennej dobroci dla zwykłych stworzeń.
Kto chętny? No kto? Palec pod budkę! Włoch nie zamierza czekać, oj nie.
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1331


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Sty 14, 2015 6:53 pm

Nieznajomy nałykał się jakiś podejrzanych pigułek? Zachowywał się bardzo dziwnie. W swoim życiu Kei już spotykała kilku lekarzy, jednak żaden z nich nie był tak pokręcony. Serio, wypisywał jej receptę? Chyba nie myślał, że ta wykupi witaminki? Wzięła świstek papieru, zgięła na pół i schowała do kieszeni. Pewnie recepta się pogniecie, ale i tak wyląduje w pobliskim koszu. Kei nie narzekała na niedobór witamin.
- Może pan jest chory?
To by wyjaśniało dość nietypową gadkę. Zerknęła na dziewczynę. Może ona będzie wiedziała co robić w tej sytuacji. Blondyna niestety nie bardzo wiedziała co powiedzieć.
- Jak niby ta dobroć ma wyglądać?
Punkt pierwszy, nie ufaj nieznajomym, szczególnie takim, którzy mają obsesję na punkcje "pomagania". Kto wie, co tak naprawdę siedzi w głowie takiego osobnika?
- Niech pan zbuduje własny szpital, skoro chce pomagać.
Wtedy nie musiałby zaczepiać całkiem zdrowych ludzi, a pomagać chorym w odpowiednim miejscu. Chyba każdy byłby zadowolony z takiego wyjścia. Oczywiście nie musi od razu mieć swojego szpitala, zatrudnienie się w jakieś przechodni też jest dobrym pomysłem.

_________________


I can hear your whispers in my mind.
I’ve become what you cannot embrace.


Teoretycznie mnie nie ma, bo życie jest złe i gdy próbuję je ogarnąć, to dowala mi nowe sprawy. Ale praktycznie będę bywać na forum i jako tako pisać posty, jednak na pewno nie regularnie. Pardon.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Lut 11, 2015 7:03 pm

- Nie śmiałaby teraz żartować proszę Pana. Mówię równie poważnie, co Pan! Młodzież jest dzisiaj bardzo lekkomyślna! - odrzekła, zupełnie pewna swego. To, co powiedziała wcześniej w żaden sposób nie powinno dotknąć jasnowłosego, przejętego życiem młodych osób, wampira. Nie kpiła sobie z niego, ani tym bardziej nie okazywała mu w ten sposób braku szacunku. Przełożyła tylko swoje myśli na słowa, które stety czy też niestety, niosą w sobie wiele prawdy. Niezależnie od tego czy zostały wypowiedziane pół żartem czy nie.
- W takim razie czy szanowny Pan pomoże mi dojść do kawiarni i tam poratuje mnie filiżanką gorącej czekolady czy zamiast tego nadal będziemy tu stali i wdawali się w zupełnie zbędną gadkę szmatkę, kiedy siłą rzeczy nadal marznę? - chciała jeszcze dodać, że same chęci tutaj nie wystarczą, a już w szczególności ciągłe nawijanie o ciepłym, przytulnym miejscu, kiedy ona zwyczajnie stoi i zamarza. Zerknęła ponaglająco na szlachetnego, nawet wymownie uczepiła się rękawa jego płaszcza. Chciała już iść. Z Keiko czy bez, było jej to bez różnicy. Byleby tylko ocieplić swój zgrabny tyłeczek i nacieszyć się smakiem idealnie pasującej na dzisiejszy wieczór, słodkiej czekolady.



Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1831


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Lut 18, 2015 7:43 am

Hiro właściwie już nic się nie odzywał. Jedynie jak coś, to pokiwał głową albo po prostu zaprzeczył. Totalnie zatroskany i chętny do porwania OBU dziewcząt dla celów nauki... Przecież jego szaleństwo bywa silniejsze od rozsądku i dobrego wychowania. Innymi słowy, dziewczyny mogą wpakować się głęboko w bagno, a Hiro da im jeszcze łopaty do dalszego zagłębienia oraz butle z tlenem, toć zdrowie najważniejsze! Dlatego na kieruje obie panny pierw do kawiarenki, a później los pokaże czy pozwoli na kolejne doświadczenia. Tak bardzo ich pragnął!

zt wszyscy
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Kwi 10, 2015 6:29 pm

Minęło bardzo dużo odkąd Psycho opuszczał swoje kryjówki, ale także troszkę zmądrzał przez tą swoją nieobecność. Dalej chodzi z rozciętymi ustami od ucha do ucha, jednak teraz zasłania je chustą, bo taki ma faszyn from raszyn. No, ale jak mówiłem. Pogoda dopisywała, co prawda zbliżało się ku zmrokowi, więc nie było tutaj zbytniej publiki, a sam Psycheł lubił sobie czasami popatrzeć na wodę. Nie wiedział skąd się bierze, wiedział tylko, że jest mokra i chłodna, bo tyle sam potrafił wyczuć, nie ma co liczyć na asa edukacji. Wracając do nowo rozpoczynającej się pięknej nowej znajmości z krojeniem i tak dalej, to Zel' bo tak brzmiał skrót od imienia czerwono-okiego drania, przechadzał się brzegiem wzdłuż tej pięknej rzeczki. Po jakimś czasie przysiadł sobie gdzieś w samotności i wbił palce w trawę w miejscu w którym siedział. Nie przeszkadzało mu, że się ubrudzi, ale i tak pewnie to pominiemy. Wystarczy że jego biała bluza była zalana krwią, że biała to ona była jedynie miejscami. Czarne spodnie i te zajebiste trampki! Taki miał styl, jakoś nie przeszkadzało mu to wszystko, tylko dziwił się czemu każdy od niego uciekał. Jego włosy były nieułożone, potargane jakby miał naprawdę ciężkie przeżycia. Niektórzy pracują nad taką fryzurą godzinami aby osiągnąć idealny artystyczny nieład, jednak jemu to przychodziło dosyć prosto. Siedząc samotnie w miejscu które sobie wybrał, zastanawiał się czemu ludzie się go boją, tak naprawdę on nie był zły, był trochę popierdolony i sprawiało mu przyjemność krojenie ludzi na żywca, ale to tylko wtedy kiedy ktoś go nie rozumiał i próbował mu zrobić krzywdę, sam rzadko kiedy wyciągał ostrze do swoich operacji. Westchnąwszy głęboko spoglądał w swoje odbicie w tafli, zsuwając na chwilę chustkę by zobaczyć swój uśmiech, pełen zaschniętej krwi i potarganej skóry na policzkach. Przystojniak pierwsza klasa, brać, nie zastanawiać się!

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 528


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Kwi 10, 2015 6:38 pm

Mając przyjemny wieczór - nie za gorąco, nie za zimno - Ely postanowiła zawitać do miasta! Ostatnio ciągle siedziała na wsi, więc chciała wyjść do ludzi. Pomińmy fakt, że nie miała znajomych. Oprócz brata, byłej niani i Gabriela, którego dawno nie widziała. Choć z nim to ciężki orzech to zgryzienia. Niby lubili się spotykać, ale jak już to robili to się kłócili, obrażali i bili. So sweet~
Temu dziewczyna idąc do parku miała nadzieję, że pozna jeszcze kogoś. Kto zrozumie jej samotną duszę, o! W końcu jak się z wieloma osobami nie gada, to można wyjść na odludka, który w ogóle nie jest wtajemniczony w życie, jakie toczy się w mieście.
Czerwona od razu zauważyła czarnowłosego młodzieńca, który znajdował się parę metrów od niej. Widać postanowili skierować się w to samo miejsce. Od razu wyczuła, że to wampir. Krew biła od niego na kilometr. I ten błysk w oczach, jak na prawdziwą pijawkę przystało! Przez chwilę nie wiedziała, czy do niego podchodzić ale ciekawość i chęć niesienia pomocy zwyciężyła!
- Cześć, coś się stało? - spytała niepewnie, gdy doczłapała swoje szanowne cztery litery w jego stronę. Bała się, że pyta o coś prywatnego, ale jeśli krwawił.. chciałaby mu pomóc. Nie widziała jego miny przez chustę, jaką założył.. ale może to i lepiej. Jeszcze by zemdlała widząc pociachaną twarz! Usiadła na ławeczce przy rzeczce i obserwowała zachowanie wampira. W każdej chwili musi być gotowa do ucieczki. Po spotkaniu z łowcą wolała mieć się na baczności, aby w razie ataku wiać~

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Elyse song
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Kwi 10, 2015 6:58 pm

Taka troska na pewno kiedyś wprowadzi to słodkie stworzenie w kłopoty, jednak teraz nie musiała się bawić, Psycheł miał na razie dość ofiar, bo przez czas swojej nieobecności w mieście nie próżnował. On po prostu przyszedł tutaj pomyśleć nad swoim życiem, może ona będzie w stanie mu pomóc! Powie co robi nie tak i tak dalej, będzie idealnie. Z daleka wyczuwał kroki, ale nie postanowił się nawet odwrócić, jednak nie zignorowała go i nie zadzwoniła po słuzby porządkowe jak robiło to większość ludzi, czy nawet wampirów tych żyjących w zgodzie ze społeczeństwem. Odwrócił ku niej swoje czerwone ślepia i przechylił głowę w pytającym geście, jakby czegoś nie zrozumiał.
-Córo oazy myśli, czemu ze mną rozmawiasz? - jakby nie potrafił zrozumieć, że dziewczyna chciała mu pomóc, doświadczał wielu rzeczy, naprawdę wielu podczas swojego życia, jednak przez ten czas nikt jako tako nie próbował mu pomóc. Każdy jak umiał z znim pogadać robił z niego zabawkę, albo traktował jak swoją rękę, która zawsze, ale to zawsze robiła krwawą masakrę gdzie tylko poszła. A tak, Elyse nigdy nie miała przyjemności rozmawiać z Psychełem, więc jeśli nazywał ją jakoś dziwnie, albo pierdolił do siebie lub bezsensu to nie trzeba się przejmować, on po prostu taki już jest. Nie spuszczał z niej wzroku, ale w tych czerwonych lsniacych oczach nie było ani krzty chęci mordu, jak na razie. Było raczej zatracenie, zagubienie w tym całym świecie.
-Nie, w Tobie jest coś więcej niż wody w oazie, kogo mi przypominasz?.... - patrzył na nią bez mrugnięcia oka, jakby próbował ją wsadzić do jakiejś szufladki w swoim umyśle i przykleić jej łatkę, ale nie potrafił znaleźc odpowiedniego określenia, może podczas dalszej znajomości się uda.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 528


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Kwi 10, 2015 7:13 pm

Oj, na bank Ely wpadnie w końcu w kłopoty. Na tym świecie mili ludzie - tudzież wampiry - nie mają łatwo. Elyse na szczęście jest świadoma tego, że coś jest z nią nie tak. W końcu nie zachowuje się jak na prawdziwą pijawkę przystało. Ma w sobie więcej z człowieka, niż niejeden człek! Może to przez to, że jej matka była kiedyś ludkiem? Na szczęście niewiele osób o tym wie, bo nie każdemu mogłoby się to spodobać. Sama Ely nie jest tego świadoma, ale cii. Co w rodzinie to nie zginie, prawda?
Zdziwiła się jego słowami. Nic z niech nie zrozumiała. Oaza myśli? O czym ten gościu bredzi? Zmarszczyła brwi zastanawiając się co chodzi krwawemu po główce. Niestety nijak jej to dzisiaj szło. Sama miała problemy z własnymi demonami, więc co się dziwić że kogoś nie ogarniała? Niemniej chciała spróbować!
- Bo wyglądasz, jakbyś tego potrzebował - stwierdziła z wahaniem i wzruszyła ramionami. Wciąż mogła stąpać po kruchym lodzie, a nie chciała wzbudzić złości w nowo spotkanym osobniku.  Był taki zagubiony, jak mały-słodki-szczeniaczek! Aż chciało się go tulić i tulić i tulić, aaw.
Zdecydowanie piętnastolatka nie robiłaby z Psycha zabawki. Nie miałaby w tym ani celu, ani zabawy. Wyrosła już zresztą z maskotek. Chociaż przytulić się do nich zawsze fajnie. Szczególnie jeśli Ci odpowiedzą tym samym, bo są żywą osobą.
- Może moją matkę? Jesteśmy bardzo podobne, jest znaną modelką - odpowiedziała z nutką dumy w głosie. To miło, że ktoś mógł znać jej mamusię, jej wzór do naśladowania! Czerwonowłosa uważała, że wciąż jej daleko do Vivien, ba - nigdy jej nie dorówna! Jednak dużo osób uparcie twierdziło, że jest jej małą kopią oprócz oczu. Te były ciemne i przerażające, jak sam Ethan. Ale my nie o tym teraz~
Wstała z ławki, aby zrobić parę kroków i usiąść koło wampira (bo siedział prawda?) odgarnęła mu włosy z czoła - Dobrze się czujesz? Wyglądasz, jakbyś miał gorączkę - spytała bez strachu i krępacji badając mu czoło. Serio wyglądał jakby go coś brało. Wampiry też mogły chorować nikt nie jest idealny! Zbadała mu temperaturę, na tyle ile mogła samą ręką i zabrała ją od niego - Przepraszam, jeśli jakoś złamałam twoją przestrzeń osobistą - zaśmiała się, ganiąc samą siebie i uśmiechnęła ciepło. Jeśli z początku wampir wzbudzał w niej strach, teraz czuła tylko potrzebę poznania go bliżej. Na prawdę poruszył jej delikatną strunę niesienia pomocy, ojoj.

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Elyse song
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Kwi 10, 2015 10:05 pm

Na cmentarzu na pewno nie mógł spokojnie porozmawiać z siostrą. Za wielki panował tam tłum i na dodatek składał się prawie z samych homosiów. Zaciągnął Herę aż do parku. Tutaj powinno być spokojniej. Tym bardziej, że zwykli ludzie o tej godzinie powinni schować się w swoich domach. Przez całą drogę nic nie mówił. Wolał wszystko powiedzieć dopiero, gdy znajdą odpowiednie miejsce. Prawdopodobnie ominąłby park, gdyby nie pewna osoba. Zatrzymał się gwałtownie i zaczął wpatrywać się w dwie postacie. Jednej z nich na pewno nie znał, za to druga wydawał się być znajoma. Musi to sprawdzić! Pociągnął za sobą siostrę, aby ta mu przypadkiem nie zwiała na dobrych kilka miesięcy. Po zbliżeniu się do wampirów, rozpoznał dziewczynę.
- Elyse! - nieznacznie przyśpieszył kroku. - Cycki Ci urosły! - prychnął. Takie tam nawiązanie do ich pierwszego spotkania. Ciekawe, czy i tym razem wampirzyca się oburzy! Niech się cieszy, że nie jest już taką deską, jak wcześniej! Teraz też rzuci mu się w ramiona? Pewnie się rozpłacze, ale tym razem ze szczęścia! Od ich ostatniego mieszkania minęło sporo czasu. Zerknął na siostrę. Może powinien ich sobie przedstawić? Tak, to chyba dobry pomysł.
- Elyse to Hera, Hera to Elyse - zatrzymał wzrok na nieznajomym. - A Ty kim jesteś? - przyjrzał mu się uważnie. Zdecydowanie nie znał typa. Może to jakiś znajomy Elyse? Z n a j o m y. I tak ma pozostać. Sprzeciwów Gabriel nie uznaje, a już na pewno nie od Elyśki. Ona nie miała nic do gadania...
- Nawet masz na sobie swoje ubrania, gratuluję - oczywiście tekst był skierowany do szlachetnej. Mogło się trochę wydawać dziwne to co mówi, jeśli nie znało się sytuacji. Trudno, co on się będzie przejmował innymi. Przez chwilę nawet zapomniał, że miał wyjaśnić wszystko Herze. Negatywne emocje nieco w nim opadły, co nie znaczy, że dobry humor całkowicie mu wróci.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Kwi 11, 2015 7:17 pm

No! Dobra, teraz zaczynało robić się ciekawie, nawet przyszedł Kuroiaishita. Teraz będzie się działo, zwłaszcza, że jakieś tam więzy krwi ich łączyły, ale to nie znaczyło, że Psychełowi nie zaświeci się czerwona lampka szaleństwa. Co do znajomości i czegoś poza tym, Gabryś nie musiał się martwić, wszak Psycheł miał swoją wybrankę, którą ostatnio pociął. Biedactwo. Na dobre i miłe słowa Elyski zareagował tylko skinając głową, że wszystko jest w porządku, wszak nie będzie martwił malutkiej nie? Za to gdy Gabryś zbliżył się zbytnio i na dodatek bezczelnie wciął się w rozmowę, Psychełowi trochę odjebało. Wstał na równe nogi, otrzepał sobie ubranko, a gdy księżyc przyświecił bardziej, to oświetlił jego całą posturę nad brzegiem rzeki. Wyglądający dość niepozornie, wzrostu Gabriela koleś. Jego białe ubranie nasiąknięte krwią i to nie była jego krew, na dodatek na twarzy spoczywała czarna chusta zasłaniająca ją, a w ręce znajdował się nożyk motylkowy, oblepiony krwią, zaschniętą jak i świeżą. Czyżby Zel' się modelował? To by wyjaśniało świeżą posokę na jego chuście.
-Śmierdzisz pożeraczem światów. - skomentował, był wrażliwy na zapachy i łatwo było mu stwierdzić pochodzenie Gabriela.
-Ja? Jestem jedynie wiernym Fenrirem na długim, luźnym prawie zerwanym łańcuchu Lokiego, wszechojca. - zaśmiał się pod nosem, tak jak miał to w zwyczaju, śmiech który przeszywał wszystko i wszystkich, niby cichy, ale rasowy jak na psychopatę przystało. Zwrócił się do Elyse i przekrzywił głowę.
-Matkę? Nie, masz coś w sobie z zwodziciela, cuchnącą intrygę mały aniołku. - Tak już miał, nie można się przyczepiać o jego sposób mówienia, bo jeśli się zrobi z tego wielkie ale, to sieka wszystko i wszystkich nie patrząc gdzie. Chusta wciąż zasłaniała twarz, więc jeszcze nie zobaczą makabrycznego widoku jaki tam ukrywał.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Hera

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-bogini-szalona-ruda-z-kuroshow http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 136


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Kwi 12, 2015 11:45 am

Dobra, dała się ciągnąć Gabowi. Ale po co on znowu zmieniał miejsce? Pierwej mówił, że ma przyleźć na cmentarz, a teraz nagle znowu ma problem z otoczeniem. To po kiego chuja jej kazał przyjść do umarlaków w takim razie? Mogła od razu uraczyć swoją obecnością rzeczkę i tutejsze ptaszki. Przecież tu także by trafiła - nie była już dzieckiem, które gubi się wśród samych rzędów regałów sklepowych!
No i koniec końców nie porozmawiała nawet z matką, za co miała ochotę dać bliźniakowi solidnie w pysk. Co jak co, ale kurczęcia od kury nie godzi się odciągać! Ojciec jakoś mało ją interesował. Lecz, jak to bywa pomiędzy bliźniętami, siła więzi pomiędzy rodzeństwem wygrała, i pomimo chwilowego bólu dupy, Hera wybaczyła Gabrielowi ten jego mały wybryk.
Jednak nieudzielonego przez braciszka wyjaśnienia nie odpuści i dalej będzie go o to molestować.
- Oi, wytłumacz się w końcu albo wrzucę cię do sali tortur i siłą z ciebie te zeznania wymuszę! - Wydarła się w jego kierunku. Choćby jakiś homo sapiens ich usłyszał, to i tak będzie miał wyjebane. Toż to zwykła rodzinna sprzeczka, nic więcej! - Pewnie byliście wtedy pijani, co? - Paczajta, jak ona wszystko wie! Wszak zna swojego klona na wylot, czyż nie?
Zwróciła uwagę na otoczenie dopiero, gdy Gab przedstawił jej Elyse w wielkim skrócie. Oczywiście naburmuszyła się. Założyła ręce na ramiona niezadowolona. Uwaga została od niej odwrócona, a ona nie mogła nic z tym zrobić! Jeżeli Elyse do niej coś powiedziała, to odwróciła się do niej i zadarła dumnie nos z lekkim "Hmph!". Obrażona Hera to zła Hera, niech się lepiej ta wampirzyca tego nauczy!
Kiedy zauważyła nieznajomego, nieco się zjeżyła i skrzywiła. Prócz woni wampirzej, trącało od niego JEJ rodem. Jakim cudem ktoś, kto TAK wygląda, może należeć do jej familii?!
Jak ten debil się zaśmiał, to tylko jej poirytowanie się podwoiło.
- Ściągnij tę szmatę, jak zamierzasz z nami rozmawiać. Nie bawimy się w kowbojów i złodziei. - powiedziała do obcego, spoglądając z odrazą na chustkę zasłaniającą jego twarz.
Zdawało jej się, iż jej bratu też się ten gość nie podoba, więc na sto jeden procent dobrze zrobiła, mówiąc w ten sposób, a nie inny. La bliźniacza telepatia taka.
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 528


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Kwi 13, 2015 7:59 pm

Dziewczyna uśmiechnęła się ponownie, gdy Psych kiwnął głową iż u niego wszystko w porządku. Niestety rozmowę przerwała im dwójka przybyszów, przez co Ely zwróciła głowę w ich stronę. Oczy zrobiły się jej wielkie, jak talerze gdy tylko rozpoznała krzyczącego chłoptasia. Gabriel?! Co on tu do licha robił? Oczywiście była zdziwiona, zdezorientowana i nieco zadowolona.. cieszyła się, że znów go spotkała. Mimo ciężkich początków polubiła jego głupi charakter. Ale jak zwykle musiał ją zirytować swoją gadką. Może jakby byli sami śmiałaby się z tego aż do płaczu, ale przy innych? Trochę siara, nie? Jeszcze pomyślą, że się puszcza jak tania dziwka!
- Szkoda, że Tobie coś nie urosło w spodniach - odcięła się, wymownie zerkając na jego krocze. Oczywiście blefowała, bo nawet nie wiedziała co on w nich ma! Może kanarka, może sucharka huehue. Nie to, żeby ją to interesowało, skądże znowu! Dopiero skończyła piętnaście lat, dajta na luz. Na pewno współżycie zacznie... w dalekiej przyszłości. Już jej ojciec o to zadba! W końcu zagroził wysłaniem do zakonu, pf.
Nastolatka od razu zauważyła zmianę w zachowaniu wampira. Wstał i zaczął groźnie łypać w stronę bliźniaków. Przestraszyła się tym nagłym wybuchem, ale będąc kulturalną nie wcinała się w rozmowę. Spojrzała na rodzeństwo tylko dlatego, że Gab postanowił przedstawić rudą Elyśce. Nie uśmiechało jej się, że jakaś baba stoi koło Gabriela, ale ugryzła się w język nim powiedziała swoje myśli na głos. W ogóle nie wyglądali jak rodzeństwo, w końcu Gab jest podobny do ojca, a Hera do matki. A przykro mi, to małżeństwo mimo charakteru z wyglądu zupełnie inaczej wyglądało~ W końcu mogą być bliźniaki dwujajowe, nie?
Już miała coś tam mruknąć w jej stronę, ale gdy Hera odwróciła wzrok obrażona jak księżniczka, Ely tylko prychnęła. Kolejna co wyżej sra niż dupę ma! W dodatku do szlachetniaka. Ma szczęście, że nie trafiła na kogoś innego, kto zaraz by jej obił tą zbyt pewną siebie mordkę. Tak to Elyse tylko pokręciła głową, współczując wychowania~
Jednak nie wytrzymała krzywej gadki w stronę Psycheła. Nie dość, że to Hera tu przylazła to jeszcze obraża jej nowego ziomka, helloł~!
- Ktoś prosił królewnę o zdanie? To ty tu przyszłaś i się wcięłaś w rozmowę - zwróciła jej uwagę, mrużąc wściekle oczy. Co jak co, ale działała jej ta panna na nerwach. Jak widać Psych też nie był przyjaźnie nastawiony do niej, więc niech zamknie buźkę niż powie o parę słów za dużo i oberwie. Serio, jak trzeba być głupim aby pyskować do zakrwawionej osoby? Albo jej życie nie miłe, albo trzeba kupić mózg!
Wtedy też czarnowłosy na powrót zrobił się spokojniejszy i odpowiedział czerwonej - Nie rozumiem o jakiej intrydze mówisz - rzuciła nie ogarniając już nic. Cóż, może mówił za mądrze na nią? Dziewka nie przepadała za filozoficznymi książkami, zdecydowanie ciągnęło ją do matematyki i nauk ścisłych, eh.

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Elyse song
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Kwi 17, 2015 3:44 pm

"Pewnie byliście wtedy pijani, co?"
Spojrzał na Herę, kręcąc głową. Czy mówienie jej wszystkiego było dobrym pomysłem? Najlepiej będzie, jeśli ta zobaczy sama, jak to wszystko się stało. Da jej się napić swojej krwi. Ha, wtedy sama zajrzy do jego wspomnień i jej ciekawość zostanie zaspokojona.
- To Samuru był pijany i naćpany. Ja ledwo się napiłem - dobrze, że Hery tam nie było, inaczej ona równie mogłaby wylecieć z rodu. Oczywiście pominie informację, o tym, że z Elliotem mieli już pewne plany. Po co niepotrzebnie martwić Herę? Mogłaby się jeszcze przez przypadek wygadać nieodpowiedniej osobie. Na dodatek nie należała ona do najcichszych osób, więc ryzyko jest jeszcze większe.
Widząc jak zachowuje się siostra, miał ochotę się zaśmiać. No tak, teraz to nie ona była w centrum wydarzeń. Mimo to lubił swoją siostrę. No wiadomo, mogłaby pyskować i zachowywać się jak rozpieszczona damulka, a ten i tak stanie po jej stronie, oczywiście do pewnego czasu. Będzie musiała się do tego przyzwyczaić, khym. Co do Elyse... Ta nauczyła się pyskować! Normalnie chłopak się wzruszy.
-  A co, chcesz się przekonać? - prychnął. Och, czyli nie będzie się dzisiaj do niego tuliła. Taka niedobra...
I się zaczęło. Hera nie mogła trzymać swojego języka za zębami, tylko musiała pyskować do nieznajomego. Elyse też dołożyła swoje trzy grosze. Rety, one obie są dowodem na to, że dwie baby w jednym miejscu to niebezpieczne połączenie. Ciekawe, która szybciej wybuchnie.
- Hera, spokój - skarcił ją niczym nieposłusznego szczeniaka. - A ty, Elyse, nie pyskuj do mojej siostry - tylko ja mogę.
Jemu było wręcz obojętne, jak wyglądał nieznajomy. Równie dobrze mógłby mieć na sobie garnitur albo zwykłe łachmany. Ważne, aby im po prostu nie przeszkadzał, pf. Nawet ta jego dziwna gadka nie bardzo go obchodziła.
- Właśnie, Ely, będę potrzebował twojej krwi - no chyba mu nie odmówi, co nie?! I nie, nie chciał pić. Krew dziewczyny była mu potrzebna do czegoś innego. Na razie przemilczy, na co potrzebuje posoki. - A co do wywalenie z rodu, to ja ci dam swojej krwi. Z wspomnień dowiesz się więcej, co ty na to? - siostra chyba nie odmówi darmowego poczęstunku? Niech nie każe Gabrielowi wszystkiego wyjaśniać, bo tak to w życiu niczego się konkretnego się nie dowie.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Kwi 17, 2015 6:22 pm

Moi kochani, moi drodzy. Pora na cholerną apokalipsę. Psycheł został sprowokowany, a żeby tego było mało doczekają się jeszcze jednego gościa, którego nie obchodziło, że Hera była Kuroiaishitą. Zel' był niestety wierny Samurowi, a skoro był wierny głowie, to był wolny jakiemuś marnemu odrzutkowi, zwanego jego siostrą. Oh, nawet sobie nie wyobrażacie jak się bardzo wkurwił, kiedy ta zaczęła mu pyskować, że przestało go interesować całe otoczenie. Z oddali zmierzała tutaj jeszcze jedna postać, drobna, urocza blondyneczka, przewyższająca wszystkich tutaj obecnych wiekiem i doświadczeniem. Ten "Idiota" zamierzał rozpętać tutaj małe piekiełko, z którego radziłbym spierdalać. Kroki z oddali stawały się coraz bardziej realne, wszyscy tutaj byli wampirami, więc mogli odczuć zapach zbliżającej się osoby, a także to, że również była nocnym stworzeniem. Xylia, tak brzmiało jej imię. Robimy sobie tutaj poważny zlot pogrzanych wampirów! No, ale wracając do obecnej sytuacji, zanim Xylia dotarła na miejsce, to na słowa Hery, Psycheł posłusznie ściągnął chustę odsłaniając swój piękny pyszczek, a na słowa Gabriela to oczy aż błysnęły, to o nim mówi się w rodzinie? To jego wyrzucili z rodu, a Hera się niego trzymała? Również jest zdrajcą! Tak przynajmniej rozumiał wampir, który miał niezbyt dobrze w swojej ślicznej główce.
-Ah... Judasz! Głośno o Tobie, ktoś tu sprawiał kłopoty. - "uśmiechnął się" bo w końcu był cały czas uśmiechnięty ze swoim zajebistym uśmiechem od ucha do ucha. Tyle na razie na temat Psychełka, trzeba się zająć też kobietką, która postawiła swoje stopy nad brzegiem tej rzeki wpatrując się w swojego synalka z dumą. Nieważne co robił, zawsze go będzie kochała! Nie ma jak idealna mamusia, prawda? Ruszyła do przodu stając przed Gabrielem. Wyciągnęła swoją dłoń i pogładziła go po główce jak grzecznego szczeniaczka. Jej ręce były rozcięte, krwawiła. Zostawiając na czuprynie Gabrysia troszkę swojej własnej posoki.
--Zel! Tęskniłam za Tobą, ta dziewczynka jest interesująca prawda? - Powiedziała w stronę Psycheła. Na razie wszystko było spokojnie, do czasu. Czy Hera po komendzie Gabriela nadal będzie się odzywać niepytana? Było do wyczucia, że Gabryś stanie po stronie swojej siostrzyczki, ale co było z Elysą? Po której stronie opowie się młoda wampirzyca? To dopiero będzie ciekawe! Jednak nie wychodźmy tak daleko w przyszłość, jeszcze nikt nikogo nie atakował, mimo że Zel' patrzył z odrazą w stronę Gabriela, bo przecież jego święty obraz doskonałości Samuru, wyrzucił go z rodu.
-Zdradziłeś Lokiego, jednak płynie w Tobie jego święta krew....Tik tak! - Naprawdę jestem ciekawy jak się rozwinie ta sytuacja.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Hera

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-bogini-szalona-ruda-z-kuroshow http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 136


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Kwi 24, 2015 5:06 pm

Gdy Gabriel powiedział jej, że jednak wmieszany był w to wszystko alkohol, westchnęła jednocześnie ze zmęczenia i tryumfu.
- A nie mówiłam? - uniosła ręce w wymownym geście, a potem z rozmachem je opuściła. Oj w co się ten jej Gab wpakował, geez... Nie mógł siedzieć cicho? Chyba wie, że Samowi po gorzole wydaje się, iż jest tytanem? Choć nieprzyjemna była świadomość tego, że Samuru to jednak wszystko pamięta i lada chwila może zrobić bliźniemu krzywdę...
Zaraz... Eliśka myślała, że Hera to dziewczyna/kochanka/znajoma/jakakolwiek loszka, będąca konkurencją o względy Gaba (niepotrzebne skreślić) w TYM ZNACZENIU? HA-HA-HA, dobre sobie! Ale nie, tak na serio - ona NAPRAWDĘ nie kapła się, że Hercia i Gabuś są spokrewnieni? Ostateczna diagnoza: laska ma niedojebanie mózgowe, o ile u wampirów to w ogóle możliwe. Może jak była płodem, to jej się dostatecznie kora mózgowa nie rozwinęła i stanęła w połowie rozwoju? No prosz! ~ Przecież oni są tak do siebie podobni, tak się rozumieją...! To jawna zbrodnia, nie porównywać jednego do drugiego. Poza tym musieli chyba prawie identycznie pachnieć, czyż nie? Kolejna diagnoza: zaburzony zmysł powonienia. Wampirzyca raczej kataru mieć nie mogła.
Że niby to ONA jest niżej postawiona? Pf! Fakt, szlachectwo obowiązywało młodą, ale wyżej postawioną rangę miała jednak Hera. Kto jest siostrą burmistrza? Hera. Kto jest dziedziczką rodu, który panuje nad tym miastem? Hera! Także wolnego, ale jak najbardziej miała powody, by uważać się za lepszą. Przecież jak Ely ją wkurzy, to ruda chętnie naprowadzi ojca na jej trop. Zaprawdę powiadam: zeżre ją, zanim zdąży wyjąkać przeprosiny! A kto zginął w paszczy kanibala, ten nie żyje.
Gdy Elyse wykonała ruch głową z politowaniem, ogarnęła ją przemożna ochota, by przyjebać lodem bezczelnej dziołszce (nie komentujta śląskiego xD) i to tak, by się więcej nie pozbierała. Albo chociaż machnąć jej fajną podobiznę w wodzie lub zamrozić nos, heh. Lecz powstrzymała się ostatkiem sił dla swojego bliźniaka - z pewnością nie chciałby, aby w ten sposób naszą biedną El potraktowała. Niech zna łaskę pani, o!
- Sorry, I'm too fabulous to talk to you ~ - zaszczebiotała do Elyse, poprawiając lekko swoje czerwone włoski jak prawdziwa gwiazda. Bitch, please. Ta tutaj się będzie wymądrzać, a sama wygląda jak dziecko z zespołem Down'a, ha!
A tak poza tym, to ona po prostu powiedziała mu to grzecznie, by zdjął chustę. Co ta dziewoja urządza mega spinę o nic? Niech nie szuka problemu, tam gdzie go nie ma!
- A czy ja coś robię? - popatrzała na własnego brata niewinnymi oczkami jak u szczeniaka i zamrugała jak wykapana królewna Disneya.
Oczywiście, kiedy Gab zbeształ Elyśkę, Hera nie omieszkała się do niej wrednie uśmiechnąć. Pam ~ pam ~ pam! Hera zawsze wygrywa.
Zrobiła zniesmaczoną minę podczas wzmianki o darmowym "posiłku". To prawda, że była trochę głodna, ale tak na publiku miała go użreć?
- Na chwilę obecną podziękuję - powiedziała, rozglądając się po zebranych.
Po tym, jak Psycho zdjął chustę ze swojego ślicznego ryjka, odparła tylko z lekkim uśmiechem:
- Tak lepiej
No co, zrobił se takiego smajla i co? Kozaczyć będzie? Nawet otoczenie nie zwróci na niego uwagi, wszak widuje się i dzieci z pociętymi nadgarstkami!
Nagle nieznajomy zaczął coś pieprzyć - jak się jej zdawało - bez sensu. Strzeliła pięknego "wtf-a" i stwierdziła, że czym prędzej będzie się od niego trzymać z daleka. Plus pojawiła się jakaś babka - jego matka, wnioskując po sposobie, w jaki się do niego zwracała.
Tak więc Hera, uznała, że zrobiło się zbyt tłoczno i postanowiła, iż nadszedł najwyższy czas, by się stąd zmyć. Pożegnała Gaba jedynie lekkim klepnięciem w ramię, szeptając do niego "innym razem" i opuściła ich.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 528


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Kwi 27, 2015 9:57 am

Może nie tylko konkurencją, co po prostu kręcą ze sobą. Nie ma żadnego porażenia mózgowego, chyba że mowa o Herze, jej ojciec dawno by to wykrył. I jakoś nie widać było, aby się super dogadywali, bo póki co Gabriel był poirytowany na całe otoczenie. Także przykro mi za tak słabo rozwinięty punkt rozumowania u Herci. Ponadto co z tego, że mieli podobny zapach? W tym mieście tyle jest wampirów z rodu Kuro iż każdy nimi capił. Wampir zaczyna się zastanawiać jak dalekie muszą być ich powiązania. I od kiedy to jest problem, aby rodzeństwo się ze sobą zabawiało? Nie takie wampiry się widywało na mieście, ekhem. Szczególnie na vk~
To, że jest siostrą burmistrza nie sprawia, że jest wyżej postawiona, lel. Przecież burmistrz to określenie wymyślone przez ludzi, którzy mają gówno do gadania w starciu z pijawkami. Jakby należała do rady wampirów to wtedy można byłoby się kłócić, ale tak - przykro mi ponownie. Dziedzicem jest potomek Samuru, a nie Testamenta, bo to Sam jest głową rodu. Więc prędzej zostanie zastępcą Elliot (wywalony z rodu) niż Hera, która nie tylko nie jest jego córką ale jest też kobietą! Doprawdy wszyscy z Kuro myślą, że są tacy Ą, Ę aż się można posikać ze śmiechu. I dodam, że jak tylko naśle Tesa na Ely, może ją dopaść gniew Etha. Ale nie dlatego, że Ely by się mściła i kablowała jak druga czerwona - Eth po prostu by już się o tym sam dowiedział. Hera oprócz tego, że gada ze szlachetną chyba nie wie z jakiego rodu pochodzi czerwona. Testament dobrze zna jej ojca i myślę, że olałby fochy córki niż robić sobie u Moreau wroga, także wiesz... zajrzyj najpierw do ich wspólnej historyjki~
Ma szczęście, że się powstrzymała przed dziecinnym numerek w stylu "zamrożę jej nos", bo Elyse też miała moce i mogła się odwdzięczyć. Może ma większe pokłady cierpliwości od tej nakręconej laski, ale nie da sobie wejść na głowę. Panny zdecydowanie się nie polubią, biedny Gabryś [<3]
Dziewczyna zerknęła wkurzona na czarnowłosego. On serio myślał, że ją uciszy tylko dlatego że to jego siostra? Mogło to spowodować tylko prychnięcie u Elyśki i nic więcej. Nawet nie spojrzała na jego bliźniaczkę, gdy wysłała w jej stronę cwany uśmiech bo i gówno ją on obchodził. Skierowała całą uwagę na Psycheła, który jak widać ściągnął tu swoją matkę, czy kumpelę. Mały szczegół. Tyle dobrego, że siostra czystego się zmyła stąd nim Ely przywaliłaby jej soczystego plaskacza. Jak zresztą niegdyś jej braciszkowi~
- Też stąd zwijam - rzuciła kwaśno, zerkając na oddalającą się postać dziewki. Normalnie jej żyłka pójdzie, jak jeszcze raz ją spotka! Nie lubiła takich osób, co to się koksą tylko dlatego, że mogą kogoś postraszyć swoimi rodzicami, wujkami i tak dalej. Najlepiej samemu załatwiać sprawy lub żyć w zgodzie, a nie się unosić byleby pokazać kto tu lepszy.
Zaczęła się wycofywać, ale zamarła jak zobaczyła postać Psysia. A raczej jego pokaleczoną twarz. To było okropne! Przecież mógł sobie krzywdę zrobić! Jednak zamiast coś powiedzieć po prostu złapała Gabriela i zwinęli się z tematu.


zt x2

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Elyse song
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 459


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Kwi 27, 2015 8:32 pm

No to został sam, więc nie było co się rozpisywać. Uśmiechnął się więc do matuli obserwując wszystkich którzy odchodzili w siną dal, ah znowu został porzucony! Przynajmniej nie dojdzie do walki, na co się przygotował i nie tylko on. Wzruszył więc ramionami, a następnie ruszył w stronę wyjścia z parku no bo co będzie tutaj dłużej siedział prawda? NAwet nie wiem czy chce mi się rozpisywać o tym wszystkim. Zignorowali go, a więc ja zignoruje wywody na temat pójścia sobie z tematu o! Psycheł teleportował się, bo mógł a Mamuśka, jak to mamuśka poszła sobie gdzieś gdzie była potrzebna! Może znajdzie więcej dzieci? Może, kto wie.. nie był z niej przykład żony idealnej prawda?

2xzt

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 59


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Lip 18, 2015 12:54 pm

Akira postanowił powędrować sobie po owym miejscu, z zaciekawieniem obserwując sam fakt o istnieniu czegoś takiego. To wydawało się być dość niezwykłe. Dla niego to wszystko było jak z bajki, zupełnie różne od świata, jaki znał do tej pory...
Jednakże, powodem dla którego znajdował się tutaj, było to, że nie mógł wiecznie przebywać w domu i zamartwiać się, czy kulić się ze strachu. No i też nie chciał denerwować czy stresować swojego współlokatora, którego nawiasem mówiąc gdzieś wywiało.
Westchnął cicho i sięgnął dłonią do sakiewki. Wymacał tam jedną z tabletek, które nosił przy sobie. Zadrżał lekko, przypominając sobie okoliczności, przez które je teraz miał. Przygryzł dolną wargę niemalże do krwi, wyjmując rękę. Nie mógł sobie pozwolić na zabranie kolejnej. Musiał zaryzykować. Zapas jaki miał zaczynał się kończyć i brązowowłosy nie wiedział, co z tym móc zrobić. Cokolwiek by to nie było, nie pragnął powrotu do wioski. Miał złe przeczucia przez to.
- Rany... - mruknął sam do siebie, siadając na jednej z ławek. Jego wzrok powędrował ku rzeczce, która przepływała dokładnie przed nim. Wydawała się ona być kojąca dla duszy Akiry, lecz nie pomogła mu zapomnieć o najbliższych problemach, jakie go czekały. Bał się. Po prostu. Nieznane było złe.
Jęknął cicho, chwytając się za głowę. Nie potrafił zapomnieć o tym. Jak zaczął myśleć... Nie, nie, nie... Chciał zapomnieć. I tyle.
Skrzyżował ręce. Nie wiedział co ze sobą począć i tyle. Jak również komu zwierzyć się z problemu. Trudno będzie komukolwiek. Ludzie by mu nie uwierzyli, a wampiry... Cóż, tutaj była jeszcze inna kwestia. Nie chciał myśleć o tym.
Dlatego też westchnął cicho i skupił się na owej rzeczce, jakby ona mogła mu podpowiedzieć co dalej.
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Lip 18, 2015 1:12 pm

Damien nie wiedział co go przygnało aż tak od akademii. Póki co nie było zajęć więc mógł się "rozerwać" trochę. W szkole było nudno więc wychodząc po prostu zaczął sobie błądzić po mieście szukając jakiegoś punktu zaczepienia. O tyle było dobrze, że szlachetny nie odczuwał głodu, na razie, ale nie zanosiło się by jakkolwiek pragnienie go zaatakowało.
Park. W tej części miasta jeszcze nie był. W sumie przyjechał tu nie dawno więc miał co zwiedzać. Okolica średnio mu się podobała, pogoda była okropna, ale cóż poradzić? O tyle było lepiej, że nie było tutaj zbyt dużo ludzi. W razie czego mniej świadków jakby Damien miał chęć zapolować. Ale...
Zauważył w oddali chłopaka. Może nie zwróciłby uwagi na niego gdyby ten był obecny, a raczej myślami nie był tutaj. W sumie małe zapoznanie dobrze zrobi. Może nie przepadał za towarzystwem, ale nie mógł ciągle siedzieć w akademii i się uczyć. Nie przyniosło by to nic dobrego mu. Praktyka czyni mistrza, a że miał kiedyś zastąpić ojca musiał rozmawiać, by wiedzieć jak manipulować innymi.
Podszedł więc bliżej i usiadł bez pardonu obok tegoż człowieka.
- Nie przeszkadzam? - spytał go w miarę przyjaznym tonem, ba, uraczył go nawet uśmiechem ukazując swoje białe zęby. Przyglądał się uważnie nieznajomemu chcąc jakoś go ocenić i podjąć jakąś dobrą strategię. Może ów coś z tego wyjdzie? Póki co wyglądał w miarę przyjaźnie.
- Co tutaj robisz? - zadał proste pytanie chcąc poznać cel przybycia chłopaka akurat tu. Może też jak Damien błądził po mieście szukając sobie zajęcia? Całkiem niemądre zwłaszcza, że wampiry tajemnicą nie były i mógł paść ofiara któregoś... Na przykład Damiena.

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 59


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Lip 18, 2015 1:31 pm

Akira nie spodziewał się towarzystwa. Dlatego też pierwsze co zrobił, to było patrzenie na nieznajomego, czując jednocześnie skołowanie. Mogłoby się wydawać, że chłopak sądził iż tylko on był tutaj. I nikt więcej. Ale przyjazny ton sprawił, że pokręcił przecząco głową w odpowiedzi. Znów spojrzał przed siebie, czując wyraźny stres i zaczęło kręcić mu się w głowie. Lata szkolenia i wpajania nauk zaczęły kłócić się z jego przekonaniem, by to porzucić. Ale nie było łatwo. Nigdy nie odważyłby się powiedzieć tego na głos. Nie...
- Zastanawiam się nad swoją przyszłością - odpowiedział mu. Tak, to była prawda. Ale jak odbierze to nieznajomy? Raczej nie zdołałby poznać prawdy o tym wszystkim, co teraz go dręczy? No bo skąd?
Brązowowłosy zupełnie nie zdawał sobie sprawę, kogo miał przed sobą, dlatego też pozwolił swobodnie krążyć swoim myślom. Mógłbym postawić wszystko co mam na to, że ten chłopak jest bogiem. Ale to niemożliwe... Oni od tak się nie pojawiają. Równie dobrze może być bóstwem, dzieckiem boga, albo błogosławionym... Nie jest tak łatwo ich rozróżnić... Rany, o czym ja myślę? Miałem to pozostawić w spokoju! - jednakże nie potrafił przestać. I zawroty nie znikały.
- I również podziwiam widok - dodał jeszcze. - A ciebie co tutaj sprowadza? - spytał się go. Jednocześnie zaczął się zastanawiać czy nie pomylił się w obliczeniach i efekt nie znikał. Jeśli tak... Cóż, sytuacja zaraz mogła się zmienić na niezbyt przyjemną.
Westchnął głęboko. Cokolwiek by to nie było, prędzej czy później i tak nastąpiłoby.I tyle.
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Lip 18, 2015 10:57 pm

Przyglądał mu się badawczo, bo chłopak był poniekąd... Dziwny. Na pewno nie zachowywał się jak zwykły człowiek z problemami czy to natury fizycznej czy psychicznej. W każdym bądź razie problem musiał nie być normalny. Słysząc jego słowa zaśmiał sie cicho pod nosem.
- No w takim mieście jak to całkiem prawdopodobne, że zostaniesz posiłkiem... - zaśmiał się nieco ironicznie, ale Damien nie zamierzał ukrywać swojej natury. Był wampirem i nie wstydził się tego. Był wręcz dumny, że jest lepszy od ludzi. Dlaczego więc nie obawiał się, ze chłopak może nie jest łowcą? Wyglądał mu na zbyt młodego na takowego, a nawet jeśli... Mało doświadczonego, a z takim sobie by bez problemu poradził. Chłopak za to na pewno nie zdawał sobie sprawy z tego, że Damien czyta mu w myślach. Nie kontroluje tej zdolności. Ona cały czas działa i wyłapuje, niekiedy nawet to co nie potrzeba przez co ma cholerne migreny, ale teraz był wypoczęty. Jego myśli były tak wyraźne, że aż Damien zaśmiał się donośnie co mogło zaskoczyć chłopaka. Rozbawił go więc musiał zareagować.
- O jakich bogach myślisz? Hmmm? - spytał nawiązując do jego zawiłych myśli. Bawiło go jego zachowanie i maskowanie skołowanych uczuć. Słysząc pytanie kierowane do jego osoby dał ręce za głowę i zerknął na niebo mrużąc nieco oczy.
- Nic konkretnego. Zwiedzam miasto. - odparł nawet szczerze jak na niego no ale krążył bez celu więc po co miałby teraz zmyślać? Nie widział potrzeby.

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t3412-akira#73468 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 59


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Lip 19, 2015 8:38 am

No tak. Akira zupełnie zapomniał, że tutaj ludzie wiedzieli o istnieniu wampirów. A może nie wiedział nawet? W końcu sądząc po jego stanie niekiedy, taka informacja mogłaby wylecieć mu z głowy. Bądź co bądź na jego słowa na temat posiłku drgnął mimowolnie. Nigdy nie uśmiechało mu się by ktoś widział w nim danie. To takie dziwne uczucie, uważać, że mógłby być porównywany do zwykłego obiadu, albo ba, nawet to przekąski. Jednakże to właśnie go utwierdziło w jego wcześniejszych myślach. Nieznajomy był wampirem. Co wywołało w nim lekko mówią mocne wahanie.
Mimo wszystko, bardziej się zrobił niespokojny, słysząc najpierw donośny śmiech, a potem gdy chłopak zadał kolejne pytanie. Jego czerwone oczy spoczęły na nim, a w głowie zrobił mu się jeszcze większy mętlik.
- Z mojej religii - wymamrotał w odpowiedzi, odwracając wzrok. Akira nie umiał kłamać. W dodatku, nawet jeśli, z pewnością wampir by to wyczuł. Nie podoba mi się to. Ani trochę. Nie wiem co robić. Tak, ten oto człowiek miał mocne zawirowanie w głowie. A mianowicie, czy wynieść się stąd, zanim mu odbije do reszty, czy ma paść na kolana przed swoim bogiem. Tak, dla niego wampiry wysokiej krwi to bogowie. Przynajmniej jego wierzenie to obejmowało.
I znów gorzej się poczuł. Wspominanie o religii przywołało niemiłe wspomnienia. Powrócił do niego widok ciemnego pomieszczenia, w którym spędził pewną część swojego życia. Jednakże z uporem odgonił to, znów zerkając na nieznajomego.
- Huh... - wymamrotał. I zabrakło mu tematów do rozmów, przez to się lekko mówiąc zmieszał. Po czym wziął głębszy wdech i mimowolnie sięgnął do sakiewki. Ręka mu zadrżała. Akira stresował się, ale nie wampir był główną przyczyną, tylko kończący się czas działania narkotyku.
Powrót do góry Go down
 
Rzeczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Rzeczka
» Zamarznięta rzeczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: