IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rzeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Lip 19, 2015 10:04 pm

Po prostu nie mogła zapomnieć tego widoku, który zastała w apartamencie...oni się wręcz mieli zamiar kochać! Wiedział dobrze, że kochała go wiedział, że poświęciła dla niego dużo a on po prostu potraktował ją jak szmacianą lalkę. Nie wiedziała czy ma płakać czy jest wściekła tym wszystkim, miała mieszane uczucia. Wiedziała natomiast, że nie będzie żałować w dniu tym swojej decyzji o odejściu od niego i chociaż była to nagła i pochopna decyzja nie zamierzała tam wrócić. Jej serce ma całkowicie pęknąć? Nie chciała go widzieć nawet ale wiedziała, ze będzie jej szukał, będzie ją ścigał choćby nawet zemścić się za to, ze uciekła. Wiedziała do czego jest zdolny i gdyby ją dopadł więził by ją wbrew woli. Nie mogła na to pozwolić i sprzeciwiła się, właściwie nie miała nawet dokąd iść.
Biegła chyba całą drogę, miała problem aby złapać oddech ale biegła nieustannie aby być jak najdalej od tamtego miejsca. Można było zobaczyć krople łez na jej policzkach ale nie szlochała, jej wyraz twarzy nie wyrażał nic a jednak łzy leciały. Nie patrzyła dokąd biegła i nie zatrzymywała się po czym mężczyźni mogli tylko zobaczyć jak przebiega obok nich młoda kobieta jakby przed kimś uciekała.
Jednak już nie miała siły dalej biec dlatego zatrzymała się niedaleko nich opierając dłonie na kolanach i ciężko dysząc aby złapać trochę tchu. Gdy poczuła się już lepiej wyprostowała się i miała zamiar dalej iść gdy nagle jakiś mężczyzna chwycił ją za ramię i szarpnął do siebie. Był to zwykły młody chłopak szukający chyba rozrywki, oczywiście jej się to nie spodobało. Widziała ten jego głupi uśmiech, teraz wzrosła u niej wściekłość i po prostu zamachnęła się uderzając go w twarz z całej siły tak, aby dać mu do zrozumienia, ze ni będzie błagać go o litość. Nie z nią takie numery. Próbowała wyrwać swoją rękę jednak chłopak nie został jej dłużny a wręcz przeciwnie oddał jej uderzając ją mocno prosto w policzek przez co upadła. Nie wydała z siebie żądnego dźwięku, włosy zasłoniły jej twarz a policzek zaczął piec boleśnie. Mężczyzna za to był już wkurzony i zamierzał znowu złapać ją i szarpnąć.
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 68


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Lip 20, 2015 1:45 am

Wiedzieli i przekonali się o tym dość brutalnie. No ale cóż. Przynajmniej nie mogą narzekać na niewiedze. Chłopak był dla niego dość niespotykanym i specyficznym osobnikiem. Dodatkowo wierzenia? Zainteresowało go to jeszcze bardziej.
- O jakiej religii mówisz...? I jak masz na imię? – spytał nadal całkiem grzecznym tonem aż sam się sobie dziwił. W każdym bądź razie Damien nie zamierzał odpuszczać. Zmusi go choćby siłą jeśli grzecznie nie da rady. Dzięki swojej mocy czytania w myślach Damien wyczuwał poniektóre emocje krążące po głowie chłopaka, jak i jego przemyślenia, myśli i wspomnienia. Było to niezwykle pomocne w dotarciu do osoby ale niosło u szlachetnego dość nieprzyjemne skutki – migreny. Póki co nie pojawiły się, ale wiedział, że to nadejdzie. Zmrużył nieco oczy badawczo chcąc wyłuskać od chłopaka coś jeszcze aż usłyszał odgłosy szarpaniny. Zerknął w kierunku zdarzenia i widząc jakiegoś chłopaka zamierzającego poznęcać się nad dziewczyną wstał. W sumie nie pomógłby jej gdyby nie to, że miała na sobie zapach wampira plus… Poszukiwał służby. Skoro taka dziewczyna wdała się w tarapaty i słyszał jej zabiegane i pełne żalu jak i złości myśli postanowił poudawać bohatera i zyskać jej zaufanie.
- Poczekaj tu. – odparł do swojego rozmówcy nieco chłodniej i zjawił się za tuż za tym chłopakiem co uderzył dziewczynę. Z paskudnym uśmiechem złapał go za szyję unosząc jedną ręką do góry. Ten widać był nie tyle za zaskoczony a lekko przerażony i gdy reszta rzuciła się na pomoc w ciągu paru minut z grupki mężczyzn nie został żaden… Zabił ich? Nie. Obił ich dość dotkliwie, połamał kości chyba wszystkie główne by się nie ruszyli i tak zamierzał zostawić. Wszak co człowiek może zrobić szlachetnemu? Wyszkolonemu szlachetnemu czytającemu w myślach, a więc słyszał ich zamiary i wszelkie plany wymierzenia w jego osobę ciosów. Podszedł do dziewczyny i westchnął cicho. Miał nadzieję, że dziewczyna nie rzuci się i na niego. W każdym bądź razie wziął ją na ręce jakby nic nie ważyła i zaniósł na ławkę gdzie zostawił swojego rozmówcę. Posadził ją ostrożnie i obejrzał.
- Nic ci nie jest? – spytał udając zatroskany głos, a był całkiem dobrym aktorem. Na dodatek nawet lekko się uśmiechnął. Zerknął też na chłopaka przyjaźnie. Zgrywał przed nimi dobrotliwego wampira wszak może zyska ich zaufanie.

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 57


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Lip 20, 2015 3:01 pm

I znów wahanie. Jednakże ton głosu Damiena nie był negatywny, przez to przechyliła się szala na to, aby odpowiedzieć. Przynajmniej ogólnikowo, ponieważ nie wiedział, co się stanie, jak wkręci się w szczegóły. W tej chwili ta perspektywa z lekka go przerażała. W końcu dotarło do niego, że osobnik przy nim jest wampirem. I jak zareaguje na to, że Akira śmiał podważyć wiarę? I nie wrócił do niej pomimo wszystko?
- Z mojej rodzinnej wioski - odpowiedział jemu dość cicho. Kapłan, który śmiał podważyć wiarę przez jedną osobę. Żałosne. Ale otrzymał swoją karę, którą dotkliwie do teraz pamiętał.
- Nazywam się Akira - przedstawił mu się. W tym przypadku nie było powodu, by ukrywać własnego imienia. Póki co, nie stawiał oporu przed pytaniami szlachetnokrwistego. Być może to jedynie z powodu, że tamten jeszcze nie nastąpił na jakiś delikatny temat. Kto wie? Również pod uwagę można wziąć to, że w którymś momencie przestanie od tak odpowiadać.
Również nie zdążył się spytać o imię tamtego, ponieważ usłyszał polecenie wypowiedziane przez chłopaka już chłodniejszym głosem, po czym nagle zniknął. Zdezorientowany rozejrzał się wokół, zanim ujrzał go trochę dalej. Teleportacja czy szybkość? - trudno było mu zdecydować. Bądź co bądź nie zauważył nawet jak zniknął. Mimo wszystko odwrócił wzrok i wbił swoje czerwone oczy w rzeczkę. Westchnął cicho. Cokolwiek go oderwało stąd, z pewnością nie należało do interesów brązowowłosego. Dlatego też po prostu podziwiał tutejszy krajobraz, pozwalając swoim myślom krążyć ku nic nie znaczących tematom.
I również pojawił się znikąd. Tym razem nie sam. Nieznana mu jasnowłosa kobieta została dołączona do owego towarzystwa. Akira zaś nie wyczuwał w nim jakieś drugiej strony, dlatego też był dość mocno zaskoczony i po parunastu sekundach założył, że wampir z charakteru musiał być miły i pomocny. Jednakże nie odezwał się do nieznajomej z prostego powodu - nie wiedział co powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Lip 20, 2015 3:55 pm

Elaiza była rozdarta w tym momencie i targały nią różne emocję, po części była zawiedziona i smutna a z drugiej strony ogarniała ją złość i rozczarowanie. Na dodatek jeszcze dostała prosto w twarz od inne mężczyzny, no pięknie tylko tego jej trzeba było. Zasłoniła się przed kolejnym atakiem jednak zamiast kolejnego ciosu nic się nie stało i gdy odsłoniła się ujrzała młodego mężczyznę, który złapał tamtego jednym ruchem i ręką. Elaiza przyglądała się całemu zajściu zwłaszcza kiedy owy wybawca postanowił wymierzyć sprawiedliwość oprawcą, którzy chcieli zrobić jej krzywdę. To było dość zaskakujące gdy poradził sobie z tak ogromną grupą. Owszem Elaiza mogła by się szarpać z jednym i bronić się na wszelkie sposoby ale z resztą nie poradziła by sobie. Patrzyła po prostu jak ich sam obija, nie uciekła ani też nie było widać po twarzy aby była przerażona.
Oczywiście nie zaatakowała go gdy do niej podszedł ale czuła się dziwnie trochę. Zaczesała włosy za ucho i już chciała ukłonić się mu aby podziękować gdy on złapał ją w ręce. Zdziwiła się ale nic nie robiła tylko pozwoliła mu na to lecz przez ten kawałek gdy ją niósł jej niebieskie oczęta spoglądały na niego uważnie a przez jej głowę przeleciała myśl Kim on jest?. Gdy w końcu siedziała już na ławce odetchnęła z ulgą odgarniając z twarzy kosmyki włosów i spoglądając w dół. Miała smutny wyraz twarzy nawet można powiedzieć, że dość obojętny chociaż w środku czuła niepokój. Gdy zadał jej pytanie ona uniosła głowę spoglądając w jego oczy odważnie po czym dłonią dotknęła swojego czerwonego policzka aby lekko go pomasować, pokiwała głową na znak, że wszystko gra. Tylko boli mnie policzek..., kolejna myśl wpadła do jej głowy. Wydawał się miły wobec niej i nie wyczuła podstępu żadnego ale nie uśmiechnęła się. Skinęła głową na znak podziękowania i szacunku a następne wskazała palcem na swoje usta chcąc przekazać im, że nie potrafi mówić do tego kiwając oczywiście głową.
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 68


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Lip 21, 2015 11:57 am

Ha! Aktorstwo miał na najwyższym poziomie. Potrafił wpasować się w tłum i na tyle opanować drzemiącą w nim bestię, by poudawać dobrotliwego wampirka. Był ciekaw religii Akiry, bo nie słyszał o podobnej. Damien lubił się uczyć, poznawać nowe. Chciał zaskakiwać ojca i pokazać mu, że jest godny noszenia nazwiska Kuroiaishita. Nie mógł przecież zhańbić ojca. Nie był na tyle głupi, a pożyć jeszcze chciał. Poza tym nie widział sensu w takich działaniach. Nie narzekał już na swój los.
Gdy wrócił do nich wyprostował się i obserwował siedzące na ławce dwa gołąbki. Póki co nie miał co do nich większego planu. Musiał pomyśleć.
- Nazywam się Damien i jak obydwoje pewnie zauważyliście jestem wampirem… - mruknął odpowiadając na pytanie, co prawda w myślach, zarówno i Akiry, jak i Elaizy, i to z dumą w głosie, bo nie mógł jej ukryć. Uwielbiał szczycić się swoim pochodzeniem, a że miał ku temu okazję… Czemu miał się ograniczać? Nie zdradził jednak swojego nazwiska… Znają czy nie mogłoby to negatywnie wpłynąć na ich pogląd o nim, a tego póki co teraz nie chciał.
- I to nie byle jakim… A jednym z tych najbardziej wyjątkowych… - mruknął z szerokim uśmiechem, ale przynajmniej ich nie okłamywał. Niech wiedzą z kim mają do czynienia. Skierował za to wzrok na Elaize, która dziwnie milczała. Widział jej gest i westchnął tylko.
- Spokojnie. Czytam w myślach więc rozumiem cię. – odparł do niej spokojnie poprawiając nieco ciuchy po tej szamotaninie. W sumie mógł ich zabić i nawet by się nie przejął. Wolał jednak dalej grać swoje.
- Opowiedz mi o swej religii Akira. Nieco mnie zaintrygowałeś, a lubię zdobywać wiedzę. Natomiast… Ty… Jak masz na imię? Wyglądasz na nieco rozbitą. Stało się coś? – zadał im pytania, by podtrzymać jakoś rozmowę. Musiał się o nich więcej dowiedzieć choć nieco się irytował zgrywaniem miłej osóbki… Jakie to męczące…

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 57


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Lip 21, 2015 2:03 pm

Nie ma nic bardziej stresującego niż dowiedzenie się, że osoba przy tobie potrafi czytać w myślach i na dodatek jest wampirem. Przez owe słowa jeszcze bardziej zakręciło mu się w głowie. I na dobicie doszło, że on musiał być po prostu jednym z bogów. Ta informacja nie pocieszała brązowowłosego, ani trochę. Cokolwiek będzie, bał się, że w którymś momencie wkurzy go i już nie będzie tak miło. No i też ciągłe wahanie pomiędzy jednym, a drugim zachowaniem.
Do tego dochodziło zachowanie nieznajomej. Nie zrozumiał jej gestu i faktu, że nie mówi. Dla niego ten gest znaczył bardziej, by być ciszej czy coś w tym stylu.
Podrapał się po policzku, czując coraz większy lęk. Nie chcę. Nie chcę o tym mówić - pomyślał. Nawet jeśli to tylko zwykła ciekawość. Czemu wspominanie o niej sprawiało, że z jednej strony chciał paść na kolana, a z drugiej zupełnie się pozbyć? Czyżby wpływ hipnozy był silniejszy niż się spodziewał? Nie, tutaj zostawały tylko domysły.
I znów zawroty głowy. Może powinienem ją wziąć? Ale nie lepiej poczekać? Bał się naruszyć tego zapasu. Jednak spuścił głowę i założył dłonie za nią. Czy był sens ukrywania tego o religii? Już nie, skoro każda jego myśl jest znana.
- Moja religia... Nie wiem, kiedy powstała - zaczął powoli i zarazem cicho mówić. Nie było łatwo mu zmusić się do tego. - Raczej nie jest znana... - dodał, kontynuując.. Było widać, że nie chciał mówić o tym, ale wydusił z siebie, co to za religia. Kim były dla nich wampiry. Jak to wyglądało. Powoli, ale z biegiem czasu Damien dowiedział się wszystko o niej. Pominął tylko kwestię tego, kim on sam był i również tego, że ośmielił się podważyć ową wiarę.
I po raz kolejny jego czerwone oczy spoczęły na rzece. Jego wzrok zrobił się bardziej pusty, a on sam zaczął widzieć rzeczy, które nie były dostrzegalne dla pozostałej dwójki. Ujrzał ich. Tak, przy samym brzegu stali ludzie w zwierzęcych maskach. Serce Akiry przyspieszyło gwałtownie, a jego oddech stał się urywany. Był po prostu przerażony.
- Nie chcę... Nie chcę tam wracać... - wyszeptał. Zbliżali się. A on nie potrafił się zmusić, by wstać i uciec. Byli coraz bliżej. I bliżej...
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Lip 21, 2015 2:20 pm

Czy powinna sie nadal obawiac? Chyba nie, wydawalo sie ze wszystko juz jest w porzadku dlatego uwierzyla w jego troske chociaz miala dziwne wrazenie, ze zmusza sie do tego ale czy powinna mowic o swoim wrazeniu? Uniosla wzrok wprost na Damiena, ktory przedstawil sie w jej wlasnych myslach i tak po prostu przyznal sie do bycia wampirem...to niecodziennie. Faktycznie byla zaskoczona bo po raz pierwszy mogla rozmawiac z kims na zupelnie nowy sposob co bylo ekscytujace ale i w pewien sposob wiedziala, ze wiele swoich mysli zostanie odkrytych. - Damien...w takim azie mozesz uslyszec moj glos. To chyba dobrze. przekazala mu swoje mysli w ten szybszy sposob. Wcale nie zaskoczylo ja to, ze byl wampirem bo juz miala stycznosc z jednym z nich w bliski sposob, zmruzyla delikatnie oczy patrzac w inna strone.
Gdy znow uslyszala go w swej glowie spojrzala na niego ponurym wzrokiem slyszac, ze jest wyjatkowy tylko jeszcze nie znala jaki bardzo byl wyjatkowy. No i padlo pytanie, ktorego byc moze obawiala sie bo przez to jej dlonie drgnely i przygryzla delikatnie dolna warge jakby chcac uniknac odpowiedzi lecz zdecydowala sie na wersje nieco krotsza. - Na imie mi Elaiza, panie. Ucieklam od swojego pana, to nic takiego po prostu uznalam, ze juz nie jestem mu potrzebna...ma teraz nowa zabawke. Pewnie wyczol od niej lekko gniew gdy o tym mowila chociaz nie bylo po niej tego widac to w srodku dzialo sie zupelnie co innego. - Dlaczego mi pomogles? Od tak czy byl w tym jakis inny cel?. Zapytala go wprost chociaz jej glos w jego glowie byl spokojny i bardzo melodyjny, byc moze gdyby umiala mowic miala by za pewne na prawde piekny glos ale to tylko glupie marzenie. Spojrzala na drugiego chlopaka, cos bylo nie tak chociaz nie wiedziala co ale cos bylo. Wskazala na niego palcem jakby chciala sie dowiedziec co jest z nim nie tak. Dalo sie zauwazyc po za tym wyszeptal dosc dziwne slowa. Elaiza zlapala sie dlonmi za ramiona.
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 68


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Lip 22, 2015 2:27 pm

Damien grzecznie czekał teraz na odpowiedzi ze strony dwojga ludzi. Skrzyżował ręce na piersi i obserwował ich swoim fioletowym okiem, bo gadzie miał zasłonięte. Pierwszy, który się wypowiedział, dość głośno, Akira... Wysłuchał go ważnie z poszerzającym się uśmiechem na twarzy. Szlachetni - bogami? Dość ciekawa religia. Ogólnie uważanie wampirów za bogów... Podobało mu się to. Będzie musiał powiadomić o tym ojca. Może sprowadzenie podobnych ludzi tutaj nieco ułatwi panowanie nad innymi?
Póki co wrócił myślami do nich, a bardziej do dziewczyny, która postanowił się "odezwać". Boże... Jak to trudne ogarnąć dwie osoby na raz. Zaczęła go już głowa boleć, ale nie dawał po sobie tego znać. Był przyzwyczajony do bólu.
- Pana? Uciekłaś? Na pewno będzie zły i będzie cię szukał... - mruknął do niej zastanawiając się. W sumie i dogodna sytuacja i nie, ale czego mógł się obawiać szlachetny? Miał wtyki, miał pozycje, nie musiał się martwić o jakieś wampirki, a nie czuł od niej szlachetnego.
- W sumie żaden... Ale teraz już jest. Proponuję ci, Elaizo, zamieszkać u mnie. Podejrzewam, że teraz i tak nic nie masz, ani mieszkania, ani pieniędzy, ani większego celu w życiu. Służba u mnie nie jest taka ciężka. - odparł spokojnie przyglądając jej się badawczo. W sumie mógł ją przygarnąć. Skoro tamten miał nową zabawkę, Damien nie czuł większych oporów.
Zerknął za to na Akire gdy ten coś tam szeptał. W jego głowie widział myśli, obrazy związane z tym co widział ale dobrze wiedział, ze nikogo tu nie ma. Zasłonił mu ów jegomości.
- Weź pigułkę, bo marnie skończysz przez te halucynacje... A może wolałbyś mojej krwi? - spytał go z zaciekawieniem obserwując reakcję.

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 57


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Lip 22, 2015 3:19 pm

Widział reakcje na opowieść o religii. Ale nic nie mógł na to poradzić. No bo, komu by się nie spodobał fakt, że jest uznawany za boga?
- Więc tak to wygląda - mruknął pod koniec opowieści. I mniej więcej po chwili zaczęło się dziać najgorsze. Akira został sparaliżowany strachem na widok osób, których nikt inny nie mógł ujrzeć.
Brązowowłosy skupił z trudem swoją uwagę na wampirze, gdy usłyszał jego słowa. Nie widział już zbliżających się ludzi, ale lęk nie znikał. Wiedział, że tam są. Nie mogli zniknąć od tak. Tak, zbliżali się, coraz bliżej i bliżej... Zasłonięcie nie mogło ich od tak oddzielić. Nie mogło być to tak proste.
Wspomnienie o "lekarstwie" sprawiło, że skinął lekko głową, a jego ręce mechanicznie powędrowały do sakiewki. Nawet nie zastanawiał się, skąd w ogóle wiedział o tym, halucynacje, tabletki... Ale tak, musiał ją wziąć, zanim zupełnie straci nad sobą panowanie.
Już miał ją wyjąć, gdy usłyszał pytanie Damiena. Przez jego twarz przebiegł cień zaskoczenia i niepewności, ale nagle pod wpływem impulsu zerwał się z ławki i padł na jedno kolano przed nim, pochylając głowę w uniżeniu. Nie ośmielił się mu spojrzeć w twarz.
- Nie jestem godzien, byś podarował mi swoją krew - powiedział w odpowiedzi. - A tym bardziej nie ośmielę się prosić ciebie o nią - czy chciał jego krwi? Tak, pragnął jej, ale nie powiedział tego wprost. Dla niego to byłoby haniebne. Na dodatek właśnie teraz, przez halucynacje pojawiły się efekty hipnozy. Akira nie miał szans z tym walczyć. Mimo wszystko, utrzymywał się w tej samej pozie co wcześniej. Jednak wiedział, że wkrótce mu odbije do reszty i stanie się niebezpieczny dla środowiska. Serce biło mu z zastraszającą siłą, a jego uszy wychwyciły zbliżające się kroki. Ludzie w maskach. Nie znikli. Nie...
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lip 23, 2015 7:02 am

No wlasnie, wczesniej jakos nie zauwazyla zbytnio niczego dziwnego ale gdy bardziej sie przyjrzala to rzeczywiscie, jedno oko bylo zasloniete grzywa a drugie nie. Dlaczego? Nie byla wscibska i stwierdzila, ze nie ma potrzeby o to pytac ale na pewno to bylo zastanawiajace bo to musi byc na prawde niewygodne miec ciagle zasloniete jedno oko. Mogl zauwazyc, ze przyglada mu sie uwaznie a raczej na jego twarz jednak nie musial sluchac zbednych pytan bo po chwili odwrocila wzrok. Hmm wlasciwie i ona by nigdy nie sadzila, ze wampiry moga byc bogami. Tak jeszcze nie postrzegala stworzen nocy ale byc moze kiedys sie to zmieni.
Gdyby Damien umial chociaz troche jezyk migowy wtedy nie musial by martwic sie o bol glowy ale chyba go nie zna po za tym nie miala pojecia o tym, ze sprawia mu to nieprzyjemny bol. Westchnela przecierajac dlonia grzywe do tylu, policzek byl nadal czerwony i dotyk tutaj na pewno sprawil by, ze poczula by lekki bol bo w koncu siniak zostanie. Wplotla palce w swoje wlosy patrzac dosc obojetnie na niego. - Tak, ucieklam od swojego pana i nie wiem czy bede chciala wrocic do niego. Uratowal mi zycie ale ma juz chyba za mnie zastepstwo zreszta jeszcze pewnie sie nie domyslil, ze mnie nie ma. Byl bardzo zajety w sypialni. irytowala sie troche ale nie dawala po sobie tego poznac zreszta to nie jej sprawa niech robi co chce ona mu ma zazle. Najpierw uwodzil a potem zabawka sie znudzila, smieszne co nie? Oczywiscie nie zamierzala plakac bo niemtore emocje nie musza ujrzec swiatla dziennego.
Zdziwila sie gdy zaproponowal jej, ze ja przygarnie tak po prostu ale wlasciwie nie miala gdzie sie podziac, nie miala by za co zyc no i niewiadomo co sie stanie jesli jej pan ja odnajdzie. Nie chciala aby wiedzial gdzie jest, wolala zostac w ukryciu moze potem da sobie spokoj. Spojrzala jeszcze katem oka na chlopaka, ktory wygladal jakby mial zaraz zwariowac, jakos jej to nie ruszalo ale zachowywal sie dosc dziwnie. W zmiance o krew uniosla brew do gory i drgnela gdy Akira nagle zerwal sie z lawki i zaczal przed nim kleczec? Pierwszy raz widziala zeby tak reagowac na wampira, ona rowniez miala wielki szacunek do wyzszej rasy ale nie kleczala przed nimi w sumie nie potrzebowala krwi. Nagle wypowiedziala wprost do Damieno jedna prosta odpowiedz, patrzac w bok - Zgadzam sie...nie potrzebuje zbyt wiele...
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 68


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lip 23, 2015 2:36 pm

Widział jego wspomnienia. Obrazy, o których myślał w związku z rozmową. Myśli wszak to nie tylko same słowa. Emocje też, ale to potrafił rozgraniczyć. Wiedział, że zasłaniając tych „ludzi” nie pozbędzie się halucynacji Akiry.
Czekał wdzięcznie na to co zrobi. Widząc jak ten sięga po tabletki lekko się uśmiechnął. To co zrobił potem jednak wprawiło Damiena w lekkie osłupienie. Widząc jak pada przed nim na kolano i jeszcze pochyla głowę… Połechtało to przyjemnie ego młodego szlachetnego. Nawet za bardzo. Nie mógł dłużej ukrywać swojej prawdziwej natury. Ta bowiem chciała się wyrwać i czerpać garściami z sytuacji. Słowa chłopaka dodatkowo pozwoliły mu ściągnąć przybieraną dotychczas maskę. Kucnął przy nim z nieco wrednym, ironicznym uśmiechem.
- Dam ci jej… Ale będziesz mi wiernie służył. Co ty na to? – spytał go z uwagą i ugryzł swój nadgarstek na tyle, ze krew zaczęła powoli ściekać i kapać na ziemię. Czekał… Czekał aż się zdecyduje choć wiedział, że widok krwi był swoistym szantażem.
Zerknął za to na Elaizę. Wieść o porzuceniu przez Pana bo znalazł nową zabawkę… W sypialni… Ciekawe. Widać dziewczyna zakochała się w Panu i wyszło jak wyszło, czyli jak zwykle. Może za nic miał jej osobę? Mimo, że ją uratował? No cóż.. Lepiej dla szlachetnego, bo zyska służącą i wcale długo szukać nie musiał. Na jej zgodę uśmiechnął się nawet ciepło.
- Spokojnie. Będziesz posłuszna i będziesz wykonywała rozkazy to nic cię z mojej strony złego nie spotka… - powiedział dosyć spokojnie. Może i Damien był gnojem i skurwielem, ale nie zamierzał swoich służących… Z własnej woli… Traktować jak jakieś śmieci. Mieli być dumni ze służenia jego osobie. Chwalić się swoim jakże wspaniałym Panem, a nie spiskować przeciwko jemu. Oj nie. Nie był na tyle głupi.
Damien pragnął strachu wobec jego osoby, ale i uwielbienia. Mimo wszystko szlachetny miał całkiem duże ego i wcale się z tym nie krył.

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 57


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lip 23, 2015 3:37 pm

Damien dobrze wiedział, kiedy wykorzystać Akirę. W normalnych okolicznościach chłopak próbowałby albo się zmyć, albo... Po prostu cokolwiek by nie wpakować się w sytuację bez wyjścia. Jednakże teraz jego umysł był zależy od dwóch stanów - halucynacji i hipnozy. Bał się, a w dodatku...
Zauważył co zrobił Damien dopiero w chwili, gdy ten odezwał się do niego. Uniósł głowę, by spojrzeć na wampira. Przełknął ślinę, słysząc jego propozycję. Krew za służbę...? Widział jego uśmieszek, ale jego mózg już tego nie rejestrował. Nie był w stanie.
- Ja... - zaczął cicho, a jego puste oczy skupiły się na kapiącej krwi. Wydawało się być to tak wciągające... A zarazem mocnym szantażem dla brązowowłosego. Zawroty były coraz większe, a przed oczami pojawiły się czarne mroczki. Jego stan coraz bardziej się pogarszał. - Tak... - wyszeptał w końcu. Potrzebował krwi. Potrzebował wampira. Nawet jeśli to teraz wiązało się z wykorzystaniem go. - Będę ci służył... - dodał jeszcze, zanim osunął się na bok. Leżał tak, dręczony zbliżającymi się krokami.
Na dodatek jego ciało przestało się go słuchać. Objął się dłońmi, jednocześnie zaczynając się samo kaleczyć paznokciami. Nie dawał dłużej rady. Efekt narkotyków już się kończył, co wiązało się z końcem dla brązowowłosego chłopaka.
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lip 23, 2015 6:52 pm

Ona mogła tylko obserwować poczynania swoich nowych towarzyszy, Akira wydawał się jej postacią dość zagadkową i być może z napadami dziwnego zachowania natomiast Damien wydawał się dość w porządku jednak czasem człowiek miał takie wrażenie, że nie do końca to co się widzi jest prawdą. Akira dalej klęczał przed nim oddając mu cześć po nie kąd a ona siedziała i patrzyła spokojnie. Widok krwi nie zrobił na niej wrażenia lecz wstała z swojego miejsca obserwując zachowanie Akiry. Wyglądał jakby oszalał ale nie wtrącała się w to co dzieje się pomiędzy tą dwójką ponieważ uznała, że nie powinna tego robić gdyż Damien wyglądał jakby podobało mu się to i na dodatek proponował mu swą krew. W końcu wypowiedział swe słowa przyrzekając mu swą lojalność wobec niego.
Przyszła pora na nią, chciał znać jej odpowiedz więc musiała się zastanowić nad tym poważnie. Być może zginie sama i nie przetrwa a ona chciał dać jej szanse w sumie ona chciała zapomnieć o swoim dawnym panu. I tak nie zauważył jej zniknięcia. Ukłoniła się dość elegancko i nisko do Damiena w geście szacunku i jego wielkości po czym do jego myśli doszedł jej głos. - Jak sobie życzysz panie, twoje słowa są dla mnie rozkazem. Niech moja lojalność wobec ciebie będzie do końca moich dni. Dziękuje za szanse. Wyprostowała się po chwili patrząc uważnie na swego nowego pana. Przynajmniej on nie będzie próbował ją zwodzić w sposób okrutny, będzie mogła wykazać się.
Akira nagle osunął się na ziemie i zaczął zachowywać się w sposób nie normalny na co dzień ale Elaiza dała krok do tyłu bo najwidoczniej Damien poradzi sobie z tym chociaż mógł od niej wyczuć troskę o tego chłopaka. Jej mina i tak nic nie zdradzała była nadal obojętna patrząc na Akire.
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 68


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lip 23, 2015 10:40 pm

Damien z lubością przyglądał się reakcjom Akiry. Biedny chłopaczek zmanipulowany przez mieszkańców wioski nie mógł się oprzeć propozycji szlachetnego. W sumie podobało się to Damienowi. Krwi miał pod dostatkiem, a patrzenie na proszącego o nią człowieka było… Zabawne? Był sadystą więc jedyne co przybliżył się bliżej do chłopaka. Zadowolony z jego słów widział jak ten osuwa się na bok. Oblizał usta ze swojej krwi i nadstawił mu krwawiącą rękę do ust.
- Będziesz służył mi i tylko wyłącznie mi… - odparł chłodniej do niego mrużąc nieco groźniej oczy. Nadstawił tak nadgarstek, że krew kapała na usta Akiry. Dosyć dręczenia swojego nowego sługi. Potem się nim pobawi. Będzie miał na to sporo czasu. Gdy już Akira napił się jego krwi zabrał rękę i zalizał ranę która po chwili się zagoiła nie pozostawiając po sobie śladu.
Na słowa Elaizy uśmiechnął się nieco zmywając powagę ze swojej twarzy. No to najwidoczniej upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu, a słyszał, że znajdywanie sobie sług jest o wiele cięższe. Co do dziewczyny też miał swoje plany. Oj będzie miał co Damien robić, choć Elaiza będzie mogła wprawić Akire w co nieco. Wstał rozglądając się nieco po okolicy i całkiem dobrze ignorując nieznośne migreny. Idzie szału dostać!
- A więc od dzisiaj należycie oboje do mnie. Bez żadnych ale czy zastrzeżeń. Wymagam bezwzględnej lojalności. - odparł z zadowoleniem w głosie i przeciągnął się. Był wręcz uradowany, bo obydwoje nie przejawiali buntu. Dobrowolnie się oddali więc nie mieli na co się skarżyć potem.

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 57


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Lip 24, 2015 10:47 am

Akira aż do ostatniej sekundy myślał, że już rzeczywiście po nim. Halucynacje, jakie doświadczał sprawiały, że chciał się samo okaleczać, by już nie musieć tego znosić. W tym przypadku pragnął zakończyć owe cierpienie, ale był gotów nawet zaatakować postronną osobę, gdyby wtrąciła się teraz, próbując go powstrzymać. Umiejętności mieszkańców z jego rodzinnej wioski wystarczyły na to, by chłopak lekko mówiąc oszalał. Z pewnością nie był takim człowiekiem co wcześniej, jednakże ten fakt wampir mógł wykorzystać, by zgarnąć Akirę dla ciebie.
Nie odpowiedział mu. Ale Damien wiedział, że brązowowłosy był już jego. Skuteczny szantaż i manipulacja wystarczyły. A teraz on zupełnie nie kontaktował ze światem, zastanawiając się, czy to już jest jego koniec...
Do chwili, gdy poczuł coś mokrego i ciepłego na ustach. Oblizał się, a po sekundzie czy dwóch zrozumiał, co to jest. Krew. Poczuł zaskoczenie. Nie spodziewał się tego. Tak właściwie, zupełnie wyleciało mu z głowy kwestia o niej. A po tabletkę nawet nie miał sił sięgnąć.
Przełknął trochę owej cieczy, czując narastającą ulgę. Umysł powoli się rozjaśniał, zupełnie jak po zażyciu narkotyku, a halucynacje ustały. Nie słyszał już kroków, które wzbudzały w nim wcześniej przerażenie, wzrok wrócił do normy... Wydawałoby się, że jest tak jak wcześniej, jakby był zwykłym chłopakiem bez jakiś dziwacznych defektów.
Wziął głębszy wdech, podciągając się na rękach, po czym usiadł na ziemi. Nie spojrzał na milczącą dziewczynę, obstawiał, że dla trzeciej osoby wyglądał co najmniej na wariata. Tylko, że ta opinia go nawet nie ruszała, doskonale zdawał sobie sprawę, że nic nie mógł na to poradzić. A na dodatek teraz dochodziła świadomość, że wkopał się w służbę u szlachetnokrwistego. Czyli to było coś, z czego chciał zrezygnować, przez co został ukarany. Los bywa okrutny.
Jego czerwone oczy powędrowały ku nowemu panu. Przełknął ślinę, nie wiedząc nawet co powiedzieć. Wyrazić wdzięczność za oddanie krwi? Przecież to i tak było wiadome, że odczuwał ją wobec niego. Nawet jeśli wykorzystał stan Akiry dla własnych celów.
Dobra, szczerze mówiąc, nie miał pojęcia co miał robić na owej służbie. Dlatego też milczał. Był kapłanem, ale każdy jest indywidualny i ma inne oczekiwania. Więc pozostaje czekać na opinię tamtego.
Powrót do góry Go down
Elaiza

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1200-kropla-wody
Zarejestrował/a : 15/10/2013
Liczba postów : 284


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Lip 24, 2015 11:33 am

Nie miala pojecia jak bedzie teraz wygladac jej nowa sluzba ani tez co moze dla niej planowac Damien jednakze sama zgodzila sie dobrowolnie do tego. Nie musial jej powtarzac dwa razy bo zrozumiala juz za pierwszym i gdy tylko skonczyl swa wypowiedz ona skinela glowa porozumiewawczo do Damiena iz przyjmuje to co do nich powiedzial. Byla nawet ciekawa co mogl planowac wobec nich ale nie oceniala go od razu poki dobrze go nie pozna nie stwierdzi zadnej oceny jednakze na pewno bedzie oddana j jesli bedzie traktowana w miare dobrze bedzie mogla powiedziec o nim szczerze dobre rzeczy.
Nie odzywala sie tylko obserwowala nawet juz nie przekazywala do glowy damiena zadnych swych mysli lecz katem oka zerkala w bok od czasu do czasu nie rozumiejac zachowania jej nowego kolegi? Tak chyba kolegi lub towarzysza to dobre okreslenie w koncu beda musieli sie dogadywac a moze nie bedzie tak zle? W kazdym razie nie uznala Akire za kompletnego wariata ale bardziej kogos z umyslem pelnych dziwow i tajemnic. Nie wracala sie do tego co sie wlasnie dzieje, wlasciwie czekala co dalej. Dlonia dotknela swojej piersi jakby wolala aby zaznaczenie jej przez Lucjusza zniknelo bo moze wolala zapomniec po prostu. Predzej czy pozniej jej nowy pan zapyta co to jest ale jesli nie zauwazy to i tak ten znak bylby malo istotny w koncu to tylko niewinny slad i nic to nie zmienia. P czym ruszyła za swoim nowym właścicielem.

z.t


Ostatnio zmieniony przez Elaiza dnia Nie Lip 26, 2015 3:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Damien

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1862-damien-is-coming#38995
Zarejestrował/a : 29/05/2015
Liczba postów : 68


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Lip 25, 2015 2:01 pm

Przyjrzał się dokładnie obojgu. Zadowolony z posiadania dwóch osób do służby na jego twarzy zagościł lekki uśmieszek. No lekko im nie będzie. Damien jest ciężkim przypadkiem, ale powinni dać sobie radę no bo inaczej... No nie widział ich przyszłości za różowo.
Gdy Akira się ogarnął w końcu i halucynacje mu minęły, Damien przetarł zmęczoną nieco twarz. Ta moc go wykańczała, ale nie potrafił póki co jej opanować więc słyszał głosy i tyle. Kiedyś może potrenuje nieco, ale póki co miał za dużo na głowie. Sprostać wymaganiom ojca nie było łatwo, dodatkowo rozwijać się na tyle, by wyprzedzać inne wampiry. Szlachetny był bardzo zarobionym wampirem i nie miał nawet czasu na jakiekolwiek znajomości czy to bliższe czy dalsze.
Widział jak Elaiza patrzyła na Akire ale co poradzić? To nie było normalne więc będą musieli się przyzwyczaić do siebie nawzajem. Dziwny chłopaczek i niemowa. Dość ciekawe połączenie.
- Dobra. My tu gadu gadu, a coś trzeba porobić. Skoro wszystko ustalone zabieram was do siebie. Ruszcie swoje cztery litery... - odparł do nich ironicznie i powoli ruszył w kierunku miasta. Gdzie zmierzał? Do dzielnicy mieszkalnej na wschodzie. Miał tam dom, który już kiedyś sobie upatrzył, a niedawno go zakupił jakby potrzebował chwili wytchnienia we własnych czterech kątach i z dala od akademii. Był tam kiedyś może raz czy dwa... Tylko ojciec wiedział o tym miejscu więc czuł się w miarę bezpiecznie. Bez zbędnych oczu dookoła.

z/t

_________________

I watch this city burn
These passions slowly smoldering
A lesson never learned
Only violence.
Is your world just a broken promise?


=
Powrót do góry Go down
Akira
Akira
Akira
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1938-akira-yuuki#41256 http://vampireknight.forumpl.net/t2082-akira
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 57


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Lip 25, 2015 2:50 pm

Cóż, Elaiza mogła uważać Akirę za dość dziwnego osobnika, ale również i on sam nie uważał, by jasnowłosa była normalna. Nie, tutaj nie chciał jej obrażać czy coś, lecz uznał, że była dość niezwykłą kobietą. W dodatku dobrowolnie oddawała się do służby wampirowi... Czy nie powinno być na odwrót? By tego uniknąć? Nigdy nie wiadomo, co mogą wymyślić, przez co robiło się coraz bardziej niebezpiecznie.
No i też usłyszał słowa ich nowego pana. Eh, czyli czeka ich fascynująca wędrówka do nieznajomego miejsca z szlachetnokrwistym... Cóż, Akira miał swój kącik u jednego już i naprawdę wolałby się z nim nie rozstawać. Zwłaszcza, że ten przyjął go do siebie z własnej, nieprzymuszonej woli. I nawet nie wiedział, co mu powie, jeśli Damien każe pozostać u niego.
Westchnął głęboko, wstając z ziemi. Niefajnie.
- Tak, panie - wymamrotał cicho. Wkopał się, więc teraz musiał znosić konsekwencje swojego czynu. Dlatego też posłusznie ruszył za nim, zastanawiając się przez chwilę jeszcze, co jego nowy pan wymyśli.


z/t
Powrót do góry Go down
Zyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Sie 30, 2015 8:16 pm

Późne popołudnie. Słońce bardzo mozolnie zabierało swoje manatki z nieba, by kierować się za zachodnią linię horyzontu. Rzeczka nabierała ciekawych refleksów od odbitych promieni, natomiast niemal zerowa frekwencja nad taflą wody miała swojego pilnego obserwatora. Nad brzegiem stał miodowooki mężczyzna, który poprawiał na statywie aparat fotograficzny i zwiększał ostrość obrazu. Wybrał już kolejne miejsce na wychwycenie ciekawych kadrów natury i przygotowywał się do wychwycenia tego najlepszego momentu. Od czasu do czasu bowiem wyskakiwały latające rybki chwytające komary zbierające się w kłębowisku nieopodal trzcin. Był przy tym niesamowity rozbryzg wody i odbijające łuski ryb sprawiały, że są złote. Oczywiście, łatwiej było to dostrzec gołym okiem niż uchwycić pod odpowiednim kątem właśnie taki efekt.
Skierował obiektyw na dogodne miejsce i wypatrywał za okazem. A jak już burzyła się woda, kładł palec na przycisku i pstrykał 100 klatek na sekundę, by później odnaleźć najwłaściwsze zdjęcie. Mimo profesjonalnego sprzętu czasami brakowało jednej milisekundy, aby złapać majestatyczny efekt złotych łusek. Polował więc tak na okaz, gdy wreszcie udała mu się ta sztuka.
-Mam Cię.
Mruknął do siebie z nutką triumfu i od razu przeniósł kadr z pamięci aparatu na kartę zewnętrzną, aby nie zgubił się po drodze. Zdjął ze statywu urządzenie, usiadł w bujnej zielonej trawie i przeglądał pozostałą zawartość, by robić miejsce na kolejne okazy. Może uda mu się jeszcze uchwycić coś interesującego we swoje sidła?

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 455


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Sie 30, 2015 8:43 pm

Po drodze Midori zjadła swoje ciastko kupione w cukierni i postanowiła się udać gdzieś dalej. Zastanawiała się, czy nie ruszyć się i nie udać do Akademii. W końcu chciała zostać tam nauczycielką... Ale słyszała pogłoski, że dyrektora gdzieś wywiało. I nie była pewna, co powinna zrobić. Dlatego też skończyło się na tym, że trafiła do parku. Chciała sobie pójść na skróty. No i sobie też przypomniała, że czas poszukać sobie jakieś własne gniazdko.
Jednakże sam wypad nie wykazał się być zły. Dlaczego też? Ponieważ nad niewielką rzeczką napotkała miłą niespodziankę w postaci kumpla. Nie mogłaby przecież zapomnieć tej jasnej czuprynki. Dlatego też podbiegła i stanęła za nim, po czym zasłoniła mu dłońmi oczy.
- Zgadnij kto to - powiedziała z nutką tajemniczości w głowie. Pamiętał jeszcze ją? Czy też nie? Ale dlaczego nie! Często się spotykali. No, w miarę.
- Nie spodziewałam się, że jesteś w Yokohamie - po tych słowach zabrała swoje rączki i schowała je za siebie. Na jej twarzy zagościł lekki uśmiech, który również ukazywał, że cieszyła się na widok chłopaka.
Nie można było zapomnieć, że dziewczyna nie studiowała w owym miejscu. Przybyła do niego nie tak dawno. Sama chęć zostania nauczycielką w Akademii nie była głównym powodem, ale kto by się przejmował na daną chwilę?
Odgarnęła włosy z pola widzenia.
- I jak ci idzie robienie zdjęć? - spytała się go z zaciekawieniem. Od czegoś trzeba było zacząć rozmowę, prawda? W dodatku widziała cały ten sprzęt... Chyba nie przeszkodziła mu w pracy? Jeśli tak, to by go zaraz przeprosiła i tyle.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Zyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Sie 30, 2015 9:14 pm

Chwilę porządkowania plików w aparacie przerwały mu dwie drobne dłonie, które przysłoniły mu oczy. W pierwszym momencie zesztywniał w kręgosłupie, ale uspokoił się słysząc znajomy, chociaż dawno nie słyszany głos. Żeński, charakterystyczny dla osóbki, którą nie spodziewał się w tym miejscu zobaczyć. Może między innymi dlatego, że obecnie mało co widział, tylko ciemność od rąk?
-Hmm... -uśmiechnął się lekko pod nosem i odparł prawie bez wahania- ...tylko Ty odważyłabyś się na taki gest, Midori.
Zabrzmiał trochę tak, jakby to było coś niezwykłego, chociaż dla samego młodzieńca samo spotkanie bliskiej koleżanki po niemalże roku rozłąki stanowiło swego rodzaju cud. Cud nad Rzeczką. Od razu miał lepszy humor, nawet jeśli nie mieliby ze sobą zamienić zbyt wielu słów. Po prostu lubił jej obecność - dodawała radosną aurę, którą nie szczędziła na Zyuu.
Faktycznie, ostatni raz widzieli się daleko stąd, także bardzo mała była szansa na spotkanie akurat w tejże metropolii. Miała swój urok, lecz ile jest cudów świata dookoła, a obrali ten sam kierunek. Utkwił na moment spojrzenie w pnące się wieżowce w centrum miasta.
-Każdego przyciągnie do Yokohamy, prędzej czy później -odpowiedział wpierw tajemniczo, by dodać więcej, kiedy przekręcił się ciałem przodem do Midori- Dostałem małą fuchę od National Geographic Channel, by zbadać zakątki tego miejsca.
Już miał zapytać, co słychać u Czarnowłosej (ah, wcale się nie zmieniła, wręcz zdawało się, że wygląda młodziej niż poprzednio!), gdy ta zaciekawiona rzeczywiście robotą kolegi zapytała się go o rezultaty. Z początku trochę wahał się - nie był aż tak zuchwały w swoich dziełach, by pokazywać je bez większych obróbek - ale przystał na pewien koncept, który zaświtał mu w głowie.
-Sama oceń. Chodź, pokażę Ci.
Odwrócił aparat tak, by wyświetlacz w tyle w całej okazałości przekazywał poglądowe zdjęcia - tymczasowo - a zaraz z torby wyciągnął tablet, ażeby móc podłączyć oba urządzenia bezprzewodowo. I zaprezentować towarzyszce na większym ekranie efekt jego jak na razie trzygodzinnej pracy w plenerze dzisiejszego dnia. Zawsze miał przy sobie o kilka gadżetów za dużo, lecz tym razem przydało się wziąć ze sobą chociażby tablet o wysokiej rozdzielczości. Kadry wyglądały niemal jak żywe.
-A Ciebie co sprowadza do Yokohamy, Midori? Nadal bierzesz udział w Cosplay'ach czy to podróż w sprawach zawodowych?
Nie brzmiał ironicznie, kiedy wspomniał o cosplay'u. Przecież dzięki temu wydarzeniu sprzed dwóch lat mogli mieć przyjemność poznać się i spędzać ze sobą trochę czasu. Na szczęście i tym razem Los zechciał ich spotkania w Yokohamie. Na trawce, nad rzeczką, zupełnie sami. Oczywiście nie wzgardził wizytami grupowymi, lecz będąc sam na sam z dziewczyną mogli porozmawiać ze sobą znacznie więcej i na luźniejsze tematy.
Ah, byłby zapomniał. Miał przy sobie podwieczorek w postaci nietypowych owoców. Pamiętał, że Midori o nich kiedyś wspominała, że są słodkie, przypominają kształtem bałwanka bez jednej kuli, a w środku miąższu miały specyficzne grudki. Skórkę miały żółciutką, co już z miejsca spodobało się chłopakowi lubiącemu ten kolor. W dodatku wiedział, że Złotooka potrafiła mówić w pewnym słowiańskim języku. I właśnie stąd pochodzi ów zdrowy poczęstunek.
-Poczęstuj się, proszę. Podobno te owoce są z Polski, emm... nie pamiętam nazwy.

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 455


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Sie 30, 2015 10:13 pm

Wyszczerzyła ząbki w radosnym uśmiech, którego nie mógł i tak zobaczyć przez nią. Nie zdziwiłoby ją, że zgadł, z kim miał do czynienia. Nawet jego reakcja ją nie zaskoczyła, nigdy nie wiadomo, kogo los przyniósłby w tych czasach. Za dużo było podejrzanych typów, nawet pomijając wampiry.
- Brawo! - powiedziała wesoło na jego słowa. - Cieszę się, że jeszcze mnie pamiętasz Zyuu - powiedziała. Ów uśmiech zniknął z jej twarzy, gdy wreszcie pozwoliła mu na ponowne widzenie świata. Sam krajobraz tutaj przyjemny. Cisza, spokój... Pozwalało na odpoczynek. I nawet nie zapowiadałoby się, że ktoś niepożądany by się trafił. Zresztą, czy któremuś z wampirów chciałoby się ruszyć owym późnym popołudniem?
- Huh? Brzmi ciekawie - odparła, zaintrygowana. Taka praca to nie byle co mimo wszystko. A i pewnie niemały pieniądz wpadnie do kieszeni... Ale najważniejsza jest pasja. I też pamiętała, że chłopak robił bardzo dobre zdjęcia, dlatego też kiwnęła lekko głową i skupiła swoją uwagę na fotografiach zrobionych przez niego.
- Wow. Super ci to wyszło - nie udawała, była pod wrażeniem. Samo to miejsce pomimo spokojnej atmosfery niewiele różniło się od innych, jemu podobnych, dlatego też wydawałoby się, że nie znajdowało się tutaj nic ciekawego. Ale zrobione zdjęcia pod różnymi kątami zmieniały zupełnie pogląd na owe miejsce. Niektóre z obrazów zmieniały zwykłą rzecz w bajeczną, wydalającą się nie z tego świata.
- Hm? - zerknęła na niego pytająco. - Dawno szczerze mówiąc nie brałam udziału... A wiesz, czy rozgrywa się gdzieś tutaj? - trochę jej czasu zajęła nauka magii... Którą i tak opanowała na podstawowym poziomie. Może kiedyś uda się jej rozwinąć... Kto wie? - Myślę, że bardziej sprawy zawodowe. Mam zamiar zostać nauczycielką w Akademii Cross - przyznała mu się. Nie dodała, że ma jeszcze inne powody. Głównie osobiste. Ale po co mu zwracać tym głowę i wspomnieć, że pewien wampir działał jej na nerwy i to mocno? - Więc pewnie spędzę tutaj dłużej czasu. O ile oczywiście mnie przyjmą - nigdy nie wiadomo, prawda?
Zamrugała oczami, trochę zaskoczona widokiem owoców. Poczęstować się?
- Dziękuję - zwróciła się do niego, biorąc jeden z nich. - To jest gruszka - powiedziała jeszcze, po czym ostrożnie gryzła się w skórkę. Nie rozczarowała się - owoc był naprawdę słodki. Zyuu musiał mieć spore szczęście, że je kupił. Niektóre wersje owego zdrowego przysmaku są niestety zbyt twarde lub gorzkie. Ale ten... Akurat nie.
- Ale skoro pracujesz... To chyba znaczy, że ci trochę przeszkodziłam - przyznała się, nieco zmieszana. Złapała go, gdy przestał robić zdjęcia, więc chyba dużo szkód nie narobiła... Tak jej się zdawało.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Zyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Sie 31, 2015 8:41 pm

-Jak mógłbym Cię zapomnieć? -odrzekł z wyrzutem w głosie i sposępniał na moment, lecz po jednym wdechu wszystko wróciło do normy- Również się cieszę na Twój widok.
Nie minęło więcej niż dwie minuty, a już zachwycała się jego galerią nad rzeczką. Cóż, bardzo schlebiały mu jej pochwały, lecz nigdy nie mówiła złego słowa o jego "sztuce", nawet jak pokazywał nienajlepsze fotografie. Od kiedy pamiętał, ani razu nie słyszał z jej ust niczego, co uraziłoby go do żywego, nawet jak w sobie to tłumiła. Nigdy. I to było w niej naprawdę urocze.
-Od czasu do czasu przydałaby się krytyka z Twojej strony, Midori. Ale dziękuję.
Schował galerię pod jednym przyciskiem wyłączając tablet i chowając go z powrotem do torby. Przecież nie po to przyszła do niego stara znajoma, by przeglądać byle zdjęcia. Zresztą sam chętnie wolałby zagłębić się w dyskusję, bo w całej Yokohamie trudno byłoby znaleźć kogoś, z kim mógłby pogadać na luzie, bez konsekwencji. W sensie... Midori była wrażliwą osobą na krzywdy ludzkie i sama bez powodu nie przyczyniłaby się nawet do wycieknięcia mniej lub bardziej przychylnego słowa Zyuu wobec kogoś innego. W ogóle bardzo podziwiał dziewczynę za jej delikatność, ale miało to i złe strony.
Oby nigdy nie musiała spotkać się oko w oko z wampirami, o których głośno w całej metropolii.
Głuptas, gdyby wiedział co dokładnie sprowadzało Złotooką, to opadłaby mu szczęka z wrażenia.
-Nauczycielką w Akademii Cross? -zlustrował ją od góry do dołu i z powrotem- Podobno są tam wysokie wymagania, nie mniej jednak będę trzymać kciuki. A co do Cosplayów... jest ich mnóstwo, niemal co tydzień. Najważniejszy za dwa tygodnie.
Oh, zasmakowało jej. Całe szczęście - cieszył go widok radosnej kumpeli. Nie zdzierżyłby jej smutku, dlatego dla zabawy spróbował powtórzyć za nią słowo, którym nazwała nietypowy owoc.
-"Gruszika". -powtórzył niemal podobnie za Midori w miarę po polsku- Pamiętam, jak wychwalałaś owoce z tamtych stron, ale nazewnictwa nigdy się nie nauczę.
Podrapał się w tyle głowy i już miał sięgnąć po swoją gruszkę, gdy usłyszał komentarz dziewczyny na temat tego, że niby mu przeszkodziła w pracy. Bzdura. Akurat miał przerwę, a nawet jakby weszła mu w kadr, nigdy praca nie zasłoni mu widoku na coś cenniejszego niż cudowne kadry z aparatu. Sympatia wobec Midori nie była skrywana, chociaż zdawała się tego nie zauważać. Albo nie chciała widzieć. Zyuu nie był znów aż tak namolny, by narzucać się uroczej istotce, której niewiele trzeba było do skrzywdzenia. W jego mniemaniu, nie znał jej prawdziwego zawodu.
-Spokojnie, spokojnie. Nie martw się, Midori. Akurat czekam teraz na noc, by uchwycić rozświetloną Yokohamę nad rzeczką. Powinna być dziś pełnia. Także do tego czasu... co powiesz na małą sesję zdjęciową? Nie daj się prosić.
Uśmiechnął się i już w rękach skrywał spory aparat, a palce lekko bębniły o obudowę sprzętu fotograficznego. Świerzbiły go mocno, ale nie zrobi nic wbrew woli swojej pierwszej muzy Midori. Hehe, ciekawe czy aż tak bardzo było widać, że rzeczywiście traktował tak swoją koleżankę. Wszak to ona popchnęła jego karierę do przodu - ona i jej strój z Cosplayu.
Inna sprawa, że w nocy nie powinien przebywać w takich miejscach, gdzie mogły przebywać wampiry, ale właśnie dlatego, że ryzyko było spore - zarobki byłyby proporcjonalnie większe.

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
Midori
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1998-yukari-sukeri#42877 http://vampireknight.forumpl.net/t2018-midori#43120 http://vampireknight.forumpl.net/t2263-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2076-midori http://vampireknight.forumpl.net/t2814-mieszkanie-midori#59996
Zarejestrował/a : 13/08/2015
Liczba postów : 455


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Sie 31, 2015 10:02 pm

- Nie smuć się - powiedziała cicho do niego. - Po prostu... Wiesz, nigdy nie wiadomo, jak to jest z ludzką pamięcią. No i też przez ten czas mogłeś doznać amnezji - dodała, w ten sposób zapowiadając swoją gotowość do wymyślenia wielu powodów, dla którego mógłby ją nie pamiętać do tego czasu. No, ale rozmyśliła się w chwili, gdy jej uwaga skupiła się na owych zdjęciach. A na jego słowa żartobliwie wytknęła języczek.
- Czemu mam krytykować, skoro mi się podobają? - spytała się na to. Pewnie gdyby napotkała się na owe obrazki, które nie przypadłyby jej do gusty, nie wspomniałaby o tym. Jej charakter nie pozwoliłby na potraktowanie kogoś tak niemiło. Nie chciała nikogo zranić, nawet jeśli to byłby zaledwie przypadek.
Parsknęła cicho śmiechem na jego slowa.
- Może jestem mała, ale dam radę tym wysokim progom - zdecydowała. Nie miała zamiaru się poddać! - Warto przynajmniej spróbować! - dodała jeszcze. Nawiązując do jej wzrostu, przy większości napotkanych przez nią ludzi wydawała się być naprawdę malutka. Mimo że jej wzrost jest nawet wysoki jak na kobietę. - A co do konkursu... Jeśli będę miała okazję, wezmę udział - zadecydowała. Cóż, nie mogła ocenić, czy na pewno będzie. Przecież w tym samym dniu mogłaby mieć swoją pracę, albo byłaby zmuszona polować na wampiry. Albo jeszcze wpakować się w kłopoty... Dwa tygodnie to o dziwo dużo czasu... Ale również i mało. Musiała zastanowić się nad przebraniem, skonstruować go i inne rzeczy związane z tym. Na jej szczęście to nie był duży problem, ponieważ bardzo preferowała chodzenie w takich strojach, co też często dziwiło obcych. Ale kto by się przejmował ich zdaniem?
Uśmiechnęła się, słysząc jego próbę wypowiedzenia owego słowa. Dla niej to wyglądało uroczo, że próbował powtórzyć za nią.
- Grusz. Ka - powtórzyła powoli. Ów język niestety nie był najprostszy, ale i tak podziwiała go teraz, że udało mu się prawie poprawnie to powtórzyć. - Nigdy nie mów nigdy, Zyuu - dodała wesoło. - Z pewnością kiedyś się uda - dodała jeszcze, będąc niezwykle pewną sukcesu tamtego.
Ale na jego słowa poczuła niepewność i pewnego rodzaju obawę.
- To niebezpieczne - powiedziała cicho. - Nie powinieneś zostawać tutaj na noc, zwłaszcza sam - dodała jeszcze. Zaczęła nawet rozważać, czy nie zostać tutaj z nim. Może była małą istotką, ale również łowczynią, więc coś tam umiała. Nawet posiadała broń antywampirzą, chociaż aktualnie schowaną.
Ale zmieniając temat, była zaskoczoną samą propozycją tamtego. Dlatego też lekko się zmieszała, jak również założyła za ucho zbłąkany kosmyk włosów.
- Ja... Nie no, jeśli chcesz... - cóż, była teraz w zupełnie zwyczajnym, nudnym stroju, więc nie miała pojęcia, czy coś takiego zainteresowałoby jasnowłosego. Jedynie co mogłoby przykuć uwagę to jej szpilka do włosów, z którą praktycznie się nie rozstawała. - To nie mam nic przeciwko - dokończyła, posyłając mu uroczy uśmiech. Nic jej nie zaszkodziłoby w tym, a widziała, że tamten by chciał... Tak jej się wydawało, widząc jego zachowanie.

_________________

~ Song of Midori ~
Powrót do góry Go down
Zyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2081-zyuu-volt
Zarejestrował/a : 29/08/2015
Liczba postów : 84


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Wrz 02, 2015 5:25 pm

-Oby nigdy nie przyszło mi Cię zapomnieć.
Zaśmiał się na wywód Złotookiej dotyczący pamięci ludzkiej. Miała dobre poczucie humoru, nawet jak mówiła o tym na serio. Albo przynajmniej poważnym tonem. Zaraz jednak nie ukrywała się z tym, że powiedziała to, co uważała na temat zdjęć. Jakoś jej nie wierzył w stu procentach, nie mniej jednak tylko podrapał się w tyle głowy i nieco wypiął dumniej tors. Takie słowa krzepiły i dodawały sił do dalszych sukcesów.
Tja, zwłaszcza, że na co dzień nie miał z kim porozmawiać tak poza pracą. Czasami miał wrażenie, iż mimo szukania godnych uwiecznienia obrazów nawet wśród tłumu, można poczuć się samotnie. Dobrze więc by było, gdyby Midori mogła z nim zostać chociaż jeszcze kilkadziesiąt minut.
I ku jego zadowoleniu, i chyba jej także, została i dzieliła się swoimi przemyśleniami na kolejne tematy, w tym dotyczących jej pracy. Ah, w zawodzie nauczyciela wzrost nie miał nic do rzeczy, bardziej miał na myśli, że mogą ją przerosnąć obowiązki. Była jednak Złotooka zdeterminowana, a to znaczyło, iż musiała solidnie przygotować się na przesłuchanie.
-No pewnie, że warto, później mogłabyś żałować.
Powiedział ochoczo, bo właściwie skoro ma do tego predyspozycje, to chętnie przyjmą do pracy kogoś wykwalifikowanego. Oby jej marzenie się ziściło, chociaż nie przypuszczałby, że podąży tą drogą zawodową. Wiadomo, że nie mogłaby żyć z samych Cosplayów, nie mniej jednak jak taki obrała kierunek - będzie ją wspierać w decyzji. Chociażby tak, jak Midori usilnie chciała nauczyć kolegę wymawiania przysmaku z Polski. Przyglądał się jej i pilnie nasłuchiwał, potem sam spróbował cicho pod nosem, mając dodatkową motywację.
-Gru... grusz... ka... Grusz-ka.
Prawie połamał sobie język, zwłaszcza, że układ ust i policzków wymagał przybrania śmiesznej miny, prawie jak do pocałunku. Mówi się, że gruszka to owoc miłości, ale bez przesady. Starał się naśladować Midori, i może brakowało odpowiedniego akcentu, to jakoś poskładał sylaby. Będzie musiał zrobić sobie powtarzać w głowie jak mantrę jak wymawiała ów słowo koleżanka, a może kiedyś rzeczywiście da radę. Ona wierzyła w niego, przy tym nie skrywała radości.
Nie mniej jednak, kiedy tylko wspomniał o dodatkowym celu fotografowania na dziś, od razu dało się to zauważyć nie tylko po jej zachowaniu, ale i po słowach. Niby miała rację, lecz...
-Nie będę siedzieć długo -powiedział chcąc załagodzić zmartwienie dziewczyny malujące się na jej drobnym obliczu- Pstryknę z pięć fotek i zwinę się.
Chciał, aby wpadło mu trochę ekstra kasy za bardziej śmiałe (bo wykonane w późnych porach nocnych) zdjęcia, nigdy nie wiadomo kiedy dostanie kolejne zlecenie, a konkurencję miał sporą, by szukać tylko na własną rękę. Nie mniej jednak zdawał sobie sprawę z ryzyka, jakim są wampiry, tylko naiwnie nieco myślał, że jemu się poszczęści.
Bo czasami miał szczęście, jak takie, że Midori nie odmówiła, i zgodziła się na chwilę zabawy z fotografią.
-Oh, super! -zawołał entuzjastycznie i z nowo powstałym zapałem- Obiecuję, że nie będę Cię długo męczyć. Sama powiesz, kiedy będziesz mieć dość sesji. To może najpierw tak jak siedzisz, na trawie... rozluźnij się i nie zwracaj uwagi na obiektyw.
Przygotowując aparat próbował jakoś zagadać koleżankę, aby nie stresowała się, tylko wyszła jak najbardziej naturalnie. Nie przepadał za pozowanymi ujęciami, ani tym bardziej za sztucznością. Cosplay'e to inna bajka, gdyż każdy uczestnik wiele dni przygotowuje się psychicznie, by "wejść w rolę" i być przy tym jak najbardziej autentyczny. Można powiedzieć, że takie sesje najlepiej wypadają z utalentowanymi osobami, do których dołączał i Midori. Wolał jednak nadrobić zaległości z jej życiorysu, gdyż rok to szmat czasu, i mogło wszystko się zdarzyć.
-A tak poza tym, że zamierzasz składać papiery na nauczycielkę, coś ciekawego zdarzyło się w Twoim życiu? Może jakaś rewolucja w sprawach sercowych?
Te dwa pytania przyszły mu do głowy, kiedy przyjrzał się przez obiektyw bluzce dziewczyny. Wiadomo, iż hasło "I love you" jest dość pospolite, nie mniej jednak mogło coś znaczyć więcej dla Czarnowłosej. Przymierzył aparat do jej sylwetki i pstrykał w różnych odstępach czasu, bez flesza. Było jeszcze widno, chociaż coraz bliżej wieczora.

_________________

#FFCC00 - dialog
Powrót do góry Go down
 
Rzeczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Rzeczka
» Zamarznięta rzeczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: