IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rzeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Lis 13, 2012 11:41 pm

Phew, i co z tego. Dla kanibala ona miała nauczkę, zostawiając kogoś kto naprawdę się poświęcał, mimo wszystkich wad itd. No ale nie ma do czego wracać. Ona musi się martwić jak wytrzymać, by nie zgłupieć od samotności, bo wampirek radował się małżeństwem z Rudzielcem.
- Skąd to znam? Zachowałaś się tak samo jak on, no ale właśnie nie ma do czego wracać. Teraz jestem szczęśliwy.
Zarechotał wrednie, poważniejąc po niedługim czasie - nic, a nic nie było mu do śmiechu. Wampirzyca także zaślepiła go swoją miłością, a potem odrzuciła. Niektóre rany lekko wyleczone, niektóre nie potrafią się nawet zabliźnić. Ciekaw czy wybaczy Nadirze wszystkie kłamstwa, jakimi raczyła go obdarzyć.
I nie, wampir nie jęczał. On sapał, wręcz wydawał gardłowe warkoty na wskutek podcienienia oraz zdenerwowania. Na oczy nie pokaże się Hachiko! Normalny wstyd. Był bliski dojścia, jednak przerwanie czynności, niemal doprowadziło wampira do bólu. Przełknął z ledwością ślinę, gapiąc się pustym wzrokiem w niego. Czemu nie kontynuowała? Bo co.. Bo razi prąd?
- Obroża...
Odpowiedział bardziej w sposób nieświadomy. Kanibal odlatywał, a ta po prostu... Ech, szkoda gadać. Niech kończy to, co zaczęła. Wystarczająco go zgnębiła.
Podtrzymać rozmowę podczas takiego... takiego czegoś?! On nie umie się skupić na dwóch czynnościach: rozmowa albo obmacywanie z dodatkiem kopulacji. Prosty umysł Kanibala niestety nie został stworzony do wykonywania tak wielu skomplikowanych czynności, chociaż zajęcie się wampirzą samiczką... nie należy do kategorii umysłu, bardziej fizyczności oraz instynktowi. Dlatego takie zachowania są wykonywane automatycznie, w celu zaspokojenia naturalnej potrzeby. Zatem przerwanie... okazuje się być nazbyt brutalne.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Lis 14, 2012 12:23 am

Również była szczęśliwa, ale tak jakby to Testament chyba myślał. Może i nie miała swojej drugiej połówki, to miała syna. Szkoda że w wyniku gwałtu, to jednak cieszyła się że go urodziła. Naoto był i jest dla niej wszystkim. Zatem na słowa wampira nie zareagowała jakoś specjalnie zazdrośnie. Choć ścisnęła mu mocniej czułe miejsce. Ot zwykły odruch.
Przerwała na moment z powodu odczucia ponownego mrowienia. W końcu wampir się przyznał, że to wina obroży. Od kiedy on nosi takie niebezpieczne zabawki? Chwila moment. Teraz jej przyszło do głowy kto mógł mu to założyć. Żona albo łowcy.
- Kto Ci to założył? Zona czy Łowcy? - Kolejne ciekawskie pytanie, ale tym bardziej poważniejsze. Jeżeli opcja była numer jeden, to ona tu nic nie pomoże, a jeśli druga, to coś być może by poradziła.
Zaczęła macać mu męskość mocniej by doprowadzić do jego finału. Potem miała w planie zrobić mu trochę przerwy by odpoczął od tej rozkoszy. To jednak nie był jeszcze koniec. Tak szybko go nie puści.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Lis 14, 2012 6:29 pm

Dobra z niej wampirzyca. Nie zabiła dzieciaka z gwałtu, pozwalając mu na żywot. Słodko i rozkosznie, normalnie prawie jak z bajki. lecz nie ma co wnikać, Kanibal powinien jakoś się uwolnić i zwiać, ale z drugiej strony pragnął więcej tego... mocnego dotyku Nad. Aż syknął, kiedy ta zacisnęła silniej łapkę na przyrodzeniu.
Zwilżył wargi, marszcząc brwi. Czemu tak nagle zechciał aby wróciły mu moce? Ha, powód prosty. Roztopiłby lód, postraszyłby Nad podpaleniem, a następnie dałby nogę w las! No ale tak się nie stanie, bo ma nadzwyczajnego pecha. Cholera, mógł udać się do swojej małej willi we wiosce. Tam miałby spokój od całego świata.
Ach, teraz zauważyła tą dziwną obrożę? Stwór zamknął ślepia, prychając dosyć nerwowo. Nie chciał się jej tutaj spowiadać, jednakże jakby się dogłębniej zastanowić (co jednak trudno przychodzi wampirowi) może mu jakoś pomoże? Nie, głupi jest.
- Aż tak ciekawi?! Proszę bardzo! Założyli mi ją łowcy... Wystarczająco jesteś wypełniona wiedzą?!
Niemal wrzeszczał na nią. Och jej, nerwy brały, prąd kopał mocniej. Kilka wdechów oraz wydechów i jakoś dotarł do równowagi psychicznej. Nie leżało mu się wygodniej w takiej pozycji, ba, czuł się nawet niekomfortowo. I co potem? Wymęczyła go do końcowego etapy, nazwanego finałem. Biedaczyna podnieciła się wystarczająco, co gorsza... rozbudziła w nim pożądanie i to ogromne. Co dalej? Co ma za pomysły w zapasie?
- Skończyłaś mnie już gnębić? Czy... dalej igraszki Ci w głowie?
Wysapał nieco nerwowo, chociaż nie aż tak aby na nowo miałoby go porazić. Ile by dał, aby się podnieść i ubrać. O rany, odczuwał ogromny wstyd.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Lis 14, 2012 7:09 pm

Dojrzewając jej charakter uległ częściowej zmianie, przez co nie zabijała już w sobie dzieci, a zdecydowała się je urodzić. Niestety nie było do jej winą, bowiem te przypadki wyszły wbrew jej woli. Wykorzystanie i gwałt. Nie żałowała nawet tego wyboru, że zgodziła się ich urodzić. Ma dzięki temu dwóch wspaniałych synów. Z tym, że tylko jeden utrzymuje z nią kontakt.
Spoglądając na kanibala, miała wrażenie że takie macanie się mu podoba. Że jest w pewnym stopniu z tego zadowolony, ale też jednocześnie tego nie chciał. Obrożę dostrzegła już wcześniej. Na samym początku krótko o niej wspomniała. Teraz jednak wiedziała już że za tym stoją łowcy. No to będzie miała jedno zadanie dla swojego sługi, o ile wampir się na to zgodzi. Ale na razie, trzeba skończyć zabawę.
Doszedł. Nakierowała jego płyn na jego tors, żeby czasem nie pobrudzić siebie. Puściła po tej chwili jego męskość i przysunęła się wyżej by odgarnąć kosmyki czarnych włosów z jego czoła.
- Jeszcze nie skończyłam. - Odpowiedziała mu i złożyła pocałunek na jego wargach. Rozkoszny, gwałtowny zahaczając językiem o jego kły i to specjalnie. Mógł przy tym poczuć smak jej krwi. Choćby kropelkę. Oderwała się zaraz od niego i powróciła na swoje poprzednie miejsce. Ujęła w dłoń znów jego męskość i tym razem weszła w niego, wsuwając go do swojego otworu. Jako że miała spódniczkę, nie musiała niczego zdejmować. A majtki tylko w jednym miejscu przesunęła. Nie tyle co jemu zrobi dobrze to jeszcze i sobie. Wampir nie był rozebrany. Miał tylko rozpiętą dosłownie koszulę i spodnie. Nawet tych rzeczy z niego nie zdejmowała. Wprawiła w ruch swoje ciało rozkoszując się przyjemnością.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Lis 14, 2012 8:26 pm

Ciekawe ile razy Ringo widział Naoto, Nadira pewnie uniemożliwiała kontakty syna z tym wampirem, a szkoda. Od swojego ojczulka mógłby się wiele nauczyć, na przykład... Jak nie być pipą! No ale nie jemu się wtrącać, teraz musiał wytrzymać gwałt, ach... A może raczej przyjemność z przymusu?
Pomoc szlachetnej? Pierw musi usłyszeć takową propozycję, namyślić się. kanibal niechętnie chciałby mieć coś wspólnego z tą wampirzycą, aby ta mogłaby jakoś takową pomoc w przyszłości wykorzystać. Innymi słowy, nie chciał mieć długu do zapłacenia. I właśnie, pierw musi skończyć, to co zaczęła. Stwór nie może być ciągle pod presją.
Obrzydlistwo. Musiał mieć na klacie własne płyny, te które w try miga potrafią zapłodnić wampirzą samiczkę. O, może zechce Nadira zostać mamusią Tesławskiego dziecka? Ho, Hachiko wyciągnęłaby mu chyba jelita przez nos. O rany, w ogóle co się stanie, jak ona o tym się dowie?! Sprawczyni gwałtu mu pomoże? Nigdy, ta pannica ma go głęboko w jelitach.
Nie skończyła. Westchnął cicho, czekając na dalsze ataki wampirzycy. Najpierw kolejny pocałunek, którego wampir nie odwzajemniał, jedynie spił tą jedyną kroplę krwi, jakiej dostał. U licha... Dalej nie widział celu w tym wszystkich. Zachłannie oblizał usta, chcąc jak najdłużej zapamiętać ten smak krwi. Następnie co? Włożyła do siebie męskość, zwyczajnie w świecie zaczynając ujeżdżać męską ofiarę. O tak, zaspokojony on dzisiaj będzie, i to porządnie. Tym razem nie warczał, nie szczerzył zębisk w nerwach. Niemal wstrzymywał oddech, aby zaś nie sapać ze zmęczenia. Przecież seks męczy! A wampir fizyczności nie cierpi. Nie pomagał nic wampirzycy, i jeśli wreszcie się jej znudzi podskakiwanie na leniwym wampirze, mogłaby z niego zejść i puścić wolnego! Ten się szybko ubierze... Co dalej? No nie wiemy! Pierw trzeba dowiedzieć się co Nadira jeszcze knuje.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Lis 14, 2012 9:18 pm

Nadira starała się uniemożliwiać spotkanie Ringo z jej synem, choć chłopak sam zniechęcił się do swojego ojca i wie w prawdzie jak z tym postępować. Ucieszyło ją, ze nie uwierzył w żadne słowa wampira, który ją zgwałcił.
Nie przerywała swoich ruchów a nawet je wzmocniła podniecając się tą sytuacją. Nie będziemy tego przeciągać a zaznaczymy że po kilku minutach takiej zabawy zakończyła kiedy oboje doszli. Testament zapewne po raz drugi. Wtedy wyszła i zeszła z niego siadając obok. Cofnęła lód i dała wampirowi pozwolenie na ogarnięcie się i zrobienie co chce. Pozostanie lub wianie gdzie pieprz rośnie. Jednak przy tym, rzuciła od niechcenia propozycję.
- Skoro łowcy założyli Ci tę błyskotkę, to zakładam że nie pozwalają zdjąć. Mam kogoś kto by mógł się tym zająć.
Jeżeli wampir będzie tym zainteresowany, to wampirzyca ściągnie tu swojego sługę. A jeżeli nie, to jego sprawa. Niech sobie takie cudeńko nosi. Z drugiej jednak strony to miało pomocny wpływ na wampira. Jego nerwy były na siłę trzymane na wodzy. A to się jej podobało.
- Jednak muszę przyznać, że to w sumie dobrze na Ciebie działa. Aż mnie zaskoczyło że potrafisz aż tak panować nad swoimi nerwami.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lis 15, 2012 6:52 pm

W ogóle szkoda iż nie zgwałciła Ringo! Jemu bardziej by się taki czyn spodobał, niż Kanibalowi, który czuje się okropnie po takim traktowaniu. No ale... za darmo to on nie "oberwał".
Nareszcie. Po raz drugi eksplodował dawką... przyjemności. Aż ciekaw czy Nadira zaciąży, byłoby miło gdyby nie, ale jak będzie inaczej... No trudno. I tak nikt nie dowie się, że to wampira dziecko.
Jak tylko było po wszystkim i wampir odzyskał wolność, od razu pozbierał się z ziemi, zapinając spodnie, następnie koszulę. Będzie musiał wziąć porządny prysznic jak tylko wróci do Zamku, aby zmyć z siebie śladowe ilości zajścia jakie tutaj miało miejsce.
Nie uciekał, jak to mogła sobie myśleć Nadira. Wampir siedział na ziemi, gapiąc się pustym wzrokiem w spokojną rzekę. Aż odechciało mu się wstawać oraz wracać do domu. Jak spojrzy na Hach?
- Odmawiam.
Bez zastanowienia odpowiedział niemal od razu, kiedy ta zakończyła propozycję. Obroża to jego kłopot, nie szlachetnej. Sam sobie poradzi...
Wzdychnął bardzo ciężko, nie patrząc na osobę wampirzycy. Ona mogła być zadowolona, Kanibal także, choć... Jak tylko pomyśli o żonie. Robi mu się tak jakoś ciepło w środku. Czuł się fatalnie. Ale czy to była zdrada? Ciężko stwierdzić, choć znając życie, ta jak zwykle wszystko wyolbrzymi i zacznie się pluć. Czasami miał tego dosyć.
Zadowolona z faktu iż potrafił panować nad sobą... Uroczo. Kanibal popatrzył na nią beznamiętnie, wzruszając ramionami. Fakt, obroża dużo mu pomagała. Dzięki niej mógł wreszcie przećwiczyć to, czego uczył go Hiro, czyli jak panować nad złością. Lecz niestety całkiem, to on jej nie wymaże i wampir tak czy siak, kiedyś wybucha.
- Kup sobie wibrator, jak brakuje Ci chłopa do zaspokajania.
Ależ się odgryzł! Normalnie brawa dla pana chudego inaczej.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lis 15, 2012 8:03 pm

Ringo nie jest w jej typie. Może i jest sobie przystojnym wampirem, który stracił oko, to jednak wolała się od niego trzymać z daleka. Skoro gwałty to dla niego przyjemność, nie uda się jej zrobić z nim tego co teraz z Testamentem.
Wampir się pozbierał a szlachetna siedziała obok, odpoczywając po małym "ataku" na kanibala. Ale była zadowolona, że małą zemstę wykonała. Czy zaciąży? Nie zawsze się to udaje za pierwszym razem. A na bank nie miała tego w planie. Dwójka synów jej wystarczała, lecz nie pogardziłaby posiadaniem córki.
- Jak sobie chcesz. - Wzruszyła ramionami odpowiadając na jego odmowę. Nie to nie. Zaproponowała, odmówił. Nic dziwnego. Z drugiej strony łowcy nieźle o nim pomyśleli. Zabezpieczyli znakomicie jego nerwy, szał i ataki co na prawdę była pełna podziwu że teraz się nie szarpał.
Patrzyła sobie przed siebie i aż nie mogła uwierzyć, że nadal Testament tu siedzi. Aż palnął bardzo interesujące słowa. Kącik ust uniósł się jej ku górze.
- Nie potrzebuję wibratora. Sztuczny nie zaspokoi tak samo jak prawdziwy. Zresztą... Będę się zbierać.
Wstała i zaczęła trzepać swój tył płaszcza od liści. W końcu mają jesień to w parku się tego sporo nazbierało.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lis 15, 2012 8:48 pm

Nie potrzebował Nadiry pomocy. Już raz mu kiedyś powiedziała, że ciągle musi się nim zajmować. Jakoś nie chciał mieć więcej styczności z tego typu tekstami, czy też traktowaniem z litości. Wystarczająco Nadira zrujnowała jego życie i gdyby nie Aerith, nie wiadomo jakby wampirek skończył. Ale czy ją to obchodziło? Wątpił, ona nie umie myśleć o innych, zwłaszcza o tych, którzy naprawdę pragnęli jej szczęścia, jednakże nie bardzo umieli tego pokazać, bowiem sami tego nigdy nie doświadczyli. O kim mowa? Ano o Kanibalu - ten który rzekomo ją bił i traktował jak posiłek. Przykra sprawa, serio.
Ta, brawa dla łowców. Zawdzięczał im niejaki spokój. Chociaż tyle dobrego dla niego zrobili, jednak jakim kosztem. Pokręcił głową, spuszczając ją nieco. Zajebista sprawa... Serio. Nic innego, niż skakać z radości, że ta go wykorzystała, a teraz chciała pomagać. Nie ma bata, on nic od niej nie chce, jak to pisałem wcześniej.
- Wykorzystałaś mnie, pobawiłaś, a teraz odchodzisz? Nie przypomina Ci to czegoś, Nadiro?
O co właśnie rozchodziło się wampirowi? Przyczepił się do ich rozstania. Ta w możliwy sposób zabawiła się potworem, by potem rzucić w kąt dla innego chama. Ta, zrobił się smutny, a takie coś bywa rzadkie u wampira ostatnio. Gapił się przed siebie, wiedząc, że ta sobie pójdzie, mając głęboko gdzieś wampira z poza marginesu.
- O czym ja w sumie gadam. Ty nigdy się nie zmienisz.
Dodał po czasie i już bardziej cichszym tonem. Ta, już co nieco wpadło mu do głowy... Szlachetna jest bardziej podłą istotą od innych panien, jakie zdołał poznać.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lis 15, 2012 9:55 pm

To co mówiła kiedyś, może być przeszłością. Była młoda i mniej doświadczona. Teraz mogło być nawet inaczej. Ale nie zdziwiło ją że wampir odmówił. Po tym co teraz przez nią przeszedł? Nikt by nie przyjął od takiej osoby pomocy.
Gdyby nie te jego ataki i traktowanie jej jak posiłek, nie dokonywałaby wyboru i nie rezygnowałaby z miłości do niego. Ale niestety, z trudem te sytuacje znosiła że miała dość. I jeszcze wtedy pojawił się ten wampir, co ją później także wykorzystał. Nie miała do mężczyzn szczęścia, więc może im się odpłacać w taki lub gorszy sposób. Gdyby udało się jej dorwać Ethana i tak panować nad nim jak teraz nad Tessem, na bank odcięłaby mu jaja.
Spojrzała z góry na wampira, którego słowa dobrze rozumiała.
- Owszem, przypomina. Ale ty masz już żonę. Po co Ci kochanka? Nie jesteś tym, co zdradziłby ukochaną. Ciesz się szczęściem. Moim są tylko synowie. A właściwie to jeden.
Christian zmył się do Francji więc miała tu tylko Naoto. Mogła Testamentowi zazdrościć takiego szczęścia. Może kiedyś takie samo i ją spotka? Nie wiadomo. Nie nastawiała się na to, po tym ile miała nieudanych związków.
Uśmiechnęła się na jego kolejne słowa.
- Więc chcesz bym została? - Kucnęła przy nim i spoglądała na jego twarz, będąc ciekawa jego odpowiedzi. Czy jemu nadal na niej zależy?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Lis 16, 2012 7:23 pm

Oby szlachetna wydoroślała z niektórych zachowań. kanibal także zdołał co nieco zrozumieć na swój sposób i teraz stara się żyć w spokojniejszy sposób. Chociaż przychodzą takie dni, kiedy naprawdę musi pozwolić sobie na bycie w pełni sobą I zwykle opuszcza Zamczysko, aby czasem nie tworzyć zagrożenia dla bliskich.
Temu też ataki na otaczające go oraz znane mu wampiry, zmniejszyły się.
Nie ma co się dziwić. Tamten szlachetny Ethan, nieźle urządził biedną czarnulkę. Ale sama sobie na to pozwoliła, więc? Kiedy wykorzystał ją, zostawił... Wróciła do niego. A przecież gorszą wyrządził jej krzywdę, niż sam Testament. No ale nie ma co rozdrapywać starych ran. Było minęło, trzeba sapać dalej.
Ta, on nie z tych. Kiedyś miałby w nosie Hachiko! Zdradzałby ją z kim byłoby to możliwe, ale teraz? Nie, wampir pod tym względem się okrutnie zmienił. Jednak... Nadira za mocno utkwiła w jego pamięci.
- Czasem nie jest tak fajnie, jak może Ci się wydawać... Pozdrów synów.
Odparł na jej słowa, dalej nie spoglądając na rozmówczynię. O co się mu rozchodziło? Że wszystko ma swoje plusy i minusy, małżeństwo z Hachiko właśnie takie jest: jeszcze brak im do idealnego związku.
Nuż masz babko placek! Zostać? Wreszcie obejrzał się na nią, wlepiając niepewny wzrok. Mówiąc te słowa, co miała na myśli? W pierwszych chwilach go zamurowało. Może zakopać topór wojenny i niech zostaną tymi przyjaciółmi? Tylko z Kanibala nie bywa za dobry przyjaciel, zresztą szlachetna o tym wiedziała.
- Tak, masz zostać.
Jak odbierze taką odpowiedź? No właśnie nie miał bladego pojęcia. Potworzasty powrócił do obserwowania spokojnej rzeki, nie myśląc już o decyzji Nadiry. Nie może trzymać jej tutaj na siłę.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Lis 16, 2012 9:09 pm

Z niektórych zachowań wydoroślała. A przy niektórych czasami myślała by cofnąć się w czasie i spróbować na nowo tego co kiedyś. Jak na przykład, polowania na ludzi. Z tym, że ostatnio jak zwykle trafia później na towarzystwo łowcy. Jednakże nie skończyło się to źle a dla niej korzystnie.
Ethan potrafił namieszać w głowie i sprawić by kobieta go kochała a potem przez niego cierpiała. To samo i ona przeszła. Mydlił jej oczy romantycznymi atrakcjami, że na prawdę już myślała że on się zmienił. To był błąd, bo i tak ją wystawił.
Nie jest tak fajnie? Uniosła brew słysząc jego słowa. Czyżby nie było mu dobrze z obecną żoną? To po kija się żenił?
- A dzięki. Pozdrowię ich.
Nie spoglądał na nią, za to na na niego owszem. Czekała na jego odpowiedź, czy ma zostać czy sobie iść. Nie chciała mu już zawracać głowy swoją osobą. Choć nie ukrywała zaskoczenia, kiedy chciał by została.
- Okey.
W takim razie usiadła sobie na trawie obok niego w siadzie skrzyżnym.
- Skoro tak, to może powiesz mi coś o swojej żonie? - Siedzieć jak takie czajki i gapić się w wodę nie będą. Nadira wolała poprowadzić z nim trochę rozmowę, skoro nie widzieli się tyle czasu a i jak można zauważyć, wampir nie rzucał się na nią za wcześniejszy gwałt. Także sytuację oceniła za bezpieczną dla siebie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Lis 17, 2012 10:43 pm

Sranie w banie. Wampir już nie myślał o jej romansach, teraz chodziły mu po głowie ważne sprawy. Takie jak napad na budkę z hot dogami, dorwanie małego dzieciaka z lizakiem lub zwyczajnie w świecie... napad na jakąś rodzinkę, która to spokojnie śpi sobie w (nie)bezpiecznym domku. No ale żeby nie odchodzić zbytnio od tematu, pozostańmy przy ich wspólnej rozmowie.
Ta, żenił się, bo bardzo przywiązał się do rudej wampirzycy. Ba, pokochał ją za bardzo, by zostawić... właściwie dobrze mu się z nią żyło, tylko czasem nie było tak wesoło, jakby się chciało.
Uśmiechnął się chłodno na podziękowanie. Cóż, wykorzystała go niedawno, ma tutaj jej szczerzyć się z pełną szczerością?
Jak usiadła obok niego, gapił się non stop na wodę. Zrobił się lekko zmęczony, ale co poradzić? Dzisiejsze wydarzenia umęczyły olbrzyma do takiego stopnia iż dopadało go wyczerpanie, lecz niby jak pozwolić sobie na sen skoro jeszcze nikogo nie upolował?
Po zadanym pytaniu odnośnie żony, westchnął, zerkając kątem oka na wampirzycę. Aż taka ciekawa Hachiko?
- Nigdy w życiu nie spotkałem się z osobą, która akceptuje mnie takiego jakim jestem w stu procentach. Nie zabrania udawania kogoś, kim nie chcę być. Co więcej o niej mówić?
Ta, z lekkim uśmiechem mówił owe słowa o rudej żonie. Mimo tych awantur jakie nie raz się tworzą, było mu z nią dobrze.
- Chociaż kłócimy się czasem, ale to wynika głównie z obu stron.
Wzruszył ramionami, jakby owy fakt był drobny szczegółem. Chociaż nie raz źle się czuł po tych sprzeczkach. Może to już podświadome? Kto wie...
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Lis 18, 2012 7:28 pm

Gdyby wampir nie pokochał rudowłosej wampirzycy, która to akceptuje go takim jaki jest, to nic dziwnego że ją poślubił. Nadira słysząc jego odpowiedź, patrzyła na niego i cieszyło ją, że znalazł w końcu kogoś takiego. Przy niej nie miał tego, mimo iż szlachetnej także nie przeszkadzało to jaki jest. A te wymuszania zmian w nim? To tylko robiła po to, by sprawdzić czy się uda. Chciała by się zmienił aby jej rodzina go zaakceptowała. Lecz to i tak nic nie pomogło. A ich związek rozpadł się nie tylko przez Ethana ale i ją.
-Cieszę się że w końcu znalazłeś kogoś takiego. - Szczerze to przyznała, choć szkoda że to nie ona zajmuje to miejsce. Żałowała? Może trochę. Jak tak popatrzy na byłego męża, aż wspomnienia powracają. A może by tak później udać się na wspólne polowanie w ramach zakończenia spotkania? Chyba mu to później zaproponuje.
- Kłótnie zawsze się zdarzą w danych związkach. My też się sprzeczaliśmy, pamiętasz? A i tak nie było źle, póki się na prawdę coś nie popsuło. - Dodała, ale by nie wspominać najgorszego, zdecydowała się zmienić trochę temat.
- Jak już przy tym jesteśmy, powiedz mi jak Samuru traktuje Sophie? Po tym co odstawił u mnie na balu w teatrze, zaczynam się bać o swoją siostrę. - Spoważniała patrząc z uwagą na wampira. Miała nadzieję, że w tym będzie z nią szczery i wie co jego syn robi ze swoją żoną.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Lis 18, 2012 11:26 pm

Cóż, teraz nie mają jak do siebie wrócić. Kanibal nie zdradzi Rudej, nie mógł tego zrobić. Za bardzo się przywiązał aby krzywdzić owe stworzonko, które tak wiele dla niego robiło. Trzeba się umieć odwdzięczyć. A Nadira? Teraz musi obejść się smakiem i płacić za błędy.
Na słowa odnośnie uciechy, uśmiechnął się słabo. Tak, naprawdę miał szczęście iż natrafił na Hachiko. Każdy samczy wąpierz powinien mu zazdrościć małżonki. Jednakże... do szlachetnej także odczuwał wielkie przywiązanie. Niestety ono z czasem oraz ze wszystkimi jej kłamstwami wygasło.
Wspólne łowy? Ciekaw czy zapyta, choć on mógłby odmówić. Ostatnio ceni sobie samotne łowy, bez towarzystwa.
- Nie rozmawiajmy już o tym.
Rzucił nieco chłodniej, nie chcąc wracać do przykrych wspomnień, choć także były i te miłe. Jednak jest sens wracać do nich? Pragnął zakończyć wszystko co było związane z tą wampirzycą, lecz nie było to takie łatwe. Bowiem również kiedy tylko spoglądał na nią, wszystko tak nagle wracało. Nie chciał na nowo odczuwać tęsknoty za kimś kto go w taki sposób traktował, a zdradzę iż nie wiele do tego brakowało. Już coś w nim pękło. Zagryzł dolną wargę, wpatrując się w postać Czarnowłosej. Czemu musiało mu się tak dobrze z nią siedzieć? Pewnie gdyby nie Rudowłosa, na nowo próbowałby związać się ze szlachetną. Ale... To tylko myśli. Otrząsnął się z nich szybko, wracając całą uwagą do rozmowy. Samuru i Sophie?
- Rzadko się z nimi widuję, więc nie wiem jak to wygląda. Porozmawiaj lepiej o tym ze swoją siostrą.
Odpowiedział bez kłamstwa. Przecież Samur mu się nie żali, bo niby po co? Choć w sumie synalek może być okropny dla żony, patrząc na to, jaki ma charakter. W sumie sam kanibal ma nieodpartą chęć coś nabroić, aż oblizał powoli wargi. Może czas już stąd iść?
- Dziwię się że jeszcze Ci nic nie zrobiłem.
Napomknął będąc samemu nieco zaskoczonym. Ech, on musi od niej uciec, inaczej może być bardzo źle...
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Lis 19, 2012 5:13 pm

Już za swoje błędy zapłaciła. Nie ma obecnie nikogo, jeśli chodzi o druga połówkę. Utrzymuje jedynie dobry kontakt z Kyubim, pomimo ich ostatniej sprzeczki. To się w prawdzie zdarza. Upomniano ją co robiła źle i co powinna w sobie zmienić. Być może skorzysta z tych rad. Ale przyzna, że czasami ciężko się zmienić nawet samemu.
Rozbijać Testamentowi związku nie chciała. Skoro udało mu się znaleźć kogoś, kto go rozumie, akceptuje i kocha, niech z nim będzie. To co wyprawiła chwilę temu, było małą zapłatą za przeszłość, co wampir jej wyrządził.
Nie chciał, to nie drążyła tego tematu. Sama nie chciała już wspominać tych nieprzyjemnych chwile, choć teraz nie odczuwała przy tym żadnego wewnętrznego bólu czy złości. Było minęło. Traktowała to jako coś, co nie jest zbyt ważne i godne zapamiętania.
- Chyba tak zrobię. - Zgodziła się, że powinna porozmawiać z siostrą. Szkoda tylko że Testament o tym nie wiedział. W końcu to jego syn, ale czego się spodziewać po Samuru? Przecież on o niczym ojcu nie mówi i traktuje go jako niższego od siebie.
Na moment spojrzenie przeniosła przed siebie na wodę. Wampir przy tym rzekł coś, co wprawiło ją w uśmiech.
- Mnie w ogóle zaskoczyłeś że mam zostać. - Spojrzała mu w oczy i zaraz poprawiła się siadając przodem do jego osoby, zaś on do niej jeszcze był odwrócony bokiem.
- Posiadanie wrogów nie jest korzystne, co sama się o tym przekonałam. Zapomnijmy o tym co było, jak się krzywdziliśmy. Przyjaźń? - Spytała z lekkim uśmiechem wyciągając w jego stronę dłoń. Czy wampir się na to zgodzi?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pon Lis 19, 2012 10:21 pm

Ach, Kyubi. Dobrze że wampirzyca nie mówiła o nim, fakt odpowiadający o potwierdzeniu bycia z czystą krwią mogłoby rozzłościć wampira. Powód? Potwierdzone kolejne kłamstwo. W prawdzie, już sobie o tym przypomniał, bo przecież wspomnienia wracają. Mina potwora zrzedła, choć może miał taką cały czas. Mniejsza o to.
W przeciwieństwie do szlachetnej, takie chamskie porzucenie nie było pryszczem. I zapamięta sobie wszystko do osranej śmierci, ba, będzie skłonny nawet jej wytykać. Niech tylko da mu do tego okazję. Co najlepsze, wykuł sobie w swojej kanibalowatej pacynce każde jej kłamstwo, które niestety wychodziły wraz z tymi pozytywnymi myślami. Skrzywił się lekko, nie czując się za dobrze. Możliwe iż pragnienie wzrosło lub nie za bardzo widziało mu się dalsze przesiadywanie tutaj. Potrzebował kąpieli i to dosyć długiej.
Co zrobi, jej sprawa. On nie odpowiadał za syna, ma swój rozum. A że traktuje źle siostrę szlachetnej, cóż... Najwidoczniej nie potrafi sobie z nim poradzić i chyba jej to odpowiada, skoro jeszcze się nie rozeszli. I gdyby Sophie zostawiła Sama przez Nadire, z całą pewnością szlachetny się... wkurwi nie na żarty.
Uśmiała się z jego słów? Uroczo, choć jemu wcale do śmiechu nie było. Popatrzył jak ta siada do niego przodem. Co kombinowała? Jakaś przyjazna się zrobiła.
I wyszło szydło z worka. Wampir od razu wyszczerzył zębiska w niezbyt miłym grymasie, czy szlachetna myśli... że on jej wybaczył? Rozmowa o niczym nie świadczy.
- Jaka zgoda?
Krzywo popatrzył na wyciągniętą jej dłoń. Czy Nadira naprawdę myślała? Nie, wampirzysko się wnerwiło.
- Mam się godzić z kimś, kto wielokrotnie wsadzał mi nóż w plecy? Aż taki głupi nie jestem i spieprzaj do swoich czystokrwistych pedałków z którymi rzekomo nigdy nie mogłaś być.
O tak, może czuł się z tym źle, ale tak będzie najlepiej. Zaś namydli mu oczy, pozbędzie się Rudzielca z głupią nadzieją na coś więcej, a ta wredna Nadircia ponownie znajdzie okazję by pobawić się kanibalem. Oj nie, teraz tak nie będzie.
Pozbierał się z ziemi, by bez słowa odejść w swoją stronę.

Z/T
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Lis 20, 2012 11:09 am

Aż Nadirze zrobiło się smutno na widok i słowa Testamenta. Nie miała złych zamiarów. Nie miała w planie znów go krzywdzić i się nim bawić. Co chciała to już zrobiła. Liczyła na przyjaźń, ale chyba się pomyliła. Za bardzo musiał się poczuć przez nią skrzywdzony. Odprowadziła go wzrokiem bez słowa, opuszczając tym samym rękę. Pokręciła głową i również wstała zabierając swoje cztery litery z tego miejsca. Otrzepała spódnicę i odeszła, do swojego samochodu a potem jadąc w znanym sobie kierunku. Nie to nie. Chciała dobrze, wampir widział to inaczej. Jego sprawa.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Aiden

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t859-aiden-mounce#6131
Zarejestrował/a : 25/12/2012
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Gru 26, 2012 11:04 pm

Noc zbliżała się nieubłaganie. Słońce, które o tej porze roku wisiało na niebie dość nisko, dawno już zniknęło za horyzontem. Niebo przykrył płaszcz nocy, któremu, o dziwo, towarzyszyły również gwiazdy. Ta noc z pewnością należała do tych niewielu gwieździstych i pięknych zimowych nocy. Wiatr delikatnie kołysał koronami drzew, bawiąc się także włosami przechodzących ludzi i wampirów, wprawiając je w taniec. Popołudnie już dawno ustąpiło wieczorowi. Godzina, którą pokazywały teraz zegary mówiła już bardziej o nocy niż dniu. Nic więc dziwnego, że większość ludzi wracała właśnie do domów by zasiąść przy kominku lub grzejniku, przykryć się kocem i oddać własnym przyjemnościom. Nad rzeką również było pusto. Choć ta przebiegała przez niemalże środek miasta, mało kto znajdował się teraz w okolicy. Tylko raz na jakiś czas, ktoś szedł jej brzegiem, śpiesząc się do domu, do rodziny lub przyjaciół. Tymczasem nieopodal rzeki siedział mężczyzna z gitarą. Wiatr niósł wygrywaną przez niego piosenkę po okolicy lecz nawet Ci, którzy znajdowali się w pobliżu nie zwracali na niego najmniejszej uwagi. Melodia (klik), która wypływała spod strun gitary akustycznej krążyła dookoła nadając temu miejscu więcej życia. Mężczyzna siedział na ławce a jego chude palce spokojnie przejeżdżały po strunach, z których wydobywał się dźwięk. Wiatr bawił się także jego włosami, kołysząc nimi i wprawiając je w lekki taniec. Oczy miał zamknięte, a twarz łagodną, skupioną i zasłuchaną w wygrywaną przez siebie pieśń. Z daleka już wyróżniał się wyglądem. Nie był Japończykiem. Włosy miał jasne, cerę białą a oczy zielone, choć w tej chwili jego tęczówki przekrywały opuszczone powieki. Jego ubiór był dość zwykły. Szare trampki, czarne, lekko poprzedzierane spodnie, szary płaszcz pod którym mieściła się zwykła, czarna koszula. Jego szyję oplatał kremowy, gruby szalik, który był główną gwarancją jego poczucia ciepła w tą chłodną noc. Choć termometry pokazywały temperaturę dość niską, jemu to nie przeszkadzało. Muzyka, która była jego pasją i jedyną miłością, sama poruszała jego palcami, nie pozwalając im zmarznąć. Melodia, którą wygrywał dawała mu siły do życia. Siedział w niemal całkowitej ciemności a jego sylwetkę oświetlała jedynie pojedyncza lampa stojąca parę metrów dalej. Wokół niego unosił się niewielki, szary obłoczek. W ustach bowiem trzymał on papierosa, którego dym krążył wokół niego ~
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 623


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Gru 26, 2012 11:22 pm

Ekhem... jako, że ostatnio Elise miała wolne od pracy to.. musiała skorzystać z okazji, jakim jest pójście na dobrą imprezę! Od dawna nie miała okazji, aby dobrze się schlać temu też, musiała w końcu nadrobić swoje zaległości w procentach, które dawały jej niezłego kopa, gdy rozchodziły się w jej krwi. Uwielbiała dobre zabawy, ale praca była ponad wszystko. Także nie myślcie, że to jakaś alkoholiczka.
W każdym razie, kiedy tylko udała się do monopolowego, po flaszkę od razu zastanowiła się poważnie nad miejscem w którym mogłaby, owy trunek wypić. Nie miała własnego mieszkania. Ta dziewczyna mieszkała wszędzie, rly. Przeważnie u swojego Pana, no ale mniejsza. Wolała tam teraz nie przychodzić. Kij wie, czy nie obracał tam swojej narzeczonej, czy innej dziewki. Tak więc.. szarooka wybrała park. Ta noc, dla wielu ludzi mogła być chłodna, ale dla Elise niezbyt. Mianowicie od kiedy stała się wampirem, jej skóra nie reagowała na temperaturę tak, jak wtedy gdy była słabym człowieczkiem. Ba, teraz wszystko odczuwała, jakby była okryta, jakąś dziwną warstwą przylepioną do jej skóry. Zimno w ogóle na nią nie działało. Jedynie słońce parzyło boleśnie skórę, ale na szczęście, jak wszyscy wiemy - teraz jest noc!
Dziewczyna otworzyła butelkę wódki i skierowała się leniwym krokiem w wybranym przez siebie celu. Bez problemu przechyliła szklaną butelkę, aby wlać w siebie czystą, która podrażniła jej gardło, zostawiając po sobie nie przyjemny, gorzki smak, który szatynce, bynajmniej nie przeszkadzał.
Szła prosto, przez zieleń, mimo surowych spojrzeń, jakiś ludzkich istot. Nie dość, że depcze trawnik, to sobie pije alkohol w miejscu publicznym, fuck yea.
Stwierdziła, że ma ich w dupie, ale wolałby sobie nie robić złej opinii. Wszakże jest coraz bardziej znaną piosenkarką, a więc wypadałaby, aby inni mieli o niej pozytywne zdanie. Zresztą nigdy w takich miejscach nie brak - paparazzi.
Nagle zauważyła ciemniejsze miejsce, przy rzece, gdzie siedział, jakiś chłoptaś, który grał na gitarze. Szło mu całkiem nieźle, ale.. nie idealnie. Podlazła do niego znów biorąc łyka wódki.
- Cześć - bąknęła i znów napiła się gorzkiego napoju, aby przykucnąć, obok smakowicie pachnącego blondyna.
- Ładnie pachniesz - rzuciła od tak, patrząc na niego zaciekawiona. Wyglądał na kurdupelka, hyhy!

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Aiden

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t859-aiden-mounce#6131
Zarejestrował/a : 25/12/2012
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Gru 26, 2012 11:51 pm

Trwała noc. Na niebie świeciły gwiazdy, ciemność przykryła całe miasto a dookoła ciszę przerywał jedynie łagodny szum wiatru, plusk rzeki oraz wygrywana przez Aidena melodia. Mężczyzna słyszał dokładnie każdy z tych dźwięków. Każdy szum, każde stuknięcie a nade wszystko bardzo dokładnie słyszał graną przez siebie piosenkę. Jego uwadze nie uszedł żaden inny z dźwięków. Wiedział kiedy ktoś przechodził, dalej czy bliżej. Nie interesowało go to jednak. Każdy i tak omijał go, nie zwracając na jego osobę najmniejszej uwagi. W oczach ludzi zapewne był wariatem lub dziwakiem. Kto normalny bowiem o tej godzinie i przy takiej temperaturze siedział nad rzeką i grał na gitarze? On jednak lubił noce. Cenił je o wiele bardziej niż dnie. Zazwyczaj, gdy słońce oświetlało świat, nie wychodził nigdzie. Natomiast gdy robiło się ciemno, zabierał gitarę i siadał w spokojnych miejscach, oglądając gwiazdy, paląc i grając ciągle tą samą melodię oraz kilka innych. Nie śpiewał. Po prostu grał w ciszy. Trzeba było jednak przyznać, że grał bardzo dobrze. Każdy z dźwięków był czysty, płynny. Każdy miał jakąś rolę, razem z resztą tworzył przyjemną dla ucha całość.
Aiden słyszał kroki zbliżającej się do niego Elise. Nie zwrócił na nie jednak najmniejszej uwagi sądząc, że osoba ta również przejdzie obok i pójdzie dalej, nie zatrzymując się przy nim. Nie zależało mu na tym. Grał dla siebie, nie dla innych. Lubił to, uwielbiał wręcz kiedy jego melodie niósł wiatr. Tym razem jednak stało się inaczej. Kroki ustały gdzieś nieopodal niego. Nie otwierał oczu a grał dalej, chcąc chociaż dokończyć piosenkę. Tą, która była tak bliska jego sercu. Gdy jednak usłyszał słowa skierowane w jego kierunku, powoli zakończył granie, stopniowo przyciszając melodię aż ta ustała. Odetchnął głęboko i powoli uchylił powieki. W świetle oddalonej nieco lampy błysnęły czysto-zielone oczy mężczyzny. Spojrzał łagodnie na kobietę przed sobą a jego usta wygięły się w lekkim, przyjemnym uśmiechu.
- Witaj. - przywitał się krótko po japońsku, patrząc prosto na dziewczynę. Fakt, iż z daleka czuć było od niej alkoholem, w ogóle go nie odstraszał. Jego twarz pozostawała tak samo łagodna pomimo faktu, iż sam starał się stronić od alkoholu i nie był zwolennikiem takiego picia, zwłaszcza u kobiet. - Mam to rozumieć jako komplement? - spytał w końcu nieco niezgrabnym japońskim, a jego usta wygięły się w jeszcze szerszym uśmiechu. Potrafił mówić po japońsku. W jego mowie jednak bardzo wyraźnie słychać było angielski akcent. Jedną ręką podtrzymywał gitarę, drugą zaś przybliżył do swojej twarzy. Pomiędzy palce złapał papierosa i odjął go od ust. Wypuścił dym gdzieś na bok, aby nie dmuchnąć nim na twarz dziewczyny i pochylił się lekko do przodu, patrząc na nią uważnie.
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 623


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Gru 27, 2012 2:12 pm

Tralalala, Elise też mogła rozwodzić się nad tym, jak tu pięknie, jak gwiazdy wysoko wiszą na niebie oraz, jak te rybki w wodzie wydają się hromantyczne! Ale po co? Wolała napić się po prostu wódki, o! Oczywiście wypiła tylko z trzy łyki, więc to za mało, aby Aiden stwierdził, że śmierdzi od niej alkoholem, jak od żula spod biedronki, noale w sumie coś tam czuć mógł. W końcu ledwo co do niego podlazła to już wzięła do buzi flaszkę, aby spożyć zakupionego całkiem nie dawno trunku. No, bo co miał tak stać zamknięty, pf! Jeszcze procenty by uleciały i nie byłoby fajnie, tak tak.
Gdy już nasza wampirzyca znalazła się koło ludzkiego chłopaka i patrzyła na niego tymi swoimi srebrzystymi oczami, czekała aż blondas wyrzuci coś z siebie. No, bo nie będzie dalej przy nim sterczeć, jeśli ten stwierdzi, że będzie ją ignorować. Co, jak co, ale El nie należała do dziewoi, które się płaszczą innym, nawet tym przystojnym Panom. Of course, to nie znaczy, że Aidenka uznała za przystojniaka! Póki co, wydawał jej się sporo młodszy od niej. Nie tyle z wyglądu, co z wieku. Wygląda na sexy dziewiętnastkę, czy ile ten by jej dał, ale miała już zdeczka więcej, a lata wciąż upływają, nic nie trwa wiecznie! Nawet życie wampira. Taki krwiopijca wcześniej, czy później też zdechnie, bo zanudzi się na tym świecie na śmierć. No, bo ileż można żyć, jak się już wszystko mogło dowiedzieć, jak i zwiedzić? Otóż to.
W każdym razie, nasz kochany blondas w końcu się odezwał! Elise patrzyła na niego, świdrując jego postać, oczyma które miały teraz kolor, jak księżyc. Nie co przerażające, nieprawdaż?
Prychnęła rozbawiona na jego pytanie. Co, jak co, ale nie spodziewała się takiej odpowiedzi ze strony gitarzysty. Zasiadła sobie obok niego i znów napiła wódki, chrząkając przy większym łyku.
- Można tak powiedzieć. Jednak pamiętaj - nie które komplementy, a raczej rzeczy za które jesteśmy komplementowani, mogą nam przysporzyć sporo kłopotów - powiedziała z lekko uniesionymi kącikami ust, po czym spojrzała na gitarę.
- Zagraj mi coś! - zażądała, odgarniając wolną ręką włosy do tyłu, aby chłopak mógł w pełni zobaczyć rysy jej twarzy, mimo słabego oświetlenia dla ludzkiego oka.

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Aiden

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t859-aiden-mounce#6131
Zarejestrował/a : 25/12/2012
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Gru 27, 2012 5:05 pm

Każdy miał inny gust, inne spojrzenie na świat i na różne jego elementy. Dla Elise gwiazdy mogły nie mieć żadnego znaczenia, dla Aidena natomiast były niesamowitym pięknem, od którego wprost nie mógł odciągnąć wzroku. Gwiazdy były nie tylko światełkami świecącymi na ciemnym, nocnym niebie. Były czymś, co łączyło ludzi na całym świecie. Wszędzie bowiem widać było gwiazdy, wszystkie na pierwszy rzut oka takie same, niezależnie od tego czy przebywało się w Japonii czy we Francji lub innym miejscu na świecie. Kiedyś ktoś powiedział Aidenowi, że gwiazdy są sercami i duszami zmarłych, którzy w każdą pogodną noc obserwują z nieba poczynania swoich bliskich na ziemi...
Blondyn bardzo wyraźnie czuł od Elise woń alkoholu. Było to winą tego, że nawet będąc tuż przed nim wypiła kolejny łyk zakupionego trunku. Głównym powodem był jednak fakt, że mężczyzna ten, zazwyczaj stroniący od alkoholu, był bardzo wyczulony na zapach wszelkich trunków. Nie myślał jednak o dziewczynie jako o pijaczce. To było jej życie i mogła z nim robić co tylko chciała. Gdyby coś mu się nie podobało, mógł ją przecież zignorować lub wstać i odejść. On natomiast dokończył swój utwór, po czym otworzył oczy i odpowiedział na jej słowa. Jego tęczówki przez chwilę patrzyły prosto na twarz wampirzycy. Była blada ale na pewno ładna. Wyglądała młodo, sądził, że dopiero mogła wejść w wiek pełnoletni, lub nawet jeszcze nie. Nie bardzo jednak zwracał na ten fakt uwagę. Czy to dziecko, czy starzec - z każdym można było spokojnie porozmawiać.
- Doprawdy? A więc postaram się to zapamiętać i uważać na przyszłość. - odpowiedział spokojnym głosem, lekko kalecząc swoim akcentem język japoński. Dalej uśmiechał się łagodnie do dziewczyny. Nie miał świadomości istniejącego zagrożenia, nie mając bladego pojęcia o istnieniu wampirów. Gdyby ktoś stanął przed nim i powiedział mu, że takie istoty istnieją, najprawdopodobniej mężczyzna poradziłby mu jedynie aby nie ćpał tyle. Bowiem kto normalny, kto nie miał do tej pory styczności z krwiopijcami, tak po prostu uwierzyłby w ich istnienie?
- Co tylko zechcesz. - zgodził się na swój dziwny, zagraniczny sposób, przymykając lekko oczy i przejeżdżając dłonią po gitarze. Spojrzał na rzekę i przystawił znów papierosa do ust, zaciągając się. Powtórzył tę czynność parę razy, po czym zgasił go na metalowej części ławki i wyrzucił do kosza obok. Spojrzał na siedzącą obok Elise, potem zaś na jej butelkę. Jego usta ponownie wygięły się w lekkim, łagodnym uśmiechu. - Pod warunkiem, że choć przez chwilę nie będziesz pić. Tak pięknej, młodej dziewczynie nie ładnie pić alkohol. - powiedział, przekręcając nieco jedno ze słów w środku. Radził sobie z japońskim, choć nie był w tym mistrzem. Nieraz nie wiedział jakiego użyć słowa, więc zastępował je innym, mniej odpowiednim. Każdy jednak wiedział o co mu chodzi, więc nie miał większych problemów z porozumiewaniem się. Spojrzenie swoich zielonych oczu wbijał prosto w tęczówki siedzącej obok dziewczyny. Nie rozkazywał jej. Po prostu chciał aby choć na chwilę odstawiła butelkę i bez jej towarzystwa posłuchała wygrywanych przez niego melodii. Wampirzyca mogła poznać to po jego twarzy. Ta cały czas pozostawała niezmiennie spokojna i łagodna, jego oczy zaś, choć patrzyły prosto na nią, mogły zdawać się nieco odległe, posiadające w sobie nutkę tajemniczości. Zupełnie jakby mężczyzna ten nie do końca żył na tym świecie.
Powrót do góry Go down
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 623


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sob Gru 29, 2012 1:05 pm

A no owszem, że każdy na wszystko patrzył inaczej. Ale nie to, że dla Eliski gwiazdy były niczym wartościowym. Podobały jej się, rly! Po prostu nie przykładała do nich tak dużej wagi z czasem. Tyle razy je widziała wędrując samotnie nocą po mieście - gdyż jako wampir nie spała o tej porze dnia - że znalazła nawet różne znaki zodiaku, w zależności od tego jaki był miesiąc, czy pora roku. Po za tym gwiazd teraz nie ma. Te które widzimy na niebie pochodzą z przed setki tysięcy lat temu, także po co przywiązywać się do czegoś, czego już nie ma?
No cóż, skoro Aidenek na serio, aż tak bardzo stronił od alkoholu, to możliwe, że dla niego Elise mogła śmierdzieć co najmniej, jak żul po ostrej imprezie. Jednak wampirzyca zbytnio się tym nie przejmowała, bo wiedziała że pije dopiero dwa miesiące po jej ostatniej imprezie. Aż zdziwiło ją, że ten jej jeszcze nie poznał. No, bo w sumie miała nadzieję, że z czasem coraz więcej ludzi rozpozna jej twarzyczkę z telewizji, skoro od tych paru miechów wspina się na listy przebojów niczym batman!
Wywróciła tylko oczami na jego odpowiedź. Gadał, jak melancholik. Zaczynała się zastanawiać, czy ten w ogóle przykłada wagę do tego, co brązowowłosa w ogóle do niego mówi. Niby odpowiedział jej, jakby ją zrozumiał, ale wydawał się być gdzieś daleko stąd.
- Jesteś gejem? - wypaliła prosto z mostu, nie czując przy tym krępacji. Czemu? A no, bo od zawsze chodziła pewna siebie i nie bała się wypowiedzieć własnego zdania, a co za tym idzie - zadać tak prywatnego pytania, jak to!
Po pewnym czasie szarooka zwróciła również uwagę na akcent jej nowego koleżki. Spojrzała na niego kątem oka, znów biorąc łyka wódki. Wtedy też stwierdził 'co tylko ze chcesz'. Ale bajera! Normalnie mogłaby mieć takiego sługę. Normalny człowiek by sobie od niej polazł, lub powiedział że jest nienormalna, mhm.
- Wow. Tak po za tym.. mów po angielsku, znam ten język lepiej niż japoński i ty za pewne też - mruknęła, kiedy ten dorzucił swoje warunki. Spojrzała zdziwiona na blondynka, po czym na swoją flaszkę i wzruszyła ramionami. Toż to żaden kłopot, wóda jej nie ucieknie!
- No dobra, dobra - dodała po chwili i zakręciła trunek, aby odstawić go obok i usiąść po turecku, mając swój zaciekawiony wzrok, wbity w postać Aidena.

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Aiden

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t859-aiden-mounce#6131
Zarejestrował/a : 25/12/2012
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Gru 30, 2012 12:00 am

Dla Aidena gwiazdy miały wyjątkowe znaczenie. Nie obchodziły go naukowe teorie na ich temat, ich konstelacje, układanie się w znaki zodiaku czy chociażby fakt, że oglądali coś nieistniejącego, bo widzianych przez ludzi gwiazd dawno już nie było. Dla niego te świecące punkciki miały olbrzymią wartość. On oglądał je ciągle, żyją niczym wampir - głównie nocą. To tę porę dnia cenił najbardziej, to tylko nocą gdziekolwiek wychodził. Nie lubił tłumów, nie lubił wychodzić w ciągu dnia. Tak, z pewnością dziwny był z niego człowiek...
Nie stronił od alkoholu aż tak bardzo. Nie uważał również, że Elise ,,śmierdziała jak żul po ostrej imprezie". Po prostu, jego wyczulony na zapach wszelkiego alkoholu nos, czuł bardzo wyraźnie jego unoszącą się dookoła woń. Nie zamierzał jednak robić jej z tego powodu wyrzutów. Nie zamierzał też uciekać od niej tylko z tego powodu. To byłoby głupie. Oczywiście nie wiedział, że stojąca przed nim panna jest coraz bardziej sławną artystką. Przyjechał do Japonii całkiem niedawno i nie bardzo interesował się tego typu rzeczami. Grał na gitarze, czasem słuchał też jakiś starszych kawałków zagranicznych zespołów. Te współczesne jednak mało go interesowały, zwłaszcza japońskie.
Gadał jak melancholik, osoba, która zdawała się być daleko stąd? Cóż, ten facet po prostu już taki był. Wiecznie zamyślony, jakby żyjący w innym świecie. On po prostu dalej żył przeszłością, nie do końca umiejąc odnaleźć się w teraźniejszości. A co kryła jego przeszłość? Tego nie wiedział nikt, kto nie znał go dostatecznie dobrze. A aby uchylił komukolwiek rąbka tajemnicy potrzeba było na prawdę wielu starań. I czasu... Ten był tu bardzo ważny, jak nie najważniejszy. Ale wracając do poczynań naszej dwójki... Gdy Elise wypaliła z nagle z takim pytaniem, Aiden parsknął śmiechem. Zaśmiał się krótko, po czym pokręcił głową z rozbawienia, patrząc na nią z uśmiechem na twarzy.
- Oczywiście, że nie. Skąd w ogóle ten pomysł? - zapytał niemało rozbawiony takim pytaniem. Kto inny być może obraziłby sie, jednak nie on. Czemu miałby obrażać się za coś takiego? Kto pyta nie błądzi, prawda? A Elise po prostu zadała pytanie, nie krępując się w ogóle. Blondyn lubił szczerość i bezpośredniość. Gdy jednak rozmowa potoczyła się dalej, a on odpowiedział owe ,,co tylko ze chcesz", na które dziewczyna zwróciła taką uwagę, Aiden nie do końca był świadom, że owe słowa nie bardzo wypada mówić w Japonii. Nie spodziewał się więc takiej reakcji i ,,wow", które wyrwało się z ust kobiety nieco zbiło go z tropu.
- W porządku, dziękuję, tak rzeczywiście jest mi lepiej. - pokiwał głową mówiąc płynną angielszczyzną i uśmiechnął się z nów na ten swój spokojny, melancholijny sposób. Ucieszył się gdy Elise usiadła i odstawiła wódkę na bok. Popatrzył na nią, uśmiechając się łagodnie. Dwa razy stuknął dłonią w struny gitary, które wydały z siebie krótki, stłumiony dźwięk.
- Co chcesz żebym Ci zagrał? To co kończyłem gdy przyszłaś?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rzeczka   

Powrót do góry Go down
 
Rzeczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Rzeczka
» Zamarznięta rzeczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: