IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rzeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Elliot

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t278-elliot-kuroiaishita#313
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 616


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Gru 30, 2012 11:25 pm

Oczywiście nikt nie mówi, że Aiden uważał iż Elis śmierdzi, jak żul! Toż to były tylko takie przypuszczenia, głupie gadanie. W końcu nie trudno po wódce 'roznosić' od siebie niemiłą woń, nawet dla człowieka, który w sumie i tak nie czuje jej tak bardzo, jak wampir - który to w końcu ma wyczulone zmysły. No, ale to dobrze, że ten nie zamierzał jej robić wyrzutów. W końcu to dziewczę było wyczulone na krytykę od osób, które jej nie znały i wtedy potrafiła być bardzo wredna, co w sumie zwykle nie leżało w jej naturze. Stanowczo wolała prowadzić luźne i pozytywne rozmowy, a nie takie co się talerze tłuką, o.
W każdym razie nie ma co się dłużej rozwodzić nad tym tematem. Ważne, że Elise nie wychodzi na alkoholika i nie śmierdzi od niej jakoś strasznie, bo to wtedy kobieta by padła trupem i chyba wskoczyła do tej rzeki, aby się umyć, ekhem.
Skoro Aiden należał do melancholików to wampirzycy nie pozostało nic, jak dalej siedzieć przy takim wyciszonym człowieku, który skrywała w sobie wiele tajemnicy, które niby trzeba się postarać, aby z niego wyciągnąć. Jakby tak się zastanowić to dziewczyna myśli, że jakby pogroziła mu kiełkami to raczej by wymięknął ze strachu. W końcu wampiry jak chcą, to potrafią być straszne. A jakby go zaprowadziła do swojego Pana to już w ogóle! Zamienił by go w wampira i tyle by chłoptaś miał do gadania, o! Ale niee, nie była taka. Skoro nic złego jej nie zrobił, to czemu miałaby go straszyć? Chyba, że zgłodnieje, to lepiej ten ładny zapaszek krwi, schować jakoś.
Zmarszczyła brwi na jego odpowiedź, robiąc z ust tak zwaną podkówkę. No, a taką miała nadzieję! Aż myślała, że odpowie "TAAAK", ale w sumie czemu miałby się jej przyznać, nawet jeśli był?
- Serio, nie? Nie znasz mnie, możesz mi wyznać prawdę! - powiedziała z resztą nadziei w oczach, które wyglądały teraz jak pieciozłotówki, przy czym się przysunęła bliżej jego persony.
- A pomysł stąd, że zawsze chciałam poznać geja - bąknęła od niechcenia, patrząc na niego z bananem na twarzy, który pojawił się bardzo szybko, ale równie prędko zniknął. Zamiast tego usta dziewczyny były lekko wygięte w coś na kształt uśmiechu, a nocny wiatr rozwiewał jej włosy, robiąc tak zwaną szopę na głowie.
- No widzisz, jak ja Cię rozumiem! - wymamrotała patrząc na butelkę, którą musiała odłożyć, jeśli chciała, aby ten jej zagrał. No cóż, jeszcze do niej wróci!
- Obojętnie, coś fajnego - rzuciła od tak kładąc się na trawie i zamykając oczy, aby wsłuchać się w muzykę, którą zielonooki miał jej zaserwować.

_________________
Artefakt: Złoty sygnet na środkowym palcu lewej dłoni z wyrytym smokiem na jego wierzchu. Po wewnętrznej stronie pierścienia, jest wyryte imię 'Elliot'. Kiedy zastuka się w pierścień, jego moc się uaktywnia przywołując wilka - większego i sprawniejszego od typowego zwierzaka tego gatunku. Trwa 8 postów, z jednym/dwoma odpoczynku.
***

Rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb
Okutą w obwolutę twoich ramion i ud
I czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż
I w dusznym kącie, rzuć na mnie urok swój


ElliotxYvelin
ElliotxChizuru
Powrót do góry Go down
Aiden

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t859-aiden-mounce#6131
Zarejestrował/a : 25/12/2012
Liczba postów : 8


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Nie Sty 20, 2013 5:38 pm

Niestety, Aiden był melancholikiem - osobą dla większości po prostu nudną i nie wartą uwagi. Jemu jednak nie przeszkadzało takie podejście do jego osoby. Nie był nietowarzyski, lecz nie przeszkadzała mu samotność. Nie zaczepiał nikogo pierwszy i większość jego znajomości była wynikiem przypadku. Był osobą poważną, cichą ale twardo stąpającą po ziemi. A przynajmniej tak mu się zdawało. Nie wierzył we wróżki, wilkołaki i wampiry. Gdyby Elis pokazała mu swoją prawdziwą naturę, zapewne nie przestraszyłby się. Kły i czerwone oczy uznałby za jakąś sztuczkę. Dziewczyna musiałaby mu pokazać jakąś umiejętność lub ugryźć go, by uwierzył. Jednak jemu wygodnie było bez wiedzy o istnieniu tychże istot. Nie było potrzeby wtajemniczać go w to na razie, a tym bardziej w krwiopijcę przemieniać... Dobrze więc, że kobieta ta nie obnosiła się za bardzo ze swoją rasą.
Zauważył jej rozczarowanie jego odpowiedzią. Nic jednak na to poradzić nie mógł. Nie zamierzał przecież kłamać tylko po to aby sprawić jej radość. Gdyby chodziło o coś innego, być może by się zastanowił. Sprawa ta jednak nie przyniosłaby niczego dobrego gdyby nie odpowiedział zgodnie z prawdą.
- Widzę, że jesteś zawiedziona ale niestety. - odpowiedział, uśmiechając się nieco z lekkim smutkiem. Znacznie bardziej wolał oglądać na twarzy kobiet uśmiech niż zawód. Zwłaszcza, że on go wywołał. Te iskry w oczach dziewczyny aż prosiły się o to aby potwierdzić jej przypuszczenia. Nawet jeśli nie byłoby to zgodne z prawdą. - Kiedyś pewnie poznasz. Choć nie widzę nic ciekawego w takich ludziach. Czemu chciałabyś takiego poznać? - spytał, spoglądając na dziewczynę z zaciekawieniem. Czym kierowała się tak bardzo chcąc poznać mężczyznę homoseksualnej orientacji? Nie rozumiał jej, lecz właśnie po to zadał jej to pytanie - chciał zrozumieć jej punkt widzenia.
- Bardzo dobrze, zważywszy na to, że znamy sie ledwo kilkanaście minut. - odpowiedział, posyłając jej łagodny uśmiech. Spojrzał na swoją gitarę i zastanowił się co by jej zagrać. Myślał o zagraniu tej samej piosenki, która wypływała z jego gitary w momencie, gdy Elis zjawiła się przy nim. Ostatecznie uznał jednak, że granie dwa razy tego samego może być nudne. Nim jednak zdecydował się na jakikolwiek inny utwór, zauważył jak dziewczyna kładzie się na trawie. Przekręcił sie nieco na bok i nachylił w jej kierunku. Spojrzał na nią ze zmartwioną miną. - Może jednak ławka będzie lepszym miejscem? Ja nie gryzę a leżąc na trawie w taką pogodę przeziębisz sie.
Czy jego słowa coś dały, czy nie, ostatecznie Aiden wyprostował się, wzdychając cicho. Nieświadomie wplótł palce we włosy tuż nad swoim czołem, przesuwając dłonią w górę. W ten sposób na jego głowie powstał mały bałagan, zwany często "artystycznym nieładem". Jeszcze raz spojrzał na Elis i uśmiechnął się do niej. No to zaczynamy, przeszło mu przez myśl. Poprawił gitarę, przymknął oczy i zaczął grać. Chudymi palcami zgrabnie przesuwał po strunach, z których wypływały dźwięki. Te składały się na melodię, która unosiła się i krążyła dookoła nich. Melodię spokojną i, zdawać by się mogło, monotonną tak jak sam Aiden. (piosenka) Gdy zaś skończył, odstawił gitarę na bok i popatrzył na dziewczynę. Nie oczekiwał, że zacznie go chwalić. Swoją muzyką chciał po prostu sprawić jej przyjemność i wywołać uśmiech na jej twarzy.
- Nie jesteś śpiąca? Późno już.
Widać trafił z pytaniem. Dziewczyna wkrótce przyznała się do tego, że musi iść. Nie świadom, że ma do czynienia z istotą nocy myślał, że była ona po prostu śpiąca. Pożegnał się z nią i odprowadził wzrokiem gdy odchodziła. Następnie przystąpił do dalszego grania. Było już bardzo późno, on jednak nie zamierzał jeszcze wracać do domu. Jeszcze nie teraz. Jeszcze troszkę. Grał powoli swoje ulubione piosenki, co jakis czas zerkając w niebo i obserwując gwiazdy. Wszyscy normalni ludzie już dawno byli w swoich domach i szykowali się do snu lub dawno spali.

z/t Elliot
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Czw Lut 07, 2013 10:21 pm

Sklep spożywczy na rogu o takiej porze to nie najlepsze miejsce dla kogoś takiego jak Marceille, bo o ile jako dzielny kapitan załogi by się broniła, o tyle jej dotychczasowy stan ( przybicia ) nie pozwalał jej na to - brak chęci do czegokolwiek, obrała taktykę żyć na własną rękę, ale jak widać efekty były fatalne. Niebawem też będzie mogła się spodziewać reakcji jej ojca, w postaci wysłania do miasta kogoś, kto sprawdzi co się z nią dzieje - zero kontaktu z rodziną nie był najlepszym pomysłem, o czym zaraz mogła się przekonać na własnej skórze. Ba, pałętanie się po nocy nie było dobrym pomysłem. Ściągała na siebie same kłopoty, jakby było jej mało. Jak na przykład ten: Powinna dokładnie się rozglądać i zastanawiać nad tym gdzie robi zakupy; po wyjściu ze sklepu dziewczyna nie zdążyła się nawet przyjrzeć zakupionym rzeczom, czy nawet zabezpieczyć w odpowiedni sposób swojej torby. Zupełnie znikąd wyskoczyła przed nią postać, był to nie wysoki ( najprawdopodobniej nastolatek ) rudy chłopak, wyrwał z jej rąk torbę, w czego efekcie upadła też siatka z zakupami i pobiegł w lewą stronę powoli znikając z jej pola widzenia. Dziewczyna jakiś czas zastanawiała się czy nie śpi, czy to jakiś głupi żart, gdzie są ukryte kamery, ocknęła się jednak i o ile jej pamięć dobrze jej podpowiadała, pobiegła za chłopakiem ( a jak się okazało w złą stronę ). Zapomniała o siatce leżącej przy sklepie, z zakupami, którymi nie zdążyła się nawet nacieszyć, nie zdążyła przyjrzeć, wyjąć, dotknąć - tyle o ile co w sklepie do koszyka i siu do kasy. Musiała jednak odzyskać torbę, tam były jej kredki, rysownik, a przede wszystkim pieniądze i figurki piratów, bez których nie przeżyje ( nie dosłownie ). Figurki piratów to jak tabletki krwi dla wampirów, ona ich wręcz potrzebowała do życia, tak o, żeby je wyjąć, dokładnie zbadać ich strukturę palcami i popatrzeć, wystarczyła chwila a białowłosa uśmiechała się do nich wesoło. Zawsze poprawiały jej humor tym, jak każda z nich jest wyjątkowo i różna. Miała się teraz z nimi od tak rozstać, przez jakiegoś amatora, który nawet nie połasił się o jakaś kominiarkę, czy cokolwiek, co mogłoby zakryć jego twarz. Na nieszczęście Marc spamiętała tylko niewysoki wzrost i rude włosy, a takich ludzi było pełno, zresztą... o przefarbowanie włosów nie trudno, z pieniędzmi, które tam miała jeszcze łatwiej.
Nogi zaprowadziły ją do parku, w jego głąb. Było cicho, z jednej strony ponuro i tajemniczo, a z drugiej nadawało to miejscu jeszcze większego uroku, dziewczyna jednak nie miała głowy do tego, by zachwycać się obszarem w którym się znajdowała. Chciała tylko odzyskać swoją torbę, zamiast tego się zgubiła, trafiła do parku i... Do jej uszu doleciała melodia, nie potrafiła jej określić, nie znała jej, mogła jedynie przyznać, że była przyjemna. Chciała znać miejsca, z którego się wydobywała, a jak się później miało okazało, chciała znać osobę, która ów melodię tworzyła. Zapomniała nawet na chwilę o szczypaniu kolana, które swoją drogą rozwaliła sobie, kiedy zderzyło się z zimnym betonem, podczas jej pościgu za złodziejem. Ktoś jej nawet pomógł wstać, a na pytanie czy wszystko z nią w porządku jednym machnięciem ręki zbyła wyraźną troskę nieznajomej kobiety i udrapowała na ramionach szal, który niechlujnie wcześniej założony, zsunął się z niej. Jeszcze trochę i ów odzienia też by się pozbyła. Szła dalej, jakby zahipnotyzowana, na jej policzkach widoczne były rumieńce, nos był czerwony, zimno wyraźnie jej dokuczało, ale nie chciała mu się poddać. Brak środków do życia i mieszkania jeszcze jej się udzieli, a przy okazji i zimno. Woli poczekać do ostateczności, niż przejmować się tym teraz. Przez śliczną twarz Marcelki przemknęło rozmarzenie, czego powodem była melodia. Jeszcze chwila, czuła się tak, jakby przebijała się przez grube warstwy śniegu gdzieś w górach, wyobraźnia płatała jej figle. Swoją drogą takie wspinaczki to musiała być fajna sprawa, ale my nie o tym teraz~
Kiedy dotarła do ławki na której siedział blondyn, nim zdecydowała się podejść bliżej, dłuższą chwilę słuchała melodii z daleka. Nie chciała jednak wyjść na szpiega. Podeszła więc bliżej i kucnęła z boku ławki tak, że Aiden mógł ją bez problemu zobaczyć. Milczała, nie chciała mu przerywać, również nie czuła się na siłach by z kimś rozmawiać. Chciała jedynie słuchać piosenki, nic innego nie potrzebowała. Nie zorientowała się nawet, w jakim stanie się teraz prezentuje, rumiane policzki, czerwony nos Rudolfa, podarte spodnie i kapiąc z rany krew nie świadczyły o niej najlepiej.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sie 23, 2013 10:19 am

Po spotkaniu z Yo, wampirzyca w towarzystwie swojego sługi Teijiego, udała jeszcze na spacer do parku. Jako że spacerowali ulicami tej samej dzielnicy, musiała sobie zapolować. W mieście mogło być to ryzykowne. Co prawda Teiji tego nie pochwalał, ale Nadira czuła taką potrzebę wypić krew z żył człowieka. Kobiety w ciąży mają różne zachcianki. Chcąc nie chcąc, towarzyszył jej by tym samym pilnować aby jej się nic nie stało.
W oddali dostrzegli idącą młodą kobietę. Godzina późna w nocy a ona w parku. Przechodząc między drzewami, Nadira stała się ledwo dla niej dostrzegalna. Teiji trzymał się na odpowiedni dystans, nie spuszczając szlachetnej z oczu. Jednocześnie mając na uwadze otoczenie, by czasem nie zjawił się jakiś łowca.
Nadira zaszła od tyłu dziewczynę, gdzie jedną reką zasłoniła jej usta a drugą objęła mocno w ramionach. Gdyby nie ten odstający brzuch, łatwiej byłoby jej trzymać ofiarę. A tak, musiała ją brzuchem przyszpilić do pnia drzewa, gdzie to jeszcze przymroziła ją do niego. Tak samo zrobiła z jej ustami, by ta nie mogła krzyczeć. Strachem od niej leciało. W końcu szlachetna odchyliła jej głowę, odgarnęła włosy i wbiła kły w jej szyję, delektując się smakiem ciepłej ludzkiej krwi. Teiji podszedł bliżej by nie stracić z oczu wampirzycy. Musi też dopilnować, aby Nadira po sobie posprzątała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sie 23, 2013 10:42 am

Ciszę nocnego pożywiania się wampirzycy zakłócił świst, mniej więcej pół sekundzie koło głowy wampirzycy wbił się kołek. Nagle przez ciemność parku zaczęły się przebijać małe czerwone punkciki, trzy z nich zaczęły błądzić po klatce i głowie Teijiego, kolejne pięć rzuciło się na Nadirę celując jej w serce głowę a jeden w brzuch. Nagle z ciemności wyłoniło się 8 zjaw których oczy jak koła zaczęły świecić lekkim niebieskim blaskiem. Wszystkie celowały z czegoś co przypominało karabin z którego wydobywał się światło lasera. Ciężko było Wywnioskować czy coś mówili  wampir mógł jedynie usłyszeć pomruki i pojedyncze słowa *cel.......cywil......poziom*.
-Odwróć się spokojnie a twój sługo niech lepiej stoi tam gdzie jest.- Nagle z ciemności za pleców 8 umundurowanych zjaw wyłonił się mężczyzna w długim skórzanym płaszcz w którego kieszeniach trzymał ręce. Podszedł do pobliskiej latarni by być bardziej widoczny.
-Witaj Nadiro....kopę lat- Wypowiadając te słowa uśmiechną się, ale trudno było stwierdzić czy to był szczery uśmiech czy po prostu grzecznościowo wymuszony.
-Sądzę że twoja ofiara ma dość, pość ją...Proszę - Rozkazał a raczej poprosił trudno było stwierdzić.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sie 23, 2013 11:38 am

Choć trochę wampirzyca zdążyła się posilić krwią młodej kobiety, która poprzez osłabienie organizmu, przestała się wiercić i jęczeć z bólu. Jakby życie z niej stopniowo ubywało. Jednakże dokończyć w spokoju posiłku Nadira nie mogła. Tuż obok jej głowy przeleciał i wbił się w pień drzewa kołek. Szlachetna od razu oderwała się od ciała ofiary dostrzegając niebezpieczną rzecz. Teiji także to zauważył i momentalnie podszedł do Nadiry a ona cofnęła do niego, ignorując wypowiedziane czyjeś słowa. Stali tak blisko siebie, że wampir mógł ją objąć. I to też uczynił, stając obok niej, obejmując ramieniem. Czerwone punkciki mogły ich namierzać, co wręcz było szczerze niepokojące. A tym bardziej celowanie w jej brzuch.
Oboje spojrzeli w kierunku postaci, która do nich przemawiała i ukazała swoje oblicze. Po dłuższym przyjrzeniu się, Nadira rozpoznała w tym mężczyźnie starego znajomego. Co oni po latach tutaj wracają? Pierw Yo a teraz:
- Rayiel? - Pytanie mogło brzmieć jak stwierdzenie. Wytarła usta przyglądając się mu z zaciekawieniem.
- Szybko się zestarzałeś. - Skomentowała jego posturę, kącikiem ust się uśmiechając. Kto by przypuszczał, że lekarz zostanie komandosem. Przynajmniej tak oceniała go i te roboto-zjawy, węszące za krzakami.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sie 23, 2013 11:57 am

Mężczyzna wzruszył ramionami nie przestając się uśmiechać.
-Cóż błogosławieństwo bycia człowiekiem, żyjemy krótko ale energicznie. Za to ty się w ogóle nie zmieniłaś..- Powiedział serdecznie...a może fałszywie serdecznie. Po chwili zerknął na brzuch Nadiry.
-No może poza brzuchem.- Dodał wykazując głową wielki wampirzy brzuch. Nagle przy nieprzytomnej młodej dziewczynie pojawiły się dwie kolejne robo-zjawy, różniły się tym że na ramionach miały naszyte czerwone krzyże opatrywały, sprawdzały źrenice, tętno i wstrzykiwały coś dziewczynie. Jedna ze zjaw uniosła rękę i gestem kciuka w górę poinformowała Rayila że dziewczynie nic nie jest.
- No skoro to jest załatwione może pogadamy jak starzy znajomi zamiast jak łowca i wampir, w cztery oczy...- Kiedy wspomniał o porozmawianiu w "cztery oczy", czerwone punkty laserowe zniknęły a robo-zjawy zniknęły w ciemnościach przygaszając niebieskie okrągłe oczy. Rayiel gestem dżentelmena wskazał brukowaną ścieżkę koło której ciągnęły się lampy nocne.
-Postaram się nie zabrać tobie dużo czasu.-Zapewnił chyba już naprawdę serdecznym głosem znajomego.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sie 23, 2013 12:08 pm

Może obecnie dziewczynie nic nie było, ale to kwestia czasu jak dojdzie do jej przemiany w poziom E. To nic jeżeli coś jej wstrzykiwał, nie zatrzyma procesu przemiany. Ofiara Nadiry mogła teraz stracić przytomność, ale obudzi się już jako wampir.
Słysząc jego słowa a później dotyczące jej brzucha, automatycznie objęła go swoimi rękoma, jakby chciała chronić swoje dziecko. Niby Rayiel wydawał się być serdeczny i załatwić sprawę pokojowo, jak kolega z koleżanką, to jednak miała dziwne przeczucia co do jego osoby. Jego słudzy się oddalili, zostawiając ich samych z jej lokajem. Ona nawet nie zamierzał w tym przypadku zostawiać swojej Pani samej.
- Co Cię skłoniło do powrotu?
Odkąd Rayiel mógł skończyć szkołę, to nie wiadomo było o nim nic w mieście, a podejrzewano tylko iż mógł wyjechać. W ogóle nigdy by nie przypuszczała, że nieśmiały mężczyzna wobec kobiet pokaże się jej w takiej posturze i to jeszcze nie jako lekarz a łowca? Na to mogło wyglądać. Sam nawet to zdradził.
Zgodziła się udać z nim na spacer, ale Teiji nie opuszczał jej na krok, szedł tuż obok szlachetnej na wypadek niespodziewanego "ataku" ze strony rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sie 23, 2013 12:42 pm

-Cóż w mieście panuje Zaraza nieprawdaż ? W dodatku tutejsi łowcy ciężko przędzą. Więc zostałem przysłany w ramach pomocy i nie tylko...- Wytłumaczył spokojnie spacerując z Wampirzą damą i jej trzymającym się z tyłu sługą. Rayiel zdjął na chwile okulary by je przetrzeć, teraz można było w pełni zobaczyć jego oczy koloru złota które wydawały się zmęczone.
-Chciałbym ci też podziękować za na nowy obiekt badań.- Powiedział miło i wesoło jakby dostał przedwczesny prezent urodzinowy, ale po chwili jego nastawienie się zmieniło gdy tylko z powrotem założył okulary.
- Nie mniej jednak gdyby nie moi ludzie, pewnie wiodła by paskudne życie bestii, przy odrobinie szczęścia jakiś łowca szybko by ją zabił.- Jego ton zmienił się nagle na poważny i ciężki, na jego twarzy zagościła powaga a brwi zmieniły się w gniewny łuk.
- Rozumiem że jesteś w ciąży, ludzkie kobiety w ciąży szaleją a wampirze pewnie jeszcze gorzej, ale musisz pamiętać że panuje zaraza a tworząc poziomy E bardzo jej pomagasz. Wytłumaczył najmilej jak mógł. Sięgnął za płaszcz po coś, to nie była na szczęście broń ale paczka cukierków, wziął sobie jednego i wrzucił do ust zaczął ciukać.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sie 23, 2013 1:04 pm

- Co mnie tam zaraza. Podobno wynaleźli lek i się leczą.
Wzruszyła ramionami, niezbyt się tym przejmując. Nawet nie wiedziała że ofiarą tej zarazy padł już jej brat. Lecz o tym dowie się dopiero później. Być może nawet po powrocie do domu.
Przy jego kolejnych słowach uniosła brew ku górze, nie do końca wiedząc co miał na myśli o nowym obiekcie, ale szybko załapała, że chodzi o poprzednią jej ofiarę. Tę którą jego ludzie zabrali.
- I ty się tym przejmujesz? Wschodu słońca by już nie zobaczyła. Potrafię sprzątać po sobie.
Nie musiał jej robić kazania czy przypominać o czymś o czym doskonale wiedziała. Mając u swego boku Teiji'ego, nic jej nie będzie. Jego moc pozwala na uniknięcie wszystkiego, co by mogło ją dotknąć. Innym słowy, jego samego ciężko jest zabić.
- Owszem jestem w ciąży, tego się nie da ukryć. Też dorobiłeś się już rodziny czy może jesteś starym kawalerem?
Zapytała z ciekawości i próbowała może też dostrzec obrączkę na jego dłoni, co by świadczyło o jego związku małżeńskim. Rayiel takowy u Nadiry mógł do prawda dostrzec.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sie 23, 2013 1:29 pm

-Wiesz co zawsze mnie fascynowało w was krwiopijców wasze przywiązanie wagi do cudzego życia.- Powiedział ironicznie i z pewną nutką irytacji gdyż jako były lekarz on sam bardzo ceni cudze życie. Jak na człowieka za dużo może sobie pozwala przy wampirze szczególnie takim, ale może w cienkościach czai się jego polisa ubezpieczeniowa.
-Lek może i jest tylko dlaczego jest ciągle pełno zarażonych. Zaraz może cię nie obchodzić, ale będzie tak do czasu kiedy dotknie kogoś z twoich bliskich lub przyszłych bliskich...- Powiedział wykazując brzuch Nadiry w którym kryło dziecko wampirzycy. Rayiel westchnął ciężko postanowił przejść do rzeczy i opowiedzieć co niedługo nawiedzi miasto.
-Nie przyszedłem gadać o swoich prywatnych sprawach. Niedługo w mieście zrobi się gorąco, paru ważniaków z góry uważa że w mieście trzeba przeprowadzić czystkę a ja jestem ostatnią ścianą która powstrzymuje to rozwiązanie. Jeżeli do tego dojdzie w krzyżowym ogniu mogą umrzeć niewinni a Akademia zostanie rozwiązana. Słuchaj Nadiro mówię ci to bo jako Wampirzyca liczysz się w swoim społeczeństwie zwłaszcza jeżeli chodzi o statut krwi.- Rayiel starał się to wytłumaczyć krótko i zwięźle, w jego głosie można było usłyszeć prawdę, ale że coś ukrywa... czegoś nie dopowiedział.
Powrót do góry Go down
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Pią Sie 23, 2013 3:23 pm

- Są tacy co tej wagi nie przykładają. A żeby mieć spokój z bandą idiotów uganiających się za naszą rasą, trzeba było z paru rzeczy zrezygnować.
Ładnie się określiła na temat łowców, ale uważała też na to by czasem nie wyprowadzić słowami Rayiela z równowagi. Wydawał się co prawda być spokojny i nie rzucać jak inni po tym czego był świadkiem przed chwilą.
Na jego kolejne słowa nie udzieliła odpowiedzi. Mówił tak, jakby wiedział i znał bardzo dobrze chorobę oraz jej stadium rozwoju i roznoszenia się zarazy. Nie wierzyła w to, by ta choroba mogłaby dotknąć jej dziecko.
- Czyżbyś zamierzał mnie uprzedzać o swoich działaniach jako kolega z Akademii? - Poniekąd zdziwiła się tym iż tyle jej o tym mówi. Ale to też dobrze, bo kto wie czy nie wykorzysta tych informacji w drugą stronę. Parę razy informowała Samuru o działaniach Oświaty Łowieckiej a to dzięki Ravenowi, któremu pomogła się nawet ukryć.

Odpowiedzi jednak się nie doczekała. Teiji przy tym odchrząknął, pokazując na zegarek, że czas wracać. I tak za długo łaziła po mieście a będąc w ciąży i prawie zaawansowanej, powinna bardziej na siebie uważać i odpoczywać. Zatem pożegnała się machnięciem ręki z Rayielem i opuściła miejsce udając się z lokajem do domu.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Wrz 10, 2013 8:01 pm

Wdech wydech, muzyka dudniła w uszach dziewczyny. Krok za krokiem, regularnie i przez nos - powtarzała sobie jak mantrę. Przeskoczyła nad pieńkiem i wskoczyła na ścieżkę przy wodzie. Po przebiegnięciu kolejnych metrów zatrzymała się dysząc. Oparła dłonie o kolana i skupiła się na uspokojeniu serca.
-Dawno nie biegałam, zbyt dawno.- mruknęła pod nosem podnosząc się do wyprostowanej postawy. Rozpuściła złote kudły i spięła je ponownie w niechlujny jednak uroczy koczek. Gdzie nigdzie pouciekały jakieś włoski okalając jasna i długą szyje nastolatki.
Podniosła wzrok na ciężkie chmury. Szczęście, że nie padało.... chociaż nie pogardziła by biegiem w deszczu w nocy. to miało swój zawrotny mało zrozumiały urok.
Pogoda, niby idealna na bieganie a... spodziewała że zmarznie, a jeszcze bardziej się spociła. Zdjęła bluzę i przewiązała ją na biodrach myślami zataczając już kolejne kółko dookoła stawu. Jednak nim ponowiła bieg przysiadła nad rzeczką i wsadziła dłonie do wody, chłodząc jedynie nadgarstki.

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Wrz 10, 2013 9:28 pm

Jadąc limuzyną ku wyjazdowi z miasta Samael skorzystał z ciuchów jakie jego służba zabrała do auta spodziewając się, że będzie chciał się przebrać zaraz po tym jak wyjdzie z balu. W końcu nie przywykł do noszenia garniturów i tego typu oficjalnych, eleganckich ubrań. Kiedy był w swoich zwyczajowych bojówkach i luźnej koszulce odetchnął z wyraźną ulgą. Vincent udawał, że nie zauważył braku koszuli i krawatu. W końcu panicz spędził większość nocy w hotelowym pokoju ze swoją towarzyszką, nic dziwnego, że mógł zapomnieć kilku rzeczy. Ochroniarz szczerze współczuł blondynce gdyż wiedział jak chore upodobania ma jego podopieczny. Był jednak daleko od prawdy w swoich domysłach i raczej nigdy nie dowie się co tak naprawdę zaszło między Samaelem a Yvelin.
Kiedy już mięli minąć park, młody Dracula kazał szoferowi się zatrzymać. Członkom Zakonu Smoka, którzy byli razem z nim wyjaśnił, że musi iść się przejść bo źle się czuje i kategorycznie zabronił im iść za nim. Niechętnie się zgodzili jednak skoro taki był jego rozkaz musieli go posłuchać.
Wampir chciał ochłonąć a zbierało się na deszcz. Chłodny powiew wiatru owiał jego ciało sprawiając lekką ulgę. Ta jednak szybko minęła gdyż znów pomyślał o tej jednej osobie, która od dobrych kilku godzin zaprzątała jego myśli. Warknął coś zeźlony pod nosem i zacisnął pięści. Zatopił się w ciemności parku, unikając umyślnie latarni.
Od tych targających nim wewnętrznie emocji w ogóle zapomniał jak cholernie jest głodny a instynkt drapieżnika odezwał się w nim znów kiedy dotarł w okolice rzeczki. Słyszał wyraźnie bicie serca, puls jakiegoś człowieka. Sądząc po zapachu jaki wydzielał była to młoda dziewczyna. Smakowicie. Musiała biegać gdyż miała przyspieszone krążenie. Lubił takie energiczne.
Wampir oblizał się i począł skradać w jej stronę z gracją i bezszelestnie niczym pantera z odległych dżungli spowitych wiecznym mrokiem. Nie chciał jednak atakować jej od razu, to byłoby zbyt proste, w dodatku chciał jeszcze wybadać teren. W końcu mogła się to okazać jakaś łowczyni, która pieprznie mu jakimś zaklęciem albo artefaktem i po zawodach.
Był już niespełna metr za nią kiedy wyminął jej postać. Przystanął obok, w rozsądnej odległości i przykucnął na brzegu by zamoczyć ręce w płynącej wodzie i ochlapać sobie nią twarz.
- Trenujesz coś czy biegasz dla zdrowia? - zapytał zerkając w jej stronę.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Wrz 10, 2013 9:42 pm

Zauważyła go dopiero po chwili kontem oka, gdy pojawił się niedaleko niej. Podniosła się i spojrzała na niego zaskoczona a nawet zawstydzona nieuwagą. Wyciągając uprzednio słuchawki z uszu, odetchnęła cicho przyglądając się jego aparycji.
Nie wiedziała jak odebrać jego osobę w tym miejscu, gdyż było już dość późno. Jednak szybko zrzuciła wszystko po porostu na zwykły przypadek, a na nie usłyszenie go na muzykę która grała dosyć głośno. Za głośno.
Szybko uśmiechnęła się delikatnie rozglądając się uważnie czy przypadkiem ktoś jeszcze się nie pojawił w parku gdy ona się chłodziła.
- Dla... zabawy. Kiedyś może nazwałabym to sportem, teraz raczej pozbyciem się zbyt dużej energii w ciele. - odparła swobodnie. Nie czuła skrępowania do rozmów z ludźmi których przed chwila poznała - albo i nie nawet nie poznała. We Francji było to takie naturalne.
Zresztą w mieście czuła się mocno osamotniona nie znając tu nikogo. Dlatego, chociaż dość koślawie posługiwała się tutejszym językiem rada była spotykając kogoś otwartego na chociażby wymienieniem się paroma zdaniami.
Strzepała krople z rąk.
- A ty? Spacer czy na kogoś czekasz?
Bolało ją trochę w tym społeczeństwie, że nie do końca wszyscy byli bezpośredni. W krajach europy ludzie są bardziej otwarci na innych i bardziej wygadani.
- Trochę słaba pogoda na odprężający spacer, chociaż jak to woli. Ja... - przewała bo przez głowie przeszło jej, że troszkę za dużo gada jak do osoby która była randomową postacią.

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Wrz 10, 2013 10:13 pm

A więc miał do czynienia z Europejką. Miło spotkać kogoś kto nie jest stąd, szczególnie, że on sam pochodził z Holandii. Oprócz tego iż zauważył wyraźnie kaukaskie rysy jej twarzy wyczuł też akcent, którego nie potrafił rozpoznać gdyż sam japoński znał tylko na tyle by się swobodnie porozumieć. Bez żadnego rozpoznawania i rozróżniania akcentowania słów przez przedstawicieli różnych narodowości. Miło, bo szczerze mówiąc miał już dość tych irytujących Azjatów. Szkoda tylko, że miała mu posłużyć za posiłek a nie towarzystwo. Spotkał ją w nieodpowiednim dla niej czasie, to znaczy kiedy był głodny i nie miał ochoty na rozmowy tylko świeżą krew.
Jej odpowiedź była długa i wyczerpująca, jak to zwykle bywa u ludzi ze starego kontynentu. Musiała pochodzić z zachodniej Europy. Przez moment przeszło mu przez myśl, że są do siebie trochę podobni, szybko jednak skupił się na tym co zaraz nastąpi.
- Taak, energiczna z Ciebie dziewczyna - odpowiedział uśmiechając się lekko i nie dając po sobie poznać, że ma wobec niej jakiekolwiek złe zamiary.
Czuła się tu samotna? Nie ona jedna. Też nie miał tu żadnych znajomych. No może po za Yvką, ale to skomplikowana historia.
- Można powiedzieć, że na kogoś czekam. Taak, chyba tak - również strzepał krople wody ze swych dłoni i wyprostował się stając frontem do dziewczyny. Ładna była, miała też specyficzną słodkawą woń. Pewnie chętnie by ją jeszcze wychędożył ale jakoś nie miał nastroju.
Nie wyglądała mu na łowczynię tak więc problemu z obezwładnieniem jej raczej miał nie będzie.
- A teraz, skoro grzeczności mamy już za sobą, czas Cię zjeść - wyszczerzył się drapieżnie. Jeszcze nie zaatakował, chciał zobaczyć zdziwienie, strach na jej twarzy.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Wto Wrz 10, 2013 10:27 pm

Przyglądała mu się, karmiąc się jego wyglądem. Wydawał się tak jakoś nie realny, chociaż nie potrafiła tego opisać i wyjaśnić samej sobie na czym to polegało. Wzbudził w niej dziwne uczucie. Było to pomieszanie czegoś z zazdrością … zazdrością o jego ruchy, bo było w nich coś co nie tylko zachwyciło ale i zaniepokoiło Caro. Co jak co, nigdy jakoś nie miała w sobie instynktu samozachowawczego.
Starała nie tworzyć z góry założonej opinii tylko z tego co powiedział. Jednak... powiedział coś, co nawet w niej zbudziło lęk. W dziewczynie która bezmyślnie brnie przed siebie.
Uśmiechnęła się nieswojo, nagle rozumiejąc czemu niektóre jej koleżanki reagują z wielki oburzeniem na słowo np. „ kocham Cię”. Tak samo ona teraz zareagowała na „Cię zjeść”.
-Słu... Słucham?- wyjąkała wreszcie, mając jedno na myśli. Że to co powiedział miało tylko i wyłącznie zabarwienie perwersyjne. Jedno, dobitne.... Wręcz podniecające na swój sposób znaczenie. Nagle miała wrażenie, że ta scena jest wyrwana z jakiegoś filmu.
- Myślę, że na jedzenie jest już za późno...- wydukała, ale sprawiło jej to dużo trudności. Znów uśmiechnęła się - niepewnie wręcz koślawo. Całkowicie nie wiedziała co o tej sytuacji myśleć. W końcu postanowiła skończyć tą rozmowę. Nie ryzykować. - Tak, jest już późno... Miło było porozmawiać. Tym czasem ja już muszę... - nagle słowo „ uciekać” wydawało się najbardziej odpowiednie w tej sytuacji a zarazem zbyt odkrywające jej myśli - … muszę dalej biec.

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Wrz 11, 2013 9:49 am

Ruchy wampira, szczególnie głodnego, znajdującego się tuż przy ofierze, mogły w pewnym stopniu przypominać drapieżnego kota. Żaden mięsień nie poruszał się bez przyczyny, nic co robił nie było zbędne, wszystko jakby z góry przemyślane i wyćwiczone do momentu osiągnięcia niebywałej gracji. Tak mógł postrzegać go człowiek, a skoro ona nim była nie dziwiło go za bardzo, że tak wlepia w niego spojrzenie.
Widział jak niepewność i zdziwienie wzbierają w jej oczach. Nie było to jednak przerażenie przed krwiopijcą. Zdaje się, że miał przed sobą dziewczynę, która nie miała pojęcia o ich istnieniu. Co mogła sobie zatem pomyśleć na słowa 'cię zjeść'? Z pewnością to, że białowłosy ma ją zamiar zgwałcić. O czym właściwie sam pomyślał trochę wcześniej ale zrezygnował. Czy wróci do tego plany by 'nie zawieść' jej oczekiwań? Możliwe, zależy jak potoczy się akcja i czy da się ponieść żywiołowi.
Wampir zaśmiał się cicho, złowieszczo. Za późno żeby jeść? Dla niego w sam raz, pora idealna. W końcu był stworzeniem nocy jakby nie patrzył. Zrobił krok w jej stronę kiedy koślawo tłumaczyła się przed nim, że musi biec dalej. Nachylił się w jej stronę i puścił do niej figlarnie oko.
- Biegnij. Biegnij jakby gonił Cię sam Lucyfer - wyszeptał jej nie tracąc tego swojego uśmiechu kojarzącego się z kotem, który zapędził mysz w ślepy zaułek.
Chciał by się bała, by zaczęła uciekać. A on mógłby jak za dawnych czasów, jeszcze w Europie pobawić się w myśliwego i gonić ją dając jej na zmianę nadzieję na ucieczkę, rozpacz i poczucie beznadziejności. Jak on uwielbiał takie gonitwy. Pobudzały apetyt i rozbudzały zmysły drapieżnika. A kiedy ją w końcu złapie... Ah, to dopiero będzie rozkosz zagłębić w niej swoje kły.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Wrz 11, 2013 12:55 pm

Spoglądała na niego nie rozumiejąc. Czy on się z nią bawi, czy chce ją przestraszyć. Zapewne.
Zapewne taki własnie był jego zamiar, by cofnęła się i zaczęła uciekać. To przecież chore - pomyślała, gdy przybliżył się do niej ten krok. W głowie zaczęło jej się kotłować, bo nagle osoba którą przyjęła przed chwilą jako dar teraz stała się jakimś psychicznym i chorym człowiekiem. W uszach słyszała tak jakby matka była koło niej i przestrzegała ją by uważała na siebie, by nie wychodziła po nocach... by skupiła się tylko na tym co tak naprawdę w jej wieku jest najważniejsze czyli nauce.
Caroline jednak nigdy nie brała słów do siebie i teraz tego srogo pożałowała. Gdzieś w tyle głowy cały czas miała nadzieje, że towarzysz uśmiechnie się zaraz do niej ciepło i powie że to tylko żart. Łudziła się że białogłowy ma po prostu chore poczucie humoru.
Czasami tak się przecież zdarza, że gdy na horyzoncie pojawia się jakaś nowa osoba to czasem znajdzie się grupka lub człowiek który będą jej chcieli dokopać i sprowadzić ponownie do szeregu.
- To jakiś głupi żart? - wycedziła przez zęby. Nie była jeszcze przerażona, jeszcze nie czuła na skórze niebezpieczeństwa, lecz była mocno zaniepokojona. Mimo to adrenalina uderzyła jej do głowy jak młot. Marszczyła jasne brwi, nie wiedząc czy dać się sprowokować i uciekać czy raczej pokazać, że jest twardą i nieugiętą osobą i kłócić się z nim.
-Jeśli uważasz, że jest to zabawne i uda Ci się mnie przestraszysz to się grubo mylisz.- już gdy wypowiadała te słowa wiedziała, że teraz tylko ona go prowokuje. Jest mniejsza i słabsza od niego, więc jeśli doszło by do przepychanki ze 100% pewnością ona by przegrała.
Gdy puścił do niej oczko coś się złamało w niej, lub po prostu adrenalina przejęła jej ciało i ... Biorąc głęboki wdech uderzyła go z otwartej dłoni w twarz. Następnie odwróciła się z uniesioną głową i ruszyła przed siebie. Płonęła w środku. Płonęła od czynu i słów które wypowiedziała. Sączyła się w niej złość i strach... na przemian powodując fale uderzeniową w klatkę piersiową. Miała nogi z waty... ale nie miała zamiaru się odwracać ani też biec. Chociaż strasznie ją korciło.

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Wrz 11, 2013 2:29 pm

Bawiła go świadomość, że ona wcale nie jest świadoma zagrożenia. Że może wziąć go za jakiegoś wariata czy zboczeńca. I co prawda był chory psychicznie i niewyżyty seksualnie jednak gwałt to nie jest najgorsza rzecz jaką może jej zrobić. Człowiek w szponach wampira był jak lalka, z którą można zrobić niemal wszystko na co ma się ochotę a ten tu białowłosy miał bardzo nietypowe upodobania.
No tak, rodzice i bliscy zawsze przestrzegali młode dziewczyny przed wychodzeniem z domu po zmroku w poszukiwaniu wrażeń. Powinny się uczyć, zdobywać wykształcenie by później mieć dobrze płatną pracę. Ale gdyby wszystkie piczki słuchały się mamy to on by głodował i wydawał w burdelach znacznie więcej niż teraz. Dzięki takim jak ona miał rozrywkę i posiłek. Powinien być jej wdzięczny. Może nawet jej nie uszkodzi tak bardzo.
- Czy wyglądam na żartownisia? - zapytał jej przewracając z irytacją oczami. Sytuacja powoli zaczynała go męczyć. Powinna zacząć uciekać by mógł się z nią pobawić a ona tylko stała i gęglała. Co sie stało z tymi przerażonymi dziewojami, które zadzierają kieckę i uciekają w panice? Co za czasy... Za dużo Zmierzchów, Edziów-pedziów i innego badziewia w mediach.
Prowokowała go świadomie lub nie a to tylko pogarszało jej sytuację o ile mogłaby być jeszcze gorsza. Na jej cios w twarz roześmiał się szczerze jakby opowiedziała mu jakiś świetny dowcip. Czym jest siła nastoletniej, ludzkiej dziewczyny przy sile dorosłego wampira? Niczym. Trochę jakby motyl musnął go swoimi skrzydłami w policzek.
Odwróciła się i próbowała odejść. No właśnie, próbowała. Krwiopijca w mgnieniu oka pojawił się za nią i złapał za włosy. Pociągnął w swoją stronę tak iż teraz przylegała plecami do jego klatki piersiowej. Była niska więc bez problemu objął ją w swym żelaznym uścisku uniemożliwiając poruszanie się.
- Posłuchaj cipko... możemy to zrobić na dwa sposoby. Będziesz krzyczała i się wierciła. To sposób pierwszy. Bardzo bolesny - jakby na potwierdzenie swych słów boleśnie ugryzł ją w ucho - I drugi, będziesz grzeczna, ja zrobię swoje i puszczę Cię wolno. Którą opcję wybierasz?
Bliskość jej ciała potęgowała odczuwanie bicia jej serca i krwi krążącej w młodym, energicznym ciele. Zapach blondynki uderzył jego nozdrza powodując oblizanie się niczym u wygłodniałego wilka.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Wrz 11, 2013 3:32 pm

Mogła jednak uciekać, schować się. Była szybka, nie dogoniłby jej... A jeśli tak, to... Czy w ogóle by za nią biegł. Myśli każdego pokroju przelatywały jej przez głowę... ucichły gdy siła jego szarpnięcia musiała się zatrzymać. Pustka... Pustka, zero reakcji. Wbiła wzrok przed siebie czując jak śmierdzi śmierć. Ocknęła się po jego słowach.
Taki dobroczynny że pozwolił jej wybierać. Wszystko jednak kończyło się dla niej krzywdą.
Łzy wezbrały się w końcikach oczy, ale nie pozwoliła samej sobie na płacz. Oddychała ciężko, ciężej niż kiedy ją spotkał.
Walczyć i pozwolić sobie na ból, czy na hańbę uległości i na szybką bezbolesną śmierć.
Jak mogła mu ufać...(?!) zamknęła mocno oczy, bała się. Piekielnie, nie panowała nad drżeniem ciała.
Zagryzła wargę, mocno aż pociekła jej krew do ust. Niesmaczna, metaliczna.
Docierała do niej beznadziejność sytuacji, przytłaczała i zabierała wole walki. Bała się bólu, zawsze była zbyt uwrażliwiona na obrażenia fizyczne.
Chciała krzyczeć, ale wiedziała że ten krzyk już ją całkowicie zniszczy i złamie. Musiała się trzymać chociaż myśli, że uda jej się z tego cało wyjść.
-Będę grzeczna.
Brzmiało to bardziej jak syknięcie. Musiała wyjść cało, czekał na nią Spider. I chyba w tym momencie to właśnie on przeważył wagę.
- Nie bądź brutalny.
po tych słowach, mimo oporu całego ciała odwróciła się frontem do niego. Rozwiązała bluzę, i puściła ja na ziemie. To samo zrobiła z saszetką.

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Wrz 11, 2013 4:00 pm

Patrzcie no państwo jaki był wspaniałomyślny! Dał jej aż dwie opcje do wyboru. Nieważne, że każda z nich kończyła się jej krzywdą. Mogła za to zdecydować czy chce czuć ból i przekonać się jak brutalnie potrafi traktować swoje ofiary czy też pozwolić mu zrobić z nią co tylko będzie chciał w zamian za to, że wypuści ją w jednym kawałku. Przecież to sprawiedliwy układ. Przynajmniej w jego mniemaniu. A to co ona o tym myśli raczej średnio go obchodziło.
Musiał przyznać, że była całkiem twarda jak na nastolatkę. Mimo tego, że oddała się na łaskę jego szponów w obronie swojego życia. Nie płakała, nie piszczała ani nie krzyczała błagając o litość. Dobrze, jego zainteresowanie jej osobą wzrosło. Szkoda będzie zabić tak dobrą ofiarę. Bo może przydać się więcej niż raz.
Czuł jak cała drży z przejęcia czy strachu, poczuł również zapach jej kuszącej krwi, na który zareagował uśmiechem. Zapowiadała się tak samo smacznie jak wyglądała.
- Miło z Twojej strony. Podjęłaś właśnie mądrą decyzję i unikniesz dzięki niej bólu, który z pewnością wyryłby piętno na Twym młodym umyśle - pokiwał głową z uznaniem. Faktycznie twarda i inteligentna z niej młódka. Dotarło do niej, że nie ma szans a teraz próbuje robić wszystko byleby wyjść bez szwanku ze spotkania z psychopatą. Wiele zrobić nie musiała, wystarczyło, że ją dziabnie i może jeszcze trochę się z nią pobawi. Bo skoro i tak się spodziewała gwałtu to jak mógłby ją rozczarować?
Pozwolił jej się odwrócić nie obawiając się próby walki czy ucieczki. Nawet gdyby coś kombinowała to niewiele by tym zdziałała a tylko otrzymała bolesną karę.
Zrzuciła bluzę zawiązaną na biodrach i saszetkę. Wow, faktycznie myśli, że będzie ją posuwał.
- Podejdź do mnie - zakomunikował a kiedy zbliżyła się przyciągnął ją do swojego ciała tak jak poprzednio. Tym razem jednak jedną łapę ulokował na jej piersi obmacując ją jak gdyby nigdy nic, drugą wsunął pod jej dresy zmierzając między jej uda. Zagłębił się pod jej bieliznę i rozpoczął pracę swymi szponiastymi palcami dając jej ból balansujący na granicy z przyjemnością. Chciał ją rozpalić. W końcu tego chyba po tym napadzie oczekiwała prawda?
- Ale masz przyjemną cipkę - zaśmiał się jej nad uchem po czym przejechał jęzorem po jej szyi smakując jej wstępnie, przed ugryzieniem.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Wrz 11, 2013 4:13 pm

Czy podjęła mądrą opcje, dla niej było to wyjście o którym miała zamiar szybko zapomnieć. Postąpiła krok do niego, znów ją objął. Tym razem nie po to by zatrzymać, lecz by zaspokoić to co siedziało w jego umyśle. I to czego nie rozumiała.
Nikt nie mógł wyobrazić sobie bólu i przerażenia na jej twarzy. Strach zawładnął jej ciałem, iż bała się ruszyć czy otworzyć oczy.
Gdy jej dotknął jedynie zadrżała... chociaż w środku krzyczała, wrzeszczała i mordowała go na tysiąc sposobów. Zaciskała mocno dłonie, by jakoś stłumić bezradność w stosunku do niego. Gdy poczuła, lodowatą dłoń w majtkach...cicho jęknęła . Ledwie słyszalnie. Chwyciła mimo wszystkich sprzeciwów jego ramię, spuściła głowę. Otworzyła oczy spoglądając na swoją różową dłoń, kontrastująca się z jego blado szarym odcieniem skóry. Nagle wszystko czuła i słyszała z tak odurzającym wstrętem. Mdliło ją.
Kim on jest!? Dlaczego ma takie upodobania?! Co ma zrobić w tej chwili?!
Czemu musiało to się zdarzyć jej. Dziewicy.
Nigdy cnota nie była dla niej ważna. Wiedziała, że prędzej czy późnej ją straci... Ale w najgorszych koszmarach nie traciła jej w ten sposób !
Owszem, fantazjowała o gwałtach. Że będzie bezbronna, a przystojny i drapieżny facet będzie ją rżnął w ślepej uliczce... Te myśli ją rozpalały, ale nie dłoń która wyrządzała więcej bólu psychicznego niż fizycznego.
Z każdym ruchem, jej dłoń mocniej się zatrzaskiwała.
- Kim... kim jesteś?

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Wrz 11, 2013 4:42 pm

Dziwne gdyby rozumiała skoro nie najwyraźniej nie miała pojęcia o wampirach. Żaden człowiek nie będzie w stanie pojąć głodu jaki trawił te nocne potwory ponieważ nie było niczego mu odpowiadającego w świecie ludzi. To było gorsze niż uzależnienie od heroiny. Szczególnie dla młodych krwiopijców, takich jak on, którzy nie do końca potrafili nad sobą panować gdy złapie ich głód krwi.
Och, on doskonale wiedział, że jedyne o czym teraz myśli to o tym jak mu uciec lub ewentualnie jaką krzywdę by mu zrobiła gdyby tylko miała ku temu okazję. Ostatnią rzeczą jaką przyszłoby jej do głowy to czerpanie niewątpliwej przyjemności jaka płynęła spod jego paluchów molestujących jej krocze. Bo w takich sytuacjach kobieta zazwyczaj stara się nie myśleć o tym jak o czymś przyjemnym. W końcu to wszystko działo się wbrew jej woli. Ale najgorsze w tym wszystkim było chyba to, że czy tego chce czy nie, jej organizm i tak będzie wysyłał do mózgu rozkoszne bodźce mówiące, że jest jej dobrze.
A więc trawiła mu się dziewiczka? Cóż, cała przyjemność po jego stronie. Bardzo chętnie ją zatem rozdziewiczy i wprowadzi w tajniki współżycia.
Proszę, proszę. Fantazjowała o rżnięciu w ciemnym zaułku a kiedy ma ku temu okazję to strach bierze górę i nagle nie ma już ochoty na gwałt? Co prawda nie była to ślepa uliczka tylko park ale on był drapieżnym i przystojnym nieznajomym.
- Samael - odpowiedział jej bo w końcu zadała pytanie. Wpijała palce w jego przedramię w niewiadomym celu. Chciała by przestał czy jego paluchy robiły na niej aż takie wrażenie? Jedynie demony piekieł raczą wiedzieć.
Wysunął jednak łapę z jej dresu i trzymał przez chwilę za obie jej piersi.
- Coś nie tak księżniczko? - zapytał obnażając kły w szerokim uśmiechu. Nie ma co, też sobie zabawę na dzisiaj znalazł.
Powrót do góry Go down
Caro
Caro
Caro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t836-caroline-louise-roux#5546 http://vampireknight.forumpl.net/t1161-caroline-telefon#18207 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 14/12/2012
Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: Rzeczka   Sro Wrz 11, 2013 4:55 pm

Zaciskała z bezsilności.
Mimo iż wypowiedział, imię ono nie trafiło do jej uszu. Przeleciało przez głowę niczym nic nie znacząca informacja. Wrażenia jakie odczuwała przyćmiły wszystko. Począwszy od chłodu kończąc na strachu. Patrzyła na niego niewidomymi oczami. Zamglonymi. Modliła się o koniec, o powrót do łóżka. Modliła się o Spidera i jego miękką sierść.
Zdawało się, że odetchnęła ulgą gdy tylko zaprzestał szamotania w jej majtkach. Jednak było to tak delikatne drgnięcie na jej twarzy i tak wykrzywionej grymasem.
Musiała się złapać go druga ręka, nie bardzo wiedząc co się z nią dzieje. Nogi odmawiały już całkowicie posłuszeństwa.
I to jeszcze bezczelne cyniczne pytanie. Chociaż i tak było jej wszystko jedno jak się do niej odzywał. Mimo iż dopiero się oddała jego woli już marzyła o końcu. Puściła go i starała utrzymać się na bezwładnych nogach. Adrenalina przeszła, a raczej już doszczętnie zmieniła się w grozę.
Chciała syknąć, plunąć mu w twarz. Przekląć, ale jedynie zagryzała język tym samym wstrzymując krokodyle łzy które napływały do oczu.
Czemu przestał?
Zielone spojrzenie zatrzymało się na jego nienaturalnych kłach. Przez chwile pomyślała, że jest naprawdę popierdolonym chujem co zrobił sobie operacje zębów by wyglądać bardziej... „cool”. Jednak im dłużej patrzyła, tym bardziej miała wrażenie że to nie jakaś tam operacja chirurgiczna zmieniła go w potwora... ale raczej życie go takiego stworzyła. Podniosła dłoń i ułożyła ją na policzku wampira kciukiem dotykając jednego z kłów.
Powoli podniosła wzrok na mężczyznę... Cofnęła się o krok od niego, kręcąc głową jakby coś właśnie irracjonalnego do niej powiedział.
Nie chciała wierzyć w to co widziała przed sobą.

_________________


Sam napisał:
[19:30:28] Samael : Żodyn we internetach nie wie że Caro pudlem. Żodyn ;o

Powrót do góry Go down
 
Rzeczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Rzeczka
» Zamarznięta rzeczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: