IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Staw

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość
Harumi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2933-harumi-minami#62048
Zarejestrował/a : 03/09/2016
Liczba postów : 6


PisanieTemat: Re: Staw   Pon Sty 16, 2017 8:55 pm

Chyba obydwoje nie byli zbyt przygotowani do zimy, na dodatek razem wylądowali, a jedno było pewne – za ciepły to on nigdy nie był, a tym bardziej dziś!
- Nie, nic. - odpowiedział na troski skierowane w jego stronę, podnosząc się powoli z ziemi. Raczej ma już za twardą głowę, by ledwo upadek miał mu coś zrobić, ha! Znaczy... Lekko się obtłukł, ale i tak nie jest tak źle, jak mogłoby być. I raczej nie upadek był teraz u niego w głowie, a osoba, która wytworzyła mu na twarzy ten pulsujący z bólu, czerwony ślad.
- Aż tak widać? - baknął w odpowiedzi, układając dłoń na śladzie, by znów rozmasować polik. Chyba trochę słabo to rozegrał... Albo to ona nie zrozumiała? Chyba faktycznie do siebie nie pasowali. Ciche westchnienie wyszło z ust blondyna, który powoli spojrzał się na swoją ofarę. O, dobrały się najwidoczniej dwójka blondi w tym momencie, na dodatek drugi blond zdawał się kojarzyć fakty, z tego co się wydarzyło jeszcze kilka minut temu.
- Hmm... Na pewien sposób dziewczyny są jak dzikie zwierzęta... Dzikie krowy... Czasem mamuty... - mógłby jeszcze wymieniać, ale raczej nie o to chodziło już w tej rozmowie, znajomość fauny chyba się nie przyda w tej chwili.
- Ach, właśnie... Nic Ci nie jest? - zapytał lekko obojętnym tonem, lecz przyjrzał się znowu przy okazji chłopaczynie. Urodziwy to trochę był, trzeba przyznać. Aż żałuje, że nie ma przy sobie niczego, do nabazgrania chociaż szkicu! Przecież to prawdziwa chrapka dla takich artystów amatorów, którzy wciąż szukają jakiegoś modelu piękna, który faktycznie będzie pasować do rysunków!
- Raczej nie jesteś za dobrze ubrany na zimę... Nie przemokły Ci ubrania? Zdałeś się też nieźle wygrzmocić przeze mnie. Niczego chyba Ci nie zepsułem... Chyba... - w kwestii ubioru raczej nie jemu było pouczać, ale wbrew pozorom zamartwił się odrobinę o nieznajomego. Zresztą chyba myślenie o czymkolwiek wyjdzie mu na lepsze, niż rozmyślanie o dawnych miłostkach! Trzeba tylko usunąć kolejną z listy... Ile to już ich będzie?
Powrót do góry Go down
Jori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3050-jori#64916
Zarejestrował/a : 20/11/2016
Liczba postów : 7


PisanieTemat: Re: Staw   Pon Sty 23, 2017 10:44 am

Najważniejsze, że jegomość z czerwonym polikiem był cały i zdrowy. Nie ma złamania, nadal może chodzić oraz oddychać! Nigdy nie wiadomo z jakimi delikatesami można się spotkać.
- Co za ulga. - westchnął, uśmiechnąwszy się lekko. Może nie wyglądał na takiego, który lubi okazywać jakieś pozytywne emocje, to jednak Jori czasami aż za bardzo szczerzył swoje białe jak śnieg uzębienie. Jednak co do chłopaka z piekącym policzkiem... - Taa, widać że dziewczyna musiała mieć mocną rękę. Może ćwiczyła jakieś sztuki walki? - nie pora na żarty prawda? Chłopak podrapał się po główce, przyglądając twarzy młodemu. Co jeśli cierpiał po zerwaniu? Wiadomo jak bolesne bywają takie spotkania, nawet jeśli to on jest sprawcą rozpadu związku - Bez przesady... W końcu to słaba, delikatna płeć. Alee... fakt, może niektóre są tak straszne, że bywają silniejsze od mężczyzn. - może troszkę brutalnie określił cycate. Jori nie znał się na płci przeciwnej, nie miał nigdy żadnej dziewczyny bo tego nie potrzebował. Żył twórczością, żył tańcem. Potrzeby seksualne były daleko poza jego pragnieniami. Zauważył też, że blondyn przyglądał się jego twarzy. Owszem, Jori ma urok w wyglądzie. Taki niecodzienny... Czy pochodził z Japonii? Mieszkał, ale rodziców miał z Irlandii - Och? To tylko ubraniem wyschnie. - machnął łapką, a co do stanu zdrowia. Uśmiechnął się zaś, robiąc zgrabny piruet, dając w ten sposób znać że był cały oraz zdrowy. Gdy się zatrzymał stanął przodem do chłopaka - Jestem Jori Hagusi i byłby szczęśliwy gdyby Twoje złamane serce zalała gorąca czekolada w kawiarni. Zechcesz się udać? - wystawił dłoń w geście przywitania, oczekując iż młody chłopak uczyni tak samo. Mało zna tutaj ludzi, a ten wyglądał także na osamotnionego, mimo iż niedawno porzucił swoją drugą połówkę.
Powrót do góry Go down
Harumi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2933-harumi-minami#62048
Zarejestrował/a : 03/09/2016
Liczba postów : 6


PisanieTemat: Re: Staw   Sob Sty 28, 2017 9:36 pm

- Ewentualnie po prostu była wkurwiona... - odpowiedział krótko, rozmasowując wciąż poczerwieniały polik. Pierwszy raz dostał w pysk od dziewczyny, na dodatek pierwszy raz nie mógł oddać jak dostał! Ponoć jego wina to będzie, tak czuł... Ciekawe jak tym razem będzie? Wykorzystał ją i porzucił? Jedynie chciał się zabawić? Ona po prostu... Nie była wystarczającym natchnieniem dla niego, nie miała czegoś tego, co pobudziłoby jego duszę do malowania kolejnych obrazów, chciał swej muzy, lecz żadna nie okazała się być nią...
- Ale nie przemarzniesz? Za ciepło to teraz nie jest, a nie chcę mieć Cię później na sumieniu. - mruknął w stronę chłopaka, ale jeżeli nie domagał się żadnej rekompensaty, to nie miał chyba co narzekać. Na dodatek sam chłopak udowodnił, że nic mu się nie stało, wykonując zgrabny piruet. Oczy blondyna odrobinę się rozszerzyły, przyglądając się wszystkiemu co wykonywał.
- Harumi, Harumi Minami. - odpowiedział łapiąc lekko dłoń chłopaka. - Czy ja wiem, takie złamane to ono nie jest. Ale chyba nie jest to miejsce na pierdolenie o takich sprawach, możemy pogadać przy tej czekoladzie... Czy czymś. - rzekł dalej. Przyglądając się jeszcze chwilę blondynowi. Ten niby znał mało ludzi? Harumi mieszka już tutaj trochę czasu, a dalej nie zna praktycznie nikogo!
- Ale w zamian ja Ci stawiam... Czekoladą. - dodał, żeby nie było, że cokolwiek sugeruje! A jeżeli nic się nie działo, to ruszył z Jorim, gdzie ten chciał.
- Więc... Co Cię tutaj sprowadza? Szukasz czegoś konkretnego w tym mieście? - zapytał, by jakoś skleić rozmowę z chłopakiem. W sumie wypadałoby jakoś się zapoznać, może jakaś znajomość z tego wyjdzie?
Powrót do góry Go down
Jori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3050-jori#64916
Zarejestrował/a : 20/11/2016
Liczba postów : 7


PisanieTemat: Re: Staw   Pon Mar 20, 2017 6:56 pm

Ta, kobiety bywają naprawdę okrutne. Jori nigdy nie miał z nimi bezpośredniego kontaktu, tak dobitnego jak jego nowy znajomy, ale mimo wszystko wiedział jakie są. Wykorzystują często swoją wrażliwość do manipulowania prostym, męskim umysłem. Jedna na milion się zdarzy, że będzie normalna oraz szczera - Jak widać nie była Ci pisana. - uśmiechnął się jakoś lekko i w miarę przyjaźnie. Chłopak nie wydawał się zbyt przejęty zerwaniem, chociaż... nigdy nic nie wiadomo.
- Nie, chyba nie. A przynajmniej mam taką nadzieję. - krótki śmiech wydobył się z ust chłopaka. Coś czuł, że w tym osobniku znalazł by bratnią duszę... a może nawet i więcej? Jori starał się odpowiednio dobierać przyjaciół, nie wspominając już o drugich połówkach.
Przyjemniej się zrobiło gdy Harumi odwzajemnił gest uściśnięcia ręki. Takie ciepłe, miłe dłonie w dotyku... Może także wykonywał jakąś sztukę?
- Jeśli tego chcesz, to możesz postawić! Ale ja za to kupię Nam po ciastku. -przysunie się nawet w stronę chłopaka, mając cichą nadzieję, że jednak go nie odsunie. Blondyn wyglądał wyjątkowo uroczo... Może się okaże, że także lubi w odpowiedni sposób zaszaleć?
- Właściwie szukałem zajęcia. Zajmuję się nowoczesnym tańcem... i podobno gdzieś w okolicy ma być szkółka... Ale ile w tym prawdy? - podrapał się po blond czuprynie, rozglądając po okolicy - Ej, to może pójdziemy już do kawiarni? Czy czekasz na kolejną dziewczynę, z którą chcesz zerwać i Ci przyłoży? - aż musiał sprzedać mu kuksańca pod żebro!

z/t
Powrót do góry Go down
 
Staw
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
 Similar topics
-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Gabinet Pielęgniarski
» Staw
» Stary Staw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: