IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Staw

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Ringo
Ringo
Ringo
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 505


PisanieTemat: Re: Staw   Pią 25 Paź 2013 - 6:53

Oczywiście, Ringo wiedział, że chłopak nadal będzie gnał do matki i tego zabronić chłopcu nie może, wszak nie jest jak szlachetna. W przeciwieństwie do niej, rozumie znaczenie słowa Przywiązanie. Lecz czy Naoto zdoła uzyskać u ojca akceptację? Wiadomo, że będzie musiał się postarać.
No proszę. Zgodził się na zostanie z ojcem. Ringo uśmiechnął się szerzej, ale pogodniej. I nic nie mówiąc, chwycił chłopaka za ramiona, pomagając mu wyjść z pułapki, jaką sam na niego stworzył. Kolec także wrócił z powrotem do ziemi. Mocno krwawił, lecz tak naprawdę nie było to poważne obrażanie.
- Oczywiście, pozwolę. Ale najpierw wezmę Cię ze sobą żeby naprawić Twoją nogę. - Oznajmił i pomógł synowi się pozbierać. Nie męczył go z dotarciem do zamku, wezwał telefonicznie kierowcę, który to zabrał ich z parku prosto do zamku. Tam Naoto został podleczony dzięki mocy Fabio, a później grzecznie poinformowany, że w razie zagrożenia niech dzwoni po ojca.

zt x2 masz wolną postać

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pią 1 Lis 2013 - 17:28

Doszła aż tutaj. Nie do końca wiedziała, gdzie się znajduje. Zdjęła słuchawki z uszów. Dotarł do niej śpiew ptaków i świst powietrza. Była tutaj całkowicie sama. Może to i lepiej. Przynajmniej może sobie wszystko przemyśleć. Usiadła na pobliskiej ławce i znowu zaczęła słuchać muzyki. Patrzyła na tafle stawu. W niektórych miejscach przepływały małe rybki. Obserwowała je nucąc pod nosem jakąś piosenkę, która leciała w odtwarzaczu MP3. Po parunastu minutach położyła, opierając głowę o oparcie. Nie była to najwygodniejsza pozycja, ale lepszej nie w zanadrzu. Patrząc na gwiazdy układała w myślach z nich różne kształty.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pią 1 Lis 2013 - 17:34

Olivier kontynuował spacer po mieście napawając się tak innym światem. Przyzwyczajony do niskich domków, innego klimatu, tu było zupełnie inaczej. Wszystko było tak zimne, ale fascynując. Panicz kroczył wolno kierując się do parku. Nie miał planów, nie znał miasta tak więc tez nie wiedział gdzie mógłby pójść. Dopiero w przyszłym tygodniu spotka się z wampirami których ojciec wezwał by pokazali mu miasto i wkręcili w śmietankę towarzyską. Nie uważał, że powinien być aż tak niańczony ale Ojcu nikt się nie sprzeciwia – no i wiedział, że ma On dobre zamiary.
Spacerował chwile, aż doszedł do wody, z braku drogi na wskroś zaczął krążyć dookoła wody, aż nie dostrzegł dziewczyny na ławce. Zwolnił kroku przypatrując się wampirzyc z zainteresowaniem.
Skierował kroki do niej.
-Przeziębi się Panienka. - powiedział gdy byl bliżej niż na 3 metry od niej. Zdjął płaszcz po czym wysunął go w jej stronę.- A to się nie godzi. - uśmiechnął się przyjaźnie do dziewczyny, a następnie podniósł wzrok na niebo szukając punktu na którym ona się zatrzymała.]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pią 1 Lis 2013 - 18:01

Słuchając muzyki, nie słyszała dźwięków zewnątrz. Mimo to wyczuła, że ktoś się zbliża. Od razu zdjęła słuchawki i spojrzała w stronę przybysza. Nie wiedziała czego może się spodziewać po nim. Uśmiechnęła się lekko na przywitanie. Nieco dziwiła się mową nieznajomego. Jego język świadczył o tym, że nie należy on do młodych wampirów.
- Dziękuję, nie trzeba. Przecież nie jestem człowiekiem - odpowiedziała.
Nie było tak zimno, chociaż temperatura za wysoka nie była. Jednak jako wampir nie odczuwała tego chłodu tak jak ludzie. Dopiero po kilku minutach zorientowała się, że leży na całej długości ławki. Szybko usiadła, zostawiając miejsce dla nowo poznanego.
- Usiądziesz? W ogóle to jestem Meli.
Podała mu rękę na przywitanie, jak to czasami robiła. Schowała swoją MP3 do kieszeni. Nie wypadało przecież słuchać muzyki przy kimś.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pią 1 Lis 2013 - 20:16

Zmarszczył się w pogodnym grymasie kiedy odmówiła. Nie chciał naciskać, ale rezygnować również. Trzymał się na dwa kroki od niej by nie czuła się skrepowana. Włoch przyglądał się jej jak w pośpiechu podnosi się z ławki.
-Wiem, jednak nie mogę patrzeć na tak cienko ubrane młode ciało. Proszę, chociaż zarzuć to na ramiona, pozwolisz mi się spełnić jako prawdziwy mężczyzna.- wyszczerzył się w wesołym uśmiechu, po czym położył czarny płaszcz koło niej na ławce. Zrobi z nim na co będzie miała ochotę. Usiadł koło niej z drugiej strony ławki gdy go zaprosiła i przedstawiła.
-Meli ? Melanie? - spytał łapiąc pewnym uściskiem jej uścisk. Była dobrze wychowana a to mu bardzo się podobało. Niestety świat spada na psy, bo zanikają maniery jak na przykład właśnie podawanie dłoni. - Olivier. Widziałem, że spoglądałaś w gwiazdy. - tu by podkreślić słowa spojrzał znów w niebo- Szkoda, że gwiazd w mieście praktycznie nie widać. Ale w sumie gwiazdy są jak ludzie w mieście... widać tylko najjaśniejsze. - spojrzał na nią wymownie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pią 1 Lis 2013 - 21:04

Uśmiechnęła się widząc, że on nie odpuścił. Nie zostało jej nic innego jak założyć ten płaszcz. Tak więc zrobiła. Przyjrzała się mu, w końcu dobrze widzieć z kim się rozmawia. Rysy twarzy miał włoskie, chociaż mogła się mylić. Ona sama pochodziła z Francji, jednak nie była z pochodzenia czystą Francuzką . Nie śpieszyło jej się do tego kraju. Nie widziała w tym kraju zbytnio nic ciekawego. Wszystko co mogła zwiedziła.
- Dziękuję za płaszcz. Zdecydowanie wolę Meli.
Zdecydowanie wolała skrót swojego prawdziwego imienia, jego już dawno nie używała, co jej jak najbardziej odpowiadało. Spojrzała w niebo, w tym samym momencie co on. Lubiła czasami sobie poleżeć i poobserwować niebo.
- To ja chyba powinnam być niewidzialna.
Czasami wolała taką opcję, wtedy jakby problemów i tego całego bałaganu robi się mniej, choćby na chwilę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pią 1 Lis 2013 - 21:24

Zrobiło mu się lepiej, widząc jak dziewczyna ubiera płaszcz. Był spokojniejszy, bo wiedział że nie musi się już martwic o jej zdrowie. I co z tego, że byli wampirami... Gdyby jakiś człowiek zobaczył ja od tak siedzącą pomyślałby że może być chora. Wtedy ciężko było by wytłumaczyć człowiekowi, że jest się kimś innym. No i on w tym momencie też nie będzie podejrzewany o gburstwo. Bo w oczach przechodni wyglądają pewnie jak znajomi, a co to za facet pozwalający marznąc kobiecie?
-To, że gwiazd nie widzimy nie oznacza, że ich nie ma. Są i tak samo żyją jak inne tylko, że są bledsze- odpowiedział automatycznie. Spuścił wzrok z nieba i rozejrzał się dookoła parku. Był pusty, byli tylko oni, szum wiatru i popiskiwanie nietoperzy gdzieś w dali. Zatrzymał wzrok na odbitym niebie w tafli wody.
-A więc Meli, czemu siedzisz samotnie ? Bez osoby towarzyszącej... ? - zagadnął. Nie mógł uwierzyć, że tak ładna i delikatna dziewczyna mogłaby spędzać czas sama. On miał powody by samemu włóczyć się po mieście, bo chciał je poznać. Jego strukturę, architekturę.
Nigdy nie był w Japonii, była dla niego pewnego rodzaju edenem. Było tu tak egzotycznie i równocześnie dla niego Europejczyka tajemniczo. Nawet jeśli był wampirem to nie mógł się nacieszyć klimatem jaki tu panuje. Zupełnie innym od jego ukochanych Włoch.
Obrócił twarz w jej stronę i przyglądał się dłuższą chwilę. Dopiero teraz zauważył, że nie jest japonką. Jak mógł tego wcześniej nie zauważyć. Japonki są charakterystyczne a ona... Cóż.
- Skąd pochodzisz?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pią 1 Lis 2013 - 22:03

Raczej nikt by sobie nic nie pomyślał, gdyby nie wzięła tego płaszcza, w końcu byli tutaj sami. Nawet gdyby ktoś przyszedł, nie miał by powodów aby ich obserwować. Raczej nie byli wrogami publicznymi. No chyba, że ona o czymś nie wiedziała. Otuliła się bardziej płaszczem. Temperatura cały czas spadała. Niestety nadchodziła zimna, jedna z mnie lubianych pór roku przez wampirzycę. Zastanowiła się nad słowami rozmówcy. To była prawda, że wiele gwiazd nie było widocznych. Ludzie w końcu nie są w stadnie ich wszystkich policzyć.
- Nie znam tutaj zbyt wielu ludzi. Niedawno przybyłam do Japonii.
Będąc w mieście parę tygodni, przez co nie zdążyła poznać tego miejsca dokładnie. Podkurczyła nogi pod siebie. Taka pozycja była dla niej o wiele lepsza oraz wygodniejsza.
- Ja z Francji. Matka była Francuzką, a ojciec był innej narodowości, ale nie wiem jakiej.
Jej rodzina była dla niej nie zbyt miłym tematem, którego za bardzo nie chciała poruszać. Miała nadzieję, że Olivier nie zapyta o jej przeszłość.
- Ty jesteś Włochem, prawda?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pią 1 Lis 2013 - 22:53

-A dzisiaj przyjechałem. Tak masz racje z Włoch.- przytaknął jej głową. Obserwował ją cały czas, oczywiście nie robił tego natrętnie bo to ostanie czego pragnie to ja przestraszyć. Rozsiadł się wygodnie. Wyciągnął papierosa ze spodni i odpalił uprzednio częstując jeszcze Melkę.
- To teraz znasz mnie, Meli. Możemy razem czuć się samotni w tym mieście. - odparł – Chociaż, Wam kobieta to w życiu jest lepiej... Zwłaszcza tak ładnym jak ty. - uśmiechnął się zaczesując czarne kudły do tyłu. Wciągnął dym po chwili i wypuszczał go kółkami.
- Podoba ci się tutaj?- ominął temat rodziny, nie był głupcem ani ślepcem by nie zauważyć jak bardzo nie pasował jej ten temat. - Ah... Jestem nie kulturalny, przeszkadza Ci moja osoba? - właśnie popełnił najgorszy błąd taktyczny. Spojrzał na nią lekko zagubiony.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Staw   Sob 2 Lis 2013 - 11:46

Pojawiam się wedle umowy, meine Freunde!

Nie ma nic lepszego od wieczornego spaceru po parku w zupełnej samotni. Oczywiście ma to też swoje minusy, a zwłaszcza dla kogoś kto jest tak kurewsko leniwy, wrażliwy na ziemską grawitację podłogową oraz z widoczną nadwagą co równa się szybkim głodem i potężnymi zadyszkami. I właśnie chodziło tutaj o olbrzyma Kanibala, który to zmierzał szybkim krokiem przed siebie. Zaczął okropnie żałować, iż opuścił swoje przytulne gniazdko. W każdym bądź razie bestia zanim zechce wrócić do domu, musi zaspokoić głód, który to niemiłosiernie rósł, doprowadzając go do białej gorączki. I jak na rzadki fart, olbrzym wyczuł zapach dwóch wampirów. Siedzieli sobie wygodnie na ławce, rozmawiając o zapewne nieważnych sprawach, ot na rozluźnienie. Ha, przydatna czynność, głównie w tej chwili. Gdyż to Stwór wybrał sobie ową parkę na kolację.
Zaczaił sie w mrokach parku i zanim chłopak się zorientował, Kanibal rzucił się na niego od tyłu. Chwycił za te gęste kędziorki, odchylając mocno jego głowę ku sobie. Zapewne uszkodził mu kark, bo po takim akcie brutalności, dało się słyszeć charakterystyczny trzask kości. Zatopił zębiska w gładką szyję wampira, mając twarz skierowaną do Meli... przecież musi mieć i ją na oku... a warto dodać, że łypał na nią szkarłatmym, gadzim wzrokiem. Pił tak szybko krew, chcąc jak najszybciej osłabić wampira. No a co dalej? Wepchnął mu szponiastą łapę pod koszulę, czy co tam miał i bez żadnych skrupułów zagłębił się pazurami w miękki brzuch ofiary, chcąc dobrać się do najlepszych smakołyków, czyli... wątroba, flaki... etc. Ach, no i ciągle ssał krew, niczym wielka, upierdliwa pijawka.
Tak właściwie... co na to nasza Meli? Ucieszy się takim okrutnym mordem na nowym znajomym? Kto wie...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Sob 2 Lis 2013 - 19:30

Widząc jak wampir wyciąga papierosa, nieco się dziwiła. Jego raczej nie podejrzewała by o palenie. Odmówiła, gdyż sama niespecjalnie ciągła do tego typu używek. Nie wiedziała jak odpowiedzieć na pytanie Oliviera. Była tutaj od niedawna i tak na prawdę nie mogła stwierdzić, czy jej się tutaj podoba. Jak na razie nie było źle, ale zawsze mogło być lepiej.
- Wiesz raczej byłam już w lepszych miejscach, ale te też może być.
Słysząc kolejne pytanie nieco się dziwiła. Czemu miało by jej przeszkadzać jego towarzystwo. Przecież nie zrobił niczego co mogło by jej nie pasować.
- Nie. Dlaczego pytasz?
Oczywiście nie dostała od niego odpowiedzi, gdyż pewien przechodzeń już o to zadbał. Wieczór bez wrażeń najwyraźniej w tym mieście nie wchodzi w rachubę, tak więc Testament dopilnował tego aby za długo nie mogli rozmawiać w spokoju. Już wcześniej wyczuła jego zapach, ale nie przejęła się tym, jak widać zrobiła źle. Krzyknęła z przerażenia, kiedy ten zaatakował Włocha. Biedak zamiast szczęścia w Japonii, znalazł śmierć. Szybko stanęła na nogi i wyjęła zapalniczkę. Momentalnie podpaliła ziemię. Ogień powędrował w stronę Kanibala. Meli była przerażona, ale nie chciała aby ten całkowicie pożarł nowo poznanego znajomego. Miała nadzieję, że uda jej się podpalić atakującego. Zdawała sobie sprawę, że nie ma z nim szans, w końcu był on wyżej od niej.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Staw   Sob 2 Lis 2013 - 22:09

Biedny Olivier nie miał już szansy na żadną walkę. Wampir nie odpuścił mu i do dna wyssał jego krew, a to równa się utratą przytomność, jak i... śmiercią. Dlatego musi się spieszyć. Niestety wampirzyca mu towarzyszącą, postanowiła zabrać się za heroiczny czyn i pomóc nowemu koledze. Stwór oczywiście widział jej atak, zatem trzeba mu szybko zapobiec.
Wyszarpnał zębiska z szyi, po czym wypuścił Oliviera luźno. Sam natomiast wycofał się od ataku wampirzycy, kierując na nią swoją moc... czarne płomienie pojawiły się na ubraniu atakującej. Miało to na celu odwrócenia jej uwagi od jej płomieni, co równa się możliwością kolejnego ataku na jej osobę. Oczywiście jak wszystko się powiedzie, wszak jest dużo słabsza od rozjuszonego olbrzyma, który aż gotował się ze złości, wszak przerwała mu jego zacny posiłek... Kara będzie surowa i go bardzo.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Sob 2 Lis 2013 - 22:25

Zaczęła panikować, kiedy czarny ogień dosięgnął jej ubrań. Nie mogła przejąć nad nim kontroli i to nie pocieszało jej za bardzo. Straciła orientację nad tym co robi, przez co płomienie, które były pod jej kontrolą całkowicie zniknął. Jedyną rzecz jaka przyszła jej do głowy to skoczyć do stawu tak też zrobiła. Zanurkowała pod wodę. Zbiornik nie był za głęboki więc szybko się wyłoniła. Chciała aby ten sobie poszedł. Poniekąd obawiała się tego, że podzieli los Włocha czego by nie chciała. Spojrzała w oczy Tessa, to wystarczyło aby użyła iluzji. Przed oczami wampira pojawiło się jakby z mgły pięć dużych wilków, które rzuciły się na kanibala. Próbowały go gryźć tam, gdzie się tylko dało. Każde ugryzienie sprawiało fikcyjny ból. Wampirzyca nie miała czasu na wymyślenie czegoś innego. Za bardzo była podenerwowana tym wszystkim aby tworzyć jakąś inną barwną iluzję. Czuła, że i to nie wystarczy...
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Staw   Sob 2 Lis 2013 - 22:45

Ależ słońce, nie ma tak łatwo. Kanibal nie stał jak słupek, kiedy dziewczyna rzuciła się ku wodzie. On rzucił się na nieprzytomnego Oliviera, łapiąc go w swój szpony. Toć nie zamierza, marnować żarcie, poza tym czarny ogień wolniej się gasił... zatem Mel musiała pobyć trochę dłużej w wodzie niżeli się jej wydawało. Natomiast kanibal odczuł zmęczenie, w końcu ten ogień pochłaniał więcej energii. Wracając...
Kiedy Meli wynurzyła się z wody, Stwór pchnął na nią Oliviera, chcąc ją wywrócić, a to równało się brakiem iluzji, jaką chciała wykorzystać wampirzyca. I jeśli ta upadła z powrotem do wody, wampirzysko zaatakowało ją wreszcie, łapiąc tą drobną twarz swoją wielką łapą. Następnie co? Głowa pod wodę. Niech się dezorientuje, niech nadal połyka strach jak wodę. Bestia nie odpuści, oj nie... wszak i ona ma się stać jego ofiarą. Musi! Inaczej będzie jeszcze gorzej i znacznie brutalniej... A jak wiadomo... nie wróży to nic dobrego i w sumie najlepiej by było, jakby nasza kochana Mel się poddała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Sob 2 Lis 2013 - 23:19

Niestety nie udało jej się ominąć martwego ciała Oliviera i poleciała do tyłu. Niestety chcąc się wydostać napotkała opór, w postaci Tessa. Zaczęła się szamotać pod wodą. Złapała za rękę oprawcy. W akcie desperacji wbiła pazury w jego skórę. Drapała go, ale po pewnym czasie przestała. Przypomniała sobie, że wampiry nie potrzebują powietrza. Nie mogła uwierzyć, że o tym zapomniała. Najwyraźniej była tak zaszokowana tym co się zdarzyło, że zaczęły jej się udzielać ludzkie nawyki. Lubiła ludzi, ale nie na tyle aby zacząć przejmować się tym czy oddycha, czy też nie. Odpłynęła od niego na kilka metrów i usiadła na samym dnie. Skoro nie może wyjść to sobie przynajmniej posiedzi i poczeka. Może mu się znudzi i zostawi ją w spokoju. To piękne życzenie, które raczej się nie spełni. Tylko co on od niej chciał? Przecież nie miała niczego co mogła by mu dać, a już się najadł kimś innym.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Staw   Nie 3 Lis 2013 - 7:14

Ha! Wampirzyca miała przerąbane! Kanibal wciąż ją trzymał pod wodą, nie pozwalając odpłynąć. W końcu chciał zmęczyć i ogłupić ofiarę, nie utopić... no bez przesady. Wie, że wampir może siedzieć pod wodą ile chce, nie grozi mu utopienie się. Dlatego po prostu trzymał ją za głowę, nie dając możliwość ucieczki.
Wreszcie chwycił młodą za włosy, ach... Nieźle pokaleczyła mu grube łapsko, aż się skrzywił. Ale słońce... To był pryszcz w porównaniu do tortur wykonawych przez łowców, temu ból zadrapań znośny. I oczywiście uniósł ofiarę, wyciągając z wody. Nie czekał na nic... swoje potężne szczęki nakierował na szyję wampirzycy. I jeżeli nic nasz skarb nie wymyśli, Stwór przejmie nad nią całkowitą władze - zacznie pić jej krew, co równa się skazaniem na jego nieistniejącą litości. I że niby co? Myśli iż olbrzym najadł się tamtym chłopakiem? Nic z tych rzeczy! On łaknął jeszcze więcej, wszak to duży chłopak. No i wchodzi sprawa mięsa. O tak, jedzenie ciała także wchodzi w grę, a chłopaka nie zdążył tknąć i to dosłownie przez tą narwaną małolatę! Aż go skręca ze złości... Jednak co to będzie, kiedy Olivka zamieni się w proch?! Toć bestia dostanie wścieku dupy! A wtedy ratuj Panie Boże.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Nie 3 Lis 2013 - 19:22

Coraz bardziej zaczyna ją męczyć ta sytuacja. Odkąd tutaj przyjechała dwa razy nie dopisało jej szczęście. Raz kiedy napotkała jakiegoś dziwnego łowcę, a teraz ten dziwny wampir co atakuje innych z swojej tasy. Czyżby tak mało było tutaj ludzi, że musi rzucać się na swoich? Jęknęła cicho, kiedy wyciągnął ją z wody. Była nieco poparzona przez ogień, który on na nią nasłał. Widząc, że ten zbliża się do jej szyi, całkowicie spanikowała. Zaczęła kopać nogami na prawo i lewo. Nie przyjechała do Japonii aby zostać przekąską. Jak widać coś jej nie wyszło.
- Zostaw mnie!
Z całej siły próbowała uderzyć go w głowę. Nie chciała aby ktoś pił jej krew. Wbijała paznokcie gdzie tylko się dało. Przestała łudzić się, że potwór ja zostawi bez jakichkolwiek uszkodzeń. Bała się jedynie ty jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za to, że wtrąciła się do jego wcześniejszego posiłku.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Staw   Pon 4 Lis 2013 - 9:05

No bywa... Gdyby nie zostawiła w spokoju Kanibala z jego ofiarą, to może nie doszłoby do takiej sytuacji. A nuż los się rzuci na nią za karę?! Hah, powinna tak była pomyśleć. Teraz biedna sama musi stawić czoła wielkim szczękom łaknących wiecznie świeżej krwi. W dodatku zamiast poddać się silniejszemu, stawiała większy opór! A to równa się z jeszcze większą złością u potwora. Oczywiście musiał wyjść z wody, wciąż trzymając mocno w szponach wampirzycę. Czemuż to zmienił miejsce? Obroża delikatnie popieściła kark wampira, co oznaczało iż zaraz zacznie się gorszy koncert, jeżeli nie wyjdzie z wody, a przede wszystkim się nie uspokoi. Ale jak tego dokonać, skoro głód pożerał już jego samego? Stwór prychnął złowieszczo, patrząc z lekko opadniętymi powiekami na ofiarę. Nadal trzymana w górze, nie za bardzo jak miała uciec. A zraniona łapa przez zadrapania? Owszem, piekła. Ach, no i oczywiście cios w głowę. Druga wielka łapa chwyciła te drobne dłonie Mel, nie pozwalając na żadne inne ataki.
- Powinnaś zdechnąć jak tamten koleś... Cholera. Zamienił się już w proch.
Burknął wściekły, patrząc kątem oka na proch Olivki. Podła samica! To wszystko przez nią, przez nią będzie głodować.
- Ale mam lepszą karę... Będziesz się mną zajmować! I jeśli nie chcesz skończyć bez flaków, oddaj mi się dobrowolnie.
Dodał nieco ostrzej, choć za chwilę mina olbrzyma zrobiła się na podkowę nogami w dół. Zero litości dla jego osoby, no serio! A miał taką ogromną ochotę na wampirzą wątrobę...
Pal licho dobre wampiry! Bleh.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pon 4 Lis 2013 - 17:16

Była unoszona w powietrzu przez potwora, przez co nie miała szans uciec. Zaczynała się coraz bardziej niepokoić. Nie chciała przecież skończyć jak Włoch. Nie mogła liczyć na czyiś ratunek. Jedyne ruchy mogła zrobić nogami, ale zaczęła się obawiać, że wampir będzie zdolny połamać jej kości jeśli go kopnie. Rozpaczliwie szukała wyjścia z tej całej sytuacji. Słysząc o tym, że i ona powinna skończyć tak jak jej martwy znajomy. Czuła się okropnie z myślą, że i ona może posłużyć jako danie główne. Dziwiła się, kiedy usłyszała jego kolejną wypowiedź. Sama do końca nie wiedziała czy dobrze słyszała. Miała zostać jego służką? Tego jeszcze brakowało, aby chciała za kimś i po nim sprzątała.
- Ja? Sam nie umiesz o siebie zadbać? Aż taki beznadziejny z ciebie przypadek?
Wzbierała w niej złość. Nie wyobrażała sobie tego, że stawia się na każde wezwanie tego nieznajomego. Niespodziewanie zamachnęła się nogą, próbując go uderzyć w jakąkolwiek część ciała. Dopiero później uświadomiła sobie, że to może się bardzo źle skończyć.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Staw   Pon 4 Lis 2013 - 18:47

Połamać kości? Phew... mało powiedziane. Kanibal conajmniej może wyłamać je ze stawów, oddzielić od ciała i pożreć ze smakiem niczym kukurydze. Chciała tego? Chciała?! Wątpię! No chyba, że jest kryptomasochistką i po prostu marzyła o tym, żeby jakiś tłusty fagas ogryzł jej obie nogi i na jej oczach zjadł. Ale na serio... Olbrzym bez cienia litości patrzył na swoją ofiarę, która to chyba nie zdawała sobie z powagi z sytuacji.
Cóż... nie spodziewał się, iż ta mała zamierza z nim walczyć o swoją wolność... Więc chciała skończyć w jego brzuch. Spoko, on też woli taki rozwiązanie.
- Jaka Ty jesteś podła!
Warknął mocno zbulwersowany jej słowami. Same okrutne istoty go otaczają... nawet żona źle mu życzy!
- Masz się mną opiekować czy tego chcesz, czy nie! Rozumiesz?! Ja żądam i Ty to spełniasz, odmowa kończy się pogruchotaniem każdej Twojej kosteczki.
Syknął złowieszczo, mrużąc gadzie ślepia. No i masz! Kopnęła go jeszcze w nogę, na co bestia skrzywiła się i puściła dziewczynę na podłogę. Ale spokojnie. Usiadł na niej... i z troską masował wcale nie obolałe miejsce.
- Zrobiłaś mi krzywdę. Zabije Cię!
Histeria? Złość? Wszystko na raz, w końcu żołądek skręcał mu się we wszystkie strony. Z głębokim smutkiem spojrzał na proch Włocha. Okrutna rzeczywistość.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Pon 4 Lis 2013 - 19:07

No tak raczej nie cieszyła by się z poćwiartowanych kości. Jak na razie dziękowała w myślach, że do tego nie doszło. Chociaż znając jej szczęście olbrzym lada chwila mógł zmienić zdanie. On podła? No tak jak mogła chociaż pomyśleć o tym, że psychopata będzie uważał, że jest okropny. Zapewne w jego myślach ona była jakimś okropnym potworem, a on biednym dzieckiem, które chce jeść. Jęknęła jak tylko uderzyła o ziemie. Zaczęła się zastanawiać czy przypadkiem nieznajomy się zaraz na nią nie rzuci. Zamiast tego zobaczyła jak głaszcze swoją nogę. Na jego słowa, przeszły po niej ciarki. Ona mu zrobiła krzywdę? Pokiwała głową z dezaprobatą. Czując jak ten na niej siada stęknęła cicho. Nie miała jak się ruszyć i to ją dobijało. Miała ochotę wydrapać mu oczy i zrobić z nich odżywczy koktajl.
- Wiesz to, że na mnie siedzisz jest już wystarczającą udręką.
Miała niemałe trudności z wypowiedzeniem tego, gdyż twarzą była skierowana ku ziemi. Całe plecy ją bolała, aż dziwne, że jeszcze miała cały kręgosłup w całości. Zamknęła oczy i czekała na dalszy rozwój wydarzeń. Może on postanowi ją puścić? Raczej marna nadzieja.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Staw   Pon 4 Lis 2013 - 19:30

Dokładnie! Meli to prawdziwy, perwersyjny potwór przesiakniętym chorymi pomysłami i dzikimi żądzami! A Olbrzym? Olbrzym to głodujące dziecię, pragnące miłości, troski, a przede wszystkim jedzenia... mięsa, krwi. I czy ona ma serce patrzeć tak na biednego, zagubionego kanibala? Co za bestia z tej dziewczyny... w dodatku kopnęła jego nogę, która i tak musi dźwigać ciężar...
- Gówno prawda! To nie są żadne tortury!
Krzyknął, podskakując na biednym ciele Meli. Wampir miał w nosie jak teraz mogła się czuć... Dopóki nie usłyszy tego co chce i jej oddania krwi, będzie tak siedział aż do rana. Ba, on się jeszcze na niej położy.
- Więc jak będzie? Oddajesz mi swój los, czy chcesz pływać w moich sokach trawiennych?
Spytał cicho, patrząc na wampirzycę. Przełknął ślinę, która to szybko zbierała mu się do ust... do licha, jak tak dalej pójdzie, będzie kiepsko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Wto 5 Lis 2013 - 14:26

Jeśli olbrzym jest małym, to ona przy nim wygląda na małego biednego kociaka, który został napadnięty. Dziewczyna czuła jakby zaraz miała się złamać na pół. Zacisnęła mocniej oczy. Nie wiedziała czy złamany kręgosłup się regeneruje. Stęknęła cicho. Jak długo będzie robić jako ławka dla wampira? Znała odpowiedź na to pytanie, ale nie cieszyło ją to. Miała tylko dwa wyjścia. Skończyć całkowicie w brzuchu potwora lub zostać służką kanibala. Obie opcje były tak samo niekorzystne dla wampirzycy. Zastanawiała się czym sobie zasłużyła na coś takiego. Najwyraźniej Japonia nie jest miejscem dla niej.
- Dobra, tylko zejdź - wydusiła.
Poddała się już. Wiedziała, że nie wygra z tym potworem. Był on niestety od niej silniejszy oraz szybszy. Miała nadzieję, że zaraz to wszystko się skończy.
- I błagam schudnij, bo załamać się idzie.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Staw   Wto 5 Lis 2013 - 16:02

Wampirom złamane kręgosłupy ulegają regeneracji, w tym, że od zwykłej rany różni się tym, iż dłużej to trwa. No ale boleć... bolą. Kanibal zdaje sobie z tego sprawę, choć on nadal nie twierdzi, że to powód jego wielkiej masy (toć on się uważa za atrakcyjnego modela i za Chiny nie wie co to jest stosowanie diety), po prostu jego zdanie wynika z samej siły. Ot co.
Wampirzyca w końcu się poddała... Zgodziła się, na co bestia uśmiechnęła się lubieżnie i łapczywie oblizała wargi. Ta dziewka należy do niego.
- Ha! I kto tu jest królem, no kto?
Zawołał pełen powodziwu i triumfu dla siebie, śmiejąc się głośno. Ale... ale czy on się czasem nie przesłyszał? Ma schudnąć? Sugeruje, że jest za gruby? A czy dostała kiedyś w mordę tak, że ujrzała swoje pośladki, gdyż tak ja wygięło. Poza tym on jest taki delikatny pod tym względem.
- Sugerujesz mi coś?! Przecież to same mięśnie!
Zaś był zły... i uwaga. Wampir położył się na niej i wykonał coś... coś naprawdę okrutnego. Zaczął się po niej turlać! Jak jakiś wałek! Tesławski wałek to naprawdę bestialski atak.
- Przeproś mnie, bo nie przestanę.
I co? I co? Przeprosi? Jeśli nie, kanibal zwymiotuje, wszak tak długo kręcić się nie może.... no i oczywiście na kogo skieruje wymiociny? No ba ,że na nią!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Staw   Wto 5 Lis 2013 - 16:36

No tak chudy to on nie jest. Jak tak dalej pójdzie to będzie widać mu boczki, a tego przecież nie chcieli. Miała nadzieję, że gdy już się zgodziła on zejdzie z niej, ale jak widać powiedziała o jedno zdanie za dużo. To jest okropne tak znęcać się nad mała, kochaną Melką. Kanibal po prostu nie miał serca, albo inaczej pojmował dobre cechy. Wraz z zgodzeniem się na warunki Tesa skazała się na beznadziejną sytuację.
- Ta, na modela to ty się nie nadajesz.
Wszystkiego by się spodziewała, ale nie tego, że on zacznie się na niej turlać. Czuła się jak jakieś ciasto wałkowane na sernik. Jeśli go nie powstrzyma może być źle. Nie cieszyło by jej to, gdyby jej kręgosłup został uszkodzony.
- Kurna przestań. Przepraszam do jasnej cholery.
Bolało ją całe ciało. Miała wrażenie jakby tona na nią upadła. Zmęczyła się tym co się działo. Czekała z upragnieniem na to, kiedy to okaże się snem. Niestety to było jedno z tych marzeń, które nie miały prawa się spełnić.
Powrót do góry Go down
 
Staw
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Gabinet Pielęgniarski
» Staw
» Stary Staw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: