IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Park osiedlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Samuru

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1305


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Sob Paź 13, 2018 11:24 am

Bywa, że właśnie ta jedna osoba na pierdyliard innych zostanie napadnięta przez osiedlowego chuligana. Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko cholerne przypadki i pechowe dni. Molly z Jamesem właśnie na taki mogli wpaść. Owszem domyślić się można. Ale czy istnieje stu procentowa pewność kto urywa się pod ptasią maską?
Ex burmistrz chciał ich napaść, ale oceniając swoje możliwości i to, że mężczyzna został pochwycony a nie ona, było złym krokiem. Poza tym mogła wezwać pomoc, a pomocą okaże się Oświata łowiecka? Teraz z nimi walczyć nie chciał, nie w tym stanie.
- Szybko!
Bo inaczej nie będziesz chodzić - dodałby to, jakby nie usłyszał hałasu syren. Wampir zaklął pod nosem, bo przecież walka nie była wpisana. Jednak co się dziwić, zaatakował ich w miejscu publicznym, wiadomo że zawsze znajdzie się ktoś, kto wezwie policję. Wtedy Kurosz mocniej zakręci nożem, ale drugą ręką puści młodzika by tylko uderzyć go mocą: w miejscu gdzie znalazła się dłoń (niewiele centymetrów nad wbitym nożem) James odczuje momentalne ciepło, a później solidne uderzenie. Wybuch nie zagrażający życiu, tylko zniszczy ubranie. Miał on na celu pchnięcia człowieka prosto na Molly. Tak by obu powalić, a samemu zyskać czas na ucieczkę. Nie ma co ukrywać, Samur wolał dać nogi za pas niż walczyć z ludzkimi czy wampirzymi psami i mieć na głowie nie tylko łowców, ale tutejszą władzę lokalną. Ba, wie jak to działa. Więc bez żadnych ociągnięć, skieruje się w stronę widocznych budynków, ginąc bez śladu. Jeśli niedoszła łowczyni zacznie strzelać (kiedy zapewne pozbiera się z pod brata) zahaczy tylko jedynie o powietrze.

zt
Powrót do góry Go down
Adam
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Adam

http://vampireknight.forumpl.net/t3225-adas#69072 http://vampireknight.forumpl.net/t3699-adam#80936 http://vampireknight.forumpl.net/t3410-adas#73374 http://vampireknight.forumpl.net/t3295-adam#71037
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Pon Paź 22, 2018 5:54 pm

Patrol, ot typowa przechadzka z nadzieją na znalezienie czegoś co jest martwe, a dycha i ma ochotę nadziać się na jego pięść. Adam zaparkował samochód chwilę drogi od parku i ruszył w miasto.
Nie minęło długo, gdy wyczuł krew, a krzyki tylko upewniły w tym, że trafił w dobre miejsce. Adam zaczął biec coraz szybciej zakładając kominiarkę i wyjmując pistolet z kieszeni. Podejrzewał, że niosące się echem syreny to tu, ale nie miał też wątpliwości, że policja nie pomoże dzieciakom, a właściwie to przeszkodzi wszystkim dookoła.
Nim dobiegł na odległość oddania pewnego strzału, nie ryzykując śmierci żadnego z poszkodowanych było za późno.
- Chodź tu! - Krzyknął w stronę wampira, zatrzymując się tuż obok dwójki łebków.
Zastanawiał się długo co jest ważniejsze – oni czy dalsza pogoń. Byli młodzi więc mogli się wylizać, ale z drugiej strony nóż wystający z pleców Jamesa wyglądał groźnie.
- Nie ruszaj się. - Warknął na faceta, aby nie wpadły mu do głowy głupie pomysły, a potem spojrzał karcącym spojrzeniem na dziewczynę. Rozpoznał ją z Oświaty, nie miał pamięci do imion ale do twarzy jak najbardziej.
- Spocznij kadecie! Jest tu ranny i postronny. Zabierz tej babie telefon, do kurwy jasnej. Chcesz żeby całe miasto widziało twoje zdziwione oczy i brak samokontroli? - Komenderował jej klęcząc przy Jamesie. Nie mieli dużo czasu i lada chwila zleci się tu psiarnia. Adam, jak prawdziwy gopnik, wolał unikać policji, a już na pewno wymiana ognia z grupą Yokohamskich krawężników to nie był ulubiony sposób spędzania wolnego czasu i pisania raportów. Z racji braku bandaży przy sobie szybko zdjął z siebie kurtkę i T-shirt i wraz, z potraktowanymi jako usztywniacz magazynkiem i paczką fajek zrobił bardzo ruski (hehe) opatrunek.
Chwilę później złapał go i zarzucił sobie na barki podnosząc i idąc w stronę gabloty.
- Dasz radę żołnierzu, nie bądź pizda i oddychaj. - Próbował zmotywować Jamesa w taki sposób jaki znał najlepiej. Ba, próbował być tak motywujący, że chwila moment i poklepałby go po plecach. - Kadecie, noga! - Zwrócił się do Molly. Nie był w dobrym nastroju. Czuł się jakby właśnie odarto go z przyjemności, którą sobie zaplanował. To jak iść w środowy wieczór poszlajać się po barach, tylko po to by dowiedzieć się że wszystkie miejsca są zajęte przez studentów pedagogiki i filozofii. Z drugiej strony i tak spełniał swój obowiązek, więc można powiedzieć że do metafory doszły, rzadko rozsiane ale zawsze, niebrzydkie studentki.
Umiesz zająć się rannym? - Spytał mniej opryskliwie, a bardziej rzeczowo. - Pod tylnym siedzeniem jest apteczka. Zwalę ci go tam i masz go ogarnąć póki nie dojedziemy do celu. I zakryj mu oczy jakąś szmatą. Jedziemy do Sztabu.
Zdjął maskę dopiero, gdy postronny został oślepiony i grzecznie pojechał na średnicówkę, a potem zaczął kluczyć po mniej uczęszczanych drogach, aż w końcu wyjechał na Oświatę.
[ZT na pewno ja, reszta może się opierać :D]
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
Shiro Fuyuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1416


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Nie Gru 23, 2018 3:04 am

Ostatni czas... Zdecydowanie był dziwny dla Shiro. I najchętniej puściłby go w niepamięć. Mimo wszystko, jedno musiał przyznać... Za nic nie rozumiał, dlaczego doszło do takiego rozwoju wydarzeń. Na dodatek był zły na siebie, że wciągnął w to wszystko dopiero co poznanego chłopaka, jak i swoją uroczą, małą siostrzyczkę.
No i stracił telefon. Super, nie?
Przynajmniej zdołał załatwić sobie nowy - tańszy model - i zapewnić przeniesienie numeru na ten. Jedyny plus w tym wszystkim... Dobra, nie ma co myśleć nad tym. Zrąbałem na całej linii - ostrożnie dłonią dotknął niedawno złamane ramię. Nie miał pojęcia, czy zagoiło się prawidłowo, a jednak... Zabrakło mu odwagi, by pojawić się u medyka. Nie żeby wiedział, co powiedzieć w takiej sytuacji. "Przepraszam, ale przez zbieg okoliczności trafiłem do mrocznego zamku, potem lochu, gdzie w sumie bito mnie i w ogóle bez znanej przyczyny?" - prychnął pogardliwie na samą myśl. Zerknął na pustą ławeczkę, podszedł do niej, po czym odgarnął ręką śnieg i usiadł.
Sięgnął dłonią po śnieg i zaczął formować kulkę. Nie przejmował się kłującym zimnem. Natomiast znalazł sobie lepszą zabawę - rzucaniem śnieżkami przed siebie. Nie było tutaj wielu ludzi, więc nie przejmował się tym, że w kogoś trafiłby.
No, może do czasu. W końcu zawsze ktoś mógłby się nawinąć.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Molly
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Molly

http://vampireknight.forumpl.net/t3344-molly#71753 http://vampireknight.forumpl.net/t3347-molly http://vampireknight.forumpl.net/t3345-molly#71754 http://vampireknight.forumpl.net/t3356-mieszkanie-molly#71918
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 207


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Nie Gru 23, 2018 11:59 am

Od zajścia w parku minęło zaledwie kilka dni. Przez ten cały czas zdruzgotana Molly siedziała w swoim mieszkaniu jak mysz pod miotłą. Wyszła dopiero wtedy gdy jedynym elementem godnym uwagi w jej lodówce, było światło. Przestraszona, zaszczuta i wychudzona jeszcze bardziej niż do tej pory, zaczęła wykazywać nieracjonalne zachowania, których źródła upatrywała w tym czego doświadczyła. Spanie przy zapalonym świetle to pikuś ale trzymanie naładowanej broni pod poduszką było bardzo niebezpieczne. Lori powoli zatracała świadomość granic. Stan czuwania w jakim znajdowało się jej ciało był bardzo kosztowny. Już sama jasna twarz i podkrążone oczy mówiły, że nie jest z nią zbyt dobrze.
Na domiar złego wpadła na pewien pomysł. Zaczynające ją dręczyć wyrzuty sumienia sprawiły , że zdecydowała się wrócić na miejsce przestępstwa. Może przy odrobinie szczęścia będzie świadkiem kolejnego napadu. Bo przecież to mógł być seryjny przestępca. Oni lubią wracać w swoje rejony.
Tym sposobem po raz kolejny znalazła się w parku obok osiedla, na którym mieszkała. Sceneria pomimo upływu kilkunastu godzin była zupełnie inna. Biały puch pokrył trawnik, drzewa i większość ścieżek, które powoli zaczęto odśnieżać. Okolica wydawała się pusta. Każda, nawet oddalona postać była widoczna jak na dłoni. Pustka... jedyny obiekt jaki przykuł uwagę Molly, to chłopiec rzucający śnieżne kulki. Może on coś zauważył, lub kogoś.
Przepraszam. Nie widziałeś gdzieś w pobliżu wysokiego mężczyzny w masce? Albo kogoś w kapturze?
Każdy mógł nosić kaptur przy takiej pogodzie ale ktoś w masce był charakterystyczny. To pewnie nic nie da ale musi spróbować.

_________________




Ten, który wal­czy z pot­wo­rami po­winien zad­bać,
by sam nie stał się pot­wo­rem.
Gdy długo spogląda­my w ot­chłań,
ot­chłań spogląda również w nas.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
Shiro Fuyuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1416


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Gru 25, 2018 11:03 pm

I leci jedna śnieżka. I zaraz potem kolejna.
Właściwie czynność, którą się teraz podjął była całkiem... monotonna. Powoli, formował śnieżke, by rzucić przed siebie. Zupełnie jakby myślami był gdzieś indziej... Co właściwie nie odbiegało zbytnio od prawdy. Czerwonowłosemu chodziły po głowie ostatnie wydarzenia, jak i brak kompletnego zrozumienia wobec tego, co miało miejsce. Im dłużej próbował, tym bardziej nie umiał zaakceptować tego, że mogło być to... po prostu to, że miał wtedy gigantycznego pecha.
Kotowaty westchnął cicho, po czym mimowolnie drgnął, gdy do jego uszów dobiegł kobiecy głos. Uniósł głowę, po czym przekierował na nią żółte ślepia, nieco mrużąc je. Ledwo co słyszę przez tę czapkę - przemknęło mu jeszcze przez myśl. Materiał na głowie irytował go mocno, ale... cóż. Nie miał innego wyjścia, jeśli nie chciał sie rzucać komukolwiek w oczy.
- Nie...? - odpowiedział jej, nieco prostując się. - Wiele osób nosi teraz kaptury. Ale nie widziałem nikogo w masce.
Wzruszył ramionami, niespecjalnie wiedząc, co jeszcze odpowiedzieć.
- Jesli się umówiliście, to myślę, że w bardziej widocznym miejscu niż to - dodał od siebie wampir, chwytając śnieg w dłonie. Wzdrygnął lekko, czując lodowatość na gołej skórze. Nie zauważył momentu, gdy jego część dostała mu się do rękawa. Machnął ręką, próbując to wytrzepać. - Chyba, że nie znasz okolicy i potrzebujesz... pomocy? - zasugerował z lekką dozą niepewności.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Molly
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Molly

http://vampireknight.forumpl.net/t3344-molly#71753 http://vampireknight.forumpl.net/t3347-molly http://vampireknight.forumpl.net/t3345-molly#71754 http://vampireknight.forumpl.net/t3356-mieszkanie-molly#71918
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 207


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Sro Gru 26, 2018 9:29 pm

Smutne, pozbawione blasku oczy niewysokiej dziewczyny lustrowały siedzącą postać od góry do dołu. Prawdopodobieństwo udzielenia jej twierdzącej odpowiedzi było tak nikłe, że nawet nie żywiła nadziei co do odnalezienia sprawcy zdarzenia. Większe szanse miała w dzisiejszej wieczornej loterii. To co dobiegło do jej lekko zaczerwienionych od mrozu uszu było tym, czego się spodziewała.
Tak myślałam.
Westchnęła cicho pod nosem, a powietrze, które opuściło jej usta stworzyło maleńką chmurkę z pary wodnej, która zniknęła tak szybko jak się pojawiła.
Nie, to nie tak. Z nikim się nie umawiałam.
A już na pewno nie z tym gościem w masce, który bez mrugnięcia okiem wpakował Jamesowi nóż w plecy. Patrząc przez pryzmat czarnego humoru to z jej szczęściem mogła go spotkać w każdej chwili. W końcu jak lodówka przyciąga magnes, tak ona przyciąga do siebie kłopoty. Była jak czarna owca. I nawet kolor włosów pasował do tego określenia.
Nie ale… mogę się dosiąść?
Zapytała z braku ochoty na cokolwiek. A już na pewno nie chciała teraz siedzieć całkiem sama w domu. Musiałaby myśleć o tym wszystkim co się zdarzyło. Wprawdzie narzucanie się komuś to ostatnie czego chciała ale pod pewnymi względami czuła się zdesperowana. Jeszcze nigdy nie była tak blisko okropnych myśli, o których nawet strach mówić głośno.

_________________




Ten, który wal­czy z pot­wo­rami po­winien zad­bać,
by sam nie stał się pot­wo­rem.
Gdy długo spogląda­my w ot­chłań,
ot­chłań spogląda również w nas.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
Shiro Fuyuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1416


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Pią Gru 28, 2018 2:22 am

- Zrozumiałem.
Wzruszył ramionami, nie wnikając już bardziej w to, co powiedziała kobieta. Nie był to jego problem, a jego pomoc miała ograniczyć się jedynie do udzielenia informacji... Zwłaszcza, że tamta najwyraźniej nie chciała niczego więcej.
A nie, chwila, jednak chciała.
- Proszę bardzo - nie widział powodów, dla którego miał odmówić. Ba, nawet niech poruszył rękami, by odgarnąć śnieg dookoła niego tak, by nieznajoma miała nieco więcej miejsca dla siebie. - Tylko proszę uważać, by się nie poślizgnąć - wydawało mu się, że gdzieś w okolicy ławki było nieco bardziej ślisko niż gdzie indziej. A może się mylił? Zobaczy się.
Tylko w sumie, co dalej? Powinien jakoś zacząć rozmowę? Albo zrobić coś innego? Czernowłosy nie był pewny. Nie miał pomysłów... A co, jeśli ona nie chciała w ogóle? Może potrzebowała jedynie kogoś, by posiedzieć, dla towarzystwa... albo i jedynie tego miejsca? No i nieco zagubił się w swoich myślach.
Koniec końców wyprostował się i zmusił do lekkiego uśmiechu.
- Przynajmniej mamy przyjemną pogodę... Nie? - powiedział niemrawo.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Molly
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Molly

http://vampireknight.forumpl.net/t3344-molly#71753 http://vampireknight.forumpl.net/t3347-molly http://vampireknight.forumpl.net/t3345-molly#71754 http://vampireknight.forumpl.net/t3356-mieszkanie-molly#71918
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 207


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Pią Gru 28, 2018 4:41 pm

Krótka zgoda została odebrana w obojętny sposób. Apetyczne stany towarzyszyły jej zachowaniu coraz częściej. Nasilenie się drążącego dziurę w jej brzuchu uczucia niesprawiedliwości, zaczynało powoli osiągać swój szczyt. Choć na pozór Molly była oazą spokoju to w jej głowie panował chaos, który mógł mało kto pojąć. Kolejne pomysły przetaczające się przez jej mózg zahaczały o wizje, które psychiatrzy uważali za podstawy do leczenia. Na dobry początek tego farmakologicznego. Bóg raczy wiedzieć co dalej. W końcu jednak nadarzyła się okazja. Być może jedna na milion. Wcześniej już rozważała podobne wyjście z sytuacji. O co może chodzić? O tym już niebawem.
Dziękuję. To miło z Twojej strony.
Widok chłopaka, który zgarnia dla niej śnieg z ławki natchnął ją przekonaniem, że myślenie w kategoriach ogólnych, szczególnie względem dużych społeczności, jest złe. Już dawno powinna się o tym przekonać ale sami wiecie... nie miała okazji.
Dobrze, będę ostrożna.
Korzystając z wcześniejszej zgody jak i przygotowanego miejsca, zajęła je. Chociaż początkowo usiadła na skraju idealnie wyprofilowanych desek ławki, to zaraz później przysunęła się bliżej. W granicach rozsądku oczywiście, tak aby nie gwałcić przestrzeni osobistej rozmówcy.
Osobiście wolę lato ale nie jest źle. Najgorsze są roztopy.
Plucha, ciapa i błoto na każdym kroku. Tego chyba nikt nie lubił. Najgorsze, że ledwo gdzieś wyjdziesz a masz 99% szans na to, że ktoś lub coś Cię ochlapie. Tak więc teraz nie było źle. To fakt.
Wiem kim jesteś.
Patrząc przed siebie doskonale wiedziała, że jej słowa mogą być odebrane na przynajmniej kilkanaście sposobów. W gruncie rzeczy nie chodziło o dane osobowe chłopca a o rasę. Pasował do opisów i wcześniej widzianych. Pomimo zakrytych uszu i ogona, jego twarz była zbyt blada jak na człowieka. Do tego te żółte oczy. I tak, to mogły być soczewki a ona mogła wyjść na wariatkę ale zaryzykowała. Już nie miała nic do stracenia.
I jakby bijąc się z własnymi myślami, nagle i nie kryjąc determinacji, przyłożyła dłoń do policzka Shiro. Tak szybko jak to zrobiła, tak prędko cofnęła rękę czując chłód od tak naprawdę martwej skóry. Z jej miny nie można było wyczytać żadnych intencji. Teraz miała pewność.
Jesteś taki jak inni?
Zapytała z cieniem wyrzutu w głosie. Jakby przynależność do rasy wampirów czyniła go z góry złym osobnikiem.

_________________




Ten, który wal­czy z pot­wo­rami po­winien zad­bać,
by sam nie stał się pot­wo­rem.
Gdy długo spogląda­my w ot­chłań,
ot­chłań spogląda również w nas.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
Shiro Fuyuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1416


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Nie Gru 30, 2018 10:57 pm

Ta... Nie czuł się zdecydowanie mistrzem prowadzenia rozmów. Zaczęła przez niego tematyka była bardzo pospolita, jak i klasyczna, a on sam nie wykazał się większą kreatywnością. Zwłaszcza też, że niespecjalnie mógł powiedzieć cokolwiek więcej.
- Ja lubię tak jak jest teraz - odpowiedział, mimo że ona sama go o to nie zapytała. - Jest zimno, więc nie pojawiają się uporczywe robactwa. No i tak... Bardziej spokojniej bym powiedział.
No i jednak próbował coś powiedzieć, by podtrzymać tą niemrawą rozmowę. A chwila. Może naprawdę nie chciała z nim gadać? Tylko potrzebowała posiedzieć... może bliżej drugiej osoby... Nawet jeśli to jedynie zwykły nieznajomy... Shiro. Po co się właściwie zastanawiasz? Zobaczysz po prostu co z tego wyjdzie. Nie ma co myśleć nad tym. Tyle, że zaś miał wrażenie, że siedzenie tak bez słowa... A nie! Nieważne! Czerwonowłosy postanowił wywalić to z głowy i po prostu zobaczyć co się dzieje.
Dlatego też nie zdążył odpowiednio zareagować na ruch nieznajomej.
Posłał jej pytające spojrzenie, gdy usłyszał jej słowa... po czym momentalnie zamarł w momencie poczucia ciepłych palców na swoim policzku. Patrzył na nią, nie ośmielając się zarazem podjąć jakiegokolwiek dodatkowego ruchu. Niespecjalnie rozumiał, co miało to na celu... Ale ciężko mówić, że to przypadkowe. Przypominała mu kogoś? Może tą osobę o którą pytała?
Ale zaś to pytanie...
- Nie wiem jacy są "inni" - odpowiedział jej, próbując połączyć fakty. Zmrużył zarazem ślepia, czując narastającą w nim podejrzliwość. Chwila. Czy ona... Ale jeśli tak... To nie oznacza, że jestem w niebezpieczeństwie? - Wiem tylko tyle, że musisz sama zweryfikować to - dodał, kładąc dłonie na swoich kolanach. - Czemu pytasz?

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Molly
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Molly

http://vampireknight.forumpl.net/t3344-molly#71753 http://vampireknight.forumpl.net/t3347-molly http://vampireknight.forumpl.net/t3345-molly#71754 http://vampireknight.forumpl.net/t3356-mieszkanie-molly#71918
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 207


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sty 01, 2019 10:45 pm

Jeśli ktoś chciałby opisać teraz nastrój Molly to była to bardzo skomplikowana mikstura, w skład której wchodziło poczucie beznadziei, przegranej, chęć zemsty, złość, gniew i potrzeba bliskości z kimś, kto pomógłby jej jakoś przez to wszystko przejść. Najbardziej odpowiednią osobą na stanowisko ratownika byłby dobry psycholog lub psychiatra ale takich jednostek nie spotyka się zimą na ławce w parku. Za to można spotkać wampira, który chyba jako jedyny przypadek, zaczyna być przerażony zachowaniem dziewczyny. A podkreślmy, że to, do normalnych nie należy.
Metoda na niewinnego chłopca już raz przyniosła krwiopijcy oczekiwany skutek. Czy to przypadkiem także nie wydarzyło się w parku? Biedny, zagubiony i ponoć schorowany Pers najpierw nawkładał jej do głowy bzdur, a na koniec ogłuszył i porwał. To ją nauczyło ostrożności i tego, że nigdy nie powinno się odwracać tyłem do nieznajomych.
Przez swój psychiczny dół konsekwentnie zaczęła zaniedbywać postanowienia odważając się nawet na dotknięcie śmiertelnego wroga. I co? Zaskoczenie? Nie odgryzł jej ręki a nawet palca, nie zaatakował ani nie rzucił się do ucieczki przed psychopatką. Czy postąpił słusznie, to się okaże.
Nie chcesz mnie porwać, ugryźć ani zgwałcić?
Jej wzrok był nie tylko pełen agresji ale także wyrzutu. Niewątpliwie Shiro obrywał teraz za całą rasę i wszystkich przedstawicieli razem wziętych. Pomimo tego, że nigdy nie skrzywdziłby muchy, dostawało mu się.
Powiedz co zrobisz mi Ty, żebym nie musiała zgadywać.
Zmierzyła go wzrokiem i nagle, zupełnie niespodziewanie zaczęła ryczeć. Chociaż jej płacz nie był ani głośny ani spazmatyczny, to po policzkach leciały łzy, jedna za drugą. Czekała na odpowiedź. Ona jej wręcz wymagała.
Nie udawaj niewiniątka. Jesteś mordercą. Wilkiem w owczej skórze. Dlaczego tak bardzo nienawidzicie nas, ludzi?
Zapytała ocierając łzy wierzchnią stroną dłoni. Cały czas miała wrażenie, że czuje na skórze chłód jego ciała.

_________________




Ten, który wal­czy z pot­wo­rami po­winien zad­bać,
by sam nie stał się pot­wo­rem.
Gdy długo spogląda­my w ot­chłań,
ot­chłań spogląda również w nas.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
Shiro Fuyuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1416


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Pią Sty 04, 2019 2:15 am

Jak tu nie być przerażonym, gdy nieznajoma kobieta mówi ci takie rzeczy i w dodatku od razu cię dotyka! Znaczy się, dotyk nie jest zły, ale no... To nie ten poziom znajomości! I nie w takiej sytuacji! Kotowaty miał całkowity mętlik w głowie dzięki czarnowłosej. I co tu robić... No co właściwie powinien... Eee... Nie, nie wiedział.
No i Molly została obdarzona zdezorientowanym spojrzeniem.
- Eee... Co? Czemu miałbym? - Litości. Ratunku. O co w tym wszystkim chodziło? Spotkał na swojej smutnej drodze jakąś szaloną istotę czy coś? Bo zdecydowanie nie mógł tego zaliczyć do normalnego zachowania. Tak czy siak, nadal nie wiedział, co powinien zrobić.
- Etto.. Słucham? Każdą napotkaną osobę oskarżasz o coś, czy jestem wyjątkiem? - no i rozpłakała się... I weź tu coś zrób wampirze... - Chyba coś ci się pomylił do reszty - nachmurzył się wyraźnie. - Nie znam cię, a ty już sugerujesz, że miałbym ci zrobić krzywdę. Zupełnie jakbym atakował każdego napotkanego - poklepał się po kieszeniach, próbując wyczuć miękki materiał. Zaraz potem wydał z siebie niemrawe westchnienie. "Nienawidzicie nas, ludzi... Hę?" Wątpię, by to był przypadek, ale co ja mam zrobić?
- Nie wiem co cię spotkało, mogę się tylko domyślać. Ale obwinianie o to kogoś, kogo nie znasz, jest durne. I niemiłe. Teraz mógłbym twierdzić, że każdy z was jest chętny do rzucania fałszywych oskarżeń i nie próbuje się zastanowić nad własnymi słowami - chyba nie było co bawić się w ukrywanie, że nie wiedział, iż wie o jego rasie... Zamrugał oczami, wstając z miejsca. Przez moment go tchnęło, że mógł się bardzo pomylić i właśnie się wypaplał. Ups.
- Jeśli dana osoba by mnie uderzyła, to by oznaczało, że mógłbym oskarżać od tego momentu każdą napotkaną osobę o to, że jest agresywna - dodał jeszcze, stając przed czarnowłosą. Shiro, wielki, wampirzy filozof. Masz odwagę gadać takie smęty, patrząc na to, że jeszcze nie tak dawno dostałeś porządne lanie, przeżyłeś koszmar sam w sobie i nawet nie umiałeś ochronić siostrzyczki czy kolegi - momentalnie ochrzanił się w myślach tak, że momentalnie się skrzywił. Znalazł się mądrala. I raczej nie umiał się powstrzymać do kpienia z samego siebie w tym momencie.
- Dobra, nieważne. Tak czy siak, powiedz mi, dlaczego miałbym cię zgwałcić, mordować czy gryźć? Czy ja ci wyglądam na napalonego psychopatę? - głos wyraźnie zdradzał, że czuł się urażony jej słowami. - I nie płacz. Proszę... - rozejrzał się, sprawdzając, czy ktoś widział tą niecodzienną scenę. - Mogę ci kupić ciastko na pocieszenie czy coś...

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Molly
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Molly

http://vampireknight.forumpl.net/t3344-molly#71753 http://vampireknight.forumpl.net/t3347-molly http://vampireknight.forumpl.net/t3345-molly#71754 http://vampireknight.forumpl.net/t3356-mieszkanie-molly#71918
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 207


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Pią Sty 04, 2019 9:37 pm

Jeszcze pytasz?
Odsunęła się kawałeczek dalej żeby lepiej ocenić wzrokowo mimikę twarzy chłopaka. Do końca nie wiedziała czy on tak serio czy może się zgrywa. Dla niej było to tak oczywiste  i jasne jak słońce, którego oni wszyscy tak bardzo niecierpieli. Co innego mógł chcieć wampir od ludzkiej istoty. To zła wcielone, które tylko czekają żeby wyrządzić krzywdę, nażreć się albo wykorzystać kogoś słabszego.
Jeśli jest lodowata, nie ma pulsu i żyję tylko dzięki krwi, to tak.
Zagryzła zęby spuszczając na chwilę wzrok z potencjalnego zabójcy, gwałciciela i porywacza (tak, to nadal o Shiro). Chciała ochłonąć ale nie wiedziała jak. To pierwszy raz kiedy wyładowała na kimś swoją złość. Pech, bo zbierała się od naprawdę dłuższego czasu.
Nic mi się nie pomyliło wstrętny wampirze.
Burknęła na tyle cicho żeby żadne postronne uszy nie mogły wyłapać oskarżenia. Chociaż i tak nie miało to żadnego znaczenia. Park był pusty, dosłownie. Gdzie wzrokiem nie sięgnąć, żywej duszy. Najprawdopodobniej to przez mróz i godzinę. Wstręt do Shiro nie wywodził się z jego wyglądu zewnętrznego, wręcz przeciwnie. Był bardzo ładnym chłopcem o delikatnej buzi i oczach tak niewinnych, że aż trudno uwierzyć jaka bestia w nim drzemie. Jednak nie dajmy się zwieść. To tylko skóra owcy, pod którą czyha wilk.
Jesteś taki jak ten chłopak. On też udawał miłego tylko po to żebym straciła czujność. Uczą Was tego? Powiedz?
Spisek, strategia przekazywana z pokolenia na pokolenie. Pewnie jedna z wielu bo przecież ktoś uprowadzony i zabity się nie wygada i nie opowie jak wpadł w pułapkę.
Za dużo nerwów, za dużo stresu.
Nie rób z siebie ofiary.
Jej duże,zielone oczy, wlepiły się w Shiro, szukając potwierdzenia swych słów. To czego teraz pragnęła to jakiś ruch ze strony krwiopijcy. Uderzenie, atak, cokolwiek, co mogłoby sprawić żeby wyżyła się na przedstawicielu rasy, którą tak bardzo znienawidziła. O dziwo sama nie miała zamiaru wychodzić z inicjatywą. Gdzieś tam w środku nadal siedziała mała, nieśmiała czarnula, która była ułożona i dobrze wychowana.
Wampir wstał, na co drgnęła nieznacznie. Obserwując go równie bacznie co zastraszone zwierzę, słuchała w pewnym sensie odbitej piłeczki. Jej zdenerwowanie osiągnęło w pewnym momencie tak wysoki próg, że z bezsilności zebrała garść śniegu i rzuciła nią prosto w kurtkę rozmówcy. Było to tak naiwne i bezsensowne, że aż zabawne. Jej przynajmniej ulżyło, w jakimś stopniu…
Odetchnęła głęboko po kolejnych słowach kotowatego, licząc w myślach do dziesięciu.
Chcesz wiedzieć?
Wstała z ławki podchodząc do rozmówcy naprawdę blisko.
Taki jesteś dobry? Masz się za lepszego od reszty?
Uniosła brew chwytając chłopaka za dłoń i ciągnąc w stronę swojego mieszkania.
No chodź!

_________________




Ten, który wal­czy z pot­wo­rami po­winien zad­bać,
by sam nie stał się pot­wo­rem.
Gdy długo spogląda­my w ot­chłań,
ot­chłań spogląda również w nas.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
Shiro Fuyuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1416


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Pią Sty 04, 2019 11:10 pm

Super. Nie ma to jak trafić na rasistkę. Niemalże spełnienie wampirzych snów. Jednakże podchodząc bardziej poważniej do tej tematyki, Shiro prędzej czy później uświadomił sobie, jakie przedstawiała podejście. Nie wiedział, co właściwie to spowodowało - jakby nie patrzeć, spotkał ją dopiero pierwszy raz w życiu - ale mógł się domyślać. Nieprzyjemne spotkanie z wampirem. Dlatego też... Chociaż jednego nie rozumiał. Czemu potrafiła od razu rozpoznać, z kim miała do czynienia? Intuicja? Celny strzał na ślepo.
- Wszyscy ludzie oskarżają kogoś bezpodstawnie, czy tylko ty? - odpowiedział, nachmurzając się. - Gdybym chciał cokolwiek zrobić, to zrobiłbym od razu, o - wytknął jej, czując się teraz urażony. - Atakujesz mnie - wyglądał bardziej na obrażonego dzieciaka niż na przerażającego, gwałcącego wampira. Zresztą, jak tak można, czy on nie ma wypisane gdzieś na czole "ofiara losu" czy coś?
Chociaż w sumie, mógł mieć, skoro go atakowała.
- Eee... - walnął w dodatku tak piękną przemowę, a ona co? Rzuciła w niego śnieżką. I zignorowała propozycję na temat ciastka. Zmrużył nieco ślepia, nie spuszczając z niej wzroku, po czym wytknął na moment język w jej stronę. Nachmurzony, osiemnastoletni dzieciak.
- Nadal cię nie rozumiem! Atakujesz mnie, a potem masz pretensje. Co ja mam niby ci więcej powiedzieć? - próba zrozumienia owej logiki znikała całkowicie. Spojrzenie, które jej posłał, było pełne bezradności.
Zamarł w momencie, gdy kobieta pociągnęła go.
- Gdzie mnie zabierasz? - no nie do końca dawał jej spełnić jej życzenia. - Skąd mam wiedzieć, że nie będziesz próbowała mi coś zrobić? Nawet cię nie znam - jego źrenice wyraźnie się rozszerzyły. - Nie zamierzam iść z tobą na twoje terytorium, skoro to stanowi dla mnie zagrożenie.
No i masz. Oto wielki, przerażający wampir, który nie chciał iść do domku ludzkiej kobiety... Wychodzi na to, że ostatnie wydarzenia bardziej wbiły mu się w jego psychikę niż można było sądzić.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Molly
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Molly

http://vampireknight.forumpl.net/t3344-molly#71753 http://vampireknight.forumpl.net/t3347-molly http://vampireknight.forumpl.net/t3345-molly#71754 http://vampireknight.forumpl.net/t3356-mieszkanie-molly#71918
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 207


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Wto Sty 08, 2019 10:57 pm

Słowna bitwa pomiędzy przedstawicielami ras rozpoczęła się na dobre. I jedna i druga strona miała do siebie pretensje chociaż jeśli Shiro dobrze dedukował, to Molly miała więcej racji niż on. W końcu oboje zostali skrzywdzeni przez krwiopijców. 2:0 hah!
Jestem jedną z nielicznych, która wie o waszym istnieniu i powinna umieć się obronić przed atakiem. Jestem też jedną z nielicznych, która zawsze daje się zaskoczyć. Ale wiesz co? To już przeszłość i nikt więcej mnie nie nabierze.
Kolejne pole do popisu w materii domyśleń i nierozwiązanych zagadek. Jeśli kotowaty dobrze wszystko sobie przemyśli, to bez problemu dojdzie do prostych wniosków. Ta czarnowłosa dziewczyna, która z nim dyskutowała należała do stowarzyszenia łowów. Dokładniej tej samej organizacji, która zajmuje się ściganiem i łapaniem niesfornych wampirów. Tym bardziej jej irytacja była większa. W końcu miała wiedzę o tematach, o których inni nie mieli zielonego pojęcia. A mimo to dała się złapać i skrzywdzić.
Czyli dzisiaj trafiłam na Twój dobry dzień łaski dla żywych ta? Wielkie dzięki!
Przekrzywiła nieco głowę odrzucając gwałtownie kosmyk włosów.
Co miał jej powiedzieć? Przeprosin nie chciała, nie od osoby, która jeszcze nie wyrządziła jej żadnej krzywdy. Ale owszem, było coś co Shiro mógł dla niej zrobić. O tym za chwilę.
Wykorzystam Cię. Chcę żebyś mi pomógł. Jeśli naprawdę jesteś inny, lepszy od reszty to pomóż mi.
Stała w miejscu nadal trzymając jego dłoń. Na twarzy dziewczyny malowało się zacięcie. Po łzach nie było już nawet śladu.
Proszę, słyszysz?
Pociągnęła go jeszcze raz delikatnie w swoim kierunku licząc na to, że tym razem ulegnie i pójdzie do jej mieszkania.

>Shiro, jeśli czujesz się namówiony to daj zt i dla mnie<

_________________




Ten, który wal­czy z pot­wo­rami po­winien zad­bać,
by sam nie stał się pot­wo­rem.
Gdy długo spogląda­my w ot­chłań,
ot­chłań spogląda również w nas.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
Shiro Fuyuki

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1416


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Czw Sty 10, 2019 11:02 pm

I co on mógł zrobić z ową nieznajomą... Chyba nic. Nic a nic... A nie, chwila, czy ona mu się czasem do czegoś nie przyznała? Nie podobało mu się to wszystko. Czarnowłosa brzmiała, jakby chciała mu coś zrobić za to, że był wampirem, a taki bieg wydarzeń jej nie odpowiadał... Zdecydowanie nie. Zwłaszcza, że z łowcami miał też zatarg... Na swoje nieszczęście. Co z tego, że to było tak dawno! Niesmak pozostawał. Umiał łączyć fakty z własną wiedzą, ale to, co sobie uświadomił, zniechęcało go tym bardziej do posłuchania się i udania się z nią gdziekolwiek.
- Eh, jeśli uważasz, że życzliwość to jakaś łaska, to idę sobie - fuknął na nią kotowaty. - Nie lubię osób, które się tak zachowują. Dyskryminacja tylko przez to, że ma się inną rasę.
Może rzeczywiście będzie lepiej sobie odpuścić, odejść i nie psuć sobie bardziej humoru... Brzmiało to nawet bardziej sensownie niż próba porozumienia się z nią. Ale... Nie! Zaś nie można tracić nadziei na to, że ułoży się. I że będzie lepiej. Tyle, że naprawdę nie wiedział, co i jak!
Zamrugał ślepiami, słysząc jej słowa, po czym przekrzywił głowę na bok, posyłając jej pytające spojrzenie.
- Eee... Chwila, chyba nie tak mówi się do kogoś po tym, co powiedziałaś wcześniej - odparł jej. Wykorzystać? Po tak niemiłym traktowaniu? I jeszcze kogoś, kogo kompletnie nie znała? Shirowi to się nie podobało. Pachniało kłopotami. Sporymi. Niespecjalnie chciał ponownie przechodzić przez nieprzyjemne wydarzenia, w które zostałyby wciągnięte inne osoby. Nie nastawiał się pozytywnie.
Chociaż zaś... zignorowanie kogoś, kto prosi o pomoc...
- Eh - westchnął niemrawo. - Nie wiem, czy ci pomogę. Ale mogę cię wysłuchać. Wystarczy ci tyle? - spytał się jej. - Nie uważam się za lepszego, ale denerwuje mnie ocenianie innych od razu, bez poznania - fuknął, przestając stawiać opór. Postanowił tym razem zaryzykować, chociaż nie nastawiał się na to, że rzeczywiście jej pomoże w czymkolwiek.

z/t x2

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   

Powrót do góry Go down
 
Park osiedlowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: