IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Park osiedlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość
Samuru
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru http://vampireknight.forumpl.net/t3537-samuru#76535
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1279


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Sob Paź 13, 2018 11:24 am

Bywa, że właśnie ta jedna osoba na pierdyliard innych zostanie napadnięta przez osiedlowego chuligana. Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko cholerne przypadki i pechowe dni. Molly z Jamesem właśnie na taki mogli wpaść. Owszem domyślić się można. Ale czy istnieje stu procentowa pewność kto urywa się pod ptasią maską?
Ex burmistrz chciał ich napaść, ale oceniając swoje możliwości i to, że mężczyzna został pochwycony a nie ona, było złym krokiem. Poza tym mogła wezwać pomoc, a pomocą okaże się Oświata łowiecka? Teraz z nimi walczyć nie chciał, nie w tym stanie.
- Szybko!
Bo inaczej nie będziesz chodzić - dodałby to, jakby nie usłyszał hałasu syren. Wampir zaklął pod nosem, bo przecież walka nie była wpisana. Jednak co się dziwić, zaatakował ich w miejscu publicznym, wiadomo że zawsze znajdzie się ktoś, kto wezwie policję. Wtedy Kurosz mocniej zakręci nożem, ale drugą ręką puści młodzika by tylko uderzyć go mocą: w miejscu gdzie znalazła się dłoń (niewiele centymetrów nad wbitym nożem) James odczuje momentalne ciepło, a później solidne uderzenie. Wybuch nie zagrażający życiu, tylko zniszczy ubranie. Miał on na celu pchnięcia człowieka prosto na Molly. Tak by obu powalić, a samemu zyskać czas na ucieczkę. Nie ma co ukrywać, Samur wolał dać nogi za pas niż walczyć z ludzkimi czy wampirzymi psami i mieć na głowie nie tylko łowców, ale tutejszą władzę lokalną. Ba, wie jak to działa. Więc bez żadnych ociągnięć, skieruje się w stronę widocznych budynków, ginąc bez śladu. Jeśli niedoszła łowczyni zacznie strzelać (kiedy zapewne pozbiera się z pod brata) zahaczy tylko jedynie o powietrze.

zt
Powrót do góry Go down
Adam
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3225-adas#69072 http://vampireknight.forumpl.net/t3699-adam#80936 http://vampireknight.forumpl.net/t3410-adas#73374 http://vampireknight.forumpl.net/t3295-adam#71037
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 38


PisanieTemat: Re: Park osiedlowy   Pon Paź 22, 2018 5:54 pm

Patrol, ot typowa przechadzka z nadzieją na znalezienie czegoś co jest martwe, a dycha i ma ochotę nadziać się na jego pięść. Adam zaparkował samochód chwilę drogi od parku i ruszył w miasto.
Nie minęło długo, gdy wyczuł krew, a krzyki tylko upewniły w tym, że trafił w dobre miejsce. Adam zaczął biec coraz szybciej zakładając kominiarkę i wyjmując pistolet z kieszeni. Podejrzewał, że niosące się echem syreny to tu, ale nie miał też wątpliwości, że policja nie pomoże dzieciakom, a właściwie to przeszkodzi wszystkim dookoła.
Nim dobiegł na odległość oddania pewnego strzału, nie ryzykując śmierci żadnego z poszkodowanych było za późno.
- Chodź tu! - Krzyknął w stronę wampira, zatrzymując się tuż obok dwójki łebków.
Zastanawiał się długo co jest ważniejsze – oni czy dalsza pogoń. Byli młodzi więc mogli się wylizać, ale z drugiej strony nóż wystający z pleców Jamesa wyglądał groźnie.
- Nie ruszaj się. - Warknął na faceta, aby nie wpadły mu do głowy głupie pomysły, a potem spojrzał karcącym spojrzeniem na dziewczynę. Rozpoznał ją z Oświaty, nie miał pamięci do imion ale do twarzy jak najbardziej.
- Spocznij kadecie! Jest tu ranny i postronny. Zabierz tej babie telefon, do kurwy jasnej. Chcesz żeby całe miasto widziało twoje zdziwione oczy i brak samokontroli? - Komenderował jej klęcząc przy Jamesie. Nie mieli dużo czasu i lada chwila zleci się tu psiarnia. Adam, jak prawdziwy gopnik, wolał unikać policji, a już na pewno wymiana ognia z grupą Yokohamskich krawężników to nie był ulubiony sposób spędzania wolnego czasu i pisania raportów. Z racji braku bandaży przy sobie szybko zdjął z siebie kurtkę i T-shirt i wraz, z potraktowanymi jako usztywniacz magazynkiem i paczką fajek zrobił bardzo ruski (hehe) opatrunek.
Chwilę później złapał go i zarzucił sobie na barki podnosząc i idąc w stronę gabloty.
- Dasz radę żołnierzu, nie bądź pizda i oddychaj. - Próbował zmotywować Jamesa w taki sposób jaki znał najlepiej. Ba, próbował być tak motywujący, że chwila moment i poklepałby go po plecach. - Kadecie, noga! - Zwrócił się do Molly. Nie był w dobrym nastroju. Czuł się jakby właśnie odarto go z przyjemności, którą sobie zaplanował. To jak iść w środowy wieczór poszlajać się po barach, tylko po to by dowiedzieć się że wszystkie miejsca są zajęte przez studentów pedagogiki i filozofii. Z drugiej strony i tak spełniał swój obowiązek, więc można powiedzieć że do metafory doszły, rzadko rozsiane ale zawsze, niebrzydkie studentki.
Umiesz zająć się rannym? - Spytał mniej opryskliwie, a bardziej rzeczowo. - Pod tylnym siedzeniem jest apteczka. Zwalę ci go tam i masz go ogarnąć póki nie dojedziemy do celu. I zakryj mu oczy jakąś szmatą. Jedziemy do Sztabu.
Zdjął maskę dopiero, gdy postronny został oślepiony i grzecznie pojechał na średnicówkę, a potem zaczął kluczyć po mniej uczęszczanych drogach, aż w końcu wyjechał na Oświatę.
[ZT na pewno ja, reszta może się opierać :D]
Powrót do góry Go down
 
Park osiedlowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
 Similar topics
-
» St. James's Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: