IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Huśtawka na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Lucinda

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1342-lucinda-dumberville#25297
Zarejestrował/a : 03/03/2014
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Mar 18, 2014 2:29 pm

Uśmiechała się do Sunako tak ciepło i przyjaźnie. Tak naprawdę mało kiedy dziewczyna uśmiechała się w ten sposób, ale przy niej to wyszło tak samo z siebie. Lucinda chce za dużo wiedzieć? Być może ale ona sama nie zdawała sobie z tego sprawy, zapewne dlatego, że nie miała pojęcia co dziewczyna przed nią ukrywa.
- Niestety za bardzo pobudziłaś mą ciekawość, Su-na-ko-chan - Odpowiedziała i zakończyła swoją wypowiedź sylabizując imię Laleczki.
Wydawałoby się, że zaraz odejdzie z nią by mile spędzić czas, ale nawet nie zauważyła kiedy w pobliżu pojawił się ktoś jeszcze. Ktoś, kogo Sunako musi znać, co stwierdziła po jej reakcji. Prawdą było to, że z całej tej zaistniałej sytuacji nic nie rozumiała. O czym oni właściwie rozmawiają? Kim jest ten mężczyzna? Dlaczego Sunako... się go obawia? Te pytania teraz zakrzątały jej umysł, przez co stała się nieobecna. Często jej się zdarzało, a nawet za często.
Ocknęła się słysząc to dziwnie zrozumiałe dla niej pytanie "Ty chyba nie zamierzasz jej...?". O co w tym wszystkim chodzi? Uznała, że musi zapytać. Musi to zrobić, by dowiedzieć się o co tutaj chodzi... chociaż w jakimś stopniu.
- Czy ktoś mi powie co się tutaj dzieje? - Spojrzała na Sunako, a potem na obcego jej mężczyznę, licząc na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Samuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1022


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Mar 18, 2014 7:24 pm

Zmarszczył lekko brwi na zachowanie Sunako. Od kiedy ona mówi co mają zrobić? Jakoś sobie tego nie przypomniał... poza tym nie wyglądał żeby był w humorze. Ostatnia rozmowa z Louisą, porwanie Kanibala... to wszystko powodowało, że wampir nie miał najmniejszej ochoty na żadne dobre samopoczucie. A czarne ślepia zdradzały jedynie chłód.
- Nie, bardzo bym chciał poznać Twoją koleżankę. Jak ona ma na imię?
Spytał, patrząc wreszcie na ludzką dziewczynę. Sunako nie ma najmniejszego prawa mu zabronić. Prędzej Barabal pokaże gdzie leży jej miejsce, niżeli na coś w tej chwili pozwoli.
- I gdzie chcecie iść? Chcę iść z wami.
Dodał szybko, odpychając się ramieniem od drzewa. Uśmiechnął się szeroko. Swoją uwagę skierował na służkę. Że czego on nie zamierza? Zaśmiał się, kręcąc przecząco głową.
- Nic z tych rzeczy.
Odparł, czekając aż Sunako wyjaśni człowiekowi O co mogło jej chodzić. A chyba zapomniała, że nie wolno zdradzać ludziom tajemnicy wampirów? Zakaz zdradzania istnienia. Lepiej niech służka uważa, jeśli nie chciała skończyć jako potrawka dla rybek w zoologicznym.
Powrót do góry Go down
Sunako
Sunako
Sunako
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1318-sunako#24572 http://vampireknight.forumpl.net/t1325-telefon-zaufania#24718
Zarejestrował/a : 27/01/2014
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sro Mar 19, 2014 1:39 pm

Zadrżała widząc jak jej pan marszczy brwi. Znów powiedziała coś nie tak? Jej policzki oblał rumieniec. Zawsze chłodna i opanowana traciła tę zdolność rozmawiając ze swoim panem. Zawsze, ale to zawsze musiała przy nim powiedzieć coś głupiego. Miała nadzieję, że Barbal w końcu się do tego przyzwyczai i nie będzie miał jej tego za złe.
Stanęła za dziewczyną. To nie tak, że chowała się za człowiekiem. Po prostu stanęła za nią i objęła ją od tyłu. Oparła głowę na jej ramieniu. Wciąż nie spuszczała oczu ze swojego pana. Chciał żeby mu ją przedstawiła? Westchnęła cicho.
- Barbal, to Lucinda, Lucinda to mój... szef Barbal - powiedziała. Miała nadzieję, że jej pan nie będzie chciał jej karać za odezwanie się do niego go po imieniu. Przecież trzeba zachować pozory, no nie?
Wciąż obejmowała dziewczynę tak, jakby chciała ją chronić. Ale chronić przed czym? Przed nim? Przecież i tak przegra. Wciąż patrzyła mu prosto w oczy. Wyrażały chłód, ale Sunako czuła, że coś się stało. Może i tego nie okazywał, ale służka strasznie była wyczulona na jego stany emocjonalne. Domyśliła się, że coś musiało się stać. Patrzyła na niego z troską. Zresztą, zawsze tak na niego patrzyła. Nie ważne jak by się zachował, ona zawsze będzie po jego stronie.
- Chciałam zabrać ją do hotelu. Naprawdę chcesz dołączyć? - Sunako uśmiechnęła się lubieżnie, czego dziewczyna nie mogła zobaczyć. Sunako już miała swój plan na dzisiejszy wieczór. A Barbal? Pff, zapewne wcale nie dołączyłby do nich, tylko przeszkadzał im w zabawach. No, skoro tak bardzo chce...
- Później Ci wszystko wyjaśnię. To nie czas i miejsce, Aniołku - wyszeptała jej wprost do ucha.
- To idziemy? - zapytała patrząc na wampira.

_________________
Powrót do góry Go down
Lucinda

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1342-lucinda-dumberville#25297
Zarejestrował/a : 03/03/2014
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sro Mar 19, 2014 4:36 pm

Lucinda stała i przyglądała się temu wszystkiemu. Szczerze mówiąc obecność mężczyzny powodowała, że gdzieś tam w środku odczuwała niepokój. Nie wiedziała dlaczego. Może dlatego, że pojawił się ni stąd ni zowąd albo po prostu chodziło o jego wygląd.
W momencie kiedy Sunako przedstawiła ich sobie, spojrzała na niego i lekko dygnęła. Zrobiła to, bo uważała, że tak wypada w takich sytuacjach. - Miło mi Pana poznać. - Dodała, ale po chwili jej wzrok powędrował gdzieś indziej.
Nie przeszkadzało jej to, że Laleczka ją obejmuje, nawet podobało się jej  to, a na jej ustach zagościł delikatny uśmiech.
Niestety odpowiedź Sunako sprawiła, że Lucinda zaczęła znów się zastanawiać. Pan Barabal jest jej szefem? Przecież ona wygląda tak młodo...na młodszą ode mnie! Coś jej tutaj nie pasowało i to bardzo. Nie miała zamiaru tego zostawić w spokoju, oj nie.
- Sunako-chan nie rozumiem tutaj czegoś. Powiedziałaś, że Pan Barabal to twój szef ale... trudno mi w to uwierzyć. - Jej oczy na chwilę zatrzymały się na mężczyźnie ale już po chwili patrzyła gdzieś indziej. Nie chciała być wścibska, więc postanowiła, że jeśli dziewczyna jej nie odpowie, to nie będzie naciskała na nią.
Właśnie, przypomniała sobie gdzie miała zamiar iść z Laleczką. Osobiście wolała iść tylko z Sunako do hotelu, ale jeśli sprawy potoczą się inaczej, to raczej nie będzie wypadło jej protestować.
Jej ciało przeszedł dreszcz, a jej policzki delikatnie się zarumieniły w momencie, gdy Laleczka zaczęła szeptać do jej ucha. To było tak przyjemne i podniecające zarazem.
W odpowiedzi na zadane jej pytanie kiwnęła jedynie głową. Było jej już naprawdę zimno.
Powrót do góry Go down
Samuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1717-samuru#36236 http://vampireknight.forumpl.net/t501-samuru
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1022


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sro Mar 19, 2014 5:02 pm

Mógłby im nie przeszkadzać, mógłby przejść niezauważony obok i udawać, że jednak nic nie widzi. Tak się oczywiście nie stało i szlachetny musiał nawiedzić swoją służkę oraz jej ludzką koleżankę. Wszak nie można mu niczego zabronić, a Sunako zamiast się smucić, powinna skakać z radości na widok szlachetnego.
- Lucinda... za długie. Będziesz Luci.
I nie, wcale mu nie przeszkadzało, że użyła jego imienia bez stawiania Per Pan. Właściwie nawet nie zwrócił na to żadnej uwag, zresztą sam chciał aby go przedstawiono. Znaczy Sunako się tego domyśliła.
- I nie, nie szef, a opiekun.
Poprawił, kiedy wyszły tylko jakieś kompilacje. Nieco krzywo spojrzał na wampirzycę, ale nie rzekł nic, nie przy człowieku.
Hotel? I to bez niego? Oburzył się odrobinę, unosząc jedną brew. Lecz zamiast wybuchu, na jego bladym licu zagościł niepokojący uśmieszek. Nachylił się nad dziewczętami, z czego Luci pogłaskał po głowie. Wyglądała na naprawdę smakowitą osobę, ale to Sunako zadba o swojego pana.
- Tak, zamierzam iść z wami. Zgłodniałem... Sunako.
Zaznaczył ostatnie dwa słowa, patrząc porozumiewawczo na wampirzycę. Dzisiaj to ona nadstawki karku, Barabal sobie skosztuje, a później niech te panienki robią co chcą. On wnikać nie będzie. Niech teraz młodo wyglądająca stara Sunako weźmie swoich gości i zaprowadzi do hotelu w celu ugoszczenia, z czego jej Pan ma prawo do rządzenia się i tak. Takie bajery bycia szlachetnym, a co!
No i poszli.

zt wszyscy
Powrót do góry Go down
Ethan
Ethan
Ethan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1240-ethan
Zarejestrował/a : 04/11/2013
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Mar 23, 2014 10:30 am

Czy wspominać muszę, że Ethan raczej nie zabawiał tu długo po odejściu Hachiko? Nie, raczej jest to dość oczywiste, ale przecież wypada o tym wspomnieć. Więc gdy kobieta nagle stwierdziła, że musi już iść - nie zatrzymywał jej. Bo i po co? Z tego co widział po jej minie, to sprawa była dość poważna. A spowiadać mu się nie musiała. Z pewnością będą mieli jeszcze mnóstwo okazji do rozmów, wszak żyją troszkę więcej niżeli standardowe sto lat ludzkich. Także nie posiedział tu sam długo - wystarczająco czasu, aby spić do końca alkohol z butelki, a potem udać się w stronę swojego domu, gdzie jak wiadomo; najlepiej. I co tu dużo mówić:

z/t.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sro Lip 23, 2014 5:47 pm

Nowe miasto powitało ją upalnym i męczącym dniem. Z tego powodu Chirtine się nie ucieszyła, wręcz przeciwnie. Jaka to radość męczyć się przez wysoką temperaturę powietrza? No właśnie żadna. Zamiast, jak na uczennice przystało, iść od razu do Akademii, postanowiła pozwiedzać okolicę. Doszło do tego, że się zgubiła. Nie znała tego miasta, a innych pytać o drogę nie miała za zamiaru. Wolała dalej się wałęsać bez celu. Choć co innego miałaby robić w szkole? Siedzieć w pokoju, do którego nawet nie miała jeszcze kluczyka? Chodzić po dziedzińcu? To wydawało się bardzo nudnym zajęciem. Wyjęła komórkę, żeby sprawdzić godzinę. Było późne popołudnie.
Zanim dotarła tutaj, kupiła po drodze lody czekoladowo-miętowe. Choć i nawet one nie dawały wielkiej ochłody. Dodatkowo miała przy sobie małą butelkę wody niegazowanej. Widząc ogromny dąb i zawieszoną huśtawkę, westchnęła w myślach. Tutaj mogła nieco odpocząć i pomyśleć nad drogą powrotną. W ogóle ile ona tutaj szła? To też było przecież ważne. Mogłaby przez to określić mniej lub bardziej dokładnie, ile jej zajmie droga powrotna. Usiadła na huśtawce, dumając nad tym. Doszła do wniosku, że szła nie więcej niż godzinę. No to jeszcze pozostało jedno pytanie. Którą drogą wrócić? No nic najwyżej pobłądzi. Obserwując bawiące się dzieci, delektowała się pysznymi lodami.
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sro Lip 23, 2014 7:31 pm

Natsuno Hamada miał mnóstwo spraw związanych z przejęciem szpitala psychiatrycznego. Wreszcie będzie mógł bezgranicznie oddać się swojej pracy, a przy okazji zarobi przy tym trochę. Tak więc miał w planach odwiedzić jednego ze swoich znajomych psychiatrów, który mieszkał w tej dzielnicy i zaproponować mu pracę. Właściwie, to właśnie od niego wracał zadowolony, że przyjął jego propozycję. Miał nawet studentów, którzy przyuczali się tutaj w przyuczali do przyszłego zawodu. No, no wygląda na to, że szpital się rozrastał!
Upał wcale mu nie przeszkadzał. Zdawać by się mogło, że jest odporny na takie rzeczy, choć wcale tak nie było. Po prostu się przyzwyczaił. Chciał jak najszybciej wrócić do swojego nowego szpitala, więc skrócił sobie drogę przez park. Poza tym miał nadzieję, że spotka tu swoją bratanicę, Tsuki. Nie wiedział jednak, że ta jest wampirem. Nie widzieli się tak dawno. Natomiast o tym, że jest nim jej straszy brat, Hiro, wiedział dobrze. To do niego zwrócił się o pomoc zaraz po przemianie. W każdym razie Natsuno bardzo dobrze wiedział o istnieniu wampirów. Był jednym z tych wtajemniczonych ludzkich lekarzy. Niejednokrotnie zdarzało mu się leczyć istoty nocy.
Oczywiście idąc przez park musiał palić palić papierosa. Był przecież uzależniony od nikotyny. Ujrzał dziewczynę siedzącą na huśtawce. To nie tak, że lubił zaczepiać małe dziewczynki. Ale wyglądało na to, że jeszcze uczy się w Akademii, co za tym idzie - możliwe, że znała jego bratanicę. Dawno nie miał od niej żadnych wieści.
Podszedł do dziewczyny po cichu, można by rzec, że bezszelestnie.
- Strasznie dziś gorąco, prawda?
Odezwał sie stojąc tuż za nią. Jeśli go nie usłyszała wcześniej, to teraz z pewnością musiała się przestraszyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sro Lip 23, 2014 8:09 pm

Wszystko szło zgodnie z planem. Siedziała spokojnie na huśtawce, lekko się kołysząc i obserwując mało ciekawe otoczenie. Na początku myślała, że w takim miejscu jak to będzie wiele młodzieży w jej wieku. Tymczasem widziała jedynie matki z małymi dziećmi. Chociaż były i dobre strony tej sytuacji. Nikt jej nie zawracał głowy. Szkoda, że ten stan nie utrzymał się do końca odpoczynku. Jakiś nieznajomy postanowił do niej zagadać. Westchnęła cicho, poirytowana. On nie widzi, że tutaj się odpoczywa? Nie przestraszyła się go, była raczej zaskoczona, jednak nie dala tego po sobie poznać. Usiadła przodem do niego. Nie będzie przecież rozmawiać z kimś, odwrócona plecami.
- Powiedziała bym, że jest zimno, ale chyba bym skłamała - odpowiedziała.
W jej głosie nie było krzty wesołości, był po prostu obojętny. Zmrużyła lekko oczy i zaczęła się przyglądać typowi. Co on od niej chciał? Jaki był jego cel w rozmowie z nią? Ona na pewno nie będzie mu niczego ułatwiać. Jeśli chciał się czegoś dowiedzieć wybrał złą osobę. Po pierwsze Chirtine nie była zbytnio skłonna do rozmów z obcymi osobami. I po drugie za mało mieszkała w mieście, aby cokolwiek o nim wiedzieć i o tutejszych ludziach.
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Lip 24, 2014 11:14 am

Natsuno wcale nie był żadnym pedofilem, który zaczepiał młode panienki żeby zabrać je do piwnicy pokazać im małe kotki, nic z tych rzeczy. Bardziej interesowały ko kobiety w jego wieku... Nie wróć, młodsze, ale na pewno pełnoletnie. Najlepiej takie po studiach, pracujące, dojrzałe emocjonalnie. Czyli minimalny próg wieku dla niego 28 lat, więc dziewczyna może być spokojna. Przecież był w takim wieku, że mógłby być jej ojcem, choć wygląda na młodszego. W każdym razie nie mógłby jej skrzywdzić. Raczej się nią zaopiekować.
Oczywiście wiedział, że w szkole pewnie uczą, żeby nie ufać obcym i takich tam pierdół. Dlatego nie zdziwił się chłodnym podejściem dziewczyny do niego. Ale od razu musiała być taka bezczelna? Gdyby był jej ojcem natychmiast doprowadziłby ją do porządku. Gdyby. Nie był nim, więc nie mógł nic zrobić. Jedynie ją upomnieć, czy coś. Ale wątpił w to, czy młoda posłucha.
Westchnął ciężko i oparł się o drzewo. Tutaj było tak przyjemnie chłodno. Dokończył papierosa, rzucił go na ziemię i zadreptał.
- Uczysz się w Akademii?
Wiedział, że może nie odpowiedzieć, choć liczył na to, że odpowie twierdząco. Chciał tylko się od niej dowiedzieć czegoś o swojej bratanicy, ewentualnie przekazać przez nią jakąś wiadomość dla niej. Może nawet jej za to zapłacić.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Lip 24, 2014 7:13 pm

Dziewczyna wcale nie traktowała inaczej Natsuno. Była nastawiona w taki sam sposób na kazdego nieznajomego i tego nie zamierzała zmieniać. Co nie zmienia faktu, że jednak była bezczelna. Taki jej charakter, którego nawet rodzice nie zdołali zmienić. Więc upomnienie rozmówcy nic by nie zadziałało. Najzwyczajniej w świecie spłynęłoby to po niej jak woda po kaczce. Jeśli mężczyzna chciał rozmawiać z kimś bardziej przyjaznym i chętnym do współpracy, to zdecydowanie wybrał złą osobę.
- Innej szkoły w mieście nie ma - odpowiedziała.
Przybrała "maskę" nieco kpiącego uśmiechu. Wpatrywała się w mężczyznę wyczekująco. Była ciekawa czy ten podejmie dalszy trud rozmowy z nią. Dokończyła jeść loda. No i została jej teraz tylko woda, która swoją drogą zrobiła się ciepła, przez co nie nada się zbytnio do ochłodzenia. Taka szkoda...
- Ma Pan do mnie jakąś sprawę czy po prostu brakuje Panu interesującego zajęcia?
Wolała zapytać prosto z mostu, niż czekać na kolejne słowa bruneta. Przynajmniej jedna sprawa się wyjaśni. Mógłby jej zapłacić? No wtedy Chirtine na pewno będzie skłonniejsza pomóc.
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sob Lip 26, 2014 9:13 am

Natsuno był lekarzem, psychiatrą. Przywykł więc do takie zachowania, ale jedynie ze strony swoich pacjentów. Ewentualnie też rodziny. Nie każdy chciał uwierzyć, że ma osobę chorą psychicznie w rodzinie, lub że samym się jest chorym psychicznie. Ale żeby tak zachowywała się normalna zdrowa dziewczyna? Bezstresowe wychowanie, jak widać. Rodzice w dzieciństwie ją rozpieścili, to teraz mają taką bezczelną córeczkę. Natsuno był zdania, że chłopaka szybko nie znajdzie jak będzie się zachowywać jak kotlet.
No, nareszcie odpowiedziała, że chodzi do Akademii, więc może przejść do rzeczy. Męczyło go jej towarzystwo, w ogóle rozmowa z nią. Wolał towarzystwo starszych kobiet. Rozgarniętych. A nie jakiś małolat z liceum. Za ten uśmiech miał ochotę uderzyć ją w twarz, ale nie tak był wychowany. Nigdy nie uderzył kobiety i bić nie zamierzał. A to, że czasem miał ochotę, to efekt przemęczenia i siedzenia 24/7 z wariatami. W każdym razie nikogo bić nie będzie.
- Świetnie. Chcesz zarobić?
Zabrzmiało to.. No wiadomo jak to zabrzmiało, ale Natsuno nie miał nic takiego na myśli. Za młoda była i koniec. Jakby miała skończone 20 lat to może by na nią spojrzał jak patrzy mężczyzna na kobietę, ale póki co widział w niej dziecko.
Wyjął długopis i kartkę z kieszeni i uklęknął. Napisał na kolanie do swojej bratanicy którtki list następującej treści.
Spoiler:
 
Zbyt dobry w pisaniu listów, to on nigdy nie był, ale no cóż... Liczy się, żeby zrozumiała, co chce jej przekazać. Podał list dziewczynie, a razem z nim trochę banknotów. Mogła sobie za to kupić co chciała.
- Przekaż list dziewczynie, która nazywa sie Tsuki Hamada. Pieniądze są Twoje.
Odwrócił sie na pięcie i po prostu odszedł zostawiając dziewczynę samą.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sob Lip 26, 2014 3:43 pm

No cóż rodzice mieli umiarkowany wkład w jej wychowanie. Pochłonięci wieczną pracą, poświęcali jej bardzo mało czasu. Trud wychowania spadał na jej dziadków no, a wiadomo oni chcieli jak najlepiej dla swojej wnuczki. Jednak nie przewidzieli jak to zaprocentuje w przyszłości. Spojrzała zdziwiona na mężczyznę, kiedy ten zaproponował jej zarobienie dodatkowej kasy. Kiwnęła głową w odpowiedzi. Zastanawiała się co też takiego jej zaproponuje. Wzięła od niego kartę i pieniądze. Nie zaglądała do tego co napisał. Ni interesowała ja wiadomość do nieznajomej dziewczyny. Jak ona miała znaleźć tą osobę skoro nawet jej nie znała? Pocieszające jest to, że ta cała Tsuki jest uczennicą. Inaczej by jej tego zadania nie zlecił co nie? Choć Chirtine dziwiła się trochę, że Natsuno zamiast sam szukać dziewczyny, woli załatwić tą sprawę przez osoby trzecie.
- Taa, spróbować mogę - odpowiedziała znużonym głosem.
Kiedy brunet odwrócił się i odszedł, westchnęła z ulgą. W końcu mogła pobyć sama. Bez irytujących ludzi, którzy na okrągło gadają i próbują nawiązać nudną rozmowę. Słońce coraz bardziej chyliło się ku zachodowi. Trzeba wyruszyć na poszukiwanie czegoś ciekawe. Tak też zrobiła.

z/t
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Sie 21, 2014 12:37 pm

Godric, cóż nudził się, a w szkole nie będzie siedział, to nie jego bajka. Wybrał się na spacer tylko dlaczego tutaj? Sam nie wiedział po prostu go tu przywiało i już. Kiedy tylko przybył tutaj na miejsce, zauważył huśtawkę na drzewie. Nie była zajęta więc chłopak zwyczajnie na niej usiadł i zaczął się rozglądać.
Po jakimś czasie wyciągnął telefon i napisał do swojej współlokatorki i czekał na odpowiedz. Chociaż jego SMS był nieco chaotyczny bo przecież było dużo parków i każdy mógł mieć taką huśtawkę. Ale miał nadzieje, że dziewczyna go znajdzie, a jak nie to zwyczajnie pójdą bardziej znane im miejsce.
-Co by ty kurwa zrobić?- Zapytał i siedząc dalej na huśtawce zebrał z ziemi małego kamyczka, którego nieco później rzucił w dal. Czekał spokojne na Sms od dziewczyny.

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Sie 21, 2014 5:05 pm

Od czasu kiedy zniknęła z plaży przez jakiś czas jej drogi pogoda była deszczowa. Caterina nie miała żadnej parasolki przy sobie, i nie za bardzo miała gdzie się schować. Jednak lubiła deszcz, był chłodny w dotyku i kochała dźwięk spadających kropel. Oczywiście dostała po drodze smsa tylko był jeden problem, nie mogła ich odczytywać mogła tylko rozmawiać telefonicznie. Ale nie była głupia ipo drodze zaczepila obobcą osobę prosząc o przeczytanie treści smsa. Teraz wiedziała gdzie się udać, ale do kogo należał numer telefonu? Dziewczyna musiała poprosić kogoś innego o zaprowadzenie jej na to miejsce, poprosiła młodą dziewczynę, która zgodziła pomóc się jej w dotarciu na miejsce.
Godrick zapewne dostrzegł dwie zbliżające się postacie, jedną z nich była obca kobieta, a druga to była właśnie Caterina. Gdy kobieta doprowadziła ją w wyznaczone miejsce , podziękowała kobiecie bardzo serdecznie z uśmiechem na twarzy. Teraz Caterina stała i czekała co dalej, nie dojrzała Godrica niestety. Mógł zauważyć, że dziewczyna ma całe mokre włosy, które oklaply na jej plecy i jeszcze sciekala z nich woda. No tak, pogoda się poprawiła już wcześniej. Oczywiście n7e tylko włosy były mokre, ale i całe ubranie. Jej sukienka była cała mokra i zrobiła się lekko przeswitujaca, przylegala do jej ciała. Dziewczyna była cała przemoknieta.
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Sie 22, 2014 1:53 pm

CZekał cierpliwie na dziewczyny, chociaż wiele na nią nie czekał, by szybko przybyła na wskazane miejsce. Przyjrzał się dwóm kobietą, domyślił sie ,że nieznajoma służyła jej jako pomoc. Widział, ze dziewczyna jest cała przemoczona.
- Gdzie to byłaś?- Zapytał z lekkim szokiem. Jednak po chwili wstał i podszedł do dziewczyny. Racja ubrania trochę prześwitywały, ale chłopak na to nie patrzył.- I hej- Objął ją delikatnie i chwycił ją za rękę, a następnie poprowadził ją do huśtawki. Nie baczył na to, że będzie mokry, chciał to zrobić i zrobił.
-Usiądź, pohuśtamy się.- Powiedział radosnym i miłym głosem, Posyłając jej mały uśmiech. Jeśli dziewczyna usiądzie to zacznie ją lekko huśtać na huśtawce.
Chciał by poznać bardziej dziewczynie, jednak wolał na razie nie naciskać, tylko spokojnie i miło spędzić z nią czas.  PO chwili z wyciągnął kwiat, jaki dziewczyna mu dała w ogrodzie. Był jeszcze w dobrym stanie.
-Proszę, on był dla ciebie, a nie dla mnie.- Powiedział kucając koło huśtawki, a nastepnie wręczył dziewczynie kwiat.

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Sie 22, 2014 2:12 pm

Caterina nie potrzebowała wiele czasu na dojście w wyznaczone miejsce, SMS był od nieznajomego numeru jednak chyba kobieta domyslila sie kto mógł go wysłać. Dzięki pomocy drugiej kobiety dotarła tu szybko niż by sama miała iść. Rozpoznała go od razu po głosie i delikatnie uśmiechnęła sie do niego kierując głowę w jego stronę podążając za dźwiękiem.
- Godric. Miło cię znowu widzieć.
Ucieszyła sie na jego widok, lubiła tego chłopaka był bardzo miły. Dziewczyna tylko uśmiechnęła sie zażenowana swoim wyglądem, chyba nie wygladała ładnie teraz.
- Deszcz, lubię deszcze.
Powiedziała do niego i pozwoliła mu żeby ja odbiło pomagał jej. Gdy trzymał ja za rękę dziewczyna zrumienioną sie delikatnie lecz nic nie mówiła. Był blisko niej, trochę sie bała tego, ale to było na prawdę miłe. Z jego pomocą usiadła na huśtawce i złapała z linki od niej. Uśmiechnęła sie, mogła sie poczuć jak mała dziewczynka. Zasmiala sie wesoło, on na prawdę był kochany.
- Dziękuje, oh róża? Cieszę sie, ze ja masz.
Poczuła jak zaczyna ja huśtać, przynajmniej może szybciej wyschnie. Oczywiście wzięła od niego kwiat przytulając Godrica mocno w ramach podziękowania. Oboje chyba chcieli sie poznać, Godric chyba bardzo ja lubił.
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sob Sie 23, 2014 1:38 pm

Cóz nie ma co długo myśleć kto był aktorem SMS, gdyż chłopak się podpisał. "Patrz na SMS od Godric'a XD", ale może nie zauważyła. Jednak chłopak się ucieszył, że dziewczyna przybyła na wskazane przez niego miejsce.
-Ciebie bardziej Caterino.- Odpowiedział jej miłym głosem. Co do jej wyglądu nie ma czego się wstydzić, gdyż dziewczyna wyglądała pięknie. Zresztą Godric nie patrzył na jej wygląd, chociaż i tak była ładna kobietą, ale i także na jej charakter. Chłopak sam niekiedy lubił powojować w czasie deszczu, jak małe dziecko, w ogóle się nim nie martwił. Podobnie było z dziewczyną, kiedy ją przytulił lekko nie patrzył na to, że będzie miał mokre ubrania, przecież wyschną.
-Witaj w klubie.- Miał takie samo podejście do deszczu. Kiedy dziewczyna usiadła na huśtawce, chłopak zaczął ją powoli huśtać. Z czasem przyspieszał ruchy, huśtając ją mocniej i wyżej, ale jeśli dziewczyna nie będzie chciała tak wysoko, to Godric zwolni.
-Juz jej nie mam i nie masz za co dziękować, jest to dla mnie drobiazg. - Zażartował -Gdzie się to tak umoczyłaś?- Zapytał wskazując ręką na mokre ubrania dziewczyny.

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sob Sie 23, 2014 6:50 pm

Cóż więc wychodzi na to, że osoba, która czytała jej smsa aby jej pomóc nie zwróciła uwagi na podpis na końcu. Ale chociaż przynajmniej dziewczyna dotarła na miejsce dość szybko. Może powinna wpierw wrócić do akademika aby przebrać się w suche rzeczy, jednak nie chciała na to tracić czasu, nie chciała aby jej gość długo czekał. Zasmiala się cicho gdy powiedział te słowa, aż tak za nią tęsknił, a może nie mógł już wytrzymać bez niej? To było takie miłe, Caterina cieszyła się, że ma takiego sympatycznego współlokatora. Zauważyła, że się lubią i na dodatek chyba się już zaprzyjaznili i być może czasami można powiedzieć, że są bardzo blisko siebie.
- Nie zdążyłam się przebrać, taka mokra przyszłam.
powiedziała dość sympatycznie z lekkim uśmiechem na twarzy. Czy była ładna no cóż nie oceniała samej siebie pod tym względem, ale na pewno jej policzki zrobiły by się różowe gdyby tak prawil jej komplementy, chociaż nie musiał po za tym charakter jest najważniejszy. A co do deszczu już od małego dziecka lubiła na niego patrzeć gdy jeszcze mogła widzieć teraz może tylko słuchać.
- Lubisz deszcz, na prawde?
Zapytała go ciekawa trzymając się linek od huśtawki uśmiechając się nadal patrząc przed siebie. Czuła na sobie chłodny wiaterek, a jej włosy zaczęły powoli wysychac i falowac. Jednak po chwili kichnela delikatnie zamykając usta dłonią, chyba nie będzie chora?
- Oh byłam na plaży i złapał mnie deszcz.
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 202


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Sie 25, 2014 5:53 pm

Aż tak się spieszyła na spotkanie z chłopakiem, że nie zdążyła się przebrać, jakie to milę z jej strony.Kiedy ją tak huśtał zdał sobie sprawię z tego, że dziewczyna mogła by się przeziębić, a tego by nie chciał. Po chwili powoli zatrzymał huśtawkę i zabrał się ze swoimi rękami na swoją koszule rozpinając ją, a kiedy ją rozpiął zwyczajnie ściągnął ją. Wykonał charakterystyczny ruch do dziewczyny, który miał na celu poproszenia jej by ją założyła.
-Kochana, bo się przeziębisz, a wtedy na pewno cie nie opuszczę i zajmę się tobą.- Odpowiedział szczerze. zajął by się nią, a że ma zapędy na lekarzy pójdzie mu to szybko i zrobi to z przyjemnością. -Szkoda było by gdyby taka piękna istota, jak Ty zachorowała, nie sądzisz. Ubieraj ją szybciutko.- Zachichotał popędzając dziewczynę. Nie ustąpi jeśli jej nie ubierze.
Chłopak niemal się wychował tam gdzie wiecznie lał deszcz, przez co zakochał się w nim i uwielbiał przebywać na nim, ale oczywiście z rozsądkiem. -Lubie, na prawdę, a zwłaszcza patrzeć na tęcze po deszczu, są piękne.- Odpowiedział chwytając jeden z jej kosmyków włosów, który był mokry. Słysząc jej kichnięcie niemal zareagował od razu, a mianowicie złapał ją za dłoń przyciągając do siebie i obejmując.
-Może pójdziemy do Akademika?- Zapytał, jednak po chwili stwierdził, że po co ma pytać.-Idziemy bo kto będzie ze mną chodził na spacery?- Zażartował i powoli skierował się do Akademii Cros.


Z/t Ja - Cat

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 8:31 am

Dzis chciala znalezc sie w miejscu, w ktorym kazde smutki czy inne problemy znikaja na chwile i daja czlowiekowi spokoj. Potrzebowala wyrwac sie z domu chociaz na chwile, czula sie troche uwieziona w nim na dodatek ostatnie zdarzenia i Akihito, ktory nagle pojawil sie w jej drzwiach z bukietem roz...glupich roz.
Taksowka przywiozla ja do jednego z parkow a wlasciwie w miejsce gdzie wisi hustawka ale za to otoczenie jest piekne i jest niewiele ludzi. Slonce schowalo sie juz za horyzontem lecz dni byly dluzsze wiec bylo widno no i co najwazniejsze cieplo. Dalo sie slychac stukot obcasow. Z gracja ruszyla najpierw po chodniku lecz potem zeszla z niego stawiajac nogi na trwie. Bylo to przyjemne miejsce, ladnie ozdobione. Zdarzyla zapomniec juz nawet o bliznie na twarzy nie miala dla niej juz takiego znaczenia po za tym uwazala sie za silna kobieta i rowniez ladna. Usiadla na drewnianej hustawce i zlapala za liny dlonmi odpychajac sie stopami i hustajac do przodu i do tylu. Dlugie rozpuszczone wlosy powiewaly do gory i opadaly za kazdych ruchem jak rowniez sukienka poruszala sie w ten sam sposob.
Bez niego chyba bylo jej dobrze. Najpierw ja zostawil potem nagle stanal w jej drzwicha z bukietem roz jakby myslal, ze tak wszystko naprawi. Sadzil, ze zdobedzie jej serce od tak po prostu? Ze zapomni i rzuci mu sie na szyje? Dran...nie chciala go znac ani go widziec. Dla niej on juz nie mial zadnego znaczenia wiec wyrzucila go z jego wlasnego domu. Nie zamierzala popelniac bledu kolejny raz pozwalajac mu sie do siebie zblizyc. Nienawidzila go.
Przeklnela pod nosem po czym wziela gleboki wdech i wydech zamykajac delikatnie oczy hustajac sie. Czula przyjemny zapach kwiatow.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 11:32 am

Durzo jak to on... Od ostatnich eksperymentów, nieco się zmienił, był pochłonięty pracą, do tego wieść, że kot go wykiwał, wkurwiała go, dlatego niech Bóg strzeże tego kota, bo jeśli Durzo go złapie... To lepiej nie pisać co się z nim stanie, bo to przejdzie ludzkie pojęcie. Jedno jest pewne... Shiro ma przejebane, jeśli wpadnie w łapy wampira. Niech lepiej się strzeże, bo nie wiadomo kiedy może być obserwowany przez Durzo...
Mimo to teraz wampir próbował znaleść kota, jednak nie wiedział dlaczego przygnało go tutaj w stronę parku. Może dlatego, że właśnie w parku poznał kota? Może przyjdzie mu go złapać szybciej niż się spodziewa, a może jednak będzie musiał się nieco namęczyć? Oczywiście że tak. Wie gdzie chłopak najczęściej przebywa, dlatego zlokalizowanie go okazuje się łatwe, ale Durzo jak na razie, postanowił nieco się zając sobą, bo nieco głodny był.
Spacerował mimo to po parku i znalezienie ofiary przyszło mu szybko, dlatego też bez problemu się na niej pożywił, zostawiając ledwo żywego człowieka pod drzewem idąc dalej. W ręce trzymając teczkę, zaczął przeglądać materiały, osób które miał zlikwidować w najbliższym czasie. Było ich mało, ale jednak.
Przechodząc jednak przez alejkę w parku, zauważył prze huśtawce znajomą mu sylwetkę, dlatego by tez nie podejść? Zamknie teczkę i weźmie ją pod ramie po czym powoli podejdzie, a jeśli nadal zostanie niezauważony, to stanie obok huśtawki i zacznie Eleonore lekko huśtać.
-Witaj
Mimo wszystko wypada się przywitać, czekając na jakąkolwiek reakcje.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 3:21 pm

Bujała się na huśtawce jak dziecko, które chciało beztrosko sobie żyć nie martwiąc się o nic. A może chciała uciec od swych problemów? Nie...nie chciała. Po prostu potrzebowała chwili dla siebie, małej swobody przynajmniej na chwilkę. Nawet matka czasem chciała wyjść gdzieś sama zostawiając swoje pociechy pod dobra opieką. Przy nich była ciągle w biegu lecz spełniała się dobrze w roli matki, uważała, że robiła wszystko aby miały każdego dnia udany dzień.
Zapach kwiatów uderzał do jej nozdrzy, tak uwielbiała kwiaty jak chyba każda kobieta na tym świecie. Czuła się wolna i szczęśliwa nawet jeśli w jej życiu nie było ,, jego '' to wiedziała iż tak jest lepiej. Uśmiechnęła się pod nosem mając zamknięte oczy, ciepło i ptaki śpiewające jeszcze przed powiedzeniem słowa dobranoc.
Nie zauważyła nawet jak ktoś do niej podszedł i to nawet ktoś bardzo dobrze jej znajomy. Ale poczuła jakby ktoś pchał nieco bardziej huśtawkę i po chwili usłyszała ten głos...głos, który rozpoznała niemal natychmiast i otworzyła oczy kierując głowę w tym kierunku.
- Durzo...
Powiedziała jego imię a na jej twarzy pojawił się uśmiech w jego stronę. Lubiła jego towarzystwo i zrobił dla niej w ostatnim czasie na prawdę dużo.
- Miło znów cię widzieć, co słychać w wielkim świecie?
Nie przeszkadzało jej to, że huśta ją a wręcz przeciwnie. Patrzyła na niego huśtając się.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 3:42 pm

W sumie nie rozumiał samego siebie, dlaczego podszedł ponownie do tej kobiety, dlaczego mimo iż próbował się trzymać z dala od ludzi, to rozmawiał z nimi i nie robił i krzywdy. Niekiedy jednak miał na ta wielką ochotę. Nie musiało być wtedy powodu. Zwyczajnie kiedy nie miał zlecenia, to szedł na łowy, łapiąc przypadkowym osobą kości, wyrywając je, wkręcając, miażdżąc. Był potworem i o tym wiedział. Nawet jeśli dawał pozory dobrego, a przede wszystkim człowieka to nim nie był. Miał swoje drugie dno ciekawe czy kiedyś Elenora będzie miała okazje je poznać. Oby jednak nie za szybko, bo chyba nie chce wiedzieć, że tak na prawdę lubi towarzystwo mordercy? Nie wiadomo jednak co by zrobiła Ela. Tylko ona to wie.
MImo to podchodząc do huśtawki zaczął ją bujać, zdradzając swoją obecność, jednak o to w sumie chodziło. Odwzajemnił łagodnie uśmiech kobiety, która spojrzała na niego i bujał ją dalej, bo to akurat mu nie przeszkadzało w rozmowie. Gdyby jednak Elenora mogła wyczytać z jego twarzy że wampir jest niezbyt w humorze... Ale nie morze, bo ten to dobrze krył.
-Powoli do przodu, choć ostatni rok przebiegł mi niezbielenie szybko, a co tam u Ciebie? Tak tam rozwijają się Twoje pociechy?
Oczywiście nie zapomniał o tym iż Ela jest młodą mamą, ciekawiło go jak rosną dzieci, choć naturalnie nie interesował się nimi, bo to nie jego bajka. On i dzieci... Nie ma mowy. Ale zapytać można w końcu to jakoś rozwija rozmowę...

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 4:03 pm

Eleonora znała Durzo od zupełnie innej strony niż mogło by się wydawać na pierwszy rzut oka. Poznała go gdy była jeszcze w ciąży i już wtedy poczuła do niego sympatię. Wydawał się sympatycznym mężczyzną i nie bała się przebywać w jego towarzystwie, dzieci również nie bały się go tak jak wtedy gdy trzymał jej pociechę w swych ramionach, która smacznie spała. Nie znała jego mrocznej strony lecz kiedyś zapewne ją pozna ale życie nauczyło ją, że nie powinno się od tak skreślać innych nawet jeśli robili złe rzeczy być może był ku temu jakiś powód? A jak by zareagowała? To słodka tajemnica.
Nie wiedziała czy coś go gryzie czy nie, za dobrze to ukrywał a czytać w myślach to ona nie umiała. Czuła się trochę jak nastolatka w tej bujawce, tak młodo.
- Seiko i Saito rosną jak na drożdżach. Jestem nadal mamą na dwadzieścia cztery godziny na dobę. Saito czasem dokucza siostrze ale bardzo ją kocha. Są zdrowe a to najważniejsze.
Uśmiechnęła się kolejny raz mówiąc te słowa jako dumna mama dwójki swoich dzieci. W domu było ciągle wesoło, dzięki temu mogła zawsze chodzić uśmiechnięta i roześmiana.
- Akihito...zjawił się u mnie w domu...
Spojrzała przed siebie dalej huśtana z nieco poważniejszą miną.
- Kupił bukiet róż, stanął w progu drzwi i myślał, że wszystko naprawi. Rzuciłam w niego kwiatami i wyrzuciłam go z domu. Nie chcę go widzieć.
Po ostatnich słowach uśmiechneła się delikatnie i chociaż było to przykre czuła jakby ulgę. Stopami zaczęła zatrzymywać huśtawkę i gdy tak się stało nadal na niej siedząc patrzyła na Durzo.
Powiedz jak się czujesz? Ciesze się, że Cię widzę.
Patrzyła na niego zielonymi oczętami trzymając w dłoniach sznury od huśtawki.
Powrót do góry Go down
 
Huśtawka na drzewie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Huśtawka na drzewie
» Huśtawki na drzewie
» Huśtawka na drzewie
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: