IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Huśtawka na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 4:49 pm

Durzo był bez wątpienia dwulicowy. Potrafił dostosować się do sytuacji. NIe po to by się podlizać, ale zazwyczaj robił to w wprawach zawodowych. Zbliżyć się, udać dobrego, by w końcu zaatakować, zabić dopełniając zlecenie. Życie kręciło się wokół pieniądza dla większości ludzi, nawet i u Durzo przez jakiś czas, jednak teraz nie robił tego dla pieniędzy których miał bez liku, a robił to po to bo był w ty dobry. Wielu się do niego zgłaszało, jednak wykonywał zlecenia te które chciał, nie każde. Miał swój system pracy, który podlegał tylko jemu, tylko on decydował kto i za ile. Dlatego pewnie gdyby dostał zlecenie na Ele to by go nie przyjął patrząc na starania tej kobiety, że mimo iż została sama, stara się wiązać koniec z końcem. poświęca się dla dzieci, co było godne podziwu. Do tego znał ją, a tych których miał zabić to osoby mu nie znane. Wiec Elka pozornie była bezpieczna, choć czy na pewno. Jak nie Durzo to pewnie inni, chętni by się znaleźli. No ale nie ma co gdybać, skro nie było mowy o takim zleceniu. Ela mimo wszystko miała w Durzo wiedzieć, człowieka spokojnego, pomocnego, mężczyznę który nikomu nie wyrządził by krzywdy, co oczywiście jest niestety mylnymi pozorami.
-Pewnie masz nie łatwo, ale podołasz temu. Jesteś młoda potrafisz pokonać wszelką trudność, niezależnie od tego jakie będzie miało to skutki. Musisz pewnie być nieco przemęczona, będąc rodzicem nom stop. Ale chyba najgorszy etap jest za tobą
Odparł do niem pocieszającym głosem. Wierzył jej na słowo, że bycie i matką i ojcem było trudnym zadaniem, które Ela wykonywała solidnie i niemal bezbłędnie. Nie poddawała się, co wiele o niej świadczyło. Oby tak trzymała dalej. Zaczął wysłuchiwać tego co mówiła dalej, nie przerywając jej. To musiało być trudne, kiedy ktoś kto zostawił ją samą w najbardziej potrzebnej chwili, pojawia się i próbuje cokolwiek naprawiać. Dobrze postąpiła odrzucając przeprosiny, bo zapewne i tak Akihito nie podjął by się próby bycia ojcem, a po jakimś czasie zaś by zaczął uciekać, olewać Elkę i dzieci. Nie był to dobry materiał na Partnera a co dopiero ojca dzieci.
-Dobrze postąpiłaś. Osoba nie pocąca podjąć się swojej roli, uciekająca od niej, nigdy nie powinna jej zaznać. Nie zasługuje na Ciebie, nie po tym co Ci zrobił.
Odparł i pozwoli zatrzymać się huśtawce a jeśli to się stanie pomoże Elenorze wstać, po czym ją przytuli lekko. Nie wiedział w sumie dlaczego to zrobił, ale pomyślał, ze po takim wyznaniu przytulas może ją podnieść na duchu. To nie były zaloty, bo Durzo nie interesował się związkiem, nie mógł. Po chwili się odsunie i uśmiechnie się lekko. Słysząc pytanie jego wyraz twarzy się nie zmieni.
-Dobrze... Nie mam na co narzekać. Ciesze Cię również że cię widzę. Przejdziemy się? Czy może wolisz iść na jakąś kawę, herbatę?
Zaproponował.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 5:05 pm

Na pewno fakt iż Duroz nie zrobił by jej krzywdy mógłby być dla niej na prawdę dobrą wiadomością. W jej oczach był spokojnym mężczyzną, pomocnym i jak dla niej dobrym...gdyby wtedy go nie było obok mogła by stracić swoje dzieci. To on uratował życie całej trójce za co będzie mu zawsze wdzięczna. Próbowała radzić sobie sama i dawał radę nawet jeśli życie czasem rzucało jej kłody na drogę ona dzielnie znosiła każdy trud. Miała dla kogo to wszystko robić. Kochała swoje dzieci nad życie a Durzo był w jej oczach bohaterem.
- Masz rację, chociaż ledwo wiąże koniec z koniec mój trud nigdy nie pójdzie na marne. Wstawanie w nocy mam już za sobą heh...każdy dzień z nimi to wspaniała zabawa.
Zaśmiała się patrząc na niego, gdyby tylko widział co dzieci w tych czasach potrafią robić mógłby uśmiać się. Ale trudniejszy okres już minął, teraz są starsze i uczą się dbać o siebie i o innych. Była matką ale i ojcem co nie było łatwe lecz udaje jej się zapewnić dzieciom to co potrzeba. Akihito był wielka pomyłką ale dał jej coś pięknego...dał jej dzieci. Jedynie za to mu jest wdzięczna.
- Nie zasługuję na mnie, to prawda i chociaż dał mi dwa największe skarby na świecie to on był pomyłką w moim życiu.
Przyznała mu rację. Nie miał co naprawiać więc uczucie do niego zostało całkowicie przekreślone już nic ją z nim nie łączy. Nie kocha go...nie potrafi już go pokochać. Za jego pomocą wstała z huśtawki. Nagle przytulił ja lekko do siebie co oczywiście zaskoczyło ją lecz mógł poczuć jak obejmuje go mocno i wtula się w niego. Potrzebowała tego, chociaż na parę sekund. Był tutaj i dzięki niemu poczuła się znacznie lepiej.
- Chciała bym pospacerować...
Powiedziała przytulona do niego aby po chwili oderwać się i z uśmiechem na twarzy spojrzeć na niego. Miała dużą ochotę na spacer.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 5:46 pm

Durzo pewnie bez wątpienia był zagadką. Nawet jeśli kiedyś powiedział że ma partnerkę to tak na prawdę Elenora nie wiedziała o swoim bohaterze nic. Może to i dobrze, bo pewnie wiedza która by otrzymała była by stosem kłamstw. Durzo nie zamierzał ujawniać swojej wampirzej natury, a przede wszystkim tego jaka jest jego ciemna strona. Co robi na co dzień.
-Domyślam się, ale dasz Elu rade, wierze w Ciebie. Wspierałbym Cię częściej, jednak niestety moje życie prywatne prosi o pomstę
Odparł bo mimo wszystko spotykał dziewczynę do jakiś czas, na pewno częściej niż ojciec dzieci, który krótko mówiąc poleciał w chuja... Na tą przyjemność, aż Durzo ma ochotę wyrzucić ze świata żywych, do martwych, bo pewnie nikt by za nim nie tęsknił. Był tylko ścierwem... Nikim więcej... Dobrze że Elka się nie załamała i wzięła pod uwagę że ma na głowie dzieci i to się na nich skupiła.
-Racja, dzieci to jedyna z najpiękniejszych zjawisk jakie mogłaś od niego otrzymać. Może to i dobrze, że odszedł. Zrobiłby to prędzej czy później, skoro dzieci go przerosły.
Odparł bo tak to wiedział, co by było gdyby Aki zwiał kiedy dzieci np by miały 4 lata? Zaczęły by się pytania gdzie tata, kiedy wróci. A tak jest spokój. Choć kiedyś i tak zaczną pytać gdzie jest tata, ale na to jeszcze czas...
Gest jaki Durzo okazał dziewczynie pomógł jej i taki był plan. Wampir objął ją, jak by chcąc jej dać wymowny znak, ze nie jest sama i może szukać ewentualnego wsparcia u niego. Oczywiście gest został odwzajemniony, na co łagodny wyraz nie schodził mu z twarzy. Bowiem nie miał złych intencji.
-Zatem chodźmy.
Odparł do Elki po przytulasie po czym skieruje się na drużkę parku, by zacząć powoli nią podążać.
-Nie zimno ci?
Zapytał bo samemu ciężko było mu ocenić temperaturę, gdyż nie reagował na nią.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 9:21 pm

To co jej opowiadał chłonęła jak dziecko, wierzyła mu ale nie znała całej prawdy. Być może to i dobrze? Jednak to co wtedy dla niej zrobił było wobec niej szlachetne, chciała by mu się odwdzięczyć lecz nie wiedziała jak mogła by to zrobić. Współczuła mu również rozpadu jego związku, który nie istniał. Darzyła Durzo sympatią i jak na razie był ważny w jej życiu. Dzieci lubiły go.
- Zrobiłeś dla mnie na prawdę dużo a ja nadal nie wiem jak mogę się odwdzięczyć za wszystko. Masz swoje życie i szanuję to...dziękuję.
Jej ciepłe słowa były zawsze łagodzące i takie spokojne, ta kobieta miała serce otwarte na innych. Nawet na wampiry o których wiedziała już zbyt dużo. Durzo bywał u niej częściej a AKihito praktycznie udał, że nie ma rodziny. Eleonora pragnęła tylko być kochana, nie wymagała za dużo a jednak była zabawką w jego rękach. Elka była bardziej twarda niż można myśleć, przeszła na tyle dużo, że potrafiła poradzić w życiu. Blizna na jej twarzy zawsze zostanie pamiątka po tym co ją spotkało ale w jakiś sposób to ją umocniło.
- Zakochałam się w nieodpowiednim mężczyźnie i dla niego nie ma miejsca tutaj. W moim sercu nikt nie zagrzał jeszcze miejsca...
Zaśmiała się cicho. Ruszyli małymi krokami na spacer, we dwoje aby móc porozmawiać z dala od wścibskiego wzroku innych osób. Tak jak wtedy znów poczuła przy nim bezpieczeństwo. Jeśli jej na to pozwoli to dłońmi złapie go delikatnie za ramię aby iść przy jego boku.
- Jeszcze nie jest mi zimno. Właściwie jest mi przyjemnie.
Delikatny uśmiech na jej twarzy.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 9:53 pm

Wiedział, że pewnie gdyby nie jego pomoc, to życie 3 osób zakończyło by swoją podróż na ziemi. Mało kiedy okazywał litość ludziom, jak i wampirom, zazwyczaj lubił patrzeć na ich cierpienie, jak wyją i krzyczą z bólu, błagając by to już się skończyło. Mimo to w tamtej chwili coś go ruszyło przez co postanowił pomóc, ratując jednocześnie im życie. Czy czuł się wyróżniony, przez to. Jakoś nie szczególnie, jednak widok Eleonory tak szczęśliwej, mającej przy sobie jej pociechy, był przyjemnym widokiem. Takie małe dwa urwisy, gdzie nawet miał okazje je trzymać w ramionach. Takie małe niewinne, tryskające energią.
-Mówiłem Ci nie raz i nie dwa. Nie potrzebuje w zamian nic. Zrobiłem to co uważałem za słuszne, nie jestem przecież potworem, nie zostawiłbym Cię w potrzebie,
Jakże piękne te słowa, jednak i mają drugie dno, bo Durzo był potworem, skoro zabijał innych. Nie interesował się życiem innych. A mimo to uratował ludzką kobietę i jej dzieci. Nadal sam nie umiał tego wytłumaczyć, dlaczego jej pomógł, skoro mógł dobić i się pożywić, a wtedy był głodny... No ale ważne że jednak pomógł.
Przychodził do kobiety co jakiś czas, nie za często i nie za rzadko, bo mimo wszystko nie kręciło go bliższe spotykanie z kobietą. Nie chciał dawać Eli nadziei, że coś pomiędzy nimi będzie, bo tak się nie stanie. Durzo nigdy nie zwiąże się z kimś, z prostej racji. Było zbyt duże ryzyko że straci swoją połówkę. Mówi się że miłość nie wybiera, jednak wampir doskonale tłumił swoje uczucia, nie zakochuj ac się. Mógł być bliższym znajomym, przyjacielem, ale nie chciał się bawić w partnera, nie chciał by ktoś kiedyś wykorzystał to, co on wykorzystuje. Obawy i tylko tyle. Stąd może też ściema o partnerce, by nie robić Elce nadziei.
Mimo to zaczęli spacerować i pewnie wyglądali jak para, którą nie byli, no ale tak blisko i w ogóle. Wiadomo o co chodzi.
-Wierze Eleonoro, że kiedyś zaznasz szczęścia, ktoś Cię pokocha również mocno jak Twoje dzieci i da Ci czego pragniesz. Miłości.
Szepnął do kobiety zerkając na nią. Był dobra osobą, która mogła coś poradzić, poprawić humor, przez swoje doświadczenie umiał przyodziać wiele twarzy i dosłownie i w przenośni... Złapany jednak za ramie uśmiechnę się i ułoży dłoń Eli na zgięciu łokcia z wewnętrznej strony i przyłoży dłoń, idąc dalej.
-Jak by co, to mów Da Ci marynarkę.
Odparł idąc dalej, aż przeszli koło krzewów z różnymi kwiatami, mimo do Durze zerkając na nie, po chwili sięgnie po czerwoną róże i zerwie ją, ignorując jej kolce.
-Piękny kwiat, dla pięknej kobiety.
Szepnął unosząc kwiat tuż przed Elą dając wymowny znak że to dla niej.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 30, 2016 10:22 pm

Uratował ja i dzieci, zrobił dla niej coś na prawdę wielkiego...sprawił iż miała obok siebie dwie istoty, które kochała ponad wszystko. Był również przy porodzie, praktycznie do samego końca. Leżała tam i cierpiała, krzyczała i z trudem rodziła ale w tamtej chwili to nie ojciec a Durzo pomógł jej przez to przejść. Była szczęśliwą matką i niczego nie żałowała. Sama straciła matkę w młodym wieku i pragnęła założyć rodzinę.
- Zostałeś do samego końca Durzo. Do samych narodzin moich dzieci, heh.
Po cześć to miłe chociaż bolesne wspomnienia to zawsze mają w sobie ten urok. Ale chyba już drugiego porodu nie chciała, wytrzymała by ból lecz po tym wszystkim musi jeszcze nieco odpocząć. Nie znała odpowiedzi na pytanie dlaczego jej pomógł lecz jeśli to zrobił to gdzieś krył się powód tego wszystkiego.
Durzo i Ela byli w stosunkach można rzec przyjacielskich. Ona czuła się dobrze w jego towarzystwie jak on również i w jej, przynajmniej tak sądziła. Nie próbowała go uwodzić, podrywać. Traktowała go jako przyjaciela chociaż był przystojny i byłby wspaniałym partnerem to była uczciwa. Miał kogoś, tak jej mówił więc nie mogła by. Patrzyła na niego jak na przyjaciela ale również jak i na mężczyznę. Nie mogła jednak obciążać go swoją rodziną...nie potrafiła by się narzucać. Dzieci bardzo go lubią ale nie mogła robić sobie nadziei.
- Wiem, że ktoś być może taki będzie ale teraz powinnam poświęcić się dla dzieci. Chce dać z siebie jak najwięcej.
Wiedziała, że życie samotnej matki wiąże się z kosztem braku własnego życia. Nie miała czasu na randki. Durzo i Ela wyglądali jak para chociaż nią nie byli to jednak czuli się dobrze we własnym towarzystwie.
Kiwnęła głową na znak, że powie mu jeśli poczuje iż zimno zaczyna jej doskwierać. Trzymała go idąc jego tempem kroku, w miłym towarzystwie przyjemny spacer. Zdziwił ja nieco jego gest, zerwał dla niej róże. Wzięła ją w swoja dłoń po czym przytkała do nosa aby powąchać. Róże były jej ulubionym rodzajem kwiatu.
- Jest piękna...dziękuje.
Uśmiechnęła się i stanęła na palcach składając mu pocałunek na jego policzku w wyrazie podziękowania.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 1:32 pm

Cóż podczas porodu, było ciężko nie tylko Eleonorze, ale i wampirowi. Nie cierpiał tak bardzo, jednak jego głód w tamtej chwili, niemal domagał się o pokarm. Dzięki mocniej samokontroli zdołał opanować swoje zmysły, by nie zaatakować w szpitalu. Doskonale pamiętał jak ssało mu żołądek, kiedy czuł tyle świeżej krwi dookoła... Jednak wytrwał do końca, będąc blisko kiedy tylko mógł, bo mimo wszystko został wypraszany z sali, ale to może nawet lepiej.
-Musiałem się upewnić, że wyjdziesz z tego cało. Pamiętam komplikacje, jakie wtedy wystąpiły, to cud, że jednak jesteście wszyscy żywi i razem. To był piękny widok, aż dziwne iż nie zemdlałem.
Mruknął z uśmiechem, również wspominając ten dzień. Wielu mężczyzn zwłaszcza tych co mają pierwsze pobycie przy porodzie przed sobą, zazwyczaj z emocji i wrażeń, mdleją. jednak wszystkie te wydarzenia, stanowią piękne wspomnienia. Ma Ela co wspominać i wiele razy będzie wracała do tych pięknych wspomnień, to jest pewne. Jeśli chodzi o ratunek, o wyciągniecie pomocnej dłoni Durzo, wygląda na to, że wampir mimo swojego stylu życia, ma w środku cząstkę człowieczeństwa, które się w tamtej chwili odezwało. To było najbardziej najprawdopodobniej wytłumaczenie, zachowania wampira.
Durzo widział iż dzieci Eli, przepadają za nim, jak i sama ich mama go lubi. Nie odpychał jej za to. Wspierał ja jak mógł, jak mógł. Cieszył się iż Eleonora nie próbuje go uwodzić, bo mogło to by się nie ciekawie skończyć. Nie chciał zrywać z nią kontaktu, lecz jak było pisane wyżej. Partnerka i dzieci to nie jego barka. Miał za dużo wrogów by móc tak ryzykować.
-Nie zawiedziesz ich na pewno, dasz i to czego będą potrzebować. Twoje starania nie pójdą na marne. Twoje dzieciaczki nie mogły by mieć lepszej matki, niż ty.
Mruknął do Eli widząc jej starania. Maluchy nie mogły trafić na lepszą osobę, która dała by im więcej. Może Eleonora nie miała dużo kasy i nie żyła w luksusach, lecz jej dzieci miały dom, jedzenie, ciepło, miłość. Ich warunki do rozwijania nie są zagrożone. Niestety życie sercowe Eli na tym cierpi, jednak kiedy przyjdzie odpowiednia chwila, znajdzie i na to czas.
Spacer był dobrym sposobem na miłe spędzenie czasu, choć to słońce nieco męczyło Durzo, który od nadmiaru słońca czuł się słabo, mimo to nie pokazywał tego po sobie. Był twardy. Do tego takie właśnie spacery, były dobrym treningiem wytrzymałości. Próbując nie skupiać się na słońcu skupił się na reakcji kobiety na kwiatka, który otrzymała. Mały gest a potrafi cieszy, to dobrze że niektórzy potrafią się cieszyć z małych gestów, nie żądając większych.
-Jest tak piękna jak Ty Eleonoro. Młoda, jednak i dojrzała, pasujecie do siebie idealnie.
Mruknął do Eli przystając na chwile, a nawet nastawił policzek na całusa, który również przyjął z uśmiechem.
-Chodź usiądziemy na chwile w cieniu, bo głowa mnie zaczyna boleć
Poprosił patrząc na ławkę która akurat była pod drzewem, w cieniu.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 2:44 pm

- Dzięki lekarzowi wszystko poszło dobrze, szybka reakcja i wiedza jaką posiadał sprawiły, że żyjemy. Aż cud, że nie wyklęłam wszystkich dookoła.
Nie wspominała zbyt dobrze porodu zwłaszcza bólu który towarzyszył jej przy tym ale wizja Eli przeklinającej wszystko co się rusza i szarpiącej pielęgniarki musiał by wyglądać komicznie. Zaśmiała się po chwili wyobrażając sobie jakby to wyglądało. Kobieta podczas taki przeżyć jest zdolna do na prawdę wielu czynów. Trochę jak zwierzę, samica która walczy dzielnie o swoje młode i bezpieczeństwo.
W każdym znajdzie się odrobina człowieczeństwa tylko trzeba ją znaleźć bo czasem potrafi być dobrze ukryta. Tamtego dnia zdecydował się podejść do niej, pomóc...i tak zostali dobrymi przyjaciółmi. Gdyby nie ta sytuacja być może nigdy by się nie spotkali a tak właśnie teraz spacerują razem wspominając co było i rozmawiając jakby znali się na prawdę bardzo długo. Ona również go wspierała, była troskliwa kobietą i jeśli kiedyś potrzebował by od niej pomocy mógł być pewien tego, że ofiaruje mu ją nie biorąc nic w zamian. Również go wspiera, zawsze w jej domu jest mile widziany. Dzieci uwielbiają go, pytają się kiedy znów ich odwiedzi bo one tęsknią za nim...nie mają ojca a Durzo stał się dla nich bliskim przyjacielem, wujkiem. Eleonora lubiła go dobrze wiedział o tym. Nie posunęła by się do niczego wbrew jego woli.
- Tęsknią za tobą, bardzo Cie polubiły. Mam wrażenie, ze czasem zastępujesz im ojca, którego brakuje w ich życiu.
Miały dom, ciepło, jedzenie i kochająca matkę chociaż chciała by stworzyć dla nich prawdziwy dom. Gdzie mają ojca lecz ta wizja nie jest możliwa do spełnienia. Dzięki Durzo mają chociaż poczucie tego, że w ich życiu jest wujek Durzo. Prywatne życie Eli musi zaczekać, teraz ma ważniejszy cel w życiu.
Spojrzała na niego trzymając w dłoni róże, którą jej podarował i uśmiechała się. Słysząc komplement zaśmiała się ale również na jej twarzy pojawiły się rumieńce.
- Chyba zrobiłam się czerwona heh. To cudowny komplement, już dawno nie słyszałam tak pięknych słów.
Spojrzała na kwiat w sowich dłoniach.
- Chciało by się być wiecznie młodym i pięknym...
Obracała róże w swych dłoniach aż głos Durzo wyrwał ją z jej zamyśleń i kiwnęła głową, że to dobry pomysł. Pociągnęła go delikatnie w stronę ławki po czym puściła jego ramię siadając na niej. Róże wczepiła we włosy a dłonie ułożyła na swoich kolanach.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 3:49 pm

-Tak, poród nie zapowiadał się ciekawie, ale ważne że wszystko się dobrze skończyło. Aż cud... Rzekomo niektóre drą się strasznie, najczęściej na swoich partnerów za to, ze muszą przez nich przechodzić przez ten ból.
Zaśmiał się bo był stary jak i to nie było jego pierwsze pobycie przy porodzie. Widział ze kobiety mogą różnie się zachowywać, a podanie im ręki w takich chwilach może być niebezpieczne, bowiem wtedy kobieta włada w rękach niezwykłą siłą. Nawet tak wielką by połamać palce najczęściej partnera. Jednak muszą przecież wyładować jakoś swój ból nie? Takie zjawiska były przyjemne dla oka, nawet jeśli samemu jest się tym co ma połamane palce przez takie łapki. Piękny widok, jednak widok nie powinien był przeznaczony być dla wampira, który jest zimny i potrafi innych ranić. Rodzina to nie jego barka. Mógł być w towarzystwie takich osób, ale zjawisko rodziny było mu wbrew pozorom obce i to strasznie. Wychował tylko jedno dziecko w swoim życiu i do tego nie swoje. Oczywiście mowa tutaj o Alexandrine. Pamiętał doskonale kiedy ją spotkał i w jakich okolicznościach. mimo to i jej pomógł, jednak kiedy to było... Dawno. Więc co jakiś czas w Durzo odzywa się człowieczeństwo. Nie często, ale jednak, więc jeszcze tam w sobie jakieś uczucia ma. Ela była sympatyczną kobietą która polubił, jej dzieciaczki też polubił, choć zapewne dało się od niego czuć tą dziwną charyzmę, która mówiła, ze jednak nie jest tym za kogo się podaje. Jednak nie była ona niczym poparta, bo Durzo nie dawał po sobie poznać że jest np wampirem. Że jest mordercą.
-Tęsknią... Miło to słyszeć Elu, jednak czy nie obawiasz się, że w pewnym dniu nazwą mnie ojcem?
Zapytał dość poważnym tonem głosu, patrząc na Ele. Bywał może nie za często, ale był jednym mężczyzną chyba, który pojawiał się tak często ich w domu i bawił się też z dziećmi. Miło może było by takie coś usłyszeć, jednak nie jest godnym bycia ojcem, tak uważał nawet sam Durzo.
Na reakcje Eli nie trza było dług czekać bo został nagrodzony pięknymi rumieńcami kobiety. Mimo iż był morderca to potrafił sprawić by kobieta dostała przy nim wypieków na polikach.
-Oczywiście, że tak. Ale to dobrze... Miło się na to patrzy...
Odparł i op chwili został pociągnięty do ławki i na niej usiadł, patrząc na to co robiła Ela.
-Tobie lata nie szkodzą. Im starsza tym piękniejsza.
Odparł i po chwili położył teczkę na ławce, obok siebie, jednak tak, by nie kusiła ona oczu kobiety, po czym sięgnął do kieszeni. Nie można było się spodziewać nic innego, jak papierosów. Palił, jednak rozmówczyni pierwszy rat to zobaczy. Kiedy do niej przychodził nie było czuć od niego fajek, dlatego i to chyba dobrze maskował.
-Sorki, ale mam smaka.
Odparł i usiadł tak by nie kurzyć na nią, a np na bok. Zapali po chwili patrząc na nią z uśmiechem.
-Co mi jeszcze ciekawego powiesz Piękna damo z kwiatem we włosach?
Zapytał czekając spokojnie na odpowiedz.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 4:18 pm

Pamiętała dobrze jak kiedyś matka opowiadał jej o tym jak rodziła właśnie ją samą. Mówiła, że z bólem i cierpieniem leżała krzycząc na innych i przeklinając wszystko wokół ale zniosła to. Pamięta moment, w którym zapytała matkę co było jej najpiękniejszym momentem w życiu...a ona odpowiedziała, że urodzenie wspaniałej córki. Teraz gdyby mama żyła zapewne Eleonora opowiedziała by w jakich trudach i okolicznościach rodziła jej wnuki. I najpiękniejszy moment w jej życiu był dokładnie taki sam jak jej.
- Moja mama wychowywała mnie sama, ojca i tak nie znałam...ale tak było lepiej. Historia lubi się powtarzać. Teraz ja jestem samotną matką ale szczęśliwą jak mama.
Wspominając to na jej twarzy pojawiał się uśmiech, tęskniła za swoją matką ale to właśnie dzięki niej wyrosła na piękną i zaradną kobietę. Jest dokładnie taka sama jak jej mama.
- Jeśli tak się stanie, proszę nie odrzucaj tych słów...jesteś kimś dla nich bliskim i myślę, że to nic złego gdy będą tak mówić. Nawet jeśli nie jesteś ich prawdziwym ojcem to dla nich będą to najwspanialsze słowa.
Spojrzała na niego a w oczach miała nadzieję, że pozwoli im tak mówić. Był jej bliski, był jej przyjacielem a dzieci chociaż przez chwilę mogły by czuć, że mają przyszywanego tatę. Mógł poczuć jak łapie go za dłonie i uśmiecha się. W ten sposób pokazała mu jak bardzo mu ufa i wierzy w niego. Po chwili zabrała swoje dłonie znów kładąc je na kolanach. Nie chciała go do niczego zmuszać ale jeśli nie będzie się czuł z tym dobrze to Ela wytłumaczy dzieciom wszystko po kolei.
Jego słowa sprawiały, że Elena chociaż już mając prawie trzydzieści lat czuła się jak nastolatka na swojej pierwszej randce. Na jego słowa reagowała uśmiechem. Jego kolejne słowa sprawiły, ze zaśmiała się wesoło.
- Jest z pana prawdziwy dżentelmen panie Durzo.
Powiedziała do niego z ciepłym uśmiechem.
Zdziwiła się, ze pali bo nigdy jej o tym nie mówił ale nie zamierzała mu zakazywać ani wtrącać się a jedynie uszanowała to. To była jego decyzja. Przeczesała dłonią swoje długie włosy kierując swój wzrok prosto w niebo. Przymknęła delikatnie oczy i uśmiechnęła się.
- Że zawsze możesz na mnie liczyć Durzo.
Nadal nie otwierała oczu a uśmiech ciągle tkwił na jej twarzy. Miała wrażenie, że czuje się wolna...
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 4:49 pm

-Własnie Eleonoro. Nawet jeśli sama je wychowujesz, tak samo jak twoja matka wychowywała samą Ciebie, to na pewno ty jak i Twoja rodzicielka była szczęśliwa, mogąc mieć przy sobie swój skarb. Ubierać, myć i karmić go. Patrzeć jak zasypia się się budzi. To są niby takie zwykłe wydarzenia, ale dla matki, to piękne chwile, a w twoim wypadku, przeznaczone są tylko dla Ciebie i tylko ty ich dokonałaś.
Odparł chcąc ją podnieść w sumie każdym słowie na duchu. oczywiście te słowa można było by pominąć, jednak wampir mówiąc je sparował pewnie Eli wiele przyjemności, jak i wzbudzał refleksje, na pobudzane tematy w jego słowach. Jednak teraz nastała część na temat tego jak będą się zwracać do niego dzieci kobiety.
-Eleonoro... Nie zasługuje by być nazywanym ojcem przez Twoje pociechy, jednak jeśli się to stanie, to będę bardzo zadowolony, moc słyszeć te słowa. Do czasu aż nie podrosną, by dowiedzieć się prawdy, która pewnie odzwyczai je. Jednak zobaczymy, jak to będzie. Ale myślę, ze przyzwyczaiły się już do nazywania mnie wujkiem, którym w sumie tez nie jestem, ale mi pasuje.
Odparł zgadzając się ostatecznie na prośbę kobiety, patrząc na nią z uśmiechem, ale i z powagą. Czując jak łapie ją za dłoń, jego wzrok, podążył na ich złączone dłonie. Szkoda że miał je zimne i nie tylko je, ale nie narzekał. Lubił swój chłód. Mimo to, ujął mocniej dłoń kobiety i uniósł ją, przyciągając do swoich ust, muskając jej łapki wierzch ustami, po czym puścił.
-To nie kwestia czy jestem dżentelmenem, czy nie. Mowie to co wiedz, a widzę piękno w wysokiej skali.
Mruknął miękko słowa, po czym jednak zajął się fajkami, które widocznie do skusiły. Zaciągnął się, przymykając oczy, trzymając w ustach dłużnej trujący dym. Wypuścił go po chwili, pozwalając na chwile ciału odczuć zamulenie, co po kolejnej chwili minęło.
-Chętnie skorzystam z Twojej pomocy, jeśli zajdzie tata potrzeba.
Odparł z uśmiechem, patrząc jak się relaksuje. Szkoda że jego słowa były dwuznaczne, może kiedyś sam powie kim jest? Może, ale jak na razie jeszcze nie czuł takiej potrzeby. Zaciągnął się po raz kolejny by odgonić myśli. Zaciągnął się jeszcze kilka razy, po czym zgasił papierosa.
-Az dziwne, ze taka piękna kobieta nie jest adorowana przez mężczyzn.
mruknął zerkając na jej spokojną twarz, którą lekko pogłaska po policzku, zabierając po chwili dłoń, obserwując ją dalej.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 5:15 pm

Jego słowa podnosiły ją w duchu, popierały jej rację a co najważniejsze były zgodne z wszelką prawdą. Wspomnienia z dawnych lat na prawdę są wspaniałe i kiedyś opowie je Saito i Seiko o swojej przeszłości. Nie wiedziała, że życie tak się potoczy względem niej nie spodziewała się również, że zostanie mamą. Życie bywa na prawdę zaskakujące i sprawia, że człowiek czuje, że żyję. Spojrzała na niego uważnie i uśmiechnęła się delikatnie. Nie zgadzała się z kwestią tego, że nie zasługuje na takie słowo a wręcz przeciwnie. Gdy podrosną dowiedzą się prawdy ale jak na razie wujek czy tata może zostać zaakceptowane.
- Zasługujesz. Powiem im prawdę gdy będą starsze, mam nadzieję, że nie będą miały pretensji o to iż wcześniej nie wyznałam im tego.
Bała się, że nie przyjmą tego dobrze i uznają ją winną...ale może będzie inaczej? Gdy poznają prawdę jaki ich ojciec był, że ich porzucił jak zabawki. Czas mija szybko i kiedyś nadejdzie ten moment poważnej rozmowy.
Wyglądali jak para chociaż nią nie byli to miała wrażenie jakby znała go już od dawna. Jego gest pocałunku był przyjemny gdyż miał chłodne usta a zimno jego było nieco przyjemne. Właściwie nie przeszkadzało jej to, że miał chłodne dłonie bo było to swego rodzaju na prawdę przyjemne.
Poczuła jego dłoń na swoim policzku, przeszły ją dreszcze po plecach i po chwili otworzyła oczy kierując wzrok wprost na Durzo. Dotknęła zewnętrzną stroną dłoni jego polika.
- Masz takie chłodne poliki...i dłonie...
Zabrała po chwili swoją dłoń.
- Jest to dość przyjemne gdy dotykasz mnie zimną dłonią. Nie przeszkadza mi to po za tym to przyjemne odczucie zimna.
Była szczera w tym co mówi, nie potrafi okłamywać ludzi. Dla niej zimno było czymś przyjemnym i w takie dni jak te na prawdę było to miłe.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 6:43 pm

Cóż on miał inne zdanie a ona inne. Jednak z ten całej dwójki, to Durzo wiedział co mówi, a Eleonora chyba nie do końca. Oczywiście, ze tak. Durzo, obstawiał ze był tym dobrym do czasu, aż kobieta się nie dowie, że nie dość że jest wampirem, to i mordercą. Nie zamierzał rzucić swojej roboty, przez kogoś. Nie przez dzieci. Jego życie straciło by sens, do tego ma tak splamione ręce, że w Norwegi nie ma co się pokazywać, bo tam go znają, jako znany siepacz. Tutaj niebawem może też dojdą wiadomości z innego kraju, więc i może tu go zaczną rozpoznawać, oby jednak nie szybko.
-Nie będą miało o co mieć pretensji, bowiem to nie była twoja decyzja by ojciec odszedł od dzieci. To on uciekł.
Odparł do rozmówczyni rozsiadając się wygodniej na ławce, jak i zaczął się rozglądać. Dzieci jeśli obarczyły by winą matkę, ze nie mają ojca, popełniły by wielki błąd, bo to nie jest prawda. To Aki nie dojrzał do roli ojca i się wystraszył uciekając, jednocześnie zostawiając kobietę z dwoma nowo narodzonymi dziećmi samą sobie.
BYł zimny, nie bez powodu wampiry nazywano istotami zimnymi. Były zimne nie tylko z charakteru, ale i fizycznie. Durzo był czystym wampirem. Zimny i tak i tak, choć Elka poznała go jako mężczyznę ciepłego, co jest dziwne.
-Bo jestem zimny i tyle.
Odparł jak by to było normalne. Dla niego to było normalne, jednak kiedy został dotknięty w pliczek, nawet się w nim wtulił w dłoń kobiety, tak ciepłej.
-Przyjemne... Nie w zimie, ale ja nie narzekam.
Odparł i ziewnął lekko bo chętnie położył by się spać, bo przecież wampiry śpią za dnia, by w nocy żerować, a Durzo urządzał sobie spacery.
-Idealna pogoda na takie wypady, ale i męcząca.
Im dłużej przebywał na słońcu tym bardziej był zmęczony, osłabiony. Chciał spać, ale mimo to kryl to.
-skoro nie ma tutaj Twoich pociech, to gdzie są, dawno ich nie widziałem?
Zapytał Eli patrząc na nią, jednocześnie odganiając myśli o śnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 7:03 pm

Nie wiedziała kim na prawdę jest i czym się zajmuje może dlatego ich zdanie tak bardzo się różniło? Mówił tylko, że ma kogoś więc uznała, że prowadzi typowe życie chociaż czasem chciała się go zapytać o to czym się zajmuje i jaka jest jego przeszłość. Jego zimne dłonie sprawiały wrażenie jakby już gdzieś czuła coś takiego ale nie byłą do końca niczego pewna. Nie mówiła mu o tym ale trafiła w niewolę wampirów, blizna na jej twarzy to pamiątka. Upokorzona, prawie wykorzystana przez jednego z tyranów i trzymana w lochu. Znała prawdę o wampirach ale nie potrafiła doskonale ich odróżnić. Wiedziała, że wampiry dzielą się na kategorie dobre, złe czy neutralne. Przez moment zamyśliła się lecz wyrwało ją z tego jego głos.
- Uciekł, wrócił a ja go wyrzuciłam więc chyba jednak podjęłam decyzję. Ale wiem, że była ona słuszna. Drań.
Niczego nie żałowała i jeśli jeszcze raz pojawi się w drzwiach tym razem chyba zrobi mu krzywdę.
- Niestety to jego dom więc niedługo będę musiała się stamtąd wynieść...poszukam mieszkania.
To był jego dom więc musiała go opuścić czy chciała tego czy nie. Jest zaradna więc znajdzie dodatkową prace aby spłacić nowe mieszkanie. Zrobi wszystko aby dzieciom żyło się jak najlepiej w tych czasach. Wierzyła w siebie mocno.
Uniosła brew do góry i uśmiechnęła się na jego słowa ale nic nie odpowiedziała. Jednak na pewno podzielała to, że w takie dni jak te zimne dłonie były wybawieniem.
- Sąsiadka obiecała się nimi zająć na kilka godzin. Możesz zobaczyć je kiedy tylko chcesz, powiedz tylko słowo.
Był zmęczony? Ziewał więc chyba był...może już chciałby wrócić do domu i położyć się spać a ona go zatrzymuje.
- Jesteś zmęczony, prawda? Zatrzymuje cie pewnie...
W jej głosie zapewne było słychać troskę, czasem martwiła się o najdrobniejsze szczegóły. Nie miała pojęcia, że jest wampirem i to wina słońca dlatego uznała, że po prostu chciałby pójść spać.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 9:27 pm

Durzo był jedną wielką tajemnicą. Elka nie wiedziała o nim za wiele, tylko szczegóły, które w sumie ograniczały w poznaniu go dalej. Nie wiedziała gdzie mieszka ile ma lat, skąd się tu pojawił, a mimo to ufała mu bez granicznie. Ela mogła mieć podejrzenia, złe wspomnienia, jednak Durzo nie wykazywał po sobie że był wampirem. Wręcz przeciwnie. Miał ciepłe uczucia, był niczym człowiek tylko ze zimny bez tętna. Ale był wampirem i cenił to w sobie. Żadne odwampirzenie nawet jak było by mu zaproponowane, od razu zostało by odrzucone.
-Eleonoro, on wrócił? Może zatęsknił za kobietą ale nie wierze w to, by podjął się tak trudnej roli jak ojcostwo. Ale nie martw się, dobrze postąpiłaś. JEśli będziesz potrzebowała pomocy przy wynajmie, pomogę Ci, byś czasem nie została na ulicy, zresztą nawet jeśli to Cię pocieszy, będziesz mogła na jakiś czas zatrzymać się u mnie. Mam duży dom i ledwie z niego korzystam. Nie przejmuj się moją Partnerką, bo obecnie jestem wolny.
Nie wiadomo ile już był "wolny" Bo się nie chwalił tym, jednak propozycja wydawała się być kusząca i niestety taką była. Jednak to co wybierze Elka to od niej zależy. Nikt nie mówił, ze będzie musiała u niego siedzieć non stop.
-Zobaczę je kiedy przyjdę na kawę, a zrobię to niebawem.
Zapewnił ją uśmiechając się do niej. Dobrze że byli jeszcze ludzie, którzy jej chętnie pomogą z opieką nad dziećmi by mogła chociaż raz do czasu, wyjść i pooddychać świeżym powietrzem.
-Nocke dzisiaj miałem no i jeszcze do domu nie dotarłem. Ale i tak ciesze się że cie spotkałem. Już mnie wyganiasz?
Odparł na temat zmęczenia, nieco rozbawiony.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Maj 31, 2016 9:52 pm

Kiedyś w końcu pozna prawdę kim jest, odkryje to sama lub on sam jej o tym powie. Ale na całe szczęście nie myślała o tym za dużo, traktowała go jak zwykłego człowieka. Zaufała mu po tym wszystkim i na prawdę go lubiła. Był jednym facetem, który nie chciał zrobić jej krzywdy i nie traktował jej jak szmacianą lalkę.
- Zamieszkać na jakiś czas u ciebie...?
Na jej twarzy pojawiło się zdziwienie, którego nie ukrywała gdyż zaskoczył ją tą propozycją. Z jednej strony nie chciała mu się narzucać i nadużywać jego gościnności lecz z drugiej chciała jak najszybciej zabrać dzieci z tamtego domu. Nie chciała znów ponownie go oglądać. Przez kilka chwil milczała analizując wszystko z poważną miną i nie wiedziała co odpowiedzieć na początku. Trudna decyzja.
- Czy to nie będzie kłopot? Oczywiście, że chciała bym się gdzieś zatrzymać na jakiś czas...ale czy na pewno nie było by problemu?
Patrzyła na niego uważnie a w jej oczach była iskra szczęścia słysząc od niego taką propozycję. Mogła by wtedy zostawiać dzieci pod dobrą opieką. Poszukała by na spokojnie mieszkania jak i zarobiła by parę groszy. To mogło by zapewnić jej spokojny nowy start w życiu.
- Oczywiście, że nie. Mogła bym przesiadywać z tobą dniami i nocami.
Zaśmiała się. Miło spędzała z nim czas.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Cze 02, 2016 8:50 pm

Kiedyś, a może i w ogóle. Wszystko zależy od zachowania wampira. Jeśli zacznie on zdradzać po sobie to kim jest, to nic dziwnego, ze kobieta się domyśli, że nie ma do czynienia z człowiekiem, a z wampirem i to nie byle jakim, który w jednej chwili mógłby jej wyrwać serducho i je pożreć z wielką przyjemnością, wypisaną na twarzy. To że teraz nie robił kobiecie krzywdy, to nie oznacza, że kiedyś tez nie zrobi. Gorzej jak Elka dopadnie go w tym samym czasie, co i głód. No to wtedy biada jej...
-Nie. Mówiłem, moja posiadłość i tak jest wielka, a myśl że pomieścimy się tam wszyscy i nadal miejsce zostanie. Obyś tylko nie spaliła mi chaty, a będę niezmiernie zadowolony.
Zaśmiał się do kobiety podziwiając ją nadal. Nieco ryzykował biorąc ludzką kobietę z dzieci do swojego gniazda, jednak cóż... Do czasu aż nie znajdzie nowego domu, to mogła u niego mieszkać. Teraz będzie tylko musiał uważać, by czasem Eleonora nie zamierzała przeczesać jego terenu, bo ujrzy nieprzyjemne rzeczy, jak i zirytuje gospodarza... No ale zobaczy się, jeszcze jak to będzie, na razie nie ma co gdybać. Kobieta pod jego dachem mogła mieć pewność, że była bezpieczna, jednak sam Durzo wiedział doskonale że był i wielkim niebezpieczeństwem dla człowieka. Ale potrafił nad sobą panować, więc nie było problemu.
-no a powiedz ino nie.
Zaśmiał się pod nosem i zmierzwił jej włosy, po czym usiadł patrząc na otoczenie.
-idziemy dalej?
Zapytał skoro już w miarę odpoczął, to można było iśc dalej.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Cze 02, 2016 9:32 pm

- Kolejny raz ratujesz mnie z problemów, to dla mnie dużo znaczy.
Uśmiechała się ponieważ kolejny raz wyciąga do niej pomocną dłoń, nie musiała się martwić i robić wszystko na biegu. Gdyby pomieszkała u niego jakiś czas będzie miała możliwość wszystkie sprawy załatwić. Znajdzie mieszkanie, nową pracę i będzie mogła zabrać dzieci do nowego miejsca gdzie zaczną wszystko od początku już bez żadnych problemów.
- Postaram się nie spalić niczego no i będę pilnować dzieci aby zbytnio nie broiły w końcu dzieciaki zawsze są ciekawe.
Zaśmiała się. Nie musiał się martwić, że zacznie myszkować w jego domu bo nie była wścibską osobą chociaż jeśli już coś ją męczy wtedy zadaje pytania. Jedynie dzieci będą ciekawskie ale Eleonora będzie pilnowała ich dobrze aby nie przeszkadzały wujkowi. Była szczęśliwa, cieszyła się, ze ma chociaż jedną osobę bliską bo tak na prawdę nie miała nawet żadnej rodziny. Miała tylko siebie i swoje pociechy no i przyjaciela, Durzo. Miała również poczucie bezpieczeństwa, ochronę na jakiś czas. Jeśli coś by się jej stało, gdyby zachorowała albo coś gorszego wiedziała komu powierzyć opiekę nad swoimi dzieci. Ufała tylko jemu.
- Przysięgam być dobrą kucharką, grzecznym gościem i robić odprężające kąpiele.
Zaśmiała się również. Po chwili wstała z ławki odgarniając włosy do tyłu i wystawiając dłoń do Durzo z uśmiechem na twarzy.
- Serdecznie zapraszam na spacer.
Zachichotała patrząc na niego.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sob Cze 04, 2016 1:35 pm

Eleonoro postępuje słusznie, patrząc na to ze pomoc Ci się przyda. Skupisz się na istotnych rzeczach, nie musząc zamartwiać się czy będziesz miała gdzie położyć dzieci nocą. Skup się na tym byś miała za co się utrzymać. Oczywiście będę blisko to pomogę, ale jestem wolnym człowiekiem często podróżuje. Dlatego znajdź na spokojnie prace, pomogę Ci pozaglądać za jakimś dobrym mieszkaniem, byś mogła byś niezależna od nikogo. A na dzieci mógłbym mieć oko, jeśli byłbym w domu.
Odparł nieco wyczerpująco, podkreślając jednocześnie to o czym myślała kobieta. Był realistą i wiedział że aby teraz coś załatwić, to trzeba się porządnie nalatać, a tymczasowe schronienie, ucieczka od starego działu było idealnym rozwiązaniem, by zajęła się organizowaniem swojego życia niezależnego.
-Wiem, dzieci mają w to naturze. Badanie terenu to ich specjalność, mimo to będę wdzięczny, jak nie będą wchodziły do pewnych pomieszczeń. Lubie prywatność. Ewentualnie, będę zamykał pokoje na klucz.
Odparł bo mimo wszystko miał wiele tajemnic o czym Elka wiedziała, a wtykanie nos w nie swoje sprawy na pewno by się nie podobało gospodarzowi. Nic dziwnego. Na jego terenie to on ustala zasady.
-Uuuu w takim razie będę zadowolony mogąc mieć takich gości pod swoim dachem...
Az mruknął z widocznym zadowoleniem na myśl o odprężających kąpielach... Przydały by się jednak wampirowi? Oczywiście, ze nie, bo taki byk nie potrzebował takich zabiegów, ani tez proponowanego jedzenia, no ale trzeba sprawiać pozory normalności...
Widząc rękę przed sobą uśmiechnął się i złapał ją, wstając by się lekko ukłonić niczym dama, aż parsknął śmiechem
-Z przyjemnością potowarzyszę Ci w dalszym spacerze
Zaśmiał się i przełożył jej dłoń, przez swoje lewe ramie, umieszczając dłoń Eli na swoim łokci od wewnątrz, by ruszyć dalej.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sob Cze 04, 2016 3:58 pm

- Oh często podróżujesz? To musi być coś ekscytującego móc zwiedzać nowe miejsca. Az będę tęskniła za tobą.
Zaśmiała się, po czym gdy już znowu mogli ruszać dalej mogła nieco bardziej przylgnąć i trzymając się blisko niego. Czuła się bezpieczniej w jego towarzystwie, chociaż jej poprzedni partnerzy byli łowcami to przy nich nie czuła się zbyt bezpiecznie. Może dlatego, że była porywana z ich powodu? Ale teraz czuła się znacznie lepiej mając takiego przyjaciela, kochanego faceta u swojego boku oczywiście mówiąc po przyjacielsku. Będzie latała od urzędu do urzędu aby załatwić formalności z mieszkaniem lecz wiedziała, że Durzo będzie miał oko na te małe rozrabiające szkraby.
- Na prawdę będę starała się pilnować aby do pomieszczeń, których im nie wolno wchodzić jednak lepiej zamknij na klucz te pomieszczenia dla pewności.
Na jego miejscu również nie była by zadowolona gdyby ktoś myszkował po jej domu po prywatnych pokojach a zwłaszcza nienawidziła gdy ktoś obcy chciałby myszkować w jej sypialni. To jest jej takie małe tabu, ceni sobie szczególną prywatność w tym pokoju, to taka jej oaza spokoju. No i nie chciała aby Akihito próbował włamać się do domu pod jej nieobecność, dlatego chciała jak najszybciej uciekać stamtąd.
- Osobne czy wspólne?
Zaśmiała się i szturchnęła go zaczepnie łokciem w żebra ponieważ oczywiście z tym żartowała w końcu nie podrywała go a na prawdę dobrze się z nim bawiła. Mogła rozmawiać z nim o wszystkim, dosłownie o wszystkim. Rozglądała się dookoła gdy szli sobie spacerkiem.
- Czuję się jak na swojej pierwszej randce.
Spojrzała na niego z uśmiechem i po prostu jakoś jej się to skojarzyło z tym spacerem tak po prostu.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Cze 05, 2016 11:38 am

-Musze podróżować, bo jestem wolnym ptakiem. W jednym miejscu długo nie pożyje, a jeśli skacze raz do czasu, to wytrzymuje dłużnej, ale skoro będziesz tęsknić, to jest duże prawdopodobieństwo że wrócę szybciej.
Zaśmiał się patrząc na kobietę z łagodnym uśmiechem. Mimowolnie jednak może tylko na sekundę, jego wzrok, podążył na szyje kobiety. Tak młoda i pachnąca życiem... Z przyjemnością by się w taką wkuł i się rozkoszował jej smakiem. Na samą myśl aż się głodny robił, lecz doskonale panował nad pragnieniem. No ale cóż... Takimi myślami mógł się karmić... Nie na długo, ale jednak. Eleonora słusznie zauważyła, ze była bezpieczna, bo tak było. Pewnie gdyby teraz ktoś im wyskoczył grożąc, to pewnie nieciekawie skończyło by się to dla agresora. Durzo rozniósł by go w pył...
-Pozamykam. Lepiej by nie widziały niektórych rzeczy, również i ty Eleonoro. Ale bądź spokojna. Krzywda Ci się nie stanie w moim domu.
Zapewnił Elke bo pewnie nie zamierzał jej nic robił. No chyba że sytuacja będzie drastyczna i np. będzie Durzo potrzebował krwi natychmiast. Nie wykluczone, że wtedy mógłby zaatakować, ale jak było już wspominane, mało kiedy dochodzi do jego stracenia panowania nad sobą.
- Oczywiście że razem. Elu... Toż to ekonomiczne jest. Będziemy się kąpać wszyscy razem. Mniej wody wtedy zejście i rachunki będą mniejsze.
Również się zaśmiał, a szturchnięty uśmiechnie się wręcz bezczelnie. Oczywiście sam też kłamał, ale jak widać lubili sobie żartować, bo przecież śmiech to zdrowie nie?!
- To może być nasz pierwsza randka. Bowiem nie każda musi się kończyć związkiem lub nienawiścią
Mruknął i pogłaskał ją po głowie, po czym się nieco nachylił w jej kierunku, całując ją w czoło, niczym małe dziecko.
-Co by się nie działo, nadal będziesz tą młodą dziewczyną, zagubioną, jednocześnie pomocną i taką uroczą, sprzed tyle czasu.
Dodał by iść dalej.
-Niech już się słonce chowa... Nienawidzę go!
Niczym mały bachor wyraził swoje niezadowolenie tym faktem i nawet nieco się nadymał ale po chwili uśmiechnął.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Cze 07, 2016 10:06 am

Może również kiedyś wybrała by się w podróż? Ale tylko wtedy gdy dzieci będą już odpowiednio duże to może wtedy coś się wymyśli w końcu chciała by aby poznały trochę świata. Na pewno podczas nieobecności Durzo Eleonora zajmie się odpowiednio jego domostwem, jeśli będzie trzeba może nawet sprzątać no i pilnować dzieci aby niczego nie zniszczyły. Nie chciała by być dla niego kłopotem. Podczas tych rozmyślań nie zwróciła uwagi czy Durzo się jej przygląda czy nie ale na pewno miała odsłoniętą szyję w końcu miała na sobie tylko sukienkę lecz nie skrzywdził jej a to dobry znak. Tak jak wtedy obronił ją więc mogła czuć ulgę to było pewne.
- Każdy ma prawo do swoich własnych sekretów więc rozumiem Durzo, bądź spokojny bo nie będę sprawdzać żadnych pokoi bez twojej wiedzy czy zgody.
Na szczęście nie była taka wścibska więc mógł być spokojny i to był już dobry początek. Oby nie doszło do takiej sytuacji chociaż Ela miała już styczność z wampirami więc fakt, że Durzo nim jest aż tak mocno by jej nie zaskoczył chociaż nie wiedziała by co zrobić gdyby nagle przyszedł i chciał aby oddała mu swoją krew.
Zaśmiała się na jego odpowiedz, był dla niej osobą również zabawną co i poważną w sytuacjach do tego odpowiednich ale czasem można oderwać się na chwilę od rzeczywistości i pośmiać się razem, wspólnie pogadać. Spojrzała na niego uważnie chcąc coś odpowiedzieć ale wtedy poczuła dłoń na swojej głowie, pogłaskał ją. Poczuła się dosłownie jak nastolatka w tym momencie. Poczuła na swoim czole zimne usta Durzo, który ucałował ją w jej czoło. Była zdziwiona lecz uśmiechnęła się po chwili.
- Masz rację, chyba już taka pozostanę ale to właśnie dobrze. Jesteś bliską mi osobą, przyjacielem ale bardzo bliskim.
Spojrzała na jego uśmiech odwzajemniając go, lubiła kiedy się uśmiechał a martwiła się gdy miał niezadowoloną minę.
- Możemy stanąć gdzieś w cieniu jeśli chcesz.
Spojrzała na niego uważnie.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Cze 07, 2016 5:40 pm

Pewnie wyjazd dobrze by zrobił Eleonorze. Nie mowa tutaj o wyjeździe na stałe, ale na jakiś czas w ramach odpoczynku, no bo czemu nie. Kobieta zasłużyła na odpoczynek, jednak jak na razie jeszcze będzie musiała poczekać z tym. Niech dzieci nieco podrosną, to niech zabierze je ze sobą pokazując im świat. Na to jeszcze czas jednak. Co do wyjazdu Durzo, to nie wiadomo czy wampir był by gotowy pozostawić tak cenne informacje zawarte w pomieszczeniach posiadłości, pod opieką kobiety. Pewnie gdyby sama je ujrzała, to by niezbyt była zadowolono, a jak by ktoś z policji zobaczył akta w pewnym pomieszczeniu to ja pierdole... Durzo już by nie miał w Japonii życia, musiał by się eskortować gdzie indziej, a po co, skoro było tutaj nawet fajnie.
-Pracując jako genetyk, muszę strzec swoich wyników pracy, gdyż w niepowołanych rękach narobią one wiele szkód, a mogą nawet zabić, a nie chce by czasem Twoje dzieci zaczęły się bawić kwasami i innymi przedmiotami, które mogą zabić.
Oczywiście nie był żadnym genetykiem z zawodu, a że niekiedy sobie popracował w swoim laboratorium to inna sprawa. Najważniejsze by Eleonora łyknęła przynętę pilnując by małym się nic nie stała, bo akurat co do tego nie kłamał. Najprawdopodobniej nigdy nie ukaże Elce swojej twarzy, ale jeśli jednak do tego dojdzie, to niech lepiej ta zejdzie mu z drogi, bo nawet mając dobre intencje, Durzo weźmie ją na cel, a jak nie ją to maluchy.
Z poważnych rozmyślań wyrwał ich żart z którego jak widać obaj się dobrze uśmiali, rozluźniając sytuacje jeszcze bardziej, choć była ona spokojna, przyjemna bez żartów. Tyle radości!
-Mam nadzieje że jako przyjaciel sprawuje to stanowisko bez zarzutów.
Mrugnął do towarzyszkom okiem wymownie idąc dalej mając dobry nastrój, ale i tak myślał o swoim łupie, który niebawem splądruje. Jaka szkoda że nie wie jego ofiara, jakie konsekwencje przyjdzie mu zapłacić za ucieczkę...
-Znowu? Po prostu nie ludzie słońca, a zbyt długie przebywanie na nim odznacza się iż mam mroczki przed oczami Może gdzieś na kawę pójdziemy? Chyba, że chcesz zobaczyć miejsce w którym niebawem zamieszkasz?
Zapytał patrząc na nią z uśmiechem, mimo niezadowolenia...

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Cze 09, 2016 4:57 am

Odpoczynek na pewno zrobił by jej dobrze, mogła by odpocząć w końcu od tego miasta gdzieś daleko i w spokojniejszym miejscu. Gdy tylko dzieci będą już starsze może zacząć planować taką podróż i odłożyć nieco pieniędzy, na pewno będą zadowolone z wyjazdu. Na stałe by nie wyjechała chociaż po tylu przejściach jeszcze nie dawno gdyby dostała ofertę mieszkania w innym kraju prawdopodobnie przyjęła by ją lecz teraz wahała by się. Na pewno nie będzie miał z nią kłopotu, może spróbować chociaż trochę zaufać bo gdyby chciała na prawdę sprawdzać jego pokoje musiała by być bardzo ciekawska ale szanowała prywatność innych. Jeśli obiecała do nich nie zaglądać to tak będzie, postara się jednak załatwić wszystko z mieszkaniem jeszcze przed jego wyjazdami.
- Genetyk? To musi być ciekawe zajęcie chociaż jak tak o tym pomyśleć to i dość ryzykowne. Nie dam im się nawet zbliżyć do drzwi.
Powiedziała poważnym tonem gdyż wizja jej dzieci w takim pomieszczeniu z różnymi kwasami czy czym tam bóg jeszcze wie sprawiała, że włączał jej się instynkt obronny. Jeśli chciał ją nastraszyć to poniekąd mu się to udało. Oby nie nadeszła ta chwila by mogła poznać jego prawdziwą twarz gdyż wolała by oddać życie za własne dzieci niż pozwolić aby coś im się stało.
- Sprawujesz stanowisko bardzo dobrze, jesteś moim przyjacielem a ja twoją przyjaciółką.
Uśmiechnęła się delikatnie w jego stronę. Spojrzała na niego bardzo uważnie zastanawiając się co powinna zrobić. Zgodzić się czy nie? Uznała, że ma jeszcze trochę czasu za nim powinna wracać więc może tylko na chwilkę?
- Mam jeszcze trochę czasu więc chętnie zobaczę miejsce, w którym będę mieszkała.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Cze 12, 2016 12:56 pm

-Oj Eleonoro... To czym się zajmuje jest ciekawe przez wiele powodów, ale ta dziedzina jest bardziej niebezpieczna. Np, jak się doda do tego trochę chemii, a źle poskłada równania reakcji, to w efekcie końcowym, można skończyć z osmaloną twarzą. Już to przerabiałem i powiem Ci... Że to tylko bardziej mnie zachęciło do pracy. Oczywiście chemii nie można mieszać z genetyką, bo mimo wszystko to dwa inne kierunki. Człowiek jednak zawsze był ciekawą istotą, dlatego też i ja lubię mieszać rozsądek z niebezpieczeństwem, a jak by tego było mało jestem na takim poziomie rozwoju iż co by się nie działo, to tylko moje pomieszczenie badawcze ucierpiało by. Ostatnio tez zauważyłem wiele gatunków istot, które są hybrydami, jednak człowiek musiał się pomóc im nimi stać, bo krzyżówka ras w Hybrydzie jaką ostatnio spotkałem, jest naturalnie nie możliwa. Choć bym nie wiem co się działo, to człowiek musi integrować w to dzieło, co mnie strasznie wkurwia... Może i jest to jakiś przełom, ale cech zwierzęcych nie powinno się nigdy wczepiać w ludzi. Ludzkość ma iść do przodu, a nie się cofać. Robić z Ludzi zwierzęta... To ja się pytam... Po co były te lata rozwoju, by ponownie wrócić do małpy?
Odparł niezadowolony, jak i zniesmaczonym tymi faktami, bo może było to interesujące zjawisko, ale nie na dłuższą metę, to jest nie do przyjęcia. Po obserwacji kota, Durzo mógł wiele dowiedzieć się o nim, jak i zauważyć iż w nim jest wiele cech zwierzęcych. Czy autor dzieła, tego chciał dokonać? Ciekawe jest tylko to co się będzie działo z jego Hybrydami, kiedy pojawią się jakieś komplikacje... Zostaną zostawione same sobie? Kobieta po wypowiedziach Durzo mogła zostać utwierdzona w przekonaniu i jej rozmówca ma wiedzę na poruszony temat, jak i mogła być pewna iż wampir tym się interesuje, chyba... Ze potrafił tak dobrze ściemniać. Kto wie...
Na słowa Eleonory uśmiechnął się do niej, ale nie skomentował ich. Ani nie zaprzeczył, ani nie potwierdził. Bowiem czy uważał kobietę za przyjaciółek? Było to trudne pytanie, bo Durzo nie posiadał przyjaciół, nie przywiązywał się do nikogo, jednak aby nie robić przykrości Eli, nic nie powiedział.
-Zatem chodźmy do mojego gniazdka... Mam nadzieje, ze przypadnie Ci do gustu.
Mruknął by skierować się do ulicy, gdzie zamówił taksówkę, po czym skierują się gdzie...Oj nieco Daleko.
z/t z2

_________________
Powrót do góry Go down
 
Huśtawka na drzewie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Huśtawka na drzewie
» Huśtawki na drzewie
» Huśtawka na drzewie
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: