IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Huśtawka na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Kwi 25, 2017 8:57 pm

Istotnie.
Powinna go unikać nie z tego względu, iż jej zagrażał (tą kwestię już chyba wystarczająco wałkowali), ale zdecydowanie mógł jej trochę nawrzucać przykrych słów co zresztą miałoby miejsce, gdyby się spotkali w innych okolicznościach. Przyjaźń to bardzo krucha cecha, szczególnie jeśli dana osoba nawet nie szuka kontaktu z drugą... Ile minęło? Cztery miesiące? Dłużej? Nie liczył tego nawet.
-Jeśli chociażby kichnie to możesz i Ty się zarazić. Chyba, że masz plastikowy worek w którym go zamkniesz...
Rozmawiali sobie jakby tego chłopaka tu nie było, dlatego też Garruch spojrzał na niego i zauważył subtelny gest wycofywania.
Nawet nie kiwnął palcem, a jednak Aoi poczuł jak jego prawa noga mocno szarpie go do przodu. Ruch był niezbyt silny dla wampira krwi B, jednak był na tyle niespodziewany, ze mógł spowodować upadek i dociągnięcie chłopaka jeszcze bliżej do przyszłego oprawcy.
-Zostań na miejscu, jeszcze z Tobą nie skończyłem!- Warknął niemiło do czarnowłosego po czym znów spojrzał w stronę Yuki.
-Tym razem potrzebuję po prostu krwi. Najlepiej takiej, którą będę miał zawsze pod ręką...
Celowo pominął sprawę przeszkadzania, ponieważ było to akurat prawdą. Garruch z pewnością nie lubił jak się mu przeszkadza. I co zrobi Yuki? Rzuci się do pomocy wampirowi czy uzna Gabriela za takiego nieobliczalnego potwora, że jeśli mu odbierze ofiarę to zapewne wbije jej swoją broń w plecy?

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Kwi 30, 2017 5:18 pm

Spojrzała na Garrucha, potem na wampira i właściwie nie wiedziała, co ma o tym myśleć i o co właściwie chodzi. Nie potrafiła rozszyfrować ani jego, ani całej tej sytuacji. Szanowała i lubiła Garrucha, ale zdecydowanie go nie rozumiała, choć starała się jak mogła. Nie chciała go unikać, ale nieco się obawiała spotkań z nim. Nie jego samego, ale tego, że ich relacje może całkowicie szlag trafić, czego by oczywiście nie chciała.
Na jego słowa lekko zmarszczyła czoło. Wampiry raczej nie chorowały i tu tkwił problem, bo jeżeli coś było na rzeczy, to nie mogło to być nic naturalnego.
- Nie mam pojęcia, co to może być, ale... - pokręciła głową sama nie wiedząc co może zrobić.
Wchodzenie w paradę Garruchowi nie było rozsądne i wcale nie bałaby się o siebie, a raczej o niego samego. Jego przytyk był dosyć bolesny, nawet jeżeli znacząco się hamował.
- Wiesz gdzie mnie szukać i masz do mnie kontakt. Zadzwonić czy wysłać wiadomość nie zaszkodzić. - w jej głosie był słyszalny lekki wyrzut oraz smutek, ale tylko do tego się ograniczyła.
I co miała teraz zrobić, chyba nie było sensu by dalej drążyć temat, zresztą okoliczności nie były także zbyt sprzyjające. Westchnęła, a potem uśmiechnęła się smutno, następnie odwróciła się i zaczęła wolno odchodzić.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Aoi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 244


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 01, 2017 10:24 pm

No i... Plan ucieczki przepadł w momencie, gdy ten straszny mężczyzna przypomniał sobie o jego obecności. Nawet się nie spostrzegł, gdy nagle poczuł szarpnięcie. Zaskoczyło go to... W końcu nie widział żadnego znaku czy ruchu ze strony tamtego. Zachwiał się na nogach, po czym zaliczył dość nieprzyjemny upadek na ziemię. Skrzywił się mimowolnie, po czym wydał z siebie zduszony okrzyk, gdy został pociągnięty. Zdecydowanie nie miał pojęcia, co się działo...
A sam fakt, że znalazł się jeszcze bliżej ciemnowłosego, nie poprawiał mu nastroju.
I co właściwie dalej?
Cóż, aktualnie niewiele. Mógł się przysłuchiwać tej rozmowie i próbować zrozumieć, o czym mówiła ta dwójka. Trochę o nim, ale sam fakt powiązany z tym, że najwyraźniej był chory... I nie wiedział nawet na co.
Nieco zwinął się, chwytając się za brzuch i krzywiąc się mimowolnie. Cholerny żołądek. Bądź cicho. Spokój - pomyślał.
Na dodatek miał wrażenie, że robiło się coraz to gorzej - nieznajoma kobieta zdecydowała się na odejście, bez żadnej reakcji wcześniejszej... I najwyraźniej pozostawiając go na pastwę losu tego dziwnego i zarazem strasznego mężczyzny. Zbladł nieco... Ale nie ośmielił się nawet zawołać, by mu pomogła.
Pewnie by to nawet nic nie dało...
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Maj 01, 2017 10:44 pm

Głupia dziewucha! Wszystko postrzegała jako atak na swoją osobę.
Istotnie, akurat rozmowa z nią w chwili kiedy atakował innego wampira... była nie na miejscu.
Drugą sprawą było to, iż nie miał w sobie teraz tyle bezduszności, ażeby i ją wykorzystać do swojego planu. Mimo wszystko była siostrą Noriko.
-Nie masz pojęcia, bo to choroba wytworzona sztucznie. To chyba oczywiste.
Warknął na nią i spojrzał z góry na chłopaka, który leżał jak zarzynane zwierzę.
-Rusz się jeszcze raz, a oderwę Ci tym razem nogi...
Krótka groźba, a następnie znów podniósł wzrok na blondynkę. Czy ona na prawdę uważała, że jest mu w stanie pomóc w kwestii krwi? Poza tym o czym ona gadała? Nie miał z nią żadnego kontaktu od... od momentu w którym ją uratował! Tym czynem zarazem spłacił swój stary dług.
-Jesteś na prawdę nierozważna! Myślisz, że jestem jedynym, który potrzebuje krwi wampirzej? Nie oddasz mi tyle posoki ile jej faktycznie potrzebuję! Poza tym nie mam z Tobą żadnego kontaktu, jakbyś raczyła wiedzieć...
To tylko pokazywało jak bardzo nie rozumiała jego poczynań i zarazem jego postępowania. Wychodziło na to, iż widzi w nim potwora, który dba tylko o siebie i zapewne szuka jedynie zaspokojenia głodu, który narastał w nim przez jego dziwną przemianę.
Trudno.
Skoro chciała być tak bardzo zaślepiona własnymi przekonaniami to niej takowa zostanie. Garruch miał już to po co przyszedł.
Znów zwrócił się w stronę chłopaka i bez żadnego słowa potraktował go jak dogorywającą świnię. Po prostu bez ostrzeżenia kopnął go w skroń, ażeby stracił przytomność. Gabriel nie nosił przy sobie żadnych kajdanek na moce wampirze, a nie mógł ryzykować użycia przez chłopaka mocy. Jeśli jedno kopnięcie nie sprawiło, że zemdlał to poprawił po chwili i drugim kopnięciem.
Spojrzał jeszcze za Yuki, która się oddalała. Jeśli liczyła, że ją zatrzyma w obecnej sytuacji to przeliczyła się. I to nawet bardzo.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Maj 04, 2017 3:29 pm

Zgadza się, nie rozumiała, ale i jak dotąd nie mieli zbyt wiele okazji do rozmów, a mężczyzna najwyraźniej nie był względem niej nastawiony przyjaźnie. Wręcz przeciwnie. Yuki miała wrażenie, że każde ich kolejne spotkanie tylko podsycało wrogość i negatywne emocje, choć ona starała się jak tylko mogła, byleby temu zapobiec, pomóc mu i po prostu zachować się odpowiednio. Jak zwykle wychodziło odwrotnie, do czego powinna się już dawno przyzwyczaić.
Czy wiedziała, co to jest choroba wytworzona sztucznie? Oczywiście, że tak, była lekarzem, zajmowała się medycyną, chemią i tak dalej. Jednak nie sądziła, że ktoś będzie działał w ten sposób. Możliwe, że sama będzie musiała to sprawdzić, choć nie posiadała odpowiedniego zaplecza laboratoryjnego.
Kolejne słowa sprawiły, że się zatrzymała i przymknęła oczy. Nie, nie będzie płakać, nie w takiej chwili i nie z takich powodów. Nie była na niego zła, ani wściekła, do takich uczuć nie była zdolna. Słyszała, co dzieje się za jej plecami i aż dreszcze przeszły jej po plecach. Szybko sięgnęła do torebki, nie było widać, co robi, ale po chwili odwróciła się gwałtownie, a Garruch mógł poczuć silną woń jej krwi, która powoli skapywała z jej szyi. Zaczęła iść szybko w jego stronę.
- Chce ci pomóc, ale nie wiem jak! Nie pozwalasz mi nawet spróbować! Nie powiesz, co mogłabym zrobić! Chcesz krwi, to ją weź, kiedyś ci ją obiecałam. Bierz!
Desperacja? Może poniekąd. Chciała się do niego zbliżyć, porozmawiać z nim w miarę normalnych warunkach, ale wszystko co robiła, to tylko bardziej go odpychała. Już sama nie wiedziała, co powinna uczynić.
- Prosze... - wyciągnęła rękę w jego stronę.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Aoi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 244


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Maj 05, 2017 10:19 pm

Cóż... Aoi chcąc nie chcąc, został widzem, a zarazem uczestnikiem tej oto sytuacji. Nie powinno go dotyczyć to... I raczej nie dotyczyło, ale przez zwykły los został tutaj i najwyraźniej jego przyszłość nie wyglądała na zbyt kolorową... Mowa o nieznanej mu chorobie, fakt, że coraz bardziej miał chęć, by ukazać światu zawartość żołądka, jak również i grożenie nie poprawiało mu nastroju. I żadnej szansy na lepszą zmianę...
Zasłonił usta, starając się opanować. Naprawdę chciał stąd uciec! Naprawdę! Słowo! Ale... No... Ten mężczyzna był straszny. Jego umiejętności też. Dlatego też czarnowłosy był pewny, że od tak spełniłby swoją groźbę.
Wiele nie ma do dodania...
Po prostu, nie zdążył uciec, gdy nagle ujrzał nogę przed sobą, a potem spory ból. Jedno kopnięcie sprawiło, że świat zawirował mu w oczach, po czym pociemniał. Po krótkiej chwili poczuł drugie, które sprawiło, że momentalnie stracił przytomność. Również zadane w ten sposób ciosy wywołały u niego uraz głowy - w tym przypadku też i pojawił się fioletowy siniec w miejscu, gdzie potraktował go z buta.
Już nie był świadkiem dalszego rozwoju wydarzeń.
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Maj 07, 2017 9:24 am

Aoi w zupełności wystarczył mu na zapewnienie krwi 20 ludziom i wampirom, które delektowały się smakiem krwi wyższych wampirów- i takich dziwaków nie brakowało w inkwizycji. Teraz był gotowy już wręcz odejść z nieprzytomnym, dlatego tez gwizdnął na swoich przybocznych, którzy z czterech stron świata nadciągali powoli pod huśtawkę. Jeszcze im chwila zejdzie, żeby się pojawili przy Garruchu, który z niemałym wkurzeniem patrzył na odchodzącą blondynkę. W ogóle go nie rozumiała, jego zachowania i ogólnie charakteru... Odwrócił się w pewnej chwili i ze zmarszczonymi brwiami spojrzał na leżącego chłopaka pod nogami. Może powinien go przeszukać?
Sprostujmy. To że, sobie rozcięła rękę, nie będzie oznaczać, że zapach "eksploduje" natychmiast we wszystkie strony świata. Krew wyczuł dopiero jak była w połowie drogi w jego stronę. Wtedy podniósł wzrok na nią i jeszcze mocniej zmarszczył brwi. Czy ona w ogóle zdawała sobie sprawę z tego jak zapach krwi wampira na niego działał? Myślała, że jest zwierzęciem, które się rzuci na jej krew, ponieważ był głodny? Była tak ślepa, a może zdesperowana? Może lepiej byłoby po prostu postawić na swoim, pokazać jakąkolwiek stanowczość? Skądże! Lepiej wybrać najgorszą możliwą drogę- przez podstawianie mu pod nos czegoś, co powodowało u niego wzrost złości!
Niespodziewana fala gniewu spowodowała, że odwrócił się w jej stronę i zacisnął tylko zęby, aż zazgrzytały. Patrzył w jej ślepia- może była zaskoczona... Ona co najwyżej mogła zauważyć ślepą furię, którą sama obudziła.
-NIECH BĘDZIE!
Warknął głośno i szybkim ruchem złapał ją za gardziel tylko po to, ażeby chwilę później przybiegli jego przyboczni, którzy mięli oba wampiry zabrać do zamku.
-Tego do bagażnika, tej zasłonić oczy i zabrać. Jak będzie się stawiać- pozbawić ją przytomności...
Jego głos nie był niczym więcej jak soplem lodu. W przypływie złości Yuki była jedynie naczyniem na krew i nie czuł do niej nic, poza zwykłą złością.
Dwa wampiry podniosły Aoiego i nieśli na obrzeża parku, gdzie czekać już miał van. Dwóch pozostałych poczekało, aż Garruch puści gardło Yuki, przez stalowe ręce przepływała mu jej krew i to tylko dodatkowo powodowało jego gniew.
-Ruchy, albo wam powyrywam kończyny...
Czterech wampirów nawet nie burknęło. Do tej pory nie mięli okazji widzieć Garrucha w tak parszywym humorze. Co gorsza będzie taki jeszcze przez długi czas, dopóki nie zostanie sam z własnymi myślami i nie oczyści swojej rękawicy.
Aoi już zemdlał, więc dość szybko trafił do vana. Co natomiast miała do powiedzenia kobieta, której zawiązano na oczach zwykłą, czarną bluzę, która powodowała, iż nie widziała więcej, niż to co miała pod nogami? Poza tym wampiry, które służyły Garruchowi nie były ani odrobinę delikatne. Obu trzymało ją za ręce i szybkim krokiem prowadzili ją do vana.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 928


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Maj 07, 2017 7:31 pm

Nie wiedziała czego powinna się spodziewać. Zadziałała instynktownie i mocno emocjonalnie. Najprawdopodobniej to był błąd, ale jednego nie można było odmówić Yuki - szczerości. Nigdy nie miała złych zamiarów, a względem Garrucha zawsze miała ciepłe uczucia, a fakt, że zareagowała, jak zareagowała, było powodem tego, że mężczyzna nie był jej obojętny, inaczej p prostu by odeszła i tyle by jej było. Zrobiła inaczej i teraz mocno się zdziwiła.
Jeżeli czegoś konkretnego od niej chce, to powinien powiedzieć wprost. Może i wampirzyca miała zdolność telepatii i wchodzenia do czyiś umysłów, ale tego nie robiła, więc i nie mogła się domyśleć o co chodzi. Oboje krążyli nie wiedząc czego chcą i stąd takie przykre sytuacje. Teraz kobieta spoglądała na wściekły wyraz twarzy. Przez moment mógł dostrzec na niej szok, niedowierzanie, a potem cień strachu. Aż skuliła się odruchowo w sobie.
Gdy złapał ją za gardło chwyciła za jego rękę, wybałuszając oczy. Błękitne tęczówki wpatrywały się w niego z niemym strachem. Takiego Gabriela jeszcze nie widziała.
Potem nastąpiła seria krótkich rozkazów i jak spod ziemi pojawiło się kilku wampirów. Gabriel miał na usługach wampiry? To także była dla niej nowość i to spora. W końcu ją puścił, a kobieta zachwiała się na nogach, jednak nie zdążyła dojść do siebie, gdy została pochwycona i wleczona dość brutalnie w niewiadomym kierunku. Szarpała się i próbowała odwrócić.
- Gabriel...! - zawołała ochrypłym głosem. - Gabriel!
Została pchnięta, a po chwili jej oczy przewiązano, że nic już nie widziała. Potykała się o własne nogi i przez moment zastanawiała się, czy nie zaatakować obu. Mogłaby to zrobić, miała moce, a oni wampirami niższej krwi. Czy jednak dobrze by zrobiła? Nadal była w szoku nie miała pojęcia o co może chodzić Gabrielowi. Chciałaby z nim spokojnie porozmawiać, choć na razie były to próżne nadzieje...

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Maj 07, 2017 8:51 pm

To nie czas na słabości.
Ktoś tu zapominał o tym, iż Gabriel nadal był wielkim skurwysynem i często zapominał o czymś takim jak uczucia- szczególnie wobec osoby, która zawiodła jego oczekiwania.
Kiedy wampiry krwi D zabierały szarpiącą się kobietę i nieprzytomnego chłopaka, Garruch wpatrywał się w przestrzeń przed sobą i pozwolił sobie na ochłonięcie. Mimo wszystko krzyki wystraszonej były czymś przyjemnym dla ucha...
Długą chwilę analizował to co się stało. Ten narastający strach w jej ślepiach. Nie spodziewała się tego... To uczucie było lepsze, niż upojenie jej krwią.
Te myśli były uspokajające. W końcu podszedł do trawnika, powycierał niedbale rękawicę w trawę i ruszył w stronę parkingu na obrzeżach parku. Tam wsiadł w swoje auto i popędził do zamku.
Do vana wpakowano obojgu więźniów. Sześć wampirów na pace i kierowca, który czekał na swoim miejscu. Yuki była pilnowana, trzymana za ręce, grożono jej, że jeszcze raz krzyknie, a ją uderzą i może nawet raz ją uderzono. To bez różnicy- i tak wszyscy dojadą do zamku...
[zt+Aoi+Yuki - cel podróży przekażę wam jutro na gg]

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 306


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Sie 06, 2017 11:36 am

Wieczór powolnymi krokami zbliżał się. czas zajęć lekcyjnych dla kas dziennych dobiegł już końca. Można było, więc bez najmniejszych problemów, pozbyć się mundurka i zając się własnymi sprawami, spotkać się z znajomymi, wyjść gdzieś czy porozmawiać, May udała się zaś na opuszczoną, samotną huśtawkę, umówiła się w tym miejscu z jedną z znajomych. Zanim jednak ona miała się pojawić w tym miejscu, dziewczyna miała dłuższą chwilę by się pohuśtać i porozmyślać o różnych głupotach i nie tylko.
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 247


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Sie 06, 2017 11:47 am

Pokonanie miasta nawet z mapą i przygotowaną z pomocą googla trasą zajęło Nexaron'owi więcej czasu niż się spodziewał. Nie mógł jednak winić za to nikogo poza samym sobą, bo co rusz przystawał i rozglądał się dookoła. Mapa w komórce to wygodne rozwiązanie, ale nie chciał cały czas na niej polegać, więc musiał poznać okolicę. W tej konkretnej chwili przechodził przez park w drodze do wynajętego dla niego mieszkania. Sam park póki co nie okazał się niczym niezwykłym, ale Nex dostrzegł przynajmniej jedną małą rzecz, która wprawiła go w dobry nastrój. Huśtawka na drzewie... Póki co zajęta przez jakąś dziewczynę, ale co poradzić. Znów wracając spojrzeniem do mapy na telefonie ruszył we wskazanym przez googla kierunku.

[z t]

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~


Ostatnio zmieniony przez N3X4R0N dnia Nie Sie 06, 2017 1:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 306


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Sie 06, 2017 12:22 pm

Spojrzała na przechodzącego przez park mężczyznę. Nie miała nawet najmniejszego zamiaru go zaczepiać czy coś w tym rodzaju. nie było jej to do szczęścia potrzebne nie szukała tez osoby do rozmów, zaczepki, towarzystwa. Mogła sobie przez to napychać nieszczęścia, więc spojrzała przez chwilę na mężczyznę, wyciągnęła telefon i zajęła się swoimi sprawami. Spotkała się z swoimi znajomymi i opuścił to miejsce.

zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   

Powrót do góry Go down
 
Huśtawka na drzewie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 Similar topics
-
» Huśtawka na drzewie
» Huśtawki na drzewie
» Huśtawka na drzewie
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: