IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Huśtawka na drzewie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Lip 25, 2013 10:05 pm

Bynajmniej nie bała się szlachetnego, wiele razy miała do czynienia z wampirami jego pokroju, jednak on w pewnym sensie był wyjątkowy, coś go wyróżniało. Jeśli czarnowłosa by się uparła to poskromiła by i usidliła Ringo z przyjemnością, że wreszcie jest to dla niej jakieś wyzwanie. Wytresować zapewne też by dała radę, co to dla niej, skoro wiedziała jak. Bardzo przyjemna jest świadomość posiadania władzy, a szczególnie jeśli chodziło tutaj o posiadanie w łaskach takiego mężczyznę. Póki co miała zamiar jedynie unikać z nim kontaktu z jednego znaczącego powodu; nie da się tak bezkarnie macać obcemu wampirowi; pomijając fakt, że jest szlachetny i w jej typie, nie będzie tutaj zaspokajać jego żądzy jak pierwsza lepsza panienka.
Owszem, lubiła takich Panów, jednak zazwyczaj zaczynali oni rozmowę nieco inaczej niż zrobił to Ringo, nieco kulturalnie i bez ostentacyjnej chęci zmacania każdego centymetra ciała Veiny. Może gdyby okoliczności były nieco bardziej sprzyjające, a Ringo pohamował by swoje.. emocje to czarnowłosa spojrzała by na niego z innej perspektywy.
Czarnowłosa pojawiając się za wampirem, wiedziała, że teraz te podchody dopiero się zaczynały. Obydwoje nie mieli zamiaru rezygnować, a to zwiastowało jedynie długą zabawę póki, któreś z nich się nie zmęczy i podda się woli drugiego wampira. Kobieta uśmiechnęła się pod nosem na jego komentarz dobrze opisujący obecną sytuację. Vei zaobserwowała jak wampir zaczyna rozpinać swoją koszulę, nie wiedziała czy to dobrze - raczej nie, nie dla osoby w jej sytuacji. Wtedy niespodziewanie została przyciągnięta przez Ringo dzięki jego telekinezie. Czarnowłosa została zaskoczona i gdy zderzyła się z jego ciałem, niechcący dotknęła dłonią jego nagiego torsu. Zauważyła, że jest nienaturalnie ciepły, to chyba nie zwiastowało niczego dobrego.
- Zawsze postępujesz tak z kobietami? - zadała pytanie retoryczne, po czym wciąż dotykając ręką jego klatki piersiowej posłała w jego ciało ładunek o dużej sile przez to Ringo mógł odczuć ból o silnym natężeniu, zapewne nie pozostało to bez jego reakcji, więc Vei skorzystała z okazji i również użyła swojej telekinezy by go odepchnąć od siebie; oczywiście nie dając się dotykać.
- Na prawdę chce Ci się tak bawić? - powiedziała odetchnąwszy. W sumie czy ta zabawa miała sens? Jeśli Ringo wciąż będzie tak zawzięty, to Vei musi dalej stawiać czynny upór białowłosemu.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Lip 26, 2013 11:10 am

Naprawdę byłoby ciekawie, gdyby Veina zechciała wytresować takiego starucha, udobruchać go sobie i jedzenie z jej ręki, byłoby czymś na porządku dziennym. Oczywiście to bardzo trudny wyczyn, zważywszy na to, iż ten wampir ma charakter dominatora, wręcz tyrana. I wampirzyca musiałaby się mocno napracować, o ile w ogóle by się jej to udało. No ale na razie na nic się nie zapowiada, kobieta musi znosić podchody natarczywego zalotnika, chociażby poprzez przemoc. A jak wiadomo, Ringo ma dziwny zwyczaj prowokowania do zadawaniau bólu. Czyżby gustował w zabawach sadomasochistycznych? Ha! Owszem. Jak każdy zbok, ma swoje odchyły, więc to ten jeden z wielu podstawowych. Dodać trzeba, że kobiety też lubi... okaleczać. Więc Veina naprawdę trafiła na zobaczeńca. Ale czy właśnie dzięki temu nie jest wart uwagi i prawdziwej miłości?!
Niestety Ringo nie potrafi inaczej podejść do kobiety. Zawsze je atakuje, molestuje, gwałci... a jeśli nie ma najgorszych zakończeń, to kobieta ma go dosyć po samych gatkach. Ten prostacki, okropny facet nie umie nawet zachować się odpowiednio przy kobiecie. Często obraża, obmacuje i rzuca wstydliwymi komentarzami. Byleby pokazać swoją potęgę nad płcią przeciwną! Taki o to on już jest... I czy Veina na pewno polubi tego mężczyznę? Musi! Szlachetny zresztą już obdarzył ją sympatią... pragnął jej ogromnie.
Wampirzyca znalazła się w kiepskim położeniu, kiedy została przyciągnięta ku niemu. Szlachetny uśmiechnął się szaleńczo, rechocząc gardłowo. Na pytanie roześmiał się głośno i już miał ją objąć, by wcisnąć swoje usta w jej zmysłowe wargi, lecz ta szybko się obroniła. Wiązka mocy jaka popieściła ciało szlachetnego zadziałała. Ten cofnął się, zabierając łapska i kuląc się w bólu. Później dosłownie odleciał. Panna ma także telekineze...
Uderzył o najbliższe drzewo, zjeżdżając po nim plecami. Otrząsnął się, masując klatkę piersiową. Ciepło bijące od jego ciała, było nader nienaturalne i dokuczliwe. W dodatku po takim wstrząsie, temperament ochłonął.
- Silna z Ciebie laseczka, lubię takie. - Komentarz musi być. Po kilku wdechach i wydechach, pozbierał się z ziemi. Posłał kobiecie zagadkowe spojrzenie. Wpadła mu w oko, to trzeba przyznać. Jego typ. Seksowna, dzika i drapieżna. Panna nie dająca sobie dmuchać w kasze.
- Zdradzisz mi swoje imię, czarnulko? - Spytał grzecznie, podchodząc do jednych zwłok z tej nieszczęsnej czwórki. Dwoje z nich było nietknięte, zatem można było jeszcze z nich korzystać. Szlachetny podniósł martwą dziewczynę, odsłonił jej szyje i śmiało zatopił kły. Może sytość oderwie go trochę od erotycznych myśli, bo przecież niemal cały czas łypał na wampirzą modelkę. Ciekawe kim była z zawodu. Może pracuje w wojsku?

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Lip 26, 2013 1:32 pm

Byłoby ciekawie i Veina na pewno z wielką chęcią podjęłaby wyzwanie wytresowania takiego brutala. Ostatnio w życiu trochę jej się nudziło, a to byłaby świetna rozrywka absorbująca cały jej wolny czas. Fakt, że wampir ma charakter dominatora utrudniał jeszcze bardziej wykonanie zadania, jednak przecież nie można od razu się poddawać. Jeśli czarnowłosa miałaby możliwość udobruchania sobie takiego mężczyzny, to dlaczego miałaby nie spróbować, wszystko przed nimi.
Ależ oczywiście, że każdy jest wart uwagi oraz prawdziwej miłości, nawet tacy zboczeńcy, sadomasochiści i przystojniacy jak Ringo! To bardzo ciekawe dlaczego nie posiadał jeszcze własnego haremu, przecież każda kobieta powinna ulec takiemu czułemu brutalowi. W sumie to przecież właśnie gustowała w mężczyznach pokroju szlachetnego. Nie interesowały jej młode, niedoświadczone wampiry z mlekiem pod nosem. Najbardziej interesujący byli Ci wiedzący co to znaczy być prawdziwym krwiopijcą i pewnie korzystali ze wszystkich korzyści płynących z tego faktu. Skoro już byli wampirami to dlaczego mieliby tego nie wykorzystywać, tylko podporządkowywać się słabemu społeczeństwu ludzi? Czarnowłosej był potrzebny mężczyzna niepospolity o twardym charakterze.
Nastąpił niebezpieczny moment gdy Ringo chciał już wbić się w jej wargi, jednak wampirzyca miała na tyle sprytu by użyć swoich obydwu mocy i oddalić się od napastnika, skutecznie. Cóż, nie zauważyła, że za wampirem było drzewo i w skutek jej ataku uderzył o nie, jednak może teraz przez to bliskie spotkanie pierwszego stopnia, Ringo nieco ochłonie. Przecież ta dalsza zabawa nie miała sensu.
Vei mogła odetchnąć gdy i wampir nieco się uspokoił i przynajmniej na tą chwilę zrezygnował z dalszej pogoni. Cały czas obserwowała jego ruchy i to niesamowite spojrzenie. Gdy usłyszała kolejny komplement, uśmiechnęła się pod nosem ukazując jeden kieł i cmoknęła w stronę Ringo. Cóż, pomimo tego niezbyt przyjemnego początku znajomości, Vei również mogła powiedzieć kilka miłych słówek na temat wampira, jednak powstrzymała się - bo przecież to ona była tutaj kobietą i to ją trzeba było komplementować, nie ukrywajmy, że lubiła tego słuchać, szczególnie od takich mężczyzn.
- Lubię mężczyzn z dobrym gustem. - odparła z kokietującym uśmiechem. Póki co oparła ręce na biodrach i stał aby móc chwilę spokojnie pooddychać, w między czasie obserwując kolejne poczynania Ringo, który w tym momencie postanowił się pożywić. Patrząc jak spija krew z dziewczyny, usłyszała burczenie w brzuchu. Przecież nie będzie się tak katować głodem.
- Veina. - odparła na jego pytanie i spokojnie podeszła do ciała jedynego nienaruszonego dzieciaka i podniosła go dłonią za głowę. Drugą przy użyciu swych paznokci i siły rozerwała mu szyję i zaczęła spijać krew zabarwiając sobie przy tym usta na szkarłatny kolor. Gdy ze smakiem i satysfakcją opróżniła człowieka, rzuciła jego ciało na ziemię. Jakoś nie bała się reakcji wampira na zabranie mu jednej z czterech ofiar. Spojrzała na niego oblizując sobie palce i powiedziała:
- Jeśli wciąż masz zamiar tak się bawić powiedz mi, to przynajmniej zdejmę buty. - cóż za dbałość o ubiór i wygodę. Veinie nie było przyjemnie biegać w butach na obcasach, lepiej już boso. Zachowywała się jak panienka, jeszcze tylko wystarczyło jej dokupić różową sukienkę.

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 498


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Lip 26, 2013 3:04 pm

No to na co czekać?! Stanowczo muszą się lepiej poznać, częściej spotykać i na sto procent zbliżyliby się do siebie. Jednak to właśnie wymaga czasu, w końcu tak harde charaktery nie poddają się łatwo i walczy aby jedno drugiemu uległo, ot co. Choć w zasadzie fajnie by było jakby taka śmiała laseczka zabawiła się jednookim. Byłaby wtedy tym jednym jedynym wyjątkiem wśród innych kobietach... lecz właśnie jeszcze nie czas na takie myśli. Ringo musi zbliżyć się do jej osoby i na odwrót, wszak dobre kontakty są najważniejsze. Oby nie zraziła się tylko tym początkiem... trzeba mu dać szansę na poprawę, bo inaczej klops. Nici z brutala o jednym oku oraz ładnej damy.
Skoro już wampir ochłonął. Veina mogła także rozluźnić mięśnie, jak i zachować energię dla mocy. W dodatku poznała sposób, jak sprowadzić szlachetnego na drogę uspokojenia - zewnętrzny bolesny bodziec i gotowe! Pokornieje jak baranek (prawie) i jako tako bywa znośny. Gorzej jak zaś złapie go chcica, wtedy wszystko nabiera obrotu i Jednooki Szatan zaś szaleje!
No proszę, cmoknęła w jego stronę? Wampir zwilżył usta, dochodząc do wniosku, iż nie jest źle. Nie obraziła się i dalej z niego pogrywa. Innymi słowy, nie ucieknie mu. No i rozmowy na flirt. Stary szlachetny pokręcił głową, zajmując się tą drobną dziewczynką z ziemi. Wtem i Veina nabrała śmiałość na młode truchło, co oczywiście nie bardzo spodobało się wampirowi. Nie lubi tykania jego ofiar, choć nie uczynił nic w tej kwestii, skoro sam miał usta pełne krwi. Wyżył się za to na ciele, jakie cisnął w ziemię z ogromną siłą. Zwłoki dziewczyny połamały się i leżały pod dziwnym, nienaturalnym kątem. Wreszcie podniósł wzok na wampirzycę.
- Chwilowo straciłem chęci. Ale za to gdzieś bym się wybrał... - Odrzekł na jej słowa, uśmiechając się kącikiem ust. No tak, jak każda kobieta dba o siebie i swoje rzeczy. Urocze. Aż musiał coś dodać.
- I przy mnie to żaden ciuch nie jest Ci potrzebny. Golizna najlepsza. - Warknął zaczepnie, zaś do niej podchodząc, lecz z dystansem. Na razie...

_________________
THEME RINGO

Powrót do góry Go down
Veina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1055-veina#14110 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Lip 26, 2013 3:25 pm

W sumie to normalna kobieta po spotkaniu takiego mężczyzny zrobiłaby wszystko by jak najszybciej się oddalić i uciec od takiego towarzysza. Jednak Vei zakłada, że jednak każdemu trzeba dać szansę, a i jej nietypowy gust pomagał w podejmowaniu takich decyzji. Pomimo niezbyt udanego początku, postanowiła dać mu jeszcze szansę na poprawę. Teraz gdy już ochłonął po tym spotkaniu z drzewem, może ich relacje nieco się poprawią i kolejna gonitwa jak u dwóch królików nie będzie potrzebna.
Cóż, skoro zgłodniała to nie będzie się ograniczać i powstrzymywać przed skosztowaniem jednej z ofiar Ringo, mógł szybciej z nimi skończyć to może wtedy czarnowłosa już nie miała by do czego się dogryźć. Nie potraktowała tak brutalnie swojej ofiary jak Ringo, a jedynie wysuszyła ją do końca.
Gdy już dokładnie oblizała palce, które umoczone były we krwi, spojrzała na mężczyznę kończącego i swój posiłek. Lepiej i dla niej, że nieco ochłonął i póki co zrezygnował z tej zabawy w kotka i myszkę, bo i tak nie dała by się złapać takiemu kocurowi.
Propozycja wampira by się gdzieś wybrać wcale nie była taką złą perspektywą, skoro już zapomnieli o tym niemiłym początku. O tej porze jeszcze wiele ciekawych miejsc było otwartych, ale chyba najlepiej będzie jeśli nieco się odstresują alkoholem.
- To co, jakiś bar? Chyba przyda Ci się kilka shotów. - powiedziała kiwając głową i jedynie uśmiechając się na jego zaczepkę o ubraniach. Najprawdopodobniej póki co nie zazna takiego pięknego widoku, ale przecież zawsze warto mieć nadzieje i marzenia. Czarnowłosa poprawiła sobie kurtkę i wskazała kierunek, który powinni wybrać by dojść do dzielnicy z knajpami. Gdy mniej więcej się dogadali, udali się do pobliskiego baru.

[zt x2]

_________________
"In the temple of love you hide together
Believing pain and fear outside
But someone near you rides the weather
And the tears he cried will rain on
Walls as wide as lovers` eyes"





Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Sie 01, 2013 8:05 pm

Alex prowadziła Elswey'a praktycznie przez całe miasto. Przy okazji mógł się też zapoznać z jego znaczną częścią, a Alex po drodze stwierdziła, że byłoby miło oddalić się od centrum i od tego szumu. Dlatego do jej głowy przyszła zachodnia dzielnica, gdzie też znajduje sie park. W innych częściach miasta trudno o miejsca bez ludzi. Poza tym zbliżał się wieczór. Znowu będzie musiała wracać do akademika po nocy? No nic.. przynajmniej ta dzielnica jest bezpieczna, to hyba nie powinna się bać.
-Wybacz, że Cię tak za sobą ciągnę - skierowała słowa do towarzysza obracając się do niego. Bo w sumie była 2 może 3 kroczki przed nim i szła trochę w zabawny sposób bo chwilami na samych paluszkach lub miała ochotę podskoczyć. A czemu by nie? Miło spędza ten dzień to może się cieszyć, chociaż nie była pewna czy Elswey też jest skory do podskoków. W pewnym momencie gdy szli bez par dziewczyna spostrzegła huśtawkę. Od razu przypomniało jej się dzieciństwo gdy bujała sie kiedy tylko miała okazję. Wskazała na nią palcem - Co powiesz na to? - spytała z uśmiechem i podbiegła do huśtawki. Torbę z zakupami i torebkę położyła na trawię, a sama usiadła na huśtawce i zaczęła się lekko bujać.
Powrót do góry Go down
Elswey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1081-elswey-diaviger#15220
Zarejestrował/a : 19/07/2013
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Sie 01, 2013 8:31 pm

Trochę się teraz nachodził za tą dziewczyną. Ale dzięki temu właśnie zapoznał się troszkę z tym wielkim miastem. Nie miał jeszcze okazji przebywać w taki miejscu. Dużo tu budynków o przeróżnej architekturze... Park to dobre miejsce by odpocząć od zatłoczonego centrum handlowego ale czy dobre dla niej o tej porze nocy. Teoretycznie jest blisko Elswey'a który nic jej nie zrobi, a nawet obroni! No ale sam nie da rady na przykład szlachetnemu. Ludźmi to on się nie przejmuje. Łowcy teraz są pogrążeni to nie ma najmniejszych szans by zaatakowali wampira. Tym bardziej Elswey'a, który jest tu nowy i nic nie wie. Jeżeli będzie chciała to on odprowadzi ją pod miejsce spoczynku. W tym nie ma najmniejszego problemu. Przecież on jest dżentelmenem! (on nosi jej rzeczy o ile pozwoliła).
- "Nie ma sprawy. Przynajmniej schudnę" - W głowie wiedział, że to żart ale słowa były wypowiedziane poważne. Chciał zobaczyć minę koleżanki jak usłyszy te słowa.
Huśtawka? Nie jest on za duży na huśtawkę? 190 cm? No ale cóż. Spróbował on usiąść i sprawdzić czy ona się nie rozwali pod jego ciężarem. Na szczęście uniknęli tego.
- Hmm... Jakiej muzyki słuchasz? Ja bardziej preferuje ciężkie brzmienie. Rock, Hard Rock. - trzeba było ponownie zagaić rozmowę czyż nie?
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Czw Sie 01, 2013 9:07 pm

Lekko się bujała i nagle dosiadł się Elswey, oczywiście nie miała nic przeciwko. Chociaż facet o takich gabarytach trochę śmiesznie wygląda na takiej huśtaweczce, ale samej Alex to nie przeszkadzało. Ważne, że mogła sobie z nim porozmawiać na różnorakie tematy. Nie samowita jak można rozmawiać z kimś kogo zna się kilka godzinek, chociaż za dużo to nie jest na przyjaźń. By zbliżyć się do is zajęło jej sporo czasu, ale widocznie charaktery jakie posiadają po prostu do siebie pasują i bez problemu mogą się dogadać. Nagle kolega zadał raczej nie spodziewane pytanie, nie sądziła, że będą mówić o takich prostych rzeczach. Zwykle Alex nie ma za wiele do powiedzenia
-Hard rock... to nie dla mnie, spójrz tylko. Jakoś nie potrafię się określić - zawsze miała z tym problem. Alex jest bardziej słuchowcem jeśli coś jej się spodoba ze względu na melodię, rytm może tego słuchać często nie zwracając uwagi na słowa. Jednak lubi kiedy w tle słychać prawdziwe instrumenty, a nie tylko to co się stworzyło dzięki komputerowi.
-Chociaż czasem lubię też słuchać pianina, to wspaniały instrument - odpowiedziała i zamknęła oczy myśląc o jednej z melodii jaką kiedyś usłyszała. Chyba kiedy jeszcze mieszkała we Francji. Chętnie by ją zanuciła, ale nawet do tego się nie nadaje.
-Nagle przypomniała mi się Francja - dodała z uśmiechem i lekko przymrużonymi oczyma - Ale to nie czas na wspomnienia
Powrót do góry Go down
Elswey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1081-elswey-diaviger#15220
Zarejestrował/a : 19/07/2013
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Sie 02, 2013 11:03 am

Z nim to można rozmawiać na przeróżne tematy jak choćby o muzyce. Muzyka to obszerny temat więc o niej można rozmawiać ciągle, bez przerwy. Chyba, że nie ma kontaktu między tymi osobami to i nawet ten temat nie pomoże. Ale u tej pary nie widać tego problemu. Rozmawiają na luzie już dłuższy czas i nie znudzili się sobą. To chyba o czymś świadczy? Albo o tym, że nikt nie ma odwagi zakończyć tej żenującej rozmowy albo naprawdę się lubią i chcą rozmawiać ze sobą.
- "Patrząc na Ciebie to widzę młodą damę o przepięknych oczach."
U Elswey'a co do muzyki jest odwrotnie ale nie tak do końca. On potrzebuję dobrego tekstu do dobrej muzyki.
- "Dziwne upodobanie bo ja nigdy się takimi instrumentami nie interesowałem. Z racji mojego zainteresowania bardziej gitara basowa bądź elektryczna. Jednak nigdy nie miałem okazji pouczyć się." - Nie mając pieniędzy na nauki bądź na samą gitarę to trudno się uczyć. Wolał wydać pieniądze na coś innego. Chociaż wampir nie ma tak trudno jak człowiek bezdomny i bezrobotny ale jeżeli nie ma odpowiedniego ubrania i zapachu to i jedzenia do siebie nie przyciągnie.
- "Czemu? Mamy czas to możemy sobie powspominać twoje czasy" - z uśmiechem spojrzał ponownie na Alex. Odwrócił wzrok by skupić się ponownie na tym, żeby się wreszcie pohuśtać.
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Sie 02, 2013 11:20 am

Dziewczyna słysząc kolejny komplement odwróciła spojrzenie i patrzyła się na drzewo. Chyba na prawdę nie jest do tego przyzwyczajona, a raczej powinna być.
-Naprawdę? Mi się podoba bo jest nie tylko ładne, ale też melodie jakie można na nim zagrać czasem poruszają. Przynajmniej mnie - nie powinna się do tego przyznawać, ale raz poleciała jej łezka gdy się wsłuchiwała w muzykę. Miała nadzieję, że się nie domyśli o co jej chodziło gdy to mówiła. Czasem naprawdę uczucia u niej biorą górę, ale stara się być wtedy sama.
-Czemu akurat moje? Ma swoje plusy i minusy, chociaż więcej wspomnień mam negatywnych - westchnęła i przypomniała sobie swojego ojca, musiała się złapać za ramię, które kiedyś było złamane i to nie z byle upadku. Już nawzajem więdzą o sobie co nieco, ale o ojcu nie ma zamiaru opowiadać. Nawet jeśli miałby zacząć ją łaskotać. Dziewczyna zeskoczyła z huśtaweczki i stanęła na przeciw Elswey'a, oczywiście nie zbyt blisko by ni została uderzona. Raczej nie sądziła, że będzie jej się tak dobrze rozmawiało z kimś kto tylko poprosił ją o pomoc. Tak się to zakończyło, że razem są na drugim końcu miasta i minął prawie cały dzień. Jakoś straciła chwilowo wenę.
Powrót do góry Go down
Elswey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1081-elswey-diaviger#15220
Zarejestrował/a : 19/07/2013
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Sie 02, 2013 11:36 am

Jaki komplement? Stwierdzenie faktu tylko i wyłącznie. Nic więcej. Ale Elswey ujrzawszy, że ta odwróciła wzrok i się zarumieniła to podszedł do niej i wyciągnął ręce do niej w geście przyjacielskiego przytulenia się. Po przytuleniu się, bądź nie wrócił na swoją huśtaweczkę.
- "Nie mój typ ale te najsławniejsze utwory to można posłuchać. Chopin'a, Bacha i innych." - chciał się wykazać, że mniej więcej wie o czym kobiecina mówi. Nie jest tak, że on z tego gatunku to ciota.
- "W moim gatunku też są takie utwory do których tylko leżeć i zachwycać się nad wykonaniem tejże piosenki. Jeszcze jak dojdzie jakieś wspomnienie to tylko łezka kręci się wokół."
Pianino... Jedynie widziane w telewizji przez Elswey'a chociaz może raz się zdarzyło go widzieć, jednak do końca nie był pewien czy to pianino czy czasem fortepian. Dla laika to trudno rozpoznać które to pianino, a który to fortepian.
Elswey gdyby wiedział, że Alex miała takiego ojca to wyruszyłby do tej Francji i go zabił. Jak można krzywdzić dziewczynę? Tym bardziej swoją rodzoną córkę? To jest nie do pomyślenia. Można tam lekko uderzyć ją z "liścia" by się opamiętała. Jak zachowywała się źle w stosunku do rodzica ale...
Gdy wstała i stanęła na przeciwko niego, on przestał się huśtać by jej przypadkowo nie uderzył. Nie chciał jej skrzywdzić. Pomimo, że to człowiek i dla niego to tylko z teorii pokarm to przywiązuje się powoli do niej.
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Sie 02, 2013 11:47 am

-Nie koniecznie Bach czy Szopen, są też ci mniej znani - odpowiedziała krótko. Nie rozumie tego fenomenu, jak ktoś wspomina o sławnych pianistach od razu na myśl rzucają się oni lub kilku innych. Tylko dlatego, bo żyli dawno temu i to oni się wyróżniali. Teraz muzyków wydaje się być za dużo i nie wiadomo w czym wybierać, ale ludzie są tacy, że podąrzają za trendami i nie zwracają uwagi na tych co tak nie błyszczą, i nie zależy im na rozdźwięku. Często też zauważani po śmierci, ale nie jej to oceniać muzykiem z zawodu nie jest, nawet nigdy nie miała żadnego instumentu w rękach. To jest po prostu jej opinia.
-Robi się coraz ciemniej, wampiry zaczną grasować - skomentowała kiedy zauważyła już brak słońca na niebie, chociaż ostatnio jest nocnym markiem i polubiła wieczory, robi się cicho i chłodniej. Kiedy wspomniała o wampirach uśmiechnęła się lekko, gdyby była w slumsach dawno by juz się zbierała - Wiesz nawet cię polubiłam - uśmiechnęła się do Elswey'a. Od tak przyszło jej to na język, nawet się nie zastanawiała czy powinna to mówić, ale przynajmniej nie kłamała.
Powrót do góry Go down
Elswey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1081-elswey-diaviger#15220
Zarejestrował/a : 19/07/2013
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Sie 02, 2013 12:01 pm

- "Oczywiście, że tak jednak Ty zapewne znasz tylko tych najsławniejszych z mojego gatunku. Ja znam tych i paru innych i wystarczy według mnie." - po co miał się zagłębiać w gatunek który go nie interesuje? Zapewne jest dużo muzyków żyjących, którzy swoimi utworami mogą dorównywać tym co nie żyją ale Elswey się w to nie zagłębia. On woli posłuchać swojej muzyki i tego co mu wpadnie do ucha.
- "Przy mnie nie ma się czego bać. A niech sobie atakują, pokaże im na co mnie stać" - Odważnie i pewny siebie, nie ma co. Tylko gorzej byłoby gdyby naprawdę ktoś ich zaatakował. Nie wiadomo jakby to się potoczyło.
Gdy usłyszał te słowa to go zamroziło na chwilę. Nikt od 130-135 lat nie powiedział do niego tak miłych słów. Ostatnie usłyszał od swojej matki bądź siostry. Jednak matka już nie żyje dzięki Elswey'owi. A siostry? Siostry pewnie nie żyją albo błąkają się gdzieś nie wiadomo gdzie. Na razie ich los nie obchodzi Elswey'a
- "Dziękuje..." - tak nieśmiało wypowiedziane te "dziękuje", że nie wiadomo, czy w ogóle zostało ono usłyszane. Ale uśmiech zagościł ponownie na jego ustach
- "Ja też Ciebie"
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pią Sie 02, 2013 3:54 pm

-No, dokładnie. Niby się tym nie interesuje, a jednak naziwiska, muzykę, nazwy i inne takie można kojarzyć. Większość osób takie dodatkowe infromacje nie obchodzą, ale i tak zapadają w pamięć - odpowiedziała i zaczęła się rozglądać dookoła. Uśmiechnęła się kiedy Elswey był pewny, że takie wampiry nic mu nie zrobią. Gdyby był łowcą być może, w sumie taki zawód pasuje do takiego trybu życia. Chociaż zadnej broni przy nim nie zauważyła.
-Jeśli będą to E lub inne złe to proszę bardzo, z pozostałymi jednak wolę żyć w pokoju. Tak jak cała moja rodzina, chociaż większości kuzynów, wujków, ciotek i tak nie znam. Nasze drzewo jest za duże by je spamiętać - westchnęła i rzuciła okiem na drzewo, na którym wisiała huśtaweczka. Całkiem spore, a liści znacznie więcej.
-Dobrze, że się uśmiechasz - dodała chociaż i tak nie patrzyła wprost na niego. Wtem wzięła torebkę i torbę z zakupami - Będę już wracać, jeśli chciałbyś się kiedyś spotkać...może dać ci mój numer? - spytała opierając się plecami o pień drzewa. No co? Przecież nic nie straci jeśli sama mu to zaproponuje, dlatego czego miała by nie zadać tego pytania?
Powrót do góry Go down
Elswey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1081-elswey-diaviger#15220
Zarejestrował/a : 19/07/2013
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sob Sie 03, 2013 1:12 pm

Każdy w miarę inteligentny człowiek który chociaż chodził do szkoły to zna najsławniejsze osobistości z różnych gatunków, dziedzin nauki. Przynajmniej po trochu trzeba by się orientować w każdym rozdziale. Mieć o czym porozmawiać ze znajomymi. Przykładem jest ta rozmowa czyż nie?
- "No tak. Każdy człowiek powinien znać się po trochu by móc rozmawiać."
Gdyby był łowcą to teraz by zapewne planował jak ubić kolejnego wampira. Teraz ta frakcja jest tak rozbita, że nie wiedzą co mają robić. Jednak Elswey się tym nie interesuje. Jak spotka o ile spotka łowcę to prędzej mu ucieknie, jeżeli zauważy lepszego od siebie. Nie ma zamiaru walczyć o życie bez żadnego powodu. Nie jest aż tak heroicznym bohaterem by w takie bójki się wdawać. On woli spokojne bez problemowe życie prowadzić. Chociaż nie ma takiego ale bynajmniej próbuje
- "Spokojna głowa o to. Swój swojego nie zaatakuje bezpodstawnie..." - po chwili, gdy zorientowała się Alex co on powiedział dodaje:
- "Nie no taki żarcik był" - i zaczął się śmiać. Musiał ją na koniec jakoś rozweselić.
- "Dobrze, podam też swój, żebyś i Ty mogła do mnie napisać bądź zadzwonić." - Zobaczy, czy przynajmniej jej zależy na nim. Jeżeli przez dłuższy czas nie będzie się odzywać to zadzwoni i zapyta się czy w ogóle o nim jeszcze pamięta.
- "693049198"
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Sob Sie 03, 2013 3:39 pm

Dziewczyna spojrzała na niego kiedy mówił "swów swojego" i tak dalej. Żarcik? Tak jasne, może Alex nie wygląda, ale jest całkiem spostrzegawcza i wie kiedy ludzie zapewnie kłamią. Nie zawsze ma rację, ale teraz nie miała wątpliwości. Jeśli ktoś kłamie to równocześnie się uśmiecha, ale się powstrzymuje lub patrzy w innym kierunku, oczywiście są tacy co opanowali kłamanie do perfekcji i nie da się tego zauważyć. Jednak w przypadku Elswey'a było inaczej, powiedział prawdę i zaczął się śmiać.. dość specyficznie jak dla niej.. bo tak nagle dopiero po fakcie. Alex podniosła głowę i nie odwracała od niego spojrzenia
-Ta jasne, nie wierzę ci. W ten cały żarcik - odpowiedziała i wyglądała na nie wzruszoną, jakby jej to nie ruszyło nawet trochę. Po prostu fakt ten do siebie przyjęła bez żadnej reakcji, nawet jednej dłoni nie zacisnęła nagle, nie patrzyła ze strachem. Jakby nigy nic się nie stało. Potem wpisała numer jaki jej podał do telefonu i szybko zapisała, następnie wysłala krótką wiadomość "Hej ;)" by sam również mógł zapisać jej numer. Odbiła się lekko od drzewa
-No to do zobaczenia. Chyba, że idziesz w tą samą stronę? - spytała na koniec wskazując kciukiem na dróżkę, którą wcześniej tu przyszli. Jeśli tak to może załapie się na odprowadzenie przynajmniej kawałek. Sama zaczęła robić małe kroczki w owym kierunku, z lub bez Elswey'a zależnie, w którą stronę się udał.

z/t lub z/t 2x jak wolisz
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Nie Lis 03, 2013 7:26 pm

W końcu była w mieście! No, może zawędrowała nie tak bardzo jak chciała, gdyż zamiast w barze znalazła się w parku i to obok jakieś huśtawki, ale... Zawsze to coś! Nie jej wina, że zamyśliła się w pewnych sprawach do tego stopnia, że nogi same ją tu przywiodły. Nie mogła uwierzyć, że ciągle ktoś tu ową huśtawkę od nowa wieszał. Sama Lar pamiętała ją, aż nad dobrze. Tyle wspomnień, a nawet i krwi. Uśmiechnęła się kącikiem ust do siebie pozwalając by wiatr bawił się jej rozpuszczonymi włosami.
Dziewczyna zasiadła na huśtawce wyciągając z torebki gazetę, którą zdołała kupić w kiosku. Dowie się przynajmniej co w trawie piszczy. Odpychała się delikatnie od ziemi stopami. Zielone włosy bujały się to w przód to w tył, czasem zasłaniając jakiś artykuł. Może znajdzie coś na temat Samuru. Jak tego dziada dopaść w swoje łapki? No, i jak przekonać by spisał jej szpital?
Oderwała się na moment od lektury wpatrując się w ludzi przechodzących niedaleko niej.
Powrót do góry Go down
Myku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1235-myku#21600
Zarejestrował/a : 31/10/2013
Liczba postów : 35


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Lis 04, 2013 7:14 pm

Każdy spaceruje w jakimś celu, jedni w celu odpoczynku inni w celu znalezienia inspiracji, a inni w tym i w tym celu. Taki był właśnie on, szedł powoli z przyjaznym uśmiechem przez park. Niby nic w tym dziwnego nie było, no chyba że widzi się osobę w drogich strojach które się nosi jak zwyczajne ubrania. Jego nogi zaprowadziły go aż w to miejsce. Wiatr burzył jego rozczochrane i tak już włosy, tak iż część z nich nie zasłaniała jego ciemnych oczu. Usiadł tuż obok huśtawki i zielonowłosej dziewczyny która najwidoczniej czytała gazetę. Lubił a nawet upajał się tym przesiadywaniem w takich miejscach, to one dawały mu możliwość zapomnienia przeszłości i pozwalały nad rozmyślaniem o przyszłości, która nie była mu jeszcze znana. W końcu dużo czasu minęło od jego asymilacji z ludźmi, szanował nawet tych których musiał zabić.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Lis 04, 2013 7:22 pm

Na chwilę oczy Lar stały się czerwone patrząc na uroczą parkę, która wybrała się na spacer po parku. Wampirzyca powoli przesunęła językiem po swoich ustach, a w głowie miała już sprytny plan. Tak czy siak będzie musiała kogoś zaatakować. Raz potrzebowała pieniędzy, gdyż nie wzięła od Nad kieszonkowego - nie chciała się jeszcze pogrążać w tym -, a po drugie miała ochotę na skosztowanie krwi. Nie, nie była głodna. Tak po prostu lubiła czuć w krwi przerażanie swoich ofiar. Poza tym powinna zaszaleć w pierwszą noc w mieście. Wszak kilka lat jej tu nie było. Hym... ciekawe jak tam mieli się łowcy. Znowu będą ją łapać? Uśmiechnęła się lekko do swoich wspomnień, po czym jej wzrok padłna horoskop w gazecie. Uniosła lekko brew do góry, czytając, że powinna dzisiaj uważać na jakiegoś nieznajomego. Kpiny... To na nią powinno się uważać.
Wtedy też jakby z nieba spadł jakiś wampir, który bezceremonialnie, bez pytania, bez słowa tak po prostu zasiadł obok Zielonej. Chory był? Czy Lar powinna nie jako wyperswadować mu, że niektórzy nie życzą sobie takiego zabierania powietrza! Wampirzyca zmrużyła swoje brwi, a zielone włosy otuliły jej twarz, kiedy zaprzestała się bujania. Gazetę powoli odłożyła na swoje odkryte kolana.
- Matka cię nie nauczyła, że trzeba pytać o pozwolenie, kiedy się do kogoś przysiada? - Fuknęła znanym już innym głosikiem, który świadczył, że to jej teren. - Gbur i prostak. -Doskonale wiedziała, że jest wampirem. Jego zapach jednak był dość mętny, więc z góry wiedziała, że na pewno nie jest jej równy krwią. Spojrzała na nieznajomego z góry, a jej oczy tego samego koloru co włosy bacznie przesunęły się po posturze chłopaka nie jako go oceniając. Pierwsze wrażenie? Ujdzie.
Powrót do góry Go down
Myku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1235-myku#21600
Zarejestrował/a : 31/10/2013
Liczba postów : 35


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Lis 04, 2013 7:34 pm

Z jego rozmyślań a raczej przemyśleń musiał ktoś go wyrwać, a kim ta osoba może być? Ah no tak ta wampirzyca wyższej krwi, czemu odtrącił ten zapach tego nie wiadomo. I ten tekst ze gbur i prostak, no najwidoczniej osoba wybuchowa się tu nam trafiła.
-Widzę że Pani ma zły dzień...- Starał się odpowiedzieć jej pięknym za nadobne jednak z nutą delikatnego szacunku i pokory. Spojrzał na nią czarnymi oczyma no zielony kolor włosów to coś interesującego jak na taką osóbkę, ale ten pyskaty język potrafił zepsuć wszystko.
-Tylko jest jeden problem wiesz? Ja nie się do siebie nie dosiadałem, oraz chyba twojej naturalnej przestrzeni nie naruszyłem co?- Spytał się jej z figlarnym uśmiechem, można powiedzieć że trochę był zdziwiony tą sytuacją ale i też nią rozbawiony bo nie pamięta takiej sytuacji jak ta.
-A i mam na imię David, a ten docinek że jestem prostakiem pominę...- Przedstawił się jej spoglądając na nią a następnie na przechodniów.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Lis 04, 2013 7:46 pm

Oczywiście, że ktoś MUSIAŁ go wyrwać z tego zamyślania, wszak zasiadł nie obok jakieś cnotki, która udawałaby, że w ogóle nieznajomy obok niej zasiadł, albo starałaby się nawiązać idiotyczną rozmowę, gdzie każdy musi się przedstawić, opowiedzieć jakąś straszną część swojej historii istnienia, iść na kawę i stać się najlepszymi przyjaciółmi. Lar zrywała ze wszystkimi takimi stereotypami. Może była dziewczyną, ale miała ego mężczyzny. No i taki był plus, że nigdy nikt nie wiedział co strzeli jej do łba. Jeden wniosek się nasuwa - z Zieloną nigdy nie było nudno! Ale lepiej jej nie denerwować, bo biedaczka nie panowała nad swoimi emocjami.
Kiedy jegomość uraczył swoim spojrzeniem wampirzyce ta spojrzała mu prosto w oczy. Od razu mogła dostrzec jedno. Był chyba mało skłony do utarczek językowych... Szczerze Zielonej naprawdę brakowało kogoś z kim mogłaby na poziomie nieco popsztykać się językowo. A tu kicha. Oblizała powoli swoje usta słysząc jak wampir jej odpowiada.
- Grabisz sobie. Czy ja wyglądam na taką starą by mówić mi per Pani? - Fuknęła pod nosem marszcząc brwi. - I nie... nie mam złego dnia, tylko nie lubię jak ktoś nie pyta o pozwolenie. - A powinien? W sumie nie, ale to była Lar ją ciężko zrozumieć. Jednak w głosie chłopaka była taka pokora, że Lar jedynie westchnęła zastanawiając się, czy nauczyła by go 'siad' jak psa. Widziała jak spojrzał na jej włosy, wiec kilka kosmyków zagarnęła i założyła za ucho. Często spotykała się z tym, że inni pytali ją czy farbuje włosy. Ciekawe, czy i tym razem owo pytanie padnie. - No i tu się mylisz. Naruszyłeś. - Uśmiechnęła się do chłopaka pokazując mu swoje kiełki, a co. Wredny uśmiech jest w tym roku modny. Jednak zaraz coś innego wpadło do głowy Lar. Spojrzała na gazetę na swoich kolanach. Może on wiedział więcej? - Jesteś nowy w mieście, czy stały bywalec? - Spytała bez ogródek. Olała to, że się przedstawił. Nie interesowało ją na razie jego imię. Możliwe, że będzie jej pomocny... możliwe.
Powrót do góry Go down
Myku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1235-myku#21600
Zarejestrował/a : 31/10/2013
Liczba postów : 35


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Lis 04, 2013 8:11 pm

Wyglądała na taką która szuka czegoś ale nie wie czego, eh szkoda że jest taka pyskata i nie potrafi utrzymać fasonu tylko od razu z buzią na niego to przykre ale prawdziwe. Z wyglądu niby cnotka a tu taki mały niby cicha woda a tu nagle jak nie krzyknie i nie zademonstruje swojej prawdziwej natury.
-Wiesz, nie znam cie i nie będę raczej zwracał się per kumpela albo elo młoda... A to określenie raczej musiało ci przypaść do gustu, bo raczej na prawdę młoda czasowo nie jesteś czyż nie?- Każdy ma jakiś wiek, choć na taki nie musi wyglądać. A z nią nie wiadomo było, taka oto była osoba.
-Wiesz, nie czytam w myślach a grabić sobie mogę dalej bo nie jestem idealny... To może teraz się spytam, czy mogę usiąść w tym o to miejscu?- Wstał i wskazał na miejsce gdzie wcześniej siedział, no jeżeli już maja przyjemną rozmowę to czemu by nie podenerwować z umiarem tej że Pani? Każdy z nich na tym skorzysta przynajmniej nudno nie będzie a co! Uśmiechnął się do niej ukazując trochę swojego wampirzego uzębienia, może nie był jakimś tam zawadiaką, jednak lubił czasami podrażnić się z kimś to było coś na wzór relaksacji z korzyścią dla tego waszmości. Nie interesował go jej włosy czy były naturale, lub czy farbowane ale podejrzenia spadały na to iż były farbowane bo to nie naturalny kolor u istot ich pokroju, przynajmniej on nigdy się nie spotkał z tym iż taki kolor był naturalny. Chwilę rozmyśleń ponownie zostały przerwane przez tą dame, która jest chyba zbyt wielką cnotka aby ujawnić swoje imię.
- Nie... Jestem tu przejazdem poszukuję czegoś...- Zrobił pauzę, lepiej się nie otwierać przed innymi zbyt pochopnie. Po raz pierwszy był w tym miejscu i nie chciał stracić śladów które już znalazł. Za pewnie ta wiadomość jej nie ucieszyła ale cóż musiała się pogodzić z tym.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Pon Lis 04, 2013 8:25 pm

To chyba chłopak powinien jednak udać się do okulisty by ten wymienił mu oczy! Lar wyglądała na cnotkę i na taką co nie wiedziała czego chce? Ludu... Toć jakby powiedział, że jest pyskatą wiedźmą wzięłaby to za komplement, a tu co? Cnotka... chyba wampir nie znał definicji owego słowa. Wszak jakby była taką jak ją określa na pewno rumieniłaby się teraz jak dziewice, a ona? Zawsze była bezpośrednie, jak coś jej nie pasowało po prostu to mówiła, ot co. Była pyskata, bo była sobą, chodzący oryginał, a nie jak 99,9% procent dziewczyn miało jednakowe charaktery. Z Lar było inaczej. Przez pięć minut mogła kląć i wyzywać, a drugie pięć się przymilać. Tak, owszem była nieco niezrównoważona, ale nie wstydziła się do tego przyznać.
- Wiesz, że dżentelmeni dawno wyginęli? A może cię sklonowano? - Uniosła z zaciekawieniem brew do góry. Dawno nie spotkała się z kimś, kto już nie tracił by nerwów do takich pyskówek Lar, a tym bardziej był na swoim miejscu dalej. Nie odszedł. Dziwny typ. Lar zawsze do wszystkich zwracała się od razy na per ty, więc dla niej było to naturalne. Pani, Pan? Darujmy sobie to. - To jak młoda czasowo jestem jak to określiłeś, to... nie twój interes. Nie pyta się dam o wiek, a tak... nie jestem damą. - Westchnęła unosząc gazetę do góry. Zerknęła ponownie na swój horoskop po czym zamruczała coś pod nosem odwracając stronę. - Nikt nie jest idealny. - Odpowiedziała mu wampirzyca zerkając na David'a kątem oka z pod swoich zielonych włosów. I tak! Były naturalne! Jakim sposobem? Genetyka i mieszanka DNA. Nie każdy miał normalne dzieciństwo, oj nie. - Masz moje pozwolenie. - Odparła wampirzyca z nonszalancją. W sumie nieźle ją to bawiło. Jej imię, cóż. Wyjawi je wtedy kiedy będzie miała na to ochotę i tyle. Nie zawsze dostaje się to czego się chce. Słysząc jednak co chłopak odpowiedział skrzywiła się wyraźnie udając, że czyta artykuł. - W takim razie nie jesteś w ogóle pomocny. - Mruknęła mrużąc swoje zielone oczyska. Akurat natrafiła na akapit, gdzie ponownie opisywano co stało się ze szpitalem. Samuru... Jak cię namierzyć. Wampirzyca ponownie oblizała swoje wargi.
Powrót do góry Go down
Myku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1235-myku#21600
Zarejestrował/a : 31/10/2013
Liczba postów : 35


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Lis 05, 2013 2:58 pm

Chłopak był rozbawiony tą całą sytuacją, ona gubiła się w wszystkim co mówi. Niby tam cnotką nie jest a tu nagle dama i zaraz poprawia po sobie zdanie, coś ciekawego. Oryginalna? Raczej nie w dzisiejszych czasach jest wiele takich osób jak ona, raczej pomyliła sobie stwierdzenia czy coś.
-Wiesz, raczej tak choć nie jestem pewien... Możliwe że ciebie też sklonowali kto wie?- Odpowiedział na jej zaczepkę a raczej żarcik który jak nie patrząc nie był ciekawy. Zasiadł na miejscu i spojrzał w górę, nie interesowało go już co mu odpowie bo na wszystko można odpowiedzieć.
-Tak, nie jesteś a zachowujesz się podobnie heheh- Powiedział te słowa tak po prostu ciekawiło go bowiem jej reakcja na to co mówi. Chciał sobie o niej wyrobić zdanie nic więcej, tak po prostu już miał. Ciekawiło go tylko czego ona poszukuje, bo miała dziwny tik oblizywania się. Albo była głodna albo po prostu miała tak w genach kto to wie? Spojrzał na przechodniów którzy non stop patrzyli się w ich stronę, jego to nie irytowało pojadł sobie nie dawno więc nie był jakoś agresywny a ona kto wie może ma zamiar za chwilę zapolować na kogoś?
-Widzę, że szukasz czegoś w gazecie a nie lepiej by było, przestać czytać gazety i tylko zacząć coś działać?- Zadał jej to pytanie, nie wiedział co ona knuje ale chyba poszukiwała pracy bo tylko po to teraz można kupować gazety.
Powrót do góry Go down
Larane

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t334-larane
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Huśtawka na drzewie   Wto Lis 05, 2013 8:43 pm

Może w tych czasach było dużo jej podobnych dziewczyn, ale na pewno nie w tym mieście. Jeżeli wampir zapozna się choć z połową płci pięknej to sam zrozumie.
- Kto wie. - Odpowiedziała chyba za bardzo poważnie, by było to kłamstwo. Wszak nie wiadomo co jej już nieżyjący przybrani rodzice zrobili. Wampirzyca odchyliła się lekko do tyłu po czym wyrzuciła gazetę w górę, tak by wiatr mógł porwać kartki papieru. - Podobnie? - Uniosła delikatnie brwi do góry nie rozumiejąc w ogóle co chłopak ma na myśli, ale mniejsza. Słysząc jednak co mówi wampir, w sumie... było to jak na razie najbardziej rozsądną rzeczą jaka wydobyła się z jego ust. Zacząć działać. - Skoro tak mi radzisz. Niech będzie... poczuj moją łaskę... idę działać. - Wstała z huśtawki po czym ruszyła przed siebie depcząc gazety. Odwróciła się i o dziwo posłała całusa chłopakowi, za co? A bo chciała!
Poszła szukać Samuru.
[z/t]
Powrót do góry Go down
 
Huśtawka na drzewie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Huśtawka na drzewie
» Huśtawki na drzewie
» Huśtawka na drzewie
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: