IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Fontanna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość
Omitsu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2945-omlet
Zarejestrował/a : 11/10/2016
Liczba postów : 200


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Kwi 16, 2017 12:10 pm

Jeśli chcesz czegoś dokonać, zrób to sam.
Swoja obstawa? Na bogato. Wyglądało na to, że po mieście w pojedynkę poruszali się jedynie Ci, których nie było stać na bodyguardów lub zupełnie nieprzezorni, bez zmysłu i umiejętności planowania czy też przewidywania. Przecież na każdym kroku może nas ktoś zaatakować, ktoś wyższy, grubszy, silniejszy. I właśnie wtedy nasi przyboczni wkraczają do akcji eliminując zagrożenie. Nie, dla Omi to wszystko nie trzymało się kupy głównie dlatego, że gdyby doszło do starcia to Garruch nie musiałby kiwnąć palcem żeby w jakimś stopniu uszkodzić blondynkę. Gdzie więc jego odwaga i honor? Ani jedno, ani drugie słowo nie pasowało zupełnie do jego osoby. I kto tu był pozerem?
Ty nigdy nie zmienisz zdania bo zaczynasz trząść gaciami na samo moje nazwisko.
Ponownie wyszczerzyła zęby w szczerym uśmiechu chociaż Garr najchętniej wybiłby jej wszystkie. Wiedziała jak bardzo potrafi być dokuczliwa i szczera jednocześnie. Prawda w oczy kole, to prawda.
A Wy Panowie powinniście się wstydzić. Upadliście naprawdę nisko.
Zwróciła się tym razem do wampirów krwi D, którzy bez wyjątku znajdowali się na usługach łowcy. To naprawdę żałosne, że przedstawiciele ewolucyjnie wyższej rasy pracowali dla człowieka. Na szczęście dla Garra to nie jej spawa i nikomu nie będzie tłumaczyć jak ogromny błąd popełnia. Zamiast tego ruszy w kierunku, w którym zmierzała do tej pory.
Żegnam.
Rzuciła gdy tylko ominęła postawnego mężczyznę. Nie oglądając się już nawet za siebie powoli zaczęła znikać pomiędzy alejkami.
zt

_________________


Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1115


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Kwi 16, 2017 12:31 pm

Jej myślenie należało jednak wyprostować. Po mieście samotnie poruszały się szaraki, nic nie znaczące jednostki, których zniknięcie nie wpływało zbytnio na rozwój sytuacji w mieście. Gdyby Omi zniknęła to pewnie długi, długi czas Kain nie dowiedziałby się gdzie zniknęła. Czy przeczesywałby miasto w jej poszukiwaniu? Może i tak, ale nie znalazłby jej w mieście... Ludzie w parku pilnowali własnych spraw i już po strzale, który niósł się daleko, wszyscy dziwnie zaczęli omijać okolice fontanny. Może i ktoś zadzwonił na policje...
Garruch akurat był w trakcie wyniszczania społeczeństwa wampirów wyższej krwi, dlatego też nie mógł sobie pozwolić na tego typu zniknięcia, stąd obstawa. Na pewno nie należał teraz do ludzi, których można było lekceważyć.
Że niby wampiry niższej krwi miały się wstydzić? Dostawali pokaźne nagrody za takie akcje, dlatego tylko jeden prychnął opuszczając broń. Nikt więcej nie miał słów to tej tutaj i po prostu puszczono ją wolno. Kiedy odeszła, Garruch schował broń i tak samo uczynili jego przyboczni.
-Konfrontacja z dwoma największymi rodami tego miasta mi nie gra, stąd też musimy tolerować nawet takie suki jak ona...
Wytłumaczył krótko chłopakom, którzy krótko kiwnęli głowami. Garruch wyciągnął piersiówkę i napił się z niej krwi wampirzej. Gorzki i mdły smak od razu poprawił mu humor i uleczył nieco zszargane nerwy.
-Dobra. Na miejsca. Wracamy do patrolu...
Rozeszli się i następnie kontynuowali swoją drogę poprzez dzielnicę mieszkalną.
z/t

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Suiren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 42


PisanieTemat: Re: Fontanna   Pią Gru 01, 2017 2:44 pm

Po dziwacznej walce w slamsach, Suiren skierował się w bezpieczniejsze dla niego rejony. Musiał trochę zapolować na pałętające się dzieciaki z biednych dzielnic, odżywić się i przede wszystkim wymyć z krwi. Był wściekły naturalnie po przegranej walce, ale z drugiej strony przynajmniej nie wylądował w oświacie. Nie znał miejsca, poza tym nie pasował do ich lochów. Wampir w kimonie powinien spacerować po parku, niż bić się z ludźmi.
Na szczęście miał już wszystko za sobą.
Kimono wciąż miał we krwi, ale rany zaczęły się już ładnie goić. Mógł swobodnie poruszać się po okolicy, oczywiście starając się utrzymać dystans od ludzkiego wzroku. Niepotrzebne mu są gapie ani tym bardziej sprowadzanie pomocy. Ludzka wścibskość bywała byt upierdliwa. Nim wróci do domu, a przecież to dość spory kawał drogi, musiał obmyć twarz z krwi coby brata na miejscu niepokoić. Przystanie zatem przy tryskającej fontannie. Nie było raczej nikogo w pobliżu o tak później porze, więc w spokoju umoczy dłonie w zimnej wodzie, nabierając jej trochę po czym opłucze nie skrwawioną twarz. Najgorsze jednak były włosy zlepione zaschniętą posoką, więc aż się wykrzywi gdy zacznie zmywać i ją.

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 236


PisanieTemat: Re: Fontanna   Pią Sty 26, 2018 10:53 pm

Temat jest wolny, wszyscy poprzedni gracze mają z/t

- Co za durny wampir - mamrotała pod nosem czarnowłosa. - Głupi i durny. Kij z tym, że te słowa prawie to samo oznaczają - mruczała dalej, przemierzając ulice. Nie zwracając na panujący chłód, przemierzała dość szybko i zarazem nieustępliwie zaśnieżone ulice. Gdzie się kierowała?
Nie. Nie do pokoju. Do parku.
Mei chciała tutaj pozbierać swoje myśli. W ciszy, spokoju, popatrzyć na opadający śnieg i zarazem ogarnąć się, jak i pozwolić złości opuścić jej ciało. Denerwowanie się na jednego, męskiego osobnika przecież nie mogło trwać wiecznie, prawda?
Tylko, że łatwo coś takiego powiedzieć, nie?
Ciężko było przełknąć jej upokorzenie, a potem... Zignorowanie? A raczej odrzucenie. Tak odebrała to młodsza, gdy myślała nad tym teraz. Wina powrotu Godrika...? Ale to nie wyjaśnia jego zachowania! - westchnęła cicho, odgarniając dłonią śnieg na brzegu fontanny, po czym usiadła sobie w tym miejscu. - Mógł się inaczej zachować! Naprawdę... Okropny. Pociągnęła noskiem. - Dobra. Kij z tym. Nie będę się dołować przez niego. Jest głupkiem i tyle - naburmuszyła się.
Jej spojrzenie skupiło się na moment na zachmurzonym niebie. Siedziała tak kilka minut, zanim wstała i zaczęła otrzepywać ubranie z nadmiaru śniegu. Naprawdę nie miała w planach siedzenia tutaj specjalnie dłużej...

_________________
Powrót do góry Go down
OP Beret
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3315-pan-smierc#71458
Zarejestrował/a : 28/05/2017
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Fontanna   Pon Sty 29, 2018 11:12 pm

Przydałoby się w końcu ogarnąć sytuację z Oświatą i Inkwizycją. Obie grupy niezbyt za sobą przepadały, a Beret miał być jak ten boedny człowiekieczk co znalazł się między młotem a kowadłem. Wybó trudny. Pracować z kimś kto ma niesamowicie podobne poglądy czy praca dla wykfalikowanej placówki do zwalczania wampirwów w błyskawiczny spsoób. Cóż, musi się dobrze zastanowić nim podejmie jakiekolwiek kroki. Póki co wypadałoby zrobić sobie spacer.
Noc zapowiadała się w miarę spokojnie, więc Beret miał całkiem dobry humor. Zapalony papieros w ustach, chłodne zimowe powietrze i ten skrzypiący śnieg pod ciężkimi, niemieckimi buciorami. Szkoda, że ominął święta. Nie miał więc w domu nikogo kto dopilnowałby tak rodzinnych tradycji, wszak kobiety brak a Rak się raczej do osoby bliskiej nie zalicza. Musiał zatem nacieszyć się dobrym rocznikiem wampirzej krwi i obecnością podwładnego wampira, który to tylko w większości się gapił i coś pomrukiwał. Brakowało mordy umiejacej mówić.
- Dobry wieczór!
Od razu wypalił, widząc siedzącą czarnowłosą kobietę. Blada skóra, niecodzienna, przyciągająca aura. Bez dwóch zdań wampir. Oczywiście ona sama mogła odgadnąć, że ma do czynienia z człowiekiem i jeszcze nielubianym niemieckim akcentem.
- Tak urocza noc, prawda?
Dodał, zaciągając się następnie papierosem. Możliwe, że już dawno powinien rzucić palenie ale nie tym razem. Płuca domagały się karmienia nikotyną, więc zabronić im nie mógł. Chociaż Mei dym nie powinien przeszkadzać, nie zachoruje na nowotwór.
Co do obecnej sytuacji sam łowca lekko uśmiechnięty, chociaż wzrok nie był specjalnie przesiąknięty radością. Beleth jest dziwnym starszym panem w prochowcu. W zwyczaju miał zaczepianie wampirów, a później różnie z zaczepek wychodził.
- Nie wyglądasz na zbyt radosną. Nieudane łowy? A może nie doszło do kopulacji?
Boki zrywać, ale Niemiec się jeszcze bardziej wyszczerzył, zagryzając tym samym filtr papierocha. Niebawem nałóg się wypali, co oznaczało wyrzucenie peta zadeptany śnieg i rozgniecenie go czubkiem buta.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 236


PisanieTemat: Re: Fontanna   Czw Lut 01, 2018 3:20 pm

Chłodniejsze powietrze pozwoliło Mei na pozbieranie nieco lepiej myśli i zarazem powolne wyrzucanie z pamięci tego, co miało miejsce nie tak dawno. Zdecydowała się nie przejmować już nim. Będzie obrażona, o! Chociaż z drugiej strony, czarnowłosa specjalnie nie widziała, czy cokolwiek się zmieni, gdy ponownie się spotkają. Czasem się zachowuję sama jak głupia... Eh, jego zachowanie było durne. Pewnie uważa, że nic nie miało miejsca. Zastanawiała się przy okazji, czy rzeczywiście za dużo wymagała teraz... Aż pokręciła głową i spojrzała w dal, na padający śnieg.
Trochę tęsknię za domem.
Nie raz i nie dwa przyłapywała się na myślach o domu i przyrodnich braciach. Brakowało jej czasów, zanim to wszystko się sypnęło... I ich drogi się rozeszły.
Jej przemyślenia przerwało przybycie nieznajomego. Pogoda niespecjalnie ułatwiała jej wychwycenie momentalnie, że ktoś się zbliża, jednakże z drugiej strony, jako wampir czystej krwi, miała bardziej wyostrzone zmysły. Dlatego też wiedziała. A co do reakcji... Dopiero, gdy usłyszała przywitanie, odwróciła głowę i skupiła na nim swoje zielonkawe ślepia.
- Dobry wieczór - przywitała się. Człowiek. W płaszczu. Okej... Prawie jak w tych powieściach, gdzie zaczepia cię pan oferując zobaczenie kotków w piwnicy - pomyślała dziewczyna międzyczasie. Prawdę mówiąc no... Dziwne. Obca osoba zagaduje i zachowuje się - przynajmniej na pierwszy rzut oka - dość swobodnie.
I chwila, czy dobrze usłyszała? Niemiecki akcent w głosie?
- Tak... Ale wiosenne przebijają na głowę. Miło oglądać kwitnące wiśnie - wstała już na nogi i delikatnie otrzepała się z śniegu...
By zarazem spojrzeć na niego z niemałym zaskoczeniem. Hę?
- Dość dziwne pytania Pan zadaje osobie, którą dopiero co spotkał - odparła natomiast, nieco nachmurzona... I ciut oburzona. Bo tak! - Ale dziękuję za troskę, wszystko okej - kłamała. Ale nie zamierzała przecież zwierzać się nikomu. Chociaż lekko bała się, że mężczyzna zaraz spyta ją o kolor bielizny z tego wszystkiego...
- Proszę się nie przejmować - dodała jeszcze. - Chyba będę się zbierać. Robi się coraz to chłodniej - nie wiedziała przecież, że on już doskonale zadawał sobie sprawę z tego, że ma do czynienia z wampirzycą. Dlatego zamierzała zachowywać pozory normalności.

_________________
Powrót do góry Go down
OP Beret
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3315-pan-smierc#71458
Zarejestrował/a : 28/05/2017
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Fontanna   Sob Lut 10, 2018 10:50 pm

Jeśli wampir jest grzeczny, nie było powodów do ataku. Poza tym sam Beret zachował ostrożność względem nocnej istoty, mimo tego że nie specjalnie wykazał się grzecznością. Przyglądał się z uwagą kobiecie, jakby dosłownie chciał przewiercić ją na wylot i odgadnąć wszystkie jej tajemnice. Każdy wampir ma coś na sumieniu.
- Całkiem zacny gust. W sumie Japonia słynie z tych swoich różowych drzewek.
Jakoś nie wyglądał na zainteresowanego rozmową o tutejszej roślinności. Był ciekawy pewnych rzeczy, a ta czarnulka podobno coś wiedziała.
- Wybacz. Człowiek im starszy, tym gorzej panuje nad jezykiem.
Zarechotał, chociaż ona sama nie wyglądała na rozbawioną. Nic dziwnego, poniekąd ją obraził. Ale taki właśnie jest poskramiacz, traktuje wampira jak zwierzę które nadaje się jedynie do tresury oraz służenia swojemu panu.
- Ależ poczekaj, moja droga. Jesteś Mei, prawda?
Odezwie się, nim ta zechce ruszyć swoją drogą. Na pewno się zatrzyma, skoro obcy facet w płaszczy zna jej imię. Zaciągnie się po raz ostatni papierosem i wrzuci go w ścieg. Już dość dokarmiania raka.
- Mei. Czarnowłosa wampirzyca. Znasz go, prawda?
Po zapytaniu, wyciągnął zdjęcie z wewnętrznej kieszeni płaszcza. Była to stara, biało czarna fotografia przedstawiająca jasnowłosego mężczyznę w mundurze gestapo. Gdy wampirzyca się przyjrzy dokładniej, dostrzeże Fergala. Stał tuż obok jednej z bram obozu koncentracyjnego. Nieważne jakiego.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 236


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lut 11, 2018 11:10 am

Spojrzenie nieznajomego wywoływało dreszcze na jej plecach. Niespecjalnie się jej podobał ten przenikliwy wzrok. Tak, nie uszedł on uwadze czarnowłosej, mimo wszystko, wewnętrznie starała się tłumić negatywne odruchy i zachowywać się wystarczająco grzecznie... Ile trzeba było... I ile wymagała właściwie kultura.
- Już w marcu będzie można je zobaczyć - powiedziała łagodnie. - Jeśli Pan jeszcze ich nie widział, to polecam - dodała. Nawet jeśli nie zdradzał zainteresowania, zdecydowała się o tym powiedzieć. Może magicznym cudem zechce poświęcić czas na zobaczenie kwitnącej wiśni?
Ta... Zdecydowanie niemiecki akcent - myślała dziewczyna międzyczasie, gdy słuchała jego kolejnych słów. - Trochę to straszne, że zaczynam go odróżniać... - jak i to, że najwyraźniej mogła napotkać kolejnego Niemca w Japonii. Po chwilowym zastanowieniu uznała, że nie powinna się aż tak temu dziwić i tyle. Wiele osób chciałoby zwiedzić ten kraj... Więc czemu i nie ten dziwny mężczyzna?
- Nic nie szkodzi - schyliła lekko głowę. Nie zamierzała specjalnie wnikać w zachowanie tego osobnika. Naprawdę zaczęła gdzieś tam w głębi siebie uważać, że zaraz zaproponuje jej zobaczenie kotków w piwnicy. - Dobranoc - już odwróciła się do niego plecami i ruszyła, ale...
Usłyszawszy swoje imię momentalnie zamarła. Ponownie odwróciła się w kierunku nieznajomego, skupiając uważniej na nim swoje zielonkawe ślepia. Nie potwierdziła, jednak jej spojrzenie zrobiło się bardziej uważne. Co jest do cholery... Obcy facet znał jej imię i nawet od tak ją zdemaskował. W umyśle zapaliła się jej ostrzegawcza lampka. Nie była głupia, skoro poznał ją, a nie przedstawiła się, ktoś musiał mu pokazać jak wygląda. Tylko... Kto? I co to właściwie oznaczało dla niej?
Jej spojrzenie skupiło się na fotografii. Nawet z wyostrzonymi, wampirzymi zmysłami nie od razu zauważyła, co jest przedstawione. Jednakże kilkanaście sekund później zrozumiała. Wygląda inaczej. Uniosła wzrok i skupiła się na nieznajomym. Ukazany mężczyzna różnił się od tego, którego sama znała. Niespecjalnie trudno było jej wyłapać różnicę między uwiecznionym mężczyzną, a tym, którego znała teraz, w teraźniejszości.
Jednakże była pewna, że patrzyła na Fergala z przeszłości.
- Nawet jeśli to co? - odpowiedziała mu pytaniem na pytanie. - Kim jesteś i skąd wiesz kim ja jestem? - porzuciła już grzecznością formę, wyraźnie chcą wyjaśnień. Chciała zrozumieć, czego świadkiem jest i dlaczego akurat ona została zaczepiona... I zapytana. Fergal jest w niebezpieczeństwie? Czy może to jakiś jego stary znajomy? - pomimo tego, że nadal czuła się źle przez Rekina, martwiła się o niego. Zerknęła jeszcze raz na fotkę, a potem znów na człowieka.

_________________
Powrót do góry Go down
Los
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

Zarejestrował/a : 02/12/2012
Liczba postów : 47


PisanieTemat: Re: Fontanna   Pon Lut 12, 2018 8:11 pm

Cóż za piękny wieczór. Szkoda byłaby wielka, gdyby ktoś go zepsuł.
I tak właśnie trafiła tutaj grupa pięciu osób, które były ubrane nieco jak cyber punki. Trzy postacie miały jakieś różnego koloru oczy(2 kobietki i jeden ciemnoskóry facet), a pozostała dwójka jeno dziwny strój na sobie mieli. Cała grupa generalnie nie była jakoś przesadnie zainteresowana rosłym mężczyzną i jakąś dziewczyną. Byli po prostu grupką przyjaciół, którzy wracali zapewne z jakiegoś przedziwnego koncertu, gdzie wyszaleli się na dłuższy czas i teraz ochoczo rozmawiali o wydarzeniach z całej nocy, prawie zagłuszając ostatnie słowa Mei, która chciała stąd już iść. Na bezczelnego wręcz usiedli sobie przy fontannie jakieś niecałe dziesięć metrów od łowcy. Czy to cokolwiek zmieni w przyszłych zdarzeniach? W tych strojach to nie do końca było wiadomo czy przypadkiem cała grupa przybyłych nie jest wampirami niższej krwi.
Obecnie przy rozmowie i śmiechach bardzo żywo wypisywali sobie wiadomości w komórki i robili sobie nawet wspólne zdjęcia.


Tak więc do końca tej fabuły będzie tutaj ta grupa cyberpunków. Dobrej zabawy
Powrót do góry Go down
OP Beret
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3315-pan-smierc#71458
Zarejestrował/a : 28/05/2017
Liczba postów : 28


PisanieTemat: Re: Fontanna   Nie Lut 25, 2018 8:25 pm

Nie zaczepił jej tylko dlatego, by porozmawiać o kwitnącej wiśni, Ta młoda coś wiedziała o pewnej osobie i pragnął jedynie informacji. Beret nie miał w zwyczaju atakowania wampirów siedzących sobie grzecznie przy fontannie albo na ławce w parku. No chyba, że coś czarnowłosa ukrywała więcej ewentualnie potrzebował nowego posłusznego nocnego stwora do zadań specjalnych. Póki co Rak wystarczał.
- Starość nie radość. Ale ty się raczej nie dowiesz jak to jest.
Dodał jeszcze, nie mając zamiaru jej urazić. Jak wspominał nic ona wielkiego nie zrobiła, tylko coś wiedziała i Beret chciał się tylko dowiedzieć. Nic poza tym.
Kiedy już się odwracała, łowca zatrzymał ją wyciągając zdjęcie i zadał dość uciążliwe pytanie. Wiedział jak dziewka zareaguje, więc krok poskramiacza okazał się skuteczny.
Gdy już wystarczająco napatrzyła się na zdjęcie, schował je z powrotem.
- Nic. Jedynie chciałem się dowiedzieć co niego. Z kilkanaście dobrych lat go nie widziałem.
Uśmiech przyjazny, nawet spojrzenie było lżejsze, chociaż nadal czujne. Chętnie odpowiedziałby też oraz przedstawił, gdyby nie grupa młodych osób. Nie dość, że butami wdarli się w przestrzeń życiową łowcy to jeszcze brzydko przerwali rozmowę. Beleth aż zacisnął szczęki.
- Toż porozmawialiśmy. Przejdziemy się?
Wzrok utkwi w Mei i sam ton głosu nie chciał poznać sprzeciwu. Nie zamierzał mieć zbędnych uszu przy rozmowie, wszak to cywile.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 236


PisanieTemat: Re: Fontanna   Pią Mar 02, 2018 10:01 am

Nie podobało się jej to. Nieznajomy odkrywał coraz to więcej rzeczy, których według niej nie powinien. Miała zarazem wrażenie, że zaczynała się zaplątywać w coś, w co kompletnie nie powinna. Może to tylko przewrażliwienie? Miała lekką nadzieję, że tak. Mimo wszystko chciała wiedzieć, o co właściwie z tym wszystkim chodziło. Skąd on znał aż tyle informacji... I czego sama tak właściwie nie wiedziała?
Jednakże sama rozmowa została... Trochę utrudniona. Przybycie osób sprawiło, że odczuła cień irytacji. Ich obecność zagłuszała i zarazem uniemożliwiała pozyskiwanie dalszych informacji... Przez nią. Człowiek zapewne już wiedział, że skoro zdradziła się ze znajomością Rekina, to będzie chciała wiedzieć cokolwiek więcej.
Na dodatek raczej nie było mowy o próbie odejścia. Ten głos i wbity w nią wzrok dobitnie mówił, że nie ma ma mowy o przerwaniu rozmowy. Dlatego też wydała z siebie ciche westchnienie.
- Okej... - mruknęła jedynie. Obejrzała się ino raz na przybyłych, skrzywiła się w myślach, po czym udali się do innej części parku.


z/t x2

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Fontanna   

Powrót do góry Go down
 
Fontanna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
 Similar topics
-
» Fontanna Życia
» Fontanna życzeń (MG:Nauru)
» Fontanna
» Fontanna [SW]
» Fontanna w Ogrodzie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: PARK-
Skocz do: