IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hol/Recepcja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Hol/Recepcja   Wto Paź 23, 2012 8:50 pm

Jest to duże, przestronne, nowoczesne pomieszczenie, służące zarówno jako poczekalnia jak i recepcja. Tutaj osoby potrzebujące pomocy lekarza czy też pielęgniarki, powinny czekać. Do nagłych przypadków od razu ktoś reaguje, więc nie ma co się bać, że się wykrwawi i nikt nie zareaguje. Należy więc poczekać, aż lekarz przyjdzie. W międzyczasie można wypełnić kartę pacjenta oraz podać wszystkie swoje dane, aby móc skontaktować się z rodziną, bądź bliskimi.
Całe pomieszczenie utrzymane jest w biało - niebieskich barwach. Przy recepcji znajduje się telefon, z którego mogą korzystać pacjenci. Są tutaj także krzesła, stoliczki i fotele, przy których można wygodnie usiąść. A także automaty z zimnymi napojami czy też gorącą kawą/herbatą.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 07, 2012 1:33 pm

Dalego do szpitala nie było. Nie ważne nawet do kogo należało, pracujący tu lekarze powinni działać jak należy. Naizen zaparkował przy wejściu i wysiadł zabierając po chwili z tylnego siedzenia nieprzytomną dziewczynę. Zamknął samochód i skierował się to wejścia. Jako że drzwi były zamknięte a on miał zajęte ręce, z małą pomocą mocy otworzył choć trochę drzwi a dalej pomógł sobie nogą. Wlazł do wnętrza znajdując się zaraz w hallu. Podszedł do recepcji zastając tam pielęgniarkę.
- Potrzebny jest lekarz. Mam raną i ledwo żywą kobietę.
Tak, nie ukrywał tego że wiedział iż Jaque jest kobietą. Pielęgniarka od razu zareagowała i zawołała lekarza a tym samym zaprowadziła Naizena do pomieszczenia, gdzie mógł zostawić ranną kobietę. Tyle na razie mógł zrobić. Wyproszono go zaś na korytarz i nie pozostawało mu nic innego jak czekać...

_________________

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Czw Lis 08, 2012 1:43 pm

Jaque nawet nie wiedziała, co się z nią działo przez tyle czasu. Kiedy wampir się na niej uwalił swoim cielskiem, odpłynęła. Nie pamiętała dokładnie co się stało, zalała czerń i poczuła jak ciało staje się coraz cięższe. Sądziła, że umarła, przecież mężczyzna, który ją zaatakował podciął jej gardło... Czuła nawet jak krew wylewa się z rany, jak traci chłód, jak opanowuje ją zmęczenie i drgawki. Nawet nie wiedziała, co się z nią później stało. Leżała tak, nieprzytomna, a życie z niej uciekało. Zapewne krew rozniosła się po całej okolicy, a tym samym zapraszając wampiry na kolację z prawie truchła.
Na szczęście pojawił się dla niej ratunek. Oczywiście wciąż leżała nieprzytomna, więc nie miała pojęcia, że właśnie ktoś przyłożył do jej rany chusteczkę, tamując w ten sposób jako tak upływ krwi.
Szybko znaleźli się w szpitalu, a dziewczyna wciąż była nieprzytomna i krwawiąca. Została zapewne zabrana przez lekarzy i tam się nią zajęto...
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Czw Lis 08, 2012 8:35 pm

Pielęgniarki od razu zareagowały na widok mężczyzny, który w ramionach trzymał ledwo przytomną kobietę, która była obwiązana w szyi zwykłą chusteczką, która już dawno zdążyła przesiąknąć krwią. Zawołały lekarza, a same w między czasie podeszły do dziewczyny i przycisnęły mocniej chusteczkę, aby zatamować krwawienie. Lekarz wreszcie nadbiegł w towarzystwie asystenta, który pchał leżanką. Od razu położyli nieprzytomną, blondwłosą dziewczynę i zabrali ją na salę, aby zapobiec dalszemu rozlewowi krwi, zakażeniom czy innym cholerstwom, jakie mogły się wdać.
- Jest pan z rodziny tej dziewczyny? Jeśli nie, to musi pan tutaj zostać.
Odezwała się do niego jedna z pielęgniarek, która zaraz zniknęła za lekarzami. Druga natomiast pozostała na swoim stanowisku.

[zt lekarze + Jaque]

_________________
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Czw Lis 08, 2012 9:19 pm

Od razu zareagowano na przyniesienie rannej dziewczyny. Miała dziewczyna szczęście, że żaden inny wampir nie znalazł się na drodze i nie wykończył jej dosłownie. Ewentualnie mogli ją omijać i nie udzielić pomocy. Mimo iż Naizen odczuwał intensywny od niej zapach krwi, to jednak potrafił nad sobą panować. Jednakże przebywanie w szpitalu, było już trudniejszym wyzwaniem. Szczerze jednak, ostatnio krew pił jakiś miesiąc temu.
Oddał Jaque pod opiekę lekarzy i spojrzał na pielęgniarkę, którą zadała mu pytanie, ale po tym zaraz poszła z lekarzami. Nie był z rodziny, więc musiał zostać. Skoro tak zrobił, dla nich musiało to być odpowiedzą. Chętnie wróciłby teraz do domu, jednak może lepiej poczekać na wyniki czy dziewczyna przeżyje? Zapewne będą chcieli wypytać go o jej dane by założyć kartę pacjenta.
Odczekał jakiś czas aż pojawił się lekarz, który powiadomił go o stanie Jaque. Jednak sam nie mógł nic więcej o dziewczynie powiedzieć, jeśli chodziło o jej rodzinę. Skłamał że mieszkają za granicą, choć to mogło być także prawdą. Podziękował za zajęcie się dziewczyną i zdecydował się teraz opuścić szpital. Udał do samochodu i odjechał w znanym sobie kierunku.


[z/t]

_________________

Powrót do góry Go down
Ivy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t666-samantha#2157 http://vampireknight.forumpl.net/t700-samantha-ivy-venome
Zarejestrował/a : 05/11/2012
Liczba postów : 338


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 12:14 pm

Samantha, wraz z karetką pogotowia, wysiadła będąc wciąż w szoku przy dość poważnie rannej dziewczynie.
Nie miała w sumie co tam robić, nie była ani rodziną, ani znajomą, tylko zwykłą, przypadkową osobą, która znalazła Kaori, sama nie była ranna, nic jej nie było. Nie wiedziała nawet co ma powiedzieć, dlatego jedyne co to odpowiadała na pytania i trzymała się w lekkiej odległości od całego tego zdarzenia, jednak nie tak daleko, jak inni ludzie zupełnie niezwiązani ze sprawą. Brzuch ją rozbolał z nerwów i już nie wiedziała, czy przeklinać siebie za to, że poszła do łazienki, czy dziękować, że być może uratowała komuś życie? Musiała teraz czekać i patrzeć, czy wezmą dziewczynę do jakiejś sali i czy ma na nią czekać czy iść już sobie?
Nie wiedziała więc na razie zdenerwowana jedynie czekała. Miała ochotę z kimś o tym pogadać, poczuła się niedobrze. Mimo, iż był zakaz, zdążyła wyjąć telefon i napisać szybkiego sms'a, po czym go schowała dość zgrabnie. Zobaczyła, że teraz ma krew na dłoni, bo nie wytarła wcześniej telefonu. Poczuła się przez to jeszcze bardziej słabo. Gdyby twarz mogła nabierać dziwnych kolorów pewnie by zzieleniała... Czuła, że chyba zwymiotuje, albo zemdleje. Słaniała się na nogach, bo sytuacja ją nieco przytłoczyła.
- Źle się czuję... - wymamrotała pod nosem nie wiedząc, czy w ogóle ktoś to usłyszał, po czym dość teatralnie, choć realnie, upadła na podłogę (lub w czyjeś ramiona, bo może ktoś miły ją złapał, fajnie by było), tracąc przytomność. Ach, gdyby teraz mogła marzyć, to życzyła by sobie księcia z bajki który po nią tu przychodzi, ale wiedziała... że pewnie nikt nie przyjdzie ani się nie zainteresuje.

_________________


Kolor MG? - seagreen.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 12:26 pm

Kaori cały czas była nieprzytomna. Pierwsze to co rzucało się w oczy to to że była łysa i miała zwęgloną skórę głowy, oraz poparzone uszy. Ubrania były zniszczone poprzez wybuchy kart i przez krew. Na całym ciele miała liczne zacięcia z których cały czas leciała krew. Na nogach i brzuchu miała liczne siniaki. Palce lewej ręki wyglądały jak parówki, spuchnięte i całe powykrzywiane. Do tego widocznie uszkodzony prawy bark przez rzucenie na ścianę i wybuch. Kao wyglądała jakby przeżyła jakąś katastrofę lotniczą albo jeszcze gorzej ! W czasie gdy wszyscy czekali na lekarza dziewczyna co jakiś czas otwierała delikatnie oczy patrząc na Samanthę i innych ludzi. Nie wiedziała co się dzieje. Może i Lar nie wykasowała jej pamięci ale i tak aktualnie niewiele pamiętała. Ale jest jeden + wampirzyca nie zabrała pieniędzy. Niestety torby z zakupami zostały w centrum, ale i tak były całe zakrwawione, ponieważ Kao leżała na nich.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 12:48 pm

Księciem z bajki to co prawda on nie był do końca, nie był wysokim blondynem o długich włosach i twarzą z większą ilością botoksu niż wody w ciele, ale chyba aż taki zły to on nie był prawda? Gdy tylko otrzymał wiadomość od swojej przyjaciółki poszedł w stronę szpitala, nie był daleko od niego bo jak zwykle siedział w knajpie, co innego miałby robić a zresztą to alkoholik więc tylko się będę tłumaczył niepotrzebnie. Gdy otwarły się przed nim drzwi szpitala zobaczył jedną dziewczynę w złym stanie, całą posiniaczoną i podrapaną a za nią leżała na krzesłach Ivy, widocznie ktoś był miły i ją złapał bo jej "zwłoki" nie znajdowały się na podłodze tylko na krzesełkach. Jak zwykle problemy, takie już życie Vladka, bo dzień bez krwi to dzień stracony jak uważał, sam był ostatnio dźgnięty w bok dlatego teraz nosi opatrunek, co najwyżej może pomóc tej młodej która była w gorszym stanie, jednak najpierw pasowało ocucić Samanthe aby dowiedzieć się czegokolwiek. Podszedł więc do kobiety przy krzesłach i delikatnie poklepał ją po policzku oczekując na jakikolwiek znak życia i świadomości.
-Zostawić Cię na chwilę samą i widzisz co się dzieje? - uśmiechnął się gdyż może to słyszała, a nie chciał że jakby otworzyła oczy zobaczyła go zdenerwowanego, przecież miał swoje specyficzne poczucie humoru tak więc nie był na nią zły, chociaż mogła by trochę bardziej uważać, byłoby miło. Usiadł obok dziewczyny, licząc że jakiś dupek w fartuchu w końcu się tu zjawi i zabierze ranną żeby jej pomóc, po chwili, dosłownie paru sekundach stracił już cierpliwość krzycząc w stronę lekarzy same obelgi co mogło ich przyśpieszyć a jemu przysporzyć mandat, ale pieprzyć to. W końcu go stać he.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Ivy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t666-samantha#2157 http://vampireknight.forumpl.net/t700-samantha-ivy-venome
Zarejestrował/a : 05/11/2012
Liczba postów : 338


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 1:07 pm

Ojtam, książę, nie książę, w sumie Vladek też dobry. Najpiękniejszy nie był, konkursu na "Dupe Roku" to by nie wygrał, fakt, ale Samantha nie była też osobą, która patrzy na wygląd, w końcu jakby była, to chyba nikt by się nie chciał z nią zadawać, ewentualnie same nadmuchiwane lale. Dlatego też nie robiło jej większej różnicy, miło, że w ogóle przyszedł, bo przecież mógł olać, albo być zajęty? Ale nie, znowu chlał... Na szczęście nastolatka nie miała nic przeciwko, nie robiła mu kazań ani nie krzyczała. Nie rozkazywała, by wziął się w garść, czy cokolwiek innego. To było jego życie i póki nic strasznego mu nie groziło, była szczęśliwa, że wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Rudowłosa ocknęła się chyba w miare szybko. Pomału otworzyła oczy. Czuła się jakby jej się film urwał, jakby straciła kilka chwil życia. Dziwne uczucie. Ręką złapała się za bok głowy, który ją trochę rozbolał, zapulsował, ale po chwili przestał. I dobrze, raczej nie miała ochoty jeszcze na to. Ból był pewnie tylko skutkiem omdlenia dlatego ustał po niewielkim czasie.
Dopiero kiedy usłyszała głos swojego przyjaciela oprzytomniała całkowicie. Oczy otworzyły jej się szerzej, no gdyby była w gorszym stanie to by się chyba popłakała. Spojrzała na niego z ulgą i bez zastanowienia rzuciła się by go przytulić.
- Rany, jak dobrze, że przyszedłeś. - powiedziała mu do ucha przyciskając swoje krągłe ciało bardziej do niego. No co z tego, że mógł poczuć ucisk jej piersi na swojej klacie, byli przyjaciółmi, już pewnie nie raz to czuł pod napływem jej uścisku. Swoim ciężarem ciała, mimo iż był silny i taki ciężar to dla niego pestka, trochę go zmuszała by sobie usiadł, po co miał ją dźwigać. Zawsze był niezawodny i zjawiał się w odpowiednią porę. W pewnej chwili Raven zaczął krzyczeć na lekarzy i wyklinać, agresor. Sami jednak nie robiła sobie z tego nic i dalej pozostała uwieszona na jego szyi jak jakaś ozdoba. Zaczęła go głaskać po główce jakgdyby to on potrzebował pomocy i pocieszenia, a nie ona.
- No już już, nie przeklinaj, wiesz, że nie lubię... I nie krzycz, dobrze? - powiedziała spokojnym, troskliwym głosem i oderwała się na chwilę od jego szyi, za to pozwoliła sobie usiąść na kolankach. Spojrzała na lekarzy przepraszająco, wiedziała, że zaraz zabiorą dziewczynę do sali. Wzrok szybko przeniosła z powrotem na chłopaka, a ręce wciąż trzymała na jego ramionach. Minę miała naprawdę smutną, ot nie czuła się najlepiej przez to wszystko.
- Dzięki, że przyszedłeś, bo to jakaś masakra. Znalazłam dziewczynę w takim stanie jak widzisz, a potem jeszcze miałam jej krew na ręce, o tu! - powiedziała ściszonym głosem i zdejmując jedną dłoń z jego ramienia pokazała mu zaschniętą na niej krople krwi - Widzisz? Okropne... Nie podoba mi się tu, nic mi nie jest i nie wiem czy mam zostać i czekać czy nie... - dodała jeszcze mając głowę zawieszoną w dół i patrząc na tą kroplę krwi na wewnętrznej stronie dłoni. Miała ochotę się jej pozbyć, ale nie chciała tego dotykać. Dziwnie się czuła przez to i była smutna.

_________________


Kolor MG? - seagreen.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 1:27 pm

Kaori zaczęła otwierać oczy coraz szerzej. Spojrzała na Sam i Ravena. Nie wiedziała kim byli. Myślała że oni też chcą jej zrobić krzywdę.
- Nie ! Wypuście mnie ! Oddam Wam te pieniądze ! Gdzie jest za z zielonymi włosami? Zostawcie mnie ! - No tak, takie drastyczne wydarzenia spowodowały że Kao poprzestawiało się trochę w główce. Biedactwo. No ale miała szczęście że to nie są źli ludzie tylko dobrzy, którzy jej pomogli. Dziewczyna zaczęła się wiercić, próbowała wstać i uciec ale brakło jej sił. Była na tyle wykrwawiona że nie miała ani troche siły. Jakby dała rade to by zapewne uciekła, ah ta Kaori.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 1:41 pm

Jak to nie wygrałby konkursu na dupę roku?! Teraz to czuje się po prostu oburzony i zraniony w moje małe emu serduszko, smutek i tak dalej. Jak to miło, jasne byli przyjaciółmi więc wytrenował swoje zmysły żeby nie zachowywać się "dziwnie" kiedy się do niego przytula, albo powiem inaczej, wytrenował swoje ciało aby nie zachowywało się dziwnie przy niej gdy go przytula, będzie to bardziej precyzyjne. To że Rav był agresywny i niecierpliwy to fakt, ale zdarzało się to rzadko i tylko w przypadkach kiedy się go ignoruje, a w tym wypadku był zignorowany przez tych dupków w fartuchach, gdyby go nie uspokoiła to pewnie by się biedaczek zezłościł i zniszczył coś wartego jakiś gruby hajs. Teraz jednak wracając do obecnej sytuacji, rozejrzał się po szpitalu po czym zawiesił wzrok na Samancie, miło że ktoś jednak w tym mieście go wita w taki sposób a nie nożem w bok, można by się jeszcze przyzwyczaić, również zachował się jak na miłą osobę przystało i ją przytulił do siebie, w między czasie jednak zerknął na Scarface'a to znaczy dziewczynę która była tam oprócz nich. Kiedy jednak obudziła się sam nie wiedział ja ma zareagować na jej słowa, co do cholery? Ostatnią osobę którą skrzywdził był pijak w barze który wpakował mu kosę w jego piękny tors. Dlatego grzecznie proszę nie rzucać mi tu takich oskarżeń.
-Spokojnie co? Jaka zielonowłosa? - rozejrzał się dla pewności dookoła jednak owej osoby nie zobaczył tak więc mógł przypuścić że majaczy po prostu i nie zamierzał się tym przejmować bo to dość powszechny objaw. Wrócił więc żółtymi ślepiami na Ivy poprawiając chustę na swojej szyi, aż dziwne że nie wszedł tu z zasłonięta twarzą jak to ma w zwyczaju, wiesz trzeba się bronić przed tymi wszystkimi fankami i tak dalej. Kiedy pokazała mu swoją dłoń pokręcił głową gdyż krew to dla niego widok raczej codzienny, wsadził końcówkę kciuka do ust, a potem zatarł krew z jej dłoni spoglądając na nią z uśmiechem.
-Widzisz? Takie to straszne? Już po sprawie. - zaśmiał się cicho, wracając ślepiami na scarface'a jakby próbował analizować co się z nią dzieje, gdyż raczej wolał aby nie wstała i nie zaczęła biegać w panice, musiał dowiedzieć się więcej o tej zielonowłosej, może z czasem mu powie.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Ivy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t666-samantha#2157 http://vampireknight.forumpl.net/t700-samantha-ivy-venome
Zarejestrował/a : 05/11/2012
Liczba postów : 338


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 2:02 pm

Oj no, był przystojny i w ogóle, niezaprzeczalne kwestie, ale wiadomo, nie każdy musiał być najpiękniejszy i te sprawy. Samantha też nie była jakąś chodzącą modelką, jej niski wzrost i większy od 36 rozmiar ubrań stanowczo jej na to nie pozwalał, była po prostu za gruba, według niektórych, choć przecież nie miała odstającego, pijackiego i pełnego brzucha, po prostu większy tyłek i te krągłe sprawy, nie była chodzącym, trzęsącym się tłuszczem. Kwestia sporna w tym, czy się komuś podobała, czy nie. Rav był dość słodki, przynajmniej dla niej, ale nie zwracała na to większej uwagi, gdyż nie potrafiła do końca myśleć o tym w ten sposób. Nie umiała kochać czy się zadurzać, rozmawiać o tym nawet nie umiała, bo zaraz się czerwona robiła na twarzy i zawstydzona była jak gdyby ktoś ją spytał, czy może klepnąć ten tyłek. O matko, wtedy to by się i pod ziemie gdzieś głęboko potrafiła zapaść.
Kiedy poraniona dziewczyna zaczęła krzyczeć, Sami jedynie podskoczyła z przerażenia. Nie dość, że się nie spodziewała, to jeszcze gadający i przypalony półtrup niczym zombie, nieco ją... przestraszył. Jedynie mocniej przytuliła się do i tak duszonego przez nią mężczyzny.
- Nie no ja chyba chcę stąd iść - zapłakała mu prawie a jej wyraz twarzy był jeszcze smutniejszy niż wcześniej. Jej oczy się zaszkliły, pewnie dlatego, że miała zbyt wybujałą wyobraźnię i nadwyraz rozwinięty zmysł emparii, po prostu czuła ból jaki mogła odczuwać tamta dziewczyna, jakby była w jej skórze.
Kiedy mężczyzna troskliwie starł krew z jej dłoni, dziewczyna mimowolnie lekko się uśmiechnęła. To było miłe, że ktoś się o nią troszczył i się nią opiekował. Nie wiedziała co by zrobiła, gdyby nie miała jego czy Yukyuko. Byli jej jedynym wsparciem, ot, taka prawda! Przecież to dziewcze potrzebowało kogoś takiego, była zbyt miła i zbyt mocno marzyła o świecie idealnym, tak mocno, że rzeczywistość często dawała jej mocno w twarz.
- Dziękuję. - szepnęła cicho i westchnęła, napełniając klatkę piersiową powietrzem i pomału go wypuszczając. - Bez Ciebie to bym się chyba zapłakała tutaj. - dodała lekko załamanym głosem a jej oczy mocniej się zaszkliły. Jego czułość i opiekuńczość poruszyły jej i tak już nadszarpnięte emocje i się wzruszyła, a jednocześnie część z tych łęz była bezradności i przerażenia. Przetarła niezgrabnie rękawem płaszcza policzek i patrzyła w dół mając zawieszoną głowę. Nie rozpłakała się, ale dwie łzy mimowolnie wypłynęły z jej ocząt.

_________________


Kolor MG? - seagreen.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 2:14 pm

- Wampir ! Wampir ! - Zaczęła krzyczeć na cały głos nie zdając sobie sprawy z tego że w pewien sposób zdradza tajemnice. Chociaż większość ludzi jej i tak nie uwierz, uzna że to jakaś psychopatka.
- Ta mała taka zielona ! Zostawcie mnie ! Kim wy w ogóle jesteście ? Potwory ! - Zaczęła histeryzować. Biedactwo, teraz była przekonana że wszyscy których spotka to źli ludzie, że też są wampirami. Po chwili histerii straciła przytomność.

[dopóki lekarz nie przyjdzie pisajcie sobie ;3 / przepraszam za krótkie posty ale nie da się tak ładnie tego opisywać ._>]
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 2:23 pm

No więc jego przypuszczenia było prawdziwe, ta cała zielonowłosa to wampir, kiedy wróci do domu będzie musiał się trochę pobawić z papierami i bazą danych oświaty łowieckiej a potem wystawić list gończy ale cóż robota niełatwa sprawa. Pokręcił głową spoglądając na scarface'a w niezadowoleniu, ale potem jednak wrócił do towarzyszki obok niego z którą też nie było najlepiej. Szpital zawsze był i będzie przygnębiającym miejscem, niektórzy odczuwają to słabiej, albo w ogóle jak Raven ale są też co czują te sprawy mocno tak jak Samantha więc jako dobry przyjaciel postanowił ją stąd zabrać, tyle że to zaraz bo sam nie wiedział gdzie pójdą, przecież jej nie weźmie do baru pełnego napalonego bydła bo znowu będzie się bawił w rycerza i dostanie kosę między żebra. Pogłaskał z uśmiechem jej włosy a następnie jakby zbierał się do wyjścia, zaciągnął chustę na twarz skinając głową w stronę Ivy oraz wstał z krzesełka z wyciągniętą w jej stronę ręką. Przechylił lekko głowę nie spuszczając z niej wzroku.
-Chodź, źle się czujesz w tym miejscu z tego co widzę. Nią się na pewno ktoś zajmie. - zawsze mógł ją zabrać do siebie jeśli się nie będzie bała że ją tam skrzywdzi albo zrobi niewiadomo co, proszę was On? W domu miał wszystko co potrzebne, kawe i oczywiście piwo dla siebie za którym już tęsknił. Nie chciał również narażać Samanthy na dodatkowy stres związany z tym wszystkim gdyż jak to by powiedzieć, troszczył się o nią. Wierne z niego zwierze tego nie można mu zarzucić, jak raz coś sobie obieca to dotrzyma tego choćby z tą obietnicą zginął na ustach.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Ivy

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t666-samantha#2157 http://vampireknight.forumpl.net/t700-samantha-ivy-venome
Zarejestrował/a : 05/11/2012
Liczba postów : 338


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 2:37 pm

Wampir? Jaki wampir? Chyba dziewczyna naprawdę musiała się mocno uderzyć w głowę, skoro krzyczała takie rzeczy. To było po prostu...
- Absurdalne... - wymamrotała z siebie marszcząc brwi. Przecież wampiry to jakieś baśniowe stwory, gdzie ich szukać w realnym świecie! Bez przesady, naprawdę z dziewczyną musiało być źle, żeby krzyczeć takie rzeczy...
Nie no, naprawdę to było straszne, traumatyczne chociaż, miała nadzieje, że uda jej się o tym zapomnieć, choć trochę, na przykład po przespanej nocy. Zapewne poczuje się lepiej później, jak już stąd wyjdą, gdziekolwiek. Mogłoby i być wyjście do baru, wszystko jedno, tylko jeśli ktoś by ją tam zaczepiał, no to faktycznie niefajnie, kolejna trauma dla emocjonalnej dziewczyny, która była bardziej przystosowana do sytuacji, w których nikt nie umierał i w których nikt jej nie podrywał.
Na słowa przyjaciela kwinęła głową. Z największą przyjemnością dała mu swoją dłoń i ścisnęła nią jego, jakby chciała mocno zakotwiczyć i nie puścić. W stronę dziewczyny nawet nie spojrzała, bo znowu by się źle poczuła, zemdlała albo zwymiotowała. Co prawda nie obca była jej krzywda na drugiej osobie czy zwierzęciu, ale to nie znaczy, że potrafiła to tak dobrze znosić jak jej towarzysz, który wydawał się wręcz niewzruszony.
- Znowu piłeś, co? - spytała retorycznie wcale nie czekając na odpowiedź, chciała po prostu chyba zmienić temat. Pozwoliła się wyprowadzić mężczyźnie ze szpitala, mógł w sumie teraz zabrać ją gdzie tylko pragnął, nawet do siebie, bo jej nie w głowie było protestowanie i wymyślanie miejsc. Chciała spokoju i ciepła, a jego mieszkanie chyba było dobrym rozwiązaniem.

[ZT + Raven]

_________________


Kolor MG? - seagreen.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lis 21, 2012 6:23 pm

Kiedy cała trójka weszła do szpitala, pielęgniarki od razu zareagowały. Zobaczyły ciężko ranną dziewczyną, ledwo trzymającą się na nogach. W dodatku krzyczała coś o wampirach, zakłócając panujący tutaj spokój. Ludzie spoglądali na nią zdziwieni, co poniektórzy nawet zniesmaczeni. Nic dziwnego zatem, że uznali ją za obłąkaną, skoro krzyczy na cały zaludniony hol coś o jakichś stworach z książek. Jedna z pielęgniarek pobiegła od razu po lekarza, Kaori była bowiem w poważnym stanie i wymagała natychmiastowej pomocy. Druga pielęgniarka natomiast podeszła szybko do dziewczyny z wózkiem inwalidzkim, aby ta mogła na nim sobie usiąść, im całkowicie osunie się nieprzytomna na ziemię. I tak cudem chyba mogła utrzymać na własnych nogach, po takiej ilości utraconej krwi. Kiedy tylko dziewczyna zasiadła na wózku, pielęgniarka podała jej środek uspokajający. Nie mogła przecież pozwolić, aby ta wciąż darła się na cały korytarz o wampirach. Przecież na dobrą sprawę oni tutaj pracują...
I właśnie w tej chwili pojawiła się pierwsza pielęgniarka wraz z lekarzem, który zabrał swoją nieprzytomną pacjentkę na salę operacyjną. Trzeba się nią przecież zająć.

[zt Kaori i lekarz]

_________________
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pon Maj 27, 2013 7:08 pm

Pierwszy punkt. Zajechać do szpitala!
Kanibal wraz z dwoma ludzkimi prawnikami wstąpili do holu budynku, mogli się pracownicy nieźle zdziwić widząc TEGO osobnika w takim miejscu, w dodatku z kimś kto się go nie bał. Wiadome... prawnicy należeli do Samura, a że ten jest jego synem, ma wszelkie prawo korzystać z prawie wszystkiego. Ba, mógł nawet zostać wice burmistrzem! Dopiero wtedy mieszkańcy dostali by szału i protestowali w zrzuceniu mordercy ze stołka. No ale na to się wcale nie zapowiada... na razie.
Wreszcie podszedł do recepcji, kładąc z hukiem łapę na ladzie.
- Chcę widzieć się z tym, który dowodzi całym szpitalnym gównem.
Syknął złowieszczo do recepjonistki. Oczekiwał prawidłowej odpowiedzi, inaczej ta panienka szybciej straci pracę niż ją dostała, ach... a że jest i tu Olbrzym, nie tylko pracę straci, lecz także coś bardziej cennego - mianowicie życie. Ludzie towarzyszący ojcu burmistrza także niecierpliwili się, w końcu kanibal miał im sowicie wynagrodzić za wykonanie porządnie roboty.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pon Maj 27, 2013 9:17 pm

W szpitalu wszystko toczyło się swoim rytmem. Lekarze byli zajęci, przeprowadzali operacje, wykonywali badania, zlecali je albo nadzorowali. Pomagali także stażystom, którzy bali się wbić igłę w żyłę pacjenta, żeby go nie skrzywdzić.
W recepcji także wszystko przebiegało w spokoju. Nic, ani nikt nie zakłócał owego porządku. Sprzątaczki znów przemywały podłogę, żeby było czysto i sterylnie. W powietrzu unosił się szpitalny, sterylny zapach. I nagle owy spokój został przerwany. Pojawił się poszukiwany wampir. Wtargnął do recepcji niczym burza. Żadna pani zza okienka nie zwróciła na niego uwagi. Po co? Nie było przecież żadnego "nagłego wypadku", który zmusiłby je od zaprzestania plotkowania, a także popijaniu w najlepsze kawki. A nawet gdyby był to nagły przypadek, to przecież człek i tak umrze kiedyś, więc po co ruszać tyłek? A teraz dość polskich żartów.
Recepcjonistki podniosły od razu głowy z nad kart pacjentów i wezwały ochronę.
- O tej porze nie ma już ordynatora, proszę pana. Proszę przyjść jutro.
Odezwała się grzecznie, spokojnie i cicho, spoglądając kątem oka na towarzyszących mu ludzi.

_________________
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Wto Maj 28, 2013 11:44 am

No tak, leniwe pielęgniarki nie raczyły w stanie obsłużyć kanibala, który to tracił cierpliwość. Jak te ludzkie gnidy mogły olać tak wspaniałego mordercę? Zaś uderzył o blat a ono aż lekko pękło. Ludzie towarzyszący także chrząknęli. Obawiali się olbrzyma. Jeśli mu odbije, padną mu do stóp jako ofiary. Dlatego postanowili interweniować. Jeden z nich ciemno włosy prawnik imieniem Satochi zagadnął do leniwej recepjonistki, skoro kolega Shizo uspokajał kanibala.
- Proszę sprowadzić ordynatora, to bardzo pilne. I żadnych protestów, dobrze? - Usiłował być straszny, ba, mógł nawet zagrozić jej utratą pracy... Zresztą powinna się domyślić. Więc niech ruszy tłuste dupsko i sprowadzi chociażby go na swoich plecach.
Kanibal tylko zerkał, będąc na skraju zdenerwowania. Aż zgłodniał przez to wszystko.
- A jeśli zaczniesz grzebać się, zjem ciebie i twoje koleżanki. Bo chyba wiecie kim jestem? .
Nie zwróciłt uwagi na tą twarz, która to często pojawia się w gazetach, telewizorze etc? Wlepił w recepjonistkę gadzi wzrok i czekał aż ta wykonane polecenie.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Wto Maj 28, 2013 12:11 pm

Pielęgniarki spoglądały to na siebie na drzwi, czekając na pojawienie się ochroniarzy. Doskonale zdawały sobie sprawę z tego, z kim miały do czynienia i najchętniej wezwałyby także policję. Sęk w tym, że burmistrz był synem owego kanibala, stojącego przed nimi, więc policja jedynie wyśmiałaby pielęgniarki albo je aresztowała. Wysłuchały uwag jednego z ludzi. Nie wiedziały nawet o istnieniu wampirów.
– Ordynator jest zajęty. Nie możemy państwu pomóc.
W tym momencie odezwał się wreszcie Kanibal, więc od razu się zreflektowały, gdy zostały zastraszone. Popatrzyły po sobie i jedna z nich sięgnęła po telefon, by zadzwonić do ordynatora i zmusić go do przybycia na teren szpitala. Pojawiło się także dwóch ochroniarzy, którzy zostali wezwani przez pielęgniarki z recepcji. Jeden z nich trzymał już dłoń na broni, gdy rozpoznał mordercę.
– W czymś problem?
Spytał drugi, mrużąc oczy. Pielęgniarka właśnie wybierała numer do ordynatora, po chwili rozległa się krótka rozmowa, w której dziewczyna niemalże błagała ordynatora do przyjścia, tym samym uspokajając ochroniarza.
– Zabierzcie stąd pacjentów.
Wskazała na ludzi siedzących w poczekalni lub po prostu na kanapach, popijając paskudną, szpitalną kawę z automatu.
– Ordynator zaraz się pojawi.
Wyjaśniła pielęgniarka, żeby zyskać trochę czasu. Wiadomo, ordynator nie przybędzie w ciąge sekundy.

_________________
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Wto Maj 28, 2013 1:16 pm

Jak widać banalna groźba Kanibala pomogła. Kobiety od razu zajęły się telefonem do ordynatora oraz wezwany ochronę. Nie potrzebnie. Stwór zmierzył ich wzrokiem i uśmiechnął się szpetnie, obniżając zębiska, nawet prawnicy nie robili sobie z tego żadnej szopki. Mając w sojuszu taką bestię jak Testament, nie obawiali się nikogo. Poza tym nie mają prawa otworzyć ognia, skoro nie zagrażają nikomu, potworowi także nie wolno było nic zrobić. Ach te wtyki u burmistrza.
- Wszystko jest w porządku. Potrzebujemy spotkać się z ordynatorem w bardzo pilnej sprawie.
Rzekł jeden z prawników do nadchodzącego ochroniarza. Widać obawiali się o życie pacjentów. Bardzo dobrze... Kanibalek robił się co raz bardziej głodny, a chwilowo nie chcą mieć rozlewu krwi.
Skoro ordynator pojawi się niebawem, poczekają w spokoju. Stwór oparł się plecami o ladę, odchylając łeb w tył. Smoliste włosy rozsypały się po blacie i właśnie pielęgniarki mogły podziwiać ich nadnaturalne piękno i w dodatku były jeszcze czyste! Jeszcze bo nie dostał szansy ubrudzenia ich, ale to się zmieni. Dajcie mu tylko pacjenta pod nos...
No i czekali jeszcze. Wampir drzemał sobie na stojąco, prawnicy rozmawiali między sobą, patrząc to w stronę ochroniarzy lub recepjonistek. Coś się dłuży ordynatorowi.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Wto Maj 28, 2013 6:57 pm

Pielęgniarki musiały wezwać ochronę. Taka była procedura czy wampir tego chciał czy też nie. Jako pracowniczki tego miejsca publicznego, musiały dbać o pacjentów jak i innych pracowników. Wszystko spoczywało na ich biednych głowach. Tak więc nic dziwnego, że ze strachem zaczęły nagle wykonywać swoje obowiązki. Nie chciały zostać zjedzone.
Gdy ochrona się wreszcie pojawiła, jeden z nich zaczął uprzejmie ponaglać pacjentów do opuszczenia poziomu zerowego i udania się do swoich sal. Pracownicy zmyli się sami, długo namawiać ich nie trzeba było. Panie od konserwacji powierzchni płaskiej zmyły się od razu na sam widok wielkoluda, tuż po jego pojawieniu się.
Drugi z ochroniarzy odważył się wreszcie podejść do prawników, wciąż trzymając dłoń na broni.
– Proszę się wylegitymować.
Musiał wiedzieć z kim ma do czynienia, skoro zażyczyli sobie o tak później porze wzywać samego ordynatora tego burdelu na kółkach (pielęgniarki lubiły dawać ciała).
Wreszcie po jakichś półgodzinie, godzinie, czarny samochód marki mercedes, z przyciemnianymi, zajechał przed szpital. Wysiadł z niego starszy pan, potężnie zbudowany, z siwą bródką, odziany w staromodny, stylizowany na czasy wiktoriańskie garnitur. Udał się od razu środka swojego szpitala, dostrzegając od razu wampira. Zmarszczył brwi.
– Słucham? Czego pan chce?
Ewidentnie w oczy rzucała się jego nienaturalna bladość…

_________________
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Wto Maj 28, 2013 7:25 pm

Wiadome. Musiały chronić innych, też mi coś. Bestia w try miga załatwi te dwie ludzkie pały zwane ochroniarzami, wszak takich bierze na jednego kła. I tak w ogóle koniec lenistwa. Wielki Morderca Kanibal powraca! Zacznie od przejęcia szpitala, ot co.
Nie wtrącał się w sprawy prawników, którzy pokazali swoje tam papiery, legitki i inne pierdoły na których Stwór za grosz się nie znał. Byleby ochrona dała mu spokój. Czasem zerkał sobie na pracownice. Ciekawe czy się go bały?
Wreszcie nadjechał oczekiwany ordynator. Ludzie towarzyszący wampirowi stanęli prosto, przyglądając się mężczyźnie. Może być trudno go przekonać jeśli kocha swój szpital oraz dba o pacjentów, bowiem to starszy człowiek. A tacy mają twarde poglądy.
Bezprośrednio zwrócił się do wampira. Ten uraczył starszego zmęczonym choć głodnym spojrzeniem.
- Przejdę od razu do sedna. Według prawa mogę wykupić szpital, jeśli moim bliskim jest wysoko postawiona osoba w polityce. Oczywiście zapłacę.
Co prawda totalna bzdura, ale prawnicy przytakiwali posłusznie, chcąc podkreślić słowa potwora. Ba, strach robi wiele. Kontynuował.
- No ale żeby nie być całkowitym draniem. Zażądam 50 procent pacjentów oraz dostarczania mi krwi. Tylko i wyłącznie dla mnie. Nikt więcej, chociaż by zdychał. Bo chyba... Nie chcesz mieć kłopotów w postaci utraty pracy?
Wiarygodny niemal jak jego apetyt! Stwór intensywnie wpatrywał się gadzim wzrokiem w postać mężczyzny. Nawet podszedł bliżej niego.
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Wto Maj 28, 2013 8:42 pm

Oczywiście, że bały się mordercy. Kto przy zdrowych zmysłach by się go nie bał? Zapewne nikt nie był na tyle odważy w jakikolwiek sposób sprzeciwić się Kanibalowi, który groził zjedzeniem dwóm pielęgniarkom. Miałby mu robić za hot-girl. Tylko ciekawe czy byłoby parówką czy bułką? Zależy co wolał Kanibal.
Ochroniarz sprawdzał uważnie dokumenty dwóch prawników, wyszukując w nich coś fałszywego. Szkoda, że nie mieli bazy danych przestępców, na pewno ta dwójka tam by widniała. Niestety mogli jedynie o tym pomarzyć, a policja raczej im nie pomoże.
Wreszcie pojawiła się poszukiwana persona, jaką był ordynator. Przyjrzał się uważnie spasionemu wampirowi. Tak, zdecydowanie walka z lenistwem bardzo by mu się przydała. Stanął jakieś trzy metry od wampira, taksując go niechętnie wzorkiem. Wysłuchał jego słów, po czym wybuchnął śmiechem. Wrednym.
– Nie ma takiej opcji. Wiem kim jesteś. Niestety ten szpital nie należy ani do Pana, ani do Pańskiego syna, który jest Burmistrzem. Szpital należy do pacjentów i jest moją własnością.
Tak jak Kanibal przewidywał, staruszek tak łatwo nie odda szpitala.
– Po moim trupie. Jeśli to wszystko, poszę opuścić mój szpital.
Rzekł twardo.

_________________
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1848


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Maj 29, 2013 8:48 am

No ładnie, ładnie. Jak przewidywał - staruszek nie odda tak łatwo szpitala. Czyżby nie zależało mu na bogactwie, a nawet i na własnym życiu? Prawnicy nie odzywali się nic, jeden z nich nawet wstrzymał oddech. Biedny staruch. Jeśli bardzo rozzłościć wampira, biada mu, biada. A zresztą już poznali jak gniew ogarniał olbrzyma: Oblizywał usta, mrużył gadzie ślepia, które aż paliły się złością. Wtem musiał jeden z obrońców bestii ruszyć się.
- Grozi panu utrata pracy, zakaz wykonywania zawodu. Nawet te pielęgniarki odejdą, lekarze. Będzie mieć pan ich na sumieniu. A oddanie częściowo szpitala panu Kuroiaishita gwarantuje dalszą pracę i powrót do normalności.
Mocne argumenty, ba, wynajdą nawet na niego jakieś wyłudzenia, łapówki. I sama świadomość kto stoi także za sądami oznacza, że ordynator przegra.
- Chyba, że bardzo Ci zależy na byciu trupem?
Wtrącił się oczywiście kanibal, stojąc niemal twarzą w twarz z właścicielem szpitala. Już starczy uśmiechów, Stwór nie miał ochoty na żarty.
- Albo na twoich oczach odnajdę porodówkę i zamorduje dzieciaka... Nie... Pożrę je wszystkie!
Dodał głośniej, by nawet i ochrona mogła usłyszeć. Skrzyżował ręce, oczekując prawidłowej reakcji ordynatora. Lepiej niech się ma na baczność! Tu chodzi o żywot dzieci!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   

Powrót do góry Go down
 
Hol/Recepcja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Recepcja
» Hol/Recepcja
» Recepcja
» Recepcja

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SZPITAL-
Skocz do: