IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hol/Recepcja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Czw Wrz 26, 2013 10:19 am

Zaraz po przyjechaniu do swojego mieszkania, James nie tyle poczuł się jak u siebie, w skromnych kątach, ale też i dostrzegł że czekać go będzie wielkie sprzątanie. Nie było go tutaj parę miesięcy. Wszędzie zaczynał zalęgać kurz. Westchnął i torby swoje zostawił w sypialni. Wtedy też dostał wiadomość od Marcusa z prośbą o odebranie dokumentów ze szpitala, bowiem podobno burmistrz oddaje go w ich posiadanie. Dzięki temu będą mogli znaleźć nowego ordynatora. Prosił także o zachowanie czujności i ostrożności. Nie wiadomo go ów wampir mógł na nich przygotować. Porządki muszą widocznie poczekać, bo papiery ważniejsze. Odpisał że weźmie na siebie to zadanie. I tak nie miał żadnej innej misji powierzonej. Opuścił więc mieszkanie i zajechał samochodem pod sam szpital. Wysiadł, zamknął pojazd i udał do wnętrza budynku.
Tam od razu się rozejrzał po przestrzennym holu i podszedł do tablicy informacyjnej, gdzie na jakim piętrze mógłby odebrać dokumenty.
- Piętro drugie. - Szepnął do siebie. Zatem udał się w kierunku schodów. Jeżeli jakaś pielęgniarka czy pielęgniarz, chcieli go zatrzymać, to wytłumaczył swój powód, że przybył tylko po odebranie dokumentów, czekających go w gabinecie ordynatora.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Nie Paź 27, 2013 11:46 pm

Wysłani przez Marcusa Michael i Ryouji, zjawili się na miejscu tak szybko, jak tylko byli wstanie. Zajechali samochodem, parkując przy jakiejś bocznej uliczce. Aby nie rzucać się za bardzo w oczy, oboje posiadając na sobie płaszcze, narzucili na swoje głowy kaptury. Sytuacje wokół szpitala obserwowali z bocznej uliczki. Dostrzeli pożar, biegających ludzi, reakcje służb porządkowych i pogotowia.
- Widzisz ich gdzieś? - Zapytał kolegę blond włosy łowca.
- Staram się. - Odpowiedział drugi. Białowłosy słynął ze zdolności widzenia aur, także korzystając z pomocy tej magii, widział poruszające się aury ludzi i wampirów. Dodatkowo był wstanie ujrzeć ich przez ściany budynku. Zmrużył oczy, widząc jak czerwone aury prowadziły niebieskie. I gdy wyprowadziły, rozpoznał Jamesa.
- Mają ich...
Przedstawił sprawę Michaelowi nakierowując jego wzrok w danym kierunku. Wiedzieli już, że przybyli za późno. Mundurowi zabrali ich towarzyszy oświaty.
- Pojadę za nimi, Ty wracaj. - Powiedział Ryouji i nie chciał słyszeć sprzeciwu ze strony Michaela. Jeżeli zacznie się z nim teraz sprzeczać, zgubią ślad. Yoshida wybiegł do samochodu i odpalił go wyjeżdżając z ulicy, jadąc ostrożnie za pojazdem ludzi Samuru, którzy przewozili Jamesa i pozostałą dwójkę łowców.
Michael westchnął i niestety ale na piechotę musiał wracać i to biegiem.


[z/t oboje]
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pon Sty 13, 2014 7:50 pm

Cały szpital po wybuchu bomb, został już odremontowany.

_________________
Powrót do góry Go down
Yukyuko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t723-yukyu
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 91


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pon Lut 17, 2014 5:56 pm

Któż by się spodziewał, że dzisiaj Kyuko będzie walczyła z dzikim gangiem opryszków by potem jak Batman pędzić wypożyczonym batmobilem na złamanie karku by uratować biedny żywot ledwo dychającego mężczyzny. Za te heroiczne czyny powinna dostać nagrodę! Phi! Co tam nagroda, od razu powinni postawić pomnik w samym centrum miasta, tak by każdy widząc jej skromną osobę odlaną ze szlachetnego metalu, mógł przystanąć i dumą popatrzeć na blondwłosego obrońcę tegoż miasta. Oj, no dobra, koniec przechwałek. Czas wrócić do fabuły.
Mała pędząc czterokołowym rydwanem, przez ulice, dróżki, tudzież czasem chodniczki, w celu skrócenia sobie drogi, nie patrząc na znaki i oraz na sygnalizacje świetlne, bawiła się wybornie podziwiając zza kierownicy uciekających pieszych, którzy niechybnie mogliby znaleźć się pod kołami tymczasowej karetki.
Koniec, końców Azel wraz z małym rajdowcem na czele dojechali miło i bezpiecznie na miejsce, parkując tuż przy samych drzwiach szpitala. Nim jednak wampirzyca zdążyła wyłączyć silnik, spojrzała na swojego pasażera w celu sprawdzenia, czy aby taka spora dawka adrenaliny nie wpłynęła znacząco na pogorszenie się stanu poszkodowanego. Widząc, że Azel ledwo dycha, co znaczyło, iż jest jeszcze szansa na uratowanie biedaka, zmarszczyła nosek zaciągając hamulec ręczny żeby autko przez przypadek nie zjechało z podjazdu.
- Nie wysiadaj bez mojej pomocy, bo odwiozę Cię z powrotem na parking. – tak, o to pogroziła mężczyźnie gdyby w jego czerepie jeszcze zrodził się kolejny cudny pomysł dotachania się do recepcji na własnych siłach.
Kyuko sprawnie i szybko, wygramoliła z samochodu i pomogła czerwonemu w wyjściu z auta, jak i dotarciu do recepcji. Gdy znaleźli się już w budynku, blondyna usadowiła człowieka na jednym z siedzeń, by następnie dorwać jakąś pielęgniarkę, lekarza, lub innego pracownika szpitala siedzącego na recepcji.

_________________
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pon Lut 17, 2014 10:51 pm

Sam Azel by nie pomyślał, że z pomocą przybędzie mu wampir. Mimo że nie przewidział sytuacji, w takim stanie zapewne wezwałby kogoś znajomego, na przykład z Oświaty. Tragicznie z nim nie było. Złamana kość w prawym przedramieniu i silne uderzenie w brzuch, mogło coś tam uszkodzi. Warto też wspomnieć o tym, że miał jeszcze bandaż na prawym boku, po ugodzeniu nożem, pod którym znajdowała się zaszyta rana i dobrze gojąca się. Nie krwawiła. Bowiem już parę dni o nią dba. A tu proszę. Kolejne obrażenia.
- Tylko nie szalej. - Uprzedził i poprosił wampirzycę, kiedy przekręciła kluczyk i ruszyli z parkingu. Chyba nie zrozumiała za bardzo jego słów, ponieważ pędziła jak pędziwiatr bez sygnałów na jezdni. Normalnie zawału by dostał, ale trzymał się. Dobrze że dał radę pasy zapiąć. I całe szczęście, dojechali cali na miejsce, wraz z całym jego pojazdem.
Odpiął pasy i chciał wysiąść, ale wampirzyca mu to zabroniła. Co miał zrobić? Czekał. Otworzyła drzwi to on wysiadł i z jej pomocą trafił do recepcji, gdzie usiadł ostrożnie na krześle trzymając się brzucha złamaną ręką. Pozostało mu już tylko czekać na powrót wampirzycy i być może jakiegoś lekarza. Siedział wiec pochylony i gapił w podłogę, co jakiś czas spoglądając na przechodzące osoby.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Czw Lut 20, 2014 10:23 pm

Tóż po tym, gdy weszli do szpitala, jedna z pielęgniarek od razu podeszła do kobiety i mężczyzny. Przyjrzała się uważniej czerwonowłosemu, który trzymał się za brzuch. Druga z pielęgniarek również przyszła, niosą ze sobą teczkę z kartką.
- Proszę o wypełnienie tego.
Wręczyła to mężczyźnie. Cóż, nie był w stanie umierającym, więc mógł na spokojnie wypełnić dane. Były tam dane osobowe, kontakt, numer ubezpieczenia oraz rachunku. Niestety, w Japonii trzeba było płacić za usługi medyczne i pobyt w szpitalu. Druga pielęgniarka zawiadomiła lekarza i przyprowadziła ze sobą wózek inwalidzki. Jeśli Azel wypełnił już formularz, pomogła mu usiąść na wózku i skierowała się w stronę widny.
- A pani?
Spytała druga pielęgniarka, patrząc na blondwłosą niewiastę. Skrzyżowała dłonie na klatce piersiowej. A wiadomo, może i ona potrzebowała pomocy?
- Pani poczeka tutaj. Później może pani spytać lekarza czy zezwoli na odwiedziny.
Rzekła w końcu. Druga pielęgniarka zniknęła natomiast w windzie z poszkodowanym.

[zt pielęgniarka i Azel]

_________________
Powrót do góry Go down
Yukyuko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t723-yukyu
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 91


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pią Lut 21, 2014 9:44 pm

Kiedy pielęgniarka przyszła do  poszkodowanego Azela, Kyuko uśmiechnęła się miło albo chociaż próbowała wykrzywić usteczka w podkówkę i pozwoliła by teraz specjaliści zajęli się poszkodowanym mężczyzną .
- Nie sądzę był  w stanie uzupełnić wasze dokumenty.– zmarszczyła brwi w chwili kiedy Azel siedział zgięty w pół, podziwiając fakturę podłogi  a do rozmowy przyłączyła się druga pielęgniarka z plikiem kartek.  
Cóż moment gdy Azel miał sam wypełnić kartę, trochę ją rozbawił. Nie śmiała się z poturbowanego człowieka a raczej z pielęgniarki, która swoim bistym wzrokiem oraz sporym bagażem doświadczeń potrafiła ocenić stan zdrowia pacjenta i stwierdzić iż jest w stanie własnoręcznie uzupełnić kartę. Złamane prawe przedramię i kilka nieznanych jeszcze mankamentów w okolicach brzucha to nie problem. W sumie jak Kowalczyk wygrała wyścig ze złamaną stopą to czemu Azel miałby mieć problem z uzupełnieniem jakiegoś świstka ze złamaną ręką. No chyba że jest on leworęczny, w takim razie zwracam honor.
- Jestem cała i zdrowa.- rzekła do pielęgniarki chcąc na początek palnąć jakimś żarcikiem jednak widząc minę przedstawicielki tutejszej służby zdrowia, miała ochotę wyspowiadać się z wszystkich grzechów i prosić o przebaczenie niżeli ocieplić trochę atmosferę w te jakże mroźne dni.
- Taaaa to ten, to spoko.–burknęła pod nosem i poszła zasiąść sobie gdzieś wygodnie czekając na opinię lekarza.
Wampirzyca sama nie wiedziała dlaczego jeszcze nie spie...uciekła gdzieś daleko nie swoim autem, rozbijając się po kolei od drzewa do słupa, tylko przysypiała na recepcji w której jedyną rozrywką było czytanie starych plotkarskich czasopism i wsłuchiwanie się w miłe dla ucha buczenie automatu z ciepłymi napojami. Może za uratowanie życia Azelowi Kyuko dostanie nagrodę np. pieniężną? W sumie przypływ gotówki na konto blondyny byłby miłym gestem dla wampirzycy, gdyż zaczynało jej brakować środków na swoje małe szaleństwa.
Podczas nudy jaka ogarnęła Kyuko, blondi  postanowiła poszukać wzrokiem jakieś biednej i zabłąkanej istotki, której krew sama by się prosiła o skosztowanie. Wszak co wampir to wampir, nigdy nie przegapi okazji wspólnej romantycznej kolacji w gdzieś w szpitalnych zakamarkach.
Po godzinie lub dwóch do zmęczonej życiem Kyuko podeszła pielęgniarka, która oznajmiła iż poszkodowany mężczyzna został przewieziony do jednej z sal oraz, że jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Blondyna sennym wzrokiem, spojrzała na kobietę i machnęła potakująco czerepem na znak, iż do jej mózgoczaszki dotarła wiadomość. Chwilę później wygramoliła się z siedzenia i przeciągając się we wszystkie strony postanowiła sprawdzić co u Pana Poważnego słychać.

{zt.}


_________________
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pon Kwi 21, 2014 10:29 am

Emma została zauważona przez nieznajomą kobietę, która właśnie wracała z nocnej zmiany ze swojej pracy. Zrobiła sobie skrót przez park i natknęła się na kulejącą, wlekącą się młodą kobietę. W dodatku była półnaga. Kobieta podbiegła szybko do nieznajomej i przedstawiła się. Zaproponowała pomoc i wizytę w szpitalu. Jednak nie czekała na żadną odpowiedź i szybko zaprowadziła ją do swojego samochodu. W przeciągu dwudziestu minut dojechały do szpitala, a kobieta podała Emmie jakąś spódnicę, którą znalazła wcześniej na tylnym siedzeniu samochodu. Mogła podejrzewać, że biedaczka została zgwałcona. Miała dziwne ślady na szyi i spuchnięty nadgarstek.
Dotarły zatem do recepcji. Nieznajoma podtrzymywała Emmę, pomagając jej usiąść, sama zaś podeszła do okienka, by przedstawić sytuację.
- Znalazłam tę kobietę w parku. Była porzucona. Jest posiniaczona, ma dziwne ślady na szyi i spuchnięty nadgarstek. Wydaje mi się, że... została zgwałcona.
Ostatnie słowa wypowiedziała cicho. Recepcjonistka spojrzała na siedzą Emmę i zniknęła na chwilę. Poszła wezwać lekarza, przyniosła także letnią, przegotowaną wodę i tabletkę na uspokojenie.
- Proszę to połknąć i wypełnić ten formularz.
Emmie wręczyła kubek z wodą i tabletkę, a towarzyszce formularz. Były tam podstawowe pytania o dane osobowe, numer ubezpieczenia, pytanie o pracę i tak dalej.

_________________
Powrót do góry Go down
Emma

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1216-emma#21266 http://vampireknight.forumpl.net/t2536-emma#53815
Zarejestrował/a : 29/10/2013
Liczba postów : 114


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pią Kwi 25, 2014 8:46 am

Emma nie protestowała. Pozwoliła zaciągnąć się do samochodu, nawet nie zwracając uwagi kto jej pomaga, po co i dlaczego. Było jej już wszystko obojętne. Choć było już nieco lepiej jak dostała spódnicę i chyba kobieta musiała pomóc się ubrać, skoro Emma z trudem sobie dawała radę.
Jak tylko znalazła się w szpitalu, rozejrzała się po nim pustym wzrokiem. Więc ta kobieta zechciała naprawdę wyciągnąć dłoń, nie kłamała. Usiadła na krześle. Dłonie zaciśnięte w pięści oparła na kolanach, które także mocno ze sobą się ściskały. Musi być nieźle brudna na twarzy...
Uniosła wzrok na recepcjonistkę, która podawała leki. Przyjęła je oczywiście i niczym robot wypełniała powoli formularz. Niemal jak lalka... Siedziała w ciszy dopóki nie przyszedł lekarz. I miejmy nadzieję, że była to kobieta, bo za mężczyzną ona się nie ruszyła.

zt

_________________
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Nie Cze 01, 2014 11:41 am

Pytając co chwila już trochę zirytowanych zachowaniem blondynki przechodniów o drogę, jakoś wspólnie trafiły do szpitala. Is zresztą sama musiała wszystko załatwiać, bo Lasair zdaje się - na niczym się nie znała. Trudno się dziwić, była jeszcze małą dziewczynką, na którą jak dotąd nie spadły chyba żadne brudy tego świata. Jednak wkrótce przyjdzie jej się zapewne przekonać, że idealne życie nie istnieje...
Ale zajmijmy się przeszłością, a nie przyszłością. Ismena nie miała w planach użeranie się z małolatą, więc postanowiła, iż czym prędzej zapisze ją i na tym jej rola się skończy - zniknie, zanim dziewczyna zdąży mrugnąć okiem. Chociaż i tak wyświadczyła jej przysługę, gdyż zawsze mogła ją zostawić na pastwę tej okrutnej, zimnej i dość zmiennej pogody. Nie była tchórzem, po prostu przeczuwała, że lepiej się nie mieszać, a poza tym zdecydowanie wolała starszych od siebie rozmówców. Niby jej mała towarzyszka chorowała dosyć długo, jednakże młoda Sang nie chciała uczynić z niej kompletnej inwalidki. W głębi serca żywiła nadzieję, że rodzina tego biedactwa zjawi się powiadomiona przez lekarzy. Co prawda pewnie zapłakana i zdruzgotana, ale jednak.
Co zamierzała, tak też uczyniła. Kazała Lasair zostać na krześle, a sama podeszła do recepcji. Nie znała nazwiska chorej, więc powiedziała, że dziewczynka jest bardzo wymęczona objawami gruźlicy i ledwo, co stoi na nogach, dlatego nastolatka jej o to nawet nie pytała. W sumie to po części było prawdą... Uznała elfka za nieco niepoczytalną.
Teraz wystarczyło tylko poczekać. Zaraz na pewno szybko lekarz wezwie to niewinne dziecko i ją wyleczy.
Kiedy Lasair nie patrzała, uczennica zaczęła się niepostrzeżenie oddalać. Nie obchodziło ją, co się z dziewczynką dalej stanie. Ona spełniła swoje obowiązki dobrego obywatela. A nowa pacjentka kij wie jakiego doktora? Niech robi, co chce, jej sprawa i jej opiekunów!

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Nie Cze 01, 2014 12:15 pm

Marzenia nie były przeznaczone tylko i wyłącznie dla dzieci czy głupców. Poza tym, jakby nie patrzeć Ismena wciąż była dzieckiem. Miała zaledwie piętnaście lat i na dobrą sprawę powinna wylądować w jakimś zakładzie, który powinien zająć się wychowaniem dzieciaków, które są nadto rozpieszczone albo uciekają ze szkół, by uciec od odpowiedzialności. W taki sposób nie zachowują się dorośli, prawda? Co do marzeń, każdy miał do nich prawo, każdy mógł marzyć i mieć pragnienia niezależnie od wieku. Ci, którzy ich nie posiadają stają się bezwartościowymi ludźmi czy wampirami, bez serca, uczuć, żyjący tylko i wyłącznie dla siebie. To takie gnuśne życie!
Lasair nie była bachorem. Miała mamę i ojca, który co prawda gdzieś błąkał się po świecie, ale miała rodziców. Była młodą panienką, która była dobrze wychowana i potrafiła się odpowiednio zachować w obecności starszych czy też młodszych. Najwyraźniej Ismena nie była dobrze wychowaną panienką, ponieważ nie potrafiła się dobrze zachować. Wygląd nie świadczył o tym, jaki jest człowiek. Świadczy o tym zachowanie i dobroć serca. I owszem, prawo japońskie ją obowiązywała. Jeśli je złamie, zostanie deportowana i zabiorą jej wizę. Nawet ambasador Francji nic nie będzie w stanie zrobić z tym fantem.
- Ale ja nie potrzebuję leczenia. Mam już opiekuna, potrafi się mną doskonale zająć!
Zaprzeczyła od razu, z uśmiechem na twarzy. Ismena naprawdę niepotrzebnie się tym kłopotała. Lasair pragnęła jedynie czyjegoś towarzystwa, porozmawiać z kimś, poznać jakieś ludzkie istoty! Na barkach Ismeny nie spoczywało niczyje życie, naprawdę! Lasair należała przecież do Hiro, który wziął ją pod swe białe skrzydła. Tak, Lasair była pewna, że Hiro jest aniołem, choć dziewczynka ani razu jeszcze nie widziała jego skrzydeł.
Lasair zatrzęsła się, tym razem nie tylko z powodu przejmującego chłodu, ale także warknięcia dziewczyny. Czy wszyscy ludzie są tacy? Nagle zapragnęła wrócić do swego anioła, by ukoił ją w swych wielkich ramionach, które dawały jej poczucie bezpieczeństwa. Dziewczynka usiłowała wyrwać się z uścisku Ismeny, ale nie miała na to sił. Była słaba i chorowita, dlatego starsza dziewczyna miała nad nią sporą przewagę.
Przez całą drogę nie odezwała się jednak ani słowem. Przestała się także szarpać. Czuła wielkie zmęczenie oraz trzęsła się z zimna. Taki wieczorny spacer wychłodził ją porządnie i sprawił, że dostała niezłych dreszczy. Dopadła ją także wysoka gorączka, kaszel oraz pojawił się katar. Najwyraźniej się przeziębiła, miała przecież obniżoną odporność…
I tak dotarła do obcego, nieznanego miejsca pełnego ludzi. Nie miała sił, żeby się rozglądać i przyglądać. Usiadła na jakimś wolnym krześle między dwoma, starszymi kobietami. Kaszlała co chwilę krwią, ale nie starła jej z warg ani podbródka. Lasair nie miała ubezpieczenia, nie istniała w żadnych rejestrach, nie miała nawet świadectwa urodzenia, więc bardzo możliwe, że szpital nie będzie mógł się nią odpowiednio zająć. Siedziała osamotniona na krześle i naprawdę nie wiedziała, co będzie z nią dalej. Nie miała rodziny. Istniał jedynie jej anioł – Hiro.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Nie Cze 01, 2014 2:15 pm

Zakrwawioną dziewczynką musiał się ktoś zająć. Podeszła do niej pielęgniarka, która przesiadywała za recepcją. Przyprowadziła ją jakaś dziewczyna, która nawet nie uraczyła podejść do recepcji. I gdyby nie troska kobiety, dziewczynka nadal by siedziała sama.
- Rany dziecko, masz chyba zapalenie płuc.
Przyłożyła dłoń do czoła dziewczynki, jeśli ta oczywiście sobie pozwoliła.
- Masz jakąś rodzinę? Trzeba kogoś powiadomić.
Dodała kobieta, prostując się. Wzrokiem szukała wolnego lekarza, ale zamiast tego, napotkała jego mościa w bieli. To był nikt inny, niż sam Hiro! Białowłosy śledził Lasair, która była prowadzona przez jakąś inną pannę do szpitala i właśnie teraz do niego dotarł. Od razu podszedł do pielęgniarki.
- Ja jestem jej opiekunem. Proszę ją zostawić, zajmę się nią.
Odezwał się nieco ponuro, patrząc z troską na małego elfka. Natomiast pielęgniarka miała raczej niepewną minę i chyba nie ufała mężczyźnie.
- Czy to prawda dziecko?
Jak wiadomo, była gotowa zawołać ochronę, bo przecież nie puści dziecka z obcym mężczyzną, poza tym ta mała potrzebuje pomocy. W dodatku nie zna Hiro. No chyba, że dziewczynka potwierdzi słowa Białowłosego, a wtedy to będzie całkiem inna rozmowa. Hiro wciąż pozostawał poważny, a jego łagodne oblicze nieco pociemniało. Nie wyglądał wcale na potulnego. Lasair po prostu działała na niego w tak niepojęty sposób, a każda jej krzywda może okazać się ogromnym ciosem dla wampira, którego nigdy by sobie nie wybaczył. Choć głód także mieszał. Tak moim drodzy, Hiro ogromnie łaknął krwi i najchętniej zeżarłby ową damule, która niezbyt przyjaźnie potraktowała jego małą, ukochaną Lasair.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Nie Cze 01, 2014 3:35 pm

Lasair spojrzała na pielęgniarka, która właśnie do niej podeszła. Nie bardzo wiedziała, jak kobieta dokładnie wygląda, a to dlatego, że przez gorączkę miała nieco zamazany obraz. Twarzy kobiety jakby się „rozpłynęła”, przez co wyglądała komicznie. Dziewczynka nic jednak nie powiedziała, byłoby to niegrzeczne z jej strony powiedzieć do niej, że ma krzywą twarz. A może powinna wziąć Rutinoscorbin, bo tak niewyraźnie wyglądała? Dobrze, że dziewczynka nie oglądała reklam, bo inaczej mogłaby faktycznie udzielić takiej medycznej porady.
- To nic. Chcę do domu… Do domu…
Powtórzyła dziewczynka, rozglądając się w rozgorączkowaniu dookoła. Czuła się tu nieswojo i obco, tak bardzo nie na miejscu. Nagle ponury zamek stał się oazą spokoju i bezpieczeństwa. To miejsce było zbyt nieprzyjemne i takie hałaśliwe.
Chciała odpowiedzieć kobiecie, ale w ogóle nie wiedziała, co mówi. Lasair nie znała japońskiego, potrafiła porozumiewać się jedynie po irlandzku. Był to przecież jedyny język, jakim się posługiwała i jaki znała.
A co jeśli kobieta odda dziewczynkę do domu dziecka, ponieważ uzna ją za niepoczytalną, tak jak przed chwilą zrobiła to Ismena? Co się wtedy stanie?! Nawet nie chciała o tym myśleć.
Serce zaczęło jej mocniej bić, gdy rozpoznała znajomy, głęboki głos swego Anioła. Spojrzała na białowłosego i posłała mu blady uśmiech. O czym oni rozmawiali? Nie miała pojęcia. Spojrzała pytająco na tę kobietę, unosząc nieco brwi do góry.
- Przepraszam, ale nie rozumiem, co pani do mnie mówi.
Zerknęła pośpiesznie na Hiro. Wyglądał na niezadowolonego. Wstała ze swojego miejsca i poczłapała w jego stronę, otulając swe zmarznięte ramiona okryciem, jakie wzięła ze sobą z Zamku.
- Aniele? Nie bądź zły. Nie bądź, dobrze?
Posłała mu słaby uśmiech, chwytając za kant rękawa jego marynarki. Dziewczynka naprawdę była osłabiona, ten spacer z parku do szpitala bardzo ją wyczerpał i po prostu… odpłynęła w czerń - straciła przytomność.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1842


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Wto Cze 03, 2014 7:18 am

Jak widać dziewczynka nie znała Japońskiego, zatem i kobieta nie rozumiała małej. Najwidoczniej musiała być jakąś turystyczną zgubą, więc nie może zrobić nic innego, jak wezwać policję. Oni najlepiej znają się na takich sprawach, ale tak czy siak musiała podać małej coś na spadek gorączki i na chorobę. Nie odzywała się już nic, tylko pocieszająco uśmiechnęła się do niej i właśnie wtedy nadszedł Hiro. Sytuacja stanęła całkiem inaczej, gdy Hiro użył języka Lasair, poza tym reakcja dziewczyny była jednoznaczna - znała pana w bieli. Włoch wyjaśnił kobiecie sytuacje, tłumacząc iż to on jest jej opiekunem, pod nieobecność matki. Wówczas Lasair podeszła do wampira, na co ten objął ją ramieniem.
- Nie, nie jestem wcale na Ciebie zły.
Odparł pogodnie Lasair i kiedy miał ją już stąd zabrać, zemdlała. Pielęgniarka zareagowała od razu, udając się po najbliżej stojącego lekarza, ale zanim dotarli, dziewczyny oraz wampira już nie było.

zt x2
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pią Lut 06, 2015 9:51 pm

Jeszcze nie miała okazji odwiedzić szpital w tym mieście. Chi nie do końca wiedziała, gdzie on się znajduje, jednak dotarcie do niego, nie było tak trudne, jak się spodziewała. Takie miejsca nie kojarzyły się zbyt dobrze. Białe ściany, chorzy ludzie, zabiegany personel, trupy w kostnicy. Ach, tyle atrakcji, ze aż trudno wybrać.
- Chodź, zapiszę cię.
Wskazała Dragowi krzesło. Chyba zrozumie, że ma na nim usiąść, a nie je gryźć? Ciekawe widowisko by było, gdyby malec nagle rzucił się na mebel i zaczął go gryźć. Na pewno wezwaliby psychiatrę, aby go przebadali. Dziewczyna wzięła od recepcjonistki kartę pacjenta i wróciła do wampirka.
- Chyba sam tego wypełnić nie umiesz, co nie? Kurde i co ja mam tam napisać?
Zorientowała się już, że dziecko nie potrafi mówić i pewnie nawet jej nie rozumie. Więc wątpiła, aby umiał czytać, a co dopiero pisać!
- Imię? - zerknęła pytająco na chłopczyka. - Kleofas? Rany, niech ktoś się tobą zajmie. Ja nie byłam na kursie wychowywania dzikusów.
Prawie pusta karta wylądowała na sąsiednim krześle. Teraz pozostało tylko czekać na jakiegoś lekarza.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pon Lut 09, 2015 8:31 am

Dragomir posłusznie szedł obok Krystyny, jednak jego czujność nie została uśpiona. Rozglądał się nerwowo, powarkiwał na innych przechodniów. Czasami się nawet zdarzyło, że niemal przylepiał się do swojej niedawnej ofiary jakby miała go ochronić od chaosu miasta! Nie bał się samochodów, ani wielkich, kolorowych bilboardów, denerwował się zapachami, ludźmi którzy się na niego gapili i czasami niezbyt przychylnie. Lecz najgorsze miało nadejść...
Wejście do szpitala było łatwe, ale reakcja chłopca na wszystko i wszystkich. No cóż... Nie usiadł spokojnie na krześle, pokazał parę razy Krystynie swoją chorą, skręconą rękę. Przecież to ona mogłaby pomóc, a nie ci wszyscy ludzie w białych kitlach. Pomruczał coś pod nosem i wbił wzrok w gaśnice! Czerwony pojemnik z długim czarnym wężem. I kiedy dziewczyna podeszła do recepcji Drag zaatakował gaśnice! Ściągnął ją ze ściany, rzuciwszy później na podłogę. Tak więc Krystyna ma niemałe klopory z wypełnieniem dokumentu, poza tym kobieta z recepcji już zaczęła wyzywać i wzywać lekarza. Drag przecież momentalnie zrobił się agresywny! Jeśli nikt nie zareaguje, młody rzuci się do ucieczki w głąb szpitala! Za dużo zapachów i hałasu! Chciał stąd uciec i wcale nie przejmował się dokumentami, ot co!
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pon Lut 09, 2015 4:13 pm

Pielęgniarka z recepcji przyglądała się uważnie nowo wchodzącej parze. Dość specyficznej, ponieważ nastolatka prowadziła góra siedmioletnie dziecko. I gdzie, przepraszam bardzo, w takich chwilach podziewają się rodzice? Zresztą szpital ostatnimi czasy miał coraz więcej pracy ze względu na nowe zgłoszenia pacjentów, którzy ucierppieli po spotkaniu z wampirami. W szpitalu zresztą panował niemały chaos. Niektórzy ludzie wciąż byli przerażeni i nie czuli się bezpiecznie nawet w szpitalu, odkąd wampiry ujawniły swoje istnienie.
- W czym mogę pomóc, dziecko?
Zapytała się pielęgniarka z recepcji Christine, która powinna wyjaśnić pielęgniarce całą sprawę. Zresztą wystarczyło jedno spojrzenie pielęgniarki na małego chłopca, by dostrzec jego skręconą rękę. Zresztą wyglądał... jak wampir. Blada skóra, nieco podkrążone oczy i dziki szał w oczach. Już po chwili zamierzał dorwać się do gaśnicy, ale w ostatnim momencie powstrzymał go ochroniarz. Ten złapał go w pół i podniósł delikatnie do góry, uważając przy tym na rękę.
- No, mały, gdzie masz rodziców?
Zerknął na Christinę, która przyprowadziła dziecko do szpitala.
- Jesteś może jego siostrą? Musimy wezwać rodziców...
Pielęgniarka jeszcze raz zerknęła na chłopca, trzymanego przez policjanta. No jak nic był wampirem! I jak tu sobie poradzić z dzieckiem-wampirem? Przecież był potworem, a zaraz dzieckiem! A nikt jeszcze nie ustanowił żadnego prawa dla wampirów w ludzkim świecie...
Tym samym Dragomir nigdzie nie ucieknie w głąb szpitala

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Wto Lut 10, 2015 8:24 pm

- Coś mu się stało z ręką, kiedy spadł z drzewa.
Zastanawiała się czy powiedzieć wszystko pielęgniarce. Raczej nie powinno ją obchodzić co stało się w parku. Zerknęła ma Dragomira. Chwila, czy on próbował rzucić się na gaśnicę? Na szczęście ochroniarz zareagował w porę i dzieciakowi nie udało się narozrabiać.
- Nie, nie jestem jego siostrą. Nawet go nie znam. Wiem tylko, że nie potrafi mówić.
Najchętniej zwiałaby z szpitala. Jednak nie chciała zostawiać dzieciaka. Tym bardziej, że widocznie było coś z nim nie tak.
- Nie jest całkiem normalny. Ugryzł mnie nawet.
Personel chyba powinien wiedzieć kto im się trafił. Ciekawe jak zachowa się Dragomir? Już było widać, że chłopczyk jest nieco nerwowy. Nigdy nie był w takim miejscu?
- Co z nim zrobicie?
Drag nie bardzo nadawał do domu dziecka. Nie potrafił się nawet komunikować. To z pewnością utrudniłoby mu tam życie!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Lut 18, 2015 8:26 am

Niestety Dragomir nie zaatakował gaśnicy, nie zdemolował holu i przede wszystkim nie zaatakował biednego lekarza czy tam kogoś. Ale za to został złapany przez ochroniarza! Dzieciak oczywiście wie wił jak wąż! Wył, szczekał i nawet charczał jak dziki pies! Zamierzał pogryźć rękę typa, który mocno orszw stanowczo go trzymał. Wygiął się boleśnie i jeśli nic nie zrobi, Drag potnie mu twarz pazurami! Toć ma jeszcze zdrową rękę, która także uzbrojona jest w ostre pazury. W końcu chłopiec nie miał żadnej opieki przez wiele lat, dlatego natura obdarzyła go w tak porządny arsenał do przetrwania. I cóż, do chłopca nic nie dochodziło. Mogą mówić, prosić, krzyczeć, ale malec i tak nic nie zrozumie. Totalna umysłowa, wkurzająca porażka. I w sumie, Kryśka wydawała się najlepszą opcją, bo czasami jego szalony wzrok powędrował za nią! No mogłaby mu pomóc!
Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Nie Mar 22, 2015 9:32 am

Pielęgniarka nie zamierzała nawet wnikać w to, co się stało z Dragomirem, że uszkodził sobie rękę. Kobieta wiele już widziała w swojej karierze i naprawdę nie zdziwi ją już nic.
– Tylko ręka?
Spytała skrupulatna pielęgniarka, wypełniając coś w kwestionariuszu, jaki niedługo otrzyma lekarz, by wiedzieć na co zwrócić szczególną uwagę podczas rutynowego badania.
– Zatem w żaden sposób nie jest z nim spokrewniona.
Uniosła brew, przyglądając się uważniej dzieciakowi. Cóż, dziewczyna wciąż była dzieckiem i było to wręcz miłe z jej strony, że zechciała zainteresować się obcym dzieckiem, mającym niemałe tarapaty.
– Ugryzł? Tobą też się zajmiemy, trzeba będzie Ci odkazić rankę po tym ugryzieniu i zrobić zastrzyk przeciwtężcowy. Nigdy nic nie wiadomo…
…jak to jest z wampirami – dokończyła już w myślach. Tak, wampiry ostatnio dały niezły pokaz swojej siły i władzy. Aż bała się pomyśleć, co to dalej będzie!
– Przykro mi, ale nie możemy udzielić Ci takiej informacji, jeśli nie jesteś jego krewną.
Posłała jej przepraszający uśmiech i wręczyła drugi kwestionariusz, prosząc by wypełniła go swoimi danymi. Nią przecież też wypadałoby się zająć. Druga pielęgniarka szybko podeszła do Christine i podała jej kubeczek z wodą, w której wcześniej rozpuściła tabletkę, która wzmocni jej organizm. Skoro ugryzł ją wampir, nie wiadomo czy przypadkiem jej nie osłabił. Szpital wciąż nie wiedział, czy wampiry mogą czymś zarazić ludzi…
Jeśli dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko, pielęgniarka zaprowadzi ją do drugiego pomieszczenia, gdzie zajmie się nią lekarz. Ot, rutynowe badania – pobranie krwi, by ją zbadać, zmierzenie ciśnienia, sprawdzanie odruchów i przede wszystkim zastrzyk, o którym pielęgniarka wcześniej mówiła oraz opatrzenie ranki. Oczyszczenie jej, odkażenie i zrobienie ślicznego opatrunku. Ba, nawet plasterek dostała w misie, co by nie było jej smutno!
Co do Dragomira… Ochroniarz nie miał problemu z utrzymaniem wampirka, ale kiedy zaczął się wierzgać, chcąc go pogryźć, na ratunek przybył drugi ochroniarz, który był wampirem. Chwycił dzieciaka w żelazny uścisk i uniósł delikatnie nad ziemią, by zaprowadzić go do drugiego gabinetu lekarskiego. Tam już zajmie się nim odpowiednio lekarz.

zt dla Dragomira

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Pon Kwi 06, 2015 3:22 pm

- Tak tylko ręka.
Nie przypominała sobie, aby coś jeszcze się stało Dragomirowi. Chociaż, kto wie, przecież spadł z drzewa. Nie była medykiem, więc nie potrafiła ocenić. To było zadanie załogi szpitala, a nie jej. Nie będzie przecież im pracy zabierała.~ Jej naprawdę nic nie było! No oprócz tego ugryzienia w szyję, jednak jeśli wampir nie był zarażony wścieklizną, to i jej ona nie powinna zagrażać. Zaczynała się irytować całą tą sytuacją. Przyprowadziła tutaj tego chłopczyka i jeszcze nie mogła się dowiedzieć, co z nim zrobią. Posłała pielęgniarce wściekłe spojrzenie. Na pewno nie pójdzie, jeśli się nie dowie, co dalej z tym małym dzieckiem. To ona je tutaj przyprowadziła, więc jakieś informacje powinna dostać! Wypełniła formularz swoimi danymi. Spokojnie zniosła badania. Mogli śmiało pobierać krew i robić co tam chcieli, o ile nie musiała się przemęczać.
- Chce wiedzieć, co z nim zrobicie.
Uparta z niej osoba i nie ustąpi. Najlepiej jakby mogła się z nim spotkać i przekonać się, że ochroniarz nie wywlekł go do jakieś okropnego miejsca. Pewnie wezwą policję, skoro trafił im się dzieciak bez jakichkolwiek informacji. Nawet ona potrafiła się martwić, choć może nie tyle się o niego martwiła, co chciała po prostu zaspokoić swoją ciekawość. Szkoda wampirka, tyle.
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Sie 03, 2016 11:14 am

Tłok, sporo ludzi lub innych istot. Pacjenci, lekarze, pielęgniarki, inne służby medyczne, służby porządkowe, i on. Zużył jedyną i ostatnią monetę, jaką miał od współlokatora, z którym przebywał obecnie, i niestety tylko nagrał się na pocztę. Właśnie Gin był trzy dni po ostatniej z siedmiu operacji, i wszystko wskazywało, iż będzie z nim dobrze. Nie mniej jak odzyskał wczoraj świadomość zupełnie nie pamiętał, skąd tu się wziął. Znaczy się, wcześniej jak go odwieziono z pokoju Haku na oddział, to wtedy posłusznie oddał się w ręce sanitariuszy... tylko, że pewnego dnia, jakoś podczas trzeciego miesiąca pobytu w szpitalu, ktoś złożył wizytę Białowłosemu, i to nie był ani Smoku ani jego brak Kotek. Przedstawił się jako członek rodziny deklarując bliskie relacje ze Stalowookim, i w ten oto sposób dostał się do pokoju. Akurat nie było innych współlokatorów (udali się na zajęcia, a Gin jeszcze nie mógł wstawać z łóżka po operacji łydki), więc fałszywy członek rodziny mógł bez problemu zrobić to, co zlecił mu szef. Czyli wpierw wstrzyknąć do kroplówki wzmacniającej organizm silnie toksyczny związek paraliżujący układ nerwowy Białowłosego, a później spuścić taki łomot, że dopiero teraz, po dziewięciu miesiącach, zakończył operacje związane z brutalnym pobiciem. Tylko dzięki sporej wytrzymałości, nawet jak na wampira, udało się z ledwością odratować Białowłosego od śmierci. O mały włos. Dlatego wcale, a wcale nie czuł się bezpieczny w szpitalu, gdzie już raz wpuszczono jego kata. Przeszłość chciała się pozbyć świadka, który mógł pamiętać tortury, jakie wyrządzano jemu i jemu podobnym... przemienionym w wampiry śmieciom. Jedyną spokojną ostoję miał w braciach Dobrodziejach, którzy jako jedyni, nieanonimowi zdecydowali przygarnąć pod dach i nim się zająć. Ten oczywisty fakt postara się zapamiętać do końca swoich dni, nawet jeśli ktoś znów pobiłby go do nieprzytomności.
Obecnie stał w holu skryty w kącie za doniczką z rosłym kwieciem, z plecakiem z całym dobytkiem, którym właściwie były jedynie ubrania zasponsorowane przez Haku i Shiro. Mijało go mnóstwo osób, były i pielęgniarki, które szukały uciekiniera. Miał przecież zacząć zajęcia sprawdzające jego stan psychiczny, ale on sam doskonale wiedział, że jeśli wykryją zaburzenia, to nie będzie mógł wrócić do znanych mu Wampirów. Pomyślał, iż poczeka cały dzień na kumpli w tym jednym, ciasnym miejscu, jakim jest kryjówka za roślin doniczkową, byleby tylko nie wpaść w ręce lekarzy. A co, jak mimo zostawionej wiadomości nie przyjdą jego Wybawiciele? Cóż... najpierw postara się znaleźć ich na własną rękę, a jak i to nie wyjdzie... spróbuje życie od nowa. Hm, może jednak powinien iść na lekcje? Nie. Nie może. Za dużo osób, nienawidzi tłumów. I tak niby skazuje się na dolegliwości stojąc w holu, lecz nikt go nie widzi. Dobrze, że roślina ma białe liście i kwiaty, skutecznie kamufluje się za nią. Ubiór też nie bez powodu był ciemny jak noc. Nie mogło zabraknąć także czarnych rękawiczek na dłoniach. Pilnie wypatrywał, czy nie widzi znajomych twarzy. Był bardzo cierpliwy i skupiony, żeby nie przeoczyć żadnego z nich.

_________________

white - dialog
Powrót do góry Go down
Haku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2031-kohaku-fuyuki#43352 http://vampireknight.forumpl.net/t2274-haku#47979
Zarejestrował/a : 20/08/2015
Liczba postów : 91


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Sie 03, 2016 2:10 pm

Niestety ani Haku, ani tym bardziej Shiro nie mieli od czasu zabrania Taki żadnej informacji o swoim przyjacielu.
Dlatego najpierw jak przyszli pod szpital to Smok zastanawiał się czy Gin w ogóle jest w środku, czy może gdzieś uciekł. Jednak kiedy nie udało mu się wypatrzeć srebrnowłosego nigdzie w okolicy na zewnątrz spojrzał na brata z lekkim zastanowieniem.
-Może jednak jest w szpitalu? Chyba jednak będziemy musieli tam wejść. Nii-chan...
Zbliżył się do brata i założył mu na łepek kaptur z bluzy którą wcześniej bratu założył na wszelki wypadek, uszek więc nie było widać. Gorzej trochę z ogonem
-Dasz radę iść z ogonem schowanym pod bluzą?
Nie był pewien czy zwinięty ogon nie sprawi, ze kotowaty brat straci balast który ten niejako dodawał. Jakkolwiek obejmie Shiro by ten miał w nim oparcie jeśli będzie go potrzebował i weszli razem do szpitala, gdzie Haku skierował się do recepcji, w tym momencie też sobie zdał sprawę z tego, że nie pamięta nazwiska Gina, właściwie to go nawet chyba nie miał, albo przynajmniej nie podawał Haku, więc wytłumaczenie do kogo przyszli może być ciężkie
-Dzień dobry. My w odwiedziny do... Gin'a. Taki srebrnowłosy chłopak, był bardzo poraniony, rok temu tu go zabraliście.
Próbował jakoś z tego wybrnąć. Pielęgniarka spojrzała na nich dosyć podejrzliwie, może się spodziewała, że sytuacja z Taką się powtórzy. Jednak Haku prócz dziwacznego wyglądu (znów miał zielone włosy i rogi które lekko skrywały się w owych włosach, a patrzył na nią złotymi gadzimi oczami) nie wyglądał na nasłanego zabójcę, szczególnie, ze był z młodszym bratem. "jesteście jego rodziną?"
-Właściwie to przyjaciółmi, Gin chyba nie ma rodziny, tak mi się wydaje.
Odpowiedział zgodnie ze swoim stanem wiedzy, nawet jeśli miał kiedyś rodzinę, nie wyglądało na to by ja choćby pamiętał, jedynie miał swojego stróża który już się z Haku zdołał "przywitać".
Pielęgniarka zdecydowanie miała jakiś dylemat, bo nie wyglądała na najszczęśliwszą, z pewnością wstyd było się jej przyznać, że... pacjent jej zniknął.

_________________
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1130


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Sro Sie 03, 2016 7:20 pm

Rudowłosy delikatnie wzruszył ramionami, słysząc słowa brata. Szybko im zajęło dojście tutaj, na szczęście bez problemów.
- Nie mam pojęcia. Nie umiem też go wyczuć, za dużo zapachów mi się tutaj miesza - przyznał się bratu. Zapachy w tym miejscu były bardzo intensywne, ale zarazem drażniące... Zwłaszcza te, które wychwytywał od chorych ludzi. Zmarszczył nieco nosek.
Dał założyć sobie bluzę z kapturem na siebie. Normalnie by tego nie robił, ale to miejsce... Akurat jedyne, gdzie zgodził się na takie działanie, mając w pamięci działanie Durzo na jego ciele. Mimowolnie wzdrygnął na wspomnienie o tym.
- Na spokojnie - powiedział do niego. To nie był jego pierwszy raz, by tak chodzić, więc nie było czym się przejmować.
Więc udało im się wejść! Shiro postanowił, że Haku będzie rozmawiać z kobietą, a on z zaciekawieniem rozglądał się po tym miejscu, również starając się wychwycić zapach kolegi. Nie widzieli się już długo, ale woni nie dało się zapomnieć od tak, a on na szczęście nie posiadał krótkiej pamięci.
W końcu coś zauważył... Kto się chował tam, za wielką donicą? Aż ciekawość brała! Więc, kotołak pozostawił braciszka na rozmowie z pielęgniarką i podreptał tam cichutko, nie zwracając na siebie niczyjej uwagi, jeśli chodziło o ludzi. Po czym przykucnął obok, a na jego buzi zagościł łagodny uśmiech.
- Ohayo - przywitał się. Najprawdopodobniej widział już, jak mały kotek podchodził wcześniej, więc nie powinien być wystraszony jego obecnością. A on sam przekrzywił łebek, czekając na jego dalszą reakcję.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Taka

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2191-taka#45739
Zarejestrował/a : 18/10/2015
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Hol/Recepcja   Czw Sie 04, 2016 6:49 pm

Minęło wiele godzin, a Gin stał w miejscu jak wryty. Nie czuł nawet, że zdrętwiały mu nogi, bardziej przejmował się otoczeniem, w którym nie mógł znaleźć odpowiednie osoby. I wreszcie, po dwudziestu trzech godzinach stania w jednym miejscu dostrzegł znajome sylwetki. Pytanie, czy to z jego powodu znaleźli się w szpitalu? Czy przyszli tylko kogoś innego odwiedzić? Haku wyraźnie zaczął dopytywać się o Białowłosego, co sprawiło, iż odetchnął z ulgą. Tylko... jak to zrobić, by nie zostać nakrytym, a wyjść z Wybawcami ze szpitala?
- Niestety nie mogę Was zaprowadzić do Gin'a. Obecnie znajduje się poza swoim pokojem.
Starała się tłumaczyć w międzyczasie pielęgniarka starszemu z braci Wampirów - Haku. Jednocześnie Zielonowłosy mógł poczuć na swoim ramieniu chłód, który okazał się być Przewodnikiem - wyimaginowanym przyjacielem Taki. Ten wieczny optymista właśnie klepał prawdziwego przyjaciela Białowłosego po ramieniu, jakby dając w ten sposób znać, że cel poszukiwań jest blisko. Tylko gdzie dokładnie?
Na to pytanie odpowie nos Kotowatego.
Oh? Jak to? Bo Shiro zostawił brata. A dlaczego? Wyczuł woń, która wodziła go za nosek i zaprowadziła w kierunku roślinności w pojemniku. Ściślej tuż za nią. Kotołak rozpoznał sylwetkę kryjącą się za rośliną, a nawet uroczo się przywitał. Tak, pamiętał ten głos. Bez wątpienia nikt nie przebrał się za Shiro, przyszedł we własnej osobie. Gin przytknął dłoń do krtani i odezwał się z małą chrypką.
-Ohayo.
Powtórzył za przyjacielem, który o dziwo nie był przez nikogo zauważony. Oprócz Białowłosego, którego spojrzenie od razu stało się weselsze na bezpośredni widok Shiro. Ostrożnie wyciągnął dłoń ku towarzyszowi i delikatnie wciągnął go do cienia za doniczką. O dziwo nie było tutaj aż tak mało miejsca, chociaż luksusami też nie dało się tego nazwać. Subtelnie wplótł palce w grzywkę kumpla i odsłonił jego piękne, kocie oczy.
-Dobrze, że jesteś.
Powiedział cicho, lekko zmęczonym głosem i bez cienia emocji w głosie, lecz po miękkim spojrzeniu Taki dało się wywnioskować, że był szczery. Tęsknił, chociaż nie umiał nazwać tego uczucia, które w nim siedziało. I jakie żywił wobec Kociaka i jego brata, który rozmawiał z pielęgniarką. Haku mógł coś podejrzewać, bo nie było przy nim Czerwonowłosego, więc Śmieć postanowił wtajemniczyć towarzysza w problem, na który nie mógł znaleźć sposobu.
-Shiro, możesz pomóc? -zapytał niemal bezgłośnie, żeby nikt niepowołany ich nie usłyszał- Chcę stąd wyjść. Szukają mnie.
W tym samym momencie wcisnął się bardziej do kąta, gdyż dwóch młodych sanitariuszy właśnie rozglądali się gorączkowo za Długowłosym. Akurat zatrzymali się przy doniczce, gdy wymienili parę krótkich zdań:
- Widziałeś go?
- Nie, szukałem go we Wschodnim Skrzydle, rozpłynął się w powietrzu.
- A ja w Zachodnim i na poddaszu. Edward powiadomił już ordynatora, trzeba będzie powiadomić także inne służby. Myślisz, że to miało związek z...?
- Nie wiadomo, Jenny. Dopiero co odzyskał przytomność... może błąka się zdezorientowany po ośrodku, albo zamknął się w którymś pomieszczeniu? Badania wstępne wskazały, że to osoba aspołeczna, więc będzie stronić od innych na wszelkie sposoby. Najpewniej już dawno uciekł ze szpitala.
- Dziwne, że monitoring niczego nie wyłapał, tak jakby ciągle był w budynku... rozdzielmy się. Nie tylko jego mamy na głowie.
Oddalili się, więc Gin mógł cicho odetchnąć, bo aż nabrał więcej powietrza do płuc. Zupełnie zapomniał, iż nie musiał tego robić będąc wampirem, nie mniej zrobił to odruchowo. To chyba z nerwów, bo może i był cierpliwy, nie mniej nie chciał zostać schwytany. Prawdopodobnie zamknęliby go gdzieś na oddziale zamkniętym, a tego pragnął uniknąć. Mógł po prostu poczekać na pierwsze widzenie z przyjaciółmi, nie mniej bał się, że przedtem ktoś inny złożyłby mu wizytę.
-Idź, Haku czeka.
Wyszeptał do druha z odrobiną lęku w głosie. Może nie chciał wzbudzać kolejnych podejrzeń, żeby pielęgniarka rozmawiająca z Zielonowłosym nie musiała wstać od biurka i szukać tym razem Ogoniastego?

_________________

white - dialog
Powrót do góry Go down
 
Hol/Recepcja
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Recepcja
» Hol/Recepcja
» Recepcja
» Recepcja

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SZPITAL-
Skocz do: