IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)   Pon Sie 01, 2016 10:24 am

Nuda, nuda i jeszcze raz nuda...
Dziewczyna zaczęła marudzić, na razie w swoich myślach. Nudzi się, po jednym dni? To ciekawe co mają powiedzieć pacjenci, których leczenie trwa o wiele dłużej. Widać po jej zachowaniu że mało kiedy odwiedzała szpital. W sumie czy to coś dziwnego? Byłą wampirem, a te szybko potrafią się leczyć. Głównie szpitale były dla ludzi, lecz i dla wampirów które były poszkodowane w większym stopniu. Mei się do tego stopnia nie zaliczała, ale Kajl nie miał innego miejsca gdzie mógłby ulokować dziewczynę.
-Jeśli czujesz potrzebę pozostania na kolejny dzień obserwacji, możesz śmiało leżeć, jeśli jednak czujesz się na tyle dobrze by opuścić ośrodek, to jeśli pozwolisz odwiozę cie do domu.
Zaproponował jak by to nie było nic podejrzanego, bo w sumie dla lekarza to było całkiem normalne. Martwił się po prostu o pacjenta, który został ofiarą człowieka. Mimo to decyzja należała do dziewczyny.
-Dowody są. Ja nim jestem. Jako lekarz przyjmujący cię na oddział, widziałem co się z tobą działo. Jeśli prowadzący śledztwo stwierdził by, ze to za mało, to jeszcze jest monitoring szpitalny. Myślisz, ze medycy sprowadzają do placówki zdrowych osobników?
Zapytał i nawet uniósł brew. Dziewczyna o administracji i o ich działaniu bezpieczeństwa niezbyt wiele wiedziała, albo po prostu miała małą pewność siebie.
-Dobrze. Możemy zostawić sprawę taką, jaką jest, jednak prosiłbym abyś następnym razem jeśli dojdzie do podobnego incydentu to postaraj się zapamiętać, jak najwięcej szczegółów o napastniku. Wyobrażasz sobie co by się stało, gdyby zamiast ciebie, wampira, wpadł na tego człowieka jego pobratymiec. Również mógłby go zaatakować, a jak wiem ludzie są o wiele delikatniejszy, to mógł by być dla ofiary śmiertelny napad. Nie może ktoś taki chodzi bez karnie po wolności.
Oznajmił jej poważnym tonem. Choć napastnik, który zaatakował dziewczynę był łowca i nie zrobił by nic człowiekowi, to oni nie mieli tej pewności i jak dla Kajla był zagrożeniem.
-To jak idziemy?
Zapytał po chwili, pozwalając na początku przeanalizować dziewczynie słowa medyka. Wstanie po chwili i poprawi płaszcza na sobie, czekając.
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 266


PisanieTemat: Re: Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)   Wto Sie 02, 2016 5:49 am

Jak inaczej miała reagować dziewczyna? Pobyt w szpitalu nie należał do fascynujących wydarzeń. Szczęściem w tym wydarzeniu było to, że nie spędziła tutaj dużo czasu. Nie wyraziła na głos tego też, że nudziła się tutaj, nie wypowiedziała słów zdradzających niezadowolenie.
-Dziękuję za propozycję, ale wydaje mi się, że już jest dobrze  - odezwała się do niego, nie zdradzając swoich wcześniejszych przemyśleń. - Nie trzeba wykazywać się taką troską - dodała, ciut zmieszana. - Nie chcę się narzucać czy coś. Tutaj pan jest bardziej potrzebny.
Nie chciała, by przez nią musiał porzucić na chwilę swoje obowiązki. Szkoła nie znajdowała się zbyt daleko, więc uważała, że dojdzie tam na piechotę.
- J-ja rozumiem - bąknęła. - Mimo to... - nie dokończyła myśli. Możliwe było, że osobnik miał czyjąś ochronę, przez co zgłoszenie go nie skończy się dobrze. O ile w ogóle byłoby brane pod uwagę w takim przypadku. - Sama nie jestem pewna. Nigdy nie zgłaszałam wypadków, które były spowodowane przez działanie innych - z tych słów mężczyzna mógł wywnioskować, że to nie był pierwszy raz, gdy Mei doznała uszkodzenia ciała. Również mógł wyciągnąć wniosek na podstawie blizn na jej ciele.
- To byłoby źle, gdyby zaatakował człowieka - przełknęła ślinę. Jako posiadająca wampirzą krew w sobie, jej regeneracja przewyższała ludzką. Jednak gdy wyobrażała sobie, jakby człowiek mógł skończyć... Przechodziły ją dreszcze. - Postaram się zapamiętać. Wydaje mi się jednak, że jest mała szansa, bym go ponownie spotkała. Ja... Ja nie wiem już, co powinnam zrobić - poczuła się zagubiona.
Skinęła niepewnie głową na jego kolejne słowa.
- Tak, tak - odezwała się do niego, wstając już z łóżka. Posłała mu blady uśmiech. Chyba nie uda się go odwieść od pomysłu.

z/t x2

_________________
Powrót do góry Go down
Sunako
Sunako
Sunako
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1318-sunako#24572 http://vampireknight.forumpl.net/t1325-telefon-zaufania#24718 http://vampireknight.forumpl.net/t3646-sunako#79100
Zarejestrował/a : 27/01/2014
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)   Sob Lut 03, 2018 6:30 pm

Jakże była głupia sądząc, że wampirza regeneracja sama poradzi sobie z przebitą i poparzoną dłonią. Może gdyby była wyższej krwi, to tak, tymczasem jako dawniej człowiek leczyła się niewiele szybciej od przeciętnego śmiertelnika. Minęły już trzy dni odkąd obudziła się w chatce w wiosce pozbawiona pamięci. Z początku chciała zaszyć się w górach i uspokoić po tym, co ją spotkało, jednakże z każdym kolejnym dniem jej nienawiść do całej wampirzej rasy robiła się coraz większa i coraz bardziej irracjonalna. Ciężko więc w takiej sytuacji mówić o jakimkolwiek spokoju. Gdyby Garruch w tym momencie czytał w jej myślach, to pewnie byłby zadowolony, że udało mu się dopiąć swego, nawet jeśli Sunako tego nie pamiętała.
Pogryzienia na szyi i bolesne obtarcia po brutalnym gwałcie, będącym sprawką kilku wampirów, już dawno zniknęły z jej ciała. Może to i lepiej, nikt ją o nie nie zapyta, a sama wampirzyca nie będzie musiała się przyznawać do upokorzenia, które ją spotkało. To zresztą nie to było powodem, dla którego wróciła do Yokohamy i skierowała się prosto do szpitala. Dłoń, w którą łowca wbił rozpalony pręt, nie goiła się tak, jak powinna. Choć wyglądało na to, że ścięgna się zregenerowały i mogła poruszać palcami, tak każdy najmniejszy ruch sprawiał jej niesamowity ból. Właściwie, ręka bolała bez przerwy, przez co Sunako zmuszona była faszerować się garściami leków przeciwbólowych. Mocno poparzona wokół rany skóra piekła od kilku dni, a ona nie miała pojęcia co z nią zrobić, poza ciągłym jej schładzaniem, by ulżyć sobie w cierpieniu i zmienianiem opatrunków. Nie chciała doprowadzić się do jeszcze gorszego stanu.
Po załatwieniu wszystkich formalności na recepcji, została zaprowadzona przez jedną z pielęgniarek do sali dla wampirów, gdzie miała poczekać na lekarza. Najlepiej byłoby znaleźć kogoś władającego magią leczącą, ale że jej stosunki z łowcami ograniczały się do chłodnej obojętności, toteż nie śmiała nawet zapytać o kogoś takiego. Usiadła na jednym z łóżek i wyciągnęła poparzoną dłoń przed siebie, odwijając opatrunek, co sprawiło jej dodatkowy ból. Wolała jednak zrobić to sama, niż miałby być to ktoś inny, w dodatku niedelikatny.

_________________
Powrót do góry Go down
Carlos
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3623-carlos#78609 http://vampireknight.forumpl.net/t3652-carlos#79158 http://vampireknight.forumpl.net/t3632-carlos
Zarejestrował/a : 11/05/2017
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)   Nie Lut 11, 2018 2:54 pm

Dzisiejszego dnia to właśnie Carlos miał dyżur w szpitalu. Niechętnie zastępował internistę, który jak się okazało z powodów rodzinnych nie był w stanie tego dnia pojawić się w pracy. Sekcje i trupy musiały poczekać, dlatego Devind posprzątał swoją sekcję i po przebraniu w zwykły lekarski fartuch poszedł na obchód.
- Doktorze! Pacjentka czeka w sali chorych.
Pielęgniarka biegła z drugiego końca korytarza, dlatego Carlos zatrzymał się i poczekał aż poda mu kartę. W skupieniu przeglądał liche informacje jakie zgromadziła dyspozytorka. Płeć nie należała do danych jaka miała szczególne znaczenie.
- Kobieta, nastolatka… Siniaki? Serio?
Spojrzał na pielęgniarkę unosząc do góry brwi. Wyrwano go z arcyważnych czynności po to by zbadał dziewczynkę?
- Wezwijcie psychologa albo dajcie jej kogoś od telefonu zaufania.
Oddał karę pielęgniarce i już miał się oddalić, kiedy ta wyrwała przed nim i zagrodziła mu drogę.
- Doktorze, to tylko tak wygląda. Dziewczyna została pobita… W karcie nie ma informacji o ranach na ręce..
Ponownie podała mu plik, na co ten zabrał go z głośnym westchnieniem. Nie bardzo uśmiechała mu się praca z prawdopodobnie rozchwianą emocjonalnie nastolatką. Dziewczynką, która zapewne sama się pokaleczyła bądź potłukła się w trakcie bójki o nowe wydanie bravo, bądź inny szajs czytany przez współczesne dzieciaki. W karcie nie było wzmianki o tym, że dziewczyna jest wampirzycą i dopiero numer sali w jakiej się znajduje uświadomiło o tym lekarza.
Mężczyzna pożegnał pielęgniarkę i wraz z kartą wszedł do wskazanego mu wcześniej pomieszczenia.
- Dzień dobry. Louis de Salieri. Jestem lekarzem.
Przedstawił się jak na miłego i kulturalnego Pana przystało. Już wiedział, że tego problemu nie rozwiązałby psycholog ani wielki spec z niebieskiej linii. Pielęgniarka miała rację, tylko dlaczego do cholery nie miał tego w karcie.
- Co dokładnie się stało?
Umył ręce i po założeniu rękawiczek usiadł obok dziewczyny. Lazurowe ślepia zatrzymały się ręce próbując ocenić obrażenia. Niestety na tej kwestii nie kończyły się problemy.
Szlag szlag szlag. Gdzie są wszystkie baby.
No tak, bo po co wysłać internistkę która zbada dziewczynę i wesprze na duchu. Przecież lepiej posłać Bogu ducha winnego lekarza by kazać mu badać a potem zmierzyć się z ofiarą gwałtu. Wspaniale.
- Będę musiał oczyścić i obandażować ranę, ale zrobimy to dopiero jak zaczną działać środki przeciwbólowe.
Nie chciał gmerać jej tam na żywca, dlatego jeśli nie stawiała oporów zrobił zastrzyk (uspokajający i przeciwbólowy) i przygotował niezbędne pomoce. Lada chwila i zacznie działać, a wtedy przystąpią do dalszej części imprezy.
Powrót do góry Go down
Sunako
Sunako
Sunako
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1318-sunako#24572 http://vampireknight.forumpl.net/t1325-telefon-zaufania#24718 http://vampireknight.forumpl.net/t3646-sunako#79100
Zarejestrował/a : 27/01/2014
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)   Pon Lut 12, 2018 9:51 am

Irytowało ją to, że wszyscy brali ją za dziecko, choć wyraźnie zaznaczyła, że nim nie jest. Gdyby nie to, w jakim była stanie, to z pewnością powiedziałaby pielęgniarkom co myśli o nazywaniu ją dziewczynką. Przecież miała już dwunastoletnie dziecko. Oh, gdyby była odrobinę starsza w chwili przemiany w wampira! Uniknęłaby tych wszystkich nieporozumień i zaczepek, które spotykały ją przez ostatnie sto lat. Jednak nie to było teraz jej największym problemem, choć miło było skupić się przez chwilę na błahostkach, by nie myśleć o tych wszystkich okropieństwach.
Nawet wampiry czasami tracą swój urok, ten, który czyni je niezwykle pięknymi i pcha w ich ramiona nieświadomych niczego ludzi, upodabniając się do zwykłych śmiertelników. Sunako właśnie tak wyglądała - podkrążone oczy, popękane usta i potargane włosy, do tego pierwsze lepsze ubrania założone na szybko, o czym świadczyła pomięta koszula. Jej umęczona twarz, choć na pierwszy rzut oka zdawała się młoda, zdradzała ile wampirzyca przeszła w rzeczywistości.
Kiedy wszedł lekarz, opatrunek już dawno leżał odwinięty na łóżku obok niej, a sama Sun zajęta była patrzeniem na nagie drzewa i wirujące płatki śniegu za oknem. Na jego przywitanie skinęła po prostu głową. Ona przedstawiać się nie musiała, jej nazwisko miał już w karcie. Zresztą, nie wyglądało, by była w humorze do jakichkolwiek rozmów. Podała mu ranną dłoń.
- Sama chciałabym to wiedzieć. Trzy dni temu obudziłam się już z raną w opuszczonej chatce w wiosce poza miastem. Ktoś opatrzył tą ranę, chyba nawet potraktował ją magią leczącą, skoro ścięgna już się zregenerowały. Cała moja szyja była w śladach po ukąszeniach, a ja...
Zamilkła w połowie zdania. Trudno było jej o tym mówić i nie chodziło tutaj o płeć badającej ją osoby. Kobiecie też by się nie przyznała.
- ...nieważne. Ktoś usunął mi pamięć. Ostatnie co pamiętam, to zapach wampirzej krwi i szum wodospadu w górach. To, co mnie spotkało na pewno było sprawką kilku wampirów.
Tylko jaki mieli cel w podleczeniu jej rany i załatwieniu jej zastępczego ubrania, jakim była stara suknia? Czy ten ktoś znał jej pana i obawiał się jego gniewu, gdyby dowiedział się, że jego służka została skrzywdzona? Nie, to odpada. Gdyby ten ktoś właśnie znał Barabala, wiedziałby, że Szlachetny nawet nie przejąłby się śmiercią Sunako. Zawsze może sobie przemienić nowe naiwne dziewczę. W takim razie kto i dlaczego to zrobił? Odpowiedź może być ukryta w starej sukni, która teraz spoczywała poskładana na dnie torebki.
Z zamyślenia wyrwał ją głos Louisa.
- Jasne, proszę.
Nadstawiła ramię czekając aż zrobi jej zastrzyk. Chyba zaczął działać, bowiem po chwili przestała czuć piekący ból w lewej dłoni, a sama stała się dziwnie spokojniejsza. To chyba nie był tylko środek przeciwbólowy, ale było jej wszystko jedno. Może podał jej po prostu coś mocniejszego, na co jej organizm zareagował w taki sposób. Nie wiedziała i nie chciała pytać. Zdała się na doświadczenie lekarza.

_________________
Powrót do góry Go down
Carlos
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3623-carlos#78609 http://vampireknight.forumpl.net/t3652-carlos#79158 http://vampireknight.forumpl.net/t3632-carlos
Zarejestrował/a : 11/05/2017
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)   Sob Lut 17, 2018 6:35 pm

Wiele wampirów jawnie korzystało ze swojego młodego wyglądu. Właśnie dzięki aparycji dzieci bądź nastolatków potrafiły oszukać i schwytać ofiarę, część z nich nadal uczęszczała do akademii Crossa. Nic z tych rzeczy nie dziwiło łowcy. Trochę przesadził ufając medycznym kartotekom. Pielęgniarki nie miały przecież rentgena w oczach, a widząc młodą pobitą dziewczynę wniosek nasuwał się sam.
Uważnie słuchał jej wyjaśnień i po wstępnych informacjach było już wiadome, że nie może zostawić tej sprawy samopas. Zarówno rada jak i Oświata łowiecka powinny zainteresować się tematem. Do tej pory nikt nie napadał wampirów, nie zostawiał ich także w opuszczonych chatach i pobieżnie nie leczył. W sprawę mógł być zamieszany dosłownie każdy, ale na pewno prowodyr i sprawca nie był cywilem. Samo wyczyszczenie pamięci mogło sugerować, że ktoś miał wiele do ukrycia. Carlos nie rozumiał motywów atakującego, ale dziewczyna mogła być dosłownie każdym… Morderczynią odnajdującą radość w zabijaniu. Czy wtedy jednak ktoś darowałby jej życie? Mogła to być kwestia nieszczęśliwej miłości, ostrzeżenia lub innych dziwnych zdarzeń. Powodów mogło być setki, ale najważniejszym było poznanie osoby która na własną rękę wymierza sprawiedliwość.
- Rozumiem że straciłaś pamięć tylko z okresu tego wypadku. Czy miałaś jakieś problemy z prawem? Byłym chłopakiem?
Musiał zapytać, a jeszcze lepiej jeśli do tego typu działań wezwie gliny. Standardowy protokół wymagał poznania jak największej ilości szczegółów, ale kiedy wezwie policje nie zabierze jej do Oświaty. Jak wówczas wyjaśnić zniknięcie pacjentki? Sprawa była skomplikowana i niebyt ciekawa dla lekarza.
Znieczulenie zaczęło działać a wtedy mężczyzna zabrał się za opatrzenie ran. Precyzyjnie usunął drobiny traktując obrażenie środkiem odkażającym. Mimo iż była wampirzycą nie ominął jej zastrzyk przeciwko tężcowi, bo Carlos wierzył, że i wampiry mają możliwość złapania różnych wrednych choróbsk.
- Mam dla Ciebie jeszcze coś na wzmocnienie. Dożylnie. Szybciej zadziała.
Kłamliwy pies. Środek jaki jej podał miał oczywiście działanie usypiające. Nie minęła minuta jak obraz przez oczami dziewczyny zaczął się zamazywać a ona sama zasnęła. Dopiero wtedy Carlos zbadał pozostałe obrażenia i kiedy popołudniowa zmiana szpitala poszła do domu, mężczyzna mógł działać. Zniszczył kartę przyjęcia i usunął z systemu informacje o obecności wampirzycy w tym szpitalu. To samo zrobił z monitoringiem, który mimo że sprawdzany raz na rok mógłby narobić nie małych kłopotów gdyby wszystko się wydało.
Wywiózł Sunako worku niczym trupa i z podziemi szpitala skierował się do parkingu na którym oczekiwało auto.
- Dziewczyna była ranna. Ma wyczyszczoną pamięć. Dowiedzcie się kto to zrobił i dlaczego.
Przekazał wampirzycę łowcom, dodając kartę informacyjną ze spisem obrażeń.

Carlos i Sunako zt
Powrót do góry Go down
Thanatos

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3274-budowa-thanatos http://vampireknight.forumpl.net/t3485-thanatos http://vampireknight.forumpl.net/t3498-thanatos#75686 http://vampireknight.forumpl.net/t3499-thanatos#75687
Zarejestrował/a : 30/04/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)   Nie Mar 18, 2018 1:19 pm

Thanatos trafił do szpitala w poważnym stanie, nie wiedział tak naprawdę co się dzieje. Wampir jedynie słyszał dźwięki karetki, która przyjechała więc ktoś musiał zobaczyć jego stan. On nadal był nieprzytomny nie wiedząc co jego czeka. Na początku miał jakby sen że stoi w ciemnym miejscu bez żadnego oświetlenia, zatem uważał za rzeczywisty stan fizyczny i psychiczny. Po chwili pokazał się obraz z przeszłości czyli jego rodzina z której wywodził stary wampir. Nie widział ich dawno temu, więc tęsknił za nimi. Chciał podejść do nich ale nie mógł bo został jakby zahipnotyzowany stojąc w miejscu. Wolał ich ale nie słyszeli go co było absurdalne, dlatego był bezradny. W końcu obraz zaczynał się załamywać i od tak zniknął w jego oczach. Nadal próbował się obudzić jednakże czuł duże zmęczenie.

Po kilku dniach zagoiły mu się rany, że już mógł wyjść ze szpitala.

z.t

_________________

Can't look back.They will not come back. Can't be afraid. It's time after time.
Once again. I'm hiding in my room. The peaceful times have made us blind, so you can't fly if you never try.
You told me, Oh, long ago
But you left the wall. Out side the gate. So more than ever, It's real.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)   

Powrót do góry Go down
 
Sala nr. (dla wampirów, pierwsze piętro)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Łowcy Wampirów
» Sala operacyjna
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala segregacji
» Neuschwanstein - Sala Tronowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SZPITAL-
Skocz do: