IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Oddział położniczy (trzecie piętro)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Wto Paź 23, 2012 8:52 pm

Na tym oddziale znajduje się głównie sala porodowa. Poza tym, są także gabinety ginekologiczne. Nowoczesna aparatura i narzędzia, które są odkażane, bądź wymieniane na nowe.
Utrzymane w jasnych, przyjemnych kolorach.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sro Cze 17, 2015 7:30 pm

Cholera jasna dlaczego to zawsze jej w życiu przytrafiają się najgorsze rzeczy, dlaczego chociaż raz nie mogła by żyć normalnie tylko o to prosiła a ciągle pakowała się w kłopoty a może w ogóle nie powinna była wychodzić z domu po zakupy? Jednak nie miała wyjścia coś jeść musiała jak również jej dziecko, które przyjdzie na świat. To dla niej na prawdę dużo czasem nie można wszystkiego znieść ale musi być silna przynajmniej dla dziecka bo jeśli nie będzie straci je.
Spanikowała widząc krew z miejsca u którego nie powinno to nastąpić lecz cały stres i zdenerwowanie nasiliły się i dlatego mogło do tego dojść a takich przygód nie powinna teraz zaznawać. Czuła ból pod brzuchem i łzy na policzkach nawet nie protestowała gdy Durzo wziął ją na ręce bo liczyła się każda chwila. Była jakaś rozkojarzona nie mogła się skupić i uspokoić ale dopiero słowa Durzo sprawiły, że wróciła na ziemię i przestała płakać próbując się uspokoić chociaż nie było to wcale łatwe. Zaczęła głęboko oddychać, musiała jakoś się uspokoić bo nerwy nic jej nie dadzą ale martwiła się o życie dziecka tak bardzo brakowało jej teraz wsparcia drugiej osoby.
- Boli...dlaczego cię tu nie ma...
Powiedziała cicho a wiadomo, że chodziło jej o ojca dziecka bo w takich sytuacjach powinien się zjawić a on nagle zniknął zostawiając ją samą. Mógł poczuć jak dłonią kurczowo trzyma się za ramię chłopaka zaciskając ją coraz mocniej i wtuliła się w niego bardziej tak jakby pragnęła chociaż odrobiny wsparcia, potrzebowała bliskości tylko na chwilkę. Prawdopodobnie za sprawą Durzo dotarli szybko do szpitala i na odział położniczy dla kobiet.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sob Cze 20, 2015 6:58 pm

Mieli wiele szczęście, może nie oni jak dziewczyna, bo szpital był nie daleko od dzielnicy rozrywki, a nawet jak był daleko, to Durzo starał się jak najszybciej przejść ten dystans. Spoglądał na swoją towarzyszkę niemal cały czas, sprawdzając jej stan,
kiedy dotarli do szpitala spoglądał lodowato na ludzi który zawadzali mu podczas drogi, przez co ci widząc go od razu się osuwali z niej. Także widząc dziewczynę na jego rękach wiedzieli, że lepiej aby zejść bo liczy się każda minuta. Czuł jak ściska jego ramiona, ale rozumiał je i nie mówił nic, a pozwalał jej na to.
-Spokojnie Ela, już jesteśmy na miejscu-Mruknął jej do ucha spokojnym i miłym tonem kierując się do odpowiedniej sali. Oczywiście przed drzwiami została ona mu zabrana by już oddział medyczny mógł ją położyć i przygotować do porodu. Jeśli Oddział wyda mu zgodę na wejście na sale zrobi to, by dziewczyna nie była sama. Zawsze jest lepiej gdy przy kobiecie która rodzi jest ktoś ze znajomych, a najlepiej najbliżsi, mimo iż Durzo nie był bliskim.

_________________
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1331


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sob Cze 20, 2015 7:25 pm

Wbicie MG w roli NPC - głównie personel szpitala.

W szpitalu panował niemały tłok. Pacjenci przychodzili z mniejszymi bądź poważniejszymi obrażeniami, dolegliwościami i każdy chciał, aby się nim zająć już na początku. Pielęgniarki oraz lekarze nie mieli nawet czasu usiąść i w spokoju napić się kawy, a przecież odpoczynek należy się każdemu. Najgorsze były matki, które przychodziły do szpitala z dzieckiem, bo tego boli głowa – jakby z takim problemem nie mogły skierować się po prostu do przechodni, a nie tyłek zawracać. Litości. Najczęściej okazywało się, że dzieciaki po prostu blefowały, nie chcąc iść do szkoły. W takich przypadkach lekarze mieli ochotę walnąć czołem w ścianę tak długo, aż ta runie. Oczywiście nie lekceważyli nawet takie objawu, jak ból głowy. On także mógł być objawem jakieś groźnej choroby. Na (nie)szczęście rzadko się to zdarzało. Tym razem trafił im się poważny przypadek! Jakaś kobieta prawdopodobnie rodziła. Lekarz widząc Durzo, niosącego jakąś ciężarną, zerwał się z krzesła, prawie oblewając się herbatą. Odstawił kubek na stolik i podszedł do nich. Bez słowa zabrał Eleonorę na oddział położniczy. Tam zajmie się już nią jakaś lekarka. Chyba bardziej komfortowo będzie dla Eleonory, jeśli poród odbierze kobieta?
Do dziewczyny podeszła lekarka o krótkich brązowych włosach – sięgają one prawie do łopatek. Brązowe oczy czujnie obserwowały pacjentkę. Poprawiła okulary, które zsuwały się z nosa. Wygładziła biały fartuch i ubrała rękawiczki. Jakaś pielęgniarka podała jej kartę i długopis.
- Dziewiąty miesiąc, prawda? - przecież upewnić się musi. – Miała pani jakieś problemy związane z ciążą? Co ile pojawiają się skurcze?
Parę pytań musiała zadać. W tym czasie na pewno nie będzie zajmowała się czymś takim jak sprawa papierkowa – dane personalne i inne ważne bzdety – lecz coś dowiedzieć się musiała. W tym samym czasie do wampira, który przyniósł ciężarną, podszedł pielęgniarz. Nieco wyższy od Durzo.
- Jest Pan kimś z rodziny? - zapytał, zatrzymując spojrzenie niebieskich oczów na twarzy rozmówcy.
Prawą dłonią gładził krótko przycięte, blond włosy, co zdradzało zakłopotanie. Można było się domyślić, że facet pracował tutaj od kilku dni.

_________________


I can hear your whispers in my mind.
I’ve become what you cannot embrace.


Teoretycznie mnie nie ma, bo życie jest złe i gdy próbuję je ogarnąć, to dowala mi nowe sprawy. Ale praktycznie będę bywać na forum i jako tako pisać posty, jednak na pewno nie regularnie. Pardon.


Ostatnio zmieniony przez Keiko dnia Wto Cze 23, 2015 7:05 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sob Cze 20, 2015 7:47 pm

Oddychala gleboko juz lekko bardziej wracajac na ziemie ale byla strasznie zaniepokojona co sie moze dziac niedobrego z jej malenstwem w koncu krew to nie zbyt cos pokojacego. Bolalo ja nadal ale moze bole ustapia chodz na chwilke, slowa Durzo sprawily, ze poczula sie nieco lepiej i bardziej sie w niego wtulila chcac wgl go nie puszczac. Bylo obojetne jej to co sie bedzie dzialo czy ktos ja zabierze czy kobieta czy mezczyzna nie mialo znaczenia. Najwazniejsze bylo aby dobrze sie nia zajeli.
Zabral ja jakis mezczyzna potem znalazla sie juz praktycznie w zupelnie gdzie indziej przy jakies kobiecie, jej zielone oczy przymykaly sie co chwile z powodu bolu i troche zaczela sie wiercic chcac jakos sobie ulzyc. Oddychala teraz szybciej czy to cholera jasna juz? Tak szybko? Chociaz moze juz czas...
- Tak, dziewiaty...nie wiem...poczulam, ze mi slabo a potem...potem byla krew...boli mnie caly czas.
Jeknela cicho.
- Nie bylo problemow przynajmniej...przynajmniej nie przypominam sobie.
Zrobilo sie jej o wiele cieplej a ucisk nie ustepowal, nie wiedziala, ze nerwy moga tak zle na nia dzialac bala sie co bedzie dalej.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sob Cze 20, 2015 7:59 pm

Był opanowany czekając na korytarzy, jak by nie było to dla niego jakoś nowością, jak by widział to niemal każdego dnia. Wszystko wynikało w tego, że doskonale umiał maskować swoje uczucia, choć nie zawsze.
Widząc pielęgniarza i jego zachowanie zaśmiał się w duchu, by już bardziej go nie dołować, niepokoić, stresować, po co, komu, na co?
-Z rodziny nie, ale jedna z bliższych osób.- Odparł ze spokojem spoglądając na mężczyznę. -widzę, że nie jesteś tu długo, patrząc na twoje zachowanie.- odparł monotonnie lekko sie uśmiechając, jednak mimo to chciał wejść na sale dotrzymać towarzystwa dziewczynie, a także ją wesprzeć w tych pięknych ale i bolesnych chwilach.

_________________
Powrót do góry Go down
Tatyana
Tatyana
Tatyana
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2387-prace-budowlane#50109
Zarejestrował/a : 08/08/2014
Liczba postów : 1331


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Czw Cze 25, 2015 3:18 pm

Lekarka obserwowała pacjentkę. Współczuła jej. Sama wiedziała, jak bardzo poród potrafi być nieprzyjemny. Niestety nie dało się ominąć tego etapu. Westchnęła, przewracając kartki. Poród prawdopodobnie niedługo się zacznie. Wątpiła, aby to był fałszywy alarm, a raczej miała taką nadzieję.
- Ma Pani kogoś, kto mógłby przywieźć potrzebne rzeczy? Zostanie tutaj pani do czasu urodzenia dziecka.
I jeszcze dłużej, ale tego Eleonora powinna być świadoma. Kobieta westchnęła cicho. Zapowiadał się taki spokojny dzień. Mogła jednak wziąć sobie wolne. Odłożyła papiery na stolik przy łóżku. Niedługo powinien przyjść lekarz, który przejmie Eleonorę, ona była teraz tylko jako zastępstwo.
- Na kiedy ma Pani termin?
(…)

W tym samym czasie dzielny pielęgniarz stawiał czoła wampirowi. Oczywiście był nieświadomy, że rozmawia z pijawką, inaczej kazałby mu wyjść ze szpitala. Dla wampira przebywanie w środowisku, gdzie jest wręcz nadmiar krwi, może być mało komfortowe. Na dodatek te nocne stworzenia miały bardziej wyczulony węch, więc zapach posoki był dla nich bardziej intensywny.
- Teraz Pan nie może wam wejść – poinformował. - Mógłby Pan przywieźć jakieś rzeczy?
Oczywiście chodziło o to, aby przywiózł coś dla Eleonory. Uwagę o swoim zachowaniu przemilczał. Niestety, nie mógł teraz wpuścić Durzo do jego koleżanki.

Esme, chciałaś przejąć Elkę, co nie? To możesz przy następnej okazji to zrobić.

_________________


I can hear your whispers in my mind.
I’ve become what you cannot embrace.


Teoretycznie mnie nie ma, bo życie jest złe i gdy próbuję je ogarnąć, to dowala mi nowe sprawy. Ale praktycznie będę bywać na forum i jako tako pisać posty, jednak na pewno nie regularnie. Pardon.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Czw Cze 25, 2015 3:51 pm

Porod na pewno bedzie dla niej czym bolesnym, niedlugo przekona sie jaki potrafi byc nieprzyjemny a wrecz nieznosny jednak na pewno byla by zdecydowana na rodzenie naturalne, byla mloda i zniosla juz wiele wiec i to rowniez moze. Oczywiscie gdy uslyszala, ze musi tu zostac do czas az nie urodzi sie jej dziecko byla lekko zdziwiona tym faktem, bo myslala, ze bedzie to troche pozniej chociaz tamta sytuacja za pewne przyspieszyla ten proces, cholera.
- Ojca dziecka nie ma w domu...
Przerwala na chwilke aby wziac gleboki oddech, bol odrobine zmniejszyl sie gdy Elka zaczela sie uspokajac jednak odczuwala go nadl ale juz tak dokuczliwy sie nie stal, czula to.
- Niestety nie ma kto mi ich przywiezc.
Usmiechnela sie nawet chociaz za bardzo jej to nie wyszlo, chciala jakos zlagodzic sobie odczucie bolu, zaczela dlonmi glaskac sie po brzuchu oddychajac gleboko. Nie mogla sie podniesc bo to na pewno nie dodalo by jej ulgi a wrecz odwrotnie. A wiec juz niedlugo urodzi dziecko, to tak szybko zlecialo od czasu kiedy on zniknal. Jej reka delikatnie drgala i zaciskala sie co jakis czas jakby brakowalo jej czyjes otuchy.
- Termin mial byc dopiero chyba za niecale dwa tygodnie? Stracilam poczucie czasu.
Westchnela.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1671


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Czw Cze 25, 2015 8:12 pm

To miał być kolejny niespokojny dzień, pełen porodów i akcji ratunkowych. Dzień jak codzień. Przystojny ciemnowłosy doktor, poprawił okulary na nosie i dzielnie przemierzał korytarz zatrzymywany przez stadko pielęniarek. Co chwila znosiły mu do podpisu jakieś papiery, bądź pytały o kolejne zalecenia dla pacjentek z poszczególnych sal. Czerwone opięte spodnie w kratkę były znakiem rozpoznawczym Pana Petersona. Trzymając w dłoni kubek kawy, zatrzymał się przy brązowowosej lekarce i z ciekawością studenta medycyny zmierzył wzrokiem zarówno ją jak również pacjentkę. Przemilczał fakt że na korytarzu czekał prawdziwy wampir, bo po co komu ta wiedza? Z pewnością pijawka nie przyszedł na porodówkę by popożerać wszystkie niczego nieświadome noworodki, tak więc od zwykłych odwiedzin nie walą się jeszcze światy.
-Dzień dobry, co tutaj mamy? Kawka dla miłej Pani. Zajmę się już pacjentką, więc proszę iść do domu i wypocząć – zwrócił się do lekarki z uśmiechem numer pięć, delikatnie wypychając ją do domu. Była wystarczająco przemęczona by nie brać na siebie kolejnej pacjentki. Pielęgniarka pośpiesznie podała doktorowi kartę Eleonory, łasząc się o uśmiech i podziękowaniu. Doktor nie zawiódł jej i już po chwili cała w skowronkach mogła wykonywać dalsze polecenia.
-Cóż, widzę że niedługo rozwiązanie. Proszę się nie martwić wszystko będzie dobrze. Jak samopoczucie? - doktor położył dłoń na ramieniu Eleonory i posłał jej serdeczny uśmiech. Wyglądał na jakieś trzydzieści pięć lat, choć zadzoiorna chłopięca twarz mogła zręcznie oszukać typowego obserwatora – Jestem dr. James Peterson, będę od tej chwili Pani lekarzem prowadzącym – z pod lekarskiego fartucha wystawał kawałek ciemnego tatuażu, którego całościowy wizerunek pozostawał słodką tajemnicą – Chciałbym zrobić USG i EKG dziecka. Czy zna Pani już płeć? - było to standardowe pytanie, bowiem nie każda przyszła mama chciała znać płeć swojej latorośli. Pan doktor nie posiadał tu pełnej medycznej dokumentacji Eleonory, dlatego o wszystkie szczegóły musiał dopytać bezpośrednio pacjentkę – Pobierzemy również krew do badania, mam nadzieję że nie boi się Pani igieł. Mamy taką magiczną pania pielęgniarkę, która jest niemal jak dobra wróżka. Tak pobiera krew że aż nic nie czuć, naprawdę... o właśnie. Dziękuję siostro – spojrzał na pielęgniarkę, która korzystając z paplaniny doktora, trzymała już dumnie pobraną próbkę krwi.

Elu, doktor sprawiał wrażenie bardzo miłego, choć jego luźne podejście do pacjentów i personelu mogło się wydawać zarówno serdeczne jak i momentami krępujące. Równie dobrze mógł być modelem, któż go więc wie czemu "marnuje się" akurat w medycynie. Pierwszy strach minął, a ty nabrałaś wstępnego przekonania że wszystko się ułoży.

Durzo, pielęgniarz zwrócił Ci uwagę i poprosił o możliwość przywiezienia rzeczy, po czym sobie poszedł. Nikt nie blokuje drzwi dlatego jeśli miałbyś taką ochotę, z powodzeniem mógłbyś wejść do środka sali, w której przebywa Eleonora, doktorek oraz dwie pielęgniarki. Do Twoich nozdrzy zewsząd dociera drażniący zapach życiodajnej posoki.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Pon Cze 29, 2015 5:34 am

Bedac w szpitalu i majac wkol siebie dobrych specjalistow, ktorzy znaja sie na tym co robia mogla poczuc sie bardziej bezpiecznie i bardziej sie zrelaksowac dzieki czemu odprezyc troche nawet jesli odczuwala bol. Powtarzala sobie, ze wszystko sie ulozy i bedzie dobrze no i oczywiscie zajmie sie nia ktos odpowiedni wiec mogla byc bardziej spokojniejsza, przestala sie nawet wiercic. Oddychala gleboko i bardziej spokojnie dzieki czemu odczula juz odrobine mniejszy bol pod brzuchem wiec to dodatkowo ja tylko uspokoilo. Do sali wszedl mlody i bardzo przystojny lekarz co rzadko sie zdarza ale wiedziala, ze musi mu zaufac, po za tym sprawial wrazenie na prawde sympatyczna osobe juz na pierwszy rzut oka wiec byla w dobrych rekach.
- Ah...dzien dobry. Przywitala bym sie ale jak pan widzi chwilowo...al...chwilowo nie moge...
Jej glos rowniez byl sympatyczny i byla wobec niego zyczliwa, poslala mu cieply i delikatny usmiech pomimo tego, ze odczuwala bol to starala sie. Znosic to silnie.
- Bywalo lepiej ale jest w porzadku...boli ale jestem juz troche spokojniejsza...
Jeknela cicho jednak przyszla mama powinna wszystko dzielnie znosic!
- A co u pana?
Oczywiscie taka rozmowa zawsze pomoga bo pacjentka powinna miec duzo uwagi a zajmujac sie rozmowa zapomina troche o tym bolu co jest korzystne. Czula sie nie komfortowo troche przy tak mlodym lekarzu bo byl na prawde przystpjny to jednak Elena byla juz w starszym wieku wiec dla niej wygladal mlodo chociaz mogla sie mylic.. Poczula jego dlon na swoim ramieniu przez co znow delikatnie sie usmiechnela. Przedstawil sie ale on juz znal jej dane z karty po za tym cos mu wystawalo wiec pokazal na sobie miejsce gdzie to zauwazyla i zasmiala sie chociaz zaraz znow wydala z siebie cichce stekniecie.
- Oddaje sie w pana rece a najwyzej bede panu winna dobra kawe w ramach podziekowania. Jesli badania sa konieczne prosze robic co potrzeba...ah...no i oczywiscie chciala bym poznac plec.
Wlasciwie nawet nie poczula gdy bylo juz po wszystkim bo znow odczula intesywny bol pod przuchem co bylo widac na jej twarzy, jej dlonie masowaly juz wielki brzuch, ktory zaraz wygladal jakby mial wybuchnac.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Wto Cze 30, 2015 5:47 pm

Nie znał jej prawie wcale, więc nie mógł jej przywieść rzeczy. Warknął w duchu słysząc, że nie wejdzie, ale nie okazało to po jego wyrazie twarzy, który był opanowany lecz z zimnym wyrazem twarzy.
-Ale muszę wejść, czy nie rozumie Pan, że to dla mnie ważna osoba?- Zapytał nieco z oburzeniem, by doskonale grać. Kiedy jednak mężczyzna odpuścił wszedł na sale i zmrużył lekko oczy, czując krew, ale głód nie przejmie nad nim władzy, był syty.
-Dzień dobry.- Przywitał się i zerknął na Ele badawczo, po czym na lekarza. Skoro już przyniósł dziewczynę do szpitala musiał wiedzieć jak postępować będzie lekarz, by "ukarać" go za ewentualny błąd.
-Służę pomocą Elu.- Odparł do Eli. NIe zbliżył się na razie do dziewczyny, bo brał pod uwagę, że może tu ho nie chcieć, więc nie chciał jej drażnić, zwłaszcza jeszcze podczas porodu. TAk więc czekał i przyglądał się obecnym

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1671


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Czw Lip 02, 2015 7:16 pm


Lekarz rzeczywiście sprawiał wrażenie uprzejmego, a do tego oczywiście był całkiem dobrym specjalistą. Poza wpatrzonym w niego wzrokiem pielęgniarek wystarczyło spojrzeć chociażby na fakt jak olbrzymią uwagę poświęca swoim pacjentkom. Młodość nie zawsze szła w parze z doświadczeniem, lecz w tym przypadku mogło być inaczej. Eleonora nie miała innego wyjścia jak tylko zaufać młodemu doktorowi. Po jej słowach lekarz już wiedział że nie miała robionych wszystkich badań. Nie okazał jednak zdumienia i w dalszym ciągu podtrzymywał dobrą atmosferę. Wiedział że coś jest nie tak, a drażnienie pacjentki w tym wypadku było co najmniej nierozsądne. Cóż bowiem miał powiedzieć? Głupia babo czemu się badałaś? To nie było w stylu doktora.  Na słowa dziewczyny o kawie uśmiechnął się,a w jego oczach pojawiły się figlarne ogniki - Ależ nie musi się Pani w żaden sposób odwdzięczać, choć nie ukrywam że będę zachwycony jeśli kiedyś przypadkiem będzie Pani w okolicy i powie jak chowa się maluch - nie czekając na jej odpowiedź, lekarz odchrząknął i przeszedł do dalszej cześci.
-Wszystko będzie dobrze. Zbadam Panią i zobaczymy jak się czuje dziecko. Wolałaby Pani chłopca czy dziewczynkę? - jedna z pielęgniarek opuściła pomieszczenie by najprawdopodobniej zanieść krew do badania. Lekarz natomiast zasunął kotarę, która mogła zapełnić Eleonorze więcej prywatności przed ewentualnymi spojrzeniami osób znajdujących się w gabinecie. Wszystko było już gotowe do badania.
-Podciągniemy troszeczkę koszulkę bo muszę obejrzeć Pani brzuszek – poinformował i pomógł kobiecie unieść kawałek materiału – Proszę mi powiedzieć czy boli jak tu lekko uciskam – bez względu na to co powiedziała mu Ela, lekarz patrzył na jej twarz starając się wychwycić szczere zachowanie. W końcu zabrał dłonie by móc swobodnie przygotować się do przeprowadzenia badania USG.
-Może Pani odczuwać przez chwilę dyskomfort spowodowany zimnym płynem. Przesunę monitor żeby wszystko było widoczne – naniósł na głowicę aparatu przeźroczysty płyn, po czym przyłożył go do brzucha ciężarnej. Na monitorze pojawiły się ruchome obrazy, które po bliższym przyjrzeniu się były niczym innym jak latoroślą rozwijającą się w łonie matki – Widzę że nie będzie się Pani nudziła – uśmiechnął się i wskazał dłonią na monitor – Mamy tutaj ciążę bliźniaczą, najprawdopodobniej dwujajową a do tego...chłopczyk i dziewczynka. Gratulacje – żeby dać lepszy obraz badaniu doktor Peterson przesuwał głowicę ultrasonografu, aż na jego twarzy pojawiło się zaniepokojenie. Dokładnie w tym momencie Eleonora poczuła silny ból, a do pomieszczenia wszedł nie kto inny jak wampir.

Durzo:

-Pan nie jest mężem pacjentki, proszę wyjść z pomieszczenia – czujna pielęgniarka o krótkich ciemnych włosach i południowym akcencie zagrodziła Ci drogę. Miała najwyżej 40 lat, a ton głosu pielęgniarki wskazywał że nie ma najmniejszej ochoty usłyszeć sprzeciwu. Pomieszczenie nie jest duże, a poza pielęgniarką alfa w sali znajduje się jeszcze tylko lekarz i Eleonora. Widzisz zaciągniętą białą kotarę i światło ultrasonografu rzucane na ścianę (zwykłe światło bez żadnych rzutów obrazu). Słyszysz za to ciężki oddech Eleonory, który jest oznaką tego że kobieta odczuwa silne bóle. Ponownie do nozdrzy dotarł zapach świeżej krwi.

Ela:

W końcu poznałaś płeć swojego malucha sztuk dwie. Może być to dla Ciebie zaskoczenie, zważywszy że pośród łowców ciąża bliźniacza jest prawdziwą rzadkością. Kiedy lekarz przyłożył dłonie do Twojego brzucha i lekko ucisnął, czułaś niesamowity ból, jak gdyby doktor zamiast dłoni posiadał dwie ciężkie skały. Po przejściu do badania USG ból nie mijał, a niestety wzrastał. Na Twojej bieliźnie znów pojawiły się krwawe plamy.

Kolejność: dowolna
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Czw Lip 02, 2015 8:28 pm

No i tutaj pan młody lekarz właśnie zdobył dużego plusa u pacjentki bo mało kto potrafi tak poświęcać uwagę swoim pacjentką, zwłaszcza pacjentką. Eleonora czuła się komfortowo bardzo wobec niego co na pewno jej będzie pomagało w dalszych chwilach tutaj. Musiała mu zaufać i tak się stało a co do badań to faktycznie nie miała ich wszystkich robionych ale to była jej pierwsza ciąża a to co wydarzyło się w jej życiu trochę odbiło się na psychice i dziewczyna czuła się zagubiona tak samo badania nie są tanie a jej nie było stać. Partnera nie było u boku.
- To moja pierwsza ciąża...chyba trochę się boje?
Jej wzrok badał wszystko wokół jakby odczuwała jednak ten lekki strach przed porodem a głos był nieco niższy niż wcześniej. Mężczyzna na temat przypadkowego spotkania o kawie poprawił jej delikatnie humor przez co nawet uśmiechnęła się. Starała się leżeć spokojnie ale ból po raz kolejny dawał o sobie znać, uniosła lekko głowę na jego pytanie. Nie zastanawiała się nad tym nigdy ale to chyba nie miało dla niej większego znaczenia.
- Nie ma znaczenia co się urodzi i tak będę je kochać...
Trochę się stresowała ale uważnie obserwowała co się dzieje i oczywiście posłusznie wykonała polecenie pana doktora, po czym z jego pomocą uniosła kawałek materiału i czekała. Gdy jednak zadał jej to pytanie to zamiast od razu odpowiedzieć poczuła na prawdę intensywny ból tam gdzie dotknął, wydała z siebie dzwięk bólu zaciskając mocno zęby a jej dłoń kurczowo szukała zacisku na czym kolwiek nawet na obcej dłoni. Potrzebowała wsparcia.
- Taaaak...ała...
Odpowiedziała mu przeciągle bo ból był wręcz okropny więc nie mogła zbytnio się na czym innym skupić. Słowa doktora dotarły do niej jakby opóznione przez co uniosła się nieco mając na twarzy szok i niedowierzanie.
- Blizniaki? Ja...nie miałam nawet pojęcia...ja....
Znów opadła czując kolejny przypływ bólu, jej głowa chodziła na boki bo jeszcze nigdy tak nie miała więc dla niej to nowość. Poczuła kolejny silny ból przez co załkała i jęknęła z bólu po raz enty przy badaniu i poczuła, że jej mokro? Czy to mocz czy coś innego? Nie wiedziała co się dzieje.
- Co się dzieje? Jest mi mokro?
Znów zacisnęła zęby z bólu a dłonie zacisnęła na krawędziach bardzo mocno.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1671


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sro Lip 08, 2015 7:02 pm

Pomieszczenie zaczęło wirować. A przynajmniej działo się tak w oczach Eleonory. Kobieta czuła potworny ból w podbrzuszu, który był pierwszym znakiem iż prawdopodobnie dzieje się coś niedobrego. Również i doktor potwierdził niejako tą informację. Na młodej twarzy pojawiły się zmarszczki zaniepokojenia, gdy z czujnością polującego drapieżnika spoglądał na ekran monitora.
-Musimy jak najszybciej operować. Zaczęło się... Siostro! - krzyknął w stronę pielęgniarki, która automatycznie zwróciła swoją uwagę ku przystojnemu doktorowi.
-Panie doktorze, ale nie ma wolnych sal... wszędzie trwają teraz porody
-Proszę wszystko przygotować i zabezpieczyć. Nie będziemy nigdzie stąd wychodzić. Nie ma na to czasu – ton lekarza był spokojny, ale tym razem przebijała nieznana do tej pory nuta stanowczości. Pielęgniarka wiedziała co robić, toteż dr. Peterson nie tracił czasu na dodatkowe wyjaśnienia. Najważniejsze było dobro pacjentki oraz jej nienarodzonych dzieci.
-Pani Russi, proszę teraz mnie uważnie posłuchać – próbował pochwycić jej spojrzenie, dlatego zbliżył się i położył ciepłą dłoń na jej ramieniu – właśnie w tym momencie wbiegła młoda pielęgniarka, która wprawie wpadła na stojącego przy drzwiach wampira. Cicho przeprosiła za swój brak gracji i szybkim krokiem zbliżyła się do lekarza.
-Panie doktorze, są wyniki o które Pan prosił – pielęgniarka przekazała Petersonowi kartę, na którą zerknął bez żadnego zawahania. Ciche westchnięcie lekarza wystarczyło by młoda dziewczyna zabrała z powrotem badania i ponownie wybiegła na szpitalny korytarz. Niestety nie zwierzyła się po drodze w jakim celu.
-Pani Eleonoro musimy jak najszybciej zrobić cesarskie cięcie, ponieważ pępowina niefortunnie okręciła się wokół szyi jednego z dzieci. Pani wyniki krwi nie są dobre. Jest podejrzenie posocznicy. Musi być być Pani świadoma że poród w tym momencie jest niebezpieczny zarówno dla Pani jak również i dzieci. Jeśli podam antybiotyki na sepse i poczekam dziecko na pewno umrze. Jeśli ich nie podam i szybko zabierzemy się za cesarkę istnieje szansa uratowania córki. W tym wypadku mogę podać znieczulenie miejscowe, lecz nie zdąży zadziałać...będzie musiała Pani znieść to w ekstremalnym bólu. Środki uspokajające jak również inne leki przeciwbólowe mogą przynieść tylko szkodę. Proszę podjąć decyzję.


Elu – brak dbałości o siebie, kontrolnych badań oraz zbilansowanej diety doprowadziło do bardzo niekorzystnej sytuacji. Twój organizm jest bardzo słaby, do tego wkradło się widmo zagrożenia posocznicą. Twoja córka walczy o życie, gdyż niefortunnie zaplątała się o pępowinę. Nie ma najmniejszej szansy na naturalny poród, gdyż czas który gra tutaj bardzo dużą rolę, działa na niekorzyść dla maleństwa. Doktor może podać Ci antybiotyk i tym samym zwiększyć szanse Twoje i syna na przeżycie. Jeśli jednak to zrobi córka się udusi. Lekarz niechętnie przyznał że może próbować ocalić was wszystkich, jednak w tym wypadku będzie Cię „kroił prawie na żywca”. W żadnym wypadku nie ma stuprocentowej gwarancji, ale musisz podjąć decyzję. Właśnie odeszły wody płodowe. Pomieszczenie wypełnił niemiły lekko gnilny zapach. Nie jest dobrze.

Durzo – nie musiałeś być Einsteinem żeby domyśleć się że coś jest nie tak. W prawdzie nie widzisz Eleonory, ale jej przyśpieszony oddech i zapach mówią wystarczająco. Słyszysz jej skargę jak również jesteś świadkiem wszystkich rozmów. Pielęgniarki krzątają się jak w ukropie i teraz już nie masz złudzeń że za chwilę zacznie się poród. Około czterdziestoletnia pielęgniarka oderwała się na chwilę od swoich zadań i z impetem otworzyła drzwi – Proszę natychmiast wyjść. Tutaj zaraz będzie odbywał się poród. Nie może Pan tu zostać! - nie chcąc usłyszeć sprzeciwu delikatnie popchnęła Cię do wyjścia i zamknęła za Wami drzwi – Proszę znaleźć kogoś z rodziny tej Pani – powiedziała kobieta i weszła z powrotem do miejsca bitwy o los dzieci. Zostałeś sam na korytarzu. Drzwi są zamknięte tylko na klamkę. Dano Ci jednak wystarczająco do zrozumienia że nie jesteś mile widziany w czasie porodu.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Czw Lip 09, 2015 5:26 am

Czuła ogromny ból w podbrzuszu, który sprawiał, że miała ochotę krzyczeć na całe miasto aby tylko sobie ulżyć w tym jednak jeszcze trzymała się i do tego nie doszło. Lekrza był czymś bardzo zaniepokojony co nie umknęło młodej kobiecie a co najgorsze jeszcze bardziej pogorszyło jej się, stresowała się i zaczęła obawiać się tego co może usłyszeć.
- Operować?
Powtórzyła jego słowa słowa będąc w szoku jednak nagle poczuła się niezbyt dobrze, a właściwie nawet gorzej i zrobiło jej się na dodatek nie dobrze. Poczuła, że jej słabo i jakoś tak nieprzyjemnie a jej oddech stał się znacznie cięższy przez co miała wrażenie, że zaraz skończy się jej tlen. Słyszała ich rozmowę ale nie kogła tego posklejać do kupy. Czując dłoń lekarza spojrzała na niego ale świat zaczął jej wirować przez co miała wrażenie, że pan doktor nie stoi w miejscu tylko się rusza.
- Cały świat wiruje mi przed oczami...
Gdy to powiedziała znów powróciło do niej aby nie zapominała o bolu przez co jej ciało lekko się uniosło i opadło, to bardzo ją bolało, lekarz mógł tylk czytać z niej jak bardzo. Wiedziała, że z jej dziećmi dzieje się coś bardzo złego za nim jeszcze poinformował ją co na prawdę ona już czuła, że to nic dobrego matka czuje takie rzeczy. Starała się skupić na tym co chce jej przekazać, na twarzy zaczęła się trochę pocić było jej strasznie ciepło a na dodatek jeszcze ciężki oddech. Gdy dotarła do niej pierwsza część informacji poczuła ucisk w sercu to był szok, dla każdej matki to było jak nóż w serce. Dlaczego wcześniej nie chodziła do doktora i nie badała się. To jej wina, czuła się winna do końca życia nie wybaczy sobie tego. Nie wiedziała na czym się skupić, wirujący świat przed oczami, ból czy kolejne złe informacje. I na dodatek cesarskie cięcie gdzie znieczulenie nie da zbyt dużo ale wiedziała, że liczy siężycie jej dziecka, dzieci!
- Proszę...proszę je ratować, zgadzam się na cięcie cesarskie nie ważne czy będzie bolało chcę aby przeżyły nawet jeśli będzie to kosztem mojego życia. Proszę działać...
Chwyciła go za rękaw lekarski prosząc aby zrobił wszystko co w jego mocy, łzy spływały po jej policzkach jeśli będzie trzeba zniesie wszystko nawet jeśli sama umrze one będą żyły, bała się ale lekarz będzie wiedział co robić. Znów wydała z siebie dźwięk bólu.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1671


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Nie Lip 12, 2015 11:49 am

Nie ma nic gorszego niż prośba zdesperowanej matki. Doktor wiedział jak dużym obciążeniem i niebezpieczeństwem będzie poród. Jego doświadczenie w położnictwie pomimo dość młodego wieku było imponujące, lecz zawsze sytuacje takie jak ta przynosiły pewne zawahanie. Młoda i piękna kobieta, której zdrowie zależało od podjętej decyzji i umiejętności lekarza prowadzącego. Ból który widział w jej oczach napędzał do działania, ażeby zrobić wszystko by uratować zarówno pacjentkę jak i chociaż jedno z dzieci.
-Dzieci potrzebują mamy Pani Eleonoro. Heroiczny czyn jest godny podziwu, lecz nie da im szczęścia jeśli nie będą miały przy sobie Pani – powiedział młody lekarz i pogładził pacjentkę po policzku – Zrobię wszystko co w mojej mocy. Podam Pani leki, lecz nie możemy zaczekać aż w pełni zaczną działać. Przy zagrożeniu posocznicą i sytuacji w jakiej znalazło się jedno z dzieci, nie mogę podać silniejszego leku który zacznie działać od razu, bo to Was wszystkich zabije. Samo znieczulenie miejscowe w tym wypadku niestety nie wystarczy. Zapach wód płodowych wskazuje na zakażenie, dlatego muszę wykonać zabieg najszybciej jak jest to możliwe. Uprzedzam Panią że może to być dość nieprzyjemne i bolesne. Dla własnego i Pani bezpieczeństwa, pielęgniarka przypnie Panią pasami, żeby nie doszło do dodatkowej krzywdy. Zaczynajmy – w spojrzeniu lekarza widoczna była troska, ale Eleonora podjęła już decyzję. Gnilny zapach roznosił się po pomieszczeniu jak złowrogie widmo chcące pochłonąć życie każdego kto jeszcze żył. Na znak Petersona pielęgniarka przygotowała wszystkie narzędzia i medykamenty, jak również defibrylator na wypadek ostateczności. Lekarz założył rękawiczki, sięgnął po igłę z lekiem i wstrzyknął przeźroczystą substancję w mięsień kobiety. Następnie wziął na gazę środek odkażający i niemal z namaszczeniem posmarował miejsce które za chwilę miało zostać potraktowane skalpelem. Aparatura do której została podłączona Eleonora wskazywała tętno dzieci, pokazując że sytuacja zmienia się z każdą sekundą jak w jakimś kalejdoskopie. Nie było dobrze. W oczach pielęgniarki widoczne było przerażenie ilekroć tylko spoglądała na migające wykresy. Stała tuż obok głowy pacjentki służąc lekarzowi gdy tylko zaistniała taka potrzeba, jak również pocieszając samą Eleonorę. Wszystko będzie dobrze. Słowa powtarzane jak magiczne zaklęcie, w które nie wierzyła nawet sama mówiące je pielęgniarka. Zimny i ostry skalpel wędrował po powłokach skóry, które pod precyzją ruchów ustępowały.


Eleonoro – prosiłaś by lekarz ratował Twoje dzieci nawet kosztem życia. Doktor nie ma jednak zamiaru odprawić Cię na tamten świat i zrobi wszystko by Was uratować. Wyjaśniono Ci zagrożenie przy obecnym stanie i jesteś świadoma faktu że sytuacja jest wręcz kryzysowa. By nie zwiększać ryzyka spowodowanego niekontrolowaną reakcją na ból, zostałaś przypięta pasami, które po części blokują ruchy. Nie ma więc mowy o kopniaku w lekarza, uderzeniu pielęgniarki, nagłym ruchom czy chociażby próbie ucieczki. Klamka zapadła. Musisz urodzić i to jak najszybciej. W końcu poczułaś lekkie ukłucie i nieprzyjemne rozchodzenie się płynu po Twoim mięśniu. Środek odkażający którego lekarz użył na brzuchu zapowiadał że za chwilę zacznie robić się nieprzyjemnie. I tak również się stało. Poczułaś ból, kiedy skalpel rozcinał Twoją skórę, a strach i zakażenie potęgowało to uczucie. Czujesz się słabo, masz wrażenie że za chwilę Twoje serce wyskoczy z piersi. Na czole i klatce piersiowej pojawiły się lśniące kropelki potu. Masz podwyższoną temperaturę ciała i przyśpieszony oddech. Poza krzykiem nic Ci już nie zostało.

Durzo – nadal znajdujesz się na korytarzu, z tym że w drzwiach za którymi znajduje się Eleonora ktoś przekręcił klucz. Są zamknięte.


Kolejność jest dowolna. Na wasze odpisy czekam 48h a po tym czasie pomijam spóźnialskich.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Nie Lip 12, 2015 3:14 pm

Dobrze rozumiała doktora i była świadoma tego, że dzieci potrzebują matki lub ojca a najlepiej dwojga kochających rodziców jednak nie mogła zlekceważyć choćby najmniejszej luki i dlatego nie zawahała się powiedzieć mu, że jeśli będzie to konieczne odda za nie swoje życie. To była jej pierwsza ciąża w życiu, nie miała pojęcia, że to może być tak trudne chociaż w jej przypadku jest bardzo zle. Czując dłoń lekarza na swoim policzku Eleonora patrzyła na niego uważnie a w jej oczach pojawiły się kolejne łzy. Tak bała, tego co nastąpi i czy tej dwójce w jej brzuchu nic się nie stanie.
- Rozumiem...dam radę...na pewno dam.
Jej głos łamał się ale próbowała pocieszać sama siebie i dodać sobie wsparcia, którego potrzebowała a w tej chwili ma go tylko od młodego doktora i jego pielęgniarki. Uśmiechnęła się chociaż uśmiech był smutny a twarz była przepełniona bólem. Nie opierała się nawet jeśli będą ją musieli przypiąć pasami nie cofnie swojej decyzji chociaż jej serce waliło jak oszalałe i miała wrażenie, że zaraz wyrwie się z jej klatki piersiowej. Boli. Nie miała siły, tak jakby ktoś jej ją odebrał poczuła się na prawdę słabo przez co jej powieki chciały się zamknąć to starała się być świadoma wszystkiego.
Przypieli pasami mocno jej ręce no i oczywiście nogi i nie było to przyjemne ale rzeczywiście ruch był na tyle ograniczony, że mogła tylko poruszać dłońmi i stopami. Być może zostaną ślady przez jakiś czas gdy zacznie próbować szarpać się. Wzięła głęboki wdech i wydech coraz bardziej się stresując, było jej cholernie gorąco przez co zaczęła się pocić. Czuła się gorzej niż myślała. Drgnęła czując ukłucie, coś wpłynęło jej do środka i dosłownie mogła by przysiąść iż czuła jak ogarnia to jej ciało.
- Gdzie jesteś...
Przez myśl tylko to jej przeszło i wtedy stało się co się miało stać. Poczuła zimne ostrze, które zaczęło przecinać jej skórę, czuła to, bardzo mocno i boleśnie. Oczywiście odruch był momentalny bo szarpnęła dłońmi mocno jak również stopami jakby chcąc je rozerwać. Odchyliła głowę do tyłu mając rozszerzone oczy i otwarte usta gdzie słychać było stłumiony dzwięk bólu tak jakby zabrakło jej głosu na ten ból ale cierpiała. Łzy nie przestana lecieć to na pewno i po chwili dało się słyszeć z sali krzyk, starała się nie krzyczeć ale tak się nie dało. Szarpała pasami ale to tez nie działało.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Pon Lip 13, 2015 4:10 pm

Ten zapach niezbyt mu pasi, jednak to nie oznacza, że tracił nad sobą panowanie. Nie nie nie, nie takie numery z nim.
-Chyba mam prawo wiedzieć co się dzieje z bliską mi osobą...- Warknął do pielęgniarki, którą w zasadzie rozumiał, bo taka praca i takie tam brednie, ale miał na to wyjebane.- Skąd może Pani wiedzieć, że nie jestem partnerem Owej dziewczyny. jak Pani nie wstyd rzucają we mnie takim błotem.- Uniósł głos jak by podenerwowany, bo skąd ona  wiedziała, skoro Elka niz nie wspominała na ten temat, No skąd? Wróżka się znalazła, czy co? Chcąc nie chcąc pielęgniarka nie ma chuja by o tym wiedziała, kto jest mężem Eli skoro nie było o tym mowy.
Patrzył spokojnie i wyszedł na korytarz patrząc na pielęgniarkę. od kiedy się drzwi zamyka na klucz? Co za jebany szpital, a nie sorry chyba wiezienie. Patrzył na kobietę jakoś czas.
-Jest Pani bezczelna. mowie że jestem jej bliskim nie słucha mnie pani...- Odparł nadal oburzony i westchnął kiedy ta weszła do gabinetu. Westchnął i nie czekając dłużej, wyjął scyzoryk i podszedł do drzwi. Wkładając odpowiednie lecz lekko ząbkowane ostrze do małego zamka, spowoduje najprawdopodobniej, że klucz zostanie wypchnięty z drzwi, jeśli jest w nich, po czym wykona kilka powolnych ruchów scyzorykiem przez co otworzy zamek. Otwarcie takiego zamka nie było dla wampira jakimkolwiek wezwaniem, nie dla mordercy od lat.
Bez pytanie wpakuje się do pomieszczenia, opanowany o dziwo i spojrzał w końcu na Elke. Jeśli nie zostanie zatrzymany podejdzie do stołu i złapie Ele za rękę.
-Proszę rób swoje.- odparł zaniepokojony do lekarza, by odciągnąć go od swojej osoby. Spojrzał również na pielęgniarkę obok Eli.
-Elu wytrzymaj, będzie dobrze, pamiętasz co chciałaś, szczęśliwe życie z mężem i dziećmi, wytrzymaj...- Mruknął cicho patrząc na dziewczynę i ściskając lekko jej rękę, by pokazać jej że jest obok. - Nie wyjdę stąd nawet nie próbujcie mnie wygonić, lepiej by był ktoś koło niej. Nie uczono was tego- Odparł chłodno do pielęgniarki, co mogło dać jej na myśli, ze zależy mu na Eli. Wątpliwe jest by pielęgniarki i lekarz zaczęli się z nim szarpać, bo tu chodzi o życie Eli i jej dzieci. Z innej beczki Durzo nie stanowił zagrożenia, a nawet pomagał jeśli chodzi o stan psychiczny Eli. Nie była to wielka pomoc, ale wieść o tym, że nie jest tu sama podbuduje ją.

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1671


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Wto Lip 14, 2015 6:39 pm

Zdawało się że to cesarskie cięcie trwa wieki. Czas stanął w miejscu, zatrzymując się na wskazówce bólu i strachu. Każda sekunda była teraz na wagę złota, a jeden błąd lekarza mógł wystarczyć by zbliżyć się do prawdziwej tragedii. Pielęgniarka korzystając z chwili w której nie musiała asystować doktorowi, zadzwoniła na numer który wcześniej wskazała Eleonora. Sygnał... głuchy sygnał i znajoma formułka mówiąca żeby nagrać się na pocztę. Krzyki pacjentki sprawiły że pielęgniarka jak najszybciej odłożyła aparat i ponownie znalazła się przy przyszłej matce. Opiekuńczym gestem tym razem ona położyła dłoń na jej ramieniu szepcąc niczym zaklęcie prośbę o siłę dla Eleonory. Krzyk zagłuszał myśli i to po części dzięki niemu nikt nie usłyszał majstrowania przy drzwiach. Dopiero gdy Durzo się odezwał, doktor Peterson zmierzył go dominującym spojrzeniem. Nie ważne jak silną wolę miał wampir. Nie powinien być przy porodzie, gdyż widok i zapach krwi mógł zaburzyć jego postrzeganie. Pozostawała jeszcze kwestia pacjentki. Jeśli Eleonora życzy sobie obok tego cudaka, to proszę bardzo. Lekarz pozwoli mu zostać, lecz mając za zadanie jeszcze obserwację Durzo, nie będzie mógł w stu procentach skupić się na wszystkich innych czynnościach.
-Jeśli pacjentka życzy sobie Pana obecności to proszę zostać. Niemniej tylko wtedy gdy będzie Pan pewien że nikomu nie zrobi krzywdy – powiedział i powrócił do swoich czynności. Nie mógł się z nim szarpać i prosić o wyjście, gdyż głównym powodem był brak czasu. Z chwilą gdy doktor był coraz bliżej celu wzrastał również zapach posoki i czegoś niezidentyfikowanego zarówno przez Eleonorę jak również jej przyjaciela.
-Doktorze wzrasta temperatura ciała pacjentki i puls dziecka, ono.... - w głosie pielęgniarki słyszalny był strach, lecz nie zdążyła dokończyć swojego zdania, gdyż szybko zostało ucięte przez lekarza.
-Proszę przygotować antybiotyk o którym rozmawialiśmy i podać go pacjentce wraz z krwią i elektrolitami. Proszę założyć maskę tlenową i gdzie do cholery jest druga pielęgniarka – nie musiał długo czekać na odpowiedź gdyż przez drugie drzwi weszła młoda jasnowłosa dziewczyna. Ta z kolei była ubrana w niebieski fartuch, na którym dumnie widniała tabliczka „położna”.


Eleonora – do pomieszczenia wszedł Durzo, który zaniepokojony Twym stanem postanowił Cię wesprzeć. Lekarz nie wyrzuci go jeśli nie wyrazisz takiej chęci. Czujesz że jest Ci bardzo duszno, a na czole i klatce piersiowej znajdują się dziesiątki kropel potu. Ból nie ustępuje. Szczególny dyskomfort odczułaś gdy lekarz rozchylił lekko powłoki brzuszne, by móc dostać się do płodu. Wielka szkoda że nie przeprowadził tego pod narkozą, ale w tej chwili Twoje ciało jest za słabe by móc swobodnie przyjąć dawkę silnych lekarstw. Pielęgniarka pod komandem lekarza wstrzyknęła Ci coś oraz założyła maskę z tlenem. Poczułaś powiew powietrza, a zaszklone łzami oczy straciły ostrość widzenia. Do Twoich uszu doszedł płacz dziecka i strzępki słów lekarza oraz pielęgniarki. Nie jesteś w stanie połączyć ich w spójną całość. Powoli odpływasz.

Durzo – lekarz nie wyglądał na przerażonego Twoją osobą. Nie wyrzuci Cię jeśli nie będziesz sprawiał problemów, a Eleonora zgodzi się na Twą obecność w trakcie porodu. Wiesz że po części powodem jest brak czasu, ale co się dziwić... jesteś wampirem pośród ludzi. Nie ufają Ci. Widziałeś że z Eleonorą jest coraz gorzej. Co za buc z tego lekarzyny że nie podał od razu pacjentce wszystkich leków! W końcu łaskawie Eleonora otrzymała jakiś antybiotyk, krew oraz tlen. Czy jednak nie jest za późno? Lekarz wyjął pierwsze dziecko – chłopca, który prędkim ruchem został oddany położnej. Był w dobrych rękach. Kobieta zaczęła go ważyć, następnie myć i ubierać. A dzieciak? Cóż, beczał jak gdyby wyrażał niezadowolenie z opuszczenia najlepszego w całym świcie mieszkania.
-Wszystko z nim w porządku Panie doktorze. Zdrowy i silny – powiedziała, odkładając płaczące niemowlę do przygotowanego wcześniej inkubatora.
Pozostawała jeszcze kwestia dziewczynki. Lekarz wyciągnął ją. Maleńkie sinawe stworzenie. Szybkim ruchem uwolnił szyję dziecka spod ucisku pępowiny i zabrał się za reanimację noworodka. Masaż serca jednym palcem...
- No maleńka, zobacz jaką silną masz mamę. Musisz ją poznać. Musisz poznać mamę i ten świat pełen kolorów... - pielęgniarki spuściły głowę, wiedząc że prawdopodobnie nic z tego nie będzie. A ty.... byłeś świadkiem pięknego cudu jakim jest życie, a także widma śmierci, żalu i strachu. Ach Ci ludzie.


Kolejność: Ela->Durzo
Macie 48h na odpisy, po tym czasie pomijamy spóźnialskich
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Wto Lip 14, 2015 7:59 pm

W tym momencie naszej kochanej Eli było wszystko jedno co się dzieje, właściwie można nawet powiedzieć iż nie za bardzo kontaktowała z tym światem na obecną chwilę. Ból był okropny i nie zniesienia a krzyki ciągle było można słyszeć w pomieszczeniu, słone łzy nie ustępowały. Miała wrażenie, że trwa to wieczność i nie ma końca, chciała chyba wyrwać te pasy bo szarpała nimi chociaż bez skutku to i tak musiała sobie ulżyć w pewien sposób. Nawet nie zauważyła kiedy przy niej znalazł się ten, który uratował ją i stoi teraz przy niej lecz poczuła czyjąś dłoń, która trzyma ją za ręke mógł poczuć jak mocno ją ściska. NIe była w stanie wyrazić własnego zdania odebrało jej wręcz mowę ale krzyki zostały. Nie zdecyduje więc czy ma zostać czy nie. Na chwilkę przestała krzyczeć gdy juz otworzył ją i spojrzała zapłakana wprost na Durzo, oczy pełne smutku i żalu wiedział o co jej chodzi, brak mężczyzny u boku, którego pokochała bolał ale przynajmniej był on. Po chwili znowu się rozpłakała, była przerażona wręcz.
Czuła jakiś okropny smród ale nie miała pojęcia skąd dochodzi miała wrażenie jakby przypływał ze wszystkich stron i uderzał w nią, czuła jak robi jej się coraz bardziej gorąco przez co zaczęła się strasznie pocić. Kolejna dawka intesnsywnego bólu sprawiła, żę zawyła jakby nie miała już siły tego znosić, miała wrażenie, że braknie jej tlenu było tu tak duszno tak gorąco. Jej włosy, które były przy samej twarzy zrobiły się wręcz mokre od potu a oddech stał sie dla niej dosyc uciążliwy ciężko jej się oddychało w ogóle. Zaczęła kręcić głową na boki znów łkając z bólu, rozmowy, które tutaj były prowadzone jakby wcale do niej nie docierały nie rozumiała co oni mówią już nic nie rozumiała...jakies strzępki rozmowy ale nie była w stanie tego posklejać. Coś wstrzyknęli to było takie dziwne uczucie i poczuła nagle taki powiew powietrza był wręcz przyjemny...słyszała płacz, płacz dziecka? Czy to jej? Dlaczego płakało tylko jedno...Durzo poczuł zapewne jak Eleonora rozluzniła uścisk i całkowicie jej dłonie przestały sie poruszać a płacz i krzyk już ustał. Powieki zrobiły się cięższe a głowa przechyliła się na bok i nagle przestała się ruszać, odpłynęła niemal natychmiast.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Wto Lip 14, 2015 10:15 pm

Wysiadając z pociągu i przyglądając się dawno niewidzianemu miastu Gin poczuł jak telefon wibruje mu w kieszeni. Świetnie, ledwo wrócił i jak na zawołanie ktoś już czegoś od niego chce. Z początku myślał nawet czy nie powinien zignorować natręta i spokojnym krokiem udał się na przystanek autobusowy. Myśl o smsie nie dawała mu jednak spokoju i niechętnie bo niechętnie jednak otworzył wiadomość od nieznanego numeru. W tej samej chwili zdębiał i wpatrywał się w nią przez dłuższy czas. Trawił treść bardzo długo pozwalając by autobus do domu przejechał mu przed nosem.
Była zbyt konkretna aby traktować ją jak dowcip, jednak El nie powiedziała mu nic o dzieciach.
Z grobową miną i mętlikiem w głowie wsiadł do autobusu kierującego się na szpital. Starał się zachować zimną krew i przemyśleć całą sprawę. Co prawda doszło między nimi do zbliżenia, jednak czemu nic mu wcześniej nie powiedziała? Wtedy przecież nie opuściłby jej i nie wyjechał albo przynajmniej powiedział jej, że musi załatwić swoje sprawy. Dlaczego to wszystko musiało być tak przekombinowane?
W końcu wszedł przez główne drzwi ignorując recepcję i szukając pokoju, na który dostał namiary. Nie miał czasu na użeranie się z biurwami ani administracją. Zmarnował go już dość i chciał dowiedzieć się o co chodzi. Po dłuższej chwili błądzenia po korytarzach natrafił w końcu na właściwy pokój i grzecznie pukając wszedł jakby spóźnił się na spotkanie biznesowe.
- Akihito Gin. Kazano mi się tu stawić. - Mruknął patrząc na to co dzieje się wewnątrz pokoju i kładąc swoje rzeczy na ziemi.
Widok Eleonory zupełnie nieprzytomnej trzymającej innego faceta sprawił, że serce zaczęło bić mu szybciej, a patrząc na dzieci zupełnie nie wiedział jak się zachować. Groźnie spojrzał się w stronę mężczyzny, który trzymał ją za dłoń.
- Wszystko z nią w porządku? Co on tu robi? - Spytał patrząc na osobę, która wyglądała najkompetentniej z całego towarzystwa. - Możesz sobie już stąd iść, ale dzięki że dotrzymałeś jej towarzystwa jak byłem zajęty. - Mruknął zupełnie ignorując wampira i lekko ujmując jej dłoń.
- Jestem, wróciłem. Musimy pogadać, bo trochę się zmieniło odkąd wyjechałem... - mruknął cichym i miłym głosem gładząc jej skórę.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sro Lip 15, 2015 3:53 pm

Na słowa lekarza skinął tylko głową, na znak że rozumie, nie zamierzał z nim rozmawiać, ale doskonale zerkał mu na ręce, lecz jego zainteresowaniem była Ela, która płakała, krzyczała z bólu, który zapewne był nie do zniesienia. Nie mógł więcej o tym pomyśleć, bo wiedział, że nie poczuje takiego bólu jak kobieta przy porodzie. Ściskał jej lekko dłoń, masując ją uspokajająco, pozwalając by ta ściskała mocno jego dłoń.
-Czy trochę nie za późno to zalecasz doktorku?- Zapytał z kpiną słysząc, że niemal już po najgorszym bólu, ten daje jej leki... Zmrużył lekko oczy czując wyraźny zapach krwi, po czym pokręcił lekko głową, by opanować swoje wampirze instynkty. Zerkał na to jak z dziewczyny wyjmują kolejne dziecko i nawet się lekko uśmiechnął widząc parkę, dzieciaczków. Widząc jak z dziewczynką, jest problem, warknął cicho pod nosem. Pogłaskał Ele po czele zgarniając z jej twarzy, jeśli były niepotrzebne włosy.
-Odpoczywaj...- Odparł cicho do Eli, po czym spojrzał zimno na lekarza. -Bylem pewny, że spierdolisz robotę, zabrakło Ci czasu...- Syknął do lekarza i westchnął zrezygnowanie widząc, że reanimacja dziecka, nic nie pomaga.
Wtedy do sali wszedł jeszcze jeden człowiek, na którego oczywiście, Durzo spojrzał i westchnął, powracając wzrokiem.
-Uspokój się Akihito, to temat nie na teraz.- Odparł grubym lecz cichym głosem patrząc na dziewczynę, której czuł, że uścisk słabnie, co go niepokoiło. Puścił dziewczyny rękę, by nie drażnić jej partnera i szybkim ruchem rozluźnił ubranie pod szyją Eli, jak i odchylił nieco bardziej jej głowę, by mogła mieć lepszy dostęp do tlenu, ale nie ściągnął z niej maski. Spojrzał na lekarza.
-Nie przestawaj, dopóki, nie będziesz miał pewności, ze to koniec, albo przekaż to pielęgniarce, trzeba zszyć dziewczynę... - Odparł do niego starając się być spokojny, ale też nadchodzi kwestia ciała Eli, kto je zszyje. Lekarz reanimuje dziecko, więc ma wybór, albo się poddać i zacząć zszywać pacjentka, albo nie i patrzeć, jak i pacjentka pewnie zejdzie mu na stole.
-Akihito, mam prośbę, jeśli byłeś, przy dziewczynie, podczas ciąży, to mów coś, co może być znajome dla dzieci.- poprosił go z jednak heroicznym planem, a może i nadzieją, że jednak dziewczynka się nie podda. Ileż to przypadków było, kiedy dziecko jednak wracało do żywych.

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1671


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sro Lip 15, 2015 8:05 pm


Ironia w stosunku do lekarza oraz pewnego rodzaju przeszkadzanie w wykonywaniu czynności nie było w tej chwili szczególnie wskazane. Eleonora odpłynęła, prawie tracąc przytomność prawdopodobnie z bólu i wycieńczenia. To był ciężki poród. Ciało kobiety nie było do końca przygotowane na takie obciążenie. Podobnie jak i nerwy, które bezpośrednio zaogniały całą sytuację. Lekarz nadal wykonywał masaż serca dziewczynki, lecz spojrzał na wampira nieprzychylnym spojrzeniem gdy ten raczył się odezwać.
-Nie będę Ci się tłumaczył. Jeśli nie chcesz zostać wyrzucony siłą z tej sali radzę się przymknąć i nie przeszkadzać mi w pracy. Twoje zgryźliwości nie pomogą tym dzieciom. Doskonale wiem co robię, więc wszelka próba sugestii mija się z celem. Żegnam ozięble – mężczyzna powrócił spojrzeniem do dziewczynki, której skóra była nadal sina. Drzwi się otworzyły, a sala porodowa przypominała teraz dworzec kolejowy. Wciąż ktoś wchodził i wychodził. O tyle dobrze że tym razem zjawił się ktoś, kto rzeczywiście był potrzebny. Ojciec dziecka.
-Dzień dobry, to ja do Pana dzwoniłam na prośbę pacjentki. Stan jest krytyczny. Doktor musiał przeprowadzić cesarskie cięcie przez to że jedno z dzieci zaplątało się w pępowinę. Jest podejrzenie posocznicy. Nie mogliśmy podać leków ani silnych znieczuleń przez wzgląd na stan pana córki. To by ją od razu zabiło. Dobrze że Pan się zjawił – na oko czterdziestoletnia pielęgniarka streściła po krótce najważniejsze wydarzenia, by następnie z wizją spełnionego obowiązku móc powrócić do asysty lekarzowi. Doktor nadal kontynuował resuscytację, starając się rozgrzać ledwo żywe dziecko. W końcu się udało. Dziewczynka wydała z siebie przerywany płacz, który był oznaką tego iż właśnie powróciła do świata żywych. W oczach starszej pielęgniarki pojawiły się łzy, kiedy z dumą patrzyła na efekt działań w które wcześniej nie wierzyła. Dziecko po krótkich oględzinach trafiło w ręce troskliwej położnej, która z najwyższą dbałością zajęła się dalszymi niezbędnymi krokami.
-Siostro, poproszę o zestaw do szycia – pielęgniarka prawie zderzyła się z Durzo, kiedy szybkim krokiem udała się po wskazane przez medyka przedmioty – K***a – szepnął Peterson, a na młodej twarzy ponownie pojawiło się zaniepokojenie – Mamy krwotok wewnętrzny – powiedział, a asystująca mu pielęgniarka natychmiast podała wszystko co potrzebne.
-Panowie, bardzo proszę o opuszczenie sali i poczekanie przed nią. To nie jest odpowiedni moment – otworzyła drzwi i ponaglającym gestem poprosiła o opuszczenie pokoju. Nawet najbardziej wytrwały wampir w końcu może ulec pokusie. Wszak z naturą nie wygrasz.



Eleonora – ból powoli odchodzi. Prawdopodobnie jest to zasługa podanych dożylnie lekarstw. Twoje ciało nadal jest słabe, a znaczny ubytek krwi sprawił że musiałaś zostać podłączona do kroplówki. Jesteś pół przytomna. Kontaktujesz, ale jest to bardzo ograniczony kontakt. Wiesz na pewno że w sali pojawił się ktoś jeszcze. Czujesz bliskość. Kojący dotyk, który z troską i czułością muska Twoją skórę. Znów płacz dziecka, lecz z pewnością inny niż za pierwszym razem. Czyżby się udało? Nie czujesz już żadnych działań na ciele. Możliwe że znieczulenie w końcu zaczęło działać tak jak należy. Coś jest jednak nie tak... Ech te pasmo nieszczęść.

Aki i Durzo – poniekąd jesteście rywalami, którzy nieoczekiwanie znaleźli się w tym samym pomieszczeniu dzięki trosce o kobietę. Zarówno dziewczynka jak i chłopczyk żyją i mają się całkiem dobrze. Oboje leżą już czyści i przebrani w swoich inkubatorach, głodni i gotowi na poznawanie otaczającego ich świata. Przed Eleonorą i lekarzem kolejny krytyczny moment. Widać że lekarz jest już zmęczony, niemniej z należytą starannością zabrał się za tamowanie krwawienia. Was za to poproszono o poczekanie przed salą, głównie przez wampira i warunki niekorzystne dla przebywania w sali istoty nocnej. Czy usłuchacie?

Kolejność dowolna
Standardowo macie 48h. Na prośbę Eleonory przedłużam czas do wtorku i ani sekundy więcej.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sro Lip 15, 2015 9:01 pm

W tej chwili wszystko zależało już od lekarza co dalej się wydarzy i jak zadba o swoja pacjętke, której życie jest w tej chwili wręcz zagrożone najgorszym. Mógł być dumny z tego, że dzieci żyją zresztą rozmawiał z nią i wiedział o tym iż wyraziła sie jasno, ze jeśli będzie trzeba odda za nie życie. Nie miała pojęcia co się dzieję była taka jakby nie obecna wśród zgromadzonych tutaj osób, miała głupie wrażenie, że zaraz stąd odleci. Była słaba, zbyt słaba a na dodatek krwotok wewnętrzny pogorszy tylko całą sytuację. A ból jakby rozpływał się można było poczuć ulgę w końcu ale nie czuła się najlepiej ledwo co się ruszała. Była wykończona porodem nie miała siły aby nawet coś powiedzieć czy ruszyć głową.
Do jej uszu dochodził dzwięk płaczu ale tym razem innego niż za pierwszym razem a jej głowa nieco sie poruszyła słysząc ten dzwięk. Czy udało się, czy jej dzieci żyją? Na razie nie wiedziała nic prawdopodobnie dowie się gdy będzie już po wszystkim. Nie miała pojęcia co się dzieje tam dalej ale wiedziała, ze powoli odpływa już jakby była zmęczona i chciała zasnąć na chwilkę jej oczy lekko zaczęły się przymykać bardziej. Poczuła nagle czyjś dłoń, dobrze jej znany dotyk który już gdzieś czuła. Ktoś ją dotykał ktoś jej bardzo bliski ale nie była wstanie teraz zidentyfikować tej osoby. Miała wrażenie, żę z tą osobą jest blisko... Nie czuła już bólu, znieczulenie robiło swoje.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sro Lip 15, 2015 9:10 pm

-właśnie widać, że wiesz.- Odparł tak samo oschle. Lekarz musiał go jednak nieco zrozumieć, bo emocje brały górę, krew, którą czuł, też robiła swoje. Odetchnął z widzialną ulgą widząc, że dziewczynka jednak żyje, na co się uśmiechnął lekko.
-Uratował ją Pan... - Odparł już spokojniej i westchnął prostując się. - Przepraszam za moją arogancje.- Dodał po chwili do lekarza oczywiście. I wciągnął głośno powietrze, jego oczy może momentalnie zaświeciły sie na czerwono, ale z mrugnięciem durzowych oczy, kolor wrócił do normalnych. Słysząc lekarza słowa skinął głową i spojrzał jeszcze na Elenore
-Niech pan ją ratuje.- Odparł z chłodniej bo instynkty dobijały się przez ciało wampira i pragnęły tylko jednego... Krwi. Spojrzał w stronę drzwi, po czym na Akihito.
-Chodź ze mną wszystko Ci wytłumaczę, byś nie rzucał czasem we mnie błotem.- Odparł i wraz z zapadnięciem słów kierował się do drzwi, nieco z przyspieszonym oddechem. Wyjdzie tak czy inaczej z człowiekiem, czy też nie.
Będąc poda salą skieruje się do pierwszego lepszego okna, chcąc świeżego powietrza. Nie skierował się do wyjścia, chciał wiedzieć, czy z dziewczyną będzie wszystko ok.
Co do rywalizacji, nie był wrogiem dla mężczyzny, bo żył samotnym życiem jako siepacz.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Oddział położniczy (trzecie piętro)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Podręcznik do Zaklęć Złożonych (Rozdział I)
» Oddział chirurgiczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SZPITAL-
Skocz do: