IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Oddział położniczy (trzecie piętro)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Wto Lip 21, 2015 5:59 pm

Lekarz zlekceważył wszelkie zgryźliwości pochodzące od wampira. Z jego punktu widzenia Peterson mógł być nieumiejętnym młokosem, ale czy przejmowanie się tym mogło pomóc Eleonorze? Zarówno doktor jak i pielęgniarki robli co co się dało aby uratować kobietę i dzieci. Kiedy życie pociech było względnie bezpieczne, przed doktorem pozostawało zadanie uratowania Eleonory. Peterson zmarszczył brwi i spojrzał na wampira, który po raz kolejny wydał mu polecenie. Martwił się – to pewne. W milczeniu odprowadził wzrokiem dwóch mężczyzn którzy skorzystali z wcześniejszej prośby i w końcu opuścili salę porodową. Drzwi nie powinny być w tak ciągłym ruchu. Wszak Eleonora nadal pozostawała niezszyta po operacji, a każda bakteria mogła przeważyć szalę.
-Tętno w normie – pielęgniarka wciąż patrzyła na monitor i w przypadku nieprawidłowości miała informować lekarza o wszystkich zmianach. Była to dobra informacja pośród całej tej lawiny niebezpieczeństw. Dzięki pewnym umiejętnościom Petersona krwotok został opanowany, a pacjentkę w końcu można było zszyć. Dłonie lekko zadrżały, jakby obawiał się zrobić krzywdę kobiecie, która i tak wiele już przeszła. Ruch igły i nici. Jeden... drugi...kolejny. Lekarz kiwnał na pielęgniarkę, a ona pośpiesznie pobrała krew, ażeby móc niezzwłocznie zanieść ją do labolatorium. Czy rzeczywiście była to posocznica? Oby nie. W końcu zrobił ostatnią pętelkę i założył opatrunek. Sytuacja była już pod kontrolą.


Aki i Durzo – Wyszliście na zewnątrz, gdyż taka była prośba personelu. Zegar na ścianie liczył minuty, które mijały i mijały. Po około godzinie drzwi otworzyły się i zobaczyliście wychodzące pielęgniarki, które pchały łóżko na kółkach z nieprzytomną Eleonorą. Kobieta była podłączona do kroplówki i spała. Żyła.
-Pacjentka zostanie przewieziona do sali. Jeżeli Panowie chcą, można przy niej posiedzieć. Dzieci zostaną przywiezione jak je nakarmimy i mama się obudzi
– po krótkiej informacji poszła dalej, skręcając dopiero gdy znalazła się pod właściwymi drzwiami.

Eleonora – po zakończonym szyciu zostałaś przewieziona do sali, byś w spokoju mogła wypocząć. Możesz obudzić się w dowolnej chwili.

Efekty po przebudzeniu: lekki ból w okolicy szycia (masz założony opatrunek), otępienie.

Kolejność dowolna
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Wto Lip 21, 2015 9:57 pm

Akihito nie interesował się ani wampirem, ani lekarzem a tym bardziej ich małym sporem. Teraz interesował się jedynie stanem dzieci i ich matki. Bez słowa stał i obserwował ją a w jego oczach widać było plątaninę myśli. Z minuty na minutę stał się ojcem dwójki dzieci, Eleonora umierała, a on właściwie nie wiedział co i jak o tym myśleć. Cóż przynajmniej pozałatwiał wszystkie gnębiące go w przeszłości sprawy.
Z tego marazmu wyrwał go dopiero głos wampira, który widać aż nazbyt podniecił sie widokiem krwi.
- Tak - rzucił w stronę wampira podnosząc się i idąc w stronę drzwi. - wyjdźmy zanim stanie się coś czego możemy żałować i pogadajmy. - rzucając uwagę lekko spojrzał na jego usta i szczerze pożałował, że jedyne co ma to mały nożyk w kieszeni. W razie czego miałby problem o ile w ogóle dałoby się powstrzymać go od napadu szaleństwa.
Ex-łowca opuścił salę powolnym krokiem przytrzymując drzwi dla wampira. Wyglądał jakby chciał się upewnić, że ten na pewno opuści pokój. Spokojnie taksował wzrokiem Durza i krzyżując dłonie na klatce piersiowej oparł się obok niego.
- Moje imię już znasz. - Zaczął po chwili przerywając ciszę, gdy istota wyższej krwi zaczerpnęła już oddechu. - Chciałbym się dowiedzieć jak brzmi twoje. I jeszcze raz chciałbym podziękować za to, że przy niej teraz byłeś. Opowiedz mi więcej o tym co się stało, zdaje się to być długą historią.
W głosie mężczyzny nie dało się słyszeć niechęci, był bardziej zobojętniały i silił się na przyjazność.
Bez słowa wysłuchuje opowieści Durza.
Gdy tylko pojawia się położna, Gin idzie do sali, którą mu wskazała i siada obok niej na krześle pochylając się lekko nad jej śpiącym ciałem. Przygląda się jej twarzy, bliznom i niepewnym ruchem wyciąga rękę kładąc ją na oparciu łóżka. Wyglądało to z boku tak, jakby miał opory przed większym zbliżeniem się i kontaktem, a jednak poczuł że wypada coś takiego zrobić.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sro Lip 22, 2015 6:06 am

Eleonora swoje zycie powierzyla lekarzowi, ktory cieplo otoczyl ja opieka no i zaufala mu bo on znal sie na tym co robi a wiedziala, ze zrobi wszystko aby jej pomoc. Na pewno gdy sie obudzi chetnie podziekuje doktorowi za to, ze ocalil ja i dzieci no i byla winna kawe za wszystko co zrobil, bedzie mu wdzieczna gdy sie obudzi i bedzie miec niespodzianke. Na szczescie wszystko sie udalo ale Eleonora i tak juz odplynela i smacznie spala byla zbyt zmeczona po tym wszystkim, jak dla niej to bylo na prawde duzo. Byla mloda kobieta, pierwsza ciaza okazala sie na prawde trudna ale na pewno nie zajdzie kolejny raz w ciaze bo to co przezyla bedzie pamietac na dlugie lata. Bedzie szczesliwa i zadowolona lecz to poniekad odbije sie na jej psychice i kolejna ciaza mogla by sprawic, ze popadnie w depresje. Potrzebowala ciszy, spokoju, opieki i dojscia do siebie po tym wszystkim.
Nie miala pojecia jeszcze jakaiespodzianka czeka ja po przebudzeniu, ale przynajmniej juz nie cierpiala chociaz za pewne pobudka bedzie niezbyt przyjemna to wszystko ulozy sie w swoim czasie. Nie byla juz swiadoma tego co sie dzieje wokol niej, gdy sie obudzi powoli dojdzie do siebie jednak kolejna ciaza bedzie niemozliwa z powodu wlasnego stanu psychicznego. Byc moze przez jakis czas nie bedzie soba ale przy odrobinie wsparcia kochanej osoby pojdzie szybciej. Jak na razie spala, jeszcze nie wybudzila sie chociaz w srodku jej cialo odczulo przyjemne cieplo. Miala nadzieje, ze blizna nie bedzie miala wplywu na dzieci ale na szczescie powstala przed ciaza jeszcze wczesniej. Jej oddech byl spokojny, klatka piersiowa unosila sie i opadala. Mezczyzni mieli chwile dla siebie aby porozmawiac poki nie obudzila sie.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 131


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Czw Lip 23, 2015 5:40 pm

-Tak jak mówisz, świeżo opieczony tatusiu.- Odparł ze spokojem, bez kpin, ale z uśmiechem zadowolenia. Nie był głodny, ale jak na każdego wampira, krew reaguje pobudzająco, przez co może stać się dana osoba agresywna i wpaść w szał, dlatego też chciał wyjść, by do takiego czegoś nie doszło. Wyszedł ze sali beż żadnego oporu i także skinął mężczyźnie głową, za podtrzymanie mu drzwi.
Wziął kilka głębokich wdechów kiedy był przy oknie, które zadziałały na niego uspokajająco, po czym spojrzał na rozmówce.
-mów mi Durzo. - Odparł i wyciągnął do niego rękę, by je uścisnąć. Jeśli to zrobią człowiek poczuje chłód jego ręki, ale ta nie zrobi mu nic poza lekkim ściśnięciem, po czym ją wycofa. A jeśli tego nie zrobi, to wycofa rękę.
-Zrobiłem to co uważałem za słuszne. Pewnie, gdybym wtedy jej nie spotkał, zmarła by, bo wątpię by sama sobie poradziła. Oczywiście pociągnęła by za sobą wasze dzieci. Nie potrzebna śmierć. Nie ma co więcej opowiadać. Spotkałem ją pomogłem i tyle, tu moja rola się kończy. Ważne, że ty tu jesteś i to ciebie potrzebuje.- Odparł Spokojnie spoglądając na niego. Widząc jak pielęgniarka wywozi dziewczynę z sali uśmiechnął się i podszedł do łóżka, które ciągła, czy też pchała.
-Byłaś dzielna...- Mruknął tak jak by z nadzieją że usłyszy, a odpowiedział to bo tak. Widząc że Aki chce iść do sali gdzie będzie Ela zwieziona, złapał go lekko za ramie.
-Poczekaj na zewnątrz niech się wyśpi. Choć...- Puścił go- Rób co chcesz, ja już pójdę, pozdrów ją odemnie i każ wracać szybko do zdrowia. Do zobaczenia. - Odparł z zamiarem wyjścia. Czuł się tu zbędny, niczym 5 koło u wozu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Czw Lip 23, 2015 9:42 pm

Chwilę przyglądał się dłoni ważąc w myślach to czy ścisnąć ją czy też nie, w końcu jednak kurtuazja wygrała z niechęcią i oddał uścisk. Stanowczy i pewne potrząśnięcie z lekkim uściskiem było dostatecznie stanowcze i sprawiało, że nie spoufalał się zbytnio. Do chłodu wampirów był już nawykły, jednak zawsze wtedy przypominał sobie, że ich żyły mimo tego że pełne krwi są martwe.
- Dziękuję Durzo. Jestem ci dłużnikiem. - odparł wysłuchując całej historii i uśmiechając się lekko.
Wampir przypomniał Ginowi, że nie każdy wampir jest zły i mimo tego, że nawzajem na siebie polują nie muszą skakać sobie do gardeł zawsze i wszędzie. Wszyscy w końcu czuli to samo, tylko różnice gatunkowe sprawiały, że mało kto był skłonny do empatii i zrozumienia.
Słysząc jak chłopak woła coś za jego plecami odwrócił się w jego stronę.
- Zostań - urwał nagle uznając za niegrzecznym komenderowanie obcej osobie -[/b] jeśli chcesz, oczywiście. To ty uratowałeś jej życie i masz prawo zobaczyć czy wszystko z nią w porządku po tym co się stało. -[/b] Odparł uprzejmie. Nie widział w nim wroga, a raczej wybawcę, który ocalił właśnie trzy istoty, które wcale możliwe odegrają jakąś rolę w jego życiu.
- Zostanę przy niej. Długo mnie nie było i należy jej się przynajmniej tyle z mojej strony. Poza tym - dodał zaraz lekko nonszalancko [b]- nie chcę do niej mówić. Tylko wolałbym by obudziła się nie widząc położnej, a jakąś bardziej znajomą i przyjazną twarz. Nie ubliżając przy tym naszym dzielnym paniom.
Zaraz potem odwrócił się znowu w stronę śpiącej kobiety przyglądając się jej spokojnemu snu. Był to zapewne ostatni raz przez dłuższą chwilę, gdy miała możliwość takiego swobodnego drzemania. Akihito wątpił by dzieci dały jej spać przez najbliższy czas.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Pią Lip 24, 2015 4:54 am

Po tak dlugim porodzie mogla w koncu odpoczac, moc chociaz na chwile zasnac i dojsc do siebie po tym wszystkim co sie wydarzylo. Przez jakis czas byc moze bedzie czula sie niezbyt dobrze ale wiadomo nikomu by nie zyczyla tego samego co ona. Musiala teraz wypoczac poki miala na to czas gdyz niedlugo w domu juz nie bedzie tak cicho i spokojnie a noce nie zawsze przespane. Jednak byla silna i potrafi byc niezalezna nawet w najgorszej sytuacji tak jak wtedy gdy byla wieziona.
Gdy chlopaki rozmawiali miedzy soba dalo sie slyszec cichy dzwiek z ust Eleonory, ktora najwidoczniej powoli budzila sie po dosc dlugim spaniu bo za pewne troche to trwalo. Powieki zaczely lekko drgac chociaz jej samej ńie bylo latwo bo czula sie jeszcze oslabiona i lekko otumaniona.
- Mhm...
Wydala kolejny dzwiek delikatnie unoszac swoje powieki, gdy w koncu otworzyla szerzej oczy obraz przez chwile byl zamazany i nie miala sily wstac a lekki bol na dole sprawial, ze na pewno wstanie bedzie najgorszym pomyslem jaki przyszedl by jej do glowy. Przekrecila delikatnie glowe w bok czujac sie jak na razie psychicznie nie zbyt dobrze ale fizycznie tez nie bylo na pewno przyjemnie.
- Gdzie...one sa...
Wydala z siebie pare slow, oczy mogly zobaczyc juz nieco wiecej ale jeszcze leki sprawialy, ze za bardzo nie mogla dojsc do siebie. Poczula lzy na swoich policzkach, bol ktory przezyla i na dodatek zagrozone dzieci sprawily, ze odcisnelo sie na niej to. Cicho zalkala patrzac na nich.
- Durzo...Akihito...
Wymowila te slowa rozpoznajac ich ale nie miala sily nawet podniesc reki byla jeszcze za slaba lub dzialanie lekow sprawiala, ze trudno bylo sie jej przez chwilke oswoic. Ale byl tu Aki, widziala go po takim czasie nieobecnosci. Gdzie byl kiedy go potrzebowala, zranil ja to na pewno zostawil tak nagle, ma na prawde sporo do nadrobienia przy Elce i wynagrodzenia jej za to wszystko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Nie Lip 26, 2015 3:22 pm

- O, właśnie o tym mówiłem. - mruknął do wampira i spojrzał na niego porozumiewawczo.
Widząc jak otwierają się jej oczy Akihito zbliżył się do niej i obdarował ją spokojnym spojrzeniem.
- Jest w porządku. - powiedział cicho. Ton jego głosu bardziej brzmiał jakby właśnie uspokajał dziecko, które właśnie wywróciło się na rowerze. - Są bezpieczne, robią im badania i inne takie. Powiedzieli, że za jakieś pół godziny do godziny przyjdą z nimi.
Uśmiechnął sie lekko i spojrzał w jej zmęczone oczy chcąc jakoś zapewnić ją o szczerości swoich słów. Po chwili przysunął się trochę bliżej i położył rękę na jej ramieniu.
- Leż i nie mów za dużo. Wszystko będzie dobrze, dzieci są zdrowe i ty tez wyjdziesz z tego.
Zamilkł na chwilę jakby ważąc kolejne słowa w myślach. Minęło trochę czasu i następne zdanie które chciał wypowiedzieć było chyba najważniejszym. Odszedł by jej nie martwić, musiał załatwić swoje sprawy. A przecież nie miał prawa wiedzieć, że zaszła z nim w ciążę.
- Wróciłem, na dłużej. Pojawiłem się jak tylko dostałem informację. - wyrzucił z siebie w końcu patrząc jej w oczy.
Nigdy nie był dobry w wyznaniach więc i teraz zabrzmiało to bardzo niezręcznie i obco z jego strony. Miał jednak nadzieję, że zrozumie to co chciał jej przekazać. Może powiedziałby jej więcej o sobie, ale nie czas nie miejsce. Zresztą wyglądała jakby zaraz znowu miała odpłynąć i sama obecność Durza sprawiała, że tym bardziej czuł się niekomfortowo mówiąc cokolwiek co dotyczyło relacji między nimi i jego wyjazdu. Zresztą była zbyt słaba na to by wysłuchiwać takich rewelacji. Teraz potrzebowała jedynie zobaczyć dzieci i posiedzieć trochę ze znajomymi twarzami.
Co do Durza, Gin nadal jednak czuł, że mężczyzna powinien tam być. Nie wyglądał na człowieka, który rutynowo ratuje kobiety w ciąży z opresji na środku drogi. Gin nie wiedział jak mu podziękować więc przynajmniej tyle mógł dla niego zrobić.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 131


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Pią Lip 31, 2015 5:30 pm

Był chłodny i taka jego natura, nawet nie powinien ratować dziewczyny, mało tego nawet mógł ja zabić, bo większość łowców zapewne żyła w przekonaniu, że każdy krwiopijca morduje bez litości, bez mrugnięcia okiem, jednak tak nie było. Ale cóż racja jest jak dupa, każdy ma swoją. Sam Durzo nie byłby złą istotą, gdyby nie to co robił. Nie zabijał by przeżyć, zabijał bo takie było zlecenie, niezależnie czy to człowiek, wampir, czy dziecko czy dorosły. Był dobrym siepaczem i nie zaniedbywał pracy, co nie oznacza, że brał pierwsze lepsze zlecenie. O nie! Wybierał te, które były na jego poziomie, bo co to np jest dla wampira, zabić zwykłego cywila? Jest to pestka, dlatego nie wykonywał byle jakie zlecenie i nie od byle kogo. Nie można zapomnieć o tym, że jego usługi nie należały do tanich. Nie ma co się dziwić. Ale wracając do najważniejszego. Durzo nie zabijał bez powodu, jeśli to robił to miał ku temu powody.
Ela jak i Aki mogli być bezpieczni w towarzystwie wampira, który jeszcze się nie ujawnił, a łowca tylko mógł się domyślać po chwili słabości wampira, ale czy jest pewny z kim ma do czynienia? Sam też nie atakował słowami, czy też siłą ich, był spokojny i opanowany, mimo iż krew w szpitalu zaczęła mu sprawiać kłopoty. Uśmiechnął się lekko w do rozmówcy, po uściśnięciu sobie dłoni, zabierając swoją.
-Zrobiłem to co uważałem za słuszne. - Powtórzył dość poważnym tonem głosu, ale był jednak on przesiąknięty zadowoleniem, że jednak jego starania nie poszły na marne i dziewczyna, jak i jej dzieci są żywe i całe. Już zamierzał opuścić szpital, kiedy zaś odezwał się Aki, przez co spojrzał na niego.
-To lekarz ja uratował, ja tylko ją tu przyniosłem. Wiedząc, że cię nie było dość sporo czasu, myślę ze macie sobie wiele do opowiedzenia, nie powinienem się narzucać. Jest silną kobietą, na pewno wyzdrowieje.- Odparł, ale mimo to poszedł do sali w której była położona świeżo upieczona mama. Nie wszedł jednak w głąb, a oparł się o futrynę drzwi patrząc na łóżka. Czyżby się czegoś obawiał... że zaatakuje? W końcu byli w szpitalu.
Słysząc swoje imię mimowolnie się uśmiechnął, patrząc na Ele i na Akiego. Nadal jednak czuł się nieco zbędny, bo w końcu, jego rola się najprawdopodobniej tu skończyła. Podszedł jednak po chwili do łóżka na którym była Ela i spojrzał na nią uważnie. Oczywiście patrzył i na chłopaka, by ewentualnie zobaczyć u niego, coś typu zazdrości, czy coś. Nic nie mówił, tylko patrzył, bo Aki miał racje, Ela powinna odpocząć, więc nie zaczynał rozmowy.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sob Sie 01, 2015 5:54 am

- Bezpieczne...
Powtorzyla po nim te slowa, ktore zadzialaly jak magiczne slowo dla niej przez co odczula ogromna ulge bo wiedziala, ze zyja i wszystko z nimi jest dobrze. A tak bardzo martwila sie o ich zycie, nie sniosla by gdyby cos im sie stalo a teraz mogla juz za niedlugo wyjsc ze szpitala razem z dziecmi. No i oczywiscie z Akihito, ktory bedzie musial teraz wykazac sie wiecej niz powinien jesli mu zalezy na niej, na rodzinie. Nie moze tak po prostu znikac na tyle czasu, musial to zrozumiec.
- To dobrze...jestem zmeczona. Przepraszam, powinienes byl wiedziec o mojej ciazy ale balam sie, ze po prostu nie jestes na to gotowy.
Otarla dlonia swoje lzy czujac ogromna ulge, ze jest juz po wszystkim i jest bezpieczna lecz bol w dole uniemozliwial jej ruch, nie byl siony ale musi jeszcze troche polezec. Usmiechnela sie nawet delikatnie do nich jednak gleboko w srodku chciala rozplakac sie jak dziewczynka ten bol byl nie doopisania lecz musi byc silna.
- Na dluzej...tak to dobrze...
Udawala, ze bylo wszystko w porzadku jednak tak na prawde bylo jej przykro, chciala zeby chociaz ten jeden raz zmusil sie i ja przytulil tylko raz to wszystko. Kochala go i dlatego czekala na niego az wroci w jej zyciu nie pojawil sie inny mezczyzna a tylko on.
- Durzo, chce podziekowac za uratowanie mnie i moich dzieci. Zawsze bedziesz mile widziany w naszych progach bo mam nadzieje, ze bedziesz nas odwiedzal.
Gdy znalazla sie na tyle blisko az na wyciagniecie reki to wlasnie wtedy Eleonora wyciagnale dlon i lekko pociagnela go w swoja strone aby nieco sie nachylil i jesli na to pozwolil to mogl poczuc jak Eleonora obecjmuje go mocno, przytula. Chciala mu bardz podziekowac, uscisk byl niezbyt mocny bo brak sil robil swoje.
- Dziekuje. Bardzo.
Powiedziala do niego aby po chwili puscic go z swych objec i ulozyc sie wygodnie. Aki nie musial byc zazdrosny, wiedzial, ze Ela jest wobec niego powazna nie miala zadnego mezczyzny. Czekala na Akihito caly czas wiec jesli poczul sie zazdrosny to mogl miec do niej pelne zaufanie.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sob Sie 08, 2015 8:40 am

Otoczona opieką Eleonora miała teraz wszystko co potrzeba. Ciało kobiety powoli dochodziło do siebie po porodzie – odzyskiwała siły. W dużej mierze zadziałała tutaj obecność mężczyzn, którzy nie odstępowali świeżo upieczonej mamy o krok. Kobieta długo czekała na tą chwilę. Obok niej znajdował się nie kto inny jak ojciec dzieci, jak również bliski przyjaciel któremu po części zawdzięczała trzy istnienia. Kto wie co by się wydarzyło gdyby nie Durzo. Drzwi do sali się otworzyły ukazując sylwetkę lekarza oraz towarzyszących mu dwóch pielęgniarek. Obie kobiety prowadziły przed sobą małe łóżeczka, w których ułożono gaworzące niemowlęta.
-Dzień dobry, jak się czujemy? - doktor Peterson uśmiechnął się do Eleonory i przestąpił próg pokoju. Musiał osobiście sprawdzić jak czuje się jego pacjentka, o której życie tak dzielnie walczył w towarzystwie sztabu pielęgniarek – Aktualne badania pokazały że nie ma już zagrożenia dla Pani życia. Bakteria którą pokazało wcześniejsze badanie jest już nieobecna w krwi dzięki antybiotykom. Chciałbym zobaczyć jak wyglądają szwy. Czy coś Panią boli? - doktor uniósł koszulkę i odkleił opatrunek. Miejsce ze szwami nie wyglądało jednak podejrzanie, toteż lekarz odkaził je i założył nowy okład. Jego spojrzenie skierowało się w stronę oczu Eleonory – Jeżeli ma Pani ochotę i czuje się na siłach można nakarmić dzieci. Pomyślałem że po tym wszystkim chciałaby Pani wziąć je w ramiona – jeśli Eleonora wyrazi taką chęć, lekarz zabrał dzieci od pielęgniarek i położył na piersiach kobiety. W pierwszej kolejności zapoznając mamę z jej córką, a następnie synem – Jeśli będzie Pani czegoś potrzebowała proszę meldować to pielęgniarkom. Jeśli wszystko będzie w porządku za trzy dni przygotujemy już wypis, a tymczasem proszę cieszyć się maleństwami – Lekarz wiedział że zostawia kobietę w dobrych rękach, dlatego pożegnał się w końcu i wyszedł. Do dyspozycji Eleonory pozostała jedna z pielęgniarek, która czekała na jakiekolwiek prośby ze strony matki.

Kolejność: Eleonora → Panowie
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Nie Sie 09, 2015 10:18 am

Gdy w końcu mogła normalnie odpocząć po tym wszystkim, po bólu, który ją spotkał poczuła się znacznie lepiej i być może dzięki otoczonej opiece jej stan psychiczny nie legnie w gruzach. W domu będzie musiał zajmować się nią ktoś kto będzie ją wspierał i bardzo jej pomagał, nie chciała zostać sama z tym wszystkim to by ją przytłoczyło. Na pewno fizycznie dochodziła do siebie, ból na dole stawał się mniej odczuwalny a otumanienie zniknęło w końcu przez co mogła poczuć się bardziej swobodnie. Uniosła się nieco wyżej opierając o poduchę gdy do sali wszedł lekarz a Eleonora delikatnie uśmiechnęła się do niego.
- Dzień dobry panie doktorze, czuje się już znacznie lepiej. Powoli wracają mi siły tylko psychicznie jestem trochę zmęczona sam pan rozumie...
Słysząc dobre wieści od niego mogła poczuć się bardziej spokojna bo zagrożenie jak się pojawiło tak szybko zniknęło, dzięki lekarzowi. Była mu wdzięczna za takie oddanie wobec innych.
- Trochę jeszcze tu na dole ale coraz mniej chyba.
Przy leżeniu mniej odczuwalne jednak przy chodzeniu za pewne będzie musiała bardzo uważać i nie przemęczać się po prostu lecz jak to zrobić skoro jej pociechy niedługo dadzą jej bezsenne noce. Trochę było to krępujące ale wiedziała, że lekarz musi zmienić opatrunek i obejrzeć ją dlatego grzecznie czekała aż skończy i na całe szczęście był bardzo delikatny. Słysząc co powiedział jej oczy zaświeciły się jakby spadł jej prezent z nieba. Oczywiście natychmiastowo wyraziła taką zgodę i czekała. Gdy zobaczyła swoje dzieci drgnęła, tak jakby nie widziała ich sto lat po czym wzięła w obie ręce dwie pociechy kładąc je na piersiach i trzymając.
- Hej skarby moje, jak się czujecie? To ja wasza mama...niedługo będziemy w domciu. To jest wasz tatuś.
Wskazała na Akihito i mówiła do swoich pociech.
- A to wujek Durzo.
Poczuła, że łzy lecą jej po policzkach jednak to było ze szczęścia, delikatnie przytulała swoje dzieci i otarła swe łezki, postanowiła je nakarmić bo pewnie są bardzo głodne. Poprosiła pielęgniarkę aby ta potrzymała jedno z jej dzieci, ponieważ chciała nakarmić je po kolei i gdy odebrała od niej córeczkę Elka trzymała w ramionach chłopczyka. Odsłoniła nieco swoją jedną pierś i przystawiła do niej synka, który od razu się przyssał. Trochę bolały ją piersi ale nie na tyle aby nie nakarmić dzieci.
Powrót do góry Go down
Durzo Anterkiotri

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1697-acaelus-thorne-znany-tez-jako-durzo-anterkiotri#35701 http://vampireknight.forumpl.net/t2088-durzo#43931
Zarejestrował/a : 15/03/2015
Liczba postów : 131


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Sro Sie 12, 2015 12:31 pm

Spoglądając na dziewczynę myślał o pewnej kobiecie, która też byłą wampirzycą, a także spotkał ją nieco prędzej niż Ele. Lubił patrzyć jak Alex tryska radością i mimo iż nie było to po nim widać, to się z tego cieszył. Jako siepać musiał mieć twarz bez emocji. Nie było innego wyjścia. TAk samo było jak patrzył na Elenore. MOze nie tak samo. Ale cieszył się widząc radość Eli, która miała powód i to nie mały. Jako świeżo upieczona mama, to wielka radość mieć zdrowie i ładne dzieci, zwłaszcza kiedy były problemy z jednym z dzieci.
Z zamyślenia wyrwała go ręka Eli, która go złapała i lekko przeciągła do swojej osoby. NIe opierał się wiec pochylił się nad nią, mając nadzieje, że Aki nie odbierze tego w jakiś zły sposób. Objął ją lekko uważając na nią, by jej czasem nie uszkodzić, zwłaszcza że nadal w głowie miał zapach krwi, zwłaszcza teraz, będąc tak blisko. Obejmując ją schował głowę, lekko w zagłębieniu jej szyi i napoił się przez chwile jej zapachem po czym odsunął się by wyprostować swoje plecy, patrząc na Ele. 
-Zrobiłem to co uważałem za słuszne. Nie zostawiłbym Takiej kobiety, która z przyjemnością nosiła swoje dzieci w sobie. W tych czasach to mało kiedy już spotykane. - Odparł do niej z lekkim uśmiechem i z czułym gestem pogłaskał ją po policzku. Niestety szkoda, ze miał zimną dłoń.
Właśnie w tej chwili do sali wszedł lekarz a za nim pielęgniarki z dziećmi. Spojrzał na początku na lekarza a potem na resztę. Nic nie mówił pozwalając lekarzowi wykonywać swoją prace. Jego uwadze nie uszły dzieci, na które też spojrzał, kiedy Lekarz sprawdzał stan szwów. Kiedy Lekarz założył nowy opatrunek spojrzał na Ele i na to jak w jej dłoniach lądują dzieci. Był to piękny widok nie ma co, nawet dla takiej zimnej osoby która mogła by zabić bez mrugnięcia. Kiedy Ela wspomniała o nim uśmiechnął się. Spoglądając na nią uważnie i z uśmiechem. Kiedy Ela poprosiła pielęgniarkę o potrzymanie dziecka Durzo zamyślił sie chwile.
-Elu mogę potrzymać Twoją córeczkę?- Zapytał spokojnie i ciepło patrząc chwile na Ele i wymownie na pielęgniarkę. -chyba nie będziesz zły Aki?- Zapytał byłego łowce, bo może mu akurat przeszkadzać, że jego dziecko będzie trzymał obcy mężczyzna.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   Wto Sie 25, 2015 6:11 am

To byla najpiekniejsza chwila w jej zyciu, miala przy sobie ukochana dwojke jednak brakowalo czegos do kompletu moze ojca? Aki gdzies wyszedl i nie wracal jeszcze jednak postanowila nie martwic sie o to w koncu przyjechal tu jak tylko dostal wiadomosc! Wracajac do dzieci Eleonora zajmowala sie najpierw swoim synkiem karmiac go i sama zdecydowala, ze Durzo moze potrzymac mala, bardzo jej pomogl ostatnio byla wdzieczna nawet nie wiedzial jak bardzo. Tamten gest Durza sprawil, ze Eleonora poczula na sobie delikatne urmience byl bardzo mily chyba nigdy mu sie nie odwdzieczy za to co zrobil.

Przez ostatni czas Za prosba Eleonory Durzo odwiedzal ja w szpitalu kiedy tylko mogl jak rowniez pomagal jej przy dzieciach, nie mogla wyjsc z lozka wiec pomoc z jego strony byla na prawde wazna. Akihito nie pojawil sie wiecej w szpitalu ani razu, nie odwiedzal ani jej ani dzieci wiec Ela zaczela sie martwic i zastanawiac dlaczego. Starala sie udawac, ze wszystko jest w porzadku ale psychicznie dawalo jej to w kosc. Psychicznie musi sobie radzic jak rowniez wychowac te dwojke ale dla nich zniosla by wszystko. Nastal w koncu dzien w ktorym eleonora mogla wstac z lozka i o wlasnych silach troche rozprostowac kosci, jej chod byl nieco wolniejszy i ostrozny jednak powoli wracala do zdrowia juz. Lekarz w koncu postanowil wypisac ja juz do domu jednakprosil aby uwazala na siebie i dobrze sie odzywiala no i wiadomo inne zalecenia od lekarza.
Gdy byla juz gotowa przyniesli jej dzieci w nosidelkach ioczywiscie znowu musiala poprosic o pomoc Durzo chociaz bylo jej glupio ciagle go o cos prosicle nie miala wyjscia. Minal tydzien pobytu w szpitalu razem z Durzo postanowila opuscic juz szpital jak rowniez z dziecmi udjac sie do do domu Akiego w ktorym mieszkala wlasciwie od teraz. Z jego pomoca opuscila budynek.

Z.t 2x
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Oddział położniczy (trzecie piętro)   

Powrót do góry Go down
 
Oddział położniczy (trzecie piętro)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Podręcznik do Zaklęć Złożonych (Rozdział I)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SZPITAL-
Skocz do: