IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Wto Mar 25, 2014 7:30 pm

Ta wampirzyca zaczynała mu cholernie działać na nerwy. Skoro nie podobał się jej jego zawód, mogła komentarze zachować dla siebie. Ale nie. Z tego co widać, wampirzyca była cholernie szczera w takich sprawach. Nie ciągnął już z nią tego tematu, nie widząc najmniejszego sensu. A skąd miał takie auto? Mógł przecież dostać od rodziny. Ma przecież duży majątek, bogatego ojca, kuzynów. Jego samochód nie był jakiejś marki sportowej, tylko zwykły miejscowy. Dlatego też dziwiło go, że wampirzyca nie chce mu oddać kluczyków. I jak na złość, zaczęła ich szukać, że ponoć zgubiła.
- Nie denerwuj mnie głupimi pytaniami.
Było już po nim widać te rosnące nerwy. Nawet aparatura na to wskazywała, że ciśnienie mu rosło. Jeszcze trochę a doprowadzi go ona do zawału i co będzie? Nie zamierzał jej udzielać odpowiedzi na tak głupie pytanie, jakby oskarżyć go chciała o kradzież. Czego? Własnego auta? Jak można ukraść sobie auto? We wszystkich papierach zakupu, znajdzie jego nazwisko, że on jest jego właścicielem. Nikt inny!
- Oddawaj moje kluczyki albo dzwonię po policję! Ewentualnie do Oświaty Łowieckiej.
Gniew jego sięgnąć zenitu. Policją może ją nie wystraszy, ale znajomości w Oświacie miał bardzo dobre, że dla niej nie skończy się to dobrze. A wątpił, by Marcus łagodniej potraktował wampirzycę, za doprowadzenie jego kuzyna do gniewu z powodu kluczyków od auta. Nie komentował już sprawy z misiem i nawet nie słuchał jej do końca, tylko od razu przerwał podnosząc głos. Aż usiadł z gniewem na nią patrząc. Nie dał się nawet położyć ani przykryć. Gdzieś w szafce powinny być jego rzeczy, to i nawet broń antywampirza. Już nawet zechciał wstać z łóżka, zsuwając oczywiście nogi, ale nagle na jego twarzy pojawił się grymas bólu. Skulił się znacznie z trudem łapiąc powietrze. Poczuł silny ból w klatce piersiowej. Serce go kłuło a aparatura znacznie pikała o podwyższeniu ciśnienia i nieodpowiednim funkcjonowaniu serca. Brawa dla Yukyuko. Być może doprowadziła Azela do zawału.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Pon Mar 31, 2014 3:03 pm

Pielęgniarki zostawiły Azela pod opieką jego towarzyszki, najwyraniej nierozważnie. Co prawda, co jakiś czas zaglądały do sali sprawdzając czy pacjenci niczego nie potrzebują. Obecnie zbliżał się i tak koniec czasu na odwiedziny. Tylko rodziny ewentualnie, w wyjątkowych sytuacjach mogły zostć nieco dłużej. Gdy w grę wchodziły dzieci, rodzice mogli nawet nocować w salach z dziećmi albo na terenie szpitala. W tym wypadku, Yukyuko niedługo będzie musiała opuścić salę. I właśnie, gdy jedna z pielęgniarek o tym myślała, rozległ się charakterystyczny alarm z sali numer dwa. Dziewczyna szybko się zerwała i pobiegła, by sprawdzić jak się miewa pacjent.
- Proszę stąd wyjść!
Krzyknęła na blondwłosą dziewczynę, każąc jej się wynieść. Sama zaś szybko podeszła do Azela, zerkając na aparaturę. Pierwsze, co zrobiła, to wezwała lekarza, wciskając guzik przy jego łóżku. Następnie sięgnęła po magiczną ampułkę ze strzykawką. Odpakowała ją i pobrała płyn, by zaraz strzykawkę z adrenaliną wbić w serce mężczyzny. W ten sposób płyn szybciej dotrze do żył. Aparatura szalała, a raczej serce mężczyzny. Gdy lekarz w bałym kitlu dotarł wreszcie do sali, w tym samym czasie maszyna wydała z siebie charakterystyczny pisk, zwiastujący zatrzymanie akcji serca.
- Proszę przygotować defiblyator!
Powiadomił pielęgniarkę, a w drzwiwach pojawiły się jeszcze dwie, dodatkowe pielęgniarki. Nie było czasu by przenosić pacjenta do sali ze sprzętem, więc sprzęt przybędzie do pacjenta. W przeciągu trzydziestu sekund wróciły dwie pielęgniarki, ciągnąc za sobą sprzęt. Lekarz przygotował szybko defiblyrator, by go zaraz zastosować. Ustawiono odpowiednio elektrowstrząsy, które od razu zostały zaimplikowane w pacenta. I nic. Odczekali dwie minuty i ponowili zabieg, zwiększają elektrowstrząsy, by pobudzić serce. Wciąż nic. Serce Azela zaskoczyło dopiero za czwartym razem. Pojawił się cichy, ledwo wyczuwalne tętno, które zaczynało się powoli budzić do życia. Od razu zabrano go na serię badania, dostał także jeszcze jeden zastrzyk, który miał wzmocnić jeg serce.
Po badaniach, cudem żywy Azel, wrócił ponownie do swojej sali na pierwszym piętrze. Wyniki badań zadowalające niestety nie były. Było nawet gorzej, niż lekarz przypuszczał.
- Udało nam się przywrócić pana do życia po kolejnym zawale. Jest pan zaskakującym przypadkiem, panie Namikaze. Miał pan wykonany przeszczep serca, a ono i tak nie chce z panem współpracować. Kolorowo nie jest. W najbliższym czasie musi się pan poddać kolejnemu przeszczepowi organu. Inaczej... nie przeżyje pan kolejnego zawału. Pańskie badania wyszły źle.
Zakomunikował lekarz, przeglądając wyniki badań mężczyzny.

_________________
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Sob Kwi 12, 2014 10:32 am

Zakładamy, że Yukyuko na polecenie lekarzy opuściła pomieszczenie. Sama winna jest tego wszystkiego, więc powinna oddać swoje serce biednemu Azelowi aby mógł żyć. Tylko czy wampirze serce przyjmie organizm ludzki? Mało prawdopodobne.
Gdy pielęgniarka przybyła, mężczyzna niemal zwinął się z bólu siedząc na łóżku.  Musiała go położyć, kiedy w między czasie wzywała lekarza i przechodziła do czynności reanimacyjnych. Tym samym trzeba było zdjąć mu temblak, który mógłby przeszkadzać.
Azel częściowo jeszcze kontaktował, słyszał krzyki, ale z każdą chwilą się oddalały. Stawały się dla niego echem oddalającym się. W oczach zapadała mu ciemność a z końca tunelu światło. Jego serce w tym momencie się zatrzymało a on przestał dawać znaki życia. Przestał oddychać i się poruszać. Jego dusza zaczynała powoli opuszczać ciało, kierując się w stronę widzialnego światła. Pewien głos mu powiedział, "jeszcze nie teraz", a liczne wstrząsy przywróciły go szybko do życia. Klatka piersiowa zaczęła się na nowo unosić. Puls był słaby ale był. Zapewne przez najbliższe dni, będzie zmuszony przebywać pod aspiratorami podtrzymującymi jego serce przy życiu. Minęły godziny, aż się uchylił powieki. Szczęście chyba w tym, że stał tuż obok lekarz. Zapewne sprawdzający jego stan zdrowia. Pół przytomnie omiótł otoczenie, zatrzymując spojrzenie na doktorze.
- Ile zostało mi czasu? - Zapytał osłabiony. Znał to uczucie. Nie pierwszy raz miewał zawał, ale pierwszy raz przeżył śmierć kliniczną.
O dziwo, ze spokojem przyjął informację jaką przekazał mu lekarz. Kwestia tylko tego, ile zostało mu czasu na znalezienie dawcy a co więcej, życia. Ile jego serce jeszcze pociągnie. Być może leżeniem w szpitalu o wiele dłużej, bowiem byłby pod stałą obserwacją.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Wto Kwi 15, 2014 8:45 am

Takiego zabiegu, podmiany ludziego serca na wampirze serce lekarze z tego szpitala nie zrobią. A przynajmniej nie ci ludzcy lekrze, którzy nie mili zielonego pojęcia o istnieniu wampirów. Lekarze, którzy są wampirami, a tacy pracują właśnie ze swoją rasą, na pewno nie podjeliby się takiej operacji kosztem własnej rasy. Zresztą Azel powienien wiedzieć (jako, że wychowywał się w rodzinie łowców), że organy czy członki ciała wampira umierają wraz z nim. Nawet gdyby doszło do przeszczepu, serce dosłownie zmieniłoby się w proch wraz ze śmiercią poprzedniego nosiciela. Zatem takie operacji, przynajmniej obecnie, wampirza medycyna nie jest w stanie przeprowadzić.
Lekarz przy pomocy pielęgniarek sprawnie przywrócił pracę serca młodego mężczyzny. Jeszcze sporo przed nim życia, dlatego byłaby to wielka szkoda, gdyby pacjent zszedł im na tym łóżku na sali. Po tym procesie zapewne zapadł w sen, co jest oczywiste. Organizm musi się przystosować do nowej sytuacji, pobudzić pracę serca, mózg także musiał powrócić do żywych, ponieważ chwilowo zabrakło mu krwi, którą dostarcza serce.
Lekarz wraz z pielęgniarkami, co jakiś czas przychodzili do sali i sprawdzali jak się miewa pacjent. Był po kolejnym, ciężkim zawale, zatem potrzebował jeszcze więcej uwagi.
Mężczyzna w białym kitlu spojrzał na pacjenta, jakby rozważając czy powinien udzielić mu odpowiedzi. Prędzej czy później i tak się dowie...
- Najlepiej, gdyby dawca znalazł się w przeciągu pół roku. Ostateczny termin, taki, który poważnie zagroziłby pańskiemu życiu, to rok. Tyle ma pan czasu przed sobą.
Wiadomości nie były dobre, biorąc pod uwagę listę osób do przeszczepu serca.

[zt dla Yukyuko]

_________________


Ostatnio zmieniony przez Kyubi dnia Czw Kwi 17, 2014 12:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Sro Kwi 16, 2014 2:52 pm

Wiadomość przekazana przez lekarza, nie pocieszała Azela. Patrzył na niego ze spokojem, ale wieść o życiu jeszcze niemal rok, dała mu do zrozumienia, że ma wybór. Poddać się ponownemu przeszczepowi, albo odejść w wybrany dla siebie sposób. Lecz znając swoją rodzinę, będą go nakłaniali na ten przeszczep.
- O czymś jeszcze powinienem wiedzieć?
Zapytał, powracając spojrzeniem na lekarza, po chwili milczenia. Musiał to przez te parę sekund przyjąć do wiadomości stan swojego zdrowia. Lecz pytanie było jeszcze takie:
- Kiedy będę mógł opuścić szpital?
To w sumie także było ważne. Czy będzie mógł wrócić na ten rok do normalnego funkcjonowania w domu i w pracy. Czy zaś zmuszony będzie pozostać tutaj na długi czas. Tym samym będzie wiedział, jak kontaktować się ze swoim lekarzem i rodziną. Rozumiał, że ze względu na złamane żebra zostanie tu z dwa tygodnie, ale co w takim razie po zawale?

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Czw Kwi 17, 2014 12:46 pm

Lekarz przejrzał po raz ostatni kartę, po czym wreszcie ją złożył i wetknął sobie pod pachę. Usiadł na krześle przy łóżku pacjenta.
- Owszem. Następny zawał może być pańskim ostatnim. Gdyby w tej chwili nie był pan w szpitalu, zmarłby pan. Poza tym, radziłbym otaczać się towarzystwem kobiet, które nie wywołują u pana silnych emocji. A przynajmniej do czasu przeszczepu. Radziłbym panu rzucić także palenie, jeśli pan pali, wszelkie picie alkoholu, nawet okazjonalnie i sporą przerwę w pracy. Nawet najmniejsze zdenerwowanie, może spodować zawał, a ten - śmierć.
Nie zamierzał mu mówić, jak ma żyć, ale jeśli chciał przeżyć do przeszczepu, gdy się na niego zdecyduje, powinien zmienić swój tryb życia na nieco spokojniejszy. A zatem spora przerwa w pracy dobrze by mu zrobiła. Chociaż na dwa lata. Wiadomo, po przeszczepie także trzeba dojść do siebie.
- Przed chwilą miał pan zawał. Do tego połamane żebra. Chyba nie sądzi pan, że wypuszczę pana dziś? Musi pan zostać na kilka dni na obserwacji i badaniach. Do tego to żebro. Około dwóch tygodni. Jeśli zdecyduje się pan na przeszczep, radzę jak najszybciej zapisać się na listę osób oczekujących. Wówczas będzie pan tutaj przychodził co jakiś czas na kontrolne badania.
Przedstawił mu sprawę lekarz. W tej chwili Azel musiał się jak najszybciej zastanowić. O ile chciał, by to szpital przerprowadził zabieg. Ten lekarz nie wiedział przecież ani o łowcach, ani wampirach, a już tym bardziej jakiejś Oświacie i medykach tam pracujących. A magia? Phew, czysta, czarna magia.

_________________
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Czw Kwi 17, 2014 9:45 pm

No jakby Azel o tym nie wiedział. Jednak lekarz ten nie był tego świadom, mając Namikaze jako pierwszego pacjenta. Do tej pory Azel leczył się u innego. Więc zrozumiałe, że mu wyjaśniał, sytuację, którą Azel znał doskonale. Przed poprzednim przeszczepem miał gorzej. Musiał mieć w ciągu paru miesięcy zrobiony. Gdyby nie żona jego zmarłego brata, nie poszłoby to wszystko szybko i po znajomości. Ale jak się okazało, organizm przyjął serce, lecz to niestety było wadliwe.
- Rozumiem. To nie pierwszy mój przypadek... Odkąd mam problemy z sercem, nie piję i nie palę.
Uświadomił o tym lekarza, że jest pacjentem stosującym się do pewnych zasad, aby tylko żyć. Nawet leki zażywa, aby nie dopuścić do zbyt szybkiego pogorszenia się stanu zdrowia swojego organu.
Wysłuchał kolejne słowa doktora, westchnąwszy jakby ze zmęczenia. Nic dziwnego. Ciągle czuł się dziwnie osłabiony, a zawał to nic przyjemnego. Sam to wiedział.
- Jeżeli to nie problem. Skontaktuję się ze swoim lekarzem, u którego się leczę. Zna moją sytuację, więc będzie wstanie mi pomóc.
Na myśli oczywiście miał Matsushitę, który już oferował mu chęć dokonania przeszczepu i załatwienie organu. Czekał tylko na jego decyzję. Teraz to chyba jest ten kulminacyjny czas, kiedy należy podjąć decyzję - życie czy śmierć. Na pewno Marcus nie pozwoli mu umrzeć, więc pozostawało jedno. Poddać się kolejnej ryzykownej operacji. A skoro będzie musiał tutaj zostać, to zostanie. Tym samym będzie musiał kuzyna powiadomić o swojej sytuacji.

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Pią Kwi 18, 2014 8:29 am

Nie ważne czy Azel wiedział czy nie wiedział. Lekarz taki miał zawód. Musiał przekazać wszystko swojemu pacjentowi, bo jakoś nie chciał mieć go na sumieniu. Później to on miałby niemiłą sytuację w pracy, a nie Azel. Zresztą doskonale znał ludzi i wiedział, że na ogół to oni wiedzą wszystko i wiedzą najlepiej, co jest dla nich najważniejsze. Niezależnie od tego, ile razy Azel już słyszał takie pouczenia, lekarz zapewne przypomni mu o tym jeszcze raz, gdy ten będzie opuszczał szpital za jakieś dwa tygodnie. Taki zawód, co poradzić. Azel wcale nie miał lepszego zawodu. Pracował z dzieciakami i wiedział, że jeśli nie powtórzy im jednego polecenia z kilka razy, bo inaczej nie zrozumieją.
- Świetnie, że rozumie pan, iż zdrowie jest najważniejsze.
Stwierdził cierpko lekarz, wysłuchując następnych słów Azela. Nie zdziwił się tym wcale. Nikt go przecież nie będzie zmuszał do tego, by leczył się u tego lekarza lub w tym szpitalu.
- Oczywiście. To pańska decyzja. Proponuję jednak powiadomić swojego lekarza jak najszybciej o zaistniałej sytuacji.
W każdym razie lekarz opuścił już salę, zostawiając pacjenta w towarzystwie pielęgniarki, by mógł odpocząć. W razie potrzeby, kobiecinka poda mu jakiś środek nasenny albo przeciwbólowy.

_________________
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Pon Kwi 21, 2014 6:18 pm

- Zrobię to jak tylko zostanę wypisany.
Teraz sobie głowy tym nie będzie zawracał. Pozwoli swojemu organizmowi odpocząć i sercu, które tego wymagało. Skorzysta z tych tygodni na odpoczynek i regenerację. Najwyraźniej poinformuje kogoś najbliższego o swojej sytuacji oraz dyrektora, u którego akademii pracuje. Rozmowę i tak będzie miał nieuniknioną, a jego brak w szkole nie poprawi jej reputacji. Brak nauczycieli i tak był bardzo wysoki. Lecz miał cichą nadzieję, że to wszystko się ułoży. Podjęcie decyzji o kolejnym przeszczepie nie uśmiechała się mu i nie była zbyt prosta. Poprzednio dostał serce, które po czasie okazało się wadliwe. Nie wytrzymało nawet pięciu lat. Jak będzie z tym nowym? Nie wiedział. Nie lubił takiego ryzyka, ale widocznie nie miał wyjścia, jeżeli chce żyć.
Jeżeli lekarz miał mu coś jeszcze do powiedzenia, to wysłuchał. A później, pozwolił sobie na sen. Osłabienie i zmęczenie, przez ten czas mu jeszcze towarzyszyło. Może jutro poczuje się nieco lepiej?

_________________

Powrót do góry Go down
Kyubi
Casanova
Casanova
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t473-casanova http://vampireknight.forumpl.net/t621-kyubi
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 843


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Wto Kwi 22, 2014 2:24 pm

Azel zrobił bardzo dobrze pozwalając, by organizm oraz serce odpoczął. W tej chwili nie powinien myśleć o nieprzyjemnych rzeczach. Doświadczył już nie jednego, wiedział na czym stoi i jak wygląda sprawa z przeszczepem, dlatego też potrafił się odgrodzić o tych zmartwień.
Pielęgniarki dyżurowały na zmianę przy Azelu, sprawdzając co jakiś czas stan jego serca. Nie mógłby przecież dopuścić do kolejnego zawału. Lekarz przepisał mu nieco silniejszy środek na serce, lepsze, ale droższe leki, niż dotychczas, jakie Azel spożywał. Powinno to mu pomóc przetrwać najbliższy rok - do operacji przeszczepu. Wykonano także serię potrzebnych badań, a także badania kontrolne oraz badanie krwi. Nie było to potrzebne czy konieczne, ale skoro wylądował już w szpitalu, to niech chłopak z tego skorzysta. Miał przynajmniej pewność, że jest zdrowy, nie licząc kłopotów z sercem.
To wszystko działo się w przeciągu dwóch tygodni. Jego żebra także zrastały się prawidłowo, a gdy lekarz wykonał kontrolne prześwietlenie żeber, stwierdził, że można pacjenta wypisać do domu. Oczywiście jego rekonwalescencja jeszcze potrwa i powinien uważać na swoje niedawno połamane kości, ale nic nie stało na przeszkodzie, by Azel mógł wrócić do domu. Lekarz podpisał kartę wypisu pacjenta i to samo musiał zrobić Azel. Pacjent zabrał swoje rzeczy i wreszcie opuścił szpital.

[zt Azel]

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1671


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Nie Cze 21, 2015 12:53 pm

Po skończonej operacji dziewczynę przeniesiono do pustej sali, w której zwykle umieszczano chorych ludzi. Tym razem pokój był pusty, dlatego pielęgniarze delikatnie ułożyli Leslie na łóżku znajdującym się przy oknie. Dziewczyna miała podaną krew, założony cewnik oraz maskę tlenową.
Aparatura dzielnie pracowała, ukazując jeszcze lekko podwyższoną ciepłotę jej ciała oraz mierząc puls. Stan nie był już na szczęście krytyczny, ale wciąż obecne w organizmie zakażenie martwiło lekarzy.

Leslie – masz prawo obudzić się w każdej chwili. Możesz czuć lekkie zawroty głowy i na tą chwilę nie masz siły by wstać z łóżka. Wyglądasz prawie jak mumia. W wielu miejscach ciało pokryte jest bandażami oraz opatrunkami. Twój stan jest względnie dobry. Obok Twojego łóżka siedzi blond-włosa pielęgniarka, która czeka aż w końcu się obudzisz.

_________________
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Sro Lip 01, 2015 3:49 pm

Nie pamiętała zbyt dobrze ostatniego czasu, zemdlała z wyczerpania i nie miała bladego pojęcia jakie zamieszanie powstało wokół niej. Nie miała pojęcia o tym, że zdobyła choć gram wampirzej łaski. Nie miała pojęcia, że to Nadia z którą walczyła zadzwoniła po pogotowie. Nie miała najmniejszego pojęcia jaka wywołała reakcję biednego dyżurnego który nie na co dzień miał okazję oglądać zmasakrowanego przez wampira łowcę. I nie miała pojęcia jak dużo czasu spędziła na stole operacyjnym nafaszerowana nie wiadomo czym tylko by przeżyć.
Dopiero po długich godzinach leżenia pod stałym nadzorem Leslie raczyła odzyskiwać przytomność, choć była ona raczej mglista i było jeszcze wiele do życzenia by odzyskała ją w pełni. Nie otwarła oczu od razu, nie potrafiła, miała jeszcze gorączkę, miała wrażenie jakby najcichszy nawet głos był tępym dudnieniem w jej głowie, pierwszymi oznakami polepszenia jej stanu był grymas niezadowolenia i bólu, gdzieś po kątach świadomości wiedziała, że przegrała, przegrała walkę z pijawką o porąbanym sposobie myślenia, choć dopiero po czasie zdała sobie sprawę, że nadal ją wszystko niemiłosiernie boli, cóż za ulga, nie była przynajmniej zmieniona w padalca wampirzego, tego by jeszcze tylko brakowało, jednak z niewyjaśnionego powodu wampirzyca postanowiła dziewczynę oszczędzić, oszczędzić jej tej hańby. Dopiero po następnych godzinach odzyskiwania i ponownej utraty świadomości spowodowanej przez gorączkę odzyskała dosyć siły by znów spojrzeć na świat, ale cóż to był za świat? wszędobylska biel na suficie i tylko parę mdłych jak mydło kolorów na ścianach, jedyny sensowniejszy kolor to ten błękit za oknem który się Leslie rozmazywał przed oczami. Z trudem próbowała się rozejrzeć, choć to co widziała nie napawało jej zbytnim optymizmem, wszystko ją bolało, i to bardziej niż zazwyczaj, choć miała wysoki próg bólu to to było już za wiele nawet dla niej, wstawać nawet nie próbowała, bo ledwo mogła ręce w pięści zacisnąć by nie krzyknąć z bólu kiedy poczuła jak rozciągają się rozpalone zakażeniem mięśnie, a to był tylko wierzchołek góry lodowej, nogi bowiem dziewczyna nawet nie czuła, bo poszarpane nerwy nie były w stanie nawet przekazać apogeum zniszczeń do mózgu dziewczyny, może to i dobrze, bo ten ruch znów mógłby się skończyć długim snem. Tak więc jedyne co mogła robić to patrzeć błędnie po otoczeniu tak mało optymistycznym, zapakowana w okłady odkażające i czując się jak na haju przez antybiotyki i ból. Oby tylko pielęgniarka nie zaczęła zbyt głośno gadać, bo Lessli znów się zmarszczy jakby dostała łopatą w łeb.

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1671


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Nie Lip 05, 2015 1:02 pm

Młoda kobieta była nieprzytomna. Jej wycieńczony organizm potrzebował regeneracji, dlatego lekarze cierpliwie czekali na przebudzenie dziewczyny. Przez cały czas karmiono ją dożylnie i zmieniano opatrunki. Dbano o nią, choć sama Leslie nie zdawała sobie z tego sprawy. Jak wiele pamiętała? Czy w jej myślach nadal obecny był obraz wypadku? Lekarze obawiali się o stan pacjentki mając nadzieję że nie straciła pamięci. Badanie neurologiczne nie pokazało żadnych zmian, ale kto wie. Kiedy w końcu dziewczyna otworzyła oczy, czujna pielęgniarka prawie zerwała się z krzesła. Pamiętając o zasadach bezpieczeństwa i niemożności wykonywania nagłych ruchów powoli zbliżyła się do pacjentki. Również i w tym samym czasie nacisnęła czerwony guzik mający za zadanie zawiadomić doktora. Tak obudziła się. W końcu jest przytomna.
- Słyszysz mnie?- zapytała w końcu pielęgniarka. Jej ton głosu nie był głośny. Wręcz przeciwnie. Póki co nie pytała o nic więcej. Może dziewczyna sama będzie miała później jakieś pytania, bądź chociażby poprosi o wodę. Mogła oddychać samodzielnie, ale bez lekarza pielęgniarka nie zdjęła maski tlenowej Leslie. Jeśli jednak Leslie wskaże gestem że sobie tego życzy, pielęgniarka naturalnie jej pomoże. W masce przecież mówić nie będzie.
Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Pią Paź 30, 2015 11:18 pm

Pielęgniarka ja w końcu zauważyła, lecz na szczęście dziewczyny wykazała się na tyle odrobiną rozsądku, że nie krzyczała w mniemaniu dziewczyny, choć i tak dźwięki słów ja drażniły, w końcu jednak zamrugała kilka razy i obraz pomału wracał do jakiego takiego składu, lecz i tak otwarcie oczu było ciężkie jak i samo podtrzymywanie powiek, najchętniej by wróciła do błogiej nieświadomości
-Gatt...?
Próbowała się zapytać o swoje zwierzę rzecz jasna lecz aparatura jak i stan obecny ciała włącznie ze skołowanym językiem jej to skutecznie uniemożliwiał, nawet ściągnięcie maski wiele nie momoże, bo próba pytania spoczęła na laurach, dopiero z mozołem i rosnącą irytacją dziewczyny która nie cierpiała nie móc zrobić tego co chciała w końcu warknęła cicho i jęknęła po chwili z bólu który wywołała zbednym ruchem
-G...dzie...je..st..ga..d..?
W końcu jakoś wydukała to po czym oparła się na łóżku luźno, nie miała co walczyć z tym teraz leki które chroniły ją przed utratą życia były dosyć kłopotliwe, musiała cierpliwie czekać aż ich działanie minie, tylko gdyby nie niepokój o najbliższego przyjaciela w postaci owego zwierza.

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1671


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Wto Lis 03, 2015 4:07 pm

…jakieś trzy miesiące później
Leslie nie obudziła się w czasie, który założyli sobie lekarze. Ciało dziewczyny wciąż było słabe, a obrażenia na ciele goiły się wolniej niż zwykle. Co się działo? Medycy głowili się i troili, lecz żaden z nich nie miał pomysłu co do przyczyny tego stanu. Pobrano nawet krew, dzięki czemu wymaz jasno wskazywał infekcję. Co z tego, skoro nikt nie potrafił jej wyleczyć. Zrobiono co się dało. Dzięki długiej rekonwalescencji, łowczyni odzyskała część sił, a rany na ciele zdążyły się zagoić. Zdjęto już wszystkie szwy, gipsy i bandaże, gdy nieoczekiwanie coś wdarło się do szpitala. Na korytarzach słyszalny był gwar i ludzkie krzyki. Każdy kto mógł ewakuował się, ze względu na niebezpieczne opary, które dziwnym trafem pojawiły się w Yokohamie.
- Gad? Jaki gad?! To zwierzę, co je przy Tobie znaleziono zostało przewiezione do kliniki weterynaryjnej. Ale nie pora na dyskusje i opowiastki! Dziewczyno, ratuj się! – jasnowłosa pielęgniarka wbiegła do Sali i uwijając się jak w ukropie zaczęła pomagać Leslie, aby ta się podniosła – Trwa ewakuacja szpitala! Czy masz dokąd uciekać? Możemy Cię przewieść do schronienia razem z innymi pacjentami. Cały czas byłaś nieprzytomna, więc nie mamy o Tobie żadnych informacji. Masz tutaj rodzinę? – pielęgniarka ubrana była w niebieski kitel i maskę chirurgiczną. Jej przestraszone spojrzenie jasno wskazywały na fakt, że ewakuacja nie jest związana ze zwykłymi ćwiczeniami. Trzeba opuścić szpital i to jak najszybciej.

Leslie, możesz opuścić temat.

Powrót do góry Go down
Mirror

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2422-lustereczko-lustereczko-powiedz-przecie-kto-mi-zarabal-szluga#50704
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 83


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Czw Lis 05, 2015 11:46 pm

Dziewczynie nie dano zbyt wiele czasu na zapoznanie się z nową sytuacją. Przynajmniej dowiedziała się gdzie właściwie mniej więcej jest jej zwierze, choć o szczegóły nie było czasu się teraz pytać. Jeśli dobrze zrozumiała to szpital miał obecnie poważne kłopoty. Więc cym prędzej, a nie było to niestety zbyt łatwe. Dostała maseczkę jak każdy ewakuowany pacjent i z pomocą pielęgniarki się podniosła, spojrzała na pielęgniarkę i kiwnęła na pytanie kobiety twierdząco
-Tak mam, pójdę do niego, nie chcę sprawiać więcej kłopotu.
Odpowiedziała przez coraz lepiej pracujące gardło które musiało się przyzwyczaić do wymowy i szło jej to nie najgorzej. Skorzystała z pomocy w pozbieraniu się, w końcu utrzymać pion po miesiącach leżenia nie jest łatwe, ale w końcu się udało i to, więc razem wyszły z budynku wraz z ewakuowanymi. A potem udała się bezpośrednio tam gdzie mogło być trochę bezpieczniej, no i jak tylko zdoła musi w końcu odnaleźć swojego brata, nie był to najlepszy czas na chorowanie, więc starała się twardo trzymać na nogach póki jest taka konieczność.

[zt]

_________________
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1089


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Czw Lis 10, 2016 10:11 pm

Od tamtego wydarzenia minął miesiąc...

Skutki nadmiernej szybkości i próby zaimponowania skończyły się wyjątkowo tragicznie... Pomimo tego, że oboje przeżyli - i chłopak, i dziewczyna, trafili do szpitala w ciężkim stanie. Dla niego... Cóż, więcej już nie zasiądzie za kierownicą - wypadek uszkodził na tyle jego kręgosłup, sprawiając, że do końca życia był zmuszony do poruszania się na wózku.
Również i kierowca samochodu nie wyszedł na tym najlepiej - poduszka powietrzna uratowała go przed groźniejszymi wypadkami, lecz skończyło się to na stłuczeniach i złamanej prawej dłoni, jak i wstrząsie mózgu...
Skupmy się jednak na najważniejszej osobie w tej oto chwili. W wyniku urazu głowy, dziewczyna zapadła w śpiączkę... I lekarze nie wiedzieli, kiedy... O ile jeśli się wybudzi. Mimo to, zajmowali się nią najlepiej jak mogli.
Do obrażeń kobiety, oprócz poważnego wstrząsu mózgu doszło - złamane cztery żebra, prawa ręka i prawa noga (złamane), liczne stłuczenia i skaleczenia, złamany nos... Uszkodzony bark.
Przez ten miesiąc, nie licząc złamań dotyczących ręki i nogi, pozostałe obrażenia się zagoiły. Również podawano jej środki przeciwbólowe, by nie musiała cierpieć, o ile się ocknie...
Jednak nie wszystko będzie tak miło, jakby się mogło wydawać.
Aktualnie, obok łóżka, w którym leżała Anastasja, podłączona do kroplówki, jak i innych urządzeń, znajdował się lekarz. Sprawdzał jej stan na dzień dzisiejszy.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Anastasja

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3001-anastasja http://vampireknight.forumpl.net/t3038-anastasja
Zarejestrował/a : 20/10/2016
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Czw Lis 10, 2016 10:38 pm

Anastasja całe życie igrała z niebezpieczeństwami. Jeśli nie wypadek to zapewne przedawkowanie mogły doprowadzić prawie do jej śmierci. Bawiła się jak gdyby nigdy nic wyglądało nawet jakby nie dbała o swoje własne życie. Gdzie ma wszystkie zasady gdzieś. Jednak doigrała się, a los upomniał się o swoje i zamierzał przypomnieć jej o tym, że śmierć przychodzi po każdego.
Chciała się tylko zabawić, a tym razem skończyło się to prawie jej śmiercią. Nie miała nawet pojęcia, że to właśnie z jej głupoty chłopak, który z nią jechał już nigdy nie będzie sprawny. To coś o czym nigdy się nie zapomni, wina zżerać będzie aż od środka. Nawet nie wiedziała, że dojdzie do czegoś takiego. Jednak jak na razie wyglądała jakby spała wiecznie. Lecz los postanowił zrobić jej psiuka i pozwolić żyć. Chciał dać nauczkę? Być może...
Nagle palec dziewczyny jakby drgnął...przywidzenie? Przez chwilkę jednak znów nic się nie działo. Lecz zaraz znowu palec drgnął, aż w końcu dłoń.Prawdopodobnie urządzenia dadzą znać, ze coś się zmienia. Dziewczyna po prostu zaczęła się wybudzać!
Po chwili nastąpiły kolejne drgania aż wreszcie jej zamknięte powieki zaczęły się poruszać. Dziewczyna jednak chciała walczyć o życie. Usta jej nieco się otworzyły. Przez chwilkę jakby walczyła, aby się obudzić chcąc złapać powietrza w płuca. Coraz większe i większe. Stan taki trwał chwilkę, aż dziewczyna powoli zaczęła otwierać oczy. Gdy je otworzyła nie wiedziała co się dzieje, gdzie jest, a obraz miała jakby zamazany.
- G...Gdzie...
Udało jej się wypowiedzieć z trudem. Czuła się strasznie otępiała, a obraz przed oczami powoli się wyostrzał.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1089


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Pią Lis 11, 2016 7:14 pm

Reakcja ciała kobiety została niemalże natychmiastowo wykryta przez lekarza, który szybko zawołał pielęgniarkę do pomocy, by móc lepiej zająć się samą poszkodowaną.
Międzyczasie do niej podszedł, by sprawdzić jej ogólny stan zdrowia.
- Nie ruszaj się - odezwał się do niej, wyciągając kieszeni kitla małą latarkę. - Sprawdzę odruch twoich źrenic - uprzedził ją, by po tym poświecić jej po oczach. Międzyczasie przybyła pielęgniarka. Nakazał jej zapisywanie informacji na temat stanu Anastasji.
- Znajdujesz się w szpitalu- powiedział do niej łagodnie lekarz. - Nie wykonuj żadnych gwałtownych ruchów, nie jesteś w pełni zdrowia.
Po tak długim czasie, z pewnością kobieta będzie miała problemy z ciałem, związane z wieloma czynnikami. Nie tylko wypadkiem i ranami, a samą śpiączką. Jednak... To była bardzo dobra wiadomość. Co? Że się wybudziła.
- Rozumiem, że Pani będzie miała wiele pytań, ale proszę się z nimi powstrzymać, aż będziesz w lepszym stanie - uprzedził ją.
Wykonał jeszcze kilka badań.
- Chyba, że jest coś... Niezbędnego zwłoki? - dodał międzyczasie, zerkając na nią pytająco.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Anastasja

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3001-anastasja http://vampireknight.forumpl.net/t3038-anastasja
Zarejestrował/a : 20/10/2016
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Pią Lis 11, 2016 7:30 pm

Usłyszała męski głos, jej oczy skierowały się na lekarza. Wzrok nieco poprawiła się chociaż czuła się okropnie. Miała wrażenie jakby przejechał po niej tir. Dziewczyna była jakby nieobecna niby się wybudzała, ale miała wrażenie jakby to był sen. Nawet nie potrafiła wypowiedzieć żadnych słów. Gdy lekarz zaświecił jej latarka po oczach odruchowo chciała zamknąć oczy gdyż strasznie ją tym oślepiał. Starała się nie ruszać chociaż jej dłonie znowu drgnęły. To dziwne, ale odczuwała niewielki ból gdy próbowała ruszyć inną częścią ciała.
- Nie...pamiętam...
Powiedziała słabym głosem. Teraz już widziała nieco więcej. Szpital? Anastasja słysząc to była zaskoczona tym, ze znajduje się w takim miejscu. Co tutaj robiła? Skąd się du wzięła? Była zbyt słaba, aby nawet się zbytnio ruszać. Przekręciła lekko głowę. Próbowała sobie coś przypomnieć, ale nie mogła. Czuła jakby miała w głowie pustkę, jedynie czuła ból głowy.
Na razie wstrzyma się z pytaniami do lekarza, ale jakim cudem jest w szpitalu? Gdy bardziej się rozejrzała zauważyła swoją rękę i nogę. Co się takiego wydarzyło? Cholera... Zamrugała nieco oczami spoglądając w sufit. Nie mogła się zbytnio ruszać no. Trochę ciężko się jej oddychało. Czuła się otępiała?
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1089


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Sob Lis 12, 2016 11:18 pm

Nie pamiętam.
Na owe słowa, lekarz jedynie pokręcił nieco głową i dokończył pozostałe procedury. Po tym wszystkim, nakazał kobiecie odpoczynek i wezwał pielęgniarkę, by ta zajęła się samą poszkodowaną.
Nie ma co tutaj dużo do opisywania - Anastasja nie była w dobrym stanie, by móc swobodnie się komunikować. Również kobieta mogła po kilku minutach odczuć senność, z którą nie sposób było walczyć - świat snów i fantazji czekał na nią.
Lecz... Czy to naprawdę już wszystko?
Od tamtego "wydarzenia" minęło kilka dni. W tym właśnie okresie, jasnowłosa zaczęła odzyskiwać możliwość komunikatywności, jak i coraz lepiej zaczęła się czuć. Efekty śpiączki z pewnością będą się jej jeszcze dawały we znaki, lecz póki co, warto cieszyć się chociaż z tak niewielkich postępów.
Również i dzisiaj została odwiedzona przez lekarza.
- Witam panią - odezwał się do niej. - Jak się dzisiaj czujesz? - dodał jeszcze, a w jego tonie głosu czaiła się jedynie łagodność. Rozejrzał się po sali, po czym ponownie spojrzał na nią.
- Chcę z tobą porozmawiać o twoim stanie, tylko... Czy czujesz się teraz na siłach? - nie chciał jej zamęczać w tej chwili, prawdę mówiąc, wolałby poczekać, aż wyzdrowieje całkowicie, jednak istniała pewna sprawa, o której raczej powinna się już teraz dowiedzieć.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Anastasja

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3001-anastasja http://vampireknight.forumpl.net/t3038-anastasja
Zarejestrował/a : 20/10/2016
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Nie Lis 13, 2016 9:00 am

Na razie nikt nic nie mówił dlaczego tu jest, miała wrażenie, że coś ukrywają. Jednak nie myślała o tym zbyt długo. Była zmęczona nawet jeśli wybudziła się ze śpiączki, chociaż nie wiedziała nawet o tym, że tyle spała. Tak wiele pytań i żadnych odpowiedzi. Nie była wstanie nawet złożyć prostych słów. Jej komunikatywność była mówiąc prostym słowem do kitu. W końcu zmęczenie wygrało znią i odpłyneła zamykając oczy. Czuła się fatalnie.
Od tamtego momentu spędziła kilka dni w szpitalu jeszcze. Rzeczywiście wyglądała koszmarnie, chociaż z dnia na dzień odzyskiwała siły i czuła się nieco lepiej. Ale nadal nie pamiętała co się wydarzyło, a gdy tylko próbowała się skupić ogarniał ją okropny ból głowy. Nieznosiła tego. Nie była zadowolona z swojego pobytu tutaj, ale nie mogła nic zrobić. Coraz lepiej zaczynała się komunikować chociaż zacinała się, a nawet w pewnych momentach czuła się otumaniona. Pustka w głowie.
Dzisiejszego dnia odwiedził ją lekarz. Spojrzała na niego uważnie poważnym wyrazem twarzy. Jego łagodność w głosie sprawiała, że czuła się niezręcznie. Cały personel medyczny był dla niej miły. Anastasja odczuwała dziwne uczucie.
- Nawet dobrze...chociaż ta pustka w głowie...i ból głowy gdy tylko się skupiam.
Czuła się w sumie nawet dobrze, ale niezbyt najlepiej. Czasem miewała bóle również przy większej próbie wysiłku. Tak Anas nawet chciała wielokrotnie wstać z tego łóżka, ale stan jej na to niepozwalał.
- Czuje się na siłach...doktorze ja...
Jej ton głosu nieco był stłumiony jakby bała się o coś zapytać.
- ...Miałam sen i...twarz...widziałam twarz chyba chłopaka...ale była taka zamazana...ja...
Poczuła, że jej duszno nieco, wzięła nawet głębsze wdechy i wydechy. Nie rozumiała dlaczego powiedziała o tym lekarzowi. Nie lubiła się zwierzać, ale teraz coś się zmieniło.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1089


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Wto Lis 15, 2016 7:37 am

Lekarz obserwował uważnie zachowanie jasnowłosej, jak również i kilka innych czynników z nią związane... Ale teraz to nie jest istotne. Ważniejsze jest to, co właściwie się tutaj działo i co właśnie miała usłyszeć.
A to nie będą miłe wieści.
Mężczyzna westchnął cicho, po czym pokręcił nieco głową, jakby próbował odwlec to, co i tak miało właśnie nastąpić. Jednakże w końcu spojrzał na nią, a w jego oczach był widoczny jedynie smutek.
- To co odczuwasz, jest spowodowane poważnym urazem głowy, jaki doświadczyłaś przez wypadek - rzekł do niej. - Niestety, ale najprawdopodobniej przez to mogłaś doświadczyć amnezji. Czy jest trwała i jak daleko sięga? Tego nie wiem. Będziesz musiała odkryć to sama.
Nie za miłe wiadomości, prawda? Ale jednak to nie jest wszystko.
- Spędzisz w szpitalu jeszcze przez jakiś czas, byśmy mieli pewność, że twoje rany zagoją się bez żadnej komplikacji. Również zapiszę cię na rehabilitację... I do psychologa - powiedział do niej.
Na wspomnienie o chłopaku, lekko uniósł brwi.
- Rozumiem. Czy masz na myśli tego chłopaka, z którym byłaś na motorze? - zadał jej takie pytanie.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Anastasja

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3001-anastasja http://vampireknight.forumpl.net/t3038-anastasja
Zarejestrował/a : 20/10/2016
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Wto Lis 15, 2016 8:07 am

Z jednej strony nieco denerwowała się, że leży w szpitalu nie mogąc nawet wstać z łóżka. Z drugiej zaś czuła się nieswojo gdy wszyscy byli tacy mili dla niej. Jej zachowanie było zupełnie inne. Anastasja czuła, że coś się zmieniło wewnętrznie po wypadku. Najgorsza jednak ta pustka. Cholera...dlaczego nic nie pamięta? Dodatkowo ból głowy. Nawet gdy patrzyła lekarza chciała wiedzieć co takiego ma jej do powiedzenia.
- Uraz głowy? Wypadek...
Syknęła po chwili dotykając dłonią swojej głowy. Znowu przeszywający ból gdy tylko próbowała skupić swoje myśli. Miała jakiś wypadek, ale jedynie co pamięta to, że była w klubie. I twarz chłopaka. Nagle spojrzała na niego. Anas doigrałaś się dziewczyno w końcu.
- To żart, prawda? Amnezja? Nie pamiętam nic z wcześniej...
Dotknęła dłonią swojej głowy. Odpowiedz lekarza była dla niej szokiem. Dodatkowo nie spodobało jej się to co usłyszała. Więc to stąd ten ból głowy, a jej obecny stan to dzięki wypadkowi.
- Po co psycholog?
Nie była zbyt przekonana co do tego, aby iść do psychologa. Czuła się lepiej chociaż nieco inaczej. No dobra miewała chwile zacinania się, co noc miała koszmary, ale psycholog? Nie była pewna.
- Więc nie bez powodu śnił mi się. Jechałam na motorze z nim? Ja nie wiem... Mieliśmy razem wypadek? Gdzie on jest, co z nim?
Anastasja uniosła się nieco, chciała wiedzieć wszystko co się wydarzyło podczas jej nieobecności. Wyszła z klubu, a potem ciemność i pustka. Znała chłopaka? I jechała na motorze więc coś zaczyna się układać w całość. W pewnym sensie zmartwiła się, że była wtedy z kimś. Cholera jasna dlaczego zupełnie nic nie pamięta z wypadku?
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1089


PisanieTemat: Re: Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)   Sro Lis 16, 2016 7:10 am

Lekarz nadal obserwował zachowanie jasnowłosej, w głowie układając dzięki temu wnioski na temat swojej pacjentki. Międzyczasie skupiał swoją uwagę na rozmowie z nią. Wiadomości niestety, ale same się nie przekażą.
- Proszę, nie ruszaj się i nie dokładaj sobie więcej cierpienia, panienko - zwrócił się do niej, międzyczasie wołając pielęgniarkę i prosząc ją, by przyniosła leki przeciwbólowe. Chciał w ten sposób nieco złagodzić cierpienie tamtej.
- Tym właśnie objawia się amnezja. Niepamięcią - odpowiedział jej, skupiając ponownie na niej swoją uwagę. - Przy odrobinie szczęścia może obejmować jedynie zdarzenia związane z wypadkiem. W gorszym przypadku... Miesiące lub lata.
Ciężko było określić, co i czego dokładnie zapomniała dziewczyna. Dlatego też nie potrafił jej wiele powiedzieć na ów temat.
- By pomóc ci uporać się z amnezją - rzekł do niej. Była również pewna kwestia warta uwagi, mimo tego... Nie wspomniał o niej. Uważał, że nie powinien jeszcze tego poruszać, ale... Długo tego nie mógłby utrzymywać w tajemnicy, prawda?
- Więc tego nie pamiętasz... Hm... Z tego co mi wiadomo, jechaliście z nadmierną prędkością i na skrzyżowaniu zderzyliście się z samochodem - odparł jej, nie wspominając o tym, że w ich krwi znajdowały się substancje. Nie zamierzał robić jej z tego powodów wyrzutów, to nie było jego zadanie. - Nie mogę podawać stanu pacjentów innym niż ich rodzinie - dodał jeszcze, w ten sposób pozostawiając nadal w niepewnością tą kobietę. - Coś jeszcze chcesz wiedzieć? - zapytał. Jeśli nie to by ją opuścił już - w końcu nie była tutaj jedyną osobą, która się zajmował.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
 
Sala nr.2 (dla ludzi, pierwsze piętro)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: SZPITAL-
Skocz do: