IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac przed Akademikiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Nadira
Panda
Panda
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1218


PisanieTemat: Plac przed Akademikiem   Sro Paź 24, 2012 11:58 am

Od wejścia przez bramę do drzwi wejściowych budynku, cały ten teren jest placem, zwany również może być dziedzińcem. Jest ścieżka i kilka drzew jak i również parę ławek.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Nie Lis 03, 2013 8:02 pm

Naizen wyszedł z Shireen na zewnątrz, decydując się na rozmowę z wampirzycą poza akademikiem. Plac dookoła tego budynku był w sumie odpowiedni i nie kręciło się tutaj zbyt wiele uczniów klasy nocnej. Skoro byli już na zewnątrz, Naizen mógł przystąpić do przedstawienia się i sprawy z jaką zjawił do ów dziewczyny.
- Żebyśmy mieli formalności za sobą... Nazywam się Naizen Shiroyama. Przez Twojego ojca zostałem poproszony i sprawowanie opieki nad Tobą.
Bez owijania w bawełnę, przedstawił dziewczynie sprawę w jakiej się tutaj zjawił. Mówił dość spokojnie, będąc opanowanym. Dopiero co przyjdzie poznać mu charakterek tej wampirzycy i sam się przekona czy warto było zgadzać się na tę umowę. Bowiem szantaży nienawidził, jeżeli dotyczyły jego osoby lub kogoś z jego rodziny. A jakby tego było mało... Jeszcze jedną dziewczynę chyba będzie miał pod swoimi skrzydłami.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Lis 04, 2013 6:03 pm

Chcąc nie chcąc, poszła posłusznie za blondwłosym wampirem. Nie wiedziała o co chodzi, jednak podejrzewała, że to nic miłego. Co prawda strzępki ich rozmowy i tak dojdą do uszu wampirzych uczniów, ale lepsze to, niż gdyby miała urządzić scenę na oczach połowy uczniów. Bo zakładała, że tak może się stać.
Shireen, nadal z naburmuszoną miną zatrzymała się na środku dziedzińca i skierowała twarz w stronę mężczyzny. Jakież było jej zdziwienie, gdy przedstawił się jako Naizem Shiroyama. Czyli nie dość, że jest szlachetnym, to jeszcze pochodzi z jednego z największych, wampirzych rodów? I taki wampir czegoś od niej chce? Nieźle Shirciu, nieźle. Chociaż i tak największym szokiem okazały się jego następne słowa. Wciągnęła głośno powietrze i przez chwilę nie wiedziała co ma powiedzieć. Właściwie miała ochotę krzyczeć, ale się powstrzymała. Nie lubiła być w centrum uwagi, a kręcący się jeszcze tutaj uczniowie mogli stanowić niezłą widownię.
- Żałuję, ale chyba traci pan czas. Ten... wampir, który z panem rozmawiał jest ostatnią osobą, która może decydować o moim życiu - odpowiedziała, nawet nie siląc się na nazwanie wampira 'ojcem'. Nie znała go, nigdy nie widziała na oczy i nie chciała mieć z nim nic wspólnego. Zresztą, jeśli tak bardzo się o nią martwił, to dlaczego sam nie chciał wziąć córki pod opiekę?
Planowała wyminąć Naizena i najzwyczajniej w świecie sobie pójść, jednak ciekawość przejęła nad nią kontrolę.
- Skąd pan zna mojego ojca? I w ogóle, niby dlaczego miałabym w to uwierzyć? - zapytała, zakładając ręce na piersiach i wbijając w blondyna spojrzenie intensywnie fioletowych oczu, które odziedziczyła po ojcu.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Lis 04, 2013 6:44 pm

Reakcja wampirzycy mogła być do przewidzenia, choćby z tego względu, że dowiaduje się takiej wieści od nieznanego jej wampira. Z jednej strony ma się czym chwalić, że sam szlachetnokrwisty pojawił w akademii by porozmawiać z nią na osobności.
Już po wypowiedzianych jej słowach, Naizen zauważył jaki wampirzyca ma stosunek do swojego ojca.
- Więc chyba to zrobił? - Odpowiedział jej pytaniem, bo skoro stwierdziła że ojciec jest tym ostatnim, kto może o jej życiu decydować, to czy właśnie tego nie zrobił? Naizen nic więcej nie powiedział. Chyba przewidział, że ta się zatrzyma i będzie chciała z nim pociągnąć rozmowę dalej. A jeżeli nie, znajdzie ją w innym miejscu i porozmawia na spokojnie. Bo tutaj chyba nie bardzo mogli. Najważniejsze ma już za sobą. Poznał Shireen i wie jak ów wampirzyca prezentuje swój wygląd.
- Ród Sanctum i Shiroyama posiadają dalekie korzenie ich łączące. Jesteśmy dla siebie dalekim kuzynostwem. Powiedzmy że to rodzinna przysługa.
Sam szczegółów jeszcze nie znał, ale postara się tego dowiedzieć. Numer do jej ojca ma w komórce i wyjaśni z nim co trzeba. A póki co, ciekaw był reakcji wampirzycy, jak ową wiadomość do siebie przyjmie, że będzie miała nowego opiekuna.
- Może Ci się to nie podobać, ale od razu do niczego Cię zmuszać nie będę. Chciałem Cię poznać i dowiedzieć, jakie przede mną stoi zadanie. W razie czego. Masz tu do mnie kontakt.
Podczas wypowiadania kolejnych słów, wyjął swój portfel z kieszeni i wyjął z niego wizytówkę, którą wręczył czystokrwistej podchodząc do niej bliżej. A portfel po chwili schował do kieszeni.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Lis 04, 2013 9:39 pm

Shireen zaplotła ręce na piersiach, po czym posłała Naizenowi niezbyt przyjemny wzrok. I co z tego, że był szlachetnym, na dodatek starszym od niej? Nie lubiła gdy ktoś jej mówił co ma robić, zwłaszcza ktoś obcy.
- Ale nie miał prawda? - również odpowiedziała pytaniem na pytanie, tonem bezczelnym i trochę aroganckim, ale taka już była Shireen. Nadal nie bardzo pojmowała, dlaczego ma być uroczo uprzejma wobec kompletnie obcego wampira. Bo co, bo w jego żyłach płynie szlachetna krew? No i co z tego? Oprócz tego, że posiadał więcej mocy niczym się od niej nie różnił.
- Zostawił moją matkę zanim się urodziłam. Nie raczył się pojawić i mnie poznać, więc nie, nie ma takiego prawa. Przynajmniej dopóki Salome żyje - dodała, mając na myśli swoją matkę. Bo pomimo jej zniknięcia nie przyjmowała do wiadomości, że wampirzyca nie żyje.
- Nie będę skakać z radości, bo mi się ta sytuacja wcale mnie nie urządza - odezwała się biorąc od Naizena jego wizytówkę. Na wzmiankę o rodzinnych powiązaniach tylko pokiwała głową dając tym blondynowi do zrozumienia, że przyjęła do wiadomości. Obracała mały kartonik w ręce, zanim zdecydowała się zadać kolejne pytanie.
- Czy oprócz tej przysługi... Zainteresował się mną? - zapytała z głową spuszczoną w dół. Pytała o to, czy ojciec poprosił Naizena o telefon z wiadomością, co w ogóle dzieje się z jego córką.
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Wto Lis 05, 2013 11:53 am

- Czasami rodzicom nie przegadasz. Ja ze swoim ojcem też ostatnio nie mam łatwo.
Naizen coś o tym wiedział, więc poniekąd rozumiał obecne zachowanie wampirzycy. Ale musiała być świadoma tego, że niektórzy rodzice z wampirzych rodów, starają się ustawić swoje dzieci by dziedziczyły ich tradycje i obyczaje. Warto też dodać, że Naizen jakoś zły, z powodu traktowania go inaczej, nie był. Przynajmniej ta wampirzyca nie traktowała go jak bóstwo jakieś, w której płynie krew szlachetnego wampira. Dodać należy że Naizen należy do tych mało szczęśliwych posiadaczy mocy, gdzie w jego przypadku nie są przystosowane do żadnej walki. Bo ile on może sobie poradzić z jedną mocą ofensywną, kiedy jego przeciwnik takich może mieć z dwie lub trzy? Bardziej to on może się tylko broni. Jedynie artefakt pozwala mu utrzymać swój poziom w mocach na równi z innymi, wyższej hierarchii wampirami.
Poczekał aż młoda się wygada, aż w końcu rzuciła ciekawe pytanie. Uśmiechnął się lekko i podszedł bliżej by zaraz położyć dłoń na jej czubku jej głowy.
- W przeciwnym wypadku by do mnie nie dzwonił. A to już świadczy o tym, że się Tobą zainteresował. Być może przejrzał na oczy ile traci. Ale obawia się spotkać teraz, bojąc pewnie o odrzucenie z Twojej strony.
Pogładził ją po włosach i po chwili zabrał rękę.
- Nie jestem osobą, która kogoś do czegoś zmusza. Doświadczając takich sytuacji w życiu, stwierdziłem że nie przynoszą niczego dobrego. Dlatego też i Ciebie do niczego zmuszać nie będę. Ale jeżeli będę miał jakiekolwiek prośby, to liczę że je wysłuchasz.
Nie chciał dla Shireen źle. Dziewczyna nawet nie będzie się czuła obco w rodzinie Naizena. Zaopiekuje się nią do czasu aż jej ojciec zdecyduje się zjawić i ją poznać. Jednak po rozmowie z nim nie był tego taki pewny. Przynajmniej przeczuwał że to może szybko nie nastąpić. Zastanawiające jest także to, co dzieje z matką Shireen? Będzie chyba musiał to sprawić. Jeżeli kobieta faktycznie żyje, to czemu jej ojciec prosi go o opiekę nad nią?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Czw Lis 07, 2013 4:53 pm

Shireen od zawsze miała problemy z szacunkiem do szlachetnych. Nie rozumiała dlaczego musi traktować ich jak bóstwa, podczas kiedy oni uważali ją za śmiecia. No dobra, wujek Mercucio stanowił wyjątek ale tylko dlatego, że czarnowłosa trochę się go bała. Co prawda nie ze wszystkimi szlachetnymi miała do czynienia ale już wiedziała, że mogą mieć trudności z uzyskaniem od niej szacunku.
- No i słusznie - burknęła pod nosem, a kiedy Naizen pogładził ją po włosach, zrobiła gwałtowny gest cofania się do tyłu. Nie przywykła do takich czułych gestów, których nawet Salome czasem jej oszczędzała.
- Raczej zrobił to po to, by mieć mnie z głowy - dodała, mając na myśli motywy działań ojca. Dziwne było, że w ogóle podjął jakiekolwiek działania. Prawdę mówiąc Shireen nie wiedziała nawet, że ojciec wie o jej istnieniu. Matka zawsze powtarzała, że o niczym mu nie mówiła.
Na kolejne słowa blondyna tylko pokiwała głową, że rozumie i nic więcej nie powiedziała. Shireen generalnie mało mówiła, bo nie odczuwała aż tak dużej potrzeby produkowania się. Co do tego, czy będzie się czuła dobrze w rodzinie Naizena... Bardzo w to wątpiła. Szczególnie wiedząc, że jego synem był Dastan Shiroyama, którego niechęć do wampirów nieszlachetnych była przecież powszechnie znana. Nie to, żeby Shireen przejmowała się jego słowami, ale jednak nie będzie jej miło słyszeć na każdym kroku obelgi pod swoim adresem.
- Skoro pan jest teraz moim opiekunem, to znaczy, że może decydować o mojej przyszłości? - zapytała z błyskiem w oku. Oczywiście chodziło jej o szkołę. Może jeśli to Naizen zajmie się tą sprawą, nikt nie będzie robił problemów?
Powrót do góry Go down
Naizen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t173-naizen-shiroyama#197 http://vampireknight.forumpl.net/t174-naizen-shiroyama#198 http://vampireknight.forumpl.net/f86-zamek-w-gorach
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 536


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Czw Lis 07, 2013 7:33 pm

Chyba pierwsza lekcja dla tej dziewczyny, powinna zacząć się od dyscypliny. Zauważył, że wobec niego, jako szlachetnego nie zachowuje się odpowiednio co mu raczej nie przeszkadzało, ale innym szlachetnym może. Swojego syna nie brał pod uwagę, bo z nim ma już do pogadania a kulturę to chłopak posiadał. Wobec wyższych rangą owszem, ale z niższymi bywa problem. Tak więc Naizen cofnął rękę, kiedy Shireen się odsunęła. Nie chciała pieszczot, to i go nie zdziwiło. Jest dla niej obcą osobą.
- O swojej przyszłości każdy decyduje sam. Dla przykładu nie wyślę Cię tam, gdzie byś nie chciała, chyba że uznam to za konieczne. Jest coś, co chciałabyś abym zrobił?
Ten błysk w jej oku był taki podejrzliwy, jakby jej chodziło o coś konkretnego, więc zapytał wprost, czy jest coś na co on mógłby mieć wpływ i mógłby to zmienić. Choćby zmianę szkoły dla dziewczyny. Jeżeli w tej nie czuła się dobrze, to zapisze ją do innej. Jednakże uważał że tutaj jest dla młodych wampirów jakaś szansa, że poznają lepiej rasę ludzką i się z nią "zaprzyjaźnią". Ta szkoła pomogła w pewnym stopniu jego siostrze. Może pomóc jego synowi, ale czy pomoże też i Shireen? Pierw musi poznać tę wampirzycę bardzo dobrze.

Oczekując odpowiedzi Shireen, dostał wiadomość na komórkę. Wyjął ją i odczytał treść smsa. Interesującego było to, że napisał do niego Brad. Co więcej, sprawa była pilna, skoro w swojej wiadomości nalegał na przybycie. Yuki pewnie znów coś odwaliła i nie mieli co z tym zrobić, albo kogo o tym powiadomić. Westchnął i schował telefon do kieszeni.
- Wybacz Shireen, ale muszę jechać. Spotkamy się jeszcze i porozmawiamy na spokojnie.
Uśmiechnął się lekko i jedynie dotknął jej ramienia na pożegnanie. Nie będzie robił za dżentelmena, skoro ona nie potrafiła uszanować jego osobę, zwracając się jak do kolegi, lub traktując go jak takową osobę. Jeżeli Naizen da radę, to wychowa ja odpowiednio. Jeżeli starczy mu na to sił.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sob Gru 14, 2013 6:30 pm

Shireen już szykowała się do odpowiedzi na pytanie Naizena, ale ostatecznie tylko pokręciła głowa. W sumie to była bardzo głupia sprawa, bo mogła przecież sama się wypisać ze szkoły. Cały czas mówiła, że chce, ale jak przyszło co do czego, to nawet nie poszła do Cross'a i się nie zapytała. Tak więc postanowiła, że najpierw sama spróbuje, a jeśli nic to nie da, wtedy poprosi Naizena. No chyba, że szanowna mamunia postanowi się nagle pojawić. Wtedy wymusi to na niej jako rekompensatę za zniknięcie, muehehehe!
W każdym razie, Naizen musiał już iść, więc Shireen pożegnała go jedynie skinieniem głowy i kiedy szlachetny się oddalił, sama ruszyła w stronę budynku szkoły. Wypadałoby pojawić się na lekcji, prawda?

[zt]
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Cze 01, 2015 3:27 pm

Pogoda tego dnia dopisała. Słońce już od dawna górowało nad widnokręgiem, zrzucając swoje złote promienie na ciepłą ziemię. Po uspokajającym błękicie nieba, wolno płynęły nieskazitelnie czyste, białe obłoki, niesione przez delikatne podmuchy wiatru. Był to wspaniały i przyjemny okres dla ludzi, którzy nie musieli obawiać się o swoją skórę i z radością mogli zażywać kąpieli słonecznych. Będąca wampirem Natsuki, nie narzekała jednak ani na porę dnia, ani na niemalże czyste niebo. Śmiało wyszła na zewnątrz wraz z blokiem rysunkowym, kilkoma ołówkami i gumką do mazania. Postanowiła oderwać się od szarej, ponurej rzeczywistości i skorzystać z naturalnego światła. Już od bardzo dawna nie rysowała skąpanego w jasnych promieniach słońca, świata. Była to zatem wspaniała okazja, aby przypomnieć sobie tamte dni i poszerzyć swoją kolekcję szkiców o kilka nowych.
Przysiadłszy pod jednym z rosnących na placu drzew, zaczęła rozkoszować się niedocenianym przez większość przebywających tu osób, pięknem tego miejsca. Wzięła do płuc łyk świeżego, rześkiego powietrza, które wprawiło dziewczynę w uczucie błogiego spokoju. Przymknęła oczy, gdy delikatny wiatr otulił jej twarz i przeczesał wystające z pod kaptura, zielone kosmyki. Dla tej przebywającej w samotności siedemnastolatki, dzień wydawał się znacznie przyjemniejszy od ciemnej, ponurej nocy. Żałowała, że nie mogła w pełni wykorzystać pięknej pogody, tak jak robią to ludzie, jednak postanowiła wyciągnąć z tej chwili wszystko to, co najlepsze.
Oparłszy się o chropowatą, ciemną korę drzewa, ułożyła blok rysunkowy na swoich szczupłych kolanach. Korzystając z braku osób trzecich w tym miejscu, uśmiechnęła się ciepło na samą myśl o zaczęciu pracy. Przez krótką chwilę wpatrywała się w biel kartki, zastanawiając się nad obiektem, który naszkicuje. Po namyśle jej wybór padł na akademik. To właśnie ten cud architektury postanowiła namalować.
Delikatnie zaczęła kreślić zarysy budynku na papierze, jak gdyby ten miał się rozpaść przy najlżejszym dotyku. Starannie starała się odwzorować każdy, nawet najdrobniejszy szczegół tego budynku, ostrożnie zaznaczając cienie i odbijane przez czyste szyby, promienie słoneczne. W końcu zaczęła robić to, co najbardziej kochała w swoim życiu. Szkicowanie było pasją dziewczyny, która pojawiła się w bardzo młodym wieku. Zamknięta w czterech ścianach, z dala od otaczającego ją świata zaczęła rysować wszystkie przedmioty, które wpadły w jej małe rączki.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1130


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Cze 01, 2015 3:59 pm

I właśnie tą błogi spokój zakłóciło przybycie rudowłosego chłopaka, który nachylił się nad zielonowłosą dziewczyną, robiąc jeszcze większy cień nad jej pracą. Nie było widać dokładnie jego twarzy, a jedynie spod kaptura wystawała czerwona czuprynka, jednakże każdy, kto go dobrze znał, wiedział, że gdzieś tam kryje się lekki uśmiech, wyrażający jednocześnie rozbawienie, jak i złośliwość.
- Więc? Co tam porabiasz, Natsuki? - cichy głos przybyłego rozproszył ciszę przy wampirzycy. Chłopak zerknął na trzymany przez nią blok, po czym westchnął głęboko. - Wiesz, mogłabyś tak czasem... - pokręcił lekko głową, po czym usiadł koło niej. Poprawił swój kaptur, nasuwając go jeszcze bardziej na twarz i kryjąc się w mroku, jaki dawał.
- Nie wiem, jak możesz znieść tą porę. Jest stanowczo za... - zamikł, zastawiając się, jako słowo może pasować. - Jasno... - dokończył cicho.
Pomimo wszelakich zabezpieczeń, jakich się powziął, przejście tych kilku metrów nie należało do najprzyjemniejszych przeżyć. Gdyby jego twarz była bardziej widoczna, z pewnością dziewczyna mogłaby zauważyć jego niezadowolenie na widok słońca, które było dla ludzi tak wspaniałe.
- Mogłabyś mnie na przykład namalować - rzucił jeszcze, już bardziej weselej, po czym oparł głowę na jej ramieniu. Zamknął oczy, chcąc się trochę rozluźnić. - Albo dać mi coś słodkiego. To też byłoby dobre - wymruczał.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Cze 01, 2015 4:47 pm

Czarny cień, który padł na jasną kartkę papieru, zmusił dziewczynę do przerwania pracy. Wolno podnisła głowę, by spojrzeć w odsłonięte, bursztynowe oczy pochylającego się nad nią chłopaka. Było to dosyć zaskakujące odkrycie. Pochłonięta szkicowaniem nie usłyszała kroków zbliżającego się do niej siedemnastolatka, nie była nawet pewna, jak długo ją obserwował.
- Szkicuję akademik - odparła zaznaczając cień, rzucany przez budynek.
Delikatnym ruchem dłoni odgarnęła niesforny, zielony kosmyk z twarzy. Jej rubinowy wzrok na powrót utkwił w przybyłym wampirze, zdradzając zainteresowanie dziewczyny niedokończonym przez niego zdaniem. Nie zamierzała jednak o nic pytać, choć w chwili obecnej bardzo zależało jej na tym, by poznać myśli towarzysza. Radosny uśmiech, który zagościł na jej delikatnej, jasnej twarzy, skutecznie zakryła szarym materiałem bluzy.
- Dlaczego więc wyszedłeś? - spytała nie rozumiejąc zachowania Shiro. - Nie musiałeś opuszczać akademika, skoro tak bardzo nie lubisz słońca.
Po raz kolejny przymknęła swoje oczy i zaczęła rozkoszować się panującą na dziedzińcu ciszą. Nic już dawno nie sprawiło jej takiej przyjemności jak spokojna atmosfera tego miejsca. Jej powieki uniosły się lekko, odsłaniając czerwone tęczówki wampirzycy, gdy tylko usłyszała jego słowa.
- Naprawdę chcesz, abym cię namalowała?
Shiro był pierwszą osobą, która poprosiła ją o swój portret. Wywołało to w Natsuki falę przyjemnego ciepła, które rozniosło się po całym jej organizmie. Nie zamierzała się jednak do tego przyznawać ani przed nim, ani przed samą sobą.
- Gdybym miała, już byś coś dostał - powiedziała szczerze. - A co z tobą? Dość często nosisz słodycze przy sobie.
Swoją uwagę skupiła na dopiero, co zaczęty rysunku. Nie było na nim zbyt wiele, zaledwie zarys akademika i parę cieni.
- Też chcesz porysować? - zapytała podsuwając chłopakowi blok.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1130


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Cze 01, 2015 5:09 pm

Z jego ust wyrwało się westchnienie.
- Ale ty wyszłaś - zauważył. - A chciałem posiedzieć z tobą. To już nie moja wina, że masz takie zachcianki - wzruszył bezradnie ramionami. - Bardziej mnie zaskakuje, że ty lubisz słońce. Przecież nie ma w nim nic dobrego - kontynuował wampir. - Same z nim szkody. Nawet nie możemy wyjść swobodnie na nie, tylko musimy kryć się w cieniu pod warstwami ubrań. Więc to ja powinienem się raczej spytać "czemu wyszłaś"? - dokończył swój monolog, przeciągając się nieco leniwie.
Zerknął na nią po krótkiej chwili.
- A głównym powodem było to, że nie miałem jak dostać się do twojego pokoju - dodał wesoło. - Dlatego mnie tutaj widzisz.
Zamrugał oczami, patrząc na nią. Przekrzywił nieco głowę, zastanawiając się w milczeniu.
- Raczej tak, skoro się z tym zwróciłem do ciebie - odpowiedział jej po chwili. - To takie dziwne?
Podrapał się po policzku, po czym włożył rękę najpierw do jednej kieszeni, a potem do drugiej. W końcu jego dłonie powędrowały do spodni, z których wyjął pomiętą paczkę ciastek. Uśmiechnął się lekko.
- Znalazłem! - ucieszony, otworzył paczuszkę i wyjął jeden z smakołyków, po czym podsunął resztę towarzyszce. - Poczęstuj się - zwrócił się do niej.
Posłał jej pytające spojrzenie, gdy podsunęła mu blok.
- Ja? Ale ja rysować nie umiem - zaprotestował, odsuwając delikatnie od siebie ów rzecz. - Tylko kartki byś zmarnowała.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Cze 01, 2015 5:38 pm

- Już dawno nie rysowałam świata zewnętrznego - wyjaśniła. - Jest znacznie ciekawszy niż cztery ściany. Niestety noc nie zawsze podkreśla jego uroki. Kiedy mieszkałam z rodzicami częściej wykonywałam takie szkice. Przynosili mi oni zdjęcia, które specjalnie dla mnie robili. Sama wybierałam ciekawsze miejsca, podczas naszych wspólnych wieczornych spacerów. Siedzenie tutaj i rysowanie akademii w dziennym świetle przypomina mi trochę o tamtych czasach. Poza tym nie jest wcale tak źle. Rozejrzyj się dookoła. Świat wydaje się barwniejszy, kiedy patrzy się na niego za dnia.
Odwróciła głowę, by spojrzeć w jego kierunku, jednak tym razem dobry humor chłopaka jej się nie udzielił. Poczuła dość silną irytację na tę wiadomość, a także swego rodzaju zażenowanie, gdy oczyma wyobraźni widziała Shiro grzebiącego w jej szafce z bielizną.
- Po co chciałeś się tam dostać? - spytała niezwykle spokojnie, jednak w jej oczach tańcowały gniewne ogniki, które doskonale zdradzały targające nią emocje.
Szczerość wampira nie ostudziła jednak jej zdenerwowania po tym dość niecodziennym wyznaniu. Nie lubiła, kiedy ktoś bez pytania chodził po jej pokoju, a raczej gdy Shiro to robił. Nikt wcześniej nie posunął się do takiego występku, rudowłosy chłopak był pierwszy.
- Trochę - przyznała. - Nikt wcześniej mnie o to nie prosił. Jesteś jedyną osobą, która to zrobiła. Szczerze mówiąc nie wiem nawet czy potrafię. Zwykle rysowałam przedmioty martwe, czy własne postaci do mangi, nigdy wcześniej nie wykonywałam portretu.
Myliła się jednak, jej gniew nie trwał długo. Chłopak dość szybko poprawił jej humor, który zaowocował cichym, urwanym śmiechem. Z trudem go powstrzymała, cała ta sytuacja wydała jej się bardzo zabawna.
- Dzięki - powiedziała łagodnie biorąc od niego smakołyk i gryząc kawałek.
Mimo że była wampirem, lubiła ludzkie jedzenie. Z całą pewnością miało to związek z miejscem, w którym się wychowywała. Przez dłuższą część swojego życia uważała się za człowieka, z początku dość trudno było jej przyzwyczaić się do nowej myśli, jednak nie było to niemożliwe.
Natsuki nie zrezygnowała, raz jeszcze podsunęła mu blok pod nos.
- Jeżeli nie spróbujesz, nigdy się nie nauczysz. Ja też podejmę wyzwanie i spróbuję cię naszkicować. Skupiając się wyłącznie na rzeczach martwych nigdy nie nauczę się rysować ludzi. Taki odstęp od normy może być całkiem przyjemnym doświadczeniem.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1130


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Cze 01, 2015 6:10 pm

Wysłuchał jej wyjaśnień, chociaż jego mina nie zdradzała zachwytu. Jednakże ukrył ją w cieniu kaptura, nie chcąc zniechęcać zbytnio dziewczyny. Nie podobało mu się ani wspominanie o przeszłości, ani sam widok w świetle dziennym. Dla niego właśnie w nocy to wszystko wydawało się być piękniejsze, a słońce kojarzyło mu się jedynie z niebezpieczeństwem i bólem. Nie chciał tego doświadczać. To było złe. On tak uważał.
Nie zauważył niebezpieczeństwa, jakie zwiastowało zachowanie Natsuki. Nie wiedział nawet, że jego wyznanie mogło ją rozzłościć.
- Masz wygodne łóżko - odpowiedział jej na to. - O wiele bardziej niż ja - w jego głosie było słychać szczerość i niewinne, dziecięce zachowanie. Pierwsza osobowość Shiro często przeważała w rozmowach z zielonowłosą dziewczyną na lekkie tematy.
- Huh? Zawsze musi być ten pierwszy raz - zauważył Shiro. - A poprosił cię ktoś o to wcześniej? - spytał się na dodatek. Nie wiedział tak właściwie. Nie znał aż tak długo Natsi, aby móc to stwierdzić.
Skinął lekko głową, gdy tamta wzięła od niego smakołyk i resztę chował z powrotem do kieszeni. Jednakże, Shiro zaczął trochę tracić humor. Nie uśmiechało mu się malowanie. Nie lubił sie poddawać, ale coś takiego... Nie zachęcało go.
- Może innym razem - wymamrotał. Nie miał sił, aby coś czynić w słońcu. Dlatego też, położył jeszcze raz głowę na ramieniu tamtej i zamknął oczy. Zaczął powoli oddychać i było widać, że zamierza po prostu tutaj zasnąć.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Cze 01, 2015 7:01 pm

Natsuki również zamilkła. Przez długą chwilę między tą dwójką panowała głucha cisza, która w tym przypadku była dla dziewczyny potworna. Coś, co wcześniej sprawiało jej radość, teraz wprawiło ją w lekki niepokój. Patrząc na swojego towarzysza starała się zrozumieć jakie słowo wprawiło go w ten nieprzyjemny stan.
- Powiedziałam coś nie tak? - zapytała przerywając drażniące ją milczenie. - Nie chciałam cię urazić Shiro.
Wampirzyca w jego towarzystwie przeżywała prawdziwą huśtawkę nastrojów począwszy od stanu euforii, poprzez smutek i na gniewie kończąc. Jego szczerość była dla niej przesadnie irytująca, nawet dobry humor chłopaka zaczął ją powoli drażnić.
- Muszę cię rozczarować, ale to jest jednoosobowy model. Nie zamierzam ci go ustępować, a już tym bardziej się nim z tobą dzielić! - rzuciła z wyraźną frustracją w głosie. - Przykro mi, ale będziesz musiał spać u siebie w pokoju!
Wiecznie spokojna wampirzyca w końcu dała upust swoim emocją, niestety nie były one zbyt pozytywne. Siedemnastolatek z powodzeniem wyprowadził z równowagi dziewczynę o anielskiej cierpliwości. Natsuki wzięła głęboki wdech, aby się uspokoić. Choć było to naprawdę trudnym zadaniem w końcu była w stanie z nim normalnie rozmawiać.
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz? Przed chwilą mówiłam ci, że jesteś pierwszą taką osobą. Nikt wcześniej mnie o to nie prosił, dlatego nie wiem czy sobie z tym poradzę. Jak myślisz, dam radę?
Chciała znać jego opinię na ten temat, była pewna, że odpowie szczerze. Nigdy nie był w stosunku do niej nieuczciwy, a ona odwzajemniała mu to tym samym.
- Skoro chcesz, nie wiesz co tracisz. To naprawdę przyjemne i odprężające zajęcie.
Po raz kolejny na jej twarzy zagościł ciepły uśmiech, znów wywołany bliskością tego jakże irytującego osobnika. Sama przymknęła oczy, słysząc jego równy, spokojny oddech.
- Shiro... Narysujesz coś dla mnie kiedyś? - zapytała znienacka.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1130


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Cze 01, 2015 7:30 pm

Pokręcił przecząco głową. Nie chciał mówić o tym. Pragnął po prostu zapomnieć o tym, jakby się to nigdy nie wydarzyło. Dlatego też, zerknął na nią i uśmiechnął się krzywo.
- Nie przejmuj się, Natsi - zwrócił się do niej. - To nic szczególnego. Po prostu nie lubię światła słonecznego i tyle - dokończył swoją wypowiedź cicho. Wspominanie o przeszłości... Shiro jej nie posiadał. Nie miał nic przed przybyciem do akademii. Tak uważał od chwili, gdy przekroczył jej próg i nie miał zamiaru zmieniać sposobu myślenia.
Skrzywił się mocno, słysząc ton jej głosu.
- Przesadzasz - mruknął cicho, pocierając policzek. Za każdym razem krzyczała po nim i za każdym razem wychodziło na jego. Więc nie rozumiał, dlaczego ponownie próbowała zrobić jakiś problem. Dla niego było dobrze. Tylko by się przespał. - Przecież zmieścilibyśmy się we dwójkę w łóżku - dodał lekko, próbując odzyskać wcześniejszy humor. Nie szło mu to najlepiej, ale po chwili i kilku głębokich oddechach mu się udało. Nawet nie przejął się jej wybuchem. Nie ruszało go takie rzeczy.
- Myślę, że tak - wyznał jej. - I tak, słucham. Po prostu jestem zaskoczony i tyle. Chyba moge, prawda?
Odetchnął w duchu z ulgą, gdy wreszcie zrezygnowała z namawiania go. Nie kręciło go malowanie. To było dla ludzi, którzy mieli talent, a on się do nich nie zaliczał. Przynajmniej tak czuł w duchu.
- Huh? Nie wiem - wymamrotał odpowiedź. Nawet nie drgnął. Po prostu dalej przebywał w tej samej pozycji co i wcześniej. - Czemu ci tak zależy, abym rysował? - spytał się jej po chwili. Zaczęło go to zastanawiać.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Pon Cze 01, 2015 8:08 pm

Może i znała go dość krótko, jednak na tyle dobrze, by wiedzieć, że nie straciłby całego humoru w jednej chwili z powodu drobnostki.
- Jeżeli będziesz chciał kiedyś o tym porozmawiać, wiesz gdzie mnie znaleźć - odparła.
Nie zamierzała na to naciskać, sama miała swoje tajemnice z którymi niechętnie by się podzieliła, na jej szczęście Shiro wiedział o jakie tematy lepiej nie zahaczać, albo raczej to czuł. Nigdy nie wyznaczała mu granic jakich nie mógłby przekraczać.
- Odmawiam! - odparła stanowczym tonem. - Masz swoje łóżko, więc wara od mojego! Jestem dziewczyną, potrzebuję nieco więcej przestrzeni osobistej, którą ty naruszasz! Skoro tak bardzo przeszkadza ci swoje umeblowanie, złóż zażalenie do dyrekcji, nie do mnie!
Pomimo tej jakże wyczerpującej przemowy, niepewność Natsuki wcale nie zmalała. Siedemnastolatek od zawsze był uparty i z całą pewnością tak łatwo by nie zrezygnował.
Spojrzała na swojego towarzysza, tym razem bez cienie gniewu w oczach. Jej spojrzenie było niezwykle spokojne i przyjazne. Zaczęła zastanawiać się, czy siedzący tuż obok wampir w końcu wydorośleje i zrozumie jak ten świat myśli i funkcjonuje.
- Gdybyś słuchał, nie musiałabym ci tego dwa razy powtarzać - zauważyła. - Poza tym co cię w tym tak bardzo zaskoczyło, co? Jak zwykle ciężko mi cie zrozumieć.
Na twarzy dziewczyny pojawił się uśmiech, którego chłopak nie był w stanie dojrzeć.
- Po prostu chcę ci udowodnić jak bardzo się mylisz. Jest spora różnica między brakiem talentu, a doświadczenia. Nie zapominaj o tym.
Dziewczyna powoli czuła, że odpływa w towarzystwie rudowłosego chłopaka. Chciałaby, aby ta chwila trwała wiecznie, tylko oni, sami z dala od innych ludzi i wciąż pędzącego do przodu świata. Powoli zaczęła się cieszyć z dokonanego wyboru, uważała go za słuszny, jednak nie trwało to długo. Jej wizję świetlistej przyszłości, zasłonił cień pełen bólu i rozpaczy, potworne uczucie, którego nie chciałaby nigdy więcej doświadczyć.
Usiadła na trawie, zmuszając chłopaka, by ten zabrał z jej ramienia swoją głowę.
- Byłeś trochę za blisko - wyjaśniła.
Zerwała soczyście zielone źdźbło trawy i zaczęła obracać je w palcach. Nic już nie mówiła. Zamilkła wpatrując się w liść.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1130


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Wto Cze 02, 2015 7:23 am

Wątpił, aby chciał o tym rozmawiać. Nawet jeśli chodziło o nią, osobę, z którą był naprawdę blisko. Można by powiedzieć - przyjaciółkę. Ale Shiro nie chciał wspominać o czymś, co tak starał się zapomnieć. Pragnął porzucić tamto wszystko. Im dalej tym lepiej. Dlatego też skupił się na kolejnych tematach, które poruszała wampirzyca.
- Huh? - wydobył tylko tyle, robiąc niewinną minkę. Jego pierwsza osobowość bardzo dawała się we znaki, zwłaszcza, że nie wiadomo, kiedy przypomina zachowaniem dziecko, a kiedy małe zwierzątko. - Lubię cię. To takie dziwne, że chcę być tam, gdzie ty? - spytał się jej natomiast.
Widział, że przestała się złościć na niego. Co też ucieszyło rudowłosego. Nie przejmował się tym, co rozmawiała i tak oboje wiedzieli, że skończy się na tym, że jednak pojawi się na tym łóżku. I kolejną awanturą... I tak ciągle.
- Musiałabyś mieć nie pokolei w głowie, aby zdołać mnie zrozumieć - odpowiedział jej na to, tym razem z lekko drwiącym tonem głosu. Przeskakiwanie pomiędzy jedną a drugą stroną charakteru było dla wampira już teraz zbyt naturalne i płynne, aby móc to z łatwością kontrolować. - Czemu mnie zaskoczyło? Myślałem, że taka osoba jak ty ma mnóstwo przyjaciół i ludzie nie raz, i nie dwa cię o to prosili - przyznał się jej.
Parsknął cicho śmiechem.
- Powodzenia - nie wierzyło w to, że zdołałaby udowodnić, że ma rację. Jego wiara na coś takiego była stanowczo za niska.
Za to bardzo wygodnie mu się przebywało w tej pozycji. Rudowłosy już przysypiał, gdy wtedy został mocno ściągnięty na ziemię. Podniósł się trochę, a w jego bursztynowych oczach ukazała się uraza i zarazem smutek.
- Ta... - wymamrotał jedynie, odwracając głowę. Podciągnął nogi do siebie i skulił głowę, nie patrząc na nią. Jednak jego sama poza ukazywała to, że odtrącenie dziewczyny go zabolało.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Wto Cze 02, 2015 1:01 pm

Na twarzy Natsuki odmalowało się spore zaskoczenie, które szybko ukryła w cieniu kaptura. Jedyną rzeczą, nad którą nie była w stanie zapanować to przyśpieszone bicie jej własnego serca.
- To jeszcze nie powód, aby włamywać się do cudzych pokoi - odezwała się niezwykle oschle. - Nie uważasz, że to co robisz to lekka przesada?
Czuła, że traci grunt pod stopami. Nie chciała, aby do tego doszło, ale stało się. Shiro zdążył ją polubić, w dodatku ona również odwzajemniła to uczucie, które w chwili obecnej chciała po prostu schłodzić.
- Ja nie mam przyjaciół. Jestem całkiem sama. A co z tobą? Też nikogo nie masz?
Nie przypominała sobie, by widziała Shiro w jakimkolwiek towarzystwie. Wcześniej nie zwracała na niego większej uwagi, był tylko kolejnym, szarym uczniem, mijanym w korytarzach szkoły. Teraz jego ruda czupryna jest pierwszą rzeczą, jaką wampirzyca odnajduje w tłumie. Nie musi widzieć jego twarzy czy oczu, by wiedzieć, że to on.
- Zobaczysz, że dam radę. O ile nie będziesz przed tym uciekać.
Dziewczyna wierzyła w to mocniej niż sam chłopak, było to widać w jej błyszczących, czerwonych oczach, pilnie obserwujących trzymane w dłoni źdźbło trawy.
- Cieszę się, że wiesz... - odparła krótko.
Choć siedziała niezwykle spokojnie, w chwili obecnej targało nią wiele emocji. Powoli zaczęła się gubić w swoich własnych pragnieniach, nie wiedziała już czego tak naprawdę chce. Obiecała sobie, że będzie żyć samotnie, nie przywiązując się do innych ludzi, dlatego w chwili obecnej bardzo zależało jej na ochłodzeniu swoich relacji z Shiro. Z drugiej jednak strony czuła się niczym samobójca, który wbija sobie nóż w pierś. Uczucie przed którym chciała uciec pojawiło się w momencie, gdy uświadomiła sobie, że wampir w końcu ją zostawi, jeżeli nie przestanie go odtrącać. Wewnątrz jej umysłu wybuchła prawdziwa wojna, obie ze stron były niezwykle silne. Strach i nadzieja... Niestety tylko jedno z nich mogło wygrać.
- Shiro... - zaczęła po raz kolejny przerywając niezręczne milczenie, które powstało przez jej zachowanie. - Za co mnie lubisz?

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1130


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Wto Cze 02, 2015 8:38 pm

Słyszał bicie jej serca, ale nie pokazał tego po sobie. Nadal miał niewinny wyraz twarzy, który mogła ujrzeć, gdyby kaptur go nie zakrywał.
- Ja się nie włamuję przecież - zauważył, czując się lekko urażony jej oschłością w głosie. - Czy byłem kiedyś w twoim pokoju bez twojej obecności? - spytał się jej natomiast. - I nie włamuję się do cudzych pokoi. Ja tylko wchodzę do twojego. On nie jest dla mnie obcy, tak samo jak i ty.
Zamrugał oczami, po czym na jego twarzy zagościł lekko drwiący uśmieszek.
- Trudno powiedzieć - przyznał się jej, a jego oczy powędrowały ku budynku akademii. - Nie jestem z kimś specjalnie blisko. Najczęściej to z tobą rozmawiam.
Pokręcił lekko głową i chciał powiedzieć coś złośliwego, ale ujrzał jej wzrok, gdy spojrzał na nią. Zamrugał parę razy oczami.
- Nie rozumiem, skąd jest w tobie tyle wiary - przyznał się jej.
Po czym zapadła przy nich cisza. Ona pozwoliła rudowłosemu zastanowić się nad zachowaniem zielonowłosej dziewczyny. Nie potrafił jej zrozumieć. Jeśli chodziło o to zachowanie... Obstawiał, że wszystkie dziewczyny w jej wieku się tak zachowywało. Nie zwracał na to wcześniej uwagi.
Westchnął cicho, gdy usłyszał jej pytanie. Nie spojrzał na nią, a swoje żółte oczy skierował w trawę.
- Za co? To trudno powiedzieć - przyznał się. - Chyba za to, że jesteś sobą. Jak również, nie naciskasz na różne sprawy, co jest dla mnie miłe. Zresztą... - zerknął na nią z ukosa. - Czy są ważne powody? Po prostu cię lubię i już. Nie widzę sensu w tłumaczeniu dlaczego.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Wto Cze 02, 2015 9:06 pm

- Wchodzisz do niego bez mojej zgody i pomimo tego, że nakazuję ci wyjść, ty nadal robisz swoje. Jak już uda mi się zaciągnąć cię poza próg mojej sypialni, ty nadal wracasz, choć doskonale wiesz, co myślę na ten temat.
Przyjrzała się chłopakowi uważnie, już niemal odzyskując normalną pracę serca. Fala zaskoczenia wywołana słowami wampira powoli znikała, przywracając organizm do wcześniejszego stanu.
- Więc... Co o mnie wiesz? - zapytała po chwili. - Musiałeś nagromadzić sporo informacji, skoro nie jestem dla ciebie obca.
W jej oczach pojawił się tradycyjny chłód. Tym razem czerwone spojrzenie Natsuki pozbawione było jakichkolwiek emocji. Bez strachu czy czułości przyglądała się siedzącemu pod drzewem towarzyszowi.
- Dlaczego to do mnie się doczepiłeś? Jest tutaj mnóstwo uczniów, a ty akurat wybrałeś mnie. Mogłeś zaprzyjaźnić się z każdym... Czystokrwiści byliby lepszą partią niż ja, nie uważasz?
Pochwyciła blok rysunkowy, który położyła na swoich kolanach i zaczęła kontynuować rozpoczętą już pracę. Tym drobnym zajęciem, próbowała pozbyć się wszelkich, zbędnych i nieprzyjemnych myśli, które towarzyszyły jej w chwili obecnej.
- To nie wiara, tylko pewność. Wierząc w coś wiążesz z tym pewne nadzieje, nie wiesz jednak czy tak jest naprawdę czy nie. Pewność jest stabilna, pewność to wiedza. Wiesz, że coś się wydarzy i nie ma możliwości, by było inaczej.
Kolejne uczucia wypłynęły z dziewczyny, zmuszając ją do przerwania szkicowania. Jej dłoń zamarła w bezruchu, ściskając mocno drewno ołówka. Spoglądała na rysunek z pod lekko otwartych powiek. Znów zamilkła na chwilę.
- Sobą?
Zdarzało jej się być sobą w obecności Shiro, jednak robiła to niezwykle rzadko. Teraz również założyła swoją maskę, starając się nie zdradzać przed nim swoich uczuć. Gdyby tego nie zrobiła z całą pewnością zasypialiby w cieniu drzewa.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1130


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sro Cze 03, 2015 3:17 pm

Podrapał się po policzku, unosząc wzrok do góry.
- Serio? Nie przypominam sobie - odpowiedział jej, robiąc po chwili zdziwioną minę. Było również po nim widać, że poważnie zastanawia się nad jej słowami. Po chwili zaczął przygryzać palec, chociaż dla niego to nadal nie było zrozumiałe.
- Nie, naprawdę nie przypominam sobie czegoś takiego - powiedział po chwili milczenia. Przetarł oczy, po czym spojrzał na nią. Słyszał dobrze wszystkie jej reakcje ciała i wiedział, że jej serce się uspokoiło. Ale nie wiedział, czemu to się działo.
- Jesteś Natsi i lubisz szkicować - odpowiedział jej z dziecięcą niewinnością.
Mimo wszystko, instynktownie wyczuwał jej zachowanie. Nie wiedział o co jej chodziło, ale nie podobało mu się to podejście do niego.
- A ty? Czy wiesz cokolwiek o mnie? - spytał się jej natomiast. Jego strona dziecka znów powoli znikała, zastąpiona tą drugą. Dlatego też spojrzał na nią z pustką w oczach. Trudno było mu skupić jakiekolwiek pozytywne cechy w takiej chwili.
Widział jej zachowanie i jak sięga po blok. Dlatego też skupił swoje oczy na jej pracy, po czym prychnął cicho.
- Pewność? Wiara? Nadzieja? To tylko głupie pojęcia. W prawdziwym życiu coś takiego nie istnieje - odpowiedział jej, zupełnie nie odpowiadając na poprzednie pytanie na temat "czystokrwistych". Nie miał ochoty się na tym skupiać.
Jego twarz wykrzywił złośliwy uśmieszek.
- Może teraz powiesz, że przez cały ten czas mnie okłamywałaś? - spytał się jej i wyjął z kieszeni ciastka. Wziął jedno z nich i zaczął powoli je jeść. - Natsi, nie obchodzi mnie to, co stało się przed naszym poznaniem się i nie musisz mi o tym mówić. To twoja sprawa. Ale to miejsce nie jest twoją przeszłością, a teraźniejszością. A ja również do niej należę. Więc skup się na tym, co jest teraz i rzuć w niepamięć to co złe. Życie jest za krótkie, aby rozpamiętywać smutne chwile.
Po tych słowach, zabrał jej po prostu z rąk blok i ołówek, po czym wyrwał jedną z pustych kartek. Położył sobie to wszystko na kolanach, wytknął język i coś z zapałem zaczął malować.
Po chwili podetknął jej pod nos swoje dzieło. Była to... Futrzana kulka z oczami i wielkimi uszami. Miała również dwie łapki i dzióbek...
- Proszę - burknął, odwracając wzrok. Czuł się zmieszany nieco tym gestem.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sro Cze 03, 2015 4:24 pm

- Za to ja wszystko doskonale pamiętam - odparła nic sobie nie robiąc z zachowania chłopaka. - Jak mówię, że zamierzam iść spać to na prawdę chcę to zrobić, przeważnie jednak jestem zmuszana cię wypraszać i to niejednokrotnie.
Westchnęła cicho i spojrzała z powagą na swojego towarzysza. Było po niej widać, że żarty się skończyły.
- Na prawdę nie rozumiesz dlaczego nie chcę z tobą dzielić łóżka? - spytała. - Po prostu nie mam zamiaru dopuścić do tego, aby po szkole wybuchły o nas jakieś plotki. Ludzie lubią gadać, a w ich oczach przeważnie rzecz niewinna przybiera naganny wygląd. Trzeba uważać, co mówi się i robi w towarzystwie innych.
Jego odpowiedź jej "nie usatysfakcjonowała", była "stanowczo za krótka", co też ukazała wymuszonym grymasem niezadowolenia.
- Tylko tyle?
Podparła się o korę i spojrzała na rozciągający się błękit nieba.
- O tobie? Niewiele. Jesteś potwornie skryty, nawet gdy coś cię trapi nie chcesz o tym mówić. Nie lubisz także opowiadać o swojej przeszłości, pewnie nie miałeś w życiu łatwo. Niekiedy zachowujesz się jak dziecko, a nieraz jak uliczny cwaniaczek. Nie lubisz swojego łóżka i na siłę pchasz się do mojego. Nie masz wielu przyjaciół, większość czasu przesiadujesz ze mną. Chodzisz tam gdzie ja, bo chcesz przebywać w moim towarzystwie, nie lubisz dnia i preferujesz noc. Lubisz ciastka, zawsze nosisz jakieś przy sobie, a mimo to wiecznie wypytujesz czy ja jakichś nie mam. Masz słabą samoocenę jeśli chodzi o rysowanie. No i... to by było chyba na tyle. Może wiedziałabym więcej, gdybyś był bardziej otwarty.
Na jej twarzy zagościł delikatny uśmiech, nie zwiastował on jednak nadejścia tych weselszych chwil. Był raczej pusty, pozbawiony jakichkolwiek emocji.
- Wiara i nadzieja... Te dwie rzeczy tak naprawdę są zbędne. Na pozór są dobre, ludzie wiecznie się nimi karmią i brną przez życie do przodu, ale jeżeli te dwie rzeczy odejdą pozostaje po nich jedynie niewyobrażalne cierpienie, którego nie łatwo się pozbyć. Są niczym gwiazdy... dają ciepło i piękno, jeżeli jednak znikną z twojego nieba zwanego rzeczywistością, pozostawią po sobie tylko czarny chaos.
Natsuki odwróciła głowę, aby nie patrzeć na swojego towarzysza. Nie była na niego wściekła, po prostu nie chciała pokazywać tego, w jakim stopniu słowa wampira ją poruszyły.
- A co jeśli przeszłość może stać się przyszłością przez powtórzenie głupich błędów w teraźniejszości? - zapytała cicho. - Nie chcę przechodzić przez to po raz kolejny. W moim sercu pozostał jedynie ten czarny chaos po wierze i nadziei, tak brutalnie odebranych mi przez życie. Za wszelką cenę staram się unikać tego bólu, jednak przy tobie zagrożenie jego odczucia jest realne. Rana, którą po sobie zostawiła przeszłość nadal nie chce się zasklepić, a ja nie zamierzam jej pogłębiać.
Wampirzyca nie ukryła zaskoczenia jakie wywołało u niej zachowanie Shiro. Stało się to zdecydowanie za szybko, by mogła jakoś zareagować. W milczeniu zaczęła obserwować jego pracę, a kiedy skończył, uśmiechnęła się ciepło zapominając o wcześniejszej rozmowie.
- I co? Dlaczego nie chciałeś rysować, jest słodki - przyznała. Jego rysunek na prawdę jej się spodobał.
Pochwyciła leżący jak dotąd na ziemi ołówek i przysunęła się bliżej chłopaka, kładąc mu jego potworka na kolanach. Ostrożnie wcisnęła Shiro trzymany ołówek do ręki, po czym niemal się w niego wtulając, pochwyciła dłoń wampira.
- Teraz ci coś pokażę... - powiedziała wciąż uśmiechnięta.
Ostrożnie zaczęła prowadzić jego rękę zaznaczając cienie padające na stworka, aby rysunek był bardziej wyrazisty.
- A teraz ostrożnie rozmaż grafit palcem, bardzo delikatnie i uważnie, aby nie wyjechać poza kontury cienia - nakazała.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1130


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sro Cze 03, 2015 6:23 pm

- Huh? Przejmujesz się opinią ludzi? - zamrugał oczami. - Co jest złego w spędzaniu czasu z osobą, którą bardzo się lubi? Dla mnie to dziwne - przyznał się jej. I też przesadzała z tym pokojem. Przecież aż tak źle nie było. Co złego, że przychodził do niej? Nie chciał pozostawać po prostu sam. I tyle.
Ale wysłuchując jej słów, odetchnął w duchu z ulgą. Cieszył się, że nie wiedziała tyle o nim, a on... Właściwie też nie wiedział wiele o niej. Oczywiście coś więcej niż powiedział wcześniej, ale nie na tyle, aby czymś się chwalić. I jakoś nie obchodziło go jej miny. Mogła sobie w tej chwili myśleć co chce. I tyle.
Skrzywił się lekko. Postanowił podarować sobie gadkę o wierze i nadziei, ale kolejne słowa nie dawały mu spokoju.
- Za dużo się martwisz. Powinnaś cieszyć się każdą szczęśliwą chwilą, nawet jeśli ona jest w tym słońcu - wymamrotał. - Nawet jeśli coś będzie złego, razem przez to przejdziemy. A może nawet po tym wszystkim, wreszcie nazwiesz mnie swoim przyjacielem... - dodał z cichą nutką w głosie. Po czym przeszedł do kwestii rysowania z zaskoczenia.
Przygryzł dolną wargą, ciągle zmieszany tym, że odważył się na pokazanie swojego rysunku. Ale na jej kolejne słowa, spojrzał na nią z zaskoczeniem w oczach.
- Słodki? On? - jego głos wyrażał to samo co i oczy. Nie potrafił w to uwierzyć, że taki obrazek jej się spodobał.
Dlatego też nie zdążył zareagować zbyt szybko. W jednej chwili był bez niczego, a w drugiej już trzymał w jednej dłoni ołówek, na kolanach swoje dzieło i był kierowany przez nią samą. Westchnął cicho, czując rezygnację. Naprawdę nie czuł się dobrze, aby móc malować.
Ale dał się pokierować. Obserwował to, co dodawała do jego potworka i wysłuchał jej poleceń. Skupił się na rozmazywaniu grafitu. Jego dłoń mimowolnie drżała, tym samym pokazując zupełny brak wprawy w takich sprawach.
- Naprawdę on ci się podoba? - spytał się jej cicho. Ciągle było mu trudno w to uwierzyć.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
 
Plac przed Akademikiem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Plac przed Akademikiem
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Ogród przed domem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: AKADEMIKI :: KSIĘŻYCOWY-
Skocz do: