IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac przed Akademikiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sro Cze 03, 2015 6:55 pm

- W tym akurat nie ma niczego złego, ale... Prędzej czy później ktoś się dowie, że spędzasz w moim pokoju więcej czasu niż powinieneś. Z resztą nie będę ci niczego tłumaczyć. Jak nie rozumiesz to trudno, ale jeżeli ktoś zszarga mi reputację przez wymyślanie niestworzonych historii na nasz temat, chyba nigdy ci tego nie wybaczę.
Przedstawiła sprawę jasno, mając nadzieję, że powstrzyma to nieco chłopaka. Czuła, że jako dziewczyna, jest w gorszym położeniu od niego. Nie chciała wyjść na "łatwą", coś takiego by ją zniszczyło. Owszem, nie robili niczego nieprzyzwoitego, jednak plotki rozsiewane wśród uczniów potrafią być dalekie od prawdy i niezwykle bolesne.
Rubinowe oczy wampirzycy, zaszkliły się delikatnie, a sama dziewczyna objęła swoje kolana, przysuwając je bliżej klatki piersiowej. Po raz kolejny zamilkła, tworząc niezręczną ciszę. Tym razem jednak była poruszona słowami chłopaka. Razem? Przyjaciel? Nie była pewna co zrobi, jeżeli całkowicie otworzy przed nim swoje serce, a on ją zostawi, tak jak wszyscy inni z jej otoczenia. Żałowała, że wszystko doskonale pamięta. Utrata wspomnień jest uciążliwa, ale w tym przypadku byłaby dla niej zbawienna.
- Jak możesz być tego taki pewien? - zapytała lekko łamiącym się głosem. - Skąd wiesz, że uda nam się przebrnąć przez wszystko? Nadzieja? Wiara? Pewność? Przed chwilą sam mówiłeś, że to nic nie warte, głupie pojęcia...
Przegryzła dolną wargę, powstrzymując się od płaczu. Nie chciała uronić ani jednej łzy, nie w jego obecności. Już dawno nie płakała, zapomniała jak to jest. Jednego była pewna - łzy niczego nie zmienią. Nadal będzie tak jak jest, nie przywrócą nikogo do życia, nie złagodzą bólu, są zbędne. Mimo to nie potrafiła teraz zapanować nad tym potwornym uczuciem.
- Jak możesz... - powtórzyła ledwo słyszalnie dla człowieka, ale wystarczająco dla wampira.
W końcu wzięła się w garść, zajęło jej to trochę, ale smutek goszczący na jej twarzy zniknął, zastąpiony radością ze stworzonego przez chłopaka rysunku.
- Oczywiście - odparła z niewinną szczerością. - Jest uroczy.
Bardzo jej się spodobał. Znów nie potrafiła pojąć chłopaka, a raczej jego nastawienia do rysowania. Potrafił to robić, jeżeli tylko chciał.
- Powinieneś częściej to robić - dodała z uśmiechem.
Ponury nastrój całkowicie ją opuścił. Wspólne rysowanie z chłopakiem doskonale poprawiło jej nastrój, który dzisiaj miał naprawdę duże wahania. Wszystko zaczynało wracać do normalności, a raczej pędzić w zupełnie nowym, bardziej świetlistym kierunku. Natsuki robiła się coraz szczersza w stosunku do swoich uczuć.
- Tak - zapewniła.
Odwróciła wzrok od towarzysza i starannie ukryła twarz w kapturze, czując lekkie wypieki na twarzy.
- Czy... - zaczęła nieśmiało. - Będę mogła go zatrzymać?

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1089


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sro Cze 03, 2015 7:21 pm

- To możesz przychodzić do mnie - odpowiedział jej na to, stosując dziecięcą logikę. - Wtedy nie będą plotkować, że za często przychodzę do ciebie. I spokojnie, nic takiego nie będzie. Więc nie martw się tak bardzo.
Widział jej zachowanie, jednak nie dotknął jej ani trochę. Coś przeczuwał, że nie mogła być tak łaskawa i pozwolić na to, a jeszcze tylko bardziej by się wkurzyła. Jednakże obserwował ją uważnie. Naprawdę nie wiedział, co mogło się z nią stać w przeszłości, ale wychodziło na to, że mocno wpływało to na jej psychikę.
Dlatego też na jej słowa uśmiechnął się przyjaźnie.
- Szczerze? Nie wiem - przyznał się. - Ale czuję to. Czuję to właśnie tutaj - uniósł dłoń i przytknął ją do miejsca, gdzie znajdowało się jego serce. - Nawet jeśli wiara, nadzieja czy pewność to tylko słowa, nam wampirom, zawsze pozostaje intuicja i instynkt. I właśnie im wierzę. Natsuki, jeśli ty nawet i w to nie wierzysz, możesz pokładać wiarę we mnie.
Nie wiedział, czy w coś całkiem poważnego się nie pakuje, ale nie interesowało go to. Nie chciał, by czymś zielonowłosa się zamartwiała. I tyle.
I na dodatek... Samo malowanie poprawiło jej nastrój. On? Niekoniecznie był zachwycony. Nie lubił tego często robić. Ale jednakże na jej sugestię pokiwał głową. I tak nie wierzył, że jeszcze za to się kiedyś weźmie.
Zerknął na nią pytająco, gdy odezwała się do niego. Znów zachowywała się nietypowo, dlatego też lekko wzruszył ramionami.
- Pewnie. Jeśli chcesz - zgodził się od razu. Jemu było to obojętne.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sro Cze 03, 2015 8:01 pm

Uśmiechnęła się lekko, słysząc jego pomysł. Było to jednak najlepsze rozwiązanie, sama doskonale wiedziała, kiedy należy zakończyć rozmowę i udać się na spoczynek. Chłopak niestety nie wiedział o której porze należy wrócić do swojego pokoju. Trochę było to dla Natsuki irytujące, jednak jego bliskość wywoływała w niej przyjemne poczucie bezpieczeństwa.
- Lepiej będzie, gdy udasz się do swojego pokoju, kiedy cię o to poproszę. Więcej mi nie potrzeba.
Ziewnęła lekko, zasłaniając usta dłonią. To przypomniało jej, że nie spała najlepiej. Najwyraźniej udało jej się zbudzić Shiro, skoro dość szybko pojawił się przy niej.
- Wampirom... - odezwała się, wyławiając właśnie to słowo z jego wypowiedzi. - Nie mam takiej intuicji i instynktu jak ty. Może dlatego, że wciąż postrzegam siebie jak człowieka? - Na jej twarzy znów zagościł delikatny uśmiech. - Szczerze mówiąc nie czuję specjalnej różnicy pomiędzy tym, a poprzednim życiem. Jedyne co się zmieniło to fakt, że coraz bliżej mi do poznania tego, kim tak naprawdę jestem...
Jej pogodny nastrój szybko jednak zniknął, gdy uświadomiła sobie, że powiedziała o jedno słowo za dużo. Nie chciała, aby ktokolwiek wiedział o jej "małym" problemie z pamięcią. Trzymała to jako sekret, który teraz ujrzał światło dzienne. Wampir z amnezją... Nie wiedziała jak bardzo jest żałosna w oczach siedzącego chłopaka.
- Mówisz, że im wierzysz, co? - zaczęła zmieniając temat. - W twoich ustach zabrzmiało to niezwykle sztucznie. Więc jak w końcu? Wiara jest dla ciebie jedynie głupim pojęciem, czy może czymś więcej?
Naprawdę ciężko jej było zrozumieć rozmówcę, ale to właśnie to nietypowe zachowanie Shiro sprawiało, że coraz bardziej pragnęła go poznać, jego prawdziwe "ja" i w stu procentach przyzwyczaić się do dziwactw rudowłosego wampira.
Spojrzała na stworzony przez niego rysunek, a później na samego chłopaka.
- Naprawdę? - spytała, patrząc mu prosto w oczy. Chciała się upewnić, czy nie żartuje.
Ostrożnie wzięła ołówki i gumkę z trawy, po czym wstała. W lewej ręce trzymała blok, który przyciskała do swojej piersi, jakby był dla niej najcenniejszą rzeczą, jaką posiadała w całym swoim życiu.
- Idziemy do mnie?
Sama nie potrafiła zrozumieć dlaczego go zaprosiła. Jeszcze chwilę temu była temu tak bardzo przeciwna. Uśmiechnęła się na samą myśl, że szaleństwo Shiro zaczęło jej się udzielać.

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1089


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sro Cze 03, 2015 8:23 pm

Przekrzywił nieco głowę, zastanawiając się nad jej słowami. Wracać o porze, kiedy prosiła? Nie wiedział, czy da radę. To nie było tak łatwe, jakby się zdawało, ale nie wspomniał o tym. W dodatku, jej obecność wpływała na niego kojąco.
- Jesteś sobą! - zapewnił ją chłopak. Nie zauważył ani przez chwilę, że dziewczynie coś się wymsknęło. Natomiast posłał jej uśmiech. - Jeśli uważasz, że nie ma różnicy, więc nie masz tym bardziej się czym przejmować. Różnica pomiędzy wampirem a człowiekiem... Najprościej. Wampirki piją krew i nie lubią słońca. I tyle - podsumował prostymi słowami owe różnice. Oczywiście ich było o wiele lepiej, ale rudowłosy nie zagłębiał się w to.
Za to wytknął język w jej stronę. Trudno było zrozumieć Shiro, gdy nawijał, ciągle "zmieniając się". On sam się nie gubił w tym, ale z tłumaczeniem... Cóż, nigdy nie nadawał się na kogoś takiego.
- Huh? - przekrzywił głowę, patrząc na nią. - Nie wyjaśniłem? - przetarł dłońmi oczy. Po czym ziewnął. Przebywanie w tym czasie sprawiało, że robił się senny.
Skinął lekko głową.
- Pewnie - jeśli chodziło o rysunek, mógł dać. Nie rozumiał, czemu jej tak bardzo na nim zależało, ale... Może to jakieś ulubione zajęcie? Zbieranie rysunków?
Również wstał, gdy ona to zrobiła. Zaskoczyło go to pytanie. Nie spodziewał sie go po tej całej przemowie, ale kiwnął głową.
- Dobrze - zgodził się na to. Tam mogłoby być lepiej niż przed akademikiem. Przynajmniej tak on uważał w duchu.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Powrót do góry Go down
Lucienne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2476-lucienne-valerie-de-la-grange#52285 http://vampireknight.forumpl.net/t2478-lucienne http://vampireknight.forumpl.net/t2072-lucienne#43832
Zarejestrował/a : 23/05/2015
Liczba postów : 492


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sro Cze 03, 2015 8:47 pm

- To jestem naprawdę nietypowym wampirkiem - przyznała. - Gdyby słońce nie robiło mi krzywdy, nie miałabym powodu, aby go unikać.
Spojrzała na złotą tarczę, po czym szybko odwróciła wzrok, widząc ciemną plamę przed oczami. Było to niezwykle ryzykowne posunięcie, jednak nie była w stanie się powstrzymać.
- Czasem zastanawiam się jak to jest się opalać. Z miłą chęcią bym tego kiedyś spróbowała. Szkoda tylko, że to niewykonalne. Nigdy nie będę mogła zażywać kąpieli słonecznych, ani śmiało za dnia chodzić w krótkim rękawku.
Ucieszył ją fakt, że chłopak nie zrozumiał jej słów. Czuła się bezpieczniej i jednocześnie pewniej. Strach przed zdradzeniem się zniknął, tak samo jak nieprzyjemne uczucie towarzyszące potwornej myśli o odejściu chłopaka.
- Nie - odparła i szybko poszła w ślady Shiro, ziewając.
Jego senność robiła się dla niej zaraźliwa, a panująca na dworze pora tylko ją pogłębiała. Podczas gdy inni uczniowie z klasy nocnej spali w najlepsze, oni chodzili po dziedzińcu akademii jak w nocy.
- Dziękuję!
Nie ukrywała radości jaką sprawił jej ten drobny gest. Blok z rysunkiem, który trzymała w dłoni, był dla niej niezwykle cenną rzeczą. Dla większości osób jej zachowanie mogłoby się wydawać dziecinne, w końcu komu jeden, mały rysunek mógł sprawić aż tyle przyjemności?
- Więc postanowione!
Z uśmiechem na ustach pochwyciła jego dłoń. Nie zamierzała tracić czasu, ani psuć humoru Shiro przez zbędne narażanie się na działanie promieni słonecznych. Wykorzystała to, czym natura ją obdarowała - własną moc. To była też dobra sposobność do poćwiczenia swoich mocy.

/zt x2

_________________

♪ Theme | Opening | Battle ♪
Właściciel: Samircia (ta gorsza huehue)
Artefakt:
 
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sob Kwi 23, 2016 10:28 am

Po prowadziłem rudą panienkę niemal prosto przed Akademik Księżycowy, co było jej celem który miałem jej ułatwić. Zatrzymałem się oczywiście przed placem, niemal zaraz przy budynku by schować się przy wystającym zadaszeniu. Machnąłem do niej pokrzepiająco bo pod koniec przybrałem nagłe tępa i mogłem trochę Ją zostawić kawałek za sobą, ale na linii wzroku.
- No to jesteśmy, cel podróży dokonany z powodzeniem.
Ująłem z wyszczerzeniem lekko swoich kiełek.
- Co teraz?
Przy zadawaniu tego pytania, lekko oparłem się o mur budynku i ilustrowałem Ją wzrokiem. Skrzyżowałem ręce na klatce a mokrym ogonem ocierałem się o cegiełki za sobą.

_________________

Bang!
Powrót do góry Go down
Arielle Marmouget

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2303-arielle#48565 http://vampireknight.forumpl.net/t2607-arielkowe#55527 http://vampireknight.forumpl.net/t2457-syrenkowe-relacje http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832 http://vampireknight.forumpl.net/t2315-arielka#48832
Zarejestrował/a : 02/11/2015
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Plac przed Akademikiem   Sob Kwi 23, 2016 11:57 am

Dziewczyna odrobinę zmartwiła się, że jasnowłosy nie chciał przyjąć jej pomocy. Posmutniała odrobinkę, ale starała się nie pokazywać tego po sobie. Bał się jej? Brzydził jej dotyku?  W sumie nie dziwiła mu się. Matka zawsze mówiła jej, że jest potworem. Jednak starała się prowadzić dalej milą i grzeczną rozmowę z nieznajomym. Szła za nim starając się utrzymywać jego tempo, jednak była od niego zdecydowanie niższa, a co za tym idzie jej nogi były zdecydowanie krótsze, dlatego chwilami nie nadążała.  Uśmiechnęła się widząc gmach akademii.
-Dziękuję  ci - powiedziała. Z perlistym uśmiechem.
Dziewczę oczywiście wciąż podtrzymywało swoje zaproszenie na herbatę, dlatego pociągnęła nieznajomego za rękę i pociągnęła w kierunku akademika.
-Spokojnie. Nie zrobię ci krzywdy- obiecała - Wysuszysz się i napijesz herbaty.
[z/t x2] (o ile nie protestuje) ----> http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Powrót do góry Go down
 
Plac przed Akademikiem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Plac przed Akademikiem
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Ogród przed domem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: AKADEMIKI :: KSIĘŻYCOWY-
Skocz do: