IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Polanka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Nadira
Panda
Panda
Nadira

http://vampireknight.forumpl.net/t165-nadira-shiroyama#187 http://vampireknight.forumpl.net/t168-nadira-shiroyama#190
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 1216


Polanka Empty
PisanieTemat: Polanka   Polanka EmptySro Paź 24, 2012 12:09 pm

Jest to utworzona z okręgu drzew polanka, odgrodzona od reszty ogrodów. Prowadzi do niej jedynie wąskie przejście pomiędzy pniami dwóch drzew. W środku stoi jedna ławka, pod drzewem zaś środek polanki jest wolny od jakichkolwiek roślin. Miejsce to jest idealne do spotkań w lecie, zimą jednak spora warstwa śniegu uniemożliwia dobrą zabawę tutaj, choć trzeba przyznać iż miejsce to jest osłonięte od wiatru.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptySro Lut 06, 2013 5:32 pm

Onaki swoją noc spędził głównie na polowaniu na miejscowe drapieżniki jakimi były wilki. Musiał twardo trzymać się diety i nie mógł pozwolić sobie na to aby ten proces był przerwany. Dlatego jako wampir posilał się ponad dwa lub trzy razy jednej nocy. Każde ubite zwierze oprawia tak aby nikt nie skojarzył że zostało przez wampira, lecz przez coś innego. Nie mógł budzić aż tak wielkich podejrzeń, bo wampiry z jego dietą zdarzały się nadzwyczajnie raz na kilka set lat. Co śmieszniejsze, żaden z nich nie potrafił przetrwać długo ze względu na to że są bardziej outsiderami niż wampirami które znają swoją naturę. Z polowania Onaki wracał przez lasek aż w końcu doszedł na tereny Akademii, czyli polankę. W czasie drodze, wytarł tylko kącik ust z krwi i oblizał swój kciuk z żywej, krwawej esencji. Nie mógł się rzucać w oczy, więc był odziany w ciemne buty wyjściowe, ciemne spodnie oraz szarą bluzkę która dobrze podkreślała jego sylwetkę. Ciemne dłuższe włosy z grzywką, oraz czerwone oczy które szybko przybrały srebrny kolor człowieczej strony Onakiego. Niektóre z dzieci nocy jego wieku, lubią spokój a nawet samotność, nie muszą słuchać natrętnego gadania innych istot i mogą spokojnie się odprężyć w cichym nastroju pięknej nocy. Stojąc na środku polany, wampir zerknął uważnie w gwiazdy obserwując ich aktualnie położenie. Rozmyślał i uwalniał swoje myśli, gdyby ktoś chciał go zabić, to najlepszy moment, bo teraz miał największą dezorientację. Czasami wolał taki być, jak istota na którą się nie poluje. Największy wstyd przychodził, gdy jego wampirza strona potrafiła ujawnić się przed śmiertelnikami. Wiedział doskonale że dla nich będzie tylko zwykłym potworem który musi co noc pożywiać się krwią. Niema znaczenia jaka to jest czy zwierzęca, czy ludzka w żaden sposób wampir nie może momentami przybliżyć się do tego aby być jak człowiek. Nawet gdy próbuje z całej siły, jak jest w przypadku Onakiego, to nie można zmienić tego kim się w prawdzie jest. Nie spodziewał się jednak że tej nocy będzie mógł popaść jeszcze w ciekawą konwersację z osobą zupełnie wywodzącą się z innej rasy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptySro Lut 06, 2013 7:25 pm

Miała dziś naprawdę dużo na głowie, nawet nie wiedziała, że jedno z tych swoich zaplanowanych rzeczy będzie robić po nocy. Że też jej się chciało, ale dobra... Vladimira nie było w apartamencie to co ona sama będzie tam robić, wstąpiła tylko do swojego tymczasowego mieszkania, aby zostawić swoje zakupy, tak te łowy z galerii handlowej, ale też troszkę rzeczy ze spożywczego i monopolowego. Jeżeli mężczyzna znajdzie nierozpakowane siatki to się ucieszy z ich procentowej zawartości. Jednak mniejsza z tym, lepiej było się zapytać co ja podkusiło, aby na teren akademii wchodzić po nocy i to jeszcze bez identyfikatora pracownika którym oczywiście niebyła, albo gościa... Na to odpowiedź dość prost, potrzebowała zajrzeć do gabinetu medycznego swojego rodaka, aby wziąć kilka potrzebnych z niego rzeczy. Mimo tak przejrzystych intencji pora odwiedzin była dość dziwna.
To się wampirek zdziwi, że spotka tu człowieka i to jeszcze takiego co z akademią ma tyle wspólnego co nic. Szczerze, gdyby nie zabłądziła nieco po terenach akademii pewnie nie miałaby przyjemności poznać tego młodzieńca, ale o tym w swoim czasie.
Wkraczając na ogrodzony teren szkoły nie wiedziała w którym budynku znajduje się skrzydło medyczne, więc postanowiła sobie zrobić małą wycieczkę po całej ziemi jaką zajmuje szkoła i akademiki, jeszcze dobrze byłoby zorientować się które to rzeczywiście budynki mieszkalne, a które edukacyjne. Że też się odważyła aby tu przyjść. Spacerując tak to tu, to tam natknęła się w końcu na polankę w środku ogrodu rozdzieloną od reszty dużą ilością drzew.. W samym widoku nie byłoby nic dziwnego gdyby nie młody mężczyzna dobra z pozoru młody, stojący na środku nieco zmrożonej trawy. W końcu panowała wszechobecna zima. Pierwsze co przeszło jej przez myśl to, że uczeń akademii zrobił sobie wieczorny spacer jednak zaznaczyć trzeba, że godzina była dość późna, a uczniom chyba nie wolno było wychodzić z pokoi o określonej godzinie. W każdym bądź razie zaryzykuje ciche podejście do niego. Powoli przeszła przez ośnieżoną, wąską ścieżkę między drzewami. Przystanęła nieopodal niego i podniosła do góry głowę, księżyc który górował nad nimi był piękny, duży i pełny. W sam raz na romantyczne spotkania, a tu zamiast lovestory to przypadkowe spotkanie wampira i osoby, która nie wierzyła w tego typu istoty. Włosy lśniły jej w zimnym blasku, a policzki były różowe od mrozu. Jasne oczy przeniosła z wielkiej srebrnej kuli na chłopaka.
-Urokliwe miejsce.
Miała się zapytać o drogę do gabinetu, a nie ucinać sobie melancholijne rozmówki z nieznajomym. I jak tu zrozumieć kobiety?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptySro Lut 06, 2013 8:35 pm

W końcu z powietrzem zmieszał się zapach nadchodzącej dziewczyny. Szybko jego wampirze zmysły dały mu do zrozumienia że to człowiek, najpewniej kobieta. Tłumaczył to delikatny zapach świeżej skóry. Wampir gdy usłyszał tylko że odezwała się do niego dziewczyna uśmiechnął się szyderczo i zerknął na nią uważnie. Przez chwilę analizował jej personę aż zdecydował się po prostu jej odpowiedzieć pewnym dialogiem.
-Cóż urok to miejsce na pewno swój ma, dla mnie jednak stanowi to miejsce które często mnie odpręża i nie muszę myśleć o tym jak trudno a zarazem prosto być człowiekiem. Dziwi mnie jednak fakt że na terenie szkoły pojawiła się dziewczyna która może mi się podobać i do tego o wiele starsza. W szkole cię nie widziałem bo sam jestem nowy, ale na pewno nie należysz do nocnej klasy.
Po tych słowach wampir ruszył pewnym krokiem do dziewczyny aż w końcu gdy tylko się przy niej pojawił, złapał ją za dłoń a następnie ucałował, patrząc tym samym cały czas w jej oczy. Ich srebrny blask komponował się idealnie księżycem który widniał na niebie. Co do zachowania i kultury, dalej miał staroświeckie zachowanie które pokazywało jak mężczyźni traktowali nowo poznane kobiety. Miał za sobą dwieście lat egzystencji, więc nigdy nie straci uroku do szacunku
-Nazywam Onaki Konaru.
Trzymał jeszcze chwilę jej dłoń, przez praktycznie cały czas miał wbity wzrok w jej oczy. Jako wampir, chciał poznać w końcu po tej ogromnej przerwie człowieka, szczególnie kobietę. Możliwe że teraz będzie miał okazję
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptySro Lut 06, 2013 9:12 pm

Wampiry i ich wyostrzone zmysły. Ciężko takiego osobnika czymkolwiek zaskoczyć, od razu rozpozna zapach z odległości kilkunastu metrów. I jak najbardziej miał rację pojawiła się młoda kobieta, jej naturalny lekki zapach mieszał się z delikatnym zapachem kwiatowych perfum z domieszką piżma co nieco uintensywniało zapach i sprawiało, że stawał się elegancji. Rozumiała, że wygląd zewnętrzny miał duży wpływ na pierwsze wrażenie i ogólną ocenę osoby, ale ostatnio aż za bardzo była lustrowana co ją w końcu nieco speszyło. Może to również przez te srebrne bardzo intensywne spojrzenie mężczyzny, do tego doliczyć można jeszcze słowa. Dobrze, że już miała bladoróżowe policzki od mrozu, a jej rumieniec nie mógł jednoznacznie wskazać, że to właśnie on sprawił, że jasna skóra kobiety nabrała nieco koloru.
-Nie należę do nocnej klasy, w sumie nie należę w ogóle do akademii, jestem nieco za stara na edukację wśród murów tej szkoły.
Obserwowała go uważnie, teoretycznie był osiemnastoletnim uczniem szkoły i według jej niewiedzy raczej krzywdy by jej nie zrobił, a nawet jeżeli by próbował to też niebyła taka całkiem bezbronna, była przeszkolona z samoobrony i może by coś wskórała, albo i nie w pojedynku z kłami.
-Mam rozumieć, że na tym terenie nie ma, żadnej duszyczki co mogłaby Ci przypaść do gustu?
Było to dla niej nieco dziwne, gdyż miała ostatnio przyjemność poznać śliczną rudowłosą uczennicę, jednak to, że był nowy w tej szkole dużo tłumaczyło. Gdy chwycił jej dłoń i ucałował ją zaczęła się zastanawiać skąd się ten młodzieniec wytrzasnął. Pierwszy raz spotyka się z tym, aby nastolatek (gdyby tylko wiedziała jak bardzo się myli) obdarzony był takimi szarmanckimi manierami. Spoglądała mu w oczy podobnie jak on, w końcu zawsze uważała, że ma silny charakter i nie peszy się od takich drobnostek jak patrzenie komuś prosto w oczy. Jednak przyznać musiała, że było coś w tych oczach tajemniczego, coś nader mrocznego.
-Natasha Iwanow. Miło mi poznać.
W jej wymowie można było usłyszeć charakterystyczny rosyjski akcent, choć i tak sobie nieźle raziła nie posługując się ojczystym językiem. Pozwoliła mu na trzymanie swojej dłoni w uścisku mimo iż jego skóra była zimna, czyżby wampirzy magnetyzm na nią podziałał? Czy mi się wydaje, czy Onaki miał może jakieś niecne zamiary wobec płci pięknej, ludzkiej rasy?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptySro Lut 06, 2013 10:52 pm

Onaki słuchał uważnie dziewczyny i obserwował non stop jej reakcję na każde jego wypowiedziane słowo. Powiedzmy że miał zamiar przeszyć ją wzrokiem niczym łowca który upolował sobie zdobycz. Jego dusza i całą aura mówiła sama za siebie że coś z nim jest nie tak. Jego zachowanie nie było porównywalne do zwykłego nastolatka. Co nie wykluczało że nie potrafił się tak zachowywać, po prostu respektuje starszą kobietę wywodzącą się z rasy ludzkiej. Wampir jest wynaturzeniem który nie przemija, są rozciągnięci przez epoki aż do momentu w którym sami uświadomią sobie że nie są niczym naturalnym. Wampir, podchodząc do dziewczyny odgarnął jej kosmyk włosów z policzka i odpowiedział nowo poznanej na nurtujące ją pytanie odnośnie tutejszych kobiet.
-Cóż jestem istotą która zna szereg kobiet, ale wiesz żadna nie jest w tym momencie obok mnie. Podkreślam zatem że jeśli żadna tutaj nie przyszła prócz ciebie to ich strata a twoje szczęście. Bo widzisz, jako iż jestem uczniem mam bardzo wyczulony gust co do dojrzałych kobietach. A mój nos podpowiada mi że jesteś naprawdę pewną siebie kobietą i na tyle dorosłą że wiesz konkretnie o co mi chodzi. Bo widzisz, nastawiłem się na pielęgnowanie mojego życia tutaj, nie rozglądałem się konkretnie za dziewczynami. Co innego jak pojawi się coś konkretnego na tacy.
Kończąc zdanie, obszedł ją w koło analizując ją dokładnie, zupełnie jakby robił rozpoznanie przed skonsumowaniem jej. Czuł się w jej otoczeniu komfortowo i pewnie bo była tylko człowiekiem. Ale pamiętał aby zachować maniery starszej istoty i nieco bardziej dumnej z natury.
-Wybacz że cię obarczam pytaniem Natasho, ale Rosyjska dziewuszka to chyba nie norma w tutejszych rejonach. Oczywiście spotkałem się z wieloma narodowościami ale nie przypominam sobie abym spotkał kogoś z Imperium Rosyjskiego. Czasy Stalina, komunizm oraz zbrodniarze wojenni, to była niezwykła siła swojego czasu. Ale byli o wiele bardziej surowszym mięsem w czasach wojny niż ci się wydaje. Byli gorsi niż niemcy, razem ze swoim NKWD oraz organizacją wywiadowczą o nazwie "Śmierć Szpiegom" o ile dobrze mnie moja wiedza nie myli to właśnie Józef Stalin tak ją nazwał. Jeśli lubisz historię to myślę że się dogadamy, bo ja spędzam całe dnie w bibliotece. Oczywiście tylko wtedy gdy nie ćwiczę na siłowni.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyCzw Lut 07, 2013 1:30 pm

Nie ugięła się wciąż wpatrując się w jego ślepia. Czuła, że jest jakiś inny, że różnił się od swoich rówieśników. Oczywiście co najwyżej mogła to sobie tłumaczyć różnymi zaburzeniami, a nie jego pochodzeniem. W sumie ciężko na swoich ludzkich barkach nosić taką nie wiedzę. Jest to niebezpieczne, ale towarzyszy przy tym niezwykły dreszczyk emocji. Kobieta musiała unieść nieco głowę gdyż wzrostem nie grzeszyła a nie miała zamiaru przerywać spojrzenia. Kiedy sięgnął po kosmyk jasnych włosów drgnęła całkiem niespodziewanie. Nawet chciała się cofnąć o krok, jednak przywarła do podłoża jak wryta i można rzecz że oczarowana naturalnym magnetyzmem wampira. Rozchyliła delikatnie wargi w lekkim zakłopotaniu.
-Moje szczęście? Powiem szczerze, że trafiłam tu z całkiem innych przyczyn niż zapoznawanie nastolatków ze szkoły o niecnych zamiarach, a tym bardziej aby zostać podana na tacy. Szczęśliwa będę się czuć jak pozałatwiam wszystkie moje sprawy.
Zmarszczyła nieco brwi w oburzeniu, co on sobie w ogóle wyobrażał. Oglądana z każdej strony czuła się jak towar wystawiony na sprzedaż. W przeciwieństwie do jego odczuć, ona nie czuła się komfortowo ani trochę, poczuła w brzuchu ucisk i falę niepokoju, coś tu jej nie grało i to nawet bardzo. Pozwoliła aby jakiś obcy szczyl obwąchiwał ją jak jakiś napalony psiak i nie podobało jej się to, że ma nad nią jakąś dziwną władzę.
-Masz rację raczej rzadko spotyka się tu osoby z moim rodowodem. Jednak nie przyjechałam tu z własnej chęci, a w sprawach służbowych. Niewykluczone, że zostanę tu nieco dłużej, ale to się jeszcze okaże.
W chwili kiedy nie lustrował jej spojrzeniem odsunęła się kilka kroków od niego na powiedzmy, że bezpieczną odległość.
-Albo kiedy nie włóczysz się po nocy na terenach akademii. Swoją drogą mam rozumieć, że będziemy dyskutować o historii i rzeczach, których nie miałam okazji poczuć na własnej skórze? I owszem nie umiem sobie wyobrazić ogromu bezwzględności jaka panowała w tamtych czasach.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyCzw Lut 07, 2013 4:12 pm

-Cóż historia to dobry temat na to aby konkretnie zjednoczyć się we wspólnej wiedzy. Ja jednak wolał bym skupić się na dziewczynie która mi się podoba. No bo chyba nie uważasz że będziemy rozwijać ten temat w tym momencie. Liczyłem na to że powiesz mi co konkretnie sprowadza Cię do szkoły. Nie odmówił bym sobie również wiedzy na temat tego czym się zajmujesz. Oczywiście to nie jest moja sprawa, ale lubię wiedzieć z kim rozmawiam Natasho. To działa oczywiście w obie strony, jeśli masz jakieś szczególne pytanie które cię nurtuje, chętnie szczerze odpowiem. Domyślam się że to będzie racjonalny powód aby dać ci nieco dawki komfortu którzy możesz poczuć przez męską postawę tak młodego ucznia.
Cóż, swoim ciałem przypominał studenta oraz osobę która się uczy, jednak wyglądał dojrzale. Przez co gdy nosił ubrania bardziej wyjściowe, przypominał dorosłego mężczyznę. Jego oczy mogły wylać jedną prawdę i podsyłać domysły. Jako wampir widział dużo i jeszcze więcej przeżył, więc bez dwóch zdań jego wzrok potrafił pokazać że życie momentami jest mu obojętne bo widział już śmierć pięknych ciał nie jednokrotnie. Często nawet zwykły kontakt z ludzką istotą dawał mu wiele wspomnień których trudno się pozbyć.
-Pomysł, może się po prostu przejdziemy do konkretów mam trochę czasu ponieważ nie dawno co skończyłem zajęcia. Jeśli jesteś zainteresowana spędzenia dobrego wieczoru w towarzystwie mężczyzny któremu się podobasz to chętnie bym wziął pod uwagę ten fakt i ruszył z tobą w konkretny spacer na którym pokazał bym ci parę rzeczy. Możliwe że zaskoczę cię raz jeszcze, ponieważ mam co do tego duże kompetencje moja droga. Ale jak wspominałem, respektuje twoje zadanie tutaj oraz pobyt i dbam o komfort. Więc decyzja ostateczna należy do ciebie, nie chce się narzucać.
Powiedział konkretnie nie owijając w żaden sposób tej konwersacji w bawełnę. Chciał spędzić dobrze wieczór, więc nie miał zamiaru sobie odmawiać trochę przyjemności. Jego wewnętrzną pokutą jest to aby pokazać ludziom że i jego rasa może być dobrze nastawiona jeśli trzeba. Zresztą będzie w jego obecności, więc nic złego stać się jej nie może
-Zresztą daje ci moje słowo że nie stanie ci się żadna krzywda. Jesteś w mojej obecności Natasho, więc strach automatycznie może w tym momencie odejść z naszej zabawy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyCzw Lut 07, 2013 8:29 pm

Przekonywanie kogokolwiek do swojej rasy miało sens tylko wtedy kiedy ta osoba miała pojęcie o istnieniu takich istot jak wampiry. Natasha jednak takiego pojęcia nie miała więc nie było do czego jej przekonywać jak tylko do persony tego młodzieńca. Chyba, że planował ją uświadomić z kim miała do czynienia, choć i jej reakcja może być dość dziwna ponieważ jakoś nigdy w życiu nie nastawiała się do wierzenia a tym bardziej zapoznawania takich nadprzyrodzonych istot. No jak ją by użarł to by uwierzyła od razu, ale tego w planach chyba nie ma.
-Historia owszem jest niezwykle ciekawa, temat rzeka i zawsze się coś w nim znajdzie co zainteresuje obie strony, ale pod warunkiem, że jest ona brana z innych źródeł niż okrojone podręczniki szkolne, które bardzo często przekłamują i bardzo uogólniają. Mogłabym się teraz z Tobą zagłębić w te tematy, ale wydaje mi się, że nie miejsce to i czas na takie konwersacje. Zważywszy na porę zdecydowanie lepszy będzie spacer, miejsce też temu sprzyja.
Być może jak się nieco lepiej poznają to i się z nim umówi na taką rozmowę przesyconą historią, kto wie jak się to wszystko potoczy.
Jak już niebyła lustrowana jak egzotyczny ptak na wystawie zoo czy cyrku od razu poczuła się o niebo lepiej, komfort jej wrócił. Zdecydowanie ostatnio za dużo osób obracało ją wokół własnej osi aby się jej przyjrzeć. I o ile robił to jeszcze fotograf to mogła to znieść bez marudzenia, jednak każdy inny osobnik ją tym obrażał. Niebyła kawałkiem mięsa do wyboru podanym na tacy, nawet jeżeli jej rozmówcy bardzo by tego pragnęli.
-Mogę porzucić moje aktualne plany odwiedzenia skrzydła medycznego na rzecz przechadzki z Tobą.
Ucieszy się z tego? Być może, w końcu mu się podobała, i tak szczerze był niczego sobie, przystojniaczek. Aczkolwiek komplementy płynące z jego ust były całkiem inne niż te do których przywykła i jakie przyjmowała bez mrugnięcia okiem. Wypowiadał to wszystko jakby była to najbardziej oczywista rzecz na świecie i jakby kobieta miała to wiedzieć jeszcze za nim on to wypowie. Onieśmielało ją takie jestestwo, ale musi być ten pierwszy raz kiedy zostanie speszona przez faceta. Uśmiechnęła się delikatnie w jego stronę zastanawiając się czy dobrze robi godząc się na jego dłuższe towarzystwo.... Do odważnych świat należy.
-Jesteś bardzo pewny siebie, skąd możesz wiedzieć, że nic mi przy Tobie nie grozi?
Zajrzała ponownie w jego srebrzyste hipnotyzujące oczy z nieukrywaną ciekawością. Stawała się coraz bardziej jego ciekawa, propozycja zadawania mu pytań przypadła jej do gustu. Jednak najpierw postanowiła odpowiedzieć na to o co on pytał.
-Pracuje dla rosyjskiego rządu, to w sumie nic wielkiego, przez jakiś czas praca bardzo papierkowa, a teraz misja w terenie, wynikło to bardzo szybko i niespodziewanie. Jestem tu aby kogoś przypilnować przy wykonywaniu swoich obowiązków, choć ostatnio się sprawy bardzo pokomplikowały i wygląda na to, że zostanę wolnym strzelcem. Choć i nie będę ukrywać, że i prywatnie mam pewną sprawę do załatwienia.
Powiedziała to co mogła jeżeli chodzi o jej pracę, pewnie i tak jej przełożeni niebyli by zadowoleni jakby się dowiedzieli, że opowiada o swojej pozycji zawodowej, ale skoro niedługo pewnie dostanie list w którym wyrażają swoje wielkie niezadowolenie stwierdziła, że to i tak już bez większej różnicy.
Póki co oboje spacerowali dookoła siebie nie spuszczając się z oczu, okrążali się wzajemnie, powoli, w sumie miejsce było całkiem sprzyjające, jednak jeżeli chciał jej coś pokazać to pójdzie za nim, bo mimo iż teoretycznie ostrożna to bardzo ciekawska, jak to kobieta.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyPią Lut 08, 2013 1:35 am

-Historię czerpię generalnie z własnych przeżyć jednak jeśli docieram do jakiejś wiedzy to staram się oczywiście dojść do prawdy. Wiesz jestem typem mężczyzny do którego nie należy kalkulować swojego życia z okłamywaniem siebie samego. Znam historię związku radzieckiego i mogę cię utwierdzić że pochodzisz z silnego kraju z dominującymi osobami na szczycie. Rosja nigdy nie była moim dużym zainteresowaniem, ale mimo wszystko jestem na bieżąco z jej postępami krajowymi. Przynajmniej to co się wyczyta może trochę urwać kąska informacji. Chodź teraz rząd na całym świecie manipuluje tym co jest przesyłane do telewizji. Co by bardzo świadczyło o tym czemu niektóre treści są zatajane. Jednak wolał bym wrócić do zupełnie innej kwestii Natasho.
Onaki ruszył z dziewczyną na środek polany na którym stał dość wysoki pomnik na którym wysoko był umieszczony wielki, betonowy balkon który był zdobiony w wielkie pochodnie.
- Co do twojego bezpieczeństwa, możesz być pewna. Powód jest taki że jesteś kobietą w dodatku starszą i zajmujesz ważne stanowisko. Ja natomiast jestem uczniem, respektuje to czym się zajmujesz i uważam że będzie w porządku jeśli wyjaśnię ci że jak idziesz z facetem to zdecydowanie bać się niczego nie musisz. Kim byłbym gdybym miał zamiar Cię oszukać? Życie jest pełne przygód, kiedyś może będę miał szansę ci udowodnić co w takiej sytuacji bym zrobił. Jesteś pewnie ciekawa czy ktoś by cię skrzywdził w mojej obecności. Nie pozwolił bym na to, znam siebie.
Powiedział jej twardo na ten temat co myśli i nie chciał owijać w bawełnę. Uśmiechnął się natomiast gdy usłyszał o swojej pewności siebie. On akurat wiedział że ją posiadał, ale akurat miał świadomość że to jedna bardziej ważnych niezbędnych rzeczy, szczególnie do uwodzenia, zdobywania czy też zwyciężania. On jako wampir i istota nadludzka miała to już we krwi, duma, pewność siebie oraz zbyt duże ego. Ale do tego potrzebna by była ludzka krew z wigorem tak wielkim że nie da się tego powstrzymać.
-Widzisz ten cały wielki pomnik przypominający ogromną kamienną latarnię. To tam będę miał zamiar cię w tym momencie zabrać. Oczywiście nie musisz się bać bo to jedna z banalnych rzeczy które można zrobić. Jednak jest warunek taki że szczerze musisz zamknąć oczy i objąć mnie w pasie aby tam się znaleźć. Będę musiał czegoś użyć czego nie chce byś byłą świadkiem, więc użycz mi tej przyjemności. I nie krępuj się...
Wampir czekał aż dziewczyna przejdzie do konkretów i zrobi to o co ją prosił. Zapewne to było idiotyczne ale jako kobieta musiała mieć trochę wyobraźni, szczególnie tej od dzieciaka gdzie wierzyło się w latanie
-Jak nie wierzysz że się tam znajdziemy, to może zakład o dobry pocałunek?
Puścił jej oczko a następnie uśmiechnął się szyderczo. Cóż można by powiedzieć że jego wampirza strona momentami się ukazywała. Głównie zainteresowanie człowiekiem oraz tego że może dać mu to jakąś satysfakcje. W niektórych odruchach wampira są chwile nad którymi on niema żadnej kontroli. Oczywiście chodzi tu o ruchy ciałem itp.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyPią Lut 08, 2013 10:56 am

Młody mężczyzna w oczach Natashy zyskiwał, była coraz bardziej ciekawa jego osoby i tego co on właściwie sobą reprezentuje. Wygadany i taki pewny swego, lubiła takich ludzi. Swoją droga to będzie w niezłym szoku jak się dowie, że on z człowiekiem ma mało wspólnego.
-Z własnych przeżyć to nie dużo mogłeś liznąć tej historii chyba, że jesteś bardzo stary i tak dobrze się trzymasz.
Zażartowała sobie lekko się przy tym uśmiechając. Ruszyła za nim dotrzymując mu kroku, sytuacja stała się mniej napięta, a to całe poddenerwowanie i ucisk niepokoju odeszły, uśpiły się.
-Wiem, że mój kraj jest silny, ma bezwzględnych ludzi na czele jak i w tych miejscach niedostępnych dla szarych mas. Mamy dobrych speców od brudnej roboty, którzy nawet względem siebie nie są pobłażliwi. Zdążyłam to poczuć na własnej skórze
Wiedziała coś na ten temat, sama miała się przekształcić w taką osobę, która sprząta to co jest zbędne, stanowisko wysokie, ale nie zbyt przyjemne no chyba, że się tylko papierki rozlicza, ale sielanka się skończyła, trzeba zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Sporym minusem i utrudnieniem było to, że niebyła wtajemniczona we wszystko tak jak należy. System był nieco wadliwy, ale sprawy i chyba tylko to się liczyło.
-Mężczyźni są naprawdę różni to, że zajmuje się tym czym się zajmuje nie oznacza, że każdy facet będzie to miał na uwadze i będzie się wzdrygał od skrzywdzenia mnie. Życie jest nieprzewidywalne w tej chwili może być dobrze, ale nie wiem co się ze mną stanie za dzień lub dwa.
Miała oczywiście nadzieję, że jej umiejętności pomogą jej jakoś uniknąć niekomfortowych, niebezpiecznych sytuacji, ale wspominając to co się stało niedawno z przyjaciółką jej bardzo bliskiej osoby i jej los był dość niepewny.
Bezpośredni z niego facet wszystko mówi tak jak jest nawet bez zająknięcia, dziwnie jej tak, zawsze była przyzwyczajona do tego, że musi informacje z mężczyzn wyciągać. Nawet całkiem miłe uczucie, kiedy nie trzeba być tą wścibską.
Po jego słowach spojrzała na kamienny pomnik, uniosła nieco brwi ku górze w wyraźnym zaskoczeniu. Średnio umiała sobie wyobrazić to jak ma zamiar tego dokonać.
-Jestem naprawdę ciekawa jak tego dokonasz.
Chwila namysłu... powoli podeszła do niego. Średnio wierzyła, że się tam znajdą więc mogła zaryzykować nawet ten zakład z pocałunkiem.
-Niech będzie i ten zakład, pomarzyć zawsze można.
Wciągnęła mocno powietrze do ust i podeszła do młodzieńca. Była bardzo blisko niego jak na pierwsze spotkanie to i tak bardzo dużo. Zamknęła oczy i objęła go w pasie, głowę oparła o jego tors no i czekała na cud, w który nie wierzyła.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyPią Lut 08, 2013 9:15 pm

Wampir złapał idealnie dziewczynę i przysunął ją do siebie gdy ta złapała go w pasie. Przysunął jej głowę do swojego ramienia a następnie w dosłownie kilka sekund znaleźli się na górze na kamiennym balkonie obok ogromnych pochodni. Dziewczyna dosłownie mogła przez chwilę poczuć jak jej nogi oderwały się od ziemi i jak szybko przyśpieszył z prędkością wiatr. Cała ta akcja trwała naprawdę krótko. Jednak gdy odstawił dziewczynę na nogi, szybko odwrócił swoją głowę do pochodni aby ujarzmić swój wzrok który czasami zdradzał jego bycie nadnaturalną istotą czyli wampirem. Kolor przybrał bardzo czerwony odblask i Onaki starał się szybko powrócić do zwykłego srebrnego odblasku. Udało mu się to ale wymagało to również kilku sekund zmuszenia siebie. Przeważnie większość wampirów gdy używa swoich umiejętności, zaktywuje im się ich prawdziwa natura. On akurat aby się tutaj dostać, musiał użyć swoich zdolności, szczególnie jednej z mocy która nazywała się Akceleracja. Nie wspominając o Potencji.
-Możesz już otworzyć swoje oczy i zobaczyć gdzie jesteś. Jak widzisz znajdujemy się na balkonie a tutaj masz całkowicie dobry widok na wszystko co byś chciała sobie zażyczyć. Oczywiście eliminuje tutaj Rosję i inne europejskie kraje. Ale tutaj znajdziesz widok na większość miast. Wybacz, zapewne masz nurtujące cię pytanie jak się tutaj dostaliśmy. Na pewno nie po drabinie i co lepsze nie śnisz i nie jesteś świadkiem żadnej iluzji. Może to zabrzmi dziwnie ale oświecę cię tylko abyś wiedziała na przyszłość. Na tej ziemi ludzie nie są jedyną rasą która zamieszkuje społeczność. Nie ufam ci ponieważ zajmujesz stanowisko w miejscu gdzie ludzie zarzynają się aby mieć informacje na ten temat. Jest też duża ilość ludzi która jest wtajemniczona nieco w ten świat, nadnaturalny. Powiedzmy że wystarczy ci jedynie to że tym razem trafiłaś na przedstawiciela który umie ujarzmić swoją naturę
Mówił to dość spokojnie, chodź w jego słowach można było poczuć nico trochę odmienności. O swojej rasie opowiadał w sposób zagadkowy a nie już konkretny. Ten temat był delikatny i zarazem szokujący. Przecież gdyby powiedział jej że jest wampirem z miejsca mogła by udać się do ucieczki. Na szczęście nie zrobi tego z balkonu z którego jak by zeskoczyła, najpewniej by się zabiła. Chciał ją trochę uspokoić i kroczkami podejść do tego kim jest.
-Ale co najważniejsze, wygrałem zakład więc myślę że powinnaś tutaj podejść i zgłosić się po oddanie mi nagrody za wygrany zakład. W końcu nie codziennie lądujesz na balkonie który jest zapełniony pochodniami i nie codziennie spotykasz wyjątkowych mężczyzn prawda Natasho?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptySob Lut 09, 2013 7:52 pm

Była święcie przekonana, że nigdy nie uda mu się tam dotrzeć. Traktowała to bardziej jako zabawę, wytężenie wyobraźni i może próbę podrywu. Jej zdanie na ten temat zmieniło się diametralnie po tam jak jej stopy oderwały się od ziemi. Kiedy traciła grunt pod sobą musiała objąć go jeszcze mocniej przez co i byli bliżej siebie. Zacisnęła oczy z całej swojej siły i wstrzymała swój oddech. Zastanawiała się czy śni... W chwili kiedy już się znaleźli na kamiennym balkonie wciąż jeszcze trzymając się w jego ramionach. Musiała odetchnąć i odważyć na otworzenie oczu. Zreflektowanie się zajęło jej kilka minut, w końcu otworzyła jasnoniebieskie oczy i cofnęła się gwałtownie z niemałym zaskoczeniem. I nim w zdumieniu zdołała coś z siebie wykrztusić Onaki zaczął jej tłumaczyć co się tu tak właściwie stało.
Stała jak słup soli wrośnięta w beton, a jej jasne oczy w zakłopotaniu mrugała do niego. Nie miała pojęcia jak ma zareagować i to w sumie zaprzątało jej myśli. Stała i słuchała. Uciekań nie planowała, może i była kobietą na dodatek tylko kobieta, ale nie tchórzem. Wypuściła powietrze z płuc przeciągając tą chwilkę jak najdłużej.
-Wysoko tu.
Och bardzo mądry i adekwatny komentarz do danej sytuacji, naprawdę. Gratulację dla tej pani. Po chwili zaśmiała się panicznie zerkając na towarzysza..
-Ty mi nie ufasz? Zabawne, to raczej jaj powinnam Tobie nie ufać.... Sztuczek Ci się zachciewa, opowiadasz takie rzeczy...
Zabrało jej słów? Możliwe, a może raczej nerwów. To czy jej powie od razu kim jest czy zacznie owijać to w bawełnę różnicy większej nie zrobi. Jest wystarczająco stuknięta aby popełnić takie głupstwo jakie jest zostanie z tą istotą, no do tego też dochodzi wysokość.
Zastanawiała się czy powinna mu ufać, na ile być ostrożną, i co ważniejsze jak uwierzyć. Oparła się o balustradę i w sumie się już nieco uspokoiła.
-W sumie racja, przegrałam, masz u mnie nagrodę za wygraną.
Powoli przechyliła się w jego stronę ułatwiając mu dostęp do swojej twarzy bo dobry pocałunek przecież zaczynał i kończył się na ustach.
-Sam musisz sobie wziąć jeżeli tego chcesz.
W jej głowie działo się bardzo dużo, musiała przeanalizować dobrze wszystko to co jej powiedział, a dodatkowo koniecznie musi porozmawiać z Vladimirem. [...] Powoli zbliżał się ranek więc cóż, chłopak odstawił dziewoją na stały grunt, ona ładnie się pożegnała i poszła w swoją stronę.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2206


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyNie Wrz 22, 2019 3:27 pm

Ostatnie lekcje tak zwanego „wychowania do życia w rodzinie” były na tyle kontrowersyjne, że mało kto wierzył w szybkie powtórzenie tego materiału. Wtargnięcie nieznanego ucznia uruchomiło prawdziwą lawinę decyzji i działań. Dzięki temu zdarzeniu szkoła zaczęła przywiązywać większą uwagę do bezpieczeństwa. Prześwietlono większość zaginionych uczniów i poświęcono wiele dni na poszukiwania odpowiedzi. Nic więc dziwnego, że w końcu (miejmy nadzieję nie za późno) ktoś wyszedł z inicjatywą lekcji opartej na samoobronie. Z gazem (tak, Fergal), z bronią, bez niej… właściwie we wszystkich możliwych wariantach względnie pojętego bezpieczeństwa.
Był to środek południa. Bezwietrznego, choć dość chłodnego. Słońce już od rana schowało się za chmurami i nic nie wskazywało na szybką zmianę pogody. Ciemne chmury przykrywające nieboskłon mogły być jedyne przepowiednią szybkiego deszczu.

Na polance znajdują się rozłożone maty, małe stoisko z wodą (i czymś ciekawszym przeznaczonym dla wampirów, rzecz jasna dla niepoznaki w przyciemnianych butelkach), stos drewnianych tyczek i drewniany kufer, na obecną chwilę zamknięty. Na uczniów czeka już nauczycielka. Dość niska, ze związanymi w wysoki kucyk rudymi włosami oraz ubrana dość nietypowo jak na swoją rolę – w zestaw moro składający się ze sportowego stanika, legginsów oraz butów do biegania. Kobieta jest drobna ale wysportowana. Nawet aż za bardzo jak na zwykłego szkolnego medyka.


Proszę wszystkich o dokładne opisanie stroju oraz ekwipunku. Najlepiej jeśli będzie to ujęte w spoilerze i wymienione od myślników. Na pw proszę o dokładną informację na temat oczekiwań, czego się chcecie nauczyć oraz jakie są wasze zapotrzebowania w kwestii ewentualnych nagród.

Na posty czekam do 25 września do godziny 15.

_________________
Polanka DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 800


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyNie Wrz 22, 2019 6:12 pm

Tam gdzie rozwój fizyczny, tam i Rekin.
Nie mógł pozwolić na przegapienie kolejnej lekcji z udziałem Green. Kobieta sprytnie kierowała zajęciami, miała dobry kontakt z uczniami i nie bała się stawić im czoła, zwłaszcza gdy miała do czynienia z wampirami. Dlatego też Niemiec kolejny raz odważył się stanąć przed nią, przyjmując wyzwanie. Tak. Każde zajęcia traktował jak walkę, głównie te, w których komuś mogła stać się krzywda. Ależ miał ogromny podkład energii, którą musiał w jakiś sposób spożytkować. A lekcja na świeżym powietrzu idealnie się do tego nadawała. Poza tym pogoda dopisywała wampirowi; deszczowo, chłodno i wilgotno. Czyli dla Rekina idealnie. Czuł się naprawdę dobrze, kiedy naturalny deszcz obywa wampirze ciało i przede wszystkim moc wody dostaje większego kopa. Tyle pozytywnych czynników i jak tu nie korzystać.

- Przybyłem! Jestem gotowy do zadawania bólu sobie i innym!
Zakomunikował jak tylko znalazł się w pobliżu panny Green. Nawet zasalutował, przyjmując odpowiednią, wyprostowaną postawę. Oczywiście po chwili rozluźni ciało i uda się na pobocze, żeby nie odbierać kobiecie przestrzeni osobistej. Był ciekawy kto dotrze kolejny. Ktoś znajomy? Albo nowy? Podobno ludzie też mogli brać udział. Cóż, nie tylko dobra lekcja przetrwania dla wszystkich, ale też ćwiczenie silnej woli u wampirów. Chociaż z głodem nie powinno być problemów, wszak specjalnie dla nocnej grupy przygotowano stoisko z butelkowaną krwią.
Nie pozostało nic innego niż tylko czekać na rozpoczęcie. A Schlecht doczekać się już nie mógł. Za dużo energii, stanowczo za dużo.

Spoiler:
 

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Polanka DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
Nyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 226


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyNie Wrz 22, 2019 6:36 pm

Jak tylko dowiedział się o tych zajęciach, to niezwłocznie pozbierał się w garść, wcześniej upewnił się, że załatwił wszystkie sprawy. Odkąd było Prefektów jak na lekarstwo on i Mei mieli roboty ponad swoje siły, ale dopięli na ostatnie guziki obowiązki i przynajmniej Nyuu wybrał się za zajęcia.
Po pierwsze dla czuwania nad bezpieczeństwem spotkania. Wiedział, że lekcje będzie prowadzić znakomita nauczycielka Esmeralda, nie mniej im więcej par oczu tym lepiej. A po drugie... no właśnie. Gdyby doszło do jakiejś kłótni czy ostrzejszej wymiany zdań, a co gorsza do rękoczynów, to niestety Elf nie umiał odnaleźć się w takiej sytuacji. Samo uspokajanie agresorów nie wchodziło w grę, gdy pokazują kły, gryzą, używają mocy. Musiał nauczyć się radzenia z wyjątkowo topornymi i niezwykle groźnymi uczniami.
Przybył na miejsce, kiedy dopiero wszystko miało swój początek. Na miejscu zastał już nauczycielkę, do której podszedł i przywitał się grzecznie. Nie przyszedł z pustymi rękoma. Przyniósł ze sobą trzy pudełka babeczek, prosto z piekarnika.
-Dzień dobry, Pani Esmeraldo.
Uśmiechnął się jak zwykle życzliwie, choć kondycja i koloryt skóry zwykle radosnego skrzata przyprawiała o zmartwienie. Nie tak dawno padł ofiarą niebezpiecznego wampira, i tylko dzięki interwencji Legiona udało mu się przetrwać kolejny dzień bez większego uszczerbku na zdrowiu. Ów spotkanie podburzyło jednak podwaliny bycia Prefektem i niezwłocznie zdecydował wziąć udział w takich budujących zajęciach. Nie tylko dla własnego dobra, ale przede wszystkim dla uczniów, których miał strzec i pomagać.
Podszedł również do Fergala, wobec którego również nie oszczędzał uśmiechu.
-Dobrze Cię widzieć, Ferg. Cieszę się, że jesteś.
I on musiał widzieć zmiany u Skrzata, ale nie zajął mu za dużo czasu. Wrócił bowiem do nauczycielki i dopytał się, ile będzie mniej więcej osób i czy potrzebowałaby ewentualnie wsparcia w podawaniu rekwizytów czy coś w tym stylu. Jak zwykle uczynny.

Spoiler:
 

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Samael

Samael

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 639


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyPon Wrz 23, 2019 3:35 pm

- Nie, już blisko... - burknął do siostry, która całą drogę zamęczała go pytaniem czy daleko jeszcze. Cudem było, że w ogóle byli w stanie się usłyszeć gdyż rzęch jakim się poruszali trzeszczał jakby zaraz miał się rozpaść na kawałki a do tego ogromne głośniki zamontowane z tyłu nakurwiały prawilny słowiański hardbass. Leciwa łada może nie była najwygodniejszym środkiem transportu jednak posiadała oryginalne trzy pionowe pasy przechodzące przez całą ciemną karoserię, od tylnego zderzaka aż do maski co definitywnie oznaczało szpan na dzielni. Takim właśnie szpanerskim slav-mobilem rodzeństwo Asmodey zajechało na tereny akademii bo parking nie dość, że był zawalony to na dodatek daleko od docelowego miejsca zajęć. Rzężąca radzieckim silnikiem i rycząca od potężnego basu łada zajechała na polankę i zatrzymała się jakieś pięćdziesiąt metrów od zgromadzonych już uczniów.
- СЧКА ЫЧАТ! - warknął i uderzył z frustracji otwartą dłonią w kierownicę - No i zdechła... - szlachetny skrzywił bladą mordę. Cóż, ten kawałek musza się już przejść z buta, trudno. Wysiadł i trzasnął porządnie drzwiami bo jak wiadomo, zamki i zawiasy były mocno zużyte. Pomógł też siostrze w uporaniu się z tymi od strony pasażera bo zacięły się w cholerę i trzeba było niemal wyrywać je siłą. W ten o to epicki sposób dwójka dotarła na miejsce lekcji z panną Green. A może panią? Kto ją tam wie. W dowód jej nikt nie zaglądał bo z decydowanie były ciekawsze rzeczy do oglądania. Samael nie skomentował jednak ubioru nauczycielki na głos bo na bank dostałby od siostry przez łeb. Nie ma co robić scen!
-Dobry. - przywitał rudą uczycielkę skinieniem głowy kiedy przechodzili obok. Ale za to jak przechodzili! Odziani w stylowe, prawilne dresy wyglądali jak młodzi bogowie a oczojebne, lśniące niczym jutrzenka potrójne białe paski dodawały im majestatu. Szlachetny opuścił nieco okulary przeciwsłoneczne i spojrzał po, skromnym jeszcze, gronie. Zielonowłosego kojarzył jak przez mgłę za to tego wyszykowanego jak na wojnę Niemca pamiętał nieźle. Wspólnie kiedyś spuścili wpierdol grupie komunistów na lekcji historii. Podszedł wiec do prefekta i wyciągnął ku niemu rękę.
- Myślałem, że mamy być na sportowo. - uniósł kącik ust ku górze i spojrzał w kierunku pani profesor - Powinniśmy się przebrać? Uzbroić? - cholera wie co tu się będzie działo a oni przygotowani byli raczej na zwykłe ćwiczenia a nie blitzkrieg. W zasadzie to wyglądali jak żywcem wyjęci ze wschodnio-europejskiej szkoły. Dlaczego akurat tak i dlaczego przyturlali się takim autem? Och to bardzo długa historia, która zupełnie nic nie wniesie do dzisiejszych zajęć...

Spoiler:
 

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Ptaszynka

Ptaszynka

http://vampireknight.forumpl.net/t2162-kotori-sanata#44806 http://vampireknight.forumpl.net/t2662-ptaszynka#56783
Zarejestrował/a : 17/09/2015
Liczba postów : 137


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyPon Wrz 23, 2019 8:15 pm

Przynajmniej nie miała bardzo daleko. Przyszła tu z mieszkania Grigorija. Szukała odpowiednika siebie w tym świecie, wciąż zagubiona, uczona siebie przez psychologów i otoczenie. Niedawno zaakceptowała fakt bycia łowcą. Przez chwilę tylko po wybudzeniu walczyła z istnieniem wampirów, Jacka Estacardo i Vladislaua, nie mogąc go połączyć z postacią Grigorija. Nie trwało to jednak długo. Bądź co bądź cała jej historia, a przynajmniej wszystkie wspomnienia jakimi żyła w ostatnich latach, były tym przesiąknięte.
Ledwie na zajęcia klasowe i pewnie nikt jej nawet poza kadrą nauczycielską nie pamiętał i nie poznawał. Było to jednak coś, w czym chciała wziąć udział. Patrzeć na to, co było jej codziennością, przypomnieć ją sobie bez wtrąceń szczegółów z innych lat. Wszystko co przeżyła... a nawet jej ostatni sen, stało się miksem, wrzuconym do blendera i stającym się spójną, nierozerwalną całością. Niezrozumiałą.
Przystanęła na skraju polany, dostrzegając parę osób. Z ukrytym pod luźnym dresem egzoszkieletem podeszła do Esmeraldy i skinęła jej głową na powitanie, mrucząc "dzień dobry". Odkąd się wybudziła, była bardziej milcząca niż wcześniej, a jej spojrzenie było nieobecne. Nie odnajdywała się w rzeczywistości, lecz coraz bardziej czerpała z możliwości, jakie ona jej dawała. Miała wszak wpływ na siebie i swoje otoczenie. Nie musiała czuć, patrzeć i przeżywać wciąż tego samego. Mogła wyrywać się z tego i... każdego dnia zdawała się widzieć coraz więcej.

Spoiler:
 


Ostatnio zmieniony przez Ptaszynka dnia Pią Wrz 27, 2019 9:16 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Nea

Nea

http://vampireknight.forumpl.net/t3946-nea-delacroix http://vampireknight.forumpl.net/t4113-nea http://vampireknight.forumpl.net/t4294-nea#94388 http://vampireknight.forumpl.net/t3948-nea
Zarejestrował/a : 08/09/2018
Liczba postów : 202


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyPon Wrz 23, 2019 9:50 pm

Lekcja samoobrony w szkole? I to jeszcze z panią medyk, która w końcu raczej będzie kimś ogarniętym w temacie biologii? Nea totalnie w to wchodziła! Odkąd w tajemnicy poznała prawdziwą tożsamość uczniów nocnej klasy, a co za tym idzie, odkąd dowiedziała się, że wampiry istnieją – nieustannie bała się o własne życie, kiedy wychodziła gdziekolwiek w samotności. Lekcja samoobrony definitywnie by się jej przydała.
Unikała większości uczniów z wieczorowej klasy, ale wierzyła, że skoro podczas szkolenia będzie obecna nauczycielka, to zadba o to, aby żaden uczeń z klasy dziennej nie został zraniony. Zresztą dowiedziała się, że zajęcia będą mieszane i odbędą się na terenie szkoły – chyba żaden krwiopijca nie zaryzykowałby ugryzieniem człowieka na oczach wszystkich, prawda?
Przybyła odrobinę przed czasem na ustaloną godzinę. Ubrała się co prawda na sportowo, ale w domu posiadała niemal wyłącznie stroje przydatne podczas biegania – w tym była całkiem niezła. Z kolei walka wręcz to zdecydowanie nie był jej konik. Oprócz żałosnego scyzoryka nie miała zresztą niczego, co podczas potencjalnej potyczki mogłoby się przydać, nie wiedziała zresztą, czy takie urządzenie było dozwolone – najwyżej odrzuci je gdzieś na bok w trawę.
Z niemałym zaciekawieniem przyjrzała się całemu ekwipunkowi, jaki przygotowała nauczycielka. Skok o tyczce? Czy może będą się bić za ich pomocą?
Kiwnęła do Emseraldy głową, uśmiechając się szeroko, a następnie wypatrzyła wśród uczniów prefektów. Obu, rzecz jasna, znała – Nyuu tylko z widzenia, a Fergala…
Cóż, ich ostatnie spotkane nie skończyło się fortunnie, niemniej Nea nadal odczuwała wobec niego sympatię.
I wyrzuty sumienia, że oberwał z jej winy proszkiem do gaśnicy.
Nerwowo zamrugała w jego stronę i niepewnie mu pomachała, jednak nie podeszła. Zamiast tego stanęła obok Kotori – widziała ją w szkole na zajęciach dziennych.
Hej – przywitała się. Nie miała zamiaru cicho stać z boku i się nie odzywać, wolała od razu się z kimś skumać. – Kotori, tak? Dobrze zapamiętałam? – Przyjrzała się jej uważnie. Coś słyszała, że Kotori była starsza niż inni uczniowie, a do szkoły wróciła po długiej nieobecności. Plotka czy prawda? – Jestem Nea. Też masz nadzieję, że wreszcie nauczysz się chociaż trochę życia? – zażartowała. Osobiście był fatalna, jeśli chodziło o kwestię samoobrony. Najwyższy czas to zmienić.


Spoiler:
 

_________________


Polanka Nejkak10


Japoński: #cc99ff
Francuski: #90d2d0
Powrót do góry Go down
Julie

Julie

http://vampireknight.forumpl.net/t4252-chimera#93207
Zarejestrował/a : 14/09/2019
Liczba postów : 6


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyWto Wrz 24, 2019 2:41 am

Dlaczego nie mogło zabraknąć Julki? Po pierwsze wiedziała, że będzie tutaj jej brat, mimo że przyszywany, a po drugie, najzwyczajniej w świecie jej się nudziło. Trzeba wszędzie szukać rozrywki, nawet w szkolnych ławkach. Jednak tym razem lekcja była w plenerze, co nieco zaskoczyło czarnowłosą. Jednak nie na tyle, by przyszła ona tutaj w białym mundurku, który już pewnie dawno leży spalony gdzieś w czeluściach komina. Tak, nie szanuje rzeczy, ale to normalne, do niczego ani nikogo nie ma poszanowania. Taka z niej rozrabiaka. Aktywności fizycznej nigdy za mało, Julka to nie wampirzyca, która jest w stanie usiedzieć na tyłku dłużej niż pięc minut, non stop ją nosi, kiedy jej się to znudzi? Nie wiadomo. Poza tym chciała wiedzieć co to za ziółko z tej całej Panny Green, którą tak bardzo wszyscy sobie chwalą za odwagę i oryginalność w prowadzeniu lekcji. W końcu ostatnio na lekacjach wychowania była przy niej niezła jazda, którą Julka ominęła! Czarnowłosa nie mogła przegapić kolejnej takiej okazji. Gdzie rozpierdol, tam i ona.
Nie była ani pierwsza, ale pewnie też nie ostatnia. Polana była już całkiem całkiem przygotowana. Wokół kręciło się mnóstwo uczniów rasy ludzkiej co niespecjalnie działało dobrze na wampirzycę. Byli jak chodzące kury do zabijania, niewinne i bezbronne. Mogła usłyszeć jak krew pięknie dudni w ich żyłach, aż oblizała usta w swoim krwiożerczym uśmiechu. Jednak z tego lamentu zbudził ją zapach jej brata, tak dobrze jej znany. - Gdzie ten skurwiel... - Rozejrzała się jeszcze, totalnie zbita z tropu przez kilka ludzkich postaci i kiedy w końcu go dojrzała gotowego już do działania podeszła w jego stronę jak gdyby nigdy nic. Jeszcze nikt się do niego nie przyjebał, dlaczego więc miałaby mu nie przeszkodzić? Obecność reszty wampirów, jak i Panny Green z którą się nie przywitała i totalnie zignorowała nie robiły na niej większego wrażenia, wszak egoistyczna Julie patrzy tylko na swój własny czubek nosa.
Do Fergala podchodziła od tyłu z włożonymi rękoma do kieszeni spodni. Jak była wystarczająco blisko w niedbałym lekkim kopniaku, dotknęła czarnym traperem jego pośladka, zaczepiając go od tyłu. - Te, Fergal, obudź się. - Jej głos jak zwykle był niemiły, ostry i dość głośny, na twarzy panował już jej szeroki uśmieszek, który idealnie ukazywał jej piękne, lśniące wilcze kły. Twarz pełna odwagi. Podeszła w końcu bliżej niego, dalej chowając dłonie w kieszeniach. Rozejrzała się znów wokół. - To którą dzisiaj zjemy, jak za starych dobrych lat? - Powiedziała nieco ciszej, z widocznie rozbawionym głosem, nachylając się tym samym bokiem w stronę jego stojącego ciała. Zajęcia zaczynały coraz to bardziej ciekawić Julkę. Wzrokiem wodziła tylko za nowo przybyłymi wampirami i ludźmi, nie był on przyjazny i na pewno wyczuwalny, powodując dreszcze na plecach. - Wyglądasz jak idiota, tak w ogóle. - Skomentowała jeszcze wygląd kumpla. Z tymi malunkami wyglądał jak zbuntowany polak na powstaniu.


Spoiler:
 

_________________
Polanka 98e27677bcd947d63fddcb106f8a84a0
Powrót do góry Go down
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 156


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyWto Wrz 24, 2019 8:41 pm

Przewróciła oczami, gdy po raz kolejny brat niecierpliwie odpowiedział na jej pytanie 'Daleko jeszcze?'. Czuła się trochę jak osioł ze Shreka. Przecież mieli jechać niedaleko. Normalnym autem zajęłoby im to nie dłużej niż 15 minut, a tu co! Samael wynalazł jakiegoś rzęcha, który na dodatek odmówił posłuszeństwa.
Dzisiaj był jednak wyjątkowy, piękny dzień i nie zamierzała narzekać. Zabrała swoje tobołki, wcisnęła misia królisia pod pachę i żwawym krokiem ruszyła na polankę.
Odziana była w odświętny, przeepicki dres adidasa. Tak. Naprawdę. Gdyby mama ją zobaczyła, na pewno dostałaby zawału. Carmilla, taka śliczna i zawsze wystrojona w sukienki. Jej Karmelek, w dresie?! Brunetka aż zaśmiała się pod nosem, wyobrażając sobie reakcję różowej.
Na szczęście jej tutaj nie było.
Młoda Asmodey przeszła więc przez polankę, uprzednio kłaniając się nauczycielce oraz ukradkiem przyglądając się uczniom. Ciemne okulary miały swoją niezaprzeczalną zaletę! Mogła bez obaw patrzeć na innych, nie zwracając na siebie uwagi; hehe.
- Dzień dobry - powiedziała w stronę Esmeraldy, obdarzając ją serdecznym uśmiechem. Zupełnie nie przejmowała się swoim nietypowym wyglądem. Ba, czuła się w tych ciuchach jak ryba w wodzie. Carmi dresiara?
Zmrużyła oczy (czego rzecz jasna nie widać było zza ciemnego okulara) i spojrzała na brata, unosząc głowę do góry.
- Kurna, Sam. Tylko nie mów, że źle się ubraliśmy! - Ale wtopa. Carmilla bardzo się wczuła i chciała świetnie wypaść na zajęciach. Nawet miśka przebrała w wypasiony, trzy pasiasty kostium. Ile na to hajsu wydała to nawet nie warto wspominać.
Oczywiście, polazła za bratem w stronę prefekta, bo nie znała nikogo z tu obecnych osób. Nie bywała na zajęciach zbyt często, głównie ze względu na liczne podróże po świecie. Uśmiechnęła się do zielonego człowieczka i ukłoniła się wdzięcznie. Nawet ubrana w dres miała klasę!
Ścisnęła misia królisia mocniej i wlepiła wzrok w nauczycielkę, w oczekiwaniu na jakieś informacje lub zadania do wykonania.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
Mei

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 373


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyCzw Wrz 26, 2019 1:10 am

Mei postanowiła się przejść na lekcję z dwóch powodów - pierwszym z nich było to, że zwyczajnie wypadało. Drugim... Zainteresowanie. Zaintrygowała ją tematyka powiązana z owym zajęciem. Samoobrona... W świetle wydarzeń, jakie ogarniało miasto, wydawało się być ten pomysł czymś na miejscu. Nigdy nie było wiadomo, kiedy los wybrałby daną osobę jako swoją ofiarę. Nawet wampiry nie mogły się wybronić przed wszystkim...
A jej na myśl przychodziły jeszcze inne możliwości.
Poprawiła ramiączko plecaka, wkraczając z pewnością siebie na polankę. Przeszła kilka tych kroków, wypowiadając przywitanie mijanym osobom. Bardziej weselsze i żywsze było skierowane ku tych, których znała i mieli z nią pozytywne relacje. Celem jednak nie było zatrzymanie się i poplotkowanie. Kierowała swoje kroki ku Esmeraldzie. Zatrzymała się jakieś dwa metry przed nią i lekko schyliła głowę w wyrazie szacunku.
- Dzień dobry - przywitała się spokojnie, gdy już dotarła na miejsce. - Zdążyłam, zanim lekcja się zaczęła? - coś po drodze ją zatrzymało, co sprawiło, że nie była pewna, iż wyrobi się z czasem. Może jednak trochę dopisze jej szczęście?
Dopiero po tym rozejrzała się. Jej wzrok wychwycił na początku [b]Nyuu[b], do którego podeszła momentalnie. Jej uwagę przykuło -w momencie, gdy pojawiła się na polance, jak i potem - jego zachowanie.
- Nyuu, nie zamęcz się na starcie - zawołała go. - Inaczej będziesz zbyt zmęczony potem - uniosła rękę i poklepała go po ramieniu.



Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Raphael
Prefekt
Prefekt
Raphael

http://vampireknight.forumpl.net/t3997-plac-budowy-wstep-wzbroniony#88337 http://vampireknight.forumpl.net/t3998-raphael#88338
Zarejestrował/a : 02/11/2018
Liczba postów : 36


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptyCzw Wrz 26, 2019 11:14 pm

Tym razem nie mógł opuścić zajęć, wymyślając pierwszy lepszy pretekst, by zostać w ciepłym łóżku. Jako prefekt czuł obowiązek pojawienia się na lekcji, która miała być prowadzona w jednym czasie dla uczniów z klasy dziennej jak i nocnej. Przemierzając korytarze szkoły, zastanawiał się, czy taki pomysł przypadkiem nie okaże się porażką. Wydawało mu się, że nauczyciele chcąc utrzymywać istnienie wampirów przed zwykłymi uczniami, dlatego tym bardziej nie potrafił pojąć, czemu zdecydowali się na tak ryzykowny krok. Co jeśli któryś z krwiopijców zapomni się i zaatakuje kogoś?
Już raz to przerabiał i nie chciał powtórki z wątpliwej rozrywki.
Co prawda nie wszyscy nocni uczniowie musieli od razu ostrzyć kły o kości swoich ofiar porwanych w ciemnych zaułkach, ale znikome zaufanie do tej grupy nie pozwalało spojrzeć na wampiry jak na całkiem niewinne istoty - nawet jeśli przywdziewały one mundurek akademii i pilnie uczęszczały na zajęcia.
Tym razem zaopatrzył się w artefakt otrzymany od dyrektora. Mały kolczyk nie budził żadnych podejrzeń, a Raphaelowi dodawał nieco otuchy. Może gdyby wcześniej o nim nie zapomniał i nie zlekceważył potencjalnego niebezpieczeństwa, jakie kryło się nawet wśród murów placówki, incydent w pokoju Mir i Nei skończyłby się mniejszymi obrażeniami?
Dzień dobry – zwrócił się do nauczycielki, gdy tylko wypatrzył ją w małym tłumie.
Z niezadowoleniem stwierdził, że nie kojarzył niektórych twarzy. No cóż, może jedną gębę z chęcią wymazałby z pamięci, na przykład taką powykrzywianą z niemieckimi rysami. Widok Fergala niespecjalnie podnosił na duchu, przypominając o tym, że dyrektor w dalszym ciągu nie wywalił Szwaba z listy uczniów.
O, Nea.
Zagryzł dolną wargę, patrząc na dziewczynę. Cholera, jeszcze nie zdążył z nią porozmawiać. Dalej się na niego gniewała? Nie pozostało nic innego, jak przekonać się o tym na własnej skórze. A przede wszystkim musiał w końcu naprostować kilka spraw i przeprosić. W końcu tamtego dnia zrobił z niej oszustkę, nie dając szansy na wybronienie się. Chociaż z drugiej strony… Blondynka także ponosiła część winy. Raphael był pewny, że wiedziała, iż pewne sekrety należy trzymać pod kluczem, a mimo to wydawała się zadziwiająco chętna do podzielenia się nimi z osobą, która zdecydowania nie była gotowana na ich poznanie.
Podszedł Nei i Kotori, kątem oka zerkając na drugiego prefekta z klasy dziennej.
Hej, znalazłabyś chwilę po lekcji? – zapytał, patrząc na Neę. – Chciałbym porozmawiać, nie zajmę zbyt wiele czasu.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
Esmeralda

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 2206


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptySro Paź 02, 2019 12:34 pm

Lekcja się zaczęła. Nic więc dziwnego, że zewsząd przybywali uczniowie spragnieni zdobywania praktycznej wiedzy. Większość klasy stanowili prefekci, ale zdarzały się także niedobitki ludzi i wampirów, niektórych nawet widzianych pierwszy raz w życiu. Cóż rzec, szkoła się rozrasta! Lekarka bacznie obserwowała przybyłych, witając się z każdym z osobna oraz obdarzając ich uśmiechem. Była daleka od standardowych belfrów. Nie przypominała nauczycielek starej daty (na przykład Helgi, niemieckiej ciotki obecnego tutaj prefekta) zarówno aparycją jak i samym dość nowoczesnym zachowaniem.
- Wszystko w porządku? - zatrzymała Nyuu i Kotori, bo przechodząc obok wydali się jej dość niestabilni. Oboje wyglądali jak siedem nieszczęść, dlatego łowczyni przez moment miała wątpliwości czy puścić ich na misję. Ba. Czy pozwolić aby osłabieni uczniowie zostali rozłączeni i stanowili prawdziwie łakomy kąsek tutejszej klasie nocnej.
- Oboje po zajęciach macie się stawić w moim gabinecie. - zakomunikowała. Niech nie myślą, że ominie ich medyczny przegląd, co to to nie! Jeśli natomiast którekolwiek z nich wyraziło potrzebę otrzymania pomocy bądź chęć rezygnacji z zajęć, lekarka na to przystanie.
- Witam wszystkich na pierwszej lekcji samoobrony. Jak wiecie jestem lekarzem, dlatego postaramy się aby te zajęcia były ekstremalnie bezpieczne oraz nastawione na szybkie i efektywne przyswajanie praktycznej wiedzy. - o dziwo obecność szkolnej „pielęgniarki” nie spotkała się z zaskoczeniem przybyłych uczniów, dlatego oszczędziła im tłumaczeń i wykładów.
- Na początek zaczniemy od treningu gdzie pokażę Wam kilka chwytów, potrenujemy sztuczki związane z obroną i odpowiedzią na potencjalne zagrożenie. Następnie zaplanowałam dla Was leśną grę której celem będzie rozwiązanie zagadki przed drugim zespołem waszych kolegów. Fergal Schlecht i Nyuu York jako główni prefekci wybiorą drużyny stosując zasadę naprzemienności. Najpierw jednak podzielcie się w pary. Weźcie pod uwagę, że to w tych parach będzie pracować nad samoobroną. W skrzynkach znajdziecie soki i wodę. Dla każdej z klas jest odrębna podpisana skrzynia. Pytania? Prośby? Skargi? Zażalenia? - wskazała skrzynki na wypadek gdyby ludzkim uczniom przyszło do głowy poczęstować się czymś dla wampirów i odwrotnie.


Czas oczekiwania na pozostałych się skończył. NIKT za wyjątkiem Kurusu (który uprzedził) nie może już dołączyć do zajęć. Osoby zgłaszające nieobecność nie będą brane pod uwagę przy kolejnym odpisie. Proszę aby każdy znalazł dla siebie parę i wyraźnie zaznaczył to w swojej odpowiedzi. Wciąż również czekam na pw o którym wspomniałam w pierwszym poście.

Na posty czekam do 6.10




_________________
Polanka DZGsF8k
Powrót do góry Go down
Ptaszynka

Ptaszynka

http://vampireknight.forumpl.net/t2162-kotori-sanata#44806 http://vampireknight.forumpl.net/t2662-ptaszynka#56783
Zarejestrował/a : 17/09/2015
Liczba postów : 137


Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka EmptySro Paź 02, 2019 7:25 pm

Obserwowała jak przychodzą ludzie i ignorują ją. Pasowało jej to. Mogła być nieobecnym myślą obserwatorem. Nieobecnym tak bardzo, że nie musiała pamiętać o tym, że było jej chłodno, że obawiała się treningu w dużej grupie, że była człowiekiem. Nie musiała pamiętać, że powinna coś czuć. Nea niemalże wyrwała Kotori z tego stanu, jednak tkwiąca zbyt głęboko we własnym umyśle, przez dwie czy trzy sekundy trawiła to, co usłyszała. Zrozumienie nadeszło więc powoli. Stopniowo.
- Mam nadzieję nie. - Mruknęła w odpowiedzi. Póki co potrzebowała jakiejś ostoi i normalności i... cokolwiek miało oznaczać "życie", to nie chciała na razie mieć z tym zbyt wielkiej styczności. Podniosłe uczucia? Negatywne uczucia? Złe wydarzenia? Dobre? Póki co miała ich już zbyt dużo. Nieprzetrawionych, a trawiących po części ją samą. Jej fiolkowe oczy wydawały się być niemal szarawe od obłoków myśli i zapadnięcia emocji. Po prostu... nic w niej nie było.
Powierzchownie.
Słowa pielęgniarki wydawały się ją ratować. Skinęła jej głową. Kobieta pobieżnie wiedziała z jakiego powodu Kotori wygląda jak... Kotori. Spojrzała za to tam, gdzie wzrok ich dzisiejszej nauczycielki powiódł podczas zadawania tego pytania. Chłopak obok... Zawiesiła na nim na chwilę wzrok, myśląc. Zagadała go wcześniej jakaś dziewczyna, ale... Kotorii chyba to chwilowo nie przeszkadzało.
Podeszła do Nyuu.
Krok miała wolny i spokojny, nieco sztywny. Fiołkowe oczy opalizowały mniej niż zwykle, a jej twarz ukazywała kamienny wyraz twarzy. Zupełnie jak gdyby jeszcze jej tutaj nie było. Mimo to wiele myślała. Uznała na przykład, że jeżeli oboje są równie martwiący dla pielęgniarki, on jest mężczyzną, a ona zna już jakieś podstawy... to może są siebie warci.
- Czy mogę z tobą ćwiczyć? - Zapytała Nyuu. Głos miała trochę bez wyrazu, jednak wydawała się też być po prostu zmęczona. Jak na kilka lat śpiączki, nie wydawało się, żeby się wyspała ostatnimi czasy. Zastanawiała się czy to będzie w porządku z nim ćwiczyć. Czuła jak jej mięśnie napinają się na myśl o tym, a w żołądku rodzi się słodkie, lecz wirująco mdłe odczucie.
Była pewna, że kiedyś zrobiłaby tylko po to, by zrobić sobie na przekór.
Teraz miała nadzieję, że tak nie było.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Polanka Empty
PisanieTemat: Re: Polanka   Polanka Empty

Powrót do góry Go down
 
Polanka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: Tereny i Dziedziniec  :: OGRODY-
Skocz do: