IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cichy odosobniony kącik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Vivienne Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2323-panna-vivienne#49002
Zarejestrował/a : 22/12/2015
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Nie Sty 03, 2016 7:07 pm

Już jej się to nie podobało, szlachcianeczka myślała, że za dużo wie. Głupota!
-To jeśli wiesz, zamknij się i zostaw to dla siebie.
Na chwilę zamknęła oczy by się uspokoić. Potrzebowała ciszy spokoju, najlepiej gdzieś w parku. Może zaś popilnuje swej pani na jej zajęciach. Przyjemne zajęcie tak błąkać się bezkarnie po nocy. Czuła się wtedy niczym dziki zwierz, w buszu.
Patrzyła spokojnie na chłopaka, kiedy ten zwymiotował. Tym samym wzrokiem przyglądała się, kiedy prosił ją o zwrot, jak również gdy wstawał. Jej twarz była zimna, tak naturalna dla niej. Mało osób wiedziało, jednak Vivienne właśnie taka była. Dziwna. Nie dało się przewidzieć jej myśli czy zachowania.
Słysząc narzekania dziewczyny spojrzała na nią gniewnie. Miała wzrok niczym dziki zwierz polujący na ofiarę. Jej szare oczy płonęły jadowicie.
-Lepiej się zamknij, jak nie chcesz mieć kłopotów. - Warknęła gniewnie na nią.- Skoro jesteś tu parę godzin nie znasz jeszcze dobrze zasad tej szkoły. Pierwszą z nich jest zachowanie swych doświadczeń dla siebie. Nie rozmawiamy o klasie nocnej.
Westchnęła jeszcze raz podchodząc do chłopaka. Wyciągnęła w jego kierunku katanę, by ją oddać.
-Trzymaj, to bardzo dobry miecz. Dbaj o niego, nie bój się też, na zajęciach dziennych nic ci nie grozi.
Białowłosa odsunęła się i przeszła kawałek wzdłuż półek by zobaczyć godzinę na zegarze ściennym.
-Czas wracać do akademika. Lepiej się pozbierajcie, jeśli nie chcecie zostać wydaleni ze szkoły.
Czy ona musiała się zbierać? Jeszcze nie, czekał ją obchód całej szkoły w poszukiwaniu takich maruderów, którzy zagubili gdzieś czas.

_________________
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pon Sty 04, 2016 10:49 am

Ton dziewczyny nie bardzo podobał się dziewczynie. No ale co miała powiedzieć. W końcu nie wiedziała do końca kim jest ów nowa znajoma jednak jej warkot w do jej osoby spowodował, że zacisnęła pięści.
- Nie rozkazuj mi. Nie jesteś do tego upoważniona.
Warknęła na nią chłodno. Czyżby jej przypuszczenia potwierdziły się. No ale jak to tak, dwa osobne światy pod jednym dachem to naprawdę jest niebezpieczne. A co jeśli...no właśnie, nawet do głowy jej nie przyszło, że może się coś wydarzyć. Dla niej w końcu wspomnienia pozostały niemal jak z dnia wczorajszego. Uniosła wzrok na dziewczynę z westchnieniem.
- Nie rozmawiacie o nocnych zajęciach tak, bo co?
Spojrzała na nią wymownie. Dla sierotki było to coś, czego nie mogła od tak odpuścić. Przecież to tylko zwyczajni ludzie prawda. A może jednak nie, może faktycznie jest z tą grupą nocną coś nie tak. Spojrzała na zegar, który coraz bardziej zbliżał się do zakończenia dziennych zajęć. Jak na razie krwistooka nie miała zamiaru się ruszyć z miejsca. Jeśli przebywała pod jednym dachem z czymś, do czego nie miała się wtrącać musi wiedzieć.
- Yyuu spokojnie, nikt Ci tego nie zabierze, czego się tak obawiasz. Przed czym jesteś bezpieczny na zajęciach dziennych. Może Ty mi powiesz. Chyba, nie chcesz by nowo poznana osoba przez brak informacji znalazła się jakiegoś dnia w rowie wykrwawiona prawda.
Odezwała się niewinnie olewając obecność dziewczyny. Oj gdyby wiedziała, że wykrwawienie nie wchodzi w grę...no może i wchodzi, ale w inną stronę prawda. No ale...co począć, dziewczyna choć z bijącym sercem i oczyma niemal barwy gęstej gorącej krwi wpatrywała się prosto w twarz dziewczyny oczekując informacji od Yyuu.
Powrót do góry Go down
Yyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2169-yyuu-vivi
Zarejestrował/a : 02/10/2015
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pon Sty 04, 2016 7:56 pm

Nie za bardzo wtrącał się w małą sprzeczkę między dziewczynami. W głowie miał tylko jedno - odebrać swoją własność. I cóż, siłą nic nie zdziałał, wręcz skompromitował się. Dopiero musiał jeszcze bardziej skompromitować się i wybłagać oddanie katany. Dopiero to poskutkowało, chociaż po minie Vivienne zdawało się, że zrobiła to z ogromnej łaski niżeli ze wzruszenia. Mimo wszystko cieszył się z odzyskania ostrza po dziadku.
-Na zajęciach dziennych... też są potwory.
Skwitował krótko, odrobinę zagadkowo, z lekką zadyszką i schował miecz do pokrowca. W pewnym sensie to też była odpowiedź na troskę Ileany, która zdecydowanie nie wiedziała o tych, których zaczęło być głośno. Aczkolwiek z wypowiedzi Yyuu wynikało coś więcej, ale co? Sięgnął po tobołek z rzeczami osobistymi i butelkami, w większości pustymi. Ale trzy były jeszcze pełne, w geście podziękowania za oddanie katany przez Vivienne i okazanie życzliwości przez Ileanę otrzymały Panie po jednej butelce sake. Na własny pożytek. Na moment pojawił się blady uśmiech na twarzy młodzieńca, ale nie pasował do zrezygnowanego tonu, jakby poddał się. Zmrużył oczy nim uniósł wyżej buźkę z lekkim, tajemniczym uśmiechem.
-To za towarzystwo. Mimo wszystko dawno się tak dobrze nie bawiłem. Kto wie? Może jeszcze się spotkamy... oby w lepszych okolicznościach.
Odwrócił się na pięcie i wyszedł z odosobnionego kącika jakby nic się nie stało. Tylko chwiejne kroki wskazywały, iż procenty dalej w nim pływały. Powoli oddalił się z biblioteki, unikał kontaktu wzrokowego z kimkolwiek. Lecz zastanawiały go Anioły, które zostawił za sobą. Różniły się między sobą, różniły się od innych ludzi. No tak, oprócz bielutkich, niewidzialnych skrzydeł - nie widział w nich z początku bestii.
Ciekawe... może rzeczywiście ich ścieżki jeszcze się połączą?

z tematu

_________________

#66ccff = kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Vivienne Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2323-panna-vivienne#49002
Zarejestrował/a : 22/12/2015
Liczba postów : 34


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pon Sty 04, 2016 11:16 pm

Vivienne spojrzała na chłopaka i przyjęła swoją butelkę. Z uśmieszkiem na ustach odpowiedziała mu na pożegnanie.
-Oby, tym razem po mniejszej ilości sake.
Chciała już się udać do wyjścia ignorując księżniczkę, która w końcu pokazała pazurki. Jak każda szlachcianka, musiała się wywyższać. Zawsze.
Dopiero na końcu regałów, przy wyjściu na główne przejście odwróciła się do niej.
-Ty też lepiej zmykaj, bo uda ci się z doświadczenia poznać demony tej szkoły.
Uśmiech Vivienne był litościwy. Naprawdę szczery, czego nie można by się po niej spodziewać. Poszła ona przez korytarz uważnie zaglądając między regały, czy panuje spokój.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Wto Sty 05, 2016 5:39 pm

Spoglądała to na dziewczynę, to na chłopaka. Nie wiedziała co ma powiedzieć. Wydawali się być tacy pewni tego co mówili. Dopiero gdy padło słowo "demon" uniosła brew. Wszystko, wszystkim ale demony. Przecież to jest niemożliwe, jakie demony takie stwory nie istnieją. Jednak cóż. Niby stwory take jak wampiry też nie powinny istnieć, ale jednak istnieje. Westchnęła pod nosem i skinęła głową na znak zrozumienia jednak nic nie powiedziała. W chwili gdy chłopak wręczył jej butelkę sake uśmiechnęła się delikatnie pod nosem na podarek.
- Dziękuję, zostawię sobie ją na odpowiedni czas.
Wyszczerzyła się promiennie do niego po czym odprowadziła wzrokiem. Natomiast na słowa dziewczyny zaczęła się grubo zastanawiać nad słowami jakie usłyszała. Poza tym, miejsce gdzie powinni być bezpieczni a każdy nosił broń. Nie by ona nie miała, bo miała ale to bardziej z przyzwyczajenia niż z obawy. W końcu to miało być bezpieczne miejsce prawda. Spojrzała przelotnie na dziewczynę gdy odchodziła po czym przeniosła wzrok na swoją butelkę. Cóż nic tutaj po niej dla tego po chwili ogarnęła się poprawiając nieco włosy za ucho i również ruszyła przed siebie, musiała w końcu odnaleźć miejsce, gdzie miała mieć swój pokój.


Ostatnio zmieniony przez Ileana dnia Sro Sty 06, 2016 4:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Sro Sty 06, 2016 4:20 pm

Oczywiście Anna będąc światkiem, dziwnych rzeczy na lekcji W-f, którą prowadził Pan MArco, nie może zabraknąć naszego kochanego prefekta w gabinecie dyrektora. Szkoda tylko, że jest ich tak bardzo mało. Anna była jedynym prefektem, który był wampirem. Niestety może wraz z przybyciem nowego dyrektora, może to się zmieni.
Musiała złościć to co działo się w lesie, a także samo porwanie jej samej. Nie chciała się poskarżyć broń Boże. Chodziło tu raczej aby wraz z wyjawieniem sytuacji, która miała miejsce w lesie, sprawdzić czy wszyscy obecni na ów lekcji są cali i zdrowi. Nie można zapomnieć o nauczycielu, który został porwany, a jak widać szkoła niezbyt się przejęła tym. Nie wiedziała zbytnio kto zaginą, kto został porwany, a co stało się z resztą i to trza było wyjaśnić, nawet jak Marco był już wolny. Anna o tym natomiast nie wiedziała, bo sama została porwana, przez ucznia szkoły, który wyleciał przez nią.
Wchodząc do szkoły bez ekwipunku skierowała się najpierw do swojego pokoju. Szła by dalej, gdyby nie fakt, że przechodząc koło biblioteki, słyszała czyjąś rozmowę. Drzwi były uchylone. Spojrzała na zegarek, który był na korytarzu i westchnęła. Już zbliżały się godziny, gdzie, klasa nocna zaczęła żyć w szkole. Wolała to sprawdzić, gdyż miała niezbyt fajne wspomnienia z biblioteką. zawsze coś się w niej działo może i tym razem...
Weszła do pomieszczenia, nasłuchując czy ktoś jest. Przemarzała kolejne metry. Na boso, więc jej kroków nie było słuchać. Po chwili minęła ją dziewczyna. Człowiek. Westchnęła  i zmrużyła oczy, kiedy wyczuła alkohol.
-Stój...- Odparła karcąco, a jeśli dziewczyna tego nie zrobi. Zostanie złapana za rękę. Anna była nie w sosie, co było można wyczuć, do tego była wampirem... -Spożywanie alkoholu na terenie szkoły jest karalne, nie wiesz o tym?- Nie wiedziała czy dziewczyna jest uczniem, czy nie, ale i tak może zostać opierdol a nawet kare ... Jak wytłumaczy się dziewczynka?
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Sro Sty 06, 2016 4:37 pm

No i gdyby tylko posłuchała tamtej dziewczyny pewnie teraz byłaby już gdzieś...no właśnie, gdzie. Nie miała pojęcia gdzie co się tutaj znajduje, to że trafiła na bibliotekę to naprawdę wielkie brawa dla niej. W końcu zawsze się gubiła jak małe dziecko! No ale, już miała wyjść z tego miejsca po ogólnym obejrzeniu biblioteki, oczywistym było to, że najpierw miała zamiar ominąć miejsce gdzie była jeszcze dobrą godzinę temu. Z delikatnym uśmiechem na ustach po otrzymaniu flaszki postanowiła w końcu ruszyć okrężną drogą do dalszego zwiedzania. Idąc przekładała butelkę z ręki do ręki. Jednak tknęło ją by schować butelkę do torby co też zrobiła. Gdy już miała schowane butelkę usłyszała nad sobą głos innej osoby. Przeniosła swoje szkarłatne oczy na stojącą przed nią dziewczynę.
- Przepraszam, ale ja nic nie piłam. Skąd przyszło Ci to do głowy.
Odezwała się niewinnie zerkając na dziewczynę.
- Ale dziękuję, będę o tym pamiętała. Jestem Ileana dopiero przyjechałam.
Dodała, choć to "dopiero" nie było tak do końca. W końcu była tutaj już nieco dłużej. No ale co jej pozostało. Słyszała rozmowy w gabinecie więc nie chciała przeszkadzać, w końcu niegrzecznym by to było prawda.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Sro Sty 06, 2016 4:55 pm

I dla Anny nie było przyjemnością spacerowanie po szkole. Była zmęczona i chciała odpocząć, a to dopiero początek, bo czeka ją patrolowanie... Ale nie narzekała. Wiedziała że to praca jak każda z innej. Należy się z niej wywiązywać nawet w ciężkich warunkach. Wystarczy spojrzeć na szkole. Straciła dyrektora co wywołało harmider pomiędzy uczniami i nie tylko. Dzięki szybkiej interwencji, szkoła ma nowego wodza. Dobrze... Źle... Samie Annie się to nie podobało, bo większość uczniów zapewne nie wiedziała kto teraz sprawuje nad nim opiekę. No ale nie odbiegajmy od tematu.
Anna zatrzymując kobietę, sorki... Młode dziecko jeszcze. Już rozrabia i nie ma pohamowania. Picie w szkole... Aż tak ją to kręci. Czy tak bardzo może oczarował chłopak, który proponował jej alkohol? Zresztą. Jedno nie wyklucza drugiego, a dziewczyna zgadzając się na przyjęcie trunku, nie mogła wiedzieć, że przyjdzie jej za to ponieść konsekwencje.
-A jeśli powiem, że śmierdzisz alkoholem, to nadal będziesz mi wciskała kit, że nic nie piłaś? Nie zależnie od Twojej odpowiedzi interesuje mnie skąd miałaś ten alkohol? Sama przyniosłaś, ktoś Ci dał? -
Zadawała proste pytanie, oblane głosem które nie miały w sobie ciepłych, ani zimnych emocji. Było obojętne, oschłe. Mogło by się wydawać nieco dziwne, że Anna czuła alkohol, no ale może ma taki mocny węch. Kto wie co pomyśli sobie dziewczyna.
-Ooo... Jak dobrze się składa. Skoro jesteś nowa to zapewne chcesz pogadać z dyrektorem placówki i zapisać się do niej. Przy okazji przyznasz się do spożywania alkoholu. -
Odparła stanowczo, ale nie krzyczała. Nie było to w jej stylu. Co do rozmów, Anna też je słyszała, tylko z tą różnicą, ze dziewczyna pewnie nawet nie wiedziała gdzie gabinet, więc nie mogła wiedzieć kto rozmawia.
-Jestem Hale.-
Odparła powoli przemierzając zakątki biblioteki. Przedstawiła się nazwiskiem, bo imię nie zawsze coś mówi.
-Zanim pójdziemy, muszę rzucić okiem na pomieszczenie, czy zaszło coś więcej niż tylko picie alkoholu.-
Oznajmiła z zamiarem rozejrzenia się co równało się z ujrzeniem wymiocin.
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Sro Sty 06, 2016 5:26 pm

No i wpadła śliwa w kompot, niema co. No ale, nie ma sytuacji bez wyjścia! Uniosła wzrok na dziewczynę zastanawiając się przez chwilę. Pamiętała o książkach i przypomniała sobie to, co w nich było umieszczone. Dobry węch, słuch blada cera. Wszystko się zgadzało. Uniosła dumnie brodę uśmiechając się do dziewczyny. Teraz dziękowała swemu "opiekunowi" od ukąszenia, że zostawił jej książki na ich temat.
- Widzę, że Twój gatunek ma idealny węch. Jednak to prawda.
Dodała prosto z mostu. Nie bała się, choć powinna, nie przejmowała się tym co powie dziewczyna na jej temat. Ona wiedziała o istnieniu wampirów dla tego przekonana o tym, że nic więcej jej nie zaskoczy kroczyła z nią u boku.
- Owszem, musiałabym takie miałam zalecenia. Jednak nie wiem gdzie mogę go zastać. A podejrzewam też, że jest bardzo zajęty.
Dodała niewinnie.
- Dostałam, a skąd i od kogo to już raczej moja sprawa. Nie jestem kapusiem.
Dodała chłodno acz spokojnie.
- A czy to konieczne, przecież książki są na miejscu, trupów też tutaj niema, gdyby takowe były wyczułabyś je na pewno.
Dodała zaraz spoglądając na nią z uśmiechem niewiniątka.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Sro Sty 06, 2016 5:47 pm

Hola Hola... Co to za ocenianie innych. To że ma bladą cerę i wyczuła od dziewczyny alkohol to jeszcze nie powód by rozpoznać ją. Większość abstynentów i nie tylko rozpozna charakterystyczny zapach alkoholu. A co do cery to nic nadnaturalnego. Nawet ludzie mają białą cerę, niemal śnieżną. Dlatego też rozpoznanie Anny nie musiało być prawdziwe. Dziewczyna mogła się mylić, ale nie myliła.
-Trochę rasistowsko to brzmi... Stamtąd skąd pochodzę wytrenowali mnie dobrze. Jak myślisz, dlaczego jestem Prefektem. Ładny wygląd to nie wszystko. Skoro nim jestem, muszę mieć do tego umiejętności. Nie wiem na jakiem podstawie mnie oceniasz, ale chyba alkohol płata Ci figle.- Rzekła nie zmieniając głosu już dalszej wypowiedzi nie komentowała, gdyż wystarczyło się bobrze wsłuchać. Jej słuch wychwytywał coś co działo się pomieszczenie, lub nawet dwa dalej.
-Jak wolisz dziewczynko, ale sama sobie szkodzisz... Jeszcze nie zostaniesz wpisana na listę uczniów, a cie wyprowadzi stąd policja. Prosto na oddział wytrzeźwień.- Zerknęła na nią krótko.
Jej twarz wydała się być zaskoczona, kiedy dziewczyna zaczęła mówić o trupach, które jak by były to by wyczuła. Nawet uniosła brew.
-Chyba za dużo filmów się naoglądałaś, albo książek naczytałaś.- Odparła z kpiną i nawet się zaśmiała kręcąc lekko głową rozbawiona. Rozbawienie szybko znikło jej z twarzy, kiedy zobaczyła wymiociny... Po co Ci ludzie piją... Aby wymiotować, gdzie popadnie? Jak nie umieją pić to niech nie piją.
-No proszę. Ileana domyślam się, że to raczej nie twoje. Czyste ubrania masz. Ale skoro kryjesz zapewne ucznia, to posprzątasz to za niego... - Rzekła niezwykłym chłodem. Nienawidziła chlewu, zwłaszcza tego rodzaju.
-Czy wy w ogóle macie mózg...- odparła zrezygnowana i spojrzała uważniej na dziewczynę podchodząc do niej.
-To jak... Najpierw sprzątasz, czy idziemy do Dyrektora. Ale nie martw się sprzątanie cię nie ominie. No chyba, że powiesz do kogo wymiociny należą.- Czekała na słowa dziewczyny a po jej minie było widać, ze Anna miała już dość pogaduszek z nią. Miało to swój powód. Zmęczona była, jak i może głodna...
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Sro Sty 06, 2016 6:06 pm

Spoglądała na dziewczynę z uwagą krocząc za nią w milczeniu. Na wzmiankę o "rasizmie" uniosła brew.
- Skończysz mnie okłamywać, to i ja przestanę Ciebie. Prosty układ prawda.
Dodała stojąc sztywno i wpatrując się w nią z uwagą.
- Jakiś czas temu, zostałam zaatakowana przez wampira, a potem dostałam od niego księgi, które wiele mówiły o Waszym gatunku. Więc albo jesteśmy ze sobą szczerzy, albo dalej będziemy udawać idiotów, którymi raczej nie jesteśmy prawda.
Spojrzała na nią krocząc w milczeniu. Nie miała zamiaru udawać, że nie wie. Zachowanie dziewczyny tym bardziej dało jej do myślenia. Poza tym, słowa tamtej dwójki potwierdziły tylko to, co przypuszczała. W końcu w języku ludzi demony, potwory to stworzenia z legend prawda. A jednak i tak nie do końca. Wampir w końcu był tak realny jak i ona. Gdy doszły na miejsce wymiocin skrzywiła się nieco po czym spojrzała na wampirzycę, gdy ta podeszła do niej pewna swego.
- Wybacz, ale za nikogo nie będę sprzątać, poza tym, mogłam dopiero tutaj przyjść. Jak to mówią, słowo przeciw słowu. Policja, proszę bardzo. Będę miała chociaż się gdzie podziać.
Wzruszyła ramionami z niewinną miną na twarzy.
- I zapomnij, nie mam zamiaru sprzątać po kimś. A tak poza tym, to od czegoś są woźni czy jak tutaj jest.
Wzruszyła ramionami taksując ją szkarłatem swych oczu. Nie spuszczała z niej oczu ani na chwilę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pią Sty 08, 2016 8:47 pm

-Kochana co ty do mnie w ogóle gadasz... - Odparła strzelając dokładnie taką minę. Dziewczyna chyba za szybko się rozpędzała. Nie miała solidnego argumentu, a rzucała w Anne takie oskarżenia. Przecież Prefekt nie miał na czole napisane "Wampir". No ludzie ogar! Słuchała nią, nie zmieniając swojej zdziwionej mimiki twarzy. Wzięła głęboki oddech i westchnęła głośno, robiąc duże oczy.
-Ok... Było już o wilkołakach a teraz o wampirach... A jeśli będę miała owłosione za mocno ręce, powiesz mi że jestem wilkołakiem. Dziewczyno ogarnij się i odstaw te książki na bok a weź się za naukę. - Tak... Ukrywała swoją naturę, ale taki był jej obowiązek. Dziewczyna musi brać pod uwagę, że może mieć człowieka przed sobą, który na dodatek nie wie o wampirach. Dziewczyno zwolnij...
Zatrzymując się koło wymiocin pokręciła głową. Wysłuchała dziewczyny we spokojem i spojrzała na nią pełna niezadowolenia. Będąc blisko koło niej rzekła.
-Gówno mnie obchodzi, czy dopiero przyjechałaś tu czy nie. Nie chcesz powiedzieć czyj jest ten syf więc go posprzątasz. - Odparła z chłodem i złapała ją za szyje i cofała się.  Pociągła za sobą dziewczynę. Trzymała ją mocno. Możliwość wyszarpania jest jak wygrana w totka. Do tego wolną ręką złapie za włosy puszczając szyje. Użyje nieco siły by pochylić dziewczynę nad wymiocinami. Przez szarpniecie będzie ciężko jej się zorientować w poczynaniu wampirzycy.
-Sprzątasz to, czy mam tobą posprzątać... - Syknęła zimno czekając. -Sama sobie szkodzisz... Nie chcesz współpracować a ja się z tobą bawić nie będę.- dodała. Ileana będąc pochylona, a może nawet wyląduje na kolanach, mogła podziwiać wymioty.
-Powiesz czyj ten syf nie będziesz musiała sprzątać, a nawet zapomnę o sprawie z alkoholem - Zaproponowała jej prosty układ na którym dziewczyna jeśli zacznie współpracować, wiele zyska.
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pią Sty 08, 2016 9:13 pm

Spokój, pewność siebie powaga. To były podstawowe priorytety wampira, nie dała wyprowadzić się z równowagi. W końcu jakby była zwyczajnym człowiekiem po prostu by wyśmiała ją w twarz ujawniając to, jak bardzo się myli. Owszem, Anna też to robiła jednak nie tak "drastycznie" jak to robią zwyczajni ludzie. Sama pamiętała akcję z Yao i ich pierwszym spotkaniem. Pamiętała doskonale jak to się skończyło i jaką posiadał siłę. Na to wspomnienie nieco się wzdrygnęła a po chwili niemal nie tylko poczuła ale i zobaczyła pod nosem wymiociny. Niemal szarpana przez perfekta wiedziała już na sto procent, że nie jest to normalny człowiek. Siła, z jaką ściskała jej kark przyciskając niemal do ziemi dawał jej wiele do zrozumienia.
- Zabieraj te łapy.
Wycedziła wściekle nieco pochylając się tak by sprawić, by jej oprawca był przekonany, że jest posłuszna by zaraz potem uderzyć wampirzycę w odsłonięty bok i wywinąć się.
- Albo dogadamy się bez przymusów, albo zacznę się drzeć a zapewniam Cię, że na pewno się zjawi ktoś odpowiedni.
Wycedziła chłodno poprawiając nieco mundurek, którego nie znosiła od czasu gdy go założyła na siebie czyli...hm...z jakieś dwie godziny. Tak czy inaczej, odsłaniał jej blizny po ugryzieniach jak i znamię jakie miała zrobione przez swego oprawcę.
- Nie znoszę oszustów i kłamców. Więc albo zaczynamy być uczciwi wobec siebie, albo po prostu zacznę krzyczeć. Zapamiętaj, żaden człowiek na takie słowa nie reaguje spokojem a drwina, którą ukazałaś była...hm nie do końca przekonująca. Nie jestem zwykłym człowiekiem, zwykłą córeczką bogacza.
Wycedziła chłodno. Nie stała w miejscu cofała się krok po kroku w bezpieczne miejsce by w razie czego wznieść alarm. Nie pozwoli by kolejny raz ktoś ją potraktował jak zwyczajnego człowieka. Była szlachcianką, a one niestety są cholernie upierdliwe i pewne siebie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pią Sty 08, 2016 9:34 pm

A jednak potrafi pokazać pazurki. To dobrze. Ale i źle. Uczniowie powinni znać umiar. Anna nie lubiła syfu. Każdy kto nabałaganił, powinien umieć po sobie sprzątać. Jeśli tego nie zrobił, a na dodatek jest kryty, to osoba kryjąca, powinna to posprzątać. Posta decyzja sposobem redukcji.
Anna uśmiechnęła się, kiedy została uderzona.
-No proszę...- Odparła z kpiną nie wzruszona uderzeniem dziewczyny. Pokręciła zaś głową i schowała ręce do swojego mundurka. Machnęła ręka.
-Nie irytuj mnie. Nawet jak zaczniesz się drzeć, to zanim ktoś tu przyjdzie możesz być martwa. Ale mniejsza z tym. Ileana Współpracuj. Kto jest odpowiedzialny na Syf i alkohol. Nie mam już siły na żadne zabawy. Rozwiążmy to szybko, a może nawet jeśli będziesz chciała oprowadzeń Cię po szkole. Na prawdę chcesz sobie od razu szkole zajebać. Picie alkoholu, wnoszenie go na teren, namawianie do picia, skoro nie chcesz się przyznać a wymioty nie należą do ciebie. Chcesz burdel już w papierach? - Skończyła swój monolog i pomasowała swoje ramiona. Dziewczyna jeśli zwracała uwagę, to Anna miała zniszczony mundurek jak i była boso. Coś się stało? Oczywiście. Ale kogo by to obchodziło...
-No mów... Może ty nie masz nic do roboty, ale ja mam jeszcze kupę przed sobą... - Pogoniła ją zgodnie z prawdą. Musiała się doprowadzić do porządku i iść na zajęcia. A to nie chop siup.
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pią Sty 08, 2016 9:48 pm

Oj potrafiła pokazać pazurki, a co do ogłady. Ech no z tym to niestety u niej nieco ciężej. Nie znosiła się podporządkowywać. Taka niestety już była. Co z tego, że może mieć kłopoty z tego powodu. Co z tego, że może zostać wylana nim jeszcze została przyjęta. Miała to gdzieś. Nie miała w zasadzie po co tutaj tkwić. Z chęcią wróciła by do domu i zamknęła się w mieszkaniu, ale wiedziała jak na to zareaguje jej samopoczucie. Dla tego uniosła lekko głowę z drwiącą miną.
- Uwierz, to by było dla mnie wybawienie z tego przeklętego syfu. Ale jakoś jeszcze żyję.
Parsknęła pod nosem po czym przeszła się powoli nieśpiesznie. Czy widziała jej strój a i owszem jednak cóż. Nie lubiła wtykać nosa w nie swoje sprawy tym bardziej, że wampirzyca wydawała się być w doskonałej formie.
- Powiedzieć mogę, ale obiecaj mi jedno. Nikt prócz Ciebie i mnie nie będzie o tym wiedział. Inaczej cóż. Nic nie powiem.
Odparła chłodno. Nie miała zamiaru kablować nie była taka, ale znowu sprzątać po kimś na pewno nie będzie. A kurde mówiła Viv by się zmywała jeśli nie chce problemów. A zachciało się jej jeszcze łazić po bibliotece.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pią Sty 08, 2016 10:17 pm

Dziewczyna była żywiołowa, ale nie wiedziała jakiego prefekta miała koło siebie. Może wampir krwi A, może E. NIe wiedziała o wampirzycy nic, poza tym, że była wampirem. Ba nawet nie miała nadal stanowczego argumentu. Rzeczy jakie dopiero się stały, dało się wytłumaczyć.
-Mówisz syfu... To chyba nie wiesz czym jest syf...- Aż westchnęła ciężko. Szkoła ją powoli męczyła, jak i zajęcia prefekta. Nie musiała się uczyć, a mimo to uczyła się. Było to już dla niej nudne. Ostatnio tyle rzeczy się dzieje koło jej boku, a ta nic nie może zrobić. Znaczy może, ale wtedy ma jeszcze gorzej. Ale cóż takie jest życie i to całkiem normalne. Jeszcze jej tylko łowców dojebać i będzie komplet.
-Nie martw się, kara obejmie, albo Ciebie, albo ich właściciela. Ale zgodnie z twoim żądaniem, rozmowa zostanie pomiędzy nami. Jako prefekt mogę karać uczniów za ich przewinienia, bez integracji Dyrektora. A jeśli nie wierzysz, radziłabym Ci podejść bliżej, jeśli chcesz by zostało to pomiędzy nami. W szkole są kamery. Co łatwo się domyślić.- Odparła z powagą i rozejrzała się patrząc nie bezpośrednio w miejsca gdzie mogły być kamery.
-Możemy również dobrze porozmawiać w mym pokoju, albo w Twoim.- Całkiem spokojnie zaproponowała dziewczynie. ściany tutaj mają uszy, zwłaszcza tutaj...
Powrót do góry Go down
Ileana

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2319-ileana-blau#48868
Zarejestrował/a : 18/12/2015
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pią Sty 08, 2016 10:30 pm

Westchnęła pod nosem miała chęci usiąść odpocząć coś zjeść. Jakby na zawołanie w brzuchu jej zaczęły kiszki marsza grać. Nieco zmieszana spłonęła rumieńcem. Na słowa dziewczyny przechyliła głowę po czym skinęła delikatnie. Skoro tak ok, nie będzie musiała się z nikim dorabiać. Od tak i tyle. Podeszła do niej nieco bliżej.
- Nie mam pokoju, jak mówiłam dopiero przyjechałam.
Jakby na potwierdzenie swoich słów wskazała na plecak z całą zawartością swojego dobytku jaki był dla niej ważny po czym wzruszyła ramionami.
- Wszystko mi jedno, gdzie Ci powiem. Rozmowa ma zostać między nami. Wiem tylko, że ma na imię Yyuu nic więcej. Widziałam go tutaj jak pił i się uczył. I nie, nie jestem kablem. Po prostu nie mam zamiaru sprzątać po kimś.
Dodała jakby chciała oczyścić samą siebie. Nie chciała by postrzegano ją jako donosiciela czy coś.
- Poza tym, mam kilka pytań o ile to nic wielkiego.
Dodała w końcu musiała dowiedzieć się też, czy chodziło im o wampiry czy może jeszcze o coś innego. Wiedziała o wampirach i jakoś jej to nie przeszkadzało, jednak gdyby istniały jakieś "stwory" nie wiem, z uszami czy ogonami pewnie by parsknęła śmiechem bo niby jak to one mogły być groźne. O ile w ogóle takie coś istniało. Choć powinna była być i na to gotowa jednak ludzkie życie i pojęcie jest takie zacofane.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Sob Sty 09, 2016 2:13 pm

-Dobrze pójdziemy do mnie. Choć czekaj chwile... Nie daleko jest pokój przeznaczony dla prefektów. Tam pójdziemy. Nie będę Cię wprowadzać na nocny Akademik...- Zadecydowała skoro dziewczyna nie miała pokoju. Przy okazji może pozwoli jej to na małe rozpoznanie się w terenie. Chciała coś zaś dodać gdyby nie usłyszała czegoś co wywołało u niej uśmiech. Było to burczenie dziewczyny. Nie kpiła z niej. Ale rozbawiło ją to i tyle.
-Dobrze... Pójdziemy do mnie. Tam dam Ci coś do jedzenia. Tak może być?- Zapytała decydując się na zabranie dziewczyny na akademik nocny. Po chwili już usłyszała imię sprawcy syfu. -Uczenie z alkoholem... Jasne. Wlewał on w siebie, ale na pewno nie wiedzę. Zgodnie z moimi słowami dyrekcja się nie dowie o Twoim wybryku, jak i kara Cię ominie.- Wyraziła się jasno i zamilkła na chwile. Myślała. Skoro chłopak był tak upojony alkoholem, ze wymiotował to mogło oznaczać, że nie uciekł daleko.
-Znajdę chłopaka na liście uczniów. Ale skoro już tu jesteśmy, chciałabym Cię prosić, abyś się rozejrzała po całej bibliotece i sprawdziła czy nie ma tu chłopaka. Wystarczy, ze mi go pokażesz. Chce zobaczyć jego stan i zabrać go stąd, jeśli jest tu. Dzieciak chyba nie do końca wie co się stanie, kiedy któryś z nauczycieli go zobaczy.  - A broń boże jak złapał by go sam Dyrektor. Nie dość, że Anka by dostała o dupie, to i chłopak. Chciała go ustrzec od tego, ale na pewno nie od kary, która może mu wymierzyć. Skieruje się po chwili w głąb pomieszczenia, patrząc na dziewczynę, czy lokalizuje pijaka.
-Odpowiem Ci może na każde jeśli pomożesz mi go znaleść. - postawiła warunek i przy zgodzie zaczęła szukać delikwenta.
z/t x2

napisz przy stolikach, albo u mnie w pokoju
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Czw Wrz 29, 2016 12:02 pm

/Gramy po festynie, okz to okz
Ostatnimi nocy w ogóle nie mogła spać. Już nie chodziło nawet o koszmary, które z niewiadomych przyczyn nawiedzały ją coraz częściej. Nie mogła spać, bo nie dawała jej spokoju myśl o Elliocie. O tym, że zapomniał nie tylko o jej egzystencji, ale także o uczuciach jakie do niej żywił. Po prostu o niej, tak całkowicie, totalnie. I to bolało. Tak cholernie bolało, że nie chciało jej się już żyć. Plan miała już opracowany. Nie będzie spała, po trzech dniach zaczną się halucynacje, potem zwariuje, aż w końcu umrze. Tak, totalnie tak będzie. Szkoda tylko, że codziennie przesypiała po pięć godzin, bo jednak jej organizm nie był przyzwyczajony do tego, by w ogóle nie spać i się tym męczył. Mimo wszystko, pięć godzin to nadal za mało, dlatego ostatnio Chizuru ciągle chciało się spać, miała worki pod oczami i generalnie wyglądała jak duch. Co wcale nie znaczy, że niekorzystnie. Bo widzicie, Chizuru może i nie pokładała wiary w swoje umiejętności, za to uważała, że wygląd ma zawsze super. Nawet jeśli wyglądała tak, jakby zaraz miała umrzeć.
Był wieczór, nie noc, więc jeszcze siedziała sobie w bibliotece i czytała książkę. Cicho, spokojnie tak, żeby nikt jej nie słyszał. Nie lubiła większości swoich szkolnych kolegów i koleżanek, zresztą z wzajemnością, więc nie chciała żeby ktoś jej przeszkadzał. Trochę zasypiała, jednak w ostatnim momencie unosiła opadającą głowę i wracała do lektury. Jak na ilość codziennego snu trzymała się dzielnie.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Jonathan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1435-jonathan-cohen#28665 http://vampireknight.forumpl.net/t1496-jonathan
Zarejestrował/a : 09/06/2014
Liczba postów : 259


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Pią Wrz 30, 2016 11:51 pm

Głodny?
Nie.
Naprawdę? - nieznośny chichot dziwnego głosu w głowie Jonathana zdawał się rozbrzmiewać w każdej cząsteczce jego mózgu. - Wydaje mi si-
Źle ci się wydaje, uciął.
Pochylił głowę, patrząc na podłogę przed sobą. Syknął pod nosem, zerkając na korytarz prowadzący do biblioteki. Podobno to najlepsze miejsce, aby się wyciszyć. Nikt nie powinien go tam męczyć, choć nie mógł powiedzieć, że narzeka na brak samotności. To właśnie ona sprawiała, że nie potrafił wytrzymać sam ze sobą, jednocześnie starając się unikać innych osób. Stronił od ludzi, obawiając się kolejnego wpadnięcia w ten dziwny stan, gdy nie potrafił nad sobą panować, a jego umysł krążył tylko wokół zdobycia odrobiny krwi. Także nie szukał towarzystwa wampirów. Ich widok przypominał mu o tym, czym się stał. Gdyby mógł powrócić do wcześniejszego stanu, na pewno nie zawahałby się ani chwili.
Schował dłonie do kieszeni, przyśpieszając nieco. Po raz kolejny towarzyszyło mu to niepokojące poczucie, że coś jest nie tak. Zazwyczaj ignorował je tak długo, aż nie znikło, pozostawiając po sobie ledwo odczuwalny ślad; coś jak blada blizna po ranie, przypominająca, że kiedyś, coś się stało.
Wyczuł ją, zanim jego ciemne oczy zlokalizowały jej sylwetkę. Tego zapachu nie pomyliłby z nikim innym. Pamiętał, że dziewczyna jako jedna z nielicznych próbowała go choć trochę zrozumieć, dając nikłą nadzieję na powrót do normalności.
- Hej - powiedział cicho, odsuwając krzesło. - Nie będziesz mieć nic przeciwko, jeśli się dosiądę? - zapytał, ale nie czekał na odpowiedź, gdyż po chwili opadł swobodnie na twarde, drewniane krzesło. Oparł łokieć na stole, wspierając policzek na dłoni.
- Dawno ci- - przerwał, zauważając niecodzienny wygląd uczennicy. Pogrążone oczy dawały jasny sygnał. - Uh, coś się stało? - Teraz przyszła kolej na wampira, aby się odwdzięczył i pomógł.
Cóż, Chizuru nie wyglądała na tryskającą energią nastolatkę. Przypominała raczej zmęczoną życiem sierotę.
O, szkoda ci małego, słabego człowieka?
Oh, zamknij się.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Wto Paź 04, 2016 1:11 pm

Była zmęczona i tak otępiała myślami o Elliocie, że kompletnie nie zauważyła obecności wampira. Nie było żadnego mrowienia w palcach ani tego wszechogarniającego przeczucia, że coś jest nie tak. Nie czuła tego przy Elliocie, ale przy innych wampirach nadal, nawet wtedy kiedy z nim była, więc to nie obcowanie z nim pozbawiło małej łowczyni tej zdolności. To było coś innego. Coś, przed czym próbowała sama się chronić, tak długo udając, że niczego nie czuje. Coś, przed czym chciała również chronić Kuroiaishitę, a ostatecznie sama z tym skończyła. Elliot Kuroiaishita złamał jej serce. Nie pamiętał jej, ale wiedziała, że to nie jego wina. Nie pozbawiłby sam siebie pamięci. Pół biedy gdyby chodziło tylko o to, ale on zachowywał się tak jakby nigdy niczego do niej nie czuł. A przecież nikt nie wymazywał mu uczuć jakie do niej żywił! Więc tak, miała złamane serce. Chorobę najgorszą z możliwych. I nie potrafiła sobie z nią poradzić, a prawda była taka, że nie miała nikogo, komu mogłaby o tym powiedzieć. Prim by ją zwyzywała, Esmeraldzie trochę wstydziła się zwierzyć, chociaż bardzo ją lubiła. Estelle przepadła bez wieści, a ojciec i brat w ogóle nie wchodzili w grę. Więcej zaufanych osób nie miała, dlatego musiała radzić sobie sama. Problem w tym, że tak jak kiedyś uśpiła i odrzuciła wspomnienie o gwałcie zachowując się tak, jakby nic nigdy się nie stało, tak teraz nie potrafiła. Nie i już.
Wzdrygnęła się na nagłe pytanie i szuranie krzesła, przecinające ciszę w bibliotece. Nieco śpiącym wzrokiem spojrzała na Jonathana, uśmiechając się po chwili, gdy jej mózg zarejestrował z kim ma do czynienia.
- Jon - przywitała się z chłopakiem, zamykając książkę i całą swoją uwagę skupiając na koledze. A przynajmniej te resztki, które jej jeszcze zostały.
- Nie, wszystko w porządku. Powiedz lepiej jak ty się czujesz. Przepraszam, że cię tak zostawiłam. Próbowałam zdobyć krew Samuru. Myślałam, że mój... Myślałam, że mam do niego dojście, ale okazało się, że to nie jest taka prosta sprawa. Ale nie martw się, jakoś ją wkrótce zdobędę, albo zrobią to łowcy. Jak sobie radzisz? - w tonie głosu jak i wyrazie oczu brunetki widoczne było autentyczne zatroskanie i zainteresowanie. Resztki snu odpłynęły jak ręką odjął, natomiast Chizuru skupiła się teraz na Jonie. Naprawdę było jej przykro, bo naprawdę chciała mu pomóc. I dalej miała taki zamiar. Tylko ostatnimi czasy za bardzo skupiła się na sobie i teraz było jej z tego powodu strasznie głupio.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Jonathan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1435-jonathan-cohen#28665 http://vampireknight.forumpl.net/t1496-jonathan
Zarejestrował/a : 09/06/2014
Liczba postów : 259


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Nie Paź 30, 2016 8:29 pm

"Nie, wszystko w porządku."
Spojrzał na dziewczynę, mrużąc oczy. Cóż, mógłby przyrzec, że ostatnio, gdy ją widział, wygląda lepiej. Chizuru na pewno nie była podręcznikową definicją słowa "w porządku". Mógłby udawać, że nic nie zauważył, ale wewnętrzna troska nie pozwalała mu tego zignorować. To dzięki niej kiedyś całkiem nie oszalał, siedząc w lochach Oświaty. Pozwoliła mu myśleć, że będzie lepiej i nadal się tego trzymał. Co prawda, nie udało jej się zdobyć krwi, ale nie mógł mieć o to do niej żalu. Sam niewiele zrobił, aby ją zdobyć. W prawdzie wizja ponownego spotkania Samuru nie napawała go optymizmem. Wolał trzymać się od eks burmistrza tak daleko, jak tylko się da. Gdyby mógł, to wróciły do Anglii, aby mieć pewność, że Kuroiashita go nie dorwie, ale nie mógł się pokazać rodzinie w takim stanie. Westchnął cicho, przejeżdżając ręką po stole. Palcami zaczął wystukiwać wolny rytm na swoim udzie.
- Nie przejmuj się tym - powiedział, lekko rozciągając usta w wymuszonym uśmiechu. Nie chciał jej dokładać kolejnych problemów, których prawdopodobnie ma nadmiar, bo wątpił, aby jej zły stan był spowodowany jakąś błahostką.
- Hm, skoro nie chcesz mówić o tym, co cię męczy, to chodź ze mną na jakąś kawę czy ciastko - odparł. Niby nie powinni wychodzić o tej godzinie ze szkoły, ale siedzenie w bibliotece zaczynało dołować nawet jego. Ta cisza stawała się nie do wytrzymania.
Chcesz uśpić jej czujność?
Zignorował nieznośny głos, choć miał ochotę głośno warknąć, aby go przynajmniej trochę zagłuszyć. Już wiele razy zastanawiał się, jak pozbyć się tego współlokatora z głowy, jednak ten nie zamierzał go odpuszczać, drwiąc z niego kilka razy dziennie.
- Trzeba cię jakoś rozweselić, więc chodź. - Wstał, starając się nie szurać krzesłem po wypastowanej podłodze. Wyciągnął rękę w stronę Chizuru, czekając, aż skorzysta z okazji. Przecież nie może odmówić! Sama powinna zauważyć, że siedzenie w jednym miejscu nie poprawia humoru.

Nie bij. Nie bij za jakoś tego posta. Ktoś go zjadł, zgwałcił i wypluł. Nie wiem w jakiej kolejności.
z.t


Ostatnio zmieniony przez Jonathan dnia Pon Sie 28, 2017 2:37 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   Sro Lis 02, 2016 10:47 pm

Nie, nie było w porządku. Nic nie było w porządku. Wręcz przeciwnie, było bardzo daleko od "w porządku". Od początku wiedziała, że zakochując się w wampirze popełnia ogromny błąd, zwłaszcza w tym konkretnym wampirze z konkretnej rodziny. Chociaż nie, inaczej. Nie uważała swojej miłości do Elliota za błąd, nigdy nie mogłaby tak o tym pomyśleć. Chodziło o to, że przeczuwała jak to się może skończyć, jednak tak naprawdę wcale takiej opcji nie rozważała. A powinna. Inaczej nie skończyłaby z sercem złamanym na tysiące kawałeczków i poczuciem, że straciła właśnie swoją jedyną szansę na miłość tak silną i piękną, że aż bolało od tego serce.
Przepraszająca mina nie znikała z twarzy Chizuru, nawet wtedy kiedy Jon powiedział żeby się nie przejmowała. Jak mogła się nie przejmować? Pragnęła mu pomóc z całego serca. Wiedziała co to znaczy być wampirem, szczególnie jeśli było się na usługach Samuru. W tym momencie nienawidziła go jeszcze bardziej niż wcześniej i wątpiła, by była w stanie bardziej. Szkoda, że nie wiedziała jak bardzo się myliła. Zaraz na ustach małolaty pojawił się lekki, szczery uśmiech kiedy Jonathan próbował wyciągnąć ją z tego miejsca.
- Dobra, niech będzie. Ale zamiast kawy i ciastka wolę gorącą czekoladę - odpowiedziała, wstając z krzesła i chwytając Jona za rękę.
- No to prowadź.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cichy odosobniony kącik   

Powrót do góry Go down
 
Cichy odosobniony kącik
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PIERWSZE PIĘTRO :: BIBLIOTEKA-
Skocz do: