IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Isao
Nauczyciel
Nauczyciel
Isao

http://vampireknight.forumpl.net/t321-isao-takei#363
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 660


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyWto Cze 11, 2013 4:58 pm

Być może rzeczywiście prędzej czy później Isao zostałby odnaleziony. Ale czy na pewno? Jakież bowiem mógłby pozostawić po sobie ślady? Co takiego mogłoby go zdradzić? Nikt nie wiedział przecież gdzie Sophie jest oraz z kim jest. Szukanie jakichkolwiek śladów po niej byłoby niczym szukanie igły w stogu siana. Na próżno szukaliby jakichkolwiek świadków. Ostatnio przez przypadkowych ludzi widziana była na głównej ulicy. Potem weszła w tą uliczkę a tu już nikt się nie kręcił. Jednak to było jedynie gdybanie. Nieraz rzeczy pozornie niemożliwe okazywały się jak najbardziej możliwe. I na odwrót. Isao jednak wątpił w to, że byłby w stanie ją pokonać. Potrafił ocenić swoje siły oraz szanse na pokonanie wampirzycy krwi szlachetnej. Być może nie byłoby tak źle gdyby Sophie nie posiadała blokady umysłu. Wtedy od razu uśpiłby ją a szlachetna stałaby się całkowicie bezbronna. Przeszkadzały także te dwie jakże okrutne moce, z których jedna sprawiała ogromny ból i nie pozwalała mu racjonalnie myśleć i na czymkolwiek się skupić, a druga mogła w moment pozbawić go możliwości ruszania się, czyniąc go całkowicie bezbronnym. Jak to się stało później, co wiemy tylko my - czytelnicy.
I tak był wytrzymały. Całkiem nieźle znosił ból, który do lekkich nie należał. Dość długo trzymał się sztywno na nogach, chwiejąc się jedynie. Jednak i on w końcu tracił siły, co objawiało się w trzęsących się nogach oraz ogólnie trzęsących się wszystkich kończynach. W końcu prawie upadł, kończąc w pozycji bliskiej klęczeniu. Zaraz też stracił chwilowo świadomość i chyba tylko niesamowite szczęście sprawiło, że udało mu się ją odzyskać nim upadł nieprzytomny na zimną ziemię. Ale czy nie lepiej byłoby dla niego gdyby rzeczywiście stracił przytomność? Byłby w większym niebezpieczeństwie ale nie cierpiałby. Istniała też możliwość, że Sophie nie zrobiłaby mu aż takiej krzywdy. Wszak chciała zrobić sobie z niego zabawkę. A martwy wampir to tylko kupka popiołu. Marna byłaby z niej rozrywka.
- A gdybyś była na moim miejscu to poddałabyś się? - spytał cicho, słabym, zbolałym głosem.
Wtedy też spróbował ostatni raz użyć mocy. Chciał ją pokonać choć sam był świadom tego jak marne były jego szanse. Gdyby nie stała tak blisko, nie dałby rady. To co zrobił było już ponad jego limit. Być może było to głupotą. Powinien wiedzieć, że po zrobieniu tego nie będzie mógł się ruszyć, a więc na pewno już nie ucieknie. Ale spróbował. I po części mu się udało. Ogień zranił Sophie ale nie tak mocno jak by tego oczekiwał. Ogólnie był przeciwko krzywdzeniu kobiet, jednak teraz robił to w obronie swojej, Banshee, swoich bliskich a także wszystkich potencjalnych przyszłych ofiar szlachetnej.
Nie mógł się ruszyć. Cudem jeszcze udawało mu się podtrzymywać ziemi by nie runąć na nią twarzą i całym ciałem. Nie mógł uciec, a już po chwili poczuł jak zostaje sparaliżowany. Stracił czucie w ciele i upadł, po prostu. Oddychając ciężko poczuł jak kobieta łapie go za włosy i ciągnie. Krzyknął jedynie z bólu, bowiem głowa już bolała go niemiłosiernie. Długawe włosy wyplątały się z kitki i niektóre rozlały się po jego szyi i ramionach. Gumka do włosów upadła gdzieś na ziemię. Zaraz poczuł jak wgryza się w jego szyję. Jęknął z bólu, przymykając oczy. Oddychał ciężko przez otwarte usta, patrząc przed siebie. I widział jak obraz rozmazuje mu się przed oczami. Coraz bardziej i bardziej... Aż w końcu zaczęło mu się robić ciemno przed oczami.
- Star... czy... - mruknął ledwo dosłyszalnie i stracił przytomność. Nadużycie mocy, ból i znaczna utrata krwi. Nie było szans aby zachowywał dłużej świadomość. Jego ciało było zbyt wyczerpane.

_________________
. Uliczka - Page 4 Qz7sb . Uliczka - Page 4 IsQFS . Uliczka - Page 4 A9glR .
♫ Isao ♫

P i o s e n k i . . z e s p o ł u
1. 2. 3.
Powrót do góry Go down
Sophie

Sophie

http://vampireknight.forumpl.net/t566-sophie http://vampireknight.forumpl.net/t650-komorka-sophie
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 406


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyWto Cze 11, 2013 5:24 pm

- Kto wie. - mruknęła w zamyśleniu, nie wiedząc tak naprawdę, jak postąpiłaby, gdyby znalazła się w takiej samej sytuacji, w jakiej obecnie turla się Isek. No bo, no wiecie. Sophie ma nieco inny tok myślenia, niż cała reszta. Jest z deka szurnięta, co raczej łatwo ocenić po tym, co wyczynia, nie bacząc przy tym na żadne skutki uboczne swojego zachowania. Niemniej, pewnie za wszelką cenę starałaby się ochronić Elliot'a. Inne osoby w życiu nie będą miały dla niej takiego znaczenia, jakie wyrobił sobie u niej syn. Z kolei o męża nie ma, co się martwić. Ten i tak zawsze sam wyciągnie się ze swoich problemów. Dzielny z niego facet w końcu, nie?
Uśmiechnęła się, kiedy blondas krzyknął. Widocznie naprawdę nieźle dała mu popalić. Był cały obolały. Do tego sparaliżowany, przez co nie mógł wymasować sobie miejsc w których odczuwalny był jeszcze ból. Doprawdy, wampir wygląda teraz niezwykle uroczo, wręcz kusząco. Nie ma co się dziwić, że Sophie zaraz wbiła się kłami w jego szyję, całkowicie nie przejmując się faktem, czy robi to delikatnie, czy nie. Spijała z niego krew bardzo łapczywie, nie pozwalając na to, by uciekła jej choćby kropelka tejże czerwonej cieczy. Przy okazji przejmowała częściowo jego wspomnienia. Nie umknął jej fakt, że posiada dziewczynę. Jak bardzo starał się to przed nią zataić walcząc i opierając się jej mocy, na nic się to zdało. Wampirzyca i tak dowiedziała się o Ban. Wychodzi na to, że od razu mógł się poddać. Gdy wymamrotał ciche starczy, Sofa wbiła jedynie mocniej kły, dopiero po chwili odrywając się od jego szyj.
Wahah, dzięki temu odzyskała nawet siły! Co lepsze, jej rany zaczęły się już goić. Zerknęła przelotnie na nieprzytomnego Iska, po czym zerwała się na równe nogi. Zaśmiała się cicho, łapiąc go za ręce. Jakimś dziwnym cudem zaciągnęła go do swojego samochodu, wrzucając na przednie siedzenie, po czym sama usiadła za kierownicą i pognała w stronę mieszkania. Badum tsss.

[zt x2]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Lip 07, 2013 10:19 pm

Hideo skręcił w uliczkę centrum miasta gdyż patrolował miasto czy nie ma zagrożenia ze strony wampirów. Za pewne każdy powie co robi łowca wampirów sam w ciemnych zaułkach bez broni? A no to już jest jego problem i nie jest bezbronny jakby tak pomyśleli. Spokojnie rozgląda się mężczyzna dookoła najwyraźniej jest wszystko spokojnie i bez problemów. On odetchnął podchodząc do muru i wyjął paczkę papierosów żeby rozluźnić sobie zadanie oraz patrol w mieście.

Kilka minut później:

On spokojnie skończył palić papierosa, no cóż teraz cicho się zrobiło na ulicy zero wampirów i w dodatku poziomu E? Tak on myślał że zapomniał o swoim głodzie. Woli przypatrzeć jeszcze okolicy i wrócić,a może pójść do restauracji coś zjeść. Warto by było zahaczyć coś i wrzucić na ząb. Hideo spokojnie szedł przy domach mieszkalnych i innych. Łowca skręcił w lewo i zniknął za budynkiem.

z.w
Powrót do góry Go down
Banshee

Banshee

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 587


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptySro Lip 17, 2013 6:45 pm

Przed powrotem do domu postanowiła jeszcze wyskoczyć na małe co nieco. Żałować sobie nie będzie, już i tak dawno złamała słowo dane Isao, że nie tknie człowieka. Nie umiała, albo raczej nie chciała przezwyciężyć swoich żądzy. Wyszła w końcu z budynku i udała się do ciemnej uliczki nieopodal apartamentowca, chciała wszystko załatwić raz dwa, najeść się i wrócić jeszcze przed wschodem słońca do apartamentu. Zaczaiła się w cieniu na jakiegoś człowieka, który śpiesząc się będzie tędy przechodzić. Niebezpieczny był to skrót drogi do domu. Już szykowała swoje ostre kły, wręcz czuła już sam krwi w ustach. I udało się miała okazję zajść od tyłu młodego chłopaka. Nieco zapity, pewnie wracający z imprezy, ale to jeszcze lepiej. Pójdzie łatwiej i nie będzie się bronić. Wampirzyca niemal, że od razu zagrodziła mu drogę obnażając lśniące kły i pchnęła go na zimną ścianę budynku. Nie bawiła się w gierki, uwodzenie i tym podobne. Dobrała się od razu do jego szyi i tym sposobem najadała się do syta. Piła i piła, a jej głód w ogóle nie malał. Chciała więcej i tak się zatraciła w tym, że straciła czujność. I co ważniejsze, nie kontrolowała ilości wypitej krwi, tym razem człowiek pożegna się z życiem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyCzw Lip 18, 2013 7:47 pm

Wieści od Marcusa nie było żadnych. Polecenie jednak nadal było aktualne. Niektóre informacje o członkach rodu Kuroiaishita, zamieszkujących to miasto i jego tereny, zostały przez szpiegów łowieckich i informatorów zebrane i segregowane w aktach. Trudniej było z osobami z nimi powiązanymi. Mógłby to przecież być każdy, kogo się spotka na mieście.
James w towarzystwie kumpla Michaela. Blond włosego łowcy lubującego się w kolorze czerwieni. O czym świadczyło zawsze jego ubranie. Czy to płaszcz, czy koszula. Był to charakterystyczny jego znak w wyglądzie. Blond włosy i czerwone odzienie. James ubierał się w większości na czarno, co pozwalało mu się kamuflować w nocy z otoczeniem zewnętrznym jak i wewnętrznym.
Obaj panowie szli ulicami patrolując dzielnicę, gdzie to więcej imprezowiczów może wracać z klubów i stać się niezłym kąskiem dla wampira. Jak można było się domyślać, wydarzenie to mieli przed swoimi oczami. James nie czekając, wyjął i nadając siłę swoim nożom, rzucił je celnie w stronę kolan wampirzycy, aby je przebiły i uniemożliwiły jej jakąkolwiek ucieczkę. Drugi łowca wyciągnął swoją broń palną i strzelił do niej chcąc trafić w ramię i w głowę. Nie zamierzali podejmować się rozmowy, tylko działać od razu. Mówienie czegokolwiek często doprowadza do sytuacji, że sprawdza ucieka z miejsca zdarzenia. Jak będzie w tym przypadku?
Powrót do góry Go down
Banshee

Banshee

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 587


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyPią Lip 19, 2013 6:31 pm

Wiele wampirów było powiązanych z tym, że sławnym i krwawym rodem. Jedni mniej inni bardziej. Cóż Banshee była córką Krwawej Damy i czy chciała tego czy nie zdarzały jej się chwilę zapomnienia i akty przemocy i agresji, wciąż narastający głód krwi. I wszystko wyglądałoby inaczej gdyby jej szanowny sługa raczył przywlec swoje cztery litery. Ale nie... I wygłodniała wampirzyca musiała poradzić sobie inaczej. Jak się szybko okazało za dużo poczuła luzu i komfortu, myślała że załatwił szybko sprawę i wróci do bezpiecznego domu. Ha nic z tego, jej plany zostały pokrzyżowane. Kiedy noże przebiły jej kolana, a ból mimo wszystko przeszły jej ciało oderwała się od szyi swojej ofiary szkoda, że wraz z jej częścią. Człowieczka to już się raczej nie uratuje. Choć kto wie jakie asy łowcy ukrywali w rękawie. Zaskoczona i zszokowana osunęła się nieco dzięki czemu z broni oberwała w ramię, a druga kula cudem minęła jej głowę, przyjemne to nie było, ale lepiej tak niż kulka w łeb. Zerknęła w stronę łowców wypluwając z ust zakrwawiona skórę swojej ofiary. Obniżyła kły, szczerze mówiąc była udupiona, mieli przewagę, a ona od wielu lat nie miała okazji walczyć z łowcami. Powoli obserwując napastników schyliła się i ujęła w dłonie rękojeści noży, aby je bolesnym ruchem wyjąć. Warknęła, zastanawiała się co dalej. Uciekać to nie ucieknie,bez szans nawet jeżeli nieco się zaleczy mocą to i tak nie będzie w pełni sprawna, zbyt głębokie były to rany. Jednak wyprostowała się dumnie na tyle ile pozwalała jej sytuacja i urazy, po czym skierowała swoje spojrzenie na mężczyznę z bronią palną, odzianego w czerwień. Starała się skierować na niego falę bólu, ale jakie posiadał ewentualne artefakty, umiejętności i moce nie miała pojęcia. Czy coś tym wskóra? Raczej powątpiewała, ale nie da się po dobroci, choć też nie uśmiechało jej się trafić do trumny raz na zawsze.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyPią Lip 19, 2013 9:23 pm

Cel osiągnięty. Noże przebiły kolana wampirzycy co powinno jej bardzo utrudnić poruszanie się. Ból musi być trudny do zniesienia. Lecz co to dla wampira, który może być do niego przyzwyczajony. Michael trafił ją w ramię, ale w głowę to już dziewczynie udało się uniknąć pocisku. Miała wiele szczęścia w tym przypadku.
Nie czekając jednak na ruchy wampirzycy, James wyjął kolejne noże i nadając im moc siły, rzucił je celnie w stronę krwiopijcy celując w jej brzuch i klatkę piersiową. Rzucił dwa, jak poprzednio. Po czym następnie zbliżając się w jej kierunku szybkim krokiem, nie spuszczając jej z oczu. Kolejne dwa ostrza pognały w jej nogi przy piszczelach. Specjalnie tak rzucał, co by utrudnić jej robienie uników. Jeżeli nie dwa noże ja trafią z jednego rzutu, to chociaż jeden zadać jej powinien porządną ranę. A że zostają rzucane z użyciem magii łowcy, wbijają się głęboko aż po rękojeść. Także jeżeli pierwsze wyjęła, mogła zaraz otrzymać kolejne. Łowca nie czekał aż ta zacznie ich atakować.
Przechodząc do Michaela, użycie na nim mocy wywoływania bólu udała się wampirzycy z powodzeniem. Zmarszczył brwi i zacisnął zęby starając się w nią celować i strzelać. Oddał kolejne trzy strzały chcąc trafić z jej ramiona, brzuch, klatkę piersiową, lecz ból jaki odczuwał w głowie dekoncentrował go, że co najmniej jeden czy dwa strzały mogły być nietrafione. Pilnował się tylko by nie trafić swojego towarzysza. W najgorszym wypadku, będzie musiał użyć swojej magii rezygnując z broni.
Powrót do góry Go down
Banshee

Banshee

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 587


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptySob Lip 20, 2013 3:07 pm

Zaczynała sobie przypominać czemu unikała łowców jak ognia. Nie należała do tych mocarnych wampirów, które rozszarpują wszystkich i wszystko. W walce wręcz niestety jak widać nie było wesoło. Mała, drobna obdarzona raczej mocą wspomagania i cichego, odległego atakowania. Mimo iż na początku ból był potworny starała się go zagłuszyć swoją mocą. Kiedy kolejne noże utkwiły w jej ciele, w brzuchu i nogach zrozumiała, że musi skoncentrować się na utrzymaniu się przy życiu. Jej ataki na mężczyzn mogła przeprowadzić jedynie za pomocą swoich zdolności. Z jednym jej się udało, co i tak go w końcu nie powstrzymało przed celnym trafieniem jej w brzuch i draśnięciem w ramię. Postanowiła spróbować jeszcze mocą hipnozy zmanipulować Jamesem do zaprzestania ataków, jednak posiadał on artefakt o którym nie wiedziała ta przeurocza wampirzyca, o i jej starania się nie powiodły. Przez co tylko straciła czas i energię, legła na ziemię plecami opierając się o ścianę budynku, ujęła rękojeść noża, ale nie próbowała go nawet wyjąć. Krwi w okół było sporo niewinnego człowieka i jej. Koncentrowała się już tylko na uśnieżeniu własnego bólu i częściowym wygojeniu ran.
-Dobrzy jesteście.
Stwierdziła z trudem starając się nawiązać kontakt wzrokowy z mężczyzną w czerni. Na usta wpełzł jej  krzywy uśmiech. Poległa, ale nie chciała chylić czoła przed łowcami. Zostanie pomijana, miała jednak nadzieję, że nie zabita. Pomyślała o Isao, o tym jak będzie mu przykro i źle jak dowie się o jej postępowaniu. Zacisnęła wargi, pozostała jednak wciąż dumna, była w końcu wampirem z krwi i kości. I jak większość miała nieźle powierzone w głowie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptySob Lip 20, 2013 9:02 pm

Wygląda na to, że trafili na "świeżego" wampira, nie potrafiącego się dobrze obronić w walce z łowcami. Nie przygotowanego na takie spotkania. Nic dziwnego, że łatwo im poszło w zranieniu wampirzycy dość dotkliwie. Przebite kolana oraz podziurawiony brzuch. Nieciekawy widok. Michael przestał już strzelać i złapał się za głowę. Miał nadzieję, że James szybko ją wykończy, bo jemu łeb zaraz ob bólu pęknie.
Fioletowowłosy zbliżał się do wampirzycy ostatnią parę noży trzymając w dłoniach, gdzie jeden kierował w jej stronę. Artefakt na palcu mu zaświecił informując o próbie zawładnięcia jego umysłem. Wiedział już jakimi mocami mniej więcej wampirzyca mogła dysponować.
- Odpuść sobie. Czekałaby Cię tylko odsiadka za zaatakowanie człowieka, ale widząc iż mamy już trupa... Może być ciężko. W takim stanie wiele już nie zdziałasz. Jeden ruch a kumpel zrobi z Ciebie żywą pochodnię.
Przemówił do niej James, chowając jeden nóż i wyjmując kajdanki. Jako że pierwszy raz widzi ową wampirzycę, zaryzykował dyplomatyczną rozmowę. Jeżeli nie będzie się stawiała i pójdzie z nimi po dobroci, może nie będzie czekało ją nic gorszego oprócz zamknięcia w lochach i przesłuchaniu?
Michael z bólem głowy zaczął się do nich zbliżać, lecz powoli. Jeżeli moc nie ustanie zemdleje im w trakcie drogi.
Powrót do góry Go down
Banshee

Banshee

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 587


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Lip 21, 2013 7:08 pm

Mieli dziś szczęście, owszem była kiepska w walkach bezpośrednich z dwoma łowcami na raz. Przynajmniej nie zdemolują połowy dzielnicy. A do niej już dotarło jaki los ją czeka. Więc chwila cierpienia jest małą ofiarą w tym przypadku. Czasem chyba nawet miło wykonać swoją robotę w krótkim czasie. Co dla nich było plusem dla jasnowłosej niestety nie. Skończyła dość kiepsko, ale żyje. Uważnie obserwowała łowce z nożami, zbliżał się do niej z ostrzem i kajdankami. Miło z jego strony. Uważał, że jeszcze mogłaby wykręcić jakiś numer. Siedziała jednak grzecznie pod murem i obserwowała mężczyznę.
-Myślisz, że da radę? Wygląda jakby miał na prawdę potężną migrenę.
Po tych słowach kobieta wygrzebała z kieszeni paczkę fajek o ile nie została w jakiś brutalny, nie ciekawy sposób powstrzymania w obawie, że może chcę posłużyć się jakąś bronią. Wysunęła papierosa do ust i zapaliła go, nawet jeżeli nie będzie jej dane skończyć co to i ze dwa buchy były zbawienne. Wyciągnęła do fioletowowłosego rękę aby mógł te piękne kajdanki wysunąć jej na nadgarstki. Niech będzie, pójdzie z nimi po dobroci, choć nie takie było jej pierwsze założenie. Jednak pojawiło się kilka dobrych powodów ku takiemu postępowaniu. Co tyczyło się blondyna, wampirzyca nie miała zamiaru zdejmować z niego bólu musiała zachować cenną energię aby być przytomna i świadoma. Ból sam minie za jakiś czas o ile facet nie padnie wcześniej. Wampirzyca mimo iż, że w kiepskim stanie zmieniła swoje podejście do sprawy i była wręcz ciekawa jak rzeczywiście wygląda pobyt u łowców, a wysłuchała się trochę o tym miejscu. Wiec teraz James już miał drogę wolną do zgarnięcia kobiety bo niestety... trochę ją podziurawili.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Lip 21, 2013 9:14 pm

James zerknął na krótko w stronę Michaela, który zbliżał się trzymając jedną ręką za głowę. Wszystko jasne. Zaatakowała jego umysł, sprawiając mu ból głowy najwyraźniej, albo coś innego. Wtem James nie odpowiadając jej na pytanie, czekał aż ta zapali. Wyciągnęła jednak rękę, więc zakuł ją w jedną bransoletę. Później obrócił ją tak, że powinna brzuchem położyć się na chodniku, gdzie to wykręcił jej drugą rękę i zakuł z tyłu. Kajdanki posiadały zdolność blokowania mocy, więc u Michaela ból głowy ustępował. Być może jeszcze go bolała, ale na szczęście nie pulsowała tak tragicznie jak wcześniej.
- W porządku? - Zapytał James swojego towarzysza.
- Tak. - Bez zastanowienia mu odpowiedział celując w czystokrwistą. Później podnieśli ją i wyprowadzili z miejsca zdarzenia, pozostawiając trupa. Wezwali po drodze służby ratownicze na wskazany adres by zajęli się ludzkim trupem. Sprawcy nie znajdą, bowiem łowcy mają go w swoich rękach.
Dotarli do pojazdu, gdzie to usadowili wampirzycę na tylnym siedzeniu. James podjął się kierowania, kiedy to Michael z bólem głowy mógłby nie koncentrować się na drodze. Założył zatem wampirzycy czarną przepaskę na oczy, by nie widziała trasy. Odjechali.


[z/t + Banshee]
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 563


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyCzw Sie 22, 2013 6:03 am

Ringo wraz ze swoim synkiem, jakiego ściskał mocno za rękę, przychodzili przez uliczki. Nie odzywał się nic do małego, był zbyt na niego wściekły, poza tym choroba potęgowała gniew i jeśli wymknie się on z pod kontroli, mógłby skrzywdzić dziecko. A wiadomo, jako ojciec, ostatnia rzecz jaką chciał zrobić, to skaleczyć Sahala. I ciekawe czy mały wampir odczuwał jakąkolwiek skruchę, że uciekł Hiro, dając wszystkim powód do zmartwień, głównie ojcu.
Kiedy znaleźli się w kolejnej uliczce, szlachetny zatrzymał się nagle. Oparł się ramieniem o ścianę budynku, łapiąc oddech ciężko.
- Muszę trochę odpocząć. - Mruknął pod nosem, zostając tak przy ścianie. Głowa także poczuła twarde oparcie i takie chłodne, a trzeba dodać, że Ringo był strasznie rozpalony. Wreszcie zjechał na ziemię, mrużąc ślepie.
- Jeszcze trochę i będziemy w domu, widzisz jak niedaleko. Hiro jedzie. - Majaczył. Żaden białowłosy nie nadjeżdżał, a szlachetny zapomniał gdzie tak w ogóle się znajdują. Swój wzrok skierował na malca. Uśmiechnął się lekko do niego, jakby wyleciało mu z głowy co wyczynił. Dostał silnych dreszczy, także nie mając pojęcia, iż już nie wstanie.

_________________
THEME RINGO
Uliczka - Page 4 QS5y27a

Powrót do góry Go down
Sahal

Sahal

http://vampireknight.forumpl.net/t1050-sahal#13771
Zarejestrował/a : 06/06/2013
Liczba postów : 172


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyCzw Sie 22, 2013 1:23 pm

Sahal nawet nie wiedział, w którym momencie ojciec porwał swojego synka, podziękował za opiekę i go zabrał. Sahal posłała Natashy ostatnie, smutnie spojrzenie. Przez ten niedługi czas przywiązał się do ludzkiej dziewczyny i ją polubił. Przykro mu było odejść od niej od tak, bez żadnego słowa pożegnania. Ale chciał do ojca, tęsknił za nim i wiedział, że wolał udać się z nim, gdziekolwiek ten go zaprowadzi.
Chłopiec czuł się troszkę lepiej, dzięki zabiegom Natashy. Zbiła mu trochę gorączkę, więc głowa chłopca nie była już taka rozpalona i nie bolała. Ślinotok także na chwile gdzieś zniknął, może dzięki temu, że wampirek czuł się nieco lepiej. Podążał za ojcem bez słowa. Nie marudził, że bolą go już nóżki od wędrowania. Był wciąż zmęczony i wyraźnie osłabiony, a z każdą chwilą gorączka mogła przybrać na sile. Sahal wyraźnie zwolnił i zaczął powłóczyć nóżkami, czasami się potykał i przewracał, bo nie mógł nadążyć za szybkim krokiem ojca. Ten jednak sam poczuł spore zmęczenie, oparł się ramieniem nagle o jakąś ścianę i zsunął po niej na ziemię. Wampirek podszedł do ojca i położył na jego policzkach swoje łapki. Minkę miał wyraźnie zasmuconą, mocno zaczerwienioną od gorączki, a przede wszystkim wyraźnie zmęczoną. Było mu gorąco, bardzo, robiło się duszno. Zdjął z siebie sweterek i otarł nim ślinę ściekającą z ust szlachetnego. Ten ślinotok to naprawdę paskudna sprawa.
- Tato...? Tato, co Ci? Tato?
Sahal nie rozumiał wielu rzeczy. Powstrzymywał swoje łzy i dzielnie czekał przy tacie, oparty dłońmi o jego policzki, na Hiro. Czekał, czekał i czekał, a białowłosego jak nie było tak nie ma!
- Tato, gdzie tata Hiro?
Oczywiście malec wciąż posługiwał się dialektem. Odsunął się od taty i ruszył biegiem wzdłuż uliczki. Był zmęczony i tracił siły, ale nie mógł tak zostawić ojca na pastwę śmierci. Biegnąc wciąż wykrzykiwał imię Hiro, chcąc dać mu znać,że tutaj są i na niego czekają. Może się zgubił? Na pewno! Sahal pomoże mu trafić do taty Ringo. Sahal biegł wzdłuż uliczki, do jej końca i zawracał. Co jakiś czas się potykał o własne, zmęczone nogi, ale dzielnie krzyczał, chcąc przywołać do siebie szlachetnego. Skoro miał im pomóc...
Powrót do góry Go down
Ringo
Ringo
Ringo
Ringo

http://vampireknight.forumpl.net/t2163-ringo-k#44890
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 563


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyPią Sie 23, 2013 6:44 am

Ringo poniósł by chłopca, lecz nie wiedział, jak jest zmęczony, ponieważ nie miał na tyle siły aby myśleć, ani też kogoś nosić. Za to wreszcie sam opadł wyczerpany, tuląc się do ściany, jakby miałoby mu coś pomóc. Spoglądał na syna, który najwyraźniej zamartwiał się o ojca. Przecież sam jest chory, wymaga większej opieki niż on - ten stary weteran, co nie jedną dziwaczną chorobę już przeżył.
- Sahal, nie martw się. Twój tata zaraz wstanie. - może starał się go uspokoić, ba, on nawet spróbował wstać. Na razie nic z tego, nogi miał jak z waty, a kości straszliwe go bolały. Gorączkę miał tak wysoką, że tracił ostrości widzenia, a ból głowy nasilał się. Ringo po prostu się gotował. Gniew oczywiście rósł, rósł tak szybko i jeśli szlachetny szybko nie przeniósłby tego na ziemię, dłonie Sahala jakiś wcześniej ujął, mogły ulec wielokrotnemu połamaniu. Za to chodnik ucierpiał sporym pęknięciem. Ringo dyszał głośno, aż padł i stracił przytomność. Tymczasem Sahal szukał Hiro, który prawdopodobnie miał nią nadejść. Za to mieli inne szczęście. Lorenzo, podwładny Samuru, przechodził akurat w pobliżu uliczki. Dostrzegł chłopca, który tak namiętnie wykrzykiwał imię Białowłosego. Tak, to był Sahal! Oczywiście Włoch zainteresował się malcem.
- Co jest mały? Czemu wołasz Hiro skoro tu go nie ma. - Zawołał wampir, podchodząc do Sahala. Dostrzegł inną barwę skóry oraz inne objawy choroby. Więc maluch jest chory, a co z Ringo? Skierował swój wzrok w ciemną uliczkę i dostrzegł ciało jednookiego. Nie było dobrze...
- Zaraz was stąd zabiorę. - Szybko zareagował, mówiąc do chłopca. Niech się uspokoi. Lorenzo zadzwonił do Hiro, który to na wieści o chorych wampirach natychmiast zmienił kierunek i wrócił do zamku. Tam Lorenzo miał ich zabrać, a on wtedy poda im lekarstwo. Także zawiadomił kogoś z grupy Samcia, aby po nich wpadł samochodem. Tak też się stało... Wampiry miały odjechać w spokoju i gdyby nie Lorenzo, kto wie co by mogło się dalej stać. Wszak słońce tuż tuż... i na pewno płaczliwa scena rodem z Króla Lwa miałaby miejsce.

zt wszyscy

_________________
THEME RINGO
Uliczka - Page 4 QS5y27a

Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 155


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Wrz 01, 2013 6:20 pm

Pewnie nie powinna tu być. TU, czyli właściwie nie wiadomo gdzie, bo chyba się zgubiła i nie było w tym nic dziwnego. O ile ludzie w jej wieku zazwyczaj byli na tyle samodzielni, by bez problemu poruszać się po mieście a przynajmniej jego centrum, ona pozostawała daleko w tyle z rzadka wypuszczając się poza rodzinny dom i lasy, które go otaczały. Zgubiła się, mając praktycznie za sobą ratusz i manufakturę i brnęła dalej, zahaczając o odległe dzielnice.
Nie była z tego powodu jakoś specjalnie smutna. To, że nie wiedziała gdzie jest tylko dodawała wszystkiemu dreszczyku emocji i zachęcało do poszukiwania kolejnych przygód. Zbliżał się zmierzch. Teraz mogło być już tylko ciekawiej, tym szerszy stawał się uśmiech na twarzyczce wampirzycy. Każdy szczur został złapany i pogłaskany, każdy kot przegoniony, a napotkane psy nie miały przed nią tajemnic- co oraz który z nich jadł wiedziała prawie natychmiast. Ale nie zwierzyną żyje wampir, bo spotkała też paru ludzi. Oni obudzą się jutro w zaułkach, oparci o ścianę i ubożsi o parę litrów krwi. Może jeden lub dwóch nie mieli tyle szczęścia, postawieni przed głodnym dzieckiem, które wciąż nie potrafiło do końca się kontrolować.

W zamian za drobne pomyłki Hera pamiętała, żeby się nie pobrudzić. Je sukienka była wciąż nieskazitelnie czysta i prezentowała się perfekcyjnie, bez najmniejszego zagniecenia, a był to nie lada wyczyn. W kolejnym przypływie energii dziewczynka zachichotała i zaczęła beztrosko skakać z jednego śmietnika na drugi, najwyraźniej uważając to za jakąś grę, bo na głos wiwatowała, kiedy uzbierała odpowiednią ilość punktów. W ten oto sposób dotarła tutaj, gdzie było o wiele czyściej, a żadne stworzenie nie pałętało się po ulicy. Nudno, ale nie dla niej, bo założyła się sama ze sobą, że zanim zrobi dwieście kroków, napotka kogoś ciekawego.
-1...2...3...- uśmiechała się szeroko to przeskakując spory kawałek, to mierząc drobne kroczki- 59...

_________________


Uliczka - Page 4 Hera210


#ef1414
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Wrz 01, 2013 7:04 pm

Jak na początek swojego pobytu w kraju, miała na tę chwilę dość całego zamku. Szczególnie po tym co odwalił Testament a później jej ojciec. Wzięła prysznic w swojej tymczasowej komnacie, a później, gdy zapadał zmierzch, udała się na długi spacer na miasto, aby je zwiedzić. Czas poznać tutejsze okolice, a być może natrafi na jakąś ciekawą duszyczkę, co by mogła z niej zrobić swojego kotka lub pieska.
Spacerując piechotą ulicami, spotkała się z zaczepnymi spojrzeniami mężczyzn a także dziwnymi, jakoby ktoś brał ją za dziwaka. Powodem był kolor oczu i włosów. Żywi albinos. Ignorowała jednak takowe spojrzenia, zmierzając w swoim kierunku. I tak dotarła do centrum miasta. Co prawda mijała interesujące ją budynki, do których na pewno w jakimś wolnym czasie sobie zawita. A teraz na jednej z ulic uwagę zwróciła jej dziewczynka. Skacząca, czy tez idąca w jej kierunki i odliczająca chyba kroki? Metry? Stanęła więc z rękoma założonymi na biodrach i obserwowała tę małą kruszynkę. Co więcej, jej zapach był dziwnie znajomy. Jakby jakaś jej część pochodziło z tej samej rodziny co ona. Czyim więc bachorem jest to dziecko?
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 155


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Wrz 01, 2013 7:22 pm

Sześćdziesiąty trzeci krok kończył się metr przed czyimiś stopami. Dziewczynka uśmiechnęła się. Bingo! Może była jasnowidzem? Niewykluczone, w końcu kobieta, na jaką natrafiła zdecydowanie zaliczała się do grona ciekawych. Pal licho włosy i oczy- taki zestaw Hera widywała codziennie w postaci Salomony, nie zwrócił więc jakoś szczególnie jej uwagi. Kobieta zwyczajnie była wampirem, a te z reguły nigdy nie były nudne. Hera, dla zasady, postąpiła jeszcze jeden krok, a czubki jej czarnych lakierków zetknęły się z butami nieznajomej. Sześćdziesiąt cztery
Uniosła do góry wzrok i powróciła do przypatrywania się kobiecie. Jakoś z głowy wyleciało jej przywitanie, lub wcale nie zamierzała się witać, w każdym razie jej usta nawet nie otworzyły eis z zamiarem powiedzenia czegokolwiek. Tak samo jak nie zanosiło się na to, żeby się cofnęła, bo najwyraźniej zapomniała o zasadzie zachowania stosownej odległości. Uśmiechnęła się tylko przyjaźnie, zupełnie nie przejmując się tym, że nie powinna zadawać się z nieznajomymi.

Zupełnie nieprzypadkowo przyszło jej na myśl, że kojarzy kobietę z czymś znajomym, dyskretnie więc zaciągnęła się jej zapachem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Wrz 01, 2013 7:37 pm

Roksana także milczała patrząc na dziewczynkę, która to stanęła zbyt blisko jej osoby. Nie widać było po niej aby się czegokolwiek miała bać. Nic dziwnego, skoro w niej może płynąć krew rodu Kuroiaishita. Oni niczego się nie boją. Jak wiele rodów wampirzych. W dodatku jest ona krwi czystej wyższego poziomu. Dosłownie tak samo jak Roksana.
- Mama nie nauczyła Cię, że nie wolno stać tak blisko?
Zagadała jako pierwsza, przyglądając się postaci stojącej przed nią o parę centymetrów. Skoro młoda sie nie chciała cofnąć, zrobiła do Roksana. Tylko jeden krok do tyłu. Ciekawa była czy dziecko uparcie zrobi krok do przodu czy zostanie na swoim miejscu. Swoją osobą białowłosa robiła wrażenie spokojnej i miłej osoby. W końcu przed sobą ma dziecko, więc straszyć go na razie nie będzie. Ale nie była przecież pewna czego może się po nim spodziewać.
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 155


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Wrz 01, 2013 7:56 pm

Fakt, trudno określić, kiedy ostatnio była w stanie choćby zbliżonym do lęku. Czy w ogóle. Umiała czytać i pisać, ale jej edukacja chyba pomięła drobny szczegół, jakim były strach i ostrożność. W rezultacie spędzała jucz drugą dobę wymykając się z rąk opiekunki i jak dotąd nie stało się nic złego, więc i w tym przypadku nie miała się czego bać.
O, a oto kolejny uszczerbek w nauce życia. Coś takiego jak zasady dobrego wychowania...
-Mama nauczyła mnie bardziej pożytecznych rzeczy- odpowiedziała wyuczonym, uprzejmym tonem, ale pozostała nieruchoma, może ze zwykłej przekory, a może tylko niewinnej ciekawości. Zresztą nie miało to znaczenia, bo kobieta sama postanowiła się cofnąć. Dziewczynka nie skrzywiła się i nie uśmiechnęła, nie zbliżyła się też ponownie. Zamiast tego wyciągnęła rękę.
-Hera- przedstawiła się i o ile kobieta postanowiła odwzajemnić jej gest, spotkała się z nieco za mocnym uściskiem, który trwał zdecydowanie dłużej, niż powinien. Właściwie Hera w ogóle nie zamierzała puścić cudzej ręki i nie pokazywała po sobie, aby to było coś dziwnego.

_________________


Uliczka - Page 4 Hera210


#ef1414
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Wrz 01, 2013 8:21 pm

- Tak? A powiesz mi jakie to rzeczy? - Z zainteresowaniem wpatrywała się w dziewczynkę unosząc brew ku górze, kiedy otrzymała odpowiedż na pytanie. Ciekawe czego to mama ją uczyła, zapominając pewnie o kulturze wobec osób nieznajomych. Pewnie to jakaś rozpuszczona do granic możliwości wampirzyca, która niezbyt interesuje się losem własnego dziecka. Bo aż dziwne, że samo tutaj łazi po tym mieście, kiedy to podobno szaleje zaraza i trwa walka między burmistrzem a łowcami.
Spojrzała na wyciągniętą rękę i po chwili zastanowienia, podała swoją dziewczynie, uścisnąwszy.
- Roksana. - Przedstawiła się także i chciała puścić jej dłoń, ale ta o dziwo trzymała ją nadal. Zatem białowłosa spojrzała na dziewczynę dość poważnie marszcząc lekko brwi i jednocześnie z pytaniem. O co jej chodzi?
Powrót do góry Go down
Hera

Hera

http://vampireknight.forumpl.net/t770-hera#5093 http://vampireknight.forumpl.net/t1331-hera#24885 http://vampireknight.forumpl.net/t2113-hera-kuroiashita#44374 http://vampireknight.forumpl.net/t2086-hera
Zarejestrował/a : 21/11/2012
Liczba postów : 155


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Wrz 01, 2013 8:54 pm

Zastanowiła się chwilę, a na jej czole pojawiła się zmarszczka lekkiego zirytowania, bo nie mogła znaleźć łatwej odpowiedzi
-To może trochę potrwać, zanim wszystko bym wymieniła.- uznała za stosowne ostrzec. W końcu miała 13 lat i do tej pory zdążyła nauczyć się już wielu rzeczy.- Zresztą część da się tylko pokazać- dodała po zastanowieniu. Nie miała tylko pojęcia po co kobieta zadała to pytanie. Po namyśle, nikt przecież nie mógł być na tyle cierpliwy, żeby chcieć usłyszeć odpowiedź, więc najwidoczniej w tym momencie robiono sobie z Hery żarty. Lub nie z niej, a Hachiko, to zaś już było poważne wykroczenie. Gdzieś obok przepłynęło słowo "rozpuszczona" i wyraz twarzy dziewczynki zmienił się. Uśmiech nieco zbladł, ale nie ustąpił miejsca strachowi, a zirytowaniu.
-Właściwie to raczej moja sprawa- stwierdziła po chwili, buntowniczym tonem usilnie maskowanym przez ten zwykle wymagany, miły. W końcu nikt w domu nie pozwalał, by zwracano się do niego takim tonem. Z drugiej strony kobieta chciała obrazić Mamę!

Uścisk dłoni jednak wystarczył, żeby przegnać wszelkie czarne chmury i Hera ponownie się uśmiechnęła. W końcu trudno się gniewać na kogoś, kogo dopiero co się poznało. Może... Roksana nie miała wcale nic złego na myśli? W odpowiedzi na nieme pytanie Hera wzruszyła ramionami i ruszyła przed siebie, ciągnąc za sobą białowłosą.
-Zaprosisz mnie do siebie do domu?- spytała bezceremonialnie, ale według niej pytanie było całkiem na miejscu. W końcu Roksana była jedyną osobą, którą znała, a nie wiedziała, gdzie ta mieszka. To normalne, że znajomi się odwiedzają, a robiło się już późno i nadchodził czas na jakiś posiłek.
-Potem możemy iść do mnie, jak chcesz- zaproponowała uśmiechając się szeroko i odwracając do tyłu, żeby złapać kontakt wzrokowy. Zatrzymała się dopiero wtedy, kiedy dotarły do jakiejś większej ulicy.
-To w którą stronę?

_________________


Uliczka - Page 4 Hera210


#ef1414
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyNie Wrz 01, 2013 9:38 pm

Roksana nie wyglądała na taką, co by miała żartować z obecnego tutaj dziecka. A tym samym z jej matki. Stwierdzała jednak fakt, patrząc na jego zachowanie, lecz mogła się przecież mylić. To może być niespodzianką, jeżeli się okaże że owe dziecko potrafi czytać w myślach. Roksanie to jednak nie przeszkadzało, ale bywało irytujące, kiedy ktoś wyczyta z jej głowy to, czego by raczej słuchać nie chciał. I jak tu być niezależnym by nikt nie wiedział co o nim myślisz, nie chcąc go urazić? Bardzo ciężko.
- Jak sobie chcesz. - Nie męczyła jej pytaniami. Nie chciała mówić, to nie. Nalegać tez nie będzie, bowiem na co jej takie informacje? Zapytała tylko z czystej ciekawości, by wiedzieć jak matki wychowują swoje dzieci.
Dopiero po uściśnięciu ręki, dostrzegła na twarzy dziewczynki uśmiech. Ładnie jej z nim było na twarzy. Przypominała poniekąd Meridę waleczną z tej tam bajki jaką ostatnio nakręcili.
No i padło interesujące pytanie. "Zaprosisz do siebie". Ciekawe czy dziewczyna rozpozna dom do jakiego Roksana ją zaprowadzi.
- W porządku. - Nie miała nic przeciwko. Drogę powrotną znała. Nie miała problemów z orientacją w terenie, będąc nawet pierwszy raz w tym kraju, w tym mieście. Ruszyła więc w stronę głównej ulicy prowadzona przez dziewczynkę. A później skręciła w odpowiednią stronę.
- Tędy. - Rzekła. Wtedy, jeżeli Hera chciała, to Roksana trzymała ją za rękę i zaprowadziła daleko aż w dzielnicę południową miasta.


[z/t obie]
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
Marcus

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyWto Wrz 03, 2013 11:08 pm

W pobliże apartamentowca, zajechał czarny samochód nieoznakowany. Siedziało w nim trzech łowców, przewożąc na tyłach dwa wampiry. Isao i Banshee. Oboje zostali przez Yutakę uśpieni na tyle by nie obudzili się za wcześnie. Jednak w razie czego, łowcy zasłonili im oczy opaskami. Na nadgarstkach nadal mieli kajdanki. Samochód zatrzymał się na tyłach budynku, na ulicy wewnętrznej, będącej zaułkiem. Tam wysadzili Isao i Bansheee sadowiąc obok siebie pod murowaną ścianą budynku. Nikt ich nie widział, ponieważ było już ciemno. Kajdanki im zdjęto, lecz opaski na oczach pozostawiono. Łowcy wsiedli do pojazdu i odjechali, zostawiając wampiry same sobie.


[z/t łowcy]
Powrót do góry Go down
Banshee

Banshee

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 587


Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyPią Wrz 06, 2013 5:01 pm

Przepraszam zapomniałam o tym, miałam skrobnąć wcześniej.
Ban i Iso mogli cieszyć się w końcu wolnością, co prawda byli po małych przejściach, ale brak kajdanek to jednak fajna sprawa. Kobieta obudziła się jako pierwsza, zdjęła z twarzy opaskę i rozejrzała się po okolicy. Rozpoznała to miejsce i mężczyznę spoczywającego obok. Wstała z brudnej ziemi i zaczęła cucić Isa i jeżeli jej się udało to świetnie, doczłapali się nieco chwiejnie do apartamentu. Jeżeli nie to no cóż postawiła go cudem na nogi i zawlokła do tylnego wejścia apartamentowca, gdzie już pomógł jej facet z ochrony doprowadzić ją i jej faceta do ich mieszkanka. Kiedy tam się znaleźli ułożyła Takeia na łóżku, sama się ogarnęła i wybyła na miasto w ważnej sprawie.
[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 EmptyPią Wrz 27, 2013 2:40 pm

Jadąc autem matki mruczał co chwilę pod nosem niepochlebne uwagi na jego temat. Jak ona mogła jeździć takim gratem? Białowłosy przywykł do szybkich, sportowych samochodów prujących po ulicach z ogromną prędkością. A to wielkie, brzydkie pudło wlekło się. Było ciężkie, powolne i paskudne. Mówi się trudno, miał je podstawić to podstawił.
Podróż urozmaicał sobie rozmową z Yv, która oczywiście składała się głównie z przekomarzanek, tak więc na szczęście się nie nudził. Szkoda, że nie mógł zająć się swą przyszłą żoną od razu no ale skoro mama go prosiła to nie wypadało odmawiać.
Gdy dojechali na miejsce okazało się, że wszystkie miejsce na parkingu są zajęte tak więc klnąc pod nosem musiał zaparkować w jakiejś uliczce. Wysiedli z auta, wysłał sms'a do Omi i ruszył z blondi na miasto. Objął ją talii i przyciągnął do siebie, tak więc wyglądali jak śliczna parka. Choć tym razem faktycznie nią byli i nie udawali.

[z/t x2]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Uliczka - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Uliczka   Uliczka - Page 4 Empty

Powrót do góry Go down
 
Uliczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: