IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Isao

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17  Next
AutorWiadomość
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Sob Lis 16, 2013 12:57 am

-Jak te role się zmieniają...:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Sob Lis 16, 2013 1:20 am

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Sob Lis 16, 2013 6:09 pm

Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Sob Lis 16, 2013 11:12 pm

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Nie Lis 24, 2013 6:20 pm

Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Nie Lis 24, 2013 6:56 pm

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Nie Lis 24, 2013 7:57 pm

Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Nie Lis 24, 2013 9:13 pm

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 12:52 am

Spoiler:
 
-Wszystko w porządku? Przenosimy się może do łóżka, pani porucznik. - Zażartował jak to miał w zwyczaju.
Zaraz zsunął się z niej powoli, by wziąć ją w ramiona i razem przeczłapać do sypialni. Była na to skazana, nawet jeśli stawiałby opór. Spad nie bardzo ogarniał czy ostatecznie wszedł do sypialni Isao, czy do pokoju dla gości bo i w jednym i w drugim znajdowało się odpowiednio duże i wygodne łóżko, na którym ułożył dziewczynę.
-Chowaj się pod kołdrą. Pójdę po ubrania i wodę. Chyba że chcesz coś jeszcze? - Zakomunikował by chwiejnie poleźć po ciuchy które tak elegancko leżały na podłodze wcześniej wstępując jeszcze do łazienki w celu ogarnięcia się. Następnie mając ubrania pod pachą przeszukiwał kuchnię w poszukiwaniu szklanki, którą napełnił chłodną kranówką. Sam pozwolił sobie na wzięcie jeszcze łyka tajemniczego niebieskiego trunku który ustał w kuchni. Wracając, jeśli Megan coś chciała zorganizował to dla niej. Wrócił. Ciuchy teraz leżały na podłodze koło ich łóżka. Szklankę z wodą podsuną Megan, jeśli nie chciała sam upił łyka i co zostało zostawił po stronie dziewczyny na podłodze i runął jak kłoda na swoją stronę łoża.
Czuł się wypruty z energii, jednak przyjemnie lekki. Jeśli coś dziewczyna mówiła słuchał jej, jednak nim się zorientował zasnął nie odpowiadając jej...Gdzieś po drodze w nocy skończył na tym, że ją przyciągnął do siebie.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 1:24 am

Spoiler:
 


Spokojnego odpoczywała na kanapie, nie spuszczając z oczu Spada, który w tym momencie rozpoczął poprawianie jej włosów. Posłała mu uroczy i ciepły uśmiech, przymykając na chwilę powieki, po czym usłyszała pytanie. Wyprostowała się, opierając na sztywnych rękach za sobą.
- Tak, wszystko dobrze. - zapewniła rudego, który zaniósł dziewczynę do sypialni. Co prawda, posiada nogi, lecz była mu za to niezwykle wdzięczna - wszystko to odebrało jej całą, posiadającą, energię w sobie. Rozejrzała się po pomieszczeniu, do którego obecnie trafili. Miała nadzieję, że nie jest to pokój Isao, gdyż byłoby jej nieziemsko głupio. Jednakże ułożona na materacu wielkiego łóżka wyciągnęła się cicho mrucząc i słuchając go uważnie.
Wykonała polecenie Andrewa, szybko znalajdując się pod kołdrą, która dawała przyjemne ciepło już nawet w chwili zanurzenia się pod nią. Przymknęła powieki, ekscytując się całą sytuacją. Nie miała już na nic siły, chociaż odczuwała potrzebę jakiejś... Rozmowy, sama nie wiedziała czemu.
- Nie, nic nie potrzebuję. - wymamrotała dosyć wyraźnie, wbijając głowę w poduszkę, nie zasypiając jednak. Oczekiwała powrotu Spada, któremu wędrówka po mieszkaniu nie zajęła aż tak długo, choć i tak to dziewczynie się dłużyło. Słysząc, jak stąpa po podłodze owego pomieszczenia, otworzyła oczyska, by móc mu się jeszcze bacznie przyjrzeć. Przybył ze szklanką wody, z której odmówiła picia. Nie było aż tak źle z suchością w gardle. Po napiciu się trafił do łóżka, spoczywając obok jej drobnego ciała skrytego pod kołdrą.
- Dziękuję Ci... - odparła, mając nadzieję, że jeszcze zdążyła mu to przekazać przed jego całkowitym zaśnięciem, po czym i ona sama oddała się w ręce Morfeuszowi.

***

Nim się nie "obejrzała", nastał ranek. Hm... A może to była raczej kwestia tego, że miała dziś na prawdę przyjemny sen, z którego nie chciała się wyrwać? Każda opcja przedstawiona jest możliwa, jednakże druga jest bliższa prawdy. Otworzyła oczy, czując jak jest przyciskana do czyjegoś równie ciepłego ciała, po czym rozejrzała się po pomieszczeniu, widząc nieznajome cztery ściany, jakie ją otaczały. Przetarła oczy i przypomniała sobie całą tą sytuację. Przewróciła oczami, że dała się nabrać i zapomniała gdzie obecnie się znajduje. Ziewnęła przeciągle, przykrywając usta podczas tego swoją dłonią i ponownie zamknęła powieki. Była jeszcze trochę śpiąca, jednakże oczekiwała przebudzenia się chłopaka. Przecież nie może wiecznie spać, prawda? Chociaż... Perspektywa ciągłego spania ze Spadem przytulonym do niej i ogrzewającego jej ciało była niezwykle kusząca.


Ostatnio zmieniony przez Megan dnia Pon Lis 25, 2013 8:09 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 1:49 am

Andrew spał jak kamień. Dosłownie. Swoje ślepia otworzył niechętnie. Głównie dlatego, że czuł dziwne łaskotanie po nosie. Wszystko się wyjaśniło gdy dojrzał rude kosmyki. No tak, był w łóżko z Megan, temu było tak ciepło, że aż go to rozleniwiało. Chciał coś powiedzieć, jednak jedynie niezrozumiale zamamrotał i zachrypiał. Chrząknął i przełkną ten piasek uzbierany w paszczy. Spróbował jeszcze raz.
- Śpisz...? - Udało się, choć dalej było to wymamrotliwy i sennawy dialekt. - Dobrze się czujesz...? Jeśli potrzebujesz, to ten, nie krępuj się i śmiało możesz wziąć kąpiel. Is się nie obrazi jak mu podkradniesz nieco szamponu i mydła. - Stwierdził, jednak sam zatopił się we włosach dziewczyny sztachając się z rana jej zapachem, przyklejając się do niej jak do poduszki. Tak by oczywiście Megan było "łatwiej" gdziekolwiek pójść. Jednocześnie jakoś zreflektował się czy i kiedy Isao wrócił. - Hm...nie słyszałaś przypadkiem, czy ta blond menda wróciła? Zresztą, w sumie to nieistotne. - Mówił próbując się rozbudzić i zagonić mózg do myślenia, co okazywało się strasznie trudne...

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 7:50 am

Nie spodziewała się, że Spad tak szybko po niej się rozbudzi. Chyba jednak za bardzo się wierciła. Dobra, nie ważne. Skupiła się teraz bardziej na zrozumieniu czegokolwiek z tego, co wypowiadał. Co prawda początek nie był zbytnio obiecujący, jednak... Ona sama lepiej nie "brzmiała". Również musiała przygotować gardło po odpoczynku do rozpoczęcia mówienia.
- Nie, już nie. - odparła, przymykając oczy, które leniwie podniosły się, słysząc Andrew'a. Pomimo, iż rozbudziła się całkowicie, potrzebowała jeszcze chwili na takie bezmyślne leżenie, dla totalnej regeneracji. No i w dodatku odczuwała, iż oczy "wołają" o ratunek, gdyż drobne promienie słoneczne, przebijające się przez okno, strasznie raziły i przeszkadzały. Wzięła głębszy wdech, tłumiąc ziewanie.
- Tak, dobrze się czuję, wręcz jak jeszcze nigdy wcześniej. - odparła zgodnie z prawdą. Nie potrafiła sobie przypomnieć kiedy tak dobrze się jej spało. Hm... Chyba raczej nigdy, stąd to cudownie przyjemne samopoczucie.
- Skoro tak, to niedługo skorzystam z tej okazji. - rzeczywiście - idealnym dopełnieniem tego wszystkiego będzie poranny, ciepły prysznic i potem kubek gorącej kawy. Jak w filmie, nie? Trochę się z tym dziwnie czuła. Gdyby aż taką posiadała wyobraźnię teraz, za pewne szukałaby koło łóżka jakiegoś kamerzysty. Dobrze, że jej umysł jeszcze był w stanie rozleniwienia.
Poczuła jak bardziej została "wbita" w ciało Spada, co, naturalnie, nie przeszkadzało dziewczynie. Poczuła się trochę jak pluszak, jednakże było ciepło i nic nie bolało, a to najważniejsze. Przy okazji tego także "dosłyszała", jak nabiera powietrze pomiędzy kosmykami włosów Megan. Uśmiechnęła się szeroko. Prawdę mówiąc nie wyobrażała sobie, że ten poranek będzie obfitował w jakiekolwiek jeszcze czułe gesty wobec siebie. A tu proszę. Przeliczyła się.
- Nie, nic nie słyszałam. Może to i nawet lepiej, że jeszcze nie wrócił... - odparła z zastanowieniem głosie, wyobrażając sobie wparowującego Isao do mieszkania i oskarżający ich dwójkę o... cokolwiek. Bynajmniej - śladów jako takich po wybrykach tej dwójki nie było. Chyba... Nie? No bo przecież ubrania wziął ze sobą do pokoju, w którym spali!
- A Ty jak się czujesz? - odparła, gdy obrazy pojawiające się przed oczami, z Isem w roli głównej, zniknęły. Po zapytaniu go odwróciła się w jego stronę, aby być teraz twarzą w twarz z perkusistą. Zrobiła to tak umiejętnie, zgrabnie i zarazem ostrożnie, że nie doszło do jakiegokolwiek oderwania się jego rąk od jej ciała, którymi ją przytulał do siebie. Następnie posłała mu uroczy uśmiech, wtulając swoją głowę w poduszkę. Nie, jeszcze nie miała zamiaru wstawać. Nie chciało jej się. Jedynie na co miała ochotę, to na patrzenie na Spada. Tak po prostu. Sama nie miała pojęcia czemu. Kolejna niewiadoma w jej głowie.
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 3:50 pm

Nie było w stylu rudego by na drugi dzień po harcach odwrócić się plecami od kobiety z którą spędził noc i nad ranem zniknąć od tak po prostu. Wolał mieć możliwość czerpania przyjemności z obecności i ciepła tej drugiej osoby. W końcu to było przyjemne nie budzić się samem w łóżku lecz z kobietą!
W każdym bądź razie Andrew wybudzał się bardzo powoli. Kiedy dziewczyna szczawnie się powykręcała i jej twarz znalazła się naprzeciwko jego to zrobił minę w stylu "not bad" po czym zastanowił się nad jej pytaniem. Uwaga Megan w tym czasie mogła zostać przykuta przez przesadnie przekrwione oczy. Chłopak zaś odczuł ich pieczenie gdy otworzył je szerzej. Zamamrotał niezadowolony.
-Ygh...zapomniałem zdjąć szkieł kontaktowych przed snem i mam wrażenie, że mam teraz dwa kratery zamiast oczu. Nie mam kraterów, prawda? - Spytał jakby całkiem na poważnie robiąc przerażoną minę, jednak zaraz zaśmiał się i westchnął odsuwając dłoń ze swojej twarzy w geście rezygnacji. Miał bowiem zamiar przez chwilę ściągnąć te cholerstwo, jednak po namyśle był to bardzo słaby pomysł.
-Zdejmę je jednak jak się rozbudzę, bo sobie oko pozbawię, a  piraci teraz nie na topie. - taka była prawda i nie było co się oszukiwać. Zresztą to byłoby głupie tak niechcący sobie oko wykoleć, a Spad jakoś odczuwał że w tym momencie miałby do tego predyspozycje pomimo wieloletniej wprawy z soczewkami. Jednak mniejsza o to.
Andrew teraz leżał spokojnie i lustrował zaspaną osobę Megan. Myślał nad czymś gapiąc się na nią, a było to zdarzenie z ostatniej nocy. Były pewne kwestie które Spad chciał na wstępie wyjaśnić. Jednocześnie nie wiedział, czy teraz był na to dobry moment, czy nie i czy przypadkiem nie zrujnuje to atmosfery, jednak takie rzeczy wolał mieć mimo to ustalone i klarowne.
-Megan...- Zaczął ostrożnie i kontynuował. - Zdajesz sobie sprawę z tego, że to co wydarzyło się miedzy nami to...było pozbawione uczucia? I może wydać to się niemiłe co mówię, jednak była to czysto fizyczna bliskość i nic więcej. Naturalnie nie żałuję... - Dodał na wprędce, po czym ciągnął dalej uciekając gdzieś wzrokiem na pościel. - ...tylko jakoś, wydaje mi się, że byłoby lepiej dla Ciebie gdybym zignorował, opanował i poszedł do barku poszukiwać kolejnej butelki z barku i twistera z szafy Isa. Czy coś w ten deseń. - Wygiął nieco wymuszenie usta na kształt uśmiechu i palcem wskazującym zaczął gładzić jeden z polików dziewczyny.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 5:39 pm

Patrząc na niego spokojnie jego wspomnienie o swoich oczach dopiero teraz przykuło jej uwagę. Były może i rzeczywiście przekrwione, jednakże co tam. Każdemu się przecież może zdarzyć. To, że w ogóle on posiada soczewki było dla niej wielkim zaskoczeniem, lecz tego nie skomentowała. Nie znali się i każdy poznawał siebie jeszcze, a może i nawet będą się jeszcze kiedyś poznawać bardziej, kto wie. Nigdy nie była dobra w przepowiadaniu przyszłości. Dlatego nie będzie teraz tego robić.
Przyjrzała się jednak, gdy zadał pytanie, widząc, że jakby był na prawdę tym przejęty, a zaraz wybuchł śmiechem, który zaraził dziewczynę i sama zaczęła chichotać. Przymknęła powieki, czując, że jakby jej oczy także posiadały czerwoną barwę przez zmęczenie. Albo może jeszcze miała ochotę na spanie? Nigdy nic nie wiadomo. Jednak nie zapowiadało się, aby miała powrócić do błogiego snu.
Posłała mu ciepły uśmiech, wspominając o tym pirackim klimacie nie będącym już na topie. Dziewczyna poczuła się jakoś inaczej dzisiaj. Tak... Bardziej rześko. To chyba dobrze, prawda? Sama już nie wiedziała. Coraz to większe zakłopotanie się rodziło w jej głowie, z każdą to dodatkową myślą i zastanowieniem na ten temat. Jaki dokładnie temat? Na ich temat. A raczej o tym, co się stało pomiędzy nimi. Było jej trochę głupio z powodu tego wszystkiego, a w dodatku Andrew rozpoczął jednak dotkliwie z nią teraz rozmawiać. Popatrzyła na niego uważnie, zastanawiając się w takim razie po co to wszystko w takim razie. A więc nie jest taki idealny i nie odwracający się od kobiet. Westchnęła ciężko. Nie żałował? Pomimo wszystko jednak poczuła się urażona.
- Spoko, rozumiem. - odparła, przyglądając się jego osobie jeszcze krótki moment po czym wyswobodziła się z jego objęć, by przysiąść na brzegu łóżka. Przeciągnęła się, po czym wstała i założyła bieliznę na siebie, aby tak nie paradować totalnie nago.
- Idę wziąć prysznic, jakby co. - odparła już nie będąc taka rozradowana, po czym zaczęła opuszczać pomieszczenie, kierując się w stronę łazienki.
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 6:39 pm

-Yyy...pewnie. - Przytaknął i odprowadził niemo sylwetkę kobiety znikajacą za drzwiami. Cóż, przyjęła to o wiele lepiej niż się spodziewał, chociaż wewnątrz siebie wiedział, że prawdopodobnie jest zła za to co powiedział. Bo fakt nie był świętym, nie był ideałem. To było oczywiste, bo przecież jaki facet lubiący się bawić niemal dzień w dzień w klubach i nocować po kobiecych mieszkaniach jest? Żaden.
-Bogowie... - Sapnął rozkładając się na całym łożu krzyżem i masował skroń. Często sypiał z kobietami. Nie był taki pewny w tym co robił ostatniej nocy z Megan bez powodu. Wiedział również, że to co powiedział było na pewno mało przyjemną prawdą, jednak nią było. Bo w końcu oboje się kompletnie nie znali. Spili się. Nieco żartowali. Spali ze sobą. Sama mu się oddała, bez pretensji, on ją wziął bez zastanowienia, teraz była chwila szczerości, z której nie była zadowolona. Żadna nie jest. W takich momentach czuł się gorszy niż był w rzeczywistości. Możliwe że to wszystko przez to jak się wychowywał i kim był. Był bogaty, towarzyski, przystojny. Wiele płytkich kobiet przez to do niego legło, przez co sam może zatracił nieco pojęcie "lubienia kogoś" w romantyczny sposób. Wszystko stawało się kłopotliwe, toteż postanowił rozdzielać i stawiać jasno granicę, tak jak to zrobił teraz.
W każdym bądź razie te myśli zaczynały go wpychać w lekką depresję. Poklepał się po polikach próbując przywołać do ogarnięcia się. Przez te wszystkie ostatnie wydarzenia zmieniał się w jakiegoś filozofa, a to nie wróżyło za dobrze. Toteż wstał z łóżka i naciągnął spodnie. Znalazł swój plecak z którego wygrzebał okulary zwyczajnych,a nie jakichś hipsterskich czarnych oprawkach, które wymienił za soczewki. Ulga była niewyobrażalna. Zaraz potem wyciągnął paczkę papierosów waniliowych. Podszedł pod drzwi łazienki i zapukał.
-Kawę, herbatę, cappuccino? - Po usłyszeniu powędrował do kuchni. Zmrużył oczy na to co zobaczył. Uchylił okna, zapalił papierosa przez co słodkawa woń nieco się rozniosła po pomieszczeniu. Zadzwonił po sushi, a następnie wygrzebał drewnianą packę z szuflady i zaczął maltretować kuchenkę, bawiąc się w jej skuwanie z mięsa. By żyło się lepiej.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 7:41 pm

Zignorowała jego odpowiedź i ruszyła przed siebie, patrząc pod nogi i zastanawiając się nad tym wszystkim. Dziewczyna jest już całkiem zagubiona w obecnej sytuacji, jednakże... Trzeba wziąć się w garść, prawda? Jakoś trzeba... Chociaż... Pewnie będzie jej trudno po tym wszystkim. Szkoda tylko, że Spad nie rozumiał jej w tym momencie, albo chociaż nie czytał w jej myślach. Może nie byłoby tak trudno i inaczej podszedłby do tej całej sprawy? Jakoś bardziej delikatnie, a nie natychmiastowo po obudzeniu się i tak, wręcz, brutalnie? Ech. Faceci są dziwni i tacy bez serca, ot co.
Znalazła się jednak w łazience. Zamknęła za sobą drzwi i położyła ubrania na krzesełku. Wzięła głębszy wdech i popatrzyła na swoje odbicie w lustrze, widząc smutną twarz, którą trzeba ponownie przykryć jakąś maską dobrego humoru. Smutne, że tak to jednak się skończyło. Tak się zapowiadał jej dobry dzień, lecz - jak zawsze z resztą - przeliczyła siebie i swoje wyobrażenia. A co to, myślała, że teraz Spad zacznie ją ubóstwiać? Nie, nie, nie. Po prostu miała nadzieję, że przynajmniej to będzie jakoś sensownie wyglądało, ta cała ich znajomość zapoczątkowana, a nie szybkim : "było fajnie, dobrze się Ciebie brało, fajnie, że się oddałaś, a teraz spieprzaj, bo kolejna pewnie na mnie czeka". Tak, tak właśnie poczuła się w tym momencie Megan.
Znalazła się szybko pod prysznicem, uprzednio pozbywając się założonej na chwilę bielizny. Odkręciła korki, ustawiając gorącą wodę, wręcz można powiedzieć, że jest niczym w saunie obecnie. Jednakże Meg uwielbiała taką temperaturę. Co z tego, że zrobi się zaduch? Nic nie poradzi na to, że posiada takie, a nie inne przyzwyczajenia. Przemyła głowę, używając jakiegoś szamponu o ładnych zapachu, zapożyczyła także odrobinę żelu do mycia ciała. W ten usłyszała przemawiającego Spada, który starał się chyba przekrzyczeć szum wody.
- Cooo? - zawołała, po czym zorientowała się o co mu chodzi. Skojarzyła pojedyncze sylaby wypowiadane przez Andrewa.
- Mocną kawę! - chociaż teraz to by się napiła jeszcze czegoś bardziej mocniejszego niż kofeina, o której wspomniała. Dziewczyna powróciła do mycia, kończąc cały ten proces. Wyszła z kabiny i zaczęła się wycierać jakimś czystym ręcznikiem, który potem wylądował w koszu na brudne rzeczy - przecież Isao nie będzie używał po niej ręcznika, a tym bardziej Spad, prawda?
Wytarła włosy, które i tak i tak są ciągle mokre, ubrała swoje ubranie, nie narzucając jednak marynarki, a jedynie odwieszając na wieszak obok swojej skóry, by pójść do kuchni, gdzie był jej towarzysz wieczoru. Siadła na jakimś krześle, którymkolwiek, obserwując poczynania Andrew'a, do którego nie odezwała się ani słowem.
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 8:10 pm

Miał zrobić kawę Megan a sobie jakieś cappuccino z toną cukru, jednak nie wiedzieć czemu czepił się tej kuchenki którą szorową drewnianą packą jak rzeźbiarz dłutem po drewnie. To co udało mu się odkleić od gładkiej powierzchni zbierało się w coraz to większą piramidkę węgla na na środku. Przerwał skrobanie w połowie, kiedy do kuchni weszła Megan i cicho usadowiła się na taborecie.
-Zamówiłem chińszczyznę i już nastawiam wodę, jakoś ta kuchenka mnie przykuła. Nie chcę się narażać Isowi, w końcu to jego chata. - Powiedział gasząc jednocześnie końcówkę papierosa pod strumieniem wody i wyrzucając go do kosza, by zaraz sięgnąć po czajnik elektryczny. Kiedy już wszystko przyszykował pogwizdując pod nosem...i tak gdy skończył, odwrócił się w kierunku Megan, opierając się rękami z tyłu o blat kuchenny. Była cisza, taka bardzo cicha i nieprzyjemna cisza.
Przyłożył dłonie do twarzy i przeciągnął nimi po niej wzdychając, złączając je w geście modlitewnym i zatrzymując pod nosem.
- Tak bardzo przykre było co powiedziałem? Temu tak się teraz zachowujesz...? Czy coś innego nie tak powiedziałem?- Podniósł na nią w wzrok a w jego głosie nie było pretensji lecz strapienie.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 8:37 pm

Przyglądała się jego pochłaniającej czas czynności, która, bądź co bądź, była nieodłączną częścią uporządkowania kuchni. Od czegoś trzeba zacząć, prawda? Jak widać - Spad zaczął od tych cięższych i bardziej pochłaniających energię rzeczach. Nie spodziewała się jednak, że na serio zacznie sprzątać kuchnie. Wczoraj wieczorem, gdy o tym wspomniał za nic mu nie uwierzyła. A tak... Brawo, Andrew, udało Ci się!
Wspomniał o przyczynie, dla której to zaczął "czyszczenie" kuchenki, nie chcąc mu przeszkadzać ani też pomagać - w obydwu przypadkach jedynie by zamiast pomóc, tylko by utrudniła. Krzątałaby się pewnie obok niego bez celu i zabierała tylko wolne miejsce, które bardziej jest potrzebne rudowłosemu.
- Nic się nie dzieje, nie przerywaj sobie. - odparła z delikatnym uśmiechem na ustach, przyglądając się chłopakowi podczas jego czynności. Przy tej okazji znów zaczęła sobie wspominać to wszystko, co się dzisiaj i wczoraj stało i nadal dzieje. Przy okazji tego zmierzwiła sobie włosy, aby lepiej się układały, chociaż i tak pewnie staną się jedną wielką kupą siana.
Przerwał parę chwil po tym, jak mu powiedziała, skupiając ponownie na nim wzrok. To smutne, że teraz byli całkowicie jakby sobie obcy, nie mieli co sobie powiedzieć, zagadać, obgadać, pomimo iż tyle się wydarzyło. Dziewczyna starała się to wszystko poukładać w swojej małej główce, jednak nie dawała rady. Było ciężko, tak bardzo ciężko. Jemu za to chyba przychodziło to łatwo. Niestety.
Wyrwało ją z tego wszystkiego pytanie Spada. Podniosła swoje oczy na jego twarz i skupiła uwagę na jego zachowaniu. Także była wsłuchana w to, co mówi do niej.
- Normalnie się zachowuje. - odparła spokojnie, nie spuszczając oczu z jego osoby, utrzymując ten silny kontakt wzrokowy, jaki się nawiązał pomiędzy nimi. - Nie, nic nie powiedziałeś nie tak. - dodała jeszcze odpowiedź na jego pytanie, jakby chciała ominąć w ogóle ten temat. Odwróciła swój wzrok, patrząc na swoje palce i nie wiedząc co ze sobą zrobić. Przecież mu nie powie co uważa tak na prawdę co o tym sądzi, prawda? Bądź co bądź nie chce psuć nastroju jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 9:03 pm

Megan była rozmowna, zaczepna, a nawet złośliwa na bardzo przyjemny sposób. Rudemu bardzo się w niej to spodobało dlatego też bardzo dobrze się wczoraj bawił w jej towarzystwie. Dziś zaś od rana milczała i jakby unikała z nim tematu. Andrew nie był jednak kawałkiem tępego drewna by nie domyśleć się, że zachowuje się tak z jego winy. Coś zrobił, powiedział...Cóż, teoretycznie zrobił dużo znaczących rzeczy zwłaszcza wczoraj ale mimo to było dobrze. Więc powiedział. Tylko teraz co...? Megan jest kobietą więc mu nie powie wprost o co chodzi, a nawet jeśli to będzie wprost kłamała. Spad zmrużył oczy. Tak bardzo chciał mieć moc Kyubego i móc po prostu przeczytać myśli rudowłosej, a tak to wszystko pod górkę.
-Ach tak...-Zaczął zbliżając się do niej. Miał zamiar objąć jej twarz w ręce, jeśli nie przyzwoliła na to kucną, tak by spoglądać na nią z dołu.
-Wiesz Megan, że nie czytam w myślach, lecz mimo wszystko jestem dość silny, jak i posiadam wyrafinowane zdolności kulinarne na to by przywiązać cię do grzejnika i okładać ciepłymi naleśnikami dopóki nie powiesz mi prawdy. A przecież tego nie chcemy. Dobrze wiemy, że kuchenka Isaa nie przetrzyma kolejnej próby moich umiejętności, to na nią zbyt wiele. - Podszedł do sprawy pół serio, pół żartem. Jednocześnie jeśli dziewczyna pozwoliła sobie objąć twarz to zaraz złapał za jej poliki i pomiętosił je jak to robią babcie niesfornym wnukom. Megan w dużej mierze była w będzie którym sama się nakręcała. Nie do końca zrozumiała to co miał na myśli Spadm ten zaś nie pomyślał jak ona mogła to odebrać. Skończyło się na tym, że Spadowi było "lżej", a on po prostu zachowywał się jak na co dzień, normalnie, tak samo jak wczoraj.
W tle dało się słychać prztyknięcie czajnika, sygnalizujące, że wrzątek jest gotowy.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 9:32 pm

No ok, mogłaby i przyznać, że to z jego powodu, a raczej tego, co powiedział, była teraz taka... Przygaszona, jednak po co miała to robić? Nie widziała sensu, zapędziłaby się w róg i musiałaby mu wszystko powiedzieć, a tak to miała czyste sumienie, że nie musi mu się tłumaczyć z tego, co właśnie mogła ewentualnie powiedzieć. Generalnie dziewczyna chciała sobie oszczędzić tego wszystkiego, mieć święty spokój i postarać się zapomnieć o tej całej wariackiej sytuacji, która się przydarzyła tak niefortunnie i tak... Jednak okropnie. Była zła, smutna, przygnębiona, a alkohol, który pozostał resztkami w jej organizmie, chyba totalnie potęgował te uczucia. Szkoda, że w obecnym momencie nie potrafiła użyć żadnej ze swoich "słynnych" masek zakrywających jej gorsze dni. Nie, to nie jest kwestia nie chcenia oszukiwania Spada. Po prostu nie czuła się na siłach, aby cokolwiek przed kimkolwiek udawać.
Pozwoliła spokojnie mu się dotknąć, gdy otulił jej twarz swoimi dłońmi. Popatrzyła na niego, gdy ich twarze znalazły się niebezpiecznie blisko. Wzięła głębszy wdech, chcąc się przygotować na ewentualne kolejne rozczarowanie czy też jakiś ochrzan z jego strony. Jedynie tego się obecnie spodziewa po nim.
Uśmiechnęła się wesoło słysząc jego słowa, po czym starała się utrzymać uśmiech na ustach. Patrzy na niego spokojnie, ponownie wzdychając ciężko. No cóż... Było jej ciężko.
- Co ja mam Ci powiedzieć, hm? - zapytała, a w jej oczach pojawiło się totalne zagubienie, zdenerwowanie, niewiedza co ma zrobić. Jeszcze to, co zrobił jej policzkami! Uch, czuła się jak u jakiejś ciotki na imprezie rodzinnej, chociaż na takiej nigdy nie była. Posłała mu kolejny weselszy uśmiech, nie wiedząc jak ma na niego się nawet denerwować, skoro on tak usilnie ją rozbawiał i nie było trudno doprowadzić do poprawienia się jej humoru.
Spojrzała szybko w stronę czajnika, który zasygnalizował o ugotowaniu się wody. No cóż. Chyba pora czas na kawę, czyż nie? A nie, rzeczywiście, pewnie dopiero się weźmie za robienie czegokolwiek , gdy wyjawi mu wszystko, co chodzi po jej główce. I nie, nie mowa tu o wszach...
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 10:14 pm

Tak, próbował ją rozbawić bo skoro jego prośby i groźby (tak bardzo straszne) nie skutkowały. Nie miał już pomysłu co robić. Bo fakt numer jeden - spędzili razem noc. Fakt numer dwa – może i to nie było nic nadzwyczaj nowego w życiu Spada, jednak to nie oznacza, że miał swoją kochankę głęboko w poważaniu i była niczym. Oraz uwaga fakt numer trzy – choć był idiotą, to posiadał również jakieś poczucie winy. Co jak co był dorosłym facetem.
-Hm...możesz powiedzieć wszystko. Czemu jesteś cicha taka, co zrobiłem źle, wygarnąć, zbesztać, spytać o wyniki losowania lotto, możesz podać numer swojego buta, swoje hobby, dopytać się jakie też okropne żarcie zamówiłem i kto będzie za to bulił. Masz dużo opcji więc nie patrz tak na mnie i nie siedź cicho, czuję się wtedy gorszy od tego spalonego mięcha. A jeśli masz coś do mnie to powiedz, zwłaszcza jeśli coś na przykro ci zrobiłem. Spróbuję Ci to wynagrodzić. Tylko mówić musisz maleńka. - Puścił poliki i pogładził je. Następnie poprawił sobie okulary które się zsunęły po czym poszedł zalać napoje i zaserwował je na stół.
- Chcę by były między nami zdrowe relacje, a to tak się nie da bez jakieś szczerości. Oczywiście, jeśli masz mi za złe to co wczoraj się wydarzyło, obrzydzam cię i kombinujesz jak tu czmychnąć z mieszkania, to nie będę Cię na siłę zatrzymywał. Naprawdę. - Skończył i jakoś tak wpatrywał się jak pianka cappuccino wiruje za łyżeczką którą mieszał. Oczywiście nie wykluczał opcji, że dziewczyna otrzeźwiała i nie była kompletnie świadoma decyzji jakie podejmował i możliwe że czuła się teraz wykorzystana, a spad widział jej się jak zboczeniec kradnący z ulic dziewczynki.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 10:38 pm

Przyglądała mu się z zaciekawieniem dlaczego to wszystko w ogóle dla niej robi. Jakby mu w ogóle zależało na tym, aby miała dobry humor. Co prawda - miała dobre dowody na to, że tak jest, jednak... Uważała przez chwilę to za maskę, za grę, aby nie wyszło, że jest aż takim dupkiem, na jakiego wyszedł na samym początku tego ranka. Wyszedł na dupka? Poniekąd, w jej mniemaniu, tak.
Westchnęła. Było to takie ciężkie...
- Rozmiar mojego buta do 38 lub 39, patrząc pod względem europejskich rozmiarówek. - rozpoczęła od tych łatwiejszych rzeczy, aby móc chociaż na trochę pozwolić sobie na to minimalne zapomnienie.
- Nie mam jako takiego hobby, no chyba, że można do tego zaliczyć granie na instrumentach. - ciągnęła i ciągnęła. Trzeba się jakoś rozgrzać. A może zacznie mówić i mówić, że nawet nie zorientuje się, kiedy mu wyjawi prawdę?
- Jakie były Twoje ostatnie wyniki w losowaniu lotto? No i co ciekawego zamówiłeś do jedzenia. Będziesz płacił, mam się dorzucić, czy sama mam zapłacić za zamówienie? - poszły w ruch pytania, po czym wzięła głębszy wdech.
- Jestem cicha, bo mi przykry, że pomimo tego co się stało między nami, widzisz w tym jedynie fizyczność, a nie to, że w jakiś sposób się do siebie zbliżyliśmy i może nawet polubiliśmy. Nie będę Cię besztać, bo nie ja jestem od tego. Chcę, abyś wiedział, że mu smutno z tego powodu i poczułam się urażona wręcz Twoimi słowami. Nie, nie żałuję tego, że doszło do tego, do czego doszło. Jestem zadowolona z tego, bo po tym wszystkim czułam się jaka... Spełniona i rozradowana, a także miałam pierwszy raz w życiu dobry sen. Jest mi cholernie głupio z tego powodu, że zachowuję się jak idiotka i że narobiłam sobie może i nawet jakiejś nadziei, chociaż nie wiem na co, prawdę mówiąc. Nie spodziewałam się, że tak szybko dojdzie do takiej oceny. Poczułam się jak jedna z Twoich wielkich fanek, które zawsze z wielką chęcią wskoczą do Twojego łóżka, aby Ci dać to, czego Ty żądasz, a nie chcę taką być. Ja nie czułam w tym brak jakichś uczuć, bo gdyby tak było, nie byłbyś tak delikatny, namiętny i czuły podczas tego wszystkiego. - mówiła, mogłoby się wydawać, na jednym wdechu, a po przedstawieniu na głos tej bezsensownej wypowiedzi, nieprzemyślanej i nie posiadającej żadnej składni, która była zarazem tym, co tkwiło w jej głowie, zrobiło się jakoś lżej. Powędrowała za nim wzrokiem, gdy jeszcze pogładził na koniec jej policzki, jakie wytarmosił w każdą stronę. Napije się wreszcie kawy, której tak potrzebowała. Za pewne pobudzi ją do działania i ożywi jej umysł, co w tym momencie bardzo, ale to bardzo jej się przyda.
- Powtórzę jeszcze raz - nie mam Ci za złe tego, że stało się pomiędzy nami to, co się stało. Nie mam zamiaru uciekać, bo nigdzie mi się nie spieszy, z tego co sobie przypominam. w każdym bądź razie i tak mi będzie za pewne przykro, bo gdyby nie Twoje słowa, zachowywałabym się całkowicie inaczej. Przykro mi, że nie potrafię być taka twarda i silna w tych sprawach, jak inne Panie, z którymi równie podobnie spędzałeś czas, jednakże trafiłeś na ciężki przypadek. - rzuciła jeszcze na koniec, dopełniając swoją wypowiedź o kilka ważnych, chyba, szczegółów, będąc czujną, skoncentrowaną, skupioną i zapatrzoną w jego oblicze. I niech się nie martwi - gdyby była aż tak pijana, nie pamiętałaby czegokolwiek z tego, co się między nimi stało. A tak to całą tą noc miała jeszcze przed oczami, a w dodatku doskonale wiedziała na co się godzi. Jak było wspomniane - pomimo procentów i promili we krwi, posiadała jeszcze trzeźwy, jako tako, umysł, aby podjąć takie życiowe decyzje.
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Pon Lis 25, 2013 11:48 pm

No proszę, jak chce to potrafi. Spad aż poczuł się jakoś dumny z siebie, że udało mu się sprowokować ją do mówienia. Uśmiechnął się lekko, aż mu się humor poprawił.
-O wiele lepiej, prawda? A teraz...Za jedzenie zapłacę. Zamówiłem różnorakiego sushi, więc mam nadzieję, że nie masz żadnej awersji do ryby, a przechodząc do delikatniejszych kwestii...- Odsunął kubek gorącego napoju na bok i wyciągnął rękę na stół i gestami palców zachęcał by podała swoja. Miał zamiar ją uścisnąć. Prócz wsparcia miało tez to być takie zabezpieczenie na wszelki wypadek, jakby zamierzała uciec w trakcie debaty. Nie miał zamiaru na to pozwolić. Chciał dociągnąć wszystko do końca by móc przez kolejne tygodnie spać bez poczucia winy i nieprzyjemnych myśli.
-Megan. Bardzo mi schlebia to co mówisz. Jednak spójrz na sprawę z innej perspektywy. Znamy się...kilkanaście godzin, z czego kilka ostatnich na trzeźwo. Jedyne co wiemy o sobie to to że lubimy grać, mamy wielkie stopy, mieszkamy w tym samym apartamentowcu, ja jestem magikiem, a ty szeregowym tutejszych sił specjalnych. Nie przeczę, że nie włożyłem uczucia w to co działo się ostatniej nocy, jednak to nie była miłość. Żal, bezsilność, smutek – owszem. Ciebie zaś pchnęła fascynacja, ciekawość, odważył alkohol. Byłaś dla mnie prawdziwym kołem ratunkowym, kiedy dowiedziałem się, że Is nawet nie pamięta jak się nazywam. Potrzebowałem pocieszenia, ty mi je zaoferowałaś sobą...a raczej wykorzystałem taką możliwość... Więc też chciałem być jak najlepszy z wdzięczności jak i wynagrodzić ten egoistyczny wybryk. Jestem wdzięczny za twoją obecność jednak...miłości w tym nie było. To nie jest coś co rodzi się po kilku godzinach znajomości i wspólnie spędzonej nocy. Na to trzeba czasu. Nie przeczę, że nie ma opcji by ta kiedyś się pojawiła. Ba, nawet nie przeczę, że może pojawić się między nami. Jednak to wymaga czasu. Teraz jesteś po prostu oczarowana tym co miało miejsce. Tym że ktoś był dla ciebie dobry. Nie będę udawał, że nic nie miało miejsca, bo jak powiedziałem – nie żałuję ostatniej nocy.
- Skończył i miał nadzieję, że w miarę klarownie przedstawił całą sytuację. Był od niej nieco starszy, bardziej doświadczony w podobnych sytuacjach, więc był pewny, że ma rację. Skrzywił się kiedy zaczęła porównywać się do innych, jakby również wypominając mu jego "fanki" i "inne". Wziął głęboki oddech chcąc się uspokoić, bo nieco zirytował go sposób w jaki to wszystko ubierała w słowa.
-Przestań się uprzedmiotawiać. Nie jesteś żadnym przypadkiem. One też nie są. Nikt nie jest. Pomyśl przez chwilę co mówisz, na prawdę. Nie rozumiem czemu najeżdżasz na jakieś inne kobiety których nie znasz. Jakieś dziwne teorie spiskowe ciągniesz, że jesteś taka harda i robisz mi na przekór, bo taki z ciebie niezwykły "przypadek". Po co to? No po co i w jakim celu? - Ściągnął brew i spojrzał na Megan. Teraz powiedział bardziej na poważnie. Cała sytuacja zaczynała go drażnić. Dziewczyna na przemian przeczyła sama sobie. Chciała jakoś udowodnić, że był draniem bez serca? Że jakimś dziwkarzem jest? Żigolakiem z bożej łaski? On po prostu szukał pocieszenia i je znalazł w ciele kobiety, która na to zezwoliła. Teraz zaś musiał się tłumaczyć dlaczego nie było w tym miłości i słuchać pretensji, że pewnie robi tak z każdą napotkaną kobietą. Yea. Jednak tego już nie powiedział, jedynie puścił (jeśli ją w ogóle trzymał) dłoń Megan i jednym haustem wypił swój napój.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Wto Lis 26, 2013 12:31 pm

Popatrzyła na niego z uwagą, widząc jak kieruje do niej swoją dłoń. Podała ją, sama nie wiedząc czemu. Chyba lepiej się będzie czuła podczas tej rozmowy, jak gest pocieszenia będzie odczuwała na swojej skórze. Przy okazji słuchała go, gdy zaczął również się... "wymądrzać", zupełnie jak i ona wcześniej.
- Czy ja powiedziałam, że chodziło mi konkretnie o miłość? Sugerujesz, że się w Tobie już zakochałam? No chyba żeś oszalał w tym momencie. Wiem o tym, że się krótko znamy, jednak nie sądź od razu, że obdarzam Cię takim głębokim uczuciem. Nawet nie wiem jak to jest - kogoś kochać - więc nie licz na to, że wobec Ciebie coś takiego czuje. Ok, może i miałam jakieś motylki w brzuchu, jednakże to raczej z tej, wcześniej wspomnianej, fascynacji całym tym wydarzeniem. No ale nie powiem, polubiłam Cię, podobasz mi się tak... No i wizualnie i ogólnie, jednak nie o takich uczuciach mówiłam, o jakich śmiesz tak łatwo mówić. - popatrzyła na niego, a jej ręka, którą właśnie trzymała, zwinęła się w małą piąstkę, nie kontrolując już siebie. Tak, chyba własnie Panna Collins się trochę zdenerwowała. Dobrze, że potrafiła szybko opanować emocje, chociaż Spad nie dawał za wygraną i ciągnął to, gdy ona chciała się już uspokoić i mieć to z głowy.
Stwierdził, że nie przekreśla tego, że może się kiedyś takie coś pojawił. Cień nadziei zrodził się w jej sercu? Nie, raczej była bardziej poddenerwowana niżeli zaciekawiona i pełna obietnic po jego słowach. Przymknęła oczy, zwiesiła głowę w dół, że włosy zasłoniły jej cała twarz i całkiem zgłupiała. Tak, zgłupiała. Nie wiedziała co powiedzieć i co ona wcześniej w ogóle powiedziała.
Po jego... Reprymendzie, zaczęła ciężej oddychać, aby się uspokoić. Stała znowu cicho, nie ruszając się nawet na krok w tym momencie. Nie miała sił. Po prostu nie miała sił. Nie spodziewała się, że faceci są aż tacy nerwowi i potrafią zadać ból. Rzeczywiście, jednak niektóre podsłuchane "opowiadania" okazywały się prawdziwe.
Wypuścił jej dłoń, a ona korzystając z okazji podniosła głowę, by znaleźć kubek ze swoją kawą. Wzięła naczynie do rąk i zaczęła powoli upijać z niego łyku, dmuchając co jakiś czas gorący napój. Nie miała zamiaru przecież poparzyć sobie języka, prawda?
- Przepraszam za to, co powiedziałam... Nie chciałam Cię urazić. - no proszę, nawet ją stać na przeprosiny! Ciekawa była jak to się teraz wszystko skończy.
Wraz ze swoim kubkiem powędrowała ponownie na krzesełko, gdyż uprzednio musiała wstać po kawę z niego, prawda? Siadła spokojnie, znów zwieszając głowę w dół, chcąc zasłonić swoją twarz. Była znowu czerwona na policzkach. Nie, to nie z powodu gorącego napoju, które piła. Zrobiło jej się wstyd, tak po prostu. Zapomniała nawet, że czasami aż za bardzo potrafiły ją ponieść emocje, nad jakimi nie umiała zapanować, tak jak na przykład teraz.
Powrót do góry Go down
Spades

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1025-andrew-delaval
Zarejestrował/a : 05/05/2013
Liczba postów : 71


PisanieTemat: Re: Apartament Isao    Wto Lis 26, 2013 8:49 pm

-No cóż...tak to zabrzmiało. I jakoś tak zrozumiałem, bo nie wiedziałem w sumie o jakie uczucia Ci chodzi, że aż tak bardo mogłabyś się urazić i jakoś tak to wszystko nie wyprowadzało mnie z błędu aż do teraz, więc ten...przepraszam. - Powiedział ze skruchą, bo to rzeczywiście to wszystko przez to, że źle zrozumiał i jedyne co robił to próbował się domyślać o jakie uczucia może chodzić rudowłosej. Nic innego do głowy mu nie przychodziło więc stał przy swoim. Na szczęście się jakoś to wszystko w końcu wyjaśniło. Jeden problem mniej i kilo lżej na duchu.
Dla równowagi w kolejnej kwestii to Spadowi żyłka zapulsowała. Tak jak wcześniej Megan było niemiło, teraz to on się poczuł mało przyjemnie czemu dał upust. Czego efektem było to, że oboje przyjęli pozycję obronną kryjąc się za swoimi kubkami. Chwila ciszy, która została skwitowana przeprosinami ze strony dziewczyny. Spad oczywiście słysząc to i widząc Megan ze spuszczoną głową od razu zmiękł. Wypuścił powietrze i zaśmiał się.
-Nasze zachowanie jest w bezsensu. Czuję się trochę jak idiota. Bo to co robimy od rana jest jakimś cyrkiem. Przydałaby się nam jakaś zbiorowa terapia, bądź gustowne białe szlafroki. - Podsumował wszystko z rozbawieniem, bo nie potrafił inaczej. Zamiast jakoś normalnie cieszyć się z dnia, szukał jakiś problemów. To było takie nie w jego stylu. Do tego jeszcze się jakoś bulwersować na bogu-ducha winną dziewczynę. Ba, nawet przejął się jakimiś oskarżeniami o dziwkarstwo, co zazwyczaj ignorował i spływało po nim jak po psie, podobnie zresztą jak wszelakie inne zaczepki. "Doprawdy, Spad, co z tobą ostatnio nie tak? Świat Ci się przewrócił lekko do góry nogami, a ty z nim?" - pytał sam siebie w duchu.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament Isao    

Powrót do góry Go down
 
Apartament Isao
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 15 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17  Next
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: