IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Azela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Mar 29, 2013 10:35 pm

No, dzielna Chizu zawsze do usług. To jej niemyślenie nie jest czasem takie złe. W końcu, gdyby nie to, że postanowiła nie zamartwiać się tym, czy któryś z wystrzelonych pocisków trafi Marcusa, nie osłabiłaby wrogiego wampira i nie wiadomo, co by się stało. Tak, w tym momencie wolała myśleć, że chociaż trochę przyczyniła się do porażki szarych.
Ciemnowłosa nastolatka nadal przyciskała się plecami do ściany, kiedy atakujący ich wampir rzygnął strumieniem ognia podpalając piwnicę. Chizuru pisnęła wystraszona, bo jak oni mieli teraz niby wyjść?! Podpalone zostało wejście, a przecież ani ojciec ani córka nie są jacyś ognioodporni, czy coś. Naturalnie od razu ruszyła się spod ściany szukając miejsca, gdzie mogłaby się schować. No cóż, przed ogniem nijak nie da się schować, należy raczej uciekać, ale gdzie? Koców w piwnicy raczej nie było, żeby mogła się jakimś okryć. Podbiegła do miejsca, które nie zajęło się jeszcze ogniem. Niestety, Marcus zbyt długo szukał gaśnicy, a potem niełatwo było mu ten cały pożar ugasić. Dym zdołał już dostać się do gardła Chizu, pomimo wcześniejszego zatkania przez nią buzi rękawem koszuli. Marcus mógł usłyszeć jak kaszle. Dziewczyna opadła na czworaka, podpierając się jedną ręką. Drugą wciąż miała przystawioną do twarzy, natomiast głowę opuściła na dół. Dym niemiłosiernie drażnił jej gardło, chociaż coraz mniej od pożaru, a bardziej od gaśnicy. Nie zmieniało to jednak faktu, że nadal kasłała, oczy zaczęły jej łzawić, a sama Chizu bardziej od gaszenia pożaru przejmowała się tym, żeby się nie udusić. Właściwie to nie widziała nawet, czy Marcus poradził sobie z ogniem.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Mar 30, 2013 4:31 pm

Szara policja się wycofała, to samo uczyniła zwykła kiedy dwójka, a może u trójka poddała lecz wyjaśniła sprawę hałasu w owym domu. Zostali więc sami ale czy mogli być spokojni? Raczej nie. Czuwać muszą cały czas. Azel z matką wrócił do środka i pierwsze co przykuło mu uwagę, to dym wychodzący z wejścia do piwnicy. Same drzwi nawet stanęły w płomieniu. Rzucił się biegiem do kuchni po gaśnicę i ze strony wejściowej ugasił pożar. Marcus zapewne poradził sobie od wewnętrznej strony. Czerwonowłosy miał tylko nadzieję, że nie podusili mu się tam. Od razu jak tylko ogień został opanowany, wywalił drzwi z kopa i wbiegł do piwnicy.
- Jesteście cali? - Rzucił w przestrzeń dymu. Ulgę poczuł słysząc kaszel Chizuru i odzew Marcusa. Pomógł im się wydostać do salonu co by odetchnęli trochę świeższym powietrzem. Dym z piwnicy nadal się ulatniał, więc pootwierał okna na parterze jak i zostawił otwarte główne drzwi wejściowe.
Eillis przygarnęła do siebie Estelle obejmując i ciesząc w duchu że jej córka jest cała i nie ucierpiała po tym co było słuchać wcześniej. Nie podobało się jej to, że ta teraz wyszła na miasto. Próbowała ją zatrzymać, ale ta się nie posłuchała. Westchnęła i udała na piętro sprawdzić do ze Scarlett, kiedy Azel zajmował ogniem. Ku jej zdziwieniu, siostrzyczka spała w najlepsze. Więc tylko pokręciła głową i wyszła, schodząc na parter. W salonie zastała rannego Marcusa i cała Chizuru. Azel za to wyglądał już na ogarniętego i ubranego.
- Jadę do Akademii. Zajmij się nimi. - Ucałował matkę w policzek i wyszedł. Remontem zajmie się później. Choć może Eillis coś z tym bałaganem zrobi. Tam teraz jest on potrzebny, więc wsiadł do swojego auta i odjechał.


[z/t Azel]

_________________

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Mar 30, 2013 10:43 pm

W takich warunkach w zamkniętej piwnicy, gdzie trudno o świeże powietrze, Marcus szukał aż znalazł gaśnicę i zaczął walczyć z ogniem. Słyszał córkę jak zaczęła mu kaszleć, co tylko zmuszało go bardziej do działania. Zignorował nawet ranę na lewym boku, która trochę krwawiła po draśnięciu pocisku. Szara policja zdążyła już się wycofać, ale nie wiedział czy i zwykła również. Sam również zaczął się dusić owym dymem. Za dużo go było. W końcu od drugiej strony ktoś także gasił ogień, więc pożar jakoś został opanowany. Ze zmęczenia Marcus padł na kolana łapiąc się za ramię.
- Tak. - Odpowiedział kuzynowi. Dał się nawet zaprowadzić do salonu, po Chizuru pewnie Azel zawrócił i sprowadził do tego samego pomieszczenia. Długo z nimi nie pozostał, widocznie musząc jechać do Akademii. Nie zatrzymywał go. Pozwolił by Eillis opatrzyła mu ranę i w sumie użyczyła swojej mocy medycznej wyleczając ją całkowicie. Także rany już żadnej nie miał. Wtem podeszła do Chizuru.
- Jesteś gdzieś ranna? - Zapytała oglądając ją uważnie. Jeżeli będzie konieczne, to wywali siostrę z wyra i zmusi do udzielenia pomocy swoim dzieciom. Jej pouciekały teraz z domu. Ach co za z nich za rodzina.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Mar 31, 2013 12:12 am

Katherine patrzyła pustym wzrokiem na te wszystkie rodzinne gatki. Stała pod ścianą, zdążyła już schować broń i poprawić ubranie. Zarzuciła płomienne włosy przez jedno ramię i przyjrzała się domowi. Mięli szczęście, że wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej. Szarzy byli świetnie wyszkoleni, niemal jak łowcy i do tego mięli te swoje super wampirze moce! Oczywiście Kath nie bała się ich ani trochę, w końcu atakowanie wychodziło jej bardzo dobrze. Wpadała wówczas jak gdyby w trans, zapominając o całym bożym świecie. Skupiała się na swoim jedynym celu - eliminacji. Teraz przeczekała, aż wszyscy się pościskali i sprawdzili swoje obrażenia. Czuła się niemal jak intruz w tej intymnej scenie.
Nie minęło kilka chwil, a Azel opuścił dom. Wtedy zobaczyła dowódcę Oświaty. Przeczekała wątek z opatrzeniem ran, jednak w końcu podeszła do niego uśmiechając się nieśmiało.
- Katherine Pierce, łowczyni z angielskiej Oświaty. Jestem na Twoje rozkazy, szefie.
Powiedziała wyciągając do niego rękę w geście powitania. Najprawdopodobniej Marcus wiedział już, jakie jest stanowisko Kath w tej całej sprawie. Martwiła się o Louisę i chciała jak najszybciej sprawdzić, czy wszystko z kuzynką w porządku. Jamesem się nie martwiła, w końcu nie znała go osobiście. Oczywiście wszyscy łowcy musieli siebie wzajemnie wspierać i sobie pomagać, taka solidarność, jednak istniała nieprzekraczalna granica między zamartwianiem o członka rodziny, a o obca osobę.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Kwi 02, 2013 7:44 pm

Kaszląca Chizuru na pewno nie pomagała Marcusowi. Można powiedzieć, że nawet trochę zawadzała, w końcu kiedy ją usłyszał starał się wydostać ich jak najszybciej, a wiadomo, że zbytni pośpiech niczemu nie sprzyja. Z drugiej jednak strony, co miała w tej sytuacji zrobić? Nie mogła za nim biegać, bo tylko by zawadzała. No i ten wszechobecny dym, który przez cały czas drażnił ją w gardle, musiała się go jakoś pozbyć. Zresztą, po chwili kaszel stracił na swojej mocy, ponieważ dziewczyna bardziej zaczęła się dusić niż pozbywać nieprzyjemnego drapania. Jej ojciec też nie dawał już rady i kiedy Chizuru pomyślała, że tym razem nie uda im się wyjść cało z sytuacji, ktoś kopniakiem otworzył drzwi. Była zbyt osłabiona i trochę zamulona dymem, żeby stwierdzić, kto po nich przyszedł. Na początku pomyślała, że to pewnie ktoś z policji, w końcu nie wiedziała, że ona też się wycofała, podobnie jak szarzy. Ciemna sylwetka odezwała się głośno i dopiero wtedy Chizu rozpoznała w niej wujka Azela. Poczuła ulgę, chociaż dopóki nie wyjdzie z piwnicy, kaszel cały czas będzie ją męczył. Na szczęście Azel pomógł im doczołgać się do salonu, gdzie oboje usiedli na kanapie: Marcus trzymając się za ranny bok, a Chizuru na przemian to kaszląc, to biorąc duże hausty świeżego powietrza. Azel nagle stwierdził, że musi udać się do akademii, za to z góry zeszła do nich Eillis. No tak! Nastolatka kompletnie zapomniała o babce, która przespała całą akcję! Ta to musi mieć mocny sen, aż jej wnuczka trochę go pozazdrościła.
Chizuru przestała już kaszleć, a jej oddech powoli się unormował. Siedziała na kanapie obok Marcusa, ale nawet nie patrzyła jak ciotka opatruje mu rany. Milczała, siedząc z opuszczoną głową i zaciskała dłonie w drobne piąstki. Ramiona dziewczyny zaczęły drżeć, a sama Chizuru zaśmiała się cicho pod nosem. Dlaczego? Nie wiedziała. Pewnie dlatego, że nie przesiedziała całej bitwy jak tchórz, no i tym razem cała jej rodzina przeżyła. Najwidoczniej wszyscy Namikaze mieli jakieś cholerne szczęście i zawsze udawało im się wyjść z kłopotów. Chizuru śmiała się tylko przez chwilę, bo już kilka sekund później miała ochotę się rozpłakać, jednak nie wydała z siebie żadnego dźwięku. Rozpuszczone włosy zakrywały jej twarz, dzięki czemu nikt nie zauważył wygiętych w podkówkę usteczek ani błyszczących od łez oczu. Wtem Eillis zwróciła swoją uwagę na najmłodszą w gronie.
- Nic mi nie jest. - Chizuru próbowała cicho zaprotestować, nadal trzymają głowę opuszczoną w dół. Niestety Eillis nic sobie z tego nie zrobiła, więc brunetka pociągnęła tylko nosem, wzięła się w garść i pozwoliła ciotce uważnie obejrzeć. Nie może tyle płakać, nie jest już małym dzieckiem. Gdy Eillis skończyła ją oglądać, kolejna osoba zaznaczyła swoją obecność. Siedemnastolatka przeniosła spojrzenie ciemnych oczu na nieznajomą, rudowłosą dziewczynę, potem na Marcusa. Usiadła sobie z powrotem na kanapie, tym razem opierając się wygodnie o oparcie.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Kwi 02, 2013 8:35 pm

Cudem ocaleli z tej piwnicy, ale ona raczej cało z tego wszystkiego nie wyszła. Może w większej części, bo jakaś się tam jeszcze zachowała nietknięta przez ogień. Wielki plus taki, że ten dom nie jest drewniany, inaczej cały poszedłby dymem.
Opatrzony siedział tuż obok córki na kanapie i spojrzał w stronę przybyłej dziewczyny, którą pierwszy raz ujrzał na oko.
- Widać że Anglia przysyła nam kolejnych pomocników.
Zaczęło go ciekawić czy młoda będzie znała się z Jamesem, chociaż patrząc na różnicę wieku, bo jej dałby jakieś dwadzieścia coś może, to nie sądził by się znali. Więc pytanie zostawił dla siebie. W sumie William coś wspominał że jego brat przyśle mu bratanicę. Ale nie przedstawił jak będzie się nazywała. A nazwisko Pierce nic mu szczerze nie mówiło.
Uścisnął jej dłoń i również przedstawił, choć pewnie go i tak znała.
- Marcus Namikaze. Zapoznano Cię z sytuacją w mieście? - Zapytał od razu do spraw przechodząc. Zerknął na córkę, jakoby sprawdzał jej stan. Zareagował także na jej pociągnięcie nosem i wtedy też spojrzał. Pogładził ją po główce dając taki ojcowski gest pocieszenia.
Eillis zabrała się za porządki i zamknięcie głównych drzwi i paru okien. Na razie nie będzie przeszkadzała w rozmowie siostrzeńca z jego nową podwładną.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Kwi 03, 2013 3:46 pm

Kaśka uśmiechnęła się pod nosem. Nawet nie zdała sobie sprawy, że przedstawiła się swoim fałszywym nazwiskiem. Cóż to chyba dobrze świadczyło, akurat wpadło jej w ucho. Przynajmniej nie miałaby problemów podczas różnych przesłuchań, czy coś.
- Tak na prawdę nazywam się Victoria. Victoria Kousuke. William jest moim wujem, a Louisa Trizgane kuzynką.
Wyrecytowała, żeby dać obraz dowódcy z kim ma do czynienia. Kath nie wyróżniała się z tłumu, jakoś bardzo, jednak miała to typowe spojrzenie młodych ludzi, którzy to byli gotowi poświęcić wszystko, żeby brać udział w bieżących wydarzeniach. Była gotowa stanąć do walki i zaatakować właśnie w tym momencie, ale czy było to roztropne? Ciekawiło ją, czy są już jakieś wieści od Rady wampirów, podobno przecież mięli coś ustalić. Oczywiście nie odważyła się o to zapytać Marcusa. Był przywódcą, tak więc winna mu była posłuszeństwo.
Jej wzrok powędrował na Chizuru. Odważny krok jak na dowódcę Oświaty, samo posiadanie dzieci wydawało jej się nieodpowiednie w tym momencie. Ale cóż, rodziców się nie wybiera. Miejmy tylko nadzieję, że młoda dziewczyna nie ucierpi bardzo w tych okrutnych, dla ludzi, czasach.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Kwi 08, 2013 12:04 pm

Dziewczyna nie odpowiedziała mu na pytanie, a za to poprawiła się i przedstawiła prawdziwymi danymi. Teraz to był w stanie ją skojarzyć. Bratanica Williama.
- Teraz już kojarzę. William wspominał że przyślą kogoś z Anglii. - Uśmiechnął się do niej delikatnie by pociągnąć dalej temat.
- Ile wiesz o sytuacji w mieście? - Zapytał by wiedzieć też jakie zadanie przydzielić Victorii. Bo przecież nie będzie tutaj tak stała. On sam musi też się ruszyć i zacząć działać. A nie mógł po tym co tutaj się działo.
Czy z jego strony był odważny krok posiadać dziecko? Szczerze to nigdy tego nie planował. Wolał unikać zakładania własnej rodziny z powodu swojego wykonywanego zawodu. Niestety młodość bywała głupia i nieostrożna. Przez co wynikiem okazała się być tu teraz jego córka a w innym kraju ma syna. Jednakże to są jego ostatnie dzieci i póki nie wyleczy się, o ile to będzie możliwe, nie będzie miał ich więcej jeżeli by kiedykolwiek planował.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Kwi 08, 2013 2:47 pm

- Wiem o problemach z burmistrzem i o tej porwanej parce, których podobno wypuścili. No i sama widziałam Szarych w akcji.
Powiedziała rozglądając się po domu, który jeszcze jakimś cudem stał. Policja pana burmistrza nie przypadła jej do gustu, ciekawe czemu? Za to upewniła się w fakcie, że tutejsi łowcy na prawdę potrzebowali pomocy. Możliwe, że obce kraje zdecydują się na wysłanie kolejnych jednostek łowców do Japonii, jednak oni również mięli swoje problemy u siebie, choć nie aż tak poważne. Mimo że za pewne stosunki między, na przykład Anglią i Japonią były pokojowe, każdy dbał o swój interes, taka zakichana ludzka cecha.
- Coś jeszcze powinnam wiedzieć?
Zapytała otrzepując ubranie z pyłu i kurzu, który wzniósł się w powietrze podczas strzelaniny. Dziewczyna była gotowa do walki cały czas! Aż rwało ją do nowego zdania.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Kwi 08, 2013 5:12 pm

No mówiłam, że Namikaze zawsze wychodzą cało z wszelkich niebezpieczeństw. Dobra, cało może nie, bo zawsze jakieś rany się odniosło, ale przynajmniej żyli. Fakt, iż piwnica miała się dużo gorzej, powinien zmartwić bardziej Azela niż Chizuru i Marcusa, w końcu to jego dom.
Chizuru przyglądała się nieznajomej dziewczynie i słuchała dialogu, jaki nawiązała z jej ojcem. Nie odzywała się, bo też nie wiedziała po co, jednak kiedy Kath wspomniała, że przysłała ją angielska Oświata, można było zauważyć u brunetki małe poruszenie. Dokładniej przyjrzała się dziewczynie, jednak niemal od razu z żalem stwierdziła, że jej nie zna. Może należała do jakiejś innej angielskiej Oświaty, niekoniecznie tej londyńskiej? Albo po prostu nie miały okazji się spotkać, bo też Chizu wszystkich łowców przecież nie znała. W każdym razie, po nagłym ożywieniu znów zrobiła się nieco markotna i tylko przysłuchiwała się wymianie zdań, uśmiechając się pod nosem, gdy tata poklepał ją po główce. Nawet nie była o ten gest zła i nie poprawiła ostentacyjnie włosów.
- Będę mogła jakoś pomóc? Nie chcę siedzieć z założonymi rękami i tylko czekać, aż to wszystko wreszcie się skończy. - oznajmiła, kiedy Katherine skończyła oznajmiać ile wie. Po pierwsze, Chizuru była córką swojego ojca, więc tak jak on nigdy nie mogła usiedzieć w miejscu. Po drugie, wojna z Samuru nie skończy się szybko, więc gdyby jeszcze przez kilka miesięcy miała tylko siedzieć na tyłku i czekać, to chyba by oszalała. Wiedziała, że Marcus kategorycznie jej odmówi, bo bez zdanego egzaminu na łowcę niewiele mogłaby zdziałać, ale przecież mogła pomóc w inny sposób, prawda? Nie musiała koniecznie od razu rzucać się w wir walki.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Kwi 09, 2013 12:08 pm

Uniósł brew w zdziwieniu na odpowiedż Victorii odnośnie porwanej parce. Jeżeli chodziło jej o Louisę i Jamesa, to skąd wiedziała że są uwolnieni? Nie dostał jeszcze żadnej wiadomości a ta już wszystko wie.
Dopiero po chwili dostał wiadomość na telefon od łowców z oświaty w górach, że znaleźli Jamesa. W prawdzie to ktoś go im tam podrzucił. Chwilę po tym Azel dał znać że a Akademii jest Louisa.
- Ciekawe skąd wiesz o uwolnieniu Jamesa i Louisy, skoro dopiero teraz dostałem informacje iż to prawda. - Spojrzał uważnie na Victorię oczekując wyjaśnienia. Szpiegowała u Samuru czy jak?
Wtem zerknął na córkę, która oświadczyła że chce jakoś pomóc. Do walki jej nie wyśle ale może gdzieś się przyda. Najlepiej to może w akademii, przypilnuje nieco uczniów.
- Będziesz mogła pomóc. - Wiedział że kazanie jej siedzieć i nic nie robić doprowadzi do sprzeczki. W końcu miała jego i swojej matki geny. Dlatego też na razie jej tak odpowiedział, bowiem musiał skończyć najpierw rozmowę z bratanicą Williama.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Kwi 09, 2013 9:07 pm

Cóż jej zadaniem było samo zainteresowanie się tą dwójką. Cieszyła się jednak bardzo, że zostali uwolnieni. Spojrzała zdziwiona na Marcusa. Była pewna, że sam dowódca dowiedział się o tym szybciej.
- Louisa chciała się spotkać i porozmawiać.
Powiedziała po prostu. W końcu były kuzynkami, trzymały się blisko. Katherine planowała ją odwiedzić, a ta była wówczas porwana, teraz miała okazję. Miały dużo rzeczy do nadrobienia. Oczywiście pojawił się problem w postaci wampirzycy poziomu E, jednak łowczyni nie mogła o tym wiedzieć.
Katherine nie miała nic wspólnego z Samuru ani jego policją. Przecież dowódca mógł się o tym przekonać przez załączony obrazek. Była tutaj, zabiła jednego z Szarych. Pomogła im. Nie dziwiła się Chizuru, że ta chciała pomóc. Zresztą każda para rąk na pewno okaże się pomocna.
- Więc masz dla mnie jakieś zadanie?
Zapytała ponaglając go wzrokiem. W końcu musiała jeszcze odwiedzić Lusię.
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Kwi 15, 2013 9:13 pm

Właściwie to Marcus nie widział Katherine w akcji, skoro zamknięty był w piwnicy i tam walczył z policjantami Samuru. A kiedy skończył i cudem wyszedł cało z palącej się piwnicy, to było w sumie już po wszystkim. A zatem mógł mieć różne tezy podejrzeń i stwierdzeń.
Więc Louisa się z nią chce spotkać. Dziwiło go właśnie że ta wiedziała od niego szybciej, no ale chciał wiedzieć jakimś środkiem się o tym dowiedziała.
- Rozumiem. - Przytaknął.
- Spotkaj się z Louisą i dowiedz czego od niej i Jamesa chcieli ludzie Kuroiaitashity. Przy okazji przekaż jej, że jeżeli nie zdoła zdobyć szlachetnej krwi do odwrócenia przemiany w ciągu miesiąca, wyrzucam ją z Oświaty.
Przynajmniej tyle dobrego z jego strony i jej na razie nie zabije. Ale jeżeli Louisa stanie przed nim, to nie zawaha się on wyjąć broń i zabić dziewczynę. Łowca po przemianie w wampira powinien stracić wszystko co z łowiectwem związane. A skoro mu dano szansę, starał się też dać ją innym.

_________________

Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Kwi 15, 2013 10:42 pm

Eh wszystko to, żeby tylko spotkać się z dowódcą. Na szczęście Kath należała do tych, którzy lubili walczyć, tak więc przypadkowe starcia tylko sprawiały jej radość. Gdyby ktoś inny odwiedził dom, cóż wtedy sprawy mogłyby się potoczyć inaczej. W końcu kolejna para dobrze wyszkolonych, łowieckich rąk była wielkim plusem.
Katherine martwiła się o Louisę. Mimo że ostatnimi czasy nie miały ze sobą wiele wspólnego, zwłaszcza dlatego, że Kath spędzała większość czasu w Anglii i nie miała czasu na zaglądanie do kraju Kwitnącej Wiśni, jednak zawsze były sobie bliskie. Najwyższy czas odnowić stare znajomości, zwłaszcza jeśli łączyły je więzy rodzinne. Mimo wszystko własna rodzina była najważniejsza, obojętnie od sytuacji.
- Przemiany?
Zdziwiła się trochę. Doszły ją słuchy o wypuszczeniu Lusi, ale jaka przemiana? Kilka chwil zajęło jej zebranie i zrozumienie faktów. Jej kuzynka została wampirem. Kath zacisnęła usta w cienką kreskę i zacisnęła pięści.
- Rozumiem. Do zobaczenia.
Powiedziała do Marcusa i skinęła głową Chizu. Postanowiła pomóc kuzynce, zrobi wszystko co w swojej mocy, żeby odwrócić to co się stało lub chociaż nauczyć ją z tym żyć. Dziewczyna opuściła dom Azela Namikaze, nie oglądając się ani razu.

zt
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Kwi 27, 2013 11:21 am

Odpowiedź na chęć pomocy dostała niemal od razu. Wprawdzie Marcus nie powiedział jej dokładnie co ma robić, ale już samo zezwolenie sprawiło, że smutna buźka jego córki nieco się rozjaśniła. Nie całkiem, bo przecież dopiero co udało im się po raz kolejny uniknąć śmierci, ale jakiś tam mały uśmieszek na ustach się pojawił. Po tym małym wtrąceniu Chizu znów zamilkła i tylko przysłuchiwała się wymianie zdań Marcusa i Kath, tym razem uważniej niż wcześniej. Zmarszczyła czoło, kiedy zaczęli rozmawiać o Louisie. Chizuru znała ją ze szkoły i jako jedną z naprawdę niewielu osób, polubiła. Nie wiem, może dlatego, że obie pochodziły z tego samego świata łowców? W każdym razie, trochę wstrząsnęła nią wiadomość o tym, że dziewczyna jest obecnie wampirem. Sama doskonale pamiętała jak to jest być jedną z nich, w końcu Samuru nie tak dawno ją przemienił. Miała szczęście, że tak szybko udało im się zdobyć krew szlachetnego oraz przeprowadzić odwampirzenie. Gdyby to wszystko potrwało chociaż trochę dłużej, zapewne w którymś momencie straciłaby kontrolę nad sobą i zabiła niewinnych ludzi. Już sama myśl o tym sprawiała, że robiło się jej niedobrze. Co by było, gdyby rzeczywiście takie zdarzenie miało miejsce. Miała jednak w sobie coś z determinacji swojej matki, dlatego tak długo udało jej się nie poddawać ogarniającemu głodowi. Poza tym, była tak przesiąknięta łowiecką krwią, że to również w pewien sposób nie pozwoliło jej stracić nad sobą kontroli. Wbrew pozorom była silna, chociaż sama nie zdawała sobie z tego sprawy. W każdym razie, gdy rozmowa zeszła na temat jej szkolnej koleżanki (Chizu jeszcze trochę się bała nazywać Luśkę przyjaciółką), zrobiła wielkie oczy jakby nie mogła uwierzyć w to, co właśnie usłyszała. Nie wtrącała się jednak i dopiero kiedy pożegnała się ładnie z Katherine, przeniosła na tatę wzrok swoich wielkich, ciemnych oczu.
- Teraz będą tak wszystkich po kolei przemieniać? - spytała, chociaż nie oczekiwała odpowiedzi. Był to raczej jej komentarz do sprawy, bo jak zawsze musiała się odezwać. Założyła rozpuszczone, ciemne włosy za prawe ucho. Trochę jej urosły do czasu, kiedy rok temu pojawiła się w Japonii. Sięgały łopatek, ale Chizuru nie zamierzała ich ścinać. Lubiła jak były długie, chociaż przez większość czasu i tak nosiła je związane.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Maj 01, 2013 2:17 pm

Nic dziwnego że Katherine mogły zdziwić słowa Marcusa odnośnie przemiany, ale to był warunek jaki musiała spełnić, jeżeli chce pozostać łowcą. Taki też i jemu dano. W przypadku Chizuru byłoby podobnie, ale sprawę własnej córki wziął na siebie przypłacając zdobycie krwi utrata oka. Ważne jest zaś to, że Chizuru powróciła do człowieczeństwa.
Katherine wyszła. Eillis zajmowała się uprzątnięciem bałaganu. Obudzona Scarlett i zdezorientowana przespaniem całego zdarzenia, postanowiła pomóc siostrze. Marcus pozostał z córką w salonie, spojrzał na nią, kiedy ta zadała pytanie.
- Mam nadzieje że nie. Lecz z tego co mówił Cross na zebraniu, najczęściej ofiarami padają uczennice z jego placówki. Niektóre uważane są za zaginione, inne znalazł martwe.
Niezbyt przyjemny temat, ale tego przed córką nie mógł ukrywać. Musi ona wiedzieć jaka jest obecnie sytuacja i że nie jest łatwo. Teraz to co on powie będzie jeszcze większym ryzykiem.
- Najchętniej zostawiłbym Cię tutaj z matką i ciotką byś pomogła im tutaj w ogarnięciu bałaganu, ale zakładam że się nie zgodzisz. - Uśmiechnął lekko w stronę córki, jakby znał już na wstępnie jej odpowiedź.
- Dobrze strzelasz, to muszę przyznać. Zatem odwiozę Cię do Akademii. Przypilnujesz Louisę i Azela jeżeli tam będą. Wiesz już w jakiej sytuacji są oboje. Gdyby coś się działo niepokojącego, daj mi natychmiast znać, dobrze? W razie czego dam Ci kontakt do Christiana, gdybym czasem nie odebrał Twojej wiadomości.
Tutaj wyjął dokumenty z kieszeni i podał wizytówkę Chizuru. Czarnego scenariusza nie chciał zakładać, ale lepiej jak dziewczyna będzie miała kontakt do kogoś jeszcze z Oświaty. A kto wie, czy może i nie natrafi się ona tam na Jamesa? To jednak nie było wszystko co Marcus chciał jej przekazać. Było coś jeszcze. Po daniu jej wizytówki swojego zastępcy, schował dokumenty i wyjął klucze, gdzie to jeden z nich był dość nietypowy. Mały, kwadratowy z dziwną końcówką do zamka, w kolorze czarnym. Podał go jej a resztę schował do kieszeni.
- Ten kluczyk jest bardzo ważny i nie wolno Ci go zgubić. Dasz go dyrektorowi Crossowi i przekaż że to ode mnie i ma go pilnować. Jest znacznie lepszym łowcą ode mnie, także odebranie go jemu utrudni sprawę wampirom.
Niby nic trudnego, ale ten kluczyk musiał coś wiele znaczyć. Nie zdradził jednak co. I lepiej tez jak Chizuru nie będzie o to pytała. Jeżeli nie miała pytań, to mogli się ogarnąć i zwinąć do samochodu by zajechać do miasta. Dodatkowo na koniec wszystkiego kichnął odwracając głowę, aby zarazki nie trafiły na jego córkę.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Maj 01, 2013 6:08 pm

Po wyjściu Katherine nastąpiło przebudzenie Scarlett i Chizuru przez cały czas zachodziła w głowę jak to się stało, że jej babcia przespała całe zamieszanie. Narobili przecież tyle hałasu, że było ich pewnie słychać w całej wiosce. Jednak czy Chizu chciałaby mieć tak mocny sen jak Scarlett? Raczej nie. W końcu w obecnych czasach nie wiesz czy kiedy odpoczywasz nagle ktoś cię nie zaatakuje.
Po zadaniu pytania, Chizu nie spuszczała z ojca wzroku. Chciała wiedzieć co o tym myśli i co zamierza z tym fantem zrobić. Jasne, na wszystko potrzeba czasu, ale Samuru już dawno przekroczył granicę, nawet Chizu to wiedziała. Westchnęła i pokiwała głową ze zrozumieniem.
- Mówiłam, że w szkole robi się coraz niebezpieczniej. - odparła, chociaż prawda była taka, że wiele razy o tym myślała, jednak nie powiedziała głośno. Ale co będziemy się czepiać, nie to było teraz najważniejsze. Chizuru odwzajemniła uśmiech Marcusa, kiedy ten wspomniał o zostawieniu jej z matką i ciotką. Naturalnie nie było o tym mowy. Zresztą, lepiej jej pozwolić i wiedzieć gdzie jest niż ryzykować ucieczkę, co Namikaze z pewnością by zrobiła, gdyby Marcus uparł się jednak zostawić córkę w domu.
Chizuru z poważną miną słuchała słów taty, jednocześnie kiwając ze zrozumieniem głową. Wzięła do ręki wizytówkę, którą włożyła później do kieszeni pamiętając, żeby zapisać numer w swojej komórce. Tak będzie wygodniej i bezpieczniej. Zaczęła obserwować poczynania taty, który po chwili wyciągnął pęk kluczy, odpiął z niego jeden i podał córce. Chizuru z wielkim znakiem zapytania w oczach przyjęła przedmiot i zaczęła mu się przyglądać. Był zupełnie inny od kluczy, które zwykła oglądać, dlatego tym bardziej ciekawiło ją co może otwierać. Przeniosła wzrok czekoladowych oczu na Marcusa i z jeszcze większą uwagą niż wcześniej wsłuchała się w jego słowa.
- Nie zgubić, oddać dyrektorowi do pilnowania. - powtórzyła, nie chcąc niczego zapomnieć, chociaż nie była to trudna misja, więc z pewnością uda się jej ją wykonać.
- Do czego on tak właściwie jest? - no tak Chizu nie byłaby sobą gdyby jednak tego pytania nie zadała. Zdążyła wywnioskować, że z jakichś powodów jest bardzo ważny i wątpiła, żeby ojciec powiedział jej co znajduje się za drzwiami, które otwiera ten klucz. Warto było jednak spróbować, a nuż by jej się udało. Schowała kluczyk bezpiecznie do kieszeni koszuli, tuż przy sercu żeby cały czas mogła czuć jego ciężar. Nie miała żadnego łańcuszka żeby zawiesić go sobie na szyi. Potem zaczęli się zbierać, co nie szło im jakoś specjalnie szybko, ponieważ Chizuru musiała jeszcze pobiec na górę po swoje rzeczy. Skoro wraca do Akademii, to znów musi przewieźć cały swój dorobek. W końcu udało im się wpakować do samochodu, Chizu pożegnała się z Eillis i Scarlett, do której cały czas trudno jeszcze było jej mówić babciu, po czym razem odjechali w stronę miasta.

[z/t x2]

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Lip 21, 2013 8:04 pm

Dom odremontowany. A mieszkał w nim już tylko Azel. Matka i ciotka wróciły do kraju rodzinnego zabierając ze sobą Madeline. Estelle w szpitalu. Chizuru pewnie w Akademii a Marcus zapieprza w Oświacie. Tak to już u niego jest w rodzinie i jakoś nie narzekał. Przywykł do tego już dawno, a raczej dobrze mieszkało mu się, gdy nie było tłoczno.
Po spotkaniu z Veiną, wrócił do domu, gdzie to swoje zakupy zaniósł do pokoju i schował. Zamknął bramę, dom i przygotował się do snu. Dnia następnego udał tradycyjnie do pracy, a pod wieczór wrócił do domu, kiedy tylko skończył zajęcia z klasą nocną. Jako że nie przypadał mu dyżur, nie musiał zostawać w szkole. Będąc w domu, wziął się za przygotowywanie sobie kolacji, miło wspominając sobie spotkanie z Veiną. Nie ma to jak odnowienie starej przyjaźni. Przy okazji też zastanawiał się co słychać u jego koleżanki z pracy.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Lip 21, 2013 9:19 pm

Wieczór filmowy trochę nie wypalił, więc...
Oczywiście pierwszą osobą, do której Chizuru miała zamiar udać się po pomoc był Azel. Elliot wymazał z jej pamięci ojca, więc to wujek był dla niej jedyną dorosłą osobą z rodziny, której w pełni ufała. Droga do jego domu nie okazała się zbyt trudna jako, iż była już tutaj kilka razy, ani nawet nużąca. Na tą chwilę Chizuru była wampirzycą, więc posiadała ich zdolności jak chociażby szybkie przemieszczanie się. W każdym razie, podróż do domu Azela nie zabrała jej ponad godziny, jak to zazwyczaj bywało tylko dużo krócej. Gdy już dotarła na miejsce zatrzymała się przed tak dobrze znanym jej budynkiem i po raz pierwszy zadała sobie pytanie czy na pewno dobrze robi. Cała ta sprawa z Elliot'em i jego krwią wydawała jej się bardzo dziwna. No bo jaki wampir oddaje nagle wolność swojej służce i to jeszcze córce największego wroga? Podeszła do drzwi wejściowych, potupała trochę nóżkami w miejscu po czym wzięła głęboki oddech i zapukała do drzwi.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Lip 21, 2013 9:32 pm

Gości żadnych Azel się nie spodziewał. Jednak pukanie do drzwi go zaskoczyło i zmusiło do przerwania robienia sobie kolacji. W kuchni i salonie miał zapalone światło. Zmarszczył brwi, nie wiedząc kogo ma się spodziewać o tej porze przed swoim domem. Wyszedł więc z kuchni z za paska spodni wyjmując broń i ją odbezpieczając. Od ostatnich wydarzeń w jego domu, zaczął bardziej ostrożnie uważać na to kogo by miał zamiar wpuścić.
Podszedł do drzwi i spojrzał przez dziurkę. Zdziwił się widząc Chizuru, której od razu drzwi otworzył.
- Chizuru? - Nie ukrywał zdziwienia. W dodatku dostrzegł nagle w jej ciele zmianę. Czyżby była wampirzycą?
- Wejdź... - Od razu odsunął się robiąc jej przejście, zapraszając ją do środka. Gdy to uczyniła, zamknął drzwi, zabezpieczył swoją broń i schował na miejsce.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Lip 21, 2013 10:00 pm

Po zapukaniu do drzwi odsunęła się od nich na kilka kroków czekając, aż ktoś jej otworzy. Wzrok skierowała na schody, w prawej ręce ściskając fiolkę z krwią swojego pana, o którego tożsamości jak na razie nie miała zielonego pojęcia. Gdy usłyszała szczęknięcie zamka oznaczające otwarcie drzwi gwałtownie uniosła głowę, by już po chwili spojrzeć na twarz ulubionego i jedynego wujka. Na twarzy nastolatki pojawił się lekki uśmiech, kiedy Azel pozwolił jej wejść do środka. Gdy już znalazła się w holu omiotła wzrokiem pomieszczenie i przygryzając lekko dolną wargę mocniej zacisnęła dłoń wokół małej fiolki.
- Przyszłam, bo... Mam pewien problem i nie bardzo wiedziałam gdzie mam pójść. - zaczęła, unosząc wzrok i przenosząc go na Azela. Namikaze i tak pewnie już zauważył jej zmianę, więc łatwo mógł się domyślić, z jakim problemem przyszła do niego córka kuzyna.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Lip 21, 2013 10:16 pm

Że miała problem to widział. I mógł nawet domyślać się, dlaczego przyszła do niego a niego prosto do swojego ojca. Lecz Azel nawet nie wiedział, czy Marcus wie o jej przemianie.
- W porządku. Przejdźmy do salonu.
Nie miał nic przeciwko, że przyszła do niego z problemem. Jako rodzina chętnie jej wysłucha a nawet pomoże. Skierował się z nią więc do salonu, wskazując jej kanapę, na której tuż obok niej on również spoczął.
- Właśnie widzę w Tobie zmianę... Kto Ci to zrobił?
Zapytał ze spokojem w głosie i oczach. Zauważył także, że trzymała w dłoniach fiolkę z jakimś płynem. Na początek zadał jej podstawowe pytania, być może dziewczyna sama się rozkręci odpowiadając mu i dodając od siebie parę informacji.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Lip 22, 2013 7:08 pm

Poza faktem, iż Chizuru ponownie stała się wampirem, Azel nie wiedział nic. Owszem, dziewczyna mu wszystko powie, jednak pewne momenty będzie musiał z niej wyduszać. Kiwnęła głową, gdy zaproponował przejście do salonu i już po chwili oboje znaleźli się w przestronnym pokoju, w którym jeszcze nie dawno rozmawiała z ojcem.
- Widzę, że miałeś remont - powiedziała jeszcze zanim zadał swoje pytanie. W sumie dopiero teraz to zauważyła. Wszystko zostało uprzątnięte i wyremontowane, jakby atak wampirów nigdy nie miał miejsca. Chizuru nadal czuła lekki ucisk w brzuchu przypominając sobie widok płonącej piwnicy. Nie ma co, najadła się wtedy strachu, chociaż jej zaufanie do Marcusa było tak głębokie, że była święcie przekonana, iż ojciec jakoś ich stamtąd wyciągnie. Szkoda, że teraz kompletnie go nie pamiętała. Rozglądała się jeszcze po salonie lecz gdy Azel zadał jej pytanie, skierowała na niego swój wzrok.
- Nie wiem - odpowiedziała, powoli kręcąc głową.
- Nie pamiętam. Wiem tylko, że byłam w Akademii i rozmawiałam z bratem, który pojawił się nie wiadomo skąd, aż ktoś nam przeszkodził ale... Nie mogę sobie przypomnieć kto - zmarszczyła brwi bezskutecznie starając sobie przypomnieć coś, co byłoby punktem charakterystycznym Elliot'a. Po chwili jednak z rezygnacją opuściła głowę nic nie mówiąc, co mogło dać Azelowi do zrozumienia, że prawdopodobnie ktoś mieszał w jej wspomnieniach.
- Potem znalazłam się w jakimś lochu i widziałam Samuru, ale to nie on zrobił mi coś złego. Po nim pojawił się wampir, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Był wysoki, miał białe włosy i przepaskę na lewym oku. On... - urwała w momencie gdy poczuła, że głos zaczyna jej drżeć. Wspomnienie Ringo było bardzo świeże i Chizuru wstydziła się o tym mówić. Azel niech nawet nie myśli, że dziewczyna powie mu o co chodzi. Zostały mu tylko domysły, które Chizu mogła potwierdzić skinieniem głowy.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Lip 22, 2013 9:27 pm

Tak, nie wiedział. Do niego nie doszły jeszcze wieści iż Chiruzu była porwana ani też o głupocie kuzyna, jakiej się dopuścił. Miał ostatnio starcie ze swoim "panem", po którym wylądował w skrzydle szpitalnym. A i tak starał się nie zagłębiać w sprawy oświaty łowieckiej.
- Trzeba było zrobić. Matka o to zadbała.
Jako że Azel był wtedy pilnie w akademii potrzebny, Ellis zaopiekowała się jego domem i nie wyjechała prędzej, póki remont nie zostanie skończony. Wraz ze Scarlett o to zadbały.
Usiedli na kanapie i Azel zadając pytania, słuchał odpowiedzi dziewczyny. Nie wiedziała kto ją przemienił. Wspomniała o bracie, co go lekko zdziwiło. Coś tam Marcus mu wspominał, ale nic o szczegółach. A tu proszę, rodzeństwo się już zdążyło spotkać. Była przetrzymywana i musiało dość do czegoś, czego nie jest wstanie teraz powiedzieć. Domysły mówiły kilka opcji. Dlatego też o to już nie pytał. Objął ją przytulając do siebie i głaszcząc po włosach, dając jej tym gestem do zrozumienia, że jest już bezpieczna i nic jej nie grozi.
- Już dobrze. Nie chcesz, nie mów. Twój ojciec wie że tu jesteś? I to... Że jesteś wampirem?
Musiał wiedzieć jak wygląda jej sytuacja z ojcem. Czy Marcus wie o tym co ją spotkało. Zdziwi się, jeżeli okaże iż Chizuru ojca nie pamięta. Wtedy już tylko pozostaną im dwa wyjścia. Kaien albo sprowadzenie Marcusa tutaj, póki Chizuru jeszcze jest wampirem.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Lip 23, 2013 12:59 pm

Skoro Azel wolał nie interesować się sprawami łowców, żeby jego pan nie mógł nic z niego wyciągnąć, to w sumie nie dziwne, że nie wiedział ani o porwaniu Chizuru ani o tym, co się Marcusowi stało. Chizu w sumie też nie wiedziała i jestem pewna, że jak już się dowie i odzyska pamięć znów będzie obwiniała tylko i wyłącznie siebie, chociaż znów jej wina była pośrednia. Nie pchała się przecież w łapska Elliot'a, to on sam zmusił ją do tego swoim darem. To on do niej przyszedł, nie na odwrót. A mówiła przecież, że w Akademii nie jest wcale bezpiecznie. Zwłaszcza gdy zagraża ci ktoś, kto posiada moc wpływania na twoją wolę i nijak nie jesteś w stanie się spod jego wpływu uwolnić.
Chizuru pokiwała głową na znak, że rozumie. Nadal nie mogła się nadziwić jak Scarlett mogła przespać całą tą akcję z wampirami Samuru i dopiero teraz sobie przypomniała, że nie pożegnała się gdy jej babcia i ciotka wyjeżdżały.
Wzdrygnęła się gdy Azel ją objął i przez kilka chwil chciała się odsunąć. Po chwili jednak stwierdziła, że przecież to Azel, jej wujek. Poznała go już na tyle, że wiedziała, iż nie zrobiłby jej nic złego. Dlatego po krótkim wahaniu dała się przytulić i oparła głowę na ramieniu wujka. Siedzieli tak przez chwilę, dopóki czerwonowłosy nie zapytał o Marcusa. Chizuru odsunęła się od niego, by móc spojrzeć z zaskoczeniem na twarz Azela.
- A co ma do tego mój ojciec? Ja go nawet nie znam - no i masz babo placek. Nie pamiętała własnego ojca, który przecież tak bardzo się dla niej poświęcał! Azel będzie musiał trochę jej o nim opowiedzieć chociaż nie było żadnej gwarancji, że mu tak na słowo uwierzy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Azela   

Powrót do góry Go down
 
Dom Azela
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: