IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Azela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Sty 27, 2014 12:48 pm

Boże... Pierwszy raz widział kobietę w ciąży tak ciepiącą. Normalnie nie wiedział co powinien zrobić i jak pomóc jej, kiedy jęczała z bólu. Jedyne co mu po głowie chodziło to - szpital. Ale wampirzyca odmawiała. Czasu na zastanawianie się nie miał, więc zabrał ją do siebie. A to że była zmęczona, było po niej widać bardzo dobrze.
Szkarłatne spojrzenie. Powinien mieć jeszcze krew w lodówce, więc od razu się tam udał i wyjął woreczek krwi, garnek i jego zawartość do niego wlał, stawiając na piec gazowy aby podgrzać. Cieplejsza krew, da poczucie takie, jakby była prosto z żyły. Przy okazji łykną swoje tabletki, jakie musi codziennie brać. Gdy krew była gotowa, przelał do kubka i wrócił z tym do Yuki, podając jej naczynie, siadając obok.
- Nie przepraszaj. Wypij.
Taki stan mógł być także wynikiem braku pożywienia wampirzego. Wszytko brał pod uwagę, choć lekarzem nie był i nie miał zielonego pojęcia, co dalej robić. Słysząc o zbliżającym się terminie, już go naszły obawy, że może mu tutaj lada moment rodzić.
- Bezpieczniej będzie Cię zabrać do szpitala...
Niby to byłoby najlepsze rozwiązanie, ale co powiedzą lekarze, jeżeli urodzi się dziecko wampirze i jeszcze by nie oddychało a żyło? Będzie ciężko. Opadł plecami o oparcie kanapy, przeczesując jedną ręką włosy. W najgorszym przypadku sam musiałby odebrać poród. Tylko on nie ma zielonego pojęcia o tym!

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Sty 27, 2014 5:32 pm

Już czuła się lepiej, ale nerwy, strach, a także zbliżający się termin porodu zrobiły swoje. Nie chciała przestraszyć żadnego z mężczyzn, ale wyszło jak wyszło i nie było sensu tego rozpamiętywać. Teraz miała inny problem, a mianowicie przebywała w domu Azela, w stanie zaawansowanym, przedporodowym. Pójście ot tak do szpitala mijało się z celem, a poza tym, chyba ani razu Yuki nie rodziła w szpitalu, nie licząc chyba narodzin Yv, ale wtedy porób odbierał wampir. Wolałaby się nie pchać w nieznane ręce, ani nie oddawać swoje dziecka komuś, do kogo nie miała pewności.
Spojrzała na Azela, który zostawił ją po chwili samą w salonie. Nie ruszyła się z miejsca, było jej wygodnie i nie chciała zbytnio naruszać swojego brzucha, który na szczęście coraz mniej bolał. Nie czekała długo na powrót człowieka i niemal z wdzięcznością przyjęła od niego naczynie z krwią. Skąd ją tu miał? Wątpiła, by ot ta przyjmował w gości wampiry, ale kto wie? Zaraz też opróżniła kubek, z wyraźnym zadowoleniem. Nigdy nie była jakąś miłośniczką picia krwi, piła tylko wtedy gdy musiała i nigdy nie od człowieka. Teraz jednak było jej to potrzebne jak nigdy.
Odłożyła kubek na stolik i otarła usta z krwi.
- A jest tam wampirzy personel? Ludzie mi w niczym nie pomogą, a z pewnością mogliby tylko wszystko skomplikować.
Westchnęła cicho, spoglądając na mężczyznę, który najwyraźniej był w kropce z powodu całej tej sytuacji. Wplątała go w to i teraz czuła się z tego powodu głupio. Odchyliła się na oparcie i przesunęła w jego stronę, opierając głowę na jego ramieniu.
- Ja jestem lekarzem... nie położnikiem, ale jednak jestem... jeżeli nie masz żadnych zaufanych znajomych lekarzy, to będziemy musieli zająć się tym sami. Chyba, że odwieziesz mnie do zamku.
Ostatnie słowa powiedziała z lekkim wahaniem i jakby niechętnie. Zresztą nawet to było ryzykowne, gdyż mogła zacząć rodzić w każdej chwili, a bo będzie, gdy zacznie jeszcze będąc w drodze? Odchyliła głowę, by spojrzeć na jego zakłopotaną twarz.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Sty 27, 2014 7:09 pm

Wampiry mają swoje metody leczenia jak i odbierania porodu. Bezpieczniej dla nich, jeżeli wśród przedstawicieli ich rasy, są medycy. Tutaj akurat mieli problem. Znajdują się we wiosce, gdzie o dostęp do lekarza, w taką pogodę, był trudny.
Jeżeli zaś o krew chodzi. Azel był na wszystko zabezpieczony. Prawdą było, że gościł tu także wampiry, ale te z którymi się przyjaźni, oraz z nieszczęśliwie należącymi do jego rodziny. Choćby bratanica imieniem Larane. W niektórych sytuacjach, sam także spożywa krew trudno zdobytą i należącą do wampirów z wyższych szczebli ich hierarchii. Krew ich ma lecznicze właściwości, co pozwala mu na wzmocnienie swojego organizmu. Pije tę krew tylko w ostateczności. Jest ona dla niego zastępstwem za leki, jeżeli mu się skończą a nie zdąży ich zakupić.
Wiedział widocznie co podać wampirzycy. Przyjęła krew i wypiła ją od razu.
- Obawiam się, że chyba nie ma. W tej wiosce mieszkają i pracują ludzie. Bardzo rzadko tutaj można wampira spotkać. Wiem tylko, że gdzieś niedaleko mieszkają z dwa czy trzy ich rodziny.
Wioska w porównaniu z miastem była dużo mniejsza, więc i małe prawdopodobieństwo iż wampiry zaczną tutaj się rządzić i polować. W mieście mieszkało wiele ludzi i dla nich to było dobre miejsce do polowań i urzędowania.
Pozwolił by się do niego przysunęła i oparła, przy czym wysłuchał jej kolejnych słów. Wyjął telefon i przejrzał swoją listę kontaktów.
- Moje podejście do lekarzy jest... Mieszane. Znałem kilku ale jednego mam zaufanego. Problem z tym, że jest on z Oświaty. - Spojrzał na Yuki.
- Do zamku Cię nie odwiozę. Tobą może się zajmą, ale mnie zamkną. A nie wiemy czy Densha nie wrócił i nie wydał nas Ringo.
Schował telefon i podciągnął nieco swoją koszulę z bocznej strony, dostrzegając iż bandaż przesiąkł krwią. Westchnął i zsunął materiał koszuli.
- Może zaprowadzę Cię do pokoju? Wygodniej Ci będzie w łóżku.
Zaproponował i szczerze, miał wolny pokój, który mógłby użyczyć Yuki. Nawet swoją sypialnię. Miejsca u niego jest wystarczająco dużo.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Sty 27, 2014 7:43 pm

Była to dla niej trudna sytuacja. Z jednej strony cieszyła się, że nadal może być z Azelem, z drugiej obawiała się całej reszty, która jest bezpośrednio z tym powiązana. Musiała przemyśleć całą sprawę i jakoś załatwić kwestię związaną z porodem. Wiedziała, że rozwiązanie jest tuż tuż i nie mogła tego lekceważyć. W obecną pogodę, nie mogła jednak już nigdzie się ruszyć i chcąc nie chcąc była uwięziona w domu mężczyzny.
Czuła się już lepiej, a krew znacznie ją wzmocniła. Wiedziała jednak, że jest to rozwiązanie tymczasowe i może za parę dni, może za parę godzin, albo nawet i minut zacznie się poród. Naprawdę nie mogła tego przewidzieć, choć atak, który miała na plaży, stwierdzał, że będzie to prędzej, niż później.
Na jego słowa skinęła głową. Byli więc skazani na prowizorkę, nie mogąc chyba liczyć na nikogo.
- Z oświaty... - powtórzyła za nim jak echo. - To zależy jak bardzo mu ufasz. Nie chce ryzykować życia i bezpieczeństwa mojego dziecka.
Była wampirem, ale była również matką i co jak co, ale nie pozwoli skrzywdzić swojego dziecka i nie powierzy jego życia w niezaufane ręce. Azelowi zaufała, ale obecnie postrzegała go jako kogoś wyjątkowego. Stał się dla niej ważny, darzyła go ciepłym uczuciem, którego jeszcze nie odważyła się nazwać.
Wtuliła głowę w jego ramię i spuściła głowę, czując silny skurcz oraz szarpnięcie, w dolnej części brzucha. Zaczynało się, choć wiedziała, że minie jeszcze kilka godzin, nim zacznie tak ostatecznie rodzić. Skurcze były zapowiedzią. Już miała o tym wspomnieć Azelowi, by mogli jak najszybciej podjąć jakąś decyzję, gdy wyczuła silną woń krwi. Nie, nie tej z kubka, którą przed momentem piła. Inną. Znajomą i nęcącą...
- Krwawisz. - stwierdziła oczywisty fakt. - Dlaczego mi nie powiedziałeś wcześniej, że jesteś ranny? Wyleczyłabym cię!
Powiedziała te słowa z niemałym wyrzutem, jednocześnie unosząc głowę i wyciągając dłoń w stronę jego twarzy. Musiała go dotknąć. Zsunęła po chwili rękę na jego ramię i zacisnęła ją na nim.
- Skurcze się zaczynają. Nie mamy za wiele czasu...
Szepnęła. Była przestraszona. Może i nie jest to jej pierwszy poród, ale jakby nie było, każda taka sytuacja była sprawą ważną, która wywracała całe jej dotychczasowe życie. Poza tym, narodziny dziecka, nie ważne czy ludzkiego, czy wampirzego były czymś naprawdę niesamowitym. Narodziny dziecka szlachetnego - jeszcze bardziej.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Sty 27, 2014 8:09 pm

Azel ufał Yutace. Ale patrząc na sytuacje, Matsushita może nie dojechać na czas. W dodatku warunki na drodze też nie należały do przyjemnych i prostych w taką zimę. Jeżeli był zajęty i miał pacjentów, to tym bardziej nie mogą na niego liczyć.
- Ufam mu na tyle, że postawił mnie na nogi nie raz. Nie mam tylko gwarancji, czy zdążyłby dojechać.
Ostatecznie schował telefon do kieszeni, rezygnując ze sprowadzania kogokolwiek. Te godziny będą dla niego nowym doświadczeniem. Jeżeli Yuki nie urodzi mu w ciągu paru godzin, to następnego dnia, byłby wstanie ją zawieźć do szpitala w mieście.
Aż tak obficie nie krwawił. Po prostu krew wydobyła się z zaszytej świeżo rany, wsiąkając w materiał bandażu. A że trochę nadźwigał się Yuki oraz był czynnie w ruchu, to tak to teraz wygląda. Nie bolało go, ponieważ wziął leki przeciwbólowe, poza tymi na serce.
- Uspokój się. Mówiłem Ci, że nic mi nie jest.
Jego rana to jest nic w porównaniu z tym, przez co ona teraz przechodzi. Wiec lepiej niech o sobie teraz myśli. Jej kolejne słowa zmusiły go do podjęcia ostatecznej decyzji.
- Nie mam wyjścia. Będę miał kurs praktyczny z medycyny we własnym domu.
Wstał z kanapy i przesunął ławę trochę dalej od miejsca, gdzie siedzi Yuki. Po czym pomógł jej wstać i nakazał usiąść na ławie. Odwrócił się ponownie w stronę sofy i rozłożył ją tak, że wyglądała jak łóżko.
- Połóż się.
Pomógł jej dość na rozłożoną kanapę, nie będzie jej w tej sytuacji kazał iść przez schody. Do tego podał jej poduszki jakie były na tej kanapie oraz z sąsiedniej i foteli, co by miała coś pod głową, czy gdzie potrzeba.
- Wiesz może co jest potrzebne przy porodzie?
Lepiej być od razu przygotowanym. Aż rękawy od koszuli zaczynał odpinać i podwijać. Polazł także po laptopa i odpalił go zaraz. Skurcze, to pewnie początkowa faza, ale lepiej dmuchać na zimne. Nie będziemy ukrywać, że wewnętrznie się denerwował tym całym zabiegiem jaki go czeka.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Sty 27, 2014 8:42 pm

Denerwowała się coraz bardziej. Poród zbliżał się wielkimi krokami, a ona była zdana wyłącznie na niedoświadczonego Azela. W dodatku mężczyzna był ranny, nie wiedziała jak bardzo, ale mimo wszystko ranny, co również mogło mieć wpływ na cały zabieg. Tego właśnie się obawiała - że nie będą mieli żadnego lekarza do pomocy. Poród może trwać nawet kilka godzin, może do tego czasu udałoby się kogoś ściągnąć.
- To może potrwać nawet kilka godzin Azelu. Możesz mi pomóc, ale lekarz by się przydał...
Sama sobie porodu nie odbierze, choćby chciała. Gdy zacznie rodzić, nic jej nie przyjdzie z całej wiedzy medycznej. Skurcze się już zaczęły i z czasem będą coraz częstsze i będą się nasilać. A wtedy już nie będzie mogła się ruszyć z miejsca. Nic więcej nie powiedziała na temat jego rany, mając nadzieje, że wie co robi i że rzeczywiście to nic groźnego.
Spoglądała za to na jego poczynania, gdy zaczął szykować pomieszczenie, by było jak najwygodniejsze i jak najlepiej przygotowane na to co ma nadejść.
- Ręczniki. Dużo ręczników. I ciepła woda...
Powiedziała, gdy mogła się już położyć na przygotowanej kanapie. Zaraz też się skrzywiła i chwyciła za brzuch. Kolejny skurcz, silniejszy niż wcześniejszy. Odetchnęła cicho i odchyliła głowę, zbierając myśli. Wszystko zaczynało nabierać tempa. Była coraz bardziej podniecona, wiedziała, że rozpoczął się pierwszy etap porodu. Może mimo wszystko nie potrwa to tak długo, zresztą, to nie jej pierwszy poród i zazwyczaj jest tak, że każda kolejna ciąża trwa krócej.
Widziała, że Azel był zdeterminowany i wierzyła, że zrobi wszystko by jej pomóc i odebrać poród. Nie miał doświadczenia, ale postara się go nakierować jak tylko się da, nawet jeżeli wsparcie nie dotrze. Póki co nie odeszły jej jeszcze wody płodowe, ale niewątpliwie stanie się to niedługo. Była coraz bardziej zdenerwowana.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Sty 27, 2014 9:35 pm

Mimo rany, którą szczerze miał opatrzoną, tylko musiał zmienić bandaże, mógł normalnie chodzić. Wampirzyca mogła to przecież zauważyć. Jedynie podczas schylania się, siadania, mógł odczuwać obecność rany z prawego boku. Bo przez to, trochę ją naciągał.
Ręczniki i ciepła woda. Pewnie będzie musiał całą szafę opróżnić. Polazł zatem do łazienki i przyniósł na początek z sześć ręczników, kładąc je na sąsiednim fotelu, obok kanapy na której leżała Yuki. Jak tak się tej kanapie przyjrzał, to poszedł po coś jeszcze - pościele. Lepiej jak one zostaną zabrudzone, niż przez dwa dni miałby szorować kanapę. Wrócił z dwiema pościelami, gdzie jedną rozłożył pod nogami Yuki, prosząc ją tym samym o przesunięcie się tak, aby mógł okryć trochę więcej przestrzeni kanapy. Mniejsze ryzyko zabrudzenia.
Przygotował także miskę i nalał do niej na razie gorącej wody z kranu i przyniósł do salonu stawiając na ławie.
- Póki nie krzyczysz, to na razie zalałem gorącej. Zdąży ostygnąć.
Po zakończeniu wstępnych przygotowań, usiadł na brzegu kanapy, przesuwając do siebie laptopa na drugiej części ławy. A tak, włączył przeglądarkę i zaczął szukać poradników medycznych, o treści - jak odebrać poród. Albo jaki jest jego przebieg. Nawet filmiki zaczynał oglądać, co by wiedzieć jak sobie z tym radzić. Mogło to wyglądać z jednej strony zabawnie, ale dzięki temu człowiek też się uczy!

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Sty 27, 2014 9:54 pm

Trzeba zachować spokój. Skurcze się już zaczęły. Niedługo odejdą wody. Gdyby nie pogoda za oknem, mogliby jeszcze spróbować znaleźć pomoc medyczną w mieście, przy obecnym stanie jednak zostali uwięzieni. Yuki zaczynała się psychicznie szykować na to co nastąpi. Oczywiście wiedziała, że na niewiele się to zda, gdy tylko zaczną się silne bóle porodowe całkiem zapomni o tym wszystkim co wie. Nawet już przeszłe doświadczenie zda się na nic, zresztą kiedy ona ostatnim razem rodziła? Kilkanaście lat temu. Dość dawno.
Azel bardzo się przejął swoim zadaniem i postarał się wszystko przyszykować. Ona sama również musiała się przygotować, z tego też powodu pozbyła się bielizny. Na szczęście lubowała się w spódnicach i sukienkach, więc gdy będzie trzeba to zostanie ona podwinięta i będzie łatwy dostęp. Nie czuła się skrępowana przy Azelu, nie w tym momencie, nie w takiej chwili.
Chwyciła jeszcze swoją torbę i sięgnęła po komórkę by dać znać synowi o swoim stanie. Nie wiedziała kogo innego mogłaby zawiadomić. Naizena? Nie. Zaraz potem ułożyła się wygodnie i czekała, a w tym czasie Azel się dokształcał.
Kolejny skurcz. Jęknęła głucho chwytając się za brzuch. Dziecko coraz częściej i dotkliwiej domagało się wyjścia. Za kilkanaście minut ból stanie się nie do zniesienia i zacznie się właściwy poród. Odetchnęła głęboko i zaraz krzyknęła... odeszły jej wody.
Zaczęło się. A yuki zaparła się mocno, czując jakby ją od środka rozrywało. Ból był potworny.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Sty 27, 2014 10:50 pm

Z tego co Azel się naczytał, sprawa nie wyglądała zbyt skomplikowana z tym porodem. Ale nie wiadomo jak to się przyjmie w praktyce. Plus był taki, że Yuki jest wampirem, więc może zagrożenia żadnego przy jej i dziecku nie będzie. Mimo tego, wstał i przyniósł jeszcze z parę ręczników oraz koc, w razie czego. Odszukał rękawiczki gumowe i zdjął jednak swoją koszulę, pozostając w nagim torsie i jedynie zabandażowanym brzuchu, z widoczną podłużną czerwoną plamą, po prawej bocznej stronie. Jak będzie po wszystkim, to zmieni sobie bandaże. Co jakiś czas spoglądał na Yuki, sprawdzając jej stan. Było wszystko póki co - dobrze. Ale do pewnego momentu. Kiedy zaczął czytać raz jeszcze wszystko co powinien robić, aby sobie utrwalić, Yuki krzyknęła a on aż podskoczył. Matko, jeszcze zawału dostanie i ta będzie musiała go reanimować rodząc jednocześnie. Automatycznie aż spojrzał w jej kierunku, widząc jak się męczy. Tym samym dostrzegł, że prześcieradło przesiąkało. Od razu rzucił się po ręcznik i położył w miejscu, gdzie odchodziły jej wody. Lepiej jak więcej wsiąknie w ręcznik. Prześcieradło nie przyjmie na siebie takiej ilości.
- Więc się zaczęło.
Aż pokręcił głową. Polazł jeszcze szybko do łazienki, gdzie porządnie umył ręce, wytarł i założył rękawiczki. Wrócił do salonu zabierając jeszcze z łazienki apteczkę, w której miał wszystko co potrzebne. Nie ważne czy się przyda czy nie. Lepiej jest mieć wszystko pod ręką. Do tego przysunął sobie ręczniki i miskę. Usiadł w tyłach, gdzie miała ułożone w odpowiedniej pozycji nogi. Szczerze powiedziawszy, to nie był typem co zagląda kobiecie "pod kieckę" ale ta sytuacja była koszmarnie wyjątkowa. Podciągnął jej suknię i pogładził na początek brzuch.
- Oddychaj regularnie i spokojnie. To nie jest Twój pierwszy poród, więc przypomnij sobie jak to było. Będę panował nad sytuacją.
Rzekł spokojnie i obserwował miejsce, gdzie powinno wyjść dziecko. Miał tylko nadzieję, że wiedziała kiedy ma przeć. On tego momentu nie potrafił wyczuwać, ale może załapie się, jakie to powinny być momenty.
Instruował Yuki, a raczej jej przypominał pewne fakty, które wyczytał z jednej strony w internecie. Już wiedział kiedy powinna przeć. Także i to jej przekazywał.
Długo to trochę trwało, aż ujrzał wychodzącą główkę dziecka. Cały czas zachowywał skupienie, determinację i jeszcze inne uczucie, którego nie potrafił określić, związane z tym co obecnie robił. Główka już wychodziła, ale problem pojawił się z pępowiną, z którą musiał się nieźle nakombinować, aby uważać na dziecko. Dziwnie się z jednej strony czuł, odbierając poród wampira. No ale dziecko w tym się różniło jedynie bledszą cerą.
- Mam już główkę.
Za każdym razem mówił jej co widzi, co jest problemem, co idzie dobrze, gdzie ma się wstrzymać. Normalnie jak wyjmowanie czegoś delikatnego z ciasnego miejsca. Sam się już spocił tym wszystkim, lekko poddenerwowany. Ale na szczęście odbyło się bez dramatycznych problemów. Dziecko wyszło po ponad godzinie. Nawet na zegar Azel nie patrzył. Owinął niemowlę w ręcznik, zajął się pępowiną jak należy. Początkowo mała nie płakała, ale dopiero później zaczęła dawać znać że żyje. Po czasie chyba zorientowała się, iż opuściła łono matki.
Namikaze odetchnął z głęboką ulgą, trzymając dziecko w rękach.
- Jak się czujesz Yuki?
Zajrzał przez jej nogi, by ujrzeć jej twarz i sprawdzić, czy przetrwała ten poród. Zaraz jej odda dziecko i przygotuje tym samym porcję kolejnej krwi, ponieważ przez ten poród, straciła jej nieco. Podłożył jej także kolejny ręcznik, aby krew spływała na razie wsiąkając w niego. Później zajmie się pozostałościami jakie powinny z niej wypłynąć. Tym czasem zbliżył się do Yuki z dzieckiem, by jej pokazać jej córeczkę.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 8:46 am

Poród się zaczął, co zresztą oznajmiła bardzo dobitnie. Azel chcąc nie chcąc musiał zająć się rodzącą kobietą. Yuki doskonale wiedziała co ma robić, ale pomoc Azel przyda się jak najbardziej. Ból był niesamowity i choć starała się jak mogła, kilka razy przeżyła kryzys. Traciła siły i zmysły, ale parła tak długo, aż w końcu nie przyszło na świat jej dziecko. Mężczyzna musiał uzbroić się w cierpliwość, tym bardziej, że rodząca Yuki była daleka od tej zwiewnej delikatności, jaką cechowała się na co dzień. Krzyczała i płakała jednocześnie, a co ważniejsze, z każdą chwilą słabła. Azel z pewnością wcześniej nie miał nigdy do czynienia z podobną sytuacją, niejedną osobę mogło to przerazić.
Trochę to trwało, choć niezbyt przerażająco długo, to jak dla niej, były to niemal wieki. W końcu jednak urodziła się jej córeczka, a wampirzyca opadła na poduszki kompletnie wykończona. Nadal odczuwała silne bóle i była cała roztrzęsiona, ale udało się. Wodziła nieprzytomnym wzrokiem po pomieszczeniu, szukając Azela. Ledwo była w stanie zachować przytomność, nie mówiąc już o kojarzeniu tego, co się działo wokół niej.
- Dziecko...
Poruszyła bezwładnie ręką, która zaraz opadła. Nie miała sił na nic. Najlepiej to by zasnęła i spała, spała, spała. Była cała mokra. Włosy lepiły się jej do twarzy. Urodziła dziecko. Kolejne już dziecko. Cieszyła się, choć na tę chwilę ciężko było jej to okazać z powodu zmęczenia i wciąż odczuwanego bólu. Każdy ruch sprawiał, że krzywiła się. Dostrzegała niewyraźnie obrys ciała dziecka, chciała je mieć przy sobie... przytulić je. Nie miała na to sił, ale tak bardzo tego chciała. Azel spisał się na medal, nawet pomimo braku doświadczenia i mając do czynienia z wampirem, a nie człowiekiem. Z pewnością mu podziękuje.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 2:16 pm

Pracy przy tym porodzie było dużo. Musiał jeszcze uważać na dziecko, aby źle nie chwycić, ani też nie uszkodzić mu jakiejś części przy wyjmowaniu z jej wnętrza. W sumie, to ono samo wychodziło poprzez wypychanie przez Yuki. Długo cały zabieg trwał, aż w końcu się skończyło. Azel odetchnął z ulgą, również zmęczony denerwowaniem się. Ale Yuki wyglądała na bardziej wykończoną.
- Jest zdrowe. To dziewczynka. Na razie odpoczywaj. Zaraz Ci ją pokażę.
Dobrze że Yuki kontaktowała ze światem. Inaczej miałby nie lada problem. Dziecko wziął i odwinął z ręcznika, po czym umył w przygotowanej misce z wodą. Podczas tego mycia, strzeliło mu do głowy, że za cholerę on tutaj pieluch nie ma! Będzie musiał inaczej sobie poradzić. Umyte dziecko położył na czystym ręczniku wycierając je. Po chwili wziął jedno z czystych prześcieradeł i pociął je oraz złożył tak, by wyglądało jak pielucha. Dodatkowym paskiem zawiązując. Nie wiedział czy wampiry też srają i sikają, ale wolałby się zabezpieczyć. Gdy założył prowizoryczną pieluchę, owinął dziecko w cieplejszy ręcznik i położył je tuż obok Yuki, zabezpieczając poduszkami, aby nie przesunęło się i nie zleciało z kanapy. Wampirzyca teraz miała do swojego dziecka lepszy dostęp.
Teraz Azel wziął się za Yuki. Oczyścił jej miejsce porodu z krwi i wody, odczekał aż reszta wypłynie i w razie czego, pozostawił jej tam czysty ręcznik. Wszystko co wypłynęło do czystej miski, odstawił gdzieś na bok, na podłodze. Ogarnął całe pomieszczenie, gdzie na koniec przygotował znów ciepłą krew dla Yuki. Po drugiej stronie kanapy usiadł i pomógł jej się podnieść.
- Wypij to.
Niemal nalegał i pomógł jej nawet się napić, jeżeli nie miała siły. Porody bardziej osłabiają wampiry, niżeli ludzi z powodu ubytki określonej ilości krwi. To w sumie normalne. A krew pomoże Yuki szybko do siebie dojść. Tym samym pilnował dziecka. Problem był jeden - nie miał naczynia w czym by go nakarmić. Żadnej butelki ze smoczkiem. A nie wiedział, czy wampirzyce też karmią piersią. Jak skończy zajmować się matką i jej córką, to wtedy weźmie się za siebie.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 4:40 pm

Wreszcie urodziła i pozbyła się tego ciężaru, który w niej zalegał. Ciężaru, który tak bardzo chciała już zobaczyć, przytulić. Jej kolejne dziecko, maleństwo, n które tak długo czekała i z którym wiązało się tak wiele niepewności i obaw. Nie myślała teraz jednak o tym, chciała je zobaczyć i jak się miało zaraz okazać, była to dziewczynka. Kolejna córeczka. Trzecia. Ale nie ilość była istotna, ani płeć, tylko fakt, że mała była już wśród nich, a Azel miał za sobą swój pierwszy odebrany poród i to jeszcze wampirzy.
Chciała już zobaczyć dziecko, ale musiała uzbroić się w cierpliwość. Czy Azel dobrze się nim zajmie? Nie zrobi jej krzywdy? Nie uszkodzi? Już, zaczął w niej zbierać typowo matczyny strach. Wcześniej się nad tym nie zastanawiała i tego nie odczuwała, gdy dziecko było jeszcze w niej. Właśnie, było w niej, było w najbezpieczniejszym miejscu, teraz wyrwało się na brutalny zewnętrzny świat i Yuki zaczynała się bać.
- Daj mi ją...
Jęknęła głucho, nie mogąc się doczekać, aż wreszcie ją zobaczy. W końcu jednak mężczyzna podał jej córeczkę, wcześniej pomagając jej jako tako się ułożyć. Na twarzy Yuki malował się ból oraz zmęczenie. Spojrzała na małą twarzyczkę córeczki i pomimo zmęczenia i cierpienia jakie znosiła, nie mogła się nie uśmiechnąć. Jej mały skarb. Dotknęła jej główki i chwyciła za małą rączkę. Jej mała córeczka.
Spojrzała na Azela, jakby chcąc, by i on cieszył się jej szczęściem.
- Jest śliczna.
Powiedziała dość słabo, a oczy zaczynały jej się same zamykać. Była bardzo zmęczona i strasznie obolała. Nawet gdy mężczyzna podał jej krew niespecjalnie chciała z niej korzystać. Nie miała sił ano ochoty by ją pić, choć wiedziała, że to by ją wzmocniło.
Co do dziecka, było ono bardziej podobne do ludzkiego. Dopiero z biegiem czasu wampirze dzieci zaczynają przejawiać cechy związane z ich gatunkowością, przez pierwsze lata życia nie różnią się od ludzkich prawie w ogóle. Wypiła nieco krwi, ale nie za wiele, nie miała na to sił... musiała odpocząć. Zamknęła oczy, a przez myśl przemknęło jej, że powinna zawiadomić męża o narodzinach ich dziecka.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 6:48 pm

Musiała się uzbroić w cierpliwość, ale rozumiał to. Miała prawo się obawiać o swoje dziecko. Jednakże zaufała mu, więc nie ufa do samego końca. Dziecko umyte i owinięte w ciepły ręcznik, położył przy Yuki, pozwalając jej na zobaczenie swojego dziecka. Widząc jej uśmiech, sam się uśmiechnął. Był z siebie dumny, że podołał takiemu zadaniu. Wielkiemu, jakby nie patrzeć. Pomógł wyjść dziecku na świat zewnętrzny. A teraz ma pod opiekę Yuki i tę małą, której jeszcze nie nadano imienia.
- Bardzo śliczna.
Odpowiedział spoglądając na małą twarzyczkę dziecka, które się widocznie uspokoiło. Pozwolił Yuki nacieszyć się widoczniej małego brzdąca, w tym czasie przygotowując dla niej krew. Mimo marudzenia, zmusił ją i nalegał prośbami aby chociaż połowę wypiła. Chcąc nie chcąc, Yuki się musiała go posłuchać. Dopiero wtedy dał jej spokój.
- Prześpij się. Potrzebujesz tego teraz. Zajmę się dzieckiem w razie czego.
Ucałował Yuki w czoło i nakazał by się położyła. Odstawił szklankę. po czym sprawdził jeszcze czy krwawi i jak się okazało, wszystko było w porządku. Zatem ręcznik zabrał, suknię Yuki zsunął na nogi i przykrył ją kocem. Ogarnął resztę pomieszczenia, napalił w kominku i poszedł do łazienki zmienić bandaż. W końcu. Przy okazji wziął szybki prysznic, zmienił opatrunek na świeży i ubrał czystą, niebieską tym razem koszulę. Wtem wrócił do salonu i sprawdził czy z dzieckiem wszystko okey. Słodko wyglądało i chyba spało. Duży plus. Teraz i on mógł odpocząć. Dziecko było zabezpieczone po obu stronach poduszkami, więc ryzyko iż upadnie, było zerowe. Usiadł więc na fotelu i siedząc, odpoczywał po tym wszystkim. Później wziął laptopa i przejrzał jeszcze strony, jak zajmować się dzieckiem po porodzie. Co prawda wszystko było opisane na ludzką rasę, więc wiele z tego wykluczał. Jako że przy wampirzym o wiele czynników nie trzeba było się przejmować.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 7:23 pm

Była bardzo, bardzo zmęczona, ale i równie mocno szczęśliwa widząc tę małą, uroczą buźkę, należącą do jej córeczki. Na świecie pojawił się kolejny mały wampir, ale jak widać Azelowi mogła ufać i nie musiała się martwić o to, że jej dziecku coś się stanie. Naprawdę była mu wdzięczna za całą tą pomoc, którą jej okazał. Jej, oraz jej dziecku. To było dla niej ważne, a obecnie wprost nie mogła się napatrzeć na swój mały skarb. Była szczęśliwa... ale i bała się. Bała się, co teraz będzie, co będzie jak wróci do zamku, jak Ringo dowie się o Azelu, bo w końcu się dowie, Densha mu przecież powie o wszystkim. Bała się tego, jak i reakcji męża. Nie chciała by odebrano jej dziecko, które z takim trudem wydała na świat i które przez tyle miesięcy nosiła pod sercem.
Wypiła nieco krwi, którą podał jej Azel, choć naprawdę nie miała na to ochoty. Zmęczenie zrobiło swoje, ból podobnie. Nadal cierpiała, choć najgorsze miała już za sobą. Jedynie co jej pozostało, to zapaść w sen, co też uczyniła, mają córkę przy sobie. O imieniu jeszcze pomyśli, ale najpierw odpocznie, nacieszy się widokiem dziecka i pomyśli co dalej. Yuki zasnęła dość szybko, będąc kompletnie wykończona porodem, jak i sporą utratą krwi. Mała spała przy niej, obie panie były zmęczone całą tą sytuacją. Pomimo bólu udało jej się zaznać nieco odpoczynku, który mógł również wykorzystać Azel, bo jak mniemała i on musiał być zmęczony i fizycznie i psychicznie porodem.
Spała kilka godzin, po których wreszcie się obudziła. Nadal nie miała zbyt wielu sił, była osłabiona oraz obolała, ale z pewnością nastąpiła jakaś poprawa. Odwróciła się bardziej w stronę córki, którą objęła ramieniem i pocałowała w główkę. Nadal się o nią bała i nie wiedziała co ma z tym wszystkim zrobić. Uniosła podkrążone oczy na Azela.
- Azel... dziękuję Ci za pomoc.
Mówiła cicho, nieco ze zmęczenia i osłabienia, a także by nie obudzić dziecka, które miała przy sobie. Chciała, by mała czuła bliskość matki. Nie wiedziała ile czasu już jest w domu Azela, ale nie wątpiła, że w końcu zaczną się o nią martwić i jej szukać, a gdy Ringo się o wszystkim dowie, to tym bardziej nie odpuści.
Uniosła się lekko na łokciach, czując nadal ból, choć mogła go spokojnie znieść. Jeszcze przez jakiś czas będzie odczuwała skutki porodu.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 7:56 pm

U Azela nie miała się czego obawiać. Póki on tutaj jest, nic jej nie grozi. W dodatku wampiry nie mieszkają w pobliżu, także bezpieczeństwo tych dwóch dam, było na dobrym poziomie.
kiedy Yuki poddała się odpoczynkowi i zasnęła, Azel miał w tym momencie więcej czasu dla siebie. Gdy przejrzał co chciał w internecie, zabrał się za upranie brudnych ręczników i prześcieradła. Miał ku temu dobre płyny i póki krew nie wyschła, nie było problemu z porządnym ich wypraniem. Pierw ręcznie, później wrzucił do automatu. Jeszcze nigdy nie przypuszczał, że takiej sytuacji doświadczy. Że kiedykolwiek odbierze samodzielnie poród. Wampirzy poszło znacznie prościej, ale ludzki? Przy takim to by chyba spanikował. Nie ma on tutaj ani pieluch, ani butelki do karmienia dziecka. A tym bardziej żadnego smoczka.
Wrócił do salonu i wziął jakąś książkę, którą zaczął sobie czytać, by zbić te kilka godzin. Zrobił sobie nawet herbatę i pilnował ognia w kominku. Dzięki czemu, w pomieszczeniu zrobiło się przyjemniej. Tym samym, patrząc na śpiące panny, rozmyślał nad pewną opcją, która mogłaby się wydawać szalona.
Po tych paru godzinach, okazało się że był środek nocy. Azel ziewnął i zamknął książkę zamierzając się położyć na drugiej kanapie i przespać. W tym momencie Yuki się obudziła, o czym świadczyły jej podziękowania. Spojrzał w jej stronę i się uśmiechnął.
- Nie ma za co. Zrobiłem to co do mnie należało, mimo braku doświadczenia.
Odpowiedział szeptem, co by nie zbudzić jej córeczki. Spojrzał także i na nią. Śliczna dziewczynka. Obecnie trudno określić, do kogo bardziej podobna, ale stawiałby że do Yuki.
Wziął koc o poduszkę na drugą kanapę, która była złożona. Zgasił światło, pozostawiając to w kominku. Usiadł na swojej kanapie i spojrzał ponownie na Yuki.
- Myślałem o czymś. Nie chciałabyś ze mną wyjechać za granicę? Z dala od tego miejsca, rodziny by zacząć od nowa? Wraz z Twoją córką.
Gestem głowy wskazał na noworodka, po czym wzrokiem powrócił na twarz Yuki. Zgodzi się? Zaryzykuje? Ewentualnie da jej czas na przemyślenie do następnego dnia. Teraz nie ruszy się ona nigdzie. Nie w takim stanie. A jeszcze widząc że zmaga się z bólami, dodał.
- Może chcesz coś przeciwbólowego?

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 8:32 pm

Odpoczywała kilka godzin, sen mimo wszystko był ważny, nawet dla wampirów, a jej był potrzebny tym bardziej. Wyszło jak wyszło i naprawdę nie planowała rodzić w domu Azela. Mężczyzna jednak dzielnie stawił czoło wyzwaniu, odebrał poród i należycie zajął się nią oraz jej dzieckiem. Była mu za to wdzięczna i nawet nie wiedziała, jak mogłaby mu dziękować za taki czyn. Wiedziała za to jedno, że z pewnością wdzięczności od Ringo nie otrzyma, a wręcz przeciwnie. Teraz, gdy się obudziła, naszło ją wiele wątpliwości i zmartwień i nawet patrząc na tego małego szkraba, który leżał przy niej, nie mogła się tego pozbyć.
Spoglądała teraz na Azela, który najwyraźniej zamierzał iść spać. Nie ma się zresztą czemu dziwić, była noc, a nawet środek nocy. Obecnie Yuki była nieco wytrącona z kolei dnia, ale z czasem wszystko wróci do normy. Uśmiechnęła się lekko do mężczyzny i gdyby była w stanie przytuliłaby go, ale obecnie zarówno jej stan, jak i obecność dziecka, jej to uniemożliwiało. Uśmiech jednak szybko zniknął z jej twarzy, gdy tylko usłyszała propozycję, jaką wystosował w jej kierunku. Ucieczka? Wyjazd?
Patrzyła na Azela nieco zdezorientowana. Nie sądziła, że będzie w stanie zaproponować jej coś takiego.
- Nie wiem czy to dobry pomysł... to bardzo ryzykowne...
Spojrzała na córkę, która nieznacznie się poruszyła. Przytuliła małą do swojej piersi i gładziła delikatnie po głowie. I tak i tak czekać ją będzie rozprawa z Ringo. Nie daruje jej znajomości z Azelem, a Azel ucierpi chyba najbardziej. Jednak gdy podejmą się ucieczki, będzie jeszcze gorzej, a Ringo się wścieknie i nie daruje im obojgu. Najprawdopodobniej wtedy już się od niego nigdy nie uwolni. Przede wszystkim jednak bała się o córkę. Jakiego chciała dla niej życia? Czy ucieczka to dobry pomysł? Być może dobry, ale na krótką metę.
Pokręciła głową, gdy zaproponował coś przeciwbólowego. Ból to jedno, zniesie go, a on w końcu minie. Musiała pomyśleć o czym innym.
- Porozmawiajmy o tym rano.
Dziecko zakwiliło, a Yuki teraz skupiła się na małej, którą zaczęła kołysać w swoich objęciach. Nowo narodzone wampiry były jak ludzkie dzieci i potrzebowały niemal tego samego, dlatego też Yuki mogła karmić małą piersią, choć takie karmienie nie trwa długo i wampirze dzieci dość szybko przechodzą na inną dietę, choć krew zaczynają pić mając kilka lat. Mała przyssała się i chwyciła małą rączką jej palec, a Yuki uśmiechnęła się lekko i położyła wygodnie, z córką na piersi. Nadal była bardzo zmęczona.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 9:28 pm

Wiedział, że to co jej zaproponował, jest ryzykowne. Ale może się uda. Warto byłoby spróbować. Nawet miejsce się jakieś znajdzie, na tyle odpowiednie, aby ród Kuroiaishita nie był wstanie ich znaleźć. Nawet był gotów zmienić swoje nazwisko, aby nie rzucało się za bardzo w dokumentach w oczy. Tylko że te sprawy musiałby w tym kraju załatwić albo w Norwegii. Ewentualnie zadzwoni do znajomego, aby przygotował mu parę dokumentów.
Nie poruszał już więcej tego tematu, zgadzając się na przełożenie rozmowy dopiero na ranek. A teraz położył się na kanapie w na tyle dobrej pozycji, aby nie naruszać swojej rany. Popatrzył jeszcze chwilę na Yuki z małą aż w końcu dopadł go sen. Zamknął powieki i na szczęście nie chrapał. Więc reszta nocy mogla minąć im spokojnie. A ogień w kominku, po paru godzinach zaczynał wygasać.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 9:44 pm

Po pewnym czasie i ona zasnęła wraz z dzieckiem w ramionach. Miała była nawet grzeczna i jedynie cicho kwiliła jak to miały w zwyczaju dzieci. Yuki otulała ją ramionami, aż w końcu i ją zmorzył sen. Niby zdążyła się już zdrzemnąć, ale mimo wszystko było to mało, szczególnie po tym wszystkim co miało miejsce kilka godzin wcześniej. Nie trzeba się było martwić o to, Yuki zrobi przez przypadek krzywdę dziecku, matki mają swego rodzaju odruch, który nie pozwala im skrzywdzić własnej pociechy. Przespała więc resztę nocy w spokoju, aż do samego rana, gdy obudziło ją nic innego jak mała, która z początku cicho kwiliła, aż w końcu zaczęła głośno płakać.
Yuki obudziła się natychmiastowo, ledwo jeszcze przytomna i nadal osłabiona. Dziecko było jednak ważniejsze niż jej własne samopoczucie. Poderwała się do siadu i zaczęła kołysać małą. Nadal nie mogła się na nią napatrzeć i nie dochodziło jeszcze do niej, że tak, już urodziła i malutka jest już z nią i może ją przytulać. Było to zbyt niesamowite.
Ogień w kominku całkiem już wygasł, ale ona nie czuła chłodu. Mała natomiast była ciepło opatulona, więc również nie było źle.
- Ciii kochanie, już wszystko w porządku.
Mówiła do dziecka, tym samym chcąc ją uspokoić. Mała najprawdopodobniej nic tego nie rozumiała, ale pod wpływem głosu matki zaczynała się uspokajać. Przez blisko dziewięć miesięcy słyszała głos matki, gdy była jeszcze w jej brzuchu, a teraz ta sama kobieta ją przytulała i znów do niej mówiła, tylko tym razem mogła już ją widzieć. Przyłożyła małą do piersi, by mogła zaspokoić swój głód.
Spojrzała też w stronę Azela, który zapewne został obudzony wrzaskiem dziecka. Uśmiechnęła się słabo, kołysząc bardzo delikatnie małą nowo narodzoną wampirzycę.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 10:00 pm

Noc minęła spokojnie, ale za to ranek był hałaśliwy. Coś krzyczało, płakało i Azela obudziło. Pokręcił się na tej kanapie zwinięty kocem, aż uniósł zaspane powieki marszcząc brwi. Rozejrzał się po pomieszczeniu, dopiero uświadamiając sobie o tym, że jest w salonie i gości tutaj wampirzyce. Ujrzenie Yuki i tej małej, dosłownie przywróciło mu obrazy z nocy i poprzedniego dnia. No tak, odebrał poród to jeszcze przespał się tutaj aby być na tak zwanej straży.
- Dzień dobry. - Przywitał się jak co dnia, uśmiechnąwszy w stronę Yuki. Po czym podniósł się do siadu przecierając oczy i targając swoje czerwone włosy.
- Jak się czujesz? Bo wyglądasz znacznie lepiej.
Zapytał z troski. Sporo ostatniego wieczora przeszła a jak teraz tak na nią patrzył, nie tylko wyglądała lepiej ale i anielsko uroczo. Będzie musiał się wybrać na zakupy, by nie tylko kupić to co zawsze, ale i jakieś przedmioty i rzeczy dla dziecka. Jak chociażby smoczek czy butelkę.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Sty 28, 2014 10:20 pm

Karmiła małą, aż w końcu ta oderwała się od niej i spojrzała swoimi wielkimi oczami, jakby zaskoczona. Yuki uśmiechnęła się do córki i przytuliła ją do siebie, zaraz składając pocałunek na jej małej główce. Będzie musiała nadać jej imię, ale jeszcze nad tym się zastanowi. Nie chciała od razu podejmować decyzji, zwłaszcza, że cała sprawa była dość skomplikowana i imię dla dziecka było obecnie drugorzędną rzeczą. Nadal było jej ciężko ogarnąć to wszystko. Znów była matką, przytulała to maleństwo i było prawie idealnie. Prawie.
Spojrzała zaraz na Azela, mężczyznę, człowieka, który wyciągnął jej dziecko na ten świat i który okazał się być kimś naprawdę wyjątkowym. Można powiedzieć, że już na wstępie bliższej znajomości i uczucia, które zaczęli wobec siebie okazywać, mieli przed sobą próbę do przebycia.
- Dzień dobry Azelu. Wybacz, że mała Cię obudziła.
Pogłaskała główkę dziecka, które teraz wygodnie przytulało się do jej piersi i wyglądało jakby miało zaraz ponownie zasnąć.
- Lepiej. Dziękuję. - odparła i zaraz dodała. - Będę musiała się jakoś ogarnąć i zrobić ze sobą porządek... mam nadzieje, że trochę mi pomożesz z tym.
Spoglądała na niego lekko zawstydzona. Od wczoraj nie ruszyła się z kanapy, do tego była osłabiona porodem, nie była więc pewna, czy da radę samodzielnie się poruszać, przynajmniej z początku.
- Myślałam też nad tym, co mówiłeś w nocy... gdzie chciałbyś się udać? Myślisz, że to by coś dało?
Musiała wyrazić swoje obawy i zaniepokojenie. Było to oczywiste, a Yuki jako świeżo upieczona matka musiała myśleć przede wszystkim o swoim dziecku, dla którego chciała bezpieczeństwa i spokoju.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 29, 2014 12:56 am

- Nic nie szkodzi. - Machnął nawet ręką, jakby nic się nie stało. Przespał raptem parę godzin. Nadrobi to najwyżej później.
- Pomogę ile będzie trzeba.
Uśmiechnął się i wstał zaraz aby poskładać koc i zrobić porządek na swojej kanapie. W tym też momencie, Yuki poruszyła sprawę, którą w nocy zaproponował.
- Cóż.. Dokładniej nie myślałem. Ale najdalej stąd. Ameryka? Wydaje mi się być najdalszym miejscem, gdzie moglibyśmy zamieszkać w trójkę. Uwolniłabyś się od tego wampira i jego rodziny.
Rozumiał jej obawy, dlatego pierw na ten temat rozmawiali. Dał jej czas na chwilę namysłu, udając się do swojego pokoju na górze, gdzie to wyjął z szafy sweter i go ubrał. W kominku już nie grzało, więc zrobiło się nieco zimno. A że był w samej koszuli, ubrał dodatkowo ciepły sweter. Wrócił do salonu.
- W czymś Ci teraz pomoc? Bo myślałem czy nie wskoczyć do sklepu i zrobić potrzebne zakupy spożywcze i dla Twojego dziecka.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 29, 2014 6:39 am

Uśmiechała się lekko, choć w jej głowie wzbierała burza. Co miała teraz zrobić? Jaką podjąć decyzję? Spojrzała na córkę, która z przebywającej tu trójki była osobą najbardziej niewinną i najbardziej nieświadomą tego wszystkiego co ją otaczało. Wyjazd był kompletnym szaleństwem. Jak ich złapią, to będzie po nich, a Yuki może już nigdy nie ujrzeć córki. Czy chciałaby tak zaryzykować? Miała dylemat, bała się, a nawet można by powiedzieć, że była śmiertelnie przerażona. Przeciwstawienie się Ringo to sprawa bardzo poważna, a jak to zrobi, jej wszystkie próby nawiązania z nim dobrego kontaktu legną w gruzach.
Zacisnęła mocniej usta, kołysząc jednocześnie córkę. Miała poważny problem i nie była pewna czy gra jest warta świeczki.
- Muszę to jeszcze przemyśleć. Nie wiem co mam robić. Nie chce stracić córki.
Przytuliła dziecko, zupełnie jakby lada moment miało jej zostać wyrwane z ramion. Utrata dziecka była czymś, czego chyba by nie przeżyła. Już raz coś podobnego przeszła, gdy porwano Yv, to był wtedy dla niej prawdziwy koszmar i nie potrafiła długo się pozbierać. Jak Ringo zabierze jej dziecko, to równie dobrze ona może umrzeć.
- Musiałabym się umyć... pozbierać... nie wiem czy dojdę do łazienki. Ale mogę poczekać aż wrócisz ze sklepu.
Zaproponowała, jednocześnie wciąż tocząc wewnętrzną walkę. Chciała odłożyć moment decyzji jak najdalej w czasie, choć wiedziała, że nie może aż tak długo się zastanawiać i że w końcu zaczną ją szukać, jak zbyt długo nie pojawi się w zamku.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 29, 2014 6:00 pm

Nie musiał o nic pytać, ani jej przekonywać. Wszystkie obawy miała wypisane na twarzy. Nawet spojrzenie na córkę, mówiło Azelowi wszystko. Nie chciała stracić dziecka i porządnie bała się swojego męża.
- W porządku. Nie nalegam.
Zgodził się dać jej czas na przemyślenie. Ale dobrze wiedziała, że nie miała go zbyt dużo. Zbyt długa nieobecność w zamku, może wzbudzać pewne podejrzenia i zaczną jej szukać. A jeżeli teraz tam wróci, nie miała pewności, co się będzie działo. Jak jej mąż zacznie ją traktować. Co zrobi z jej córką.
- Pomyśl tylko o tym, jak Twoje dziecko może zostać wychowane. Bo chyba nie chcesz, by stała się taka jak jej ojciec.
Dorzucił jeszcze swoje stwierdzenie, odnośnie wychowywania dziecka.; Może to ją zmusi do podjęcia ostatecznej decyzji. Ale póki co, teraz trzeba się zająć innymi sprawami.
- Nie ma sprawy.
Podszedł do niej i wyciągnął rękę, aby pomóc jej wstać.
- Połóż dziecko. Zaprowadzę Cię do łazienki, gdzie się ogarniesz. sklepy mogą poczekać.
Jest wczesna godzina, więc w miasteczku dopiero co wszystko otwierają, więc nic mu nie ucieknie. Pomoże Yuki się pozbierać, ogarnąć a potem zostawi aby mogła jeszcze odpoczywać i zajmować dzieckiem.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 932


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 29, 2014 6:16 pm

Wiedziała, że będzie musiała podjąć ostateczną decyzje i nie mogła z nią zwlekać. Bała się i to ją poniekąd paraliżowało i skłaniało do odkładania na bok tej kwestii. Azel nie naciskał na nią, dał jej spokój i pozwolił by sama to jeszcze przemyślała. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak bardzo będzie poważna każda jej decyzja, nie ważne czego się podejmie i jedno i drugie mocno się na niej odbije. Gdy wspomniał o dziecko, spojrzała na owo maleństwo, którego tak bardzo nie chciała stracić. Popełniała wiele błędów przy wychowaniu poprzednich dzieci, nie chciała popełnić ich znów, a przede wszystkim, nie chciała zostać odsunięta od wychowania.
Zacisnęła mocniej usta i pogładziła malutką główkę córeczki, która zawładnęła jej sercem już od pierwszego momentu, gdy tylko ją ujrzała. Przy pomocy Azela wstała, na lekko chwiejnych nogach, a córkę ułożyła tak, by nie spadła z kanapy. Nie chciała jejj zostawiać samej, ale przecież nie mogła jej zabrać ze sobą do łazienki.
- Zaprowadź mnie tylko i sobie poradzę potem. Nie chce by mała zostawała sama zbyt długo.
Złe doświadczenia z przeszłości, związane z porwaniem jej pierwszej córki nie dawały jej teraz spokoju. Może i było to irracjonalne, ale jeżeli chodzi o dzieci, była przewrażliwiona na tym punkcie. Oparła się o Azela, chwytając go pod ramię. Z początku ciężko było jej się ruszyć, ale po paru krokach nabrała większej pewności. Co chwile też oglądała się na dziecko, naprawdę nie chcąc zostawiać je same ani na moment.
Mimo wszystko bliskość Azela działała na nią nieco kojąco. Wiedziała, że musi się odświeżyć, pozbierać i w końcu podjąć jakieś konkretne decyzje. Cieszyła się, że Azel był przy niej, choć nadal nie mogła uwierzyć w cały przebieg tych zdarzeń i w to wszystko co się działo. Oboje bardzo ryzykowali... czy Azel naprawdę tego chciał?

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Sty 29, 2014 7:47 pm

Pomógł wampirzycy się podnieść i zaprowadził ją ostrożnie w stronę łazienki. Nawet otworzył jej drzwi, by mogła wejść do środka. Tym samym z szafy wyjął czysty ręcznik i położył na pralce.
- Tu masz ręcznik. Jeżeli potrzebujesz wziąć prysznic czy kąpiel, nie wahaj się. A o dziecko nie martw. Przypilnuję małą.
Zapewnił Yuki, aby się nie musiała martwić o córkę. Zauważył, jak bardzo się o nią obawiała, ba, nawet nie chciałaby jej zostawić nawet na pięć minut, czy też mniej. Widział jak się oglądała, ale skoro zaufała mu podczas porodu, to i niech zaufa i w tej chwili.
Jeżeli stwierdziła, że dalej sobie poradzi, zostawił ją w łazience samą.
- Wołaj, gdybyś czegoś potrzebowała.
Dodał i skierował się w stronę małego brzdąca, siadając na brzegu kanapy i przyglądając się prześlicznej twarzyczce. Nawet podjął z nią małą zabawne na paluszki.

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Azela   

Powrót do góry Go down
 
Dom Azela
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: