IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Azela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Lut 04, 2014 10:19 pm

Jakoś nie chciał wierzyć, że wszystko jest dobrze. Ale skoro tak mówiła, to nie może na siłę wymuszać na niej, by powiedziała mu prawdę. Bała się, to wiedział. A teraz ta dezorientacja. Ujął jej dłoń w swoją, kiedy przyłożyła do jego piersi.
- Odpocznij. I nie myśl za dużo.
Doradził, chcąc ją odprowadzić w stronę kanapy, aby mogła usiąść a później się położyć Nawet koc przygotował, aby ją przykryć i zezwolić na to, aby się przespała. No ale, musiała zadać te zniecierpliwione pytania.
- Znalazłem. Muszę tylko załatwić noclegi. Wyruszymy wieczorem albo jutro rano.
Na spokojnie, bez pośpiechu. Tak uznał, że będzie najlepiej. Jednak z drugiej strony - niebezpiecznie. Najlepszą opcją byłoby jechać w ciągu dnia, kiedy i inne samochody przejeżdżają licznymi trasami. W nocy rzadko kto jeździ, więc łatwiej by ich nakryto.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 05, 2014 1:09 pm

Za dużo było tego dla niej, do tego jeszcze syn nie dawał jej spokoju. Przez to czuła się jeszcze bardziej zdezorientowana i jeszcze bardziej czuła, że nie wie co ma robić, ani jaką podjąć decyzję. Spojrzała na Azela, starając się uśmiechnąć. Z lekkim westchnieniem pozwoliła na to, by odprowadził ją do kanapy, gdzie leżała mała kruszynka, jej córeczka. Na wpół się położyła, przyglądając się przez chwile małemu ciałku dziecka, które było tak bardzo niewinne i bezbronne. Co z tego, że było to wampirze dziecko? Nadal jednak było to dziecko, które zasługiwało na jak najlepsze życie.
Przytaknęła na jego słowa. Mieli już jakiś punk zaczepienie i mogli zacząć się szykować do wyjazdu. Właściwie Yuki nawet nie musiała nic robić, jako że nie miała przy sobie nic, ponad to, co nosiła na grzbiecie i co miała w torebce. Teraz jeszcze dodatkowo doszło dziecko, ale to był akurat słodki ciężar. Sięgnęła po komórkę., spoglądając na wiadomość pozostawioną przez syna. Dastan wyraźnie był zdenerwowany decyzją matki.
- Jak dla mnie możemy ruszyć w każdej chwili... mój syn chce przyjechać... pewnie będzie chciał przekonać mnie do rezygnacji z wyjazdu.
Nie sądziła, że jej syn tak bardzo się przejmie, ale najwidoczniej obawiał się on reakcji Ringo i tego, co ten może jej zrobić za taki czyn. Powinna mimo wszystko docenić syna za jego starania, choć nie mogła wycofać się z raz podjętej decyzji.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 05, 2014 6:53 pm

Więc przez ten czas rozmawiała z synem przez wiadomości tekstowe. Jeszcze nie wyjechali a ona już poinformowała go o swoich planach. Westchnął, kiedy usłyszał jej słowa, stojąc przy kanapie, na której leżała wampirzyca ze swoją córeczką.
- Syn chce Cię powstrzymać, Ty się boisz... Nie możemy aż tak ryzykować... Może z nim porozmawiam?
Chodziło mu oczywiście o podjęcie rozmowy z jej synem. Może uda się znaleźć jakiś wspólny kompromis, aby złagodzić sytuację i nie uznać jej jako ucieczkę? Po części by ten wyjazd nią  był, ale może z pomocą osób jej bliższych. Choćby syna.
Nie mógł patrzeć na Yuki w tym stanie. Jeszcze dzień wcześniej, przy kubku ciepłej herbaty, była tak szczęśliwa aż promieniała radością. Nawet przed i po porodzie, póki nie rzucił tego szalonego pomysłu. Zaczynał tego żałować. Jednak miał jakąś chorą nadzieję, że sytuacja sama się jakoś, pozytywnie rozwinie.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 05, 2014 7:04 pm

A co miała zrobić? To był jej syn, jej dziecko, które pomimo swojego charakteru starało się troszczyć o matkę. Yuki to wiedziała i doceniała, dlatego nie chciała tak po prostu zniknąć bez słowa. To by było niesprawiedliwe względem niego. Wiedziała, że Dastana może się zdenerwować, zawsze był bardzo impulsywny i nerwowy, ale mimo wszystko nie mogła tak tego zostawić. Nie mogła wyjechać bez słowa.
Pogładziła czoło córeczki, która przez machnęła rączkami i wydała z siebie nieartykułowany dźwięk. Uśmiechnęła się lekko, ale zaraz spojrzała na Azela. Chciał rozmawiać z Dastanem? Nie była pewna czy to dobry pomysł. Jej syn nie zrozumiałby, możliwe, że nawet nie zaakceptowałby wyboru matki, a słysząc, że zdradza ona Ringo z człowiekiem w dodatku, tym bardziej było nie do przyjęcia. Póki co nie zrobiła nic złego, choć i bliskość Azela i jego pocałunki już można było uznać za zbrodnie względem jej związku małżeńskiego. Wyciągnęła do niego rękę.
- Nie jestem pewna czy to dobry pomysł. On się martwi, podobnie jak ja, co może z tego wyniknąć i jak zareaguje Ringo. Azelu...
Zaczynała się w tym wszystkim coraz bardziej gubić, a im dłużej zwlekali, tym większa była szansa na to, że zostaną odkryci i złapani. Tego bała się najbardziej. Nie samej "zbrodni", a jej konsekwencji.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 05, 2014 7:32 pm

- Nie lepiej wyjaśnić swojemu synowi sytuację? Czy on wie, co Ty przeżywasz u boku Ringo? Nie dziwi mnie jego zaniepokojenie. Jestem skłonny poczekać i pozwolić abyś rozwiązała swoje problemy. Ustal z nim miejsce spotkania.
Ujął jej rękę i usiadł na brzegu kanapy, udzielając odpowiedzi na jej słowa. Skoro dziecko się martwi o matkę, to uważał że powinna go wysłuchać. Co postanowi, sama musi wiedzieć. Musi mieć w sobie tę siłę, aby się także postawić decyzjom innych osób. Nie być kierowanym a decydować samemu. Nawet w tak trudnych sytuacjach.
Azel chciał dla niej jak najlepiej, ale nie może ryzykować aż tak, jeżeli już jej wyjazdem zainteresował się syn. Na pewno by zaczął ich szukać, zaczynając pewnie od jej posiadłości, potem akademii a następnie miejsc, gdzie mogłaby się ukryć.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 05, 2014 8:11 pm

Zawahała się na jego słowa. Już naprawdę nie wiedziała co ma robić. Miała mętlik w głowie i wcale jej to w niczym nie pomagało, a już na pewno nie w podejmowaniu trzeźwych i właściwych decyzji. Gdy usiadł przysunęła się do niego i wtuliła w jego ramię.
- Skoro tego chcesz...
Powiedziała to zrezygnowana, ale w gruncie rzeczy ucieszyłaby się ze spotkania z synem, zwłaszcza teraz, gdy była w tak trudnej sytuacji. Dastan, jej dziecko i mimo wszystko również jej podpora, choć chłopak nie potrafił okazywać uczuć, wiedziała po jego czynach i zachowaniu, że naprawdę mu zależy na matce. Czy jednak umiałby znaleźć rozwiązanie dla takiej sytuacji? Póki co nie znał prawdy, nie wiedział co się wydarzyło, że Yuki zdecydowała się zgodzić na taki krok. Westchnęła cicho i sięgnęła po telefon zaraz wysyłając synowi wiadomość.
- Niech się dzieje, co ma się dziać.
Uniosła się i skradła mężczyźnie buziaka. Im dłużej z nim przebywała, tym bardziej się do niego przywiązywała i tym bardziej go chciała. Jej serce niemal trzepotało w piersi.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 05, 2014 8:46 pm

Gdy się przysunęła, objął ją ramieniem, pozwalając aby przytuliła się do jego ciała.
- Chcę dla Ciebie dobrze. Smutno jest patrzeć na Ciebie w takim stanie. Lubie kiedy się uśmiechasz.
Może chciał jej dodać otuchy, ale bardziej chciał ukazać to jak bardzo się o nią martwi. Jej zachowanie i odczucia, działały też na niego. Nic dziwnego, że ciągle pytał ją o to, czy jest na ten wyjazd zdecydowana. Zapewniała że tak. Ale w jej oczach widział co innego. Do tego sama się przyznała, iż odczuwa strach.
Widział treść smsa, wiedząc już gdzie ma ją zawieźć. Lepiej w mieście, niżeli u niego w domu.
Skradła mu buziaka, a on zaraz ujął jej podbródek i przysunął do swojej twarzy, by zatopić swoje usta w jej w namiętnym pocałunku.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 05, 2014 8:59 pm

Przytuliła się do niego, czując się dobrze w tych objęciach. Bała się i nic nie mogła na to poradzić, ale wiedziała jedno, że nie może zrezygnować z raz obranej ścieżki, że nie może zrezygnować z Azela. Odrzuciła zaraz telefon, oczywiście ostrożnie, by nie trafić przez przypadek śpiące dziecko i skupiła się na mężczyźnie, który skutecznie, krok po kroku zaczynał władać jej sercem. To zdobywanie szło mu wyjątkowo gładko. Szkoda, tylko, że nic więcej nie szło na tyle łatwo, jakby tego chcieli.
- Wybacz, postaram się to zmienić.
Skradła mu buziaka, a zaraz on, najwyraźniej sprowokowany jej czynem postanowił pójść o krok dalej i sam zagłębił się w jej usta. Yuki przysunęła się, siadając na jego kolanach i objęła go za szyję. Z lekko przymkniętymi oczami kosztowała tego pocałunku. Musiała oczywiście uważać z powodu swoich kłów, ale obecnie myślała wyłącznie o tym, by zbyt szybko się od niego nie oderwać.
Naprawdę chyba nie musieli nic mówić, samo się w nich wylewało i zalewało ich oboje. Tym bardziej nie mogła wracać do Ringo, choć zdawała sobie sprawę z tego, że prędzej czy później będzie musiało to nastąpić, a jej ucieczka jest tylko i wyłącznie tylko chwilowym, nie tyle zerwaniem, co poluzowaniem smyczy. Naprawdę nie chciała o tym myśleć.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 05, 2014 9:28 pm

W tej chwili nie liczyło się już nic. Ani wyjazd, ani spotkanie z jej synem. Tylko ta chwila. Tylko ona na jego kolanach. Azel pomógł wampirzycy usiąść na swoich nogach, by ją tym samym zaraz objąć i nie przerywać pocałunku, a wręcz zagłębiając się bardziej. Jeszcze nigdy nie odczuł takiego pragnienia bliskości. Zgarnął jej włosy z twarzy, by móc także dotknąć opuszkami palców jej delikatnej skóry. Chcieliby, aby ta chwila trwała wiecznie. Niestety, czekają sprawy do załatwienia.
- Chcąc nie chcąc, musimy się zbierać.
Poinformował patrząc w jej oczy. Uśmiechnął się nawet, co by poprawić jej nastrój.
Jeżeli zaś zeszła z niego, to wtedy zabrał się za wyłączenie laptopa oraz przyszykowanie do wyjścia. Poczekał nawet na Yuki, aż przygotuje córkę. Głupotą byłoby zostawienie niemowlaka samego w domu. Więc muszą i dziecko zabrać ze sobą. Zapewne da radę jakoś przymocować nosidełko na tylnym siedzeniu swojego samochodu.

_________________

Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Lut 06, 2014 9:38 am

Było przyjemnie, a Yuki nie chciała tego przerywać, choć doskonale wiedziała, że będą musieli się zebrać i zacząć coś konkretnie działać, a nie dawać się ponosić emocjom i pragnieniom. W końcu jednak się to skończyło, ale Yuki nie przestawała patrzeć mu w oczy, a jej dłoń delikatnie gładziła jego policzek. Miał rację, trzeba zacząć się zbierać i chcąc nie chcąc zsunęła się z kolan Azela i zajęła się córką. Nie chciała jej budzić, ale na swoje nieszczęście nie udało się to i w domu rozległ się głośny płacz dziecka.
Yuki zaraz wzięła córkę na ręce i zaczęła krążyć po pokoju próbując ją uspokoić. Kołysała ją i głaskała. Trochę to trwało nim mała się uspokoiła, ale tak już bywa z dziećmi. Jeszcze pamiętała, jak to było by Dastan i Yv byli mali. Yuki musiała stanowić ciekawy obraz, chodząc tak w kółko z dzieckiem na rękach, ale co zrobić? Gdy wreszcie mała się uspokoiła, przygotowała ją do drogi ubierając ciepło i umiejscawiając w nosidełku, które przyniósł Azel. Cały czas też mówiła do małej i było widać jak się uśmiecha. To dziecko napawało ją radością.
- Jestem gotowa do drogi.
Powiedziała to, zakładając i dopinając ostatnie części garderoby. Szło jej to mozolnie, bo nadal była osłabiona po porodzie, ale w końcu zarówno ona, jak te maleństwo były już gotowe na podróż.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Lut 06, 2014 6:04 pm

Było bardzo przyjemnie, ale niestety nie mogli pozwolić czekać Dastanowi na ich przyjazd. Zresztą, jak tak sobie Azel pomyślał, mogli ich nawet wrobić w konia. Niby Yuki się umówiła, ale tak na prawdę, mogliby zajechać zupełnie gdzie indziej. Z drugiej strony sytuacja bardziej by się skomplikowała, a zakładał że Yuki nie będzie chciała ranić swojego syna kłamstwami. Ona nie potrafiła kłamać.
Gdy zeszła, ogarnął się i wyłączył laptopa. Poczekał aż Yuki przygotuje się i swoje dziecko. Ale niestety płacz małej spowalniał wszystko. Musiał cierpliwie poczekać, przy czym zajął się przygotowaniem samochodu. Gdy wrócił, Yuki była gotowa z dzieckiem do wyjazdu. Podszedł do małej i wziął nosidełko, które zabrał do samochodu, przymocowując je do tylnego siedzenia.
- Możemy jechać.
Odparł, kiedy miał pewność, że dziecko jest bezpiecznie umieszczone. Wtem poczekał aż Yuki wyjdzie z domu, wtedy go zamknął porządnie. Wsiedli do samochodu, zakładając że Yuki z tyłu, by mieć na widoku dziecko. Odpalił pojazd i opuścił teren swojej posiadłości.


[z/t x3]

_________________

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Lis 09, 2014 1:34 pm

- Przez parę dni myślałem, ale ustaliłem to także z Emmą. Azel, mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeżeli dwie osoby u Ciebie przez jakiś czas zamieszkają.
Zaczął Marcus, kiedy jechali jego samochodem przez ulice miasta opuszczając Oświatę Łowiecką, zmierzając w kierunku wioski.
- Dom Gerarda jest jeszcze w remoncie. Pogoda nie bardzo pozwalała im na odbudowanie zniszczeń. Mimo wszystko, teren jest zabezpieczony, więc nic stamtąd nie zniknie.
Uspokoił Gerarda pod tym względem. Żeby nie był zaskoczony, czemu do domu teraz nie wróci. Parę dni jak pomieszka u Azela będzie dobrze.
- Poza tym, U Ciebie Azel chciałbym, aby pomieszkała trochę Emma. Do czasu, aż nie zakupię domu dla siebie. Jest w ciąży i też będzie potrzebowała opieki. W razie czego, Norbert zostanie z Wami.
Skończył. Teraz czekał na opieprz od jednego i drugiego, za to, że podjął decyzję za nich i nie uzgodnił tego wszystkiego z nimi. Najbardziej wkurzony może być Azel, że to do jego chaty kuzyn ściąga ludzi. Powinien w sumie do tego przywyknąć. To także dla jego dobra. Musi mieć opiekę.
- A Gerard. Do dzieciaków wysłałem Jamesa. Z Ryoujim lepiej ich przypilnują.
Dodał jeszcze taką informację, pilnując co prawda drogi, nie zjechać z pasa ani tez nie walnąć gdzie w drzewa.

_________________

Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Lis 09, 2014 1:45 pm

Wreszcie Azel mógł szpital opuścić. Jednak nie narzekał na długie w nim przebywanie. Ale dobrze jest w końcu wrócić do siebie. Do pracy jeszcze nie może, ale miał nadzieję, że od nowego roku szkolnego, będzie mógł aktywnie prowadzić zajęcia. Obecny rok szkolny zmierzał ku końcowi. Ciekaw był, czy jego zastępca, dobrze sobie radził i dzieciaki nie sprawiały mu problemu.
Gdy jechali samochodem, Azel po usłyszeniu nowiny od Marcusa, niemal zaniemówił.
- Skoro już to ustaliłeś, to nie mogę odmówić, ale mogłeś mnie o tym wcześniej uprzedzić... Nie wiem czy siostra tam jeszcze mieszka. Jeżeli została w akademiku, to trzeba będzie chałupę posprzątać.
Już widział te kłęby kurzu, a dla kobiety w ciąży takie warunki nie są wskazane. Pokoi nie brakowało, więc dla każdego miejsce będzie. Czerwonowłosy zerknął na Gerarda, czy będzie chciał u niego mieszkać. Do swojego domu w sumie daleko nie miał. A Azel mógłby do nawet tam podwieźć, gdyby Trizgane chciał zobaczyć i ocenić prace remontowe.

_________________

Powrót do góry Go down
Gerard
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1105-gerard-trizgane http://vampireknight.forumpl.net/t3348-gerard#71804
Zarejestrował/a : 31/07/2013
Liczba postów : 356


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Lis 16, 2014 11:16 am

Gerard się ucieszył, że Marcus skapitulował. Powinien zająć się swoją rodziną, poświęcić im czas, zobaczyć, co z tego wszystkiego wykiełkuje, co się narodzi. Poza tym powinien ją osobiście chronić. Nigdy nie wiadomo, kiedy Samuru strzeli coś do głowy. W każdym razie następny tydzień straszliwie się dłużył łowcy. Godziny zlewały się ze sobą i ciągnęły jak minuty. Nie wiedział nawet, kiedy dokładnie zamierzają go stąd wypuścić. Kiedy przychodził na salę Yutaka, ucinał z nim sobie krótką rozmowę. Niech się nie dziwi, że Gerard go zaczepiał. Szło przecież zwariować w czterech ścianach, bez możliwości poruszenia się! Ale gdy na salę przychodził Matabei Wilk jedynie go pozdrawiał i nie wchodził w głębsze dygresje. Jakoś nie przepadał za tym sadystą w białym kitlu, który uważał się za lekarza… Po czterech dniach leżenia, zapytał się wreszcie Yutaki, czy mógłby się chociaż przejść po zewnętrznym dziedzińcu. Pragnęło mu się wyjść na świeże powietrze, bo już miał dość tej sterylności i smrodu lekarstw. Choć niestety częściej walczył ze snem, ponieważ podłe, lekarskie gady ciągle faszerowały go silnymi środkami sennymi, więc przez większość czasu potulnie zasypiał. Środki te jedynie mu w tym pomagały, dzięki czemu nie wpadł w śpiączkę. Nie ukrywał swojej radości, gdy wreszcie go wypisali z tego przeklętego szpitala. Obiecał sobie, że nigdy więcej jego noga nie postanie w tym przybytku!

- Azel, przykro mi to mówić, ale Twój dom stał się właśnie więziennym szpitalem.
Zaśmiał się najstarszy łowca. Wolał już mieszkać tutaj, w spokojnej wsi, w pięknym domu. Choć nie bardzo mu się podobało, podobnie jak i Azelowi, że nagle musiał u kogoś zamieszkać, nie będąc o tym wcześniej poinformowanym.
- Przykro mi tym samym, że nasz wspaniały Marcus, podjął za nas decyzję i od teraz wylądowałem u Ciebie.
Spojrzał karcąco na przyjaciela. Nie bardzo mu się podobało, że podjął za niego decyzję. Ale skapitulował i oczywiście nie mógł powstrzymać się od pewnego żartu:
- Marcus po prostu nie umie zrezygnować z wydawania rozkazów. Nie wiem chłopie, jak Ty wytrzymasz bez tego przez dziewięć miesięcy, ale z chęcią się z Ciebie pośmieję.
Tak, nie ma to jak psychiczne wsparcie! Wreszcie dojechali do posiadłości Azela. Dom jednorodzinny robił wrażenie, a co najważniejsze, był skromny. Nie miał żadnych swoich ubrań, ani laptopa, by móc opracowywać plan, co do szkoleń łowców. Najwyżej ten czas poświęci doskonaleniu ciała. Jako łowca nie mógł się zaniedbać i porzucić treningi.
- W remoncie? Jak to mój dom jest w remoncie?
Ktoś mu tutaj czegoś nie powiedział. Czyżby wydarzyło się coś więcej, niż tylko dziura w ścianie. Nie sądził także, aby przyjaciel sam się tym zajął. Przecież… było to kosztowne!
- O, poznam Twoją damę.
W sumie ciekawiło go, jaka jest ta kobieta, z którą Marcus się spotykał, a jeszcze wcześniej miał syna.
- Tak, sądzę, że Jamesowi dobrze zrobi takie lekkie zadanie.
Teraz sobie przypomniał, że Zack wspominał coś o nim i Louisie. Czyżby coś ich łączyło? Nie zamierzał tego jednak poruszać przy Marcusie. Jako ojciec sam będzie musiał się tym zająć… Czy James nie był przypadkiem „za stary” dla dwudziestolatki?
- Skoro ma tutaj przyjechać kobieta, faktycznie powinniśmy ogarnąć dom.
Stwierdził, rozglądając się po zakurzonych meblach. Teraz już nie będą łowcami, a Pogromcami Kurzu i Brudu! Może powinni przyodziać jakieś fartuszki?

Gerard posiedział tutaj tydzień, doglądając remontu swojego domu. Oczywiście podziękował Marcusowi za jego pomoc. Oddał mu także wszystkie pieniądze, jakie wydał na ten remont. Sam Gerard czuł się wypoczęty i mógł wrócić wreszcie do ukochanej pracy! Spakował swoje rzeczy, choć miał ich niewiele, i taksówką pojechał do swojego domu.

[zt]
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Sty 09, 2015 10:26 pm

Zważając na to, że trochę czasu upłynęło, Gerard pomieszkał parę dni doglądając swojej posiadłości w remoncie, tak jak napisał powyżej, więc tak się stało. Kiedy tylko jego dom był możliwy do zamieszkania ponownie, opuścił dom Azela.
Azel w między czasie pod opieką Emmy i Marcusa, dochodził do siebie. Leki jakie zażywał systematycznie, poprawiły stan jego zdrowia a przeszczep serca przyjął się bez skutków ubocznych. Mężczyzna mógł już normalnie funkcjonować. Nie stanowiło to żadnego problemu, by mógł wrócić do pracy. No ale, rok szkolny się już skończył i uczniowie jak i nauczyciele, mieli teraz wakacje. Do pracy będzie mógł wrócić co najwyżej na wiosnę. W nowym roku szkolnym.
Marcus w między czasie opiekował się Emmą, lecz kobieta z jakiegoś późniejszego powodu, zniknęła. Ani Marcus, ani Azel nie wiedzieli dlaczego. Zaniepokojony były dowódca, szukał jej gdzie się dało. Ale znanych mu miejscach, jej nigdzie nie znalazł. Postanowił więc spełnić obietnicę swoich dzieciom i wykupił dom parę kilometrów dalej od kuzyna. Tam zaś zamieszkał z córką i synem. Azel, pozostał w swoim domu.


[z/t Marcus - po długim czasie, z/t i dla Azela]

_________________

Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Maj 05, 2016 11:38 am

Z domu Marcusa, Kaien został przewieziony do posiadłości Azela. Jako że Marcus miał klucze (kuzyn mu podobno zostawił w razie czego), mogli wejść do środka. Namikaze wyjaśnił, gdzie kuchnia, pokoje i inne pomieszczenia, gdyby czasem Kaien potrzebował skorzystać z czegoś. Marcus niestety nie mógł zostać, musząc odwieźć syna do szkoły i samemu udać się do pracy. Zatem Cross pozostał już sam w budynku.
Kiedy zaś Azel wrócił do domu, mieli w sumie długą rozmowę. Przez pozostały czas mieszkania tutaj, Cross zdołał zorientować się w obecnych wydarzeniach. A dzięki internetowi, nawet przeczytał wydarzenia z dni i miesięcy, w jakich był pozostawiony w śpiączce wampirzej. Wiele z tego, co się działo było bardzo niepokojące.
Kaien zamieszkał u Azela, dzięki temu mogąc dojść do siebie fizycznie i psychicznie. Rozważał też możliwości wrócenia do Akademii.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Maj 05, 2016 6:34 pm

Po opuszczeniu mieszkania córki była całkowicie roztrzęsiona, choć wyjście na wątpliwej jakości powietrze trochę jej pomogło ochłonąć. Mimo to nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Do zamku nie zamierzała wracać, nie chciała być w tych zimnych i nieprzyjemnych murach. Durga myśl jaka ją nawiedziła brzmiała Azel. Pomyślała o mężczyźnie i aż ją ścisnęło w środku. Nie namyślając się długo skierowała się w stronę jego domu. Wiedziała gdzie mieszkał, choć była u niego tylko raz. Na to wspomnienie ponownie ścisnęło się w brzuchu, jeszcze silniej niż wcześniej.
Im jednak była bliżej, tym miała większe wątpliwości. Rozstali się w niezbyt przyjemnych okolicznościach, czy łowca będzie chciał ją jeszcze widzieć? Czy ją przyjmie z otwartymi ramionami, czy wyrzuci? Czy on wciąż czuł to co wcześniej? Nie widziała go trochę czasu, wiele mogło się zmienić. Słowo się jednak rzekło i pomimo wątpliwości znalazła się tuż przed drzwiami, a po chwili wahania zapukała. Z początku nie słyszała żadnych dźwięków z wnętrza, ale wiedziała, że ktoś jest w środku.
Miała mętlik w głowie, choć zaraz zdała sobie sprawę z tego, że ktokolwiek jest w środku, nie był to Azel. Było już jednak za późno na odwrót. Drzwi miały się zaraz otworzyć.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Maj 05, 2016 6:46 pm

Przez ten rok czasu, Kaien pozostawał w domu Azela. Doszedł w pełni do siebie i rozważał powrót do Akademii. Nie wiedział jeszcze, jak sobie poradzi w takiej postaci, w jakiej pozostawił go Samuru. Czy jako wampir najniższej klasy, da sobie radę? Nie mógł w siebie wątpić. Potrafił się kontrolować, więc o najgorszym myśleć nie powinien.
Siedział w kuchni pijąc swoją ulubioną kawę i czytał gazetę. Tym razem obeszło się bez okularów, które bardzo lubił nosić. Mimo to, na jego prośbę, Azel mu je załatwił.
Chwilę później, wyczuł czyjąś obecność i zmarszczył brwi. Odsunął się od krzesła i podszedł do drzwi wejściowych, opuszczając kuchnię. Wyczuł coraz wyraźniej wampirzą woń, która stała za drzwiami. Nie miał pojęcia kto to, ale kiedy ta osoba zapukała, wziął głęboki wdech i otworzył drzwi. Jego oczy ukazały wielkie zdziwienie, kiedy ujrzał...
- Yuki?
Aż nie mógł uwierzyć, że akurat ją widzi! Tylko co ona tutaj robiła?
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Maj 05, 2016 6:54 pm

Nie czuła zapachu Azela, albo inaczej czuła go wszędzie, w końcu to był jego dom, ale to był stary, zwietrzały zapach. Silniejszy i świeższy należał do kogoś innego. Do wampira? Azel był wampirem? Nie, to niemożliwe. Zaraz jednak sprawa się wyjaśniła, gdy tylko otworzyły się drzwi. Ujrzała nikogo innego, jak samego dyrektora Crossa. Nie kryła zaskoczenia.
- Dyrektorze Cross! - zatkało ją, a po chwili doszło do niej także to, że zapach wampira pochodził od niego, odruchowo zakryła usta dłonią. - Jest pan wampirem... co się stało?! Jest Azel?
Oczywiście, że go nie było, nie wyczuwała go, ale mimo wszystko pytanie nasunęło się samo. Mogła spodziewać się wiele, ale nigdy nie sądziła, że zastanie tu Corssa i to jako wampira. Sporo musiało ją ominąć i nie była pewna czy chce nadrabiać te zaległości.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Maj 05, 2016 7:18 pm

Azel wrócił do miasta i bywał w tym domu. Ale w tej chwili go nie było. Tylko Kaien przebywał w tym domu. Właśnie otwierając drzwi Yuki, która także nie ukrywała zaskoczenia. Nie tylko mogła wyczuć tę zmianę u Crossa, ale jego oczy zdradzały tę zmianę. Nie miał tych swoich piwnych tęczówek, ale czerwone.
- Wejdź.
Zaprosił ją do środka, odwracając spojrzenie w momencie, kiedy powiedziała, że jest on wampirem. Nie czuł się z tym dobrze, co można było to w sumie zauważyć. Został wampirem wbrew własnej woli.
Jeżeli Yuki weszła do środka, to zamknął za nią drzwi i udzielił odpowiedzi na drugie pytanie.
- Azela nie ma. Pojechał do Akademii. Wrócił do pracy nauczyciela.
Teraz spojrzał na Yuki. Zapewne będzie miała sporo pytań. Pewnie też zaskoczyło ją, że się w ogóle odnalazł.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Maj 05, 2016 7:32 pm

Nie wiedziała, co ma o tym teraz myśleć. Kaien był ostatnią osobą, którą oczekiwała spotkać akurat tutaj i w takim stanie. Jak widać życie bywało zaskakujące. Był wampirem bez dwóch zdań, zdradzał to jego zapach oraz oczy, które przybrały barwę szkarłatu i tak bardzo zmieniały jego wygląd. Nadawały mu drapieżnego i groźnego charakteru, co zupełnie do niego nie pasowało.
Skinęła głową i weszła do środka. Skoro już tu była, to może zostanie i porozmawia, nawet jeżeli nie z Azelem, to z Crossem.
- Przepraszam za moją reakcję, jestem zaskoczona.
Domyślała się, że musi to być dla niego ciężkie. W prawdzie nie znała się z Crossem zbyt dobrze, ale spędziła sporo czasu w Akademii, a to jednak coś znaczyło. Zaraz też jej myśli wróciły do Azela. Był w szkole, mogła się tego spodziewać, ale widać podświadomie unikała z nim spotkania. Trochę się go obawiała. Spotkania oczywiście, nie Azela.
- Co się stało? Jak... jak doszło do przemiany? Jak się pan czuje?
Sama dawno nie była w akademii, poza tym, zrobiła sobie dłuższą przerwę i wyjechała z miasta, wróciła ledwo przed paroma tygodniami, a dopiero teraz zaczynała tak naprawdę wracać do pełni życia. Spotkanie Kaiena i to w takim stanie było prawdziwym szokiem dla wampirzycy. Sławny Kaien Cross jako wampir? Niepojęte.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Maj 05, 2016 7:51 pm

Podobnie Kaien myślał, a właściwie to nie liczył na jakiekolwiek odwiedziny i to wampirze. Jedynie Marcus do niego zaglądał, by wiedzieć jak się trzyma.
Wygląd także się zmienił. Kaien nawet swoich włosów nie związywał. Miał rozpuszczone. Z oczami nic nie mógł zrobić, więc jak sobie postanowił, załatwi barwne soczewki, by zakryć jakoś tę czerwień swoich oczu. Nie chciał straszyć swoich uczniów, jeżeli przyjdzie mu pracować w Akademii na powrót.
- Nic się nie stało. Twoja reakcja jest zrozumiała.
Uspokoił ją z lekkim uśmiechem. Nie chciał by się za bardzo tym przejmowała. Nie ma takiej potrzeby. Skoro on sam przeżył ten rok jako wampir, gorzej być nie może.
- Przejdziemy do salonu?
Zaproponował, nie zamierzając stać z Yuki w przedpokoju. Postanowił zaprosić ją do salonu, aby mogli sobie porozmawiać na spokojnie. Wskazał jej także wolną kanapę a sam usiadł na przeciwnej.
- Jakoś sobie radzę. Gdyby nie rodzina Namikaze,  sam nie wiem jakby się to wszystko potoczyło. Część odpowiedzi kryje się pod jednym imieniem i nazwiskiem... Samuru Kuroiaishita.
Jeżeli Yuki znała dobrze tego Samuru, to powinna się domyślić, ile on mógł złego uczynić Kaienowi. I do czego się posunąć. Efekt ona widzi przed sobą. Kaien mógł nie być już tym co dawniej. Wiele cech mogło się w nim zmienić. Ale nadal starał się być tym zapamiętanym, dawnym łowcą.
- Napijesz się czegoś?
Skoro już ją tutaj gości, nie problem zaparzyć jej kawy czy herbaty... Chyba, że wolałaby krew. To już będzie trochę trudniejsze. Jeżeli nie patrzy na tę ciecz, jest wstanie o niej nie myśleć i panować nad sobą bez problemów. Ale gdy ją ujrzy, bywa już trudniej.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Maj 05, 2016 8:11 pm

Mogła tylko współczuć Kaienowi. Człowiek, który większość swego życia spędził najpierw jako łowca, a potem jako ktoś, kto starał się pogodzić obie rasy, teraz stał się kimś, kim nie zechciałby zostać żaden łowca, obecny czy były. Na jego słowa skinęła głową. Tak, nie ma co stać w przedpokoju. Poszła za nim do salonu przyglądając się znajomemu wnętrzu. Znów ścisnęło ją w brzuchu. Jednak dobrze, że nie zastała Azela.
- Nigdy bym się nie spodziewała. To musi być dla ciebie trudne.
Usiadła na jednym z foteli i przyglądała się dyrektorowi. Dawno go nie widziała i widziała teraz jak bardzo się zmienił. Nie wiedziała tylko ile w tym było skutku przemiany, a ile innych przejść.
Samuru. Oczywiście, że go znała i wiedziała, do czego był on zdolny. Jeszcze zanim opuściła miasto było już z jego powodu bardzo gorąco i jak widać nieźle się rozkręcił.
- Oczywiście, że znam. - już chciała powiedzieć, że w końcu należy do tej rodziny, ale ugryzła się w język, jeżeli nic się nie zmieniło przez ten czas, nadal nikt poza nielicznymi osobami nie widział o tym. - Herbaty, jeżeli mogę prosić.
Domyślała się, że w tym stanie kwestia krwi może być dla niego trudna niezależnie od tego jak dobrze sobie radził. Z tym nigdy nie ma się pewności i wystarczy naprawdę niewielka iskierka, żeby przeszła cała reakcja łańcuchowa. Wolała nie utrudniać tego jeszcze bardziej. Szanowała Crossa, a ten zawsze miał do niej sporo życzliwości.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Maj 05, 2016 8:54 pm

- Było trudne. Pierwsze chwile po przemianie są trudne. Póki mam zapewnioną pomoc, mogę żyć normalnie.
Dodał jeszcze w odpowiedzi, nim przeszli do tego nieco mniej przyjemnego, dla niego tematu. Zdradził jej, kto za tym wszystkim stał. Nie powinno ją to dziwić, ale szybko przyznała, że zna Samuru. Kto by go nie znał?
- Zaraz wrócę.
Poszedł do kuchni, aby przygotować dla niej herbatę. Po paru minutach, wrócił z dwoma kubkami. Jeden postawił na ławie przed Yuki, w którym była herbata. Sobie wziął swoją niedopitą jeszcze kawę i usiadł na swoim miejscu.
- Miałbym do Ciebie prośbę. Skoro wiesz, że przemienił mnie Samuru, nie mów o tym nikomu. Możliwe że przed wampirami nie ukryję tego kim się stałem, ale dla ludzi, wolałbym być odbierany jako człowiek.
Nie chciał niepotrzebnego rozgłosu. Nawet teraz, kiedy sprawa z wampiryzmem ucichła a mieszkańcy wzięli Samuru za niezrównoważonego psychicznie, skoro o wampirach rozpowiadał i dodatkowo dawał nienormalne pokazy, szkodząc mieszkańcom miasta i strasząc ich. Dla Kaiena Yuki była jednym z nielicznych wyjątków, szlachetnych wampirów z pozytywnym nastawieniem dla ludzi. Tym łagodniejszym wampirem.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Maj 06, 2016 5:12 pm

Wiedziała, że dla ludzie przemiana jest bardzo trudnym przejściem. Sama wampirem była od urodzenia i to jeszcze wampirem najwyższej krwi, miała więc zupełnie odmienne doświadczenia. Żal jej było Crossa, ale wiedziała, że mężczyzna sobie poradzi. Był silny, silniejszy niż można by przypuszczać. Uśmiechnęła się blado i skinęła głową. Na moment została sama. Rozejrzała się po salonie, przypominając sobie ostatnią wizytę. Poniekąd cieszyła się, że nie napotkała Azela, nie byłaby pewna swojej reakcji.
Gdy Kaien wrócił z kubkiem przyjęła go i podziękowała. Może i była wampirem, ale lubiła zjeść lub wypić coś typowo ludzkiego.
- Oczywiście nie musisz się o nic martwić. Nikomu nic nie powiem. Mam nadzieje, że jakoś sobie poradzisz... zresztą, na pewno sobie poradzisz. I wrócisz do człowieczeństwa.
Upiła kilka łyków. Póki co rozmowa kręciła się wokół Kaiena, cieszyła sie, że nie zapytał, co ona tu robi i skąd w ogóle wie, gdzie mieszka Azel. łowcy raczej nie zdradzali takich informacji. No zazwyczaj.
- Szkoda, że nie mogę pomóc. - buła szlachetnej krwi, ale jej możliwości nie sięgały aż tak daleko. - Skoro to jednak Samuru cię przemienił, to czy Oświata nie może poczynić niczego, by to odkręcić? Przecież jest możliwe odwamirzenie.
To ją zdziwiło właśnie. Czyżby Samuru im się wywinął i nie mogli go wykorzystać by odwrócić przemianę Kaiena, a jeżeli tak, to czy nie był on teraz na łasce Samuru? W końcu był panem Corssa, a przemienieni zazwyczaj nie mieli wielkiego wyboru.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Azela   

Powrót do góry Go down
 
Dom Azela
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: