IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Azela

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Lut 11, 2013 8:03 pm

Marcus spał nadal, do czasu aż nie narobił ktoś hałasu w przedpokoju zwalając się ze schodów. Azel wstał szybciej od niego zmierzając do kuchni. Marcus zaś jeszcze pozostał na kanapie. Leżał ale już nie spał. Czuł, że nie czuje się zbyt dobrze. Na domiar tego, głowa zaczęła go boleć. Myślał że przejdzie ale bez tabletek się nie obejdzie. Kaszlnął trochę, po czym podniósł się do siadu. Złapał za czoło, które oczywistym było, jest bardzo ciepłe. Różnicy mu to nie robiło. Dochodziły do niego rozmowy kilku osób przebywających w kuchni. Azel także musiał tam być, skoro jego kanapa była pusta no i oczywiście nie uprzątnięta od pościeli.
Namikaze wstał i skierował się do pomieszczenia, gdzie przebywały dziewczyny i kuzyn. Zauważył że nie ma tu matki i ciotki. Kobiety wykończone dniem wczorajszym śpią sobie w najlepsze.
- Cześć. - Rzucił im porządnie jeszcze zaspany, po czym zwrócił się do Azela. - Masz coś na głowę?
Chodziło mu oczywiście o tabletki. Był przekonany że Azel na pewno będzie miał i zechce pomóc kuzynowi w zwalczeniu tego bólu głowy. Nic nie pił, w nocy także nie balował. Także nie podejrzewać go o kaca, tak w razie czego. Zaraz wyjął chusteczkę i wysmarkał się porządnie, oczywiście odwracając głowę, by zarazki nie dotarły do najbliżej siedzących osób. Stał ciągle w wejściu nie wchodząc głębiej. Gdy skończył, zlustrował każdego, dostrzegając u Mad niejakie zaniepokojenie. Pewnie chodziło o Isao.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Lut 12, 2013 4:42 pm

Prawdę mówiąc, Haruka nigdy nie ukrywała przed córką informacji związanych z wampirami i tym, jak się przed nimi bronić. Chizuru wiedziała wszystko na bieżąco, więc nigdy nie zdarzyło jej się być w sytuacji, kiedy zwalało jej się na głowę multum informacji na raz. Być może dlatego nie potrafiła zrozumieć, co w takiej sytuacji mogłaby poczuć Estelle.
Och, czyżby nasza mała brunetka swoim nieszczęsnym upadkiem ze schodów obudziła wszystkich obecnych? Trochę przykro, bo mogli sobie dłużej pospać, ale Chizu nie byłaby sobą, gdyby nie zrobiła jakiegoś wejścia smoka. Nie bierze jej tylko na jakąś łamagę, co to ze schodów nie potrafi sama zejść, nie, nie, nie. Było wcześnie rano, a Chizuru zbyt zaspana, żeby patrzeć pod nogi. No i tak trochę obiła sobie swoje tyły. Ale to nic! Przynajmniej się potem podniosła i zachowywała tak, jakby nic się nie stało. Hałas? Jaki hałas? Nie, ona nic nie słyszała.
Przecierając zaspane oczęta dotarła wreszcie do kuchni. Niemrawo przywitała się z Madeline zajmując krzesło na przeciwko niej. Udało jej się nawet uśmiechnąć w podzięce, kiedy dziewczyna przysunęła w jej stronę dzbanek z herbatą. Hmm.. No dobra, a kubek? No chyba nie będzie pić z dzbanka, nie? No Chizu, podnieś pupcię do góry i idź sobie sama po kubek, nie jesteś już małym dzieckiem. Brunetka posłusznie usłuchała wewnętrznego głosu, wstała z krzesła i polazła wciąż lekko nieprzytomna do szafek. Jest sukces, ale co dalej? Nie wiedziała przecież, gdzie Azel trzymał takie rzeczy jak kubki. Och, czyżby doszło właśnie do momentu, w którym musiała grzebać w szafkach? Nie lubiła tego robić, bo wiedziała, że sama nie czułaby się w takiej sytuacji komfortowo. Wprawdzie to tylko kuchnia i nie ma tu raczej niczego osobistego, ale no... Dobra, trudno. Azel się chyba nie obrazi, nie? Wobec tego Chizuru zajęła się szukaniem kubeczka, a w tym samym czasie do kuchni zleciała się reszta rodziny. Kiedy już znalazła odpowiednie naczynie, poczłapała do stołu, by zająć swoje wcześniejsze miejsce. Nalała herbaty do kubka, jednak jeszcze zanim się napiła musiała poczekać, aż ostygnie. Oparła łokcie na stole, głowę podparła rękami a dłońmi zakryła oczy. O tak, musiała się kiedyś porządnie wyspać. Niestety nie dane jej było uciąć sobie chociaż malutkiej drzemki, ponieważ nagle wszyscy zaczęli ze sobą rozmawiać. No serio, jakby nie mieli innych rzeczy do roboty. Chizuru odjęła dłonie od twarzy i spojrzała po wszystkich obecnych. Była tak bardzo śpiąca, że nie odzywała się ani słowem tylko zajęła się swoją herbatą. Siły witalne powoli do nie wracały, o czym mogło zaświadczyć parsknięcie w kubek, jakie Chizuru wydała z siebie po pytaniu ojca skierowanym do Azela. Słowa masz coś na głowę od razu rozbudziły w niej głupie myśli. Miała nawet w główce ułożone głupie odpowiedzi, jakich mogłaby ojcu udzielić, jednak wolała tego nie robić. W ogóle, czy on przypadkiem nie rozchorował się jeszcze bardziej? Wczoraj miał tylko katar i kaszel, a dzisiaj wcale za dobrze nie wyglądał. Chizuru obserwowała go uważnie, jednocześnie słuchając wymiany zdań Mad i Estelle, bo pewnie jakaś nastąpiła.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Lut 12, 2013 8:41 pm

Jak ładnie. Wszystkie młode dziewczyny wstały wcześnie i zgromadziły się w kuchni. Jakże popularnym pomieszczeniu każdego ranka. Miał już zamiar zrobić sobie herbaty, to zaś Madeline podsuwała każdemu dzbanek z gotowym już i gorącym napojem. Zatem wyjął tylko kubek z szafy i co najwyżej zrobił to za innych, gdyby nie byli w stanie znaleźć odpowiedniej szafki. Nalał sobie i postawił na blacie by nieco wystygła.
- Znacznie lepiej. - Odpowiedział ze spokojem Madeline upewniając ją w przekonaniu, że czuje się znacznie lepiej. Nawet spojrzał na nią z uśmiechem, także dodatkowe zdolności magii nie były mu potrzebne. I tak by odmówił. Wziął przecież leki co mu powinno bardziej pomóc.
Podszedł do lodówki i wyjął twarożki, sery, szynki, kiełbasy po czym zaczął przygotowywać kanapki, smarując dobrym masłem chleb. Nie miałby nic przeciwko, gdyby któraś z dziewczyn zechciałaby mu pomóc. Wtem Madeline i Estelle zamieniały między sobą zdania, zaś Chizuru siedziała cicho.
Pojawienie się Marcusa zwróciło zapewne wszystkich na niego uwagę. Również Azel na niego spojrzał marszcząc brwi. Odłożył chleb i nóż na blat, po czym wysunął trzecią szufladę pełną leków na prawie każde dolegliwości. Odnalazł tabletki na głowę. Wyjął szklankę do której nalał wody i podał lek z wodą kuzynowi.
- Kiepsko wyglądasz. - Stwierdził, jak się mu tak przyglądał.



[Kolejność odpisywania dowolna.]

_________________

Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 325


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 13, 2013 10:07 pm

Estelle patrzyła na Madeline uważnie, aż w końcu jasnowłosa sama postanowiła powiedzieć co zaprzątało jej głowę. W jej oczach można było spostrzec zrozumienie, choć nie miała takiej sytuacji jak młodsza siostra dowódcy oświaty. Nigdy nie miała takiego prawdziwego przyjaciela, ba! nie miała nawet prawdziwej przyjaciółki. Dzieci z sierocińca często czują się samotne, nawet w życiu towarzyskim, mimo że mogą znać wiele innych swoich rówieśników. Może w końcu różowa pozna kogoś kogo będzie mogła określić ty mianem bez żadnych wątpliwości.
- Może tylko Ci się wydawało, bądź.. - urwała na moment uznając, że to mało prawdopodobne - .. nie chciał Cię po prostu martwić. Jak to rodzina - dodała starając się uśmiechnąć pocieszająco, ale wątpiła aby Maddie się rozluźniła dopóki Marcus z nią nie pogoda. Im dalej będzie to odkładał tym będzie gorzej. Nie tylko dla niego, ale i blondyny, która pewnie z minuty na minute czuje się bardziej podenerwowana i zestresowana.
Nim Namikaze coś dodała, Estella jeszcze mruknęła jedno zdanie, które wpadło jej do głowy.
- Może zadzwonisz do niego? Skoro twój brat wrócił, to myślę że kontakt z twoim przyjacielem jest bardziej możliwy, nawet jeśli wcześniej nie był - miała nadzieję, że to co powiedziała jest możliwe i złotooka dowie się o tym wszystkim nie tyle co od Marcusa, a samego poszkodowanego, ot co!
Ludzka istota przetarła zaspane oczy i jakoś nalała dla siebie herbaty, łapiąc pierwszy lepszy kubek. Wzięła dużego łyka i zerknęła z powrotem na kuzynkę, gdy ta jej zadała pytanie.
- Prawdę mówiąc nie wiem co mam myśleć. Chyba na tyle nie wiem, że jestem nie swoja. Normalnie o wiele bardziej byłabym milcząca.. jestem dość wstydliwą osobą - powiedziała nie bardzo rozumiejąc dlaczego czuje się taka rozluźniona i wyciszona. Może dlatego, że odnalazła coś co może sprawić, że wszystko co stare odejdzie i zmieni się na nowe?
Ta nadzieja trochę przerażała Estellę. Młoda dziewczyna chciałaby porozmawiać z matką, ale jak widać owa kobieta dalej spała w najlepsze. Także różowa spojrzała na Marcusa, którego głowa wyraźnie bolała oraz swojego brata, który podawał mu tabletki. Jak w każdej normalnej rodzinie.
- Pomóc Ci w śniadaniu? - zapytała czerwonego i wstała z krzesła potykając się o własne nogi. Może Chizuru wcześniej tez się przewróciła, czy coś.. ale u Estelki to norma! Ona jest istnym tornadem nieszczęść. W momencie, gdy upadała zbiła kubek i skaleczyła się w rękę tak, że krew ciekła ciurkiem. Jasna cholera.. było jej głupio, o.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Lut 16, 2013 7:55 pm

Nie umknęło jego uwadze, że wszyscy nagle zainteresowali się jego osobą, z powodu bolącej głowy. Choć samym sobą przedstawiał postać człowieka zmęczonego i schorowanego. Akurat w takiej sytuacji musiało mu się to przytrafić.
Odebrał od kuzyna tabletki od razu je zażywając i popijając wodą. Szklankę oddał, spoglądając na zebrane dziewczyny rozmawiające sobie i pomagające przygotować śniadanie. Postałby tutaj i być może z nimi pogadał, bo na pewno Madeline będzie chciała go maltretować pytaniami o Isao. W tym jednak czasie dostał wiadomość od Jamesa. Lecz jego treść była bardzo podejrzana. "Zaczęło się" - rzekł sobie w myślach. Zmarszczył brwi i opuścił kuchnię wracając do salonu, gdzie siadł na wcześniej zajmowanej przez siebie kanapie. Odpisał mu fałszywą wiadomość i zrobił od razu telefon do dwóch osób. Pierw do Yutaki w celu dowiedzenia się o powodzeniu eksperymentu, przy okazji informując go o sytuacji Jamesa, że może być w tarapatach. Nie krył się z tą rozmową. Jeżeli podsłuchiwali, nie będzie ich wyganiał. Dobrze jeżeli dziewczyny zrozumieją powagę sytuacji i wyjadą z matkami do Szwecji bądź Norwegii.
Gdy skończył rozmowę z Yutaką, podjął się telefonu do Ryoujiego. Od Matsushity wiedział iż to on zapieczętował wampiryzm w Testamencie. Więc jego bardziej mogą poszukiwać. Nie pytał go w ogóle o metodę złamania tej pieczęci, ponieważ brał pod uwagę, że jeżeli jego złapią, Samuru wszystkimi metodami będzie próbował od niego wyciągnąć informacje. Lepiej nie wiedzieć czegoś, co jest najważniejsze.
Po skończeniu rozmowy, hurtowo do pozostałych wysłał wiadomość poza Jamesem i sytuacji ich kolegi. Żeby w ogóle mieli się na baczności.
- Azel! - Zawołał kuzyna, a ten zapewne zajrzał do salonu.
- Mają Jamesa. Musimy przekonać dziewczyny aby wyjechały, póki to wszystko nie wróci do normy.
Nie było widać by żartował. Niestety kaszel go zaczął męczyć, więc więcej nie powiedział. Gdy przeszło po prostu kichnął a potem wysmarkał. Łeb go bolał a trochę minie nim tabletki zadziałają. Niech no matka wstanie albo Mad zlituje się nad nim by go wyleczyć zaraz.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Lut 16, 2013 8:48 pm

Pokiwała wolno głową. Jasne, że Marcus nie chciał jej martwić. Wiedziała, że o to mu chodziło, że nie ukrywał przed nią niczego celowo. Ale w takich kwestiach Madeline chciała znać prawdę, bez względu na to, czy zaczęłaby się zamartwiać, czy coś by ją zraniło, czy nie. Chciała wiedzieć wszystko i już. Zwłaszcza, że dotyczyło to Isao, a bez względu na to, co było między nimi w przeszłości, Marcus wiedział, że jego siostra przyjaźni się z tym wampirem. Nie powinien niczego taić.
- Próbowałam - mruknęła w zamyśleniu. Wpatrywała się chwilę w swój kubek, obracając go bez celu w dłoniach. Choć nadal nie mogła się dodzwonić do blondyna, słowa Estelki podsunęły jej pewien pomysł. Nim jednak zdążyła to dokładniej przemyśleć, do kuchni wszedł Marcus, którego najwyraźniej zbudziło niejakie poruszenie, panujące w tej chwili w domu.
Łowczyni przyjrzała mu się krytycznie. Wyglądał kiepsko. Już wczoraj był przeziębiony i najwidoczniej podczas swojej nocnej eskapady tylko się doprawił. Westchnęła w duchu. Będzie się musiał pomęczyć, bo Mad nie zamierzała używać na nim magii. Nie, dopóki jego stan nie zagrażał życiu. Matka też pewnie będzie wolała, by jej pierworodny wyleżał to przeziębienie, zwłaszcza, że kilka godzin temu zużyła sporo energii na Azela. Cóż, to w końcu tylko katar. Czymże był w porównaniu do zawału?
W każdym razie, praca dowódcy szybko dała o sobie znać, tymczasem zaś Madeline wstała od stołu. Postanowiła wybrać się do centrum, sprawdzić, czy Isao wrócił do domu. Nie mogła tu siedzieć bezczynnie i w spokoju raczyć się śniadaniem, jakby nic się nie działo.
- Będę się zbierać, wrócę za parę godzin - oznajmiła ogółowi, nim jeszcze Azel został wezwany do salonu. Przechodząc obok kuzyna zatrzymała się na moment. - Powiedz mojej mamie i Marcusowi, żeby się nie martwili, jadę na jakiś czas do miasta. - Z tymi słowy, nie wdając się w szczegóły, uśmiechnęła się do dziewczyn, z którymi pewnie niedługo znowu się zobaczy i wyszła. W przedpokoju ubrała buty, płaszcz, zarzuciła torbę na ramię i opuściła budynek. Kierując się w stronę głównej drogi zamówiła taksówkę, która następnie zawiozła dziewczynę do miasta.




zt.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Lut 17, 2013 7:39 pm

Tak, wszystkie młode dziewczyny powstawały i siedziały w kuchni, ale oczywiście żadna nie ruszyła palcem, żeby chociaż zacząć przygotowywać śniadanie. No Chizu w sumie i tak gotować nie potrafiła, więc była usprawiedliwiona, przynajmniej w jej własnym mniemaniu. Azel musiał wybaczyć jej fakt, że mu nie pomoże, nawet przy kanapkach. Ale za to mógł ją zawołać później, żeby zaniosła wszystko na stół. To akurat potrafiła, w końcu tak ładnie przyozdobiła stół wczorajszej nocy.
Chizuru, siedząca pomiędzy Madeline a Estelle, słuchała ich wymiany zdań, co jakiś czas kiwając twierdząco głową na słowa różowej. Szczerze mówiąc, sama takich doświadczeń nie miała, więc w sumie nie wiedziała co ma mówić. Nigdy nie miała kogoś takiego jak przyjaciel, żeby mogła się o niego martwić. Zawsze to byli tylko jej mama i wujek John, ale wiadomo, że jednak troska o rodziców jest trochę inna niż troska o bliskiego przyjaciela. Chciałaby kiedyś mieć kogoś takiego i kto wie, może w końcu jej się uda?
Marcus po chwili opuścił kuchnię, wykonując do kogoś telefon, a zaraz za nim Maddie wstała od stołu i zaczęła ubierać kurtkę. Wymieniła kilka zdań z kuzynem, po czym wzięła o wyszła. No tak, każdy ma jakieś swoje sprawy, tylko Chizu będzie siedzieć na tyłku i się nudzić, w końcu Akademia została zamknięta. Zresztą, wystawienie ocen i tak już dawno miało miejsce. Zaraz Marcus zawołał Azela do salonu i tak brunetka została sama przy stole i z kręcącą się wokół śniadania Estelką. Chizuru bez słowa nalała ciepłej jeszcze herbaty do jednego z kubków z zamiarem zaniesienia jej ojcu. Był chory, musiał pić dużo ciepłego. Przy wejściu do salonu uśmiechnęła się lekko do Estelle, po czym udała się w stronę kanapy. Cukierniczkę, którą zgarnęła z kuchni postawiła gdzieś obok, a kubek z ciepłą herbatą wcisnęła ojcu w ręce.
- Nie wiem czy słodzisz. - powiedziała, tym samym uprzedzając Marcusa o tym, że herbata jest gorzka.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Lut 18, 2013 5:44 pm

- Po prostu ciesz się z tego że odnalazłaś rodzinę. - Wtrącił się Azel z lekkim uśmiechem w stronę siostry, na którą krótko spojrzał jakoby chcąc dodać jej otuchy. Niech wie, że jej brat to dobry człowiek. Jak przyjdzie im mieć więcej czasu dla siebie, to poznają się bliżej.
Marcusowi podał tabletki a ten zaraz wrócił do salonu dostając kolejne wiadomości na telefon. Westchnął i odstawił szklankę do zlewu. Estelle wtedy zaoferowała swoją pomoc przy robieniu śniadania, więc nie miał nic przeciwko. Oczywiście Chizuru nie brałby do tego, znając jej umiejętności kulinarne. Jednakże siostra nie dotarła do blatu a wywaliła się na podłodze o własne nogi rozbijając na dodatek kubek. Od razu do niej podszedł pomagając wstać i sadowiąc na krześle.
- Lepiej może siedź. - Zły nie był. Spojrzał na jej dłonie i wziął zaraz kuchenny ręcznik przyciskając do jej rany, każąc by trzymała. Udał się po plaster. Przetarł jej ranę i zakleił opatrunkiem. Posprzątał jej bałagan a przy tym Mad wyskoczyła z kuchni wymykając z domu. Normalnie zdziwiony był jej zachowaniem. Nie zdążył jej nawet coś powiedzieć, bo ta zniknęła już w korytarzu a potem za drzwiami posiadłości. Westchnął wyrzucając rozbity kubek i jego odłamki. Marcus go zaczął wołać, więc przeprosił siostrę na moment. Choć wraz z nim Chizuru udała się do salonu zanosząc swemu ojcu herbatę. Opiekuńcza z niej dziewczyna.
- Wiesz że to nie będzie łatwe? Chizuru zechce zostać z Tobą. Nie wiem jak Estelle, a Mad co dopiero Ci zwiała na miasto. Może zatrudnij gwardię cesarską? - Uniósł brew ku górze stwierdzając iż trochę Marcusa poniosło. Rozumiał jego troskę o rodzinę, ale niech nie zmusza wszystkich do wyniesienia się za granicę.
- Połóż się i wygrzej. - Poradził pozostawiając Chizuru z Marcusem samych, wracając do kuchni by zmyć rozlaną herbatę przez Estellę stawiając jej nowy kubek nalewając herbaty. Powrócił do przygotowywania kanapek.
W między czasie jedna z kobiet się przebudziła a była to Eillis. Jej siostra jeszcze spała, co nie było nic dziwnego. Czerwonowłosa ubrała się, skorzystała z łazienki i pojawiła w salonie:
- Dzień dobry dzieci. - Tak ogólnie zwróciła się do wszystkich, dostrzegając obecność siostrzeńca i jego córkę w salonie, docierając do kuchni zastała swoje dzieci.
- Jak Wasze zdrowie Azel i Estelle? - Spytała ich na dzień dobry, głaszcząc róż włosy swojej córki.
- W porządku. Skoro już jesteś, to pomóż przy śniadaniu. - Odpowiedział Azel dość neutralnym tonem, jakby nadal do matki miał jakiś uraz.

_________________

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 20, 2013 1:10 pm

Prychnął na słowa Azela, który chyba uważał go teraz za słabego łowcę. Poniekąd chyba miał rację. Zamiast uciekać, lepiej jest stawić czoło danej sytuacji. Słyszał hałasy w kuchni, ale nic nie zareagował jakoś specjalnie, zajęty sprawą Jamesa.
Nic Azelowi nie odpowiedział, który to wrócił zaraz do kuchni każąc mu się wygrzać w łóżku. On chyba nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Spojrzał zaś na córkę, która wcisnęła mu kubek z ciepłą herbatą.
- Dzięki. Nie słodzę.
Upił parę łyków siedząc wciąż na tej kanapie. Minęła ich ciotka której odpowiedział oczywiście "dzień dobry". Jednakże widząc że Madeline wymyka się z domu, nie mógł nie zareagować.
- Mad a ty dokąd? - Wstał również ale siostra bez zbędnych komentarzy opuściła już posiadłość. Westchnął i siadł z powrotem na kanapę kaszlnąwszy.
- Co ja z nią mam. - Intuicja mu zaczęła podpowiadać, gdzie mogła się udać. Także nie pozostawało mu nic innego, jak wysłać wiadomość do Isao.
Posiedzieć w spokoju nie mógł jednak. Kolejny telefon zadzwonił i to tym razem Dyrektor Cross. Odebrał połączenie nie kwapiąc się nawet udać do innego pomieszczenia. Przy córce z nim rozmawiał a ona mogła co najwyżej usłyszeć podniesiony głos Kaiena, który wyrażał swoje niezadowolenie z działań Namikaze, ostrzegając o zmianie dowodzącego jeżeli sytuacja w mieście się szybko nie poprawi, tak samo jak ze Stowarzyszeniem Łowców. Popełnił najgłupszą głupotę ją rozwiązując. Marcus przeprosił i przyjął jego słowa do wiadomości. Lecz niczego nie obiecywał. Rozmowa zakończyła się nieprzyjemnie. Marcus odłożył komórkę i spuścił głowę jakoby z rezygnacji. Jeszcze choroba go dobijała. Co za los...

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Lut 21, 2013 6:36 pm

Boże... Wiedziałam, że w moim poprzednim poście coś pominęłam. W takim razie wrócę do reakcji Chizuru na upadek Estelle. Prawda, że czasem zdarzały jej się takie rzeczy, jak chociażby wcześniejszy upadek ze schodów, ale bądźmy poważni. Wychowywana w rodzinie łowieckiej nie mogła być niezdarą. Co innego różowa, która po siedemnastu latach poznała swoją prawdziwą matkę. Tak swoją drogą, Chizuru uważała zachowanie rodziny Namikaze za straszne tchórzostwo. Okej, mogli oczywiście na pierwszym miejscu kierować się bezpieczeństwem swoich dzieci i wysyłać je daleko od siebie, jednak brunetka dostrzegała w tym swego rodzaju ucieczkę od obowiązków. Nigdy, przenigdy nie będzie w stanie pojąć takiego rozumowania. Wracają do obecnie rozgrywającej się sceny, zanim Chizu ruszyła do salonu z kubkiem ciepłej herbaty pomogła Estelce i Azelowi pozbierać kawałki rozbitego szkła. Nagle Marcus zawołał do siebie kuzyna, więc zanim Chizuru doczłapała się na swoich krótkich nóżkach do pomieszczenia, mężczyźni skończyli rozmowę, której dziewczyna nie usłyszała.
Siedziała sobie obok ojca modląc się w duchu, żeby nie zaczął wczorajszej rozmowy, kiedy na dole pojawiła się nagle Eillis.
- Dzień dobry. - przywitała się z ciotką, przywołując na twarz lekki uśmiech. Mocna herbata zdecydowanie podziałała na nią pobudzająco, bo już nie chciało jej się spać, chociaż nadal trochę ziewała. Wtem Madeline oznajmiła, że wychodzi, a Marcus już zerwał się z kanapy, żeby za nią polecieć. Kiedy usiadł z powrotem, Chizuru pokręciła z niezadowoleniem głową.
- Jesteś chory, nie możesz nigdzie wychodzić. Już wczoraj popełniłeś ten błąd, więc dzisiaj jest z tobą gorzej. Tak w ogóle, to powinieneś pójść do lekarza. Wątpię, żeby Mad i... twoja matka chciały ci pomóc. Chyba musisz trochę dostać nauczkę. - powiedziała, znów wciskając ojcu kubek. O ile zwracanie się do Marcusa per tato przyszło jej z niemałą łatwością, o tyle nazywanie Scarlett babcią było dla młodej Namikaze prawie nie do osiągnięcia. Chyba nadal trochę się jej bała, chociaż już mniej niż wcześniej.
Siedzieli tak sobie spokojnie na kanapie, kiedy nagle rozdzwoniła się komórka Marcusa. Chizuru miała okazję bez krępacji słuchać służbowej rozmowy, która najwyraźniej nie przebiegła pomyślnie. Dziewczyna usiadła bokiem na kanapie, mając na przeciwko sylwetkę ojca. Gapiła się na niego szeroko otwartymi oczami, trochę zaskoczona, a kiedy skończył rozmawiać, nie zmieniła wyrazu twarzy.
- Więęęc... Dyrektorowi nie spodobał się twój pomysł z rozwiązaniem Oświaty. - bardziej stwierdziła niż zapytała. Trochę nawet współczuła ojcu, chociaż kto wie jakby zareagowała na wieść o eksperymencie, którego ofiarą stał się Testament? Pewnie by na niego nakrzyczała i w ogóle byłaby bardzo zła. Bo powiedzmy sobie szczerze, rozwiązanie Oświaty nie wkurzyłoby aż tak burmistrza. Natomiast odwampirzenie jego ojca zdecydowanie tak. Może i Samuru nie przejawiał względem Testamenta żadnych ciepłych uczuć, jednak swój to swój. W końcu łowcy także postępują podobnie, kiedy jakiś szlachetny przemieni człowieka w wampira.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Lut 22, 2013 9:00 am

Słodkie, ciepłe spotkanie rodzinne. Naprawdę, nie ma nic lepszego! Zapewne każdy zazdrości rodzinie Namikaze miłości, jaka wśród nich panuje. Ale nie wszyscy... Takimi wyjątkami są Szarzy.
Pojawili się tuż pod domem Azela. Wielki Hammer koloru czerni zatrzymał się. Przez ciemne szyby ciężko dostrzec kto siedzi wewnątrz samochodu. Choć po co się ukrywać? Czterech opuściło samochód, by skierować się ku furtce. Otworzyli ją bez trudu, bowiem wyszkoleni Szarzy specjalizowali się także w otwieraniu zamków. Jeżeli zaczepił ich jakiś pies - poszedł na odstrzał.
Szare mundury i maski. Wiadome jakie: dzioby i puste oczodoły. Na łbach czapki.
Podeszli pod drzwi i zapukali. Czy stali centralnie pod drzwiami? Nie, odsunęli się nieco. Bo gdzie jeszcze trafili na czubów.
W dodatku nie wiedzieli kto tu mieszka, po prostu przymusowe przeszukanie.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 325


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Lut 25, 2013 8:15 pm

Jako iż choróbsko daje mi się we znaki post nie będzie zbyt długi i obszerny.

Estelle siedziała, czy może leżała na zimnych kafelkach w kuchni dopóki Azel do niej nie podszedł i nie pomógł się ogarnąć. Zdarzało jej się łapać takie, jakby zawiechy, więc nic dziwnego, że sama nie ruszyła się na równe nogi, a jedynie siedziała jak ten pajac na ziemi, co to by tylko czekał, aż ktoś mu pomoże. Spojrzała smutno na brata.
- Przepraszam, jestem taką ciamajdą! Wszystko psuję, bez sensu.. - wydukała coś pod nosem nieco wyraźniej niż wcześniej i zawiązała chusteczkę w okół ręki, aby krew nie ciekła bardziej. Wystarczy ten nie przyjemny metaliczny zapach, który z niej się rozchodził. Estelle mimo, że była tylko człowiekiem była wyczulona na zapach krwi. Zmarszczyła zabawnie nos i spojrzała na matkę, która to wówczas weszła do pomieszczenia pytając o stan zdrowia swoich pociech. Różowa stwierdziła, że pozostawi swoje wszelkie wątpliwości i niepewności, a pozwoli sobie na odrobinę szczęścia, które tak długo chciała znaleźć, a jednak nie mogła go w pełni zdobyć.
- Dobrze - odpowiedziała ciepło i uśmiechnęła się do czerwonowłosej, gdy ta pogłaskała ją po jasnej czuprynie siedemnastolatki. Podeszła do blatu i zaczęła smarować kanapki tak, jak planowała na początku - przyjmując zdrową ręką kubek od brata. Zażyła ciepły napój, który od razu poprawił jej samopoczucie.
Oczywiście coś musiało zepsuć tą ciszę i spokój panującą w około. Mianowicie SZARZY! Podeszli i zapukali do drzwi. Estelle nie myśląc zbytnio o tym, że to mogą być jacyś źli ludzie - bo skąd mogło jej to wpaść do łba? - zaproponowała, że otworzy drzwi i pobiegła szybko do salony, aby spojrzeć przez "Judasza". Widziała paru silnych mężczyzn w ciemnych mundurach i zwątpiła w to, czy warto im otwierać. Wtem zawróciła do salonu, gdzie był Marcus i w skrócie opisała mu stojących za drzwiami gości, o.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 27, 2013 4:38 pm

- Przestań. Każdemu się zdarzy. Po prostu musisz uważać i nie spieszyć się z pomocą lub wykonaniem czynności. - Odpowiedział Azel siostrze, chcąc ją jakoś pocieszyć po tym jak się zaczęła zadręczać swoją niezdarnością. Mówi się trudno, przecież nie będzie jej bił za zbicie jednego kubka. Jednakże zdążył dostrzec parę charakterystycznych w niej elementów, to że jest ciamajdą i choruje. Takiej to bardziej pomoc się przyda.
W końcu zawitała do nich matka i we trójkę przygotowywali śniadanie powoli kończąc. Niespodziewanie jednak ktoś zadzwonił do drzwi, że każdy na siebie spojrzał. Azel zaś bardziej uważnie bowiem o tej porze rzadko kto się zjawiał. Mad wyszła, więc to na pewno nie ona. Nikt więcej z ich rodziny raczej niespodzianek takich nie robi. Ojciec o swoim przyjeździe by ich powiadomił. Zgodził się więc by Estelle poszła sprawdzić, wtem sam udał do salonu gdzie przebywali Chizuru i Marcus. Słysząc opis ludzi jakich jego siostra widziała, przedstawiając kuzynowi, pokręcił głową, szepnąwszy.
- Szarzy... - Podszedł do Marcusa po drodze zwijając jego rzeczy i wciskając mu do rąk. - Zabieraj córkę i wiej do piwnicy. My sobie z nimi poradzimy.
Nawet pogonił go i Chizuru schodząc z nimi. Eillis widząc zachowanie syna, szybko załapała iż to nikt przyjemny tutaj zawitał. A z tego co mówił jej Takeshi, w tym mieście właśnie mają na takich ludzi uważać. Podeszła do córki i szepnęła do ucha:
- Nie mów nic o obecności Marcusa i Chizuru. - Dotknęła jej ramienia i udała do drzwi otwierając je, kiedy tylko drzwi od piwnicy się zamknęły.
- Słucham Panów? - Rzekła kobieta o czerwonych włosach.
W piwnicy Azel otworzył schowek i wcisnął tam Marcusa z Chizuru. Sam zaś pozostał w razie gdyby dobiegały hałasy z tego miejsca. Wziął broń z innech schowka, chowając go za spodnie piżamy i przykrywając koszulą oraz szlafrokiem. Udał że poszedł po jakiś słoik dżemu i z nim wracał na górę.

_________________

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 27, 2013 5:11 pm

- Tak wiem, wiem. Nic nie poradzę na taką pracę jaką mam. Musiałem wyjść i pomóc przyjacielowi Madeline.
Wyjaśnił córce krótko, wracając na swoje miejsce i biorąc znów ten kubek herbaty, który zaczął pić. Ten napój dobrze mu robił, ale nie sprawi iż choroba go zostawi w spokoju. Nic nie odpowiedział na jej słowa, odnośnie udzielenia pomocy przez siostrę i matkę. Mad wyszła to na bank mu nie pomoże. A Scarlett? Teraz odpoczywała. Mógłby zadzwonić do Matsushity ale to było bardzo ryzykowne w tej sytuacji, zwłaszcza że kazał się mu ewakuować z wyspy. Czy go posłucha to nie wiedział. Chizuru bardzo przypominała swoją matkę, jak tak na nią patrzył i słuchał. I ta jej troska o niego. Haruka marudziła tak samo.
Wtem otrzymał telefon od Kaiena, który odebrał i przeprowadził rozmowę. Po zakończeniu westchnął a potem odezwała się Chizuru.
- Niestety... - Potwierdził jej stwierdzenie, bowiem tej rozmowy nie dało się chyba nie usłyszeć. Musi obrać inną taktykę i szybko zacząć działać nim Samuru zrobi pierwszy krok. Nie spodziewał się jednak, że ten wampir zainteresuje się Akademią Crossa. Przeklął w duchu i usłyszał dzwonek czy pukanie do drzwi. Zerknął w ich stronę marszcząc brwi. Wzrokiem odprowadził Estelle, która poszła sprawdzić i wróciła streszczając mu opis przybyłych ludzi. Azel uprzedził go w odpowiedzi kto to jest. Również się zbierał zakładając buty i już chciał coś rzec, ale kuzyn wcisnął mu wszystkie rzeczy z salonu w łapy mówiąc o ukrywaniu się.
- Damy radę ich... - Nie dokończył, bowiem kuzyn zabrał bo i Chizuru w stronę piwnicy i tam schował w jakimś ciasnym schowku, jakoby był dużą szafą. Nie podobało mu się to, ale nie miał wyboru. Broń krótką schował za koszulę w spodnie za plecami, jedną z katan podał Chizuru a drugą zatrzymał sobie. Tak w razie czego, gdyby szarzy odkryli ich kryjówkę. Rozumiał ryzyko Azela i ukrywanie jego osoby jako najważniejszej dla Oświaty, ale dla niego to była czysta głupota się ukrywać. Oby tylko Chizuru siedziała cicho.

_________________

Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sro Lut 27, 2013 8:03 pm

Ale się porobiło. Sytuacja znów nie przedstawiała się najlepiej, ale nie ma się co dziwić. Kiedy Samuru był wkurzony, tak naprawdę nigdy nie było wiadomo, do czego jest w stanie się posunąć, żeby raz na zawsze zlikwidować swoich wrogów. Teraz też, Szarzy mogliby wdać się w krótką pogawędkę z Eillis i jej córką, ale co jeśli to im nie wystarczy i wtargną do środka, żeby przeszukać dokładnie każdy kąt? No Estelka na pewno padnie na zawał. W końcu nie miała pojęcia co się dzieje, nie znała całej sytuacji i mogła się wystraszyć. Chociaż ten zawał to bardziej Azel, różowa może znów dostać ataku astmy.
Na odpowiedź ojca, Chizuru zmarszczyła lekko brwi.
- Wcale nic nie musiałeś. Jesteś dowódcą Oświaty, nie? - odparła, celując w niego palcem wskazującym. W końcu po kimś musiała odziedziczyć marudzenie.
Nagle ktoś brutalnie przerwał im ten sielski poranek. Prawdę mówiąc, Chizuru nie bardzo się tym przejęła. Pomyślała, że to pewnie listonosz (głupia, przecież są święta) albo ktoś inny z równie codzienną sprawą. Nawet nie wiedziała, jak bardzo się pomyliła. W czasie, gdy Estelle poszła zobaczyć kto przyszedł, Chizu odchyliła się do tyłu i już po chwili z ciężkim westchnieniem opadła plecami na kanapę. Leżała tak nawet w momencie, gdy jej rówieśniczka przyszła zdać relację z tego, co zobaczyła. Dopiero, gdy zaczęła opisywać niechcianych gości, brunetka gwałtownie poderwała się do siadu, gapiąc się na dziewczynę szeroko otwartymi oczami. Zrobiła się niebezpiecznie blada, a w jej głowie przewijała się tylko jedna myśl: To znów się dzieje. Nie wiedziała, kim są Szarzy, bo przecież nigdy ich nie widziała, ale już z samego opisu mogła wywnioskować, że muszą mieć coś wspólnego z wampirzym burmistrzem. No i sposób, w jaki zareagowali Azel z Marcusem dał jej pewność, że się nie myli. Po raz pierwszy, bez gadania poszła posłusznie za wujkiem do piwnicy, by tam bezpiecznie przeczekać całe zamieszanie. Znowu. Wiedziała, że Marcus na pewno wolałby pójść walczyć niż się chować i w innych okolicznościach nie tylko by go w tym poparła, ale nawet sama za nim poszła, jednak teraz była zbyt wystraszona tym małym deja vu i przekonaniem, że historia zatoczy koło, dlatego posłusznie wykonywała polecenia.
Wleźli do ciasnej kryjówki, po czym Marcus dał jej do ręki jedną z katan. O super. Chizu zawsze chciała walczyć białą bronią. Problem leżał w tym, że nikt jej tego nie nauczył. Potrafiła posługiwać się tylko bronią palną, ponieważ nie zdążyła nauczyć się niczego innego. Między innymi dlatego tak bardzo chciała już przejść to całe szkolenie na łowcę.
Spojrzała na trzymaną w ręce broń, potem na ojca i znów na katanę.
- Zdajesz sobie sprawę, że nie potrafię się tym posługiwać? - wyszeptała gorączkowo w stronę mężczyzny, nadal blada i wystraszona. Bez obaw, Chizuru była mistrzynią w chowaniu się, więc poza tym jednym zdaniem raczej nie ogłosi wrogowi miejsca ich pobytu.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Lut 28, 2013 10:03 pm

Trochę musieli poczekać zanim im otworzono. Słyszeli rozmowy, czas mijał i nikt nie otwierał. I to moi drodzy, daje dużo do myślenia szarym, choć nie ma co zachowywać się gwałtownie. Pierw dowody.
Grzecznie poczekali aż w końcu im otworzono. Była to niestety nie znana im kobieta. Puste oczodoły wlepiały się w postać mieszkanki domu.
- Chcemy się rozejrzeć po domu. Mamy nakaz sądowy.
Rzekł jeden z szarych i to najwyższy z całego patrolu. Krew C zapewne. Ale trzeba się mieć na baczności, przecież są wyszkolonymi żołnierzami.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Mar 07, 2013 11:10 am

Czerwonowłosa zmrużyła oczy patrząc uważnie na funkcjonariuszy. Nakaz sądowy? Ciekawe. Uniosła brew do góry patrząc na nich ze spokojem ale i powagą.
- Mogę zobaczyć dokument i panów odznaki? Kogoś lub czegoś Panowie szukają?
Zadała proste pytania. Dłużej zatrzymywać ich nie będzie. Jeżeli pokażą jej dokument i odznaki, wpuści ich by nie robić niepotrzebnego zamieszania. Ale ujrzenie rozwalonej brami już z góry uświadamiało, że nie mają oni zbyt dobrych zamiarów. Jeżeli zaś nie pokażą jej pisma ani odznak, nie wpuści ich. Chociażby jedna rzecz wystarczyła by posiadali.
Azel udał do kuchni odstawiając słoik z dżemem. Wrócił zaraz do salonu gdzie to objął Estelle aby zapewnić jej bezpieczeństwo. Dopiero co pojawiła się w domu, odnalazła rodzinę a tu jacyś funkcjonariusze się dobijają do jego domu. Poznał ich po stroju, dlatego by nie wzbudzać podejrzeń, zachowywał spokój. Co gorsza, nadal był w piżamie i szlafroku.

_________________

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Czw Mar 07, 2013 11:23 am

Oczywiście że Marcus wolałby walczyć i rozwalić gęby tych przybłęd Samuru. Ale zgodził się zamknąć na razie w piwnicy w celu przeczekania. Jeżeli to wampiry, to może być problem. Ich węch wyczuje obecność człowieka. Ale też plus taki, że w tym domu tych ludzi jest więcej, co może ich zmylić. Jeżeli wtargną do piwnicy i odnajdą ich kryjówkę, wtedy nie ma zmiłuj i Marcus mimo swojego beznadziejnego stanu zdrowia, rzuci się do ataku.
Spojrzał na córkę zdziwiony ale potem wywrócił oczami.
- Teraz mi mówisz. - Był przekonany że coś tam umie machać jakimkolwiek ostrzem, ale się pomylił. Zabrał jej więc katanę a wręczył swoją broń antywampirzą.
- Więc masz to, tylko strzelaj celnie. Zaatakujemy jak nas znajdą, nie wcześniej. - I po tych słowach kichnął. Na szczęście nie tak głośno by go usłyszeli na górze. Miał taką nadzieję. Nic dziwnego że go w nosie zakręciło, skoro z rana w piwnicy było bardzo chłodno a on w samej koszuli tu siedzi. Żeby tylko go nie wzięło w obecności wroga.

_________________

Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 325


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pią Mar 08, 2013 11:26 pm

Estelle była na tyle dużą i rozsądną już nastolatką, że domyśliła się szybko co i jak. Znaczy.. nie przyszło jej do głowy, że szarzy to wampiry, ale ludzie których lepiej unikać. No i mogą być to osoby z którymi jej rodzina nie ma zbyt miłych doświadczeń. Temu patrząc jak Marcus z Chizuru udają się do piwnicy tylko odprowadziła ich wzrokiem i zamierzała siedzieć cicho. Nie było teraz czasu na zadawanie pytań. Zwłaszcza, że Namikaze wcześniej czy później wyjaśnią różowej o co chodzi. A przynajmniej miała taką nadzieję. Stała, więc jak słup patrząc, jak 'goście' wchodzą do środka rozglądając się w około. Aż miała ochotę podejść i stuknąć ich łby o ścianę. A takie myśli rzadko - albo nigdy - przychodziły do głowy Esci. Po prostu znała się na ludziach. Przebywając z tymi tutaj w jednym pomieszczeniu czuła się, jakaś niespokojna. Może, gdzieś tam w środku odzywał się w niej instynkt łowcy? Raczej każdy łowca nie czuje się zbyt dobrze w towarzystwie wampira. No oprócz Mad, kiedy jest przy Isku, ale ten to prawie jak człek, co nie?
Błękitnooka patrzyła uważnie na każdy ruch policji oraz na ich wyraz twarzy. Miała talent artystyczny, dzięki któremu bez problemu mogłaby na kartce odtworzyć wizerunek wampirów. Poczuła ciepłą dłoń na ramieniu i zerknęła na Azela.
- Jestem śpiąca położę się na trochę - wymamrotała spokojnie i skierowała się z ciepłym uśmiechem do swojego pokoju. Nie chciała sprawiać problemów rodzinie, gdy teraz zamiast zajmować się nią, Ci powinni zająć się sobą.
Tak, więc jeśli dziewczynę puszczono ta znalazła się w pokoju, gdzie zamknęła drzwi na zamek, aby być chodź trochę spokojnym, że nagle któryś z tamtych nie miłych gości tutaj nie wejdzie. Zaczęła przeszukiwać szafki w celu znalezienia jakiegoś scyzoryka, gdyby był jej potrzebny w obronie. Dodatkowo jej artefakt był aktywny i gdyby nagle, któryś wampir zechciał ją dotknąć - zetknąłby się z mocą, jaką wytwarzał pierścionek na jej palcu.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Mar 09, 2013 2:16 pm

Spodziewali się takiej reakcji jeśli chodzi o ostrożność. Szarzy nie tylko są wyszkoleni fizycznie, także umieją rozpoznać pewne zachowania ludzkie, takie jak kłamstwo, ukryty strach etc.
Kobieta zarządała dokumetów. Jeden z szarych, który prawdopodobnie dowodził patrolem, wyciągnął z kieszeni dokument z odznaką szarą policją jako władza państwa oraz papierek o nakazie przeszukania posiadłości.
- Kogo lub co szukamy to nasz interes. Proszę nas wpuścić inaczej wejdziemy siłą, a pani i reszta bliskich pani osób przebywająca w tym domu, zostanie ukarana za utrudnianie nam pracy.
I co? Policja stała bez ruchu gotowa jednak do brutalnych dzialań. Nie oszczędzą nikogo, więc lepiej jak mieszkanka ich przepuści. A co dalej... przekonamy się.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 872


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Sob Mar 09, 2013 4:28 pm

Z chorobą i kurczowo uczepioną u boku córką, Marcus i tak niewiele by zdziałał. Wprawdzie przerażenie zaczynało u Chizuru ustępować, jednak nadal podobieństwo tych dwóch sytuacji trochę ją paraliżowało. W innym przypadku pierwsza poleciałaby za Marcusem na pole bitwy, kij z tym, że musiała się jeszcze wiele nauczyć aby w ogóle móc uczestniczyć w takich akcjach. A jeśli odkryją ich kryjówkę? No cóż, wtedy Chizuru, pomimo swojego strachu nie będzie miała innego wyjścia jak walczyć o życie, nie może przecież cały czas polegać na innych.
Chizu zrobiła oburzoną minę, której Marcus zauważyć raczej nie mógł, ponieważ w ich kryjówce było ciemno.
- Dlatego chcę wziąć udział w szkoleniu. - burknęła pod nosem, kiedy ojciec zabrał jej katanę. Nie no, machać ostrzem pewnie umie, ale nigdy taką bronią nie walczyła, więc nie dość, że nie czułaby się z nią pewnie, to jeszcze prędzej zrobiłaby krzywdę sobie niż wrogowi. Po chwili ojciec wcisnął córce do ręki broń antywampirzą, którą dziewczyna przyjęła z niemałą ulgą. No, tym potrafiła się posługiwać i nawet umiała celnie strzelać, chociaż to zależy od tego, kogo ma na celowniku. Zacisnęła dłonie mocno i pewnie na przedmiocie. Na razie go nie odbezpieczała. Zrobi to w momencie gdy usłyszy, jak Szarzy schodzą do piwnicy. Na słowa Marcusa pokiwała tylko głową, że rozumie i nie odezwała się więcej ani słowem. Tylko serce waliło jej mocno w piersi, kiedy tak siedzieli w ciasnym pomieszczeniu nie wiedząc nawet, co dzieje się na górze.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Nie Mar 10, 2013 6:08 pm

Skoro posiadali dokument i odznakę, Eillis wzięła w dłoń i przyjrzała się a pismo przeczytała. Mając pewność oddała im dokument i odznakę oraz wpuściła do środka funkcjonariuszy. Żeby tylko szybko się uwinęli, nie chciała rozróby ani innych nieprzyjemności. Obserwowała każdego mundurowego, gdzie zmierzają i co robią.
Azel obejmując siostrę puścił ją w momencie, kiedy oznajmiła iż uda się do swojego pokoju, bo jest zmęczona. Zgodził się i odprowadził ją wzrokiem na piętro, o ile Szarzy nie mieli nic przeciwko. Bo równie dobrze by chcieli aby wszyscy domownicy znaleźli się w jednym pomieszczeniu. A warto wspomnieć iż na górze w jednym z pokoi śpi Scarlett. Ta to ma dobrze. Nic nie wie co się dzieje.


[Teraz niech odpisze Samuru, byśmy wiedzieli jakie podjąć działania.]

_________________

Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Mar 11, 2013 4:29 pm

Co działo się między mieszkańcami posiadłości niezbyt ciekawiło szarych (chyba, że sprawy tyczą się burmistrza), dlatego nie zamierzali się zagłębiać dalej.
Kobieta odebrała dokumenty do przeglądu i kiedy dowiedli swojej prawdy, zostali wpuszczeni.
Weszli wszyscy, choć trzech nieco o kilka kroków dalej od dowodzącego. Rozejrzał się ten po pomieszczeniu, pozostali podeszli bliżej by usłuchać rozkazów.
- Zaczynamy przeszukiwać parter domu, następnie rozdzielimy się. Wy dwaj piwnice, my piętro. W razie czego wiecie co...
Nie dokończył bowiem patrol doskonale wiedział co ma uczynić jeżeli teren okaże się wrogi.
Rozeszli się więc, zaglądając w każdy kąt domu, pilnując oczywiście jego mieszkańców, dodam także że kilka pluskw potajemnie powtykali w szpary domu. Mikrofony, mikrokamery... Obserwować muszą każdy dom.
Wreszcie przeszukali pierwszy cel, następnie się rozdzielili jak to było według planu. Dwóch na górę, pozostali ku piwnicom. Ci ostatni zechcieli otworzyć drzwi ku podziemiom i jeżeli są zamknięte, poproszą o ich otwarcie.
Powrót do góry Go down
Katherine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t896-victoria#7556
Zarejestrował/a : 19/01/2013
Liczba postów : 165


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Pon Mar 11, 2013 10:24 pm

Dotarcie do tego miejsca zajęło Kath trochę czasu. Nie znała jeszcze miasta zbyt dobrze, a zwłaszcza jego obrzeży. Oczywiście William podał jej dokładny adres, jednak i to okazało się nie wystarczające. Po kilku godzinach błądzenia, pytania o drogę, wreszcie dotarła, przynajmniej tak jej się wydawało. Z opisu łowców wynikało, że Azel był spokrewniony z Marcusem, zresztą jak większość Oświaty, w końcu ród Namikaze był ogromny! Ciemnoczerwone włosy i złote oczy, od tego powinna zacząć. W końcu rozmowa o dowódcy była niebezpieczna i lekkomyślna, jednak Katherine dostała cynk, że tutaj właśnie go znajdzie. Tak więc po przybyciu na miejsce rozejrzała się dokładnie. Wszystko wyglądało raczej zwyczajnie, więc bez zbędnego ociągania ruszyła w stronę domu.
Po kilku krokach zatrzymała się widząc Szarych, wchodzących do środka. No ładnie, powstało tutaj niezłe zamieszanie, a gdzie zamieszanie tam i nasza młódka! Może nie powinna wpychać się w paszczę lwa, ale po prostu nie mogła się powstrzymać. Podeszła bliżej i zapukała do frontowych drzwi. Nie miała pojęcia, czy wujek dał komukolwiek znać o jej wizycie, cóż jakoś sobie poradzi.
- Dzień dobry, jestem bratanicą Williama Kousuke, zastałam może Azela?
Z takim pytaniem i powitaniem weszła na dzień dobry, jeśli ktoś oczywiście otworzył jej drzwi.
Powrót do góry Go down
Azel
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t193-azel-namikaze#218 http://vampireknight.forumpl.net/t191-azel-namikaze#216
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 328


PisanieTemat: Re: Dom Azela   Wto Mar 12, 2013 10:07 am

Kobieta stała w wejściu obserwując poczynania funkcjonariuszy. Azel tak samo przyglądając się ich działaniom w jego salonie. Dostrzegł, że gdzieś coś grzebią i to mu się szczerze nie podobało. Zaciskał dłonie w pięści hamując swój przyrost gniewu. Bo co jeszcze jak dostanie znów zawału? Nie polepszy sytuacji a może nawet pogorszyć.
Drzwi od piwnicy były otwarte, więc bez problemu by mogli tam zejść. Modlić się tylko aby nie znaleźli Marcusa oraz Chizuru.
Wtem pojawiła się dziewczyna, na którą zwróciła uwagę Eillis. Drzwi były otwarte więc pukać nie musiała, ale słowami zwróciła na siebie uwagę.
- Azel. Dziewczyna do Ciebie. - Rzekła czerwonowłosa a jej syn od razu ruszył z miejsca. Nazwisko Kousuke było dość znajome, więc wyszedł do dziewczyny mając nadzieję że wie co się tutaj dzieje.
- Ja jestem Azel. Co tu robisz? - Zadał jej proste pytanie, zerkając na szarych, po czym znów na nią, mając nadzieję, że wie w co się wpakowała. I jeżeli przyszła w sprawach łowieckich, to lepiej jak odpuści sobie zadawania pytań w tej sprawie. William mógł nie wiedzieć co się teraz u nich dzieje. Ale może uprzedził bratanicę w paru rzeczach?


_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Azela   

Powrót do góry Go down
 
Dom Azela
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: