IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet Dyrektora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16
AutorWiadomość
Hiei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1978-hiei-kazama#42564
Zarejestrował/a : 04/07/2015
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sro Sie 17, 2016 8:53 pm

Trochę odsapnął od męczącej papierkowej roboty. W końcu nadeszła TA godzina i Hiei spojrzał na zegarek. Minutę przed umówioną godziną usłyszał pukanie do drzwi gabinetu. Oczywiście wprosił osobę po drugiej stronie drzwi. Kiedy młodzik wszedł skinął mu głową i odłożył szklanicę na blat stołu. Zaledwie kilka łyków wystarczyło aby się rozluźnił. Uważnie acz dyskretnie przyglądał się młodemu wampirowi. Uśmiechnął się delikatnie, dyrektor przecież do skurwieli nie należał. Podniósł się z kanapy i podszedł do chłopaka podając mu rękę. - Witaj Leslie.. wspominałeś że chcesz obgadać coś bardzo ważnego.. - wspomniał wskazując młodemu chłopakowi kanapę i dwa obite w czarną skórę fotele. No przecież nie będą stali tak w nieskończoność. - Napijesz się czegoś? Wody, krwi? - spytał jeszcze grzecznym tonem. Alkoholu mu nie zaproponuje, jak by to wyglądało?! Jeśli chłopak o coś poprosi to dostanie oczywiście. Kazama miał w malutkiej lodóweczce wmontowanej w szafce coś co pozwoliłoby mu się posilić bez konieczności polowania. Ludzie żrą chleb z masłem, a on jako wampir pije krew. Oczywiście ma swoje legalne czy też mniej legalne źródła. Ale to już jego sprawa. Sam się po chwili przeniósł na jeden z foteli i spojrzał na chłopaka z zaciekawieniem. - No to w czym Ci mogę pomóc? - spytał ze spokojem. Przecież nie umiał czytać w myślach, a nawet gdyby potrafił to traktował swoich rozmówców z szacunkiem. O ile miał powód aby z nimi prowadzić normalną konwersację. Im szybciej przejdą do konkretów tym szybciej oboje wrócą do swoich codziennych zajęć.
Powrót do góry Go down
Leslie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2773-i-see-the-beast-inside-of-you#59151
Zarejestrował/a : 12/08/2016
Liczba postów : 9


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sro Sie 17, 2016 9:48 pm

W sumie to nazwanie Lesliego młodzikiem nie jest zbytnio na miejscu. Najprawdopodobniej jest starszy nawet od dyrektora, ale kto by się bawił w takie wyliczanie? Najważniejsze, że oficjalnie podaje się wiek na jaki wygląda, więc w teorii jest uznawany za młodszego. Trochę to smutne. Czasami Black dumał sobie nad tym, że chciałby wyglądać starzej. Choćby mieć fizycznie dwadzieścia lat, to już byłoby coś. Jednak przeklęta natura poskąpiła mu tej przyjemności, zamykając go w ciele siedemnastolatka, niskiego. Ciężka sprawa, bo faktycznie miał swego rodzaju kompleksy na temat swojego wzrostu. Trochę to smutne, jak on się wybierze na jakiś bal zakończeniowy czy coś? Przecież większość wampirzyc to długonożne suczki, które albo są w okolicach jego wzrostu, albo nawet wyższe.
Uścisnął dłoń dyrektora na przywitanie, samemu zasiadając się na drugim fotelu. Nie będzie przecież stał jako jedyny. Tak samo w sumie nie oczekiwał jakiegoś skinienia ręką, że może spocząć. Formalności mogą przejść czasami na bok.
- Wypiłem przed wyjściem z akademika tabletkę z wodą, więc na obecną chwilę podziękuję bardzo za propozycję.
Założył nogę na drugą, opierając kostkę o udo. Dłonie ułożył na łydce, zaplatając na niej swoje długie, chudziutkie paluszki. Wyglądał bardzo elegancko, nawet jeśli był po prostu w szkolnym uniformie. Coś za nim się ciągnęło, ta staromodność i wyrachowanie. Do tego zimna aura otaczająca jego osobę potęgowała całe to odczucie.
- Jeśli pozwoli pan, panie dyrektorze. Chciałbym przejść od razu do konkretów. Przychodzę z zamiarem zgłoszenia swojej osoby na stanowisko przewodniczącego klasy nocnej. Jak za pewne wiesz, nie jestem wcale młodym wampirem, a moje życie składa się z wielu doświadczeń.
Przerwał na chwilę, aby wziąć głęboki wdech. Wypuścił powietrze z płuc, aby kolejną porcją tlenu uraczyć swoją osobę, tym razem mniejszą.
- Staram się unikać niepotrzebnych konfliktów, a moją postawę można z czystym sumieniem nazwać przykładem dla innych. Ponad to uważam, że pomimo mojej zapieczętowanej krwi wciąż jestem w stanie zapanować nad innymi. Po części z powodu mojego przyjaznego uspokojenia, a zarazem cech liderskich, świadczących o krwi przywódcy. Raczej żaden z obecnych uczniów nie miałby odwagi sprzeciwić mi się, a nawet gdyby to mogę zapewnić, że jestem w stanie spacyfikować praktycznie każdego w akademii.
I w sumie to na tyle, jak na razie. Zakończył swój wywód, aby wbić szare ślepia w dyrektora. Oczekując jego odpowiedzi, dokładnie śledząc mimikę jego twarzy i to jak reaguje. Dał mu chwilę na zastanowienie, nie zaczynając kolejnych słów. Wyczekiwał teraz na Hiei'a, na jego pytania.

_________________
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Pią Sie 26, 2016 5:59 pm

Z Oświaty Łowieckiej, został podwieziony do Akademii, której był założycielem. Poprosił o to łowców, którzy uprzejmie spełnili jego prośbę. Gdy zajechał na miejsce, podziękował im, wysiadł i skierował swoje kroku ku budynkowi. Ile to czasu minęło? Trudno mu powiedzieć. Lecz w końcu wrócił. Budynek stał na swoim miejscu, niemal nie naruszony. Gdzieś w oddali widział uczniów spacerujących po dziedzińcu. Przekroczył bramę i skierował swoje kroki ku wejściu. Nie został jednak nie zauważony. Uczennice go widząc, radośnie wołały i witały. Jakby cieszyły się z jego powrotu. Zaginiony dyrektor Cross - powrócił.
Wszedł do budynku z lekkim uśmiechem na twarzy, witany przez pracowników i innych uczniów. Choć, po niektórych wampirzych buźkach nie do końca chyba było widać to zadowolenie.
Swoje kroki skierował do gabinetu, gdzie pierw zapukał a następnie otworzył drzwi wchodząc do środka.
- Dzień dobry i przepraszam, jeżeli przeszkodziłem.
Przywitał się z lekkim uśmiechem, kierując spojrzenie na dwóch mężczyzn. Najwyraźniej były to wampiry. Jeden z nich musiał być dyrektorem, obecnym. Więc wzrok skierował zaś na Hiei'a, zgadując że to pewnie on.
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Czw Wrz 22, 2016 9:37 am

/ Brak odpisu z jednej i z drugiej strony, zmusza mnie do tego, aby zakończyć wątek. Przykre jest też to, że MG olał sprawę. Nie świadczy to o nim dobrze. /

Idąc w skrócie. Sprawa nie została omówiona. A jeżeli już, to tylko między Hiei'em i Leslie. Kaien wrócił na stanowisko Dyrektora Akademii Cross, ówcześnie załatwiając te sprawy papierkowe, by móc dalej sprawować pieczę nad swoją placówką. Tym samym rozeszła się wieść o powrocie sławnego Dyrektora Crossa, uważanego za zaginionego. Kaien nie raz pytany gdzie był i co się z nim działo, pozostawał tajemniczy wobec odpowiedzi, nie chcąc rozmawiać o tym co miało miejsce z jego osobą. Nikomu o tym nie mówił. Czas rozejrzeć się po placówce i zorientować się o jej sytuacji.

GABINET ZAMKNIĘTY


[z/t dla wszystkich w tym temacie]
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sro Lip 19, 2017 11:45 pm

Po załatwieniu różnorakich spraw powiązanych z uczelnią, Cross zdecydował się powrócić do swojego gabinetu. Trochę miał do zobaczenia i zapoznania się z sytuacją, co spowodowało, że gabinet był zamknięty przez ten czas. Mimo wszystko, nie mogło to trwać wiecznie i właśnie nastał czas, by na ten moment gabinet został dostępny dla innych.
Sam Kaien siedział za biurkiem i aktualnie pisał coś na kartce. Można by uznać, że chodziło o papierek związany z Akademią, ale póki się nie podeszło bliżej i nie zobaczyło o co chodziło, można było tylko i wyłącznie zgadywać.
Oprócz tego nie ma co więcej dopisywać. Wystrój przez ten czas się nie zmienił, a w samym pomieszczeniu był jedynie on.
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 642


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Czw Lip 20, 2017 12:34 pm

Do gabinetu wszedł Vladislau, a zaraz za nim niepokorna uczennica wampirzego pochodzenia oraz przyszły uczeń akademii. Uprzednio oczywiście zapukał by mieć pewność, że dyrektor będzie ostrzeżony o ich przybyciu. odczekał kilka sekund i wkroczył.
- Dzień dobry Panie Cross. - zaczął choć jego twarz i ton głosu nigdy nie zwiastowały słońca, kwiatów i śpiewających dzieci. Spojrzał na wchodzących uczniów.
- Dyrektorze, doszło do starcia pomiędzy przyszłym uczniem, a tą oto uczennicą akademika nocnego. Podczas incydentu ukazała kły, szkarłatne oczy i ogromną siłę. Co więcej starcie przerwały jej służki wykazujące się pewną dozą impertynencji choć ich kultura wobec mnie i tak była znacznie wyższa niż Panienki Beatrice. Świadkiem zdarzenia była Gabriella Yuna i dzięki jej ucieczce stamtąd dowiedziałem się, że coś się dzieje. Nakażę jej przyjść do Pana gdy tylko ją odnajdę. - rzekł patrząc w oczy Kaienowi. Wiedział, że dyrektor szuka dla siebie nowego następcy, lecz jak na razie nominalnie szkoła i jej prawo należały do niego na tę chwilę. Sam nie chciał wymierzać im kar skoro obecny jest dyrektor. Ponadto miał jeszcze kilka spraw do załatwienia. Jak na przykład Lyalli oczekującą za drzwiami gabinetu oraz... Esmeraldę co rozbija się po mieście. Długo nie otrzymał od niej żadnego raportu i miał zamiar się tym zainteresować. Najlepszymi osobami do tego typu poszukiwań byli właśnie on i Kres.
- Proponowałbym uziemienie do czasu wyjaśnienia sytuacji oraz przypomnienie sobie przez Pannę Lastrange statutu naszej szkoły. Decyzja jednak należy do Pana. Ja muszę udać się na lekcję, za chwilę się zacznie. - kłamstwo, które wypowiedział Kaien mógł swobodnie przejrzeć mając do dyspozycji grafik nauczycielski. Był to jednak wygodny sposób na zejście z oczu jemu i uczniom by zająć się swoimi problemami.
Gdy wyszedł z gabinetu skinął głową dla Lyalli by wiedziała w jakim kierunku mają iść. Musieli się rozmówić, ale to mogą zrobić w drodze do oświaty. Była mu potrzebna choć jeszcze o tym nie wiedziała

< Vlad i Lyalli z / t , zostają Black i Lucas >
Powrót do góry Go down
Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 97


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Pon Lip 24, 2017 9:12 pm

Powinien się cieszyć, że panienka Black cokolwiek pokazała ze swojej kultury, gdy ten nawet nie starał się przystopować ludzkiej dziewczyny, która pałętała się przy jego boku jak jakiś kundel, który nie zna swojego miejsca. Nawet wiedząc, że nie jest ona człowiekiem powinien przyjąć fakt, że może być od niego starsza, więc gdzie szacunek? Skoro oczekiwał tego od niej, to i sam powinien … zresztą nie o tym teraz należy myśleć, a o tym by jak najszybciej wydostać się z tego miejsca i udać się do domu, gdzie miała nadzieję spotkać czekającą Eu. Nie miała jednak biedaczka pojęcia, że cała ta sprawa dłuży się i nie raczy jednak szybko pójść naprzód.
Spojrzała więc na odchodzącego nauczyciela, pokłoniła mu się lekko dla pozorów i krzyżując ręce za plecami spojrzała na dyrektora. W sumie nigdy u niego nie była, ba! Nawet nigdy z nim jeszcze nie rozmawiała, a więc to będzie jej pierwszy raz? Szkoda, że nie całkiem w dobrych okolicznościach, aczkolwiek zawsze coś? Prawda?
Jeszcze na chwilę spojrzała na Lucasa, który zapłaci za swoje. Ach gdyby nie przybycie nauczyciela i jej protektorek. Mogłaby się nieźle zabawić i dać upust swojej już długo skrywanej i hamowanej złości. Na to jednak przyjdzie jeszcze czas i bardziej odpowiednie miejsce. Nie pozostało jej nic innego jak chwilowo przyznać się do swojego czynu i zaczekać na rozwój sytuacji.
- dzień dobry....
Przywitała się kłaniając się lekko, no co? Jakiś gram kultury jednak trzeba zachować, a ona wcale jej nie była pozbawiona. Jedynie obecny tutaj młody człowiek trafił we zły czas odmawiając jej czegokolwiek. Taka błahostka a tyle problemów z tym teraz, a mogła pozostawić wszystko normalnie i zająć się Gabi.
- nie ma sensu się tłumaczyć, czy wymigać. Nauczyciel, czy dyrektor wiadomo jaki będzie osąd. Pomimo tego, że istnieje coś takiego jak domniemanie niewinności, już z racji należności do klasy nocnej, z góry zostało założone, że to moja wina. Chwilowo więc przyjmę karę, którą nałoży na mnie władza szkoły, jednak liczę iż wysłuchana zostanie również wersja trzeciej osoby
Czy to nauczyciel, czy jego ludzka suka, czy sam dyrektor wiadomo, że wszyscy będą bronić ludzkiej strony szkoły. Była świadoma, że z racji tego, że nie żyje już jak normalny człowiek, będzie postrzegana w sumie jak zagrożenie? I każda dziwna, niebezpieczna sytuacja będzie zawsze na jej niekorzyść.
- a więc cóż za kara nas czeka?
Cały czas stała przed biurkiem dyrektora. Nie znała jeszcze wszystkich zwyczajów w tym kraju, nie wiedziała więc czy należy stać, czy też może sobie usiąść. Tak samo w sumie nie była pewna, czy powinna się odezwać. Przez ten natłok myśli znowu powędrowała palcem do ust. Oby nie zrobiła kolejnego błędu, bo pewne osoby trzecie znowu uznają, że jest istnym chodzącym kłopotem.
Mogłaby poprosić o szybkie ustalenie kary, jednak wolała się nie wychylać. Chciała zobaczyć jeszcze co na to powie Lucas. Jak na chwilę obecną zachowywał się jak dziecko. Pewnie i dziecko nie wydałoby jej tak łatwo. W pewnych kręgach uchodziłby za konfidenta, dla niej jest „panienką”, która jak typowa cnotka, czegoś chciała, chciała być kimś a jak do tego doszło płacz, szloch i udręka. Nie sądziła, że ktoś kto pachniał ulicą może być taką sprzedajną szują, że po tym jak dostał lekki łomot poleciał z płaczem do nauczyciela wygadując wszystko jak leci. W tych czasach to niektórzy faceci powinni lądować w kuchni i nosić damskie ciuszki patrząc na ich zachowanie.

_________________
I take the dreams that live inside my heart
and splash them across the nightmares in my head
With trembling hands I try to draw
the person that I wish that I could be
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Pon Lip 24, 2017 11:40 pm

Od momentu w którym wkroczyłem do Akademii, czułem się nieco zestresowany, czy może nawet przestraszony? I nie, nie chodziło tu o spotkanie z dyrektorem i ewentualną karę którą mógłbym otrzymać, tylko o obcość miejsca w którym się znajdowałem. Nowi ludzie... i nie-ludzie, nowe doświadczenia i miejsca, wyzwania... niby to nic takiego, ale dalej żyłem na własny rachunek i nie znałem nikogo, poza Ryu. Swoją drogą, ciekawe co u niego? Chyba powinienem go odwiedzić po tym wszystkim. Musiałem zapewne wyglądać niezwykle zabawnie w oczach dyrektora, gdyż to w jego gabinecie ocknąłem się z rozmysłu, dokładnie w momencie, gdy prowadzący nas nauczyciel zabrał głos, wyjaśniając całą zaistniałą sytuację, by po dłuższej chwili opuścić pomieszczenie razem z Lyalli, zostawiając mnie i Black z Kaienem. Pozwoliłem sobie odprowadzić ich wzrokiem, by powrócić po chwili do postaci dyrektora, któremu to pokłoniłem się delikatnie.
- Dzień dobry, Panie dyrektorze.
Rzekłem spokojnie prostując się z powrotem, niepostrzeżenie zerkając na Black, która zaczęła nieproszona mówić. Nawet nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo mnie wpieniała takim zachowaniem. Jak można okazywać taki totalny brak kultury, poszanowania nawet wobec dyrektora?! Przecież nie tylko w Japonii obowiązuje kultura osobista, powinna to wiedzieć, a przecież we Francji poziom kultury jest niezwykle wysoki... mimo ciapatej armii która się tam tworzy. Nie mogłem jednak nijak zareagować, bo postawiłbym siebie w złym świetle, tak też skupiłem wzrok na osobie Crossa, starając nie uzewnętrznić swych negatywnych emocji.
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Czw Lip 27, 2017 12:06 am

W momencie, gdy usłyszał pukanie do drzwi, uniósł głowę, odrywając się tym samym od dokumentów, po czym wbił tam swoje spojrzenie. Nie musiał długo czekać na to, aż jego oczom ukażą się trzy osoby - nauczyciel i dwóch uczniów, z obu klas. Jedna z jego brwi podjechała nieco do góry, a on sam zaczął się zastanawiać, co się dzieje.
- Dzień dobry - na początek zdecydował się również i odpowiedzieć na przywitanie, zanim przeszliby do bardziej istotniejszej kwestii. W spokoju, jak i w milczeniu, wysłuchał słów należących do jednego z nauczycieli, który objaśniał, co właściwie miało miejsce. Pod koniec tego wszystkiego, skinął delikatnie głową.
- Rozumiem - nie odwrócił wzroku od mężczyzny. - Będę miał na uwadze pańskie słowa.
Po tych słowach pożegnał się z nim. Nie sprawdził jego grafiku, by upewnić się, że nie kłamie... Kwestia zaufania, prawda? I faktu, że takie wyjaśnienie ciężko uznać za kłamstwo, patrząc na pozycję jego... Nieważne.
Cross przekierował swoje spojrzenie na uczniów już w momencie, gdy pozostali tutaj w trójkę. Wziął głębszy wdech, zanim zdecydował się kontynuować.
- Chciałbym poznać wersję waszej dwójki odnośnie tego, co się wydarzyło - wychodziło również i na to, że potem będzie musiał rozmawiać z jeszcze jedną uczennicą. - Zanim zdecyduję o ewentualnej karze... - dodał jeszcze. - I... Chciałbym usłyszeć wasze usprawiedliwienie dotyczące tego, dlaczego nie macie na sobie mundurków - uśmiechnął się do nich łagodnie i zamilkł, czekając na ich reakcję im słowa.
Powrót do góry Go down
Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 97


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sob Lip 29, 2017 8:48 pm

Nie całkiem takiego obrotu spraw się spodziewała. Miała tutaj zostać ukarana jedynie za atak na człowieka. Więc była gotowa na przedstawienie mu oczywiście swojej wersji wydarzeń, tak jak i zrobi to pewnie chłopak. Jednak wiedziała dokładnie jak i co on powie, czy to nauczyciel czy dyrektor będzie płakał o tym jak to został zaatakowany i jest mu źle, bo kobieta spuściła mu wpierdol. No dobra definitywnie uznanie, że pobiła go jest tutaj wyolbrzymione. Podniosła go i później już leżał na ziemi, więc nie zadała ani jednego ciosu, a ma zostać ukarana za bójkę, trochę to irracjonalne jednak nie będzie w to wnikała. A na wstępie zamiast tego zostanie jeszcze ukarana za brak mundurka? No cóż, pomijając fakt, że dopiero co przyjechała to zazwyczaj jeszcze go nie miała. A nawet jeśli był, to leżał spokojnie w domu czekając na nią. Ona chciała jedynie zwiedzić sobie okolice szkoły, do której będzie przynależeć przez jakiś dłuższy czas. Czy był to błąd? Pewnie z niejednego punktu widzenia tak, jednak dla niej cała ta sytuacja początkowo była zabawna. Zezłościła się na człowieka, puściły jej lekko nerwy i o co ta cała afera? Była po męczącej podróży, czy nie miała mieć prawa chociaż raz być w złym nastroju. Więc po co od razu taka kara? Mogli się rozejść w spokoju po rozdzieleniu przez nauczyciela i każdy miałby odrobinę mniej problemów.
Pokiwała lekko przecząco głową, po czym spojrzała na Lucka. Ciekawe jak on...a no tak, nie był uczniem więc jak mógł mieć mundurek? Chciał się zapisać, więc nie powinien go jeszcze mieć, a i wręcz go nie ma. Więc w sumie był to kolejny argument. Chciał ją karać za atak na ucznia? Ba! Ale Lucek nie był jeszcze uczniem, więc jak może dostać karę za takie przewinienie? Czy powinna jednak wspomnieć o tym dyrektorowi, czy lepiej ugryźć się chwilowo w język i zaczekać, bo wcale nie jest powiedziane co zrobi człowiek piastujący takie stanowisko w tej szkole.
- Mundurek? Nie wspomniano mi o tym w domu. Dopiero co przyjechałam do tego miasta, nie chodziłam jeszcze do tej szkoły, a nawet nie odwiedziłam jeszcze domu. Proszę o wybaczenie, postanowiłam tylko zwiedzić szkołę, jeśli brak mundurka to problem, czy złamanie jakieś zasady to oczywiście przyjmę karę.
Kiwnęła głową i ponownie zaczęła nad czymś myśleć. Raz kolejny nawyk dał o sobie znak i jej palec powędrował na jej ustach, zastanawiała się dlaczego Q nie daje znaku życia. Dała dokładne instrukcje by zgarnęła Eu i pojechała prosto do posiadłości, którą kupiła Black bez wiedzy tego starucha. Lepiej kryć przyjaciółki wampirzycy przed tym podłym padalcem, który tylko czeka na błąd Black by z niej zaszydzić i jakoś ukarać.
- Odnośnie mojej wersji wydarzeń. Nie ma sensu ukrywać, że zaatakowałam tego oto chłopaka. Jednak nie zrobiłam tego bez powodu, odnośnie powodu wolę by Gabriella sama o nim opowiedziała, skoro to jej dotyczyło i chodzi tu o jej osobę. Nie wiem, czy by chciała bym komukolwiek powiedziała o próbie tego ohydnego czegoś do którego chciał doprowadzić ten obcy facet.
Powiedziała przenosząc wzrok na chłopaka. W jej oczach było widać dosłownie brak jakichkolwiek oznak skruchy? Czy innych emocji, które miały sygnalizować, że jest jej z tym faktem źle i czuje się jak ostatni potwór po tym co zrobiła.
- Nie wyglądał na ucznia, nie sądziłam, że może nim być lub chcieć zostać. Nie utrzymałam nerwów na wodzy, jednak bezpieczeństwo Gabrielli było ważniejsze. A jego słowa nie zdawały się być żartem..
Tak jedno co dobrze opanowała panienka przez tyle lat życia to sztuka manipulowania i kłamstwo. Umiała kłamać na zawołanie, nie czując przy tym pokory czy innych ludzkich odczuć. Pewnie udałoby się jej oszukać wariograf, gdyby musiała.

_________________
I take the dreams that live inside my heart
and splash them across the nightmares in my head
With trembling hands I try to draw
the person that I wish that I could be
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sob Lip 29, 2017 10:19 pm

Poznać nasze wersje wydarzeń? Tego pragnął Cross? Skoro mężczyzna był świadom z jakim tworem właśnie dyskutuje, to jawnie prosił się o to, by zaczęła go okłamywać, by zaczęła go mamić swoimi opowiastkami bez oparcia, byleby tylko zrobić z siebie niewinną, szarą dziewuszkę. Taka właśnie była Black, a przynajmniej od tej strony mi się pokazywała. Gdzieś na końcu mego umysłu, poczęła się palić lampka, ostrzegająca przed skutkami dzisiejszego wydarzenia. Kto wie, do czego jest zdolna ta... jędza. Nim jednak pozwoliłem sobie spełnić prośbę dyrektora, skupiłem się na jego pytaniu dotyczącym ubioru. Skąd miałbym mieć mundurek? Toż to moja pierwsza wizyta... a i trzeba pewnie za niego zapłacić, a przy moich obecnych warunkach, było o to nieco ciężko.
- Jestem tutaj od niedawna, więc niestety ale nie posiadam takowego. Zresztą, nie uważa pan, że nierozsądnym byłoby przychodzenie w nim do uczelni, do której się jeszcze nie należy?
Odrzekłem z pełnią spokoju, starając się nie zwracać uwagi na moją "towarzyszkę zbrodni", która rozpoczęła swoje wyjaśnienia. Na początku - wszystko było okej, ale gdy w akcję wplątała Gabi, widocznie się zdziwiłem. Próbowałem zrobić coś ohydnego? Chwila... jakie słowa? Przez moment zerkałem w czerwień jej oczu z beznamiętnym wyrazem twarzy, czując coraz to większe zażenowanie całą tą sytuację. Cholerna smarkula... szkoda że nie ma odwagi przyznać się do winy, tylko nagina prawdę dla swej wygody. Mimo to, nie zamierzałem zgadzać się na taki stan rzeczy, więc gdy dziewczyna zakończyła, przeniosłem wzrok na dyrektora, zawzięcie zerkając mu w oczy.
- Spotkałem Beatrice przed Akademią. Miałem cichą nadzieję że jest tutejszą uczennicą i zechce mi dać parę informacji co do nauki tutaj, jednakże tak się nie stało. - zacząłem krótko, przyjmując pozycję defensywną, tj. skrzyżowałem ręce na klatce piersiowej. - Po krótkiej rozmowie, gdy zaczęła mówić że była już w piekle, oraz nie wiedziała czym jest "sarkazm", zacząłem myśleć że coś jest nie tak. Udając, że ma problemy z opanowaniem języka, mówiła ogólnikowo o ludziach, jakby była kimś innym. Poczułem się z tym nieswojo, więc obróciłem to w żart, mimo wszystko starając się jej nie urazić. Gdy poprosiła mnie o to, bym zasiadł z nią na ławce - odmówiłem, gdyż jestem człowiekiem lubiącym ruch, jednakże ona odebrała to chyba w inny sposób. Powiedziała mi, że pożałuję... i wtedy przybyła Gabriella. Beatrice prędko do niej podeszła i podyskutowaliśmy chwilę. Nie wiem, czy Gabi coś ukrywała, ale panienka ciągle ją dźgała po brzuchu, chcąc wymusić chyba to, jak się czuje naprawdę. Nie ukrywam, ale denerwowało mnie takie zachowanie wobec niej... i mimo że się nie odzywałem, obserwowałem całą tą szopkę. Wtedy Black z wyrzutem zarzuciła mi, że gwałcę wzrokiem jej przestrzeń, na co odrzekłem - że nawet jakby mi kazano, to bym tego nie zrobił. Reakcja była natychmiastowa - usłyszałem że mam humor nawet w obliczu swej śmierci, po czym podeszła do mnie i podniosła za fraki do góry. Potem... potem pamiętam tylko, że leżałem na ziemi, przygnieciony z niezwykłą siłą przez jakąś siwowłosą dziewczynę... Gabriella uciekła, a na miejsce przyszedł ten Pan... ze swą pomocniczką.
I to by było na tyle z wyjaśnień. Przynajmniej dosyć szczegółowo!
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Wto Sie 01, 2017 9:41 pm

Cross, gdy tak przysłuchiwał się ich słowom, miał wrażenie, że sytuacja robiła się coraz to dziwniejsza. Dwóch nastolatków - przynajmniej na takich wyglądali - a nagle okazuje się, że nie są nawet uczniami.
- Nierozsądne? - zwrócił się do Lucasa natomiast. - Bardziej rozsądne jest to, że okazuje się, iż ma do czynienia z nowymi uczniami, którzy nie wiedzą, że powinni mieć mundurek, jednakże już od razu zaczynają bójkę? - uniósł lekko brew. - Na dodatek na terenie szkoły...
Potarł czoło, jednocześnie zastanawiając się, co właściwie powinien zrobić z tą dwójką. Przedstawiane przez nich wydarzenia różniły się trochę... Mimo wszystko jedno było pewne - kara nie mogła ich ominąć.
Zwłaszcza, że wychodzi na to, iż kobieta nie kryła się z tym, że była wampirem.
Otworzył jedną z szuflad przy swoim biurku, by potem wyjąć z niej parę kartek i pewien notes. Wziął głębszy wdech, jakby nad czymś się zastanawiał. Po tym wbił w nich swoje spojrzenie.
- Podajcie mi swoje imiona i nazwiska - powiedział do nich, jednocześnie układając kartki przed siebie, a pod nie dając notes. Czekał na ich słowa, stukając długopisem o biurko.
- I zadecydowałem o waszej karze - dodał jeszcze. - Podajecie różne wyjaśnienia, ale nie zmienia to faktu, że doszło pomiędzy wami do sprzeczki, która potem przerodziła się w użycie przemocy. Dlatego też... Będziecie przez tydzień sprzątać toalety. Wszystkie. Będę tego pilnować - uśmiechnął się do nich łagodnie. - I proszę, byście następnym razem już byli w mundurkach na terenie Akademii. To tyle z mojej strony. Jeśli chcecie, możecie iść.
Powrót do góry Go down
Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 97


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Wto Sie 08, 2017 7:35 pm

Panienka dokładnie wsłuchała się w słowa dyrektora. Faktem było brak mundurka i złamanie jakiegoś przepisu. Tego nie mogła negować, jednak kara jak na pierwsze przewinienie dla niej była dość wredna, nieprzyjemna czy wręcz nader upokarzająca. Nie będzie przecież robiła tego co jest zadaniem tych wałęsających się kobiet z mopami po szkole. Nie zniży się przecież do poziomu kogoś kto jest nieudacznikiem życiowym i musi sprzątać po gówniarzach każdy syf. Oczywiście nie powie tego wprost dyrektorowi, bo przecież nikt normalny nie przyjąłby takich słów bez jakiegokolwiek oburzenia. Wolała więc przemilczeć ten fakt i zrzucić swoją karę na kogoś innego. O tym jednak później. Skoro skończyła już z dyrektorem może spokojnie opuścić pomieszczenie tego człowieka. Jednak to nie oznaczało, że skończyła z nim. Zapłaci jej swego czasu za tak upokarzającą karę, tak jak i winowajca tego, że została ukarana.
Pokłoniła się lekko mu i odwracając spojrzała na Lucasa. Przez chwilę jej spojrzenie, jak i wyraz twarzy sugerował chłód względem niego, jednak zaraz uśmiechnęła się lekko, a jej oczy znowu były dawnego koloru.
- do zobaczenia „kolego”, mam nadzieję, że będzie ci się tu dobrze uczyć. Jeszcze się spotkamy nie zapomnij więc o mnie.
Ostatnie słowa jakby specjalnie zaakcentowała trochę bardziej, by Lucas mógł odczytać lub odebrać jej słowa jako przyrzeczenie zemsty na nim. A zemsta będzie sroga, jak to mówią. Czy więc Black należała do osób mściwych? A i owszem należała, jednak tylko do osób które są jej coś winne. A inaczej mówiąc, które zalazły jej za skórę. Powoli ruszyła ku wyjściu uśmiechając się lekko i jadąc dłonią po ramieniu chłopaka.
Przed drzwiami pożegnała się jeszcze z dyrektorem i ostatecznie opuściła pomieszczenie. Gdy znalazła się za drzwiami lekko się zaśmiała zakrywając ręką usta.
- w tej szkole będzie zabawnie, prawda?
Zapytała samą siebie i ruszyła ku wyjściu ze szkoły. Zabrała sprzed wejścia do gabinetu jeszcze pozostawioną tam parasolkę i ruszyła ku wyjściu ze szkoły. Skoro była wolna musiała jeszcze wezwać Eve, która miała ją zabrać do banku jej „ukochanego”, gdzie czekało je trochę pracy, a później ostatecznie musi udać się do Eu, która powinna czekać na nią w domu.
Niestety poza Eu miała jeszcze obowiązki, nie mogła więc od tak porzucić grania roli dobrej żony przy chorowitym ukochanym. Więc jej ukochana przyjaciółka będzie jeszcze chwile musiała zaczekać na nią.
Gdy dotarła przed wejście do szkoły dostrzegła w oddali nadjeżdżające auto Ev. Podeszła więc do krawędzi chodnika i gdy ta tylko podjechała automatycznie wsiadła do samochodu. Widać było, że jej starsza opiekunka miała wiele pytań odnośnie jej dnia i tego gdzie podziały się Q i V, jednak Black swoją ignorancją dała jej do zrozumienia, że nie ma ochoty na przesłuchania i odpowie jej później. Oparta o szybę spoglądała jedynie na oddalającą się szkołę i zajęła się papierkową robotą, którą miały zrobić w biurze. Im prędzej skończy tym szybciej będzie mogła spotkać się z Eu i sprawdzić, czy aby na pewno te dzikie bestie nie skrzywdziły jej. Na samą myśl o tym Black zaczęła się irytować. Już dawno, ktoś powinien przeszukać okolice i wybić te bardziej niebezpieczne istoty. Skoro mieszkają tutaj ludzie, którzy nie obronią się tak jak istoty nocy. Oczywiście można później zgonić winę na wampiry by było łatwiej wybrnąć z sytuacji i uciszyć niewygodne pytania. Poirytowana tym faktem przewracała kolejno kartki dokumentów starając się chociaż na chwilę skupić się nad nimi.

z/t

_________________
I take the dreams that live inside my heart
and splash them across the nightmares in my head
With trembling hands I try to draw
the person that I wish that I could be
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sro Sie 09, 2017 3:34 pm

W ciszy słuchałem słów dyrektora, który z góry założył że wina leży po obu stronach. To było niezwykle nierozważne podejście. Mimo to, nie chciałem tego nijak komentować i spokojnie wysłuchałem wyroku Crossa, który... wprawił mnie w lekkie oburzenie, połączone z obrzydzeniem. Miałem nawet się już odezwać, gdy głos zabrała Black, widocznie olewając prośbę dyrektora i udając się ku wyjściu, wcześniej jednak dotykając mnie, co jasno zrozumiałem. Jeszcze się spotkamy... ale wtedy będę już gotów na cokolwiek co przyszykuje, chyba. Gdy jednak na dobre opuściła gabinet, powróciłem wzrokiem do Kaiena, tym razem widocznie spokojniejszy, że tej bestii nie ma obok mnie.
- Zwę się Lucas Wolf. - zacząłem, zerkając mężczyźnie w oczy. - Pochodzę z Austrii, a do Yokohamy przybyłem niedawno. Nie mam jeszcze stałego miejsca zamieszkania, ani pracy, więc też nie będę mógł za mundurek zapłacić.
Wyjaśniłem swą sytuację pokrótce, a skoro już tą kwestię mieli za sobą, musiałem przystąpić do prób zaspokajania swojej ciekawości, w których mam nadzieję dyrektor mi pomoże.
- A teraz, panie dyrektorze, chciałbym zapytać wprost - o co w tym wszystkim chodzi? Jestem atakowany przez wampirzycę, nauczyciel temu zaprzecza, otrzymuję karę mimo że nie uczyniłem nikomu nic złego, a na dodatek teraz będę się obawiać o swoje życie...
Świetnie - nowe życie nie rozpieszcza mnie już od początku, a co dopiero potem!
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Nie Sie 13, 2017 12:50 am

Nie będziemy wnikać w to, czy kara, którą nałożył na ową dwójkę była słuszna czy nie. To już nie tylko kwestia własnej opinii, ale również i tego, co dokładnie usłyszał na temat wydarzeń.
Spojrzał na odchodzącą dziewczynę, mówiąc jej jedynie "do widzenia" i jak również skinął głową na pożegnanie. Jego spojrzenie zaś skupiło się na drugim z uczniów, który zdecydował się póki co pozostać tutaj.
- Wie Pan może jak ta dziewczyna się nazywa? - spytał się go, zapisując międzyczasie jego imię i nazwisko. W najgorszym wypadku będzie musiał przejrzeć akta dotyczące najnowszych uczniów, by się dowiedzieć.
- Rozumiem - odłożył długopis i skrzyżował dłonie, skupiając zarazem na nim uwagę. - Czy chcesz ubiegać się o stypendium? - spytał się go. - Kwestię mundurka możemy omówić osobno.
Uniósł lekko brwi, wysłuchując jego kolejnych słów.
- Powoli. Po kolei - zwrócił się do niego. - Atak wampirzycy? - czyżby wychodziło na to, że atakująca go kobieta ujawniła się? Mimo iż to jest wręcz zakazane? - O czym Pan mówi, Panie Wolf? - dodał jeszcze, już bez cienia uśmiechu.
- Pan, jak i Panna, która tutaj była, zostaliście ukarani za brak mundurka, tak samo jak i za zaczynanie bójki. Wasze opowieści na to wskazują, tak samo jak i na to, że wasze zachowanie naraziło również osoby trzecie - wyjaśnił mu spokojnie ową kwestię.
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Nie Sie 13, 2017 10:15 am

Niestety dla Kaiena, bylem bardzo wnikliwy i raczej nie pozbędzie się mnie stąd póki nie zaspokoi mojej wiedzy i nie sprawi, że poczuję się Akademii nieco pewniej, bez obawy o własne zdrowie czy życie. Był dyrektorem, kimś, komu powinienem ufać jeżeli chciałem się tu uczyć, ale zanim kwestię budowania zaufania poruszymy, było kilka innych równie ważnych. Zanim jednak do tego przejdziemy, postanowiłem podejść jak cywilizowany człowiek. W końcu nie wyglądałoby to za dobrze, gdybym odpowiadał pytaniami na pytania, prawda?
- Przedstawiła mi się jako Beatrice Lestrange. - odrzekłem zgodnie z prawdą, pomijając kwestię jej ksywki, bo przeta Kaiena takie pierdoły nie będą interesować... a przynajmniej tak myślałem. - I jeżeli mogę prosić... gdyby mógł Pan po imieniu, byłbym niezwykle wdzięczny.
Dodałem po chwili, pozwalając sobie na delikatny uśmiech. Zdecydowanie lepiej będzie mi się egzystowało, gdy dla nauczycieli będę Lucasem, a nie Panem... w obecnym stanie, to przypominałem Bandziora, a nie Pana, ale to już sprawa na inną rozmowę.
- Raczej będę zmuszony.
Bez jakichkolwiek funduszy długo nie pociągnę, szczególnie teraz, gdy jestem świadom że wokół mnie czaić się może wielu krwiopijców, czy innych bestii gotowych by mnie zabić. A mogłem nie bawić się w dorosłe życie i uniezależnianie... byłoby zapewne trochę bezpieczniej.
- To co Pan usłyszał, dyrektorze. Nie jestem ślepy, ani głupi. Widziałem jej kły, czerwień jej oczu, a potem nie zostałem zrzucony z ławki, nie... ja wylądowałem kilka dobrych metrów dalej. Niech mi Pan tylko nie powtarza, że ona jest "niezwykle utalentowana". Sama ujawniła swoje prawdziwe "ja". Proszę o szczerość, taką samą jaką daję Panu.
Mimo że wszystko to mówiłem niezwykle spokojnie, to tylko głupiec nie wyczułby tej rosnącej chęci poznania prawdy. Mogłem żyć w kłamstwie, lub z czasem umrzeć znając prawdę... z dwojga złego, chyba wolałem drugą opcję.
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sro Sie 16, 2017 1:46 am

Odpowiedź chłopaka była bardzo pomocna. Również zanotował sobie podane imię i nazwisko z małym dopiskiem, by sprawdzić dokładnie te dane. nikt nie powiedział, że użyła tego, pod którym była zapisana do tej szkoły. Zawsze mogła podać fałszywe dane chłopakowi i Cross wziął to pod uwagę.
- Rozumiem... Lucas - powiedział do niego dyrektor, decydując się przy tym by zastosować się do jego prośby.
Uśmiechnął się łagodnie.
- Byłoby dobrze, jeśli uzupełniłbyś wniosek dotyczący takiego stypendium - międzyczasie wygrzebał kilka kartek, które potem podał mu. Jeśli przyjrzy się dokładnie im, zobaczy, że to kwestionariusz dotyczący tego, by mógł otrzymać stypendium. - Również byłoby dobrze, jeśli napisałbyś podanie.
Oficjalne sprawy były wcześniej, pozostawała kwestia... No właśnie ataku na niego. Zdecydowanie nie jest to dobrze, że pamięta. Teoretycznie powinna mu wymazać pamięć. Praktycznie... Efekty były widoczne.
- Masz dość intrygujący sposób myślenia, skoro założyłeś z miejsca, że to wampirzyca... Czyli istota z podań i legend... - powiedział do niego Kaien. Zasady to zasady. - Możliwe, że była na jakiś środkach odurzających. Jest wiele narkotyków odpowiadających za wzmocnienia, jak i dające różnorakie efekty uboczne.
Westchnął cicho. No i świetnie. Ciekawski uczeń, który będzie próbował dochodzić prawdy... - lecz nie mógł się dowiedzieć. Inaczej... Nie byłoby to za przyjemne.
- Byłbym jednak wdzięczny, gdybyś nie rozpowiadał na prawo i lewo o owym wydarzeniu. Sam nie jestem pewny, co myśleć o tym, o czym mi opowiedziałeś właśnie - dodał jeszcze cicho.
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sro Sie 16, 2017 7:31 pm

Dobrze że dyrektor poszedł mi na rękę, zmieniając sposób w jaki się do mnie zwracał. Dobrze też, że nie zwlekał i pozwolił mi się już od razu zająć sprawą stypendium, podając kwestionariusz, do którego wypełniania już miałem się zabrać, gdy Kaien WIDOCZNIE spróbował sobie ze mnie zakpić. Ja też myślałem, że wampiry są tylko wytworami legend i bajek... a przynajmniej do czasu, gdy sam nie zostałem zaatakowany przez kogoś z nienaturalnie wielką siłą.
- Zakładając... ale tylko zakładając, że mogło być tak jak Pan mówi. Dlaczego więc nikt nie pilnuje, by osoby jej pokroju nie przedostawały się na teren uczelni? A co jeżeli rozdawałaby takie "wspomagacze" innym? Konsekwencje tego mogłyby wyrosnąć poza wszelką skalę rozumowania... i zapewne nie byłbym jedyną ofiarą tego procederu.
Byłem oburzony, owszem... w końcu zależało mi na bezpieczeństwie. Póki co jednak nie czułem się bezpieczny, a już w ogóle nie chciało mi się myśleć na temat tego, że Cross nie brał mnie najwidoczniej na poważnie. Jako że nie chciało mi się dłużej wykłócać, począłem wypełniać wszelkie rubryczki w kwestionariuszu, na moment jednak jeszcze zerkając na mężczyznę, gdy poprosił mnie o zachowanie milczenia w tej sprawie.
- Niech powie mi Pan całą prawdę, a obiecam że wszystko zostawię dla siebie.
Deal? Czy nie deal? Szczególnie że dla mnie taka prośba była równa temu, że jednak coś na rzeczy było, skoro Kaien nie chce by cokolwiek wyszło na jaw.
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Pią Sie 18, 2017 5:27 pm

- Zajmę się tym, Lucasie - odpowiedział mu spokojnie Cross. - Nie musisz się tym martwić.
Nie dodał nic więcej na ów temat. Nie dziwiło go to, że ów uczeń miał dość sporo pytań na temat tego... Z drugiej strony, niekoniecznie będzie mógł poznać odpowiedzi na nie, czy mu się to podobało czy nie.
- Skończyłeś uzupełniać kwestionariusz? - zamiast odpowiedzieć na jego pytanie, najpierw spytał się o kwestię dotyczącą czegoś innego. Po tym właśnie oparł się wygodniej o krzesło, spoglądając na niego uważnie.
- Hm? - uniósł lekko brwi, wyraźnie rozbawiony. - Niby jaką prawdę? Czyżbyś próbował podważyć moje słowa? - uśmiechnął się do niego łagodnie. Cóż, prawdę mówiąc, pewnie oboje zadawali sobie sprawę z tego, że jeśli młodszy zacząłby opowiadać o wampirach, zostałby uznany za wariata. I zapewne dostałby bilet w jedną stronę w stronę psychiatryka. Zarazem dyrektor wiedział, że pozostało też jedno - wymazanie pamięci chłopaka z wydarzenia z tamtej chwili... Skoro tak bardzo upierał się przy swoim.
- Mówiłem ci. Nie wiem, co mam sam myśleć o twojej nietypowej opowieści - powtórzył spokojnie swoje wcześniejsze słowa.
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Pią Sie 18, 2017 7:41 pm

A więc ostatecznie wychodziło na to, że nie dowiem się niczego. Trudno. Miejmy nadzieję na to, że dyrektor przyjmie na siebie konsekwencje w postaci dopytywań osób trzecich o treści podobnej do "Skąd ten chłopak wie o krwiopijcach?". Tu nie chodziło o złośliwość, a o prostą chęć poznania prawdy... bo skoro Cross nie daje odpowiedzi, to zrobi to ktoś inny. Póki co jednak, dokończyłem wypełniać dokument mający na celu rozpoczęcie sprawy ze stypendium i podsunąłem go ku osobie Kaiena.
- Proszę. - mruknąłem, przypominając sobie nagle o jeszcze jednej sprawie. - A, właśnie... czy póki nie znajdę sobie własnej kawalerki, mogę liczyć na przydział jednego pokoju w akademiku?
Dodałem po chwili, przyglądając się mężczyźnie, wyczekując przy tym odpowiedzi. Gdy ten jednak powrócił do poruszanego wcześniej tematu, zaśmiałem się cicho, chociaż nie po to by urazić dyrektora, bardziej podkreślając to jak zabawna była obecna sytuacja.
- Próbuję Pana uświadomić, że nie mam dziesięciu lat i jednak próby przegadania mnie nie mają najmniejszego sensu, dyrektorze. - ponownie splątałem ręce na klatce piersiowej, przyglądając się uważnie reakcji mężczyzny. - No ale już mniejsza. Wracając jednak do sprawy mundurka... co miał Pan na myśli?
To chyba była ostatnia kwestia którą chciałem poruszyć, zanim ruszyłbym dalej podbijać miasto i poznawać tutejszą społeczność.
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sob Sie 19, 2017 1:49 am

O ile właściwie doszłoby do takiej sytuacji. W końcu mogłoby się stać tak, że osoby, chcące pilnować tajemnic dotyczących krwiopijców, wymazałyby mu pamięć... Lub co gorsza, zabiły. O tym jednak jasnowłosy nie wspomniał. I tak sama ta sytuacja była niecodzienna, skoro decydował się na uniknięcie i zarazem zakończenie owego tematu.
- Większość uczniów mieszka w akademiku, więc nie będzie to problemem - odpowiedział. - Dla klasy dziennej przysługuje akademik słoneczny. Pewnie się dowiesz na miejscu, ale uprzedzę cię z miejsca, Lucas. Uczniowie z klasy dziennej nie mogą iść do akademia księżycowego ani na odwrót. Taka mała zasada - pozwolił sobie na łagodny uśmiech.
W duchu przewrócił oczami, lecz na zewnątrz nadal zachowywał spokój, gdy słuchał dalej jego słów.
- Ale to ty mówisz o wampirach, nie ja, Lucasie - stwierdził spokojnie. - Więc raczej nie ma żadnej mowy o przegadywaniu się.
No właśnie, a co do mundurka...
- Możesz otrzymać jeden używany na krótki okres czasu, ale im prędzej zaopatrzysz się we własny, tym lepiej - wyjaśnił mu.
Międzyczasie sprawdził kwestionariusz, który mu oddał, wziął pieczątkę, przyłożył ją na dół papieru i podpisał, po czym odłożył na bok.
- Czy mogę ci jeszcze w czymś pomóc?
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sob Sie 19, 2017 11:34 am

No i kolejna sprawa, o której wyjaśnienie doprosić zapewne będzie się trudno. Akademik Słoneczny... i Księżycowy. Po co są stworzone dwa? Po co te wszystkie tajemnice... ? Nawet nie chciało mi się nad tym dłużej myśleć, dlatego też pozwoliłem sobie całkowicie olać ten temat, kiwając tylko delikatnie głową, coby dyrektor był pewien, że pojąłem tą informację. Co do mundurka - dobra sprawa, w sumie nie przeszkadzało mi noszenie używanych ciuchów, mimo że byłem przyzwyczajony do wszystkiego nowego, jako że matka chciała dla mnie zawsze wszystkiego co najlepsze. Zresztą, przecież to tylko ciuch szkolny, z czasem załatwię sobie własny... raczej.
- Dobrze. Jeżeli mógłbym tylko prosić, by ktoś zostawił go w którymkolwiek pokoju, a ja sobie go przymierzę i ewentualnie dam znać co do tego, czy wszystko pasuje. Rozmiar M będzie najlepszy.
Tak właściwie pokój też mogłem mieć byle jaki, w końcu chodziło tylko o to by się wyspać, a nie mieć najlepsze warunki pod słońcem, no nie? Właśnie. A skoro wszystko już ostatecznie załatwiłem, pokiwałem przecząco dyrektorowi, by po chwili ponownie zabrać głos.
- Nie, to już wszystko. Dziękuję za poświęcony czas i przepraszam, że musieliśmy się poznać po tak idiotycznej sytuacji.
Wyrzekłem spokojnie, by ostatecznie delikatnie pokłonić się mężczyźnie, po chwili opuszczając gabinet, kierując swe kroki bezpośrednio ku wyjściu. Wnioski z tej sytuacji wyniosłem dwa - Po pierwsze, muszę uważać dla kogo jestem bezpośredni, oraz Dwa - Tu dzieją się dziwne rzeczy... i muszę zrozumieć o co się rozchodzi.

z/t
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Nie Sie 20, 2017 4:29 pm

Większość uczniów, pomimo własnych rozmyślać na temat podziału akademików, nie poznała prawdziwej wersji. Cóż.. Teoretycznie oficjalna nie różniła się za bardzo od prawdy, w końcu istniał podział uczniów na klasę dzienną i nocną, więc uczniowie mogli uczyć się tutaj i w dzień, i w nocy.
- W akademiku dowiesz się, który pokój będzie twój. Najprawdopodobniej będziesz miał współlokatora - powiedział do niego. Pokoje klasy dziennej wyglądały bardzo podobnie do siebie, lecz tego już nie dodał od siebie. Lucas będzie mógł się sam przekonać, jak to wszystko wyglądało.
Dyrektor lekko skinął głową.
- Mam nadzieję, że zdołałem ci chociaż w ten sposób pomóc, Lucasie - zwrócił się do niego łagodnie. - Życzę ci miłego dnia - dodał jeszcze i pożegnał się z nim.
Po wyjściu ucznia wrócił do porządkowania dokumentów. Co dalej? Właściwie nic więcej oprócz podstawowych spraw, za jakie powinien się zabrać. Również i sprawdzenie nowych wniosków dotyczących uczniów.
Nie zajęło mu to dużo czasu... A po wykonaniu tego, zdecydował się na opuszczenie gabinetu.

z/t

GABINET ZAMKNIĘTY
Powrót do góry Go down
 
Gabinet Dyrektora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 16 z 16Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16
 Similar topics
-
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet dyrektora
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet Dyrektora Hogwartu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PIERWSZE PIĘTRO :: POKÓJ NAUCZYCIELI I GABINET DYREKTORA-
Skocz do: