IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet Dyrektora

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
AutorWiadomość
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Wto Lut 20, 2018 11:29 am

Dyrektor przeglądał właśnie dokumentacje kiedy rozległo się ciche pukanie. Nie zdążył nawet zaprosić do środka interesanta, bowiem już po chwili w drzwiach stanęła jedna z uczennic. Kaien odruchowo spojrzał na zegarek i zaraz po tym wstał ze swojego wygodnego fotela.
- Mężczyzna wdarł się do waszego pokoju? - zmrużył oczy zastanawiając się czy dobrze zrozumiał dziewczynę. Tego typu rozboje nie zdarzały się w jego akademii. Jak wiele musiało się zmienić, skoro uczniowie nie byli bezpieczni we własnych pokojach! Biedne dzieci…
- Tak tak, naturalnie. Prowadź. - w ręku miał już pęk kluczy by zamknął gabinet ale tak oto pojawiła się sama zainteresowana.
- Dziecko drogie, potrzebujesz natychmiastowej pomocy. - pomógł dziewczynie wstać i zarzucił jej na ramiona własną marynarkę. Doskonale widział, że stan nastolatki nie wygląda zbyt dobrze, ale dla pełnej diagnozy potrzebował kogoś z wykwalifikowanego personelu.
- Idziemy, a po drodze przedstawisz mi swoją wersję zdarzeń. - przekazał klucze Aiko i bez uprzedzenia wziął na ręce ranną dziewczynę.
- Zamknij gabinet i chodź z nami, Aiko. - polecił i wraz z dziewczętami udał się do najbliższego medyka. Zaaferowany tą całą sytuacją nawet nie zauważył, że za oknem znajduje się nie kto inny jak wampir który dopuścił się ataku na uczennicy. Oj gdyby tylko wiedział… Gdyby wiedział!

Zt + Fumiko, Aiko (i Taka jeśli chce)

Gabinet zamknięty
Powrót do góry Go down
Lilith

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1453-lilith-kuroaishita#29202 http://vampireknight.forumpl.net/t3757-lilith#82511 http://vampireknight.forumpl.net/t3760-lilith#82581 http://vampireknight.forumpl.net/t3645-lilith#79067 http://vampireknight.forumpl.net/t3640-mieszkanie-lilith#79059
Zarejestrował/a : 03/07/2014
Liczba postów : 258


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Czw Kwi 19, 2018 9:08 am

Zatrzymała się przed gabinetem dyrektora niepewna słuszności swojego postępowania. Kaien Cross znany był wśród uczniów ze swojej dobroci, ale nikt nigdy nie wspomniał o jakimkolwiek akcie pobłażliwości z jego strony. Dla większości był jak ojciec, który dbał o swoje dzieci. Troskliwy, ale też surowy. Może gdyby Lilith rzeczywiście była siedemnastolatką, za którą się podawała, to mężczyzna spojrzałby na nią łaskawiej? Ale ta niepozorna blondynka, która właśnie stała przed drzwiami, była dorosłą wampirzycą. Może nie aż tak niebezpieczną jak reszta Kuroaishita, ale na pewno nieobliczaną i budzącą strach.
Po co tutaj właściwie przyszła? Mogłaby po prostu zabrać wszystkie swoje rzeczy i wyjść z Akademika, zostawiając szkołę za sobą, ale coś ją podkusiło, by zajrzeć jeszcze do gabinetu Crossa. By powiedzieć mu wszystko, by wiedział, że Lilith nie jest tą, za którą się podawała. I że z jej strony nie grozi mu niebezpieczeństwo. W końcu poza wulgarnością swojego zachowania, nie zrobiła krzywdy nikomu z Akademii. Co jednak robiła na mieście, to sprawa tylko jej, Samaela i ewentualnie Rady, choć w przypadku walki z Thanatosem nie mają się do czego przyczepić.
Wzięła kilka głębokich wdechów, mimo, że jako wampir wcale nie musiała tego robić, po czym nacisnęła klamkę i wsunęła się do gabinetu. Rozejrzała się po pomieszczeniu, po czym wbiła wzrok w Kaiena i podeszła do niego wolno, trzymając w dłoniach złożony biały mundurek.
- Musimy porozmawiać, panie dyrektorze - rzuciła krótko, kładąc na jego biurku wspomniane wcześniej ubranie, klucz do pokoju w akademiku oraz szkolną legitymację na nazwisko Yuriko Megumi Ishikawa - To dość delikatna sprawa... I długa historia.
Zaraz po tych słowach na blacie wylądowała odpięta kabura z glockiem w środku i kolejny, bardzo stary dokument, tym razem zawierający prawdziwe dane wampirzycy - Lilith Victoria Diana Kuroaishita. Na pożółkłym ze starości papierze widniały wszystkie szczegółowe informacje na temat blondynki. Data urodzenia, czystość jej krwi, krew i nazwiska rodziców...
- Z mojej strony nie grozi nic osobom przebywającym w Akademii, ale jeśli nie ma pan do mnie zaufania, to niech mnie pan skuje - wyciągnęła przed siebie nadgarstki, czekając aż zacisną się na nich kajdanki blokujące moc. Zakładała, że Kaien takowe posiadał, choćby ze względu na charakter uczniów Nocnych Zajęć.
Jej dłonie drżały, kiedy wypowiadała te słowa. W końcu zrobiła coś, co z punktu widzenia swoich wampirzych pobratymców było kompletną głupotą. Ujawniła swoje prawdziwe nazwisko Crossowi! Gdyby jeszcze należała do jakiegoś przyjemniejszego rodu, to może rozeszłoby się po kościach, ale przed dyrektorem stała jedna z Kuroaishita. Tylko, że drobna wampirzyca wcale nie budziła aż tak wielkiego postrachu jak reszta jej krewniaków. Właściwie, to w tamtym momencie była całkowicie bezbronna, zdana na łaskę Kaiena. Czy zechce jej wysłuchać, czy może od razu wezwie kogoś z Oświaty?

_________________
Powrót do góry Go down
Kaien Cross
Dyrektor
Dyrektor
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t627-kaien-cross#1089 http://vampireknight.forumpl.net/t628-kaien-cross#1092
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 305


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Wto Maj 01, 2018 9:51 pm

Sprawy uczniów od zawsze bardzo absorbowały dyrektora. Czasem nie było idealnych wyjść z sytuacji, dlatego starał się robić wszystko żeby w swojej ocenie być sprawiedliwym i jak najbardziej pomocnym. Ledwie wrócił do gabinetu gdy ponownie rozległo się pukanie do drzwi.
Czyżby Fumiko wróciła? Dziewczyna była niepocieszona obrotem wydarzeń gdzie wraz z Taką tymczasowo zostali od siebie odsunięci. Ale nie mógł postąpić inaczej. Samo przyjęcie wampira do akademii było aktem dobrej woli i nie każdy by się na to zdobył. Chłopak potrzebował teraz chwilę wytchnienia i opieki, a tą drugą z pewnością zapewni mu Yuki. Któż inny jak nie wampirzyca będzie w stanie zrozumieć naturę Taki i odpowiedzieć na wszystkie jego pytania. Nauczyć pożywiać się tabletkami i panować nad emocjami by już nigdy nikogo nie skrzywdził.
- Proszę wejść. - powiedział donośnym głosem. Odłożył dziennik lekcyjny i przywitał uczennicę która ku jego zdziwieniu nie była tą której się spodziewał.
- Usiądź proszę, Yuriko. - wskazał jej miejsce naprzeciw obdarzając dziewczynę łagodnym uśmiechem. Doświadczenie mówiło, że coś jest nie tak, zwłaszcza że dostrzegł mundurek który trzymała w dłoniach. Pierwszym co nasunęło mu się na myśl było odejście z akademii. Uczniowie rzadko kiedy opuszczali szkołę bez jej ukończenia. Zwykle zostali przenoszeni do innych placówek albo zawieszeni ze względu na swoje karygodne zachowanie. Yuriko nie należała do żadnej ze wspomnianych grup. Z pokrętnej relacji Esmeraldy Cross wiedział, że dziewczyna była niezwykle aktywna na ostatnich zajęciach i nic nie wskazywało na żadne problemy. A jednak przyszła.
- Dlaczego miałbym to zrobić? - był zaskoczony i to bardzo. Przez wszystkie lata starał się być wzorem i wsparciem dla swoich uczniów. Był łowcą, owszem. Nie wpływało to jednak na jego pracę, bo jedynym czego pragnął było stworzenie bezpiecznej przystani dla ludzi i wampirów. Miejsca w którym mogą spokojnie żyć, uczyć się, koegzystować bez strachu że stanie się coś złego. I to działało.
- Wiem kim jesteś. Byłbym głupcem przyjmując do akademii wszystkich bez odpowiedniego sprawdzenia. - odsunął w jej stronę dokument. Nie miał nic przeciwko by uczęszczała do szkoły, a przynajmniej dopóki nie krzywdziła innych. W oczach Crossa Lilith nie stwarzała zagrożenia dlatego nie widział problemu by mogła spokojnie mieszkać w akademiku i uczęszczać na zajęcia. Wiele wampirów tak robiło a jak widać świat jeszcze od tego nie upadł.
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 226


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Wto Maj 08, 2018 12:01 am

Cel podróży nie znajdował się daleko - albowiem chodziło o sam gabinet dyrektora. Międzyczasie, gdy pilnowała, czy Fumiko na pewno nie zwiała - same próby byłyby powstrzymywane - napisała jeszcze wiadomość do Fergala. Niespecjalnie cieszyła się z powodu, że musiała sama tutaj się pojawić, ale wiedziała, że nie było wyjścia... Skoro on zajmował się drugim z wampirów. Przynajmniej taką wiedzę posiadała na teraz, bo kto wie, co było naprawdę...
Westchnęła cicho. Znalazły się przed samymi drzwiami. Dziewczyna wyczuwała, że w środku już ktoś jest, jednakże czekanie dłużej niż powinno się... Nie uważała tego za dobre. Dlatego też uniosła prawą rękę i zastukała w drzwi stanowczo. Policzyła w myślach do dziesięciu i niezależnie czy były słowa zachęty czy też nie, otworzyła drzwi.
- Przepraszam bardzo, ale jest sprawa, którą chciałabym z panem omówić - odezwała się z miejsca. - I nie nadaje się zbyt na to, by odłożyć ją na bok.
Jeśli będzie mogła, wpuści Fumiko do środka. Miała nadzieję, że Cross nie będzie miał za złe to. Mimo wszystko... Raczej prefekci nie przychodzą tutaj w błahej sprawie, prawda? Kto właściwie wie...

_________________
Powrót do góry Go down
Lilith

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1453-lilith-kuroaishita#29202 http://vampireknight.forumpl.net/t3757-lilith#82511 http://vampireknight.forumpl.net/t3760-lilith#82581 http://vampireknight.forumpl.net/t3645-lilith#79067 http://vampireknight.forumpl.net/t3640-mieszkanie-lilith#79059
Zarejestrował/a : 03/07/2014
Liczba postów : 258


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Wto Maj 08, 2018 12:56 pm

Patrzyła na Crossa zszokowana, przez moment nie mogąc wydusić z siebie ani słowa. Ale jak to od początku wszystko wiedział? Sądziła, że przez ostatnie lata bardzo dobrze się maskowała pod fałszywymi nazwiskami. A już na pewno nie przyszło jej do głowy, by ktokolwiek miałby łączyć ją z rodem Kuroashita. Westchnęła ciężko pocierając przy tym skronie. Czyżby rzeczywiście na starość zrobiła się mało ostrożna? Bardziej ufna, przez co jej cenne dane mogły wpaść w ręce pierwszej lepszej osoby?
Nie pozostało jej nic innego, jak roześmiać się.
- Musi pan przyznać, że udawanie uczennicy wychodziło mi całkiem dobrze - dopiero teraz rozsiadła się wygodnie na wskazanym przez dyrektora miejscu - Przyjemnie było znów poczuć młodzieńczą beztroskę, ale wszystko musi się kiedyś skończyć.
Wyraźnie posmutniała, kiedy zabierała z biurka swoje dokumenty. Może i zgrywała buntowniczkę, która za nic ma szkolne zasady, ale prawda była taka, że mocno zżyła się z Akademią i jej wszystkimi zakamarkami. Polubiła nawet te białe mundurki.
- Przybyłam tu, by obserwować resztę Kuroaishita, zanim się im ujawnię. Doszłam jednak do wniosku, że w ogóle do nich nie pasuję. Chociaż mam swoje za uszami, to przy reszcie jestem chodzącym dobrem. I to nie przesada. Skoro moja mała "misja" dobiegła końca, to nie widzę powodu, by dłużej mieszkać w Akademii. Poza tym jest jeszcze jedna sprawa, o której chciałabym z panem pomówić...
Zagryzła wargę wyraźnie się wahając. Uznała jednak, że skoro od początku znał jej prawdziwe nazwisko, to i ta rzecz wkrótce przestanie być tajemnicą.
- Nie mogę udawać uczennicy, kiedy moje bliźnięta również się tu uczą! Jak to będzie wyglądało?
Znów uciekasz od odpowiedzialności, Lilith? - odezwał się cichy głos w jej głowie. Nie, to nie tak, że całkowicie uciekła. "Dzieciaki", o ile tak mogła nazwać parę 22-letnich wampirów, były już dorosłe. Co miała im powiedzieć? Jak miałaby próbować ocieplić ich relacje, gdyby wciąż zgrywała ich rówieśniczkę?
- Vivianne jest niesamowicie podobna do mnie, rozpozna ją pan od razu. Levi natomiast wdał się w swojego ojca. Nie wiedzą, że są rodzeństwem, przez... pewne powody musiałam ich rozdzielić - podniosła się i zrobiła kilka kroków, zatrzymując się przy oknie - To jednak nie czas na rozwodzenie się nad moimi motywami i tym, czy jestem dobrą matką, ale właśnie jako matka proszę pana, by miał oko na tę dwójkę. Niby są już duzi, ale różnie bywa z dzisiejszą młodzieżą!
Zabawne, że gdy tylko ściągnęła szkolny mundurek natychmiast włączał się jej tryb rodzica. Trudno się jej dziwić. W końcu nie słyszała, by schwytano ucznia, który był odpowiedzialny za atak podczas lekcji wychowania do życia w rodzinie. Nie chciała, by ten sam nieobliczalny dzieciak rzucił się na jedno z bliźniąt.
- Zostawiam swój aktualny adres jak i numer telefonu. Proszę nie wahać się kontaktować w sprawie Leviego i Vivianne. Właściwie, to bardzo chętnie mogę przychodzić na małe "wywiadówki" - z uśmiechem wyjęła z torebki kopertę, która następnie znalazła się na biurku Kaiena - Gdyby pan potrzebował mojej pomocy, przybędę.
Miała u Crossa dług wdzięczności za to, ze nie wydał jej Oświacie ani Radzie, chociaż mógł. Mało tego, pozwolił starej wampirzycy "legalnie" uczyć się w Akademii i nie robił z tego tytułu żadnych problemów. Wypadało jej jakoś podziękować. Poza tym, zależało jej na sprzymierzeńcu w postaci dyrektora.
W tym samym momencie do gabinetu wkroczyła czarnowłosa prefekt, co dla Lililth było znakiem, by zakończyć rozmowę.
- Nie szkodzi, to wszystko z mojej strony - poprawiła torbę na ramieniu - Mam nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy, zatem do zobaczenia, panie dyrektorze.
Ostatni raz omiotła wzrokiem gabinet Crossa, po czym wyszła z pomieszczenia. Na korytarzu jeszcze natknęła się na przerażony wzrok czarnowłosej Fumiko, którą kojarzyła z nieszczęsnego wdż, uśmiechając się do niej ciepło. Cokolwiek zrobiła ta dziewczyna, to nie powinna się aż tak bardzo bać. Przynajmniej według starej Kuroaishita.
Nie, wróć. Reiss. Od tamtego dnia stała się Lilith Reiss.
Taksówka już czekała z bagażnikiem wypełnionym po brzegi jej walizkami. Resztę rzeczy już wcześniej przeniosła do swojego mieszkania. Jeszcze raz zerknęła na szkołę, po czym wsiadła do pojazdu podając adres docelowy.
Nie uroniła jednak ani jednej łzy. Podświadomie czuła, że jeszcze tu wróci. Może za kilka lat, pod całkiem nowym nazwiskiem?
Zastanawiała się tylko jak Kaien Cross zareaguje na czek na ogromną sumę, który znalazł się w kopercie wraz z jej danymi kontaktowymi.


z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Fumiko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1433-fumiko-shirai http://vampireknight.forumpl.net/t3698-fumiko#80902 http://vampireknight.forumpl.net/t3692-fumiko
Zarejestrował/a : 07/06/2014
Liczba postów : 124


PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   Sro Maj 09, 2018 6:57 am

Poczuła się wielce urażona słowami, jakie Mei wypowiedziała w jej stronę jeszcze w ogrodzie. Że niby nie obchodził ją los Taki? Fakt, Fumiko zachowała się egoistycznie, ale to nie znaczy, że przez cały czas widziała tylko czubek swojego nosa. Gdyby nie zależało jej na dobru swojego wampirzego przyjaciela, to nawet nie starała by się mu pomóc. Nie wstawiłaby się za nim u dyrektora, ba, nawet nie przejmowała się tym, co stanie się z białowłosym tuż po odstawieniu jej do Akademii. A mimo wszystko naraziła się na karę, próbowała kłamać starając się wybielić chłopaka w oczach Crossa i Yuki i oszukała własną siostrę. Złamała szkolny regulamin nie dlatego, bo takie było jej widzimisię, tylko po to, by znów ujrzeć wampira, dla którego była być może jedyną znaną osobą w obcym miejscu. Pomimo osłabienia spowodowanego wcześniejszym ubytkiem krwi, zdecydowała się ponownie mu ją oddać nie dla chorych masochistycznych wrażeń, tylko starała się zaspokoić jego głód. Widziała, jak cierpi na tabletkach.
Może i Mei miała rację mówiąc, że Fumiko nie rozumie jak to jest być wampirem. Ale Taka nie był wampirem przez całe swoje życie. Niegdyś był taki jak ona - kruchy, słaby i przede wszystkim ludzki. Podczas gdy inni widzieli w nim tylko głodnego krwiopijce, ona starała się dostrzec człowieczeństwo, którego, miała nadzieję, jeszcze nie stracił.
Milczała przez całą drogę do gabinetu dyrektora. Dyskutowanie z prefektem nie miało sensu zwłaszcza, że dziewczyna nie znała do końca sprawy. Nie obawiała się spotkania z Kaienem, w końcu i tak miała karę do odrobienia. Bardziej martwił ją stan Taki, do którego zresztą w międzyczasie napisała kolejną wiadomość. Wątpiła, by wampir od razu jej odpisał, ale przynajmniej spróbowała się z nim skontaktować.
Ktoś już był w gabinecie dyrektora, ale wampirzyca najwidoczniej uznała, że to ich sprawa jest tą niecierpiącą zwłoki i weszła do środka. Westchnęła ciężko, opierając się o ścianę tuż obok drzwi. Pora była dosyć późna. Miała tylko spotkać się ze swoim przyjacielem, tymczasem wyszło to całe zamieszanie... szkoda gadać. Gdyby nie głód Taki i interwencja prefektów, zapewne już dawno znalazłaby się we własnym łóżku.
Omal nie podskoczyła, gdy drzwi się otworzyły, a z gabinetu wyszła jasnowłosa wampirzyca. Yuriko, czy jakoś tak. Kojarzyła ją z tamtego wdż. Odprowadziła ją wzrokiem do końca korytarza, po czym sama weszła do pomieszczenia, zamykając za sobą drzwi.
- Dzień dobry... A raczej dobry wieczór, panie dyrektorze - założyła kosmyk czarnych włosów za ucho - Wygląda na to, że będzie mi pan musiał wlepić dwie kary naraz.
Przestąpiła kilka kroków w stronię Crossa. Wyraz jej twarzy wskazywał skruchę, ale jednocześnie wyprostowane plecy oraz uniesiona głowa, nadawały jej kontrastu. Zupełnie jakby żałowała, ale nie do końca. Cóż, może tak właściwie było.
- Spotkałam się z Taką w szkolnych ogrodach, gdzie próbowałam go nakarmić własną krwią.
Wolała sama się przyznać, niż czekać, aż zrobi to za nią Mei. W końcu wbrew temu, co inni myśleli o Fumiko, była na tyle odpowiedzialna by ponieść konsekwencje swoich czynów. Nie zamierzała wbijać wzroku z ziemię i z łamanym głosem mówić "ja nie chciałam", kiedy właśnie chciała.
- Na swoje marne usprawiedliwienie mam to, że aż do dziś nie wiedziałam, że karmienie wampirów na terenie szkoły jest zabronione. W końcu ten punkt regulaminu dotyczy Klasy Nocnej i nie jest podany do wiadomości uczniów dziennych zajęć.
Byłoby dziwne, gdyby w ogólnym regulaminie nagle znalazł się zapisek o wampirach. Miała prawo nie wiedzieć, ale to nie znaczyło, ze musiała od razu rozpinać swoją koszulę i odsłaniać swoją szyję.
- Odzyskałam już na tyle sił, że jestem w stanie odbyć swoją karę. Mogę zacząć jutro z samego rana - mówiła powoli, wciąż nie spuszczając wzroku z dyrektora - Jest mi przykro w związku z tym, że tak to się skończyło.
No tak, gdyby nie prefekci, to w ogóle by się nie skończyło. Być może Taka, nieświadomy swej własnej siły oraz pragnienia, zabiłby głupiutką dziewuchę, która prowokowała go swoją długą szyją, składając mu propozycję wgryzienia się w nią.
- Jednocześnie mam do pana prośbę - stanęła tuż przed biurkiem, zniżając swój głos, co było głupie. W końcu Mei jako wampir z łatwością mogła ją usłyszeć. Mimo wszystko chciała podkreślić prywatny charakter jej wypowiedzi - Martwię się o Takę. Nie może przyjmować tabletek, w dodatku wspominał coś o opuszczeniu Akademii. Nie chcę, by znowu trafił na ulicę i żywił się... tak jak się żywił, gdy go spotkałam. Nie chcę, by stoczył się do poziomu E. Proszę, niech mu pan pomoże...

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Dyrektora   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Dyrektora
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PIERWSZE PIĘTRO :: POKÓJ NAUCZYCIELI I GABINET DYREKTORA-
Skocz do: