IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plaża.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Plaża.   Pon Paź 22, 2012 12:24 pm

Plaża jak plaża. Dużo piasku i wody, wiadomo. Ponad to jest to nieco osamotnione miejsce, jednak niezwykle przyjemne i urokliwe. W sam raz dla romantycznych spacerów czy joggingu.
Powrót do góry Go down
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood http://vampireknight.forumpl.net/t3814-maya#84117
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 209


PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Lis 20, 2012 10:28 pm

Cóż los tak chciał, że ostatnie wydarzenia tylko pogorszyły samopoczucie May. Od dawien dawna było wiadomo, że jest osobą bardzo zmienną i nie stałą emocjonalnie, jej stany depresyjne, częste agresje nasilały się wraz z wiekiem, choroba, była to już choroba. Ale któż mógłby to stwierdzić? Ona sama uważała się za całkowicie zdrową, jak rybka! Była pewna siebie i tyle, nikt jej do niczego nie przekona, uparty mały blond osiołek.
Po balu złapała niezłego doła, choć bardziej była wkurzona niż smutna. Zmyła z siebie czerwoną farbę, ściągnęła ten okropny kostium pielęgniarki i ubrała mundurek odpowiedni dla uczniów klasy dziennej, no prawie! Spódniczka była odrobinę za krótka, no cóż dziewczyna miała w końcu ładne, długie nóżki, niby dlaczego miałaby ich nie pokazywać, no nie?
Szukała jakiegoś zacisznego, pustego miejsca, po kilkunastominutowym spacerze doszła do miejsca, gdzie płot otaczający Akademię był zepsuty. Specjalnie oczywiście, właśnie przez kochanych uczniów, no cóż trzeba czasami odetchnąć świeżym powietrzem i opuścić te zakichane mury. Tak więc dziewczyna nielegalnie, ale cicho! Opuściła tereny akademii. Nie przejmowała się konsekwencjami, chciała po prostu wyrwać się na trochę od codzienności, zapomnieć o tych wszystkich przykrych sprawach i już. Ostatni raz, gdy zwiała nie było zbyt ciekawie. Niemal zginęła z rąk Wężowego Władcy, dlatego tym razem postanowiła nie zapuszczać się w jakieś leśne chaszcze. Poszła na plażę, usiadła na piasku i słuchała szumu fal, o ! Proszę jak ładnie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Lis 20, 2012 10:44 pm

Wężowy Władca? Dupa, a nie Władca! Maya nie miała jeszcze do czynienia z prawdziwym władcą, haha! No ale do rzeczy, do rzeczy. Kanibal musiał pierw się pożywić aby wrócić na swój teren. Ba, łażenie z pustym brzuchem nie leży wampirowi, dlatego też musi się porządnie napchać, aby wieczór okazał się ładny! Chociaż po tym spotkaniu ze szlachetną... Jakoś zmywało radochę potwora, ba, żądał jeszcze więcej pokarmu. Powód? Smutek podwaja jego wiecznie niezaspokojony apetyt!
Snuł się przed siebie, aż wreszcie natrafił na tą plażę. Nudna, ciemna, cicha. Warknął pod nosem, węsząc za ofiarą. I cóż to? Dziewczyna? Ludzka? O tak, najlepszy kąsek na rozpoczęcie prawdziwej uczty! Bez namysłu skierował się w stronę samotnej dziewczyny, która to z całą pewnością żyła w przekonaniu iż siedzi sobie w bezpiecznym miejscu. Guzik prawda. Nadchodził Kanibal, więc tak być już bezpiecznie nie może. Poza tym widok samych lśniących na czerwono gadzich ślep może zmrozić krew w żyłach, a zwłaszcza u takiej młodej, smakowitej dzierlatki. Aż mu ślinka pociekła!
Powrót do góry Go down
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood http://vampireknight.forumpl.net/t3814-maya#84117
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 209


PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Lis 20, 2012 10:50 pm

Cóż chciał zrobić mega super wejście z tymi czerwonymi ślepiami i kłami na wierzchu? Nie ma mowy! May była zbyt zamyślona, pogrążona, żeby w ogóle zwracać uwagę na coś tak błahego jak nadchodzący nienażarty wampir. Miała ich po dziurki w nosie i dość. Tak więc w ogóle nie zauważyła nadchodzącego Kanibala do czasu.. aż znalazł się stosunkowo blisko, tak się składało, że zmysły naszej małej dziewczynki były nienaturalnie wyostrzone niemal jak u kota! A to się wampir zdziwi nie ma co! Niewiasta usłyszała szelest piasku, widziała w ciemności tak dobrze jak za dnia, gdy tylko zlustrowała olbrzyma wzrokiem wstała i zaczęła biec w drugą stronę. Nie miała zamiaru wołać pomocy ( no aż taka głupiutka nie była), ale ucieczka wydawała jej się rozsądna. Może Testament się znudzi i uzna pościg za nie warty zachodu?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Lis 20, 2012 11:02 pm

Nuż w mordę kopany! Czemu siedziała tak spokojnie, by zaraz wstać i dać dupę w troki? Bestia niemal zawyła, a rozżarzone ślepia podążyły za jej osóbką. Obroża lekko "przypomniała" o uspokojeniu się, jednak jak się tutaj opanować skoro pierwsza przekąska uciekała?! Poza tym zmuszała go do biegania, a on nie lubi biegać. Szybko się męczy! Zła kondycja, bardzo zła. W każdym bądź razie jak to na drapieżnika bywa, rzucił się w pogoń za Mayą. Obroża raziła wampira słabym mrowieniem, bowiem starał się jakoś utrzymać złość na wodzy, gorzej jeśli nie da rady.
Starał się, starał jak nigdy! I normalnie przyspieszał! Nie oddychał, skupiał się na ofierze. Biegł ile sił ma w nogach, a że jest wampirem, to dogoni dziewczynę. Jak tylko znalazł się w jej pobliżu, złapał ją za rękę i pociągnął ku sobie. Powalił na piach, by następnie rzucić się na nią, przygniatając ciężkim cielskiem. Chwycił młódkę za włosy, obnażając jej szyję. Jasna skóra zalśniła w ciemnościach, a ośliniona paszcza otworzyła się szerzej. Nachylił ku słabemu gardziołkowi, przejeżdżając po nim lodowatym jęzorem. Musiał sprawdzić dokładny smak ofiary, choć przy takim głodzie ciężko delektować się ofiarą. Wreszcie zaczął niespokojnie oddychać, a pieszczenie elektrycznością, mogła poczuć nawet biedna Maya. Zresztą co ona na to wszystko? Przekonamy się!
Powrót do góry Go down
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood http://vampireknight.forumpl.net/t3814-maya#84117
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 209


PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Lis 20, 2012 11:12 pm

No więc May biegła ile sił w nogach nie odwracając się za siebie. czyżby deja vu? Coś w tym rodzaju, już raz przeżywała tą scenę. Uciekała przed wampirem, a z jakim skutkiem chyba wszyscy wiedzą. Biegnąc zdążyła jedynie wyciągnąć niewielkich rozmiarów nóż, no wiecie taka pamiątka rodzinna. W końcu pochodziła z rodziny łowców powinna potrafić się bronić. Jednak przeszła jedynie niepełne szkolenie, które za niedługo miała wznowić pod czujnym okiem dyrektora Crossa, ale wszystko w swoim czasie! W tym momencie uciekała przed drapieżnikiem i jedyne co dała radę zrobić, gdy pochwycił ją w swoje żelazne sidła, to pisnąć niczym mała dziewczynka! Nie zarejestrowała jak znalazła się na piasku i nie wiedziała jak ciężki był wampir nad nią. Adrenalina, strach moimi mili, May nie czuła bólu, myślała jedynie gorączkowo jak wydostać się z tej opresji! Pierwsza rzecz, która przyszła jej do głowy to samoobrona, jednak nie mogła się ruszyć, Kanibal okazał się zbyt ciężki, tak więc jedyne co przyszło jej na myśl to zamachnąć się z całej siły rączką i wbić ostrze w jego ramię. Eh miejmy nadzieję, że choć poczuje te małe ukłucie, a May uzyska kolejnych kilka chwil życia, kilka uderzeń serca i kilka przyspieszonych wdechów.
- Puszczaj !
Wrzasnęła wijąc się (na ile to możliwe) pod Testamentem. Biła delikatnymi rączkami w jego tors, odpychała jego twarz, będzie walczyć! Choć przy tym wszystkim szanse były tak znikome... Gdy wampir obnażył jej szyję mógł spostrzec niewielkie strupki po obydwu jej stronach - pozostałości po ugryzieniach.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Lis 20, 2012 11:23 pm

Powodzenia! Takie drobne oraz chuderlawe piątki dziewczyny nie są w stanie wyrządzić mu najmniejszej krzywdy. A te krzyki! Cudowna muzyka dla uszu potwora, który aż sapał z pragnienia i żądzy napicia się krwi biednej ofiary. Co do noża... Owszem, przebiła mu ramię, tylko tak do połowy ostrza. Wiadome, adrenalina robi swoje. Stwór rozzłościł się. Obroża zaś dała o sobie znać, i to skutecznie. Bestia uspokoiła się, jednak nie schodziła z upolowanej zdobyczy. Wyciągnął nóż z ramienia, następnie oblizał ostrze z własnej krwi. Odrzucił na bok niepotrzebną broń, a te wiotkie ręce pochwycił w swoje olbrzymie, szponiaste łapy. Jedno mocniejsze ściśnięcie i są zmiażdżone.
Puszczać? Nie! Nie ma mowy. Stwór prychnął, obnażając zębiska. W ogóle nie miała szansy go bić, skoro trzymał jej dłonie. Ach w dodatku on sam krwawił, chociaż rana powoli zaczęła się goić. Czyli co? Moce wracają! Zatem regeneracja na nowo jest przyspieszona.
Zaś nachylił się do May, widząc ślady po ugryzieniach. Ruszyło go to? Skądże! Ba, jak ktoś inny mógł tykać takie kąski? Otrząsnął się, wracając wreszcie do swoich zamiarów. Teraz bez oporów zatopił kły w delikatnym ciele dziewczyny, czując pierwsze, ciepłe fale krwi, zalewające jego jamę ustną. I jak miło... Było mu tak dobrze podczas picia krwi, że aż zelżał uścisk na jej łapkach. Brzydkie ślady zostaną na skórze, oj brzydkie. Na drugi dzień będą nawet siniaki! Maya musi jakoś je ukryć! Wracając do wątku... Bestia spijała krew w spokoju, robiąc wielkie łyki. Rytmiczne bicie serca ofiary niemal usypiało, normalnie musiał zamknąć oczy. I tak w ogóle, przez ciężar napastnika, Maya mogła mieć trudności z oddychaniem oraz kości nieco... przygniecione. Och.
Powrót do góry Go down
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood http://vampireknight.forumpl.net/t3814-maya#84117
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 209


PisanieTemat: Re: Plaża.   Sro Lis 21, 2012 5:12 pm

I cóż pozostało zrobić biednej blondynce? Znów zawiodła, nie dała rady pokonać wampira. Wizja zostania łowcą coraz bardziej oddalała się od naszej małej May, może po prostu urodziła się by być ofiarą? Żeby zginąć z rąk takiego potwora, broniąc się gołymi rękami i bardzo krzycząc? Najwyraźniej. Zawsze denerwowały ją te słabe dziewczynki z filmów, które nie potrafiły sobie z niczym poradzić, a teraz co? Czyżby stała się jedną z nich?
Krzyczała, nawet nie zdawała sobie sprawę jak głośno, może ktoś ich zauważy? Ktoś jej pomorze? Złudne nadzieje. Zaczęła się dusić, jej ciałkiem wstrząsnęły lekkie konwulsje, przygniatał ją, pozbawiał oddechu. Walczyła zaciekle, ale w końcu i na to przyszła pora.
Kiedy wampir zatopił swoje kły w jej drobnej szyjce jęknęła głośno, przymknęła powieki, zaczęła godzić się z tym co nieuniknione. Czuła jak niemal uchodzi z niej życie, stawała się coraz słabsza, z każdą utratą kolejnej kropelki pojawiała się ciemność. Może taki sposób śmierci nie był taki zły? W końcu zaśnie i już się nie obudzi, póki co nie czuła bólu, może już nigdy nie będzie musiała go czuć. Zapamięta swojego morderce jako wielkiego potwora z obrożą.
Nic nie mówiła, przestała się szarpać, ale Kanibal mógł poczuć słone krople, łzy, które spływały po jej policzkach.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża.   Sro Lis 21, 2012 10:48 pm

Phew, Kanibalowi nie było żal ofiary, nawet gdy wylewała łzy. Ba, łzy są potwierdzeniem jego skuteczności w zadawaniu bólu! Dlatego też niech ta płacze tyle, ile się da! On w tym czasie spijał krew niewinnej istotki, pozwalając aby ta błoga ciesz rozchodziła się po jego ciele, dając chwilowe ukojenie. Gdyby mógł, pożarłby ją w całości, ale obroża obecnie nie pozwalała mu na takie wyczyny.
Po dłuższej chwili przestał z niej pić. Wyciągnął kły, zlizał resztki krwi, a te łzy jakie znaczyły policzki śmiertelniczki, także zostały zmyte lodowatym jęzorem. Siedząc na niej, wpatrywał się w bladą, zmęczoną twarz dziewczynki. Potworne lico zdobił szkaradny uśmiech.
- Nie ma nic lepszego od świeżej krwi dziewczyny. Dobrej nocy życzę.
Zarechotał wrednie, zbierając wielkie cielsko z drobnego ciałka dziewczyny. O rany, mógłby ją teraz zmiażdżyć! Aż dziw brał iż się nie udusiła pod nim.
Poprawił płaszcz, wciskając łapy do kieszeni. Pora pochodzić dalej i poprzeszkadzać innym w bytowaniu. Może by tak dorwać się do jakiś dzieciątek? Hach niedługo rodzi... Blech, bachory się szykowały, chyba że... Dostanie takiego potomka na skonsumowanie! Ha, marzenia. Skierował się w swoją stronę, zostawiając biedną Maye na pastwę losu.

Z/T
Powrót do góry Go down
V'icious

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t775-v-icious
Zarejestrował/a : 18/11/2012
Liczba postów : 101


PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Lis 27, 2012 10:26 pm

Jakim cudem znalazł się na plaży w środku nocy i dlaczego akurat tu musiała leżeć ofiara wampira? Nazwijmy to oczekiwanym zwrotem fabularnym, albo jak kto woli – instynktem łowczego. Mając w torbie kilka zeszytów notatek lokalnych łowców wyciągniętych z watykańskich archiwów, oraz własnych obserwacji wytyczył kilka miejsc ‘wysokiego zagrożenia’. Ostatnie kilka dni spędził więc na spokojnym podróżowania od punktu do punktu, wyczekując aż trafi na wystarczająco wyraźny ślad działalności krwiopijców. Do samej plaży pojechał środkami komunikacji miejskiej, doznając tym samym niedogodności braku auta. Krótki spacer wśród ziarenek piasku, wiatr w długich, spoczywających swobodnie na plecach włosach i wszechobecne uczucie kojącego nerwy milczenia. Błogość tego stanu nie mogła trwać wiecznie. Pośród wydm dostrzegł pewien niewyraźny kształt. Wraz z kolejnymi krokami kontury poczęły zlewać się w sylwetkę, ta zaś zaczęła przedstawiać leżącą wśród krwi niewiastę. Zasiadł obok niej i nieśpiesznie sprawdził tętno. Jeszcze dychała, ale była cholernie zimna i najpewniej konająca. Sprawdzenie kłów, światłem po oczach – z pewnością żyje i człowiek do tego. Aby nie przedłużać to uznam, że zaciągnął ją z plaży na ręcach swych własnych, uprzednio dzwoniąc po taxi. I choć spojrzenia pana kierowcy były dziwne, zawiózł ich do szpitala. A to, że w międzyczasie był godzinny timeskip w krzakach – nie należy rozpowiadać nikomu. NIKOMU!



_________________
Autor postu otrzymał ostrzeżenie.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 07, 2013 9:08 am

Hachiko dawno nie odwiedziła miejsca, zwanego przez ludzi po prostu plażą. Wieczór był uroczy, a może był to już środek nocy? Nie zwracała w sumie na to żadnej uwagi, po prostu skierowała się na wybrzeże, bowiem miała taką zachciankę. A jako że była samochodem, tym szybciej i wygodniej jej się podróżowała. Zostawiła go gdzieś ukrytego w nagich krzakach, a sama zaś udała się na mały spacer po plaży, pokrytej śniegiem. Była wariatką, często jej o tym powtarzano, choć nie musiano, doskonale wiedziała, jaka jest prawda. Zdjęła więc z nóg wysokie glany, zostawiając je w samochodzie na tylnym siedzeniu, pozbywając się także pończoch. Uznała, że nogi znacznie lepiej wypoczną, kiedy pozwoli im dotknąć podłoża bez żadnego obuwia. Poza tym, jako wampirzyca nie odczuwała zimna, nie zmarznie i nie będzie musiała sobie odcinać kończyć z takiego powodu.
Kroczyła tak więc boso po śniegu, a długie, rude włosy rozwiewał chłodny, zimowy wiatr. Uwielbiała zimę. Idealnie podkreślał jej impulsywność i ognisty charakter, poza tym pasował do jej żywiołu, jakim władała. Tym chętniej spacerowała sobie po zaśnieżonym piasku, mając ochotę zrobić sobie małą ślizgawicę. Szkoda, że nie wzięła łyżew! Mogłaby sobie pojeździć. Nie wyczuwała w pobliżu ludzi, póki co, więc nie musiała się martwić, że jakieś ludzkie jednostki wezmą ją za wariatkę większą niż jest. No i nie musiałaby ich zabijać. Nie lubiła, kiedy ktoś ją podglądał, nawet jeśli nie robił tego specjalnie. Chciała pobyć sama i jak dziecko pobawić się w śniegu! Może zaraz zacznie lepić bałwana? W sumie kto wie, na jaki pomysł wpadnie psychopatka. Na przykład taki krwisty bałwan z ludzkiego korpusu, flaków i wtyknięte zamiast głowy ręce. Tak, to by się nadawało.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 07, 2013 7:48 pm

O takiej porze roku, nikt nie decyduje się na spacery po plaży. Pełno śniegu, woda lodowata, bardzo zimny wiatr. Najszybsza metoda rozchorowania się na dobre. Jednak wampiry mogą sobie na taki spacer pozwolić. Im to szczerze nic z chorób nie groziło.
Wampirzyca była sama w danej okolicy, ciesząc się widokiem zimowego krajobrazu, korzystając z możliwości wczucia w klimat. Niczym królowa zimy. Niespodziewanie zaś pojawiło się dwóch mężczyzn dobrze jej znanych. Oboje jednak nie wiedzieli, że zastaną czystokrwistą w takim miejscu. Owymi osobami byli dwaj mężczyźni. Ivan i starszy oraz lepiej zbudowany Norbert. Panowie zmierzali sobie drogą skrótową prosto do portu, by sprawdzić czy tam nie grasuje jakaś grupa wampirów. Jednak jednego zastali na swojej drodze. Oboje rozpoznali rudowłosą. Norbert uśmiechnął się kącikiem ust.
- Proszę proszę. Kogo moje oczy widzą. Dawno Panią nie widziałem. - Zagadnął do wampirzycy, kiedy znaleźli się nieco bliżej jej osoby. Ivan milczał. Stał się bardziej ponury po śmierci swojego przyjaciela Adama. A patrzył na czerwonowłosą wręcz nienawistnie, jakby wzrokiem chciał ją rozszarpać. W końcu jego przyjaciel zginął z mocy jej obecnego męża. Nic się nie odzywał. Ręce miał schowane w kieszeni płaszcza, choć wewnątrz kusiło go wyjąć już zaraz broń i strzelić do niej.


Ostatnio zmieniony przez Marcus dnia Czw Sty 10, 2013 10:21 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Sty 10, 2013 9:12 pm

Hachiko była inna pod każdym względem, nie zależnie od wszystkiego. Nic zaś dziwnego, że wędrowała sobie boso po zaśnieżonej plaży, nie zwracając uwagi na nic. Gdyby pojawili się ludzi w okolicy, nie zareagowałaby. Pewnie uznaliby ją za samobójczynie, bowiem w tak niskiej temperaturze nie trudno o zapalenie płuc czy odmrożenie sobie jakiejś kończyny. Jednak właśnie jej to w ogóle nie groziło. Mogła sobie tak lawirować wokół spadającego, białego puchu do woli. Ile tylko dusza zapragnie! Zawsze zachowywała się inaczej niż wszyscy, nawet w wampirzej społeczności. Nigdy nie spełniała ich wymagać, kroczyła swoją ścieżką, krwawą ścieżką, robiąc zawsze to, na co miała ochotę. Wciąż to pozostało, była wolna, a już za chwilę nadarzy się okazja do zemsty. Któż wie czym jest przyjemność, jeśli nie zasmakował w tortur? No właśnie ci dwaj panowie może będą mieli ku temu przemiłą okazję.
Zaraz wyczuła zapach Norberta, który były jej bliższy i bardziej znany. Był on jedyną osobą, która umiliła jej pobyt w Oświacie. Choć robił to, co do niego należało, nie starał się wcale uprzykrzyć życia wampirzycy. Jednak zrobił karygodną, wręcz niewybaczalną rzecz. Zdradził pozostałym słabość więźnia. Tego się nie robi i za to karze się niegrzecznych chłopców.
Wyczuwszy ich zapach, odwróciła się w stronę łowców, uśmiechając się uwodzicielsko. Pognała od razu w podskokach do Norberta, uwieszając mu się na szyi. Zachowywała się, jakby była pijana, dosłownie. Jednak nie tknęła nawet alkoholu. Ot, ucieszyła się na widok Norberta.
- Tęskniłam!
Przytuliła go mocniej, głaskając jego główkę. Przelotnie spojrzała na Ivana, posyłając mu mordercze spojrzenie. Nienawidziła go, całym swoim czarnym sercem. Życzyła mu długiej, bolesnej śmierci z własnych rąk! Niech dozna takiego upokorzenia jak ona, kiedy była gwałcona na oczach łowców.
- Stanął Ci już?
Zaświergotała, nie spuszczając z Ivana wzroku. Pytanie oczywiście kierowała do niego, z racji swojego haniebnego uczynku. Językiem zwilżyła swoje wargi. Jeśli Ivan do niej wyceluje, zasłoni się ciałem Norberta. Jeśli przytulany ją postrzeli, wampirzyca odda mu z całej siły uderzeniem ramieniem, nabitym kolczastym łańcuchem. Więc lepiej jej nie prowokować, póki była jeszcze dla niego w miarę milusia. Jak widać wampirzyca była nieprzewidywalna i nie wiadomo, co też szalonego wpadnie jej do głowy.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Sty 10, 2013 10:20 pm

Takiego powitania żaden z dwóch łowców się nie spodziewał. Jednakże Norbert nie poruszył się w ogóle a o dziwo pozwolił wampirzycy do siebie podejść i uwiesić na szyi. Tak, wiedział że jest fałszywa. Jednak nie miała przy sobie żadnej broni i żadnej nie utworzyła będąc dość blisko jego osoby. Ale co to, skoro mogła to zrobić za jego plecami?
Ivana niosło. Wyjął broń, ale kolega zatrzymał jego rękę. Przynajmniej na razie.
- Zaskakujące powitanie. Nawet nie wiedzieliśmy, że sobie tutaj spędzasz wolny czas. Już po polowaniu? - Odpowiedział jej zgryźliwie. Ostatnio umawiali się na walkę, ale żadnemu z nich nie pasowało. Zapewne żadne z nich nie stawiło się w Slumsach. Ona rodziła, a on chorował. Ironia losu. Ale teraz wampirzyca ma ich dwóch przed sobą.
Ivan patrzył na nią morderczym spojrzeniem i raczej nie zamierzał udzielać odpowiedzi. Wyszarpnął rękę, ale broni nie chował. Szczerze, to nie podobało mu się takie zagranie ze strony wampirzycy. Norbert ręką drugą ręką objął czystokrwistą. Spojrzenie cały czas miał na niej utkwione.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Sty 10, 2013 10:36 pm

Nawet sama Hachiko nie spodziewała się ze swojej strony takie powitania kogoś, kto wyrządził jej wielką krzywdę. Jednak Ivan był najgorszy. To do niego pałała silną nienawiścią, chęcią odcięcia mu głowy, oderwania jej, wyżłopania krwi do ostatniej kropli. Nie wiedziała czemu, ale jakoś nie zależało jej zbytnio na śmierci Norberta. Wiedziała, że łowcy potrafią wbić nóż w plecy, więc kiedy przytuliła się, a raczej uwiesiła na szyi wielkiego mężczyzny, czuwała czy aby przypadkiem nie zamierza przebić jej pleców w okolicy serca. Miałby idealną ku temu możliwość, a sama wampirzyca planowała pozbawić go szybko serca, wydzierając je z klatki piersiowej. Jednak nie zrobiła tego. Ot, taki dzień dobroci dla zwierzątek. Nie oczekiwała niczego w zamian. To ona decydowała o śmierci i życiu człowieka, nikt inny. I właśnie zadecydowała, że Norbert przeżyje. Do następnego razu, kiedy to sam ją zaatakuje z chęci zemsty za Ivana. Pewnie z chęcią by to zrobił.
- A co, chcesz się dołączyć? Może życzysz sobie szybki numerek? Mój samochód stoi niedaleko. Może zapłacić Ci za seks?
Wredny uśmiech pojawił się na wargach wampirzycy. Kiedy Ivan w nią wycelował, wysunęła kły i łowca mógł poczuć jak nieprzyjemna, lodowata "dłoń" oplata jego męskość. Cóż, takie miejsca są najwrażliwsze, a był człowiekiem, więc tym bardziej odczuwał taki dyskomfort. Chłód na jego męskości stawała się coraz bardziej lodowaty, wręcz nie do wytrzymania. A przynajmniej tego chciała wampirzyca. Zaraz poczuła, jak łowca objął ją w pasie, co także trochę ją zaskoczyło. Zamierzał zaatakować? Chyba nie był na tyle głupi? Sama zaś nie zamierzała go atakować.
Lód powoli zaczął ślizgać się po udach łowcy, zadając mu bardzo nieprzyjemne cierpienia. Przecież żaden człowiek nie znosi marznąć, prawda?

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Plaża.   Pią Sty 11, 2013 5:29 pm

Wampiry także potrafią wbić nóż w plecy. W większości takie piękne wampirzyce jak choćby Hachiko, mogą bez problemu uwieźć człowieka a potem robić z nim co się im żywnie podoba. Tak też łowcy wobec krwiopijców nie są obojętni.
I Norbert i Hachiko, stali blisko siebie wręcz przylegając ciałami, to jednak żadne w tym momencie nie zaatakowało, by pozbyć się przeciwnika. Tak też Ivan nie mógł już stać w ciszy. Kolega go powstrzymał, czego nie był w stanie zrozumieć. I nim cokolwiek chciał powiedzieć, wampirzyca rzekła swoje. Nie jest ona wszechmogącą, by decydować za czyjeś życie i kto dzisiaj umrze. Coś widocznie poprzestawiało się w jej głowie.
- Skończ z tym Hachiko. - Rzekł Norbert, starając się najwidoczniej opanować napięcie między nią a swoim towarzyszem. Zerknął na Ivana, który skrzywił się dość mocno, czując zamrożenie czułego miejsca między nogami. Drżał przez to z zimna odczuwając lodowatość nawet na nogach. Wycelował w wampirzycę ponownie, ale tym razem Norbert nie interweniował. Jeżeli strzeli, to wampirzyca musi się bronić sama, a na pewno nie będzie robł jej za tarczę. Ale liczył iż Hachiko na jego prośbę, wycofa lód. Na zemstę przyjdzie czas.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Plaża.   Sob Sty 12, 2013 4:01 pm

Hachiko doskonale wiedziała, jaka potrafi być. Zwodnicza i na pewno nie godna zaufania. Szczególnie, jeśli chodzi o łowców, których nienawidzi całym swoim sercem. Za wiele razy usiłowali zniszczyć jej życie, choć rozumiała, że miała to być kara za wszystkie morderstwa jakich się dopuściła. Jak widać wszystko szło na marne. Nie uczyła się na takich błędach i wciąż robiła to, co chciała. Mordowała. Hachiko jednak nie uwodziła. Nie miała takiej potrzeby. Przechodziła od razu do rzeczy, nie cackając się z nikim. Norbert zatem mógł być spokojny, że skoro już go przytuliła nie wbije mu znienacka noża w plecy, bądź nie wyrwie serca.
Dostrzegła skrzywienie na twarzy Ivana. O to chodziło, niech czuje ból, upokorzenie, jakiego ona doświadczyła. Niech zdycha w męczarniach, a jego przyjaciel niech spogląda na to wszystko. Skończyć? Miała to skończyć? Ona dopiero zaczynała! To była rozgrzewka przed całym, wspaniałym pokazem!
Nie odpowiedziała nic na słowa Norberta, spoglądając w powagą na broń wycelowaną w jej ciało. Norbert nie zareagował, nawet się nie cofnął i nie zadrżał. Wampirzyca wysunęła się z jego objęcia, posyłając mu drapieżny uśmiech.
- Nie mieszaj się.
Wiadomo, jeśli będzie chciał ją powstrzymać, nie omieszka i na niego się rzucić. Choć znając łowców, nigdy nie pozwolą, aby ich pobratymcom coś się stało. Wampirzyca doskoczyła do Ivana, wyjmując szybko broń z kabury, utwierdzonej na udzie. Wymierzyła w Ivana, stojąc do niego bokiem, by także nie dać podejść się Norbertowi. Oddała, póki co, jeden strzał, celując w serce łowcy.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Sty 13, 2013 4:23 pm

Nie miał się mieszać? Ona chce w tym momencie zabić jego towarzysza. I on ma na to pozwolić? Nie będzie przecież stał w miejscu i się gapił jak ruda chce pozbawić życia Ivana, albo też chociaż próbować.
Lód rozprzestrzeniał się stopniowo po ciele łowcy dekoncentrują go. Czuł jak nogi mu sztywnieją, a lód trzymający go za krocze, nie pozwalał ruszyć się z miejsca. Jakby ta "łapka" go za to miejsce trzymała. Unieruchomiony w dolnej części partii ciała miał tylko w obronie swoje ręce. A jako iż stoi tuż obok Norberta i wampirzycy, nie musiała się na niego dosłownie rzucać. No chyba że to zrobiła, niemal przyklejając do jego ciała, to wtedy Ivan broń wyceluje w jej podbrzusze i strzeli dwa razy. Jeżeli zaś Hachiko utrzymuje dystans z zamiarem strzelenia mu w serce, Ivan odda tak samo. Zdąży, póki jego świadomość jeszcze będzie funkcjonowała. Jednakże Norbert na to nie może pozwolić. Z ziemi wyrosły kolce mające na celi przebić wampirzycę na wylot. Jeżeli zdążyła ich uniknąć, to chociaż cel był taki aby odsunęła się od ich osób, na dobre kilka metrów.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Sty 17, 2013 9:58 pm

Wampirzyca straciła okazję do tego, aby obezwładnić Norberta. Skoro wyjął broń, Hachiko nie miała innego sposobu jak pozbawić i jego życia. Pozwoliła sobie na zbyt duże przywiązanie do jakiegoś człowieka, co przyniesie jej zgubę. Powinna się już tego nauczyć, że łowcy nie wykorzystają danej im szansy, tylko pchają się naiwnie w łapy śmierci, by pomóc przyjacielowi. Doprawdy, był to chwalebny czyn i tylko takie podziwiać. Jednak na nic to się zda. Wampirzyca zamierzała pozbawić Ivana życia za wszelką cenę. Norbert będzie jedynie dodatkiem.
Owszem, owa "łapka" trzymała go wciąż, zadając pewnie dotkliwy ból, który powinien mu utrudnić koncentracje przy oddaniu strzału. A skoro nasz Ivan stał blisko, to Hachiko do niego doskoczyła, łapiąc broń mężczyzny w taki sposób, że przestrzeliła dłoń wampirzycy. Po prostu zasłoniła lufę dłonią. Ból jedynie pobudził ją bardziej, a zapach własnej krwi dodał adrenaliny. Odskoczyła także od kolczastych pnączy w taki sposób, że postarała się upaść w śnieg wraz z Ivanem. Podcięła mu nogi, aby było jej wygodniej go wrzucić w śnieg. Spojrzała na Norberta, trzymając mocno łowcę, wciąż zamrażając jego czułe miejsce, a lód z każdą chwilą wkradał się głębiej w ciało. Krwawiąca ręka będzie zapewne wolniej się goiła z racji pocisków antywampirzych, ale jak wspominałam, zabija Ivana za wszelką cenę. Zresztą już teraz zaczęła się z nim siłować.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Plaża.   Pon Sty 21, 2013 10:58 pm

I Hachiko i Norbert z powodu takiej bliskości mogli się łatwo wykończyć zabijając jeden drugiego. Nie zrobili tak, a uwaga czystokrwistej skupiła się bardziej na towarzyszu łowcy - Ivanie.
Wampirzyca zablokowała lufę swoją dłonią, przez co pocisk przeleciał na wylot porządnie ranią jej dłoń. W celu uniknięcia ostrych pnączy, powaliła Ivana leżąc na nim przygwożdżając do śniegu a pod nim piasku. Jako iż ciało sztywniało pod wpływem lodu, łowca nie wiele mógł zrobić. Patrzył na nią z nienawiścią i chęcią zabicia. Serce mu przyspieszało bicia a on próbował oczywiście zwalić ją z siebie.
Wtem Norbert wycofał swoją moc a lufę broni skierował w plecy wampirzycy.
- Powiadają, że tchórze strzelają w plecy. Tchórze również wspomagają się mocą, walcząc nieuczciwie. Puść go i pogadajmy inaczej.
Rzekł ze spokojem w głosie aczkolwiek przekonująco Norbert. Czyżby miał dla niej jakąś propozycję? A może chciał zaproponować inny typ walki? Wiedział jednak że z krwiopijcami się nie dyskutuje, lecz z tą kobietą może będzie inaczej? Zaryzykował.

_________________

Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Sty 22, 2013 10:58 pm

Mieli wręcz idealną okazję do wykończenia siebie nawzajem. Może wampirzyca miała trochę lepszą, wystarczyło bowiem zagłębić łapę w jego klatce piersiowej, pozbywając się serca, bądź po prostu paznokciem podciąć mu gardło, żeby się wykrwawił. Szybka utrata krwi tak by na niego wpłynęła, że nie miałby jak zaatakować wampirzycy, a po kilkunastu sekundach, na tym mrozie, padłby trupem.
Owszem, dłoń została porządnie zraniona, pocisk przeleciał na wylot. Z rany pociekła strużka krwi, jednak nie to się teraz liczyło. Kilka kropel posoki opadło na śnieg, barwiąc go na szkarłat. Doprawdy, wyglądało to bardzo urokliwie, gdyby nie moment w jakim cała trójka się znalazła.
Hachiko przewróciła Ivana, lądując dosłownie na nim, okrakiem. Przylgnęła ciasno do jego ciała, żeby nie zdołał się wyrwać. Zaczęli się szamotać na śniegu, wampirzyca wciąż nie dawała za wygraną, sztywno trzymając się na jego ciele, przywaliła mu z prawego sierpowego prosto w twarz, głównie celując w noc. Norbert wymierzył do niej z broni, więc kątem oka zdążyła dostrzec jedynie jak wycelował w jej plecy. Norbert chciał porozmawiać? Na moment zawisła nad cielskiem łowcy, którego powoli wykańczał lód na jego przyrodzeniu i udach.
- Nie! Przypomnij sobie jak gwałcili Ci córkę. Oddałbyś własne życie za zemstę.
Odpowiedziała mu w miarę spokojnie, nie chcąc najzwyczajniej w świecie na niego krzyczeć. Mimo wszystko na swój sposób było jej go szkoda, jak żadnego innego człowieka na tym zapchlonym padole. Ale ten żal i sympatia sprawić może, że skończy z kulką w sercu, jeśli łowca dobrze wyceluje. A miał przecież idealną możliwość do zabicia wampirzycy.
- Więc strzelaj.
Odwróciła się na chwilę w stronę Norberta, by posłać mu lekki uśmiech. Chciał strzelać? Proszę bardzo. Wampirzycę miał jak na tacy. A już po chwili pazurami zaryła głęboko w ciało Ivana, wbijając kły w jego szyję, by wypić krew, pozbawić go życia i zregenerować jakoś swoją ranę.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Sty 24, 2013 9:29 pm

Przez moment Norbert się zawahał po słowach jakie mu wyrzuciła wampirzyca. Fakt, chciałby zemsty za to co zrobiono jego córce. Ale ta sytuacja była zupełnie inna.
- Ivan działał według rozkazu. - Rzucił pospiesznie, by nie było za późno. Kolega po otrzymaniu ciosu w noc, przechylił głowę, czując jak lepka ciecz spływa mu bokiem. Krew z nosa. Miał tylko nadzieję, że nie złamała mu go porządnie.
- Zabij ją nim stracę czucie w nogach! - Rzucił łowca przywalony przez wampirzycę. Kiedy puściła jego ręce, sam uderzył ją w twarz o ile w ogóle mógł nimi poruszać.
Zaraz jednak jęknął głośno, czując pazury wbijane w jego ciało a potem kły w szyi.
- Norbert! - Krzyknął by starszy się opamiętał.
Być może poskutkowało, albo łowca zadziałał instynktownie. Od razu wystrzelił osiem razy w plecy wampirzycy, być może trafiając blisko serca? Miał takie wrażenie. A jako że stał za nimi, bez problemu powinien trafić. Problem pojawił się jeden. Magazynek w jego broni palnej się skończył.
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Sty 24, 2013 10:46 pm

Faktycznie, istnienie i życie córki było znacznie ważniejsze, niż istnienie morderczyni, która bez wahania zabija ludzi czy nawet swoich. Jednak zemsta była taka sama, Norbert też bez wahania zemściłby się na tych, którzy ośmieli dotknąć jego dziecko, część jego samego.
- A ja według instynktu.
Teraz już warknęła, źrenice zalśniły niebezpiecznie, a kły wysunęły się spomiędzy warg i zabłysły w ciemności. Człowiek oberwał w twarz, krzywiąc się. I dobrze, im więcej bólu, tym lepiej. Lód wciąż nie ustępował, na tyle mogła sobie pozwolić, nie marnując za wiele sił i energii. Przy takiej porze roku... to wręcz zwiastowanie dla zemsty!
Ivan krzyknął o zabiciu jej, w momencie kiedy wampirzyca rozszarpywała klatkę piersiową Ivana. Dłoń łowcy została wymierzono prosto w twarz wampirzycy. Zablokowała w ostatniej chwili cios, więc stał się on mniej bolesny. Oberwała jednak mocno pod okiem, a ślad pozostanie przez jakiś czas. Wbijała pazury jak oszalała, a kiedy krzyknął po raz drugi do Norberta, wiedziała, że łowca nie zawaha się jej zabić tym razem. Wampirzyca porwała szybko Ivana i zasłoniła się nim. Zrobiła sobie z niego żywą tarczę. Pociski zapewne trafiły w kolegę Norberta, a nie nią samą. Zapewne gdyby łowca nie krzyczał o pomoc, wampirzyca nie pomyślałaby, że Norbert będzie w stanie do niej strzelić. Nim jednak zdążyła się zasłonić, oberwała kulką w lewę ramię. Wrzasnęła głośno, a krew trysnęła z rany. Ból pojawił się w tamtym miejscu. Tak, przyjemny, wręcz podniecający ból sprawił, że wampirzyca uśmiechnęła się jakby dosięgała ekstazy. Nie trwało to długo, zrzuciła z siebie Ivana i wstała (jeśli kule w niego trafiły). Złapała się za ramię, chcąc w ten sposób zatamować jakoś upływ krwi, brudząc sobie palce.
Nie chciała zabijać Norberta, ale jeśli nie będzie miała wyboru....

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Plaża.   Sob Sty 26, 2013 4:00 pm

Inaczej być nie mogło. Hachiko to wampir, więc nic dziwnego że działa według instynktu. Ivan z trudem dawał sobie radę w samoobronie, kiedy był atakowany przez wampirzycę. Ból jaki odczuwał przy rozszarpywaniu klatki piersiowej, był wręcz okropny. Mimo tego trzymał się jeszcze i był wstanie zadać cios w twarz kobiecie.
Norbert podejmując się strzału w stronę wampirzycy trafił w nią chociażby jedną kulą. Później przestał strzelać, kiedy ta zakryła się ciałem jego towarzysza. Także Ivan nie ucierpiał od kul, a Norbert zachował pociski w magazynku.
Rzucony ponownie na śnieg łowca, leżał na plecach patrząc w niebo i dysząc ciężko, sycząc z bólu. Klatka piersiowa go piekła. Przewrócił spojrzenie na Norberta celującego do rudowłosej. Hachiko wstała trzymając się za ranę na ramieniu. W tym momencie zapadło milczenie.
Przerwał je Norbert, po krótkim czasie, nie opuszczając broni.
- Nie każda zemsta jest dobra. Jeżeli nie chcesz mieć poważniejszych kłopotów ze strony naszego Stowarzyszenia i nie chcesz być poszukiwana, odpuść.
Zaczął spokojnie. Ale to czy wampirzyca na to przystanie, nie mogło być pewne. Ivan może i był szajbnięty i lubił gwałcić niegrzeczne kobiety, ale z drugiej strony traktował to jako pracę. Gwałcone szybciej ulegają. Hachiko trzeba było ukarać, wiec Marcus wysłał do niej jego. Norbert rozumiał ten ból, sam widział gwałcenie swojej córki. Ale tak jak w przypadku Hachiko, nic zrobić nie mógł. Jak teraz będzie?
Powrót do góry Go down
Hachiko
Hachiko
Hachiko
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t171-krwawa-dama http://vampireknight.forumpl.net/t588-leadris#788 http://vampireknight.forumpl.net/t3334-krwawa-dama#71600
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 943


PisanieTemat: Re: Plaża.   Sob Sty 26, 2013 6:05 pm

Zresztą Norbert kiedyś się pytał jak wampirzycą samą siebie postrzega. Jako zwierzę. I wcale się tego nie wstydziła, patrząc na co poniektórych ludzi, którzy dla przyjemności zabijali swoich, wmawiając, że przecież są lepsi niż wampiry. Niestety prawda była całkiem inna. Niczym nie wyróżniali się od wampirów, skoro też mordowali dla przyjemności i wyższej adrenaliny. Ludzie teraz dążyli do bycia bezuczuciowymi potworami, sądząc że jest to ideał.
Skoro strzelał od razu w ciało wampirzycy, to jakim cudem zaprzestał ognia, kiedy przesłoniła się ciałem łowcy? No cóż, widać nasz łowca miał nieziemski refleks, że żadna kula nie trafiła w ciało Ivana. Ale skoro zaprzestał ognia, to Hachiko nie porzuciła swojego łowcy, wciąż nim zakrywając. Nie wstała także, wciąż siedziała na śniegu, czując jak ciepłe stróżki krwi spływają z ran. Jeszcze trochę i faktycznie ta zemsta nie będzie miała żadnego sensu. Złapała mocniej łowcę za łapy na jego plecach, żeby się nie wyrwał. Ranne ramię dawało o sobie znać komplikując trochę sprawę. I co zrobiła? Łowca był już osłabiony, co prawda Hachiko także nie była w najlepszej formie, ale jako wampir była w stanie znieść znacznie więcej. Na słowa Norberta nic nie odpowiedziała. Miała w nosie Oświatę. Ona zawsze była i będzie siedziała jej na ogonie.
Zdrową rękę wbiła mocno i głęboko w ciało człowieka w poszukiwaniu serca. Na pewno się biedaczek wyrywał, więc mając rękę w jego ciele, stworzyła lodowy kołek, który zapewne poprzerywał mięśnie czy jakieś żyły. A to doprowadzi go do paskudnego stanu. Zaraz zresztą odnalazła jego serce by je zmiażdżyć bądź przebić lodowym kołkiem. Do samego końca idealnie skrywała się za ciałem Ivana.

_________________
Zwiększenie mocy żywiołu o 25 %

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plaża.   

Powrót do góry Go down
 
Plaża.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 10Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD) :: PLAŻA-
Skocz do: