IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala muzyczna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Sala muzyczna   Pon Paź 22, 2012 2:55 pm

Dość sporych rozmiarów sala, w której mieszczą się wszelakie instrumenty, na półkach, szafkach.. Pianino wraz z fortepianem stoją obok wielkiego okna. Po prawej stronie znajduje się biurko, a za nim tablica. Po drugiej stronie sali znajduje się lekkie podwyższenie, gdzie można było ćwiczyć grę na perkusji, gitarze, basie, ogólnie zespoły mogły tam grać. Znajdują się tutaj również półki z książkami o muzyce i z nutami.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Pią Lis 23, 2012 10:52 pm

Wchodząc do sali muzycznej poczuła okropny smród, od razu wiedziała, że nie jest zbyt często odwiedzana przez innych, co ją bardzo pocieszyło, bo nie lubi zbytnio towarzystwa. Tuż po wejściu i "zbadania" terenu podeszła do fortepianu. Usiadła przy nim i przejechała palcami po klawiszach i zatapiając wzrok na pustych ścianach zaczęła grać przymykając powoli swe oczy. Grając, czuła jak przepływa przez nią pozytywna energia, uwielbiała grać od dziecka lecz nie robiła tego publicznie, a tym bardziej przy swoich rodzicach. Nagle poczuła krew, nie wiadomo kogo, wiedziała, że to tylko człowiek. Nie mogąc się powstrzymać wybiegła szybko z sali muzycznej, prosto do swojego pokoju.
Powrót do góry Go down
Black Fang

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2425-gabrys#50767
Zarejestrował/a : 28/01/2016
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Nie Kwi 03, 2016 2:26 pm

Po raz pierwszy i prawdopodobnie jedyny w tym roku szkolnym Gab nie spóźnił się do pracy. Zamiast tego z kpiącym uśmiechem na twarzy czekał na pierwszych uczniów. Nie był zirytowany, bo tuż przed wejściem do budynku wypalił papierosa. Zapewne pod koniec lekcji chęć zapalenia znów się odezwie, no ale cóż... Póki co był spokojny. Siedział za biurkiem bujając sie na krześle. Uczniowie jeszcze go nie znali, dlatego nie zdziwił by się gdyby ktoś pomylił go z uczniem próbującym się wyróżnić. Prawdą było, że młodo wyglądał. Jedynym co podkreślało fakt iż nie jest uczniakiem była ciemnozielona koszula z długim rękawem, którą miał na sobie. Pod szyją pozostawił odpięte dwa guziki. Gdy zadzwonił dzwonek omiótł wzrokiem klasę i powiedzial z uśmiechem do zebranych:
-Cześć! Mówcie mi Luc. Jestem waszym nowym nauczycielem od muzyki, sztuki i historii. Prawdopodobnie na moich lekcjach zbyt wiele się nie nauczycie, ale proszę udawajmy przed dyrektorem że jestem dobrym nauczycielem - uniósł kącik ust do góry.
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Czw Kwi 07, 2016 10:17 pm

Czas na lekcję... Tak? Przynajmniej na to wychodziło. Ignis oczywiście gnał na to z taką radością, że aż szok. Nie... Nie łudźcie się, na lekcjach mu zbytnio nie zależało, chociaż w drodze zaliczył kilka potknięć i upadków. Niezdarność pełną krasą, co zdradzałoby dla wtajemniczonych, że jego pierwsza z osobowości nadal tutaj dominowała. No dobrze... Więc co właściwie teraz? Co powinien ze sobą zrobić i dlaczego?
- Dziwne... Chyba się zgubiłem... - mruknął, rozglądając się wokół. Nadal nie znalazł się w odpowiednim miejscu, a aktualnie wychodziło na to, że gdzieś wywiało jego współlokatora, przez co nie mogli razem się przejść na te zajęcia.
Przeciągnął się lekko, w końcu docierając na samą lekcję. Nie patrzył na to nawet, czy ktoś tutaj był czy też nie.
- Dzień dobry - wymamrotał jedynie, tak na wszelki wypadek. Raczej nie powinni mieć do niego pretensji, prawda? Po prostu sobie grzecznie... Posiedzi na lekcji i postara się jak najmniej rzucać w oczy... Dobry plan, prawda? Tak uznał Joshua.
Usiadł sobie w drugiej ławce od okna. Skinął głową w stronę nauczyciela, gdy wreszcie zauważył, że tutaj się pojawił. Nie dodawał nic więcej od siebie... W końcu, nie on miał prowadzić tą lekcję, prawda? Zaskakująco szczery... A może to tylko próba rozbawienia? - nowy nauczyciel... Ciekawe, jak to właściwie będzie? Jasnowłosy zaczął się zastanawiać, na czym właściwie będzie polegała lekcja.
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Czw Kwi 07, 2016 11:20 pm

To wcale nie było tak, że Chizuru olewała sobie szkołę. Przychodziła na lekcje rzadko, to prawda ale cały ten czas kiedy nie uczestniczyła w zajęciach spedzała na nauce samoobrony, medycyny i innych rzeczy, potrzebnych jej do zostania pełnoprawnym łowcą. Tak więc w pewnym stopniu była usprawiedliwiona, prawda a i Marcus często potwierdzał córce usprawiedliwienia w razie problemów.
Dzisiaj postanowiła jednak wziąć udział w lekcji, chociaż była to lekcja muzyki a jak powszechnie było wiadomo, Chizuru śpiewać nie potrafiła. Właściwie potrafiła całkiem niewiele, bo ani nie umiała rysować, gotować, ładnie deklamować ani nie posiadała innych zdolności artystycznych czy takich, które by się w życiu przydały. Jednym słowem, była życiowym niewypałem i chyba jakiś cud tylko sprawił, że jeszcze nie umarła. Cóż, w sumie miała talent do magii i całkiem nieźle radziła sobie pomagając rannym z wiedzą, którą już posiadała, więc hej! Może wcale nie było jeszcze aż tak źle.
Na lekcję szła jak na ścięcie, modląc się w myślach, żeby tylko nie kazali im grać na instrumentach lub, co gorsza, śpiewać. Weszła do sali, gdzie siedziało już kilkoro uczniów, mruknęła coś co przypominało "dzień dobry", po czym usiadła gdzieś w środkowym rzędzie żeby nie być ani za blisko ani za daleko. Dosłownie kilka sekund przed nią, do klasy wszedł chłopak, którego włosy były tak jasne, że niemal białe. Z niewiadomych powodów pomyślała nagle o Jonathanie i o tym, jak go zostawiła w zimnych lochach Oświaty. Obiecała mu, że zdobędzie krew Samuru i uwolni od wampiryzmu. Obiecała i chociaż naprawdę się starała, zawiodła. Zawiodła tak bardzo, że potem nie odwiedziła chłopaka ani razu. Było jej wstyd, że nie podołała zadaniu, które tak bardzo chciała wypełnić, jednak przede wszystkim bała się wyrazu twarzy Jona. Bała się, że zobaczy smutek i rozczarowanie tak wielkie, że później już nigdy nie będzie mogła o tym zapomnieć, cały czas się obwiniając.
Wtedy nauczyciel zaczął mówić, tym samym przerywając ponure przemyślenia małej Namikaze. Powiedział nawet coś, na co natychmiast zwróciła całą swoją uwagę, zupełnie zapominając o Jonathanie i prawie białowłosym koledze.
- Przepraszam, ale jak to sztuki? A co z wujkiem Aze... Znaczy z Azelem Namikaze, poprzednim nauczycielem tego przedmiotu? - zapytała całkowicie świadomie, wcale jej się to pytanie nie wyrwało spontanicznie. Nawet ton głosu i słowa dobrała tak, żeby nie brzmiały niegrzecznie. Bądź co bądź miała do czynienia z nauczycielem nawet jeśli wyglądał bardziej na ucznia niż osobę dorosłą. Zmarszczyła przy tym brwi starając sobie przypomnieć, kiedy tata powiadomił ją o rzekomej rezygnacji wujka z posady nauczyciela sztuki, ale nie mogła. To pewnie dlatego, że wcale tego nie zrobił, ups.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Nie Kwi 10, 2016 12:11 pm

Przyszła zupełnie spokojna i częściowo zainteresowana tym, co będą robić na przedmiocie o wdzięcznej nazwie "muzyka". Oczywiście była jedną z jej miłości, jednym z wielu zainteresowań dziewczyny. Jednak po wszystkich kursach muzycznych, które przeszła, nie mogła sobie wyobrazić tego, jak można wszystko połączyć w jeden przedmiot. Na czymś trzeba było się skupić. Może na historii muzyki? Raczej poznawanie suchych reguł lub pobieżna nauka gry na jakimś instrumencie byłaby bez sensu. Zobaczymy, jak nauczyciel to poprowadzi.

Weszła do sali, która swoim wyglądem oraz wyposażeniem mile ją zaskoczyła. Dużo różnych instrumentów, nie tylko dzwonki chromatyczne i stare pianino, ale całe mnóstwo najróżniejszych instrumentów! Do tego miejsce pracy dla tutejszych zespołów.

- Dzień dobry! - przywitała się grzecznie i usiadła w wolnej ławce. Czekała na to, co powie dalej nauczyciel.

Gdy do ich uszu dobiegł przeszywający dźwięk szkolnego dzwonka, prowadzący przedstawił się. Był to ktoś nowy, Hiyori nie znała go wcześniej. Powitalne słowa nieco ją rozbawiły. Dobra, niech będzie to przynajmniej dobra zabawa. A może jednak coś od niego podłapie, czegoś nowego się dowie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zorah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2336-zorah
Zarejestrował/a : 28/12/2015
Liczba postów : 49


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Nie Kwi 10, 2016 12:54 pm

Przypełzł swoim luzackim, powolnym krokiem do sali, w której miał mieć lekcję tak zwanej "muzyki". Z jednej strony nastawiony był pozytywnie, ponieważ nie miał do tej pory życia poza swoim ukochanym fortepianem i nie potrafił niczego innego, niż tylko grać i komponować. Dobrze, że nie była to matma albo chemia, bo chyba by umarł. Z drugiej jednak strony... Co można robić w szkole na szeroko pojętej "muzyce"? Od tego jest szkoła muzyczna, kursy, prywatne lekcje... A nie godzina wykładów w szkole... Zobaczy, może przypomni sobie coś z historii muzyki, bo zarówno z teorii, jak i techniki gry raczej nikt go tutaj nie musiał doszkalać.

Wszedł do pokoju, rozglądając się dookoła jednym okiem spod lecących mu na twarz, białych włosów.

- Fajnie. - skomentował pod nosem wygląd sali muzycznej. Faktycznie jej wyposażenie było całkiem niezłe. Tylko akustyka pewnie jest do niczego, jak to bywa w budynkach nieprzystosowanych do ćwiczeń i tworzenia muzyki. Podest na perkusję? Ha, już to widzi jak ktoś wali w gary i na pewno nie przeszkadza innym w nauce! Dobre. Podobnie z każdym instrumentem, który wydaje z siebie nieco więcej decybeli niż drewniany flet. Nawet tamburyn jest w takim miejscu problemem. Ale co to? Pianino, a obok piękny, koncertowy fortepian. Coś w nim zadrżało, przez co zawiesił na chwilę senny wzrok na cudach stojących pod oknem.

Usiadł w wolnej ławce pod ścianą, opierając twarz na dłoni. Spojrzał w stronę nauczyciela. Czyli ten zakopcony piękniś jest ich "panem profesorem"? A może posiada jakąś praktyczną wiedzę w którymś z tematów dotyczących muzyki?

Kiedy wykładowca przedstawił się, Zorah pomyślał, że chyba spadnie z krzesła. Położył się zupełnie na ławce i przymknął na moment oczy.

Koleś uczy trzech przedmiotów i na wstępie mówi, że nie nauczymy się raczej zbyt wiele. Co za ignorancja z jego strony. Nie jest raczej ekspertem w żadnej nauczanej dziedzinie. Zupełna strata czasu dla uczniów. I że niby ta szkoła jest jedna z najlepszych w kraju? Ech, dobrze, ze chociaż pozwala nam mówić do siebie po imieniu, wszelkie formy grzecznościowe w stylu "pan" nie przeszły by mi przez gardło. - pomyślał i po chwili ponownie oparł głowę na dłoni, patrząc z zażenowaniem i spod białej, kudłatej czupryny

_________________
Powrót do góry Go down
Black Fang

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2425-gabrys#50767
Zarejestrował/a : 28/01/2016
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Pon Kwi 11, 2016 8:33 am

Patrząc na tę jakże bladą frekwencję uśmiechnął się pod nosem. Szkoda. Uczniowie zbytnio by się nie przepracowali, a nie musieliby później szukać Bóg wie skąd usprawiedliwień. No ale spoko.
-Na początek ustalmy sobie kilka rzeczy. Też kiedyś byłem uczniem i wiem, że nie wszystkim uśmiecha się siedzenie na nudnej lekcji i słuchanie jakiegoś nauczyciela. Rozumiem to bardzo dobrze. Są jednak też uczniowie, którzy na prawdę chcieliby się czegoś nauczyć. Tych właśnie zapraszam na kółko artystyczne i nowo otwarty chór szkolny. Jeśli są uczniowie grający na instrumentach lub chcący się tego nauczyć to zapraszam do orkiestry. Jednak z autopsji wiem, że tych którym nie chce się nic robić jest zdecydowanie więcej, dlatego lekcje będą na prawdę luźne.
Rozejrzał się po klasie i spojrzał w prost na dziewczynę, która zadała pytanie. Zmarszczył brwi.
-Niestety nie umiem ci odpowiedzieć. Musisz się zgłosić do dyrektora, Może on będzie w stanie udzielić ci jakiejś odpowiedzi.
Przeszedł po klasie i rozdał zeszyty w pięciolinię.
-Dla tych, którzy siedzą tu z przymusu - Rysujcie nutki, które choć w najmniejszysm stopniu będą przypominały kompozycje piosenki, a dla tych którzy są zainteresowani - tworzymy piosenkę. Najlepszą zagram na pianinie pod koniec lekcji
Tydzień wam starczy? Starczy! Najwyżej przedłużę. Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Nie Kwi 17, 2016 9:30 am

Czuł się jak idiota, gapiąc się w zeszyt do nut. Na jaką mi to cholerę? Dobra, może była lekcja... Ale niestety, Ignis nie czuł, że posiadał jakąś artystyczną duszę. Dlatego też westchnął teatralnie i wziął do rąk długopis. Taki pilny z niego uczeń, że go wziął ze sobą.
- Właściwie... Brzmi to wszystko, jakbyśmy mieli po prostu przesiedzieć tą lekcję i tyle - przyznał się chłopak, wyrażając tym samym, jak on to zrozumiał. - Czy źle rozumiem?
Dobra, jasnowłosy nadal nie wiedział, jak w ogóle co i jak... Mógł jedynie namalować te nutki, które nie miałyby większego sensu. Muzyka nie bardzo go ciekawiła.
Rozejrzał się, sprawdzając, kto właściwie pojawił się na lekcji... Jak widać - tłumy. Cudowne podejście uczniów do samej szkoły, aż dziwne, że od dawna ktoś nie zarobił szlabanu za takie coś. A może dostawali, tylko on oczywiście niczego nie zauważał? Nie wykluczał tego.
Skończyło się na tym, że jak na razie namalował jedną ćwierć nutę i zaczął się zastanawiać co właściwie dalej.
- Hmm... Właściwie, skoro jesteś naszym nowym nauczycielem, to opowiesz nieco o sobie? - zaproponował mu, skupiając swoje niebieskie oczy na nim. - Zawsze chyba dobrze poznać swojego nauczyciela... Albo się mylę?
Potarł czoło, zastanawiając się nad tym. I tak nie miał specjalnie co teraz tutaj zrobić, więc może chociaż tyle?
Powrót do góry Go down
Zorah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2336-zorah
Zarejestrował/a : 28/12/2015
Liczba postów : 49


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Pon Kwi 18, 2016 11:02 pm

A, no to całkiem przyjemnie. I to jeszcze lepiej, że "na pianinie". Nie czekał na nic więcej, tylko wziął się do roboty. Dwa razy nikt mu nie musiał powtarzać! Po głowie zawsze chodziły mu różne melodie, harmonie, zmienny rytm i też ciekawe zmiany metrum...

Zaczął oczywiście od ulubionej tonacji, czyli F# oraz dobrania akordów. Hmm, trochę mol-i i sus-ów. Jakiś dur- po drodze, a tak dla niepoznaki... Wychodzi groteska, jak zawsze u niego. Płacz w połączeniu z szalonym śmiechem, pogrzeb z wesołym balem... Dużo dysonansów, które jednak do siebie dziwnie pasują. Najpierw ustawi wszystko w 3/4 i raczej powoli, ale i tak nie na długo, gdyż zaraz na pewno coś pozmienia, przyspieszy... Tak, już ma fragment!

- E... A fajnie by było sobie to przegrać, mogę na czymś? - spojrzał najpierw na dzwonki chromatyczne, nie licząc nawet na pozwolenie na więcej. Jednak potem skierował wzrok na fortepian. A może się uda? Pograłby. Tęsknił za swoim, zostawionym w Ameryce. Za tym wspaniałym, drogim "potworem". Tutaj miał tylko jego namiastkę w postaciach pianina i syntezatora.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Zorah dnia Pon Kwi 18, 2016 11:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Pon Kwi 18, 2016 11:11 pm

O, będą pisać piosenkę! Zdecydowanie podobała się jej ta dziwaczna, luźna lekcja. Nie dostali żadnych innych wytycznych, więc mogła popuści wodze fantazji. Piosenka, to piosenka, więc "coś, co się śpiewa". Czyli potrzebuje zarówno jakiejś melodii, jak i tekstu.

Zaczęła od zapisania prostej linii melodycznej dla wokalu. Może kilka prostych akordów do akompaniamentu, skoro ma być w tym pianino? Jej utwór był D, i to raczej dur-owy i w prostym 4/4, skoro miała to być wprawka na godzinę lekcyjną. Wesoły, i ciepły, jak wiosna, która właśnie nadeszła. Zamyśliła się na chwilę, myśląc, co by tutaj napisać w tekście piosenki...

Patrzyła przez okno na błękitne niebo, szukając w tym momencie iskierki inspiracji.

_________________
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 869


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Sro Kwi 20, 2016 4:32 pm

Pokiwała głową na wyjaśnienia nauczyciela, mrucząc tylko krótkie mhm pod nosem, które miało oznaczać, iż przyjęła informację do wiadomości. Zapyta się, oczywiście. Tylko, że zamiast pójść do dyrektora, uzyska wiedzę prosto od samego zainteresowanego, bo tak przecież najłatwiej.
Uniosła jedną brew do góry, kiedy nauczyciel rozdał im zeszyty. Po chwili druga brew powędrowała w górę, kiedy usłyszała polecenie. Z jej absolutnie zerowym słuchem muzycznym oraz totalnie minimalnym pojęciem o nutach miała napisać piosenkę? I jeszcze to "dla tych którzy siedzą tu z przymusu". A może wcale nie siedziała tu, bo musiała? Może chciała i siedzenie na lekcji muzyki sprawiało jej przyjemność? Oczywiście tak nie było, ale przecież znajdowały się w klasie osoby, które tak myślały. Co jeśli któraś z tych osób nie znała nut i nie potrafiła zapisać ich tak, by mogły ułożyć jakąś melodię? Nie uczyli się przecież w szkole muzycznej tylko w najzwyklejszym liceum. Może jednak warto by zacząć od nauki nut zamiast od razu rzucać ich na głęboką wodę?
Chizuru wiedziała, że nawet gdyby chciała tutaj siedzieć jej bazgroły nie będą przypominać żadnej melodii, dlatego zupełnie nie przejmowała się tym, że rysowała nuty na chybił trafił, zupełnie nad tym nie myśląc. Zaraz jednak coś wpadło jej do głowy, więc podniosła ją znad zeszytu i spojrzała na nauczyciela.
- Przepraszam, a czy lekcja sztuki też tak będzie wyglądać? Siedźcie i sobie rysujcie? Nie będzie żadnej teorii ani rozmów na temat starożytnej architektury? - zapytała, bo przecież o to głównie chodziło. Nawet jeśli nie potrafila rysować ani rzeźbić, lubiła sztukę. Lubiła uczyć się o niej nowych rzeczy, lubiła teorię. O wartościach artystycznych danego dzieła potrafiła rozmawiać godzinami, zachwycać się pięknem barokowej architektury. Miała nadzieję, że nowy nauczyciel jej tego nie odbierze.
Warto dodać, że wtrąciła się przed Ignisem, więc kiedy białowłosy kolega się odezwał spojrzała na niego i pokiwała głową. Również chciała dowiedzieć się paru rzeczy o nowym nauczycielu.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Black Fang

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2425-gabrys#50767
Zarejestrował/a : 28/01/2016
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Sro Kwi 27, 2016 6:47 pm

Nauczyciel nie sadził, że spotka tu uczniów chętnych się uczyć, dlatego jego zdziwienie było ogromne gdy jedna z uczennic spytała o prowadzenie lekcji. Jemu nie bardzo chciało się przemęczać, ale skoro są tu osoby chętne zdobywać wiedzę, nie będzie im tego utrudniał. Bo po co? Może, ktores z nich na prawdę to interesuje.
-Nie ma sprawy. Jeśli ktoś na prawdę ma ochotę na słuchanie rzeczy, które mam do powiedzenia niech zajmie pierwsze ławki, ale ostrzegam, że jeśli ktoś z tych osób będzie mi przeszkadzać, przestanę opowiadać. Na prawdę nie mam ochoty na pracę z rozgadaną gromadką. Owszem można mówić nie krępując się zupełnie, ale na temat.
Można by powiedzieć, że nagle z luzackiego nauczyciela zmienił sie w typowego belfra. Wpadał w skrajności. Na szczęście po chwili znów uśmiechnął się półgębkiem. Opowiedzieć cos o sobie? Wolałby nie, ale jak mus to mus.
-Nazywam się Luc DeMon. Mam 36 lat pochodzę z Australii. Interesuję się muzyką, sztuką i historią szczególnie czasami mitycznymi. Dawniejszych byłem członkiem pewnego zespołu muzycznego. Potrafię zagrać na wszystkich instrumentach znajdujących się w tej sali. Czy coś jeszcze chcielibyście wiedzieć?
Jesli nikt o nic nie zapyta z radością zakończy ten temat i odpowie jednemu z uczniów, który zdawał się być artystyczną duszą.
-Nie ma problemu. Bierz co chcesz.
05.05.16 - czas na odpisy
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Nie Maj 01, 2016 5:27 pm

Lekcja... Ignis nadal nie wiedział, co powinien zrobić ze sobą i z tym zeszytem. Pomimo tego, że trochę tam nabazgrał... Eh, białowłosy nie odczuwał do tego w ogóle pociągu. I co teraz? Skrzywił się mimowolnie.
Przynajmniej coś tam usłyszał od nauczyciela. Wcześniej jednak spojrzał na dziewczynę... Chizuru, gdy ta się coś pytała, a zanim on się odezwał. Mimo to, nie powiedział nic na ten temat, znów patrząc na nauczyciela.
- Ja mam jeszcze jedno pytanie - odezwał się Joshua. - Skoro nie mam ochoty na słuchanie lekcji, mogę iść spać?
Trochę bezczelne pytanie, prawda? Ale co tam... Kusiło go, by się o coś takiego spytać. Najwyraźniej trafił do osób uzdolnionych w tym kierunku. Niestety, ale on jedną z nich nie był, więc dla niego ta lekcja... Była po prostu nużąca i sprawiała, że tym bardziej nie miał co ze sobą zrobić.
Westchnął cicho i podparł się podbródkiem o dłonie, czekając na jakąś reakcję. Międzyczasie zastanawiał się, czy właściwie jest coś, co mógłby tutaj porobić. Nauczycieli najwyraźniej nie chciało się rozmawiać, a pozostałych kompletnie nie kojarzył. A może jednak, tylko wyleciało mu to na teraz z głowy? Bardzo możliwe.
O, a może zrobić też małą lekcję zapoznawczą? To nie jest zły pomysł, mimo to, nie wyskoczył z nim, nie bardzo chciał się z tym wyrywać.
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Czw Maj 05, 2016 11:48 pm

Myślała, myślała... W końcu miała już pierwszą zwrotkę. Prostą melodię w 4/4 i kilka linijek tekstu, nic więcej. Próbowała się skupić, ale w klasie panował rozgardiasz. Jedni niecierpliwie chodzili, poszukując instrumentów, dziewczyna siedząca obok miała chyba trochę pretensji do nauczyciela, jedni chcieli się uczyć, a inni nie. Ona próbowała się skupić i napisać coś więcej. Starała się. Chłopak po jej lewej zapytał, czy może pójść spać. Ona z kolei bardzo nie chciałaby iść spać, chociaż... Nie, musi się zająć robotą, myśleniem, nową kompozycją.

Ale co dzieje się, kiedy Hiyori próbuje zająć czymś swój mózg? Odnosi zawsze odwrotny efekt. Im bardziej walczy ze snem, tym szybciej zasypia. Bazgroląc po pięciolinii jej ręka zatrzymała się...

ŁUP!

Opadła bez życia na ławkę. Nie chciała, ale to znów działo się poza nią. Nawet nie wiedziała kiedy. Zapewne teraz nie zdawała sobie sprawy z tego, że śpi, jak zawsze. To teraz mają ją z głowy na dobre 20-30 minut. Dobrze, że siedziała w klasie, a nie szła ulicą albo jechała autobusem. Jedni chcieliby spać na lekcji, a inni... Mają z tym niemały problem i nie chcieliby narkoleptycznie zasypiać gdzie popadnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zorah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2336-zorah
Zarejestrował/a : 28/12/2015
Liczba postów : 49


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Pią Maj 06, 2016 12:03 am

Dostał pozwolenie na "wszystko", więc usiadł rozradowany za fortepianem. Próbował ukryć nieopisaną radość i podniecenie, jakie go teraz ogarniały, ale jego oczy zapewne zdradzały perfidnie euforię ponownego obcowania z tak pięknym instrumentem. Położył zeszyt z nutami na pulpicie obok aby móc zerkać na to, co wcześniej napisał. wiedział jednak, jak to się zapewne skończy.

Usiadł i przejechał palcami po czarno-białych, lśniących w wiosennym słońcu, padającym przez przykurzone okno, klawiszach. Uderzył z euforią w pierwszy akord i nagle wszystko zaczęło płynąć. Początkowo grał nuty, które zapisał, ale potem już nie mógł. Dźwięki zaczęły płynąć tym szalonym strumieniem emocji i pragnień, łączącym dźwięki pozornie przyjemne z niepokojącymi dysonansami i akordami molowymi oraz sus-ami. Teraz po prostu grał. Improwizował, łączył myśli z instrumentem, wkładał w to całego siebie. Wymyślał, improwizował. To było piękne uczucie. Zawsze zaczynał od zapisania prostego pomysłu. Ale gdy siadał za instrumentem, wszystko nagle się łączyło, stawało idealne i płynne, a zarazem tajemnicze i nieokrzesane. Taka była jego miłość do sztuki, jaką jest muzyka. Była, jest i będzie. Myślał, że może coś się zmieni. Nie ma mowy, w życiu potrafi tylko jedno i uwielbia tylko jedno.

_________________
Powrót do góry Go down
Black Fang

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2425-gabrys#50767
Zarejestrował/a : 28/01/2016
Liczba postów : 119


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Nie Cze 26, 2016 10:29 pm

// Pozwolę sobie napisać posta, wybaczcie za jakąkolwiek zwłokę. Przejąłem tą postać i poprowadzę wam lekcję, zapraszam do dalszego pisania.

Tak, Gabryś sprawiał wrażenie wyjątkowo luzackiego nauczyciela. Taki też zresztą był, choć trzeba przyznać, że zdecydowanie źle dobrał początkowe słowa jakimi przywitał uczniów. To nie tak, że będzie można spać na jego lekcjach i nic nie robić. O nie. Uwierzcie mi na słowo, ale osobiście uważał, że uczniowie wchodzący do sali raczej będą spodziewać się właśnie godzinnej przerwy. Czasu w którym będą mogli odpocząć od natłoku o wiele cięższych przedmiotów, posłuchać o czymś ciekawym, porobić coś twórczego, rozwijać się artystycznie, może w wolnej chwili odrobić jakąś ważniejszą pracę domową, aby w domu mieć więcej swobody. Stąd też gdy jeden z uczniów zapytał o pozwolenie zagrania na instrumencie, zgodził się bez problemu. Samemu usiadł na swoim drewnianym biurku, nogami delikatnie tuptając o podłogę. Poprawił czarne oprawki okularów, które delikatnie zsunęły mu się z nosa.
- Bez spania, żadnego. Jeśli nie jesteś zainteresowany to odrób pracę z matematyki.
Groźne spojrzenie błękitnych oczu przeniosło się momentalnie na białowłosego ucznia. Spoczęło na nim dobrą chwilę, tylko po to by następnie wrócić do reszty uczniów.
- Skoro jesteście tak zainteresowani to powiedzcie mi drogie dzieci...
Przerwał na chwilę, aby zastanowić się czy powinien nazywać ich dziećmi. Cóż, jest starszy i to o wiele. Choć też na staruszka nie wyglądał, meh.
- Jaki okres w historii świata was najbardziej interesuje? Tylko proszę po kolei. Postaram się nawiązać wtedy tematem do waszych zainteresowań, za pewne będzie dla was to przyjemniejsze.
Z poważną miną wciąż podpierał tyłek o biurko, spoglądając na całą tą rzeszę uczniów. Ta, bardzo dużo ich się zebrało dzisiaj, cóż za frekwencja! A tak poza tym, nie będzie nikomu robić pod górkę, a przede wszystkim sobie. Więc jak można się domyślić, nie będzie mówił dzisiaj na temat muzyki antycznej, jeśli nikogo to nie obchodzi. Nie ma ochoty w dniu dzisiejszym na pierdzielenie zwykłych formułek. Uczniowie mają się czuć w jego sali przyjemnie i chętniej przychodzić do niego na zajęcia. A jak to zrobić? Właśnie prowadząc lekcję w taki sposób, który jest najciekawsze dla naszej kochanej młodzieży.
Powrót do góry Go down
Joshua

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2116-joshua-cohen#44381 http://vampireknight.forumpl.net/t2121-ignis-joshua-cohen#44400 http://vampireknight.forumpl.net/t2122-ignis-joshua-cohen
Zarejestrował/a : 10/09/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Pon Cze 27, 2016 5:41 pm

Odwzajemnił wzrok nauczyciela, rzucając mu tym samym nieme wyzwanie, jak również i czekał na to, co będzie dalej... Jednak jego poziom zainteresowania dość szybko spadł, przez co spuścił wzrok i przeciągnął się lekko.
- Odrobiłem już - odpowiedział nauczycielowi. - Meh... Szkoda trochę.
Czyli chyba pozostawało po prostu zanudzenie się na śmierć na lekcji? Ignis niestety, ale nie czuł pociągu do żadnego z przedmiotów, które nauczał ten mężczyzna. Można by wręcz stwierdzić, że nie posiada za dużo zainteresowań. Przykre.
Westchnął cicho, pocierając łebek.
- Mnie osobiście nie ciekawi za bardzo historia - zaczął swoją wypowiedź. - Ale chętnie dowiedziałbym się czegoś o okresie Edo - wzruszył delikatnie ramionami i wygodniej oparł się o krzesło. Ciągle miał ochotę, by rzeczywiście uciąć sobie drzemkę tutaj. Tylko, czy czasem nauczyciel nie wyglądał na takiego, który by mu zrobić krzywdę, gdyby się na to zdobył? Może lepiej spróbować wytrzymać.
Przy okazji słuchał, jak jeden z uczniów grał na instrumencie. I ten hałas... Obrócił się na chwilkę, zerkając na jedną z dziewczyn tutaj obecnych. A z nią, co? Nie wykazał większego zainteresowania jednak. Nie miał tak jakoś nastroju... Potarł jedynie głowę. Wiedział, co by najchętniej zrobił, ale tutaj nie było to możliwe. Meh.
Powrót do góry Go down
Hiyo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2223-hiyo
Zarejestrował/a : 01/11/2015
Liczba postów : 120


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Pon Lip 04, 2016 3:26 pm

Nie ruszała się. Miała spowolniony oddech, a jej ciało było o dwa stopnie chłodniejsze niż klasyczne 36,6. Normalna rzecz, choć wyglądało to, jakby nagle zemdlała. Nie obudzi się, nie ma bata. Nawet jeśli ktoś teraz na nią krzyknie albo szarpnie. Leżała bezwładnie na ławce. Nie odpowie raczej na pytanie nauczyciela i niezależnie od tego jak ciekawa będzie lekcja, nie będzie w niej uczestniczyć jeszcze jakieś 15-20 minut.

Leżała tak grzecznie i spokojnie, ale za to sama pewnie robiła coś niesamowicie ciekawego. Walczyła z cyberkrokodylami albo ganiała jednorożce po tęczowej łące. No chyba, że rzucała arbuzami w wielką ryboośmiornicę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zorah

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2336-zorah
Zarejestrował/a : 28/12/2015
Liczba postów : 49


PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   Wto Lip 05, 2016 2:00 am

Z muzycznego amoku tworzenia wyrwał go niepotrzebny huk, który nieco go zdenerwował i rozproszył. Odwrócił się i uniósł jedną brew. Zobaczył jak jedna z uczennic leży na ławce.

- E, pewnie była zmęczona. Tylko po co tyle hałasu narobiła. - skrzywił się i odwrócił, aby dalej grać. Teraz przeszedł do czegoś bardziej stonowanego, spokojnego, nastrojowego i typowo mol-owego. A bo taki miał pomysł na przejście. I w sumie też miał na to nieco nastrój.

Tylko nauczyciel chciał opowiedzieć co-nieco o historii. Jego tak średnio interesowała, były momenty, które lubił, a które były dla niego fatalne, ale interesowała go głównie powszechna. Chociaż przy okazji coś chętnie zasłyszy. Dlatego na chwilę znów uciszył fortepian i zwrócił się z pytaniem do nauczyciela:

- A ja nie będę przeszkadzał?

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala muzyczna   

Powrót do góry Go down
 
Sala muzyczna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PIERWSZE PIĘTRO :: SALE LEKCYJNE-
Skocz do: