IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala lekcyjna nr 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Sala lekcyjna nr 3   Pon Paź 22, 2012 1:55 pm

Sala koloru błękitnego. Na ścianie naprzeciwko drzwi znajdują się 4 okna a na parapetach kwiaty. Podłoga wyłożona jest wykładziną drewnopodobną. Ławki stoją w trzech rzędach. Ogromna tablica na jednej z krótszych ścian a obok niej wielkie biurko. W rogu klasy stoi mały stolik z książkami dla uczniów.
Powrót do góry Go down
Kaiden
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1589-kaiden-purcell#32782 http://vampireknight.forumpl.net/t1590-kaiden#32732
Zarejestrował/a : 04/10/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Czw Paź 09, 2014 7:44 pm

Przyjemnie okraszona kolorem nieba sala lekcyjna dodawała wigoru i siły do pracy nawet o tak wczesnej porze. Wielu studentów z reguły nie przepadało za jasną farbą wnętrza, która wręcz rzucała się ponadto w oczy, lecz nowo przyjęty nauczyciel Akademii nie widział w tym problemu, a nawet miłą odskocznię od ponurej szarości większej liczby klas. Humor mu dzisiaj szczególnie dopisywał, bo żadne sprawy szkolne czy też urzędowe nie siedziały na jego plecach i mógł poświęcić się prostej dydaktyce, bo ta o dziwo sprawiała mu przyjemność, co jest rzadkością pośród kolegów i koleżanek w tym niewdzięcznym często fachu.
Przekroczywszy próg sali zasiadł koło wielkiego biurka, które jak mniemał wyznaczało jego "teren", przy czym jednocześnie ściągnął szarą marynarkę ze swojego torsu i rozwiesił na oparciu wygodnego, gabinetowego krzesła z twardym obiciem. Uprzednio kurczowo trzymana w prawej dłoni skórzana teczka prowadzącego również wylądowała na blacie stołu, tak jak i kubek z gorącą, ziołową herbatą.
Wszystko w przeciągu kilku chwil było gotowe i zaraz miał już rozpocząć swoje zajęcia. Pozostało mu tylko poczekać na studentów. W międzyczasie kiedy wyłożył papiery wykładowe zasięgnął dodatkowo po tygodnik ze swojego portfolio i spokojnie popijając napar zagłębiał się w lekturze. Nie mogło się obyć bez zwyczajowego poprawienia okularów, które były nieodzowną częścią osoby filologa.

_________________
Powrót do góry Go down
Shigeko
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1438-shigeko-kajiyama#28718
Zarejestrował/a : 16/06/2014
Liczba postów : 57


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 5:51 pm

Zajęcia czas zacząć? A może Shigeko się spóźnił? I czemu nie ma brata? Czyżby Rudy okazał się bardziej pilny niż można było to przypuszczać? Mniejsza o to w sumie.
Wszedł do sali, rzucając pewne siebie spojrzenie wykładowcy.
- Dzień dobry. - oczywiście przywitał się, kierując się do miejsca pod oknem i to dwie ławki dalej od profesora. Położył plecak na podłogę, następnie sięgnął po potrzebne książki i zeszyty na zajęcia. Czasami kątem oka spoglądał na mężczyznę. Powie coś? Na pewno, bo przecież typ prowadzi zajęcia! Rozsiadł się wygodniej, czekając na dalszy ruch.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 6:30 pm

No dobrze, dobrze, dosyć tych czułości względem brata. Czas wprowadzić trochę chaosu do życia klasy... Isia przyszła, koniec błogiego spokoju i leżenia do góry brzuchem przed telewizorem jak Ferdynand Kiepski! Póki co to jej się należał tron i ona będzie tu rządzić, czy się to "jej ludowi" podoba, czy nie.
Wracając.
Weszła do sali dostojnym i pewnym siebie krokiem. W sumie jak zawsze. Nieważne, że przed chwilą uciekła jakiejś mafii i ledwo co uszła z życiem... I tak będzie się szarogęsić, a co! Taka hime gyaru, no nie? - Bons... - Prawie by zapomniała o swoim miejscu pobytu. Chciała powiedzieć po francusku, na szczęście od razu się poprawiła. -  Eeee, konban'wa, mons... - no nie, znowu?! Dziewczyno, opanuj się, jesteś w Japonii! Odstawiła pięknego fejla, a następnie fejspalma przed wszystkimi obecnymi (czyli przed uczniem i nauczycielem, ale i tak było to dla niej niewyobrażalne upokorzenie). - Uch, konban'wa sensei! - rzuciła tylko i usiadła pospiesznie w ostatniej ławce.
No ona lada moment spali się ze wstydu, no! Policzki chyba jej nawet zaczęły płonąć... Swoją drogą to się sobie nie dziwiła, wydarzenia ostatnich dni porządnie dały jej się we znaki... Ale to nie powód, by traciła nad sobą panowanie!
Teraz miała ochotę zaszyć się jak najdalej od wszystkich ludzi w ciemnym kącie i nie wyściubiać nosa spod mrocznej zasłony... Znaleźć sobie jakiś emo corner i już nigdy z niego nie wychodzić. Sama zirytowana swoim durnym charakterkiem i pochodzeniem.

_________________
Powrót do góry Go down
Daniel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1561-daniel-ravencroft#32255
Zarejestrował/a : 18/09/2014
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 6:49 pm

Czemu tak wcześnie... Narzekał w myślach zmuszony przerwać drzemkę na rzecz zajęć. Trochę mu zajęło przemyślenie co wziąć w co się ubrać, ale ostatecznie stwierdził, że mu to wisi, więc poszedł tak jak był ubrany z drobnym ekwipażem. Równie sporo czasu zeszło mu na szukaniu odpowiedniej sali... Był, to jego jakby nie patrzeć pierwszy raz i z tego powodu nawet się cieszył. W końcu lekcje organizacyjne to te warte uwagi, ponieważ nic nie trzeba na nich robić. Drapiąc czuprynę lewą ręką przyglądał się liczbie na drzwiach kontemplując nad jej właściwym "znaczeniem".
- Trzyyy... Tak to zdecydowanie numer trzy. - Stwierdził pukając usta długopisem naciskając klamkę, by pewnym stanowczym krokiem wejść do sali. Po wejściu przystanął na moment, by się rozejrzeć - wcześniej nie miał styczności z pomieszczeniem "wykładowym" tych rozmiarów co wyraźnie mu odpowiadało. Zdradzał to skromny, acz nieco złowieszczy uśmiech. W między czasie ukradkiem dostrzegł nauczyciela, więc zgodnie ze wszelką etykietą przywitał się radośnie.
- Bry psorze! - Zasalutował puszczając oczko mężczyźnie. Choć humor mu dopisywał to w żadnym wypadku nie zamierzał siadać zbyt blisko profesora dlatego zwinnym skokiem opierając się jedną ręką przeskoczył przez ostatni rząd wprost do drugiego, gdzie wylądował na krześle mniej więcej po środku. Zdejmując kaptur z głowy wyładował to , co miał przy sobie na stół, czyli skromny zeszyt A4 oraz długopis, który usadowił za uchem. Spodziewał się, że był za wcześnie dlatego wyjął komórkę, by sprawdzić godzinę. Po upewnieniu uśmiechnął się stwierdzając, że zdecydowanie może jeszcze sobie pospać dlatego oparł się wygodnie o krzesło, odchylił głowę i wyłożył zeszyt A4 na twarz, by odgrodzić się od światła. Nie potrzebował nawet chwili na zaśnięcie...
- No to teraz wytrwać do dzwonka. - Wyszeptał pogrążając się w świecie snów... Zdecydowanie nie zamierzał się ocucać wcześniej niż będzie musiał, czyli tak mniej więcej przed rankiem tudzież końcem zajęć.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 7:01 pm

Kolejne zajęcia. Tak bardzo nie chciało jej się przychodzić, ale mus to mus. Nic się na to nie poradzi. Nawet za bardzo nie wiedziała z czego będą te zajęcia. Zwyczajnie nie chciało sprawdzić się jej planu lekcji. Najwyżej usiądzie z kimś kto miał książkę. Miała z sobą jedynie zeszyt i długopis. Podstawowe wyposażenie każdego ucznia! Weszła do klasy pewnym krokiem. Co z tego, że była nieco spóźniona.
- Dzień dobry.
Do kogo się dosiąść? Wybrała blondynkę. Nie pytając jej o zdanie, usiadła obok niej, nie obdarzając dziewczyny zwykłym spojrzeniem. Chyba to jakoś przeboleje? Z zieloną trudno się dogadać. Najlepiej jak obie nie będą sobie wchodziły w drogę. Wtedy wszystko powinno być w porządku. Wpatrywała się znużonym wzrokiem w nauczyciela, czekając, aż ten zacznie swój wykład. Może uda jej się nieco przespać?
Powrót do góry Go down
Latina Frumentu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1597-latina-frumentu#32898
Zarejestrował/a : 10/10/2014
Liczba postów : 9


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 7:19 pm

No i zaczęło się, ledwo zdołała dotrzeć do Akademii a już dowiaduje się, że musi zjawić się na zajęciach po prostu bosko niema to jak praca od samego rana. Z kartką w dłoni i notatnikiem kroczyła w milczeniu poszukując sali. W końcu dotarła na miejsce lekko zajrzała swoimi niebieskimi oczyma do środka wsadzając niepewnie głowę. Kilkoro osób już siedziało w środku więc niepewnie wślizgnęła się do środka z lekkim uśmiechem na ustach.
- Dzień dobry.
Odezwała się do wykładowcy i lekko niepewnie ruszyła na koniec klasy jak najdalej od ciekawskich oczu. Mijając nieznajomych lekko się tylko uśmiechnęła po czym gdy dotarła na miejsce usiadła wygodnie wyciągając notatnik i gotowa czekała na zajęcia ciekawa co też ją tutaj czeka. Odruchowo poprawiła sobie niebieskie włosy zawijając je lekko na palec i zawinęła je za ucho zmieszana i niepewna. Ciekawe jak to tutaj będzie.
Powrót do góry Go down
Shiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1563-shiro-matsuke
Zarejestrował/a : 21/09/2014
Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 7:19 pm

Shen stał niepewnie pod drzwiami do klasy niczym blade zombi a przez jego głowę przebiegała myśl Ciekawe, z kim będę miał zajęcia..., która szybko zmieniła się w krypto perwersje malując mu uśmiech na twarzy. Mając upragnione nastawienie wziął głęboki oddech, po czym otworzył delikatnie drzwi do klasy, było tam kilka osób: jakiś rudzielec, który pewnie stracił dusze przed narodzinami, bardzo młodo wyglądający nauczyciel, zawstydzona mała blondynka którą sprawiała wrażenie słodkiej a obok niej wyluzowana zielonowłosa, której chyba było wszystko jedno oraz Daniel - typowy punk. Podsumowując sytuacje uznał, że jest jeszcze przed czasem, więc podszedł powolnym krokiem do tablicy, gdzie napisał swoje imię, obracając się na lewej nodze przyjął pozycje do formalnego ukłonu, a następnie powiedział spokojnym tonem.
- Dzień dobry! Jestem Shiro Matsuke i od dziś będę się z wami uczył... Miło mi was poznać. - Lekko pokłoniwszy się z uśmiechem wyruszył do drugiej ławki nieopodal czerwonowłosego, po drodze pokusił się okazji i rzucił w Daniela papierkiem po cukierku licząc na jego refleks w celu rozluźnienia atmosfery. Minęło, zaledwie parę sekund a on siedział już w swojej ławce nasłuchując obecnej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Kaiden
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1589-kaiden-purcell#32782 http://vampireknight.forumpl.net/t1590-kaiden#32732
Zarejestrował/a : 04/10/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 7:52 pm

Wypełnienie całej sali lekcyjnej nie trwało dłużej niż kilka minut. Z początku prowadzący zajęcia był tak czy inaczej zaskoczony, bo na pierwsze spotkanie nie spodziewał się niemalże pełnej frekwencji ze strony uczniów. Czyżby to ciekawość ich zachęciła do przyjścia rano do Akademii? Taką miał nadzieję Brytyjczyk, aczkolwiek zdawał sobie sprawę z powodu bliższego rzeczywistości. Dopóki większość z nich żyła z rodzicami i była częścią oświaty to niestety stanowiło to ich obowiązek, a nawet można powiedzieć pracę.
Gdy już wszyscy studenci znaleźli swoje ulubione miejsce nauczyciel podniósł się ze swojego krzesła dość energicznie, poprawiając przy okazji garniturowe spodnie oraz koszulę. W tym samym momencie też zbliżył się do niego wysoki chłopak o krótkich, brązowych włosach i przedstawił oficjalnie dla reszty zebranych. Ciężko było ukryć rozbawienie, ponieważ filolog zaśmiał się po tej jakże "uroczystej" przemowie. Dlaczego? Do tej pory nie spotkał się z czymś takim, toteż to była jak najbardziej pozytywna sprawa. Pobierającym nauki w szkole brakowało odwagi i chęci, a ten młodzieniec pokazał się od lepszej strony.
- Miło mi ciebie poznać, Shiro.
Uśmiechnął się w jego stronę i wzrokiem skierował do wybranej przez niego ławki. Przed rozpoczęciem swojego wstępnego wykładu wziął jeszcze łyk herbaty.
- Ohayo Gozaimasu, moi drodzy. Nazywam się Kaiden Purcell i będę was uczył filologii.
Rozpoczął dość prostolinijnie.
- Oszczędzę wam dokładnej definicji tego wyrazu, bo sam jej nie znam.
Zrobił głupią minę, bo wszak nie powinien takimi rzeczami się chwalić, no ale cóż. Sam był jeszcze całkiem młody i nie przywyknął w pełni do roli nauczyciela. Nadal czuł w sobie pewną dozę studenckiego życia nawet jeśli nie należał do tej towarzyskiej grupy.
- Krótko mówiąc będzie to przedmiot dotyczący języków obcych i ich genezy. Te zajęcia będą miały za zadanie pomóc wam w wyborze przyszłego języka obcego jako dodatkowego przedmiotu oraz dać dodatkowe informacje potrzebne do ćwiczeń z zakresu historii. Dokładnie to będzie wstępem do tych dwóch lekcji, które dojdą wam w przyszłym semestrze.
Odetchnął z ulgą jak tylko skończył tą formalną część swojej wypowiedzi. Nienawidził jej szczególnie, no ale niestety będzie i tak musiał ją wznowić w niedalekiej przyszłości. Taki miał po prostu obowiązek, a na to wskazywał niestety regulamin.
- Nie mam zamiaru was przynudzać dalej, więc teraz chciałbym abyście mi się pokazali i powiedzieli coś o sobie. Cokolwiek. Potem zadawajcie pytania dotyczące zajęć lub też mojej osoby o ile chcecie coś wiedzieć. Nie będę was zmuszał do słuchania przepisów i takich tam. Wiem doskonale, że czytanie tego to istna katorga.
Znowu zasięgnął gorącego napoju i z ciepłym wyrazem twarzy spoglądał na siedzącą młodzież. Wolał mieć ten bezpośredni, luźny kontakt z nimi. Po co wszystko miało się opierać na tej oschłej relacji? Na szczęście prowadził zajęcia z dość "łatwego" przedmiotu.

_________________
Powrót do góry Go down
Latina Frumentu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1597-latina-frumentu#32898
Zarejestrował/a : 10/10/2014
Liczba postów : 9


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 8:01 pm

Nie, nie i jeszcze raz nie! Tylko nie to! I co ona ma powiedzieć? Siemka jestem Latina Frumentu i wychowałam się w domu dziecka? O tak idealny początek poznania innych. Ach co za parszywy dzień. No ale co zrobić? Nie miała wyjścia lepiej mieć to za sobą.
- No więc, nazywam się Latina Frumentu, wychowałam się w domu dziecka. W prawdzie nie mam co przekazać. Raczej każdy wie jak tam może wyglądać.
Zaczęła niepewnie świdrując w milczeniu swoich kolegów i koleżanek, ale czyżby to właśnie dziewczęta były rodzynkami? Oj co za szczęście, będzie się o kogo bić.
Powrót do góry Go down
Shigeko
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1438-shigeko-kajiyama#28718
Zarejestrował/a : 16/06/2014
Liczba postów : 57


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 8:27 pm

A Rudy siedział i spoglądał na nowe mordki wchodzące do sali. Było pare ciekawych istnień, ale raczej nie powinien od razu wyskakiwać do każdego, zgadywać i po prostu nie dawać żyć! Za to tylko westchnął, przenosząc wreszcie uwagę na nauczyciela. Koleś prezentował się całkiem ciekawie, więc może nie będzie tak nudno? W dodatku wyglądał na kogoś bardziej luźniejszego, ale jak to się mówi... Nie chwal dnia przed zachodem słońca.
Mieli się przedstawić? Zaczęła jakaś panienka i od razu zdradziła swoje pochodzenie. Co to miało być? Shigeko uśmiechnął się wrednie.
- Raczej Nas to nie obchodzi, a przynajmniej mnie. Ale do rzeczy... - przerwał, żeby wstać z krzesła i kontynuował.
- Nazywam się Kaijyama Shigeko. Fascynują mnie sporty i poważna nauka! Zależy mi na byciu przykładnym uczniem oraz prefektem. - na razie na tyle wystarczy. Usiadł z powrotem, czekając na następnych. Oby ktoś znowu nie zdradził się że jest sierotą. No litości...
Powrót do góry Go down
Daniel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1561-daniel-ravencroft#32255
Zarejestrował/a : 18/09/2014
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 9:38 pm

Z krótkiej, acz bardzo przyjemnej drzemki wybudził go znajomy głos należący do jego kuzyna. Nie pofatygował się rzecz jasna zdjąć zeszytu z twarzy, czy w ogóle ruszyć. Dopiero chrzęst gniecionego papierka oraz świst pobudził go do działania, a mianowicie do chwycenia zeszytu i odruchowego odbicia nadlatującego pocisku. Amator... Uśmiechnął się pod nosem nie otwierając nawet oczu. Leniwie schylił się po papierek, zdejmując wcześniej rzecz jasna zeszyt z twarzy, by następnie rozejrzeć się za niesfornym kuzynem. Gdy spostrzegł pomachał mu lewą ręką uśmiechając się kątem ust i rzucając z impetem papierową kulkę prosto w oczy chudzielca.
- Popracuj nad szybkością. - Zaśmiał się cicho wracając do poprzedniej pozycji. Darował sobie jednak na razie spanie z racji tej, że najwidoczniej lekcja się zaczęła... Trudno było spać w takich warunkach przynajmniej, póki nie jest znużony. Wysłuchał nauczyciela, który wydał się całkiem w porządku, ale niestety przedmiot, który zamierza prowadzić to zgoła co innego. Hura! Ale nudy... Zaraz dostanę skrętu twarzoczaszki. Westchnął rozczarowany starając się pogodzić z tym co niesie ten przedmiot. Przedstawić. Pomyślał drwiąco, ale zdecydowanie wolał się przedstawiać niż słuchać wykładu. Dwie osóbki zdołały go uprzedzić, ale dopiero wypowiedź drugiej wywołała u niego cichy rechot. Sam natychmiast po jego wypowiedzi wstał leniwie nonszalancko zakładając ręce za kark.
- Nazywam się Daniel Ravencroft... Pochodzę z takiego zadupia, którego nazwy nigdy nie mogłem zapamiętać. Nie jestem taki szalony jak mój przedmówca... Nudziarz ze mnie, choć lubię od czasu do czasu... - Tutaj urwał, by obrócić się w stronę Shigeko, do którego posłał złowieszczy uśmiech. Trudno orzec jaki towarzyszył temu wyraz twarzy, ponieważ zbyt dużą część zasłaniały włosy, ale uśmiech powinien być wystarczająco wymowny.
- Poznęcać się nad jakimś rudzielcem... - Zaśmiał się radośnie, by wyglądało to na kiepski dowcip. Opuścił ręce lądując z powrotem na krześle masując sobie w między czasie kark. Wyłożył się nieco na wspominanym krześle, przez co zsunął się nieznacznie uwidaczniając w ten sposób wyrzeźbiony tors oraz sześciopak na brzuchu. Wszystko oczywiście przyozdobione przerażającymi tatuażami. Przykładny uczeń, który nabija się z sierot... Mój ulubiony tym koteczka. Pomyślał oblizując górną wargę i z powrotem wracając do drzemania już bez zeszytu na twarzy.
Powrót do góry Go down
Shiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1563-shiro-matsuke
Zarejestrował/a : 21/09/2014
Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Paź 12, 2014 10:13 pm

Morderczy kawałek papieru trafił go w oko nie powodując obrażeń, odruchowo złapał się za miejsce uderzenia podkreślając tłumnym sykiem.
- Yissss... A nie, jednak nic mi nie jest. - Odparł śmiejąc się do Daniela, który mimo wszystko mógł dzielnie  przyjąć cios papierka zagłady.
Nauczyciel wydawał się być całkiem normalny, jednak te nikczemne okulary wyłaniające się z mroku ławki obserwujące każdy nawet najmniejszy ruch zdradzały jego prawdziwą naturę, teraz tylko czas pokaże czy miał racje.
Przymykając swoje oczy odpowiedział uśmiechem na zakłopotaną wypowiedź Latiny. Sprawiła ona wrażenie niewinnej, a do tego słodziutkiej dziewczyn. Idealny materiał na typową młodszą siostre... Słodko. Mimo dobrych chęci nastrój zepsuł mu chłód wiejący od rudzielca, a jego nieuprzejmość tylko potwierdziła wcześniejszą teorie o utracie duszy.
- Sport to zdrowie powiadają. - Skomentował zawiedziony.
Nikt nie mówił od dłuższej chwili więc Shen uznał, że to jego 5 minut. Zebrawszy się mozolnie z wygodnej pozycji powiedział spokojnym głosem.
- Jak już wcześniej wspomniałem jestem Shiro Matsuke, dorabiam jako wieczorny dostawca pizzy, a moje tak zwane hobby to gry video...bo puki co nie znalazłem nic ciekawszego. Specjalnie nie wspomniał o medytacji, aby nie wyjść na kompletnego dziwaka rzadko wychodzącego na światło słoneczne, no w końcu pierwsze wrażenie najważniejsze. Przybrał nieco ospałą pozycje czekając na resztę wypowiedzi.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Paź 13, 2014 6:48 am

No zaraz Is szlag trafi... Trafił jej się bajerancki, raczej mało doświadczony nauczyciel i jakaś pyskata panienka typu: "Będę-nadużywać-twojej-gościnności-bo-tak-mi-się-podoba". No wprost wyborne towarzystwo dla damy, która przed chwilą zaczęła emosiować! Ale zaraz, zaraz... Ona nie była przecież jakimś durnym kawaii emo! A już na pewno nie mała, więc Shiro się jak najbardziej mylił co do niej! Cóż, nie oceniaj książki po okładce, jak to mówią...
Jeszcze tuż przed rozpoczęciem lekcji, gdy dosiadła się do niej Chirtine, dała znać o swoim charakterze indywidualistki, odsuwając się od niej nieco krzesłem z niechęcią. Wyczuwała w niej nieroba, który wysługuje się innymi, bo sam jest cholernie leniwy. A od takich ludzi lepiej trzymać się z daleka, wiadomo... Jeżeli ktoś tu miał kogoś wykorzystywać to tylko Ismena Kryśkę, o!
Oczywiście wraz z początkiem lekcji należycie się rozpakowała, czyli wyłożyła na stół piórnik, książkę i zeszyt, aby godnie się zaprezentować przed, choć młodym, to jednak nauczycielem. Piątki jej za to nie postawi, ale najważniejsze jest pierwsze wrażenie, no nie?
Może pobije w elegancji nawet tego chłopaka, co wszedł i tak majestatycznie się przywitał...
Na słowa nauczyciela uderzyła z hukiem głową w blat.
Że co?! ŻE CO JA SIĘ PYTAM?! Jeszcze tego brakowało... Jasne, szukała sposobu, aby się jakoś wykazać, lecz to.... To po prostu przegięcie. Gdyby najpierw kazał sobie zadawać pytania, może by jakoś odwlekła fatum wiszące nad jej głową, ale tak... Nie idzie. Pewnie na domiar złego zaczną od końca... No nic, jakoś to przeżyje. Już szykowała się do wstania i wygłoszenia imponującej przemowy o swoim życiu, kiedy usłyszała żeński głos. Lekko drżący i niepewny, jak na jej gust. Uff... A więc została uratowana...
Gdy usłyszała opryskliwy tekst Shingeko, nieco się skrzywiła.
- A wiesz, że przerywać komuś i mówić tak rzeczy jest niegrzecznie? Mógłbyś się powstrzymać od zbędnego komentarza. - uniosła jedną brew i zlustrowała go morderczym spojrzeniem. Cóż za brak manier, doprawdy... Słyszała, że rudzi są wredni, ale on to było w ogóle jakieś sto procent zła i wieśniactwa. - Skąd wiesz, że po takim przedstawieniu, jakie odstawiłeś chcemy cię w ogóle słuchać? - skrzxżowała ręce pod biustem. Ona absolutnie nie broniła dziewczyny, tylko zasady dobrego wychowania.
Co by tu jeszcze dodać... No kolejka toczyła się dalej, po chłopaku marzącym o karierze prefekta, przyszedł czas na jakiegoś urządzającego sobie bitwy na kulki z papieru. Zobaczywszy pocisk lecący w stronę Shiro, blondynka westchnęła mogła jedynie westchnąć zrezygnowana. Zapowiada się ciężki dzień... W tym mini parku rozrywki.
Chyba nie muszę wspominać o tym, że się nasza droga Madonna jeszcze nie przedstawiła. Aktualnie czekała cierpliwie, aż wszyscy skończą. W ciszy, bo jakżeby inaczej, miała odrobinę kultury w przeciwieństwie do Shingeko. Zamierzała się ujawnić dopiero pod koniec, wyodrębniając tym siebie z reszty swojej grupy.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Paź 13, 2014 9:16 am

Shigeki niestety nie mógł zdążyć na czas na zajęcia. A żeby było tego mało, to zastanawiał się, gdzie wcięło jego brata. Miał chyba na niego poczekać, ale znając go, pewnie już godzinę przed drzwiami sali lekcyjnej czekał na nauczyciela i zajęcia. Aż westchnął, kiedy taka myśl wpadała mu do głowy, nie zastając brata w pokoju. No ale przynajmniej swoją robotę zrobił.
Zabrał ze sobą teczkę z zeszytem i długopisem do pisania. Opuścił pokój, zamykając go na klucz. Ruszył do opuszczenia akademika i skierował się szybkim krokiem do Akademii. Tam z kolei podbiegł na odpowiednie piętro i podszedł do drzwi, gdzie na pewno zaczynały się już zajęcia. Pierw zapukał, a później otworzył i wszedł do środka.
- Przepraszam za spóźnienie. Kończyłem swoje obowiązki prefekta.
Usprawiedliwił się i wszedł do środka zamykając drzwi. Miał na sobie mundurek klasy nocnej a także opaskę na ramieniu. Spojrzał na nauczyciela a po chwili ruszył w stronę sali, by zając swoje miejsce. Szybko dostrzegł rudy łeb i już miał dziwne przeczucie, że jego brat coś odwalił. Zatem usiadł obok niego, zakładając, że było wolne miejsce. Położył teczkę na blat stolika i wyjął z niej zeszyt i długopis. I jakimś cudem wiedział, że nie musiał brać podręczników, ponieważ zauważył iż brat miał swoje. Rozejrzał się po sali, na pewno dostrzegając dziwne spojrzenia. Ale coś mu mówiło, że to nie na niego są skierowane, a przynajmniej część. Powrócił spojrzeniem na brata i to z pytającym: "Coś znów odwalił?"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Paź 13, 2014 10:06 am

Na nikogo nie zwracała szczególnej uwagi. Przyjrzała się każdemu parę sekund, po czym uwiesiła wzrok na zeszycie. Czasami zerkała na nauczyciela. Spodziewała się raczej tego, że od razu zacznie przeprowadzać lekcje, jednak to co wymyślił było gorsze. Mieli się przedstawić? Dziewczyna na pewno nie będzie o sobie dużo gadać. Nie należała do tych, który mogliby opowiadać o swoim życiorysie godzinami.
I zaczęła się pasjonująca rozmowa. Chi, aż westchnęła. Nie miała zamiaru wtrącać swoich dwóch groszy. Po co się wtrącać, skoro to co powie i i tak nie załagodzi sporu, a może go jedynie podsycić. W takiej najlepiej siedzieć po prostu cicho. Najchętniej usiadłaby wygodnie z popcornem w ręce i obserwowała to co się dzieje. Był jeden problem... nie miała przy sobie popcornu. Jaka szkoda.
- Ja nazywam się Chirtine.
No i miała już to za sobą. Jeśli ktokolwiek chciał się dowiedzieć czegoś więcej, może po prostu zadać pytanie. Znając życie wszyscy są zajęci jedynie sobą. I bardzo dobrze. Jej uwagę przykuł nieznajomy, który wszedł do klasy. Cudownie, kolejny prefekt! Ten też pasjonował się się poważną nauką? Tego pewnie niedługo się tego dowiemy.
Powrót do góry Go down
Kaiden
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1589-kaiden-purcell#32782 http://vampireknight.forumpl.net/t1590-kaiden#32732
Zarejestrował/a : 04/10/2014
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Paź 13, 2014 10:57 am

Dydaktyk lekko westchnął i rozejrzał się po sali. No cóż, nie mógł i tak narzekać na tę grupę w chwili obecnej. Biorąc pod uwagę większość klas to jemu trafiła się ta dość "normalna". Ba! Nie był z tego powodu praktycznie wcale zdołowany czy też spięty, a wręcz przeciwnie. Nadal wykrzywione usta ku górze dawały jasny znak, że optymizm nie ulotnił się z jego ciała w żadnym wypadku.
- Widzę, że nie jesteście ciemną masą i nie mówicie jednym głosem. To dobrze. Każdy ma swoje indywidualne podejście do zajęć i tak też ja będę się zachowywał względem was.
Zaznaczył po czasie, kończąc napar z kubka i lekko rozciągając ręce. Momentalnie spojrzał na drzwi, a w ich progu znalazł się dobrze mu znany Prefekt. Być może pośród swoich podopiecznych nie posiadał zbyt wiele znajomych twarzy, ale istniały pewne wyjątki i takim wyjątkiem właśnie był starszy Kajiyama. W końcu prefekci z reguły byli znani nauczycielom.
- Witaj, Shigeki. Siadaj śmiało.
Zwrócił się do niego po imieniu i tak jak w przypadku Shiro odprowadził spojrzeniem do stanowiska naukowego. Zachowanie co poszczególnych osób, mając na myśli dokuczliwe komentarze nie było wszak na miejscu. Rozpoczął się mały chaos i jak można było z tego wywnioskować dopóki ktoś się nie wtrąci to może cała sytuacja się przerodzić w niebagatelną kłótnię. Co zatem poczyni w tej kwestii Kaiden? Zwrócić uwagę w jakiś sposób musiał, aczkolwiek żaden wychowawca z obecnej kadry pedagogicznej nie posiadał w nawyku krzyczenia i zaznaczania swojej wyższości nad nimi, o nie! Z pewnością do tej społeczności należał Purcell, który tak naprawdę przyszedł tutaj celem wykonania swojej pracy w lepszy czy też gorszy sposób. Kształt zajęć w głównej mierze zależał od uczniów, bo to oni sami sobie tworzą taką, a nie inną atmosferę. Kai sam w sobie nie miał aż takiej prezencji i siły przebicia, aby konkurować z tłumem. Konkurować ma się na myśli nieprzyjemną walkę i spory. Dlaczego? Nie chciał po prostu. Co chciał osiągnąć to przede wszystkim poznać ciekawych ludzi i przekazać im to, co jest ciekawe i interesujące czyli tak jak to powinien robić prawdziwy nauczyciel. Wszystko przykryte lekką otoczką humoru i dystansu do rzeczy przyziemnych.
- Być może nie będziecie lubić siebie nawzajem albo i mnie. Z pewnością powstaną u was grupki znajomych. To normalne, wiem jak to działa bo sam to przeżyłem. No ale niestety ten regulamin o którym ja nie będę mówił dotyczy również was. Co ten młody piernik chce wam przez to powiedzieć?
Spauzował na chwilę, patrząc po twarzach reszty i tylko wyłapywał ich reakcje. Po co? Dla siebie, bo uwielbiał obserwować i poniekąd nawet był zmuszony do tego. Szczególnie w ten sposób zobaczy kto jaki jest i co go motywuje do dalszej nauki lub też w odwrotną stronę. Wbrew pozorom język ciała potrafił zdradzić więcej o danej jednostce niżeli brutalne lub subtelne słowa. Tak też pokazywała to teraźniejszość.
- No obowiązują was te okropne mundurki i podstawy kultury. To w głównej mierze liczy się dla mnie, bo doskonale wiecie takie jest tutaj prawo. I nic na to poradzić nie mogę. No a czy nie lepiej trzymać z nauczycielem sztamę? Choć to zapewne dość irracjonalne dla większości z was.
Po chwili zaśmiał się lekko, starając się to ukryć, po czym wskazał dłonią na Ismenę. Zwrócił tym samym jej uwagę na siebie.
- Widzę, że ja już zaszedłem za skórę tej urodziwej Pani o blond włosach. Mylę się czy nie?
Słowa jakimi się posługiwał oraz melodyjna barwa głosu ciemnowłosego wskazywały, że filolog nie miał surowego podejścia i też jak coś komuś wytykał to tylko na zasadzie żartu bądź też jako dobrą wskazówkę, a więc nie z wrodzonej złośliwości. Miało to też swoje wady i zalety. W przypadku Pana Kaidena był tylko wóz albo przewóz. Jedni będą go kochać, inni nienawidzić. Nigdy nic pomiędzy.
- W kwestii organizacyjnych to jeszcze poproszę o listę obecnych. Zaraz tutaj coś wam dam... Wpiszcie się tutaj, proszę.
Przekazał kartkę A4 pierwszej osobie z rzędu, a ta uczynnie wpisując się podała ją kolejne osobie i tak dalej. Brytyjczyk zamyślił się po tej czynności na chwilę, starając sobie poukładać resztę rzeczy w głowie.
- Co jeszcze? Ach tak! Pozostał jeszcze wybór przewodniczącego klasy, z którym ja będę się osobiście kontaktował i który będzie służył wam jako informator poza zajęciami. Musi to być rzecz jasna osoba odpowiedzialna. No będzie też składała raporty z zajęć jeżeli wydarzy się na nich coś "nieprzyjemnego". No akurat lekka kąśliwość nie jest jeszcze tutaj wliczana.
Polemiką zaznaczył ich Znowu przejechał swoimi niemalże błękitnymi oczami po całej grupie, a finalnie zawiesił wzrok na spóźnionym koledze.
- Shigeki, ty byś rozważył tą propozycję? Zdaję sobie sprawę, że jesteś rozsądny i znasz się na rzeczy. Co o tym sądzisz? Zawsze może to być ktoś inny. Wy zadecydujcie między sobą i ewentualnie dajcie mi odpowiedź na koniec lekcji.
Wskazał swoją propozycję, ale ostateczny wybór należał jak zwykle do studentów.
- Dzisiaj akurat to wszystko jest jeszcze w powijakach i sporo spraw jest niejasnych, ale po tygodniu powinna się całość unormować. A, i mała rada dla was - uważajcie na dyrekcję. Tam naprawdę są osoby... lubiące karać i się nie szczypią z nikim. Mówię wam.
Uśmiechnął się jeszcze szerzej, po czym oddał głos zebranym. Się naprodukował bardzo, ale przecież każde pierwsze zajęcia tak wyglądały.

_________________
Powrót do góry Go down
Latina Frumentu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1597-latina-frumentu#32898
Zarejestrował/a : 10/10/2014
Liczba postów : 9


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Paź 13, 2014 7:40 pm

No i zaczęło się, kolejni zaczęli się wypowiadać na niekoniecznie wskazany temat. Gdy ten cały koleś zaczął jej ubliżać po prostu tylko spojrzała na niego nie komentując ani słowa jakie wypowiedział. Było jej wszystko jedno. Niech sobie kpi i drwi do woli. Miała na to wylane. Dość się nasłuchała o swoim życiu i osobie mimo, że nie znali jej. Gdy wykładowca wypowiedział się ponownie radząc unikać dyrekcji wzruszyła ramionami. A po co miałaby iść do nich. Nie miała powodu i potrzeby by z nimi się spotykać.Uniosła brew gdy głos zabrała dziewczyna broniąc ją, bynajmniej można było to tak odebrać. Jednak Latinie zrobiło się przyjemnie na sercu.
- Mnie to wszystko jedno.
Wzruszyła ramionami obojętnie w końcu mało kogo tutaj znała.
Powrót do góry Go down
Shigeko
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1438-shigeko-kajiyama#28718
Zarejestrował/a : 16/06/2014
Liczba postów : 57


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Paź 13, 2014 9:06 pm

Spodziewał się reakcji tłumu, co oczywiście było na rękę rudemu. Wprawdzie typ lubił zwracać na siebie uwagę, wpadać w tarapaty no i przede wszystkim się bić. Brat nie raz musiał wyciagac go pobitego z rowu, ewentualnie ściągać z bitego przeciwnika. Taki Shigeko już jest. A że jest szczerym to czyni go gorszym? Nie sądzę. Wysłuchał też słów późniejszych mówców. Daniel... po części groził. Myśli, że jak wypali jakiś mroczny tekst wzbudzi lęk?
- Nie sądzę. - wypalił w stronę blondyna, uśmiechając się dość słodko. Shigeko nie chowie się po kątach, co niestety czasami sprowadza na niego ogromne kłopoty. Kolejna osoba. Blondynka mówiąca o kulturze, a sama odnosi się krytyką zdania Rudego. Nieomieszkał skomentować.
- Tak się składa, że Ty jesteś bardziej niegrzeczna. Odzywasz się nieproszona, krytykujesz moje osobiste zdanie. - rety, naprawdę sztywniaki. Naprawdę nie przeszkadza im, że laska mówi otwarcie o pochodzeniu? Tuż to na siłę zagranie żeby zwrócić na siebie uwagę. Na Rudego owa gra nie zadziałała i nigdy nie zadziała.
Zwrócił uwagę gdy ktoś wszedł i w życiu nie przewidziałby, że tą osobą okaże się jego brat. Usiadł obok rudego, rzucając mu od razu ostre spojrzenie. Shi zaśmiał się, machnąwszy jedynie dłonią. Niech wyluzuje, wszystko przecież jest pod kontrolą. No i przede wszystkim nauczyciel zaczął mówić. I wniosek taki, z kim mają do czynienia? Koleś wydawał się na pierwszy rzut oka przyjemny, ale jednak nuta grozy wydobywała się z jego ludzkiej aury. W dodatku na brata może spaść specjalna rola, no pogratulować tylko. Klasowy awans na dzień dobry. Rudy aż miał ochotę zaklaskać. Ale co na to wszystko jego braciszek? Czy aby na pewno chciał sprostać tak odpowiedzialnemu zadaniu? Zobaczymy.
Powrót do góry Go down
Ismena

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1290-ismena-sang#23080 http://vampireknight.forumpl.net/t1358-is-sang#25751
Zarejestrował/a : 22/11/2013
Liczba postów : 248


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Wto Paź 14, 2014 12:16 pm

Hm?
Ismena spojrzała w kierunku drzwi.
Spóźnialski przyszedł... I o co tyle zachodu? Prefekt, nie prefekt, ale zasady muszą być, powinien dostać warna od profesora nawet, jeśli jest jego pupilkiem. Ale widać na tej lekcji nie panowały żadne zasady, ech.
Ale jak rudzielec się jej postawił... No to się Is porząąądnie wkurzyła! Rudy pyskuje? Skończy w zupie (w lisiej, hue-hue)/kozie, o!, bo ona się tak łatwo nie podda, nie ma bata! Postać w jej głowie już zacierała sprytnie ręce, żeby podejść do rudzielca i go tak porządnie zrzucić z krzesła... Jak bekon z patelni, hyhy. Ale nie, Isia jest dobrze wychowana, to tego nie zrobi, tylko coś jeszcze gorszego, skompromituje go przed społeczeństwem (w tym wypadku niecałą klasą...), hahaha!
Zabawa dopiero się rozpoczyna.
Popatrzyła na swojego "wroga", jakby chciała go zabić. Czujnie zmrużyła oczy.
- Pfff, "tak się składa", że mamy FILOLOGIĘ, a nawet jakbyś nie wiedział, to nasz ukochany pan psor zdążył wyjaśnić, CZEGO ten przedmiot dotyczy. - pluła słowami jak jadem, ale nie zwracała uwagi na resztę klasy. Tylko na NIEGO. - Chyba że jesteś głuchy - wzruszyła ramionami, niby to niedbale, ale dołączając do tego wredny uśmiech - albo GŁUPI. - wyszczerzyła się do niego jak kot z Cheshire. Le prowokacja. Przyspieszone bicie serca i płomienie w chabrowych oczach blondynki Potter kontra Voldemort normalnie! Pytanie, które z nich jest którym? I co ważniejsze... Kto z nich wygra?
Na dodatek w jej wypowiedzi powtórzyły się słowa Shi: "Tak się składa". Przedrzeźniała go po prostu. Ciekawe, jak na to zareaguje.
- No proszę państwa, wielki królewicz mi się znalazł! Nie ma nic innego do roboty, tylko znęcać się nad dziewczyną, która nawet mu się nie przeciwstawia! - zawołała i uniosła ręce ku górze kpiąco, jakby wcześniej modliła się do Boga o przybycie Shigeko, a teraz dziękowała Wszechmogącemu, ale raczej sarkastycznie. Poza tym na jej twarzy wciąż błądził uśmiech. - Jeżeli chcesz z kimś walczyć, to wybierz kogoś równego sobie. - Syknęła do niego. Rzuciła mu rękawicę, o! Niech ten dzieciak zostanie jej odwiecznym wrogiem, jej to nie będzie przeszkadzało! Zawsze jakaś rozrywka, yo ne?
Dopiero teraz zauważyła, że stała i opierała się rękami o blat swojej ławki. Ach, te emocje... Zadziornie odgarnęła grzywkę, która opadła jej na lewe oko. Przez chwilę wyglądała jak pirat, hehe... Nie jak dama.
Usiadła ze spokojem, jak gdyby nigdy nic na krześle, lekko strosząc spódniczkę mundurka niczym - tak jej się zdawało - dojrzała kobieta. Na koniec jeszcze wymruczała, ale tak, by nikt nie dosłyszał coś w stylu:
- Mendokusai bakayarou. - Na ogół nie używała pojęcia "bakayarou", gdyż miało dość mocno pejoratywne zabarwienie, jednak tutaj z chęcią zrobiła wyjątek. Nie będzie jej się gówniarz stawiał. A już na pewno nie straszył jej "ludu". Nie zamierzała obrazić Łatki, już zwłaszcza, że teraz sama blondi pojęła, iż stanęła tak naprawdę w JEJ obronie, a nie swego "ludu". Świetnie. Chyba jest lesbijką. Natalie Portman przewraca się w grobie po obejrzeniu Isiowego aktorstwa. Isia to po prostu wie, ech...
Gdy usłyszała słowa skierowane do niej przez Kaia, od razu podniosła głowę z blatu.
Eeee, zaraz, eee, co?
Przeniosła wzrok z rudego na nauczyciela.
Jeszcze raz. COOO...? Is na chwilę zamilkła. Ale nie zamarła, nie. Ona najzwyczajniej w świecie zastanawiała się, o co facetowi może chodzić. Fakt faktem - zmierzyła go na samym początku lekcji stosunkowo krytycznym wzrokiem, ale to nie powód, by stwierdzać, że naszej Isoldzie się coś nie podoba! Chociaż... Wróć, ona jest marudą, to wiecznie jej coś nie pasuje, trzeba się do tego przyzwyczaić.
Niemniej Kaiden wprawił ją w lekkie zakłopotanie.
- I-ie... - Wybąkała wymuszenie, choć zarumieniła się, kiedy dotarł do jej uszu wyraz senseia. "Urodziwej"... No, dostała rumieńców na komplement, jak to każda kobieta! - Ja po prostu nie jestem przyzwyczajona do nauczycieli w... echm, takim wieku. - popatrzała gdzieś w bok.
I dups. Jeszcze czego! "Pan Spóźnialski" ma być ich przewodniczącym?! Co to za pomysły?! O ile pamiętała Isia z poprzedniej szkoły, o tyle przewodniczący winien świecić przykładem, a nie jeszcze reprezentować postawę śpiocha, który nawet punktualnie nie umie przybyć na zajęcia! Nie no... Ona nic nie powiedziała. Bo by jeszcze padło na nią, a jej coś podpowiadało, że raczej mało kto ma marzenie zostania przewodniczącym. Oczywiście prócz Shigeko i Shigeki, bo z nich wyjątkowo tacy naiwniacy byli. Ona sama by wolała nie marnować czasu na różne kampanie wyborcze, a co dopiero spotkania samorządu i tych pierdołek... Naprawdę, toż to sama nuda i nic więcej!
No, ale póki co, to milczała. Póki Rudy Rydz lub inny głupek znowu się nie odezwie, będzie taką cichą rzeką...

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Wto Paź 14, 2014 1:52 pm

Słuchała słów nauczyciela z znużeniem. Nie ważne jak bardzo mężczyzna będzie się starał, jej nie przekona do siebie. Nie tak, że go nie lubiła, po prostu był dla niej obojętny. Otworzyła zeszyt na ostatniej kartce i zaczęła rysować jakieś bazgroły. Trzeba jakoś wypełnić ten czas na lekcji.
Przewróciła oczami, kiedy nieznajoma, siedząca z nią w ławce, wdała się w dyskusję z rudym. Litości! Niech ktoś będzie mądrzejszy i się po prostu zamknie. Przerwała na chwilę „rysowanie” i zerknęła na blondynkę. Nie rozumiała tego, dlaczego tak się tak unosiła. W końcu słowa prefekta nie były skierowane do niej. Raczej Latina powinna się odezwać w tej sprawie, a nie ona. Skoro niebiekowłosa zdecydowała się ignorować zaczepkę, to tematu powinno nie być.
Szkoda słów...
Słysząc kolejne słowa Iski, zaśmiała się cicho. Jednak ta lekcja może być ciekawa. Co zrobi nauczyciel? Nawrzeszczy na nich? To byłoby ciekawsze niż zwykłe upomnienie...
- Brawo, siedzę z furiatką – westchnęła.
Mówiła na tyle cicho, że na pewno nikt poza blondynką nie mógłby usłyszeć. Zapamięta na następnej lekcji siąść sama, nawet jeśli nie będzie miała książki. Wolała nie mieć nic wspólnego z ludźmi z swojej klasy.
Niech ta lekcja się już kończy. Tamta zaraz się rzuci na rudego.
Uwiesiła wzrok na zegarze. Czemu te wskazówki tak wolno się ruszają?
Tik, tak. Tik, tak.


Ostatnio zmieniony przez Chirtine dnia Czw Paź 16, 2014 4:20 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Wto Paź 14, 2014 2:19 pm

Nie ma to jak wejść do klasy i już usłyszeć jakieś wyzwiska, komentarze i wymądrzanie się, jakby o wszystkim i wszystkich wiedziało najlepiej od Boga. Shigeki zajął miejsce obok brata, ale niestety musiał nasłuchać się przemądrzałej uczennicy z którejś ławki obok, czyli Ismeny. Zerknął na nią dość surowo, pragnąc w myślach, aby się w końcu zamknęła. Poza tym miał wrażenie, że jest jakaś chora umysłowo. Nie wie gdzie się znajduje? Robi jakiś cyrk? Przedstawienie? Lekarz jej jest potrzebny i to najlepiej psychiatra.
Westchnął ciężko. Nie dość że spóźnił się na zajęcia z powodu obowiązków, to niech tylko mu ktoś powie że zaspał.
Spojrzał na Shigeko, niemal prosząco, aby nie reagował.
- Igoruj ją. - Szepnął bratu. Jeżeli i ten będzie miał zamiar wstać, Shigeki złapie go za rękaw i pociągnie żeby siedział. Choć miejmy nadzieję, że będzie rozsądniejszy. A w przypadku odwrotnej sytuacji, że gdyby to chora na umyśle dziewczyna zdecydowała się zaczepić jego brata, to wtedy starszy Kajiyama zagrodzi jej drogę. Nie tolerował takich zachowań, nawet we własnej klasie.
Niebieskowłosy zaraz skupił się na przemowie nauczyciela i nie ukrywał zaskoczenia, kiedy ten jemu właśnie zaproponował zostanie przewodniczącym tej klasy. Rozejrzał się po zebranych, nie widząc u nich żadnego sprzeciwu. Nawet na brata zerknął, lecz po chwili udzielił odpowiedzi nauczycielowi, przenosząc spojrzenie na Kaidena.
- Rozważę Pana propozycję.
Bycie pośrednikiem między klasą a nauczycielem nie powinno być obciążające jego obowiązki. Ale póki jest kilku innych prefektów, to zapewne będzie wstanie podzielić zadania między siebie i ich. A przecież ma jeszcze brata, który mu na pewno pomoże.
- Mam pytanie. - Odezwał się po chwili, kiedy nauczyciel skończył przekazywać dalsze informacje.
- Wiadomo coś o naszym opiekunie? Kiedy Pan Namikaze wróci do pracy?
Wiedzieli, że jest na chorobowym, ale nie mieli pojęcia kiedy wróci. I czy w ogóle wróci. Shigeki'ego zastanawiał zatem fakt, czemu to nie Namiikaze decyduje o wyborze przewodniczącego, tylko Purcell.
Powrót do góry Go down
Shiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1563-shiro-matsuke
Zarejestrował/a : 21/09/2014
Liczba postów : 23


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Wto Paź 14, 2014 5:16 pm

Shiro usiłował skupić swoją uwagę na słowach nauczyciela jednak jego myśli zostały porwane wbrew jego woli, twarz pod wpływem nagłego impulsu bujnej wyobraźni przybrała otępiały grymas a źrenice rozszerzyły się. Podróżując w tym ekstatycznym stanie przez dobrą chwilę odnalazł krainę słodkich kotołaków, które przybrały formę kolegów i koleżanek z klasy, jednakże ich beztroskie pieszczoty zostały brutalnie przerwane przez głośną rzeczywistość, a mianowicie dyskusje blondi spotęgowaną szuraniem krzesła ławki tuż za jego plecami. A było tak pięknie... Zarumieniony pociągnął nosem przeciągnął się na krześle rozpoczynając tym badanie teraźniejszej sytuacji. Dzięki zebranym informacją doszedł do majestatycznego wniosku, iż nie ma pojęcia skąd wziął się za nim jakiś chłopak z niebieskimi włosami a Ismena siedzi zarumieniona, jakby tego było mało, to na jego biurku znalazła się w magiczny sposób lista obecności. Wzruszywszy ramionami podpisał ją, a następnie obrócił się w stronę tylnej ławki mówiąc spokojnym głosem do Rudego.
- Ej... człowieku bez duszy, nie wiem czy powinienem... - Tutaj urwał rozglądając się, jak zawodowy przemytnik na lewo i prawo, a następnie dodał.
- To... dawać ale masz, tylko szybko. - Przybrał poważnie wyglądająca mimikę twarzy podając tajemniczo wyglądająca kartkę papieru, która na pierwszy rzut oka wcale nie wyglądała jak lista obecności, kto wie co tak naprawdę knuł nauczyciel. Kiedy nareszcie wrócił do swojej upragnionej pozycji ubrał swój malowany uśmiech w nadziej, że członkowie tej klasy wrzucą trochę na luz, bo większość z nich wydawała się być naprawdę spięta... no pomijając zielonowłosą, która patrzyła na zegarek jak na zbawienie, aż czuć było od tego widoku kościelne chóry. Takie podejście jest godne pochwały. Podsumował zatapiając swoje oczy w klasowym zegarku, który chyba zaginał czasoprzestrzeń bo wskazówki przesuwały się niebywale wolno.
Powrót do góry Go down
Daniel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1561-daniel-ravencroft#32255
Zarejestrował/a : 18/09/2014
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Wto Paź 14, 2014 6:36 pm

W całym tym zamieszaniu siedział on ignorując wszystko, co się wokół niego działo nawet ostatnią odpowiedź Rudego. Nie zamierzał z, nim dyskutować tylko mu coś przekazać... To wszystko. W między czasie wszedł jakiś spóźnialski, choć i jego nie obarczył nawet spojrzeniem. Nie bardzo zresztą mógł z racji tej jak siedział. Mogło się nawet wydawać, że zaraz zleci z tego krzesła, ale to tylko złudne spostrzeżenie, bowiem cały czas podbierał się delikatnie stopami co pozwalało mu utrzymać równowagę w tej pokracznej pozycji. Odleciał na moment myślami od tego co się działo w związku z odwlekaną od jakiegoś czasu wizytą w szpitalu. Wciąż rozprawiał w swoim wnętrzu o tym co się wydarzyło przedwczoraj... Płomienie. Pomyślał odczuwając wrażenie jakby znowu czuł ciepło bijące od płonących zwłok mężczyzny. Kilka kropelek potu spłynęło mu po poliku wiec natychmiast wytarł je grzbietem dłoni i przywołał się do porządku. To nie był czas ani miejsce, by się tym zadręczać, choć z trudem mu to przychodziło dlatego usiadł z powrotem - normalnie starając się skupić na lekcji.
- Hę? - Mruknął rozdrażniony, gdy poczuł jak ktoś puka go kantem kartki w tył głowy. Wziął wspomniane papierzysko czytając i zdając sobie sprawę, że to nic innego jak lista obecności. Podpisał się, więc i puścił ją dalej do przodu... W między czasie przypomniał sobie o dwóch pytaniach do nauczyciela, które zamierzał mu już wcześniej zadać.
- Ja mam pytanie, a właściwie dwa profesorze... Gdzie będą odbywały się poprawy i czy możemy spodziewać się jakichś niezapowiedzianych kartkówek, wejściówek jak zwał tak zwał? - Zapytał stosunkowo uprzejmie, ponieważ humor mu nieco zrzedł.
Powrót do góry Go down
Loki
Loki
Loki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1581-loki
Zarejestrował/a : 27/09/2014
Liczba postów : 136


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Wto Paź 14, 2014 7:52 pm

Przyjechał dopiero ze swojej wioski, te miasto było dla niego naprawdę ogromnym i dziwnym miejscem, nie dosyć, że na początku się zgubił to na dodatek dowiedział, się, że już zaczęły się jego lekcje, nawet nie wiedział jakie, tylko gdzie. Zanim przyszedł do sali wrzucił tylko walizkę do przyznanego mu pokoju i nawet nie przebierając się w mundurek (w końcu na pierwszych zajęciach może mu nic za to nie zrobią?). Kiedy w końcu odnalazł salę wszedł do niej w swoim codziennym stroju i lekko jakby wystraszony rozejrzał się po sali
-Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie.
Bąknął raczej tak cicho, że tylko profesor przy wejściu to ledwo usłyszał i szybko z lekkim tylko szelestem przemknął do trzeciej ławki pod ścianą z dala od reszty. Nie znał tu jeszcze nikogo wiec wolał siedzieć sam, nie wiedział jaki kto jest, a jak trafi na jakaś natrętną gadułę? Nie lubił mówić, jeśli nie musiał w końcu chyba dało się to zauważyć po jego wejściu. Wyciągnął zeszyt i długopis, w międzyczasie ktoś mu podał kartkę, najwidoczniej listę obecności na której się podpisał i oddał ją komuś innemu.

_________________
W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   

Powrót do góry Go down
 
Sala lekcyjna nr 3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala lekcyjna nr 3
» Sala lekcyjna nr 1
» Sala operacyjna
» Sala segregacji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PIERWSZE PIĘTRO :: SALE LEKCYJNE-
Skocz do: