IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala lekcyjna nr 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 216


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Mar 19, 2018 1:18 pm

Czyli wychodziło na to, że dziewczyna będzie mogła na spokojnie poczytać co i jak było związanego z chorobami. Lepiej być przygotowanym na przyszłość niż potem robić wielkie oczy i być zdziwionym, że miało się co, czego się nie chciało. Nie żeby planowała uprawiać miłość z każdym napotkanym mężczyzną. Ewentualnie kobietą. Czarnowłosa bardziej nastawiała się na doinformowanie niż coś bardziej... Bardziej... Bardziej związanego z praktyką. Tylko... Co właściwie zrobić z bananem?
Chyba przyjdzie czas, by potem nad tym się zastanawiać. Teraz... Cóż, teraz musieli jakoś przetrwać sytuację z niebezpiecznym uczniem. Nie rozumiała tego. NIby zaczynał się uspokajać, po czym znów się zdenerwował i zdecydował się podjąć atak na nich. Głupie. Jednakże nie było jej w głowie by próbować go też ogarnąć. Raczej... Raczej by to nie zadziałało. Ale jedynym plusem tego wszystkiego było to, że zdołała złapać zielonowłosego chłopaka i nawet nie przewrócić się przy tym.
- Nie ma sprawy, Nyuu - odparła spokojnie Mei. To raczej nie powinno być dziwne, że zdecydowała się mu pomóc, o! Ale jednak uśmiechnęła się łagodnie, widząc, że nic mu nie było.
Po czym sytuacja pogorszyła się bardziej.
Miała dość dobry widok na latający granat, który walnął w inną część sali... A potem zielony dym. Zdecydowanie zielone dymy nie zwiastują czegoś dobrego. Wydała z siebie stłumiony jęk i poczuła, że została pociągnięta. Zaskoczyło ją to, ale nie zaprotestowała. W sumie nie było nawet możliwości. Musieli się stąd wydostać. Zasłoniła wolną dłonią usta, ale nagle zaczęła kaszleć. Cholera, za szybko! - pomyślała jeszcze. - Niedobrze... - zakręciło się jej w głowie, przez to stawiała coraz to mniejsze kroki... Próbowała również dostać się do okna... Wszystko zaczęło się zamazywać... Chciała zobaczyć jeszcze co z Fergalem i Godrikiem, ale nim zdołała to zrobić, jej ciało upadło na ziemię, tuż przy oknie, a ona sama straciła przytomność.

_________________
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1271


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Mar 19, 2018 2:00 pm

- Oho... - Shiro uśmiechnął się szeroko na słowa Lukasa. - No, no, no, Lucas, nie spodziewałem się, że z ciebie taki amant... - mówił do niego dość cicho, ale no... Nie ukrywał tego, że zdecydowanie czuł rozbawienie... I jeśli go zaraz ktoś nie naprostuje, będzie miał dość interesujące zdanie o czarnowłosym. Więc co? Oświeci go czy nie bardzo?
Ale no... Jest to straszne! Cokolwiek straszne! Ten nieznajomy terroryzował im klasę. Jedna osoba na tak wiele! I nie można było nic z tym zrobić! Jednakże... Wydawało się, że nauczycielka zaczęła ogarniać co i jak tutaj i go uspokajać... No i w sumie, skoro wybrał ławkę przy oknie, zdecydował się sięgnąć i je otworzyć. Ostrożnie, bez gwałtownych ruchów, by nikogo nie zestresować... Ale wracając do uspokajania...
A nie, nie wyszło. Jednak napastnik był jeszcze bardziej zdenerwowany.
Przygryzł dolną wargę, obserwując to wszystko. Widział, że Nyuu jednak nie przytulił, również też nie stało mu się coś poważnego - jakaś dziewczyna zdecydowała się go złapać, zanim upadł na ziemię. Odetchnął z ulgą. Przynajmniej tyle dobrze, że nie potłukł się... A mógł się zranić, a to raczej złe w aktualnej sytuacji.
Wracając jednak do aktualnej sytuacji... Zielony dym. Granat. Gwałtowne reakcje.
- Musimy uciekać - odwrócił się, by spojrzeć na Lukasa. Nieco podbladł. Ale jak uciekać? Drzwi? Okno? Wyskok przez okno? Nie, może to być złe... Chyba złe...
I czemu nagle tak zaczęło się mu kręcić w głowie? O, obraz tak pociesznie się rozmazywał...
- Nie czuję się... Dobrze... - bąknął niemrawo kotołak, po czym runął głucho na ziemię.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Wto Mar 20, 2018 3:36 pm

Musiał przyznać, że odwalał się tu całkiem niezły bajzel a to dopiero jego pierwsza lekcja. Co ciekawe, to nie on był prowodyrem zamieszania a chłopak wyglądający jak siedem nieszczęść. Kiedy się na niego patrzyło to uosabiał wszystkie te żałosne postaci z głupkowatych komedii o szkołach średnich. Może było w tym więcej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać? Wszak w Stanach ciągle dochodzi do strzelanin i masakr w tego typu miejscach bo jakiś dzieciak był gnębiony, nie chciała go popularna dziewczyna albo osiłek spuścił mu głowę w sedesie. Kto wie co kierowało tym popaprańcem? Bełkotał coś o chorobie i byciu nieświadomym a biorąc pod uwagę tematykę lekcji, to o ile te dwa fakty były ze sobą jakoś powiązane, zaraził się jakimś syfem i teraz obwiniał za to cały świat. Cóż, skoro jednak zamoczył to znaczy, że nie był aż takim przegrywem...
Samael nie był mediatorem ani dobrym mówcą, do tego, jak dotąd, był dość spięty ze względu na chęć zrobienia dobrego wrażenia. Nie chciał przecież wylecieć z Akademii zanim jeszcze zdążył się do niej dostać. A kiedy nieoczekiwanie pojawił się granat jego myśl skupiła się na tym, że chce jak najszybciej zneutralizować zagrożenie, aby osłonić osóbkę, która właśnie schowała się za jego plecami. Urocze, nieprawdaż? Chciał skupić uwagę na sobie i groźbą lub zastraszeniem ostudzić nieco zapał niedoszłego terrorysty. Było to głupie, ale jak wspomniane było wcześniej, żaden z niego mediator czy psycholog. Kiedy ktoś grozi, w ten czy inny sposób, osobie, na której mu poniekąd zależy, włączała mu się czerwona lampka i wchodził w tryb agresora.
- To nie jest najlepszy pomysł... - burknął widząc poczynania typka o niecodziennym uzębieniu. Ironiczne, biorąc pod uwagę, że chwilę temu sam darł ryja na pojeba z granatem w ręku. Może i ładunek był dymny jednak nie wiadomo co kryje się wewnątrz. Nie znał się na tego typu broni jednak świadomy był, że oprócz zwykłych stosowanych jako zasłona można też spotkać mniej popularne i dużo bardziej niebezpieczne. Przecież coś takiego można wypełnić dowolnym świństwem. Od gazu musztardowego po broń biologiczną.
Kiedy granat poleciał na koniec klasy, wampir odruchowo złapał swoją dziołchę w pasie i zasłonił ją ciałem, przyciskając do swojego torsu. Heroiczne aż do porzygania. Bleh. Chwilę później, gdy pocisk wyleciał z sali, pchnął niebieskowłosą w stronę otwartych okien.
- Do okna, już! - rzucił tonem nie znoszącym sprzeciwu po czym zakrztusił się drapiącym gardło dymem, który zdążył się już ulotnić w klasie. Rozejrzał się, ludzie zaczęli mdleć, wampiry trzymały się nieco dłużej, ale widać było, że substancja i na krwiopijców ma negatywny wpływ. Musiała być to naprawdę mocna mieszanka jakiegoś dziadostwa.
Tak czy inaczej tak jak mógł, starał się doprowadzić Cynthię do okien, choć było to trudniejsze z każdym kolejnym krokiem. Zaczynało mu się robić ciemno przed oczami, chciało mu się wymiotować jakby ktoś podetknął pod nos dziesięć kebabów. Upadł na kolana i zaczął kaszleć, myśląc, że zaraz wypluje płuca. W końcu trucizna zmogła i jego.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 1037


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Wto Mar 20, 2018 5:38 pm

Wszystko toczyło się dla Cynthii w jakimś dziwnym, zwolnionym tempie. Każde słowo trawło trzy razy dłużej niż powinno, jako jedyna chyba postanowiła spojrzeć na tą sytuację z tyłu, nie wychylając się a zarazem narażając swojego chłopaka na nastawienie karku. Był silniejszy, powinien zrozumieć, chociaż nie wydawało jej się, żeby miał to za złe, bowiem nie warknął, ani nic z tych rzeczy, kiedy ta schowała się za nim. Jej nienaturalnie świecące niebieskie oczy, chłodno analizowały całą sytuację, która tutaj się działa. Choróbsko chłopaka, granat dymny, kilka śmiałków, którzy ruszyli na niego. Ba, nawet chłopak się na chwile uspokoił, aczkolwiek jeden z wampirów znów pogorszył sytuację, wybuchowy, każdy ma inne odruchy na ratowanie własnego życia. Mimo iż to był granat dymny, kto wie, co mogło się w nim znajdować, jaka substancja, czosnek czy inne badziewia, które również podziałają na wampiry tutaj zgromadzone. Najgorzej mogli oberwać ludzie, dziewczyny, faceci, człowiecze ciała bowiem były mniej odporne, tutaj zaczęła się Coco nieco obawiać, co z nimi wszystkimi, z nią… Samaelem będzie. Przybliżyła się bardziej do niego kiedy rekinowaty wampir rzucił się na terrorystę. Złapała czarnowłosego za dłoń i mocno ją ścisnęła, jak gdyby to miało dać ujście jej strachu. Jego lodowate dłonie ujarzmiły nieco płonący ogień, który doprowadzał do skrętów brzucha.
Ale stało się. Granat poleciał. W sam głąb. I wylądował tuż obok nich. Wampirów, które siedziały w ostatnich ławkach. Coco po raz kolejny, w zwolnionym tempie oglądała jego lot, dość krzywy, rzut też nie był mocny. I zaraz potem biegnącą w jego kierunku Pannę Green ze szmatką, która miała ujarzmić jego rozprysk, na daremno. Gaz rozległ się po klasie i zaczął rzucać nimi wszystkimi o ziemię, poczynając od ludzi. Z jej powolnego tempa wybiło ją nagłe przyciągnięcie Samaela do siebie. Bała się, cholernie. Schowała na kilka sekund głowę w jego ramionach. Wolała jak jednak było wszystko wolniejsze.
Wyruszyła zaraz za nim w stronę świeżego, niezatrutego powietrza. Z kroku na krok, wszystkie mięśnie przestały dawać znaki, że działają. I choć wampiry nie oddychały, trucizna przedostawała się przez najwrażliwsze części ich ciała. Z oczu Cocoro popłynęło kilka czerwonych kropel. Cholerstwo zaczęło na nią działać w niewiarygodnie szybkim tempie. Kątem oka zauważyła, że Godric już padł, zaraz za nim Czarnowłosy upadł na kolana, a ona w pół kroku przestała czuć nogi. Samael tylko pociągnął ją w dół, przez to, że cały czas miała w dłoni jego dłoń i upadła boleśnie na bok, obrócona przodem do ukochanego. Jak Romeo i Julia. Ostatni raz spojrzała już rozmazanym wzrokiem po Sali. A do okna był tylko krok.

_________________


Powrót do góry Go down
Lukas
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Wto Mar 20, 2018 6:47 pm

Kruk w momencie stał się trochę nieobecny, zerkając za okno. Wzięło go na wspomnienia dotyczące starych czasów. Ciekawe jak tam się trzymała dawna ekipa, w końcu z nimi nigdy nie było nudno. Uszczypliwym komentarzem, Shiro co prawda go otrzeźwił, jednakże sam na tym stracił, gdyż Lukas bez słowa pociągnął go za te odstające uszysko.
- Nakopię Ci zaraz do tyłka, kocie.
Burknął, zaś potem... stało się to wszystko. Cóż, szczęśliwie dla Nyuu, oraz reszty zgromadzonych - chłopak został zatrzymany przez Mei. Co do nieszczęść - wszelkie próby rozwiązania sprawy polubownie, tylko pogarszały sytuację. Chłopak tylko bardziej się wnerwiał, więc efekt był odwrotny do oczekiwanego. Słysząc komendę nauczycielki, ponownie zasiadł na dupie i obserwował całą akcję, starając się uspokoić, co do najłatwiejszych rzeczy nie należało. prowokator z chwili na chwilę zmienił swoje nastawienie, czego nie potrafił pojąć, bo przecież jeszcze niedawno wszystkim groził, a teraz jakby... słabł? Szkoda jedna że ten stan nie utrzymał się na dłużej. Widząc granat lecący w stronę końca klasy, padł na ziemię, jednakże zamiast usłyszeć wybuch, dojrzał zielony gaz który powoli zaczął wypełniać klasę. Więc niektórzy mieli rację... pytanie tylko - co to była za substancja. W międzyczasie usłyszał kolejną komendę, którą wykonałby bez zastanowienia, gdyby nie to że przy wstawaniu - uderzył się potężnie o ławkę. W głowie zadzwoniło, oraz zamieszało, a zanim wszystko się ustabilizowało, gaz z granatu objął całe pomieszczenie, sprawiając że wampir powoli począł tracić siły, a ostatecznie padł na ziemię nieprzytomny.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Sro Mar 21, 2018 8:15 pm

Lekcja miała trwać bez żadnych przeszkód, lecz przez pojawienie się problemu w postaci chorego umysłowo uczniaka szybko doszło do jej upadku. Fergal chciał posłuchać, dowiedzieć się i też przyłączyć do dość ciekawych zajęć, ale jak widać nie będzie mu to dane. Niemniej nie zniechęci się przez dziwne wydarzenie, lecz postara brnąć jeszcze bardziej i nie pozwolić sobie wejść na głowę nerwom. Ale czy się uda? Dobre pytanie, wszak koleś już przekichał sobie i Rekin nie zamierzał siedzieć bezczynnie i obserwować sytuacje.
Gdy odciągnął Nyuu, od razu doskoczył do dzieciaka. Człowiek czy wampir, mniejsza o to, zakłócił spokój zajęć grożąc innym. Kto by pomyślał, że Niemiec dawny eks gestapo zacznie pilnować porządku. Jak widać nawet i wampiry potrafią się zmienić.
- Co za typ.
Burknął pod nosem, wlepiając wzrok w kolesia. Esmeralda próbowała go uspokoić, jednak przez nagły przyrost zainteresowanych oraz osób próbujących coś uporać, wyszło jak wyszło i broń poszła w ruch. Granat chwilę po upadku, zaczął rozpylać gaz.
- Nie trzeba było go lepiej ogłuszyć?
Słowa skierował do nauczycielki, kiedy ta wydała nakaz otwarcia okien. Tak też uczynił, doszukując się Mei i co najgorsze, dziewczyna leżała. Odruchowo wampir skierował się ku niej, lecz niebawem i on wyłożył się na podłogę. Jak widać gaz miał w sobie usypiający narkotyk. Oby tylko ten dziwny uczniak nie okazał się seryjnym mordercą i wymorduje wszystkich po kolei, jak pozostali będą uśpieni. Fergal też na szczęście nie wylądował na ławce, ani też o nią nie uderzy. Wyłożył się tuż pod nią, odlatując w krainę snów.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Jonathan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1435-jonathan-cohen#28665 http://vampireknight.forumpl.net/t1496-jonathan
Zarejestrował/a : 09/06/2014
Liczba postów : 259


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Mar 26, 2018 8:10 pm

W tej szkole większość nauczycieli była na urlopie? Jak to możliwe, że nikt wcześniej nie zatrzymał dziwnego ucznia? Wszyscy na korytarzu musieli być ślepi albo całkowicie zlewać kogoś, kto zachowuje się, jakby nie bardzo kojarzył, co się dzieje.
Mrugnął coś niezrozumiałego pod nosem, gdy nieznajomy otworzył usta, wypuszczając z nich jakiś bezsensowe słowa. Kogoś w tej klasie miało obejść cierpienie chłopaka? Najwyraźniej jego cierpienie obejmowało nie tylko ciało, a także psychikę - bo normalny ten ktoś nie mógł być. W końcu jak można wparować na zajęcia z jakimś granatem i grozić innym? Z pewnością nikt o z zdrowych zmysłach nawet nie wpadłby na coś takiego.
Poderwał się gwałtownie na nogi, ręką przypadkowo zrzucając długopis, który chwilę wcześniej położył na ławce. Mimowolnie zaczął się krztusić, gdy do płuc doszła pierwsza dawka niecodziennego gazu. Czym było to cholerstwo? Pochylił się, opierając ręce na blacie stolika, przy którym siedział jeszcze chwilę temu. Uniósł głowę, próbując spojrzeć na innych uczniów, ale widok przed nim zaczął się rozmazywać, przeistaczając się w różnokolorowe plamy. Słyszał wybuchające wokół zamieszanie, ale nie zlokalizować jego źródła. Dźwięki wydawały się mieszać w jeden wielki harmider, tnący uszy Jonathana. Syknął, czując, jak mięśnie pokonuje odrętwienie, a powieki samowolnie zaczynają się zamykać, jakby do rzęs przyczepiono kilkukilogramowe obciążenie. Osunął się na ziemię, nie potrafiąc ustać na własnych nogach. Nim całkiem stracił przytomność próbował podeprzeć się na przedramieniu, co skończyło się uderzeniem głową o metalową nogę jednego ze stołów.
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1876


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Czw Kwi 05, 2018 3:15 pm

Do pewnego czasu lekcja przebiegała bez zbędnych komplikacji. Kto by przewidział, że Akademia Cross kryje w sobie tak zdesperowane jednostki którym do działania wystarczy tylko drobna iskra. Już sam fakt, że taki uczeń pojawił się na lekcji z GRANATEM czy innym ustrojstwem dawała wiele do myślenia. Chłopak nie zachowywał się racjonalnie, chciał skrzywdzić innych w imię chorego przekonania, że on sam nigdy nie uzyskał niezbędnej pomocy.
- Pozabijam Was wszystkich!!! - krzyczał kiedy dym z szaleńczą prędkością rozchodził się po całym pomieszczeniu. Na szczęście uczniowie poderwali się z miejsc i zgodnie z poleceniem nauczycielki zbliżyli się do otwartych okien. Gryzące opary ulatywały na zewnątrz, ale wciąż niosły ze sobą zagrożenie. Nawet wampiry nie mające w zwyczaju używać płuc znalazły się na przegranej pozycji. Dym przenikał nie tylko przez drogi oddechowe – wchłaniała go także skóra oraz każda komórka organizmu. Ktoś kto to stworzył bez wątpienia znał się na rzeczy i wiedział co zrobić, jakie składniki dodać by powstała broń masowego rażenia mogąca przynieść poważne uszkodzenia. Wkrótce uczniowie popadali jak muchy, a ten który był winien całemu zamieszaniu po prostu jak gdyby nigdy nic sobie zbiegł. Lekarka nie miała głowy do łapania młodego terrorysty, gdyż priorytetem było usunięcie z sali toksyn oraz postawienie innych na nogi. Po krótkim zamroczeniu Czerwonowłosa wstała i wywietrzyła salę by całkowicie pozbyć się tego gryzącego odoru. W torbie medycznej zawsze miała ze sobą masę różnych środków dlatego po połączeniu kilku z nich powstała szczepionka mająca na celu „oczyszczenie krwi” i całego organizmu. Po przygotowaniu strzykawek, igieł oraz środków odkażających przystąpiła do działania przechodząc od ucznia do ucznia. Po zaledwie kilku minutach wszyscy zaczęli odzyskiwać przytomność po bliskim spotkaniu z podłogą.
Esmeralda pomogła każdemu wstać przy okazji pytając o samopoczucie.

Drodzy uczniowie,
Dziękuję za udział w lekcji. Z powodu wyjazdów i braków zespołowych musimy porzucić nasze plany o eventach, dlatego na tym etapie nasza zabawa się już kończy. Szalony uczeń dał nogę, dlatego istnieje ryzyko że znów spotkacie go na swojej drodze. Na obecną chwilę jesteście nieco zamroczeni, ale poza tym wasze samopoczucie jest całkiem dobre.

Każdy aktywny uczestnik lekcji który dał posty we wszystkich kolejkach otrzymuje maksymalną możliwą nagrodę w postaci 30 punktów za odgrywanie postaci (reszta po 20 lub mniej).
Ponadto wszyscy wyedukowani nabywają zwiększoną odporność na choroby wywołane przez wirusy (+20% w przypadku nie używania zabezpieczeń i szczepionek, + 90% w przypadku użycia zabezpieczenia bądź wcześniejszej szczepionki).
Banany, gumki i broszury pozostawiam do Waszej dyspozycji dlatego have a nice fun!

Możecie śmiało wyjść z tematu.

Edit: punkty rozdane.


_________________
Powrót do góry Go down
Godric

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1508-godric#30492 http://vampireknight.forumpl.net/t1528-godric http://vampireknight.forumpl.net/t2538-relacje-godrica#53827 http://vampireknight.forumpl.net/t2537-kartoteka-godric-a#53825 http://vampireknight.forumpl.net/t2098-godric http://vampireknight.forumpl.net/t1890-apartament-godric-a
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 250


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Czw Kwi 05, 2018 7:54 pm

No tej lekcji, na pewno szybko nie zapomni. Nie spodziewał się takiego zakończenia i niemoc która mu towarzyszyła przy tym wszystkim sprawiała iż chłopaka niezadowolenie rosło. Nijak się jednak miało do senności która go dopadła i odcięła świadomość powodując iż spotkał się z podłogą. Gdy zaczął odzyskiwać świadomość, pojawiła się przy nim Esmeralda, pomagając mu się zebrać z ziemi. Na jej pytanie spojrzał na nią tym samym pytającym spojrzeniem.
- Przeżyje.
Stwierdził beznamiętnie, po czym odstąpił od kobiety, podchodząc do niebiesko-włosej. Jeszcze się nie wybudziła?
- Księżniczko pora wstawać...
Burknął do niej w tym samym czasie kucając, by zacząć ją budzić, a raczej próbować. Gdy choć trochę załapie orient w realnym świecie, zechce jej pomóc wstać. Poniekąd dziewczyna miała swój urok i choć ich relacje bez wątpienia były pokręcone, to jednak chciał ją stąd zabrać. Obstawiał jednak iż ta chciała zostać przy swoim Romeo, więc po jej zbudzeniu, pozwoli jej na to, a sam na nowo skieruje się do Nauczycielki, obserwując ją badawczo. Przetrze swoją twarz, czując jak uczucie senności ma nad nim coraz mniejsza władze.
- Dała Pani radę, tak trzymać.
Słowa otuchy, po czym jednak God zechce się ulotnić z lekcji. Czas spędzony tu był bez wątpienia wyróżniającym się, lecz oby jednak się nie powtórzył, a jak wszyscy wiemy, historia lubi się powtarzać.


z/t [Godric]
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1271


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Sro Kwi 11, 2018 1:38 am

Z niebytu powoli powracał do świata żywych. Pobudka niekoniecznie należała do przyjemnych, jednakże możliwość otworzenia oczu i ponownie podziwiania sali lekcyjnej była dość cenna. Zwłaszcza, że pobudka powodowała w nim niemałe skołowanie i potrzebował chwili, by zrozumieć, gdzie się znalazł i dlaczego wszystko było tak wysoko. Aaa... - powoli przypominał sobie. Usiadł, upewniając się jednocześnie, że nagle nie uderzy głową o pobliską ławkę.
W momencie, gdy znalazła się przy nim nauczycielka, uśmiechnął się nieco niemrawo i skorzystał z jej pomocy.
- Umm... Dobrze - odpowiedział jej. Nie do końca było to prawdą, zamroczenie dopiero co ustępowało, ale nie chciał dokładać ewentualnych zmartwień lub pracy. - Dziękuję za pomoc i troskę... - poruszył uszami, po czym uniósł jedną rękę i dotknął je. Ogon poruszył się nerwowo, jednakże momentalnie zamarł, gdy chłopak wyprostował się i przeciągnął. Nie wyczuwał już tutaj obecności dziwnego ucznia. Mimo wszystko... Czy na pewno mógł się czuć bezpiecznie?
Nie było jednak co więcej tutaj robić. Dlatego też zgarnął banana - bo mógł - pożegnał się z osobami, które znał, jak i z samą Esmeraldą, po czym wyszedł z sali. Nie spieszył się, starał się zarazem najpierw mieć pewność, że odzyskał sprawność...
W końcu uderzenie w ścianę nie było czymś, co by chciał doznać.

z/t

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 132


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Nie Kwi 15, 2018 8:00 pm

Akcja działa się tak szybko, że nim cokolwiek do niego dotarło więcej, już był nieprzytomny przy parapecie. Najwyraźniej był zbyt wolny, aby haust świeżego powietrza przegonił efekt uboczny zielonego gazu. Nie wiedział, ile trwała utrata przytomności, ale jak przebudził się, to był jednym z pierwszych uczniów, których ocuciła pani Esmeralda Green. Może po tym wszystkim wolała się upewnić, że Nyuu znów nie wskoczy z przytulasem dla potencjalnego terrorysty. A właśnie, gdzie się podział?
Przetarł przedramieniem zaspane oczy i rozejrzał się po klasie. Nie dostrzegł nigdzie desperata, więc ponownie skierował patrzałki na nauczycielkę. Nie wiedział, czego dokonała, lecz skoro odzyskał świadomość (tak jak zresztą reszta osób), to był jej bardzo wdzięczny.
-Już jest dobrze, bardzo dziękuję za ratunek. A... a co się stało z tym chłopcem?
Zapytał bardziej z troski niż z ciekawości. Przejął się losem przygnębionego ucznia, który nie zdołał otrzymać fachowej pomocy, ani nie został uświadomiony o powikłaniach związanych z bliskimi relacjami. Cokolwiek odpowie nauczycielka, jeszcze raz podziękuje, podejdzie do Yuliyi i zapyta się czy wszystko u niej w porządku, a jak tam, to pożegna się ze wszystkimi i wyjdzie z sali. Z taką pustką i chaosem w głowie od intensywnego myślenia, jak mógłby zapobiec w przyszłości podobnym przypadkom. Oh, musi się kogoś poradzić, nim znów narazi innych na niebezpieczeństwo.

z tematu, dziękuję za zabawę!

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 216


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   Pon Kwi 16, 2018 12:39 pm

Uderzenie, nieprzytomność... Aż w końcu się przebudziła. Zamroczona, zagubiona i z zawrotami głowy... Potrzebowała momentu aż obraz ustabilizuje się na tyle, że będzie zdolna do zareagowania. Co jest... Denerwuje mnie to... - przemknęło jej przez myśl. Powoli się podniosła... Po czym, gdy znalazła się przy niej rudowłosa lekarka, skorzystała sama z jej pomocy. Nim jednak odpowiedziała na jej pytanie, rozejrzała się, szukając jakiegokolwiek śladu podejrzanego. Kim on, do cholery, był? - przemknęło jej przez myśl.
- Kręci mi się lekko w głowie - odpowiedziała czarnowłosa. - Ale chyba jest okej - uśmiechnęła się lekko, nieco się zmuszając do uśmiechu. Stanęła już na obie nogi, otrzepując spódnicę mundurka i rozglądając się. - Mam przynajmniej taką nadzieję - pokręciła lekko głową.
Rozejrzała się wokół, przekrzywiając głowę. Wychodzi na to, że nikomu nic nie ma... - pomyślała. - Ale... Jedynie uśpienie? Co się stało w momencie, gdy byłam nieprzytomna - przeciągnęła się.
- Pozostaje mi jedynie podziękować... I uciekać stąd - stwierdziła, wzruszając ramionami. Uznała, że przez to wszystko i tak już będzie koniec lekcji. Zdecydowała iść sama, powoli, by próbować się poczuć lepiej. Potarła jeszcze policzek, odgarnęła włosy za siebie i poszła.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 3   

Powrót do góry Go down
 
Sala lekcyjna nr 3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala lekcyjna nr 3
» Sala lekcyjna nr 1
» Sala operacyjna
» Sala segregacji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PIERWSZE PIĘTRO :: SALE LEKCYJNE-
Skocz do: