IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala lekcyjna nr 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Gabriella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3384-gabriella-yuna http://vampireknight.forumpl.net/t3384-gabriella-yuna
Zarejestrował/a : 05/07/2017
Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Czw Wrz 07, 2017 12:39 pm

Uczennicy nie do końca podobała się chwila, gdy znajdowała się w klasie kompletnie sama z nauczycielką. Z wybawieniem spojrzała na białowłosego chłopaka, który niebawem się pojawił. Uśmiechnęła się, nie spuszczając z niego oczu. A więc pochodził z nocnej klasy? Yuna nie kryła zdziwienia, a kiedy Luciel się do niej odwrócił, nieśmiało mu machnęła, lecz szybko spoważniała.
- Zapomniałam mundurka.. - Westchnęła nieco zdołowana, mając nadzieję, że nie złapie przez to jakiejś nagany. Wciąż była przyzwyczajona do starej szkoły, gdzie wszyscy mogli się ubierać jak tylko chcieli. Raz jeszcze spojrzała na nieco ospałego chłopaka, kątem oka zauważając jak do klasy wchodzi znana jej persona. Na twarzy Gabrielli pojawił się duży uśmiech, gdy tylko zobaczyła ciemnowłosego. Miło było być w klasie z kimś znajomym.
- Hej Lucas! Bardzo się cieszę. - Rzekła z entuzjazmem. Przy ich pierwszym spotkaniu wyglądał nieco inaczej. Dobrze, że zdecydował się złożyć do Akademii papiery. Yuna nie będzie czuć się tak osamotniona, choć dalej ciekawiło ją jak zakończyło się spotkanie jego i Beatrice. Zrobiło się jej miło, gdy usiadł obok. Niedługo po tym lekcja się zaczęła, choć uczennica spodziewała się nieco większej frekwencji. Skinęła lekko głową na słowa kobiety, a następnie przesunęła się o dwa krzesła w stronę okna, uważnie obserwując jak spogląda na Luciela.
Nieco się zgarbiła i uważnie słuchała jej słów. A więc EDB.. jakoś nieszczególnie ważny przedmiot, choć właśnie tak traktowany był w jej poprzedniej szkole. Czarnowłosa westchnęła pod nosem, przypominając sobie ten żenujący moment o przedstawianiu się. Miała cichą nadzieję, że to nie ona zacznie.. jednak gdy tylko zobaczyła wzrok nauczycielki na sobie, uśmiechnęła się lekko i wstała.
- Gabriela Yuna, niedawno przeniosłam się tutaj z poprzedniej szkoły. Pochodzę z Anglii, zaś wychowywałam się w Londynie. Interesuję się medycyną..- Przerwała, gdy do klasy weszło dwoje innych uczniów. Pierwszy z nich był jej dobrze znajomy, gdyż była to sama Beatrice. Dziewczyna uśmiechnęła się do niej ciepło, gdy spotkały się wzrokiem. A więc kolejna znajoma twarz... jak miło! Gdy usiadła przed nimi, lekko dźgnęła ją w plecy. Od taki dziwny gest powitania, o który raczej nauczycielka nie powinna się przyczepić. Po chwili pojawił się następny uczeń, który zachowywał się dosyć dziwnie. Miał długie białe włosy zakończone zielenią oraz był bardzo wysoki. Gabriella uniosła lekko brwi ku górze, widząc jego dziwaczne powitanie z nauczycielką. Otrząsnęła się i spojrzała na kobietę z nikłym uśmiechem.
- To chyba wszystko. - Dopowiedziała szybko, siadając na miejsce. W tym momencie miała ochotę zapaść się pod ziemię, gdyż jako jedyna nie posiadała mundurka. Haku przynajmniej miał po części wymagany ubiór. A z resztą. Dziewczyna poruszyła nieznacznie głową, spoglądając na Luciela oraz Lucasa. Teraz chyba ich kolej, prawda?
Powrót do góry Go down
Luciel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3413-luciel#73502 http://vampireknight.forumpl.net/t3415-suuup#73509 http://vampireknight.forumpl.net/t3414-luciel#73505
Zarejestrował/a : 20/07/2017
Liczba postów : 20


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pią Wrz 08, 2017 9:19 pm

Na niewerbalne przywitanie ciemnowłosego chłopaka odpowiedział podobnie - a dokładniej machnął w jego stronę ręką. Niedbale. Jak na niego przystało!
A pustka na lekcji organizacyjnej sprawiła, że przemknęło mu przez myśl "geez, też mogłem sobie dzisiaj darować"... ekhm, w każdym razie coś w tym stylu. Jego motywacja była teraz nawet mniejsza niż przed rozpoczęciem zajęć! Tak czy inaczej wstał leniwie i powlókł się do ławki pod ścianą, gdzie usiadł na krześle. Bokiem. Jakoś tak było mu wygodniej, niż gdyby miał siedzieć normalnie. Oczywiście nie biorąc pod uwagę pisania. Ale chyba dużo nie będą notować na pierwszej lekcji, hmm? ...prawda?
Oooh, to typowe przedstawianie się! No to teraz już na pewno nie wypadnie dobrze. Chyba, że po prostu pominie część niewygodnych informacji. ...choć dalej nie przejmował się tym, jak może zostać odebrany, to kłóciło się to trochę z jego celem zawarcia jakiejkolwiek znajomości, która zajęłaby czasami jego myśli w gorszych momentach. Damn. Przejechał jakże badawczym spojrzeniem swoich charakterystycznych oczu po obu ludzkich uczniach. I wtedy Gabriella się przedstawiła. A zaraz wpadli także spóźnialscy. Oho, czy tutaj wszyscy się znali i on będzie teraz tak brzydko odstawać? ...czy właśnie znalazł kolejny powód, by po prostu odbębnić zajęcia i zaraz po tym wrócić do posiadłości marnować czas?
Oh. Wow. Luciel powstrzymał parsknięcie na działania długowłosego chłopaka, choć jego uśmiech poszerzył się mimowolnie. No cóż, to na pewno nie był codzienny widok. Tylko... dlaczego ten gość powiedział "znak mniejszości trzy"? (Sorry, nie mogłem się powstrzymaćXD) Ay, stop, jego ruch na pewno był ciekawszy od jego słów. Niby początek lekcji, a już się robiło zabawnie. Jeśli reszta zajęć w tym roku będzie wyglądać podobnie, to białowłosy zapewne nie będzie potrzebował żadnych dodatkowych "rozpraszaczy"!
- 'kay, moja kolej. - Uniósł leniwie jedną dłoń, powstrzymując się przy tym, by nie odnieść się jakoś do zaistniałej sytuacji. Chciał mieć już "swoją turę" za sobą, więc... niech sobie tam robią w tle co chcą! ...Tyle, że on w przeciwieństwie do istoty ludzkiej, która przedstawiła się przed chwilą, nie zamierzał wstawać. Ba, oparł się nawet dodatkowo plecami o ścianę! - Jestem Luciel Loki Motoharu i najprawdopodobniej jestem tu już ostatni rok. - "Najprawdopodobniej", bo jednak powtarzał właśnie ten ostatni rok, szlag. Ale tego już nie dodał. - Zacząłem tutaj naukę dość późno. - "No bez jaj, mam w końcu około stu lat", parsknął w myślach. - Wcześniej uczyłem się w domu. Moim hobby i najlepszym przyjacielem jest sen. - Odchrząknął zaraz cicho, a jego leniwy uśmiech poszerzył się na tyle, że wampirek pokazywał zęby. - Zazwyczaj także nie witam się osobno z danymi częściami ciała innych osób. - odniósł się zaraz do nowego, erm, kolegi, unosząc brewki w górę i w dół. - Jednak nie mogę nic obiecać. Życie w końcu jest pełne niespodzianek... - W tym momencie odwrócił powoli głowę w stronę Gabrielli, by obdarzyć ją wzrokiem pod tytułem "Znam-Wszystkie-Twoje-Sekrety". - ...prawda, Gabriello Yuna? - I zamilkł, tym razem dla odmiany utrzymując wielce poważną minę. Tak, ostatecznie nie mógł się powstrzymać, by nie odnieść się do zaistniałej przed chwilą sytuacji, a także, by nie machnąć jakiejś głupiej, losowej uwagi do co dopiero poznanej osoby. Taki tam żart, prawdopodobnie mocno niesmaczny. Ups. Mistrz zawierania znajomości.

_________________

.take yourself far away from nothingness.
.a million miles from emptiness.
.and leave it all behind you.

Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 263


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Sob Wrz 09, 2017 2:30 pm

A jednak najgorsze możliwe sny muszą się spełniać/powtarzać. Gdy nauczycielka rozpoczęła lekcję, odetchnąłem z ogromną ulgą, bo mimo że niezbyt lubię się przedstawiać, to jednak była nas tylko trójka. Do czasu. Mój wzrok przeskoczył na osobę Gabrielli, która już miała zacząć się przedstawiać, gdy do klasy weszła... ona. Raczej nikt sobie nie wyobraża, jak bardzo ten dzień został mi zepsuty wraz z pojawieniem się Black. O tyle dobrze, że będzie musiała usiąść po drugiej stronie sali i raczej nie będę musiał zwracać na nią uwagi. Potem do sali wszedł... jakiś synek, którego zachowanie wprawiło mnie w lekkie rozbawienie, choć poza cichym wypuszczeniem powietrza nosem i lekkim uśmieszku - nie było po mnie tego widać. Miał tupet, by zachować się w tak... odważny, a zarazem głupi sposób wobec nauczycielki. Chyba wiedział jak w efekcie zareaguje profesorka, ale zamiast skupiać się na jej reakcji, me oczy wylądowały na Gabi, która wreszcie dosyć skrótowo opisała swoją osobę. Kolejny był białowłosy wampir... z którego słów wywnioskowałem, że kibluje kolejny rok w akademii, oraz - co nawet głupi by wywnioskował, że lubi spać. Meh, zupełna odwrotność mojej osoby... ale podobno przeciwieństwa się przyciągają, czyż nie? Wink. Skoro więc i on zakończył, przyszła kolej na mnie. Powoli powstałem wyprostowany i zerknąłem w stronę prowadzącej zajęcia kobiety.
- Zwę się Lucas Wolf i jestem z pochodzenia Austriakiem. Do Akademii zapisałem się kilka dni temu, gdyż w samej Yokohamie jestem od niedawna. W wolnym czasie uprawiam parkour, zaś w swoim poprzednim Liceum - trenowałem szermierkę. Ogólnie interesuję się średniowiecznym orężem, oraz zabezpieczeniami z dziedziny informatyki.
Łatwo przyszło, łatwo poszło. Po wykonanym "zadaniu" ponownie zasiadłem na krześle.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona

Halloweenowe wdzianko
- Długa, upiorna szata czarnego koloru, przypominająca na pierwszy rzut oka bardziej postrzępioną na dole szmatę, jednakże po ubraniu jej, skojarzyć przebierańca można z jednym... ze śmiercią. Przydługie rękawy, idealnie zasłaniają blade ręce, zaś głęboki kaptur - twarz. W prawej dłoni dzierżona jest drewniana tępa kosa, składana, coby w razie potrzeby móc wygodnie ją przenieść. Podłączony do gardła modulator, sprawia, że głos wydaje się upiorniejszy.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1123


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Sob Wrz 09, 2017 6:00 pm

Alison
Lekcja zaczęła się pełną parą. Pora na jej rozpoczęcie wybiła, przez co kobieta  rozpoczęła lekcje, a raczej śmiało rzec można powiedzieć że debatę zapoznawczą. Choć na początku nie było za wiele uczniów, to wraz z dzwonkiem na lekcje, zaczęli oni przybywać. Nic dziwnego, skoro dla większości dzwonek jest oznaką iż dopiero czas ruszyć na lekcje, nawet jeśli trza przejść pół budynku. Tak czy inaczej kobieta przedstawiła się obecnej trójce. Była to ich pierwsza lekcja, dlatego też kobieta nie zwracała uwagi, czy to na brak mundurka, czy przyborów. Na obecną chwile nie były to rzeczy istotne. Zależało jej bardziej na zapoznaniu się z uczniami, na tym też się skupiła. Poprosiła uczniów o przedstawienie się. Zerknęła na drzwi gdy do klasy zaczęli wchodzić spóźnialscy. Niemalże jakby byli w tym samym miejscu. Drzwi były cały czas otwarte, dlatego też nie była potrzeba ich otwierania. Spojrzała na pierwszą dziewczynę która powiła się w klasie, po czym sięgnęła po kartkę którą miała ba biurku.
-Jak się koleżanka nazywa?- Zapytała się wampirzycy spoglądając na nią wyczekująco, a gdy ta wyjawi swoje dane, kobieta dorzuci. -Dobrze, usiądź zatem przy ścianie.- Dorzuciła widząc iż na kartce młoda wampirzyca jest wpisana do klasy nocnej, a ta jak rozporządziła prowadząca siedzi pod ścianami. Już miała powoli skierować się do drzwi, by je zamknąć, bowiem nie bez powodu zostawiła je uchylone, zobaczyła kolejnego ucznia.
-Witaj smoku, jak masz na imię?
zapytała go kobieta w celu przydzielenia mu miejsca, gdy nagle poczuła iż chłopak bezceremonialnie złapał ją za pierś. Jej reakcja nie była jakaś szczególna. Zerknęła na niego ostrzegawczo, po czym złapała za jego nadgarstek zdejmując jego dłoń ze swojego ciała. Co prawda ten mógł się z nią siłować, lecz mógł odczuć iż ta operuje ponad przeciętną siłą, co nie było dobrym znakiem dla niego.
-Smoku za naruszenie nietykalności funkcjonariusza publicznego, wiesz co grozi? Zastanów się następnym razem nad tym co robisz. Tymczasem zostań na środku i stój ze świadomością iż każda kolejna lekcja EDB będzie dla Ciebie inna niż dla pozostałych.
Nie wydawała się być wzruszona zachowaniem chłopaka, jednakże lepiej by ten się pilnował, bowiem nigdy nie wiadomo co może wymyślić dla niego nauczycielka. Po upomnieniu ucznia spojrzała na resztę, słuchając ich wypowiedzi. Gdy wszyscy coś opowiedzieli o sobie, spojrzała na spóźnialskich.
-Opowiedzcie coś o sobie, zacznij pierwsza.- Odparła wymownie wskazując na wampirzyce dłonią, po czym się lekko uśmiechnęła do niej. I na chłopaka zerknie po chwili by i jego wysłuchać. Gdy już wszyscy się przedstawieniom odłoży kartkę na biurko. Wysłuchała każdego uważnie, jednakże nie komentowała ich zainteresować mimo iż były różne.
-Dobrze, skoro już się poznaliśmy, to pierwsze pytanie do was, które będzie miało wpływ na system nauczania. Przypuszczam że bardziej wolicie zajęcia praktyczne, bądź w terenie, dlatego też co powiecie na zajęcia które będą miały za zadanie nauczyć was zastosowania teorii w praktyce i na świeżym powietrzu? Jest jednak jeden warunek. Macie być grzeczni a zachowanie jakim popisał się Smok, będzie karane w ciągu zajęć.
Urwała na chwile, po czym rozejrzała się badawczo po klasie i na ich reakcje. Siedzenie w klasach bywało różne, jednak najczęściej było nudne, a przedmiot EDB w większej sprawie opierał się na teorii, na której uczniowie nie zawsze uważali, lecz mimo to trza było ją zdać.
-Czy są jakieś pytania? Jeśli nie, to proszę Haku, pochwal się swoją inteligencją i powiedz klasie czym jest EDB.
Oparła się ponownie o biurko udami, zerkając na Smoka, ciekawa jego odpowiedzi.

Na posty czekam do 12 września do godziny 19:00. W przypadku problemów pisać na GG bądź PW. Kolejność: Najpierw spóźnialscy: Black, po niej Haku, potem reszta.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.
Poszukiwania



OGŁASZAM WSZEM I WOBEC. OSTATNIO PRZEZ PANUJĄCEGO GRZESIA PO POLSCE DOZNAŁEM KILKU PSIKUSÓW. ZYCIE REALNE JEST NAJWAŻNIEJSZE WIĘC BĘDĘ BYWAŁ RZADKO. NAPRAWIANIE SZKÓD JEST PRIORYTETEM.
Strój:
 
Powrót do góry Go down
Leslie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2773-i-see-the-beast-inside-of-you#59151
Zarejestrował/a : 12/08/2016
Liczba postów : 13


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Sob Wrz 09, 2017 7:49 pm

Było dobrze, wręcz wspaniale. Gdyby tylko nie fakt, że budzik został ustawiony na trochę późniejszą godzinę niż powinien. A to zaledwie czubek góry lodowej. Tego ranka zdarzyło się zbyt wiele niespodziewanych rzeczy, że po prostu głowa mała. Jak się później okazało - prądu nie było w całym apartamentowcu. Więc jak tu zrobić niby kawę? NO JAK!? Lodówka okazała się pusta, nikt ze służby nie wybrał się na zakupy, bo nie spodziewali się przybycia Leslie'go do Japonii tak wcześnie. Musiał przedzwonić swoim starym, ceglanym telefonem po kierowcę i poprosić, by po drodze zakupił coś do jedzenia, a przede wszystkim wielki kubek kawy. Czarnej, bez cukru.
Brytyjczyk ubrał się w swój szkolny mundurek, który wręcz zlewał się z jego nieskazitelną, bladą cerą i białymi włosami. Gdzieś tylko w górnej części prześwitywały szarawe oczyska i bladoróżowe, pełne usta. Wyleciał od siebie i sruuuu na dół do auta. O. Włączyli prąd. No kurwa brawo. Chociaż nie, jest plus. Może zjechać z tego piętra windą, całe szczęście. Wskoczył do limuzyny, kładąc obok siebie czarną, skórzaną torbę, w której trzymał najpotrzebniejsze dla niego rzeczy, wraz z jakimś tam zeszytem. No coś się niby powinno przydać.
Gdy tylko dojechali do akademii, zdążył zjeść te skromnie kupione śniadanie i z kubkiem kawy zaczął biec w kierunku sali. Nie to, że był jakoś mega zmotywowany do zajęć. Kwestia tego, że istoty jak on muszą zawsze dobrze się prezentować. A tutaj co? Pierwszego dnia już się spóźnia. I to grubo! Im bliżej był pomieszczenia docelowego, tym bardziej zwalniał tempo, by na końcu już spokojnie iść. Oddech spowolniał, ustabilizował się do normalnej prędkości. Zapukał delikatnie, prawdę mówiąc to nawet za cicho. Niektórzy mogą mieć problem z usłyszeniem tego, w szczególności, że zajęcia już się zaczęły, toteż i rozmowa trwała w najlepsze. Jak widać, nauczycielka zaczęła już organizacyjne sprawy, nie tylko te zapoznawcze.
- Przepraszam za spóźnienie. Mogę zająć miejsce siedzące?
Powiedział to spokojnie, aż za bardzo. Szare ślepia przeleciały po wszystkich zgromadzonych w sali osobach. Nikogo nie kojarzył, nie znał. Jego najprawdopodobniej też nikt wcześniej nie spotkał. Całe szczęście. Wyglądał najmłodziej, a z grupki facetów był najbardziej wątły. Natomiast samo jego wejście do sali musiało spowodować dziwną atmosferę. Już nie tylko z powodu wielkiego spóźnienia. Nie. Biło od niego chłodem, naprawdę. Delikatne rysy twarzy, wręcz dziecięcy wygląd nie zmieniały tego zupełnie. Powaga wymalowana na tej niewinnej twarzyczce? Wręcz budziła grozę. Ot, to wszystko.

_________________
Powrót do góry Go down
Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pon Wrz 11, 2017 6:51 pm

To co zrobił ten cały „smok” również lekko rozbawiło małą wampirzycę, a i wprawiło w mały kompleks na temat tego, że u niej nie ma za co aż tak złapać. Natura stanowczo była dla niej okrutna dając jej taki wygląd, dodatkowo nawet głupiego wzrostu jej pożałowała, przez co faktycznie przy wielu osobach czuła się jak ten tak zwany „Frodo”, jak to nazwał ją Zaren. Nie mogła jednak w sumie też nikomu mieć za to za złe, a co do bycia „deską”, mogła zawsze pójść pod nóż. No ale nie ważne, gdyż właśnie nauczycielka zadeklarowała jej, że powinna się przestawić i powiedzieć coś o sobie. Tylko co mogła powiedzieć? Oczywiście prawdy nie może powiedzieć, aczkolwiek z dwojga obecnych ludzi, każdy chyba już ma pojęcie czym jest Black i reszta osobników tutaj. Nie mniej musi zachować przecież jakieś pozory, zawsze może się tu zjawić jeszcze jakaś zabłąkana ludzka duszyczka.
Więc od czego by tu zacząć, tak by nie zanudzić towarzystwa, aczkolwiek słuchając tego co lubi Lucas to raczej wypada przy nim na tak zwanego „kujona”, no ale mniejsza o to, no nie?
- Beatrice Lestragne, dla przyjaciół Betka, no dobra większośc tak mówi, no ale możecie mi mówić po imieniu, czy jak tam wam będzie wygodnie. Ba! Ktoś mnie nazwał kiedyś nawet bestią, czy czymś takim..no wiecie jestem taka mrrrr niebezpieczna i te....znaczy co ja to chciałam?
przyłożyła palec do ust by chwilę się zastanowić co by mogła jeszcze o sobie powiedzieć. Bo w sumie sama nie wiedziała, czym ona się tak naprawdę interesuje. Posiadała jakieś zainteresowania poza faktem, że lubi mieszać i dręczyć innych.
- interesuje... interesuje się.... o! Piszę pamiętnik, w sumie to chyba nie jest coś interesującego …w sumie sama nie wiem, czym się interesuje..Jestem jeszcze młoda, zawsze mogę coś sobie znaleźć, a może nowi koledzy i koleżanki z klasy mi pomogą, prawda Lucas?
Ostatnie zdanie było bardziej skierowane do chłopaka, niż do wszystkich. Nie mniej jednak, co do pisania pamiętników z jej życia, dla normalnych ludzi nie ma nic w tym ciekawego, jednak fakt ile Black żyje już na tym świecie zapewne zmieniłby pogląd na to co robi.
- proszę mi również wybaczyć moje braki w języku. Nie uczyłam się go zbyt pilnie, a chyba powinnam..mam jednak nadzieję, że będzie się nam przyjemnie razem uczyć..
Pokłoniła się lekko i odwracając się by usiąść spojrzała na uczniów siedzących po drugiej stronie klasy i uśmiechnęła się w ich stronę.
I to tyle w sumie co mogła powiedzieć o sobie, jeszcze niczego nie wpoiła w tą nową pustą tożsamość, a więc będzie mogła powiedzieć im coś więcej za jakiś czas, jak już przyzwyczai się do tego „ja”.
Ostatecznie na koniec spojrzała jeszcze na chłopaka, który przybył również spóźniony jak ona i smok. Klasa robiła się coraz barwniejsza w nowe towarzystwo i każdy z osobna zdawał się ciekawy dla wampirzycy, oczywiście na swój sposób. Miała jeszcze nadzieję, że trafi do ich klasy jakiś tak zwany „łobuziak”. Im więcej barwnych i zabawnych osób, tym lekcje będą weselsze i ciekawsze, no ale cóż.. teraz pozostało jej jedynie poczekać na to co powiedzą o sobie inni.

_________________
I take the dreams that live inside my heart
and splash them across the nightmares in my head
With trembling hands I try to draw
the person that I wish that I could be
Powrót do góry Go down
Gabriella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3384-gabriella-yuna http://vampireknight.forumpl.net/t3384-gabriella-yuna
Zarejestrował/a : 05/07/2017
Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Sro Wrz 13, 2017 1:24 pm

// omijam Haku z racji nie wysłania jakiegokolwiek posta na czas.

Kiedy spóźnialscy zajęli swoje miejsca, a Gabriela przestała opowiadać o sobie, głos zabrał niejaki Luciel. Od razu zauważyła, że chłopak jest leniwy i nie przykłada zbytniej uwagi do szkoły. W sumie to nic dziwnego, niegdyś Yuna również nie przepadała za nauką. W końcu jednak wzięła się w garść i przeniosła do Akademii Cross, rozpoczynając nowe życie. Słuchała z uwagą tego co miał do powiedzenia i uśmiechnęła się delikatnie. Sen to chyba każdy lubił, więc nie było to nic odkrywczego. Słysząc jednak swoje imię, przeniosła do niego wzrok i uniosła brwi ku górze. Tak zamierzał się bawić?
- Ależ oczywiście. - Przytaknęła mrużąc błękitne oczy, po czym głos zabrał Lucas. Dobrze było wiedzieć o nim kilka rzeczy więcej, skoro i tak znaleźli się w jednej klasie. Spodziewała się jednak większej frekwencji, chociaż nie przepadała za tłumami. Nawet lepiej, że było ich tak niewielu.
Kiedy nauczycielka zapytała Beatrice, do klasy wszedł kolejny uczeń. Yuna przyjrzała mu się z uwagą. Kolejne białe włosy, mniej więcej jej wzrost i szare, chłodne oczy. Chyba nie należał do duszy towarzystwa. Czy wszyscy z Nocnej Klasy byli tacy dziwni? Uczennica przestała się bawić długopisem i odłożyła go na miejsce, unosząc wzrok na Black.
Spodziewała się jakiekolwiek zaczepki skierowaną do Lucasa, zważywszy na to iż nie do końca za sobą przepadali. Na lekcjach z pewnością będzie ciekawie choć miała nadzieję, że nie skoczą sobie zbytnio do gardeł.
Yuna miała takie szczęście, że w dzieciństwie uczyła się japońskiego toteż ten język nie sprawiał jej żadnych trudności. Westchnęła cicho pod nosem, słysząc jak nauczycielka karci wysokiego chłopaka. Chyba nieco go to zaszokowało, gdyż od dłuższej chwili się nie odzywał. W zasadzie Gabiriella miała nadzieję, że takie sytuacje nie będą się powtarzały. Jej przypuszczenia odnośnie Nocnej Klasy były słuszne. Dobrze jednak, że i tak nie będzie miała z nimi wszystkich lekcji. Nie okazywała jednak żadnej niechęci, tylko siedziała z lekkim uśmiechem.
- Mnie się pomysł podoba. - Odparła krótkowłosej kobiecie i przechyliła lekko głowę na bok. Lekcje przeprowadzane na zewnątrz z pewnością będą interesujące. Obawiała się jednak paru uczniów, lecz chyba nie powinno to nikogo dziwić.
Do Lucasa nie mała żadnych zastrzeżeń, Beatrice miała swój świat, niejaki Luciel był wszystkim znudzony, Haku obmacywał piersi nauczycielki, zaś Leslie sprawiał wrażenie incognito. Ciekawe osoby z którymi na pewno nie będzie się nudzić. Jasno brązowe włosy odrzuciła na bok i wzięła do ręki zeszyt, przejeżdżając palcem po szorstkich kartkach. Lekko się przy tym zacięła, wydając przy tym cichy syk. Uniosła palca do ust i westchnęła, przypatrującej się bardzo drobnej ranie.
Odnośnie pytań pokiwała przecząco głową i przeniosła wzrok na najwyższego chłopaka, który miał stać na środku i udzielić odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Haku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2031-kohaku-fuyuki#43352 http://vampireknight.forumpl.net/t2274-haku#47979
Zarejestrował/a : 20/08/2015
Liczba postów : 91


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Pią Wrz 15, 2017 11:49 am

Gomen gomen... pisałem Cornikowi, że nie wyrobię na czas mam nadzieję, że nie przysporzy to żadnych więcej problemów fabularnych ^^

Czy smok się szczególnie przejął tym, ze nauczycielka go potraktowała siłowo? Jakoś nie szczególnie się przejął użytą przez nią siłą... prawdę mówiąc sam nie zwracał nawet uwagi na to czy ktoś jest wampirem czy człowiekiem, niestety. Dużo bardziej sie przejął czymś zupełnie innym, tym jak kobieta się na niego spojrzała, sam się uśmiechnął dosyć głupkowato do niech szczerząc ząbki, ale prawda była taka, że nigdy za dobrze nie dogadywał się z kobietami, biły go i nawet sam nie wiedział za co! przecież był dla nich miły! (nie jego wina przecież że doceniał ładny wygląd pewnych partii ciała XD)
- Nietykalności? Mehh... się nawet człowiek nawet przywitać nie może, bo od razu mu grożą... już pani niech będzie spokojna, nie gryźć proszę bo uczniowie uciekną.
Mówiąc to poklepał ją po głowie jak pieska którego chce się ułaskawić... nie zdecydowanie nie zachowywał się normalnie, przynajmniej jak na standardy ogólnie przyjęte społecznie. A tym bardziej nie wydawało się by miał się dogadać z nauczycielką. Bynajmniej nie siłował się z nią, nie był typem który by bił i mocował się z kobietami jeśli nie musiał. Z resztą wiedział, że baby maja czasem lepszego prawego sierpowego niż zawodowi mordoobijacze. Inna sprawa, że nauczycielka raczej nie przewidywała tego, że będzie mieć ucznia który interpretację świata miał całkiem inną niż ona... na środku?? ok... chłopak po odbębnieniu "przeprosin" poszedł zatrzymując się dokładnie na środku sali i zadowolony z życia usiadł... a że bliżej środka sali... dosłownego środka sali była ławka to usiadł na niej. Nie bardzo wiedział czemu jako jedyny ma siedzieć na środku, zamiast przy oknie czy tam ścianie, ale kłócić się nie będzie.
Kiedy dziewczyna przed nim się przedstawiła sam się uśmiechnął
-A ja jestem smok! Choć ludzie mnie nazywają Kohaku... choć w sumie nie wiem kto mnie pierwszy nazwał, z resztą mało ważne. Co lubię? Lubię swojego brata! I zwierzęta, bo są miłe... nie biją ludzi z byle powodu... A w wolnym czasie zajmuje się Piromanem, Panem Glutem i Królem Cierni. W sumie to też lubię. Miło mi was poznać.
Po tym wywodzie jakże szczerym co i nieco dziecinnym by się zdawało z pozoru uśmiechnął się do wszystkich wesoło. Właściwie taki się zazwyczaj wydawał smok dosyć dziecinny, jednak jeśli ktoś by spytał kim są wymienione osoby chociażby szybko by się przekonał, że nie są to żadni wymyśleni przyjaciele ani tym bardziej postaci z bajek. Psychicznie chore wampiry o dużo agresywniejszej naturze niż smok któremu nawet z łaski swej pozwolili biegać na wolności mimo swoich "odpałów".
Po tym grzecznie słuchał propozycji nauczycielki po czym uniósł rękę do góry "zgłaszając się"
-Ja na powietrzu chętnie poćwiczę. Tylko pani profesor... ale ja po sobie nie pisałem... właściwie nie smok nawet nie ma długopisa.
Zgodził się na wyjście jednak... znów zadziałała zbyt dosłowna interpretacja smoka, "popisał się?" kiedy? jak to niby miało być możliwe? Przez ograniczony pod tym względem łepek zwyczajnie to nie przechodziło i nie można mu było mieć tego za złe, w końcu nie każdy musiał myśleć tak samo.
A potem jeszcze zapytano go o sam przedmiot, wspomniał sobie jak właściwie brzmiała pełna nazwa przedmiotu
-Edukacja dla bezpieczeństwa... szczerze mówiąc kiedyś tego nie było, przynajmniej nie w szkole w której byłem, ale domyślam się że to coś podobnego jak przysposobienie obronne. Przynajmniej jeśli dobrze kojarzę że to podobne to w zakres tematów wchodzi ochrona życia, BHP, pierwsza pomoc, sposoby reagowania w sytuacjach nagłych to jest między innymi katastrof różnego typu. Rówierz z tym związane było prawo dotyczące bronii i możliwości jej użytkowania, prawo militarne krajowe i ogólnoświatowe w pojęciach ogólnych.
Może i nie wydawał się zbyt inteligentny, jednak akurat te tematy które wymienił były czymś na czym musiał się znać, jedynie nazwa przedmiotu była inna, ale w końcu czasy się zmieniały, nie był pewny czy faktycznie to dokładnie ten sam przedmiot, ale spróbować też było warto prawda? szczególnie, że mógł mieć choć minimum racji. Jeśli się nie pomylił to może i nawet powiedział wszystko w podstawowym skrócie. Do tego temat katastrof "naturalnych" był mu znany z autopsji skoro zajmował się trzema świrami które lubiły takowe katastrofy wywoływać.

_________________
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1123


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Wrz 17, 2017 11:55 am

Alison
Lekcja trwała w najlepsze, poznawanie uczniów szło sprawnie i stosunkowo szybko. Alison mimo małej nieprzyjemności ze strony jednego z uczniów, potrafiła sobie poradzić z tym, choć nie do końca było pewne jak mogła by zareagować na kolejną taką zagrywkę ze strony Haku. Gdy spóźniona para uczniów zaczęła odpowiadać o siebie, do klasy wszedł jeszcze jeden, na co kobieta wydała się być nieco zniesmaczona, bowiem dzwonek był jakiś czas temu... A uczniowie przychodzą dopiero teraz... Eh. Westchnęła i spojrzała na ucznia z łagodnym uśmiechem. Ten jeden raz może im odpuścić.
-Witam Cię w klasie, prosiłabym jednak na następnym raz byś się nie spóźniał, jeszcze coś fajnego cię ominie. Tymczasem przedstaw się i usiądź przy odpowiedniej ławce.  
Powiedziała do chłopaka, który mimo swojej charyzmy, powinien zauważyć iż kobieta rozsadziła uczniów w zależności od klasy. Nocna przy ścianie, a dzienna przy oknach. Gdy chłopak usiądzie, Alison zerknie na niego na chwile, po czym jednak powróci do zajęć, zerkając na delikwenta który był na środku.
-Nuda... Smoku widzisz, tutaj zgrywasz kozaka, mając na tyle odwagi by złapać mnie za pierś, jednak gdy dochodzi do pytań, zalewasz mnie referatem, tym samym nudząc klasę. Skoro już jednak zacząłeś to też opowiadaj dalej opisując poszczególne czynności które wymieniłeś.
Odparła do chłopaka beznamiętnie, ale nadal ze spokojem na twarzy. Co na to inni uczniowie? Mogli odczuć iż Alison znalazła sobie już kozła ofiarnego, ciekawe czy tylko na ta lekcje czy też inną. Co prawda to kobieta powinna zająć się tym co żąda od chłopaka, no ale ten był na etapie "przyjmowania kary".
-Zanim jednak Haku zaczniesz, klaso daje wam 5 minut na to aby posiłkując się telefonami, internetem, znaleźć sobie informacje na temat:
Gabrielo: Ty poszukaj informacji na temat Pierwszej pomocy.
Lucasie: Ty zaś na temat postępowania podczas kataklizmu, i klęsk żywiołowych.
Black: Dla ciebie mam przeznaczone bronie masowego rażenia.
Leslie: Urządzenia i środki alarmowe to temat dla Ciebie.
Luciel: Twoim zadaniem będzie ewentualna pomoc każdemu z klasy, gdyby mieli problem. Wyjątkiem jest Haku.

pierwsze zadanie na lekcji organizacyjnej... Uuu no to ostro, patrząc na to iż nauczycielka po chwili zerknęła na zegarek. - Do końca jest 20 minut, macie więc 10 minut na szukanie wiedzy. Po tych dziesięciu minutach, sprawdzimy wiedzę Haku. Gdyby się pomylił to odpowiednia osoba niech go poprawi. Od tego jak bardzo wartościowa będzie Twoja odpowiedz Haku, zależy Twoja nagroda na koniec lekcji.
Dorzuciła i skierowała się do biurka, siadając na krześle, po czym zaczęła przyglądać się klasie. Będzie tak siedział przez 10 minut, gdyby uczniowie chcieli coś do pisania i kartki, kobieta im rozda, choć jeśli mieli telefony wydawało się być to zbędne.
-Zaczynaj.


Na posty czekam do 23 września do godziny 19:00. W przypadku problemów pisać na GG bądź PW. Kolejność: Najpierw spóźnialscy: Pierwszy ma napisać Haku, a dopiero po nim reszta.
Lucas i Luciel (nieobecność) dostają ostrzeżenie, za brak posta.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.
Poszukiwania



OGŁASZAM WSZEM I WOBEC. OSTATNIO PRZEZ PANUJĄCEGO GRZESIA PO POLSCE DOZNAŁEM KILKU PSIKUSÓW. ZYCIE REALNE JEST NAJWAŻNIEJSZE WIĘC BĘDĘ BYWAŁ RZADKO. NAPRAWIANIE SZKÓD JEST PRIORYTETEM.
Strój:
 
Powrót do góry Go down
Haku

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2031-kohaku-fuyuki#43352 http://vampireknight.forumpl.net/t2274-haku#47979
Zarejestrował/a : 20/08/2015
Liczba postów : 91


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Wrz 17, 2017 3:52 pm

A co on miał na to poradzić, że nauczycielka uznała coś za nieprzyjemne? Zwierzęta i dzieci lubiły być głaskane i im to nie przeszkadzało, a baby? baby były jakieś wypaczone pod tym względem... wszystkie nie tykaj, nie szturchaj bo pobiją, pogryzą albo wymyślą coś jeszcze gorszego. No i tak teraz musiało mieć to miejsce i tym razem. Jednakże... choć nauczycielka swoimi słowami dała wyraźnie znać, że uwzięła się teraz na postać Haku to czy sam Haku rozumiał o czym ta w ogóle do niego piernaczy? dla niego to co mówiła było nieco od rzeczy. Jednak co miał na to poradzić? Smok najwyraźniej nie miał umiejętności rozumowania abstrakcyjnego, był pod tym względem inny od otaczających go osób. W każdym razie jeśli nauczycielka nie ma zamiaru zwrócić na to najmniejszego zamiaru to jej "kochany inaczej" uczeń też jej za bardzo rozumieć nie będzie. W każdym razie czy w tych całych nauczycielskich papierach nie ma czegoś takiego, że uczniowie powinni dostawać zadania edukacyjne które będą w stanie zrealizować? Nie wolno było dawać zadań ponad możliwości ucznia. W tej sytuacji Haku dostał od niej syzyfową pracę, bo nie dosyć, ze miał opisać wszystko i nic za razem, bo nauczycielka nawet mu nie powiedziała co dokładnie ma opisać (a każdy temat rozwijając mógłby trwać godzinami) to jeszcze na dodatek w ramach tej jakże dziwnej kary smok jako jedyny nie mógł korzystać z wiedzy globalnej to jest zawartości internetu... oj dobrze, że nie było tu sanepidu. Gdyby nie byli w półwampirzej szkole to to by nie przeszło... a tak no cóż. Było jak było, ale czy to znaczyło, że Haku musi się podporządkować? No cóż.... szalony wampir niekoniecznie musiał mieć na to ochotę.
-Po pierwsze pani profesor smok jest smokiem a nie butem, smok nie życzy sobie porównywania do kozaka! Po za tym nie odwaga skłoniła smoka do witania pięknego ciała. Szkoda tylko, że ciało piękne, ale środek już nie, skoro nie potrafi się cieszyć z docenienia tego co piękne.
Smok wyraźnie nabrał cech zirytowanego. Poczuł się nawet nie tyle sprowadzony do roli karanego co przede wszystkim kompletnie nie rozumianego, a to go bardziej drażniło nawet niż owe karkołomne zadanie które kazała mu teraz wykonać. Inna sprawa, że nauczycielka mogła zobaczyć, że mimika wampira wyraźnie się zmieniła, bo z niewinnego jak dotąd i "grzecznego" wbrew pozorom wampira zmieniła się na o wiele mniej przyjemną. Jego oczy były poważne o ile nawet nie nienawistne, a usta wcześniej wyrażające beztroski uśmiech były teraz cienką linią nie mówiącą nic dobrego. Jeśli zaś to mogła zobaczyć lepiej by się pilnowała, chyba nie chciała przynieść całej klasie kłopotów? Mimo wszystko powinna mieć w aktach uczniów papier mówiący dokładnie skąd Haku pochodził, to nie było miluśkie zwierzątko na którym można się znęcać od tak. Słowem.. czy aby na pewno nadawał się na ofiarę klasową? W każdym razie zielonowłosy potwór spojrzał na nią z niejakim zapytaniem w oczach
-Mam mówić o wszystkim? Wie pani chyba, że to są tematy o dosyć szerokiej tematyce? Inna sprawa, że jak sama pani powiedziała, referaty są nudne, a sama pani każe mi kontynuować teorię. Do tego jedynym czym mogę się posiłkować to moja wiedza praktyczna. A zawsze myślałem, że to wam najbardziej zależy na zachowaniu tajemnic między gatunkami. Jednak jeśli nadal jest pani tego pewna mogę mówić, smok opowie jak to jest ratować osoby w skrajnych wypadkach i jak zapobiegać katastrofom, również tym nie z przyczyn naturalnych.
Może i wydawał się dziecinny, ale jak to bywa pozory mylą, wiedział doskonale że wiedza z ośrodka nie powinna być tą wiedzą udostępniana zwykłym ludziom.
-A więc pierwsza pomoc... jeśli jesteś świadkiem wypadku musisz być na tyle świadomym by pokierować ludźmi wokół siebie. Największy problem społeczny to udawanie że nic nie miało miejsca, ludzie nie chcą brać odpowiedzialności za działania związane z ratownictwem, trzeba ich wręcz do tego zmusić, powiedzieć konkretnej osobie jakie działania ma wykonać inaczej nasze działanie będzie chaotyczne o ile nawet nie osamotnione. Potrzebna jest osoba która poinformuje odpowiednie miejsce o tym, ze miał miejsce wypadek jak i to jakie są cechy tego wypadku, poda dokładne miejsce, a może nawet i stan osób uczestniczących w wypadku. Dla ludzi zazwyczaj takim miejscem jest szpital. Choć nie zawsze, ośrodki zamknięte i tereny ściśle strzeżone mają własny punkt szybkiego reagowania.
Do resuscytacji którą się wykonuje w czasie kiedy osoba jest nieprzytomna, ale nie ma wyraźnych przeciwwskazań do jej wykonania, przydatna jest też druga osoba do pomocy, trzeba najpierw sprawdzić czy człowiek żyje, czy oddycha, sprawdza się puls i drożność przełyku, często się zdarza, że trzeba włożyć łapę do gardła, bo te blokuje sam język poszkodowanego, rzadziej są to elementy zewnętrzne jak jedzenie czy coś tam w ten deseń... czasem jest to też płyn którego trzeba się stamtąd pozbyć. Później zabezpiecza się głowę odchylając do tyłu, najlepiej podłożyć coś pod kark bo przy ruchach ta często wraca do pozycji podstawowej, ewentualnie jak ktoś jest jeszcze w pobliżu to może tego pilnować. Później dopiero się uciska mostek na przemian z wtłaczaniem powietrza do płuc ofiary wypadku. Szkoły są różne, 15 gnieceń 30 gnieceń, szczerze mówiąc, jak się to robi to nikt tego tak nie liczy trzeba się dostosować do tego co się widzi, rytm tu jest ważny, żeby zachować rytm ruchów. Niektórzy na teorii gadali coś o jakiś pieprzonych chusteczkach, szczerze jak nie łazicie cały czas ze sobą z apteczką a raczej 99% osób tego nie robi to jedyną chustką może być ta z waszej kieszeni albo urwana szmata z ubrania, w innym wypadku nie ma za wiele możliwości by nie mieć styczności z ustami poszkodowanego. Do tego trzeba uważać na to, że jak się ocknie może was opluć lub nawet obrzygać. co więcej spodziewać się należy że osoby starsze lub chore na tle nerwowym mogą popuścić, będzie wtedy śmierdzieć ale i tak musicie działać jeśli już zaczniecie to robić. W zasadzie wynagrodzeniem za takie działania jest tylko wasza świadomość, że ktoś jeszcze żyje.
Inną sprawą często spotykaną w wypadkach, to sprawa gdy w ciele znajduje się ciało obce, szyba metal, kij wie co tam jeszcze, nigdy nie wolno tego wyciągać, chyba, że ktoś ma moc leczącą i potrafi zamykać rany otwarte. W innym wypadku bierze się bandaże i przykłada tak jak są zwinięte obok wystającego elementu i dopiero trzecim bandażem zabezpiecza ułożenie tych dwóch tak by nie przesuwały się ani bandaże ani element wystający.
Złamania, o ile występują takie w kończynach można je zabezpieczać poprzez przyłożenie czegoś sztywnego do kończyny i dopiero bandażowania, złamania otwarte są gorsze bo trzeba zabezpieczyć je przez czynnikami zewnętrznymi, czasem lepiej zostawić to ratownikowi posiadającemu odpowiednie do tego materiały.
osoby oddychające i przynajmniej wyglądające na całe najlepiej ułożyć w pozycji bezpiecznej, nawet jeśli są przytomne lub półprzytomne, dobrym jest by były w tej pozycji, pomaga to nieco by zaczęły myśleć i pozbierały się po wypadku, jeśli ktoś ma złamanie w okolicach karku ale żyje musi zabezpieczyć ratownik kołnierzem, lepiej tej osoby nie przesuwać bo można ja zabić przez zerwanie wiązadeł szyi lub uduszenie.
osoby poparzone w stopniu lekkim można posmarować taką galaretowatą substancją na oparzenia, goi się to jak zwykła rana po poparzeniu. w Wypadku poparzeń wyższego stopnia ratownicy posiadają koce termiczne którymi okrywają pacjenta ciało musi samo wyregulować temperaturę. Tak samo wyziębione osoby są tym przykrywane i muszą same swoją temperaturę podnieść. Ogrzewanie zamarzniętego człowieka może skończyć się jego śmiercią, nie wolno jej sztucznie i zbyt szybko podnosić by uniknąć gwałtownej reakcji organizmu na szok termiczny.
To chyba większość z pierwszej pomocy co znam z codzienności. Niestety podczas poważniejszych wypadków zdarzają się również sytuacje gdy mimo próby udzielenie pomocy osoby umierają, czasem połamane są wszystkie członki, albo flaki rozwalone są nawet po ścianach, tych osób nie ma już po co ratować, po prostu nie da to wiele zwykłej osobie prócz upaćkania w krwi i fekaliach. takim osobą można już jedynie połamać ostatnie żebra jeśli jeszcze jakieś mają całe, a tak szczerze... jeśli jeszcze jest taki żyw czasem lepiej by było go dobić niż pozwolić mu leżeć tak jeszcze przez 2-3 godziny po których zdechnie. O ile w ogóle pożyje tak długo, zazwyczaj zdychają po 15 minutach.

Odpowiedział na pierwsze zagadnienie opisując kolejne czynności nawet coś tam się starał pokazywać, czy tam jak trzymać ręce, czy jak obrać tą właściwą pozycję itd. Na koniec dzieląc się dosyć dramatyczną dawką .. niestety własnego doświadczenia. Mało osób zdawało sobie sprawę z tego jak trudno było czasem kogoś uratować. Smok to wiedział, on to widział, osoby w tak skrajnym stanie, że nawet nie oddałby tego najlepszy horror, co innego zwykły obrazek flaków, co innego gdy widziało się prawdziwe rany i to nie tylko te ze "złamań otwartych". Widok tego na żywo, wszystkie te zapachy, hałas wywoływany przez ludzi przerażonych zaistniałą sytuacją. Osoby które brały udział w wypadku lub go widziały w tak wielkim szoku, że nie były w stanie powiedzieć jak to było, umysł ludzki był zaskakująco dobry w wypieraniu czegoś co uznawał za straszne. Często zeznania były wymysłami bardziej niż prawdą. Z tym wszystkim musiał się zmagać ratownik. To nie była praca ani miła ani przyjemna, chyba, ze ktoś czuł satysfakcję z tego, że ktoś po prostu jednak przeżył nie zważając na to ile osób koło niego też zmarło. Smok może wydawał się dziecinny, ale to nie wynikało z niczego, po prostu na co dzień nie wyciągał z siebie informacji które dla wielu były po prostu dramatycznymi. Nie ważne co ktoś znajdzie na temat tych działań w necie, ważniejsze było to czy ktokolwiek z tych którzy się tu uczą będą w stanie widząc sytuację skrają przełamać blokadę jaka w człowieku była... czy w ogóle będą w stanie się ruszyć by pomóc? Jeśli nie to cała teoria była do dupy i wcale nie potrzebna. Była zbędna jeśli nikt nie będzie nawet w stanie na czas zadzwonić czy pobiec po pomoc.
-Jeśli nikt podczas wypadku nie reaguje nie liczcie na to, że nagle to się zmieni. Czasem jeśli to nie wy zareagujecie nie zareaguje nikt. Nie zrzucajcie odpowiedzialności na innych bo są niedaleko. Jeśli jesteście cali i możecie coś zrobić trzeba to robić. Tak naprawdę wiele wypadków które miałem okazję obserwować ludzie pomarli bo nikt nie zareagował mimo, że prawie każdy zna teorię pierwszej pomocy.Ta wiedza w teorii nic nie daje jeśli ktoś nie potrafi działać, dlatego uważam, że taka teoria tutaj jest bardzo płytka, szczególnie jeśli na jednaj lekcji mam opisywać i pierwszą pomoc i całą tą resztę. Może wy znajdziecie skrótowe informacje o dziedzinach które wam pani podała. Formułki które można powiedzieć, ale wiele rzeczy tak naprawdę ominą. Tak naprawdę mógłbym opisać każą rzecz po maksymalnym skrócie i każdy mógłby mnie tu zacząć poprawiać bo czegoś nie powiedziałam, bo coś zapominałem, a nie będzie to wynikało z braku mojej wiedzy, a raczej z tego jak szeroki aspekt mają te wszystkie tematy. To nie jest coś co można opisać krótko i stwierdzić, że wiemy na ten temat wszystko, zawsze jest coś niedopowiedziane. 20 minut na omówienie wszystkiego? To jest komiczne samo w sobie, jak bym miał opisać resztę tak by sam być z tego zadowolonym to nie starczy tej lekcji, pani profesor. szczególnie, że już mówię od dobrych paru minut, a pozostałe tematy wcale nie są mniej obszerne. Ja pracuję z wypadkami i katastrofami prawie codziennie, nie jestem teoretykiem walącym skrótowymi formułkami, tylko praktykiem który działa i jeśli trzeba zapobiega. Pomijając jeszcze fakt, że wiedzę którą właśnie podałem powinna omawiać pani, a nie ja, to, że ją znam z praktyki to co innego.
Może nie powiedział wszystkiego na temat wszystkiego, ale też tak naprawdę nie było na to czasu. Nie dosyć że zaczął mówić zanim jeszcze nauczycielka tego chciała to jeszcze znacząco wykroczył poza obszar który powinien być omówiony na ten temat, a szczególnie... podczas lekcji organizacyjnej.
Wytknął jej błędy wychowawcze, bo je widział. Nie był głupkiem nawet jeśli za takiego go brano. Nie był jednak też kujonem, znał two wszystko nie dlatego bo pilnie zakuwał na zajęciach, właściwie... te zajęcia miał trochę głęboko w tyle, szczególnie że sam wiedział doskonale ile ma praktyka do owej teorii która miała miejsce tu w tej chwili. Póki co czekał na opisy innych jakie znajdą i co tam sobie reszta wygłosi, a sam zweryfikuje ile to ma do stanu faktycznego. Sam nie mówił nic więcej, bo zostało jakieś.... 5 minut? Właściwie nawet te pozostałe osoby nie powinny zdążyć wszystkie ze swoją odpowiedzią. Najprawdopodobniej zostanie im się po dzwonku.

_________________
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1123


PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   Nie Wrz 24, 2017 10:38 am

Alison
Lekcja trwała w najlepsze, i zapewne przez wielu będzie wspominana dobrze, a zarazem z uśmiechem. Lekcja jak lekcja i tyle. Była pierwszą i organizacyjną dlatego tez obecność i aktywność uczniów była mocno ograniczona. Wrócili dopiero z wakacji, dlatego też nie można było od nich za wiele wymagać. Niemniej, Alison wiedziała że wakacje się zakończyły, dlatego też szkoła mówi dzień dobry. Znalazła sobie ofiarę dzisiejszej lekcji i był nią Haku. Choć nie wydawała się być wytrącona, ani też zła na niego to mimo to, skończył na środku klasy. Dobrze zaczyna rok szkolny bez wątpienia! Poprosiła uczniów o znalezienie w internecie poszczególnych informacji, natomiast nie ukrywając chłopak zagiął ją swoją wiedzą. Wiedziała że tematy jakie chciała dzisiaj poruszyć nie zajmą jednej lekcji, jednak nie obstawiała iż Haku wykaże się takim zapasem wiedzy, co ją dość mocno zaskoczyło. Chłopak mógł mówić spokojnie, kobieta mu nie przerywała i słuchała uważnie co mówi. Mówił poprawnie, dlatego też nie miała się do czego przyczepić, czasem jedynie zerkała na uczniów. Haku nadal mówił nawet jeśli zadzwonił dzwonek, przez co Alison mu przerwała.
-Dobrze, wystarczy na dziś. Dziękuje tym co przybyli i życzę wam miłego dnia, natomiast ty Haku Możesz kontynuować.
Chłopak walczył o ocenę i to solidnie, a wiedza jaką dysponował na pewno może mu się kiedyś przydać. Ponadto Alison było przyjemnie tego słuchać, bowiem miała wtedy pewność, że mimo wszystko nie musi pracować z kompletnymi debilami. Kobieta wiedziała że nie da się tego wszystkiego omówić w dwadzieścia minut, jednak nie wiedziała tego iż uderzyła w ucznia który wiedzy na poszczególne tematy ma sporo. Pozory mylą jak widać.
-No muszę przyznać, ze mimo iż robisz z siebie pajaca, to twoja wiedza mnie zaskakuje. Nie sadziłam że jest ona aż tak obszerna. Te wszystkie tematy, będą wam towarzyszyć nie tylko przez jeden rok edukacji, dlatego masz racje. Omówienie tego wszystkiego nie zajmuje 20 minut, ani nie 3-5 lekcji. Zostałam mile zaskoczona i zgodnie z obietnicą otrzymujesz już na pierwszej lekcji bardzo dobra ocenę. Oby tak dalej. To wszystko na dziś, możesz opuścić sale i na przyszłość, nie zgrywaj z siebie Idioty, którym nie jesteś, Twoja charyzma jedynie na tym traci.
Kobieta była mile zaskoczona, oceniając chłopaka bardzo pozytywnie, bo zdecydowanie zasłużył na taką nagrodę. Wywalczył ją, szkoda jednak że musi zgrywać z siebie pajaca. Tak czy inaczej wypuściła chłopaka, by po chwili zacząć się pakować, by następnie opuścić sale.

Lekcja została zakończona miłym zaskoczeniem jak i pochwałą dla HAKU, który jako jedyny wykazał sumiennością i obecnością w życiu lekcji. W nagrodę Alison przydzieliła mu bardzo dobry stopień, a ja jako od siebie za wkład chłopaka z zajęcia ofiaruje mu +10 punktów.
Ponadto gracze tacy jak:
- Gabriela
- Black
- Leslie
zyskują: - 5 punktów kary, za brak postów.
Lucas zaś zyskuje: -10 punktów kary, za braki.
Jedyną osobą, która zostaje bez wynagrodzenia jest - Luciel.

To tyle z mej strony.
Pozdrawiam, Cornelius.


_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.
Poszukiwania



OGŁASZAM WSZEM I WOBEC. OSTATNIO PRZEZ PANUJĄCEGO GRZESIA PO POLSCE DOZNAŁEM KILKU PSIKUSÓW. ZYCIE REALNE JEST NAJWAŻNIEJSZE WIĘC BĘDĘ BYWAŁ RZADKO. NAPRAWIANIE SZKÓD JEST PRIORYTETEM.
Strój:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala lekcyjna nr 2   

Powrót do góry Go down
 
Sala lekcyjna nr 2
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala lekcyjna nr 3
» Sala lekcyjna nr 1
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PIERWSZE PIĘTRO :: SALE LEKCYJNE-
Skocz do: