IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament O.A

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Apartament O.A   Pon Lis 26, 2012 5:30 pm

Mieszkanie znajdujące się na przedostatnim piętrze apartamentowca. Różni się nieco od innych znajdujących się tutaj lokali gdyż w łączy w sobie kilka funkcji. Mianowicie prócz sypialni i łazienki jest biurem oraz studiem fotograficznym Jedna z wampirzyc ulokowała tutaj sobie gniazdko aby kontrolować z niego to co dzieje się we wszystkich filiach firmy w Europie. Poza tym stworzono jeszcze jedno pomieszczenie – ciemnie. Gdzie można z powodzeniem wywoływać zdjęcia. To się już tyczy hobby naszej głównej bohaterki. Jeśli chodzi o część biurową to jest to spory pokój z oszkloną jedną ścianą. Dzięki temu jest w nim zawsze jasno. Na środku znajduje się wielkie antyczne biurko, przy nim czarny fotel. Poza tym niezbędna elektronika taka jak laptop czy telefon. W niewielkim rogaliku poustawiane są segregatory. Poza tym w rogu stoi niewielki barek ze szkłem i kilkoma alkoholami. Sypialnia jak każda zawiera małżeńskie łoże i niewielką komodę z rzeczami. Łazienka wyposażona jest w prysznic, lustro i stos kosmetyków. Jeśli ktoś byłby bardzo uparty to można tutaj mieszkać. No chyba, że przeszkadzać mu będzie ogromna biała płachta rozwinięta od sufitu poprzez podłogę, lampy oraz różności związane z oświetleniem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Wto Lis 27, 2012 7:58 pm

Wychodząc z klubu z chłopakiem niemal natychmiast udało jej się złapać taksówkę. Do kierowcy rzuciła tylko adres po czym zniknęli gdzieś w ulicznym gwarze.
Pod wskazanym adresem znajdował się dość pokaźny budynek a w jego wnętrzu liczne apartamenty. Wchodząc do windy kobieta przedstawiała dokładniej czym się zajmuje i jak wiele dla niej znaczy fotografowanie. Jeszcze trochę a zaczęłaby opowiadać o rozdzielczości różnych urządzeń ale zostało to zastopowane znalezieniem się przed odpowiednimi drzwiami.
Zapraszam.
Zapalając światło wskazała chłopakowi dalszą drogę korytarzem prosto. Pierwsze na co trafili to właśnie spory salon przerobiony na studio fotograficzne. Poza wszystkimi sprzętami, które muszą się w takim miejscu znajdować były tutaj również kanapa i niewielki szklany stolik.
Rozgość się.
Rozpięła płaszcz i zawiesiła go na wieszaku natomiast torbę położyła na rogu kanapy. Jej wzrok powędrował niemal natychmiast w miejsce najbardziej ją interesujące. Czyli na tętnice a ogólnikowo mówiąc - szyję. To niewątpliwie jej ulubiony element ludzkiego ciała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Sro Lis 28, 2012 11:00 am

Chłopak słuchał Omi i podążał za nią. Po wejściu do jej apartamentu rozejrzał się. Z tym, że skoro miała męża to po co go tu przyprowadziła ? Może faktycznie coś będzie ! Albo tak jak mówiła pokarze mu tylko studio. Fernando wolał oczywiście tę pierwszą opcje. W końcu wiadomo nie od teraz, że dziewczyna mu się podobała.
-Łanie się tu urządziłaś. Ale po co tak właściwie mnie tu sprowadziłaś ?-
Zapytał spoglądając na wampirzycę. Jeszcze nie wiedział co zaraz się wydarzy. Zauważył też, że ta jakoś dziwnie na niego patrzy. No nic, chłopak zdjął marynarkę i powiesił na wieszaku. Następnie usiadł wygodnie na kanapie i się uśmiechnął.
-Masz coś do picia ?
Trochę go suszyło i napił by się jeszcze. Był ciekawy co Omi planuje, wypiją coś jeszcze czy może zaraz karze mu iść ? No albo trzecia i najbardziej odpowiadająca Hiszpanowi opcja ! Chyba nie muszę pisać jaka... Ale nie.. nic z tych rzeczy, chłopak zupełnie nieświadomy tego co go czeka siedział sobie na tej kanapie i obserwował towarzyszkę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Sro Lis 28, 2012 3:09 pm

Chciałeś zobaczyć studio.
Odpowiedziała dość automatycznie znikając za drzwiami jednego z tajemniczych pokoi. Było to jej biuro a w nim barek. Do jednej z kilku stojących szklanek nalała whisky. Zakręciła butelkę i odstawiła ją na swoje miejsce ponieważ u niej wszystko miało swój kącik jak i przeznaczenie. Skoro ona gdzieś ustawiła to dlatego, że tak ma być i koniec.
Proszę.
Podała trunek mężczyźnie siadając obok niego na kanapie. Założywszy nogę na nogę spoglądała na niego takim wzrokiem jakim patrzy rzeźnik na pasące się bydło. On dobrze wie, że prędzej czy później jakieś cielątko wpadnie pod jego ostry nóż. Zupełnie zapomniała, że takie zachowanie może skrępować naszego gościa dlatego chwilę później swe zainteresowanie przeniosła na pierścionek a właściwie obrączkę ślubną. Poczeka aż naczynko będzie puste. W końcu z pomieszania whisky piwa i chyba drinka coś musi zaszumieć w głowie. Zawsze to jakieś uproszczenie, prawda ?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Sro Lis 28, 2012 3:39 pm

-Już je zobaczyłem a nawet pochwaliłem. Co dalej ?-
Zapytał spoglądając na siedzącą obok niego wampirzycę. Nie lubił takich sytuacji, interesowały go konkrety a nie obijanie w bawełnę. Następnie otrzymał szklankę whisky którą upił do połowy jednym łykiem. Ale on kochał ten trunek.
-Nie mieszkasz ze swoim mężem ?-
Zadał kolejne pytanie. Dziwne skoro sprowadza sobie po nocach innych do domu mając męża, którego albo nie ma albo mieszka w innym miejscu. W zasadzie to stawał się lekko pijany. Nie wiele czasu potrzebował aby sprawić iż szklanka jego ulubionego alkoholu stała się pusta.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Sro Lis 28, 2012 8:38 pm

Ależ oczywiście, że mieszkam ze swoim mężem. Nie mogłoby być inaczej.
Wzruszyła ramionami tak jakby dla niej było to czymś zupełnie normalnym. Celowo czekała aż szklanka stanie się zupełnie pusta. Wtedy mogła przejść do tego co chciała uczynić najbardziej. Mianowicie puste już naczynie zabrała z dłoni mężczyzny odstawiając na będący nieopodal stolik. Odgarnęła włosy na jeden bok oblizując usta. Bez słowa przysunęła się jeszcze bardziej. Uniosła swe ciało tak, że klęczała na sofie tylko jednym kolanem. Oparła obie dłonie na ramionach człowieka wodząc nimi niżej i niżej aż dotarła do nadgarstków. Tam przechwyciła w prawą rękę jego skrępowane kończyny. Teraz bez przeszkód mogła wpleść palce w czuprynę naszego hiszpana i przechylić ją na prawą stronę. Z jego perspektywy mogło to wyglądać na przygotowania do soczystego pocałunku poprzedzone pieszczotą w okolicy szyi. Kobieta zbliżając swe chłodne usta do okolic tętnicy na sekundę zatrzymała się muskając okolice powietrzem z lekko rozchylonych warg, w których kiełki przybrały już odpowiednią długość. Nie było czasu na przemyślenia, rozmowę czy zastanowienie. Tak mechanicznie ale jednocześnie delikatnie wbiła zęby przebijając skórę, że mogło to przysporzyć nawet lekkiej przyjemności. Zwłaszcza, że gdy ktoś jest pijany często ból daje satysfakcję.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Czw Lis 29, 2012 2:55 pm

Chłopak cały czas siedział nieruchomo i faktycznie myślał, że Omi zaraz zacznie go całować. W ogóle przez myśl mu nie przeszło, że może być wampirem a całe to przedstawienie jest tylko po to aby mogła się napić jego krwi. Fernando nic nie mówił tylko uśmiechnął się pod nosem gdy dziewczyna zbliżała się do jego szyi. Skoro mieszkała z mężem to to musiało być tylko jej biuro i miejsce pracy. Miała sporo kasy skoro mogła sobie pozwolić na takie coś. Po chwili Hiszpan zamiast pocałunku poczuł lekkie ukłucie. Nie był to uciążliwy ból i faktycznie, sprawiał lekką przyjemność. Chłopak nie znał tego uczucia a w tym momencie w jego głowie była pustka. Panowała cisza a Omi przez jakiś czas piła jego krew. Z tym, że do głowy Fernanda zaczęło powoli dochodzić co się właśnie dzieje. Wiedział o istnieniu wampirów ale nigdy nie sądził, że stanie się ofiarą jednego z nich. Chłopak szybkim i gwałtownym ruchem wyrwał się dziewczynie. Mimo, że troche pijany to wciąż wysoki i umięśniony mężczyzna więc nie było z tym problemów. Szybko podbiegł do barku i wyciągnął z niego butelkę whisky. Następnie rozbił ją o stół tak aby powstała różyczka. Stanął w rogu i złapał się za krwawiącą szyję. Pobitą butelkę skierował w kierunku Omi.
-Teraz się przemienię ??
Zapytał agresywnie. Nie wiedział jak to wszystko działa a nie chciał być wampirem. Była też opcja, że zostanie tu zabity. Serce chłopaka przyspieszyło a on sam obserwował wampirzycę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Czw Lis 29, 2012 4:39 pm

To był jej ulubiony moment. Chwila, w której przez gardło przepływała ciepła ludzka krew dająca jeszcze więcej życia i energii. Gdyby nie to, że po czasie zwolniła uścisk raczej nie pozwoliłaby mu uciec tak szybko i łatwo. Ciekawa reakcji chłopczyka odsunęła się w momencie gdy on chciał wstać z kanapy przez co cienka stróżka cieczy popłynęła z jej kącika ust w dół, w kierunku szyi i dekoltu. I jemu nie wyszło to na dobre ponieważ takie wyrywanie się spowodowało większe naruszenie skóry niż zazwyczaj. Dobry przykład na to, że gdy ktoś z nas pije należy zachować spokój.
Nie jeśli dokończę.
Ktoś kto był kompletnym laikiem w tych sprawach nie miał prawa wiedzieć kiedy dochodzi do przemiany oraz kto musi ugryźć aby takie coś nastąpiło. Wykorzystanie jego niewiedzy z jednej strony było perfidne ale z drugiej to wampirzyca więc nie ma czemu się dziwić.
Odłóż to bo zrobisz sobie krzywdę.
Nie wspominając o drogim trunku, który stłukł tylko po to aby pomachać tulipanem. Nawet alkohol w żyłach i mózgu nie usprawiedliwia takiego zachowania. Równie dobrze mógł pomachać przed nią swoim płaszczem czy tam kurtką.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Czw Lis 29, 2012 7:22 pm

-Masz mnie za idiotę ? Niby dlaczego miałbym Ci zaufać i dać się ponownie ugryźć ?-
Zapytał spoglądając na swoją koszulkę. Niech to szlag, była mocno poplamiona krwią. Faktycznie wyrwanie spowodowało trochę więcej bólu. Fernando już się uspokoił a taka dawka adrenaliny sprawiła, że zaczął myśleć trochę trzeźwiej. W końcu był teraz w domu wampirzycy i nie wiadomo jakie ta miała co do niego plany.
-Jedyną osobą, której teraz może się stać krzywda jesteś Ty !-
Powiedział patrząc na dziewczynę. Nie miał pojęcia, że dysponuje ona jakimiś nadprzyrodzonymi mocami. Z jego punktu widzenia to on miał przewagę a wampirzyca go wykorzystała więc był zły.
-To was jest więcej w tym mieście ?-
Zapytał bo przecież mówiła coś o mężu. On też musiałby być wampirem
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Pią Lis 30, 2012 8:43 pm

Masz rację. Podstaw do tego nie ma żadnych.
Nie było innego wyjścia jak pokazać chłopczykowi kto tutaj rządzi. Nie musiała się silić na potok słów. Posiadała coś co przemawia tylko swoim wyglądem. Skoro Europejczyk groził jej stłuczonym tulipanem to ona też może wytoczyć przeciw niemu nieco większą artylerię. Zza paska spodni wyciągnęła sprawnie glocka, którego wycelowała wprost w swoją dzisiejszą kolację. To już powinno ostudzić zapały. I tak wykasuje mu pamięć więc może mówić co chce. Nie będzie jutro nic pamiętał. A jedyną pamiątką po tym spotkaniu będzie zaplamiona krwią koszula oraz ślady ugryzienia na szyi.
Czy to ma znaczenie ? Wyrzuć butelkę i na ziemię.
Pospieszyła go dość wymownym ruchem ręki. To takie irytujące kiedy ktoś psuje dobrze zaplanowane spotkanie. W końcu miało to wyglądać troszkę inaczej. Chyba, że patrząc na to z innej strony taka ofiara stawiająca opór to zawsze jakieś wyzwanie. A Omitsu była typem wampira, który uwielbia wyzwania i chętnie je podejmuje. Dlatego zamiast użyć mocy użyła czegoś bardziej przyziemnego. Niech chociaż przez kilka sekund szanse będą wyrównane. O ile można tak mówić gdy ktoś ma stłuczoną butelkę a druga osoba broń palną.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Nie Gru 02, 2012 9:46 pm

Chłopak cały czas trzymał pobitą butelkę whisky zastanawiał się jak wybrnąć z sytuacji. Jednak wszystko skończyło się w chwili gdy wampirzyca wyciągnęła pistolet. Przecież nie uniknie pocisku ani nie przeżyje postrzału. Był tylko człowiekiem więc grzecznie odstawił butelkę i podniósł ręce do góry. Nie kładł się bo było mokro.
-Masz zamiar mnie zabić ?
Zapytał ale nie był jakiś nadto przestraszony. Oczywiście nie chciał tu zginąć ale płaszczyć się też nie będzie. Teraz czekał na to co zrobi Omi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Pon Gru 03, 2012 8:25 pm

Gleba bo Ci łeb rozwalę !
Nie była już ani milutka anie tak powabna jak do tej pory. Chłopak mógł zaobserwować jak szybko potrafiła się zmieć z obiektu pożądania w zabójcę bez skrupułów. Po trupach do celu? Czemu by nie. Zwłaszcza, że nie ma się kompletnie nic do stracenia. W końcu jego ciało pozbawione życia można wyrzucić z ostatniego piętra. Wpadając na zaparkowany samochód na dole pokiereszuje się tak, że nikt nie rozpozna dwóch małych śladów na szyi.
Wolisz unieś się głupotą, bo honorem w takiej sytuacji tego nie nazwę niż żyć ? Bo nie mam dziś humoru do zabijania.
Przecząc swym słowom ulokowała wygodnie palec na spuście wywierając delikatny nacisk. Nawet jeśli nie będzie chciał zrobić tego co ona chce to wywrze na nim wrażenie niesamowitego bólu w kolanach. Choć będzie to tylko iluzja to nikt nie oprze się stojąc na równych nogach uczucia połamanych goleni.
Jeśli ugnie się i padnie wówczas Omi podejdzie do szufladki gdzie znajduje się kilka białych trytek. Jedna wystarczy aby skrępować nadgarstki i powalić ofiarę do końca na ziemię.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Pon Gru 03, 2012 9:47 pm

-Jesteś ostrzejsza niż myślałem.-
Powiedział po czym wciąż trzymając ręce w górze usiadł z powrotem na kanapie. Po co bawić i brudzić się na ziemi. Chłopak spojrzał na wampirzycę i przechylił głowę w bok. Skoro nie chciała go zabić to jakoś przeżyje tą utratę krwi.
-Obyś się zatruła.-
Dodał i czekał aż ta zrobi swoje. Teraz już wie, że nie będzie mógł wychodzić na miasto od tak sobie bez żadnej broni ani wiedzy o wampirach. No i oczywiście na pewno jej tego nie wybaczy... ich następne spotkanie skończy się inaczej. Był zły ale nie mógł nic zrobić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Wto Gru 04, 2012 9:17 pm

Sumując i tak skrępowała mu z tyłu dłonie ograniczając tym samym ruchy do minimum. A i z tej okazji skorzystała gryząc chłopaka tym razem po drugiej stronie. Tyle, że tym razem nie była już tak subtelna i delikatna jak wcześniej. Jej ostre zębiska wbiły się głęboko rozszarpując napotkane tkanki. Piła tak długo aż poczuła jak ciśnienie spada a sama ofiara słania się tracąc przytomność. Wtedy właśnie przestała. Był to odpowiedni moment na wykasowanie pamięci z dzisiejszego dnia.
I po zemście.
Skwitowała szukając kluczyków od auta. Przecież w tym wypadku nie mogła zadzwonić po taksówkę. Tylko jak go tutaj przemycić ? Nie pozostało jej nic innego jak zachować ogromną ostrożność. Zbierając a raczej wlokąc nieprzytomnego Europejczyka do windy miała oczy do okoła głowy. Nadmieńmy, że nie robiła tego w sposób dosadny. Owinęła go wcześniej w dywan. I taki pakunek wylądował na tylnym siedzeniu samochodu Omi.
ZT x 2
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Sro Gru 26, 2012 8:20 pm

Wspomnienia z tym budynkiem były tak mieszane jak sytuacje w jakiej znajduje się jej osoba. Pamięta jak na samym początku mieszkała z Kainem na szczycie wieżowca. Teraz przyszło jej wynająć coś na kilku piętrach niżej. Nie wykupowała całego lokalu bo jakoś nie wiązała z nim przyszłości. Wystarczyło, że miała gdzie spać. Prócz życia osobistego miała jeszcze sporo innych spraw i to właśnie nimi postanowiła zagłuszyć kłębiące się w głowie myśli. Po zaparkowaniu w podziemnym parkingu i wniesieniu bagażu razem z recepcjonistą z dołu mogła wypakować nieco rzeczy. Wyjęła jedynie to czego będzie używała na co dzień. Czyli przede wszystkim kilka kompletów ubrań, butów i kosmetyki. Przez chwilę stanęła w miejscu patrząc na ogromną płachtę zajmującą całą ścianę w salonie. Gdyby nie zachodziła na panele to zostawiłaby ją w spokoju ale wymagała przesunięcia. To tło miało służyć do robienia zdjęć tak jak i cały ten apartament. Kiedyś chciała w całości stworzyć z niego studio fotograficzne ale aktualnie nie ma do tego głowy.
Rozłożywszy przed sobą papierki związane z hotelem skrupulatnie przejrzała wszystkie plany. Układając na kolanach laptopa zaczęła szukać odpowiedniego wyposażenia oraz mebli na poszczególne piętra. W międzyczasie pisała ze starym znajomym. Był to prawnik z głową na karku a współpraca z takimi osobami była dla niej priorytetem. Tak więc zaprzątnięta całkowicie zakładaniem nowego lokalu w mieście zupełnie odpłynęła w świat cyferek i planów do spełnienia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Pią Gru 28, 2012 10:54 am

Papierki, wyjazdy, sprawy ojca, hotelu i tak w kółko przez ponad dwa tygodnie. W tym całym szaleńczym biegu po powielenie majątku można zupełnie zapomnieć o tym co ważne. W końcu nie samą pracą człowiek żyje. O ile jest człowiekiem... Istnieje jeszcze coś takiego jak czas wolny a co za tym idzie rozrywka. Niekoniecznie w tym popularnym wydaniu trzeba w końcu odświeżyć nieco stare kontakty i pokazać się tym którzy o naszej obecności nie mają zielonego pojęcia. Choćby Testament czy Yuki żyjący w słodkiej niewiedzy. Zapewne jedno jak i drugie należałoby zaprosić na planowane otwarcie hotelu. Aktualnie było zbyt wcześnie ale rozsyłać zaproszenia ale wstępna rozmowa jeszcze o niczym nie świadczy. Tak więc ze świadomością załatwienia wszystkich spraw na chwilę obecną Omi przygotowała się do wyjścia. Dłuższy prysznic, jedzenie w biegu a właściwie picie, dwie godziny przed szafą z ubraniami, lekki makijaż i w drogę. Tylko gdzie ona rzuciła kluczyki od auta ? Tutaj sprawa zaczęła się komplikować. Pod biurkiem, na biurku, w okolicy łóżka, stolika, w korytarzu. Przepadły jak kamień w wodę a za taksówką średnio przepada. Nie mając innego wyjścia założyła buty, płaszcz, sięgnęła do kieszeni i eureka ! Kto by pomyślał, że będą akurat tam. Szczęśliwa z małego znaleziska opuściła apartament.
ZT
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Pią Wrz 20, 2013 10:41 am

Kiedy otworzyła oczy było już południe. Przez zasłonięte rolety wpadało odrobinę światła. Jego ilość była tak mała, że nie wadziła poobijanej wampirzycy. Naciągając na głowę polarowy koc w ciemnoniebieskim kolorze starała się poukładać cały ciąg wydarzeń w jedną spójną całość. Tutaj przywiozła ją służba a całym sprawcą zajścia był ten furiat Kain. Dotykając ostrożnie ramienia zdała sobie sprawę, że nie ma na nim już jego koszuli. No tak, Hannibal pozdejmował prowizoryczne opatrunki sprawdzając jak to wszystko wygląda. Ręka wyglądała nawet spoko, gorzej było z jej niegdyś piękną, cudowną i smukłą szyjką. Sama regeneracja będzie trwać i trwać. Tutaj potrzeba krwi a najlepiej ludzkiej. W tym jednak problem, że nie bardzo ma teraz możliwość sama sobie taką dostawę załatwić. Jedyna pociecha w lodówce. Z tego co pamięta to zawsze tam coś było tylko, że ostatni raz była tutaj dawno temu i nie wiadomo czy czerwona ciecz nadaje się do spożycia.
Sprawdzając stan swoich kończyn lekko podniosła się do góry i usiadła na tyłku. Uf... jest o wiele lepiej niż wczoraj. Ale nie tak doskonale jak dwa dni temu chociażby. Najlepszym początkiem do powstania z prochów niczym feniks będzie ciepła kąpiel. Wlokąc nogę na nogą jakoś przedostała się do łazienki, za której drzwiami zniknęła na jakieś 20 minut. Wychodząc na ramionach miała zarzucony czerwony szlafrok a w ręku telefon. Chwilę zastanawiała się nad treścią wiadomości. W końcu wysłała dwa sms'y i zajęła się sprawą świeżej lub nie krwi. Głupi ma zawsze farta tak więc to co miała nie było zepsute i nadawało się do spożycia. Siedząc na kanapie z kocem na kolanach powoli łykała kolejne porcje życiodajnej substancji. Po kilkunastu minutach położyła się i zasnęła. Musi dużo odpocząć...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Nie Wrz 22, 2013 2:16 pm

Ile to już minęło ? Och chyba dwa dni kiedy to gnijąc na salonowej sofie regenerowała swoje ciało. Co innego niestety z głową. Czując się porzucona niczym stara guma do żucia musiała jakoś dźwignąć się a zarazem odbić od dna gdzie aktualnie spoczywała. To wszystko nie było takie proste jakby mogło się wydawać. Potrzebowała krwi, takiej świeżej ludzkiej i jeszcze ciepłej. Zawarta w torebkach wcale nie była smaczna i satysfakcjonująca.
Odsłaniając okna i doprowadzając się do porządku myślała jak rozegrać tą najtrudniejszą w jej karierze grę. Pewnym było, że sama nie da rady. Była zbyt słaba w te klocki. Przechodząc obok szafy zerknęła na swoje odbicie. To co ujrzała przyprawiło ją o ciarki na całym ciele. Nie mogła, nie umiała spojrzeć sama sobie w oczy. Zabierając torebkę i trochę kasy wyszła na miasto coś zmienić.
z\t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Wto Paź 01, 2013 8:03 am

Charakterystyczny dźwięk przekręcanego w drzwiach zamka zwiastował rychłe otworzenie ich. Najpierw do pokoju weszło trzech panów z kilkoma pudłami a na końcu Omitsu. Gestem dłoni wskazała miejsce gdzie mogą je ułożyć. Po chwili szukania czegoś w portfelu kobieta każdemu z nich wręczyła taką samą sumę pieniędzy i podziękowała za pomoc. Niemal w tym samym momencie kiedy ona wychodzili po salonie rozszedł się sygnał przychodzącej wiadomości. Odpisanie nie zajęło jej wiele dlatego niemal natychmiast mogła przejść do rozpakowania rzeczy. Pudeł nie było wiele a miejsca w szafach i pułkach wystarczająco. Porozkładała wszystko jak zawsze tematycznie po czym naszykowała na oparciu kanapy czarną sukienkę. Na mały, jajkowaty dywanik rzuciła parę lakierowanych szpilek. Jestem zmęczona. Mruczała podchodząc do sporych rozmiarów kolumn. Pomiędzy nimi znajdował się odtwarzacz płyt. Po przejrzeniu kilku krążków wybrała ten, który najbardziej oddawał jej nastrój. W domu rozeszły się ciche dźwięki spokojnej muzyki. Zbliżał się wieczór a ona miała jeszcze plany. Patrząc co jakiś czas na wyświetlacz telefonu ze stolika chwyciła czysty ręcznik i poszła wziąć prysznic. Chłodny na pewno pozwoli ukoić chociaż część cierpienia.
Duża wskazówka zegara prześliznęła się o około 30 minut nim drzwi łazienki ponownie się otworzyły. Owinięta w duży, puchaty ręcznik kobieta skierowała się do szafki, z której wydobyła parę nowych, czarnych pończoch wykończonych koronką a od wewnątrz sylikonowym paseczkiem. Siadając na rogu wypoczynku założyła ostrożnie najpierw jedną a później drugą. Brązowy ręcznik miękko opadając na panele odsłonił całkowicie nagie ciało wampirzycy. Nie zakładając bielizny wsunęła się w czarną sukienkę i tak wystrojona podeszła do barku z alkoholem. Naszykowała dobre wino, które zaraz postawiła na stoliku obok telefonu. Z łazienki przyniosła małe lusterko, które oparła na parapecie oraz pękatą kosmetyczkę. Malowanie się w blasku zachodzącego słońca, poprzecinanego na wskroś chmurami należało do nieukrywanej przyjemności. Przynajmniej wtedy, jeden jedyny raz jej wampirza skóra wydawała się być delikatnie opalona czyli bardziej ludzka. Nakładając niewielką ilość podkładu więcej czasu poświęciła innym elementom swej twarzy. Obie powieki pokryła czarnym cieniem tworząc efekt kocich oczu. Wystarczyło jeszcze wytuszować rzęsy i delikatnie podkreślić brwi. Umalowana w taki sposób czuła się bardziej pewna siebie. Czerń nadała jej charakteru a porcja wina jaką zaraz w siebie wleje odwagi.
Kiedy tylko posprzątała tak jak miała w planach uzupełniła kieliszek czerwonym płynem. Zakładając szpilki na nogi podeszła do okna i oparła się jednym ramieniem o róg ściany. Do tego momentu słońce całkowicie uciekło za horyzont a jego miejsce zastąpił półmrok. Uliczne latarnie przepięknie oświetlały miasto tworząc iluzję iluminacji świątecznych. Pani O. trzymając kieliszek bardzo blisko ust delektowała się wspaniałym zapachem trunku. Wahała się "skosztować czy nie..."
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 532


PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Wto Paź 01, 2013 8:44 pm

Długo to się Samael nie nacieszył swoją narzeczoną. Cóż kobitka mimo iż z charakteru dość silna i zadziorna, jak widać nie umiała się na tyle otworzyć przed młodzieńcem, aby się z nim miziać na jego łóżku. Więc się ulotniła szybko z jego sypialni. Zmierzając do wyjścia przeszła koło sypialni Kaina, swojego przyszłego teścia słysząc damski głos i dość cóż jakby to powiedzieć, rozmowę z pewnością nie przeznaczoną do jej uszu. Zdziwiła się tym nieco zwłaszcza, że głos kobitki nic a nic jej się nie podobał. Nie tak zapamiętała głos matki Sama. Zacisnęła jednak wargi i bez słowa odeszła. Nie jej sprawa w sumie.... albo jeszcze nie.
Wydostała się z posiadłości minęła również w bramie Naoto i sługusa Sama, kiwnęła obu głową i udała się w stronę miasta. Przez las szybki spacerek, a wmieście to już tylko chwilka aby dostać się do apartamentowców. Wiedziała jak trafić, gdyż była tu już z paniczem Asmodey. W recepcji też łatwo sobie poradziła, przedstawiła się jako córeczka Omitsu i bez trudu poznała numerek apartamentowca. Kiepska była ta ochrona tak szczerze mówiąc. Mniejsza z tym, mieli szczęście, że Yvelin nie miała złych zamiarów, a jedynie butelkę wódki i jakiś soczek. W końcu damy będą pić więc wypada mieć coś aby popić. Zajechała hiper-szybką windą na odpowiednie piętro, znalazła odpowiednie drzwi i zapukała. Co jej strzeliło do głowy aby znaleźć się pod drzwiami Omi? Wiele było powodów, mniejszych i tych większych. Zapukała, uśmiechnęła się też ładnie i czekała. W międzyczasie rozmyślała sobie nad tymi wszystkimi zawiłymi sytuacjami, pokręconymi związkami rodzin, relacjami i innymi pierdołami. Bo się jej troszku pomieszało we łbie, zwłaszcza, że w godzinę sprawiła, że i jej matka i Kain zgodzili się na uściślenie więzów rodzinnych. Sądziła, że będzie musiała nieco bardziej się wykazać niż tylko zaciągnąć Yuki do ponurej i mrocznej posiadłości. Oparła się o framugę i zapukała raz jeszcze.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Wto Paź 01, 2013 9:06 pm

Nic dzisiaj nie przyciągało jej wzroku tak jak wyświetlacz telefonu. Dopiero po tak długim czasie użytkowania spostrzegła, że róg komórki pokrywa pajączek. Niewielkie pęknięcie, które z czasem pewnie rozrośnie się na cały wyświetlacz. Chociaż kobieta była gadżeciarą to niespecjalnie umiała dbać o te wszystkie pierdółki. Torebka a w niej burdel oraz dziesiątki przedmiotów, które mogłyby uszkodzić ów cacko. Jakoś tak przestało jej na tym zależeć. Z pęknięciem czy bez miał służyć do rozmów i pisania sms'ów. Raz na jakiś czas rzuciła też batona swojemu POU. Aplikacja niezwykle przypadła jej do gustu. W dworku nie mogła pozwolić sobie na żadne zwierzątko przez Kainowego pchlarza. Zamiast tego dokarmiała i bawiła się ze soją różową "kupką" na 48 lvl'u.
Dzieląc uwagę pomiędzy zdobyczą technologii a dużym oknem wypatrywała samochodu swojego męża. Chociaż z tego piętra i odległości do drogi było to niemożliwe to jednak z głupią nadzieją stała i czekała. Gdyby tylko wiedziała dla kogo ją olewa z pewnością wpadłaby w furię albo jeszcze lepiej. Wyśmiałaby go, że jest aż tak śmiesznie słaby. Nawet nie przypuszczała, że on mógł jej się tak bardzo wymknąć gdzieś między palcami.
Z zadumy wyrwało ją pukanie do drzwi. Obracając się o 180 stopni na obcasie z prędkością światła stanęła na przeciw drzwi. Dzierżą kieliszek wypełniony winem podeszła do klamki naciskając ją. Pchnęła niepewnie drewniane skrzydło wyglądając na korytarz. Takiego gościa nie spodziewała się kompletnie. Co nie znaczy, że stała niczym wryta wpatrując się w dziewczynę zamiast zaprosić ją do środka. Yvelin. Jesteś sama ? Wchodź wchodź.
Zerknąwszy w prawo przeanalizowała PUSTY korytarz, na którym tak bardzo nikogo nie było. Oczywiście, że miała jedno skojarzenie - jak wampirzyca to i syn ale jego zabrakło. Po wpuszczeniu jasnowłosej do środka pani O. zamknęła drzwi. W wyjściowej czarnej sukience i szpilkach czuła się głupio-elegancko. Bo kto normalny siedzi odstawiony sam w domu popijając wino. Dobrze, że zdążyła uprzątnąć rzeczy do makijażu bo inaczej młoda dama mogłaby pomyśleć, że przyszła teściowa spożywa do lusterka. W końcu jednak nasza bohaterka wysiadła... mając 100% pewność, że tamta wie o wszystkim z kwaśną miną zrzuciła szpilki dreptając w kierunku sofy. Mam bardzo dobre wino. Zaraz przyniosę kieliszek. I tak stając przy barku chwilę zeszło jej na szukaniu szkła do pary. Jakoś niespecjalnie interesowało ją po co tamta przyszła. Dobrze, że była. We dwie jakoś tak raźniej, może nawet razem coś wypiją ? Yuki wyklęłaby Omi, że jej córkę rozpija. Miejmy nadzieję, że wszystko zostanie w dobrze strzeżonej tajemnicy. Kobieta w czerni osiągnąwszy w końcu swój cel jakim była nieszczęsna kanapa postawiła drugi kieliszek na stole i nalała odpowiednią ilość trunku.
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 532


PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Wto Paź 01, 2013 9:41 pm

Cóż może i Kainem niebyła, ale za to miała wódkę. Starała się oczywiście nie wnikać w sprawy przyszłych teściów, ale sprawa dziwnych odgłosów zza drzwi utkwiła jej gdzieś w głowie i spokoju nie dawała. Miała nadzieje, że to damskie coś co tam mruczało nie polezie zaraz do sypialni Sama. Choć wówczas mieniałaby skrupułów aby wywlec ją z łóżka za kłaki i rozszarpać na strzępy. Jak widać urocza blondyneczka miała naprawdę krwawe myśli i zamiary. Nie miej jednak uśmiechała się dość pogodnie, zwłaszcza gdy drzwi się otworzyły a jej oczom ukazała się przyszła teściówka odziana w czerń, jakby wychodziła na randkę. Może wpadła w kiepskim momencie, ale i tak wpakowała się jej do apartamentu kiedy uchyliła przed nią szerzej drzwi.
-Wyjątkowo jestem sama.
Raczej można było się spodziewać ją w towarzystwie Sama, a na przykład po to aby oznajmić jej wieści, ale nie. Ona bez wiedzy wszelkich facetów z tej rodziny postanowiła pojawić się tu. I wcale nie po to żeby mówić, że ma w garści jej synka. Ten temat to nawet w sumie w całości może przemilczeć. Obserwowała kobietę uważnie zmierzając za nią do salonu.
Picie do lustra wcale nie jest takie złe, ale jak można mieć towarzystwo to należy z niego skorzystać. Usiadła na kanapie więc czekając na dobre winko od Omi. W tym czasie również wyjęła ze swojej kobiecej przepastnej torby bez dna butelkę wódki zakupioną w pobliskim sklepie i sok. Postawiła je na stoliku, a kiedy wesoła wdówka bo tak nieco wampirzyca wyglądała wróciła do swojego gościa, Yv wyszczerzyła się w miłym uśmiechu.
-Mam wódkę, co Ty na to?
Najpierw mogą wyżłopać całą butlę wina, a później już nieco wprawione i przyzwyczajone do procentów wypiją przezroczysty płyn. Jeżeli się Yuki dowie, to owszem może i zacznie truć, że wszyscy sprowadzają jej córeczkę na złą drogę, ale czy ktoś w ogóle musi się o tym dowiedzieć? Ona nie pisnęła nikomu nawet słówka o tym gdzie się wybiera i w jakim celu. W sumie tak czysto towarzysko się tu wybrała. Była jej znaną jedyną kobietą w mieście prócz, rodzicielki i nowego pupilka, który siedział w lochach. Ujęła kieliszek z winem i kiwnęła w podziękowaniu głową. Przysunęła go do swoje twarzy i skosztowała odrobinę. Rzeczywiście, wino było bardzo dobre.
-Kiedy organizujesz kolejne przyjęcie?
W sumie chciała się zapytać czemu mieszka tu, a nie w dworze, ale ugryzła się w język. Byłoby to chyba dość nie na miejscu, ale z pewnością po paru kieliszkach wina i czystej język jej się rozwiąże.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Wto Paź 01, 2013 10:07 pm

Nawet przy okazji udało się nie zapomnieć o zatyczce do butelki. Kiedy tylko rozlała na dwa kieliszki odłożyła korek na stolik a wylot zatkała śmiesznym koreczkiem z długą sprężynką, na której majtało sie a to w lewo a to w prawo różowe serduszko. Nie mogąc się powstrzymać strzeliła w ozdobę palcami a ta jak oszalała zaczęła bujać się w kółko. Na twarzy Omi pojawił się lekki uśmiech. Jak serduszko stało w miejscu to było ładne i wyraźne ale wystarczyło je ruszyć i już przypomina bardziej uporczywą muchę a niżeli symbol uczuć.
O wódka ! trzeba ją wstawić do zamrażalnika ! Podskoczyła niezmiernie zadowolona. Co to za dziewczyna, która przychodzi do swej przyszłej teściowej z butelką wódki na powitanie ? Omitsowy ideał... Wampirzysko wstało i chwyciwszy w jedną rękę wódkę a w drugą soczek popędziła do kuchni. Po chwile zniknęła bezszelestnie gdzieś za rogiem. To co robi dało się poznać po charakterystycznym dźwięku otwieranych drzwiczek najpierw do lodówki (tam wylądował sok) a później do zamrażarki (ostateczne miejsce pobytu wódki). Zacierając ręce po odrobinie chłodu jaki otulił ją przez te parę sekund ponownie zasiadła na kanapie. W 100% to był jej ulubiony mebel. Nic nie było tak wielofunkcyjne jak salonowa sofa. Pozycja siedząca z lekkim zrotowaniem pozwalała jej na stały kontakt wzrokowy, z rozmówczynią a przy tym dostęp do butelki. Jak na panią domu wypadało polewać prawda ? Chociaż była kobietą, przecież sąsiada do tego nie zawoła. Zdrówko. Uniosła kieliszek nieco wyżej po czym wlała w siebie znaczną ilość trunku. Picie z Omitsu miało to do siebie, że każdy większy łyk musiał zostać poprzedzony toastem. Chociażby takim infantylnym ale zawsze należało pić za coś lub za kogoś. Do tej pory raczyła się jedynie zapachem wina. Stojąc przy oknie jakoś nie mogła się przełamać do skosztowania. Teraz na pewno tego nie żałowała bo istotnie to cudo z winogron było warte każdego grosza. Nie dość, że smakowało wybornie to jeszcze szybko uderzało do głowy. Czegóż chcieć więcej w taką noc jak ta ?
Myślałam o czymś w przyszłym miesiącu. Nie mam jeszcze myśli przewodniej ale chciałabym coś mocniejszego. Wiem, że burmistrz ma w mieście klub. Jeżeli uda mi się wynająć jego tancerki to już połowa sukcesu. Chociaż nie miała przyjemności goszczenia w tym klubie ze striptizem to obiło jej się o uszy, że tańczą tam naprawdę niczego sobie panienki. Opierając się jedynie na publicznej opinii ubzdurała sobie w głowie, że pójdzie do Samuru i porozmawia z nim. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem to za kilka tygodni powinna wystartować z nową imprezą. Nim to jednak nastąpi będzie musiała przemóc w sobie pewne obawy. Ten wampir należał do grona, którego określenie "skomplikowani" było niewystarczające. Trudno było do niego dotrzeć więc ona z góry założyła, że i rozmowa będzie trudna.
Yvelin. Wypijmy za Twoją mamę. Ona jest naprawdę spoko Tym razem wyciągnęła rękę tak aby móc stuknąć się z jasnowłosą. Tym razem obie powinny wypić do dna. To nic albowiem dobra gospodyni zaraz uzupełni wszelkie braki. Ach jak ona lubi narzucać tempo <3
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 532


PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Wto Paź 01, 2013 11:16 pm

Zerknęła jak oszalałe serduszko wirowało wokół szyjki od butelki. Przez chwilę się w nie wpatrywała, kiedy to nieco starsza od niej wampirzyca udała się schować wódkę do zamrażarki, bo ciepłej to pić nie zamierzały. Z pustymi łapkami nie wypada przychodzić do teściowej, a nie wyobrażała sobie, że przyniesie jej filiżankę i saszetkę herbaty jak jakiejś starej babci. Wolała nawiązywać lepsze kontakty przy solidnych procentach. W czasie nieobecności jej towarzyszki powolutku sączyła winko, ach jak ona lubiła takie trunki, przyjście tu było strzałem w dziesiątkę. Yvka siedziała nieco bokiem na sofie, dzięki czemu bez trudu mogła spoglądać na panią Asmodey i łapać ten wzrokowy kontakt, rzeczywiście był on bardzo ważny.
W sumie jakby sąsiad był jakimś apatycznym, wysokim blondynem (nie żebym kogoś konkretnego miała na myśli) to czemu nie? Można po takiego zajść niech polewa im wino. Od czegoś faceci być muszą w końcu. I blondi uniosła kieliszek i upiła na prawdę porządnego łyka. Szybkie tępo i ciągłe toasty nie przeszkadzały młodej, mogła pić do rana i za każdym razem za coś innego. Widać obu panią dziś przyda się nieco pijaństwa...
-Nie przywykłam do chadzania na takie imprezy, ale Twoja przypadła mi do gustu.
Nie i wcale nie chodzi tu o to co robiła tam z Samem, bo nie było to wcale nic złego, chyba.
-Sama to wszystko organizujesz czy masz kogoś, kto Ci w tym pomaga? Bo jeżeli potrzebowałabyś pomocy to ja chętnie czymś mogę się zająć.
Coś w tym mieście trzeba robić, ile można napadać na niewinnych ludzi i zabawiać się ich kosztem, albo dręczyć jej synalka? Musi przystopować bo jak tak dalej pójdzie pociacha go na kawałki i tyle z tego będzie miała. Takie organizowanie spotkań, imprez, bankietów to mogło zająć jej nico wolnego miejsca w kalendarzu. I zbliżyłaby się do teściowej.
-Rzeczywiście coś mi się obiło o uszy, nigdy tam nie byłam, ale sława takich miejsce dociera wszędzie. Mogłoby to dość ciekawie wypaść organizując taki mały biznes i z pewnością oboje byście mieli z tego dobre profity.
Nie ważne jak bardzo było się bogatym, majątek warto zawsze pomnażać jeżeli jest ku temu okazja. Takie było skromne zdanie panny Shiroyama. Spotkanie z tym wampirem może być dość trudne i specyficzne, blondyna go nie znała osobiście, ale już samo spojrzenie na niego budziło trwogę. Wytwarzał wokół siebie taką specyficzną aurę. Z całego swojego dobrego serducha będzie życzyć jej powodzenia.
-Po tylu latach buntowania się przeciw niej muszę stwierdzić, że masz rację.
Stuknęła się z nią kieliszkiem i wychyliła całą jego zawartość,w końcu kobiecina na to zasłużyła, miała ciężki los ze swoimi dzieciakami, a wciąć była taka wytrwała. Tempo było dobre, nie było na co czekać, jeszcze przecież czysta w kolejce czekała, nie może się zmarnować.
Wino nieco już szlachetnej do głowy uderzało, naprawdę szybko brało choć w smaku wydawało się dość delikatne. O dziwno nawet poczuła jak jej się gorąco robi, co sprawiło, że postanowiła zsunąć ze swoich smukłych ramion marynarkę i ułożyć ją gdzieś na oparciu kanapy. Teraz i ona była odziana cała w czerń. Przez chwilę w palcach obracała pusty kieliszek, wiedziała, że lada moment zostanie od ponownie napełniony trunkiem.
-Właściwie, czemu tu mieszkasz, nie podoba Ci się dwór w lesie?
A tak wypaliła prosto z mostu obnażając swoją nie widzę w temacie kłótni i sporów przyszłych teściów... Powody w sumie mogły być różne, poważnie mogło się tam nie podobać wampirzycy, albo miała ważne biznesowe spotkania i stąd miała znacznie bliżej, albo tak jak Kain miała kochanków i wolała ich przyjmować tu, jakby wiedziała, że starsze wampirzysko takie rzeczy odprawia za plecami żony, pewnie by wparowała tam do sypialni i jak to ona wkurzyła by pan domu do tego stopnia, że pozbyłby się jej raz, a dobrze. Taka już była aż nazbyt szczera i umiała świetnie grać na nerwach, ale wracając do przyczyn, ona miała do tamtego miejsca dość mieszane uczucia, niby było wszystko ładnie i pięknie jednak w powietrzu wisiało coś niepokojącego. Może temu zwiała z wyrka Samaela pozostawiając go bez większych nadziei wprost do Omitsu.

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament O.A   Sro Paź 02, 2013 10:45 am

W końcu opierając się o skórzany wyrób zarzuciła nogę na nagę. Chłód mebla sprawiał, że po jej karku przeszedł lekki dreszcz. W tym samym momencie udało jej się przymknąć oczy i skierować brodę w kierunku prawego ramienia. Niezmiernie brakowało jej czyjegoś dotyku. Będąc u Yuki ta chwilę głaskała ją po włosach ale to nie o to chodziło. Licząc jej pobyt tutaj i ten zagraniczny nie była z mężczyzną 4 miesiące. Och gdyby tylko wiedziała, że jej maż nie pości… Milo mi to słyszećOdpowiedziała wyrwana z chwilowego zamyślenia. Yvelin to chyba pierwsza osoba, która stwierdziła „ było fajnie”. Syn a nawet jej mąż zawsze twierdził, że to wszystko nie ma sensu, hotel nie przynosi zysków a jedyną osobą, która w jakikolwiek sposób zarabia pieniądze jest on. Gdzieś miał poświęcany przez nią czas a niekiedy nerwy związane z organizacją i dopilnowaniem wszystkiego do ostatniej chwili. Nie raz i nie dwa było jej przykro z tego powodu ale wolała się nie odzywać. Po co kłócić się i udowadniać, że jest cokolwiek warta. Najważniejsze były są i będą zyski a nie starania. Przywykła do zerowego wsparcia oraz do tego, że ze wszystkim musi walczyć sama. Dzięki temu każdym następnym razem szło jej lepiej, sprawniej i szybciej a jemu kij w oko.
Podatkami, papierzyskami zajmuje się Kyubi a w organizacji wszystkiego do tej pory pomagał mi Nutty. Niestety od mojego przyjazdu nie mam z nim kontaktu a pomoc zawsze się przyda. Zawsze trzeba iść coś podpisać albo chociażby witać gości, dopilnować kapeli itp. Jeżeli nie masz nic przeciwko chętnie Cię wykorzystam. Rzeczywiście na ostatniej imprezie musiała prosić o takie rzeczy Yuki ale ta jakoś nie mogła się odnaleźć w tych wszystkich obowiązkach. Omi nie mogła mieć jej tego za złe. Jeden lubi takie okazyjne imprezy a drugi niekoniecznie. Tam nikomu nie każe się tańczyć. Oczywiście parkiet jak najbardziej jest dostępny dla każdego ale Ci co wolą wypić przy pogaduszkach mogą siedzieć na kanapach. I tak frekwencja była o wiele mniejsza a niżeli na otwarciu restauracji. Tam znowu Omi chodziła z brzuchem i dla niej cała sytuacja nie była komfortowa. Samael był dużym dzieckiem to i miejsca potrzebował sporo.Tak tylko z jakim hasłem połączyć te panienki Wampirzyca rozlewając wino do końca chwilę poświęciła na zastanowienie. Dobrze byłoby narzucić z jednej strony ubiór żeby zdarzenie miało jakiś konkrety charakter a z drugiej dając innym wolność wyboru mogła liczyć na ich kreatywność. Najlepiej byłoby gdyby w tym czasie ktoś z jej znajomych obchodził urodziny albo coś w ten deseń. Duża uroczystość pod postacią niespodzianki z górą prezentów i zajebistą atmosferą. Skręcenie czegoś takiego byłoby super wyzwaniem.
     Pustą butelkę odstawiła pod stół.  Z niedowierzaniem sprawdziła ile miała mililitrów. Albo ten czas tak zapieprzał albo to one wlewały w siebie tak szybko czerwoną ciecz. Po raz ostatni w górę uniosły się dwa pękate kieliszki. Ich delikatny stukot zmącił wewnętrzny spokój cieczy sprawiając, że niewielka ilość wylądowała na sukience Omitsu. Ta jednak była tak zaabsorbowana toastem i swym gościem, że teraz nie była zdolna do jakichkolwiek spostrzeżeń.  Po ostatecznym opróżnieniu zawartości szkła oba kielichy trafią zapewne w odstawkę na dalszy róg stolika. Tym samym ustąpią miejsca małym kieliszkom i literatkom albo smukłym i wysokim szklankom. Zależy co Omi będzie miała na stanie w kuchennej szafeczce jeśli chodzi o sok. Pytanie o dworek na chwilę przywołało ją do rzeczywistości, od której tak bardzo chciała się odkleić chociażby na jeden jedyny wieczór i noc. Mieszkam tu dla powodów i skutków jednego wydarzenia .  Zawahanie jakie teraz tratowało jej spokojne myśli przeważyło szalę na „tak”. Powie tej młodej o Kainie i postawi go w takim świetle, w jakim widzi go ona. Zakładając, że blondyneczka będzie miała więcej odwagi niż matka, która stchórzyła przed okrutnym obrazem. Na razie nakreśli wszystko bardzo ogólnikowo a później się zobaczy co z tego wyjdzie. Pokłóciliśmy się, chyba chciał mnie zabić a po wszystkim kazał mnie tu odwiedź i zostawić. Bez pomocy, bez krwi . Słowa jakie wypłynęły z jej ust nie były takie gorzkie jak te u Yuki. Każde kolejne goniło następne a ich ciąg był monotonny i porównywalny do opowieści kobiety z warzywniaka. Zero emocji i żałosnej mimiki ze łzami w oczach. Udało jej się nawet wzruszyć ramionami. To chyba czas najwyższy na butelkę z tym okrutnym przezroczystym czymś. Zaraz przyjdę. Daj mi sekundkę. . Podnosząc się z kanapy była sama sobie wdzięczna, że już wcześniej zdjęła szpilki. Grunt wcale nie był taki twardy jak jeszcze około pół godziny temu a szafki i reszta mebli jakoś tak nie stały w jednym miejscu. Mrużąc oczy i próbując przywołać wszystko do porządku wolała raczej mieć kontakt przynajmniej jedną dłonią ze ścianą.  Wyruszając na wyprawę do kuchni zebrała jeszcze pustą flachę po winie. Za jakiś czas dało się słyszeć dźwięk wrzucanego szkła do kosza, które zresztą się potłukło. Ups, nic mi nie jest Krzyknęła z otchłani kuchennych idąc chwiejnym krokiem zaraz później. Pod ręką miała duży sok w kartonie, w jednej dłoni zamrożoną i oszronioną butelkę a w drugiej łapce dwie wysokie ale wąskie szklanki. W nich na dnie dwa kieliszki. Nie mogłam się inaczej zabrać. Ponownie wzruszyła ramionami sadzając tyłek na kanapie. Tym razem nieco bliżej swojego gościa. Postawiła wszystko na stole. W czasie kiedy wyciągała kieliszki zadała jedno proste pytanie. Co słychać w dworku ? Nie trudno domyśleć się, że od czasu do czasu musi tam przebywać to i może zauważyła coś ciekawego. Omi chociaż była tu to i tak myślała nad sytuacją w jej domu. Jeżeli ciągle tak może mówić. W końcu ładnie i równo rozstawiła wszystko. Najpierw rozlała równo sok a później wódkę. Oczywiście trochę jej się przelało i po stole już pływał przezroczysty płyn. Oj tam oj tam….
Powrót do góry Go down
 
Apartament O.A
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: