IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Niewielki wodospad leśny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Dastan
Dastan
Dastan
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t502-dastan
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 488


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pon Cze 24, 2013 7:40 am

Dastan wcale nie gnębił. On po prostu okazywał dziewczynie swoją wielką sympatię! Nic więcej. Nie umiał okazać tego inaczej niż poprzez zaczepki bądź droczenie się. Nie musiała już być taka skromna. Powszechnie przecież wiadomo, że kobiety uwielbiają wręcz "złych chłopców". Cóż Dastana obchodziło, że Alison mogła nie należeć do tej grupki osobowości, uwielbiających takich chłoptasiów?
Wampir miałby przeprosić?! I to człowieka?! Człowieka! Dobre sobie, warte odegrania scenki przez komików w jakimś znanym i lubianym teatrze. Wszyscy śmialiby się do rozpuku na samą myśl o przeproszeniu, a co dopiero ludzkiej istoty i to przez krwiopijce. Cóż, może szlachetny nie pluł na kelnerki, nie prosił grzecznie o kawę, co przecież było szczytem chamstwa i poniżenia, a już tym bardziej nie rzucał o chodnik wypalonego peta niczym gangster, ale przyznać trzeba, że mimo wszystko taki sympatyczny to on nie był. W ten sposób zacieśniał jedynie tę cienką więź, jaka powstała między nimi. A wiadomo, kto się czubi ten się lubi. A Dastan polubił swoją małą Alison, co z tego, że nie ze wzajemnością. Mimo, że nie znosił ludzi i traktował ich jak chodzące worki z krwią, mieli w sobie coś, co zawsze przyciągało jego uwagę. Może to, że właśnie takimi kruchymi istotami, że aż strach dotknąć bo zmienią się w pyłek.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem popierdolony! Może uda Ci się mnie wyleczyć, hm?
Mógłby dać jej całe królestwo, jednak dziewczyna takiego pokroju raczej nie sprzeda duszy diabłu. Nie była jak jego narzeczona, która nie myślała o niczym więcej jak bogaceniu się i robieniu zakupów w najdroższych sklepach świata, których nazw biedny blondas nie był w stanie zapamiętać.
Dziewczyna była dzielna, przynajmniej nie płakała, chcąc w ten sposób wzbudzić jakiekolwiek uczucia w potworze. Te starania poszłyby na marne. Zamknął w sobie wszelkie uczucia.
- Świetnie. Brzydź się mną. Znienawidź. Tak! O to chodzi. Nie znudzę się Tobą.
Stwierdził i wciął biedaczynę na ręce, po czym po prostu teleportował się z nią do samochodu, który zostawił gdzieś na obrzeżach lasu. Niestety, nie odda go jeszcze Hiro, bowiem kurs zmienił z powrotem na zamek w górach. Dziewczynę ulokował w bagażniku, co by czasem nie przeszkadzała mu w prowadzeniu samochodu. Miał tymczasowy problem z głowy.

[zt x2]

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 6:54 pm

Najlepszym miejscem na spokój jest oczywiście las. Szum liści, pieśni ptaków, spokój, czego chcieć więcej? Z tych powodów wampirzyca postanowiła zrobić sobie mały spacerek. W pogodnym nastroju zmierzała do wodospadu. Chciała sobie przy nim posiedzieć i odprężyć się. Usiadła na brzegu. Spojrzała w niebo zastanawiając się czy kiedykolwiek istniała by szansa aby i ona mogła swobodnie się poruszać w dzień, zazdrościła tego ludziom. Wiedziała, że nigdy się tak nie stanie. Westchnęła i położyła się na trawie. Drzewa dawały wystarczający cień. Zamknęła oczy rozmyślając. Najbardziej zastanawiała się co robi teraz ta dziewczyna z Akademii, polubiła ją mimo, że ta spanikowała. Nie dziwiła jej się, sama by była przerażona gdyby jaką nieznajoma nagle ją ugryzła. Uśmiechnęła się lekko na to wspomnienie. Leżała tak cały czas i czekała na koniec dnia aby potem udać się w poszukiwaniu czegoś dobrego. Pod nosem nuciła sobie piosenkę.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 7:14 pm

Isabella nigdy nie przepadała za lasami, a zawsze przez nie szła. Wiedziała, że Frik znowu na nią nakrzyczy...ale przecież nie musiał o niczym wiedzieć, prawda? Dziewczyna nie spieszyła się, szła powolnym krokiem jak zawsze. Słuchawki w uszach, kompletne odcięcie się od świata...to co lubiła. Jednak czy było to mądre? Oczywiście, że nie.
Dziewczyna przyzwyczaiła się do wampirów, kiedy zostanie łowczynią..odnajdzie każdego, który ją skrzywdził i się zemści. Jak na razie uczennica miała się całkiem dobrze i wtem zauważyła całkiem młodą dziewczynę. Kto by pomyślał, że i ona jest wampirzycą? Isabella z pewnością, uroda i ta cera...nic więcej nie chciała. Uśmiechnęła się lekko do niej, chociaż nie była pewna czy tamta ją widziała. Co chciała zrobić? No właśnie sama nie wiedziała, po prostu nie wierzyła w ''dobre'' wampiry, dla niej każdy był zły i pragnął tylko krwi...

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 7:57 pm

Oczywiście od razu wyczuła dziewczynę. Otworzyła oczy. Przez chwilę tak leżała nie dając prawie żadnych odznak życia. Nie mogła przecież tak cały czas być w bezruchu. Wstała i spojrzała na nowo przybyła. Uśmiechnęła się lekko. Nie miała zamiaru korzystać z okazji, która sama do niej przyszła. Niedawno już najadła się do syta, a nie rzucała się na każdego kogo spotka. Podeszła do nieznajomej.
- Cześć, Meli jestem.
Zastanawiała się co ona może tutaj robić. Ludzie chyba nie przechadzali się często po lesie no chyba, że z psami. Obserwowała Isabelle, była wyższa od wampirki, co jednak nie dawało jej przewagi. Oparła się o drzewo. Spojrzała w niebo usiane gwiazdami. Tak długo była zajęta rozmyślaniem, ze nawet nie spostrzegła, kiedy słońce zaszło. Lepiej dla niej, nie musi uważać na to czy przypadkiem promienie słoneczne nie przebijają się przez konary.
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 8:07 pm

Isabella była świadoma zagrożenia, jednak nie chciała aby tamta wyczuła cokolwiek. Jeżeli była przypadkiem dobrego wampira, nic jej nie groziło. No chyba, że się zrani...wapirzyce bardzo szybko stają się głodne. To chyba był szczęśliwy dzień dla Isabell? Albo może raczej wieczór...
- Hej. Jestem Isabella. - Powiedziała do niej z łagodnym uśmiechem, patrząc na jej jasne oczy oraz włosy. Może i była wyższa, ale i tak między nimi była ogromna przepaść. Wampir a człowiek to dwa światy, zamknięte w jednym.
- Domyślam się, że jesteś uczennicą Akadami Cross...- Zagadnęła, łagodnie na nią patrząc. Częściowo wiedziała co robi...z drugiej strony zaś nie. Chyba nie kusiła wampirzycy, w końcu sama była już ''najedzona'' Oby nie zgłodniała tak szybko, w końcu wtedy atmosfera nieco się zmieni.
Isabella stała o półtora metra od niej, przyglądała się jej z miłym wyrazem twarzy.
Ciekawe, czy rozmowa będzie normalna jak pomiędzy innymi ludźmi..czy też przemieni się w krwawą bójkę...

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 8:26 pm

W krwawą bójkę to się raczej nie zmieni chyba, że coś pójdzie nie tak, ale na to się raczej nie zapowiada. Meli nie przepadała za robieniem komuś krzywdy. Niektórzy mówili, że jak na wampirzycę jest dość delikatna dla ludzi. Jej to nie przeszkadzało, w końcu nie widziała powodu aby komukolwiek wyrządzać krzywdę. Co nie znaczy, że niczego nie miała na sumieniu. O tych sprawach raczej nie chciała rozmyślać i miała nadzieje, że tamte chwile nie powrócą. Kiwnęła głowa potakująco na pytanie. Czuła, że dziewczyna nie jest do końca do niej przekonana. Czyżby wiedziała, że ma przed sobą wampira? Postanowiła zapytać ją o to wprost, najwyżej sprawi, że zapomni o tym pytaniu.
- Wiesz, że nie jestem człowiekiem?
Odgarnęła włosy do tyłu i czekała na odpowiedź. Usiadła spokojnie pod drzewem. Uważnie patrzyła na Isabell, chcą się upewnić, że ta niczego nie zrobi.
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 8:56 pm

I sru. Garruch nie mylił się praktycznie nigdy jeśli chodzi o wyczuwanie wampirów. Zapach czystej krwi C niósł się daleko przez lasek, aż dotarł do nozdrzy starego inkwizytora. Dzieci nie wiedziały kim był ten olbrzym. Każdy łowca jednak wiedział. Każdy wiedział kim jest ten, który chodzi za dnia i ma czerwone oczy. Warto też wspomnieć o wysuniętych pozornie kłach. Ponad dwa metry mięsa przechadzało się po lesie tylko w jednym celu. Polowania. Był już strasznie głodny i nie odpuści kolejnej ofierze.
Gabriel nie był normalny. Miał potrzeby jak wampir. Musiał pić krew. Różnica polegała na jednak na tym, że pił krew wampirów. Nałogowo. I bum. Wreszcie zauważył dwie osoby. Dziewczyna, ludzka. I kobieta, krew C. Zbliżył się. Wampirzyca mogła go wyczuć. Wcale nie krył swojej obecności. Co teraz zrobią? Wampirzyca mogła czuć od niego mieszankę krwi różnych wampirów i czosnek. Ten zapach wampir wyczuje z daleka.
Isabella za to mogła jedynie zaobserwować jego posturę i czerwone ślepia. Na pewno przypominał trochę kanibala, którego tak się wszyscy wystrzegali w nocy... Tego, który zjada swoje ofiary w całości... Testament miał na imię. Gabriel już to wiedział.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 9:04 pm

Cóż, nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć. W końcu nawet te spokojne wampiry, miewają gorsze dni... Dziewczyna nie spuszczała jej z oczu, co jak co..ale wolała ją obserwować. Ciemne niebo sprawiło, że jedynym światłem dla dziewczyny były gwiazdy, albo komórka. Na jej słowa, uśmiechnęła się lekko. Nie zamierzała się z tym ukrywać.
- Wiem. - Jej głos był o dziwo spokojny, a przecież mogła wiedzieć...że tamta za tą widzę, postanowi ją zabić. Isabella jednak czuła, że nie należy ona do tego typu krwiopijców. Jednak zaraz coś się miało zdarzyć, dziewczyna nie była tego świadoma. Obróciła się dopiero wtedy, kiedy usłyszała ciężkie kroki Łowcy. Obróciła się na pięcie i zauważyła wysokiego mężczyznę, który przypomniał Frika. Westchnęła, jednak pozostawała obojętna. Niestety z każdym krokiem, owy ''Frik'' był coraz dziwniejszy...nie miał na sobie tego ubrania, aż nagle zauważyła czerwone oczy. Łowca został wampirem czy co? Cofnęła się o parę kroków, patrząc na niego z szokiem.
- To wampir? - Szepnęła cicho do wampirzycy, nie wiedziała kim on jest...Testament? No to świetnie...zginie w paszczach kanibala...

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 9:20 pm

Z znacznej odległości wyczuła nowego przybyła. Nie podobała jej się ta mieszanka krwi. Łowca? Kimkolwiek by nie był na pewno nie miał pokojowych zamiarów. Nie miała dobrych doświadczeń z łowcami wampirów i poniekąd się ich obawiała. Spojrzała na dziewczynę z mieszanką uczuć w oczach. Była mniejsza od zebranych przez co miała przewagę. Kolejnym atrybutem była wampirza siła oraz bardzo dobry wzrok. Mimo to obawiała się, że to może nie wystarczyć. Czerwone oczy? Kim on był? Na pewno ani jednym ani do końca drugim.
- Łowca.
W jednej chwili złapała dziewczynę i razem z nią wspięła się na drzewo. Sama nie wiedziała czy nowo poznana jest zagrożona w jakiś sposób, ale chciała ją chronić. W razie potrzeby może przeskakiwać z drzewa na drzewo. Jednak jak długo tak zdoła? Wyjęła zapalniczkę w razie potrzeby. W takich chwilach wątpiła aby ludzie i wampiry mogły żyć koło siebie bez konfliktu. Obserwowała mężczyznę. Jakie miał zamiary?
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 9:33 pm

Co miała? Przewagę? Miała przewagę przy ponad dwu metrowym facecie, który polował na wampiry od 250 lat? A żył on ponad trzysta. Na prawdę uważała, że ma szansę uciec? Gabriel posiadał wszystkie te same cechy co ona jako wampir. Ba. Był od niej szybszy i silniejszy, ale o tym miała dopiero się przekonać.
Jedno uderzenie serca i facet pokonał większą część dystansu dzielący go od dziewczyn. Widział co chciała zrobić wampirzyca. Porwała dziewczynę. Myślała, że ujdzie jej to na sucho? Gabriel wyciągnął tylko dłoń przed siebie. Prawą. Artefakt.
I tak oto wampirzycę ogarnęła telekineza zaraz tylko jak Garruch zauważył, że wampirzyca puściła na chwilę dziewczynę. Była bardzo drobna, więc nie trudno było nią sterować przy pomocy tej mocy. Machnął ręką, a ciało z ogromną siłą gruchnęło na ziemię z drzewa. Chwilę później w dłoni łowcy pojawiła się jego broń długa na trzy metry. Ten charakterystyczny dźwięk łańcucha i końcówka w kształcie krzyża. Tak. On był łowcą. Dość wyrafinowanym.... Isabella chyba nawet do końca nie zauważyła co się stało...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 9:50 pm

Czy dziewczyna miała jakiekolwiek pojęcie o łowcach i wampirach? No właśnie...nie do końca. Widziała zaniepokojenie na twarzy tamtej, toteż sama poczuła jak strach wyżera ją od środka. Niestety jej słowa, kompletnie ją zmyliły. Na jej twarzy wdarło się zaskoczenie, może to naprawdę był Frik? Już chciała coś powiedzieć, jednak w pewnej chwili ta złapała ją i w mgnieniu oka obie znalazły się na drzewie. Czuła silny uścisk wampirzycy, jednak nie opierała się. Wiedziała, że tamta nie chce jej skrzywdzić...chociaż...mogła posłużyć jej jako ofiara. Jeśli łowca podjedzie za blisko, to ją po prostu zabije. Jednak nic takiego się nie działo, nagle zauważyła jak jasny płomień oświetla jej nieco całą sytuację. Wampirzyca miała w ręku zapalniczkę, czyżby poczuła się nieco bezpieczniej? Nie! Nim zdążyła mrugnąć facet był już blisko, zachowywał się jak istny wampir. Nagle już nie czuła uścisku Mel, zauważyła jak wampirzyca spada na ziemię i z głuchotom o nią uderza. Była świadkiem, używania mocy. Miała tak stać i patrzeć? Oczywiście, że nie. Wampirzyca niczego nie zrobiła, więc pierwsze co chciała zrobić; to zejść z drzewa. Między nią a podłożem była niemała odległość, jednak to jej nie zatrzymało. Dziewczyna zeskoczyła z niego na ugiętych nogach, lekko podpierając się rękoma. Kiedy jakimś cudem jej się to udało, syknęła cicho. Cały czas bolała ją prawa ręka, burknęła coś do siebie pod nosem i nagle usłyszała nieprzyjemny dźwięk łańcucha. Zadrżała, strach przed śmiercią był ogromny...jednak miała obserwować, jak ten zabija taką młodą istotę? To było nie do pomyślenia, widząc jak wampirzyca nie poradzi sobie z tym brutalem, po prostu zaczęła biec w jego stronę. Nie bała się już niczego, była gotowa na takie poświęcenie.
- Zostaw ją potworze! - Wydarła się, napierając całą swoją marną siłą na Łowcę. Nie powoli mu jej skrzywdzić, nawet jeśli zapłaci za to wysoką cenę. Kopała go i uderzała w niego rękoma...za pewne ten ją odrzuci i zostawi...jednak mimo wszystko, nie dawała za wygraną. Za każdym razem wstawała i znowu na niego napierała. Myślał, że ucieknie i zostawi nastolatkę? To było bardzo niemądre z jej strony, ale pierwszy raz poczuła sympatię do wampira...nie da jej zabić.

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 10:20 pm

Niespodziewanie znalazła się na dole. Jak to się stało. No tak użył tych swoich sztuczek. Jęknęła cicho, ale nie pozwoliła sobie na leżenie w ziemi. Wstała i szybko obróciła się w stronę łowcy. Nie mogła go zlekceważyć. Wiele razy spotykała takich ludzi, ale w większości byli to zwykli głupcy, który chcieli zasłynąć łapiąc wampiry, więc z takimi to problemów nie było. Jednak miała małe doświadczenie z takimi jak Garr. W dłoni mocno ściskała zapalniczkę jakby tak była jakimś pluszakiem. Widziała, że mężczyzna może okazać się mocniejszy od niej i tego się najbardziej obawiała. Co prawda już dość długi żyła na tym świecie, mimo to kogoś takiego nie widziała. Niespostrzeżenie odpaliła zapalniczkę. Nikt nie mógł tego dostrzec, gdyż zrobiła to za plecami.
- Czego ode mnie chcesz?
Nie zamierzała jeszcze atakować. Może jakoś dojdą do porozumienia? Wątpiła to, ale wolała zachować jakąś nadzieję. Nie łudziła się nawet na to, że jakiś wampir przyjdzie z pomocą. To wszystko było pomieszane, a nie miała czasu aby tego poukładać. Przez głowę przeszła jej myśl, że dziewczyna przyprowadziła tego mężczyznę, ale szybko rozwiała tą tezę widząc jak ta go atakuje. Jak sprawa potoczy się dalej? Przyjdą jego koleżkowie? I tak sprawa z góry była już przegrana.
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Sob Wrz 28, 2013 11:32 pm

Gabriel nie reagował na słabe uderzenia dziewczyny. Po prostu je zignorował, aż w końcu go rozzłościła. Złapał dziewczynę za rękę i przyciągnął do siebie. Teraz i ona poczuła czosnek...
A mimo wszystko łowca nie miał zamiaru robić krzywdy dziewczynie. Po prostu ją trzymał bez problemu utrzymując jej rękę w żelaznym uścisku.
Nazwała go potworem? Oh dziękuję. No ale nieważne. Łowca ocenił sytuację. O dziwo- bo to bardzo dziwne- dziewczyna nawet nie odczuła upadku. Przecież rąbnął nią w ziemię. Złamanie gwarantowane. A tu co? Nic? No nie ważne. Chyba trzeba zastosować coś więcej.
-Nie wchodź mi w paradę, dziecko-Gabriel miał strasznie niski ton głosu i w tej chwili bardzo... Nieprzyjemny dla ucha. No zobaczymy co wymyśli wampirzyca. Zaatakuje łowcę trzymającego dziewczynę? Jeśli tak to na prawdę zasługuje na śmierć.
Jeśli nie... Łowcy od początku chodziło tylko o posiłek składający się z krwi wampirzycy. Kto mówił o zabijaniu kogokolwiek?

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Nie Wrz 29, 2013 9:57 am

Rzeczywiście sprawy nie wyglądały najlepiej, Isabella kątem oka spojrzała na wampirzycę. Dobrze, że nic poważnego się jej nie stało. Mimo wszystko teraz ona czuła się jak ofiara, nie znała jego intencji ani powodu ataku. Meli nie atakowała, bardzo dobrze. Skoro Łowcy udało się ją w mgnieniu oka ściągnąć z drzewa..co by było gdyby była blisko niego. Uczennica nie przestawała go atakować...o ile można było nazwać to atakiem. Jednak im dłużej to trwało, tym mężczyzna stawał się coraz bardziej rozzłoszczony. W pewnej chwili złapał ją za rękę i przyciągnął do siebie, syknęła cicho. Śmierdział czosnkiem, jednak to jej nie zniechęciło do dalszych działań.
- Puszczaj! - Krzyknęła, bezwładnie machając ręką. Niestety jego uścisk był tak silny, że nic to jej nie dało. Pomimo swojej szarpaniny, cały czas chciała uratować wampirzyce. Popatrzyła na nią smutnymi oczami, bezwładnie machając wolną ręką.
- Uciekaj! - Jej paniczny głos był przerażony, nie wiedziała, że tamten pragnie zrobić sobie posiłek z wampirzycy. W końcu wyglądał jak krwiopijca, Isabella wyzywała go i rwała się w każdą stronę. Była uparta, jednak to nic nie da tejże sytuacji. Nagle mężczyzna odezwał się, jego głos odbijał się w jej głowie, szorstki i chłodny. Spojrzała na niego uważnie, jednak nie mogła nic wyczytać.
- Zostaw nas! - Syknęła do niego wściekłym głosem. Nie bała się, że zaraz może zostać potraktowana uderzeniami, ba...nawet myślała o tym co uczył ją łowca. Skąd mogła wiedzieć, że nie zrobi jej krzywdy? Jak na razie trzymał jej rękę w żelaznym uścisku...lecz co będzie dalej? Dziewczyna spojrzała na wampirzycę, co zrobi?

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Nie Wrz 29, 2013 6:38 pm

Była w beznadziejnej sytuacji. Czuła się jakby była przywarta do muru. Spojrzała na dziewczynę. Sama do końca nie rozumiała o co w tym wszystkim chodzi. Przecież ona nic nie zrobiła takiego aby teraz ten się na nią uwziął. Zrobiła parę kroków w tył. Nie zamierzała uciekać i zostawiać Isabell, ale też nie chciała być tak blisko łowcy.
- Zostaw ją! Przecież chodzi ci o mnie!
W myślach miała nadzieję, że zmieni zdanie i odejdzie z tego miejsca. Nie mogła zaatakować. Co gdyby trafiła nie tam, gdzie chciała czyli w dziewczynę.
- Czego ode mnie chcesz?
Gdyby była tutaj sama, na pewno ewakuowała by się, ale nie mogła tak po prostu uciec. Nienawidziła takich sytuacji, w których nie może nic zrobić. Może jednak ktoś by ja poratował? Jednak kto miałby wiedzieć co się dzieje w środku lasu?
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pon Wrz 30, 2013 7:21 am

Co chciał? Trupa, serca, krwi... Chciał pozbycia się wszystkich wampirów ze świata...Wiele tego było. Łańcuch zadźwięczał, gdy ustawiał się do ataku. Gabriel podszedł kilka kroków z Isabellą, aż w końcu wyrównał odległość, która już wcześniej była między nimi. I wtedy to samo. Ciało wampirzycy się uniosło, ale tym razem poleciało z dość dużą siłą w stronę łowcy, który nadal trzymał jedną ręką dziewczynę. Broń świsnęła w powietrzu zaraz po tym zdarzeniu z lewitacją. Ciekawe jak się uchroni dziewczyna przed tym atakiem, skoro nie miała opcji manewru w powietrzu. Całe jej ciało jak jeden posąg przyleciało do łowcy, który już zarzucił bronią, która miała się zaraz wbić w jej ciało. Dopiero przy samym uderzeniu, łowca odepchnął dziewczynę. Warto też dodać, że to wszystko działo się na poziomie szybkości wampirów. Isabella dalej niewiele mogła zauważyć.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pon Wrz 30, 2013 5:28 pm

Isabella była w szoku, pomimo iż Meli poznała zaledwie przed chwilą to ta nie uciekła z miejsca. Z jednej strony było to bardzo niemądre, widać było że owy łowca nie przyszedł tutaj pogadać. Obserwowała wampirzycę z obawą, była młoda i słaba...nie da rady temu mężczyźnie. Patrzyła w przestrzeń przed sobą, wszystko działo się tak szybko.
Jednak nie mogła za niczym nadążyć, wszystko wręcz latało jej przed oczami. Nawet nie zdążyła zareagować, ocknęła się dopiero wtedy kiedy została przez niego odepchnięta. Upadła na ziemię, dostrzegając że jej wampirza kompanka właśnie unosiła się w powietrzu i z niebezpieczną prędkością zbliżała się w stronę Łowcy. Isabella poczuła silny ból w prawej ręce, jakby nie patrzeć jej zawsze coś się działo. Uniosła się z ziemi, a raczej próbowała. Wszystko działo się zbyt szybko, aby normalne oczy ludzkie mogły cokolwiek dostrzec. Mimo to, nie zamierzała nic nie robić.
- ZOSTAW JĄ! - Wrzasnęła, podbiegając do niego i starając się go jakoś złapać. Pomimo, iż dostrzeżenie go było niemałą trudnością; to mniej więcej wiedziała gdzie się znajduje. Syknęła wściekle, starając się uwolnić wampirzycę z rąk łowcy. Oj, nie da jej skrzywdzić. Pomimo swojej bezsilności, nie zamierzała odpuszczać. Tak już była, jednak jak na to zareaguje Garruch? W końcu potrafiła troszeczkę przeszkodzić...

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pon Wrz 30, 2013 6:15 pm

Obnażyła zęby na łowcze. Bała się, że może stać się coś z czego nie będzie mogła się wyplątać. Zanim zdążyła jakkolwiek zareagować już wisiała w powietrzu. Mocno ściskała zapalniczkę. Rozpaczliwie próbowała jakoś znowu znaleźć się na ziemi. Będąc na przeciw mężczyzny spojrzała mu w oczy. Zobaczyła jedynie zimne spojrzenie bez emocji. Może się myliła? Wątpiła aby ten drań miał jakieś uczucia. Co takiego zrobiła? Była w tym miejscu od kilku dni i nic nie zdążyła narobić. Poczuła ostry ból, spowodowany łańcuchami, które oplotły jej ciało. Stłumiła w sobie krzyk, co nie było łatwe. Miała ochotę rzucić się na pierwszą lepszą osobę, ale miała ograniczone ruchy. Ogień w zapalniczce niespodziewanie przybrał kształt kuli i poleciał w stronę Garrucha. Działo się to w błyskawicznym tempie. Jeśli płomień nie trafił w oprawcę rozdzielił się na kilka małych kulek i ponownie rzuciły się na Gabriela. Tak długo w niego celowały aż zajął się ogniem.
- Zostaw mnie!
Spojrzała kątem oka na dziewczynę. Dziękowała jej, że ta chce jej pomóc. Poniekąd obawiała się, że to na nic się nie zda. Do głowy przyszedł jej inny plan. Rękę miała akurat przy kieszeni, więc wyciągnęła drugą zapalniczkę i szybko ją odpaliła. Ogień na od razu otoczył wampirzycę tworząc zamknięte koło. Jeśli łowca chciał by się przez niego dostać płomienie podnosiły się o kilkanaście centymetrów.
Co dalej, pomyślała.
Brakowało jej koncepcji na dalsze działanie. Nie znała wszystkich możliwości przeciwnika, a przecież on nie mógł być niepokonany. Prawdopodobnie powinien odczuwać słabości jako człowiek. Picie krwi wampira nie uczyniło go kimś nadzwyczajnym. Chociaż Meli nigdy nie miała z kimś takim do czynienia. Pech, że akurat teraz to musiało się zdarzyć.
Odczuwała coraz większe kłucie. Wiedziała, że szarpanie tylko pogorszy sprawę. Jak miała się uwolnić? Liczyła na pomoc Isabell, mając nadzieję, że ta nie zrezygnuje. Coraz bardziej odczuwała potrzebę krzyknięcia, jednak dławiła to w sobie.
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pon Wrz 30, 2013 6:57 pm

Gabriel się wkurzył już nie na żarty. Isabella, która przyleciała zbyt blisko dostała po prostu z otwartej dłoni w głowę z pełną siłą uderzenia wampira B. Albo przez to straci przytomność, albo będzie leżeć i płakać z bólu głowy. Człeczyna odpadła na razie z walki.
Wtedy też Gabriel się uchylił nisko, ściągając bliżej siebie łańcuch. A owy łańcuch wbił się jeszcze mocniej w ciało dziewczyny, ponieważ miał ostre kikuty. A więc ogień? Gar reagował szybciej, niż kule zawróciły. Zawirował dookoła dziewczyny, więc kule musiały teraz najpierw pokonać przeszkodę przed sobą. I wtedy też wampirzyca się zapaliła. Na raz cały płaszcz łowcy się rozpiął odsłaniając cały arsenał pod płaszczem. Menzurka z wodą święconą w jednej chwili znalazła się w wolnej ręce łowcy, który ustami ją otworzył i chlusnął wampirzycę całą zawartością. Święta woda wyparuje? Nie sądzę. Poparzy dziewczynę na tyle, aby ta straciła jakąkolwiek kontrolę nad ogniem. W końcu bez skupienia nie ma mocy.
I wtedy bez względu na to co się stało, Gabriel 'błysnął'(Magia) znów przed kulami ognia, które poprzez wywołany ból wodą święconą, powinny zniknąć zaraz po utracie skupienia wampirzycy, która z pewnością odczuje palącą wodę na skórze...
Oczywiście w czasie błysku puścił rączkę swojej broni. Nie miał oto jednak zbytnio znaczenia, skoro broń wczepiła się mocno w wampirzycę.
A co dziewczynki mogły zobaczyć w oczach Gabriela? Zimną chęć mordu z czerwonymi płomieniami w oczach, chcących spalić duszę jednej i drugiej. Twarz za to pozostawała niewzruszona.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pon Wrz 30, 2013 7:37 pm

Według Isabelli to wszędzie był ogień, gdziekolwiek spojrzała miała wrażenie, że zaraz się spali. Jej oczy były przerażone, nie ukrywała niczego. Kiedy stała się wystarczająco uciążliwa dla łowcy, ten uderzył ją prosto w głowę. Takiego bólu to chyba jeszcze nie doświadczyła, odleciała kawałek i rąbnęła o ziemię. To była już przesada, żeby od razu tak mocno? Syknęła wściekle z bólu, łapiąc się obiema rękoma za głowę i płacząc. Jakby nie patrzeć nieźle ją to bolało, czuła jak zaraz głowa ją rozsadzi. Trząsła się i miała trudności z wstaniem, zamknęła oczy z bólu.
To było niedopisania, gorsze niż dostanie z cegły. Czuła, że jest jej coraz gorzej...chciała odpłynąć, wtedy przynajmniej będzie po wszystkim. Niestety nasza Isabella nie mogła sobie na to pozwolić, widziała jak Meli jest rzucana na wszystkie strony niczym jakiś śmieć. Dziewczyna nie chciała na to patrzeć, ostatkiem sił wstała, czasami nawet upadając. Ból ten był ogromny, jednak cały czas ustawała na swoim.
- Mel...- Powiedziała cicho, przewracając się, ledwo co utrzymując się na rękach. Znowu wszędzie były płomienie, jednak zauważyła jak tamten wylewa coś na wampirzyce. Co to było? Nie wiedziała, jednak szybko domyśliła się, że nie pomoże jej to w walce. Ogień zaczął świrować, płomienie były wszędzie...Isabella nie mogła przecież przez nie przejść. Spaliłaby się, upadła po raz kolejny. Z każdą chwilą czuła się coraz gorzej, wszystko ją bolało...nie wspominając już o głowie. Jej wzrok był pełen bólu i żalu, spojrzała na mężczyznę.
- Dlaczego...- Powiedziała cicho do siebie, starając się utrzymać w rzeczywistości. Nie miała żadnych mocy, nie potrafiła niczego...Co jej więc pozostało? Zrobienie jednej czynności, wzięła ostry kamień z ziemi i przebiła delikatną skórę przy ręce. Dlaczego to zrobiła? Mel dostanie szału...lecz może dzięki temu zapomni o bólu i chęci płakania. Wiedziała, że zaraz może zapłacić za to życiem...że nawet tamten poczuje ten smród. Isabella ledwo przytomna trzymała się na własnych siłach. No to co teraz? Jakiś wampirek się skusi na darmowy bufet?

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pon Wrz 30, 2013 7:52 pm

Dziewczyna tym razem wrzasnęła, kiedy woda święcona wylała się na nią, czuła jak wypala jej skórę. Ogień nieco pochłoną ciecz, ale ten zaraz zniknął zanim zdążył ją ochronić. W pierwszej chwili miała ochotę zemdleć i obudzić się w mieszkaniu, w przekonaniu, że to tylko zły sen. Jednak ta się nie stało. Musiała zacisnąć zęby. Zrezygnowała z atakowaniem płomieniami. Musiała spróbować drugim wyjściem. Niespodziewanie z krzaków wybiegły wilki. Były widzialne tylko dla łowcy, gdyż to była iluzja, która była jak najbardziej odczuwalna. Zwierzęta miały zapach typowy dla swojej rasy. Pięć psowatych rzuciło się na człowieka. Zaczęły go go agresywnie atakować z całą siłą. Ból był "odczuwalny". Teraz musiała to utrzymać aby mężczyzna myślał, że przeżywa wszystko naprawdę. Niespodziewanie poczuła zapach krwi. Kto to? Po chwili zorientowała się, że to dziewczyna przecięła sobie rękę. Obnażyła kły i spojrzała głodnym spojrzeniem na Isabell. Dała by teraz wszystko aby poczuć tę ciepło czerwonej cieczy. Wampirzyca rzuciła zapalniczką w stronę Is, mając nadzieję, że będzie ona wiedziała co zrobić. Miała ograniczony ruch nadgarstkiem, ale rzuciła dość sprawnie. Syknęła z bólu, gdyż kolce mocniej wbiły się przez to w rękę.
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Pon Wrz 30, 2013 8:59 pm

/Nie chcę tego przedłużać.../
Niestety dla wampirzycy- Gabriel poczuł, że ta szpera mu w umyśle i zamknął się szczelną barierą, tak więc wilki jak tylko się pojawiły to tak samo szybko zniknęły(Nie wierzy? Sprawdzić w KP że i blokadę umysłu mam).
Stary łowca warknął tylko na dziewczynę, ponieważ poczuł krew. Miał wyczulony zmysł węchu i wyczuł to. Zauważył też co kombinowały. Szybkim krokiem zbliżył się do Isy, którą złapał za włosy i bez pardonu odciągnął kilka metrów od wampirzycy, która z nadzieją patrzyła na ludzką dziewczynę.
-Następnym razem dołączysz do wampirzycy-Obiecał jej cedząc to przez zęby i ukazując jej kły. Puścił jej włosy i telekinezą przyciągnął wampirzycę, którą złapał lewą ręką za gardło. Przyjrzał się jej oczami śmierci i uśmiechnął się lekko. Wreszcie się posili!
Teraz swoją ofiarę złapał jedną ręka za włosy, a drugą ją objął i jednym szybkim ruchem wbił się w jej szyję swoimi kłami. Niewinna czy nie. Niech poczuje co znaczy zostać ugryzionym przez wampira. Przez wampira, który nie był nim wcale. Długo ją trzymał tak samo jak długo czuł głód. W końcu jednak oderwał się od Meli i jednym szarpnięciem wyrwał z niej broń. Pokaleczone miejsca tak szybko nie zasklepią się. W końcu wbiło się w nią srebro. Ta pewnie upadła z braku sił. Pewnie tak się stało. Długo jej zajmie zbieranie się do kupy. W końcu liczne zranienia od broni i woda święcona...
Gabriel obrócił się w stronę dziewczyny, która się zraniła.
-Chyba nie myślisz, że dam Ci szansę ją uleczyć swoją krwią. Jesteś pieprzonym człowiekiem i nie jesteś dla nich pokarmem. Stwórca potępiłby Cie tak samo jak ją!
Dlatego też Garruch złapał nieszczęsną wampirzycę i pociągnął ją za sobą. Porzucił ją dopiero po jakichś pięćdziesięciu metrach, a sam po prostu odszedł dalej...
z/t

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Wto Paź 01, 2013 4:41 pm

Hideo szybkim krokiem szedł patrząc na przód żeby nie przewrócić się. Młodzieniec zrobił kilka metrów i zauważył dziewczynę leżącą i faktycznie krew została, matko święta pomyślał i wziął w ramiona dziewczynę idąc w stronę Isabell, nie mógł tak zostawić tamtej nawet jeśli by była człowiekiem czy wampirem, fakt krwiopijcy są źli ale niektórzy w porządku. Tak naprawdę nie wiedział gdzie jest Isabell. Łowca stanął krzycząc imię swojej ukochanej dlatego miał ciężko ze znalezieniem jej. Po jakimś czasie usłyszał przeraźliwy głos szedł za nim jak zahipnotyzowany. Dziewczynę położył kładając koło pnia żeby nie zrobiła sobie krzywdy. W takim momencie dziwnie zachował się wobec niej ale to nie ważne, ważna jest jego ukochana.
- Isabell?! - Odparł biegnąc w jej stronę, był teraz bardzo rozkajorzony widząc co mogło tutaj tak naprawdę się stać.
- Co się stało? -Nic tobie nie jest? Spytał jej ciepłym głosem, oczekując odpowiedzi na jego pytanie. Dookoła można zauważyć że nie była tutaj sama, musiały być dwie osoby jeden który miał większy ślad, a drugi posiadał ten sam rozmiar stóp co Isabell.
Przeklęty dostanie za swoje jeśli próbował ją skrzywdzić, teraz naprawdę był wkurzony że nie mógł być wcześniej mogło by być inaczej.


Ostatnio zmieniony przez Hideo Kuroyama dnia Wto Paź 01, 2013 4:47 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Isabella

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1089-isabella-carusso
Zarejestrował/a : 24/07/2013
Liczba postów : 201


PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Wto Paź 01, 2013 4:45 pm

Rzeczywiście, jej krew została przez wszystkich wyczuta. Z początku ich reakcja nie była jakaś wyjątkowa, od pomarszczyli lekko nosem. Jednak w pewnej chwili Meli obnażyła kły, oj. Z początku przeraziła się jej reakcji, rzuci się na nią? Jej oczy błysnęły przerażone, jednak nie dawała nic po sobie poznać. Skrzywiła się, jednak po chwili zauważyła jak tamta rzuca w nią zapalniczką. Ranna, złapała ją dość dziwnie po czym już zaczęła podchodzić do łowcy, niestety ten Łowca zbliżył się do niej szybkim krokiem. Kiedy złapał ją za włosy, zaczęła krzyczeć i szarpać się na wszystkie strony.
- Spieprzaj! - Warknęła do niego, jednak ten puścił ją i przyciągnął do siebie wampirzycę. Zabije ją na jej oczach? Przerażona, zaczęła oddychać szybko. Nic nie mogła już zrobić, wszystko działo się tak szybko...potem Łowca odsłonił kły i wtopił się nimi w szyję Mel, wszystko co czuła było nie dopisania. Ten strach, ten ból...potem mężczyzna znowu obrócił się w jej kierunku. Dał jej opieprz, jednak ona syknęła w jego stronę. Była pewna, że ją uderzy... Jednak nic nie zrobił, tylko zabrał wampirzycę i pociągnął za sobą jak jakąś szmacianą lalkę. Patrzyła na nią smutnym wzrokiem, nie miała pojęcia, że zostawił ją jakiś kawałek dalej. Mimo wszystko i tak przyciągnie do siebie inne wampiry, które wyczują łatwą zwierzynę w lesie. Dlatego odruchowo sięgnęła po telefon z kieszeni i wysłała Sms'a do Hideo. Ten z pewnością przyjdzie..gdziekolwiek się teraz znajdował. W pewnej chwili patrzyła tak przed siebie by usłyszeć wołanie swojego chłopaka. Odkrzyknęła, jednak głos uwięził się w jej gardle. Spojrzała uważnie na niego, w sercu ciesząc się że go widzi.
- Hideo...- Powiedziała, łamiącym się głosem i schowała głowę w rękach.
- Zabierz mnie stąd proszę..- Cała się trzęsła, głowa niemiłosiernie ją bolała. Cały czas czuła się bardzo źle. Nie miała niestety pojęcia, że Meli cały czas tu jest. W końcu była pewna, że łowca zabrał ją razem z sobą. Dziewczyna zapragnęła przytulić się do niego, teraz tego potrzebowała...

_________________

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Niewielki wodospad leśny   Wto Paź 01, 2013 4:52 pm

Spokojnie spojrzał że naprawdę musiało się tutaj ważnego stać.
- Nie ma tamten idiota żadnych szans ze mną, dostanie za to co ci zrobił i tamtej twojej koleżance czy znajomej  - Odparł spokojnym głosem, tuląc dziewczynę swoją w ramionach.
- No już spokojnie jestem jestem przy Tobie teraz nic ci się nie stanie, ale dorwę tamtego który chciał zrobic ci krzywdę - Odparł podając rękę żeby mogła stać, jedynie zastanawiał się co z tą dziewczyną która jest nieprzytomna zrobić, czy ją wziąć czy nie? Właściwie powinien ją zabrać stąd też jak należy żeby ratować istnienie bo przecież tak naprawdę nic Isabell nie zrobiła.
- Dobrze idziemy stąd, tylko weźmiemy ją ze sobą ponieważ nie możemy na zimnisku zostawić, właściwie po drodze opowiesz mi co się stało i wydarzyło tak naprawdę - Odparł do Isabell ciepłym głosem, on musi wiedzieć o tej sytuacji i dorwie tego co jej zrobił. W takim razie podszedł do osóbki i
wziął w ramiona ją żeby nic się znowu jej nie stało.
- Spokojnie będzie dobrze - Odparł do tej nieznajomej, musi wiedzieć z kim ma doczynienia, nie okazywał tego że jest łowcą bo woli być tak naprawdę ukrytej kamerze czy nawet nie okazywała interesować się nim.

Zt. z Isabell oraz Meli
Powrót do góry Go down
 
Niewielki wodospad leśny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Niewielki wodospad leśny
» Wodospad Słodkości
» Wodospad Tysiąca Szeptów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: