IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Główny Rynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
AutorWiadomość
Joffrey

Joffrey

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 783


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptySob Lut 02, 2019 5:53 pm

Cóż, a więc był głupi. Joffrey też, więc w sumie wyrównało się. Walka jednak była zaciekła, każdy z nich był nieustępliwy. Hagen splunął na bok. Że też takie barachło musiało się na niego rzucić, Emilio zaczepiał go tylko słownie. Kto tu jest więc taki bezmyślny, co?
Cóż, co innego jest widzieć, a co innego wbiegać. Może następnym razem Emilio wyśle mu fiolkę od perfum z rzygami w środku? Idealny zapach dla Niemca. Aż na samą myśl się wrednie uśmiechnął. Próbował go zatrzymać, ale ślepy pies i tak robił swoje. Uderzenia zamroczały Hagena, ale również zastygnięte wnętrze drugiego powinno dać we znaki. Taka ładna bitewka ze śmietnikami w tle.
Wkurzył się i wgryzł w łapsko, upijając trochę krwi. Ohydna była ta jego posoka, ale lepsze to niż nic. Dzięki temu Kurosz minimalnie podreparuje swoje zdrowie, ale niestety nie odczuł żądnych magicznych skutków. Za pewne zażynaliby się dalej, gdyby nie strzał. Joffrey wypluł krew, przerywając działanie mocy kiedy tamten go w końcu kurwa zostawił.
Nie spodziewał się jednak towarzystwa. Ledwo uniesie łeb i skrzywi się nieznacznie, widząc krucze dzioby. A ci tu czego?
- Witam panów, jak tam dzionek? - Wysapał, próbując wstać, ale nagle poczuł się taki.. obezwładniony. Podparł się jedynie zdrową ręką i w pewnym momencie zaczął się śmiać, gdy spojrzał na wroga. Miał złamaną rękę, więc nie mógł ich unieść. To było dla niego tak bardzo zabawne, ciekawe czy dalej będzie, jak zostanie rozstrzelany i podziurawiony jak ser szwajcarski.
Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że zwykły strzał wcale nie miał normalnego pocisku. Warknął.
- Już jesteśmy spokojni, możecie odejść. - Splunął na bok krwią i zaczął wpatrywać się w nich mało przyjemnym wzrokiem. Jeszcze szaraków mu brakowało.
Co jednak zrobią? Ich kapitan miał dziwna broń i instynkt wampira kazał mu się trzymać od niego z daleka. Szkoda tylko, że nie pójdzie tak gładko.

// przerwanie mocy

_________________
Główny Rynek - Page 12 RmBgozL
I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Seth

Seth

http://vampireknight.forumpl.net/t3358-seth#71943 http://vampireknight.forumpl.net/t3398-seth#73156 http://vampireknight.forumpl.net/t4226-seth#92645 http://vampireknight.forumpl.net/t3399-seth#73157
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 112


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptySob Lut 02, 2019 6:08 pm

No można jedno stwierdzić - Seth i Hersylia mieli dobre miejsce na oglądanie tego, co właśnie się odczyniało w tym miejscu. Nie wszystko był zdolny zobaczyć, ale to nie było istotne, bo to co ujrzał, było wystarczające. Działo się całkiem sporo, nawet jeśli nieco zmienili miejsce, gdzie zdecydowali się walczyć. Jasnowłosy nie potrafił oderwać wzroku od tego wszystkiego. Zarazem też trzymał dziewczynę, by nie podbiegła tam. Zresztą... Czy będzie chciała, widząc to, co się działo? I czy właściwie to rozumiała? Bo on nie. Za cholerę nie. Ale zarazem patrząc na to, czuł jeszcze coś. Coś, czego nie potrafił nazwać.
Przełknął ślinę, zaciskając dłonie ciut mocniej. Kątem oka zauważył, że ktoś próbował nagrać z daleka tą dziwną scenę. Jak można być zdolnym coś robić teraz? - spytał sam siebie w myślach. Sam nie potrafił. Ani odejść, ani podejść, ani cokolwiek. Zupełnie jak słup.
Dlatego też mógł być świadkiem przybycia dodatkowych osób.
Zamrugał parę razy oczami, po czym pociągnął ją nieco do tyłu. Jego twarz wykrzywił grymas, a w oczach pojawił się dodatkowo smutek połączony ze strachem. Im dłużej to wszystko trwało, tym mniej wiedział. Uciec? Zostać? Chciał coś zrobić. Ale... Czemu jego nogi nie chciały się go słuchać? A ręce powoli też odmawiały posłuszeństwa... Mógł być nadal jedynie świadkiem tego wszystkiego? Jak i działalności nowych aktorów na tej mroźnej scenie?
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Emmanuel

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 336


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyPon Lut 04, 2019 10:26 am

Na szczęście dla obecnych oba wampiry odpuściły zauważając przybycie sił porządkowych. Mimo, że ich umysły były mniej lub bardziej zmącone potrafili wyczuć zagrożenie. Najwyraźniej śmierć w walce, w imię idei czy własnych pobudek była w porządku. Natomiast oddanie tchu z winy rąk oddziału Szarych epickość ginięcia gdzieś przepadała. W każdym razie może to powracający rozum, może utrata krwi, a może strach przed zbliżającą się śmiercią.
- Żartowniś się znalazł. Nie ty nam wydajesz rozkazy. – stwierdził jeden z szarych głębokim barytonem. Głos doń pasował. Był postawny, wyraźnie górował nad pozostałymi. Nie tyle wzrostem bo różniło go kilka centymetrów, ale posturą. Był masywny, a przy tym zachowywał pewną gibkość… albo sprawiał tylko takie wrażenie.
- Obaj na ziemię. Brzuchem do bruku. Rączki z tyłu. – zakomenderował drugi osobnik. Miał głos tak idealnie przeciętny, że trudno aż zapamiętać. Podobnie rzecz się tyczyła jego sylwetki.
Wampiry na szczęście nie miały za wiele sił by się bronić. I dobrze, bo choć Szarzy mieli przewagę liczebną nie wiadomo jak starcie by się ostatecznie skończyło. Teraz jednak wiadome było kto wygra z góry. Wampiry zajęte sobą i nie chcące wchodzić w bezpośredni konflikt z prawem nawet nie zauważyły Szarych póki nie dostały strzykawkami. Gdyby nawet pomyślały teraz o oporze to… było raczej zbyt późno. Chyba, że któryś z nich potrafiłby dezaktywować trucizny. Dlatego właśnie zachowana była prewencja. Niech sami się obrócą, a potem skuje się kajdankami gdy zaczną odpływać w objęcia Morfeusza. Trzeci z Szarej Policji zerknął na świadków, których pozostało niewielu. Nie wykonał jednak w ich kierunku żadnego gestu, a wzrok powrócił ku wampirom. Dowódca natomiast skupiony był na wampirach. Stał niemalże bez ruchu obserwując zachowanie przyłapanych na gorącym uczynku.

Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
Fergal

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 780


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyPon Lut 04, 2019 10:24 pm

Rekin wolał się poddać niż pakować bezmyślnie w walkę w której i tak był na straconej pozycji. Mimo, że takie wyjścia z sytuacji wcale się mu nie podobało, ale dla dobra swojego, a przede wszystkim dla brata, nie powinien podpadać dodatkowo władzy miasta i to nie byle jakiej. Szarzy jako prywatna policja burmistrza miała dość sporą władzę, zapewne też i współpraca z łowcami. Wściekłość opanowana przez wstrzyknięty lek, opadała z minuty na minutę. A co z Joffreyem? Niemiec zapamięta sobie ugryzioną łapę oraz torturowanie mocą, więc zapewne przy najbliższej okazji ponownie obije gogusiowi mordę. Póki co musi się wstrzymać.
Wykona polecenie policji, kładąc się na brzuchu na chodniku. Wciąż bolała go klatka piersiowa, aczkolwiek nie krzywił się. Pół sennym spojrzeniem lustrował sylwetki uzbrojonych osobników w ptasich dziobach. Co jak co, prezentowali się godnie. Wyróżniająca się straż porządkowa mogła wzbudzać respekt, Rekin wszak kiedyś sam należał do dość charakterystycznego zgrupowania. Stare dzieje, lecz niestety o nich pamiętał. Ciężko było westchnąć zważywszy na jeszcze istniejący ból. Pieprzona moc Kurosza. Powinien dostać w ryj za samo jej posiadanie.
I tym o to sposobem Rekin znalazł kolejny powód żeby dopaść wroga oraz sprać go na kwaśne jabłko. Jednak na tą chwilę musiał przeczekać, oby też nie wyszły nagle inne występki Rekina. Lecz co byłoby gorsze? Gdyby jakimś sposobem dotarli by do Arashiego oraz ich napaści w dzielnicy południowej. Tylko czy tam patrole szarych sięgają? Wątpił. I przez właśnie takie ponure myśli, Niemiec został wyłączony. Lek zadziałał.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka || mowa polska

Główny Rynek - Page 12 DhL3upP

卐Laurka卐
THEME||VOICE
Powrót do góry Go down
Joffrey

Joffrey

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 783


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyWto Lut 05, 2019 2:07 pm

Gdzieś w tle spojrzał na Setha i Hersylię, kiwając im głowami aby odeszli. Nie chcieli mieć z szarymi do czynienia, więc lepiej będzie jak po prostu sobie pójdą, jakby nigdy nic się nie stało. Potem ich jakoś złapie, o ile sam się wydostanie. Obrzucił ponurym spojrzeniem nowych gości i prychnął pod nosem. Chyba nici z uprzejmości.
- Nie jesteście nade mną. - Warknął z groźbą, niestety podany mu lek jeszcze bardziej go zamulił. Nawet nie miał sił się ruszyć, obolałe i pobite ciało nie regenerowało się, a złamana ręka nie ułatwiała niczego. Pierdolona krew Fergala nawet do leczenia się nie nadawała.  Stał tak i patrzył na nich z jeszcze większą wściekłością. Rekin słuchał się i milczał, na co Joffrey wypluł ślinę z krwią w jego stronę.
- Usłuchany piesek z Ciebie. - Puścił mu oko, co by go jeszcze bardziej zdenerwować. Hagen nie za bardzo chciał się położyć na ziemię, widać, że pomimo odniesionych ran dalej był całkiem żywuszczy.  
- Przykro mi panowie, ale nie mogę wykonać Waszego polecenia. - Powiedział jak gdyby nigdy nic, więc za pewne tamci zaczną do niego celować. Prychnął pod nosem, garbiąc się i chwytając zdrową ręką za krwawiącą szyję.
- Mam złamaną rękę. - Dodał z głupim uśmiechem, ale nie chcąc zostać zastrzelonym po prostu położy się na ziemi, ale z rękoma nic nie zrobił. Bali się podejść ich problem. Kiedy Fergal smacznie spał, Kurosz trochę się szamotał. Nie wszystko było w porządku, bo w jakiś dziwny sposób jego wnętrze płonęło i domagało się jeszcze więcej krwi. Nie do końca to kontrolował, co nawet i jego zaskakiwało. Był przecież w gorszym stanie niż ten drugi.
Z mordem w czerwonych ślepiach, w końcu odpuścił i udał się w objęcia Morfeusza. Co będzie dalej?

_________________
Główny Rynek - Page 12 RmBgozL
I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Seth

Seth

http://vampireknight.forumpl.net/t3358-seth#71943 http://vampireknight.forumpl.net/t3398-seth#73156 http://vampireknight.forumpl.net/t4226-seth#92645 http://vampireknight.forumpl.net/t3399-seth#73157
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 112


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyCzw Lut 07, 2019 10:03 am

Im więcej czasu minęło, tym coraz bardziej docierało do jasnowłosego, że dziwni przybysze nie zamierzali zwracać uwagi na osoby trzecie. A skoro tak, to wraz z upływem czasu, umysł zaczął się uspokajać... No prawie. Niełatwo było pozbierać myśli, patrząc na to, czego właśnie był świadkiem. Niezrozumiałe, dziwne i przerażające.
Przygryzł dolną wargę. Wystarczająco mocno, by zadać samemu sobie ból i wyrwać się z otępienia. Zaraz potem cofnął się o krok, rozluźniając uścisk, a potem całkowicie puszczając czarnowłosą... na moment, bo zaraz potem złapał ją normalnie za dłoń. Jeśli zaczęła mieć do niego pretensje albo próbowała uciec, pokręcił stanowczo głową w przeczącym geście, nie patrząc jej nawet w oczy. Myślami był gdzieś zupełnie indziej. Gdzieś pomiędzy próbą zrozumienia wydarzenia, a tym, co powinien robić dalej.
Nie zauważył praktycznie gestu Joffrey'a. Mimo to, sam z siebie zdecydował się wycofać. Raz. Dwa. Trzy. Uspokoić się, udać, że się nic nie stało i zwiać... Dobre sobie. Niełatwo było. Na dodatek... Nie, nieważne. To i tak nie było teraz istotne. Zmusił się do niemrawego uśmiechu, który posłał czarnowłosej. Zaraz potem spróbował pociągnąć ją, zabierając z tego miejsca. Jednakże... był prawie pewny, że będzie chciała podlecieć do brata. A może nie? Może widziała o wiele mniej niż on sam? Zaczynał się obawiać, że mógł niektóre rzeczy zbyt wyolbrzymić. Że zle zrozumiał. I tak dalej...
Koniec końców odwrócił się i udał się w przeciwną stronę niż ta, gdzie znajdowały się wampiry. Trzymał nadal dziewczynę, przez to niewerbalnie naciskał na nią, by też poszła. Jeśli będzie chciała się opierać, to wyciągnie telefon i szybko napisze coś, zaraz potem niemalże podtykając jej pod nos.
Nic tu po nas.
Krótki przekaz, ale miał nadzieję, że dziewczyna zrozumie i nie będzie naciskać.

Jeśli nie zostaną zatrzymani lub coś, to Seth i NPC Joffa - z/t
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Emmanuel

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 336


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyNie Lut 10, 2019 1:02 pm

Być może było to spowodowane przez kiwnięcie głową Joffreya, a może wcześniejszym omieceniem okolicy przez jednego z szarych. Jednakże widząc, że z grubsza polecenia są wykonywane przez pochwycone wampiry, które coraz mniej miały energii by choćby rozważać opór, dowódca ponownie przytroczył płynnymi ruchami niewielkie kule do pasa. Następnie zwrócił twarz idealnie w kierunku Setha i Hersyli by marszem ruszyć w ich kierunku. Akurat w momencie gdy srebrnowłosy postanowił stąd odejść. Tymczasem łowcy trzymając na muszce Joffa skuli Fergala, a zaraz po nim i buntowniczego Hagena. Nawet ręka tego drugiego została na miejscu nastawiona przed zakuciem w kajdanki co bolało, ale był to ból przytłumiony. Trucizna, czy też lek, działała. Wampiry odpływały do krainy snu, a Szarzy mogli zaczekać na transport, który powinien pojawić się w ciągu kliku minut.
- Oficer operacyjny Hiui Kizakaama. Czy znacie tych ludzi? Widzieliście może co się stało? – oficer nosił czarny hełm bojowy, w przeciwieństwie do podległych mu nie miał ptasiej maski. Wydawał się być rzeczowy i mówił wyraźnie, ale nie napastliwie. Pytając o wampiry wskazał na nie otwartą dłonią w momencie gdy właśnie Joffrey miał nastawianą rękę. Chyba jednak nie uda się ot tak zwiać. A dowódca tego oddziału miał dość czasu… przynajmniej do przyjazdu transportu.
Powrót do góry Go down
Joffrey

Joffrey

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 783


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyPon Lut 11, 2019 8:37 pm

Obserwowała jak kują w kajdany dwójkę, nawet jeśli Emilio miał połamaną rękę. Trzymana wciąż przez Setha dalej próbowała się wyrwać aby pomóc bratu, ale kiedy do nich strzelili.. dziewczynina zamarła. Była tylko człowiekiem, skąd mogła wiedzieć, że naboje były środkiem usypiającym?
Już miała się poddać i uciec, kiedy wówczas zaczął iść do nich jeden z mężczyzn. Szarpnęła Setha i wskazała na niego, zatrzymując się.
Mimowolnie zmiękły jej kolana, bo co jeśli potraktują ich tak samo? W momencie gdy oficer zaczął się przedstawiać, Hersylia rozważała kłamstwo. Nie trwało to jednak długo, bo gdy mężczyzna zakończył, dziewczyna aż się zapowietrzyła.

- Tak, ten ze złamaną ręką to mój brat! Szedł z nami, aż nagle pojawił się tamten dzikus i zaczął okładać brutalnie Joffreya! On się nawet nie bronił! To tamtego powinniście.. -   Przerwała, bo łzy jej napłynęły do oczu. Dziewucha skierowała rękę w stronę oficera, aby uderzyć go w klatkę piersiową. Głupota, ale działała pod wpływem emocji.
- Dlaczego.. dlaczego do nich strzeliliście?! Mój biedny braciszek.. -  No i łzy pociekły, jedną dłoń zacisnęła na ręce Setha. Potrzebowała otuchy, a przede wszystkim wyjaśnienia tej chorej sytuacji. Nie wiedziała o wampirach, a walkę oglądała z zamkniętymi oczami. Tym bardziej przerażał jej wygląd nieznajomych, którzy strzelali do innych bez żadnego ostrzeżenia! Skuliła się jeszcze bardziej, trzęsąc się jak galareta.

_________________
Główny Rynek - Page 12 RmBgozL
I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Seth

Seth

http://vampireknight.forumpl.net/t3358-seth#71943 http://vampireknight.forumpl.net/t3398-seth#73156 http://vampireknight.forumpl.net/t4226-seth#92645 http://vampireknight.forumpl.net/t3399-seth#73157
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 112


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyWto Lut 12, 2019 4:23 pm

Zatrzymał się w momencie, gdy poczuł szarpnięcie od dziewczyny. Posłał jej pytające spojrzenie, po czym spojrzał w wskazanym kierunku. Mimowolnie skrzywił się. Po tym wszystkim, co widział - nie wszystko, ale jednak - niespecjalnie miał ochotę angażować się w cokolwiek więcej. Zwłaszcza, że nie wiedział, czego by się spodziewać po tym wszystkim. I jaka odpowiedź była teraz oczekiwana.
Mimowolnie stał się postacią dalszoplanową. Nie wtrącał się w żaden sposób, gdy mówiła Hersylia, jedynie przeskakiwał wzrokiem raz na nią, raz na przybyłego mężczyznę. Obserwował reakcje na to, co działo się teraz. Niedużo czasu też upłynęło, by dotarł do niego sens słów kobiety. Odwrócił wzrok, zastanawiając się, czy istniało ukryte dno tego wszystkiego... Nie. Na pewno musiało być. Tylko gdzie?
Na widok reakcji towarzyszki, poczuł się jedynie gorzej. Nie mogąc wypowiedzieć nawet słowa, by spróbować ją pocieszyć... Bezużyteczny. Tak teraz się czuł. Odwzajemnił jej uścisk. Jeśli nie zaprotestuje, przyciągnie ją bardziej ku sobie, zaraz potem obejmując jednym ramieniem. Spojrzał na zaraz potem na oficera i pokręcił nieco głową. Aktualnie nie było mowy o tym, by dostał od niego jakiekolwiek odpowiedzi na swoje pytania.
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
Emmanuel

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 336


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptySro Lut 13, 2019 9:42 pm

Reakcja Setha była co najmniej niepokojąca. Wszak nie odzywał się wcale. Po jego mimice widać było, że nie jest szczęśliwy z obecności funkcjonariusza w okolicy. Choć on nie był rozmowny to dziewczyna odzywała się aż nadto.
- Nie bronił się. Rozumiem. - odpowiedział jedynie zastanawiając się co zrobić. Gdy ta zaczęła dalej tłumaczyć zdarzenia wiedział już jaką decyzję należy podjąć. Gdy Hersylia poczęła okładać go bezwładnie pięściami ten chwycił ja za nadgarstki. Stanowczo i choć nie delikatnie to zarazem bez uścisku niczym imadło.
- Upraszam o spokój. Zaaplikowaliśmy im silne środki uspokajające. Będą spać kilka godzin nie będąc zagrożeniem dla kogokolwiek. - rzekł, a następnie puścił ją. Spojrzał najpierw na młodą kobietę,a potem na zamyślonego jej towarzysza.
- Skoro są Państwo świadkami zmuszony jestem prosić by udali się Państwo z nami celem przesłuchania. Liczę, że w Państwa przypadku środki bezpośredniego przymusu nie będą konieczne. - powiedział zapraszając gestem w pobliże trójki szarych czekających wraz z zakutymi więźniami na transport, który już zbliżał się nieśpiesznie. Widać przekazali, że wszystko jest pod kontrolą.

Jeśli Seth i Hersylia nie będą się opierać Seth daje z / t dla wszystkich.

Powrót do góry Go down
Joffrey

Joffrey

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 783


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyPią Lut 15, 2019 10:44 pm

Dziewucha patrzyła oburzona na mężczyznę, nie potrafiąc powstrzymać złości. Joffrey nie zrobił nic złego, a potraktowali go tak samo jak tamtego dzikusa. Gdzie tu sprawiedliwość? Wpatrywała się w oficera, aż zaczęła go okładać pięściami. Mężczyzna jednak pochwycił jej nadgarstki, więc Hersylia zaczęła się cofać do tyłu.
- Puść mnie! -  Niemal krzyknęła, cała drżąc. W końcu doczekała się wolności, zaczęła pocierać swoje ręce i spojrzała na Setha.
~ Oni są dziwni. Nie wiem kim są, ale nie zabiorą mi brata. ~  Pokazała mu językiem migowym, po czym zmrużyła oczy. Zagrożenie dla kogokolwiek? Joffrey by nawet muchy nie tknął! Spojrzała na nieprzytomne wampiry ze smutkiem. Oficer jednak nie zamierzał im dawać spokoju. Mieli udać się z nimi? Już zaczęła kiwać głową, patrząc uważnie na siwowłosego.
- Pan nam grozi? -  Przechyliła głowę, ściskając mocniej rękę niemowy. Ale zaczęła się bać, widać to było po jej oczach. W końcu jednak i tak nie mogli nic zrobić, więc jeśli Seth nie będzie się opierać, poprowadzi go w stronę trójki ludzi w maskach.
~ Każą nam jechać ze sobą.. boję się. ~   Pokazała, mając nadzieję że żaden z tych dziwnych ludzi nie zwróci uwagi na jej machanie łapami. Oczywiście po tym przylepi się do Setha, znając życie zaraz się rozbeczy i jej jebną strzałem usypiającym.

_________________
Główny Rynek - Page 12 RmBgozL
I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Seth

Seth

http://vampireknight.forumpl.net/t3358-seth#71943 http://vampireknight.forumpl.net/t3398-seth#73156 http://vampireknight.forumpl.net/t4226-seth#92645 http://vampireknight.forumpl.net/t3399-seth#73157
Zarejestrował/a : 11/06/2017
Liczba postów : 112


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyNie Lut 17, 2019 12:27 am

Sytuacja... lekko mówiąc, skomplikowała się zbyt bardzo i ciężko było to jednak nie zauważyć. Jasnowłosy głównie obserwował rozmowę między ową dwójką, chociaż dało się go przyłapać na tym, że unosił nieco bardziej głowę i spoglądał w oddal, gdzie wcześniej znajdowały się oba wampiry. Mimika twarzy nie zdradzała niczego specjalnego, a on sam nadal nie był skory do jakiejkolwiek komunikacji.
Chociaż ciężko mówić o czymś takim w jego przypadku.
Pokiwał delikatnie głową, widząc przekazaną przez nią informację. Nie wiedział jednak, co powinien sam zrobić, oprócz próby dania jej jakiegoś cichego wsparcia. No i dlatego właśnie dał się jej zaciągnąć, bez stawiania oporu. Wzmocnił uścisk ręki, starając się pilnować, by jej nie puścić w tym momencie.
Zmusił się, by skupić się na aktualnej sytuacji, a nie zastanawiać się, co się tutaj dzieje. Przygryzł wewnętrzny policzek, odczuwając samemu powoli lęk. Nie wiedział, gdzie ich właściwie wezmą. I co dokładnie chcieli od nich... odpowiedź dotycząca tego, że będą przesłuchiwani... Nie, nie myśl o tym teraz. Zobaczysz.
Więc zgodził się również na udanie z nimi.

z/t wszyscy
Powrót do góry Go down
Mir

Mir

http://vampireknight.forumpl.net/t4000-miranda-miles#88363 http://vampireknight.forumpl.net/t4004-pokoj-mir-i-nei
Zarejestrował/a : 12/11/2018
Liczba postów : 27


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyNie Wrz 22, 2019 2:16 am

Tato, gdzie jesteś?
Zacisnęła mocniej palce na telefonie, rozglądając się z niepewnością. Jej czerwone oczy przeskakiwały z postaci na postać, nie poświęcając dłuższej chwili ani jednej z nich. To nie ten. Nie ten. Nie tamten. A tu kobieta z dzieckiem... Westchnęła cicho, kręcąc lekko głową. Czekanie było na swój sposób stresujące. Poruszyła ostrożnie palcami, stukając nimi o etui komórki.
Świetnie...
Upływ czasu zmieniał wszystko, ale zarazem i nic. Ludzie będący w jej otoczeniu ulegali zamianie w innych, jednakże... żaden z przybyłych lub odchodzących nie był jej rodzicem. Telefon również milczał. Zero wiadomości, zero czegokolwiek... Była dość niepewna z tym. Zaczynała się stresować tym. Nie miała wiele czasu, który mogłaby spędzić tutaj, oczekując na przybycie dorosłego. Miała swoje obowiązki, które... no głownie obejmowały szkołę, ale jednak coś było.
Westchnęła cicho, chowając telefon. Ruszyła ostrożnie z miejsca. Postanowiła się przejść kawałek, mając zarazem cichą nadzieję, że dzięki temu napotka się na niego. A może pomylił miejsca? Może... Ale czemu nie dzwonił, skoro tak? Jasnowłosa nie mogła się odpędzić od tych myśli. Zaraz potem wypuściła cicho powietrze z płuc, zatrzymując się przed budką z naleśnikami. Popatrzyła na nią nieco tęsknie. Może umilę sobie ten czas czymś słodkim... - pomyślała, podchodząc do niej. Stanęła na końcu kolejki. Na szczęście lub nie, była przed nią zaledwie jedna osoba, więc dwie minuty później przyszła na nią pora.
- Poproszę jeden truskawkowy - zwróciła się do sprzedawcy, szukając po kieszeniach pieniędzy.
Hę?
Poczuła dziwną niemoc w rękach, gdy zaczęła przeszukiwać kieszenie spódnicy. Pierwszy. Drugi... Jej ruchy stały się bardziej nerwowe.
Nie, nie, nie...
Nie wyczuwała. Nie czuła niczego.
- Proszę Pani? - usłyszała uprzejmy głos sprzedającego, jednak nie podniosła nawet głowy. Za to rozejrzała się dookoła, zaciskając dłonie w pięści, by powstrzymać ich drżenie. Poczuła gulę w gardle, zaczynając sobie uświadamiać, że...
Niemożliwe... Zgubiłam pieniądze?!
Powrót do góry Go down
Raphael
Prefekt
Prefekt
Raphael

http://vampireknight.forumpl.net/t3997-plac-budowy-wstep-wzbroniony#88337 http://vampireknight.forumpl.net/t3998-raphael#88338
Zarejestrował/a : 02/11/2018
Liczba postów : 36


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptyPon Paź 14, 2019 12:36 pm

Przystąpił z nogi na nogę, plecami opierając się o szary budynek. Przełożył telefon do lewej ręki, przewracając oczami.
Taaaak, wiem. Wszystko jest okej. Daj już spokój – powiedział, zawieszając wzrok na przypadkowym przechodniu.
Naprawdę zaczynał żałować, że podzielił się z rodzicami swoimi obawami dotyczącymi tego miasta oraz szkoły. Ojciec potrafił wesprzeć radą, za to matka od razu chciała wsiadać w samochód i przyjechać, by spakować syna oraz zabrać go do domu. Raphael sam nie wiedział, jak udało mu się ją odwieść od tego pomysłu, ale na szczęście nie siedział na tylnym siedzeniu auta, tęsknie wpatrując się w okno.
Dobra, odezwę się potem. Nie musisz dzwonić co chwilę, przecież nic się nie dzieje. Daj spokój.
Jednak mówienie czegokolwiek rodzicom okazało się skrajną głupotą. W myślach przeklinał sam siebie za nietrzymanie języka za zębami. Już kilka minut wcześniej nieskutecznie próbował zakończyć rozmowę, ale matka co chwilę wynajdywała kolejny powód do przeciągania jej w nieskończoność
Muszę kończyć, ktoś mnie woła. Zdzwonimy się potem. Pa!
Tym razem bez zwracania uwagi na protesty drugiej osoby, rozłączył się i schował komórkę do kieszeni. Wreszcie nikt nie trajkotał mu do ucha.
Ruszył przed siebie, rozglądając się po bokach. W taki dzień jak dzisiaj nie chciało mu się wracać do akademii. Mury szkoły potrafiły działać przytłaczająco, jeśli przebywało się w nich zbyt długo. Kiedyś potrafił sobie z tym poradzić urządzając małe wagary. Teraz musiał ograniczać się jedynie do krótkich wypadów na miasto i to w godzinach pozalekcyjnych.
Zwolnił, napotykając wzrokiem sylwetkę koleżanki.
"Proszę Pani?"
Zatrzymał się, stojąc na tyle daleko, by Mir nie zobaczyła go od razu, ale na tyle blisko, by móc zobaczyć jej reakcję wywołaną słowami sprzedawcy. Czyżby zgubiła pieniądze? Rapahel podszedł do stoiska i położył dłoń na ramieniu dziewczyny, drugą ręką podając pieniądze panu od naleśników.
Nie szukaj, zapłacę.
Odebrał resztę i pociągnął lekko blondynkę, dając jej znać, żeby poszła za nim.
Wracasz do akademii?


Ostatnio zmieniony przez Raphael dnia Sro Paź 16, 2019 6:54 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mir

Mir

http://vampireknight.forumpl.net/t4000-miranda-miles#88363 http://vampireknight.forumpl.net/t4004-pokoj-mir-i-nei
Zarejestrował/a : 12/11/2018
Liczba postów : 27


Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 EmptySro Paź 16, 2019 1:59 am

Gdzie to jest, gdzie to jest... - ponownie przeszukała kieszenie, mając zarazem nadzieję, że jednak nawinie się to. Może zwyczajnie umknęło jej to za pierwszym razem? Szansa jednak wydawała się być złudna. Kolejne sprawdzenie sprawiło głównie to, że upewniła się co do straty pieniędzy. Na domiar złego nie widziała dookoła siebie niczego, co by przypominało chociażby banknot. Chociaż nie, może tamten kawałek... nie, to jedynie kartka. Czuła, że ogarniał ją powoli paraliżujący strach. Nie przywykła do takich sytuacji. Próbowała się zmusić do przeanalizowania własnych wspomnień. Gdzie mogła upuścić? Na pewno nie zostawiła... Ale gdzie... Myśli powoli zasłaniała czarna koturna, wywołując mętlik. Ławka? Nie. Autobus? Szkoła? Spacer? Jak czekała...? No gdzie...
Dotyk na ramieniu momentalnie wyrwał ją z tego chaosu.
Zamrugała oczami, patrząc skołowana na wyciągniętą rękę z pieniędzmi.
- Dziękuję, Panie - do jej uszu dobiegł głos sprzedawcy, który podał jej zamówienie. Nieco odrętwiałymi palcami odebrała je i zacisnęła lekko palce. Usłyszała własny głos, mamroczący coś, aka podziękowanie. Zaraz potem pociągnięcie. Niepewnie skinęła głową, nie protestując.
- Mhm - wymamrotała jedynie.
Białowłosa nie wyglądała za dobrze. Była dość wyciszona i zarazem wyglądała, jakby nad jej głową znajdowała się czarna chmura. Cóż... Można wręcz powiedzieć, że ona i stres nie idą ze sobą w parze. Jednakże im dalej znajdowali się od felernego miejsca, tym bardziej opuszczało ją wcześniejsze napięcie.
- Dziękuję, Senpai - powiedziała cicho do chłopaka. - Za pomoc - ostrożnie ugryzła kawałek naleśnika. Słodki. Wybór tego typu smakołyka był dobrym pomysłem. Rozluźniła ramiona. Miała wrażenie, że zrobiło się jej stanowczo za ciepło. Zwykła ułuda czy efekt niedawnego wydarzenia?
-  Miałam się z kimś spotkać, ale najwyraźniej nici z tego - dodała od siebie, nadal nie podnosząc głosu. Patrzyła w dół, na ziemię i własne nogi. Brak dźwięku od strony telefonu jedynie utwierdził ją w tym stanie rzeczy. - A teraz to... Chyba nie mam szczęścia dzisiaj.
Wypuściła powietrze z płuc.
- A co z tobą, Senpai? - ... może ja jednak pójdę poszukać tych pieniędzy...? Chociaż nie wiem nawet, gdzie mogłam zapodziać... Ale muszę, inaczej powrót będzie dość utrudniony - zastanawiała się międzyczasie. No, ale wracając... Kwestia przypadkowego spotkania skończyła się na tym, że chociaż na moment byli skazani na własne towarzystwo.
Uniosła głowę, rozglądając się. Ludzie zbierali się, mając do załatwienia własne sprawy. Skupiła spojrzenie na przechodzącej obok parze, trzymającej się za ręce. Mrugnęła, po czym popatrzyła przed siebie.
- Oddam ci za to, jak będziemy w szkole - powiedziała białowłosa. - I chyba wrócę... Nie bardzo mam pomysł na coś innego.
Co mogła robić samotnie dziewczyna? Specjalnie wyboru nie było. Przynajmniej sama nie potrafiła wymyślić niczego.
- Nawiasem mówiąc, jak wizyta u dyrektora? - zagadnęła go cicho. Pamiętał o tym jeszcze...?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Główny Rynek - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Główny Rynek   Główny Rynek - Page 12 Empty

Powrót do góry Go down
 
Główny Rynek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: