IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Ravena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Apartament Ravena   Pon Paź 22, 2012 2:10 pm

Apartament Vlada wygląda z zewnątrz jak każdy przy tej ulicy jednak gdy przekroczy się drzwi wejściowe toż to prawdziwy raj. Na parterze znajduję się pięć osobnych pokoi, po prawej stronie od wejścia mamy schody prowadzące na górę, zaś po lewej kuchnie wraz z jadalnią. Na wprost od drzwi frontowych można zobaczyć wielki salon w którym zazwyczaj przyjmuje się gości, posiada on przejście do gabinetu Vladimira. W korytarzu można znaleźć jedną łazienkę która jest raczej rzadko używana. Gdy przeniesiemy się na pierwsze piętro po prawej stronie mamy sypialnie Aristova a po lewej stronie sypialnie dla gości. Na wprost znajduje się pokój w którym przeważnie Vladimir spędza czas, jest to jego własny pokój na własne potrzeby. Jako iż nie jest on zupełnie dojrzały można znaleźć tam ogromny telewizor wiszący na ścianie do którego podłączona jest konsola Xbox 360 przed którą spędza większość dnia. Ma tam również mini lodówkę z napojami i szafkę z przekąskami. Przez ten pokój można przejść do garderoby Ravena.Każdy z pokoi oczywiście ma swój zakres meblowy jak na drogi apartament, za nie swoje pieniądze przystało.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Pon Lis 05, 2012 10:27 pm

No więc jak powiedział, tak też zrobił, zabrał ją do siebie. Stając przed drzwiami i trzymając się swego boku wygrzebał kluczę z kieszeni a następnie wsadzając je do zamka przekręcił i pchnął lekko drzwi wpuszczając kobietę pierwszą, co jak co mimo że ranny to pasuje zachować swój urok i dobre maniery tak więc przepuścił ją a wchodząc kolejny zamknął za sobą drzwi kręcąc głową.
-No cóż, nie sądziłem że zostanę dźgnięty w bok, dzień uważam za udany. - próbował się zaśmiać i nawet mimo bólu mu się to udało. E tam, taka rana, przykleję plaster i wszystko będzie jak nowe, nie będzie z siebie robił niewiadomo jak delikatnego, nie pierwszy i nie ostatni raz, zresztą już chyba piąty odkąd zjawił się w tym mieście, problemy go uwielbiały wręcz mógłby się z nimi ożenić.
-Daj spokój, przestań się obwiniać, rozgość się ja to czymś zakleję czy coś. - powiedział w jej stronę, nie był zły na nią ani trochę bo po co, sam wolał być rycerzykiem i teraz sobie będzie z tym musiał radzić. Zostawił ją więc aby się ugościła na chwilę bez niego a następnie skierował się do łazienki i zaczął szperać po szafkach. Po paru minutach znalazł odpowiedni opatrunek, tak więc zdjął z siebie górną część garderoby i odłożył na ziemie, a bo jak, w końcu to kawalerka. Teraz przyszedł czas na najgorszą część wieczoru czyli przemycie tego wodą utlenioną, nieważne jak stary był, nie cierpił tego tak samo jak w dzieciństwie. Nałożył tego czegoś na gazę a następnie przylepiając to do siebie, syknął cicho i jakoś się zawinął w ten bandaż, co jak co, ale braku zręczności mu nie można zarzucić. Po chwili wyszedł z łazienki świecąc klatą w poszukiwaniu nowej koszulki i swojej towarzyszki, gdzie też ona się za ten czas rozgościła? Gdzie do cholery on trzyma rzeczy? Od przeprowadzki w nim nie był, ah ta krótka pamięć.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Pon Lis 05, 2012 10:59 pm

Miło, że ją chciał do siebie przygarnąć, mógł też jej zamówić taksówkę i wysłać do domu, który wcale jak się okazało nie znajdował się daleko od jego. Jak miło rzut beretem i może go nawiedzać i dręczyć swoją skromną osóbką. Urok zachowywał cały czas, nawet z raną, co imponowało jej. Weszła do jego mieszkanka i zatkało ją na samym wejściu, wielkie to mieszkanie, dużo miejsca. Przeszło jej przez myśl nawet, że może z kimś tu mieszka w sensie, że może z jakąś kobitą. Tak na dobrą sprawę nie powiedzieli sobie na głos, czy są ze sobą czy też nie.
-Zawsze masz udane dni kiedy poleje się krew?
Uśmiechnęła się lekko, o otrzeźwiało jej się nieco, ale to dobrze. Zapamięta ten wieczór, w sumie po takich wydarzeniach ciężko byłoby to puścić w niepamięć.
W sumie mogła podarować mu odrobinę krwi, przyspieszyłoby to leczenie i gojenie się rany, a ona pozbyła się choć częściowo poczucia winy. Łoo to miała coś takiego jak sumienie, milutko czyż nie?
-No dobrze poczekam. Jakbym mogła Ci jakoś pomóc to powiedź.
Powędrowała więc do salonu, nie będzie mu grzebać po chałupce, zadowoli się kanapą i obejrzeniem tego co się kryje w tym jednym pomieszczeniu Jak będzie chciał jej pokazać jakie to tajemnice skrywa w tym miejscy sam ją oprowadzi. Nachalna niebyła, no może czasem jak czegoś bardzo mocno chciała i po dobroci dostać nie mogła. Przechodziła się powoli po salonie zerkając na różne rzeczy, ale ich nie dotykając. Po chwili i wrócił jej rycerz.
-Lepiej już?
Zmierzyła go jakoś tak odruchowo od góry do dołu przez chwilkę koncentrując twarz na jego torsie. Uśmiechnęła się delikatnie i podeszła do niego bliżej, o i tak się prezentował dobrze, do twarzy mu było z raną poniesioną podczas walki o honor kobieciny podpitej.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Pon Lis 05, 2012 11:17 pm

Może i sobie nie powiedzieli czy kogoś mają czy też nie, może to zrobią? Jak na razie żadne z nich nie wykazało ku temu chęci więc pewnie to było nieistotne. Raven? Serio? Mieszkający z kobietą? Ciężko by jej tu było,zwłaszcza że łowca wcina tylko i wyłącznie zamówione żarcie a w lodówce znajdują się tylko browary, a w szafkach chipsy więc trudno tu było zauważyć kobiecą rękę. Wampirza krew o której jest teraz głośno wśród nowicjuszy oświaty co? Nie, to nie było dla Ravena, nie był kobietą więc wiek zbliżający się do trzydziestki wcale mu nie przeszkadzał, ale po 30 może nawet pomyśli o zachowaniu klasy elegancji i tak dalej. Znudziło mu się bycie nastolatkiem więc jej o to nie prosił, ale miło z jej strony że zdobyła by się na taki gest, jak już mówiłem to łowca chciał zgrywać twardziela i dostał kosą, wcale mu to nie przeszkadzało bo i tak wyszło na niego, pozbawił biedaczka dłoni.
-Jasne że mi lepiej, zawinąłem się i wyglądam teraz jakoś o dziesięć stopni groźniej nie sądzisz? - uśmiechnął się do niej jakoś tak w swoim stylu a następnie rozejrzał się po mieszkaniu a następnie pokazał paluszkiem że za chwilę wróci. Poszedł więc do kuchni otwierając lodówkę z uśmiechem na twarzy, a co w lodówce? To co mówił sam browar nic więcej, złapał za dwie butelki oraz wrócił do kobiety.
-Chodź, nie będziemy przecież siedzieć tutaj i gapić się w pustkę nie? - Podał jej dłoń, a jeśli złapała to poprowadził ją na górę do środkowego pomieszczenia gdzie znajdował się typowy pokój typowego faceta, czyli fotele, kanapa oraz wiszący na ścianie gigant wśród telewizorów do którego była podłączona konsola, ale obecnie nie miał ochoty na grę. Usiadł więc na kanapie oraz wziął do ręki pilot którym odpalił tą bestię, leciał jakiś tam film kryminalny. On zresztą miał teraz swój widok obok siebie, będzie się w nią wpatrywał jak nie będzie patrzeć! Niecny bardzo niecny plan panie Aristov. No tak, zapomniałem o ubraniu się. Powinienem? Co się zresztą będzie, jest u siebie a jak Banshee się przestraszy jego torsu to sama mu się każe ubrać nie? Rozwalił się na tej kanapie zakładając obie łapy za oparcie, totalny chilloucik.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Pon Lis 05, 2012 11:51 pm

Hm czytać w myślach to nie czytali, a po zachowaniu ciężko poznać w sumie było, bo takie dość pośrednie było, niby z takim lekkim dystansem, ale furtka otwarta była. Może bardziej tak jakby chcieli ale się bali i wstydzili, nie tego, że kogoś mają czy też nie, a tego aby zrobić coś więcej niż słodzenie. Takie niezobowiązujące zachowanie, które mimo wszystko pokazywało, że się sobie podobają. Hmm dobra może wyłączę tą swoją kobiecą logikę jedna, bo zaczynam kręcić i mieszać sama sobie... znaczy Ban w tym jej jasnym łebku.
Myślę, że nie wszystkie kobiety by tylko gotowały obiadki i znosiły tony jedzenia do lodówki dzień w dzień, nie każda zaprząta sobie głowę tym aby wszystko było wyczyszczone na błysk i wysoki połysk. Ona osobiście w lodówce miała sam alkohol i jakieś owoce, których i tak nie jadła. Jej głównym żarełkiem była zabutelkowana krew, albo ewentualnie jej służka jak ją czasem napadło na ludzkie jedzonko to też coś zamawiała, bo kucharką to niebyła najlepszą. Sama nie sprzątała bo była na to zbyt leniwa miała do tego wynajętą osóbkę i była z tego zadowolona. I była młoda nie chciała sobie jeszcze głowy zaprzątać zmiataniem kurzy z półek.
Nie proponowała bo nie wiedziała jak na to zareaguje, właśnie niektórzy szaleli za tym i chcieli tego dużo aby móc się regenerować, a niektórzy jak Vladimir i tu była pod wrażeniem obyli się bez tego. Faceci pod trzydziestką byli fajni, och jak dobrze, że Ban nie będzie miała takiego problemu, ona cóż i za sto lat będzie wyglądać jak teraz z tym, że teraz nie chciała myśleć o tym co będzie kiedyś, wolała się skoncentrować na tu i teraz.
-Nie prawda, wyglądasz bardzo dobrze, do twarzy Ci z tym, ma to swój urok. Kobitki lubią facetów z ranami i bliznami... Ja lubię.
Powiedziała co wiedziała i dodała w sumie, że to jednak bardziej o nią chodzi bo co siedziało w głowie innej dziewczyny to nie jej interes. Poczekała chwilkę, nie trwało to długo a znów był obok. Zgodziła się na jego propozycję i owszem podała mu dłoń. Miał takie ciepłe ręce ni to co jej lodowate jakby wyjęte z zamrażalki.
-Kto mówi, że w pustkę. Możemy się gapić na siebie.
Zaśmiała się wesoło, to też jakieś zajęcie, a skoro i tak miał zamiar ją ukradkiem obserwować to mu na to pozwoli i będzie udawać, że tego nie widzi jak już dojdzie do takiej sytuacji.
Posadziła się na kanapie obok łowcy i zainteresowała się niby filmem, wpatrywała się w wielki ekran i tak nie mogąc się skupić na tym co się działo w fabule kryminału, ale ciii pozory trzeba zachować. Już wyraziła swoje zdanie na ten temat, bardzo pochlebne swoją drogą, więc jak dla niej może siedzieć sobie bez koszulki. I waśnie mnie olśniło, że zapomniałam nieco rozebrać Ban, więc nadrobię to szybciutko. Jasnowłosa zrzuciła z siebie skórzaną kurtkę i sweterek pozostając w samej koszulce na ramiączkach. Było tu ciepło więc też się nieco poczuje swobodnie. Ukradkiem zerknęła na mężczyznę.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 2:01 pm

Co do blizn to akurat nie miał tylko jednej, z samej Japonii zdążył złapać już trzy a jest tu niecały miesiąc, raz od Nadiry i jej lodowego mieczyka? Głęboka rana na prawym ramieniu, kolejny raz dzisiejszy nóż, a wcześniej na samym początku poszarpana szyja przez wampira klasy E, jego życie to jedna wielka rana tak więc kiedy pytała go czy dzień gdy zostaje dźgnięty jest udany, to mógł spokojnie odpowiedzieć że tak. No oczywiście że nie uważał każdej kobiety za kurę domową ale jeśli mam być szczery to zdecydowanie więcej kobiet wolało mieć ułożone wszystko niż mężczyzn, nie twierdzę że nie ma wyjątków od tej teorii w jednym i drugim przypadku, ale no. Oj tam jemu wcale nie przeszkadzała ta jej kobieca logika, wiadomo tylko że on również miał w swojej ludzkiej główce różne myśli które jak na razie pozostaną słodką tajemnicą, o czym on mógł sobie myśleć? O tym żeby w końcu otworzyć to piwo, a może myślał o Banshee? Może myślał o niej w każdy możliwy sposób? Nigdy się tego nie dowiemy, chyba. Wiadomo, facet osiągając wiek trzydziestu lat był wtedy jak dajmy na to kobieta świeżo po dwudziestu dwóch latach jeśli chodzi o wygląd, nie koniecznie o tok myślenia. Wsunął końcówkę swojego piwa w zęby a następnie podstawił rękę i wypluł kapsel a browarka zaczął sobie sączyć.
-Serio? To całkiem miłe, wiesz to nie moja pierwsza blizna od tych trzech tygodni jakie tutaj jestem. - Tak, teraz czas się pochwalić! Wskazał najpierw na tą największą czyli na ramieniu, to była świeżo zabliźniona rana , kurewsko głęboka rana jeśli mam być dokładny, następnie przejechał po karku oraz w okolicach szyi wskazując na małą, ledwie wiedoczną bliznę po poszarpaniu. Uśmiechnął się zatem do niej jak już się pochwalił, a co się będzie jak sobie może nie?
-W sumie to mogliśmy,jednak nie chciałem być złym gospodarzem. - zaśmiał się a następnie odwrócił wzrok od niej w stronę ekranu, nie można powiedzieć że na długo, a już zwłaszcza po tym jak się trochę odsłoniła,wtedy to już wewnętrzna walka mężczyzny ze zdrowym rozsądkiem, wiadomo że facet wygra i jego oczy co jakiś zerkały w bok, ale można mu się dziwić? Banshee była piękną kobietą.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 2:45 pm

Hmm jak dla niej to blizny facetom dodawały uroku, kobiety z nimi lepiej nie wyglądały, ale męskie ciało przyozdobione pamiątkami z walki, to mraśny widok. Zawsze można się zapytać o historie każdej rany i jest powód do rozmowy, można nawet nieco dotknąć przeszłości dzięki temu.
Tak coś w tym było, większość kobitek miało ułożone, schludne, a nawet i czasem bardzo sterylne mieszkanie. Ciekawe czy ona się kiedyś będzie kręcić po domu i sprzątać wszystko co może. Taa tyle, że ja Ci objawiam logikę słodziutkiej wampirzycy, a Ty mi nie chcesz powiedzieć, czyżby było to coś sprośnego i wstydliwego? Jednak obstawiam myśli o otwarciu piwa to takie typowe dla facetów, później pewnie o niej, jak się na nią gapi to i o niej coś tam myśli. Chcę wiedzieć, żądam tego, ale i tak pewnie będzie złem i się mnie nie posłuchasz. Tok myślenia to się facetom chyba nigdy nie zmienia co? Tylko wygląda się zmienia a w głowie cały czas pstro. Hahaha. O patrzyła się na niego z wielkim zdziwieniem, nie miała pojęcia jak można tak otwierać piwo. Ona to by się bała takie cuda wyprawiać, ale jak działa to super.
-Blizna na tydzień, ładnie. Swoją drogą, od niedawna tu jesteś. Co się sprowadziło do miasta?
No to teraz trochę bliższego poznania. Przysunęła się do niego bliżej i poczęła oglądać jego blizny. Paluszkiem wskazującym przesunęła po zabliźnionej ranie bardzo delikatnie i czule. Po chwili przeszła do jego karku i szyi, nieznacznie dotknęła miejsca poszarpania. Najświeższą bliznę obejrzy za jakiś czas jak się podgoi o ile znów będzie miała okazję oglądać go bez koszulki, a cholera wie czy się uda.
-Jesteś dobrym gospodarzem. Mi jest tu dobrze.
Otrząsnęła się z zamyśleń, co się z nią dzieje? Złapałaby się za głowę, ale nie będzie siać paniki. Więc jednak instynkt robi swoje, oglądała telewizję, a raczej starała się, co jakiś co prawda zerkając w jego stronę z uśmiechem i ona się powstrzymać nie mogła jakoś on był znacznie interesujący od tego co leciało na szklanym ekranie. Pozwoliła sobie zdjąć butki i podkulić nóżki pod siebie, tak aby było jeszcze wygodniej. Oparła głowę o jego ramię tak ostrożnie jakby niebyła pewna czy sobie tego jej towarzysz życzy.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 3:27 pm

Nie musiała się o nic martwić jedyną rzeczą której by sobie dzisiaj nie życzył to kosa pod żebra od tej kobiety, resztę? Niech sobie robi co chce a jemu i tak będzie pasować. No fakt, zabliźniona kobieta to nie był specjalny szczyt marzeń, zwłaszcza jeśli była jeszcze twardsza od faceta to już w ogóle się smutno robiło, mógł sobie tylko wyobrażać takiego biedaczka co on musi przeżywać w sypialni skoro ma bardziej męską kobietę od siebie, współczuł takim ludziom ze szczerego serca. No może jednak się skuszę na odkryciu Ci paru szczegółów z łeba Vlada,ale to w niedalekiej przyszłości. Jak na nią patrzył to i może przeszły mu przez myśl pewne sprośności, ale czy można go za to winić? Sama sobie winna, jest ładna i na dodatek słodka plus jest dla niego miła, nie było od tego wyjścia, ale również zastanawiał się czy polubił tą wampirzycę bardziej niż ludzi? Możesz sobie nie zdawać ale ciągniesz teraz jeden sznurek nadchodzących wydarzeń, jeśli Raven nabierze zaufania do wampirów to prawdopodobnie kolejnym jego celem nie będzie Samuru Kuroiaishita tylko Marcus Namikaze który stoi na czele łowców, posłucha się grzecznie Nadiry i zrobi to co mu każe a potem będzie wyklęty przez ludzkie społeczeństwo żyjąc wśród wampirów jako renegat. Kolejnymi jego myślami było piwo , ale to wiadomo skoro już zaczął je pić. W sumie nie wie czy powinien zdradzać swój prawdziwy powód swojego przybycia do tego miasta, ale był młody i pijany a na dodatek nie jest w Rosji więc pewnie czemu zaszkodzi.
-Szukam pewnej błyskotki, Rosyjski rząd wysłał mnie tu w celu pomocy Japońskiej oś.....ee. Ekonomi! poza tą błyskotką. - przecież nie może mówić że łowcą krwiopijców bo ta sytuacja zmieni się w lekko dziwną nie? Jej kolejne słowa spowodowały u niego zadowolony z siebie uśmiech, skoro go chwalą za dobre ugoszczenie to może być z siebie dumny.
-Dziękuje, Ty za to jesteś najlepszym gościem jakiego miałem. - zaśmiał się mówiąc pół żartem pół serio, była najlepszym ale i jedynym chociaż i tak wątpie żeby ktoś pobił tą słodziutką istotkę. Instynkt mówisz? Tak naturalny instynkt skierował jego oczy na nią zaraz po tym jak zdjęła buty, cokolwiek by nie robiła i tak z każdym ruchem przeniesie na nią swoje oczy. Kiedy już miał ją przy sobie, wrócił do ulubionego zajęcia z baru czyli do męczenia jej długich włosów.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 4:14 pm

Takich zamiarów złych wobec niego to nie miała. Słowa bardzo zachęcające, szczerze mówiąc, ale może innym razem to wykorzysta. Taki babszty powiadasz, napakowana z bliznami, co kocha bójki i rozróby, dominująca zawsze i wszędzie, fee. Kobieta, to kobieta silna może być, ale bez przesady, jak dla Banshee powinna być, albo przynajmniej stwarzać pozory delikatnej i pozwalać mężczyźnie być tą osobą, która jest naładowana testosteronem. Feministką to ona nie jest i nie będzie walczyć o równouprawnienie za wszelką cenę, była tradycjonalistką i mimo wszystko kierowała się starym, a dobrym podziałem na role. Lubiła być kobieca, ładna i zauważana przez facetów, to chyba normalne i zdrowe, co nie? Miło z Twojej strony naprawdę, dziękuję. Jak dla niej to dobrze, że mu się podobała i w taki sposób, to komplement dla dziewczyny jak takie myśli przebiegają po męskiej głowie. Nie ma zamiaru się oburzać z tego powodu to naturalne przecież. I właśnie to pokazuje, że nie ma co wrzucać wszystkich do jednego pudełeczka, każdy jest inny niezależnie od tego czy jest człowiekiem czy wampirem, może i jakieś tam role są narzucone, ale świadomość każdy ma swoją jak rozum i kieruje się tym czego pragnie, a stereotypy należy odsunąć na bok. Z tym, że nawet jak polubi parę wampirków nie oznacza, że powinien rezygnować ze swojej rasy, może jeszcze nie trafił na tych ludzi z którymi mógłby mieć dobre relacje, niech się lepiej zastanowi czy aby na pewno poznanie Banshee miałoby wpłynąć na tak poważna decyzję jak zwrócenie się przeciwko swoim. Chociaż wampirzyca nie obraziłaby się gdyby Vladimir postanowił zrezygnować z dotychczasowego życia.
-Ekonomii powiadasz? Mhm ciekawe.
Dziwne czy też nie, ryzyk fizyk. Mogłoby się to równie dobrze przerodzić w ciekawą zabawę i dyskusję teoretycznych wrogów popijających sobie razem w barze i oglądających filmy. O no dosłownie brzmi to jak bój na śmierć i życie. Mówiła prawdę, dobrze się czuła w jego towarzystwie i swobodnie, nie była spięta i zestresowana, więc oznacza to, że została odpowiednio ugoszczona.
-Dziękuję, to miłe, ale też oznacza to, że muszę częściej do Ciebie wpadać, aby umilać Ci czas i utrzymać status najlepszego gościa.
Zaśmiała się wesoło będzie się starać aby mimo wszystko zostać tym numerkiem jeden. Przyciągała jego spojrzenie była z siebie dumna. Ucieszona siedziała obok, przeszło jej przez myśl nawet to, że mogłaby przyrosnąć do tej kanapy, było jej za dobrze, a dręczyć może ją całą jak mu na to ochota przyjdzie.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 5:12 pm

No przynajmniej znała się na rzeczy, niektóre kobiety próbują zabrać tą ostatnią radość mężczyźnie zgrywając niezależne od nikogo osoby. Jak to jest ze smutną prawdą gdy kobieta staje się niezależna to facet jest jej do niczego nie potrzebny oprócz zachcianek sypialnianych gdyż może zrobić wszystko sama etc. Jednak Ty znasz się na rzeczy wiedząc że trzeba się dać się dowartościować chłopaczkowi, godne podziwu. Nie mówiłem o odwróceniu się od rasy ludzkiej a od oświaty łowieckiej, gdyż wcześniej pewna osoba namieszała już Ravkowi w głowie na temat jacy to łowcy są be, jak znęcają się nad wampirami itp, tyle że ciągle szuka tej odpowiedzi i nie podejmie działania bez zadania pytań na samą górę więc nie musisz się o to martwić, chyba że by się nagle zakochał w swojej towarzyszce do postradania zmysłów wtedy by zrobił wszystko, jednakże jak na razie miło mu się z nią spędzało czas, miłość w wielu przypadkach, wróć w większości przypadków jest bezsensowna, robi się bardzo głupie rzeczy z tego uczucia. Aristov był przeciwnikiem tego, co najwyżej mógł starać się o względy kobiety ale nie mieszając w to żadnych uczuć gdyż gdy pojawiają się uczucia odsłaniają się słabości. Coś mu jednak mówiło że źle zrobił wpieprzając w swoje słowa taką bajeczkę, ona chyba była z nim szczera więc czemu on nie mógł? Tak czy inaczej zauważył już dłuższą chwilę temu że jest ona gatunku krwiopijców i nic z tym nie zrobił więc to powinien być najważniejszy dowód że raczej nie chciał jej skrzywdzić, lubił się bawić a z nią miał zajebistą zabawę i na dodatek czuł się jakoś taki potrzebny, gdy ona bawiła się w niewinną dziewczynkę pozwalając mu się wykazać w różnych sprawach. Dlatego też Ban niech się nie obrazi jeśli łowca nie będzie jej próbował zabrać do sypialni, nie ma tu mowy żeby nie chciał, bo te myśli to 95% jego czaszki obecnie, ale coś mu mówiło że nie ma przyjaźni między kobietą i mężczyzną gdy w grę wchodzi łóżko, przyjaciel z którym można się pieprzyć to wymysł nastolatków którzy próbują wytłumaczyć swoje skoki w bok. Jeszcze lepiej, ten browar to nie był najlepszy pomysł i włączył mu się typ podpity Raven bredzący od rzeczy, nawet to o czym nie mógł wspominać, co powinien powiedzieć najpierw, wyżalić się że jest niedoceniany przez innych czy wyjechać tekst z łowcą? Hm może zaryzykuje drugiej opcji, ciekawe czy wszystkie wampiry nie cierpią tej profesji tak samo czy zdarzają się takie wampiry które myślą jak Aristov?
-Dobra, pierdolę bez sensu, jesteś zbyt piękna bym mógł Ci wciskać kit. - zaśmiał się cicho jakby chciał się usprawiedliwić,ale mimo to nie kłamał.-Jestem strażnikiem świętej krucjaty przeciwko twojej rasie,kochana wampirzyco, ale mam to w dupie bo Cię lubię i mi się podobasz, dlatego też możesz znać prawdę. - w jego słowach były zawarte komplementy, jeśli Banshee jest całkiem sprytna powinna je dostrzec i też nie powinna się dziwić że ją rozpoznał, jej ładniutkie kiełki lśniły już w barze.
-Jednak nie mogę Cię puścić do domu po tym jak już to powiedziałem bo brak twoich ślicznych włosów wykończyłby mnie od środka. - uśmiechnął się do niej lekko, wiedząc że ona wie iż te włosy były metaforyczne, lubił ją i to bardzo dlatego też jej nigdzie nie puści.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 6:30 pm

Lubię facetów to też wiem jak się z nimi obchodzić czyż nie? Nie będzie zgrywać wielkiej mocarnej i samowystarczalnej, po co? Lubiła jak facet stawał w jej obronie i był facetem, cała filozofia. Jak jakaś laseczka tego nielubi to już jej problem, że zgrywa twardszą od płci przeciwnej. Z drugiej strony szkoda mi takich kobitek. Jednak zdradzenie oświaty byłoby pewnie według innych łowców postrzegane jak zdradza gatunku, przecież ludzie pokroju Vladimira powinni walczyć z takimi jak Banshee i chronić swój gatunek przed jej głodem. Mieszanie w głowie jest niebezpieczne, a z takim zamętem to lepiej jak najszybciej zadać pytania, aby mieć pewność. Chociaż pewności nigdy się mieć nie będzie, zawsze gdzieś się pojawi jakaś choć najmniejsza wątpliwość. Słuchaj każdy łowca jest inny, jeden był tak potulny i kochany jak Rav, a inny za wszelką cenę chciał zabijać wampiry, nawet jeżeli na swojej drodze spotkał kogoś kto ludźmi się nie żywił. I tak było z każdym gatunkiem, nie ma czegoś takiego czarne, albo białe. Każdy miał swoje motywy, swoje cele i inaczej je realizowano, po trupach do celu, albo nieudolnie stoją w miejscu. Ciężko wybrać właściwie. Czy naprawdę głębokie uczucie mogłoby spowodować porzucenie swojego powołania? Może i miłość ogłupia, ale ja tam uważam, że można się nauczyć z tym żyć i głupot nie czynić. Podstawą jest to, aby miłość została między dwojgiem, a nie właziła w sprawy poboczne i totalnie nie związane ze związkiem, o. Przepraszam, a w przyjaźni już się nie pokazuje swoich słabszych stron?
Była szczera nie miała powodu aby coś ukrywać i mieszać, a to że on tak uczynił to z jednej strony się mu nie dziwię zazwyczaj wampiry dość kiepsko przyjmowały wiadomość, że siedzą w towarzystwie łowcy, który miał na celowniku jej rodzinkę. Przyznanie się do błędu wybaczy mu, zwłaszcza, że dobrze się przy nim czuła i nie chciała tego tak od tak schrzanić jakimś fochem dziwnym czy coś. Banshee się nie obrazi bo to potwierdza to, że nie jest dziewczyną, którą się chce tylko do łóżka zaciągnąć po paru godzinach znajomości. Brudne myśli to nic złego i ona takie miewała, ale my nie o tym... Przyjaźń ogólnie między kobietą, a mężczyzną jest dość trudnym materiałem, łóżko odpada w takim układzie, pomimo tego i tak trzeba być ostrożnym, bo jak ktoś się zakocha to albo się wszystko rozwala, albo jest jeszcze lepiej. No ale ok jest jeszcze o wiele za wcześnie na takie gdybania. Poznali się niedawno i są dopiero na drodze, która ich prowadzi do głębszej znajomości zwaną przyjaźnią i na ten wieczór to chyba wystarczy. W końcu postanowił być nieco podpity jak ona nieco wcześniej? Mogą się sobie nawzajem pozwierzać, a przy tym zbliżyć się na drodze do przyjaźni łowiecko-wampirzej.
-Miło z Twojej strony, że postanowiłeś wyjawić prawdę, gdyż ekonomista to raczej nie nosi przy sobie takiej broni i nie walczy tak dzielnie o kobietę.
To tak na początek, aby pokazać, że nie ma mu tego za złe.
-Dziękuję Ci za szczerość pokazałeś, że nie każdy łowca jest żądny wampirzej krwi za wszelką cenę, doceniam to i jestem pod wrażeniem, szczerze muszę przyznać to przyznać polubiłam Cię.
Jasnowłosa doskonale wychwyciła z tego komplementy jak i szczerość jaką się z nią podzielił.
-Więc jednak będziesz mnie przetrzymywać i słodko dręczyć. Jestem za, chociaż kiedyś będę musiała pokazać się na mieście, aby się co niektórzy nie martwili. Jednak gdyby to ode mnie zależało mogłabym tu zostać na wieki.
Niepuści jej naprawdę? A co z jego planami? A może będzie ją ze sobą wszędzie ciągać aby mu brak nie było jej towarzystwa i ciepłego uśmieszku. Zostawiła już oglądanie filmu, teraz wpatrywała się w niego uważnie z zadowoleniem na twarzy. Sięgnęła dłonią w jego stronę i czule przeczesała palcami jego ciemną czuprynkę.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 7:01 pm

Tu już nie chodzi o sam fakt oddanie wampirom poprzez znajomość z Banshee sprawa sięga znacznie znacznie głębiej, on już ma ładnie poprzestawiane w łbie, dlatego teraz wystarczy najmniejszy bodziec aby skłonić go do obrania którejś ze ścieżek, jeśli jednak czas zaleczy to wszystko to będzie szczęśliwy. Co, nie widziałaś nigdy ekonomistów gangsterów? Takie jest życie na ghettcie czarni bracia,ale pomijając już moje krzywe poczucie humoru i wracając do sytuacji to fakt, czasem uczucie do kogoś jest zdolne skłonić kogokolwiek do zrobienia nawet najstraszniejszej rzeczy w życiu, wiesz że mam rację bo skąd się bierze najwięcej morderstw? z pasji miłości, z goryczy zdrady i tak dalej i tak dalej, nie będę się teraz w tym zagłębiał. To miło, w końcu został kurde doceniony a więc jego samopoczucie skoczyło dramatycznie w górę i chyba nawet przestanie się przejmować wszystkim i brać wszystko na poważnie, a to bardzo dużo dla niego znaczyło, skoro ona była mu w stanie zaufać, docenić to do cholery każdy może nie? Raven zresztą nigdy nie chciał czegoś takiego jak dominacja jednej rasy, nigdy nie chciał aby jedno przejęło kontrolę nad drugim, jego życiowym celem jest równowaga a droga do równowagi jest poprzedzona krwią,śmiercią,zdradą oraz wieloma innymi złymi rzeczami - bo kto zna kogoś kto osiągnął sprawiedliwość idealną nie usuwając nikogo z drogi? To było niemożliwe. Przez myśl by nie przeszło żeby zaciągnąć kogoś pokroju Banshee do łóżka, znaczy przeszło nie oszukujmy się ale z każdym wypowiedzianym jej słowem i wykonanym gestem zachowywało się + do szacunku - do chęci wykorzystania - Dla Aristova szacunek to coś priorytetowego i nie ma innej opcji. Jednak jej kolejne słowa go rozbawiły, nie śmiał się złośliwie, ale to naprawdę z jego punktu widzenia było zabawne.
-Wiesz,z chęcią bym doczekał tych wieków ale w mojej pozycji to lekko nie możliwe. - śmiał się bo właśnie ta wypowiedź przeszła mu przez myśl, a dopiero później zamienił myśl w słowa. Pewnie, będzie ją zabierał ze sobą jak talizman na szczęście którego nigdy nie wypuszcza się z rąk bo przesądnie wierzy się że jak się go nie weźmie to ma się przejebane. Będąc poważnym to oczywiście że ją puści kiedykolwiek będzie chciała, szanował ją a to jest najważniejsze.
-Sama broń jest zwykła, to coś niewidoczne na broni, którą jest pokryta jest zabójcze. Zanim przyjechałem do oświaty nie byłem tylko łowcą, byłem Infiltratorem w służbie matki Rosji, potrafie robić jakieś tam trucizny i pozostać niewidocznym,ale również potrafię perfekcyjnie kłamać, jak myślisz mówie prawdę? - uśmiechnął się tajemniczo w jej stronę, a bo fakt jako agent działający na terenach wokół Moskwy uczono ich kłamać do perfekcji na wypadek pochwycenia. Nie kłamał teraz, ale lubił się z nią drażnić, cóż jak to się już w przedszkolu mówiło, kto się czubi ten się lubi.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 10:23 pm

Nie to miałam na myśli, ale widać, że to wyraziłam, przepraszam. Już prostuje, to nie przez nieświadomą w sumie Ban, no bo ona nie wie, jakie tam układy z Nadi masz, ona po prostu nieświadomie dolewa oliwy do ognia przez przypadek pokazując, że wampir też potrafi być człowiekiem. Bo w sumie prócz paru szczegółów to są jak ludzie, a o takie drobiazgi nie ma się rozwodzić. Skoro czas ma zaleczyć to i czas pokaże co to się z tego i jego rozterek wykluje. Jedno jest pewne z tego względu, że nasza urocza wampirzyca polubiła go, więc zawsze jak będzie miał jakiś problem może się do niej zgłosić i wygadać, a jak nie to przynajmniej upić, bo to im razem bardzo dobrze wychodziło, jak samo dogadywanie się więc polecam się na przyszłość.
No dobra wybacz o tym nie pomyślałam, jakoś nie bardzo myślę o czarnych braciach ekonomistach, jestem złem przez to? Jednak mi chodziło o zdrowe uczucia, bo raczej takie by żywił Rav jakby miał ochotę, czy raczej jednak w drugą stronę i by mordował i dręczył z powodu miłości? Bo no bo ona przecież nie prowadzi statystyk, ale żeby miłość aż tak mieszała ludzią w głowie? Ja to myślę, że to już obsesja, a nie tylko miłość. Ona jakoś nie dała się manipulować tym, że coś tam do kogoś czuła... choć szczerze to teraz musi nieco nad tym pomyśleć, ale może w nieco innych okolicznościach, musi sobie pomyśleć na spokojnie w samotności, poukładać co i jak... ale to nie ten temat. I bardzo dobrze, ma się tak czuć bo ona go docenia to, że jest przy niej, że mimo iż się dowiedział o jej wampirzej naturze nie zrobił sobie z tego nic specjalnego. Tak niech wyluzuje jak ona, niech tylko na nią spojrzy, wydziedziczona z rodzinki, sama jak paluszek, a mimo to się nie przejmuje i sobie dalej żyje. Luzik... Równowaga byłaby złotym środkiem, ale w ob rasach znajdzie się jakiś przeciwnik w sumie jak i zwolennik. Więc rady na to nie ma, zawsze będzie ktoś niezadowolony z takiego a innego obrotu spraw i trzeba mieć to na uwadze. Dziwne by było jakby nie chciał jej tam w łóżku,ale tu chodzi o to, że ją szanował i chciał mieć z nią jakieś dobre relacje na dłużej niż na jedną noc, co mu się chwaliło. To dobrze, atmosfera miałabyś luźna, przyjacielska, mały żarcik nie szkodzi wręcz przeciwnie, podobał jej się jego śmiech, był miły i wpadał w ucho.
-Więc będę tu tkwiła sama.
Kiwnęła głową podśmiewając się cicho. Dla niej czas praktycznie był niczym, ale dla niego był czymś już bardzo ulotnym. Ona będzie wyglądać cały czas tak samo, a on będzie się starzeć, dojrzewać, na jego twarzy będzie można wyczytać życie i doświadczenia, a ona niczym odziana w maskę zawsze taka sama, z jednej strony dobrze, a z drugiej chciała się zmieniać, mieć twarz, która powie, że przeżyła już niejedno. Ale to tylko takie wymysły wampira, który nie docenia daru? Docenia, ale zawsze jest coś czego brak. Może być jego talizmanem, swoją drogą mogło być to dość ciekawe doświadczenie. Dobrze jej tu było, mógł ją przywiązać do tej kanapy i by się nie obraziła.
-Jednak i broń, którą się posługujesz musisz lubić i dobrze się nią posługiwać. Trucizna to dodatkowa pomoc, ale bardzo dobrze, że korzystasz ze swoich umiejętności.
Spojrzała na niego bardzo uważnie, złapała kontakt z jego żółtymi oczkami i przez chwilkę tak siedziała w milczeniu, Wierzyła, że mówi prawdę, w końcu zrehabilitował się i wyjawił prawdę, więc chyba powodu do kłamstwa nie miał.
-Mówisz prawdę.
Może się z nią drażnić, słodki był wówczas. Mrrr...
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 10:52 pm

Oboje mieli dużo spraw do przemyślenia jednak to nie zmieniało faktu że to nie jest na to miejsce oraz czas, po co psuć dobrą zabawę rozkminami na tematy poważne? Tak naprawdę nożyk był tylko jedną z broni której używał łowca ale żeby pokazać wszystkie musiałby się rozebrać do naga a to raczej nie wchodziło w grę. Zresztą słowa są czasami ostrzejsze i bardziej zabójcze niż najbardziej śmiertelna broń palna lub biała. Dobra, wyczuła że nie kłamał, no bo w sumie nie miał ku temu powodu, gdyby miał cała rozmowa potoczyłaby się inaczej. Postanowił dopić swoje piwo do końca, a także spoglądnął na kolejne które podał kobiecie i było nietknięte, zrobił te swoje słodkie oczka i sięgnął po butelkę z uśmiechem.
-Wiesz... Jestem leniwy, jakoś nie chce mi się iść na dół po kolejną butelkę, chyba się nie obrazisz? - ba, nawet postanowił zrobić coś innego, postanowił rozłożyć się na kanapie układając łeb na jej kolanach, o bo czemu nie, tak będzie dużo wygodniej a jej chyba nie narazi na specjalne straty leżąc sobie tak. Teraz miał dużo lepszy widok na jej buźkę słodkie nie? Jeśli nie miała nic przeciwko to postąpił podobnie jak z poprzednią butelkę otwierając ją w swoich nie wampirzych kiełkach, akurat zęby to on miał mocne jakaś rodzinna zaleta więc mógł tak sobie robić bez żadnych szkodliwości na zdrowiu. Przystawiał butelkę do ust, spijając trochę piwa , a wiadomo jak się tak pije to nigdy nie wychodzi z tego nic dobrego, jednak jak na razie trzymał się dobrze, dopiero przy oderwaniu butelki od ust, się trochę oblał . Niezdara eh, niezdarny leń czego jeszcze więcej chcieć. Przetarł twarz, kręcąc głową przecząco na to co wyczyniał.
-Mówiłem prawdę, czytasz mi w myślach czy po prostu jesteś w tym dobra? - zaśmiał się znów cicho skoro miał przyjemny głos, miło to slyszeć. Teraz całkowicie olał to co leciało w telewizji i gapił się w górę.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 11:24 pm

Dobra przestaje już smutać, bo ile można. Ech było by to rozbieranie aby pokazać bronie, a nie coś innego, więc o co chodzi? Jednak niech będzie, że na pierwszym spotkaniu tak nie wypada, zwłaszcza, że i tak już świecił gołą klatą. Jak się zna cudze słabości to można zranić słowami, tu się zgodzę, odpowiednio złożone zdanie miało wielką potęgę i mogło wiele zdziałać, złego, ale i dobrego. Nie zapominajmy o tym, że i w drugą stronę to działa. Wyczuła, doszła do tego za sprawą dedukcji, jakby miał powód to by teraz tak razem nie siedzieli i nie było by tak sympatycznie.
I nie miała nic przeciwko temu, że przywłaszczył sobie piwko, które teoretycznie było jej przeznaczone. Jak dla niej to starczy tych procentów, więc proszę bardzo, na zdrowie.
-Jasne bierz, nie widzę problemu.
Piwo niestety nie było jej ulubionym trunkiem więc je sobie darowała, ale on jak chce to może pić ile dusza zapragnie. Przyjęła go na swoje kolanka, bo i w tym przypadku nie widziała problemu, zagrożenia ani podtekstów czy czegoś obraźliwego. Było to wręcz urocze, och jak jej brakowało takiego kwitnięcia na kanapie od tak po prostu przy rozmowie, luźnej i spokojnej bez spiny, takie słodkie lenistwo, sielanka upragniona. Ona nie będzie próbować otwierać w ten sposób butelek, wolała uniknąć połamania kłów jeszcze się jej przydadzą. Ciężko tak na leżąco sączyć piwo, ale mu to jakoś szło, cóż z tego, że się nieco polał nim w oczach Ban mężczyzna był bardzo słodki i rozkoszny, aż się takiego chciało wyściskać, wytulać i wymiziać. Do tego był całkiem innym facetem niż do tej pory każdy poprzedni poznany, miła odskocznia.
-Jestem w tym dobra, czytanie w myślach nie jest moim talentem, ale to i lepiej czasem lepiej nie wiedzieć co kto myśli, może być to zgubne.
On w górę, a ona w dół i szczerzyła się do tego jeszcze wesoło, gładziła czule jego włosy, przeczesywała je palcami, a o filmie to już całkiem zapomniała. Miała lepszą rzecz do roboty. Zgodzisz się z tym prawda?
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lis 06, 2012 11:47 pm

No i takie twoje nastawienie mi się podoba, masz zakaz smutania się i koniec. Oczywiście że świecił klatą, mógł się zakryć ale czy to tego na pewno chciała Banshee? Jak jej przeszkadza niech powie. Nie zrobi tego, ja już ją na tyle poznałem że wiem o! Wrócił do swojego z jednych zajęć priorytetowych czyli do picia piwa, znów sobie pił na leżąco, ale tym razem butelka nie była pełna i już nie był taką niezdarą. No czyli ich dedukcja w stylu Sherlocka Holmesa była bardzo podobna, jakby znalazł bratnią duszę, no proszę proszę. Oczywiście, że nie chciał nic poza położeniem się na jej kolanach, nie miał wtedy żadnych złych zamiarów dlatego tak sobie leżał i o gapił się na nią pijąc piwo, nie mógł sobie zaplanować lepszego wieczoru, właściwie to pewnie mógł ale obecnie nie miał na to pomysłu. Nie połamałaby sobie kiełków ale nie radziłbym próbować, ból uzębienia mógłby być bardziej prawdopodobny.
-Masz rację, czytanie w czyiś myślach to zły talent którego również nie chciałbym mieć, zresztą bardzo niewygodne kiedy ktoś wie co myślisz nie? - uśmiechnął się lekko w jej stronę jakby wiedział co miała na myśli mówiąc to zdanie, jakiś ukryty sens którego pewnie nie było. Oh jak ona słodko wyglądała patrząc się tak na niego,a tym bardziej kiedy bawiła się jego fryzurą, artystyczny nieład w każda stronę to jego atut włosów. Również uniósł ręce do góry przebierając jej fryzurką, ładna, niska kobieta o długich włosach, ideał dla łowcy. Eh teraz to ja zajmuję jego biedne myśli.
-Powiedz mi coś ciekawego, ja również nie potrafię czytać w myślach więc muszę spytać.Czy to prawda? Sam już nie wiem. - zaśmiał się znów, skoro lubiła jak się z nią drażnił i mruczała jak kotek to tym bardziej go do tego zachęci o.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sro Lis 07, 2012 1:25 pm

No nie smutam, ale czasem trzeba o czymś myśleć przecież, więc od czasu do czasu przychodzi jej też na myśl do ślicznej główki coś podchodzącego pod smuty, ale ok nie teraz innym razem Cię znów podręczę tym. Ban jest jak kotek i chadza własnymi ścieżkami i nie słucha się nikogo, a tym bardziej jak ma jakieś zakazy. Robi wszystkim na złość i dopina swego. Nie ona nie chciała aby się zasłaniał, taki widok jej się podobał, nie mogła zrobić nic więcej z paru oczywistych względów więc nie omieszkała sobie przynajmniej popatrzeć. Poznał ją już troszku i bardzo dobrze, że wychwytywał o niej różne smaczki. Niespodzianka bratnia dusza w ciałku krwiopijcy, milutko prawda? Złe zamiary czasem są fajne, ale dobrze odłóżmy to na bok bo Vladimir był porządnym facetem. Jednak tego nie planował, więc można rzec, że jest to najlepszy niezaplanowany wieczór. Następnym razem ona jego zaprosi do siebie na kanapę.
-Z jednej strony można byłoby poznać sekrety, których jest się żądnym, a z drugiej strony rzeczy, o których lepiej nie wiedzieć. Przykra umiejętność.
Każdy miał jakiś sekret, którego nie chciał wyjawić nikomu. Takie niedobre rzeczy na sumieniu. Słodko to oni wyglądali jakby tak z boku na to popatrzeć. Gładziła jego włosy, spodobało jej się to zajęcie, ogarnęła co dłuższe kosmyki z jego twarzy. Paluszkiem przesunęła po jego tatuażu.
-Znaczy coś szczególnego?
Wyszeptała jakby bała się, że jej nieco głośniejszy ton mógłby sprawić, że ta chwila gdzieś by uleciała. Na jej malinowych usteczkach znów pojawił się uśmiech, subtelny, ale szczery.
Małe jest piękne, taką kobietkę można wziąć w ramiona i chronić. Cieszyła się, że żyrafą nie jest. Właśnie widzę, że jak nie ja to Ty męczysz myśli, ale czasem trzeba.
-A co dla Ciebie będzie ciekawą opowieścią?
Nachyliła się nad nim nieco, dzięki temu jej włosy były jeszcze bardziej w zasięgu jego dłoni, a ona mogła sobie bez przeszkód obserwować jego twarz.
-Dziś wszystko jest prawdą.
Pstryknęła go delikatnie w nosek, a tak taka zaczepka słodka od słodkiej kobietki.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sro Lis 07, 2012 3:06 pm

Tatuaż? Ah tak prawie zapomniał o swoim genialnym pomyśle wydziarania sobie twarzy, potem dziwił się że roboty nie bo wygląda jakby wyszedł dopiero co z więzienia, na szczęście w zawodzie łowcy to nie przeszkadza, gorzej już z medykiem gdyż pacjenci chyba nie bardzo mu ufają. Ktoś z wyglądem kryminalisty i członka więziennego gangu raczej nie zdobywa zaufania chorych lub umierających ale to taki mały szczegół.
-Nic, po prostu to pomysł z dawnych czasów, przyzwyczaiłem się tak do niego że wciąż o nim zapominam. - uśmiechnął się tak jak zwykle a potem znów upił trochę piwa, a następnie odłożył butelkę na miejsce. No, faktycznie jak na całkiem niezaplanowany wieczór to wyszło całkiem nieźle według niego. O tak, żyrafy są złe, bardzo złe i straszne na dodatek, jeśli kobieta jest wyższa to aż smutno bo to facet musi stanąć na palcach aby dać jej buziaka a to nie działa tak samo słodko jak w odwrotnym przypadku tylko raczej żałośnie. Co by go zainteresowało? No sam nie wiedział, po prostu lubił jak mówiła hmm, może coś o ostatnich łowcach jakich spotkała?
-Hmm, opowiedz o swoich wcześniejszych spotkaniach z łowcami,większość nich jest tak samo wkurwiająca jak dla was wampirów, Ci krwi szlachetnej, więc chętnie bym posłuchał. - tak myślę że to był dobry temat tak na początek, w zamian może on się podzieli jakąś historią. Ej no pstryczek w nos? To już przesada! Nie miał nic przeciwko właściwie, tylko dlatego że to ona a nie kto inny, zaśmiał się cicho z jej czynności.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sro Lis 07, 2012 3:55 pm

Przyzwyczaił się do niego, albo nikt się tym aż tak bardzo nie interesował. Ban bardzo się tatuaż podobał i nie przypominał jej żadnego kryminalisty z bloku C. Jednak pracodawcy całkiem inaczej na to patrzą to prawda. Poważnie nie ufają? Ej taka słodka buźka i jak tu nie ufać. Jasnowłosa mu zaufała, ale umierającemu to chyba powinno być wszystko jedno byle go uratowano, cóż jednak różne dziwy chodzą po świecie.
-Mi się podoba, pomysł bardzo fajny. Ja się zastanawiam nad tatuażem, ale jeszcze nie jestem do końca pewna.
Piwko, kobitka, przyjemna rozmowa i to wszystko bez planowania, ha Ban zawsze wiedziała, że jej to raczej wychodzi wszystko na spontanie, a nie przy planach co do minutki. Musi częściej spędzać tak wieczory i noce. Temu też ona się cieszyła, że żyrafą nie jest, bo źle by się z tym czuła. Woli być malutka i spoczywać sobie bezpiecznie w męskich ramionach, lubi też wspinać się na palce by dosięgnąć ust wybranka i daje dzięki temu facetowi zachować swoją rolę.
-Odkąd wróciłam do miasta miałam na szczęście tylko jedno spotkanie z łowcą, które jeszcze trwa i jest miłe. Jak podróżowałam po świecie to było nieco gorzej, ganiałam się z nimi od miasta do miasta, czasem było naprawdę kiepsko, ale nie ma to jak wampirza solidarność. Gdyby nie tamten wampir pewnie nie było by mnie tu. Cóż nie jestem tak grzeczną dziewczynką jak się wydaje, mam swoje za uszami i to całkiem sporo. Matce grzechami nie dorównam, ale uosobieniem dobra też nie jestem. Tu też zdążyłam nabroić, ale jeszcze się na mnie nikt nie czai.
Przyznała szczerze, może się zagłębić w historie, dokładnie opowiedzieć wszystko co do minuty łącznie z tym co czuła kiedy osaczyli ją łowcy. Historia nieco długa, ale ona ma czas, pytanie czy on nim dysponował. Pstryczek, delikatny przecież, nie narzekaj jeszcze będziesz chciał bym Cie pstrykała. Słysząc jego śmiech uśmiechnęła się szeroko i wesoło. Jeszcze jej tak zostanie i będzie się szczerzyć cały czas.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sro Lis 07, 2012 5:01 pm

Niech się szczerzy, uśmiech poprawia nastrój więc czemu ma tego nie robić, zresztą o to głównie mu chodziło, żeby zachować ją w dobrym nastroju bo zła wampirzyca to już nie jest tak fajnie i przyjemnie, nawet czasami może zaboleć. Jasne, już nie mogę się doczekać kiedy będę o te pstryczki się prosił. Rav zaczął się bawić telefonem który wcześniej wyciągnął z kieszeni i wystukał coś na klawiaturze, chyba wiadomość, jednak nie dotyczyło to niczego z dzisiejszego wieczoru, kolejnym punktem była historia opowiedziana przez Ban, a więc jest pierwszym łowcą którego tu spotkała? Cóż nie przygotuje jej niby na spotkanie z kolejnym który już pewnie nie będzie taki jak Aristov ale mógł zmniejszyć nienawiść do organizacji w jej łebku. Pewnie, niech mu opowie całą historię to będzie z pewnością ciekawe, a jeśli zaś chodzi o tatuaże to ładnie by wyglądała z jednym na pewno, ogólnie dziewczyny z tatuażami były fajne. Nie przypominał bandziora z więzienia? cóż to w pewnym sensie niezły komplement, fajnie było usłyszeć że nie jest się postrzeganym jako potencjalne zagrożenie, chociaż niezupełnie, cały czas chodzi w chuście na twarzy spod której widać żółte ślepia, tatuaż i parę włosów spadających mu na resztę twarzy tak więc osoba która spotyka Rava poraz pierwszy może się raczej przestraszyć.
-Chciałbym powiedzieć to samo, nie jesteś pierwszą wampirzycą którą spotkałem, tamte jednak tak fajne i miłe nie były, no i zapomniałbym dodać tak śliczne jak Ty. - uśmiechnął się do niej oraz schował telefon z powrotem w kieszeń który trzymał w swoich rękach. Przymknął na chwilę oczy jakby chciał sprawdzić czy jak je otworzy ponownie to nie obudzi się na cholernym kacu, sam w swoim pokoju.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sro Lis 07, 2012 10:15 pm

I będzie się szczerzyć bo jest tak jest fajnie, ma powód do tego aby mieć taki szeroki uśmieszek. I tak przyjdą czasy kiedy będzie chciała te pstryczki dostawać, zobaczysz obiecuje. Nie miała powody aby być na niego zła, więc może czuć się bezpiecznie i też mógł się szczerzyć. Nie przejęła się jego zabawą, w sumie sama też powinna do pewnej osoby napisać, przez chwilkę się nad tym zastanawiała i już miała wyciągnąć telefon jednak po chwili zrezygnowała. Da zań, że żyje po spotkaniu z Ravkiem tak chyba będzie lepiej. Tak był pierwszym łowcą w tym mieście, ale nie ogólnie więc już pewne zdanie na ich temat miała wyrobione. Oczywiście on je właśnie nieco zmieniał, ale cały czas będzie się mieć na baczności bo z nimi to nigdy nic nie wiadomo. Tatuaże na kobitce, ale bez większej przesady, ona raczej myślała o czymś subtelnym, o czymś co by pasowało do jej charakteru i ukazywało jej zmienną naturę, ale za razem aby było kobiece i seksowne. Ciężko jest dogodzić kobitce. No dobra jak się wszystko złoży w całość to może trochę przypominał, ale Ban tak tego nie odebrała, jak go zobaczyła to nazwała chłopczykiem. Może jej postrzeganie niektórych rzeczy było jakieś zaburzone, albo coś.
-Niemożna mieć wszystkiego, ale za to robię dobre wrażenie. I dziękuję za miłe słowa. Słodzisz mi uważaj bo się jeszcze uzależnię i dopiero będziesz mieć problem.
Zaśmiała się wesoło kontynuując zabawę jego włosami, w chwili gdy przymknął oczy na chwilkę przerwała tą miłą pieszczotę. To może zniknę, co? Chcesz się obudzić na kacu sam, czy jednak wolisz miłą niespodziankę jaką jest ujrzenie jej ślicznej buźki tuż obok swojej. W sumie po co ja się pytam i tak zrobię to co będę uważać za słuszne czyż nie? Tak więc nachyliła się nad nim jeszcze bardziej, ich twarze były bardzo blisko siebie, ale spokojnie nie będzie robić nic czego by sobie mężczyzna nie życzył. Po prostu skorzystała z okazji jeszcze bliższego przyjrzenia się mu i być może wystraszenia kiedy ten postanowi ponownie otworzyć oczy, w końcu niecodziennie po chwili odpoczynku widywało się ślepia wampirka, nawet jeżeli nie świeciły szkarłatem i głodem.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Czw Lis 08, 2012 3:29 pm

No to raczej widok słodkiej twarzyczki wampirzycy niż jej świecące oczy i otwarte usta z kłami na wierzchu jest dużo lepszy, akurat przy tym nie mam wątpliwości. Wiadomo że zrobisz co uważasz za słuszne, ale ja uważam że budzenie się na kacu samemu nie jest aż tak fajne jak siedzenia z Tobą. Czyli jednak wyglądał jak Pedro z bloku D siedzący za cztery gwałty i potrójne zabójstwo, jak miło. Jednak nie o tym teraz mowa bo oboje wiedzą jak się wygląda,sięgnął bo swoją butelkę radości a następnie wypił całą zawartość odstawiając ją na podłogę i otworzył oczy. Jednak tutaj była, jak słodko czyli jednak nie śnią mu się przypadkowe kobiety przez noc, to już dobry znak. Nie wystraszył się, kto by się wystraszył takiego słodkiego szczerzenia się, polubił ją więc to żaden problem.
-Będę musiał sobie zrobić rozpis na kartkach co już mówiłem a co nie, śmiesznie by to wyglądało jakbym biegał za tobą z fiszkami nie? - zaśmiał się cicho a następnie przetarł oczy, nie ze zmęczenia ale alkohol to alkohol i mu się trochę mazało w oczach,ciekawe czemu? Właściwie to mogła zmienić swoje zdanie o Ravenie, a nie o łowcach, tak samo jak on wolał po prostu zrobić wyjątek z Banshee która lubił a nie wszystkich wampirów, chociaż w ostatnich czasach nikt go nie próbował zabić a to już jakiś sukces, nie licząc dzisiejszego wieczoru i kosy w bok, ale to już taki mały szczegół. Szczerze to wkurwiały go obie rasy przeważnie, ludzie też mają swoje wady mimo że nie biegają i nie gryzą nikogo to mają swoje odpały, jednak jak dla niego ta kobieta pozostawała nieskazitelnie czysta ze wszystkiego co narzucał wampirzej rasie.
-Robisz wrażenie, to fakt któremu nie mogę zaprzeczyć, jestem pod takim wrażeniem że dla mnie mogłabyś się stąd nie ruszać. - uśmiechnął się przejeżdzając ręką po swojej ranie, która o dziwo nie bolała tak bardzo jak mógł się tego spodziewać.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Czw Lis 08, 2012 4:55 pm

To znaczy, że Banshee miała spaczony gust i ciągnęło ją do facetów co albo wyglądają jak mafiozi w garniakach, albo do kryminalistów z bloków więziennych posadzonych za gwałt? Ło matulu czas chyba na oczy przejrzeć, albo kupić okulary. Jeszcze kiedyś nazwie chłopczykiem kogoś, kto rzeczywiście ma złe zamiary i tylko problemów sobie narobi, a wolała w tym mieście naprawdę działać po cichu bez przyciągania zbędnych spojrzeń, jak cień. Była jak najbardziej prawdziwa, a jak chciał to jeszcze potwierdzić to może go uszczypnąć, albo ewentualnie on ja gdzieś tam po nodze pomaca i będzie miał już sto procent pewności.
Słysząc jego słowa zaśmiała się chicho i radośnie.
-Urocze byłoby to, naprawdę. Jeszcze nikt czegoś takiego dla mnie nie robił.
No wydaje mi się z oczywistego powodu jakim jest przepicie, teraz mu się rozmazuje, a za chwilkę będzie widzieć podwójnie i będzie miał dwie blondyneczki nad sobą. Nie chciała być tylko jego wyobraźnią, ale nie obrazi się jak będzie ją sobie wyobrażać podczas samotnych wieczorów.
Właśnie tak ona będzie to postrzegać. Vladimir będzie tym wyjątkiem łowcą, którego polubiła i który zdobył u niej dość specjalne względy, jak to alkohol potrafi ludzi zbliżyć do siebie. Jednak dziś nie chciał go wampir rozetrzeć na proch, a jakiś pijany pajac, ale tak przez wampira więc na jedno wychodzi. Obie rasy miały swoje za uszami, w obu się znajdzie ktoś kto robi coś złego i jest się na co wkurzać, więc nie można powiedzieć, że tylko żywot jednej z ras jest słuszny. To ciężki temat zwłaszcza jak się spotkają przeciwnicy i to jeszcze tacy co słuchać nie chcą, a tu wychodzi na to że podobny był stan umysłu jeżeli chodzi o tą sprawę. No niestety niebyła tak czysta i nieskalana wampirzym dziedzictwem, już trochę w mieście nabroiła i dalej broić będzie, taką ma naturę co nie znaczy, że się będzie rzucać na każdego człowieka jakiego spotka.
-Mam nadzieje, że to wrażenie w tym przypadku utrzyma się długo i będzie czymś więcej niż tylko wrażeniem.
Pogładziła go czule po policzku, wpatrywała się w niego jak w obrazek co jednak długo też nie trwało, po chwili wyprostowała się i wyciągnęła w jego kierunku dłoń.
-Daj mi swój telefon na chwilkę.
Chciała mu wklepać w niego swój numer telefonu, tak jest wspaniałomyślna i chciała mieć pewność, że ten kontakt się tam znajdzie, bo jak mu zapisze go na kartce to jest możliwość, że ją gdzieś zgubi i tyle z tego będzie.
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Czw Lis 08, 2012 5:53 pm

Dobre wrażenie to podstawa do dobrych relacji, akurat Banshee miała już to za sobą więc nie musiała się martwić co dalej, teraz Raven ją polubi i będzie wszystko fajnie, znaczy już ją lubił ale tak mi się powiedziało. Ta mogłaby go uszczypnąć a on by sobie ją gdzieś tam po "nodze" pomacał, zły pomysł gdyż alkohol + facet zazwyczaj na nodze się nie kończy więc raczej sobie odpuści, mówiłem dlaczego wcześniej nie żeby nie chciał czy coś ale no. Nie obchodziło go co miała za uszami dopóki nie pojawiła się jej twarzyczka na portrecie w oświacie, jeśli tam by była to już mogłoby być trochę gorzej, łowcy mają tam jakieś zasady które zabraniają pomocy wampirom poszukiwanym przez oświatę, ale że nie była to mogli sobie pić i robić co tam chcieli do woli. Kiedy odpowiedziała mu na temat fiszek, uśmiechnął się głupio.
-Wiesz, nie spotkałaś mnie wcześniej. - tak, nie ma jak samouwielbienie dla swojej "skromnej" osoby. Co do alkoholu i podwójnego widzenia, bajer! Dwie zamiast jednej Banshee to dwa razy zajebista sprawa, więc dla niego nawet lepiej. Spoglądnął w stronę jej dłoni, telefon co? Dobry pomysł, Aristov nie jest zbyt rozgarniętą osobą i zgubienie kartki to byłoby coś właśnie w jego stylu, ba powinno się to nazywać jego imieniem! Poszperał po kieszeni a następnie wcisnął jej telefon w dłonie.
-Jakoś nie pomyślałem wcześniej, kolejny powód dlaczego cieszę się że tu jesteś, ktoś w końcu myśli za mnie. - zaśmiał się poprawiając końcówki włosów wpadające mu na ślepia. No, musiała uważać kogo zaczepia na ulicy gdyż nie wszyscy są tacy, tu wstaw epitety określające jego boskość i skromność tak przy okazji tylko, jak Vlad. Gdy już zrobił wszystko co miał zamiar zrobić, postanowił ją na chwilę przeprosić i leniwie wstał z kanapy, po co? Skończył się browar a to już zły ruch. Picie, leżenie na dodatek z piekną kobietą, to było coś co lubił.Pomaszerował na dół do kuchni. Oczywiście wcześniej ją uprzedził po co idzie.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Czw Lis 08, 2012 11:19 pm

No tu się trochę zgodzę, ale i dodam, że zawsze pod wrażeniem może kryć się coś znacznie gorszego, więc lepiej mieć to na uwadze, że niekoniecznie musi tak być jak się wydaje. Znaczy Ban ogólnie, przeważnie była miał, albo starała się być, choć czasem jej to nie wychodziło i wówczas szła w ślady mamusi wyrywając ludziom wnętrzności. Jednak wydaje mi się, że w przypadku Ravena aż taka przemoc nie będzie potrzebna, tfu jakikolwiek akt agresji będzie zbędny. Lubienie Banshee w przyszłości może okazać się trudne, ale dla pocieszenia powiem, że i ona go lubi. No tak wyleciały mi z głowy jego dobre intencje i powstrzymywanie się po pijaku, aż godne podziwu naprawdę, rzadko który facet tak się dobrze trzyma kiedy jest pijany i ma piękną kobitkę obok, która jest bezbronna i też nieco podpita. To znaczy, że jak się pojawi w oświacie jej cudowne lico na ścianie czy gdzieś tam to już nie będzie jej lubić? Będzie na nią polować? Ojojoj to smutne. Jak ta praca może niszczyć cudowne znajomości i relacje między osobnikowe bo ciężko nazwać to międzyludzkimi. Dobra nie czytaj co piszę bo procenty robią swoje.
-I teraz tego zaczynam żałować. Jednak wszystko można nadrobić.
I bardzo dobrze trzeba znać swoją wartość, a nie być jakąś szarą myszką co się chowa bo ktoś spojrzał czy coś takiego. Dwie wampirzyce na dłużą metę byłyby za bardzo upierdliwe, więc nie wiem jakby to wytrzymała psychika Vladka, może by podołała, albo i nie i wówczas były wielki smut. Ktoś musi myśleć w tym związku, więc jak nie on to ona, miała dużo dobrych pomysłów, mogliby jeszcze parę zrealizować, ale zwyczajnie wzięło ją lenistwo. Gdy dostała telefon wklepała w niego swój numer telefonu i zapisała bardzo ładnie dodając za swoim imieniem nawet serduszko, tak weź zrozum kobitki. Taki miała kaprys i tyle. Po czym po prostu oddała mu komórkę.
-Może powinnam się do Ciebie na stałe przyczepić i byłoby przyjemne z pożytecznym. Co Ty na to?
Uroczo się zaśmiała, w końcu cała urocza była. No może i niebyli tacy jak ona, ale ona niebyła też taką bezbronną babeczką za jaką się podała. Umiała bez dotykania zadać naprawdę wielki ból i to był jej atut, jej talent. Powiem, że bardzo przydatny więc poradziłaby sobie spokojnie z większością napastników. Kiwnęła głową zgadzając się na to, w sumie co ona miała tu do gadania? Nic, więc kiedy została sama wyjęła swój telefon i naskrobała krótkiego smsa. Do kogo... do swojego faceta, pamiętała, że go miała bez obaw. Ciężko było zapomnieć o nim, naprawdę. Hmm tak czekając na swojego towarzysza przeciągnęła się nieco i położyła na kanapie, o tak jest znacznie wygodniej.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   

Powrót do góry Go down
 
Apartament Ravena
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 13Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: