IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Ravena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 531


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sob Gru 17, 2016 11:52 am

Rybka połknęła haczyk! Nadia już znała to spojrzenie i była niemal przekonana, że krew zaczęła odpływać z mózgu mężczyzny przez co uda jej się uniknąć kolejnych, już nieco trudniejszych pytań. Zadowolona z siebie jak nigdy wcześniej, bo jaka ona cwana i przebiegła, czekała aż obiekt zainteresowania podejdzie bliżej. Tak też się stało. Gdy tylko zatrzymał się przed fotelem, na którym siedziała, uklęknął. Mało tego, zaczął gładzić dłońmi jej uda co w samo w sobie mogło wydawać się zwykłą czynnością jak każda inna aleeeee… hm, no właśnie.  Serce zaczęło bić szybciej, czuła, że rozpływa się pod jego dotykiem. No nie tak to miało wyglądać. Miała wodzić go za nos, być panią sytuacji a zamiast tego zbliżała się zamiana ról.
Chcę Ciebie
Odpowiedziała jeszcze przytomnie, a w jej głosie  dominowała nutka zadziorności i żartu. Chociaż w sumie taka była prawda. Trzymała się dzielnie swojego planu A, w którym miała powiedzieć później co się stało z jego zabawką. No i wtedy jeszcze ją pocałował, to nie fair. Westchnęła przeciągle zasłaniając dłonią oczy, no dobra, miejmy to już za sobą.
Pamiętasz, że kiedyś miałeś konsole?
Z premedytacją i pełną świadomością użyła celowo czasu przeszłego. Nie wiadomo czy rozmarzony Rav będzie wstanie wychwycić ten drobny szczegół, który i tak już wiele mówił. No nic, skoro powiedziało się A to trzeba jeszcze powiedzieć B.
Sprzątaczka zalała ją wodą i musiała wyrzucić.
Uf! Wcale tak bardzo nie bolało. Konsola to tylko durna zabawka dla znudzonych chłopców a przecież Rav teraz nie będzie się nudził bo ma dziecko a tym samym zajęcie. Koniec z nudą, jupi! Przynajmniej tak to wszystko poukładało się w głowię Nadii, która jako kobieta miała do wszystkiego inne podejście. I co teraz? Blondyn wpadnie w złość czy oleje temat stwierdzając, że kupi nową, a teraz zajmie się obiektem siedzącym na fotelu? Nad też miała prawo być nieco zła widząc jak Rav zajmuje się młodym ale on miał okazje się jakoś z tego wszystkiego wylizać.. If you know what i mean…

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sro Sty 25, 2017 11:20 pm

O nie, nie rozmawialiśmy o niszczeniu jego ulubionych zabawek, Raven potrafił dużo wycierpieć, ale utrata narkotyków, albo jego mił.... drugiej miłości, oczywiście. No ludzie, tak się nie robi, co prawda i tak miał w głowie już tylko dostać się trochę dalej, ale słowa jego jakże przeuroczej ukochanej całkowicie wybiły go z rytmu, będąc sobie spokojnie w miejscu w którym był, bo tam było najlepiej, bądźmy ze sobą szczerzy, tak naprawdę nie chciał być nigdzie indziej w tej chwili, no chyba, że w Kolumbii... Kolumbia jest zajebista. Mucho Vida El Patron. Powiedzmy sobie coś od razu, to nie był żaden szczegół i te słowa od razu wybiły go z rytmu, a nawet zabrał się za składanie pocałunków na jej udzie, to z zewnątrz, to wewnątrz idąc oczywiście do lini mety, że tak to nazwę. Uniósł na nią wzrok leniwie, gdy krew gotowała mu się w żyłach, ale na jedyne co się zdobył to krzywy uśmiech i ledwie słyszalny szept w stronę Nadii.
-Cóż.. więc ją zabije, upoluje Ci obiad. - jego słowa były bardzo trudne do odczytania, bo sposób w jaki to powiedział, to bardzo cichy, groźny szept, który zaszumiał przez jego zaciśnięte kły. W końcu był teraz wampirem, wampiry zabijają jak im się coś nie podoba, prawda? Ukochana nie zdawała sobie jeszcze sprawy z tego co tak naprawdę zrobiła. Dziecko + wampiryzm w przeciągu 9 miesięcy, no cholera, chyba logiczne, że Krukowi poprzestawiało się trochę w bani. Westchnął głęboko i zacisnął łapy na udach Nadii, po czym przekrzywił łeb w jedną ze stron, uśmiechając się do niej w swoim zwyczajnym stylu.
-Kupie sobie nową i zamontuje ją w sypialni, z nowym telewizorem, potrzebujemy nowego telewizora.. A zresztą.. później Ci powiem. - prychnął tylko rozbawiony w jej stronę i powrócił do bardziej interesujących czynności, ja rozumiem, że cycki i krew to marzenia każdego chłopca powyżej 16 roku życia, ale same też musiały wystarczyć, wiadomo, nie? Zresztą dziecko i dziecko, do Kruka dalej nie dotarło to, że był ojcem i nie dotrze przez najbliższe dwa lata przynajmniej, więc zajmowanie się to jedno, uświadomienie sobie ojcostwa to drugie. Jak mówiłem, tu wewnątrz, tu z zewnątrz, aż w końcu doszedł do końca jej uda, gdzie spotykało się z biodrem, a tam już ją delikatnie ugryzł, a czemu nie, nie po to, żeby rzucić się na nią jak wygłodniałe zwierze, ale, żeby potwierdzić, że dobrze wiedział, co stało się z jego konsolą i czyja to wina. Dłoń spoczywała na jej drugim udzie, które lekko odepchnął od drugiego, wiadomo w jakim celu prawda, nie było tu mocne szturchnięcie, raczej subtelna gra, pozorów. Następnie, kiedy wszystko zmierzało raczej w oczywistym kierunku, Kruk przy użyciu drugiej ręki szarpnął za materiał jej sukienki, można przyznać, że była z całkiem dobrego materiału, bo nie rozdarła się pod jego pociągnięciem, a szkoda, na pewno Nadia byłaby wniebowzięta, jak Rav będzie tak masakrował jej garderobę, chociaż to byłaby ofiara konieczna, ale noc się dopiero rozpoczyna skoro mały Brajan Aristov-Morita śpi sobie spokojnie, czyż nie? Jego wzrok złotych ślepi spoczął na ukochanej, a dokładnie na jej twarzy, jego wysunięty kieł do przodu mówił raczej wszystko, błysk w jego i tak już zajebistych oczach to tylko potwierdzał, czyżby iskierka pożądania? Oh, to był cały ogień, tylko jeszcze nie zdawał sobie z tego sprawy, dajcie mu do cholery trochę czasu, chłopak wolno kojarzy, na pewno do tego dojdzie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)━☆゚.*・。゚

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 531


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Pią Sty 27, 2017 4:55 pm

Pieprzyć konsole i gierki telewizyjne skoro tutaj dzieją się o wiele bardziej interesujące rzeczy. Jeśli Rav cierpiał na nadmiar czasu wolnego to przy odrobinie chęci Nadia zorganizuje mu całe życie tak, że nie będzie miał czasu usiąść na czterech literach. A była w tym naprawdę dobra, w planowaniu czegoś, za kogoś, oczywiście. Kiedy ona pójdzie do pracy, on będzie zajmował się Brajanem i wyrywał laski w parku spacerując z wózkiem. To zawsze działa, przystojny tata z maluchem jest tak samo uroczy jak facet ze szczeniaczkiem. Nie ma szans, że jakaś naiwna się nie napatoczy.
Przyniesie jej sprzątaczkę w zębach?! Oooooch… to lepsze niż kwiaty! Przynajmniej w tym dziwnym, niestandardowym środowisku. Chociaż jeśli to zrobi to kto będzie ścierał kurze, mył podłogi i podlewał kwiatki? Wróć, nie mamy kwiatków. Jak nie ta to następna, a dodatkowo wizja Rava w akcji. Ten pomysł wzbudził niemałe zainteresowanie w osobie siedzącej na fotelu. I pewnie zaczęłaby roztrząsać ten temat dalej gdyby nie plany na najbliższe kilkanaście minut.
Ale nie będziesz miał czasu na telewizję w sypialni.
Odpowiedział oblizując przy okazji dolną wargę. Fajnie tak siedzieć i patrzeć na niego trochę z góry. Chociaż miała ogromną ochotę ześliznąć dupsko na podłogę i najprościej dobrać się do faceta to jakoś się powstrzymywała… jeszcze. Zamiast zastanawiać się co by było gdyby, obserwowała każdy, nawet najdrobniejszy ruch blondyna sunącego ustami coraz wyżej i wyżej. Nie, nie przerwie mu, będzie silna… i… westchnęła cicho kiedy przygryzł jej delikatną skórę.
No tak, zedrzyj z niej ubranie, przerzuć przez kolano i zbij pasem tyłek. Na pewno byłaby najszczęśliwsza na świecie. Chociaż? Nie przekonasz się do póki nie spróbujesz… Może zamiast dobrej mamy i przykładnej PRZYSZŁEJ żony trzymasz pod dachem małą, niewyżytą sukę?  
I czego się tak patrzysz? Żelazo się kuje póki gorące a jej wiele nie było trzeba. Drapiąc na zmianę pazurami podłokietniki powstrzymywała się żeby nie wystartować do Ravena. Zamiast tego odruchowo i oczywiście wolno bo się nie spieszy, tak? Uniosła nogę, którą niedawno odepchnął, bo mu przeszkadzała , opierając stópkę na jego barku. Im bliżej przysunie się Aristov tym zsunie ją dalej aż do zgięcia za kolanem. Nie licząc feralnego pierwszego razu chyba były łowca nie miał okazji przyjrzeć się swojej pannie aż tak dobrze z podobnej perspektywy. Prócz zmysłu wzroku wypadałoby zaangażować również pozostałe przy zapewne ogromnemu zadowoleniu partnerki bo przecież postarasz się, prawda?

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Nie Sty 29, 2017 10:53 pm

Hej, hej halo, to nie tak, że pieprzyć konsole, chyba nie myślisz, że Raven kiedykolwiek dorośnie, zresztą, sama wiedziała co brała, nie może już mieć pretensji do tego wszystkiego, będzie musiała się nauczyć z tym żyć i tyle. To nie, to że cierpiał na nadmiar wolnego czasu, a mimo zapierdolu i tak znajdował czas na pogranie sobie na konsoli, to była tak zwana ironia wolna czasu przynajmniej u Kruka. Co do obecnej sytuacji, no nic, będzie musiał się jakoś pogodzić ze stratą zabawki, zresztą stać go było by sobie kupić nową wersję, o właśnie.. Nadia tak naprawdę oddała mu przysługę! Nigdy mu się nie chciało kupić nowej zabawki, teraz będzie mógł sobie po prostu iść do sklepu, bo skoro tamta nie działa to był idealny pretekst do tego, aby wymienić to na lepszy model. Na kilkanaście minut? No co mnie tu obrażasz.. Feralny pierwszy raz, jak pięknie nazywa się pomy... znaczy się, no.. Nieważne, eks łowca miał zamiar przyjrzeć się dokładnie, nie na samym widoku świat się kończy, a wszystko dookoła go jedynie przyciągało, miało to swój własny urok, nie był przecież ślepy nie musiał mieć oka centymetr od punktu zaczepienia, a jednak gdy tylko poczuł nogę na swoim barku mimowolnie się przybliżył, wyciągnął rękę aby objąć wampirzyce w pasie i przyciągnąć ja do siebie, bo czemu nie. Jego pocałunki znów szły po udzie, tym razem tylko po zewnętrznej stronie, omijając główne danie na krótką chwilę, bo z uda, weszły połączenie z pasem, później na podbrzusze, a dopiero później po jednak chwili zawahania, doszły do głównego punktu tego aktu, na który nie tylko on z tego co widać czekał, ah, jakaż ona była zniecierpliwiona.
(ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง :
 

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 531


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Pon Sty 30, 2017 11:20 pm

Do końca trzeba sobie wyjaśnić jedną rzecz. To nie ona zepsuła mu tą śmieszną gierkę tylko pani od szmaty i mopa. Nadia nie przyłożyła do tego nawet najmniejszego paluszka chociaż gdyby wiedziała co jej „kochanie” trzyma ukryte pod podłogą czy c*Uj wie gdzie to… ucierpiałaby nie tylko konsola ale sam posiadacz owych skarbów. W tym domu było dziecko, bądźmy trochę ODPOWIEDZIALNI. Ona jest denerwująca i marudna? Poczekaj jak zacznie dopytywać o złoty pierścionek z diamentowym oczkiem na środku, a taki czas nadejdzie bardzo szybko. Nawet jeśli Raven nie kojarzy zbyt szybko to ona mu pomoże i podrzuci parę pomysłów jak uszczęśliwić swoją drugą połówkę. Pierścionek, kwiaty a może nawet samochód? No halo, urodziła Ci dzieciaka, syna w dodatku więc jakaś nagroda jej się należy prawda? Można to też potraktować jako nową zabawkę, każdy lubi co innego. Ale wszelkie sugestie zostawmy na potem. Ravena, który raz zaskoczył o co chodzi nie wolno wybijać z rytmu bo się rozkojarzy i nici z zabawy…
Pociągnięcie do przodu sprawiło, że blondynka zjechała tyłkiem nieco w dół. Wsparte na podłokietnikach ręce zgięte były teraz w łokciach i służyły do podpierania się na szerokim i w sumie wygodnym siedzisku.
Spoiler:
 
Wszystko ładnie, pięknie gdyby nie wręcz przerażająco głośny dzwonek telefonu, który nie dość, że zepsuł atmosferę to jeszcze obudził dzieciaka.
Ja zaraz zwariuje. Sorry.
Przekładając nogę przez głowę mężczyzny przerwała to co robił do tej pory. Bez majtek ale za to z sukienką zakrywającą goły tyłek podbiegła do telefonu odbierając go. Telefon-dzieciak. To że wzięła go na ręce można było poznać po nagłej ciszy. Wzdychając i kręcąc głową ze znudzeniem chwile przedrzeźniała osobę, po drugiej stronie połączenia. Przytaknęła dwa razy i rozłączyła się rzucając aparat gdzieś na sofę.
Muszę jechać do pracy. Nie wiem po co i dlaczego ale to pilne. Młodego podrzucę opiekunce bo Ty nie ogarniesz.
Odkładając smarkacza na posłanie sama poszła szybko się przebrać i ogarnąć. Po jakiś może 15 minutach (taka była szybka) mogła wyjść.
Widzimy się wieczorem.
Wyparowała z nosidełkiem i torebką w ręku. Tyle było jej widać.

z/ t

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 103


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sob Kwi 22, 2017 3:56 pm

Spokój w mieszkaniu przerwie nieoczekiwany, dość niepokojący gość. Abaddon zwany też Hyclem Rady nadchodził szybko i bezszelestnie w stronę domostwa wampirzycy. Mieszkała z niejakim łowcą Ravenem. Przemieniony sługus wampirzycy, z którym prawdopodobnie miała dziecko. Na samą myśl wampir krzywił się. Posiadanie potomstwa mijało się z celem, zwłaszcza jeśli miało się inne ważniejsze rzeczy, niżeli wydłużanie rodu.
Znalazł się już w budynku. Wszedł jednym z okiem mieszkania. Jakaś para spała sobie słodko w łóżku, a Abaddon pod postacią cienistego przedostawał się dalej. Kierował się teraz po schodach, na odpowiednie piętro aż wreszcie pod odpowiednie drzwi mieszkania. Gdy tylko znalazł się przy nich, wampirze ciało wróciło do normy i już mógł działać.
Wyważył drzwi kopniakiem?
Nie, z rąk utworzył coś na kształt łomu i z jego pomocą roztrzaskał zamek. Ab wszedł do środka, zupełnie nie obawiając się, atoli utrzymując czujność. Węch wampira aktywowany i pora wynaleźć słabego Ravena oraz gówniaka.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sob Kwi 22, 2017 10:24 pm

Raven siedział sobie w mieszkaniu w najlepsze, nie miał zamiaru w ogóle z niego wychodzić, ani teraz ani nigdy, miał za dużo kłopotów na głowie. Każdy chciał go odjebać i jak widać nie minęło bardzo długo kiedy kłopoty pojawiły się pod jego drzwiami. Jako wampir był przecież wstanie wyczuć intruza, ale nie miało to dużego sensu, zwłaszcza, dlatego, że czuł iż owy intruz jest znacznie silniejszy od niego i nie będzie to trwało bardzo długo, co mu zostało? Pewnie się poddać, ale może hycel miał mu coś do powiedzenia? Jeszcze przed tym wszystkim odczytał tylko Smsa od Nadii, miał zamiar wychodzić, miał zamiar szczerze mówiąc spierdalać, ale jak widać nie zdążył i hycel czekał już u jego progu. Gdy tylko poczuł kogoś innego w swoim otoczeniu, szybko ruszył do kuchni i wydarł jedną z obluzowanych płytek, poza narkotykami znajdowała się tam torba, która wyciągnął i rozpiął szybkim ruchem, jego stara broń anty wampirza, może nie był już łowcą i nie mógł korzystać z ich magii, ale na pewno zostały mu zabawki. Gówniaka tutaj nie było, Nadia go gdzieś zabrała i nawet jeśli Abaddon podda go torturom i tak mu nie zdradzi położenia małego, bo sam nie miał pojęcia, nie obchodziło go to. Stał w kuchni z bronią w ręku, nie będzie taki głupi, żeby porywać się na intruza, przecież z krwią D był pizda nie skoczek, więc jedyne co mógł to poczekać na nieuniknione.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 103


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Nie Kwi 23, 2017 3:20 pm

Dawny łowca z całą pewnością posiadał swoje stare zabawki, chociażby broń anty wampirzą. ustrojstwo przynosiło wiele bólu, ale zadanie to zadanie. Poza tym Ab chciał się zabawić.
Po wejściu do mieszkania, zaczął już od razu węszyć, wsłuchiwać się i mieć ślepia szeroko otwarte. Łowca z wielkim trudem będzie przemieszał się bezszelestnie, wszak Hycel to urodzony tropiciel. Rozglądał się w ciszy po mieszkaniu, po katach. Usłyszał szmer pochodzący z kuchni. A może się wydawało? Poza tym czuł wampirzą woń ów z tego miejsca. Czyli się nie mylił? Hycel zmrużył oczy, skupiając się bardziej na własnych oraz wrogich ruchach. Na pewno już się uzbroił, więc zapewne zechce się bronić. Abaddon nie czekał.
Przyspieszył kroku i będąc w pobliżu kuchni, kolejny raz przeistoczy ciało w płynną masę. Przylgnie do ściany przy wejściu do pomieszczenia, by w pewnej, szybkiej chwili wystrzelić zza progu w stronę mężczyzny. Przybrał postać zaostrzonego wiertła, więc może być bardzo bolesne gdy trafi. Lecz jeśli tak się nie stanie, wyląduje w możliwym rogu kuchni. Wciąż nie formując właściwej postaci.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Kwi 25, 2017 8:43 am

Dawny łowca miał to do siebie, że potrafił ocenić swoje szanse na przeżycie, w swojej dawnej formie, może by jakieś miał, wystarczyłoby dotknąć abaddona i potraktować go paraliżem, jednakże, teraz jedyne co mu pozostało to telekineza, której nie umiał używać i zatrute ostrze ukryte w bransolecie, miało też możliwość wystrzeliwania strzałek, jednak co się będe tutaj oszukiwał, jak miał trafić niematerialną postać? Nie było takiej możliwości. Abaddon był potężny, to fakt, jednak musiał się pokazać jako ciecz, a Vladimir spędzał bardzo dużo czasu w mieszkaniu, żeby w momencie wychwycić szczegół, który tutaj nie pasował, a mianowicie było to w samym progu wejścia do kuchni. Był przygotowany na atak i zabójca wysłany po niego chyba nie miał zamiaru mu nawet przedstawić zarzutów, a byłoby kurwa miło. Nie spodziewał się jednak tak bardzo szybkiego ataku, więc na pewno oberwie, nie będzie to poważne obrażenie, bo wyczaił atak dużo wcześniej, jednak jego ramię zostanie rozdarte a kawałek skóry odleci z impetem. Krukowi na pewno zaświecą się ślepia, ale nie będzie atakował, nie miał na to szans dopóki Abaddon nie będzie zmateralizowany, przynajmniej znowu w to pieprzone wiertło, tym razem będzie gotowe, Kruk zajmie pozycje przy wejściu, z którego wcześniej wystrzelił hycel i przygotuje się na kolejny atak. Czyż nie możemy żyć w harmonii i spokoju? Nie, jego czas się skończył kiedy postanowił zostać przy Nadii, widzisz idioto? Ile razy można popełniać ten sam błąd, czasami chuda dupa nie jest warta tego całego zachodu, może w końcu nauczy się nie popełniać tego błędu, jeśli oczywiście dane będzie mu wyjśc cało, albo chociaż żywym z tej walki, bo widzę, że Donek się nie pierdolił w tańcu, no i graj.. Graj muzyko.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 103


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Sob Kwi 29, 2017 3:23 pm

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie samolubne podejście Nadi. Bycie wampirem to nie tylko siła, moce i nieśmiertelność, lecz także w miarę rozważne podejście do życia. Jeśli chcesz żyć wśród ludzi - dostosuj się. Nie łam prawa, bo inaczej wszyscy będą cierpieć, łącznie z Tobą. Takie zasady miał wpojone Abaddon przez Hiro. Więc Raven powinien obwiniać najmocniej swoją wybrankę niżeli Narzędzie do zadania krzywdy. Miał typ polecenie, więc wykonać je musiał jeśli sam nie chciał być oskarżony za brak subordynacji.
- Twoja kobieta była mniej zdatna do walki.
Odezwał się wampir, gdy wylądował w mroku. Dawny łowca mógł dostrzec te dwa, czerwone punkciki które były ślepiami wrogiego wampira. Wyczuł krew swojej ofiary, co jeszcze Hycla bardziej nakręciło.
- Twoje istnienie zakończy się tutaj lub gdzie indziej, nie możesz już nigdzie się ukryć. Twój dom już nie jest bezpieczny, przez bycie pisklakiem nie z wyboru.
Już domyśli się zarzutów ze słów wampira? Abaddon obnażył wściekle zębiska i nie wystrzelił kolejny raz w jego stronę. Tym razem chciał zmylić przeciwnika: niby kierował się ku niemu kolejny raz na wysokości twarzy, lecz w pewnym momencie obniży kierunek chcąc zaatakować z dołu. Zamierzał gada przebić od dołu, kierując się w podbrzusze.
Płynne ciało jednak jest przydatne.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Pon Maj 15, 2017 2:54 pm

No cóz, a więc samolubne podejście Nadii wpakowało go w tą sytuację? Nie no spoko, całkiem fajnie obrywać za kogoś innego, ale nie było już teraz wyjścia czyż nie? Tak przy okazji jeśli Abaddon myślał, że sprowokuje Ravena tymi słowami o jego wybrance, to się grubo pomylił. Kruk był szczurem, on chciał przeżyć za wszelką cenę, czego można się spodziewać po człowieku wtedy jeszcze, który zostawił swoją narzeczoną dla wampirzycy huh? Kruk jedynie wzruszył ramionami.
-Mam nadzieję, że zginęła szybko, zbyt ładna żeby cierpieć długie katusze, a zresztą to nie mój interes, pora się zwijać. - powiedział, przynajmniej zdążył zanim wampir ruszył w jego stronę, kolejne słowa po prostu zignorował, nie zamierzał umierać, w walce był całkiem niezły, więc prosty ruch na zmylenie nie zdziała tutaj za dużo, Ab, będzie musiał się bardziej postarać, raz udało mu się go zaskoczyć, nie będzie drugiego razu. bo nowo narodzony wampir szybko zmienił swoją pozycję, całkowicie wycofał się z kuchni i czekał aż nadejdzie atak, niby taki hardy, a prosta zmyłka zrobiła trik taki, że Kruk ledwo uniknął ciosu odskakując na bok, to był moment ataku, który Donek powinien wykorzystać. Gdy wampir wystrzeli z podłogi Kruk będzie chciał doskoczyć do niego by zranić go zatrutym ostrzem i troszeczkę zmniejszyć przewagę hycla, trucizna działała cuda, powaliła kiedyś nawet Testamenta! Broń tchórzy i kobiet, jednak skuteczna na tyle, żeby trochę tutaj pomóc, zakładając, że Don nie uniknie ataku, wiadomo! Nie zamierzał czekać na kolejny atak, jeśli nie uda mu się wyprowadzić ciosu, będzie napierdalał dalej, wystawiał się na cios, ponieważ jego broń była w bransolecie, podobnej do tej, którą nosili asasyni. Trzy szybkie pchnięcia w jego stronę, wóz albo przewóz, zobaczymy jak to się potoczy na razie muzyka była głośna i wyraźna, ale niewiadoma zbliżała się bardzo szybko, na tamten atak był przygotowany, tutaj to się trochę różni, ponieważ sam atakował, więc będzie miał dużo mniej czasu na obronę.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 103


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Pią Cze 23, 2017 11:19 am

Trochę szokujące było to, ze Raven niezbyt przejął się śmiercią rzekomej partnerki. Mieli przecież dziecko, prawda? Abaddon nie wnikał w sprawy rodzinne, wręcz wzbudziło to w nim uśmiech.
Gdyby nie to, że miał zlecenie, może nawet dogadałby się z tytułowym Ojcem roku (niezła ranga XD)?
Nic dziwnego, ze walka była trudniejsza. Koleś był dawnym łowcą, co oczywiście wampir brał pod uwagę lecz nie spodziewał się tej paskudnej broni. Gdy wykonał atak kolejny w stronę Ravena, ten sprytnie wykorzystał moment i sam nieco ryzykownie zadziałał: trafny cios, Ab oberwał czując jak ostrze przeżywa jego ciało.
Wylądował z łoskotem już w swojej postaci odrobinę dalej. Chwycił się za ranne prawe ramię, czując ten pieprzony ból.
- Ty skurwielu!
Zawył Hycel, kierując swoje ślepia w kierunku kolesia. Zapach własnej krwi doprowadzał do szału, więc wzięcie szybkich wdechów może by i uspokoiło, ale jednocześnie drażni zmysły.
- Masz przejebane.
Warknął, starając się podnieść na nogi. Trucizna we krwi ewidentnie miała powalić rannego, powodując w nim osłabienie. Nogi jak z waty, zawroty głowy przez co Ab zatoczył się, wpadając na stolik czy cokolwiek to było.
- Urwę ci te witki i wsadzę w gardziel.
Miłych słów nigdy dość. Sapiący Hycel, z widocznym mordem w ślepiach. Tak bardzo pragnął by działanie trucizny szybko minęło, bo utrudnione widzenie w gust raczej nie wchodzi. A dla hecy większej, miał upierdzielone Rav meble krwią.
Zapewne doczołgałby się nawet by wygryźć chociażby jego kolana, gdyby nie to, że dało się słyszeć pukanie do drzwi. Abaddon stanął jak wryty niczym pies wsłuchujący się w nieznane mu hałasy. Wyczuwał zapach dzieciaka.
Dobijała się opiekunka, która to po chwili zaczęła otwierać zamek od drzwi.
- To ja, panie Aristov. przybyłam z pańskim synkiem.
Zawołała,jak tylko przestąpiła nogą przez próg mieszkania. W dłoniach trzymała nosidełko z maleńkim wampirkiem bawiącym się uroczo grzechotką w kształcie nietoperza. Ab łypnął ostatni raz w stronę Rava i wyskoczył w stronę wyjścia z pokoju, a później do niańki.

Nadia mi pozwoliła jakby co D: Mam porwać dzieciaka

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 546


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Czw Cze 29, 2017 12:09 am

Serio Don? Serio dziwisz się, że Raven zareagował w taki sposób? Może wcześniej nie z autopsji, ale z raportów wiedział kim jest hycel rady i wiedział, że działa na polecenie Hiro. Skąd Hycel wiedziałby, ze Kruk znajdował się w apartamencie? Skąd znał jego lokacje? Skąd w ogóle to możliwe, by go wytropił, jak nie opuszczał mieszkania od dawien dawna. Istniało tylko jedno wytłumaczenie. Jego rzekoma kobieta go po prostu wsypała starając się uniknąć śmierci, cóż.. sam by tak zrobił, nie winił jej za to, ale niech się też Donek nie dziwi, że zareagował właśnie w taki sposób.
Jego atak odniósł sukces, jednak sam został ranny w trakcie, jego ramię zostało przebite, jednak to nic z czym by sobie nie poradził, co najwyżej będzie jechał na ręcznym u lewej ręki przez jakiś czas.
Całą jego przemowę po prostu postanowił zignorować, bo jaki w sens w przerzucaniu się słownym z tym wampirem, były łowca miał ledwie sił do walki po przebitym ramieniu, ale walczyłby do ostatniej kropli krwi. Jego nieuniknioną śmierć przerwał najprawdziwszy cud, a mianowicie wróciła opiekunka i przyniosła dziecko. Na co Abaddon zareagował jakby zobaczył świeżą wołowinkę i się na nich rzucił. Teraz właśnie były łowca miał pewien dylemat, powinien bronić zycia malucha, w końcu był ojcem prawda? No, ale z drugiej strony nie był samotnym rodzicem, więc to odpowiedzialność Nadii. Zwęszył tutaj okazję ucieczki.. Daleko od tego pierdolonego miasta. Zsunął się po ścianie i usiadł na podłodze, nie miał więcej siły na dalszą walkę i ratowanie gówniarza, w sumie.. To jego problemy właśnie się rozwiązały. Nadia u Hiro.. Dziecko zostało zabrane przez hycla rady.. Czyżby dostał get out of jail free card? No to pakujemy walizy i spierdalamy. Odwrócił się tylko w stronę Dona i chrząknął wypluwając krew.. Krwawienie wewnętrzne? Jednak był bardziej ranny niż się można spodziewać, chociaż jako wampir powinien to szybko wyleczyć.
-Idi na hui, Cyka. - - zawołał w stronę opiekunki I Dona, niech on już mu da spokój.. Bierz bachora i spierdalaj.
-Weź go i zrób co rada uznała, odpierdol się.. Sam się zgłoszę do Hiro. - znał imię przewodniczacego, jako były łowca musiał je znać. Spuścił głowę i na kolanach podszedł do skrytki w podłodze z której wyciągnął paczkę kokainy, następnie do lodówki z której wyciągnął flaszkę wódki.
-Przybędę jak wyleczę rany.. I się zdrowo napierdolę. - otworzył flaszkę, siedząc na ziemi i wychlał pół bez żadnego wysiłku, następnie rozsypał narkotyki na ziemi i też je opierdolił nawet bez żadnej zwiji. Położył się na ziemi wyluzowany z rękami za głową.. Kurwa jak to boli.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 103


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Wto Lip 04, 2017 9:33 pm

Trucizna nadal krążyła we krwi wampira ale na jego farta, nie była aż tak szkodliwa. Musiał pierw złapać kilka oddechów, aby jakoś ogarnąć osłabiony umysł. Pieprzone łowieckie sztuczki. Ten koleś naprawdę zasługiwał na porządny wpierdol i zapewne by się tak stało, wszak już jebał krwią. Jak widać tak czy siak, Ab zranił kolesia.
Ale teraz najważniejszy był bachor. Odebranie go rodzicom może być bolesne. Tylko czy aby na pewno? Hycel już był w drodze do zszokowanej opiekunki, kiedy to ojciec dzieciaka najzwyczajniej w świecie olał bezpieczeństwo latorośli.
- Ty kpisz ze mnie?
Ciężko pojąć także i krwawemu hyclowi, że Aristov po prostu wolał się upić niż zająć synem. Nie, po prostu aż musiał się uśmiać.
Przetarł twarz dłonią, kierując się do kobiety. Odebranie jej dziecka było jak zabranie dziecku lizaka... Padła nieprzytomna po udanym ciosie w głowę, a bachor zwinięty w koc czy jakiś inny materiał, był już przewieszony przez ramię Aba. Tylko co z tym obszczymurkiem?
- Nie kolego, idziesz ze mną. Muszę mieć pewność, że stawisz się przed oblicze Przewodniczącego.
Ze skrzywieniem na pysku, bo toć ranny nadal a w głowie się kręci, chwyci podlotka. Skoro pijany, naćpany a na drogę butelkę w łapę dostanie, nie powinien się sprzeciwiać. Po opuszczeniu mieszkania, pozostało tylko wezwać kogoś z zamku aby przybył i zabrał wampiry ze sobą.
Koniec historii.

zt wszyscy - bez opiekunki oczywiście

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 531


PisanieTemat: Re: Apartament Ravena   Pią Lip 14, 2017 11:05 am

Gdy tylko słońce skryło się za strzelistymi budowlami centrum miasta, do podziemnego parkingu wjechał niegdyś często widywany samochód. Jego właścicielka już wysiadając trzymała telefon przy uchu. Przez dłuższy czas z aparatu dało się słyszeć jedynie krótki dźwięk świadczący o tym, że osoba, z którą próbuje się skontaktować jest poza zasięgiem. Wskakując do windy odłożyła w końcu komórkę wyraźnie zrezygnowana.
Metalowa skrzynia pomknęła bez przystanków na wybrane wcześniej piętro. Przez przezorność lub zwykłe przyzwyczajenie blondynka nawet nie szukała kluczy do drzwi apartamentu ku któremu zmierzała. Gdy tylko lekko nacisnęła klamkę, drzwi otworzyły się. Pierwsze co zauważyła, to leżące na podłodze nosidełko, puste. Odruchowo podniosła przedmiot i o wiele szybszym krokiem przeszła dalej. Salon, zupełnie przewrócony do góry nogami. Dalej kuchnia, tu nosidełko wypadło jej z lewej ręki. Wszędzie była krew... Szafki, fragmenty podłogi, zlew. Do tego odsunięta płytka, w której Raven trzymał swoje zabawki. Opierając się o ścianę przeczesała ręką długie włosy próbując jeszcze raz połączyć się z byłym łowcą. I tym razem bezskutecznie.
Kurwa.
Ciecz na meblach była zaschnięta więc to co tutaj miało miejsce, nie wydarzyło się ani dziś, ani wczoraj. Jakby tego było mało, opiekunka również nie odbierała. Nadia praktycznie nie miała żadnego punktu zaczepienia. Nie wiedziała gdzie iść i kogo pytać o mieszkającego tu blondyna i małe dziecko.
Stanie tutaj nic nie zmieni. Szlachetna obróciła się na pięcie i wyszła ale po drodze miała zamiar zahaczyć o ochroniarza i pokój z monitoringiem. Może tam zobaczy coś, co ją zainteresuje.

z/t

_________________
Nadia|Leo



Powrót do góry Go down
 
Apartament Ravena
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: