IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie w Kamienicy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Mieszkanie w Kamienicy   Sro Sty 16, 2013 9:24 pm

Pokój salonowy i ewentualnie robiący za sypialnię. Jest tylko jeden i zawiera w sobie kanapę, szafę na ubrania, telewizor, komodę i ławę. Główne wejście do mieszkania prowadzi prosto do tego jedynego głównego pokoju. Mieszkanie jest tak zwaną kawalerką.
Spoiler:
 
Kuchnia, z wejściem do łazienki.
Spoiler:
 
Łazienka
Spoiler:
 





Powrót do góry Go down
Marcus
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t202-marcus-namikaze#228 http://vampireknight.forumpl.net/t203-marcus-namikaze#230 http://vampireknight.forumpl.net/t1644-dom-marcusa
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 884


PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sro Sty 16, 2013 9:50 pm

Ryouji podczas drogi zrobił kilka telefonów w celu załatwienia jakiegoś mieszkania w dzielnicy zachodniej. I udało się w ostatnim coś dostać. Musiał się jednak zatrzymać, zjeżdżając na chodnik. Zapisał adres, który także dopisał do akt wampira. Zajechał na wyznaczoną ulicę, po czym poprosił kilku ludzi aby pomogli mu wciągnąć śpiącego faceta. Stwierdzili że ten się schlał i znaleziono go gdzieś nieprzytomnego. Niezła wymówka. Yoshida porozmawiał z właścicielem budynku wyjaśniając mu sprawę z tym mężczyzną, który od teraz zacznie tu mieszkać. Ma amnezję powinni być dla niego wyrozumiali. Testament został zameldowany pod innymi danymi. Fałszywym imieniem i nazwiskiem. Bowiem patrząc na logikę, nikt nie chciałby mieć takiego mordercę u siebie w bloku czy w kamienicy.
Gdy wszystkie sprawy były załatwione, Testamenta pozostawiono leżącego na kanapie. Białowłosy łowca pozostawił na małej ławie teczkę z danymi Testamenta plus klucze od tego mieszkania. A także na miejscu zostawił mu małą karteczkę pod teczką. Aby sobie zrobił zakupy, bo lodówka pusta. Jakieś owoce, warzywa. Jeżeli połazi po sklepach i poobserwuje ludzi, to może szybko się nauczy. Oddano mu portfel, w której na pewno posiadał swoje pieniądze a także dokumenty. Telefon również, ale podmieniona została karta sim oraz zmieniony numer. To w celu bezpieczeństwa by nikt mu znajomy do niego nie pisał. Książka adresowa numerów oraz wszelkie wiadomości także zostały usunięte.
Upewniony łowca że wszystko zrobił co trzeba, wyszedł z mieszkania zostawiając byłego wampira samego. Pozostaje teraz czekać na jego działania.

Akta w teczce zawierają:
    Dane Osobowe: Kurosu Tetsu.
    Prawdziwe: Kuroiaishita Testament.
    Obecny adres zamieszkania.
    Rodzina: Syn Samuru Kuroiaishita - Burmistrz. Informacje o żonie - nieznane.
    Opis: Nieszczęśliwy człowiek posiadający problemy umysłowe. Podejmuje się leczenia u wielu specjalistów. Posiada rodzinę. Jego syn Samuru objął siłą stanowisko burmistrza siejąc panikę w mieście. Władza w jego synu doprowadziła do obłędu. Stał się potworem bardzo wyróżniającym się od ludzkiego społeczeństwa. Manipuluje rodziną. Swojemu ojcu założył obrożę aby nie mieszał się do jego polityki. Testament przeszedł załamanie nerwowe przez to co wyprawia jego syn. Popadł w szał mordercy zabijając kilka osób. Postrzelony na ulicy został znaleziony przez przechodzącego lekarza. Poddany operacji przeżył. Objawy - amnezja....


Do skrótowego aktu dołączono wydrukowane artykuły z gazet informujące o negatywnych poczynaniach Samuru. Dodatkowo ostatnie z udziałem Testamenta.

Pozostawiona notka od Ryoujiego zawiera treść:
Cytat :
To jest Twoje mieszkanie. Aby nie zwracać na siebie szczególnej uwagi, posługuj się nowymi danymi. Od teraz nazywasz się Kurosu Tetsu. Swoje życie możesz zacząć od nowa. Jeżeli będziesz pragnął nam pomóc w powstrzymaniu swojego syna, zadzwoń pod ten numer (753020545). W aktach spisałem to co o Tobie zdołaliśmy się dowiedzieć. Jak się obudzisz, zrób zakupy. Kup owoce, warzywa, mleko i soki, bo lodówkę masz pustą.

R. Y.


[z/t]
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Czw Sty 17, 2013 6:55 pm

Nie ma to jak wymuszony sen. Eks wampir spał sobie najlepsze w samochodzie, nie reagując zupełnie na otoczenie. Lek był widocznie aż tak silny, że nic nie było go wstanie zbudzić. W ogóle nawet jako wampir nie spodziewałby się, że łowcy są w stanie zapewnić mu dach nad głową! Narodzie! Może oni schodzą na dobrą drogę? Nie, wątpię. Kupno mieszkania miało dla nich cel, tak samo jak odwampirzenie potwora.
Zmienione dane osobowe? Ostro. Poza tym nieźle mu namieszą w główce. Ciekawe kiedy odzyska pamięć, o ile taki fakt w ogóle się wydarzy. Kto wie czy nie przemieniono go na stałe. Gdyby pamiętał o Hiro, o Samuru itd zapewne znaleźli by jakiś sposób na powrót Kanibala, a tak? Nic z tego. Nie zna nawet adresu zamku, nie wie gdzie leży cmentarz! Totalne dno ma w pamięci. No cóż...
Obudził się leżąc na kanapie. Od razu złapał się za głowę, nie mogąc się pozbierać! Był tak obolały, że aż cały sens życia został mu odebrany. Jednakże ujrzawszy teczki oraz papierzyska na stole, zmusił się do siadu. Nieco masa ciała utrudniała mu poruszanie się, ach... jak był wampirem wszystko inaczej wyglądało. A teraz? Marny, rozchorowany człowiek w dalszym szoku, choć teraz się już odrobinę uspokoił.
Sięgnął po teczkę, przeglądając jej zawartość. ma posługiwać się innym imieniem i nazwiskiem w ramach bezpieczeństwa, ta? Nie będzie żadnego z tym problemu. Dalsze informacje nie były już takie kolorowe. Leczy się u specjalistów? Załamanie nerwowe i przede wszystkim to wszystko wina syna? Pokręcił głowę, nie mogąc uwierzyć w te wszystkie fakty, ale jak tylko palcami przejechał po obroży... Aż zadrżał. W ogóle czemu mu tak zimno? Co ma zrobić żeby się ogrzać?
Klucze schował do kieszeni, przejrzał swój portfel, a na końcu zerknął na notatkę zostawioną od jednego z mężczyzn. Ma zrobić zakupy po lodówka pusta? Wstał powoli z kanapy, kierując się do kuchni. Jak tylko zajrzał do Królowej mrozu... pusta. Wiało pustką! Normalnie aż poczuł ten ludzki, nieprzyjemny głód. Trzasnął drzwiczkami lodówki, udając się do łazienki. No, prosta, wygodna i w sam raz dla kawalera! Tak w ogóle to co on miał za obrączkę na palcu? Miał żonę? Westchnął ciężko, odnajdując klucze w kieszeni. Nieco miał obawy wyjść z domu, miał chęć schować się w swoim małym zaciszu i nie wychodzić przez najbliższe kilka dni, tygodni, miesięcy... Ale kto go będzie karmił? Musiał wyjść. Biedak nie spodziewał się, że w nocy może być zimno i w samej bluzie oraz koszulce plus spodnie, opuścił mieszkanie, pierw zamykając je na wszystkie zamki. Oby tylko odnalazł swoja małą kawalerkę.

Z/T
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sob Sty 19, 2013 6:55 pm

Trochę minęło zanim dotarli do nowego lokum byłego wampira. Z licznymi przerwami zasapanego olbrzyma także im nieco spowolniło drogę. Choroba także się rozwinęła i świszczący oddech nie świadczył o niczym dobrym. Same choróbska zabiją kanibala, nie otoczenie. Przez lata odporność była niszczona przez żrące enzymy, dlatego teraz jego wszystko sięga niemal poniżej zera.
Yuki mogła przyjrzeć się nowej dzielnicy w której mieszkali ludzie. Jakas starsza pani wyglądała zza własnych drzwi na blondynkę i nowego sąsiad. Ten w pośpiechu otwierał drzwi, choć drżąca ręka nie ułatwiała mu tego.
A jak tylko usłyszał dźwięk uległego zamka oraz otwarcie drzwi, na jego twarzy wreszcie pojawił się uśmiech pełen ulgi. Wszedł do środka razem z Yuki. Zrzucenie ciężkich butów pozwoliło mu na wejście do kuchni. No tak, musiał zostawić siadki i powoli z ostrożnością je wypakowywać. Topornie mu to szło. Wielkie łapy, zdenerwowanie... W dodatku zaatakował go mocny kaszel. Choroba dała o sobie znać. Aż płuca zabolały. Popatrzył na kobietę, ustepując jej miejsca.
- Mam tylko potwornego syna? A żona? Inni?
Wreszcie coś mówi. Zachrypnięty ale zadaje pytania. Może ona mu pomoże dowiedzieć się kim naprawdę jest. A dla ciekawości w salonie leżały papiery zostawione przez łowcę.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sob Sty 19, 2013 7:12 pm

Po tym jak skończyli robić zakupy i mieli wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, przyszła pora na to, by pójść do nowego mieszkania Testamenta. Yuki nie wiedziała co dalej będzie, bo mogła się spodziewać nawału pytań o wszystko. O to, czy ma on rodzinę, kim ona jest, kim on był i tak dalej. Na razie o niczym nie rozmawiali, ale to było akurat normalne, zważywszy na to, że początkowo wielkolud jej nie ufał i zwyczajnie się bał. Patrząc na niego martwiła się, wyglądał fatalnie i potrzebna mu była pomoc lekarska, najlepiej by było, gdyby ona go uleczyła swoją mocą, jednak, gdyby to zrobiła, z pewnością wywołałoby to odwrotny skutek od zamierzonego, w sensie - Testament by się przeraził. Pewne sprawy musiała więc przemilczeć, a jego samego przygotowywać najpierw do przyjęcia pewnych informacji, które niekoniecznie może przyjąć dobrze.
Jak widać Testamentowi dano dom w spokojnej okolicy. Owa dwójka pewnie zwracała na siebie uwagę, wilki jak dom facet i drobna blondynka. Wreszcie znaleźli się w mieszkaniu, a Yuki pomogła mężczyźnie wypakować wszystko i poukładać w odpowiednie miejsca, przy okazji nieco się rozpanoszyła w kuchni i przystawiła wodę na herbatę, która teraz z pewnością mu się przyda. Robiła wszystko spokojnie, jednocześnie wsłuchując sie w ochrypły, ciężki oddech mężczyzny. Powyjmowała leki, przygotowując je dla Testamenta. Będzie musiał połknąć kilka tabletek.
- Najpierw musisz odpocząć. Idź usiądź, albo się połóż i najlepiej będzie jak przykryjesz się czymś ciepłym. Zaraz przyniosę ci herbatę, jedzenie i leki.
Musiała się najpierw przygotować mentalnie na to co musiało nastąpić, mianowicie na odpowiadania na pytania. Z ciekawością również przyjrzy się zostawionym papierom, które z pewnością w jakiś sposób naświetlą jej całą tą dziwną sytuację.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sob Sty 19, 2013 7:53 pm

Nie wtrącał się w działanie wampirzycy. Ona wie lepiej co ma robić i jak pomóc choremu olbrzymowi. Dlatego odsunął się na tyle ile mógł z kuchni, obserwował za to kobietę, układającą zakupy na odpowiednie miejsce. Uczył się na nowo i zanim dotrze do ładu, musi trochę minąć.
Nie uzyskał odpowiedzi, a zamiast nie polecenia. Skinął głową, zostawiając ją samą. Udał się do głównego pokoju. Teraz co? Rozejrzał się, następnie podszedł do kanapy. To były te, które dało się rozłożyć. Odsunął trochę stół, następnie przygotował sobie łóżko. W szafie znalazł czysty koc, którym się okrył. Oczywiście ściągnął bluzę (nadawała się tylko do wyrzucenia) i potem mógł odsapnąć. Ciało niemal od razu odczuło relaks, wreszcie w ciepłym mieszkaniu.
Ze wszystkich wrażeń dopadał go sen, poza tym choroba wyciągała zmęczenie. Yuki pewnie niebawem zostawi go samego ale zanim to się stanie, powinna odpowiedzieć mu na kilka pytań. I tak w ogóle był naprawdę wdzięczny za jej bez interesowną pomoc. Poprawił poduszkem, mrużąc zdrowe oko. Przez nos nie mógł oddychać, a gardziel bolał od kaszlu. Ileż to ludzie muszą się nacierpieć. Gdyby pamiętał kim był, z całą pewnością odczułby współczucie dla kruchego człeka.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sob Sty 19, 2013 8:26 pm

Musiałą wszystko przemyśleć, przede wszystkim, musiała pomyśleć nad tym, co powiedzieć Testamentowi, bo z pewnością nie może powiedzieć wszystkiego, a przynajmniej nie od razu, gdyż bardziej by go to zdezorientowało, niż w czymkolwiek pomogło. Musiała więc bardzo uważać i dlatego też, z tego powodu wygoniła go z kuchni do pokoju, by mógł się położyć. Przy okazji mógł również się przebrać w nowe ubrania, to z pewnością jeszcze bardziej polepszy jego poczucie komfortu, a przecież o to właśnie chodziło. W tym czasie, gdy Tess zajmował się przyszykowaniem kanapy, woda zdołała się ugotować, więc Yuki zaparzyła herbaty z dodatkiem cytryny i zrobiła jakieś kanapki, tak na szybko. Najwyżej trochę później coś mu jeszcze ugotuje, by miał do odgrzania w razie czego.
Gdy skończyła, trzymając talerz z kanapkami w jednej ręce i kubek z herbatą w drugiej, weszła do salonu i położyła to na stoliku. Przyniosła również leki, które położyła obok.
- Zjedz coś, napij się i weź lekarstwa. Uważaj na herbatę bo gorąca.
Gdy skończyła te krótkie pouczenie, sama również znalazła jakieś miejsce do siedzenia, przy okazji zauważyła papiery, gdzie wszystko było dokładnie wypisane. Przyjrzała się temu co było tam napisane i była już w stu procentach pewna, że to łowcy maczali w tym palce. Nie podobało jej się to, ale rozumiała poniekąd dlaczego do tego doszło. Tess od dawna miał z łowcami na pieńku, Yu martwiła się, że będą chcieli go zabić, ale jak widać, znaleźli inny sposób. Czy lepszy? Tego nie wiedziała.
Westchnęła cicho odkładając papiery i spoglądając na leżącego mężczyznę z uśmiechem.
- Nie wiem co mam ci powiedzieć. Nie chce ci jeszcze bardziej mącić w głowie, prosiłabym jednak, byś w razie czego przemilczał spotkanie ze mną. Jestem poniekąd częścią twojej przeszłości... przeszłości której oni... - tu wskazała na papiery - Nie chcą byś miał z nią cokolwiek wspólnego. Masz "amnezje", nie pamiętasz mnie, ani nikogo innego, może jednak z czasem zacznie coś ci prześwitywać w pamięci. Umysł to narząd bardzo skomplikowany, a w obecnym stanie nie chce ci zaśmiecać głowy zbyt wieloma informacjami.
Mógłby to być dla niego zbyt wieli szok. Wiedziała już, że jego amnezja została wymuszona, sztucznie wywołana. Chciałaby mu powiedzieć wszystko, ale nie wiedziała jak on to przyjmie. Być może zostanie zalana pytaniami.
- A co do twojego poprzedniego pytania... owszem, masz żonę, dzieci, rodzinę. Taki jest fakt.
Nie wdawała się na razie w szczegóły. Wiedziała, że gdy tylko opuści to mieszkanie, będzie chyba musiała zajść albo do Hachiko, albo do zamku Testamenta.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Nie Sty 20, 2013 9:06 am

Nie ma co się dziwić. Kobieta nie mogła mu od razu wszystkiego powiedzieć, nie wiadomo jakby zareagował były wampir. W dodatku miałby niezły mętlik w głowie gdyby zbierał tak wszystkie informacje oraz odpowiedzi. Temu też poczeka.
Przebrany i wreszcie pod ciepłem czekał na powrót Yuki. Przygotowała mu kanapki oraz herbatę. Usiadł do stołu, dostrzegając również tabletki.
Nie mówił nic. W milczeniu spożywał posiłek ani razu nie zerkając na kobietę.
W tym czasie ta dopadła do papierów pozostawionych przez łowców. Skoro miała pewność kto za tym stoi, poinformuje Kanibala?
Wreszcie zaczęła mówić. Nie chcą aby pamiętał? Czyli jest coś tak wielkiego? Zaskoczony patrzył na rozmówczynię, popijając kanapki, następnie zażył leki.
Nie powie, że była tutaj Yuki, skoro sama tego chce.
- Kim Oni są i dlaczego mi to zrobili?
Nerwy? Panika? O tak. Nie pojmował tego wszystkiego. Kim u licha był!
- Czy to wina mojego syna?
Kolejne pytanie. Chodziło mu o Samuru, ba, wiedział tylko o nim. Zaś złapał go kaszel, a do tego dobiegła migrena. Nie mógł sobie niczego przypomnieć. Złapał się za głowę, zamykając ślepie. To wszystko zaczynało go przerastać!
Jednak kiedy wspomniała o rodzinie, nieco ochłonął. Dokończył herbatę, odstawiając cicho szklankę. Zjadł wszystko, połknął leki i w cale nie wyglądał na szczęśliwego. Odebrali mu wampiryzm, coś z czym się urodził. Łowcy zgwałcili naturę wampira, a taki czyn nie powinien być dopuszczalny. I kto wie czy ta amnezja nie ocaliła go przed śmiercią samobójczą.
Pociągnął nosem, otrząsnął się i wreszcie położył. Sen dobijał się do jego umysłu, dlatego pozwolił aby powieka mu opadła.
- Jak tylko próbuję sobie odrobinę przypomnieć, zaczyna boleć mnie głowa oraz mam wrażenie, że coś w środku próbuje się uwolnić, niemal rozrywa moją klatkę piersiową. Nie wiem co to...
Zmroczony zmęczeniem był bardziej rozmowny. Położył dłoń na klatce piersiowej bowiem tam miał pieczęć z zamkniętym potworem, który nie chciał żyć w odizolowaniu.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Nie Sty 20, 2013 12:02 pm

Nie wiedziała jak może mu pomóc, a bała się, że jeżeli zacznie mu wszystko opowiadać, to uczyni mu tylko jeszcze większą krzywdę. Naprawdę nie wiedziała jak ma się za to zabrać by mu pomóc, a nie dobić. Wiedziała za to, że informacje musi mu przekazywać partiami, niewielkimi częściami, bo gdyby wrzuciła wszystko na raz, z pewnością by się psychicznie udławił. powiedzenie o jego życiu to jedno, a powiedzenie o tym, że nie był nigdy człowiekiem, tylko... czymś... innym, to już zupełnie inna kwestia. To chyba będzie najcięższa partia z tego wszystkiego. Yuki miała nawet mały zarys planu działania.
Testament przede wszystkim musiał odpocząć, to było więcej niż pewne. Jego ludzki organizm nie był w stanie się tak nagle przestawić z jednego, do drugiego trybu i stąd całe jego cierpienie. Westchnęła cicho, patrząc zmartwiona na mężczyznę. I co miała mu powiedzieć?
- To bardziej skomplikowane niż sądzisz... znaczy, nie jestem w stanie ci powiedzieć wszystkiego dokładnie, bo takiej wiedzy nie posiadam. Mogę się jedynie domyślać, kto i po co ci to zrobił. A dlaczego? sądzę, że dla twojego dobra, choć pewnie mało kto mógłby się z tym zgodzić, dla mnie samej jest to ogromnym zaskoczeniem.
Starała się ostrożnie dobierać słowa, nie chciała za wiele powiedzieć, przynajmniej na razie. Co do jego syna no cóż, Samuru był jaki był, ale raczej to nie przez niego Testament się taki stał, a to co pisało w papierach było wierutną bzdurą, wymyśloną na potrzeby chwili.
- Nie. Samuru nie ma tu zbyt wiele wspólnego z tą sprawą, a na pewno nie oszalałeś z jego powodu. Byłeś już wcześniej kimś... niebezpiecznym... sama kiedyś z twojego powodu wiele wycierpiałam, ale nie musisz się martwić - już kiedyś wszystko sobie to wyjaśniliśmy. Byłeś mordercą, ale nie byłeś chory umysłowo... przynajmniej ja odnosiłam takie wrażenie, a trochę już cie znam.
Uśmiechnęła się ciepło do niego. Już kiedyś, wcześniej o tym rozmawiali i Yuki zapewniała go, że nie ma mu za złe tego co się stało, że mu wybaczyła. Nie wiedziała jak na to zareaguje, zresztą i tak na razie tylko krążyła wokół tematu, nie zamierzając rzucać go na głęboką wodę. Gdyby prosto z mostu walnęła, że był krwiożerczym wampirem, lubującym się w zjadaniu ludzkiego i nie tylko ludzkiego mięsa, z pewnością byłby to dla niego jak cios młotkiem w głowę.
Objawy, które zaraz oznajmił, wiele jej pomogły. Wstała i podeszła do mężczyzny, przyklękając i przykładając dłoń do jego klatki piersiowej. W prawdzie nie znała się na magii łowców, ale domyślała się, że przemiana w człowieka nie jest ostateczna i że być może wampirza natura Testamenta nie zniknęła a została jedynie uśpiona, a co za tym idzie, należałoby ją przebudzić. Tylko jak? Tego niestety nie wiedziała, być może, gdyby pamięć zaczęła mu wracać, może wtedy nastąpiłby przełom? Ale to może trochę potrwać. Trochę, a nawet więcej niż trochę.
- To twoja prawdziwa osobowość... tak sądzę. Zamknięto ją i odizolowano. Powinieneś odpocząć. Przyda ci się to. Prześpisz się nieco, coś ci ugotuje, a jak chcesz, to będę przychodzić częściej i opowiadać o twoim życiu. Chyba, że bardzo chcesz wiedzieć już teraz.
Bardzo chciała mu powiedzieć prawdę o nim, o tym kim jest, a raczej kim był od niedawna, tylko bała się, bała się, że może tego nie przyjąć, że tego nie zniesie. Nie była psychologiem, ani psychiatrą, była lekarzem ciała, nie umysłu i czasem żałowała, że jej wiedza nie była rozleglejsza. Może powinna poszerzyć horyzonty?

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Nie Sty 20, 2013 4:55 pm

Oczywista sprawa. Nie opłaca się jej wszystkiego opowiadać tak od razu, bestyjka mogłaby nie znieść takiego poziomu informacji. Lepiej powoli oraz stopniowo. Wystarczy zacząć od tego dlaczego nic nie pamiętat i dlaczego rzucono mu tyle kłamstw. Nie było to bez powodu, komuś naprawdę zależy aby pokierować stworzeniem. Yuki nie mogła wszystkiego wiedzieć. Nie było jej przy przemianie, ale wiedza jaką posiada na temat byłego wampira nie jest zbędna. W dodatku zyskiwał mały dostęp do wspomnień. Twarz Yuki stała mu się dziwniej znajoma, lecz jeszcze nie kojarzył jej z przeszłością.
Jak tylko zaczęła mówić, słuchał bez wtrącania. Dla jego dobra? Zamrugał kilka razy, rozmyślając. Ciekawe w jakim stopniu mu to rzekome dobro służyło. Zmarszczył brwi, słuchając dalej.
Syn nie ma z tym nic wspólnego - tak czuł właśnie. Oblizał spuchnięte wargi, zagryzając niebawem je. Skąd taki odruch? Będąc wampirem zawsze ssał swoją wargę, kiedy nie miał gdzie wbić kłów.
A więc niebezpieczny morderca, to wiele wyjaśnia. Ale czemu aż doprowadzono go do utraty pamięci? Aż tak podłą bestią był? Skrzywdził Yuki, tą która mu teraz pomaga. Aż jęknął biedak. Nie powinna teraz mówić takich rzeczy, może uznać iż jest tak niebezpieczny dla otoczenia i nie będzie wychodził ani nikogo wpuszczał. Jednak z drugiej strony... Podniecające.
- Nie chcę na razie wiedzieć więcej. Jestem zmęczony.
Dosyć rozmów. Kanibal nie był w stanie dalej rozmawiać. Jego ludzka, krucha psychika potrzebowała solidnego odpoczynku, poza tym ten Potwór zaś zaczął dawać o sobie znać. Wtem blondynka położyła na pieczęci dłoń. Od razu spojrzał na jej twarz. Jego osobowość, prawdziwa natura. Westchnął cicho, zamykając ślepko. Organizm nie dał za wygraną i wreszcie nakazał olbrzymowi zasnąć. Yuki już z nim nie pogada.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Nie Sty 20, 2013 6:20 pm

Miała nadzieje, że choć trochę mu pomoże. Nie chciała go jednak od razu rzucać na głęboką wodę, nie chcąc go jeszcze bardziej ranić. Musiała postępować z nim bardzo ostrożnie. Choć bardzo chciała, musiała mu pewne kwestie oszczędzić, choć i tak podzieliła się swoją wiedzą, która w pewien sposób mogła go zranić, ale no cóż, czuła, że powiedzieć to musiała, być może pomogłoby mu to w przywróceniu wspomnień. oczywiście musiała dawkować informacje odpowiednio, by nie przesadzić i nie niechcianego efektu.
Sądziła właśnie, że zrobiono to dla jego dobra, choć pewnie wbrew niemu i tym samym wbrew ogólnej naturze. Popełnili błąd i mogli się na tym ostro przejechać, prędzej czy później do tego dojść musi. Przede wszystkim jednak z pewnością zrobili to dla dobra społeczności, nie chcąc by Testament nadal stanowił zagrożenie. Rozbrojenie bomby. Czy właściwie posunięcie? Tu już można mieć wątpliwości.
Skoro Testament nie chciał więcej wiedzieć, to odpuściła i nawet odetchnęła z ulgą. Pogładziła mężczyznę po ramieniu. Teraz przyda mu się odpoczynek, musi nabrać sił, by jakoś toczyć te swoje ludzkie, nowe życie. Miała jednak nadzieje, że nie potrwa to zbyt długo. Odsunęła się od niego i pozwoliła by ten się położył i zdrzemnął. Nic już nie powiedziała, tylko wycofała się do kuchni zostawiając go samego. Ugotuje mu jeszcze posiłek, który będzie mógł potem sobie odgrzać.
W prawdzie nie bardzo potrafiła gotować, bo raczej nie musiała tego robić, ale wystarczyło chwile pomyśleć i wzięła się do roboty. Nie trzeba się martwić, nie otruje go ani nic z tych rzeczy, po prostu musiała sobie przypomnieć wiedzę, którą posiadała, ale której nie miała jak pożytkować. Trzeba przyznać, że musiała w to włożyć wiele wysiłku, jednocześnie starała się zachowywać jak najciszej, by nie obudzić wielkoluda.
Gdy skończyła, zostawiła garnek na piecu, a także kartkę z krótką instrukcją tego, co ma zrobić by to podgrzać, bo pewnie jak się obudzi, garnek będzie już zimny. Wpadnie do niego jeszcze, ale na chwilę obecną, postanowiła mężczyznę zostawić samego, wyszła więc cicho z mieszkania.

z/t

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Czw Sty 24, 2013 9:51 pm

Trochę czasu minęło od wyjścia wampirzycy. Kanibal spał sobie długo, walcząc w tym samym czasie z chorobą. Jego nowy, porządnie osłabiony organizm jakoś dawał sobie radę, a jak został "podleczony" lekami na przeziębienie, było o wiele lepiej. Gorączka czasem przychodziła, wtedy mruczał przez sen, wiercąc się na wszystkie możliwe boki. Śniły mu się różne obrazy: wnętrze jakiejś starej budowli, prawdopodobnie zamku, jakieś osoby i widok krwi. Mnóstwo krwi oraz krzyków. Czyżby wspomnienia powracały? Raczej nie, to były jedynie obrazy, nocne mary.
Przespał niemal calutki dzień. Obudził się po południu w nieco lepszej formie, ale był u licha sam. Usiadł na kanapie, przecierając dłońmi twarz. Opatrunek na oku? Nie, woli tego nie dotykać sam. Bo jak tylko pociągnął gazik, poczuł ostry ból. Kto wie czy długi niezmieniany opatrunek nie przylgnął do rany.
Wstał ostrożnie, rozglądając się po pomieszczeniu. Strasznie duszno i niekomfortowo. Co się stanie jak uchyli okno? Zawieje go? Nie, chyba nie. Podszedł do okna, uchylając je lekko. Teraz co ma niby robić? Sam w mieszkaniu? Poza tym był głodny, spragniony! Dlatego też udał się do kuchni w celu przeszukania jej. Chyba z tamtego "życia" zostało mu wiele w podświadomości, a dokładniej jak nie umrzeć z głodu.
Znalazł kartkę od Yuki na której napisała instrukcję Jak przygrzać posiłek (zakładamy, ze zupa warzywna). Jako wampir zwykle nie przygotowywał sobie sam posiłków, nawet ich nie odgrzewał. Wszystko podawane pod nos, albo po prostu pożywiał się ofiarami. Ale tego akurat także nie pamiętał.
Wykonał wszystkie czynności, oparzając się o gorący garnek! Niezłe rozpoczęcie... dnia. Teraz żaden wampir go nie odwiedzi, a on sam jakoś nie miał ochoty opuszczać mieszkania. Podgrzany posiłek naszykował sobie na talerzu i... i co? Ma co wziąć? Łyżkę! Tylko jak się nią posługiwać! Może poprosi sąsiadkę o nakarmienie go? Nie, jakoś się wstydził. Jakoś musi sobie poradzić.
Siedząc przy stoliku w salonie, zabierał się do zupy. Toporne ruchy, rozlewał, brudził, ale zjadł! Ach, ociągnął jakiś tam sukces. Odniósł talerz? Wolne żarty. Odsunął brudne naczynie, samemu kładąc się pod kocem na kanapie. W ogóle znalazł pilota! Coś mu się kojarzyło, lecz zanim włączył, minęło kilka minut od znalezienia dobrego przycisku. Ach, jakiś film. Horror o wampirach? Mniejsza o to. Człowieczek nie zamierzał wychylać nosa zza drzwi. Jest chory i tyle, o!
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sob Sty 26, 2013 11:15 am

Oboje opuścili zamek i udali sie w stronę osiedla, gdzie obecnie przebywał Testament. Miała nadzieje, że nigdzie nie wyszedł, bo w sumie nie powinien. Był chory, do tego kompletnie zagubiony, co tylko pogarszało sprawę i najlepiej dla niego byłoby pozostanie w jednym miejscu, tym bardziej, że Yuki już zadbała o to, by niczego mu nie zabrakło, wiec z głodu umrzeć nie powinien. Zresztą obiecała, że go jeszcze odwiedzi, więc to właśnie robi, a że prowadzi ze sobą kogoś jeszcze, to tylko dla jego dobra.
- Spotkałam go przypadkowo w centrum handlowym. Był jak zagubione dziecko. Nie wiem jak łowcy to zrobili, ale nie jestem w stanie nic z tym zrobić... udało mi się jedynie przekonać do siebie Tessa, choć ten mnie ni pamięta. W ogóle nie wie o istnieniu wampirów.
Dopowiedziała jeszcze trochę nim znaleźli się w mieszkaniu byłego wampira. Yuki wprowadziła Hiro do pomieszczenia. Od razu dało się wyczuć wyraźny ludzki zapach, który był częścią kanibala. Sam zainteresowany leżał jak widać na kanapie, a po talerzach dało się zauważyć, że Testament skorzystał z jej porad i sam się nakarmił. Jeżeli Testament nie spał, to uśmiechnęła się do niego łagodnie, mając nadzieje, że widok Hiro go nie przerazi. Jeżeli spał, do podeszła do niego i delikatnie trąciła go w ramię, kucając przy kanapie, by go obudzić.
- Tess... przyprowadziłam kogoś. Mam nadzieje, że będzie w stanie ci pomóc.
Starała się przemawiać bardzo łagodnie i spokojnie.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sob Sty 26, 2013 4:19 pm

Osoby mające amnezję często okazują strach i brak orientacji w sytuacji. Gubią sie, wpadają w panikę, zapadają w nerwy. Hiro domyślał się jedynie, co może czuć Kanibal, jednak lepiej przekonać się osobiście. Sam Włoch jest lekarzem, a przez setki lat doskonalił swoją wiedzę, co przez to zdobył wiele dyplomów w różnych dziedzinach medycyny. Także alchemik i naukowiec.
Dojechali samochodem szlachetnego we wskazane miejsce przez Yuki. Następnie od razu udali się do budynku w którym kanibal miał nowe mieszkanko.
Nie pamiętał kim jest, kim są wampiry. Hiro wyglądał na naprawdę zaniepokojonego osobnika.
Weszli do mieszkania. Wyczuł ludzki zapach w dodatku był tak okrutnin znajomy. Dopiero teraz uwierzył. Nie wchodził w pole widzenia budzonego Testamenta. Lepiej aby nin wpadł w jakiś szok, gdy ujrzy obcą osobę.
Kanibal otworzył oko, mając zaspaną minę. Śniły mu się głupoty, a włączony telewizor dodawał od siebie koszmarom. Ktoś pomóc... Zerwał się do siadu, dostrzegając sylwetkę mężczyzny w bieli. Zaraz spojrzał na Yuki.
- Kto to jest?!
Ta, zdenerwowany ton zdradza, jak bardzo nie podoba mu się ten pomysł, natomiast Hiro uśmiechnął się ciepło, podchodząc. Lekarskie doświadczenie pozwoliło mu na opanowanie szoku.
- Spokojnie. Jestem twoim dobrym znajomym, Testamencie. Wiele razy pomagałem ci.
Mówił w łagodny sposób. Podszedł bliżej, zachowując jednak ostrożność. Musi przebadać osobnika, pobrać krew itd. A najlepiej jakby go stąd zabrano.
Kanibal rozluźnił się odrobinę. Skoro przyprowadziła białowłosego Yuki, to nie może być tym łowcą
- Kiedy go spotkałaś, Yuki. Miał jakieś podejrzane dolegliwości?
Zagadnął blondynkę, nadal trzymając dystans. Widział jak ten człowiek się obawia. Więc niech wampirzyca opowie o swoich obserwacjach.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sob Sty 26, 2013 4:56 pm

Miała nadzieje, że dobrze robi angażując Hiro. Nie znała tego wampira, ale skoro przebywał on w zamku Testamenta musiał go dobrze znać, tym bardziej, że właśnie jego jej przedstawiono jako osobę najbardziej kompetentną w sprawie, z którą przyszła. Ona sama była lekarzem, jednak jej doświadczenie było znacznie mniejsze, jako że i była też znacznie młodsza od tego szlachetnego. Testamentowi chciała pomóc jak tylko mogla, ale niestety jej kompetencje nie sięgały aż tak głęboko. Mogła uleczyć jego przeziębienie, mogła nawet nieco mu pomóc z jego amnezją, ale przemiana w człowieka i odwrotnie... to przekraczało jej możliwości, tym bardziej, że ta przemiana nie była naturalna. Gdyby tylko wiedziała czym konkretnie posłużyli się łowcy...
W każdym razie, musiała obudzić kanibala, a postarała się to zrobić w miarę delikatnie. Nie był on obecnie najzdrowszy, więc zważała również na stan jego organizmu, który nie radził sobie z nowymi warunkami. Jego system odpornościowy był niezwykle słaby i to ją martwiło. Miała szczerą nadzieje, że obecność Hiro w czymkolwiek pomoże. Gdy Tess zerwał się gwałtownie, położyła zaraz dłoń na jego ramieniu, w geście uspokojenia. Sam Hiro również się odezwał, chcąc uspokoić swego podopiecznego. Yuki uśmiechała się łagodnie do mężczyzny, by potwierdzić, że naprawdę nic złego go nie czeka, że nikt krzywdy mu zrobić nie zamierza.
- Spotkałam w centrum handlowym jakiś dzień wcześniej. Błąkał się i wyglądał jakby nie wiedział gdzie się znajduje... poza tym... jego odporność jest osłabiona i odczuwa też ból w piersi.
Wstała z klęczek, by pochwyci papiery, które oglądała kilkanaście godzin wcześniej i podała je wampirowi. Było to te papiery, które pozostawił Testamentowi łowca, który zapewne był odpowiedzialny za jego przemianę, pośrednio lub bezpośrednio.
Przy okazji powiedziała wszystko co wiedziała na temat obecnego stanu zdrowia Testamenta. Miała nadzieje, że leki, które mu pozostawiła do zażycia, choć trochę mu pomogły i złagodziły dolegliwości związane z przeziębieniem.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sob Sty 26, 2013 6:30 pm

Bardzo dobrze, że wybraną osobą do pomocy okazał się Hiro. Znał kanibala naprawdę długo, sam także odbierał poród kiedy ta bestia wychodziła na świat. Dlatego jest najlepszą osobą dla olbrzyma, temu niech Yuki będzie spokojna.
Zresztą i ta kobieta wyglądała na kogoś kto nie skrzywdzi żadnej muchy, łagodny uśmiech oraz ta drobna postura. Włoch mimowolnie poszerzył swój uśmiech.
Kanibal spoglądał nerwowo na Yuki, a potem Hiro. Skoro jeszcze mu nic nie zrobili, to może już odetchnąć? Nawet na pytania nie miał ochoty, złapał się za klatkę piersiową, krzywiąc na twarzy. Szlachetny pokręcił głową, by z przejęciem wysłuchać odpowiedzi.
- Osłabienie może wyniknąć z samej przemiany, poza tym Testament bardzo chorował będąc... Tym kim był. Więc to także może być powodem słabej odporności.
Stwierdził niepewnie, nie spuszczając oczu z leżącego człowieka. Ból w klatce piersiowej? Podszedł do niego, nachylając się. Po rozpięciu pirzamy nieźle go zaskoczyło. Na torsie miał wydziargany znak i to nie byle jaki!
- To jest starożytny znak Ankh. Symbolizuje on życie. Łowcy prawdopodobnie użyli na nim swoje czary i zapieczętowali prawdziwą naturę. Mamy niezły bigos bo na łowieckiej magii nie znam się w cale, a tym bardziej tej starodawnej.
Westchnął wyraźnie sam nieco podekscytowany. Nikomu do tej pory nie udało się uśpić wampira, nawet samemu Hiro.
Zaraz otrzymał dokumenty, a potem relacje z przeziębienia. Bardziej zdenerwowały go te notatki. Aż taką kaszkę z mózgu chcą zrobić łowcy? Nie pozwoli na to. Dokumenty sobie zatrzyma.
- Zwykłe przeziębienie, nic poważnego. Niech wyleży chorobę. Byleby dostawał leki i ciepłe posiłki, a i także uzupełniał płyny. Co do papierów, muszę pokazać je i pogadać o tym z Samuru. Niewiadomo do czego tak naprawdę chcą wykorzystać Testamenta.
Rzekł poważnie, oczywiście mając w planach w delikatny sposób zająć się tą sprawą, przy okazji jak przywrócić wampirzą formę kanibalowi.
- Przyślę do niego jedną ze służek albo go zabiorę.
Dodał, składając dokumenty. Kanibal ze strachem spojrzał na Włocha. Zabrać? Gdzie? Pokręcił głową, nie mając ochoty sie stąd ruszać.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Sob Sty 26, 2013 7:13 pm

Nadal nie była do końca przekonana, choć Hiro pewnie był tu najlepszą osobą, która mogła się zająć tą sprawą. Mimo wszystko, patrząc na Testamenta było jej strasznie żal tego mężczyzny, który najpewniej nie miał zielonego pojęcia o tym, o czym oboje właśnie rozmawiali. Pewnie musiało to jeszcze bardziej go denerwować i sprawiać, ze czuł się coraz mniej pewnie. Żal jej było Tessa i naprawdę chciałaby mu jakoś ulżyć, zdjąć to cierpienie, sprawić by nie czuł się tak zdezorientowany jak teraz.
Pokiwała głową na słowa wampira, zaraz ponownie podchodząc do leżącego i przyklękając przy nim. Chciała w ten sposób, trochę pośrednio, pokazać Tessowi, że nic mu nie grozi, a Yuki chce dla niego dobrze, że oboje chcą mu pomóc, chcą jego dobra.
- Też właśnie wyszłam z tego założenia.
Odpowiedziała krótko odnośnie obecnego stanu zdrowia byłego wampira. Testament był jaki była, a tak nagła przemiana mogła spowodować szok i zamęt w jego organizmie, powodując dodatkowe osłabienie. Zresztą tym już się odpowiednio zajęła kupując kanibalowi leki i gotując ciepłą, zdrową zupę, co powinno przyspieszyć jego leczenie. To jednak nie przeziębienie budziło ich największe obawy, właściwie był to ich najmniejszy problem.
Gdy Hiro odsłonił pierś mężczyzny i Yuki również mogła dostrzec tajemniczy znak. Nie znała go, bo i znać nie mogła, zaraz jednak Hiro pospieszył w wyjaśnieniem.
- Nie wiedziałam, że łowcy są w posiadaniu takich umiejętności. Ci ludzie wciąż mnie zadziwiają.
Z jednej strony dowiedzieli się czegoś więcej, z drugiej, wiele im to nie pomogło, bo jak się okazało szlachetny nie mógł nic z tym zrobić. Jak widać i jego to przerastało, co wcale się Yuki nie podobało.
- Tym się już zajęłam, dostał leki i miałam zamiar sie nim zająć. Sama jestem lekarzem. Co do Samuru nie wiem... sądzę, że do całej sytuacji trzeba podejść bardzo ostrożnie, bo jeszcze coś gorszego się z tego zrobi.
Przemawiał przez nią strach? Być może. Zatarg z łowcami byłby bardzo poważną sprawą, dlatego w obecnym przypadku wypadałoby postępować z niesamowitą ostrożnością i subtelnością. Sama jeszcze nie wiedziała jak mogłoby to wyglądać.
Gdy wspomniał o przysłaniu kogoś, a do tego jeszcze o zabraniu Tessa, ten najwyraźniej się przestraszył. Yuki spojrzała na mężczyznę i pogładziła go uspokajająco po ramieniu.
- Jesteś pewny, że to dobry pomysł? łowcy nie bez znaczenia umieścili go w tym miejscu, mogą szybko się zorientować, że zniknął. Nie chcieli, by Testament z kimkolwiek się kontaktował. Poza tym, on jest przerażony, nie widzisz?
Powiedziała co jej leżało na sercu, choć nie była pewna, czy Hiro się z nią zgodzi, równie dobrze, będzie on chciał zabrać Tessa ze sobą i Yuki niewiele będzie miała w tym względzie do gadania. Co najwyżej, będzie jedynie próbowała uspokoić Tessa, zapewniając go o tym, że z ręki białowłosego nie grozi mu żadna krzywda.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Nie Sty 27, 2013 12:56 pm

Kanibal nieco ochłonął, nie denerwował się, tak jak na początku. A zawdzięcza to obecności Yuki. Kobieta swoim ciepłym podejściem i pogodą ducha, wzbudzał w człeku spokój. Często uciekał do niej wzrokiem. Zresztą i Włoch wydawał się w porządku.
Co do białowłosego, nadal zastanawiał się nad tą przemianą. Czeka go wiele pracy, bowiem musi jakoś odwrócić ten czar, choć łatwo w cale tak nie będzie.
Blondyna zajęła się prawidłowo chorym i to jak na lekarza przystało. Testament czuł się znacznie lepiej, co zresztą było po nim widać.
O tak. Łowcy zadziwiają. Sam Hiro nie raz doznawał szoku na eksperymenty tych ludzi. Wiele potrafili, a ich zdolności są bliskie wampirom.
- Dokładnie. Mają potężną wiedzę i magiczne przedmioty, które umieją wykorzystać.
Zgodził się z wampirzycą. Łowcy to cwane bestie, on sam nie wie jak zabrać się do złamania pieczęci bez użycia przemocy, gdyż Włoch za rozlewem krwi nie przepadał.
- I widać skutki. Naprawdę mu pomogłaś.
Uśmiechnął się wdzięcznie do Yuki. Zrobiła wiele, naprawdę. Bo gdyby nie jej zainteresowanie losem olbrzyma, niewiadomo jakby skończył.
- Nie musisz się martwić. Samuru na pewno sam będzie wiedział, jak ma postępować. A ta sprawa jest bardzo poważna, bowiem łowcy zagrażają... nam tą przemianą.
Zapewnił ją odnośnie burmistrza. Chłopak ma swój charakterek ale zwykle kierował się swoim rozsądkiem, nie uczyni nic głupiego bez dokładnego przemyślenia.
Testament dalej był cicho. Nie wtrącał się w rozmowę dwójki osób, ba, nawet nie wiedział o co im chodzi. A skoro nie chciał nigdzie iść....
- Pomyśl, Yuki. Nie wiemy co planują łowcy. Kto wie czy nie zechcą znowu go skrzywdzić w jakiś sposób. Ale jak nie chce iść ze mną, ktoś musi z nim zamieszkać. Samego go nie zostawię, to zbyt niebezpieczne.
Rzekł spokojnie, zerkając na opatrunek na oku. Trzeba będzie go wymienić.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Nie Sty 27, 2013 1:17 pm

Nie chciała hamować poczynań Hiro, gdyż pewnie wiedział on co ma robić by pomóc Testamentowi, a Yuki w sumie niewiele mogła. Jedynie do czego była zdolna, to wyleczenie jego przeziębienia i pomoc w przystosowaniu, a przede wszystkim, uspakajaniu nerwów i niepewności Tessa, który był bardziej zagubiony w tym wszystkim niż dziecko we mgle. Domyślała się, że jego dezorientacja bardzo mu przeszkadzała i wcale się temu nie dziwiła, tym bardziej, że dwójka wampirów mówiła o czymś, o czym on kompletnie nie miał pojęcia, a raczej nie pamiętał by jakiekolwiek pojęcie miał.
O artefaktach łowców wiedziała dobrze, ale mimo wszystko jak widać, ci zaszli dalej niż mogłaby kiedykolwiek przypuszczać. Jeszcze trochę, a rasa wampirza powinna się zacząć poważnie obawiać tych ludzi, a zaburzenie naturalne równowagi jaka miedzy nimi panowała nie wróżyło niczego dobrego. Sama nie wiedziała co ma o tym myśleć, może też dlatego, że nie posiadała na ten temat wystarczającej wiedzy. Westchnęła cicho na słowa białowłosego. Skoro Samuru naprawdę będzie mógł mu pomóc, to w simie Yuki nie powinna oponować, ale zwyczajnie się martwiła, choć nie powinna. Testament nie był dla niej nikim bliskim, nie w jej gestii leżało zajmowanie się nim.
- Niech będzie. Nie boje się o to, że stanie mu się krzywda, a raczej o to, jaka będzie jego reakcja. Testament jest zbyt zdezorientowany.
Odwróciła wzrok w stronę mężczyzny, przy którym cały czas kucała. Uśmiechnęła się łagodnie, by pokazać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Hiro najprawdopodobniej miał rację mówiąc, że Testamenta trzeba stąd zabrać, problem polegał jednak na tym, jak przekonać wielkoluda do tego pomysłu, tak, by nie musieć używać siły.
- Tess... - zaczęła powoli, jednocześnie gładząc jego ramię - Będziemy musieli cię stąd zabrać, ale nie musisz się niczego obawiać. Uwierz mi, nic złego cię nie spotka, a chcemy ci pomóc. Zabierzemy się z dala od tych ludzi, którzy tak cie skrzywdzili, odbierając ci twoją tożsamość. Mogę ci towarzyszyć, jeżeli będziesz tego chciał.
Nie spuszczała wzroku z mężczyzny, mając nadzieje, że jej słowa dotrą do niego i nie zareaguje paniką. Co z tego, że Testament był dorosłym, rosłym i silnym mężczyzną, skoro nie wiedział co się wokół niego dzieje? Każdy na jego miejscu czułby się zagubiony i niepewny.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie w Kamienicy   Nie Sty 27, 2013 6:08 pm

Dobrze, że nie zamierzała dalej wnikać. Hiro i Samuru zajmą się tą sprawą, starając się odwrócić przemianę potworą, choć znając burmistrza zechce on dopaść sprawców, którzy okrutny sposób skrzywdzili kanibala.
Wiedział jak Testament boi się opuścić mieszkanie, ale musiał. Łowcy są zdolni jeszcze bardziej uszkodzić swojego więźnia, nie raz Hiro go leczył.
Kiedy Yuki próbowała przekonać człeka do pójścia z nimi, Włoch naszykował mu ubranie odpowiednie na pogodę. Testament z początku niechętnie się zgodził, ale jak Yuki miała z nim pojechać.
- Pojadę.
Skinął głową, uśmiechając się niepewnie. Skoro ma być z dala od tamtych ludzi.
Wstał ostrożnie z łóżka, Hiro podał mu ubranie, które te z kolei ubrał w łazience. Następnie cała trójka opuściła mieszkanie, zamykając za sobą drzwi.

Z/T wszyscy
Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie w Kamienicy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: