IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Biblioteka miejska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Camilio

Camilio

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyNie Maj 28, 2017 8:25 pm

Od tamtego spotkania z Finny minęło już sporo czasu, a życie Camilio... Po prostu toczyło się dalej. Zajmował się pracą, jak i własnymi zainteresowaniami... Po prostu, nic szczególnego się nie wydarzyło przez ten czas. Więc... Jak to będzie teraz właściwie wyglądało?
Ciężko stwierdzić.
Bądź co bądź, ciemnowłosy aktualnie zdecydował się na odwiedzenie biblioteki - nie mając specjalnie nic innego do roboty, chciał dorwać jakąś książkę, by móc przynajmniej w ten sposób zabić trochę czasu.
Po cichym przywitaniu się, udał się między regały. Krążył tak przez moment, zanim nie zatrzymał się przed działem kulinarnym i nie przykucnął. Jedna z książek dość zaciekawiła go, gdy ujrzał jej grzbiet... Dlatego też sięgnął po nią i zaczął kartkować.
Od tak. To tyle z jego strony.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
Cornelius Weidenhards

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1337


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyNie Cze 25, 2017 12:21 pm

Nie wiedział co się dokładnie z mieście działo. Ci co wiarę dobrze go znali wiedzieli, że mężczyzna żyje różnie, często przez takie też życie miał zachlapane ręce krwią nie tylko wampirów. Tak czy inaczej słuch o nim zaginął na jakiś czas. Komórką na którą mogli dzwonić wydawała się być non stop wyłączona, bowiem ciężko było z nią nawiązać nawet jeden sygnał. Po co zniknął, co się działo z nim przez ten czas, dlaczego zniknął w takim a nie innym momencie? Tego nikt nie wiedział. Razem z nim zniknęła także Katy co mogło oznaczać iż jego to grubsza sprawa.
Wrócił do miasta zostając je w sumie bez zmian, w zależności też jak się patrzy. Musiał jednak nadrobić dni nieobecne w mieście, a w tym celu udał się do biblioteki. MImo iż bywał tam spokój, to w takich miejscach można było usłyszeć bardzo interesujące rzeczy. Jego wygląd prawie że się nie zmienił, a twarz jak była chłodną, niewzruszoną, tak nadal była. Ludzie którzy byli w bibliotece na jego widok, spojrzeli na niego badawczo, bowiem mało kiedy do takich miejsc wpadając osoby typu Cornelius. Może jakiś zbir itp? Tak czy inaczej zaczął iść korytarzem między regałami, jakby szukając tego konkretnego do czasu gdy jego oko nie wyłapało sylwetki mężczyzny który przykucnął w celu zaglądnięcia do stronnicy.
Cornelius nie miał miał wątpliwości co do obiektu obserwacji, dlatego też już po chwili przystanął prze regale, po czym chrząsnął gardłowo.

_________________

Biblioteka miejska - Page 5 OoPDGMp
Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

Camilio

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPon Cze 26, 2017 8:51 pm

O, to wygląda całkiem nieźle - pomyślał, międzyczasie kartkując książkę. - Mógłbym spróbować tego w domu... Może powinienem wypożyczyć ową książkę? W sumie, jego myśli krążyły wokół przyziemnych spraw... Cóż, po co męczyć się i zastanawiać się nad bardziej skomplikowanymi sprawami, skoro można tak sobie umilić życie?
Prawdę mówiąc, również nie spodziewał się tego, że...
Cóż, że ktoś nagle się tutaj pojawi.
Niespecjalnie zwracał uwagi na zapachy. Mnóstwo ludzi, mnóstwo kuszącej krwi... Kto wie, czy szlag mu nie wzięło samokontroli? Bądź co bądź... Cóż, drgnął dopiero, gdy usłyszał dźwięk wydawany... Chwila, głos znajomy? Zamrugał oczami, po czym uniósł głowę, skupiając wzrok na osobniku... I momentalnie zbladł.
Odruchowo ruszył się i mignął z tego miejsca, by stanąć parę metrów przed ową osobą. Poprawił odruchowo szalik i przełknął ślinę, nie wiedząc za dobrze, jak powinien teraz zareagować właściwie.
- Do-dobry - bąknął w końcu. - W czym mogę pomóc?
I weź tutaj coś więcej powiedz... Został kompletnie zaskoczony! Nie spodziewał się zobaczyć tutaj akurat jego.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
Cornelius Weidenhards

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1337


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPon Cze 26, 2017 9:11 pm

Można było się zastanawiać dlaczego wybrał właśnie bibliotekę, lecz jak się później okazało nie był to zły pomysł. Znalazł się w bibliotece w między czasie zastanawiając się co dalej. NA przyszłość miał zaplanowane dość wiele prac i zadań, lecz co uda mu się zrealizować? To niestety czas pokaże. Póki co pokonywał spokojnie każdy metr biblioteki, czując się także obserwowanym. Nie przykuwał jednak do tego zbyt dużej uwagi. Została ona przyciągnięta przez coś innego, a raczej przez kogoś innego.
-Hej... Chciałem sprawdzić czy wszystko z tobą ok.
Odparł do niego, gardłowym głosem, który mógł sprawiać pozory zmęczonego, ale nadal pewnego w swoim działaniu. W między czasie gdy wypowiadał ów słowa, zaczął się zbliżać do Camilio, zmniejszając dystans który ich dzielił.
Przyglądał mu się również uważnie, obserwując jak nawyki chłopaka w ogóle się nie zmieniły od ostatniego , a na widok zabawy szalikiem przez wampira, można było zauważyć iż na twarzy Corneliusa pojawia się coś na kształt uśmiechu.
-Podejdź.
Mruknął cicho do wampira nie wyjawiając swoich planów dzisiejszych co do niego. Kto wie może zaś mu coś odjebię, albo i nie... W końcu dawno się nie widzieli...

_________________

Biblioteka miejska - Page 5 OoPDGMp
Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

Camilio

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPon Cze 26, 2017 9:25 pm

Zamrugał oczami, a na jego twarzy na moment odmalowało się zaskoczenie, zanim ponownie przybrał obojętny wyraz twarzy.
- Hm? Zaskakujące - skomentował to jedynie w ten sposób. Nie spodziewał się czegoś takiego, zwłaszcza teraz, gdy przypomniał sobie, że rzeczywiście dość dawno go nie widział... Huh. Pewnie oboje byliśmy zajęci własnym życiem. I tyle. Z drugiej strony, jasnowłosy równie dobrze mógł zapomnieć o Camilio...
Nie był teraz już pewny, jak zareagować też na to, że nagle zmniejszył odległość między nimi. Nie wykazywał przecież negatywnych zachowań... Ale może to gra? Chociaż... Jego głos zdradza zmęczenie?
Zamrugał ślepiami, owinął się jeszcze szczelniej szalikiem i poszedł bliżej do niego, by unieść głowę i patrzeć wprost na niego.
- Huh? - w sumie... Teraz nawet nie wiedział, dlaczego po prostu nie zwiał. Miał przecież szans... Przynajmniej nie czułby się wystawiony na jakieś zagranie z jego strony jak teraz.
- Coś się stało? Blado wyglądasz.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
Cornelius Weidenhards

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1337


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPią Cze 30, 2017 8:13 pm

Nie wiedział co zaskoczyło chłopaka ale nie widział tez powodu do komentowania tego. W sumie Camilio mógł się nie spodziewał... Zazwyczaj Corn kradł mu szaliki nie pozwalając mu na jakikolwiek sprzeciw. No ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Nie widział chłopaka długo i zdał sobie sprawę z tego iz dawno kogoś sobie nie pomęczył.
Chłopaka wycofa polecenie a może i nawet prośbę a Cornelius przyglądając mu się uważnie podniesie rękę by pogłaskać go po głowie wprawiając jego włosy w kompletny nie ład.
-I wiele nie lepiej się czuje.
Mruknął do niego i zabrał rękę po czym rozejrzy sie po bibliotece by wrócić potem wzrokiem ponownie na wampira. Oblizał zęby, czując mimo wszystko głód. Choć nie był wampirem, miał z tym coraz większy problem. Póki co radził sobie, bo musiał. NIe zapominał się że nie był sam.
- Głoduje mi sie ostatnio...
Mruknął cząsteczka historii odnośnie tego co mu jest. Choć z natury był blady, to teraz też był. Ale czy głód krwi byłby wstanie go do takiego stanu doprowadzić, możliwe, kto wie.
-Dlatego też pójdziesz ze mną...

_________________

Biblioteka miejska - Page 5 OoPDGMp
Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

Camilio

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptySob Lip 01, 2017 7:02 pm

Nadal nie wiedział, co właściwie powinien sądzić o tej sytuacji. Owszem, nie widział Corneliusa niemały kawałek czasu... Ale czy przez to mógł zacząć sądzić, że doszło do czegoś bardziej poważnego? W końcu, tak jakoś... Ciut łagodniejszy się wydawał.
Ewentualnie próbował go zmylić.
Zamrugał oczami i delikatnie się nachmurzył, czując jego dłoń na swojej głowie i potem, jak i to, że po prostu go tam pogłaskał. Rany. Czuję się teraz, jakbym rzeczywiście był dzieckiem. Zdecydowanie nie dawało się pozbyć takiego wrażenia. Mimo to nie odezwał się ani słowem na ów temat, jedynie patrząc na owego łowcę ze swojej pozycji.
Skrzywił się nieco.
- Obstawiam, że nie chodzi o zwykły głód? - cóż, jakby co, zawsze mógł mu coś ugotować! Ewentualnie zmusić go do wypicia jakiś ziół, by mógł poczuć się lepiej... Chociaż kto wie, czy to coś by mu się udało... A nie, nie wolno się poddawać i tyle, o!
Westchnął cicho, kręcąc zarazem nieco głową.
- A co, jeśli odmówię? - spytał się go natomiast. Nie bardzo mu się to podobało... Chwila. On serio uważał, że Cam jest dla niego chodzącym jedzonkiem? Chciał się do niego dorwać tylko dlatego, że był blisko? Ciemnowłosy nie chciał mu pozwolić na to. Ba, posunąłby się do użycia mocy nawet.
- Nie lepiej odpocząć...? - zasugerował mu natomiast.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
Cornelius Weidenhards

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1337


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyNie Lip 02, 2017 8:16 am

Chłopak mógł sobie myśleć co chciał, Cornelius już sobie obrał jednak plan, jak jednak na to przystoi wampirek. Łowca spodziewał się takiej, a nie innej reakcji. Skąd? Zjadł już kawał chleba, który pozwalał mu dysponować o wiele większym doświadczeniem, niż mogło by się wydawać. Chłodny, mściwy Cornelius, nic się nie zmieniło, a jeśli się wydawał inny, widocznie miał i w tym swój cel.
Wampir był dzieckiem dla łowcy, który mógł w jednej chwili zniszczyć to gówno. Cornelius wiedział o tym, wiedział może i Camilio. No ale wracając. Wyraził co go męczy i wampirek nie okazał się być głupcem, bowiem zorientował się, że nie o ludzki głód chodzi łowcy.
-Owszem...
Mruknął jedynie tyle na temat głodu, przyglądając się z ukrytym zaciekawieniem, na to jak zareaguje wampir. Nie zamierzał szukać lepszego źródła pokarmu, skoro tu miał wystarczające. Może szału nie było, dla Cornelius wiedział, że póki co na pewno mu styknie. Dlatego też oznajmił wampirowi co ma zrobić. Mógł odmówić i zrobił to, a Cornelius jedynie spojrzał na niego bez większych emocji.
-Skrzywdzę Cię.
Krótko zwięźle i na temat, bowiem tak to by mniej więcej wyglądało. Łowca obserwował wampira jeszcze chwile po czym zerknął w kierunku wyjścia, tak był to znak wymowny.
-Odpocznę po śmierci. A teraz chodź ze mną.
Rozkazał mu i odwrócił się bokiem do niego by skierować do drzwi, no chyba że Camilio będzie się stawiał,. to coś wymyśli.

_________________

Biblioteka miejska - Page 5 OoPDGMp
Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

Camilio

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPon Lip 03, 2017 8:27 am

Zmarszczył nieco brwi, po czym pokręcił głową, patrząc na niego z ostrożnością.
- Odmawiam - cóż, a kto by się mógł spodziewać właściwie innej reakcji? Mimo wszystko zapowiedział mu właśnie, że go skrzywdzi! A tak jakoś nie miał ochoty na pozostanie skrzywdzonym.
Potarł policzek, odwracając wzrok gdzieś obok. Nie bardzo wiedział co więcej mógłby dodać na ów temat. Może to ten moment, w którym powinien właśnie uciekać? Z dala od tego osobnika.
Bo tak jakoś nie wydawało mu się, że jasnowłosy żartował.
Również i Camilio zastanawiał się co teraz powinien zrobić. Próbować uciec? Zaatakować? Nie... To drugie było złe. Zdecydowanie.
- Znajdź sobie inny cel - dodał w końcu.
Tak, więc to właśnie jest czas na ucieczkę... Prawda?
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
Cornelius Weidenhards

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1337


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPon Lip 03, 2017 7:13 pm

-Nie interesuje mnie Twoje zdanie.
Odparł do niego z chłodem, jednak nie mogąc iść do wyjścia, skoro ten nie zamierzał być posłuszny. W sumie nie było co się dziwić, lecz to nie zmienia faktu iż Camilio pchał się do gipsu. łowca zapowiedział mu co się stanie z wampirem, gdy mu odmówi. Cornelius tego nie krył i najprawdopodobniej spełni swoje słowa. Co prawda starszy z mężczyzn nie miał ochoty biegać za wampirem, lecz nie wykluczone że będzie jednak musiał to zrobić, skoro sobie go upatrzył!
-Nie potrzebuje innego celu, skoro jesteś ty...
Odparł do niego i jeśli nie zareaguje, mógł ujrzeć, poczuć, jak ręka łowcy obejmuje go w pacie, po czym zmusza go do przyparcia się do jednego z regałów. Nie uderzył nim, ani nie przyduszał, tak by ten czuł wpijające się krawędzi regałów w ciało. Kolejne czynności były tylko kwestią sprytu, bowiem wolna łapa podąży do szyi wampira, łapiąc za materiał, który zapewne nie był zawiązany, a jedynie owinięty wokół szyi wampira co powodowało iż jego zdjęcie było prostsze. To też planował zrobić łowca.
-Nie szkoda Ci takiego ciała?
Nie wiadomo co miał na myśli zadając to pytanie, lecz jedno było pewne że jeśli Cornel już tak schwytał wampira, to może być z nim jeszcze gorzej, bądź ulegnie. Ponadto, próba wyszarpania się z objęcia łowcy, była dla wampira Krwi wręcz niemożliwa, nawet jego moc nie pomoże, patrząc na to iż Corn aktywował artefakt.
- Wyjdziemy stąd... Jedno ugryzienie i masz spokój...
Gdy miał tak blisko siebie wampirka, tuz na regale wyłożonego, zorientował sie iż przyglądają mu się jakieś osoby. Byli to pracownicy Biblioteki, zaalarmowani możliwe że przez kamery. Cornelius warknął wściekle na ten widok, ale zgarnie szalik Camilio i wyprostuje się.
-Jeszcze się spotkamy... Nie obawiaj się jednak. Nie zależy mi na Twej śmierci.
Odparł do niego po czym spojrzał na wampira uważnie, ręką gładząc go po policzku. - Jednak nie tym razem skradnę ci nie tylko szal... NIe wstyd Ci tak uwodzić Innego mężczyznę? To powoduje iż mój głód na ciebie jeszcze bardziej rośnie

_________________

Biblioteka miejska - Page 5 OoPDGMp
Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

Camilio

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyWto Lip 04, 2017 5:49 am

- A powinno - burknął w odpowiedzi wampir, patrząc na niego z lekką dozą niepewności. Co to miało być, brak uszanowania jego zdania? Chwila, to, że jest wampirem, znaczy, iż był gorszy? Tak to odbierał? Niezły rasizm!
Cóż, ciężko spodziewać się czegoś innego po łowcy...
Nachmurzył się tym bardziej. Cholera. Został z miejsca uznany za ofiarę i tak właściwie nie mógł nic z tym zrobić... Z tego akurat dość dobrze zdawał sobie sprawę. Nie sposób było zmienić jego tok myślenia, dlatego też pozostawało jedynie próbować wydostać się z tej jakże złej sytuacji.
Został przyparty do regału. Czuł za plecami twardość drewna, jak i same książki, jednak to były teraz tylko nic nie znaczące szczegóły. Bardziej istotniejsze było to, że jasnowłosy znajdował się tak blisko... Ba, obejmował go w pasie. Co planował? Co chciał zrobić?
I chwila, czemu znowu podpierniczał mu szalik?
Zdążył ino musnąć palcami materiał, zanim pożegnał się z nim. Jego podpora... Jego radość... Coś, co utrzymywało go... I znów go stracił przez jedną osobę! Równie zaskakujące było dla niego, że mimo iż miał do czynienia z człowiekiem, ten z łatwością powstrzymywał go. Cóż, Cam nie miał pojęcia o paru sprawach... Może kiedyś się dowie?
- O c-co ci c-chodzi? - na efekty nie trzeba było długo czekać. Na bladej twarzy wampirka zaczęły pojawiać się zmieszanie, jak i niepewność tego, co powinien dalej zdziałać. - Przestań. Przestań. Oddaj ten szalik... - próbował używać swojej mocy, ale będąc w takim stanie... Nawet nie było pewności, że to rzeczywiście zadziała. No i może też dlatego nie wiedział, iż tamten mógł się chronić przed tą umiejętnością...
Zacisnął palce na regale, czując lekki strach.
- N-nie... - nie chciał tego ugryzienia. Nie chciał przez niego cierpieć... Nie wiedział nawet, co dalej. Co powinien zrobić... Jak zadziałać...
Jednakże wychodziło na to, że mógł zostać ocalony. Również i do jego zmysłów dotarło to, iż mieli widownię. Przełknął ślinę, prostując się w momencie, gdy Cornelius odsunął się od niego. Ocalony? Tak myślał.
Przynajmniej do momentu, gdy usłyszał jego słowa. W jego oczach pojawiło się zdezorientowanie, jak i sam coraz bardziej się zmieszał. Zwłaszcza, gdy poczuł, że ten głaszcze jego policzek... Aż go zamurowało!
A ostatnie słowa sprawiły, że na jego twarzy pojawił się lekki rumieniec, a on sam spuścił wzrok.
- Ja... - wydukał, niezdolny do wypowiedzenia czegokolwiek więcej. Nie tego się spodziewał i nie potrafił również zareagować inaczej niż takim zachowaniem, które można by śmiało przypisać do dziewczęcego zarumienienia.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
Cornelius Weidenhards

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1337


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyWto Lip 04, 2017 5:58 pm

Nie odparł już nic do chłopaka na ten temat, bowiem nie potrzebowało to tego. Wampirowi mogło się nie podobać, lecz myśli że Cornelius spojrzał by na to, zwłaszcza teraz? Łowca był górą w tej całej sytuacji, a Camilio wiedział iż człowiek, mimo bycia nim dysponuje siłą większą i to znacznie od niego. Jakim cudem łowca mógł nazywać siebie człowiekiem i być za niego branym? Nie wiadomo, ale jak widać jeszcze z nim źle nie było, a głód, i inne nawyki, jeszcze nie zawładnęły nim. Dlatego też wampir został uznany za ofiarę i gdyby nie wścibscy ludzie na pewno by się nią stał... Próbował myśleć nad ucieczką, wywinięciem się, lecz łowca niczym lalkę przyparł go sobie do regału. Było wiadome co chciał od chłopaka, pytanie tylko kiedy. Zostało jednak ono rozwiązane, a łowca zabrał się za okradanie wampira, u którego spojrzał na szyje, niezbyt zadowolony z faktu gapiów. Już myślał, że sobie zasmakuje świeżej krwi.
-Mimo iż wiesz, że mógłbym Cię bez najmniejszego problemu połamać, to się stawiasz... Szkodząc sobie... nie mnie...
Odparł do niego z chłodem i owinął szalik wokół swojej szyi, przyglądając się wampirowi, nadal z chęcią pożarcia tego co ma w szyi. Przytrzymywał sobie go do czasu, aż nie zorientował się o widzach, co nastąpiło szybko. Odsuwając się spojrzał na wampira, przez co ten mógł mieć wrażenie, że Corneliusa ślepia przybrały odcieniu czerwieni, bądź światło spowodowało taką iluzje. Nie reagował na moc, co mogło oznaczać przypuszczenia wampira, lecz które? Może oba na raz?
Odsunął się więc przyglądając wampirowi, musząc zrezygnować z łowów, lecz czy wina gapiów to jedyny powód tej decyzji? Zawsze mógł go zabrać stąd... Zmrużył nieco oczy na zachowanie chłopaka, i zechce nachylić mu się do ucha.
-Ty. Zabieraj się stad, nim się rozmyśle...
Mruknął gardłowo do niego, po czym złapał go za szczękę, ujmując ją palcem wskazującym i kciukiem, po czym wpije się w jego usta, lecz przy tym, perfidnie go ogryzie w wargę w celu zasmakowania jego krwi. Jego zęby mimo bycia człowiekiem były ostrzejszymi. Co prawda nie takie jak wampirów, ale jednak.
-Teraz zasmakuję, a następnym razem wezmę o wiele więcej...
Głos jakim to wypowiedział był dwuznaczny, dlatego też, różnie można było to porównać. Odrywając się od ust wampira, zerknął na nie i przetarł je palcem, który po chwili specjalnie na oczach wampirach oblizał z krwi.
-Zatem do zobaczenia... Szaliczek zabieram
Wraz z tymi słowami, planował zostawić Camilio mając nadzieje, ze czuł ten sam niedosyt co i łowca, który musiał obejść się smakiem i ruszyć dalej, mimo kiepskiego stanu.

z/t

_________________

Biblioteka miejska - Page 5 OoPDGMp
Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Camilio

Camilio

http://vampireknight.forumpl.net/t3130-camilio-kira#66212 http://vampireknight.forumpl.net/t3262-camilio#70235
Zarejestrował/a : 05/01/2017
Liczba postów : 109


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptySob Lip 08, 2017 11:47 pm

Zabranie szalika spowodowało, że mentalnie czuł się bezbronny. Jeden przedmiot, lecz wystarczyło, by takie zmiany wprowadzić... Zdecydowanie to była jego słabość... Zarazem i siła. Jednakże teraz odebrana, przez co mógł jedynie patrzeć na samego łowcę, będąc zarazem niezdolnym do stanowczego zaprotestowania. Jego moc również nie wpłynęła na tego osobnika, a on sam wiedział po sobie, że nie dałby rady ponownie użyć swojej umiejętności.
Dlatego też fakt, że to spotkanie zostało przerwane, można uznać za szczęście.
Jednakże... To jego zachowanie... Słowa... Zdecydowanie to nie było coś, co można było od tak interpretować. No i nim się spostrzegł, poczuł na swoich ustach jego pocałunek. Źrenice nagle rozszerzyły się w zaskoczeniu.
Po tym zagraniu, na jego twarzy pojawił się lekki rumieniec. Przełknął ślinę, ostrożnie dotykając dwoma palcami - wskazującym i środkowym - swoich ust. Poczuł krew, jaki i ranę zadaną mu przez jasnowłosego. Spuścił na moment wzrok, zanim ponownie odważył się unieść głowę na tyle, by móc ujrzeć jego twarz. Nie ośmielił się jednak nic więcej powiedzieć, ba, to wszystko spowodowało również, że nie zdołał zaprotestować... I ponownie utracił szalik.
Mógł jedynie obserwować jego odejście... Po którym przykucnął i zasłonił dłońmi twarz, wyraźnie starając się w ten sposób ukryć. Przed czym? Ciężko stwierdzić...
Co jest? Co to miało być? Po głowie zaczęły mu krążyć pytania. Nie potrafił zrozumieć tego, z czym miał przed chwilą do czynienia. [i]Co... Dlaczego to zrobił?[/o] Zdecydowanie miał mętlik w głowie. No i jeszcze ci wszyscy ludzie... Nie zachęcało go to tym bardziej do próby zrozumienia tego...
Więc szybko się zerwał i wybiegł z tego pomieszczenia!
Już nawet nie myślał nad tym, by zagrać książkę.

z/t
Powrót do góry Go down
Murasaki
Morph
Morph
Murasaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3472-sunset-morpho#74935
Zarejestrował/a : 02/07/2016
Liczba postów : 18


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptySob Wrz 09, 2017 8:23 pm

Zwykły dzień, zwykłego człowieka... tak by się przynajmniej wydawało.
Morpho nie miał dziś głowy do siedzenie w oświacie i czekanie na zbawienie. Większość osób była obecnie zajęta czymś, za pewne głównie walką. Sam nie specjalnie lgnął w tej chwili do zaczynania walki. Spokojnie czekał aż nadejdzie moment kiedy będzie przydatny i nie będzie przeszkadzał.
Czas więc postanowił spędzić na zajęcie się czymś bardziej konstruktywnym niż siedzenie na tyłku. Oczywiście tym nad czym myślał przede wszystkim była muzyka. Lecz czasem potrzebował też wyciszenia. Najcichszym miejscem jakie znał była biblioteka, więc i też do niej się tym razem udał.
Wyglądając na dosyć młodego mógł być uznany za studenta, kobieta bibliotekarka poleciła mu jakąś książkę, zabrał ją do czytelni, choć nawet nie sprawdził porządnie o czym miała być, oraz jakąś książkę traktującą o nowoczesnych instrumentach których po prostu był ciekaw. Usiadł przy oknie mając doskonały widok na ulice za oknem, tłoczną i hałaśliwą, jednak szyby nie przepuszczały dźwięku, w środku było cicho. Jedynie było słychać ciche szmery przewracanych kartek. Chłopak wciągnął się w książkę i nawet nie zauważył jak szybko mija czas.
Powrót do góry Go down
Black

Black

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 113


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPon Wrz 11, 2017 7:08 pm

Od spotkania z Zarenem minęło trochę czasu. I miała gdzieś tam cichą nadzieję, że za jakiś czas będzie mogła spodziewać się wiadomości z miejscem i czasem obecnie planowanego „wydarzenia”, przez ludzi owego Wampira. W tym czasie lepiej jak będzie daleko od tego miejsce, by nie padły na nią oskarżenia, jak i sama nie stała się przypadkową ofiarą, jeśli coś pójdzie nie tak. Im więc będzie dalej o tego miejsca, tym szybciej w razie niepowodzenia będzie mogła się ukryć. Teraz jednak miała ochotę zapisać kolejne puste kartki w swojej księdze zwanej pamiętnikiem. Miała jeszcze sporo do spisania, a wspomnienia uciekają z każdym dniem. Niby była nieśmiertelna, a przynajmniej jeśli chodziło o starzenie się, to jednak ludzki umysł nadal miał swoje ograniczenia. Być może normalnie narodzone wampiry nie borykały się z tym problemem, jednak ona osobiście zmieniona przez tego cholernego człowieka, musiała jakoś sobie radzić, by nie zapomnieć tego co chce by pozostało z nią. Dlatego właśnie często zdarza się jej siedzieć z piórem i zapisywać poszczególne wydarzenia, kawałki rozmów czy inne mniej ważne informacje. W tych czasach musiała jednak wyglądać dość komicznie, skoro nadal używała tak staromodnej metody. Pomyśleć by można, że nie potrafi korzystać z komputerów. Jest to jednak wielce mylne stwierdzenie, gdyż obsługa owego nowoczesnego sprzętu nie jest problemem. Wiele z nich powstawało za jej życia, a więc mogła korzystać z ich pierwszych modeli, dlatego nie miała jakiegoś większego problemu z tym. Więc, dlaczego używała normalnego papieru, a nie zapisu cyfrowego? Jedna małą awaria i mogłaby stracić cały swój dobytek wspomnień, których już nie ma w jej głowie, które już nie mogłaby odzyskać. A tak nic im nie grozi, ani awaria dysku, ani spalenie komputera.
Dlatego wolał właśnie taką formę, nie patrząc na to, czy wygląda dziwnie w oczach innych, czy też nie.
W domu było jednak zbyt tłoczno i głośno, by mogła robić to w spokoju, a więc gdzie jest na tyle cicho, by nikt jej nie przeszkadzał? Oczywiście, że w bibliotece, a gdzież by indziej. Jak zawsze po przybyciu do budynku przywitała się ze starszą panią, która chyba pracuje tam dość długo, gdyż widać, że ma całe to miejsce zapamiętane w jednym paluszku. A więc, gdy już dopełniła wszystkich formalności z wpisem i takimi tam, udała się spokojnie do czytelni.
Kroki młodej wampirzycy były tak ciche, że raczej nikt z obecnych nie dostrzegł jej przybycia, co można było przyuważyć po tym, jak pewien młody student lekko się wystraszył gdy zobaczył ją tak znienacka naprzeciwko niego. Ona jednak nie miała zamiaru reagować, ani co gorsza wchodzić z nim w jakąkolwiek dyskusję, była na tyle również pochłonięta spisywaniem kolejnych słów ze swojej głowy, że nie spostrzegła nawet tego, że w czytelni pozostała tylko ona, jakaś parka w kacie i chłopak, który coś czytał.
- myślę, że nie jest źle..
powiedziała sama do siebie i zamknęła pamiętnik by przez chwilę odpocząć. Była lekko głodna, jednak wytrzyma raczej do czasu, aż powróci do posiadłości. Nie mogła ryzykować próby skosztowania jakiegoś człowieka, miała nadal problemy po zajściu w parku, a nowych chwilowo jej nie trzeba. Jednak, czy to aby na pewno był tego typu rodzaj głodu? Chyba, raczej to jej żołądek domagał się posiłku, bo było słychać wchodzące z niego lekkie burczenie.

_________________
I take the dreams that live inside my heart
and splash them across the nightmares in my head
With trembling hands I try to draw
the person that I wish that I could be
Powrót do góry Go down
Murasaki
Morph
Morph
Murasaki

http://vampireknight.forumpl.net/t3472-sunset-morpho#74935
Zarejestrował/a : 02/07/2016
Liczba postów : 18


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptySob Wrz 23, 2017 1:23 am

Zaczytany człowiek wydawał się kompletnie pochłonięty światem z książki. Zupełnie jakby świat ten prawdziwy wokół niego miał już nie istnieć. No tak się wydawało przynajmniej do czasu. Łowca wcale nie zwracał uwagi na to kto wchodził do biblioteki. Ludzie często tu przychodzili i wychodzili nie przykuwając uwagi do niczego na dłużej. Chłopak nie bardzo miał ochotę odstawać od tej normy, zazwyczaj nie kończyło się to niczym dobrym. Jednak w końcu czas mijał, a z czytania wybił go dźwięk... bardzo charakterystyczny dźwięk sugerujący iż czyjś żołądek uznał iż jest zbyt pusty by się mieć czym zająć. Jak na domiar złego Murasaki sam dopiero oderwany tym dźwiękiem zdał sobie sprawę która jest godzina. Słońce za oknem radykalnie zmieniło swoje położenie, było zdecydowanie ciemniej. Nieco zdziwionym wzrokiem rozejrzał się po czytelni by zlokalizować osobę która niechcący go wyrwała z dalszego zgłębiania tekstu... para.. nie oni byli zajęci sobą, kawałek od niego siedziała dziewczyna która chyba właśnie skończyła coś pisać, nie było nikogo innego w pomieszczeniu. Uśmiechnął się lekko, zamknął książkę którą czytał i włożył do torby zawieszonej przez ramię. ubrany był w kimono zwykłe codzienne ciemnogranatowe, na nie narzucony nieco niedbale płaszcz do kompletu choć ten miał nieco jaśniejszy lazurowy odcień i obity był ciepłym futerkiem, na pewno był ciepły i miły w dotyku. Zdecydowanie człowiek odstawał nieco od ludzi nowoczesnych ubranych już w większości po europejsku. Wyglądał na Japończyka, choć wygląd jego włosów mógł zdradzać domieszkę zagranicznych korzeni, długie fale w które się układały sprawiały, że mniej ogarnięci w temacie ubioru japońskiego ludzie zdawali się go notorycznie mylić z kobietą, choć rysy jego twarzy wcale nie były aż tak kobiece... a może to tylko mu się tak zdawało... nieważne.
Chłopak podszedł spokojnie do dziewczyny uśmiechając się dalej lekko
-Przepraszam jeśli przeszkadzam, ale chyba też jesteś głodna, będzie ci przeszkadzać jeśli zaprosiłbym cię na coś dobrego? Jak to mówią w towarzystwie przyjemniej się spędza czas.
Zaproponował to bez większego nacisku, jeśli chciała to się zgodzi, choć wcale nie musiała. Jego ton głosu był spokojny a brzmienie dosyć głębokie i melodyjnie, był muzykiem więc nawet mówiąc zwracał wyraźnie uwagę na brzmienie własnego głosu by ten był przyjemny dla ucha. Przynajmniej słysząc go nie dało się go pomylić z babą, jeden z niewielu plusów jakie widział u siebie człowiek. Jeśli dziewczyna nie będzie miała nic przeciwko wspólnemu posiłkowi ten skłoni się lekko
-Jeśli chcesz możesz nazywać mnie Haru.
Przedstawił się choć nie podał swojego prawdziwego imienia, jednak jego prawdziwe imię znało naprawdę niewiele osób i to takich którym ten ufał bardzo. Zapewne nawet większość łowców nie znała go, bo też nie podawał go za często, a na próbę używania go przez obcych reagował kompletnym niesmakiem. Trudny był z niego człowiek ale co poradzić? Jednak tak jak dziś czasem zdarzało mu się być na tyle dobrodusznym w swych staraniach by być miłym dla jakiejś jeszcze obcej mu istoty. Po chwili zdał sobie sprawę że w sumie nie bardzo wie co lubi istotka którą zaprosił więc z nieco zmieszaną miną spojrzał na nią nim przyszło im opuścić spokojną czytelnię
-Tak w sumie bo nie zapytałem od razu... na co masz ochotę? Wolisz japońskie jedzenie czy zachodnie?
W końcu te kuchnie różniły się znacząco od siebie. Wolał nie popełnić gafy i nie proponować czegoś co by mogło być wprost przeciwne do gustu dziewczyny.

(sorry że tak długo, ale egzamin mnie nieco pochłonął)
Powrót do góry Go down
Malcolm

Malcolm

http://vampireknight.forumpl.net/t3876-malcolm#85531
Zarejestrował/a : 02/06/2018
Liczba postów : 17


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPon Kwi 29, 2019 1:39 am

Ciemnowłosy ziewnął znużony, stając na palcach, by dosięgnąć regału wyżej. Zacisnął śmiało drobne dłonie na brzegu książki, po czym pociągnął ku sobie i objął ramieniem, by zaraz potem śmiało postawić obie nogi na ziemi. Jego wyraz twarzy nie zmienił się nawet po zyskaniu nowej zdobyczy, a on sam udał się do kącika z fotelami. Można było już dostrzec obok jednego z mebli mały stosik różnorodnych tomów o tematyce fantasy. Co ironiczniej patrząc... wampiry.
Wampir czytający o wampirach wymyślonych przez ludzi.
- Woo, sporo tego powymyślali - palnął, siadając gwałtownie na fotel i zatapiając się w nim z kolejnym wynalezionym dziełem. - Chociaż większość jest zabawna - położył ją na kolana i otworzył ją.
Malcolm na dzień dzisiejszy znalazł sobie zabawę związaną z książkami. Postanowił poznać ludzki punkt widzenia związany z jego rasą. Jednakże dzieła, które znalazł w domu nie były dla niego wystarczające, więc postanowił zrobić sobie krótką wycieczkę... nawet jesli nie do końca samotną. Ale bez dorosłych. W końcu był już prawie dorosły... A rodzice... Nie pamiętał w sumie, co robili, ale było wystarczającym powodem, by poszedł tutaj bez opieki.
- Pi chyba jest zajęty zajmowaniem się Blythem. Nie widziałem ani jednego, ani drugiego - wymamrotał, machając nóżkami i przerzucając kartki. - Szkoda. Ciekawe co robią - zmrużył ślepia. W ostatnim czasie zaczynał coraz częściej zamykać się w którymś z pomieszczeń i zatapiać się w znalezione rzeczy. Ciekawiło go to, co znajdowało się poza światem, jaki znał. Zwykła, dziecięca ciekawość...
- No i nie ma tutaj głupich dzieci - powiedział jeszcze ciszej. - Zero zawracania głowy, zero problemów. Nikt nie będzie krzyczeć - uniósł głowę, rozglądając się dookoła...
... właściwie, to gdzie poszła jego urocza siostrzyczka? Obiecała, że będzie blisko... zwłaszcza, że sama chciała się z nim wybrać w wyprawę poza domem... Nie? Przynajmniej tak to zapamiętał z jej słów.
Powrót do góry Go down
Blanka

Blanka

http://vampireknight.forumpl.net/t3978-blanka#87932
Zarejestrował/a : 09/05/2018
Liczba postów : 16


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyWto Kwi 30, 2019 6:20 pm

Książki lekarstwem na wszystko. Malcolm zdawał sobie z tego sprawę, skoro to wśród liter i stronic grubych lektur znajdował najwięcej ukojenia na trudne pytania, na głód wiedzy, na rozrywkę, na ucieczkę od rzeczywistości będącej tylko pokręconym życiem. Karmił się ich treścią częściej niż krwią, stąd nie był zbyt postawnym chłopcem, ale najważniejsze, że potrafił załatać egzystencjalne dziury czymś pożytecznym.
Blanka doskonale wiedziała zatem, gdzie znaleźć swojego brata bliźniaka o fiołkowych włosach. Co innego zaś ze swoim przeznaczeniem. Dalej była w kropce.
Tylko trochę spóźniła się na miejsce spotkania. Szła wolniej ze spuszczoną głową i wbitym wzrokiem w bose stopy. Rozmyślała o przyszłości rodziny tak często, że zaniedbała własną duszę. Mijając przechodniów wtapiała się w tłum niczym duch, przez nikogo niedostrzeżona. Wreszcie stanęła przed drzwiami wielkiego budynku i uniosła wzrok znad stóp na napis. Biblioteka miejska. Idealna oaza spokoju dla Malcolma. W dzisiejszych czasach ludzie coraz rzadziej zaglądali do tego typu miejsc wiedzy, chyba że była ona w zasięgu internetu. Krzątali się tu jedynie miłośnicy tradycyjnego czytelnictwa i zabiegani studenci. Stąd nietrudno było dostrzec uroczy kącik najmłodszego czytelnika, który zapisał się do tej placówki, jak tylko nauczył się czytać. I przede wszystkim zrozumieć, co czyta, ale akurat u słodkiego Okularnika zbiegło się to w jednym momencie.
Mijając regały zbliżała się do brata, ale przypadkiem zahaczyła wzrokiem o znaną jej okładkę. Na moment zatrzymała się i wzięła ze sobą jeden egzemplarz, po czym zjawiła się jak duszek bezszelestnie przy Malcolmie.
-Pamiętasz, jak po raz pierwszy pokazałeś mi tą książeczkę?
Ostrożnie położyła kolorowe dzieło na jednej ze stert czytadeł i usiadła na piętach przed fotelem, który zjadł prawie że Malcolma w swoim miękkim obiciu. Wyglądał na niezwykle zaczytanego, więc albo znalazł coś naprawdę głupiego, albo tak ciekawego, że aż wciągającego. Jakby nie było, dziewczynka nie za bardzo miała ochotę dołączyć do tej zabawy. Co prawda nawet lubiła czytać, ale nie w takich ilościach i w takim tempie jak braciszek z okularkami. Przyglądała mu się w długim milczeniu jednocześnie zaciskając mocniej palce na kolanach. Chciałaby tak jak on móc oderwać się od rzeczywistości i nie być przygnębiana wątpliwościami, jakie dopadały ją raz po raz. Jak na przykład zniknięcie Blyth'a i Pi. Czy rodzice w ogóle wiedzieli, co się z nimi dzieje? Różowowłosa z przezorności już dzisiaj okrążała dom na wsi z cztery razy, aby tylko znaleźć któregoś z nich. Może wszyscy są w apartamencie w mieście, z tatą i matkiem?
Czy choć raz mogłaby pomyśleć o czymś miłym? U boku Malcolma było to jak najbardziej możliwe. On i Fabio potrafili rozwikłać najbardziej ponure myśli dziewczynki, choć teraz nie chciała obarczać brata zmartwieniami. Nie bez powodu znalazł się w bibliotece.
-O czym czytasz?
Zapytała szeptem ostrożnie podnosząc się z miejsca i podchodząc blisko rodzeństwa. Zza oparcia fotela próbowała wyczytać jakieś pierwsze lepsze zdanie i zrozumieć sens całej lektury, a to tak niestety nie działało. Jej długie kosmyki spływały odrobinę na otwarte kartki. Im bardziej Fioletowowłosy zanurzał się w czytaniu, tym Blanka czuła się coraz bardziej samotna. I tym więcej zaczynała myśleć o szarej rzeczywistości, która przytłaczała ją i sprawiała, że była coraz bardziej przeźroczysta.
-Chcesz przeczytać dzisiaj wszystkie książki, które tu przyniosłeś?
Zapytała cichutko powoli tracąc nadzieję, że uda jej się wyrwać braciszka na poszukiwania Blyth'a. Brat bardzo szybko przewracał strony, ale ogrom zapasów nagromadzonych dookoła zwiastował dłuższy pobyt w placówce.

_________________
Plum - dialog
Powrót do góry Go down
Malcolm

Malcolm

http://vampireknight.forumpl.net/t3876-malcolm#85531
Zarejestrował/a : 02/06/2018
Liczba postów : 17


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyCzw Maj 02, 2019 12:16 pm

Zamrugał ślepiami, po czym uniósł ostrożnie łebek i wlepił oderwany od rzeczywistości wzrok w przybyłą dziewczynę. Jedno mrugniecie oczami sprawiło, że powróciło do nich życie, a on przekrzywił głowę delikatnie na lewą stronę.
- Spóźniłaś się - wyszeptał cicho. Położył palce na otwartej książce. - Mhm... - pamiętał. Czemu miałby nie pamiętać tego? Jedna z bajek dla dzieci, która na swój nietypowy sposób bawiła chłopaka, gdy miał zaledwie kilka latek. Kierując się całkiem prostą logiką, wtedy pokazał ją swojemu rodzeństwu, by móc podzielić się tymi samymi wrażeniami. Nie pamiętał już, czy zdołał przekazać to, co chciał, ale zaś z drugiej strony, mało kiedy potem to robił.
Bez wahania zaraz potem powrócił do lektury, dość szybko przewijając strony. Dla pozornego obserwatora mogłoby się zdawać, że dość pobieżnie zapoznawał się z treścią, jednakże ciemnowłosy skupiał swoją uwagę na tym, co widział przed oczami z miną znawcy, który miał nie pierwszy raz do czynienia z podobnym dziełem. Zarazem też już niespecjalnie zwracał uwagę na to, co działo się dookoła niego. Nie zaczynał żadnej dyskusji, pozostawiając siostrę samą ze swoimi myślami.
Dopiero w momencie usłyszenia jej szeptu, przechylił nieco książkę, by dać jej lepszą możliwość zobaczenia zawartości.
- Wampiry. Ludzie walczący z wampirami - wyszeptał w odpowiedzi, kręcąc delikatnie głową, by pozbyć się niesforny kosmyk z pola widzenia. Nie dodawał nic więcej, skupiając się na nowo na tym, co "przeglądał" w danym momencie. Samo dzieło nie było specjalnie imponujące, tak samo jak i schematyczność działań sprawiała, że Malcolm niedługo potem zamknął książkę, odłożył ją i sięgnął po inną, by kontynuować działanie, które wcześniej zapoczątkował. Przez ten czas nie poświęcał... nie, bardziej zadawał się nie zauważać tego, w jaki stan zapadała jego siostra.
- Taki miałem zamiar - odpowiedział spokojnie, zamykając ostrożnie trzymane dzieło. Odwrócił ciało i wlepił ślepia w dziewczynkę. - Nudzisz się? - wampirek odłożył przedmiot na stos. Wydał z siebie westchnienie. - W sumie, skoro ja cię tu zaprosiłem... może masz sama chęć na spędzenie inaczej czasu... - odwrócił się i wygodniej usiadł w fotelu.
Powrót do góry Go down
Blanka

Blanka

http://vampireknight.forumpl.net/t3978-blanka#87932
Zarejestrował/a : 09/05/2018
Liczba postów : 16


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyCzw Maj 23, 2019 6:41 pm

Podrapała się niemrawo po szyi. Nie chciała kłopotać brata nawet z powodu zaspania na konkretną godzinę spotkania. Nie chciała już od razu wspominać, że dzień zaczęła od poszukiwań najbliższej rodziny. Jak zwykle obudziła się sama, ani żywej duszy w chatce we wiosce.
-Przepraszam za spóźnienie.
Zdołała jedynie tyle z siebie wydusić szeptem. Pamiętała o obowiązujących zasadach w bibliotece, więc nie podnosiła głosu. Zresztą i tak nie miała ochoty wybijać się jakkolwiek swoją obecnością. Ostatnio raczej unika tłumów, ale tylko przezwyciężając niechęć mogła dostać się do ukochanego braciszka. Powoli ożywiała się przy jego boku, nawet jak z początku zdawkowo ze sobą rozmawiali. Malcolm nigdy nie należał do wylewnych istot, lecz od czasu do czasu powinien z siebie wyrzucić jakieś zagwostki. Jeszcze mógłby popaść w depresję od zgryzot. Jak Blanka.
-Coś jak łowcy? Czy bardziej... typu Avengersi?
Dopytała próbując rozszyfrować, czy Okularnik podjął ciężką lekturę czy bardziej rozrywkową. Po ilości tomisk zgadywała, że to pierwsze.
Kiedy odtrącił jej włosy, które przeszkodziły w wodzeniu wzrokiem za tekstem, dziewczynka cofnęła się odrobinę i rzuciła spojrzeniem po pozostałych lekturach. Nie wątpiła, że Malcolm nie dałby rady przeczytać wszystkiego w ciągu godziny, jednak nie wiedziała, co z sobą zrobić. Unikała narzucania własnej woli komukolwiek, zwłaszcza bratu, ale z drugiej strony lgnęła do rodzeństwa. Czuła się bardzo samotna jako istotka dbająca o dobro rodziny i jej spokój.
-N-Nie, to nie tak -przykucnęła tak przy fotelu z bratem, że oparła łokcie o podłokietnik, a dłońmi podtrzymywała podbródek- wręcz cieszę się, że chociaż u Ciebie wszystko jest w porządku, Malcoś. Tylko... eh. Może porozmawiamy troszkę?
Przygryzła dolną wargę i spuściła różowiutkie patrzałki pod kotarą rzęs. Miała go nie zamartwiać, do diaska. I tak nie dało się ukryć jej przygnębienia, które przylepiło się jak rzep do psiego ogona. Przynajmniej postara się nie popsuć nastroju Bliźniaka, ale troszczyła się o resztę członków rodziny, stąd musiała wreszcie coś z siebie wydusić.
-Wiesz, gdzie są rodzice i Blyth?
Zapytała cicho kręcąc paluszkiem jeden ze swoich kosmyków znów nieśmiało spoglądając na Czytelnika. Nie będzie (póki co) zagłębiać się w tematykę ich odnalezienia, w najgorszym razie sama zacznie szukać. Zacznie od Zamku Kuroszów, a później w Apartamencie. Tak, to był dobry plan, Barabal zechce pomóc wnuczce. A właśnie, a propo.
-Dziadek mówił, że jak coś zmieni się w naszym zachowaniu, mamy o tym mówić. Ale nie widzę ani w Tobie, ani w sobie żadnych zmian. Myślisz, że to dobrze czy źle?

_________________
Plum - dialog
Powrót do góry Go down
Malcolm

Malcolm

http://vampireknight.forumpl.net/t3876-malcolm#85531
Zarejestrował/a : 02/06/2018
Liczba postów : 17


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPon Maj 27, 2019 11:23 am

Uniósł lewą rękę i pokazał jej wskazujący palec w odpowiedzi, nie odzywając się do niej nawet. Jego siostra miała rację, tematykę, którą wybrał, sięgała pod pierwszą jej odpowiedź. Na swój sposób szukał też odpowiedzi. I zrozumienia. Kierował się przede wszystkim ciekawością i chęcią poznania świata, tak samo osób, które mogłyby stanowić zagrożenie, a książki, mimo iż teoretycznie mogły zawierać w sobie wielkie nic, pomagały wykształcić pewien wizerunek i szablon zachowań. Podświadomie chciał posiadać taką wiedzę.
- O czym? - zerknął w stronę odłożonej książki, a potem na swoją siostrę. - Martwi cię coś? - przechylił się nieco w jej stronę, wbijając w jej buzię swój wzrok. Chciał spróbować przejrzeć to, co siedziało jej teraz w głowie. Siostra niespecjalnie urkywała tego, co targało ją teraz. Malcolm nie czuł się specjalnie dobry w odczytywaniu emocji drugiej osoby, ale przebywanie z nią sprawiło, że nauczył się rozpoznawać poszczególne stany. Do tego mogło jeszcze dochodzić to słynne połączenie między rodzeństwem, czy coś...
- Nie - odpowiedział bez wahania. - Mogę się domyślać. Blyth nie będzie razem z Pi? - dodał zaraz potem. Nie potrafił sobie teraz przypomnieć, gdzie znajdowałby się napomniany wampir. Był nadal zmuszony do bycia ich niańką, czy może został już zwolniony z tego obowiązku? - Nie szedł z nami.
Przeciągnął się leniwie, po czym ziewnął, odczuwając znużenie. Uniósł drobną rączkę i przetarł ostrożnie ślepie.
- Nie rozumiem, co miał na myśli - odparł jej. - Każdy spostrzega inaczej to wszystko. Nie widzimy u siebie zmian, bo widzimy siebie na co dzień. Musiałby to ocenić ktoś inny - żachnął. - Ciekawe, dlaczego chce by mówić o tym. Jak myślisz?
Zastanawiało go, co myślała o tym wszystkim Blanka. On sam nie do końca wiedział, jak zinterpretować. Chodziło o starzenie się? Kwestia umiejętności? Może wpływ otoczenia? Myślami na moment powrócić do słyszanych opowieści na dobranoc. Przebudzenie krwi rodu taty?
- Boisz się? - spytał się jej, przekrzywiając lekko głowę na lewą stronę.
Powrót do góry Go down
Blanka

Blanka

http://vampireknight.forumpl.net/t3978-blanka#87932
Zarejestrował/a : 09/05/2018
Liczba postów : 16


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyNie Cze 02, 2019 9:51 am

No tak, Malcolm był rozsądnym dzieckiem. Nie interesowały go raczej wydumane bajki, choć akurat Avengersi nawiązywali trochę do mitycznych bogów... mniejsza. W każdym razie czytał więc coś pseudonaukowego, a to znaczyło, że znów był na tropie istot chcących pozbyć się wampirów ze społeczeństwa. Czy dla ciekawości czy dla wiedzy, Blanka już wiedziała, że będzie ciężko zastąpić jej tak intrygującą tematykę swoją osobą. Przecież nie była mądrzejsza od książek.
Chłopak zaś nabierał wiedzy, ale odgradzał się od emocji. Swoich tym bardziej. Siostra miała gorsze zadanie od bliźniaka, jeśli chciałaby poznać jego myśli. Stąd pytania, mimo niebagatelnej więzi rodzinnej.
-O wszystkim i o niczym. Dawno nie rozmawialiśmy tak tylko we dwoje.
Jak tak patrzył się centralnie na nią, trochę peszyła się, ale jego wiecznie głodny wiedzy umysł domagał się informacji. Najlepiej konkretów. Długowłosa zdecydowała się dłużej nie wodzić za nos brata i wyjawić pierwsze zmartwienie. O Blyth'ie, i jego nieobecności. Starali się trzymać razem, choć to bracia najczęściej bawili się ze sobą. Wiadomo, ta sama płeć lepiej rozumiała się z rozrywkach, a Blanka przez swoje ciągłe zamartwianie się o losy chłopców, którzy nic jej nie mówili, często mówiła rodzicom, że bliźniaków znów nie ma. I tak w kółko. Myślała, że Malcolm będzie więcej wiedzieć niż ona, ale na to wychodziło, że nie.
-Wszelkie domysły są ważne -znalazła punkt zaczepienia w wypowiedzi brata, aby pojawił się chociaż ślad Blyth'a- Nie wiem, braciszku. Ani jednego, ani drugiego nie było w domku na wsi od kilku dni.
Oho, czyżby zanudziła Malcolma swoimi przewrażliwionymi domysłami? Ale taką miała naturę. Zresztą wobec całej trójki można przypisać pewne cechy, które dominowały każdą z tych osób. Blyth wyróżniał się fizycznie. Sprawność miał najlepszą z całej trójki, biegał i szalał bez końca. Najprawdopodobniej był najsilniejszy z nich. Malcolm cechował się wiedzą i chłonnością umysłu. Strateg bez przesady. Wolał rozwiązywać konflikt między rodzeństwem logicznym rozwiązaniem niżeli siłą. A Blanka... cóż, była emocjonalna. Kochała wszystkich członków rodziny, dbała o ich dobre samopoczucie chociażby wysłuchując ich. Najkrótsze skojarzenia więc układały się tak: Blyth - ciało, Malcolm - umysł, Blanka - duchowość.
Wracając, Fioletowowłosy już analizował wątpliwość dziewczynki, która przyglądała mu się z uwagą i słuchała. Wiedziała, że Malcolm będzie w stanie jakoś racjonalnie wyjaśnić tlące się niepewności w sercu Blanki. Na swój sposób uspokoił ją, choć nowe pytania były równie silne co jej wcześniejsze obawy.
-Może... może dziadek chce trzymać rękę na pulsie? W sensie wie o czymś, o czym nie powiedział nam.
Tak, rosnący lęk przesłaniał inne myśli, stąd taka a nie inna odpowiedź Blanki. Do tego stopnia, że wgramoliła się na fotel i spróbowała wcisnąć się obok Malcolma.
-Uhum -potwierdziła nieśmiało kiwając główką- A co, jeśli... jeśli moce, jakie będziemy mieć, mogą skrzywdzić naszych najbliższych? Albo odwrotnie - być bezużyteczne, gdyby coś im się stało...? Masz rację, ciężko widzieć w sobie zmiany, ale wiem, że jesteś spostrzegawczy. Dlatego... jakbyś coś zauważył, powiesz mi, prawda?

_________________
Plum - dialog
Powrót do góry Go down
Malcolm

Malcolm

http://vampireknight.forumpl.net/t3876-malcolm#85531
Zarejestrował/a : 02/06/2018
Liczba postów : 17


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptyPon Cze 03, 2019 10:28 am

Nie reagował w żaden sposób, gdy Blanka zdecydowała się zwierzyć mu ze swoich zmartwień. Ani radość, ani smutek. Po prostu słuchał jej, by wyrzuciła z siebie wszystko to, co zalegało w środku. Dopiero gdy skończyła, odwrócił wzrok.
- Mogą być razem albo Pi go śledzi... lub też szuka - odpowiedział jej. Zamknął na moment oczy, analizując w duchu ową sytuację. O ile starszy wampir mógł zniknąć na parę dni i nie było to coś dziwnego, o tyle brak bliźniaka... - Może siedzieć z rodzicami - dodał od siebie. Chociaż, czy rodzice rzeczywiście wzięliby jedynie najstarszego ze sobą? Bez pozostałej dwójki? Dla niego brzmiało to trochę zbyt dziwne. - Myślisz, że byłby z rodzicami? Wzięliby tylko jego? - skierował wzrok na dziewczynkę. Wyciągnął rączki przed siebie, przeciągając się. - Raczej nie zostawiliby nas... - bąknął niemrawo. Mieli jedynie te kilkanaście lat. Dopiero zaczęli tak właściwie. - Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się, że gdzieś się włóczy, a Pi go pilnuje - przyznał koniec końców. Nie przychodziło mu nic specjalnie na myśl więcej...
... tyle, że już serio minęło parę dni?
- Ciężko byłoby go szukać. Nie wiem, gdzie moglibyśmy zacząć - przyznał. Nie no, może mógłby się domyślić, ale miejsca, które przyszły mu na myśl, były takimi, gdzie nie zamierzał brać swojej siostry. Zdecydowanie nie!
Przesunął się w bok, by zrobić różowowłosej więcej miejsca obok siebie.
- Tylko co? - postanowił się skupić na tej kwestii, by na moment nie zamartwiać Blanki nieobecnością brata. - Ja nie rozumiem. A dorośli nie chcą niczego zdradzać - naburmuszył się wyraźnie. - Może spróbujemy popytać dziadka? - zaproponował jej, ale bez większego przekonania. Malcolm nie odczuwał wiary w to, że uda im się zdobyć sensowne informacje. W końcu byli zaledwie dziećmi... a zwłaszcza w ich oczach.
Uniósł rękę, po czym dzgnął palcem w policzek siostry, naburmuszając się.
- Nie ma dobrych, złych, mocnych czy słabych mocy - odpowiedział jej. - To wszystko zależy od tego, kto je używa - opuścił rękę. - Przynajmniej takie coś widziałem w książkach. Więc to nie może być kłamstwo - pokazał dłonią na przyniesiony stos, by zaraz potem zatopić się w fotel i zamknąć oczy.
- Tak. Obiecuję - przytaknął. - Ale chcę to samo w zamian - dodał zaraz potem. Otworzył ślepia, wpatrując się przed siebie. Zaraz potem przekierował wzrok na stos książek, a potem na Blankę. Wyglądał jakby toczył ze sobą wewnętrzną walkę, po czym położył dłonie na kolana.
- Meeeeh... Nie chce mi się... - zamarudził. - Jak mi pomożesz to poukładać... to... eh... możemy pochodzić tu i tam - niespecjalnie chciał rozstawać się z książkami, a tym bardziej proponować sam z siebie pomoc. - Chcę lody - zadeklarował jasno. - Takie dobre - dorzucił, uśmiechając się do niej.
Powrót do góry Go down
Blanka

Blanka

http://vampireknight.forumpl.net/t3978-blanka#87932
Zarejestrował/a : 09/05/2018
Liczba postów : 16


Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 EmptySro Cze 12, 2019 7:09 pm

Uważne słuchała i wpatrywała się w brata, który próbował rozwikłać zagadkę nieobecności Blyth'a. Blanka już zupełnie nie wiedziała, gdzie uderzać, bo wersja, że złotooki bliźniak jest z rodzicami nie brzmiała wiarygodnie. Czemu matek i tatek rozdzielaliby rodzeństwo? Druga wersja była bardziej prawdopodobna, choć i tam pojawiły się nieścisłości. Coś tu nie grało.
-Włóczył się często bez Ciebie? -dopytywała martwiąc się jak zwykle- Kogo jak kogo, ale nie zostawiłby Ciebie tak długo na pastwę siostry.
Poprawiła się na fotelu, rozmościła plecki na oparciu i machając nóżkami zostawiła na moment temat Blyth'a. Spraw nagromadziło się tyle, że wolała nie dusić ich w sobie ani chwili dłużej. Zwłaszcza, że nie miała okazji wyżalić się nikomu przez te kilka dni. A wtedy małolatce przybywało pytań i trosk zaprzątających główkę. To troszkę samolubne, ale Malcoś zgodził się rozmawiać! Nie powiedział, że miała nie marudzić, o.
-Tak, popytamy dziadka -momentalnie przytaknęła na propozycję Mola Książkowego, nawet jeśli pomysłodawca nie był zachwycony i pozytywnie nastawiony na otrzymanie odpowiedzi- Sam ostrzegł nas, to wie przed czym. Eh, to naprawdę nie trzyma się całości.
Ale i tak nie zamierzała odpuścić Barabalowi. Szacunek do dziadka to jedno, ale rozwiewanie wątpliwości także należy do obowiązków prarodziców. Jak z Malcolmem odetną drogę ucieczki dziadka, to osiągną cel! Chyba, że obawiał się, że jedno z wnucząt nie będzie na tyle uzdolnione, aby móc otwarcie mówić o mocach. Blanka była bardzo wrażliwa, toteż siebie obstawiała jaką tą, która nie nadąży za umiejętnościami braci. Okularnik miał inne myśli, aż przywiercił paluszkiem policzek Różowowłosej, która odrobinę skrzywiła usteczka od tego gestu, lecz zaraz uśmiechnęła się skromnie. Malcolm miał w sobie cząstkę, która rozświetlała delikatną duszę dziewczynki.
-Pewnie masz rację, Malcoś, ale chciałabym wierzyć, że dam radę, kiedy przyjdzie czas. W Ciebie nie wątpię, jesteś najmądrzejszy z naszej trójki, w mig znajdziesz rozwiązanie.
Lekko przylgnęła bokiem do brata, który obiecał powiedzieć, gdy zacznie się budzić moc w Blance. Siostrzyczka też przytaknęła chcąc strzec rozwój brata. Był dla niej całym światem, jak zresztą i Blyth, dlatego nie mogła nie myśleć o zniknięciu tego drugiego. Okularnik szybko zrozumiał zadumę Długowłosej i po ciężkiej batalii z samym sobą, bliźniaczka otworzyła szerzej oczka. Naprawdę zrobi to dla niej? Oderwie się od swojej pięknej krainy w lekturach dla zaspokojenia Blanki? Naprawdę doceniała ten gest, nawet jeśli był okraszony marudzeniem. Nie dziwiła mu się, uwielbiał czytać, a tu coś zupełnie nie w jego naturze. Gonienie wte i wewte, napotykanie wielu osób, a kto wie czy i czegoś niebezpiecznego.
-Zabiorę Cię do najlepszej lodziarni w Yokohamie -oznajmiła z dumą w głosie, że po pierwsze Malcolm przełamał swoją naturę dla wyższych celów, a po drugie... że znała takie miejsce z najsmaczniejszymi lodowymi deserami- Tylko rzeczywiście, przydałoby się tu trochę posprzątać. Powiedz mi, w jakim to leżało dziale?
Zabrała w szczupłe rączki trzy spasione tomy i była gotowa do pomocy Malcolmowi. Wszak i on pomoże siostrzyczce w poszukiwaniach brata. A to, że pójdzie troszkę kieszonkowych na lody... warto było zainwestować w dobre samopoczucie Malcolma!

_________________
Plum - dialog
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Biblioteka miejska - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Biblioteka miejska - Page 5 Empty

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka miejska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: