IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biblioteka miejska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Shirai

Shirai

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Maj 20, 2013 8:19 pm

Shirai wpatrywał się w dziewczynkę, która troszkę niepewnie wypowiadała zdania, jedno za drugim. Podała mu swoje informacje na temat pobytu w kraju kwitnących wiśni, po czym dodała, że nie trzeba się o nią bardzo martwić, ma pracę, lokum i zapewne nie chce zostać nowym problemem w życiu granatowowłosego. Chłopak wybuchł śmiechem i powiedział
- Ależ nie musisz mi tak dokładnie wszystkiego mówić. Na dobra sprawę ja sam nikomu się nie spowiadam. Jesteś moją kuzynką, zatem nie myśl, że jesteś kłopotem. W razie potrzeby śmiało się do mnie odezwij.
Błękitnooki uśmiechnął się miło, po czym zaczął myśleć, co teraz dzieje się z zaginionym Wessem. Może zabiły go wampiry, albo znalazł nową rodzinę? Najważniejsze, żeby był gdzieś tam w bezpiecznym miejscu, bo inaczej, szkoda by było tego, kto go skrzywdził. Łowca zbiłby takiego osobnika z zimną krwią na miejscu spotkania. Świat rzeczywisty zwrócił jednak na nowo uwagę Shiraia. Clau wyrwała z jakiegoś zeszytu, może nawet szkolnego, może nawet do matematyki. Granatowowłosy nienawidził matematyki, ale bardzo dobrze sobie z nią radził. W każdym razie rozmówczyni napisała na tym skrawku papieru swój numer telefonu. Wystawiła kartkę w stronę chłopaka. Błękitnooki pochwycił kartkę, za wystający kant , nie dotykając przy tym dłoni panienki.
- Oczywiście zaraz go sobie zapiszę. Tymczasem proponowałbym zmianę miejsca. Biblioteka jest cicha i spokojna, lecz ta cisza mnie przytłacza a rozmowa nasza przez to wszystko jest bardzo dobrze szłyszalna dla ciekawskich istot, zwanych ludźmi.
Zabrzmiało to dwuznacznie. Rzecz jasna łowca nie był wampirem i chciał w ten sposób zażartować, by najzwyczajniej w świecie rozluźnić te całą spiętą atmosferę.
Powrót do góry Go down
Clau

Clau

http://vampireknight.forumpl.net/t932-clau-ventoria http://vampireknight.forumpl.net/t1005-clau
Zarejestrował/a : 08/02/2013
Liczba postów : 117


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Maj 20, 2013 9:12 pm

Oczywiście musiał chwycić za głupi skrawek papieru. Bo niby po co uspokajać kuzynkę która podejrzewa cię o wampiryzm? Miała wielką ochotę złapać za tą oddalającą się rękę i sprawdzić jej puls, ale na szczęście się powstrzymała. W ogóle po co miałaby to sprawdzać? To oczywiste, że Shirai nie jest wampirem bo czy w takim wypadku podawałby się za jej kuzyna? Cholera! To żadne usprawiedliwienie! Zmieszała się trochę gdy niebieskowłosy wybuchł śmiechem. Miło to tak wyśmiewać się z dziewczyny która właściwie sama nie wie jak ma się w takiej sytuacji zachować? Sama się jednak szeroko uśmiechnęła przyznając tym samym Shirai'owi rację. Przy końcu drugiego zdania skinęła krótką głową i zebrała w jedną kupkę cztery książki które wcześniej wzięła. Każda z nich miała równie nudny i mądrze brzmiący tytuł i każda z nich dotyczyła zupełnie odrębnych dziedzin nauki.
- Poczekaj dwie minutki.
Podniosła tomiki i zniknęła za regałami nie czekając na jego reakcję. Nie zdążyła przeczytać zbyt wiele zanim pojawił się Shirai więc książkę o Palestynie wzięła ze sobą chcąc ją dokończyć w domu, a oprócz tego dobrała sobie jakiś zbiór opowiadań o wampirach i zwykły kryminał. Japonia miała mnóstwo książek których nawet na oczy nie widziała w Anglii i fakt ten niezmiernie ją cieszył. Wypożyczyła je u jednej z bibliotekarek i wróciła do kuzyna chowając książki do swojej torby.
- Prowadź, wciąż nie znam zbyt dobrze miasta
Należało jej pogratulować. Mieszka tutaj już od roku i naprawdę wciąż czasami gubiła się wśród ulic. No cóż, należy odjąć jakieś pół roku podczas którego praktycznie nie wychodziła z domu i kolejne kilka miesięcy podczas których nie oddalała się dalej niż na 100m. Dodatkowo warto wspomnieć o jej naturalnie słabej orientacji w terenie i wszystko staje się oczywiste.
Powrót do góry Go down
Shirai

Shirai

http://vampireknight.forumpl.net/t992-shirai#11057
Zarejestrował/a : 16/04/2013
Liczba postów : 56


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Maj 22, 2013 12:31 pm

Clau przystała grzecznie na propozycję Shiraia, więc ten zadowolony, już miał zamiar zwijać się i wyjść z biblioteki, lecz kuzynka dodała, że potrzebuje jeszcze troszkę czasu. Zabrała ze sobą książki i znikła między regałami tego ogromnego budynku.
- Hmm… ciekawe co ma zamiar jeszcze zrobić? Nie żebym miał jakieś ciekawsze zajęcia czy coś…
Granatowowłosy siedział i nie wiedział co ze sobą zrobić. W bibliotece nie mógł w sumie napić się ani zapalić, lecz i tak nie miał na to ochoty, aczkolwiek szybciej dzięki temu minął by mu czas. Łowca otworzył książkę, którą miał zamiar wypożyczyć. Pachniała świeżością, najwidoczniej trafiła tu niedawno z drukarni. Na pierwszej stronie byli podpisani autorzy a na drugiej zaczynał się pierwszy rozdział pod tytułem : „Co lubią dzieci i młodzież?” pierwszych kilka zdań brzmiało mniej więcej tak: „Dzieci i młodzież na wyjazdach (i nie tylko na wyjazdach) najbardziej lubią się bawić. Zabawa jest w ich życiu najważniejsza. My, dorośli, powinniśmy o tym pamiętać i stwarzać dzieciakom możliwość bezpiecznej i różnorodnej zabawy. Nie tylko 4-5latki potrzebują czasu na beztroską zabawę… ” Błękitnooki po przeczytaniu tego, zamknął książkę, patrząc na nią z lekkim przerażeniem.
- Rozumiem to co czytam, ale to jakieś dzieło szatana. Ale skoro jest tu tak napisane, to zabiorę ją do wesołego miasteczka…
Chwilę po tych słowach, Clau powróciła, pakując książki do torby. Poleciła by ją zaprowadził. W sumie nic dziwnego… skąd miałaby wiedzieć, gdzie Shirai chce ją zabrać? Chłopak wobec tego, wstał powoli ze swego miejsca, przysunął fotelik do stolika i gestem dłoni pokazał, by dziewczyna ruszyła za nim. Szedł wolnym krokiem nic nie mówiąc i podszedł wpierw do bibliotekarki. Oddał książkę, twierdząc, że więcej mu się nie przyda, po czym wyszedł z budynku. Dzień był taki piękny…
- Co ty na to by pójść do wesołego miasteczka?
Zapytał uśmiechając się i wystawiając dłoń w jej stronę, by ta chwyciła ją i nie zgubiła się po drodze.
Powrót do góry Go down
Clau

Clau

http://vampireknight.forumpl.net/t932-clau-ventoria http://vampireknight.forumpl.net/t1005-clau
Zarejestrował/a : 08/02/2013
Liczba postów : 117


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Maj 22, 2013 2:05 pm

Podreptała za Shirai'em który przed wyjściem zwrócił jeszcze jakąś książkę. Ciekawe co czytał? Nie poświęciła jednak temu większej uwagi i dlatego gdy mężczyzna ruszył dalej Clau od razu podreptała za nim w zupełności tracąc zainteresowanie tytułem. Świeciło słoneczko i ogólnie było ciepło co bardzo podbudowało dziewczynę. Ciepło zawsze przywoływało na jej twarz uśmiech i wprawiało w lepsze samopoczucie. Słysząc propozycję zatrzymała się w pół kroku. Wesołe miasteczko? Pomijając już fakt jakim cudem taki pomysł wpadł mu do głowy propozycja nie wydawała się Clau zachęcająca. W wesołym miasteczku zawsze jest pełno ludzi, a tym samym zwiększa się prawdopodobieństwo zetknięcia z wampirami. Przecież pójdzie tam z kuzynem prawda? Nic złego nie powinno się wydarzyć. Nie powinno, ale już raz coś takiego się stało. Shirai nie mógł podzielić tego samego losu. Wyciszyła swoje obawy i szybko nadrobiła krótki dystans wywołany jej zatrzymaniem. Oczywiście chwyciła również wyciągniętą w jej kierunku dłoń. Była ciepła.
- Myślę, że wesołe miasteczko będzie w porządku
Zmusiła się do lekkiego uśmiechu by nie niepokoić kuzyna. Spokojnym krokiem oddalili się od biblioteki.
[2x z/t]
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Wrz 24, 2013 5:41 pm

Wieczór się zbliżał, otwierając wyjście na świat nocnym istotam. Wampiry. Podłe, krwiożercze monstra o mrocznym i tajemniczym usposobieniu... Gadanie! Nie w tych czasach. Teraz roiło się od mestroseksualnych pedałków z kiełkami, myślącymi że są najgorsi i zajebiście straszni. Gówno prawda... Kanibal sądził, że takie spedalone istnienia powinny zaliczać się do grona Pseudo-zły-wampir. O tak. Sam natomiast liczył, że należy do grona tych naprawdę strasznych. Wszak na modela to on stanowczo się nie nadawał. Wredna morda, czarne kudły zasłaniające blade lico oraz lśniące, żółte gadzie ślepia. Olbrzymie, lekko przygarbione cielsko. Czarne odzienie i takie tam. Ludzie schodzili mu z drogi, rozpoznając w nim seryjnego mordercę. I dobrze czynili, bestia głodna piekielnie i niewiadomo, kiedy kogoś ugryzie. W każdej chwili może się na kogoś rzucić... o dziwo tak się nie stało, aż do momentu wejścia do biblioteki. Kobieta jaka tam pracowała była sama. Widok wampira, jaki to wszedł do środka, nieco ją sparaliżował. Stwór uśmiechnął się szpetnie, po czym skierował się w jej stronę... nie miała gdzie uciec. Olbrzym dopadł ją za jej własnym biurkiem. Swoje potężne zębiska zatopił w delikatnym ciele dojrzałej osoby, pijąc powoli krew. Leżeli, więc ciężko było dostrzec, co takiego się dzieje w tym owym budynku. Co najgorsze... kobieta nie miała szans na jakakolwiek obronę.

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Wrz 24, 2013 6:07 pm

Pora wieczora zbliżała się za szybko.
Kotori nieco zła na siebie wpadła do biblioteki. Po pachą miała książkę którą musiała zwrócić bowiem zbliżał się termin jej oddania. A dokładnie minął wczoraj. Kara będzie do zapłacenia. A że była to jedna z tych książek które wypożyczalni na dwa tygodnie.
Na ogół Kotori nie zapominała ale ostatnio tyle się wydarzyło. Z tym powoli dochodziła do siebie.
Dodatkowo robiło się ciemno a ona obiecała sobie że nie będzie wracać późno do akademika. Nie bała się chodzenia po czemu do tego feralnego wieczora.
Mieszkając jeszcze w Tokio często wracała wieczorami do domu. Ale nie było porównania. Tam na każdym kroku była albo latarnią albo wielkie neony. Miasto nigdy nie tonęło w mroku. Tu było nieco inaczej i Kotori zajęło trochę czasu na przestawienie się że tu nie jest tak jasno.
W każdym razie Akiyame miała zamiar szybko oddać książkę, zapłacić karę oraz biegiem wrócić do akademika. Jednakże kiedy weszła do biblioteki było dziwnie pusto. Bibliotekarki nie widziała. Możliwe że układa książki. Ale wtedy jakieś dźwięki by słyszała.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Wrz 24, 2013 6:31 pm

Oczywiście, że nie mogła widzieć pracownicy biblioteki! Ta kobieta walczyła o życie pod cielskiem potwora, lecz na darmo. Ostatni oddech i koniec tak kruchego, ludzkiego życia. Wampir złamał obietnicę, jaką miał złożyć łowcy... ale przecież ten mężczyzna powinien być świadomy trudności z opakowaniem się wampira, w dodatku na ich pierwszej misji tak mało zjadł. To także źle wpływa na myślenie kanibala, o! Ale wracając...
Usłyszał, jak ktoś wchodzi niepewnie do środka. Delikatny, cichy krok. Czyżby jakaś kobieta? I to w dodatku człowiek! Wampir wyciągnął kły z ciała martwej bibliotekarki, wytarł rękawem bo mogły zostać jeszcze ślady krwi. Odczepił indentyfikator z żakietu ofiary, doczepiając go do swojego płaszcza. Nie czytał treść... ale aż dziw bierze, że mężczyzna ma damskie imię. Rei Satoko. Podniósł się zza biurka, opierając się wielką łapą o jego blat. Dostrzegł wreszcie przybysza... to młoda, urocza dziewczyna! No wreszcie!
- Czeeeść.
Odezwał się wampir, uśmiechając się od ucha do ucha. Musiała mieć interes! Zresztą, kanibal także ma i w na takowy pomysł wpadł teraz! Wychylił się zza biurka do postaci młodej.
- Co tam masz dla mnie, dziecino?
Spytał niby uprzejmie, jednakże jego głos zawierał coś jeszcze... jakąś niepokojące nutę, groza i tajemnica. Oblizał powoli usta, patrząc prosto e duże oczy nieznajomej i nieświadomiej panienki.

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Wrz 24, 2013 8:26 pm

Kotori lekko się zdziwiła widząc zmianę personelu biblioteki. Wiadomo, że mogli zatrudnić kogoś innego. Albo bibliotekarka zachorowała? Możliwości było dużo.
W każdym razie Kotori nadal stała tam, gdzie zatrzymała się.
Gdzieś w jej głowie znów zapaliła się jakaś ostrzegawcza lampka. Coś tłukło się jej po głowie, ale jeszcze nie bardzo wiedziała, z czym to ugryźć.
- Dla pana nic - wydusiła z siebie. - Byłam umówiona, ale się spóźniłam jak widzę.
Pan za biurkiem bibliotecznym wyglądał upiornie mimo, że próbował ułożyć usta w coś na kształt uśmiechu.
Kotori to się jednak nie podobało. Miała już jedno bliskie spotkanie z innymi istotami i wolała unikać ich, jak się da.
Tymczasem instynkt samozachowawczy teraz już wyraźnie kazał jej się wycofać, jeśli chciała jeszcze zobaczyć słońce.
- Pójdę już.
Zrobiła pierwszy krok w tył. Potem drugi. Cały czas twarzą do mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Wrz 25, 2013 6:09 am

Dokładnie tak! Mogli wymienić personel albo bibliotekarka zachorowała! A może była po prostu martwa za biurkiem? Ha, dobry kawał, co? Bestia obserwowała postać dziewczyny. Szybko opadła jej pewność siebie... Czyżby domyśliła się z kim ma do czynienia? Oparł podbródek o pięść.
- Nie spóźniłaś się. Pani...
Przerwał, by móc zerknąć na indentyfikator, jaki miał przyczepiony do płaszcza.
- Pani Satoko musi odpocząć. Ma anemie i nawet siedzenie za biurkiem źle na nią wpływa.
Rany, nawet same słowa wzbudziły w potworze większy głód. Butem dotknął ciała martwej kobiety.... na pewno była jeszcze ciepła i idealna do pożarcia. Przełknął nerwowo ślinę. Postarał się skupić na obecności świeżej panny. Ta która zaraz mu ucieknie! Wampir szybko wydostał się zza biurka, kierując się do wyjścia. Wielkim cielskiem zagrodził jej wyjście, opierając się o drzwi plecami.
- Nigdzie nie pójdziesz!
Rzucił nerwowo, marszcząc brwi. Ta panna jest jego, zatem nie może od tak sobie wyjść!
- Teraz słuchaj laleczko. Zajrzyj za biurko i powiedz co widzisz. I wiedz że jeśli nie będziesz mnie słuchać, Ciebie czeka to samo.
Syknął gad, a jego ślepia zabłysły paskudnym żółtym kolorem. Już wiedział co uczyni młodej. Zostanie jego służką, taka która dobrowolnie ma oddawać mu krew. I lepiej żeby nic nie kombinowała.

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Wrz 25, 2013 2:59 pm

Każda komórka w ciele Kotori wrzeszczała, żeby uciekała. Jak najdalej. Jak najszybciej. Jak najdalej.
Tylko, że zdecydowanie łatwiej się mówi, w tym wypadku wrzeszczy.
Kotori wypuściła książkę z ręki spadając z cichym plaśnięciem na podłogę.
Prawdopodobnie jej nie odda w najbliższym czasie. Jeśli w ogóle wyjdzie żywa z tego spotkania. Tym razem była zdana tylko na siebie, jako że Fumy z nią nie było. A Ko-chan była tylko małym człowiekiem. Zbyt słabym, aby móc się zmierzyć z wampirem.
Akiyama zaczynała nabierać wprawy w rozróżnianiu, kiedy ma odczynienia z tymi stworzeniami. W obecności niebezpiecznych osobników rasy ludzkiej też by się bała. Tym razem była jednak przerażona.
Kotori nic nie mówiąc posłusznie podeszła do biurka i spojrzała za nie.
Widziała martwych ludzi tylko na ekranie telewizora albo kina. Na żywo nie miała przyjemności i lepie byłoby, gdyby tak zostało.
Na widok martwego ciała gwałtownie, samoistnie, się cofnęła o krok zasłaniając buzię dłonią. Poczuła, jak robi jej się niedobrze. Oby tylko nie zwymiotowała.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Wrz 25, 2013 4:01 pm

No to ma pecha. Właśnie napotkała wyjątkowo wredne i uparte bydle. Nie wypuści jej, dopóki nie dostanie czego chce... i właściwie bardzo łatwo odgadnąć zachciankę kanibala... miał okrutną chęć spróbować tej małej, a najlepiej... uczynić ją swoją służką. Ostatnio poginęły mu jego żywe zabawki albo po prostu odebrano. Ileż razy to łowcy mieszkali swoje nosy w jego sprawy? Hoho... mnóstwo tych nosów było! Ale teraz... teraz będzie inaczej!
Kiedy dziewczyna podeszła do biurka, zaglądając za nie, wampir również się wychylił, jakby tak samo jak ona, chciał spojrzeć. Reakcja do przewidzenia! Szok i strach! Stwór roześmiał się cicho, podchodząc bliżej do małolaty. Dokładniej to stanął za nią, zatem jak się cofała wpadła na jego wielkie ciało. Patrzył na nią z góry pożerajcym wzrokiem.
- Jak myślisz... Co może Cię ocalić?
Zagadnął, unosząc kącik ust. Ciekawe czy się domyślili, inaczej wampir pokaże o co mu chodziło na jej własnym ciele. Zaś ruchliwy język przejechał po suchych wargach. Co uczyni? Bestia nie żartowała.

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Wrz 25, 2013 8:15 pm

Kotori wstrząsnęły mdłości. Zazwyczaj miała mocny żołądek, ale nigdy nie miała styczności z martwą osobą.
Mocno się starała, żeby nie zwymiotować. Czuła jednak jak coś podchodzi jej do gardła.
Czemu to znów ją spotkało? Myślała, że po spotkaniu z Ringo nie będzie miała styczności z wampirami. Chciała ich unikać jak się da.
Cofając się wpadła na owego osobnika. W tej chwili przerażenie mieszało się z narastającymi mdłościami. Kotori naprawdę nie chciała zwrócić obiadu, ale być może jej się to nie uda.
Szczęście w nie szczęściu, że ciało bibliotekarki jeszcze nie zaczęło się rozkładać. Nie wiadomo czy w takim przypadku już dawno by nie zwymiotowała.
Czy było jeszcze coś, co mogło Ko ocalić?
Może, gdyby nie tyle negatywnych i silnych emocji naraz, Kotori dałaby odpowiedź od razu. Ale bała się, że jeśli tylko się odezwie zaraz zwymiotuje.
Co się nasuwało na samą myśl, kiedy słyszy się słowo wampir?
Krew.
Kotori przełknęła ślinę. Nadal czuła mdłości, ale zmusiła się do wypowiedzenia choćby jednego słowa.
- Moja krew?
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 1:06 pm

Niestety, po Ringo spotkała jego szalonego siostrzeńca Kanibala! Jej koleżanka Fuma musiała odpowiedzieć o swoim dawnym wrogu Testamencie Kuroiaishita... i właśnie Kototi ma szansę spotkać się z nim oko w oko! Czy to nie wspaniałe? I spokojna, ciało jeszcze nie ulegnie rozkładowi, ba, ono nawet nie zdąży, wszak wampirek niebawem się nim zajmie.
Spoglądał z wielkim apetytem na twarz nastolatki, która z całą pewnością zaraz zacznie mu tutaj mocniej dygotać... oby tylko nie puściła tego pawia, w końcu jest taka blada i ciężko było cokolwiek jej rzec. Na szczęście zmusiła się do odpowiedzi, na co wampir pokiwał głową.
- Tak, moja paróweczko. Chcę Twojej krwi... i Ciebie całej.
Syknął złowieszczo, wyciągając łapę do drobnego ciałka dziewczyny. W jednym uścisku mógłby połamać te kruche żebra, uszkodzić kręgosłup, a w najgorszym przypadku... chwycić za głowę i zmiażdżyć czaszkę, a opłacałoby sie, tam jest przecież ludzki mózg! Kolejny przysmak potwora.
- Oddaj dobrowolnie krew, będziesz mi także służyć i rozpieszczać. Mam nadzieję, że też jesteś bogata... Lubię kiedy wyjdę się na mnie pieniądze i to nie moje własne.
Jeśli mu nie umknęła, to Olbrzym złapał małą za ramię, ściskając mocno. Wystarczająco się nachylił, aby mieć łatwy dostęp do nagiej i zgrabnej szyi ofiary.

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 1:58 pm

Niestety wampir trafił może i na żywy zasób krwi, ale jeśli chodziło o zasób gotówki, to cóż.
Rodzice Kotori zarabiali nawet nie najgorzej, ale po "zaginięciu" Kanjiego, ograniczali liczbę gotówki, jaką przesyłali córce. Nadal obawiali się, że może i ona też zejdzie na złą drogę.
Jednakże Kotori nie zejdzie na złą drogę.
Po spotkaniu z trzema wampirami, w sumie czterema, ale jedno spotkanie zostało Ko wymazane z pamięci.
Pierwszy szok i strach już minęły, ale nadal po części ją paraliżował.
Instynkt samozachowawczy nakazywał ucieczkę jak najdalej stąd, ale rozum podpowiadał, że lepiej jeszcze nie uciekać. Bo ucieczka może się zakończyć tak jak życie zakończyła bibliotekarka.
Gdy wampir ją złapał, żołądek Kotori ledo wytrzymał zbyt wiele nerwów i stresu na raz. Nakazała sobie stać bez ruchu, ale było ciężko, kiedy jedyne o czym myślała to ucieczka.
Wbiła paznokcie w swoje dłonie, żeby trochę otrzeźwieć i zacząć myśleć racjonalnie, na tyle na ile się dało.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 2:57 pm

Ach, no to ostatnie swoje oszczędności będzie wydawać na kanibala, wszak o niego trzeba dbać, inaczej może być naprawdę źle, ot co.
Stwór dosłownie czuł woń strachu niewinnej dziewczyny, ale czy to właśnie nie strach jest najlepszą przyprawą dla krwi? Dokładnie! Strach dodaje smaku! Wyrazisty, mocny smak, rozbudzający zmysły. Ta osoba dosłownie rozpłynie mu się w ustach. I jak tu u licha się ma powstrzymać?
Trzymał mocno dziewczynę, która najwidoczniej pogodziła się z losem służki bestii. Ten bez wysiłku pchnął ją na biurko... lądując plecami na jego blacie. Następnie podszedł szybko, łapiąc za te wiotkie ramiona. Była jego i tylko jego. W jej oczach malował się na pewno jeszcze większy strach. Nie szkodzi... Ślepia potwora zalśniły dziką czerwienią, a usta obnażyły wielkie i ostre zębiska. Skierował się na szyję ofiary, wbijając się dosyć głęboko. Pierwsza fala krwi, pierwsza oznaka pierwszego zaspokojenia młodą kobietą. Oczywiście głód się wzmocnił, a nie uspokoił. Stwór pragnął jeszcze więcej, więcej i więcej. Wbijał pazury w ramiona Kotori, w dodatku przygniatając jej niewielkie ciałko swoim ciężkim cielskiem. A czy go to obchodziło? Skądże znowu. Nie potrafił się oderwać, wszak dawno nie pił tam smacznej krwi. Może zacznie walczyć o swoje życie? Kto wie...

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 3:31 pm

Kotori nie pogodziła się z losem służącej, ale za bardzo mimo wszystko chciała żyć. Może to głupie, ale naprawdę nie chciała odchodzić mając siedemnaście lat.
Zawsze istnieje przecież możliwość popełnienia samobójstwa jeśli nie podoła. Nawet jeśli byłoby potraktowane jako oznaka tchórzostwa z jej strony. Zawsze istniałaby taka możliwość. Martwa osoba się na nic nie zda.
Kotori była drobna i nie wysoka. Nie należała do słabych, ale nie oszukujmy się.
Pomijając fakt, że wielkie cielsko wampira przygniatało drobną Akiyamę i pozbawiało ją krwi, to na dodatek dziewczynie zaczynało brakować powietrza. Miała wrażenie, że lada moment pękną jej żebra i inne kości, w tym kręgosłup.
Wszak było to możliwe i no nawet bardzo.
Na nadmiar tego złego, żeby było jeszcze weselej, Kotori czuła jak zbiera jej się na kaszel. Od niedawno miała dosyć wysoką gorączek. I choć ta ustała nadal miewała męczący kaszel i mdłości już nie spowodowane martwym ciałem bibliotekarki.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 4:08 pm

Dzięki dobrowolnej zgodzie, ocaliła swoje życie! Poza tym pozna nowego osobnika i to wampirzej rasy... takie bajer, co? Tak w ogóle, to nie znał jej imienia, ani ona jego. Chyba pora nadrobić stratę, lecz pierw musi przestać pić krew. I co się tam działo pod nim? Mała nie mogła zboleć jego ciężaru? A kto mógł?! Toć to bydle jest wielkie i bardzo ciężkie. Kotori miała wielkiego pecha, kiedy została skazana na leżenie pod nim. W dodatku nie interesował się jej problemami. On ma swoje, ważniejsze! O!
Po chwili, wreszcie zmusił się do przerwania picia krwi ofiary. Wyciągnął kły, po czym chytrze przejechał językiem po śladach jakie pozostawił. Były one wielkich rozmiarów, zatem jeśli jakikolwiek łowca - którzy oczywiście miał styczność z bestią - rozpoznał by do kogo one należały... od razu. Zlizał resztki krwi z własnych warg.
- Tak lepiej.
Mruknął pod nosem, prostując ciało. Kotori mogła wreszcie odetchnąć, lecz czy wstanie na nogi? Musi! Stwór wyminął biurko, aby podnieść zwłoki bibliotekarki. Przeniósł się z nimi w kącik do czytania. Krzesło, stolik, lampka. Usiadł sobie pod regałem, a martwe ciało położył na przeciw siebie.
- Paróweczko! Chodź tutaj, poczytasz mi.
Pierwsza zachcianka przerośniętego księcia. Sięgnął po zimną dłoń kobiet, w jaką wbił mocno i szybko kły. Spił resztki krwi, a następnie bez żadnych skrupułów, odezwał kawałek mięsa. Innymi słowy, zaczął zjadać panią z biblioteki. Samą krwią głodu nie zapcha. Mięso... to podstawa.
- W ogóle powinienem wiedzieć, jak się nazywasz, ale imię Parówka z całą pewnością będzie lepsze od Twojego prawdziwego imienia. Dlatego nazywasz się Pani Parówka. A ja jestem Testament... dla ciebie Pan, oczywiście.
Odezwał się niemal z pełnymi ustami, choć szybko przełknął, biorąc kolejny, spory kawałek. Ta kobieta... i tak za mało!

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 4:48 pm

Akiyama w najbliższym czasie nie będzie honorowo oddawać krwi, żeby ratować ludzi tylko zaspokajać zachcianki wampira.
Dodatkowo ze względu na to, że miała filigranową budowę ciała, utrata sporej ilości krwi mocno ją osłabiła. Dorzućmy do tego niedawną chorobę. Jeśli wyjdzie w jednym kawałku będzie dobrze.
Ale nic nie zapowiadało, że koniec atrakcji na wieczór jest bliski.
Kiedy wreszcie wampir zlazł z Kotori, dziewczyna z trudem łapała oddech, jak ryba wyrzucona na brzeg. Na chwilę pociemniało jej przed oczami i zakręciło się w głowie.
Zmusiła swoje ciało do podniesienia się, ale nogi się pod nią ugięły. Zaparła się o blat biurka, żeby ustać. W tym samym czasie wstrząsnął nią kaszel. Kaszlała dość długo, aż miała wrażenie, że wypluje płuca.
Kotori zmusiła swoje ciało do ruchu. Powoli. I ciąg dalszy sensacji zdrowotnych.
Widok wampira zjadającego bibliotekarkę przelał czarę. Dziewczyna odwróciła wzrok i zwróciła to, co zjadła.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 6:02 pm

Wampir powoli konsumował rękę martwej kobiety. Nie zwracał przez chwilę uwagi na ledwo chodzącą dziewczynę. Musiało być z nią naprawdę źle, ale czy wampira to coś interesowało? Stwór oblizał kość do czysta. Aż tak szybko poszło mu pałaszowanie ręki? Wzruszył ramionami, łapiąc się za drugą kończynę. I właśnie wtedy nadeszła Parówka. Stwór miał ponownie coś rzec, lecz niestety nie dokonał tego. Szybko zamknął otwarte usta... widok i słuchanie wymiotującej dziewczyny jakoś go zniesmaczył. Paluchem wskazał na jej osobę, zabierając głos.
- Do cholery, nie kazałem Ci rzygać! Masz to teraz posprzątać! I w końcu zacząć mi czytać, do roboty!
Nie ma to jak kzyk. Mocny głos potwora idealnie pasował do jego monstrualnego oblicza... w dodatku zmarszczył brwi i usta zacisnął w wąską linię.
- Bo skończysz tak jak ona... w moim brzuchu.
Nieco ściszył ton i powrócił do konsumowania zwłok. Tak jakoś za długo zrobił sobie przerwę. Ach, co za niesforna służka. Chyba zaś musi ją ukarać A może będzie to po raz pierwszy?

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 6:28 pm

Kotori ledwo ogarniała co się dzieje. Czuła w ustach żółć. Od kaszlu bolały ją mięśnie. Musiała się wziąć w garść ale przecież nie da się zapanować nad organizmem.
Dziewczyna bowiem musiała się zarazić epidemią panującą w mieście. Nie była jednak u lekarza bowiem za wiele się ostatnio działo. I to wcale nie dobrze się działo.
Odetchnowszy głęboko zmusiła się do tego żeby coś powiedzieć.
- Przeprasza. Już za chwilę zacznę czytać. Tylko sprzątam.
Znów zaczęła kaszleć zasłaniając buzię. Żeby tylko gorączka znów jej nie zaatakowała. I tak już ledwo się trzymała na nogach.
Starała się w miarę szybko posprzątać. Robiła co mogła tym co było pod ręką.
Nie jej wina że nie mogła znieść widoku kanibalizmu. Tego się nie widuje na co dzień. Nawet największy fan horrorów miałyby problemy z wytrzymaniem tego widoku.
- Czy życzysz sobie jakiś konkretny tytuł? - Kotori ledwo trzymał się na nogach. Zmusiła się żeby wypowiedzieć jeszcze jedno słowo. -Panie
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 7:12 pm

Że co niby?! Była zarażona? Więc i kanibal został zarażony tą przeklętą zarazą, o której tak mało wiedział, ba... Może w ogóle? W końcu jakiś nigdy nie ma czasu poprzeszkadzać Hiro w tych jego pracach w laboratorium... no i oczywiście ten zwykle go wygania... Więc niby jak miał się dowiedzieć? Prędzej czy później objawy zarazy odsłonią swoją przerażającą twarz, powalając nawet takiego olbrzyma.
- Masz się pospieszyć! Rozumiesz?! Szybko!
Ponaglał ją, kiedy ta chwyciła jakąś ścierę, czyszcząc podłogę z własnych wymiocin. Wampir spoglądał czasem na te powolne ruchy... Ależ ona go irytowała! I czemu? Najwidoczniej pierwsze objawy choroby dawały o sobie znać.
Ach, a kto może znieść? Bestia czyni naprawdę obrzydliwe rzeczy i pożeranie rąk to jeszcze nic wielkiego, serio. Czyni jeszcze gorsze i bardziej makabryczne! Znudzonym wzrokiem zerknął na bladą postać dziewczyny, kończąc drugą rękę. Co dalej? Klatka piersiowa. Pazurami rozerwał ubranie kobiety, obnażając jej zimne piersi. Czynił to w tak spokojny sposób, jakby bezczeszczenie zwłok było czymś normalnym, jak... jak jedzenie warzyw i owoców!
- Jakąś bajkę. Najlepiej Czerwonego kapturka.
Odpowiedział nie przerywając konsumpcji. A na jej słowo "Pan" uśmiechnął się szpetnie. I czemuż to nagle poczuł nieprzyjemne gorąco? Jakby jego ciało nabrało temperatury... jak wiadomo nie zawracał jeszcze na to uwagi, wszak ma trupa do zjedzenia.
- Usiądź na krześle obok mnie, będę mógł się oprzeć o Twoje nogi.
Kolejne polecenie, kolejne podstawy do ponownego skrzywdzenia tejże słodkiej osóbki.

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 7:40 pm

Kotori nie wiedziała czy wytrzyma. Nawet jeśli będzie się zmuszać do zachowania przytomności umysłu to i tak w pewnej chwili jej biedny organizm odmówi posłuszeństwa. Możliwe że jeśli do tego dojdzie wampir pożre ją ją bibliotekarze wcześniej pozbawiając Kotori krwi.
Z bajkami było u Ko dosyć ciężko. Może czerwony kapturek obyło jej się o uszy ale dziewczyna nie wiedziała kto ją napisał.
Akiyama bowiem wychowywała się na mangach i anime. Książki miała w ręce sporadycznie. Z wyjątkiem jednego japońskiego pisarza którego czytała.
Pot perlił się jej na twarzy kiedy na tyle na ile starczyło jej sił zagłębia się między regały.
Chociaż na chwilę nie musiała oglądać tego makabrycznego widoku. Już spotkanie z Ringo wydawało się spotkaniem przy herbatce. Wolałby już ponownie zaryc obiema stronami buzi po ziemi. Nawet jeśli miałby zostać jej do końca życia blizny. Po za tym te zawsze można usunąć za pomocą chirurgii plastycznej.
W końcu znalazła. Odetchnęła głęboko i wróciła. Wykonała polecenia bez słowa chociaż zechciało jej nie płakać.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Wrz 26, 2013 8:14 pm

Zgadza się. Kanibal zje ją, jeśli nie dostosuje się do jego poleceń. Wszakże to wredny potwór, byle powód może popchnąć go do okrutnego czynu, a Kotori z całą pewnością tego nie chciała. Rozsądna dziewczynka, serio. I w sumie szkoda jej, tak zmarnować sobie szybko życie przez samolubnego olbrzyma.
Bez przerwy zajmował się ciałem bibliotekarki, które to pozwoli zanikało. Potwór wcale nie przyjmował się tym, że nie posiada żadnych manier: brudził w okół siebie, ubranie zapaskudzone, jadł rękoma oblizując obrzydliwe pazury z resztek i krwi. I się spieszył, strasznie spieszył. Jadł zachłannie, nerwowo... Oczywiście, zachowywał się tak codziennie ale tym razem coś było z nim nie tak. Według niego każdy jego ruch był powolny i nie mógł się zapchać, na dodatek źle się poczuł. Temperatura urosła.
Kotori usiadła posłusznie, mając w dłoniach książkę. Wampir pomruczał coś niewyraźnie pod nosem, przesuwając się do dziewczyny.
- Strasznie długo Ci to zajęło.
Fuknął wściekły, mrużąc złowieszcze ślepia. O dziwo nie zrobił jej nic, za o oparł swoje plecy o jej nogi, a głowie położył na kolanach. Odetchnął głeboko, wpychając sobie przy okazji kawałek wątroby do ust.
- Jak na parówkę masz bardzo wygodne nogi. Chcę je zawsze mieć przy sobie... Więc bardzo bym chciał je urwać, bo kto widział parówkę z nogami?
Burknął cicho, uśmiechając się sensie. I oczywiście nie słuchał bajki, zatem kiedy Ko zaczęła czytać, wampir uderzył w książkę od spodu, wytrącając ją z rąk biednej dziewczyny. Szybko ruchem złapał za włosy, ciągnąc ku sobie.
- Opowiedz mi coś sama, a przy okazji możesz mnie głaskać po głowie.
Dodał, uśmiechając się. Wampir ulokował swoją głowę na jej nogach.
- Masz kogoś na kim Ci zależy a mógłbym tą osobę zabić, żeby wyrządzić Ci przykrość?
Pytanie niecodziennie ale właśnie na tym polega gnębienie. Ciekawe ile Parówka z nim wytrzyma. Leniwie sięgnął po kawał mięsa z nogi kobiety, konsumując je jeszcze wolniej. Nowa choroba bardzo wolno będzie go pożerać, aż w końcu osiągnie swoją siłę i uwolni się, rozbudzając w potworze to, co najgorsze i zapewne z wielokrotnioną siłą.

_________________

Powrót do góry Go down
Kotori
Prefekt
Prefekt
Kotori

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pią Wrz 27, 2013 12:01 am

Kotori szybko mrugała oczami, żeby więcej nie płakać.
Jak ona chciała stąd uciec. Nie ważne już jak. Naprawdę było ciężko. Już nawet jak Kanji zaginął. W końcu jednak gimnastyka artystyczna też wymagała cierpliwości i samokontroli, żeby coś osiągnąć.
Akiyamę znów nawiedził atak kaszlu, ale starała się go stłumić. Odwróciła głowę, aby nie nakaszleć na wampira. Swoją drogą ich nic nie rusza.
Była w połowie zdania, kiedy wampir uderzył książkę, przez co ta wyleciała Kotori z rąk. Szarpnięcie za włosy zabolało, ale Kotori zagryzła policzki do środka, żeby nie pisnąć.
Kotori nie chciała i nie zamierzała mu mówić nic o rodzinie. Ale jak będzie milczeć będzie jeszcze gorzej.
Przełknęła ślinę.
- Nie jestem za szczególnie interesująca - zmusiła się do mówienia. - Typowa statystyczna szara osoba. Nie osiągnęłam żadnych sukcesów ani wybitnych osiągnięć. Brat nie żyje. Innej rodziny nie mam.
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
Testament

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638 http://vampireknight.forumpl.net/t3168-testament#66838 http://vampireknight.forumpl.net/t3976-testament#87885
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1924


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pią Wrz 27, 2013 9:04 am

Spokojna, twa makówka. Kanibal powoli zaczynał się czuć źle, ciężko mu się poruszało, rozbolał go żołądek. Ciężko sapał i nie mógł pozbyć się uczucia gorąca. Gniew w nim zbierał jak jakiś wulkan! Dlatego nie słuchał za bardzo co mówi do niego Parówka.
- Skoro jesteś nudna i masz szare życie, to powinnaś być mi dozgonnie wdzięczna o zwrócenie na Ciebie uwagi. Parówko!
Warknął zły, dając jej mocnego pstryczka w nos. I szybko przetrzepał kieszenie dziewczyny... znalazł telefon, odnalazł w nim jej numer i spisał jakimś tam długopisem z kartki wyrwanej książki.
- Ja... ja muszę iść już. Masz mieć telefon pod ręką i czekać na mój odzew... o ile przeżyjesz.
Dodał cicho, wstając. Wyminął pierwszy regał, stojący przed Kotori i pchnął go z łatwością. Ten runął z jękiem prosto na Parówkę i jeśli ta nie ucieknie, może ją przygnieść. Sama bestia udała się do wyjścia. Rankiem z całą pewnością zainteresuje się tym wszystkim policja.

zt

_________________

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka miejska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: