IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Biblioteka miejska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Kotori
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1151-kotori-akiyama#17849 http://vampireknight.forumpl.net/t1173-kotori
Zarejestrował/a : 06/09/2013
Liczba postów : 168


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pią Wrz 27, 2013 10:29 am

Kotori była psychicznie i fizycznie wykończona tym feralnym spotkaniem. Z trudem udawało jej się zachować przytomność co było związane z utratą krwi i chorobą.
Zaniosła się kaszlem na dodatek dostają jeszcze w nos. Zdecydowanie you nie był jej dzień. Żaden z resztą nie będzie już taki ją do tej pory.
Ledwo udało jej się uniknąć realu który został przez wampira pchniety na nią. Straciła prz tym i tak już mocno zawalone siły.
Musiała się stąd wynieść.

Z/t
Powrót do góry Go down
Claire Agel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1177-claire-agel
Zarejestrował/a : 28/09/2013
Liczba postów : 7


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Paź 02, 2013 3:16 pm

Czarnowłosa weszła do biblioteki, rozglądając się dyskretnie. Złotooka wydawała się lekko zagubiona. Przez chwilę stała w wejściu a następnie ruszyła do regałów. Uśmiechnęła się pod nosem, gdy znalazła się pośród swoich ukochanych książek. Mogła tutaj zostać do zmroku, gdyby nie to, że nagle poczuła metaliczną woń. Zauważyła też, że ma bibliotekarki. Nagle, jej oczy dostrzegły coś czerwonego. Claire wstrzymała oddech i ruszyła w kierunku, skąd dochodził zapach. Dziewczyna o mało co nie krzyknęła, gdy zobaczyła resztki bibliotekarki porozrzucane po podłodze. Miała ochotę zwymiotować, ale się powstrzymała. Szybko wyjęła telefon i wybrała numer.
- Édouard? Tak, tu Claire. Jest mały problem. Mógłbyś przyjechać do miejskiej biblioteki? Yhm... Rozumiem. Widzimy się w domu, frère - powiedziała dziewczyna i rozłączyła się. Co tu się do cholery stało?!. Dziewczyna westchnęła, wychodząc z biblioteki i udając się w stronę Akademii.

z/t

_________________
Claire Agel
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 55


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Maj 23, 2016 11:06 am

Od tamtego nietypowego spotkania minął jakiś tydzień. Chyba. Można śmiało tak założyć, ponieważ przez ostatnie kilka dni Mikoto nie była niepokojona przez kogokolwiek. Oczywiście, nie wiedziała nadal, że była śledzona, jeśli wampir się nie zdradził z tym. Pozostawała jej jedynie jej intuicja i instynkt, przez co nastawiała się i tak, że powinna nie ryzykować. Więc, ostatni czas, jaki spędziła, nie był za ciekawy. Robienie zdjęć. Przejście się do kina. Oglądanie telewizji. Jeśli nie podgadywał jej w łazience (oby nie, bo przecież można by na początku wziąć, że no... Ten tego!), to mógł nadal nie wiedzieć, iż Mikoto była kobietą. Chyba, że zaglądał pod kołdrę, jak spała. Wszystko było możliwe.
Mimo to, coś mogło ją zdradzić. Cokolwiek... Chociażby to, że posiadała broń. Chociaż, w tych czasach to też nic niezwykłego. Ale co dalej... Coś musiałoby być.
Ten dzień jednakże był również istotny dla samej jasnowłosej. Przybyły kolejne rozkazy. Krótki list, bez adresu zwrotnego, czy podpisu, który by coś zdradzał. Rozkaz brzmiał prosto - obserwować, a jeśli zaistnieje szansa - działać. Bez zbędnego ryzyka, jak również zdjęcia... Tak, to już ich nakierowywało lepiej, ale uznano, że było tego mało. Za mało. I co biedna mogła zrobić?
Przeciągnęła się leniwie. Sam list spaliła, więc teraz siedziała w bibliotece, by tam szukać dalszych dowodów. Tym razem jej celem były legendy, ale zarazem nie tylko. Szukała również starych gazet, by natrafić na coś więcej, coś, co by zdradziło chociaż jednym słowem więcej. By miała już tą pewność. A tak, to teraz siedziała przy jednym z stolików, na którym było kilka książek z tematyką związaną z legendami. Ona sama zaś czytała jedną z starszych gazet.
Powrót do góry Go down
Azrael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2575-azrael-kuroiashita#54660
Zarejestrował/a : 12/05/2016
Liczba postów : 39


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Maj 25, 2016 4:37 pm

No cóż, Azrael nie był swoim bratem, on nie miał problemów z cielesnością, na przykład tak jak Abbadon, który miał po prostu na to wyjebane. Czy ją podglądał? Nie, ale nawet po samym zapachu, mógł się domyślić, że była kobietą, może w tym brutalu było jednak trochę przyzwoitości? Może, stwierdził, że ukrywa to przez jakiś szczególny fakt? Nie wiem, szczerze to go to nie obchodziło, natomiast.. Obchodziło, go to czym się zajmuje. Czy był w jej mieszkaniu? Owszem, był łowca, wiedział, jak poruszać sie się niezauważony, a na dodatek portale, które mógł tworzyć! To sprawiało jego śledzenie o wiele łatwiejszym, niż mogło się wydawać, faktycznie.. Kobieta była ostrożna przez długi czas, ale palenie listów? O tak, to zainteresowało go nawet bardzo, a na dodatek wycieczka do biblioteki? Węszyła, a to mu się nie spodobało, chyba przyszedł czas i ujawnić swoją obecność, na dodatek.. Można go było okłamać, ale czy jej wspomnienia kłamały? Na pewno nie! Czas na obiad, moja droga. Aż tak bardzo chciała zobaczyć stary zamek i co się tam dzieje? Bedzie miała na to szanse z pierwszej ręki, już niebawem. Azrael nie mógł tak po prostu wejść do biblioteki głównym wejściem, więc jak to zrobił, a mianowicie używając swojej mocy portali, by zniknąć pomiędzy półkami. Miejska biblioteka była na tyle duża, że schowanie się w niej nie należało do najtrudniejszych, czekał na odpowiednią chwilę i odpowiedni moment by zaatakować. Tym razem nie skończy sie na samych słowach, tym razem miał w głowie pewien scenariusz, może sam sobie go wymyślił, może Hiro się to nie spodoba, a może wszystko się uda i zostanie BOHATYREM? No może, wszystko się mogło stać. Naprawdę był ciekawy, czego ona tutaj szuka, ale jestem pewien, że dostanie na to odpowiedź, bardzo szybko, a jej szefostwo dostanie ostrzeżenie, czymże jest życie agenta dla tajnych organizacji? Niczym, dobrze wiedzieli na co się piszą gdy podejmowali się własnie szpiegowskiej pracy, tak samo jak Az o tym wiedział, że jego życie jest niczym dla Rady, on był maszyną, stworzoną do zapobiegania problemom, czy tym razem wyjdzie z tego wszystkiego zwycięsko, czy sobie strzeli w nogę atakując człowieka? Wszystko się wyjaśni, już niebawem.
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 55


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Maj 26, 2016 6:00 pm

Ciężko powiedzieć, czy coś właściwie teraz się szykowało. W końcu były tutaj duże tłumy, prawda? Nie byłoby łatwo zaatakować jedną kobietę, nawet jeśli teraz była samotna. I ba, chyba, skoro wampir posiadał własne podejrzenia, mógł zgadywać, że próba jej dorwania nie byłaby prosta, prawda? Ale gdyby spojrzeć z drugiej strony, mogłoby być wręcz przeciwnie.
Westchnęła cicho, czytając dalej gazetę. Nie dowiadywała się z niej coś ciekawego, co pomogłoby jej dalej w tej kwestii. Dlatego też zaczynała odczuwać jedynie znużenie. Po chwili odłożyła gazetę i przeciągnęła się leniwie.
- Rany... Chyba się przejdę potem po jakąś kawę... - żachnęła, pocierając policzek.
Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Co można było więcej powiedzieć na temat tego, co się działo kiedyś tam? Eh. Sama biblioteka również nie jest interesującym miejscem, mimo to, bardzo przydatnym. Zresztą, nie ma co się dalej wgłębiać w tą kwestię, która zarazem nie jest tematem dzisiejszych rozmyślań.
W końcu, po nie wiadomo jak długim czasie, dziewczyna ruszyła się ze swojego miejsca. Swoje kroki skierowała ku półkom, by poszukać pewne książki, dotyczące historii tego miasta. Nadal nic ciekawego... Nie?
Powrót do góry Go down
Azrael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2575-azrael-kuroiashita#54660
Zarejestrował/a : 12/05/2016
Liczba postów : 39


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Cze 01, 2016 4:07 am

Czy ja wiem, czy takie duże? Regały sprawnie zasłaniały to co się działo, jeśli ktoś wejdzie pomiędzy nie, to tak jakby wystawiał się na atak, a Azrael? Azrael dobrze wiedział co miał w głowie, wiedział co właśnie musi zrobić, musi ją zaskoczyć... Jak? To całkiem proste, miał moc otwierania portali w miejsca w których był, nie były daleko, ale na przykład do zamku? Skoro Mikoto była taka ciekawska, to może powinna zwiedzić zamek od wewnątrz? Jednak, dalej nie miał pewności, węszyła, sledził ją już od dawna, wiedział conieco, ale czy to wystarczyło? Nie, musiał być pewny.. Co można robić pomiędzy regałami? Całować się, o! Tak to właśnie będzie wyglądać jeśli ktoś się spyta, lub ktoś spojrzy z odległości pomiędzy regały, całkiem nieźle to sobie wymyśliłem prawda? Wampir szybko zwęszył, że dziewczyna weszła między regały, a on krótko wyminął i obszedł, by ruszyć -za- nią, a jak? To było proste, długa ścieżka a z jednej strony książki, z drugiej to samo, monitoring między regałami? No nie sądze, były bramki na złodziei, a monitoring jak to monitoring w miejscach publicznych, bez żadnej wartości -rządowej- czy prywatnej nie był -aż- tak dobry, więc obejmował jedynie główną salę, sprzedawcę, tak ogólnie! Jedyne co zostanie zarejestrowane na nim, to, że Mikoto wejdzie pomiędzy regały, Azrael wejdzie za nią, ale nigdy stamtąd nie wyjdą. Jak sprawdzić najlepiej co się kryło w jej głowie? Ukąsić ją, ukraść jej wspomnienia.. wampiry to potrafiły, więc tego zamierzał użyć. Okrążył półki i wyszedł drugą stroną by skierować swoje kroki za Mikoto, szedł przyśpieszonym krokiem, ale był wampirem, nie były bardzo głośne, wręcz przeciwnie, nie chciał być zauważony to nie będzie. JEŚLI... Udało mu się podejść Mikoto od tyłu, złapał ją mocno za twarz, zatykając jej usta, pchnął ją na regał z półkami, nie na tyle silno by przewrócić książki, to miało wyglądać jak -nastoletnie- love! Nachylił się i wbił kły w jej kark... Dalej to już wiadomo, przejmie wspomnienia, otworzy portal i bum, nie ma ich obojga i będziemy kontynuować już w innym miejscu.. JEŚLI mu się to nie udało, to co teraz? Będzie musiał bez namysłu otworzyć portal i wepchnąć tam Mikoto, nie myśląc gdzie będzie miejsce wyjścia, mogą na przykład pojawić się 10 metrów nad ziemią, a to byłby lekki przypał w środku miasta, ale.. kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije, prawda?
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 55


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Cze 02, 2016 12:01 am

Całować się? Tak, akurat, w bibliotece... I na dodatek dla trzecich osób byłoby to widoczne jako pocałunek dwóch facetów. Z pewnością, to coś, co na pewno nie przykuje czyjąkolwiek uwagę. Bo przecież w tych czasach ludzie są tak cholernie tolerancyjni, że również mają wyrąbane na krzywdę innych. Uroczo.
Mikoto nie spodziewała się, że zostanie zaatakowana tak gwałtownie. Nie wyczuła, ba, nawet nie usłyszała, że jest tutaj ten sam wampir, który nie tak dawno tak cholernie jej się naprzykrzał. Dlatego też, o jego skromnej obecności zorientowała się dopiero wtedy, gdy ją dorwał. Poczuła chłodne palce na twarzy, blokujące jej możliwość, by wykonać solidny wrzask, godny każdej kobiety.
Poczuła, jak została pchnięta na regały. Co jest? Co się szykowało? Chyba nie gwałt w miejscu publicznym? Bądź co bądź , jasnowłosa nie była wystarczająco długo w szoku, jakby chciał wampir. Zanim jeszcze ją ugryzł, jej dłoń powędrowała ku pasu, gdzie miała ukryty pistolet. Ostrożnie go wyjęła... I wtedy poczuła ukąszenie krwiopijcy.
Syknęła cicho, czując, jak jej ciało powoli ogarniał ból, związany z tym działaniem. Mimo to, zdyscyplinowany umysł sprawił, że nie poddała się, a chęć walki sprawiła, że błyskawicznie przystawiła mu broń do nogi i strzeliła. Chyba, że wcześniej by ją zablokował, co też było możliwe, prawda? I może to zwykła broń, ale powinna mu zrobić jakieś aua, prawda?
Jeśli jednakże by jej się to nie udało, to zamierzała jeszcze, zanim opadłaby zupełnie z sił, obniżyć się trochę (trochę przykucnąć czy coś w tym stylu), podciąć wampira i potem chwycić wampira, wykorzystując jego własną siłę przeciwko niemu. Efekt? Wrzuciłaby go na regał z książkami. Tak, to jest możliwe, jeśli zna się sztuki walki, tylko nadchodziło pytanie - czy właściwie jej się to teraz udało? Bądź co bądź, bez walki nie zamierzała się poddawać. Przecież nie była jedną z tych panienek z telenoweli, które mdleją przez byle co!
Powrót do góry Go down
Azrael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2575-azrael-kuroiashita#54660
Zarejestrował/a : 12/05/2016
Liczba postów : 39


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Cze 07, 2016 4:45 pm

Wątpie, żeby Aza ruszało, że ludzie by gadali na temat pocałunku dwóch facetów, rzekomych.. Co prawda, żeby życie miało smaczek raz dziewczyna, raz chłopaczek, nie? Przynajmniej on wychodził z takiego założenia, nie był swoim bratem, który nie czuł niczego poza pociągiem do krwi. Nie obchodziło go to, ale nie ma co spekulować, zwłaszcza, że sytuacja rozwinęła się dokładnie tak jak mi się wydawało, miał ją w garści, było tak blisko do załatwienia wszystkiego po cichu, kiedy sięgnęła po broń on miał w głowie tylko jeden cel, wbić kły w dziewczynkę, ale wystrzał w miejscu publicznym pokrzyżował mu szyki, syknął bardzo głośno, a nawet wydał z siebie warknięcie i krzyk? Bardzo stłumiony, ale na pewno przykuwający uwagę, głośnym gardłowym...
-Kurwa mać! - no wiadomo, ale co teraz? Od czasu gapiów dzieliło go dosłownie kilka sekund, machnął ręką tworząc portal przed dziewczyną na regale z książkami, co teraz? Zacisnął pazury na jej małym ciałku po tym jak kula przeszła na wylot przez jego nogę brudząc krwią dywanik. Orient, nie miał większego wyboru jak użyć swojej całej siły, aby wepchnąć Mikoto do jednego portalu, a gdzie był drugi? Drugi miał miejsce docelowe w zamku, jednak to, że został zraniony spaczyło moc i koncentracje wampira, a także miejsce docelowe portalu, nowe miejsce było na starym cmentarzu nieopodal zamku, ale już za tą wielką bramą, na pewno nie będzie to przyjemne miejsce do -zakończenia- tego raz na zawsze, fakt.. Nie była jedną z mdlejących panienek i właśnie miała za to zapłacić jedną z najwyższych cen, swoim łbem. Oczywiście strzał także poskutkował tym, że wampir się odkleił od jej szyi, więc nie ma ani wspomnień, ani czyszczenia pamięci, ale co teraz? No właśnie, teraz wszystko zależało od tego czy Mikoto uległa jego sile, czy też znalazła jakieś sprytne wyjście z owej sytuacji, to już wszystko okaże się dosyć niedługo. ~ Jeśli Azrael będzie miał problem z zaciągnięciem i wepchnięciem dziewczyny do portalu sam do niego wskoczy uciekając, a laska będzie musiała się nieźle tłumaczyć, a jeśli się uda no to oboje znikną, to już wiadomo, tak czy inaczej, był to jeden z najbardziej decydujących momentów wpływających na ich dalszą historię, w przypadku niepowodzenia wampir prawdopodobnie urządzi sobie krwawe łowy, a w przypadku powodzenia? Cóż, sam fakt, że został ranny to zagoi się szybko, ale jego ego zostało tutaj bardziej zranione niż jego worek mięcha, który nazywał ciałem.
Powrót do góry Go down
Mikoto

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2509-mikoto-minoru#53432 http://vampireknight.forumpl.net/t2512-mikoto-minoru
Zarejestrował/a : 17/04/2016
Liczba postów : 55


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Cze 09, 2016 10:30 pm

Mikoto próbowała walczyć z Azraelem... Ale co mogła zrobić jedna osoba przeciwko wampirowi czystej krwi? Zwłaszcza, jeśli ona nie była łowczynią, więc nawet nie posiadała odpowiedniego przeszkolenia w tym kierunku. Oczywiście, potrafiła walczyć, ale czy teraz nie byłoby to za mało, aby dać radę osobie, która również miała własne umiejętności? Wcale tutaj nie była mowa o mocach.
- Odczep się cholero - warknęła w odpowiedzi.
Czy on naprawdę uważał, że ona dałaby się zabrać? Nie. Naprawdę, nie zamierzała się poddać, zwłaszcza, że mogłaby się jedynie domyślać, co mógłby jej zrobić. A jej przyszłość jedynie się pogorszyła w chwili, gdy zaczęła z nim tą walkę.
Poczuła jego mocny uścisk, co sprawiło, że syknęła głośno. I na dodatek ta siła... Próbowała zaprzeć się nogami, by nie dać tam wciągnąć, ale co właściwie mogła teraz zrobić jedna kobieta? No tak, próbować wykorzystać ponownie broń. Raz się udało, prawda? A nigdzie nie było wzmianki, że została jej odebrana.
Ale dobra, nie ma co komplikować całej tej sprawy. Można śmiało stwierdzić, że tym razem Azrael wygrał, więc pomimo oporu, jaki stawiała kobieta, udało jemu się wepchać ją w portal, wysyłając ich w nieznanym jej kierunku.
Dla innych tutaj, mogło być niepokojące, skoro było słychać strzały, była krew, ale... Brakuje obecnych. Dobra, nieważne. Ważniejsze jest to, że oboje zniknęli z tego miejsca.

z/t x2 - ty zaczynasz w wybranym miejscu
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 189


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Nie Paź 09, 2016 9:52 pm

Od czasu zgubienia telefonu minęło trzy dni. Mei przez ten czas nie zajmowała się czymś ciekawym - albo spędzała wolne chwile ze znajomymi, była na zakupach, czy też zajmowała się pisaniem nowych programów komputerowych. Nic intrygującego dla trzecich osób... A przynajmniej w teorii.
Pomimo nieprzyjemnej pogody na zewnątrz, dziewczyna postanowiła opuścić mury Akademii i udać się na miasto. Jej celem była biblioteka. Dlaczego? Potrzebowała wyszukać kilka materiałów do szkoły. Nie mogła niestety niczego sensownego znaleźć w szkole, więc właśnie na owe miejsce padł wybór...
Dziewczyna przywitała się cicho z osobami stojącymi za ladą, po czym udała się wgłąb budynku. Wybrała się pomiędzy regały w poszukiwaniu kilku książek związanych z potrzebnym jej tematem.
Encyklopedia byłaby dobra... - pomyślała, przekrzywiając nieco łebek i idąc w głąb. Kilkanaście minut później trzymała w rękach kilka grubych tomidł, z którymi pokierowała się w stronę wolnego stolika. Zamierzała przejrzeć owe dzieła i zacząć spisywać potrzebne jej informacje.
Nawiasem mówiąc, nie było tutaj zbyt wiele osób. Czarnowłosa, nie licząc pracowników, zauważyła tutaj zaledwie pięć osób. Może dlatego, że pora była bardzo wczesna? I wampiry, i ludzie jeszcze słodko sobie spali...

_________________
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 10, 2016 7:06 pm

Trzy dni harówki składającej się z nieustannej obserwacji, pliku zdjęć, kilku kartek notatek to dorobek stworzony przez Iksa. Wszystko dotyczyło Czarnowłosej, która była śledzona niemal dwadzieścia cztery godziny na dobę - z przerwą na odlanie się i picie krwi zwierząt z ulicy. Nieznajomy posiadał poza tym dodatkowe trzy karty SIM, z których wysyłał o różnych porach dnia i nocy sygnałki, albo czekał na odebranie telefonu, aby usłyszeć głos Mei. Krótkie "Hallo" wystarczało, aby podładować baterie znużonego tyraczką świra. Jako, że Iks cierpiał na bezsenność, nie zmrużył oka od tygodni.
Teraz też nie planował. Obiekt westchnień Stalkera wszedł do środka budynku, a on dwie minuty później. Miał na tyle wyostrzony węch, że potrafił wyróżnić zapach dziewczyny od innych. Zresztą jak nadarzała się okazja - to zbierał po Czarnowłosej wszystko, co zostawiała. Papierki po cukierkach, chusteczki do nosa, odnajdywał nawet długie pojedyncze włosy, które wypadają średnio sto dziennie. Obsesji nie widział końca, wręcz nakręcał się bardziej i bardziej. Nie mógł więc nie wejść do biblioteki, gdzie nie panował tłok. Pierwszy minus - był na widoku. Musiał, tak jak Mei, zaopatrzyć się w księgi i utonąć we zbiorach, aby zza sterty ksiąg móc obserwować dalej Długowłosą. Nawet wśród papierowych rupieci wyglądała cudownie. Zamyślona i skupiona na spisywaniu notatek. Jej wielkie, ciemne oczy tonęły w literach, a Iks tonął w niej zza kantu literatury siedząc pięć stolików dalej po ukosie.
Wampirzyca wciąż nie wiedziała o obecności prześladowcy, który do tej pory trzymał się cienia i tłumów. Nie wiedziała, że jej wygląd zewnętrzny był wielbiony przez łakomy wzrok zakapturzonego młodzieńca od trzech dni. Może powinien zostawić jej wskazówkę? A co, jeśli spłoszy się? Hm... odrobina adrenaliny nie zaszkodzi.
Wyjął z kieszeni kilka zdjęć z jej wizerunkiem i wybrał takie, które najmniej mogłoby zdradzać, gdzie zostało wykonane. Jednocześnie przedstawiały kobietę z lekko rozwianym włosem, kiedy spacerowała niemal na wprost fotografa-amatora. Piękne ujęcie. Wybraną fotografię wsunął jako zakładkę do książki. Pod pretekstem wyruszenia po kolejną książkę wziął ze sobą także trzy inne, ale tylko jedną jak najmniej rzucając na siebie podejrzeń położył na stercie należącej do Mei. Oddalił się spokojnym krokiem w stronę regałów i niby szukał czegoś, a tak naprawdę zerkał co jakiś czas na reakcję dziewczyny.
Jeśli Czarnowłosa sięgnęłaby w końcu po ów pozycję ze zdjęciem, na odwrocie zdjęcia dostrzegłaby także napis z cytatem. Brzmiał on:

_________________



Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 189


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Paź 13, 2016 9:04 am

A czarnowłosa, żyjąc nadal w słodkiej nieświadomości, zabrała się za to, po co tutaj przyszła, nie zwracając zarazem zbytnią uwagę na otoczenie. Minęło zaledwie trzy dni - to zarazem sprawiało, że jeszcze nie miała powodu do niepokojenia się... Ale czy na pewno? W końcu telefon ostatnio coś nie dawał jej spokoju...
Przeciągnęła się leniwie, by po krótkiej chwili powrócić do przeglądania dzieła. Nie powiem, nie było to zbyt fascynujące zajęcie, które ciekawiło Mei, co też spowodowało, że niedługo potem była znużona. Uniosła dłoń, by przetrzeć oczy i ponownie wzięła się za pisanie niektórych fragmentów, które potrzebowała.
Przesiedziała tak z pół godziny, zanim odłożyła książkę, by potem sięgnąć po kolejne dzieło, nie specjalnie sprawdzając tytuł - w końcu wybrała same książki, które potrzebowała, więc skąd mogłoby się tam wziąć coś zupełnie innego? To byłoby dopiero nietypowe... Co nie?
Mimo to, ciężko było nie zauważyć, że coś w niej się znajdowało. Huh? Zakładka? - pomyślała, przewracając dzieło na odpowiednią stronę. - Ktoś coś zostawił...? - i wtedy właśnie ujrzała To. Swoje zdjęcie. W książce. Zamrugała powiekami, odczuwając na początku zdezorientowaniem, po czym nastąpiło uczucie niepewności. Wzięła je do dłoni, po czym odwróciła je, by przeczytać cytat.
Co jest? - nie była pewna, jak to właściwie interpretować. - Skąd się tu wzięło...? - rozejrzała się, jakby nagle sprawca tego miał się teraz objawić i wyjaśnić jej to, co właściwie teraz miało miejsce.
Odłożyła fotkę na bok, przy notatkach, po czym potarła policzek, zastanawiając się nad tym. Nie rozumiem. Nie była pewna do końca, jak to właściwie zinterpretować, jak również i jak się zachować. Zdecydowanie jednak odczuwała zaniepokojenie. Nie wiem... - skończyło się to na tym, że powróciła do swojego zajęcia.

_________________
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Paź 13, 2016 8:43 pm

Skąd to zmartwienie na ładnej buźce? Przecież wybrał jedno z najpiękniejszych - jego zdaniem - zdjęć przedstawiającą Mei w całej okazałości. Jak mogła zmieszać się? Nie doceniała swojej urody? Zdrowia? Głębi węglowych oczu? On na jej punkcie miał obsesję, a ona nic a nic nie wierzyła w taką możliwość? Oczekując jej reakcji po cichu liczył na coś innego. Może na lekkie rumieńce? Figlarny uśmieszek? Skończyło się na tym, że był na siebie wkurwiony, że za wcześnie pokazał, iż dziewczyna jest obserwowana. Rzeczywiście, wykonywał już telefony, ale nie były tak częste, i w zasadzie były głuche. Mogła zawsze pomyśleć, że to jakiś natrętny telemarketowiec wydzwaniał i wabił na produkty. Obecnie nie było odwrotu.
-Mei... - Wyszeptał cicho, ale wampiry mają doskonały słuch, stąd otworzył szeroko oczy. Wymknęło mu się jedno słowo za dużo, aż musiał szybko wycofać się wgłąb regałów. Pewnie i tak usłyszała go, i być może zechce rozejrzeć się... szlag by to! Zakrył dłonią usta, z których wysunęły się długie szable gotowe do wbicia w skórę. Jego organizm miał ogromną chęć rzucenia się na ofiarę, ale przecież nie byli kompletnie sami, prawda? Cholerny, nieposkromiony głód. Aż skręcały się jego wnętrzności, aż musiał kucnąć przy posadzce ze spuszczoną głową i drugą ręką przytkać nos. To nie czas i miejsce, aby dokonać przełomu z Czarnowłosą. Nie była przygotowana, o czym świadczyło zmieszanie przy fotografii. Nie bądźmy głupi - wszystkie normalne osoby miałyby obawy. Czemu uważał, że akurat ta kobieta postąpi inaczej? Właściwie różniła się od poprzednich ofiar. Nie uciekała - rozejrzała się tylko tuż po ujrzeniu zdjęcia po bibliotece i kontynuowała notatki. Chyba że zwiała teraz, kiedy Iks nie może odlepić się od podłogi. Dupa wołowa miała rację - jest strasznie słaby. Nie, nie jest! Nie może być cieniasem! Nie mógł przekuć pięknej chwili w porażkę!
-Szlag by to. - Zerknął na telefon, który rozładował się. No tak, ciągłe wymienianie kart SIM mogło uszkodzić baterię. Tak więc nawet nie mógł napisać SMSa do siory, która dała mu tą zabytkową, ale trwałą Nokię. Trzymał ją w drżącej ręce, wzrok to wyostrzał się, to rozmywał. Drugą dłonią ciągle zakrywał przerośnięte kły, które nie chciały schować się do dziąseł. Co zrobić? Odpuścić na dzisiaj? A jak nie zdoła wytropić Mei? Niby jej zapach wrył się w pamięć, z notatek dałby radę wywnioskować, gdzie najczęściej przebywa, ale... była na wyciągnięcie ręki, tak blisko. Chciał na nią jeszcze popatrzeć, popodziwiać jej piękno, jej gładką skórę, jej ruch i każdy gest. Z drugiej strony musiał znaleźć takie miejsce obserwacyjne, żeby nie zostać przyłapanym, i zarazem takie, które byłoby blisko. Rzucił okiem na regał za sobą. Była spora luka, jakby ktoś wziął stamtąd książki (ciekawe kto...) i wystarczyło wcisnąć się w klitkę, by mieć dobre miejsce widokowe. Całe szczęście, że półki były na tyle głębokie, że nie wystawał zza krawędzi, gdy już zajął kąt dla siebie. I mógł patrzeć na swoją muzę, która jeszcze nie kończyła notatek, wręcz chyba nie była w połowie. Co jakiś czas podgryzał książkę, jaką ulokował w ustach, gdyż swędziały kły, lecz różnokolorowe ślepia nie odrywały się od niej. Dopiero po kilkunastu minutach... zasnął wgnieciony między książkami, z nakrytą kapturem głową wciśniętą między kolana.
Żenada.

_________________



Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 189


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Nie Paź 16, 2016 8:13 pm

Zdecydowanie coś było nie tak. Mei, zajmując się notatkami, zaczęła się zastanawiać nad tym, co właściwie miało tutaj miejsce. Własna fotografia? Na dodatek jej wampirzym zmysłom nie umknęło to, że usłyszała, jak ktoś wypowiadał jej imię. Ktoś tutaj był. Z pewnością. Jestem obserwowana? Czy to kwestia przypadku? Imię Mei raczej nie było aż tak niespotykane w Japonii, czego miała świadomość. Tylko, że... Gdyby połączyć to ze znaleziskiem....
Albo miała zbyt wybujałą wyobraźnię.
Lub też jej brat miał chęci na głupie żarty.
Mimo wszystko, nie wyleciała stąd z wrzaskiem czy też coś innego w tym stylu. Można by się zastanawiać dlaczego. Czarnowłosa jednak uważała, że takie zachowanie nie będzie odpowiednie w tej sytuacji - głównie z powodu takiego, że krzywda się nie działa.
Przesiedziała tutaj jeszcze z pół godziny, po czym westchnęła cicho, pocierając policzek. Rany. Nic się nie dzieje. Oprócz robienia notatek starała się monitorować otoczenie, ale nic nie rzuciło się jej w oczy... Chyba rzeczywiście po prostu to głupi żart. Westchnęła cicho, podnosząc się z miejsca i przeciągając się nieco. Zerknęła jeszcze raz na stworzone notatki. Zamyśliła się na krótką chwilę, tasując je wzrokiem, po czym uznała, że... Tyle wystarczy. Od tak. Dlatego też zebrała kilka książek, z zamiarem odniesienia ich! O tak!
Dlatego teraz właśnie znalazła się pomiędzy regałami i... Patrzyła na śpiącego wampira. Zamrugała ślepiami, zastanawiając się właśnie nad tym nietypowym zjawiskiem. Wiadomo, w bibliotece jest nudno... Ale aż tak, by zasnąć na jednej z półek?
Odłożyła książki na ziemię, po czym wyciągnęła prawą rękę i delikatnie zaczęła go szturchać.
- Przepraszam? - odezwała się wampirzyca. - To nie jest dobre miejsce do spania... - dodała jeszcze, rozglądając się. Nie tylko ona mogła się zainteresować śpiącym... Prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Paź 17, 2016 8:04 pm

Nie był bratem Mei, a szkoda - miałby więcej okazji na kojenie ślepi przepięknym widokiem. Codziennie wręcz nękałby Wampirzycę bez większych konsekwencji, bo rodzina to rodzina. Ah, nie ma tak łatwo. Nie, jak jest się najniżej łańcucha pokarmowego. Kiedy posoka przesłania jakiekolwiek myślenie, a nawet sam aromat istoty pełnej krwi wprawiał w szał i obłęd. Nieznajomy więc musiał uciec się do ryzykownej, lecz niezbędnej zagrywki. Sen, przeczekanie kuszenia, wyjście na prawdziwe polowanie. Sprawa z Mei była czymś więcej niż łowieckimi zabawami, a te miały jeszcze trwać.
No właśnie, miały, lecz nie wszystko poszło po myśli zboczeńca.
Skąd miał wiedzieć, że jego skulone ciało zajmowało lukę po wyjętych uprzednio książkach Wampirzycy? I że to właśnie ona zechce zbliżyć się do niego i nawet spróbuje obudzić. Spał na tyle twardo, iż nie słyszał wcześniej jej kroków.
-Hyyy... - Wysapał cicho, nieludzko, kiedy Czarnowłosa wybudziła z fazy jego głębokiego snu. Prawie że nie drgnął, nawet jeśli to było szturchnięcie. Już bardziej rozbudzał się, kiedy padło więcej niż jedno słowo. Najbardziej jednak do jego nozdrzy uderzył słodki zapach, który mącił jego umysł od kilku dni. Od kiedy po raz pierwszy zetknął się tak blisko Mei. Nawet zdołał dotknąć i wybadać jej dłonie, lecz tylko przez bandaże. Już samo wspomnienie o tym ożywiło Mumię. Podniósł powoli głowę znad swoich koślawo złączonych kolan. Wyglądał tak mizernie jak zaniedbana, leniwa kukła porzucona w kącie, a tutaj - między książkami. Kolejne sekundy upływały, w których to zupełnie nie wiedział, jak powinien zachować się w tej sytuacji. Przecież miał działać na tajniaka, pośledzić dłużej kobietę, nim zechce ją wtajemniczyć w swoje rytuały. A tak... musiał improwizować.
Jedną ręką naciągnął na twarz kaptur, do granic możliwości materiału, aby skryć jak najwięcej twarzy. W tym usta, z których wystawały kły cienkie jak igiełki. Przesada - trochę grubsze, ale tak samo ostre. Drugą rękę, dość bezwładnie, położył na brzuchu, który zaciskał pięścią. Wraz z Iksem zbudził się głód. Niepohamowany i bezczelny. To przez niego wyskoczył z dziury i rzucił się na łydki kobiety. Miała na sobie spódnicę, a do łydek był ułatwiony dostęp - rajstopy to nie spodnie, kły przebiją się przez cieńszy materiał. Obejmując powaloną Wampirzycę za łydki nie pozwalał jej uciec. - Kreeew... - Zabrzmiał niczym zombie, gdy rozwarł szeroko szczęki i wtopił w nogę swej Muzy. Przez swoją nieokiełznaną bestię, która domagała się jedzenia, a która dominowała życiem po ludzkim życiu Bezimiennego. Jedyny plus taki, że udało mu się zlizać chociaż kilka słodkich, bordowych kropel, zanim zostanie albo pobity, albo zabity. Raczej nie ujdzie mu to na sucho, ale nadarzyła się okazja, to szkoda marnować czasu na mydlenie oczu.

_________________



Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Sro Paź 19, 2016 10:55 pm

Ah, rodzina, rodzina.. Czasami Cię irytuje, czasami masz jej dość, ale zawsze przy Tobie jest wtedy kiedy jej potrzebujesz, prawda? No, ale gdzie teraz była gdy ktoś był w tarapatach? Zel' nie miał zamiaru się rozdrabniać, jeśli wampirzyca, która nie była jego celem się wtrąci, wyrwie jej kręgosłup i użyje go jako nowego naszyjnika. Dlaczego wampir się tutaj w ogóle pojawił, jak to wyjaśnić poza personalnym problemem prowadzącego? Oh, ależ bardzo chętnie wyjaśnie powiązanie, które nie będzie możliwe do podważenia, a mianowicie zapach. Psycheł, jaki nie był to jednak był wysokiej krwi wampirem, wyczucie zapachu to coś błahego, a zwłaszcza zapachu, którego szukał, miał dwie możliwości do wyboru, pokierował się jedną z nich, poszukiwał po prostu pewnej małej dziewczyny, nie znalazł jej, ale na przyszłość niedługo już martwa mumia nauczy się zmieniać ubranie, bo zapach przyciąga drapieżniki. Wampir wszedł do biblioteki, tak właśnie, wszedł.. głównym wejściem przy wszystkich ludziach, z jego pyska spływała krew, jego ubranie było całe brudne, klejące i przede wszystkim rozsiewało bardzo mocny zapach, ktoś, kto nie potrafi się kontrolować od razu straci zmysł. Czy Azazel zwracał w ogóle na to uwagę? Nie, szedł z tym swoim rozciętym pyskiem, uśmiechem od ucha do ucha przed siebie, w miejsce, w miejsce do którego ciągnął go zapach pewnej osoby, wyobraźcie sobie jego zdziwienie gdy jej tam nie zastał, po prostu stanął przed zebranymi Mei i pajacem w bandażach gapiąc sie na nich, w jego spojrzeniu można było zobaczyć złość, zbierającą się furię a zarazem rozczarowanie. Wyszczerzył zęby unosząc zakrwawioną dłoń w stronę swoich spodni, złapał za rękojeść czegoś, co wyglądało na pistolet i po prostu tak stał dobre trzydzieści sekund, całkowicie ignorując to, że wampir gryzł te laseczkę, miał to głęboko w dupie. Przekręcił powoli głowę oblizał zęby i zrobił krok do przodu, widać, że jego wzrok był zamknięty na wampirze, nie na jego koleżance, do niej nic nie miał.
-Śmierdzisz, Ozyrysie.. Żądam, byś zajrzał do świata umarłych i ją oddał, albo sam przerwę Twoją najcenniejszą nić. - o co mu tak właściwie chodziło, to byłoby zbyt proste jakby tłumaczył znaczenie wariata, prawda? Radziłbym się domyślić i radziłbym to zrobić szybko, bo wampir nie miał zbyt wiele czasu, tak naprawdę czekał tylko na jeden, dobry powód, jedną złą odpowiedź.. cokolwiek, oh.. Na pewno napiszą o tym w gazetach!

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 189


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Paź 20, 2016 7:44 am

Takiego przebiegu wydarzeń to Mei kompletnie się nie spodziewała... Chociaż przy swoim "szczęściu" powinna raczej... Zresztą, raczej nikt nie spodziewałby się, że zostałby zaatakowanym akurat w bibliotece!
Może zdołałaby zareagować wcześniej... Może...! Ale faktem było, że na widok nieznajomego odczuła lekkie zdezorientowanie. Idzie oddać książki, a tutaj śpiąca, wampirza kulka. I co z tym fantem zrobić? W sumie, najlepiej byłoby to pozostawić albo zgłosić, a nie samej ingerować w to... Lecz o tym ciemnowłosa wtedy nie pomyślała.
Nie reagowała również wcześniej, jedynie obserwując jego zachowanie, jak i ruchy. Ta... Genialny pomysł, zważywszy na to, że wręcz wszystko w nim sygnalizowało "Uwaga, niebezpieczeństwo". Mimo to, nie uciekała. Patrzyła, jednak nie ze strachem w oczach, a z zaciekawieniem. I to był właśnie błąd.
Nawet będąc wampirem, ciężko zareagować szybko, gdy zostanie się zaatakowanym znienacka. Mei upadła boleśnie na podłogę, krzywiąc się nieco z bólu. Aua! Co jest? - odpowiedzi na mentalne pytanie nie dostała, ale za to doszło coś więcej, coś gorszego niż upadek na cztery litery. Została ugryziona w łydkę.
Skrzywiła się mocno, starając się nie wrzasnąć tutaj z tego powodu. Zaczęła wyczuwać zapach własnej posoki, mieszający się z wonią atakującego. Warknęła cicho, a jej ciemne oczy rozbłysły się na czerwono. Uniosła wolną nogę, by mocno kopnąć nieznajomego, powodując tym samym uwolnienie samej siebie.
- Puszczaj! - powiedziała jeszcze stanowczo. Jeśli to by nie zadziałało, dostałby kolejnego kopniaka, aż w końcu zostałby potraktowany wodą... I nie, to wcale jeszcze nie było jakieś radykalne działanie. Niedobry wampir! Zmuszał Mei do przemocy i niemiłego zachowania.
A właśnie, jeśli ktoś uważał, że gorzej nie mogło być... To jednak mogło. Wejście kolejnego wampira w tym przypadku nie zostało przeoczone przez ludzi będących tutaj... A raczej dawało się to poznać po słyszalnych odgłosach, bo akurat tego nie widziała.
Ale ciężko przeoczyć kogoś, kto pojawił się tuż przy nich. Wyższa krew - szczerze mówiąc, Mei nieco zbladła na widok nieznajomego. Zdecydowanie nie przyszedł tutaj się zaprzyjaźnić - pytanie tylko... Po co? I nawet nie wiedziała o czym mówił. I nie był skupiony na jej osobie. Świetnie, ale... Co teraz?

_________________
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Paź 20, 2016 8:30 pm

Nie wnikając w szczegóły, zjawił się typ, którego unikał do tej pory, a którego kojarzył z opowiadań Cocoro. Jeśli nie kłamała, wpadł w poważne tarapaty. W zasadzie powinien podziękować w tej chwili Mei, która zdzieliła go butem minimum trzy razy, i dzięki temu wytrzepała z niego chęć na krew. Chociaż z drugiej strony jak przyjdzie do najgorszego ze scenariuszy - będzie świadom swojej przegranej. I pozbawienia życia najprawdopodobniej, ale nie będzie martwił się na zapas. Carpe diem.
To motto towarzyszyło mu już przy kąsaniu Mei, nad czym nie panował. Po prostu cieszył się krótką, złudnie szczęśliwą chwilą. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nie zamierzał Ślicznotkę drażnić swoimi kłami - nie teraz, nie tutaj i nie w ten sposób. Całe trzy dni nieustannego śledzenia z cienia poszły się jebać. Jego Muza właśnie okładała go po pysku, który skrzywił się od wymierzanych ciosów. Dodatkowo zlany wodą otrzeźwiał na tyle, aby zrozumieć wreszcie, co wyrabiał najlepszego. Normalnie, gdyby wszystko poszło wedle jego planu, dalej siedziałby w ukryciu i dalej delektował się jej osobą z dystansu. Nie mniej zawsze miał pecha, i prędzej czy później los uświadamiał go o tym mniej lub bardziej boleśnie.
Wracając do obecnej sytuacji - padło dziwne sformułowanie z ust przybysza. Jak je rozumieć? Czy w ogóle starać się?
-"Oddał ją"? Przecież należy do ciebie, Zel. Chyba, że chodzi ci o Nokię, którą dała mi przed rozstaniem. - Jakby nigdy nic zaczął majstrować w kieszeni bluzy, z której wyjął komórkę i wyciągnął kartę SIM. Elektroniczną zabawkę podrzucił lekko w stronę jego rąk, a czy zechce pochwycić w ogóle komórkę, to już jego sprawa. Ciekawe, czy miał wyjebane na jakiekolwiek zachowanie zabandażowanego wampira, i zrobi i tak po swojemu. Główne źródło zapachu Cynthi już nie znajdowało się, a że potrafił wywietrzyć inne nuty sprzed trzech dni, to tylko pogratulować węchu. Co mógł zrobić jeszcze, aby zapobiec niepotrzebnej mordoklepce? Obić jego mordę? Niby jak, jak czuł w kościach, jaka dzieli ich przepaść fizyczna, już nie wspominając o mocach, jakimi dysponował. Znaczy się nie znał ich właściwości, lecz sądząc po jego zachowaniu - były mega silne, bo pewność siebie aż tryskała na lewo i prawo, jak sperma podczas szczytowania.
Odwrócił lekko głowę w stronę swojego natchnienia. Ciągle była tutaj, co przeczyło wszystkiemu logicznemu. Może... była równie szalona co ten, który przerwał im spotkanie? Szkoda, że po tym, co zdarzyło się przed chwilą, i zapewne zdarzy się na moment, nie spotkają się nigdy więcej. Już nie wspominając, że Iks będzie kupką popiołu. Po prostu dziewczyna nabierze niepotrzebnego dystansu do świata, a nie powinna tego robić. Jej piękno nie mogło marnować się dla zwykłych szarych istot.
-Miło było cię poznać. - Nie powiedział jej imienia na głos, aby nie spadł i na nią gniew Zela. To smutne, że pożegnał się na wszelki wypadek jedynie z niedawno poznaną, cudowną kobietą o czarnych włosach. Nikt inny, może oprócz siory, nie będzie wspominać Iksa, ale z przyczyn politycznych oczywiście nie mógł wykonać telefonu do kochanki tego oto Wampira Wyższej Krwi.
No to... najgorsze było w tym wszystkim to, że chłopak Cynthi ubrudził się jakąś krwią, nie najświeższą, ale drażniła zmysły Mumii. Ah, i tu kolejne podziękowania za kapkę posoki, Mei. Nie wiedział, na ile zdoła powstrzymać się od prowokacji demona wcielonego, ale nie będzie uciekać jak tchórz.
Nic nie był mu winien.

_________________



Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Czw Paź 20, 2016 10:42 pm

Śmierć, kupki popiołu i tak dalej i tak dalej, czy naprawdę X uważał, że Psycho zamierza go zabić? O nie, Psych nie zabijał z tak błahych powodów, tutaj bardziej chodziło o zaznaczenie terytorium, o pokaz siły, o zwyczajne upomnienie, ale nie musiał tego wiedzieć, był odważny, to trzeba mu przyznać. Nie miał zamiaru, a przynajmniej do czasu póki wampir się nie odezwał, zaraz, zaraz skąd znał jego imię? Czyżby jednak mu o nim opowiadała? No, to zaraz zobaczy sam na własne oczy ile prawdy było w opowieściach Cynthii, a co do wampira, nie miał zamiaru go zabijać, jego plan był znacznie, ale to znacznie lepszy. Aż tak Ci śpieszno, żeby poznać jego moce? Ależ proszę bardzo, zaprezentuje Ci jedną z nich, więcej nie będzie potrzebnych. Psycheł na chwilę odwrócił wzrok od swojego potencjalnego żarcia w stronę dziewczyny, czy patrzył na nią w jakiś specjalny sposób? No, może troszkę zaciekawiony, zawsze był zainteresowany nowymi osobami, może nie jest to najlepszy sposób wykazywania jakichkolwiek emocji przez zakrwawiony, rozcięty od ucha do ucha pysk, ale jego zęby i poszarpana skóra złożyły się na coś.. co przypominało krzywy, ale całkiem przyjazny jak na niego uśmiech. Zmrużył oczy oblizując wargi, po czym znów zamknął swój wzrok na wampirze, jeśli można tak nazwać pomiot, którym było E. Telefon przeleciał przed oczami Psycha i upadł na ziemie, nie, nie kłopotał się by wyciągnąć rękę, zresztą bał się takich technologii, więc gdy tylko przyszła dobra chwila ruszył powoli w stronę mumii, stawiając nogę na telefonie i przeniósł ciężar swojego ciała na piętę by go zniszczyć, chyba, że to było 3310 to chyba każdy telefon by pękł pod ciężarem i siłą wampira. Wampir wyciągnął pistolet, nie była to zwykła broń, miała właściwości anty wampirze, chcecie wiedzieć jak wszedł w jej posiadanie? Zabrał go łowcy, łowcy, którego skazał na wieczną niewolę u Samuru, ale to już nieważne. Ważne, że kule tej broni sprawiały, że odczuwało się ogromne zmęczenie + oczywiście rany spowodowane przez właśnie tą zabawkę wcale nie goiły się tak łatwo, wiadomo... Łowcy uwielbiali swoje zabawki z konkretnych powodów. Wycelował ją w Iksa, dlaczego? Nie spodobały mu się jego słowa, ale nie pociągnął za spust, jeszcze nie, czemuż to, Psycheł czemu tego nie skończysz? A właśnie, poza tym, że mu się jego słowa nie spodobały to równie mocno, a chyba nawet mocniej go zaciekawiły.
-Zaszyte usta, bandaż na ciele, a jednak mówisz.. Mówisz Ozyrysie, czy tylko mi się wydaje? Kłamstwa, kłamstwo z zaszytych ust.. Cierń, igła, płyń Nilu, oh Nilu... - właśnie w tym momencie oddał strzał, jego broń była wycelowana w głowę, jednak emocje, niekontrolowany śmiech, a także gniew w jego oczach zniósł lufę na bark Iksa, nie.. nie zabije go, chcesz znać jego plan? Pochowa Cię żywcem... Uroczo, czyż nie?


Z racji tego, że postanowio go przed faktem dokonanym, nie dając czasu na reakcje, bo przecież na tym polega RP i wcale nie jest to związane z powergamingiem, to Psych sobie poszedł, miał w chuju, że strzelał w bibliotece, dlaczego? Bo nie życzy sobie łowców czy policji, elo.

zt

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.


Ostatnio zmieniony przez Psycho dnia Nie Paź 23, 2016 8:45 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Mei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 189


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Nie Paź 23, 2016 1:02 am

A Mei to w  ogóle nie powinna się znaleźć w takiej sytuacji! Nikt z tutaj obecnych, nie licząc owej dwójki, nie miała kompletnego pojęcia, co się tutaj działo... I właściwie dlaczego. No co? Teoretycznie na daną chwilę była jedynie obserwatorem, który miał pecha, że trafił na taką, a nie inną sytuację.
Przełknęła ślinę, czując, jak powoli zaczął ją ogarniać strach. Nieznajomy nie wyglądał na kogoś, kto chciałby się dogadać przy kawie i ciastkach, a reakcje ludzi, którzy go widzieli, kończyły się jednym - chęcią szybkiej ewakuacji. Ciemnowłosa nie zdziwiłaby się, gdyby ktoś zdecydował się wezwać tutaj policję. W końcu za mniejsze przewinienia wsadzali za kratki.
A wracając na chwilę do wampira, który ją ugryzł - cóż, miłej reakcji nie było co się spodziewać, skoro zaatakował ją i to znienacka. A wampirzyca niespecjalnie zamierzała oddawać własną krew, jeśli tego nie chciała.
Zamrugała ślepiami, nie będąc pewna, co powinna teraz zrobić. Może uciekać? Ale czy zdoła to zrobić wystarczająco szybko? I z drugiej strony, nawet jeśli została pogryziona przez jednego osobnika, czy powinna pozostawić go na pastwę losu drugiego? Aww... Tyle zawiłości, tyle niepewności, ale zarazem nie było dużo czasu, by się zastanawiać.
Zwłaszcza widok broni wcale nie sprawił, że tutaj zrobiło się przyjemnie! Nawet jeśli nie była celem, to nie mogła tego zignorować... Dlatego też, pomimo strachu, gdy wampir wystrzelił (o ile dobrze zrozumiałam), Mei również zareagowała. W jaki sposób? Totalnie głupi, albowiem rzuciła chwyciła przybyłego za nogi i szarpnęła mocno. O ile nie stanie się cud czy coś w tym stylu, wampir powinien upaść na ziemię. Obrażeń nie dozna, ale działanie nie było za miłe. Również, czarnowłosa zamierzała użyć na nim mocy - żywioł wody. Chciała go wykorzystać w taki sposób, by utrudnić mu poruszanie się. I tak jakoś wyleciało jej chwilowo, że w bibliotece byli inni ludzie.
Nie ma to jak głupi pomysł, prawda? I totalne pakowanie się w kłopoty...

_________________
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Nie Paź 23, 2016 7:19 pm

Miał nic nie mówić? Wyszedłby na tym lepiej? Wątpił. I że niby kłamie? Przecież doskonale zdawał sobie sprawę, że Cocoro to dziewczyna Zel'a, jak nie narzeczona. Nie mógł zaskarbić na własność kogoś, kto ma już swój świat z kimś innym. Co innego, iż Coco zadeklarowała się być jego przyszywaną siostrą, zatem nie mógł zerwać z nią kontaktu przez widzi-mi-się Psycho. Najwyraźniej dziewczyna ukrywała do tej pory prawdę przed własnym chłopakiem i prawdopodobnie oberwie się także jej. Nazwałby go obraźliwie, ale wiadomo już, jak bardzo nie łączą się dobrze ich relacje.
Jeśli miałby czegoś żałować w życiu, to właściwie znalazł się pierwszy powód. Wtrącenie się Mei w nie swoje sprawy mogło kosztować ją życie. Ale dlaczego zdecydowała się rzucić na Psycho? W dodatku stosując na nim dziwną moc związaną z żywiołem wody? Kim ona była? Na pewno nie tylko piękną, lecz odważną, a może wręcz szalenie odważną kobietą. Nie trudno zgadnąć skąd zamurowanie Iksa, który stał jak wryty przez kilka sekund. Dlaczego... żeby dowiedzieć się, poznać powód takiego zachowania swojej Muzy musiał koniecznie być przy życiu. Zatem nie dojdzie do wymiany ciosów, w której i tak nie miałby szans, prawda?
Tylko co zrobić?
Kanały ściekowe znał jak własną kieszeń. Skoro agresor wytropił go za pomocą węchu, niemile zaskoczy go fakt, że będzie musiał zmierzyć się z fetorem trudnym do opisania, zwłaszcza dla wrażliwych zmysłów Zel'a. Czarnowłosa zapewne nie była też przyzwyczajona do niemalże tarzania się w gównach, lecz później przynajmniej będzie mogła oczyścić się swoją własną zdolnością. Bardzo adekwatną do sytuacji, w jakiej znajdą się już za moment.
Nie czekając na zgodę, pochwycił Mei za nadgarstek i bez słowa (bo w takiej wersji wolał go chłopak Cynthii) pociągnął ją za sobą. Jak najszybciej to możliwe, o ile zaufa mu. Jeśli dostanie kolejnego kopniaka czy wyrwie mu się za wcześnie z uchwytu - nie będzie na nią czekać. Zatem w zależności od podjętej decyzji albo sam, albo z towarzyszką wymkną się między uciekającymi czytelnikami biblioteki i skręcą w stronę prostopadłej ulicy. Tam, tuż przy chodniku, znajdowała się klapa żeliwna od kanału ze ściekami, którą podważył swoją przyjaciółką-kosą* i odsunął wieko. W sytuacji gdy Mei była z nim, wepchnął ją pierwszą do środka, potem on za nią zamykając za sobą szczelnie właz. Skoro woda spowolniła Psycho, mógł nie zauważyć, w innym przypadku wiedział, którędy zbiegła jego niedoszła ofiara.
Nie miał zamiaru stać się zabawką dla niezrównoważonego psychicznie wampira, chociaż sam nie świecił przykładnym rozumowaniem.

z tematu - z Mei, jeśli wyrazi zgodę, lub bez wampirzycy

*nie pytajcie, skąd wzięła się znikąd - o tym w karcie postaci

_________________



Powrót do góry Go down
Aoi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Nie Gru 04, 2016 10:53 pm

Wędrówka trochę trwała i trwała, i trwała... Aż w końcu ta trójka dotarła do pewnego miejsca, tam, gdzie nikt nie spodziewałby się, że przyprowadzi tą kobietę! Tak... To właśnie tutaj, biblioteka miejska!
Jednakże było już późno i dosłownie nikogo nie było. Dlaczego tak? Ponieważ wykorzystał swoją moc również i na pracownikach tego miejsca, którzy wyjątkowo zdecydowali się pozwolić mu tutaj pozostać. Ba, nawet kamerami nie musieli się przejmować. Wręcz żyć, nie umierać, prawda?
Poprowadził kobietę aż do stolika w rogu, gdzie jeszcze świeciło się światło. Tam właśnie nakazał siąść na jednym z krzeseł, a Kirze położyć się obok. Po czym "wyłączył" działanie swojej mocy na niej.
Ciemnowłosy spojrzał uważnie na kobietę.
- Nie próbuj krzyczeć - uprzedził ją z miejsca. - Nikt nie usłyszy twoich wrzasków, nikt nie przybędzie na pomoc. Nie wypuszczę cię również... - urwał po chwili, po czym zniknął na ułamek sekundy, by rzucić przed nią jakąś książkę. - Dopóki... Nie nauczysz mnie w miarę dobrze czytać - ha!
Więc, jak na to Demi zareaguje?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Pon Gru 05, 2016 11:18 am

I co innego mogła zrobić dziewczyna? Zadzwonić na policje, do męża lub uciekać jednak żadna z tych opcji nie zdała by się na zbyt wiele. Za nim wykręciła numer to on już w tak szybkim tempie znalazł się przy niej. Nie uciekła ponieważ nie chciała, aby wilczyca ją zaatakowała. Jednak ogarnął ją nagle spokój i stała się bardziej posłuszna. Była oczarowana młodzieńczem i chociaż czuła, że coś jest nie tak nie potrafiła się oprzeć i pozwoliła mu się prowadzić.
Była pod jego wpływem więc milczała i zapatrzona w niego szła grzecznie tam gdzie on ją prowadził. Usiadła na krześle przy jednym ze stolików gdzieś w rogu sali. Była jakby nieobecna dopóki chłopak przestał używać na niej mocy. Ockneła się z transu i rozejrzała. Byli w bibliotece jednak jakim cudem tutaj przyszła i to na dodatek z nim. Nie potrafiła tego wytłumaczyć.
- Jak to zrobiłeś...?
Musiała zadać to pytanie. Czyżby jest tym nocnym stworzeniem? Miała już styczniść z kimś podobnym i nie wspomina tego dobrze dlatego bała się. Na dodatek jego słowa sprawiły, że jej ręce nieco drżały. Już raz przeżyła coś czego wolałaby nie pamiętać. I nagle chłopak zniknął, ona natomiast ątem oka spojrzała na wilczyce jednak na chwilkę. Prawie podskoczyła gdy rzucił na blat książke o czym spojrzała na niego pytająco. I nagle szok.
- Chcesz, abym nauczyła cię w miare dobrze czytać? To wszystko...?
Nagle zapomniała o strachu, pojawiło się natomiast coś innego. Zaskoczenie i nieco pogubiła się bo myślała, że chce jej zrobić krzywde. Dlaczego po prostu nie poprosił o pomoc?
Powrót do góry Go down
Aoi

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 242


PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Gru 06, 2016 5:43 am

Uniósł nieco brwi, widząc jej zachowanie, po czym samo pytanie podsumował wzruszeniem ramionami. Nie zamierzał jej zdradzać swoich tajemnic. Była jedynie przypadkowym człowiekiem, spotkanym... I tyle. Niestety... Jednakże jednak miała tyle szczęścia, że natrafiła akurat na Aoi'ego, który zdecydował się ją wykorzystać do swoich niecnych czynów... A raczej po prostu dla siebie.
Jego czerwone oczy skupiły się na niej uważnie.
- Masz z tym jakiś problem? - warknął cicho, odczuwając pewnego rodzaju irytację. - No słucham? - jakimś cudem te słowa... Cóż, podziałały mu nieco na nerwy. Uważała to za drobnostkę? Niestety, lecz ciemnowłosy jednak nie i jej słowa po części też zraniły.
Prychnął pogardliwie, odwracając się do niej tyłem.
- Coś jeszcze chcesz dodać? - rzucił jeszcze. Kira uniosła łeb, spoglądając najpierw na kobietę, a potem na samego Aoi'ego, zanim znów opuściła głowę.
W końcu i wampir spojrzał się ponownie na nią.
- Uważasz, że jesteś tak cudowna, że możesz robić co ci się podoba? - jego czerwone oczy wyraźnie zdradzały jego humor... Który wcale, a wcale nie był dobry.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Biblioteka miejska   Wto Gru 06, 2016 5:40 pm

No dobra nie musiał jej zdradzać swoich sekretów, ale miała prawo wiedzieć kim był ten chłopak. Jak sprawił, że znalazła się tutaj no i wtedy przy osiedlu...znalazł się tak szybko przy niej. Oczekiwała na wyjaśnienia, ale zapewne po jego zachowaniu nie mogła liczyć na wyjaśnienia.
Nieco wzdrygnęła się po jego słowach dziwiąc się na jego reakcje. Czy zrobiła coś złego, że zdenerwował się? Widziała w nim irytacje i chyba zdenerwowała go tym pytaniem o czytaniu. Spojrzała przepraszająco.
- To nie tak, nie mam nic przeciwko...
Po chwili jednak przerwał jej więc zamilkła na moment przestraszona nieco. Nie podobało jej się to wszystko no, ale chłopak niestety źle odebrał to o co zapytała. Nie uważała, że to wstyd ani też coś dziwnego po prostu sama była zaskoczona.
- Przestań, proszę! Nie miała nic złego na myśli, po prostu zaskoczyła mnie ta twoja prośba i nie zamierzałam cię urazić. Nie zamierzam się też śmiać z ciebie bo to nic złego, ze masz problemy z czytaniem.
Powiedziała po chwili patrząc na niego uważnie, ale obawiała się go. Może teraz nieco ta atmosfera stanie się może chociaż troszkę milsza? Nie rozumiała dlaczego się tak złościł.
Powrót do góry Go down
 
Biblioteka miejska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Biblioteka miejska
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Biblioteka
» Biblioteka w zamku Bestii
» Wielka Biblioteka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA-
Skocz do: