IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Eleny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Sob Mar 30, 2013 10:41 pm

Już nie zamierzała go dotykać, bo doskonale wiedziała, że zaraz ją poturbuje, a siły wolała zostawić dopiero na moment, kiedy faktycznie ją zaatakuje. Nie wierzyła w ani jedno słowo, które wypowiadał. Nie była głupia i znała długo jasnowłosą, by wiedzieć, że nie ma do czynienia z wampirami. Już na samym początku ją w tym temacie wybadała. Po drugie umiała wnioskować z uosobienia Takashi'ego. Był zbyt bezpośredni i temperamentny, a poza tym to prawdziwy wampir, toteż od razu powiedziałby El, że jest krwiopijcą, albo po prostu by jej to zademonstrował. W związku z tym nie mogła być jego dziewczyną. Zaśmiała się jadowicie pod nosem kiwając litościwie głową, zaś potem westchnęła z dezaprobatą obserwując zachowanie oraz słysząc dialogi mężczyzny. Co za idiota.
- Bla, bla bla. Twoja laska, błagam Cię. Chyba chciałbyś, żeby nią była. Może i masz trudności z wkroczeniem w prawdziwy związek, bo jak sądzę jedynie do pieprzenia się nadajesz, więc... Nie pierdol mi tu farmazonów o związku z El, bo to niedorzeczne i absurdalne. Kogo próbujesz oszukać? Mnie? Spasuj, bo na to się nie nabiorę- puściła do niego perskie, figlarne oko, po czym przesłała buziaczka w jego kierunku. I to takiego słodkiego, że aż jedno oczko przymknęła w fikuśnym geście, ot!
Wzruszyła ramionami na jego kolejne słowa.
- Nic. Jak sobie zamówisz to będzie. Ewentualnie możesz ruszyć zad osobiście do miasta. Nie widzę przeszkód.- mruknęła spoglądając na swoje paznokcie przenosząc zatroskany wzrok na Eleonorę.
- To nie moja przekąska, głupku tylko przyjaciółka. A o tego słowa znaczeniu nie masz pojęcia, wiem o tym. -[b] A od El wara. Jak ją tkniesz... To inaczej porozmawiamy.- mruknęła oschle.
- Spokojne El. Jego podsyca, kiedy się denerwujesz. Może i nie będzie tu ciekawie, ale postaram się jakoś to załatwić. W innym przypadku musisz... Uciekać z tego domu jak najdalej- wyszczerzyła się przepraszająco, a zarazem wymownie. No niestety. Jak wda się w bójkę z Taka to popamięta ten dzień do końca życia, ale El musiałaby uciekać, żeby nic jej się nie stało.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Sob Mar 30, 2013 11:23 pm

Oh, jaki ten Takaś zły i niedobry! Aż szkoda gadać. On tylko chciał zjeść pizzę, a nie wdawać się w jakieś głupie wymiany zdań! No ale i tak jest ciekawie, tak więc opłacało się. Chujowo będzie, jak wezwą policję - wtedy trzeba będzie się ulotnić, a tego robić nie chciał. Było tutaj ciepło i przytulnie, a i zapach człowieka był bardzo przyjemny i kuszący. Chciałby wbić w nią ząbki, ale nie było to tak silne pragnienie, żeby się na nią rzucić. Bardziej wolał sobie pizzę zjeść, napić się piwa i zajarać szluga. A potem położyć się przed telewizorem i udawać, że jego umysł jest chłonny na te całe pierdolenie, które leci w kablówce.
- Och, jaka bojowa! To mi się podoba! Jeszcze mnie pobij Ty mała dziwko! - powiedział wesoło i poklaskał w dłonie na pokaz. Jego wzrok następnie przeniósł się na Lilę. Ojej, czyżby był osaczony? No proszę, chyba trzeba będzie coś z tym zrobić! Wampir przewrócił oczyma i zaczął przedrzeźniać białowłosą a na koniec jej nawet język pokazał, kiedy ona tak fajowo do niego mrugnęła. Pełna uroku ta kobietka, no proszę.
- No dobra, kłamałem. Zaskoczona? No chyba nie... No ale w sumie mogę nadrobić i teraz ją troszkę poobracać - i to na twoich oczach! Co Ty na to? - rzekł i uniósł wysoko brwi. No bez kitu, wcale nie miał ochoty jej niczego robić! No ale jak będzie musiał, to czemu nie? Zawsze sobie jakoś jej użyje.
- Sęk w tym, że nie mam telefonu bo go rozjebałem. Uuu, a do miasta mi się iść nie chce, zbyt głodny jestem. Po co to całe przedstawienie? Zamów mi pizzę i będzie git, a nie tutaj udajesz bohaterkę przed swoją kurwą. - zamarudził i naburmuszył się na chwilę. Zaraz jednak jego wzrok przeniósł się na Elkę. Wampir ruszył w jej kierunku zdecydowanym krokiem, dzierżąc w dłoni katanę. A co z Lilką? Ano telekineza z Lilką, ahoj! Została uniesiona w powietrzu i dosyć boleśnie przygnieciona do ściany. Rzecz jasna jeżeli nie ma jakiejś zasranej blokady umysłowej, czy innego syfu.
Wampir zatrzymał się tuż przed małą, jakże odważną kobietką. Uciec nie mogła, bo jakby się odwrócić chciała to napotkałaby "ścianę" z telekinezy. Takashi uśmiechnął się perfidnie i zamachnął kataną.
- Upierdolę Ci łeb! Uśmiech! - wyszczerzył do niej swoje kły, które mogła teraz podziwiać w całej okazałości. Tak, wampir na 100%. Ciekawe, czy będzie zaskoczona przez ostatnie chwile swojego życia? Miał nadzieję, że nie zrobi głupiej miny - dlatego kazał jej się uśmiechnąć! Katana ruszyła z niesamowitą szybkością w stronę jej szyi. Do tego zadziałał tak telekinezą, żeby nie mogła zrobić uniku. No i co teraz? Ciach!
A może i nie? Katana zatrzymała się dosłownie centymetr przed jej szyją. Twarz Taki przybrała zamyślony wyraz.
- Żal. - bąknął pod noskiem i puścił Elkę oraz Lilkę z objęć swojej telekinezy. Katanę odrzucił na bok i odwrócił się na pięcie. Podszedł do fotela i znowu się rozsiadł, zakładając ręce za głowę i uśmiechając się pod noskiem.
- Macie telefon? Muszę zadzwonić. - rzekł i ziewnął. Co się takie stało? Otóż stwierdził, że nie ma wcale ochoty na pizzę. Tylko na chińskie żarcie. Tak, to było to, czego teraz potrzebował. Bez sensu, czemu wcześniej na to nie wpadł! Taki cyrk robić o pizzę! Przecież ma ochotę na chińskie! Niech mu jakiś żółty skurwysyn przywiezie na skuterku i tyle. Naje się a potem pójdzie spać, po co od razu komuś łeb ucinać? Hiehie.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Sob Mar 30, 2013 11:36 pm

Tak Elena była bojowa chociaż wyglądała na bardzo bezbronną to jednak potrafiła powiedzieć t co myśli. Nie chciała go tutaj, ale nie ma na tyle siły, żeby się go pozbyć eh dlaczego nie mogła czegoś zrobić? Jednak na szczęście miała swój telefon i napisała smsa po czym schowała go i popatrzyła uważnie na tego chłopaka. Stwierdziła, że nie da się sprowokować chociaż zacisnęła zęby słysząc jak znowu ją nazwał.
- Sobie zamów, ale nie w moim mieszkaniu.
Powiedziała zła całkowicie, ale widząc co zrobił Li była w szoku i kiedy zobaczyła jego zęby zaraz przecież to było przecież to nie mogło być realne prawda? Ale sama teraz widziała i czy właściwie zobaczyła zęby wampira? Boże...Jednak szybko zamknęła oczy gdy to coś ruszyło w jej stronę, ale otworzyła je i żyła. Nie mogla nic zrobić czuła jak cos ją trzyma...nie mogła uciec. Nie wiedziała o co tu chodzi. Stała przerażona, ale jednak po chili zacisnęła pięści. O co tu chodziło? Koleś z zębami jak u wampira i to co zrobił z Li co miała o tym myśleć. Ale dowie się później co to było teraz było najważniejsze to, że ma ten koleś zniknąć.
- Czemu akurat tutaj? I Nie kurwa tylko Elena.
Zapytała i syknęła zła patrząc na niego fakt bała się trochę, ale nie chciała dać po sobie tego poznać. I co teraz?
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Sob Mar 30, 2013 11:46 pm

Ktoś tu musiał zachować spokój i trzeźwy umysł. W tym przypadku była to Lilianne, ponieważ El za bardzo się stresowała i to było widać. Przyzwyczaiła się do bólu, toteż nie miała problemu z tym, by znieść jego telekinezę. Kiedy poluzował uśmiechnęła sie do siebie jadowicie.
- Czemu jedyną Twoją obroną jest gadanie o gwałcie, czy przemoc? Chuj Ci do tego kogo zgrywam, daj na wstrzymanie. Zostaw ją po prostu w spokoju i jak masz coś do załatwienia to załatwiaj ze mną- mruknęła, po czym ruszyła zwinnie i szybko w jego stronę używając paraliżu. Na pewno mógł poczuć kopnięcie niczym wiązka prądu przechodząca przez ciało, a potem zupełnie nic. Leżał jak kłoda. Nie było szans, by się ot tak podniósł.
-El? Nic Ci nie jest? Niestety nie mam szans za wielkich, ale na chwilę go powstrzyma, ale... Mam przejebane i to ostro.- wymamrotała z zabawnym śmiechem, bo co miała płakać może? W ogóle nie zapowiadało się ciekawie, ale mniejsza z tym. Musiała coś zrobić, żeby chociaż na chwilę im nic nie robił.
W głowie przewijały jej się na zmianę różne przerywniki jednak trzeźwość umysłu była najważniejsza. Modliła się tylko, żeby wyszły z tego całe, bo nie zapowiadało się wesoło. Zresztą... O siebie się nie martwiła. Najgorzej jak coś zrobi Elenie. Poza tym ona musiała już coś podejrzewać skoro poczuła i widziała działanie telekinezy. Szlag! Oby jej tylko nie ugryzł, bo to katastrofa będzie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 12:01 am

No nie, znowu? Serio? Kiedy on się uspokaja to go atakują? No bez jaj, przecież był już grzeczny. Na ziemię nie runął bo na fotelu siedział, tak więc po prostu się ruszyć nie mógł i tyle. Co za bezczelna kobietka! Ale jaka seksi... No ale mniejsza. Aktualnie w głowie Takasia miało miejsce tylko żarełko, którego sobie zamówić nie mógł. A może mógł?
- No pojebało? Mam Ci łeb odciąć? - powiedział nieco niewyraźnie, bo ruszać ustami zbytnio nie mógł. W sumie to nie było tak, że był obecnie bezbronny. Mógł użyć swojej mocy i zamknąć w kółeczku siebie z Elką a potem zrobić z nią co mu się żywnie podoba. Mógł również telekinezą zadziałać na miecz tak, aby przebił kobietki albo je pociął. No ale nie, przecież on chciał tylko coś zjeść.
Za pomocą telekinezy "przeszukał" kieszenie Lilci. Ot, zaczęły wylatywać z nich różne przedmioty. Nie znalazł niestety telefonu, tak więc wyrąbał zawartość jej torebki na ziemię. Tam już fon był! Ot, komórka przyleciała do jego facjaty a i numer sam się wystukał. Ach, trzeba zamówić, nie?
- Halo... Tak, chciałem zamówić pizzę... No... Dużą... Nie wiem, jakąś dobrą, niech pan sam wybierze... - zaczął gdakać do słuchawki, po czym przeniósł wzrok na Elkę. Nie, nie chciał już chińskiego. Teraz wolał sobie pizzę opierdolić, a jak! - Jaki tu jest adres? - spytał nieco znudzonym tonem, czego widać po jego gębie nie było - paraliż jest kijowy, oj tak. Niech mu powiedzą bo się wkurwi i rozpierdoli to mieszkanie. Na razie był grzeczny, ale kto wie, co będzie jak nie dostanie tego, czego chciał?
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 263


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 12:21 am

Jechał, oj jechał, jak najszybciej, prawie wypadł na zakręcie i nie potrącił staruszki. Czy on był aż tak zatroskany? No kuźwa mać, a nie? SMS-a jakiego dostał od Ele wprawił go w istny szał. Czyżby chciał zaimponować jej? No nie troskliwy był, no troszkę też nadopiekuńczy. Ale z resztą, znalazł się zaraz swoim autkiem pod jej domem. Chociaż przeczuwał kłopoty, nie wiedział, po prostu to czuł. Zostawił plecak i wyjął ze schowka 2 colty 1991 WE, takie tam małe zabezpieczenie, schował je w kieszenie, dobrze że miał je w miarę głębokie więc widać ich nie było. Wyszedł z samochodu, nie zapominając wziąć fajek z auta. Schował paczkę fajek do tylnej kieszeni spodni, w paczce miał oczywiście też zapalniczkę. Zamknął auto pilotem i ruszył w stronę jej mieszkania. Szedł po schodach już był u jej drzwi, ale chwila. Tam nie było drzwi, oho, włam? atak? kij wie co. Wszedł do środka powoli, po cichu, zajrzał do sypialni, wszedł do niej rozejrzał się i schował pod kołdrą jeden pistolet, nabity oczywiście był pociskami na wampiry, bo jakby nie inaczej. Skradał się, tuląc swe dupsko do ściany, kiedy doszedł już do salony, lekko się wychylił i kogo zobaczył Lili, Ele i jakiegoś stracha na wróble na fotelu.
-Siema laski.
Machnął w stronę dziewczyn, podszedł do Ele, pocałował ją w policzek, spojrzał na typa, przeleciał z góry do dołu wzrokiem po nim i siadł na drugim fotelu zaraz obok niego. Spojrzał na facia, dziwny gość, ale nie chciał robić zagrożenia, więc wyjął papieroski, odpalił fajkę i wystukał jednego, grubego mocnego i skierował w jego stronę.
Zapali Pan?
Dobra, trzeba spokojnie, bo widząc co zrobił z drzwiami bał się o Ele i Lili. Tak samo nie chciał się zdradzać przed Ele, że jest łowcą.
-Można wiedzieć Pańską godność?
Wziął macha papierosa i wypuścił dym w górę, popatrzył na oczy Ele i dawał jej znak okiem żeby zmykała.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 12:35 am

No już takiego epickiego spokoju nie mogła znieść U Navena. Dobra powoli nie ogarniała sytuacji, ale najważniejsze, że zrobiło się spokojniej. Obserwowała całe zajście i Navena, który tak bardzo flirtował z El. Ha! To już wiedziała kim jest ten tajemniczy facet, którym była tak oczarowana Eleonora. Aż zachichotała pod nosem opierając się o ścianę. Ale cyrk! Gdyby ona wiedziała kim są Ci wszyscy ludzie. Dwa wampiry i Łowca oraz biedna przyjaciółka, która nie wiedziała o co chodzi. Będzie musiała jej przynajmniej powiedzieć o swojej tożsamości. Niestety jasnowłosa będzie musiała jej wybaczyć, że nie trzyma razem z jej przyszłym mężczyzną. O ile mogła sobie pozwolić tak już go nazywała. Westchnęła cichutko, ale posłała wymowne, zadowolone spojrzenie wampirowi ukradkiem. Wolnym krokiem ruszyła w stronę Łowcy, po czym położyła dłoń na jego ramieniu całkiem niewinnie. Coś czuła, że nie będą się już darzyli sympatią i więcej jej nie nazwie "laską", ale trudno. El też będzie musiała to jakoś przełknąć. W tej samej chwili zadziałała na mężczyznę paraliżem. Zadziałało automatycznie, toteż nie mógł ani przed tym uciec, ominąć, czy przewidzieć. Musi przeżyć chwilkę w bezładzie.
- Witaj Naven- mruknęła nie dając po sobie niczego poznać. Fakt, że polubiła faceta tam w kawiarni, ale wiedziała, co się szykuje. Nie mogła pozwolić skrzywdzić swojego. Wiedziała, że Takashi by sobie poradził jednak chodziło tu o pewne zasady. Wampir współpracujący z Łowcą, czy dający obijać drugiego krwiopijcę? Nie, nie, nie. Absurd!
Przeniosła przepraszający wzrok na El.
- Wybacz słońce, wytłumaczę Ci to niedługo jak jeszcze zechcesz ze mną gadać- dodała drapiąc się po podbródku ze zmieszania. Po chwili rzuciła zniecierpliwione spojrzenie wampirowi, by wykorzystał tę chwilę i ogarnął Łowcę odpowiednio. Tak, aby nic nie wyszło poza tę czwórkę.
- Tylko El. Za nic w świecie nie mów nikomu co tu się działo, proszę.- rzuciła w jej stronę. Inaczej Lil miałaby przechlapane, a tego nikt nie chciał. Ponadto nie zamierzała posuwać się do czyszczenia pamięci przyjaciółki. Atmosfera była naprawdę napięta.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 12:45 am

Tak teraz na pewno Li wiedziała kim był ten tajemniczy mężczyzna, ale nie wiedziała, że tak szybko przybędzie. Chciała żeby pomógł. Ucieszyła się gdy przyjechał chciała go przytulić, ale teraz to nie był pewnie jak najlepszy moment na to. El coraz bardziej źle się czuła, a zdenerwowanie wcale jej nie pomogło. Ale najbardziej zdziwiło ją to, że znali się tylko ciekawe skąd? Ale nic nie mówiła nie wtrącała się właściwie pogubiła się co tu się dzieje, ale to wszystko co tu zobaczyła było prawda. Słysząc jej słowa złapała ją za dłoń
- Hej. Przyjaciółki na zawsze.
Powiedziała do niej. Nie ważne czym była lub kim dla niej była przyjaciółką. Ale Li puściła jej dłoń bo podeszła do chłopaka. Elena nie wiedziała co się dzieję, ale obserwowała czy wszystko jest w porządku. Zdążyła się już uspokoić i podchodzić do sprawy nieco spokojniej. Popatrzyła na nich uważnie chciała już mieć spokój. Spojrzała uważnie na Lilianne przez chwilę nic nie mówiąc, ale w końcu odezwała się
- Obiecuje.
W końcu sama chciała dowiedzieć się co jest, ale o nic już nie pytała. Miała nadzieję, że tamten chłopak da już spokój.
- Naven...
Powiedziała cicho.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 1:04 am

No tak, sraty-taty. Przyjaciółki nie przyjaciółki, ale trzeba się zmywać! Dziwnie to się wszystko jakoś potoczyło - nagle poczuł zapach jakiegoś innego człeka, który sobie wlazł do mieszania. A niech się skrada - Taka i tak go wyczuł. Ale co z tego? Nie dowiedział się, jaki jest tutaj adres tak więc telefon opadł na ziemię i chuj. Koleś w słuchawce tylko coś pieprzył przez chwilę, po czym się rozłączył.
- No elo. - bąknął do faceta i spojrzał na Lil. Och, jaka ona urocza była! Chętnie by ją capnął i bawił się nią tak długo, aż by zdechła z przemęczenia. No ale to tylko takie tam chwilowe zachcianki. Obecnie marzył o pizzy aczkolwiek propozycja papieroska była aż nazbyt kusząca. Paraliż ustąpił, a Takashi obserwował ze zdumieniem, jak Liluśka paraliżuje Navena. Na jego twarz wpełzł uśmieszek. Chwycił papierosa i opalił go sobie zapalniczką, którą wyciągnął ze sparaliżowanej łapy Navena.
- Takashi jestem. Ale po chuj Ci to wiedzieć, jak i tak zaraz Ci pamieć skasuję? - powiedział z uśmiechem na twarzy i spojrzał na Lilkę. Ot, podszedł do niej zwinnie niczym pantera i stanął może aż nazbyt blisko.
- Oj, chyba go nie lubisz, nie? Lubie niegrzeczne dziewczynki... - wymamrotał tak, aby tylko ona słyszała po czym uśmiechnął się do niej lubieżnie. A niech wie, że mu wpadła w oko. Szkoda tylko, że była to zachcianka a nie coś większego - no ale co poradzić.
Takashi jakby olał Elcię, która na pewno nie wiedziała, co się do cholery tutaj dzieje. Katana wampira sama umiejscowiła się na jego pleckach - telekineza rlz. Siwy ukucnął obok Navena i zaciągnął się fajką.
- Po co tu przylazłeś? - spytał zaciekawiony i puknął go lekko palcem wskazującym w czoło. Ot, tak dla jaj. Przecież nie miał zamiaru okładać sparaliżowanego kolesia, nie? To nie fair - okazałby się zwykłym tchórzem i tyle. Jak już mieliby się napierdalać to w prawdziwej walce a nie tak, że jeden nie może się ruszać a drugi tłucze. Phew, a poza tym nie walka była w głowie Takasia a pizza. No i Lilka. Ale bardziej pizza niż Lilka. A jakby połączyć te dwie rzeczy? Na samą myśl aż się oblizał wampirek. Mniam!
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 263


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 1:12 am

[Paraliż Nawet Nie Myśli i Nie Wie Co Się Dzieje]
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 11:57 am

Uśmiechnęła się do Eleonory blado jednak, kiedy ścisnęła jej dłoń puściła do niej figlarne oko wesoło się uśmiechając. Widząc, że jasnowłosa bardzo przejmuje sie stanem swojego bohatera poklepała ją pokrzepiająco po ramieniu.
- Nie masz się czym martwić. Za chwilę odzyska czucie i wstanie bez najmniejszego śladu bólu. To twardy facet, więc coś takiego to dla niego nie problem.- wyjaśniła spokojnie spoglądając teraz na wampira, który najwyraźniej się zalecał. Nie sztuką było się domyślić, że to tylko tymczasowa zachcianka. W sumie dziwnym i idiotycznym by było, gdyby się coś czuło po jednym spotkaniu. Ponadto sądziła, że to nie jest typ uczuciowca. Tak czy inaczej wybuchła śmiechem widząc jego zachowanie. No! Ale w końcu ta bliskość jej nie przeszkadzała, a poniekąd była miła. Rzecz jasna ona się do tego nie przyzna. Lepiej pograć niedostępną. Na pewno nie mogła powiedzieć, że Takashi nie był przystojny, ale do sedna. Nie zamierzała teraz myśleć o białowłosym w jakiś inny sposób. Po prostu teraz należało się skupić na sytuacji. Nie wiadomo, co będzie, gdy Naven wstanie. Do czego ich to zaprowadzi jeśli wyniknie ewentualna walka.
- Nie to, że go nie lubię. Jest całkiem sympatyczny, ale przeciwnikowi pomagać przecież nie będę, nie? Na pewno sam bys sobie poradził, ale solidarność to solidarność.- wyjaśniła z jadowitym uśmiechem. O mało co nie wyrwało jej się, że Naven to Łowca, ale po co tworzyć w głowie El jeszcze większy niepokój? Swoją drogą ciekawe, co by powiedziała na to, że jej facet poluje na takich jak Lil i Takashi.
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 1:22 pm

To było za dużo jak dla niej. Już całkiem nie wiedziała o co tu chodzi, ale te zęby chłopaka one wyglądały jak u wampira. Czyli jednak to prawda? Jednak to się dzieje na prawdę...ale też się zastanawiała czy Li też ma takie czy ona? Nie dopuszczała do siebie takiej wiadomości, a nawet gdyby może miała powód żeby to ukrywać? Chociaż to nie zmieniało faktu, że okłamała ją nie mówiąc prawdy jednak była dla niej jak przyjaciółka nie zostawiła by jej choćby nie wiem co.
- Przeciwnikowi?
Powtórzyła cichutko pod noskiem aby nikt nie usłyszała. Nie rozumiała czemu przeciwnikowi czyżby oboje coś ukrywali przed nią? Jeśli tak to dlaczego? Chociaż Elena wierzyła, że nie okłamali by jej. Chociaż każdy ma swoje powody. Po chwili poczuła się, źle gorączka dawała o sobie znać i Elena była zmuszona oprzeć się o coś. Czuła się źle, ale udawała, że wszystko jest dobrze. Czuła, że jest już tym wszystkim zmęczona. Miała nadzieję, że nie dojdzie do jakieś bójki nie chciała tego, ale miała wiele pytań co do Li i Navena. Jednak wiedziała, że to nie jest odpowiednia pora na to aby zapytać ich o to.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 4:54 pm

Skoro Naven leżał i ślinił się, to była najlepsza chwila aby wyczyścić mu pamięć, nie? Takaś ukucnął i poklepał go po policzku.
- No nawet stary z tobą pogadać nie można. Ogarnij się trochę i zapnij w końcu tą twoją laskę, bo jakaś kwadratowa chodzi. - powiedział i uśmiechnął się nieco wrednie. Oj, był bezpośredni, nie? No i dobrze, przynajmniej był szczerzy a nie jak niektórzy - udawał miłego albo na odwrót. Bywali i tacy, co na siłę chcieli być postrzegani za tych złych i groźnych. Głupota. Trzeba być sobą a nie udawać kogoś innego, hah. Takaś zawsze zachowywał się tak jak mu się podobało - czasami lubił sobie pograć kogoś innego czy też poudawać, ale na ogół był właśnie sobą. Wiele osób mogłoby się od niego nauczyć, jak pozytywnie myśleć! Taki poradnik pozytywnego myślenia, lololol.
Wampir przystawił palce do czoła Navena i pstryk! Pamiętał tylko to, że miał przyjechać do Elci. Ot, na chwilę stracił przytomność i jak się obudzi, to tylko te wspomnienia w jego głowie zostaną. Ani śladu Lilki i Takasia, hah.
Wzrok siwka przeniósł się na Lilkę, a na jego facjatę wpełzł uśmiech.
- Tak czy inaczej - jestem wdzięczny! Co Ty na to laska, żeby do mnie wpaść? Nie masz nic przeciwko? No to idziemy! - powiedział z marszu, nie czekając nawet na jej odpowiedź. Podszedł tylko jeszcze do Elci i ją w czoło puknął. Pamiętać będzie tylko to, że drzwi się wyjebały i że zadzwoniła po Navena. Ojaj no i to, że Lilka tutaj była no ale... No ale jej nie będzie i dupa. Najwyżej nabierze podejrzeń, ale kogo to obchodziło? Trzeba się zmyć.
Pan z czerwonymi ślepiami po wszystkim złapał Lilkę za rękę i wyprowadził z mieszkania. Objął ją zaraz potem, kładąc jej dłoń na bioderku i - nieco ją na siłę prowadząc - ruszyli w stronę miasta.


zt x2
//Możecie się teraz już obściskiwać w spokoju ;x
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 263


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 5:18 pm

Wziuuu... Wake Up ! Coś go oparzyło w palce, niedopałek papierosa, który to miał w ręku. Ale z jakiej paki miał on go mieć? Przecież dostał SmS żeby się pojawić u Ele w domu, a tu chwila, papieros, siedzi, czuje jak coś go uwiera w kieszeni. Włożył rękę, chwila, klamka, pistolet, skąd? jak? po co? Wyjął telefon, spojrzał w SMS widział wiadomość od Ele, przypomniał coś sobie, że miał przyjechać i przyjechał. Wstał, podszedł do niej, przytulił ją mocno do siebie, spojrzał w bok w stronę drzwi wejściowych, ale chwila, tych drzwi nie było. Włam? Nie nie, ale dla bezpieczeństwa trzymał ją blisko siebie, wyjął pistolet z kieszeni, zasłonił ją swoim ciałem i trzymając ją za rękę szedł w stronę Sypialni celują na ewentualnego złodzieja. Sypialnia czysta, poprowadził tam Ele, złapał ją dłońmi za policzki, uśmiechnął się.
-Wszystko będzie dobrze, zaraz wracam, siedź tutaj.
Złapał pistolet oburącz, i szedł dalej przez niewielkie mieszkanie. Wszedł do Łazienki ale nikogo nie było, wyszedł na klatkę schodową rozejrzał się ale też ni widu ni słychu. Wrócił do, Ele. Już nie uśmiechnięty, ale całkowicie poważny, spojrzał się na nią.
-Zwijamy się, pakuj rzeczy, tu jest niebezpiecznie, wynajmiemy pokój w apartamentowcu.
Pocałował ją w ustka, podszedł do wyjścia i ukradkiem spoglądał a to na górę a to na dół, trzymał broń skierowaną do dołu, coby nikomu krzywdy nie zrobić. O nie, wyprowadzka, tu jest zbyt nie bezpiecznie, on zaraz zajmie się wszystkim, wynajmie wielki pokój na samym szczycie Apartamentowca, największy jaki jest możliwy. Jego Laska nie będzie mieszkać w takiej ruderze i do tego w takiej okolicy, o to to nie !
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 500


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 5:28 pm

Właściwie poczuła się dziwnie nagle doznała jakiegoś przebłysku i opierała się o jakiś mebel. To dziwne musiała wstać bo pamięta że leżała w łóżku i usłyszała jakiś hałas będąc z Li w mieszkaniu, pamiętała też gdy napisała smsa do Navena aby przyjechał po nią. To było dziwne nie wiedziała gdzie jest Lilianne miała wrażenie, że chyba musiała wyjść, ale Elena nie wiedziała dlaczego jej drzwi były zniszczone.
- Nic nie pamiętam...chyba musiałam znowu przysnąć.
Powiedziała do siebie i zauważyła Navena jak on szybko tu dotarł nawet nie widziała kiedy wszedł to było dziwne. Może przysnęła na stojąco, ale czemu? Cóż wiedziała jedno, że była chora i prawdopodobnie dalej świeciła czerwonymi policzkami. Chciała do niego podejść, ale był szybszy i ciągnął ją za rękę przez mieszkanie. Nie czuła się zagrożona, ale może rzeczywiście ktoś się włamał?
- Naven wszystko ze mną dobrze jestem tylko chora i mam gorączkę to wszystko. Nikogo tu nie ma.
Powiedziała do niego chociaż cieszyła się, że martwił się o nią. Gdy ją tulił to pomyślała, że chyba jemu poważnie zależy i ma głębsze plany co do niej. Popatrzyła na niego zdziwiona i odwzajemniła pocałunek. Zaskoczył ją. Znali się krótko chociaż coś między nimi było, ale nie powiedział jej , że są razem i chce z nią zamieszkać? Cóż w sumie chciała by, ale nigdy nie mieszkała sama z mężczyzną.
- Chcesz aby zamieszkała z Tobą? Tak poważnie?
Zapytała.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 263


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Eleny   Nie Mar 31, 2013 5:45 pm

No świetnie jest chora, zszedł z warty, podszedł do niej, dotknął jej czoła. No fakt, nie dziwił się, grzyb czy inna pleśń. Spojrzał na nią, położył ją na chwilę na łóżku. Dobra sam się zajmie nią. Otworzył szafę, znalazł jakąś torbę i zaczął szybko pakować jej ubrania.
-Tak, i nie ma odmowy.
Mówił to i pakował jej rzeczy, długo mu to nie zajęło. Spakował wszystko, założył torbę na ramię, zawiesił ją z tyłu. Podszedł do Ele, wziął ją na ręce, jednak coś poczuł. Zimnego, metalowego, wyjął to. Pistolet, i to jego pistolet, skąd on się tu wziął? nie wiedział. Schował go do kieszeni. Podniósł ją, i trzymał na rękach jak dziecko. Wyszedł z mieszkania, rozejrzał się między czasie. Szybko udał się do samochodu, otworzył jakoś samochód, usadowił Elkę na miejscu pasażera, rzucił jej torby do bagażnika obok swoich. Wsiadł do auta i ruszył w stronę swojego domu.
[Z/t 2x]
Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Eleny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: