IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Aparament Windwalkera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Czw Kwi 18, 2013 8:46 pm

Zajechał swoim autem przed Apartamentowiec, wysiadł przed wejściem jak zawsze i poczekał na parkingowego, który to w trimi ga zabrał jego auto na parking. Wszedł do środka, poprosił o swoje klucze, jak zwykle gadka szmatka z recepcjonistką o pogodzie. Wszedł do windy i czekał aż pojedzie na piętro gdzie mieszkał. Zajechał raz dwa, otworzył drzwi kluczem, wszedł do środka i zapalił światło w mieszkaniu. Zdjął buciory, powiesił płaszcz na haczyku, wyjął z niego telefon, papierosy, zapalniczkę. Szedł w stronę stołu, gdzie rzucił telefon na niego i pistolet, który miał w kaburze. Jego plecak został w samochodzie, ale się nie bał, bo w końcu, ma trochę gratów w mieszkaniu, więc nie ma czego się bać. Wziął głęboki oddech i poszedł na balkon, wyjął papierosa i odpalił go sobie, oparł się o barierkę. Obserwował miasto, ale to tylko złudzenia były, tak naprawdę bał się reakcji Ele, ale ona da mu popalić. No nic, palił papierosa i czekał aż ktoś otworzy drzwi od mieszkania. O matko, jak się on bał, ale ona chyba nie rozumiała, że to było dla jej bezpieczeństwa. No nic, trzeba czekać, choć jak zwykle piękne jest miasto nocą, to w jego mieszkaniu zaraz będzie piekło.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Czw Kwi 18, 2013 9:03 pm

Co w tej chwili czuła lub myślała? Trudno określić to w tej chwili. Czuła złość, a zarazem nie chciała na niego krzyczeć i przebaczyć mu, lecz nie mogła tak od razu. Czekała na porządne wyjaśnienia z jego strony co to miało znaczyć. Biegła przez miasto nie zatrzymując się nawet. Ludzie patrzyli się jak na wariatkę. Nie dość, że we krwi to jeszcze pół naga w takie zimno. Zaczęli szeptać, ale ona miała ważniejsza sprawę. Biegła nawet nie zatrzymując się. Była już zmęczona, ale nie poddawała się. Widząc z daleka apartamentowiec przebiegła przez parking jak burza i wpadła do recepcji. Oparła dłonie o kolana dysząc. Recepcjonista patrzył się na nią jak na jakąś wariatkę, ale ona była całkiem zdrowa. Natychmiast wpadła na piętro i stanęła przed drzwiami. Co się teraz stanie? Sama tego nie wiedziała chyba nie miała odwagi wejść, ale jednak to zrobiła. Weszła do środka i zamknęła drzwi za sobą. Poszukała go i znalazła na balkonie. Stanęła na przeciwko niego. Musiał być to dla niego dziwny widok. Zimno na dworze, a ona bez żadnej kurtki w samej pod koszulce i to na dodatek porwanej do stanika. Popatrzyła na niego uważnie. Miała oczy czerwone od płaczu i lekko podpuchnięte. Nie miała czym płakać.
- Dlaczego?
Zaczęła poważnym tonem głosu dysząc jeszcze od biegu tutaj. Musiałą zadać to pytanie. Musiała poznać prawdę. Podeszła do niego wyrwała mu papierosa z dłoni i wyrzuciła go przez balkon. Popatrzyła mu prosto w oczy.
- Wiem już o wampirach. Chce znać prawdę co się tu dzieje, co to miało znaczyć, kim byli Ci ludzie. On mnie nie skrzywdził!
Powiedziała głośnym tonem i spuściła głowę w dół, a grzywka zasłoniła jej oczy. Złapała go za dłoń. Kochała go.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Czw Kwi 18, 2013 9:25 pm

Weszła, podeszłą do niego. Ale chwila! wyrzuciła jego papierosa! a on już długo nie palił. Kamienny wyraz twarzy Navena chyba mógł oznaczać jedno, to nie będzie zwykła pogadanka na temat co wolno a czego nie wolno. No nic, odwrócił się do niej, czuł jak trzyma go za rękę. Widział jej oczy, jego serce płakało, jednak nie pozwalał to po sobie pokazać. Był twardym sukinsynem, wojsko nic więcej.
-Dlaczego? Bo jest wampirem, a ja jestem ich łowcą. Po twoim SMSsie i po tym jak wyglądałaś nie miałem zamiaru się bawić w dobrego Pana łowcę. Tak samo, on pierwszy mnie zaatakował, nie miałem zamiaru stać bez ruchu.
Patrzył na jej poszarpane ubrania, ale nie miał zamiaru wychodzić z tego miejsca. Wyciągnął drugiego papierosa i odpalił go. Wziął macha, wypuścił dym i miał dalej prowadzić tą rozmowę.
-Teraz mógł Ci nic nie zrobić, to są cholerne zwierzęta a nie ludzie, cechujące się instynktem a nie rozsądkiem. Może i wydawał się miły, ale nie widziała byś kiedy to wbije swoje plugawe kły w twoją szyję i zaczerpnie krwi.
Znów się zaciągnął i znów wypuścił dym. Spojrzał się w jej czerwone oczy, starał się zobaczyć jej niebieskie piękne oczęta, jednak nie mógł tego zrobić. Widział, że to wszystko przez niego, ale to nie kwestia tego, że jest kimś złym, on po prostu.
-Nie chcę cię stracić, kwestia chwili i zmieniasz się w takiego łaknącego krwi zwierza.
Widział ludzi przemienionych, cześć popadała w obłęd, część już nie była sobą. Nienawidził wampirów, jednak był do nich pokojowo nastawiony. Nie miał zamiaru patrzeć jak jego ukochana staje się wampirem, to oznaczało by koniec. Naven może i był twardy, ale jego oczy zaczęły się szklić, wyobrażał sobie jak to by było jakby ona się przemieniła, nie wyobrażał by sobie tego, że musiał by ją zabić prędzej czy później. Pierwsza łza poleciała po policzku.
-Chyba zbiera się na deszcz.
Niebo było bezchmurne, jednak on płakał. Nie tak jak ona wcześniej, po prostu, łza leciała po jego policzku.
-Jeśli chcesz, możesz mnie zostawić. Ale wiedz jedno, ja chce cię tylko chronić, jeszcze nie rozumiesz jakimi prawami rządzi się ten świat.
Spojrzał w miasto, nie chciał aby widziała jak płacze, ale nie to były sztuczne łzy, one były prawdziwe. Bał się jak cholera, nie chciał jej stracić. Wywalił papierosa i patrzył bez celu w panoramę miasta.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 6:06 pm

Tak z tym można się zgodzić. To nie będzie zwykła rozmowa jak każda inna. Może nie będzie taka okrutna, ale jednak powinna się tutaj odbyć. Trzymała go za dłoń, zależało jej na nim, ale nie oznaczało to, że ominie go rozmowa co dzisiaj zrobił. Serce jej nie płakało, ale było zawiedzione takim postępowaniem. Trochę lekko oczy ją piekły, ale czuła się dobrze. Oh...łowca? Dlaczego ona nic nie wiedziała, czemu jej nie powiedział kim jest. Kolejny żal? Że nie powiedział prawdy? Elena odwróciła na chwilę wzrok w bok i pomyślała. Popatrzyła na niego uważnie.
- Dlaczego?.... Dlaczego nic mi nie powiedziałeś? Przecież mogłeś mi zaufać Naven.
Powiedziała do niego poważnie i ze spokojnym tonem głosu. Krzyki wcale tu nic by nie dały, tylko pogorszą sytuację.
- I nie pal gdy rozmawiamy.
Powiedziała do niego. Może i mógł mieć rację, ale ona uważała jednak, że każdemu należy się druga szansa. Wiedziała, że nie każdy wampir jest zły. Elena nie była świadoma tego, że jej przyjaciółka jest wampirem jednak wampiry potrafią być dobre. Ścisnęła go mocniej za dłoń.
- Nie stracisz. A gdyby jednak to wolała bym, abyś nie opłakiwał mnie całe życie. Trzeba iść do przodu.
Powiedziała już nieco łagodniejszym tonem głosu i dotknęła dłonią jego policzka. Czuła, że jednak się gdzieś tam boi i martwi o nią. Przecież... nie musiał jej zabijać od razu. Nie wiedział dokładnie jaka by była po przemianie. Chyba poczuła jego ból, ale ona miała żal o to, że nie powiedział prawdy. Widziała jego łzy. Nie chciała żeby płakał, tylko potrzebowała wyjaśnień.
- Nie zostawię Cię. Ale mam żal, że nie powiedziałeś mi co się tu dzieje.
Spojrzała na niego.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 6:22 pm

Złapał ją za ramiona, przytulił do siebie, no jak normalny facet, a z resztą. Przystawił swoje usta do jej ucha i wolno, spokojnie i szeptem mówił do niej:
-Tu nie chodziło o kwestię zaufania, po prostu, nie chcę cię wystawiać na dodatkowe zagrożenie, życie obok łowcy nie jest wcale usłane różami.
Odciągnął swoją głowę od jej głowy, spojrzał swoimi czerwonymi oczyma w jej.
-Przestałem opłakiwać już dawno martwych, ale ty jesteś zbyt wyjątkowa dla mnie.-klęknął przed nią, złapał jej ręce, spojrzał z dołu na nią-Powiedziałem, że będę cię chronił, więc wykonuje swoją pracę, nie jestem w cale złotym człowiekiem i nie zasługuje na kogoś takiego jak ty.
Pocałował ją ręce, szczerze żałował tego co robił, jednak, poniosło go, co więcej, jej przyjaciółka wydawała się w porządku a nie jak tamten. Tak samo, krew na jej ubraniach go zwiodła, jednak to tylko łowca. Uśmiechnął się do niej, wstał już na nogi. Spojrzał n a nią, otworzył drzwi od balkonu.
-Wejdź do środka, znów mi się rozchorujesz.
Zaśmiał się, przy tym, sam wszedł do mieszkania, rozejrzał się, siadł do stolika i zaczął rozbierać Colta, który na nim leżał. No w końcu, konserwacja broni to podstawa żołnierza. Po chwili wyjął przyrządy to czyszczenia z szafki i zaczął czyścić całą broń. Oj długo się przy tym schodzi czasami, ale skończy to leci wziąć kąpiel.
-Kochanie, może przebierz się i pójdź się wykąpać.
Najlepiej to ona nie wyglądała, wręcz tragicznie, ale to była tylko jego sugestia. Chociaż, nie miała pomysłu jakby jej wynagrodzić ten trud to myślał.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 6:36 pm

Chciała coś jeszcze powiedzieć gdy poczuła ciepło...takie gorące, bijące od niego ciepło. Przytulił ją. Ona delikatnie obieła go rękoma i przymknęła oczy. Czemu nie miała by odwzajemnić jego uścisku? Kochała go. Był dla niej ważny, chociaż popełnił błąd lecz najwyraźniej tego żałował. Poczuła ciepło na sercu. Na prawdę bał się o nią i chyba zrozumiała to, że musiał tak zareagować chociaż uważała, że jednak przesadził.
- Naven... gdyby mnie zabrakło na pewno znalazł byś równie taką samą dziewczynę jak ja.
Powiedziała do niego delikatnie się uśmiechając. Mówiła prawdę. Nie ma co się użalać całe życie nad bliską osobą, przecież trzeba żyć. Jednak wspomnienia i tęsknota pozostaje. Weszła za nim do środka i rzeczywiście chyba przydała by się jej ciepła kąpiel. Zresztą ubranie również na zmianę, a te do wyrzucenia.
- Naven.
Zaczęła. Pozostało coś jeszcze czego sobie nie wyjaśnili. Hmmm tak chyba tak. Eelena podeszła do niego i...uderzyła go w twarz mocno. Wiedziała, ze nie powinna tego robić, ale musiała. Pierwszy raz w życiu zrobiła i podjęła taką decyzję.
- To za Kylara.
Powiedziała najpierw. I nagle za nim by zdążył coś powiedzieć pocałowała go długo i z uczuciem w usta. Oderwała się po chwili.
- A to za to, że jesteś. Kocham Cię.
Powiedziała uśmiechając się do niego ciepło. Cóż wypadało by teraz iść do łazienki. Elena od razu zerwała już kawałek bluzki i zdjęła spodnie przy nim. Nie wstydziła się. Nic nie mówiąc w samej bieliźnie poszła prosto do łazienki zamykając za sobą drzwi. Odkręciła kran z gorącą wodą i rozebrała się do naga. Gdy wanna była pełna Elena weszła do niej zanurzając się do szyi.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 6:53 pm

Ucieszył się na jej słowa i skoncentrował na czyszczeniu, broni. Jednak z tego transu wybiło go mocne uderzenie w twarz. Chciał już zadać pytanie ale nagle ona go pocałowała. No nic, uśmiech na mordzie i radość w sercu. A z resztą, niech się zna z tym Kylarem. Kantem oka spoglądał na nią, głupio się uśmiechał do siebie. A chciał jej dać klapsa w tyłek, no nic, jeszcze nie raz zdarzy się okazja. Słyszał jak napełnia się woda w wannie i dźwięk zamykanego zamka w łazience. No chyba nie wejdzie do łazienki tak jak ona weszła kiedy to on się kąpał. Powoli kończył czyścić Colta i składać go do kupy, ostatnie części i jest. Och kochał ten pistolet, był piękny. Pochował przyrządy do czyszczenia, wziął pistolet ze sobą, oparł się o futrynę drzwi.
-Jak chcesz się z nim spotykać to się spotykaj.-jego barwa głosu się zmieniła na poważną.-Ale jeśli zacznie do ciebie się przystawiać albo zagrażać.-głośno brzęknął zamkiem Colta.-Nie zawaham się go zabić.
Odszedł od drzwi i wrócił na kanapę, rzucił pistolet na stolik i glebnął się na niej, założył rękę za głowę, oparł się o łokieć a drugą ręką zasłonił sobie oczy. Jedynie Elka obudzi go, rozwalił się na kanapie a z jego szyi zwisał jego nieśmiertelnik z wojska. Prawie zasypiał.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 7:36 pm

Czemu to zrobiła? Czemu uderzyła go tak mocno? Przecież nie powinna była tego robić, ale chyba należało mu się z drugiej strony tak patrząc na to. Eh może nie będzie zły, właściwie nawet nie wie co tam mógł odpowiedzieć, ponieważ zniknęła już dawno za drzwiami łazienki. Oczywiście, że to była za Kylara. Nie zrobił jej nic, a oni tak go potraktowali. Prawie go zabili. Nie wybaczyła by sobie gdyby na to pozwoliła. Po za tym chyba już nie lubi jego towarzyszów. Zastanawiała się jak długo już w tym siedzi i dlaczego wybrał coś takiego? Usłyszała jego zdanie. Przystawiać? Kylar ani razu nawet nie zrobił jakiegoś kroku w tym kierunku więc mógł być spokojny. Chyba był zazdrosny. Dziewczynie już wystarczyło to leżenie w wannie. Obmyła się dobrze i wyszła z niej spuszczając wodę. Związała swoje włosy w kok i i nie zakładała żadnej bielizny tylko zarzuciła jakiś szlafrok na siebie. Wyszła z łazienki i popatrzyła się na Navena.
- Następnym razem uderzę mocniej.
Zaśmiała się i usiadła na kanapie przy nim gładząc jego włosy. Eh i jak tu mu nie wybaczyć? Ale nie zaczynała rozmowy na temat tego kim był. Na razie da mu spokój z pytaniami. Niech odpocznie.
- Byłeś zazdrosny, że ze mną rozmawiał? Bałeś się, że mnie zabierze? Oj głuptasie.
Powiedziała śmiejąc się i poklepała go po główce.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 8:10 pm

O jak miło, siadał przy nim prawie naga. Ten zdjął rękę z twarzy i słuchał jak ona mówiła do niego. Leżał i znów patrzył z dołu na nią. Chyba trafił na anioła, wziął swoją rękę i zaczął głaskać ja po policzku. Przybliżył się do niej, pozłożył swoją głowę na jej udach. Usmiechał się do niej.
-Widzisz co masz za chłopaka, nie dość, że głupi to jeszcze strzela do ludzi
Rozłożył się na jej udach, spodobało mu się to, objął ją w pasie rękami i przystawił swoją twarz do jej brzucha i wtulił głowę w jej ciało. Usmiechał się głupio, spojrzał na nią kantem oka:
-Nie wiem kto mi cię zesłał ale dziękuję mu za to.-pocałował ja w usta podnosząc swoją głowę po czzym wrócił do wcześniejszej pozycji-może i jestem zazdrosny,bo mam o co być zazdrosny.
Powoli przysypiał na jej nogach, niby taki groźny facet a przy niej zachowywał się niczym grzeczny kociak. Co ona z nim zrobiła, ale tylko dla niej był taki i żeby było wyjaśnione tylko dla niej. Leżałi i leżał, ale miał się w końcu umyć, wstał, przetarł oczy, rozprostował ręce, spojrzał na nią, pogłaskał ją po główce. Zdjął koszulkę pokazując swoją klatkę na której to dumnie wisiał jego nieśmiertelnik, wziął w rękę koszulkę i przerzucjąc przez ramię. Może on powinien wziaść prysznic czy może lepiej z nim powiedzieć no nic mały dylemta miał. Obszedł kanapę do okoła, zaszedł od tyłu ele, obają ją z tyłu za szyję, oparł głowę o jej barek.
-widzisz co że mną masz.
Pocałował ją w policzek i w takiej pozycji czekał aż coś mu odpowie.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 8:22 pm

Oj tam od razu naga, pół naga. Miała na sobie szlafrok więc.... Hmm zasypiał? Chyba był już zmęczony tymi wydarzeniami, które miały miejsce. Zresztą sama El była zmęczona i przetarła oczy. Niedługo trzeba spać. Odpocząć trochę. Zarumieniła się delikatnie jednak usmiechnęła się do niego ciepło i puściła mu oczko. Chyba było mu bardzo wygodnie, zresztą ona lubiła gdy do niej się tulił.
- Może i jesteś diabełkiem czasami, ale kocham Cię. Każdy popełnia błędy i należy wynieść z tego jakieś wnioski.
Każdemu się zdarza pomylić albo coś. Był uroczy. Nic dziwnego, że to miłość od pierwsze wejrzenia. A podobno nie istnieje coś takiego, huh. Poczuła się dziwnie gdy tak tulił się do jej brzucha, a ona zaczęła się śmiać delikatnie. Miała wrażenie jak by nasłuchiwał czegoś.
- Maleństwo nie kopie jeszcze. Później zacznie.
Zaśmiała się znowu. Oczywiście chodziło jej o temat ciąży. Tylko jej chodziło o coś innego, ale po takim zdaniu każdy może coś pomyśleć prawda? Gdy ją tak przytulił przymknęła oczy i dotknęła dłońmi jego dłonie.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 8:39 pm

Łoł, czyżby była w ciąży? ale chwila, przecież, no fakt nie zabezpieczyli się ostatnim razem więc to mógłby ewentualnie taki scenariusz. Ale on się na ojca nie nadawał, pocałował w policzek swoją ukochaną.
-Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że zostałem ojcem.
Lekko zdziwiony puścił Ele i wyprostował się, udał się w stronę łazienki, coby wiadomo, umyć się, wykąpać, odprężyć. Wszedł do łazienki, jednak wyszedł z niej po chwili, wszedł do sypialni i wziął suchy ręcznik. Wrócił znów i zaczął nalewać wody do wanny. Jak zwykle, zapomniał zamknąć drzwi od łazienki, cóż takie przyzwyczajenie, dość głupie ale przyzwyczajenie. Rozebrał się jak do rosołu i po chwili znalazł się w wannie, oblany ciepłą wodą. Rozmyślał nad tym co mu powiedziała. On na razie nie nadaje się na ojca, to miejsce, to miasto. Tu jest niebezpiecznie, nie pozwolił by na to aby ktoś szantażował go rodziną. Taki skutek uboczny tego wszystkiego, jakby stracił ją i dziecko, nie miał by chyba po co żyć na tym świecie. Mówiła wcześniej, że znalazł by sobie inną, nie prawda, nie znalazł by, może i krótko się znają, ale kocha ja na zabój. Od tak nie mógłby sobie zmienić kogoś w końcu po co? Będzie ją chronił, bo to jego fucha. Powoli przysypiał w wannie, nie utopi się, jeśli poczuje, że coś nie tak się będzie działo to zareaguje.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 8:48 pm

Hmm czy była w ciąży? Oczywiście, że nie w końcu jak już to chodziło jej tylko o taki żart to wszystko. Czyżby Naven się przestraszył? Zaśmiała się na jego reakcje. Podejrzewała, że bał się. Nie był gotowy na rodzinę, ale jej to nie przeszkadzało. Ona poczeka. Są jeszcze młodzi, dużo przed nimi. Ale zastanawiała się co dalej powie na ten temat, więc dalej grała i udawała, że wie o czym mówi. Chciała poznać jego dalsze reakcje. Wstała i popatrzyła jak szybko zwiał jej do łazienki.
- Hmmm. Pomyślmy.
Powiedziała niby poważnie, ale tak naprawdę cała ta sytuacja ja bawiła strasznie. Oczywiście, że robili to bez zabezpieczeń co mogło być ryzykiem ciąży. A w końcu to nie jej wina by była. On sam by zafundował sobie dziecko. Podeszła do drzwi i oparła się o nie. Chciało się jej śmiać, ale chciała wiedzieć co dalej powie.
- Wiesz.Kochaliśmy się bez zabezpieczenia.
Zaczęła łagodnym i niewinnym głosem.
- A jeśli jestem? Może nawet to nie jedno...lecz dwoje.
Na prawdę chciało się jej śmiać, ale powstrzymywała się.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Nie Kwi 21, 2013 9:00 pm

Wybudziło go ze snu zdanie, jedno albo dwoje. O nie w rodzinie łowieckiej nie ma bliźniaków, to zawsze się źle kończy, ale przeczuł coś, że sobie robi z niego. Za słodko o tym mówiła, ale Naven też miał asa w rękawie. Po głosie zlokalizował gdzie się znajduje. A pokażmy jej moc łowcy. Po cichu wyszedł z wanny tak aby nawet nie usłyszała nic, odpalił swój kamuflaż i podszedł do drzwi, otwierając je, dość szybko i zdecydowanie. Co było najlepsze, opierała się o nie i zaczęła spadać, w locie ją złapał, jedno było najśmieszniejsze, jego nie było widać. Taka mała niespodzianka, a że silnym chłopem był, to złapał ją, podniósł i wrzucił do wanny. A co ! Jak się bawić to się bawić! Patrzył tylko jak ręcznik ledwo co trzymał się na niej, sam po chwili wszedł do wanny. Dobrze, że była duża, rozłożył się na brzegu, wanny, opierając się o jej kant. Wyłączył kamuflaż, spojrzał na nią z głupim uśmieszkiem.
-Bu.
Powiedział trochę głośno, wracając do wcześniejszej pozycji, przymknął oczy i czekał co się stanie.
-Z dwoma to jest niemożliwe, nie ma czegoś takiego jak bliźniaczy łowcy wampirów.
To była prawda, chyba nie chce jej mówić co tak naprawdę dzieje się z bliźniakami, jest to straszne, lepiej niech wie, że nie ma bliźniaków, że to nie istnieje, że coś tam. W końcu łowcy są magiczni!

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Pon Kwi 22, 2013 6:22 pm

Oj ona tylko mu uświadomiła jakie potrafi być życie. Nigdy nic nie wiadomo, a za nim się obejrzysz możesz zostać rodzicem. Ciekawe jakim był by Ojcem. Wiadomo, że matka to zawsze matka, ale ojciec to już inna sprawa. Właściwie sama zastanawiała się nad tym, że mogła by kiedyś mieć dzieci. Nawet nie jedno. Chciała by być matką. Ale to nie będzie chyba możliwe. Zważając na to kim był jej chłopak, prawdopodobnie nie będzie mógł mieć rodziny. Być może to by im zagrażało? Chyba o to chodziło, ale pewna nie była. Poczuła nagle jak leci i ktoś ją łapie. Za nim w ogóle się zorientowała co się stało poczuła jak wpada do gorącej wody. Co to był za plusk. Chyba na podłogę wylało się mokrej wody. Zresztą ona sama w tym momencie była mokra jednak na całe szczęście szlafrok nie był prześwitujący więc będą w wannie udało się jej go na sobie zachować. Nie spodziewała się tego, ale zaczęła się śmiać.
- Ale jak ty?
Powiedziała z podejrzliwym uśmieszkiem. Nawet go nie widziała i bardzo ciekawiło ją to jak to zrobił. Jak widać jeszcze nie wie wielu rzeczy o nim, ale kto wie. Byc może je kiedyś pozna. Popatrzyła na niego z uśmiechem na ustach.
- Az tak boisz się roli Ojca, że wrzuciłeś mnie do wanny?
Powiedziała z uśmiechem na twarzy i ochlapała go wodą.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Pon Kwi 22, 2013 6:50 pm

No i znowu to dziecko, powoli drażnił go ten temat, jednak ukrywał odczucia z tym związane. No fakt, nie udało mu się zawstydzić Ele, szkoda, że przez ubranko nic nie widać. Sam leżał w tej wodzie i się wymaczał w niej. O tak, ciepła kąpiel po ciężkim dniu, tego było mu trzeba. Doceniał coś takiego jak wanna, w woju tego nie było. Ciężko mu było by leżał w tej wannie nagi, a żeby było zabawniej wcale się z tym nie krył.
-Jestem magiem złotko.
Zaśmiał się i ochlapał ją wodą, ale nie tak delikatnie, tylko tak aż fala się zrobiła. Hehe, no nic, trzeba wstawać. Wstał z wanny, wziął pierwszy lepszy suchy ręcznik, owinął go wokół pasa tak aby zakrywać to co trzeba. Usiadł na brzegu wanny.
-Nie kochanie, po prostu, nie jestem jeszcze odpowiedzialny aby stać się ojcem.
Pocałował ją w policzek i wyszedł z łazienki prosto do sypialni. Wyjął świeże ciuchy z szafy i założył na siebie biały t-shirt z wielkim czarnym aniołem na plecach oraz jak zwykle spodnie bojówki. Ubrał się, wywalił nieśmiertelnik przed koszulkę i poszedł posiedzieć na kanapie, włączył telewizor patrząc lokalne wiadomości.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 517


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Pon Kwi 22, 2013 7:01 pm

Drażnił? Cóż dla Eleny był to temat raczej normalny, każdy o nim rozmawia. W końcu dzieci są naprawdę kochane i dają dużo radości. Nie miała pojęcia nawet, że mógł go ten temat po prostu drażnić. Ona chciała tylko wiedzieć czy byłby gotowy na to. Fakt mieli sporo czasu, ale zawsze może się trafić. El widziała go już nago, ale jednak tym razem udało się jej ukryć rumieńce zawstydzające i patrzyła na niego wcale nie patrzyła na dół. Starała się przynajmniej.
- Oh Naven.
Powiedziała do niego i usmiechnęła się gdy dostała buziaka w policzek. Wstał i założył ręcznik po czym wyszedł. Naven chyba lubi uciekać od niektórych tematów. Westchnęła i sama wstała wychodząc z łazienki i idąc do sypialni. Założyła bieliznę i wyciągnęła jakaś luźna długa koszulę za kolana po czym założyła ją na siebie. Podeszła do niego i popatrzyła jak ogląda telewizję. Jednak podniosła swoje ubrania z podłogi, które wcześniej zrzuciła i odłożyła je gdzieś na bok. Wyciągnęła telefon i napisała smsa do swojej przyjaciółki. Oparła się o jakiś mebel z telefonem w ręku.
Stwierdziła, że wyjdzie na spacer więc szybko przebrała się w jakieś dżinsy i adidasy do tego koszulka biała na ramiączka i sweterek. Pocałowała Navena w policzek i przykryła kocem. Chyba zasnął. Po chwili wyszła z pokoju, ale z anim to zrobiła zostawiła kartkę że wychodzi na spacer. Gdy już znalazła się na dole wyszła przed budynek i skierowała się na parking. Było pusto. Tylko ona sama.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Kwi 23, 2013 7:14 am

/Gracz udzielił zgody./
Tym razem to Łowca ucierpi. Oj tak...
Szczury spisały się przy obserwowaniu miasta i widziały dziewczynę, którą Kylar znał. Nietrudno było rozpoznać szczegółowy opis dość wysokiej blondynki z niebieskimi oczami i o naprawdę ładnej sylwetce kobiety. Informacja dotarła do króla szczurów, który natychmiast wyruszył. Obserwował teraz dziewczynę z daleka wraz z trójką swoich szczurów.
Łowca nie będzie szczęśliwy jak się dowie co zrobił. Ale Kylar miał już plan.
Sam król nie ruszył do akcji. Wysłał swoich pomagierów, którzy teraz byli ubrani w czarne bluzy z naciągniętymi kapturami.
-Ogłuszyć ją i zabrać do nory...
Polecenie proste i łatwe do wykonania z uwagi na to, że dziewczyna była najzwyklejszym człowiekiem.
-Bez gryzienia! Ma być cała...-Dodał zanim dwóch wyrzutków ruszyło na akcje. Kiwnęli tylko głowami i rozeszli się w przeciwne strony. Jeden podchodził do dziewczyny z lewej, a drugi z prawej.
-Przepraszam, panią bardzo...!- Krzyknął ten po prawej wychodząc z ukrycia i powoli podchodząc do dziewczyny. Za to po chwili z drugiej strony wyszedł ten, który miał ją ogłuszyć. Gdy tylko dziewczyna skupiła uwagę na mówiącym, rozpoczęła się szybka akcja. Wampir doskoczył do dziewczyny i uderzył w jej szyję, a konkretnie w punkt nacisku, przez co straciła przytomność. Oboje pochwycili ją i przenieśli szybko w stronę króla.
-Cudownie...-Uśmiechnął się król i przeszukał kieszenie dziewczyny. Ostatnim razem komórka sprawiła, że oberwał. Tym razem dzięki niej mógł się skontaktować z jej chłopaczkiem i dać mu informację czego oczekuje... Ale to później.
-No dobra. Poradzę sobie już. Możecie iść w swoją stronę... o trzeciej idziemy na polowanie. Nie spóźnić mi się...
Po czym schował komórkę dziewczyny do swojego płaszcza i zarzucił sobie dziewczynę na ramię... Przechadzał się uliczkami, aż w końcu doszedł do włazu ścieków. Wszedł do niego ledwie przenosząc dziewczynę, ale udało się po pewnym czasie... Chwilę później właz się zamknął i słuch po dziewczynie zaginął...
[zt+Ele]
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Kwi 23, 2013 5:43 pm

Naven siedział przed telewizorem a jego ukochana sobie poszła. On przysnął, jednak dźwięk telefonu go obudził. Leniwie spojrzał na wyświetlacz. Drużyna Echo do niego napisała, że mają miejsce gdzie jest Samuru. No nic, ten szybko się zerwał, koc poleciał na podłogę. Sam wstał, pobiegł biegiem do sypialni i wyjął swój zacny kuferek. Wziął go ze sobą, położył w przed pokoju i poleciał ubierać kapotę. Założył czym prędzej płaszczyk, chociaż nie chciał ale wziął go. Buty powiązał i wystrzelił z domu zamykając tylko drzwi za sobą. Walizeczka srebra w rąsi i dzida na dół, zostawił klucze u recepcjonistki, pobiegł do samochodu, walił walizkę do bagażnika i udał się wyznaczone miejsce spotkania.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Kwi 23, 2013 6:44 pm

Teraz to był zły, cholerny rudy, ale to nic. Spokój, Naven, spokój, zajechał tym razem na parking, znalazł studzienkę kanalizacyjną. Uśmiechnął się pod nosem. Wyszedł z auta, otworzył bagażnik. Wyjął walizeczkę i rozejrzał się dookoła, nikogo nie było to dobrze. Więc co zrobił Naven? Proste, wyjął karabin Sig Sauer SSG 3000 i te cholerne 10 magazynków. Jednak, Naven był sprytny, dużo śmieci miał w samochodzie, oj dużo. Podniósł plandekę bagażnika a tam zamiast zapasu było widać skrytkę. Otworzył ją i oczom ukazało się dobrodziejstwo technologi. Wyjął czujnik GPS z tej skrytki i wmontował owy czujnik w karabin, a gdzie dokładniej? w kolbę jego, jeśli nie znasz się na broni, to nawet jeśli zaczniesz czyścić broń, nie zauważysz go. Po co mu to było? to zaraz się dowiecie. Rozłożył pięknie magazynki jeden obok drugiego i ze skrytki powyjmował małe ładunki wybuchowe. Powyjmował naboje z magazynków i powsadzał te małe ustrojstwa, które nie raz zgubiły wojaków. Pozaładowywał magazynki położył to wszystko obok siebie. Co było najlepsze? a to, że każde miejsce w którym karabin będzie, Naven będzie znał więc jeśli przetrzymuje jego dziewczynę to on ją odbije. No nic, złożył tą śmiertelną dlatego idioty broń, wrzucił w wodoszczelne opakowanie i wywalił prosto do ścieków pod parkingiem. Wsiadł do samochodu, ustawił GPS, sprawdził zapalnik i ruszył tam gdzie miał jechać.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Sob Kwi 27, 2013 6:07 pm

Ele została wypuszczona zgodnie z tym jak było ustalone. Wszystkie jej rzeczy powróciły wraz z nią. Jedynie pamięć jej znikła z ostatniego dnia. Nie będzie pamiętać porwania...
Szczury wróciły do swojego gniazda.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 4:34 pm

Ahh w końcu koniec pracy, mógł spokojnie wrócić do domu i cieszyć się tym co chce, czyli odpoczywaniem. Ta myśl prowadziła go aż do samego wejścia. Wcześniej po drodze schował broń do bagażnika a sam przebrał się w stare cichy. Podjechał pod hotel, podstawił samochód, wysiadł z niego, biorąc wcześniej wszystko co miał mieć, papierosy, telefon itp. Dał kluczki cieciowi od samochodu a sam udał się w stronę wejścia. Pogadał chwilę na portierni, wziął klucz od mieszkania i pojechał windą w górę. Po chwili znalazł się w przytulnym apartamencie, szkoda, że sam. Taa, otworzył drzwi, zdjął buty i pierwsze kroki poprowadziły go do sypialni, tam się rozebrał ze starych ciuchów, wziął ze sobą spodenki, krótkie, jeansowe, jakieś majtki na zmianę i ruszył do łazienki, po drodze włączył telewizor i podszedł do barku po szklaneczkę whisky coby nie siedzieć o suchym pysku w wannie, wziął trunek ze sobą i ruszył tam gdzie miał ruszyć. Wszedł do łazienki, zostawił uchylone drzwi, coby słyszeć jak ktoś wjedzie, no nic, nalał ciepłej wody do wanny, rozebrał się i wskoczył do niej, siedział w owym przybytku sącząc whisky. Może ktoś go nawiedzi? na razie chce się wyluzować, odpocząć, wszystko go boli.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 5:58 pm

Pewna osóbka wróciła do domu by wywalić przy okazji zbędny balast pod postacią kawała drzewa, a następnie wpadła do jednej z lepszych restauracji i zamówiła na wynos jeden zestaw z włoskiej, a drugi z chińskiej kuchni. Następnie udała się do znanego jej apartamentu. Nie sądziła wcześniej, iż mieszka z nim po sąsiedzku, ale jak widać zawsze czegoś ciekawego można się dowiedzieć. Swoją drogą już od dawna nie miała z nim żywego kontaktu. Oczywiście nie wliczała w to telefonu, bo to nie to samo, co rozmowa twarzą w twarz. Po niedługim czasie znalazła się na miejscu, czyli pod drzwiami Łowcy. Nie zamierzała bawić się w ładne oznajmianie swojej obecności dzwonkiem, czy delikatnym pukaniem. Uderzyła raz, ale z impetem w drzwi czekając na łaskawe przyjęcie częściowo niespodziewanego, a częściowo zapowiedzianego gościa. Nie chciała za długo czekać, bo dzisiaj niestety cierpliwość nie stanowiła jej mocnej strony. Bezprawnie nacisnęła na klamkę i weszła do środka. Rozejrzała się dookoła. Nawet nieźle sobie uwił to gniazdko. Uśmiechnęła się do siebie z satysfakcją z nieznanych powodów. Rzuciła na stół jedzenie otwierając przy okazji pokrywki. Wygodnie rozsiadła się na jednym z fotelów czekając na mężczyznę. Ot taka niespodzianka. A może Navenowe przekleństwo? To się okaże. Chociaż przez telefon wyrażał chęci spotkania, toteż postanowiła dopiąć swego. Słyszała charakterystyczny dźwięk wody, w który wsłuchiwała się z braku innego, ciekawszego zajęcia. Miała nadzieję, że to nie metroseksualny facet spędzający godziny w łazience.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 6:34 pm

Leżał w zadumie a tu nagle JEB! Naven zląkł się, że szarzy go namierzyli i właśnie zaatakowali go, wyszedł po cichu z wanny, założył na siebie majty i spodenki coby na golasa nie walczyć bo to dość by komicznie wyglądało. Woda ściekała po nim, szklaneczka z trunkiem spadła do wanny robiąc charakterystyczny plum a cała jej znalazła się w wannie. Cholera, rozglądał się po łazience, taa idiota zostawił pistolet w barku, niech to szlak. Ale co to nie to, podszedł po cichu do drzwi, rozejrzał się przez uchyloną szparkę nikogo przy drzwiach nie było, jednak, poniuchał nosem, jedzenie? a tak przecież miała do niego wpaść Lili, no świetnie, przestraszył się trochę. Wytarł plecy, głowę i wyszedł, całe spodnie miał mokre. Wyszedł z gołą umieśnioną klatą do niej, nie czuł się nie źle czy coś. Spojrzał na nią, siedzącą na fotelu dość wymownym wzrokiem.
-Nie wiem jak u was, ale puka się do drzwi a nie wali.
Trochę podirytowany, poszedł do pokoju się przebrać, zmienił spodnie na takie same jak i majtki jednakże na suche a nie mokre. Mokre ciuchy wziął ze sobą i rzucił na balkon, po chwili siadł na kanapie spojrzał na jedzenie, spojrzał na nią.
-Dzięki.
Wziął coś przypominające włoską kuchnię, jakoś mu się powoli chińska przejada.
-Co słychać, dawno się nie widzieliśmy.
Odparł przełykająca wcześniej kęs, dobre było nie ma co.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 6:46 pm

No i dobrze. Przynajmniej wywlokła tego leniwca z wanny. Przecież nie będzie marnował całego dnia. Oczywiście Lil zdawała sobie sprawę, że pracuje i ma wiele na głowie, ale z drugiej strony nic się nie poradzi na jej charakter. Czasem potrafiła być upierdliwa i złośliwa. Z rozbawieniem przyglądała się mężczyźnie, który podejrzliwie spoglądał w dziurkę od klucza półnago. Uśmiechnęła się do niego niewinnie, po czym ironicznie. Przewróciła teatralnie oczami słysząc jego słowa. Pomarudzi i mu przejdzie przecież.
- Normalnym pukaniem nie wywabiłabym Cię z tej przeklętej wanny. A poza tym nie przeżywaj. Złość urodzie szkodzi- rzuciła luźno zakładając nogę na nogę. Co się będzie przejmować jego jęczeniem. Niech się cieszy, że ma towarzystwo i wzajemnie. Przynajmniej Naven'owi nie brakowało podstaw kultury i dobrego wychowania, co objawiło się poprzez werbalną podziękę. Skinęła głową z delikatnym, już aprobującym uśmiechem.
- Nie ma problemu. Takie rzeczy są zaraz obok nas- skomentowała krótko skierowując na niego zaciekawione spojrzenie. - Wyglądasz na przepracowanego. Coś ciekawego się działo? Kiedy ostatnio spałeś?- zadała kilka drobnych pytań oczekując odpowiedzi rzecz jasna. Nie przestawała przenikliwie lustrować jego nieco zmęczonej twarzy. Uśmiechnęła się zawadiacko pod nosem słysząc, co mówi.
- Ano dawno. To Ty jesteś wiecznie zajętym człowiekiem. Co słychać... Dużo by opowiadać. Może zacznę od najbardziej przełomowej wieści. Mam córkę. I to całkiem dużą. A poza tym nic. Nadganiam sprawy w robocie i natykam się na różne osóbki w mieście. Mniej lub bardziej znośne.- odpowiedziała zgodnie z prawdą. Ciekawa była reakcji na nowinę. Przypuszczała, że się tego nie spodziewał, lecz nie przewidywała zawału.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 7:28 pm

-Słucham? Przy krztusił się lekko, charakterystycznie kaszląc.-Co z ojcem?
Jezu jaki on stary się już robił, pobiegł do kuchni po serwetki postawił je na dość pospolitym stojaku, otarł usta, rzucił serwetkę na bok.
-Ale nie wygląda, jak byłaś piękna tak dalej jesteś.
Powiedział to uśmiechając się do niej. To Ci checa, dziecko? no nieźle, ciekawe jak sobie radzi, z resztą, ciekawe kto jest ojcem, ach ta dzisiejsza młodzież. Zaśmiał się, przypominając mu się ledwo co powiedziane przez nią słowa o urodzie.
-Nie tylko złość urodzie szkodzi.-smyrnął palcem po lewym policzku, dokładnie po bliźnie którą tam miał.-chociaż tobie to nie grozi, jesteś urocza jak zawsze.
Lubił słodzić, oj lubi, nie wiadomo czemu ale od zawsze tak miał, ale nic, wrócił do jedzenia tego co wcześniej, powoli kończył, był głodny jak wilk. Dawno nic nie jadł, widać, był trochę zmęczony ale co tam.
-Ledwie 4 dni nie spałem, człowiek na starość coraz słabszy się robi.
Wstał, otarł usta serwetką, udał się w kierunku baru, otworzył go, oczywiście na blat wywalił się jego pistolet, myślał, że go dobrze włożył a tu takie o, wziął broń w rękę, podszedł do kanapy i rzucił, byłą zabezpieczona więc nie było problemów, wziął dwie szklanki postawił na klapie barku.
-Chcesz dobre, 30 letnie dojrzewająca wino czy 15 letnie whisky?
Trzymał butelkę whisky w jednym ręku a wino w drugiej. Mógłby z nią pogadać o interesach jednakże, to przy butelce, bo na sucho zbytnio nie idzie. Patrzył się na nią, z uśmieszkiem na twarzy.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   

Powrót do góry Go down
 
Aparament Windwalkera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Aparament Windwalkera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: