IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Aparament Windwalkera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 7:43 pm

Uśmiechnęła się blado pod nosem widząc jego niemałe zaskoczenie. W sumie to wcale mu się nie dziwiła. Każdego to szokowało. Jest w tym pewien wampirzy plus. Nie było widać starości. Tyle, że ona sama nie planowała macierzyństwa kiedykolwiek. Wyszło niespodziewanie. Do dzisiaj pozostało jej wrażenie, że zachowała się jak głupia, naiwna nastolatka. Nie mogła tego żałować z jednego względu. Przeniosła spojrzenie na jasnowłosego.
- Ojciec... Od początku założyłam, że go nie będzie. Zresztą wcale się nie pomyliłam. Zniknął i mam nadzieję, że na dobre. Przynajmniej nie będzie zakłócał mi spokoju, ani jej. To człowiek... Mający nadszarpniętą psychikę. Poza tym nie powiedziałam mu o ciąży. Lepiej, żeby nie wiedział. Dla nas wszystkich- wyjaśniła spokojnie. Wiedziała, że Nat może na tym ucierpieć, bo w końcu i tak za wszelką cenę chciała go odnaleźć jednak Lil nie podzielała tego pomysłu.
Zamrugała kilkakrotnie kokieteryjnie, chociaż była w tym pewna aktorska, komiczna nuta.
- Urok osobisty widzę wcale się nie zmienił w Twoim przypadku. Komplement za komplementem. Tak czy inaczej miło to słyszeć- puściła do niego perskie oko w przyjacielskim geście. Takiego towarzystwa zdecydowanie jej brakowało. Sympatycznego, rezolutnego, wesołego i przede wszystkim odprężającego. Choć na chwilę miała głowę pozbawioną codziennych zmartwień.
- Ale stwierdzenie, że jestem urocza mogłabym negować- uśmiechnęła się łobuzersko z domieszką jadu. Zerknęła na niego z niepokojem.
- Cztery dni? Wiesz... Wampir snu nie potrzebuje, ale człowiek inna sprawa. Powinieneś pójść spać. Niedługo dam Ci odpocząć- uśmiechnęła się delikatnie kącikiem ust.
Naven nie przestawał jej cieszyć pod wieloma względami.
- Zdecydowanie opcja druga. Wiesz jak poprawić humor- wyszczerzyła się do niego wymownie .
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 8:05 pm

Uśmiechnął się, odkręcał butelkę, nalewał trunek.
-Wiesz, u nas przeważnie kobiety to za winem przepadały, ale whisky, no nic, świat się zmienia.
A on stoi w miejscu, taa, cały Naven, a z resztą to tylko on. Jemu też brakowało towarzystwa a nie tylko uganianie się za tym Samuru po mieście, teraz chwilę odpoczynku bo już nie wyrobi w końcu i zaśnie przed luneta.
-Jeśli chodzi o mnie, nikomu nie powiem, jednak, nie mogę Cię zbytnio ochronić, jesteś wampirem, ja jestem łowcą, niezbyt dobrze by na to szefo patrzył.- zmarkotniał na chwilę, po czym się uśmiechnął, puścił jej oczko.-Wiesz, ale chyba jesteś dorosłą kobietą i umiesz o siebie zadbać, a tak poza tym, jak córeczka ma na imię? Dodał kończąc drinki, niósł w kierunku jej whisky z lodem, bez coli bo mu się skończyła.
-Oj, bez przesady, nie męczysz mnie, jeszcze wytrzymał bym dzień lub dwa.
Dał jej szklankę a sam, usiadł obok niej, rozkładając się na kanapie, dzierżąc szklankę w ręku.
-Były takie czasy, że nieraz nie spało się tydzień czy więcej. Uśmiechnął się, upił trochę.-Co do mojej pracy, ciężko trochę jest, ale zawsze to jakiś grosz, wybacz ale to tajemnica służbowa nie mogę mówić.
Zaśmiał się przy tym głupio, upijając kolejny łyk trunku.
-Nie no, dziękuje naprawdę, dawno nic nie jadłem teraz powoli łapię siły.
Spojrzał na nią znów, uśmiechnął się uwodzicielsko i jego wzrok tak, przez to zmęczenie alkohol szybko go łapał ale udawało mu się nad tym panować, więc bez problemu, do żadnych akcji bez zgody nie dojdzie.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 8:17 pm

- Nigdy nie przepadałam za winem. Trzymam się tego, co najbardziej wpasowało się w moje gusta- odpowiedziała z nonszalanckim uśmiechem. Najwyraźniej odbiegała od norm dawnych kobiet. Zupełnie jej to nie przeszkadzało. Próbowała wiele trunków jednakże ten najbardziej jej odpowiadał. Nie zamierzała nic zmieniać w tej kwestii. Jak widać każdemu potrzebne było towarzystwo. W przypadku Lil z naciskiem na normalne.
Uśmiechnęła się szeroko jakby coś ją rozbawiło.
- Źle mnie zrozumiałeś, mój drogi. Nie potrzebuję żadnej ochrony. Był moment, w którym ciekawie się nie działo, ale ten rozdział jest za mną. Teraz jestem całkiem spokojna. Przynajmniej o to. Raczej martwi mnie kwestia córki. Na siłę chce go szukać, lecz mniejsza z tym...- dodała chwytając w smukłe palce szklankę z whisky. Pociągnęła drobny łyk przypominając sobie akcję za czasów Eleny. Ciekawe czy coś pamiętał z tamtego dnia. Właściwie sama się przyczyniła do obezwładnienia kogoś kto właściwie mógł zmienić bieg wydarzeń w jej życiu.
- Ależ oczywiście. Radzę sobie doskonale jak na razie. Z małymi spięciami jednak to mało istotne. Natalie- odpowiedziała biorąc kolejny, większy łyk. Z colą nie byłoby to samo. Czysta należała do najlepszych.
Uśmiechnęła się doń wymownie.
- Rozumiem. Pieniądz teraz jest jednym z najistotniejszych spraw. A powiedz mi... Masz jakieś wieści od Eleny? Nie odzywa się bardzo długo. Przyznam, że mnie ta sprawa nieco niepokoi, chociaż z drugiej strony zaczynam podejrzewać, że po prostu kopnęła w dupę bliskich. Nie chcąc obgadywać rzecz jasna- zagadnęła spoglądając na niego badawczo.
Mrugnęła porozumiewawczo do Nava.
- Cieszę się- podsumowała krótko. Bez problemu dostrzegała jego zalotny uśmiech na co odpowiedziała tym samym. Kogo jak kogo jednak tego łowcy się nie obawiała. Nie, że nie miała do niego respektu, ale postrzegała go za konkretnego faceta, który potrafi byś sympatyczny. Mało takich jednostek.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 8:38 pm

Uśmiechnął się, zaczął wprawiać w ruch trunek trzymany w ręku kręcąc szklanką zgodnie ze wskazówkami zegara.
-Wiesz, mówi się, że wino podobne jest do kobiety, czym starsze tym lepsze, jednak trzeba uważać aby nie sfermentowało.
Zaśmiał się głupio przy tym, fakt, była i ona sympatyczną osobą, jednak, coś go trapiło, a z resztą nie będzie ingerować co i jak, odstawił w pół wypitą szklankę na stolik, wziął pistolet do ręki zaczął się mu przyglądać. Na wiadomość o Ele, trochę się zasmucił.
-Ehh... Pewien wampir, Kylar, porwał ją i kazał mi zrobić małe zlecenie, jednak zrobiłem to co kazał a Ele dalej nie widziałem, nie żeby było mi smutno czy coś, po prostu, pewnie uciekła, przestraszyła się tego miejsca i tyle, nie mówiąc nikomu, tak już bywa ale z resztą, nie czas i pora.
Fakt, słuch po niej zaginął dawno temu i do tej pory nie wie co się z nią dzieje, ale nie obchodziło go już to, wiedział jak to może się skończyć w końcu, wiedziała na co się pisze a czy wytrzyma psychicznie to inna sprawa.
Spojrzał wymownie na Lili.
-Moja droga, rozumiem, ale wiesz, czasy się zmieniają.-Wziął w łapki szklankę, podniósł do góry i oparł o nią głowę, trochę spoważniał.-Pewna osoba zagraża każdemu tu mieszkającemu, boję się a z jednej strony czekam, na otwarty konflikt, jeśli byś usłyszała pogłoski o jakieś wojnie w mieście, pakuj się i uciekaj z córką na parę miesięcy gdzieś daleko, jak najdalej. Upił łyk ze swojej szklanki, zrobił się trochę czerwony od alkoholu, ale nie był pijany.
-A z resztą, nie ma co się na razie martwić.-uśmiechnął się do niej.-Towarzystwa dotrzymuje mi tu bezbłędnie piękna i miła wampirzyca, która nie ma chyba zamiaru wypić mojej krwi.
A jeśli by nawet spróbowała, to wiadomo, kajdaneczki i do lochu na parę miesięcy coby się wampirek uspokoił. Przysunął się trochę bliżej jej, o tak alko odbija mu, ale to chyba normalne. W końcu był sam więc, co z tego, nikt go nie rozliczy, uwielbiał jej soczewki, jak się kryje ze swoją naturą, choć sam on miał czerwone oczy nie wstydził się tego.
-Jeśli chcesz to zdejmij soczewki w końcu, i tak wiem o twojej prawdziwej naturze.
Dodał, uśmiechając się do niej wymownie.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 8:54 pm

- Wampirzycy fermentacja nie grozi- ukazała mu rząd równych oraz białych zębów w zawadiackim uśmiechu przy czym nie brakowało klasy. Dało się jednak dostrzec pokaźne kły. Na pewno nie były takie jak u wiekowego mężczyzny, ale zawsze. Dawały radę z nie jedną tętnicą. Nie sądziła by Naven czuł jakąś niechęć do jej osoby ze względu na rasę, lecz kto to może wiedzieć. Pozostawało się tylko domyślać. Nie miała ochoty w tym momencie szczególnie poruszać tego tematu.
Tymczasem uważnie wysłuchała mężczyzny marszcząc na moment brwi. Czyli jednak nie miała racji. Co i tak nie usprawiedliwiało jej byłej przyjaciółki do końca. Ostatecznie olała temat nie dając znaku życia. Zdążyła ukradkiem przyjrzeć się jego mimice. Nie wyglądał na szczęśliwego z powodu jej zniknięcia. Położyła dłoń na jego ramieniu na kilka sekund, niewerbalnie dodając mu otuchy. O ile było to możliwe.
- To miasto jest pełne przebiegłych osobistości. Momentami mi się to nie podoba. Ale cóż... Elena to sympatyczne stworzenie, lecz o kruchej psychice. Mniejsza.- ucięła zdając sobie sprawę, że nie ma ochoty o tym rozmawiać. Lepiej zostawić temat w spokoju zanim dobra atmosfera przekształci się w początki stypy. Zatopiła usta na moment w alkoholu, by kontynuować popijanie.
Kolejne słowa również należały do ciekawych. Uświadomiło jej to, że nie jest na bieżąco z wiadomościami.
- Nie miałam o tym pojęcia... Zresztą nic dziwnego. Mało mam czasu, żeby chociaż na wiadomości go przeznaczyć. Tak czy inaczej dzięki za informację. Jest przydatna- pogrążyła się na chwilę w zadumie. Oby do tego nie doszło. Nie miała najmniejszej ochoty na wyjazd. To zbyt wielka szopka, chociaż jak będzie trzeba to zrobi tak jak mówi. Jeśli o nią chodziło mogłaby zostać, ale sprawa miała się inaczej. Nie mogła być egoistką. Nie teraz.
Z posępnego humoru wyrwał ją Naven. Czyżby bohater ratujący z opresji? Na swoje własne myśli uśmiechnęła się jadowicie kątem ust.
- Powinieneś wiedzieć już, że ludzi nie atakuję. Mam inne sposoby. Chociaż jak tak będziesz kusił to zostanę zmuszona do usilnego powstrzymywania się, a po alkoholu trochę gorzej idzie- wbiła w niego pełen intrygi wzrok. Faktycznie wcześniej nie zwróciła uwagi na jego kolor tęczówki.
- Zabrzmi tandetnie, ale nikt wcześniej tego nie proponował. Widzę, że samego Ciebie to ciekawi, więc zgoda- dodała odpowiadając zaczepnym uśmiechem, po czym zręcznymi ruchami pozbawiła oczy soczewek umieszczając je w odpowiednim pudełku wypełnionym płynem.
- Dziwnie się czuję. Prawie tak jakbym w pewnym sensie była nago- powiedziała półszeptem bardziej do siebie niż do niego.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 9:10 pm

Trochę spoważniał, spojrzał w podłogę.
-Ta informacja jest wręcz tajna, więc nikomu ani słowa.-wziął pistolet do ręki, nabił go i dość wymownym uśmiechem dokończył.-Chyba, że chcesz źle skończyć. Odłożył pistolet, na bok, zaśmiał się głośno.
-Żartuję, tylko po prostu nie mów tego nikomu.
Oj lubi czasami postraszyć, o tak by pokazać komuś, że nie jest to słodki kotek ale facet z zasadami, których przestrzega a nie zmienia jak mu się podoba. Oj jej wzrok trochę go przestrzelił, czuł się podenerwowany ale przy kapce alkoholu lubił ten stan, a nie raz w barach się był o tak o dla rozrywki własnej? a z reszta. Upił znowu ze szklanki, zamiast trunku ubywać o było go coraz więcej, taa, Naven pomaszerował bo butelkę coby nie latać co chwilę i sobie dolał, tak samo jak swojej towarzyszce, a co tam, wysokobudżetowa popijawa, jak się bawić to się bawić.
-O wiele Ci lepiej bez tych soczewek, teraz przeuroczo wyglądasz.
Spojrzał w jej oczu, uwodzicielskim wzrokiem, może i za piękny to on nie był ale charakter miał w porządku, z resztą, Lili też, nie rzuca się, nie udaje Bóg wie kogo bo jest wampirem.
-Wiesz, ja tam nic nie mam do wampirów czy coś, jednak jak zaczynają łobuzować to trzeba im przypiłować kiełki, a nawet czasami powyrywać.
Może i brutalne, ale jak nie tak to jak? Ale wracając, o matko, przez ten kolor jej oczu i jej wzrok, Naven zaczynał odpływać, w sensie nie zgon czy co, a to, że strasznie zauroczyła go, tak Lili zauroczyła Naven-a. A z resztą nie są dziećmi tak? Naven powoli coraz bliżej jej się znajdywał, powoli przybliżając się do końca kanapy.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 9:43 pm

Doskonale zrozumiała o co chodzi. Poważnie na niego spojrzała i kiwnęła głową.
- Jasne. Wiem do czego praca Cię zobowiązuje. Zachowam to dla siebie. Zresztą nie dzielę się każdą nowo zdobytą informacją z poznawanymi osobami. Swoją drogą mało ich ciekawych tu jest- westchnęła z dezaprobatą. Przyglądała się zabawnie poczynaniom jasnowłosego. Jak widać lubił momentami wczuwać się w rolę.
- Zboczenie zawodowe?- uniosła delikatnie brew posyłając mu salwę niewinnego uśmiechu. Nie znajdowała się w sytuacji zagrożenia, toteż groźbę odebrała za naturalnie żartobliwą. Mimo wszystko wiedziała do czego Naven jest zdolny. Nigdy nie podważała umiejętności, siły oraz autorytetu łowców. Ci dobrze przeszkoleni potrafili usidlić wampira, dlatego miała do nich respekt. Co oczywiście nie oznaczało, że się trzęsła przed każdym. Wręcz przeciwnie. Na takie informacje reagowała spokojnie. Łowca łowcą, ale to jeszcze nie powód do obaw. Zresztą i tak go nie miała.
Wbiła wzrok w swoją ponownie pełną szklankę.
- Jak tak dalej pójdzie to zaryzykuję stwierdzeniem, że mnie upiłeś i to celowo- mrugnęła do niego porozumiewawczo. Kokieteryjny żart trzymał się im obojgu, co wprawiało ją w jeszcze lepszy nastrój. Atmosfera należała do lekkich i przyjemnych, dlatego dobrze się tu czuła. Nieprędko zmieni miejsce. Tak, Naven miał w tym momencie intruza na głowie.
Podejrzanie miło jej się zrobiło, gdy powiedział, co powiedział. Prawda była taka, że tego jeszcze nie słyszała. Tym lepiej. Zaskakiwał ją czymś nowym, a konkretnie czymś czego nikt nie mówił. Odchrząknęła wymownie, ale zaraz to nadrobiła delikatnym, subtelnym uśmiechem jaki rzadko ma prawo zaistnienia.
- Za dużo już wypiłeś, co?- zerknęła na niego z zadowoleniem. Poprzedni uśmiech był podzięką .Lil miała w stylu niewerbalne gesty, dlatego nie odpowiedziała zwyczajnym "dziękuję". Wolała obrócić zgrabnie jego wypowiedź. Piękny... Dziwne, gdyby facet był piękny jednak skłamałaby, gdyby rzekła, że nie jest przystojny, o. Tak naprawdę przy osobach, które wybitnie pasowały do jej typu osobowości pokazywała prawdziwą siebie. Nic dziwnego, że mężczyzna twierdził, iż nie udaje, nie rzuca się. Taka w istocie była. Tylko, że wiedzieli to nieliczni, a mianowicie dwie osoby. Ze śmiałością mogła powiedzieć, że najlepsi z najlepszych.
Uśmiechnęła się wesoło.
- Nawet gdybyś ich nie lubił, nie tolerował, a nie wpływałoby to negatywnie na naszą znajomość to nie mam nic do tego. Poza tym sama twierdzę, że ludzi musi ktoś bronić, bo inaczej konserwatyści dawno wyczyściliby teren ze śmiertelników. A równowaga w przyrodzie być powinna. Także jestem za łowcami. Zapewne już nie jeden stwierdziłby, że jestem zwykłą hańbą dla wampira, ale cóż poradzić. Sama kiedyś byłam człowiekiem, co wiesz. Nie umiem być jednostronna. Czuję większą więź z ludźmi.- wyjaśniła. Zaczęła dużo gadać. Może nawet za dużo, ale to sprawka whisky, którą bezustannie sączyła. Zauroczyła? Jeszcze nie zdawała sobie sprawy jakiego zaszczytu dostąpiła, chociaż sama wiedziała, że mężczyzna nie jest jej obojętny, ot co. Białowłosa wyciągnęła dłoń w jego kierunku czochrając mu włosy, a potem najzwyczajniej w świecie wstała, podeszła do niego i przytuliła Nava.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 10:03 pm

No może Naven trochę przeholował, nie ta sama forma co kiedyś ale do jednego zawsze miał formę, oj zawsze. Cieszył się, że jego apartament był po części zarządzany przez telefon, sam się o to postarał, i ma. Jednak, kiedy zaczęła czochrać jego włosy i się do niego przytuliła ten powoli tracił hamulce, o tak, teraz czas. Windwalker, przymrużył oczy, wziął telefon w rękę, przytłumił światło w pokoju, włączył nastrojową muzykę, cichą i przyjemną dla ucha. Czy można to nazwać klimatem? oczywiście, że tak i tu nie ma najmniejszej sprzeczki w tym. Kiedy ona wtulała się w jego pierś, ten objął ją, wziął palcami podniósł jej główkę.
-Wcale nie mam zamiaru Cię osądzać, nikt nie dał mi takiego prawa.
Jego usta zbliżała się w kierunku jej ust, taa, Naven tym sposobem, stracił hamulec, moralny oczywiście. Uśmiechnął się przyjacielsko i ciepło, jego oczy zaczęły wpatrywać się w jej oczy.
-Ja nigdy nic celowo nie robię.
Muzyka grała, atmosfera zaczęła robić się naprawdę gorąca, aż zbytnio gorąca. Jemu to nie przeszkadzało, w sumie, co ryzykuje chyba nic. Zbliżał swoje wargi do jej warg, jednak Naven to cwana bestia trochę i lubi podrażnić ludzi.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 10:16 pm

Sama straciła kontrolę przytulając się do niego. Nie miała w zwyczaju tego robić. Nie wliczając w to córki, ale przecież to zupełnie inna kwestia. Mimo wszystko to pokazała, że i w niej drzemią pokłady czułości. Takiej zwyczajnej, ot po prostu. Poza tym przytulanie było całkiem przyjemne jakby na to nie patrzeć. Nim zdążyła oderwać twarz od jego ciała zrobiło się już ciemniej w pokoju, a spokojna muzyka dodarła do jej uszu. Uśmiechnęła się, co było niewidoczne dla Navena. Musiała przyznać, że jest przebiegłą i cwaną bestią. Sama przymrużyła oczy na moment, ale zaraz potem wyłapała jego spojrzenie.
- Nie mam nic przeciwko temu, ale chociaż Ty tego nie robisz - odpowiedziała ciszej niż poprzednio. Klimat do tego zobowiązywał, a i bardziej nastrojowo się zrobiło. To sprzyjało półszeptowi. Tak jak sam stwierdził - nie byli już dziećmi. I nie miała nic przeciwko takiemu obrotowi spraw. Zabawa w droczenie się jak najbardziej jej się podobała. Ułożyła dłoń na jego policzku delikatnie wodząc po nim paznokciami. Przyglądała mu się przez moment, a potem zaczepnie zahaczyła wargami o jego usta smakując ich końcówką języka.  Przy okazji wygodnie usadziła się okrakiem na jego udach. Teraz może go swobodnie obserwować.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 10:32 pm

Oj, drażni się z nim, choć lubił to nawet, widać, że chce wygodnie się usadowić, więc nie miał nic przeciwko temu. Oj lubił jak to kobiety się z nim droczą. Odchylił się na chwilę od niej.
-Trochę mi za gorąca.
Powiedział to spokojnie, zrzucił z siebie koszulkę i ukazał się jego postura. Wrócił do wcześniejszej pozycji, jednak ten nie miał zamiaru być dłużny, jego ręka zaczęła wędrować w okolice uda, a ona sam, przybliżał swoje wargi w kierunku nie jej usta a szyi, zaczął muskać delikatnie jej szyjkę, po czum całował, o tak, wiadomo jak to się skończy, w końcu, uwielbiał piękne kobiety a zarazem urodziwe i inteligentne, znające swoje miejsce w życiu i nie bojące się sprostać wyzwaniu. Całował ją, powoli zbliżając się do jej ust. Jego ręka znajdowała się na jej udzie, szurając po nim. Chciał ją pocałować w jej cudowne usta, jednak, najpierw przystawił swój palec do jej ust.
-Zaufaj mi.
Powiedział to czule i z spokojem, tak aby się nie denerwowała tym, że może mu coś odwalić. Usunął palec i zaczął muskać jej usta, powoli, delikatnie, bez pośpiechu, tak by dobrze zacząć, delikatnie za każdym razem dotykał językiem jej warg. Oh, dawno już nikogo Naven nie miał. Oderwał znów od niej swoje usta.
-Więc Ty zostałaś moim deserem.
Wrócił do wcześniej wykonywanych czynności, nie nachalnie z uczuciem, delikatnie. A nie jak Ci wszyscy psychopaci, że tylko by chcieli brać, a nic dawać od siebie.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 03, 2013 10:45 pm

Urządzi sobie małe rozbieranie za rozbieranie. W związku z tym, gdy mężczyzna zdjął z siebie koszulkę ona rozpięła i zrzuciła swoją. Czemu miała sobie nie pozwolić na umilenie i spędzenie w ten sposób czasu. Miała ku temu idealną okazję, ale przede wszystkim osobę. Podobał jej się brak bierności z jego strony. Może dlatego czuła, że poczynania obu stron odpowiednio się ze sobą zgrywają. Nie przejęła się jego dłonią, która znalazła swe miejsce właśnie na jej udzie. Zamruczała do jego ucha przygryzając je delikatnie. Ona ufała jemu, więc to powinno działać w dwie strony. Chociaż przypuszczała, że i on sądził, iż nic mu złego nie zrobi.
Przymknęła powieki z zadowolenia, które spowodowane było pieszczeniem jej szyi. Doprawdy bardzo to lubiła. Naven wiedział na który punkt poświęcić uwagę.
- Ufam, ale oczekuję tego samego- szepnęła zaglądając mu w oczy z prowokacją. Odpowiadała na jego spokojne, ale czułe pocałunki z lubością. Początkowo je subtelnie całowała, ale zaraz potem poczęła zaczepiać jego język swoim w ramach zabawy. Jedną dłonią objęła jego szyję, zaś drugą wodziła po jego nagiej klatce piersiowej badając jego postawne ciało. Brak jakichkolwiek wad w tychże okolicach. Uśmiechnęła się podczas pocałunku leciutko przygryzając jego wargę. Ręka znajdująca się na szyi powędrowała wyżej wplatając się ostatecznie w jego włosy.
- A Ty moim - urzekła ją delikatność łowcy. Nie sądziła, że ma takie oblicze. Zdołało to zaimponować kobiecie. Skróciła znacznie dystans pomiędzy ich ciałami przy okazji zwiększając uścisk ud na jego biodrach.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Sro Wrz 04, 2013 7:40 pm

Oj, widać chyba, że nie skończy się to tylko na pocałunkach. Oderwał się na chwilę od niej, jednak to jak go ona trzymała zbytnio nie pozwalało mu robić zbytnich ruchów.
-Wiesz, nie zachowujmy się jak dzieci, są lepsze miejsca.
Taa, jego własne wyro, szczeniaki i mało laty mogły bawić się na kanapie ale nie dorośli ludzie. Poluźnił swoimi rękami jej jej uda, które przybliżały go do jej. Kiedy wyrwał się z objęcia, wziął ją na ręce, jak to przystało na prawdziwego chłopa, zaniósł do sypialni, gdzie światło światło było już stłumione a muzyka cicho dobiegała z salonu do tego pomieszczenia. Położył ją delikatnie na łóżku, pokrył jej ciało, zbliżył swoje usta do jej ucha.
-Tu chyba będzie bardziej tobie wygodnie.
Uśmiechnął się przy tym i wrócił do całowania jej szyi, jednak już tak nie delikatnie, jak wcześniej, a z namiętnością, delikatnie dziką, ale nie aż tak by zrobić jej krzywdę. Odrywał się co chwilę całując jej usta, ręka samoczynnie wędrowała na jej uda, jeden znak, i będziemy przechodzić dalej, ale widok jej prawie nagiego ciała pobudzał go. Windwalkerowi coraz było to gorącej, przez alkohol pewnie i pobudzenie. Zaczął delikatnie masować jej uda, miał chociaż dobry dostęp bo miała krótkie spodenki na sobie ale to już niedługo.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Sro Wrz 04, 2013 8:05 pm

To było przecież oczywiste. Jeżeli Lil coś podobnego zaczynała do doprowadzała do sedna. Fakt, że starała się ostrożnie dobierać takie osoby. Raz podjęła złą decyzję jednak teraz nie zamierzała się nad tym zastanawiać. Miała o wiele ciekawsze i przyjemniejsze zajęcie. Skinęła głową na jego słowa. Sama poluźniła uścisk udami, dlatego mógł swobodnie ją podnieść i zanieść w inne, bardziej komfortowe miejsce. Posłała mu delikatny, jadowity uśmiech. Wygodnie pod nim leżała oddając się pieszczotom płynącym z jego strony. Odchyliła głowę, aby miał lepszy dostęp do jej szyi.
Powędrowała dłońmi do swoich spodenek odpinając najpierw guzik, a zaraz potem rozpinając zamek. Zgrabnym, a zarazem wolnym ruchem zsunęła z siebie zbędny element jej garderoby. Przynajmniej w tym momencie. Zaraz potem przejechała wnętrzem uda po jego boku. Po chwili jednak objęła jego biodra nogami, aby przy odrobinie jego woli obrócić go na plecy. Nie lubiła cały czas być bierna. To nie jej natura. Musnęła jego usta składając na nich pocałunek. Następnie przejechała końcówką języka po jego żuchwie, przez podbródek, kończąc na szyi. Przygryzła w tym miejscu delikatnie jego skórę. Dłonie swobodnie ułożyła na jego biodrach. Wędrówka języka rozpoczęła się na nowo wodząc po jego obojczyku, a później po klatce piersiowej. Nie mogła sobie odmówić przyjemności jaką było leciutkie podgryzanie. W ten sposób podrażniła jego sutki, zaś kolejno jego podbrzusze potraktowała kilkoma namiętnymi pocałunkami. Po kilku sekundach pozbawiła go sprawnie spodenek.

CEZNURA.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Sro Wrz 04, 2013 8:23 pm

O tak, w końcu chyba trafił na kogoś z dominującym charakterem, a lubił nawet takie dziewczynki, niegrzeczne dziewczynki. Oj, dobra dał się jej trochę sobą pobawić ale do czasu. Jego przyjemność zaczęła sięgać naprawdę bardzo wysoko nie mówiąc już o stymulacji jaką właśnie przechodził. Nie miał zamiaru być biernym, ale widać jaki obrót mają sprawy. O tak, teraz byłą w samej bieliźnie, Naven też chciał to zrobić ale ona swym zachowaniem przypięła go do łóżka.
No nic, po chwili ona sama zajęła się jego spodenkami, czy Nav czuł się zawstydzony? skąd, założył tylko ręce na głowę i czerpał pełną przyjemność z jej zachowania, podgryzanie itp. O tak, dawno tak się nie bawił. Co więcej zaraz chyba dojdzie do....

CENZURA !

_________________
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Pon Wrz 09, 2013 6:38 pm

Trochę przysypiał, ale nie chciał iść spać, czuła jak Lili przylega do jego ciała. Po tym co się stało, trochę odpoczynku nie zaszkodzi a, że jest wampirem to szczegół, najdrobniejszy. Leżeli tak, on zamknął oczy, było widać tylko unoszącą się klatkę piersiową, oczywiście zadbał o nią, wcześniej przykrył ich kołdrą, która de fakto była zsunięta. Czuł jak kołdra się nagrzewa, było to miłe uczucie, choć i tak Ona nie wytwarza zbyt dużo ciepła to on się postara. Westchnął, zaśmiał się pod nosem, przykrył wolną ręką swoje oczy.
-Nie martwisz się gdzie jest twoja córeczka.
No dość głupie pytanie, ale on wcale nie był mądrym człowiekiem, po prostu, niezręczna cisza panowała, więc chciał jakoś to przełamać. Przytulił tylko mocniej ją do siebie.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 10, 2013 12:59 pm

Nie mogła mu zaprzeczyć troskliwości, dlatego szczelniej opatuliła się kołdrą zerkając z ciekawością na lico mężczyzny. Momentami przypatrywała się jego klatce piersiowej. Bawiła się przy okazji kosmykiem jego włosów. Nie miała póki co siły na nic więcej, a odpoczynek był jak najbardziej na miejscu. Naven plus okrycie wytwarzało niezwykle przyjemne ciepło. Uśmiechnęła się do siebie błogo. Na jego pytanie uśmiech się znacznie poszerzył.
- Zawsze się o nią martwię, ale teraz jest na takim etapie, że nic do niej nie trafia. Chodzi własnymi ścieżkami jak kot. Czekam tylko na wiadomość od niej jak będzie miała kłopoty. Obiecała być ostrożna, więc jej ufam. W razie problemów pomogę- wyjaśniła spokojnie. Na jej działania nie miała większego wpływu. Robi to, na co ma ochotę. Ale gdyby władowałaby się w poważne kłopoty to po uratowaniu jej tyłka na pewno musiałaby przejść męczarnie moralizującą z Lil.
- Dziwne, że właśnie o to zapytałeś- stwierdziła po krótkiej chwili zamyślenia.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 10, 2013 6:21 pm

-Nie lubię czasami takiej niezręcznej ciszy.
Odpowiedział na jej pytanie, a co miał powiedzieć? szczery był jak zawsze, więc odpowiadał tak jak trzeba. Drażnił go fakt, że będzie musiał nie długo wstawać bo praca. Taa... trzeba porozmawiać z szefem bo chyba w kulki leci zbytnio. Ale póki co, leżał sobie wygodnie z nią obok. Chciało mu się spać, dawno nie uraczył tego błogiego stanu jakim jest sen. Zdjął rękę z oczu, odwrócił się w jej kierunku, popatrzył w jej oczy. Ciekawe czy ma do niego jakieś pytania, można rzec, że teraz są kochankami i do tego wrogich sobie frakcji. Brzmi to jak, jakaś opowieść, jednak co by się stało jakby znaleźli się na placu boju? nikt nie wie, czy Naven zachowa swoją determinację jak i to, że jest posłuszny, ale nie ma co o tym myśleć, wojna na razie się nie zbliża żadna. Kiedy ona bawiła się jego włosami, on rękami dotykał jej policzka. Jednak nie może się zakochać czy coś, po prostu, jest to nie możliwe.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Wrz 10, 2013 9:03 pm

- Mi z kolei cisza w tym przypadku absolutnie nie przeszkadza. Ma to w sobie dużo uroku. Mogę nacieszyć się drugą osobą- stwierdziła rezolutnie uśmiechając się do niego ciepło. Zamierzała dać mu w końcu zasnąć. Zdawała sobie sprawę, iż od dawna nie miał ku temu okazji, dlatego nie chciała jeszcze bardziej go narażać na zdrowotny uszczerbek. Pytania... Nie, nie miała żadnych pytań. Bo co? Miała zadać stereotypowe po takim zdarzeniu pytanie "co dalej?",  "co teraz z nami będzie?". To było zupełnie bez sensu. Fakt, że była zauroczona, co wcale jej nie przeszkadzało. Także miała świadomość różnicy pomiędzy ich rasą. Jednak to wszystko nie zmieniało relacji pomiędzy nimi. Nadal zamierzała mieć taki sam kontakt z łowcą jak wcześniej. Oczywiście nie zamierzała udawać, że nic się nie wydarzyło. Nie była dzieckiem. Tyle, że nie widziała powodu, aby od razu całą relację przechylać na jedną szalę. Albo nastoletni związek po takim zajściu, albo w ogóle urwijmy kontakt. Byłoby to żenadą roku. Nie tak zachowują się osoby dorosłe. Również wiedziała, że prawdopodobnie żadne z nich nic więcej do siebie nie poczuje. Sama wątpiła, by to było możliwe. A nawet jeśli jakimś cudem to nie zdecydowałaby się, żeby o tym rozmawiać, czy tym bardziej "negocjować". Według niej było dobrze tak jak jest teraz. Nie chciała, nie potrzebowała tego w ogóle zmieniać. W czasie tej burzy refleksji jaką prowadziła w swojej głowie zaniechała na moment zabawy z jego włosami. Natomiast, kiedy wróciła do żywych spojrzała na niego przytomnie.
-[b] A teraz idź już spać spokojnie. Potrzebujesz regeneracji przed kolejną robotą. Jak sądzę są wyczerpująca i wcale ich nie mało. Posłuchaj dobrej rady. Westchnęła cicho przytulając się do niego, a zaraz potem zdjęła jego dłoń ze swojego policzka. Ucałowała go najpierw przelotnie w usta, a potem w policzek. Zgrabnie wysmyknęła się spod kołdry kierując się do łazienki z ubraniami w dłoni. Wzięła szybki prysznic, a następnie włożyła na siebie garderobę. Wychodząc usiadła na brzegu łóżka zerkając na niego. Bardziej chciała sprawdzić czy jej posłuchał grzecznie.
[zt]


Ostatnio zmieniony przez Lilianne dnia Wto Paź 08, 2013 5:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Czw Wrz 12, 2013 7:42 pm

-Bez przesady z wyczerpujące, jestem jeszcze w sile wieku.
Kondycji każdy mógłby mu pozazdrościć, co więcej, tak, przysnął, zmęczony był, widać to było po nim, jednak Naven to dość osobliwy człowiek. Jak tylko wyszła z pokoju, ten zasnął, zdrzemnął się 5 minut. Kiedy poczuł jak ktoś siada na łóżku, wstał.
-Bez przesady ze snem.
Wyglądał jak nowo narodzony, czemu? cholera go wie, po prostu krótki sen zawsze mu starczał, takie przyzwyczajenie z woja. Usiadł na łóżku, otarł rękami twarz, rozluźnił karak, wstał, pocałował ją w czoło i powędrował do szafy. Z niej na łóżko zaczęły lecieć: Spodnie, w miarę luźne, nie krępowały ruchów, kolor wiadomo, czarny, zaraz za nimi biała koszulka, T-shirt, z wielgachnym feniksem na piersi, za nimi czarna koszula, czysta bez udziwnień. No wiadomo, bielizna itp. Był nagi, ale jakoś się nie krępował, raz dwa założył co miał założyć. Przy zapinaniu koszuli odwrócił głowę w jej kierunku.
-Podrzucić Cię gdzieś?
Taa i po chwili ją rozpinał, tak zapomniał o czymś ważnym, kabura, raz dwa szelki wygrzebał i założył na siebie je przypinając do niech kaburę. Teraz mógł w końcu się zapiąć, ale nie do końca, zostawił jakieś 2-3 guziki. Stanął w drzwiach opał się o ich futrynę. Ale znów Fail, spodnie, tak wcześniejsze spodnie, wyjął z nich wszystko co miał wyjąć, kajdanki łowców, papierosy, zapalniczkę, telefon. Znów oparł się o futrynę przyglądając się jej, spojrzał z boku na nią, uśmiechając się.
-Soczewek nie zapomnij, złotko.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Pon Paź 07, 2013 8:15 pm

Tyle czasu... Tyle dni... miesięcy, a może nawet i dłużej? Samotna... opuszczona... Kochała kogoś, lecz podobno chciał żeby wyjechała. Tak mówili? A może kłamali? Co pamiętała z tamtego ponurego dnia, praktycznie nic. Pamiętała tylko, że wyszła z jego domu, z jego ciepła i serca na ten zimny stan i pustka... ciemność. Co się z nią działo? Kto ją zabrał? Po co ? I dlaczego? Nie szukał jej. Zostawił ją. Tam poznała smutek i ból. Elena... to już nie ta sama dziewczyna co kiedyś. Jej serce dalej woła, że kocha go, lecz nie przyszedł po nią. Nie wiedziała co ma powiedzieć od czego zacząć. Chciała żeby wrócił, aby znów ją przytulił jednak jej druga strona była zła, nienawidziła go, a jednocześnie kochała. Przyleciała niedawno. Musiała uciekać z tamtego miejsca gdzie ją trzymali. Chciała uciec od tamtego horroru. Jej twarz była taka obca. Jej oczy. Nie było w nich żadnego blasku. Nie wyrażała żadnych emocji, ale może tylko skrywała je gdzieś głęboko? Przyszła pieszo. Musiała przemyśleć i zapytać się dlaczego... dlaczego ją zostawił. Tam gdzie była czuła się jak więzień. Była zamknięta w jakimś pokoju nie pamiętała za wiele, a może nie chciała? Jej wygląd również drastycznie się zmienił. Nie wyglądała na słodką jak kiedyś. Zmieniła się i wyglądała trochę jak ladacznica jednak miała dość tego, ze każdy ją wykorzystywał. Jednak do niego miała słabość. Miłość i tęsknota za nim kazały jej wrócić, ale i chciała poznać pytania, a on prawdę. Stanęła przed wielkim apartamentowcem. Wzięła głęboki wdech i przymknęła oczy delikatnie , po czym wypuściła powietrze z ust. Powoli weszła do środka idąc do recepcji. Zapytała się co i jak po czym ruszyła na górę. Szła powoli nie spiesząc się. W końcu nagle dotarła do jego drzwi, do niego. Wróciła do domu. Wróciła od ludzi, którzy traktowali ją jak psa. Ale czemu do cholery jej nie szukał? Westchnęła i zapukała. Prawdopodobnie mógł jej nie poznać już. Czekała na dalszy rozbieg wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Pon Paź 07, 2013 8:28 pm

No nic, czekał na wiadomość, jego brat miał się pokazać lada moment i pewnymi informacjami na temat pewnej osoby. Wstał z kanapy, przeładował pistolet leżący na stoliku. Westchnął głęboko, poprawił koszulę, wsadził pistolet do kabury, wziął paczkę fajek leżącą na stoliku i udał się na balkon. Ta Nav idiota zapomniał napisać bratu gdzie mieszka, chociaż znając tego durnia ten już go znalazł. Kwestią chwil było kiedy Darius do niego wpadnie do domu. Palił papieroska aż nie rozległ się dźwięk pukania do drzwi, pewnie to on. Rzucił kiepa przez balkon i udał się do drzwi, poprawił koszulkę i otworzył drzwi.
Jednak to nie był Darius, była to jakaś kobieta dość odważnie ubrana, jak na prostytutkę.
-Witam, ale chyba pomyliła Pani drzwi. Sąsiad obok.
Wiadomo, co to mogło znaczyć, jednak coś tu było nie tak, coś widział, coś poczuł, jakby coś w środku w nim mówiło, że zna tą osobę i jest cholernie blisko tej osoby. Chciał zamknąć drzwi, ale spojrzał owej damie w oczy. Przeraził się, odruchowo wyciągną pistolet i mierzył w jej skroń.
-Nie to nie możliwe-trzęsły mu się ręce jakby zobaczył ducha.-Ty nie żyjesz, zginęłaś kiedy zostałaś porwana, mów kim jesteś! albo Cię zastrzelę.
Nie mógł dopuścić do świadomości, że jego dziewczyna nie żyje, jego brat szukał ją po całym globie i przeważnie z negatywnymi skutkami, z prawego oka zaczęła spływać mu łza po policzku.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Pon Paź 07, 2013 8:45 pm

Co mogło z tego wszystkiego wyniknąć? Coś dobrego? A może jednak sprawy obróciły by się o 180 stopni...hmmm... tego nikt nie wie, prawda? Co powiedzieć? Właściwie nie wiedziała od czego zacząć zastanawiała się co mógł robić przez ten czas kiedy jej nie było. Kiedy zniknęła. Ale cholera jasna nie szukał jej, dlaczego ten pieprzony drań ją zostawił... dlaczego? To bolało najbardziej czuła jak ją serce boli, ale i czuła również nienawiść. Walczyła sama ze sobą w takiej sytuacji... Czekając pod drzwiami poprawiła swoje ubranie nie chciała żeby myślał, że jest jakąś dz*wką. Ale zmieniła się, nie chciała być słabeuszem. Nagle podniosła wzrok gdy tylko uchyliły się drzwi i stał on. Nic się nie zmienił, to był ten sam. ten sam mężczyzna, któremu oddała serce. Na początku nic nie powiedziała, ale słysząc jego zdanie wkurzyła się
- Ty pieprzony draniu...
Powiedziała tylko zaciskając pięść słysząc jego słowa, ze nie zamawiał prostytutki. Ona zjawia się po tylu latach, a on do niej z czymś takim? Podniosła pięść mając zamiar wymierzyć mu na powitanie cios. Cóż już miała to zrobić gdy spojrzała na niego. Był wystraszony. Nie poznał jej. On nawet jej nie szukał... on nie szukał. Chciała znowu coś powiedzieć, lecz nagle wyciągnął broń w kierunku niej. Nie mogła dłużej. Była wściekła i zraniona. Nie wiedziała, że uznano ją za zmarłą lecz to już chyba przesada. Powoli zrobiła krok w jego kierunku i złapała za broń, którą wycelował w jej głowie. Spojrzała mu w oczy.
- Dlaczego...
Zaczęła głosem spokojnym chociaż czuła jak jej oczy robiły się mokre nie miała zamiaru płakać nie chciała podać się tak łatwo. Patrzyła na niego, patrzyła mu w oczy.
-... dlaczego nie szukałeś? Czemu? Nie chciałeś mnie? Zostawiłeś jak zwykłą zabawkę nie wybaczę ci tego. Jak mogłeś!
Jej głos unosił się powoli i robił się gniewny, ale tak naprawdę drżała w duchu. Tak bardzo chciała go przytulić, ale najpierw chciała poznać prawdę. Prawdę co robił, czy znalazł kogoś innego? Ścisnęła mocniej jego broń.
- Ty nie wiesz nic. Wywieźli mnie za granicę, trzymali jak jakiegoś psa, robili co chcieli, a ja czekałam na ciebie! Na ciebie bo cię kocham. Oni... oni mówili, ze mnie nie chciałeś. Że nie kochasz. Nie mogłam w to uwierzyć. Chce znać prawdę. Nawet nic nie pamiętam kto mnie zabrał, ku*wa!
Powiedziała to zamykając oczy.
- Już wiesz co się ze mną działo.
Powiedziała patrząc wzrokiem wbitym w ziemie.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Pon Paź 07, 2013 9:05 pm

Stał jak wryty, jakby osłupiał. Takie słowa? skąd, jak przecież tak nie mówił.
-To prawda Bracie.-Wyłonił się z cienia jego braciszek.-To jest szczera prawda co mówi, pamiętasz jak zleciłeś mi poszukiwanie twojej ukochanej? o tym, że nie mogłem jej znaleźć? wiesz kto za tym stoi?-podszedł do Navena, chwycił go za broń i opuścił ją na dół.-Nasza matka porwała ją, a twoim znajomym kazali powiedzieć, że Ele nie żyje, miałem wpaść do ciebie i Ci powiedzieć ale ona pierwsza Cię znalazła.-skierował na nią wzrok.-Nie miej do niego żalu, miej żal do naszej rodziny, nie chcieli zmieszać krwi i to wszystko co słyszałaś to był stek bzdur.-wiedział, że mają sobie coś do powiedzenia, więc zmywał się powoli.-To chyba tyle, pogadajcie na spokojnie, bo on naprawdę cię szukał, chociaż żył świadomością, że nie żyjesz. Więc pokory trochę ku*wa do mojego brata bo zabije. Odszedł wnerwiony trochę w głąb korytarza, udając się w kierunki widny.
Naven, zapłakał, tak, pierwszy raz zapłakał od długiego czasu, ale to były łzy szczęścia, schował pistolet. Ale nie wiele myślał, złapał Ele za rękę i wciągnął do środka. Zamknął drzwi i przytulił do siebie mocno.
-Myślałem, że nie żyjesz, myślałem, że jesteś martwa.
Płakał ze szczęścia, mocno ją przytulał do siebie, ale nie tak aby połamać. Nie puści jej prędko, złapał ją za twarz i przechylił w górę. Uśmiechał się jak idiota.
-Jakbym wiedział, że żyjesz poruszył bym wszytko aby Cię sprowadzić.
brata poruszył, to wystarczyło, Darius może i nerwowy ale zna się na robocie jak mało kto.

_________________
Powrót do góry Go down
Eleonora

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t906-elena http://vampireknight.forumpl.net/t945-elcia http://vampireknight.forumpl.net/t3451-eleonora#74303 http://vampireknight.forumpl.net/t946-mieszkanie-eleny
Zarejestrował/a : 24/01/2013
Liczba postów : 516


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Pon Paź 07, 2013 9:17 pm

Dziewczyna czekała co będzie z nią dalej. Czy ją wyrzuci za drzwi, a może po prostu zastrzeli. Jednak nie nastało nic i podniosła wzrok, gdy nagle jakiś mężczyzna wyłonił się nagle znikąd. Nie wiedziała kim jest, ale wydawało jej się, że chyba jest podobny trochę do niego. Nie zastanawiała się nad tym długo, ponieważ wsłuchiwała się w to co mówił. Co? Ale po co ona... nic im nie zrobiła. Wściekła się. Dla Navena była dalej tą samą Elką, ale dla siebie już nie. Zacisnęła zęby i pięść, ale starała się uspokoić. Gdy już tamten mężczyzna odchodził ona chciała mu powiedzieć, że ma będzie robić co jej się podoba poczuła jak silna męska dłoń wciąga ją do środka. Była zdziwiona, myślała, ze raczej będzie sam na nią wrzeszczał lub dojdzie do kłótni. A on po prostu przytulił ją do siebie tak mocno. Nie spodziewała się tego, ale poczuła jak łzy same spływają jej po policzkach. Odwzajemniła jego gest przez chwile nic nie mówiąc. Tak bardzo go kochała. Poczuła jak unosi jej twarz w górę. Spojrzała na niego. Otarła łzy z twarzy pewnie mogła się rozmazać, ale teraz o tym nie myślała. Znów byli razem chociaż ona już wcale nie przypominała jego dawną Elene. Przynajmniej nie z wyglądu.
- Pamiętam tylko, że wyszłam z budynku... dalej mam pustkę... Pamiętam jeszcze ciemny pokój i dwóch mężczyzn i ta kobieta... nic nie pamiętam więcej... może nie chce pamiętać.
Powiedziała w jego stronę.
- Normalnie bym Ci przywaliła, ale tak się cieszę, że Cię znalazłam. Jakoś uciekłam.
Powiedziała.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Aparament Windwalkera   Wto Paź 08, 2013 3:25 pm

Miał ją blisko siebie, nie opuści jej, chociaż teraz ma kaca moralnego. Fakt to fakt, zabawił się z jej najlepszą funfelą. Ale dobra, nie ma co ukrywać tego dłużej, chociaż może lepiej jakby prawda nie wszyła na jaw. Chociaż nie powie, że nie w sprawach łóżkowych to wiadomo kto był górą. Ale wracając, złapał ją delikatnie.
-Minęło sporo czasu, Ci co zrobili to, poniosą karę, ja o to zadbam.-Uśmiechnął się-Ale póki co, cieszę się niezmiernie.
A co miał długo czekać, zbliżył swoje wargi do jej warg i pocałował ją. A co miał innego zrobić, oderwał swoje usta od jej ust, skulił głowę w dół. Tak to najlepszy moment na powiedzenie prawdy.
-Nie wiem czy mi wybaczysz, ale, przespałem się z twoją najlepszą przyjaciółką, jeśli tego mi nie wybaczysz to zrozumiem, nie jestem wystarczający dobry dla ciebie.
Puścił ją i odszedł kawałek dalej w głąb pokoju, odwrócił wzrok i patrzył się tempo w ścianę. Jeśli usłyszy trzask drzwi zrozumie, jeśli zostanie, wybór jest oczywisty.
-Nie zasługujesz na mnie, jestem złym człowiekiem.
Opowiedział, czuł się zawstydzony i smutny.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Aparament Windwalkera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Aparament Windwalkera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: