Kiedyś było lepiej.

Go down

Kiedyś było lepiej. Empty Kiedyś było lepiej.

Pisanie by Gość on Sob Maj 18, 2019 5:03 pm

Gwar miasta. Głośny, męczący i powodujący migrenę. Nawet na wampira wyższej krwi wpłynęło kiepsko, więc nie uczynić nic innego niż udać się w spokojniejsze miejsce. Akurat dobrze się złożyło, że w okolicy jednej z głównych dzielnic, znajdowało się wejście do małego miejskiego parku. To tam właśnie szlachetny udał się i przysiadł na jednej z drewnianych ławek, stojącej w cieniu drzewa. Oparł się wygodniej, lekko odchylając głowę poza oparcie. Gadzie ślepia utkwiły w cicho szumiącym drzewie, które dzięki temu wprawiało odpoczywającego w błogi stan. Wziął głębszy wdech, starając się jeszcze lepiej rozluźnić. Chwila przerwy nie musiała zwiastować upadku jego działań, czasami też warto wyrwać się ze szpon pracy i poświęcić czasu dla siebie. Szkoda tylko, że rzadko z tego korzystał. Może dlatego też częściej się wściekał? Przez to wszystko cierpieli pracownicy, aczkolwiek Samuru nie czuł się z tym źle. Właściwie on nic nie czuł.
Przechodniów było niewiele, więc nic nie zagłuszało ciszy poza odgłosem klaksonów w tle. Ale było to na tle odległe, że szlachetnemu nie przeszkadzało. Gorzej jednak było ze słońcem, które powoli wychodziło zza chmur.
- A zapowiadało się na deszcz.
Burknął, wyciągając z kieszeni marynarki złożone okulary. Nałożył je na nos, coby uchronić chociaż wzrok. Miał o tyle szczęścia, że nie było zbyt gorąco, ale jednak i tak wolał pierwsze promienie przeczekać. Wszak ostatnie dni były zachmurzone.
Pieprzona późna wiosna.
avatar

Gość
Gość



Powrót do góry Go down

Kiedyś było lepiej. Empty Re: Kiedyś było lepiej.

Pisanie by Shiro Fuyuki on Pon Maj 20, 2019 12:11 am

Ciepła pogoda... Zbyt szybko się zbliżała. Shiro czuł z dnia na dzień, że bardziej preferował chłodną zimę, która swoją obecnością koiła okolicę. Taki zimny, biały płaszcz, położony na ziemi. Cenił spokój, jaki niosła ze sobą, a co więcej - swobodę. Pora roku była wręcz idealna dla jego wampirzej części, gdzie nie musiał przejmować się ostrym słońcem i niesionym przez niego osłabieniem. Albo kwestia ubioru. Albo... Można wymieniać naprawdę dużo powodów, które wyniosłyby poprzednią porę roku na pierwszą pozycję wśród innych.
Czerwonowłosy musiał przyznać sam sobie, że wiosna miała swój urok. Widok kwitnących drzew powodował wywołanie wewnątrz klatki piersiowej łaskoczące ciepło. Wszystko powoli budziło się do życia, powietrze było ciągle ochładzane przyjemnym deszczem, dni nie były aż takie uciążliwe...
Więc czemu zawsze po tym musiało zbliżać się lato, a wraz z nim upały?! Na samą myśl czuł dreszcze na plecach.
Westchnął w duchu, poprawiając torbę na ramieniu i przecierając palcem oko. Pomijając fakt powiązany z pogodą, czuł senność. Pora, którą wybrał sobie na spacery - chociaż głównie chodziło o odwiedzenie paru sklepów - poza Akademią, była zdecydowanie zbyt wczesna... według jego uznania. Patrząc na rozkład zajęć, nieciężko było mu zrzucać winę na szkołę. Nic to nie zmieniało specjalnie, ale ponarzekać zawsze mógł.
Był jednym z kolejnych przechodni znajdujących się w tym miejscu, w jednym z wielu małych parków, znajdujących się w mieście. Zaplanowanie trasy przez zahaczenie o bardziej spokojne miejsce... było czymś, co specjalnie chciał zrobić. Nie spieszyło mu się specjalnie, by wrócić do pokoju, a znajome widoki ogrodu szkolnego powoli go już nudziły. Łatwo mu przyszło podjęcie decyzji co do przejścia się akurat tędy. Niby wszystko miało być spokojnie, gdyby nie jedna rzecz...
...rozerwało się ramię od torby. Momentalnie upadła ona na ziemię, częściowo zahaczając o jego nogę. Skrzywił się mimowolnie, czując ból i zaskoczenie. Część książek wysypała się z środka, a gdzieś dalej poturlał się nieduży piórnik i parę długopisów. Postawił torbę na ziemi. Zamrugał ślepiami, pochylając się i zbierając je dość szybko do wcześniejszego miejsca. Pozostawił ją na miejscu, spoglądając wzrokiem za zagubionym "pojemnikiem na przybory szkolne". Zajęło mu to więcej czasu niż poprzednie zajęcie, ale w końcu dostrzegł to przy nodze... w sumie, kogo? Na szybko zarejestrował wzrokiem, że patrzył na mężczyznę.
- Przepraszam Pana, ale... - bez wahania postanowił go zagadać. - Ale mógłby Pan podać mi ten przedmiot przy Pana nodze? - aktualnie nie wiedział, kogo zaczepił. Ba, specjalnie nie zastanawiał się nad tym. W końcu, teraz to jedynie nieznajoma osoba, którą czerwonowłosy poprosił o coś.

_________________

Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
____________
Gdzie są ciastka?
Shiro Fuyuki

Shiro Fuyuki

Krew : Czysta (B)
Znaki szczególne : Kocie uszy, które zastąpiły ludzkie, ogon, pazury zamiast paznokci, żółte oczy zmieniające swój odcień w zależności od padającego światła.
Zajęcia : Nocne
Pan/i | Sługa : Pan: Chyba brak(?) | Służka: Laurie ♥
Moce : Sen, Szafirowy ogień, Ostatnia wola


https://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 https://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 https://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977

Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach