IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala Balowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Fergal
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 348


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pon Lip 09, 2018 6:56 pm

To co zaczęło się dziać, dla Rekina było prawie jak arena. Sprowokowany do ataku, osaczony i jeszcze nadal wytykany. Nerwy puściły, więc już nie był w stanie dłużej znosić obelg. Niemiecka duma to raz, dwa nie pozwoli sobie by byle jaka blondynka niszczyła atmosferę przygotowań do balu na zakończenie roku. Chciał bardzo współpracować z ludźmi, starał się ale zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce wszystko zniszczyć. Z powodzeniem, bo Rekin już trzymał w łapsku wierzgającą jak świnia na ubój dziewkę. I zaczęło się.
Ludzki motłoch rozpoczął atak na niego oraz niczego winną Sumire, próbującą do pewnego momentu rozładować atmosferę. Bez skutku. Poza tym jeszcze bardziej rozzłościła Fergala kiedy uderzyła go gipsem w głowę. Wampir odruchowo warknął, zaciskając co raz mocniej łapę na karku blondynki. Spojrzał z nad ramienia na rudowłosą, posyłając jej nienawistne spojrzenie. A szkaratne ślepia gdyby mogły, zabiłyby Sum z miejsca. Już miał rzucić dziewczyną, aby zaatakować rudowłosą, kiedy do akcji wkroczyła Laurie oraz Mei. Obie dziewczyny starały się wcześniej ogarnąć beznadzieją sytuację, a później próba ugłaskania Rekina. No, przynajmniej Mei, bo Królik nadal walczył z uczniakami.
Poobijany przez drobne przedmioty, czuł niewygodę. Cała akcja przypominała poganianie potwora z zacofanej wsi! Uczniaki jako ciemnogród ciskający w niezrozumianą istotę kamieniami. Fakt, brakowało jeszcze wideł oraz pochodni. Więc tacy są ludzie? I jak próbować z nimi się bratać?
Spokojnie słowa od Mei, kolejne próby do rozluźnienia jego uścisku. Blondi zapewne już podduszona, ale co z tego. Nie chciał puścić do momentu, ostatnich jej słów. Jednak zamiast wypuścić sprawczynię całego zamieszania, cisną nią w najbliższych uczniaków co cwaniakowali rzucając w Prefekta. Tak, teraz oni oberwali... Tylko nie taśmami a swoją koleżanką z klasy.
Dopiero teraz sięgnął ręką do tyłu głowy. Uderzenie gipsem zabolało, chociaż bardziej poczuł się dźgnięty przez zachowanie ludzi. W Rekinie buzowały emocje, chciał żyć w zgodzie a wyszło jak zwykle źle. Zapewne i tak dostanie naganę za atak na uczennicę. Ba, ona niewinna i przerażona. A co ma powiedzieć Rekin?
- Zostaw mnie!
Ryknie na Mei, chociaż nie chciał być dla niej niemiły. Cała ta sytuacja sprawiła, że Niemiec nie umiał już zaradzić na gniew, starają się znaleźć dla niego upust. Wiedział, że jest źle oraz że nie powinien kierować się agresją. Ale niestety, prowokacja zakończyła się sukcesem. Fer odsunął się, od grupy wyżywając się na najbliższym stoliku na którym leżały papierowe kubki oraz talerzyki. Solidny kopniak w niski mebel spowoduje, że nieco odleci. Wszak wampirza plus rekinia siła nieźle działa. Jednak nie to było najgorsze. Dyszący głośno prefekt, drżący z rosnącej wściekłości oraz smutku nie kontrolował mocy. Na karku pokazywały się skrzela, zębiska co raz większe. Samo ciało nabierało jakby większych mięśni. Towarzyszące temu warkoty wcale nie zwiastowały pokojowego rozwiązania. Było bardzo źle.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka


THEME
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1929


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pon Lip 09, 2018 9:10 pm

Wrzawa nie cichła nawet pomimo prób ze strony niektórych, bardziej pokojowych jednostek. Tłumaczenia Laurie miałyby może sens gdyby nie jawny atak na uczennicę klasy dziennej. Dziewczynę aktualnie wymachującą nogami, krztuszącą się i całkowicie zapłakaną. Ale co się dziwić? W krótkiej chwili strach obrócił się przeciwko niej, a wszystkie obawy nabrały upiornego realizmu. Miała rację? Czy Fergal naprawdę był potworem? Ktoś z uczniów „obserwatorów” wyciągnął telefon i zaczął nagrywać całe zdarzenie. Pojawiało się coraz więcej dyktafonów, aparatów i kamer, a część bojowych uczniów nie szczędziła na prowokacjach i wulgaryzmach.
Biedna Mei została wręcz stratowana przez część dzikiego tłumu, który rozpychając się łokciami i kopiąc wszystko wokoło próbował opuścić balową salę. Nawet opaska prefekta nie pozwoliła wejść do pomieszczenia i nie spodziewając się takiego obrotu sprawy wampirzyca zarobiła od kogoś w brzuch. Centralnie z pięści. Przypadek? Nie sądzę.
- To jego dziewczyna! Dziewczyna potwora! Ona jest taka sama! - uczennica z nadwagą wskazała palcem na Mei, wciąż skandując swoje światłe myśli. A Fergal? Powoli tracił nad sobą kontrolę. Tłum oszalał widząc nagły wzrost mięśni i skrzela.
- O ja… to prawda! Ryboludzie!
- Dupa a nie cosplay!
- Idźcie po nauczycieli, my ich zatrzymamy! - krzykom nie było końca, a dziki tłum nie przestawał. Po rzuceniu dziewczyną dwóch osiłków podbiegło znosząc krzesła i tak oto wyposażenie szkolnych klas poleciało lądując pod nogami Sumire i Fergala. Blondynka zalała się łzami i wciąż trzymając za bolące miejsca powtarzała jak mantrę, że do szkoły chodzą mordercy.

_________________
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 289


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pon Lip 09, 2018 9:52 pm

Wszystko działo się szybko. Zdecydowanie za szybko dla zszokowanego umysłu dziewczyny. Morderczy wzrok Fergala, próba uspokojenia tłumu przez Laurie, pojawienie się kolejnego prefekta, a na koniec kolejny atak gniewu rekina i rzucenie niewinną dziewczyną w uczniów. Właśnie temu chciała zapobiec!
Ataki uczniów stawały się coraz bardziej natarczywe i bardziej niebezpieczne. Zrozumiała, że to nie są przelewki i że będzie trudno zapanować nad wściekłym tłumem, który swoją drogą chyba zaraz zniszczy wszystkie dekoracje i szkolne wyposażenie! Gdyby tylko udało jej się jakoś rozbić ich na mniejsze grupki, albo całkiem jednostki, to przestaliby być tacy agresywni. Nie od dziś przecież wiadomo, że to grupa jest siłą, a każdy jej członek zachowuję postawę konformistyczną - "Skoro inni, to ja też". Trzeba oddzielić prowodyrów ataków od tych szarych dostosowujących się jednostek... Tylko jak?
- Uspokój się, Fergal! - ostatni raz spróbowała przywrócić wampira do porządku, jednak wiedziała, że to bezskuteczne. Nie chcąc być staranowaną przez szkolne meble, schowała się za stolikiem, który prefekt wcześniej przewrócił. Gdyby tylko udało się jakoś wypłoszyć tłum z sali gimnastycznej, jak na przykład ludzi z metra w trakcie ataku terrorystycznego. Atak! To jest myśl!
Wyciągnęła z kieszeni telefon i odnalazła w internecie dźwięk tykającej bomby. Następnie korzystając z zamieszania "popchnęła" urządzenie przez podłogę pod najbliższą ławkę w miejscu, gdzie leżało jak najwięcej bibuły.
- Słyszycie to?! - zawołała po chwili udając panikę - Tu jest bomba!
Teoretycznie powinni zacząć uciekać. Ale czy uwierzą w rzekome podłożenie w szkole ładunków wybuchowych? To już nie zależało od niej...

_________________
Powrót do góry Go down
Laurie
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 318


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pon Lip 09, 2018 10:41 pm

A tłum dalej swoje. Co oznaczało, iż poszczególne jednostki nakręcały podjednostki, tworząc tym samym rozjuszony tłum. Byli niczym zwierzęta, do których zwykłe słowa nie przemawiały. Jednakże, czy mogła się temu dziwić? Przez zachowanie wampira nie mogło być lepiej, tylko gorzej. Bowiem kto widział, aby uczniak rzucał niższą dziewczynką lub pokazywał to nowe atuty? Zarówno groźne zębiska, czy chociażby wystające skrzela, wcale nie przypominały jej cosplayu, lecz to co zobaczyła na terenie slumsów. Po raz kolejny Fergal był potworem, a nie słodką Rybką, której słabością była nieśmiałość.  
Po zmianie koloru oczu na fioletowy, może i mogła zacząć identyfikację, lecz jak na razie nawet nie próbowała tego używać. Chciała uczniom pokazać pewien trik, który mógłby potwierdzić jej umiejętności w tworzeniu przebrań. Z resztą, jakiś byle gówniak skarcił jej sztukę, więc tak czy siak, musiała jakoś zareagować.
- Dupa?! Mówisz do mistrzyni robienia cosplayów, z resztą zobacz na niego! Czyż efekty nie wyglądają spektakularnie?! - krzyknęła, wskazując ręką na Rekina - Pomyśleć, że wszyscy się daliście nabrać, a tym bardziej ta dziewka! - tu pokazała na blondyneczkę, nie kryjąc zadowolenia z takiego obrotu spraw - Dziękuję, że świetnie odegrałaś swoją rolę! - spojrzała pewnym wzrokiem, po wszystkich, po czym jej oczy wróciły do naturalnej złotej barwy - Fajny bajer, prawda? Mogę wam też takie zrobić!- uśmiechnęła się dość przyjacielsko. Wszakże nie tylko chciała nadać swoim słowom mocy, lecz upewnić tłum w tym, że jej słowa posiadają solidne podparcie w faktach. Inaczej jak mieliby jej uwierzyć lub powoli się do niej przekonywać?
Liczyła, że w tym czasie Fergal nie wykona, żadnego gwałtownego ruchu, lecz zaraz.... Czy to bomba?! Po zobaczeniu, co zrobiła Sumire, sama pisnęła w niebogłosy i zaczęła się trząść.
- Wszyscy do wyjścia! Już! - wskazała dłonią na drzwi, nie ukrywając swojego zdenerwowania - Halo!! Nie słyszycie tykania?! Zaraz może wybuchnąć, więc w nogi i za teren budynku, ale teraz!! - powiedziała do paru uczniaków, co wydawało się być niczym słup soli. Zupełnie jakby coś ich sparaliżowało.
Mimo to, królik miał dodatkowy pomysł na wywabienie Fergala z budynku. W tym celu, szybko przemknęła na drugą stronę sali, gdzie zauważyła wcześniej schody. Dostawszy się do nich, mogła śmiało się dostać na górę. Co zrobiła bez żadnych oporów. Następnie dzięki przemyconemu nożykowi nacięła swoją dłoń, by krwią naznaczyć znajdującą się na piętrze barierkę. Co się później działo?
- Tutaj również jest bomba!!! Fergal pomóż mi!! - krzyknęła dla wiarygodności, a następnie udała się w kierunku balkonu, gdzie na szybie również zostawiła ślady krwi. Ponad to nożykiem nacięła ramię, by i stamtąd ciekła życiodajna krew. Czy jednak to wystarczy, aby przywołać do siebie Prefekta? Cóż, musiało, bo króliczka już stała na skraju balkonu, myśląc czy w ostatniej chwili zeskoczy w dół, czy też zostanie tu aby zostać posiłkiem Rekina.

_________________
Mowa Japońska|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 348


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pon Lip 09, 2018 11:22 pm

Krzyki. Groźby. Ciągłe wyzwiska i prowokowanie. Krzyczały nawet te, które rozmawiały z Rekinem. Wiedział, że robi źle i nie powinien reagować złością. Ale natury się nie oszuka, zwłaszcza że Rekin dopiero stawiał pierwsze kroki do resocjalizacji. Myślał, że ludzie przyzwyczają się do jego niecodziennego wyglądu. Mylił się strasznie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto pokaże palcem, rzuci kamieniem i przeklnie za samo istnienie. Więc nie trzeba być wyhodowanym zbrodniarzem, aby szerzyć nienawiść. Wystarczy być ludzką ciemnotą.
Kiedy poczuł jak nadchodzi "wybuch"mocy, aż przykucnął. Starał się opanować, mimo wszystko starał. Tylko chaos jaki powstał nie pomagał, a niekończące wrzaski i jeszcze podkreślenie Ryboludzia albo rzucanie krzesłami, jeszcze bardziej nakręcał. Fer zasłonił dłońmi uszy. Zapewne rozlegnie się pisk, w końcu Sumire wpadła na pomysł z bombą, a Laurie uznała że lepiej wyprowadzić wampira za nos i to dosłownie. Wszak kusiła swoją krwią.
- Przestańcie!
Nie krzyczał, o dziwo były to w miarę spokojne słowa. A może nawet prośba? Nawet nie wiedział co dzieje się z Mei, kiedy postanowił się od niej odsunąć. Nie wiedział, że została uderzona. I w pewnym momencie wszystko ucichło. Tak, jakby ktoś wyłączył wszystkich a otoczenie zwolniło. Oczywiście sytuacja zaistniała tylko w głowie Fergala. Zapach krwi dotarł... Dopiero teraz zapalnik został odpalony. Urwał się film, tak jakby Fer opił się i zasnął. Gwoli ścisłości zasnęły pozory "uczłowieczenia", ten pragnący spokoju wampir odpłynął uwalniając Coś, czego raczej nikt nie chciał zobaczyć. Ataku szału.
Wstał. Pierwszą zaatakowaną ofiarą był jeden z osiłków, co postanowił wcześniej rzucić w prefekta krzesłem. Wampirza prędkość dla zwykłego człowieka była ponad, jeśli ktoś stanął na drodze, został odepchnięty. Mocno, wręcz odrzucony. Szponiaste łapska potwora chwyciły za ramię oraz głowę przerażonego chłopaka, a rekinie szczęki rozwarły się nienaturalnie. Zębiska miały zostać wbite w odsłonięty kark, tworząc dotkliwą ranę. Nie było to zwykłe ugryzienie, mające zostawić dwie dziurki. Tylko wgryzienie się po rekiniemu, powodując zagrażający życiu uszczerbek. Dosłowne rozszarpanie szyi typa co już pewnie narobił w portki. Chcieli rozlewu krwi? Otrzymali wszystko za darmo.
Jeżeli atak się powiedzie, ranny zostanie odrzucony.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka


THEME
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 277


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Wto Lip 10, 2018 12:30 am

Irytujące. Sama sytuacja była irytująca, a dziewczyna nawet niezbyt znajdowała się w jej centrum. Za to napotkała się i tutaj na niemałe problemy.
Ignorując ból spowodowany uderzeniem, spojrzała na dziewczynę, która wskazywała na nią palcem.
- Zważaj na słowa - pokazała jej opaskę prefekta. - Kogo nazywasz potworem i niby czyją dziewczyną jestem? Hę? - jeśli jeszcze raz poczuje uderzenie, złapie sprawcę za rękę i pośle mu ponure spojrzenie. Wait, bicie zwykłej dziewczyny powinno podchodzić już po paragraf czy coś!
Dodatkowo krzyki i wyczuwana krew nie poprawiała jej nastroju. Dlatego też cofnęła się o krok, stając tuż obok wejścia. Zachowują się jak bydło. Wiedziała czym się to skończy, faktem, że mimo iż sami prowokowali - głucha nie była - to oberwie się tym najbardziej niewinnym.
Postanowiła wysłać wiadomość do jednego z nauczycieli wampirzych o pomoc i w skrócie opisała mu to, co sama widziała i słyszała: tłum, krzyki, krew i atakowanie. Ciężko było samotnie ogarnąć ten tłum... I w sumie, niech się zdecydują, zostają czy spadają stąd? Przeszkadzają!
Odgarnęła włosy, po czym rozejrzała się, szukając tej jednej rzeczy... Gdzieś przy wyjściu powinien być magiczny przycisk za szybką, który pozwalałaby włączyć zraszacze, nie? Czy jak się to nazywało. Chciała włączyć alarm przeciwpożarowy, by wypłoszyć stąd ich wszystkich. Jeśli to dostrzeże, bez chwili wahania i obaw, że się skaleczy, zbije szybkę, włączając przycisk. Jeszcze może zdoła i alarm uruchomić?
Jeśli nie, napisze wiadomość najpierw do nauczyciela, a potem do Laurie z prośbą o znalezienie czegoś takiego i wykonania tego czynu. W końcu słyszała i wyczuwała ją całkiem nieźle!
- WYŁAŹCIE Z TEGO PRZEKLĘTEGO MIEJSCA! - krzyknęła. - TERAZ! - próbowała się przebić głosem przez tłum, trzymając się z boku, by nie oberwać ponownie. Chwyciła się również framugi, by i ludzie nie pociągnęli jej ze sobą dalej.

_________________
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1929


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sro Lip 11, 2018 7:42 pm

Wspólna idea tworzenia dekoracji upadła na rzecz niedomówień. Nawet wampirzy uczniowie zręcznie wtopili się w tłum by nie ryzykować podzielenia losów Fergala i Mei. Obraźliwe hasła to jedno, lecz kiedy doszło do rękoczynów miarka się przebrała.
- Srę. - tylko tyle usłyszała Mei na lawinę pytań którą z siebie wyrzuciła. Cóż, przedrzeźnianie nie było kluczem sukcesu, jednak tak pogardliwego spojrzenia wampirzyca nigdy wcześniej nie doświadczyła.
Aż padło hasło o bombie…
Panika, dzikie krzyki i próby opuszczenia sali.
Żaden z uczniów nie domyślił się podstępu, zwłaszcza, że po chwili rozbrzmiał alarm uruchomiony przez Mei. Natryski przeciwpożarowe uruchomiły się po kilku sekundach i  cały tłum jak jeden mąż przesuwał się do wyjścia. Mokro, zimno i źle… Fergal jednak miał inny cel w tej całej imprezie i kiedy wszystkie zewnętrzne bodźce się wyłączyły, wampir ruszył na bezmózgich osiłków, którzy wcześniej rzucali przedmiotami. Widząc zbliżającą się bestię stracili na animuszu i czym prędzej puścili się w pogoń w kierunku wyjścia. I to… byłaby historia pewnego morderstwa i wydalenia ze szkoły prefekta, gdyby nie jeden mały szczegół. Dyrektor wierzył w umiejętności młodzieży, jednakże z czystego bezpieczeństwa wyznaczył dyżury nauczycielskie mające na celu „pomóc” uczniom we wspólnej pracy. Alarm ucichł, woda przestała lecieć i tak oto pojawiła się ona. Wielka, o puszystej budowie ciała i bardzo obfitych kształtach. Spódnica w szkocką kratę aż zaszeleściła od nadmiernego wykrochmalenia, a zapach chemicznego środka i lawendy wręcz poraził nozdrza wszystkich wampirów. Burza ciemnych włosów, zarówno tych na głowie, jak i wystających spod pach i dumnie prezentujących się na nogach. I w końcu ta twarz. Spojrzenie seryjnego mordercy i te zwężone w grymasie niezadowolenia usta. Napięła wszystkie mięśnie twarzy, co jeszcze bardziej wyeksponowało zmarszczki i owłosiony pryszcz na grubym, acz nieco haczykowatym nosie.
- CO TU SIĘ DZIEJE, BACHORY JEDNE! - wrzasnęła po niemiecku, a wtedy popękały szklane drzwi. Wszystkim wampirom poszła krew z ucha, a Helga… przyłożyła dziennikiem Ferglowi. Tak na otrzeźwienie.
- KTO TU BĘDZIE SPRZĄTAŁ?!! NA CHWILE WAS NIE MOŻNA ZOSTAWIĆ BACHORZYSKA. I NIBY MA NIE BYĆ KAR CIELESNYCH PRZY TAKICH PODŁYCH GNOJACH?!!! JESZCZE JAKIEŚ BALE CHCĄ?!! TAKIE BYDŁO?!!! SPRZĄTAĆ MI TU ZARAZ!!! WSZYSCY!!! - kontynuowała już po japońsku, lecz z wyraźną ojczystą nutą.

_________________
Powrót do góry Go down
Laurie
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2500-laurie-kp-gotowa http://vampireknight.forumpl.net/t2588-dusze-laurie#54914 http://vampireknight.forumpl.net/t2594-laurie#55100 http://vampireknight.forumpl.net/t2577-laurie#54615
Zarejestrował/a : 27/12/2015
Liczba postów : 318


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sro Lip 11, 2018 8:17 pm

No i się zaczęło. Cały tłum w końcu zjednoczył się w jednym właściwym celu - Wspólnej ucieczce z tego niebezpiecznego miejsca. Gdy tylko zabrzmiał alarm od razu zobaczyła, że ludzie nie tylko ewakuują się budynku, ale i że kolejne ataki całkowicie ustały. Poza tym, przebywając na balkonie zobaczyła jak środek sali jest powoli zalewany przez wodę z natrysków. Świetnie, czyli w końcu mogła wracać do środka, co zrobiła z przeogromną ochotą.
Co do jej ran, to spojrzała na nie przelotem i... o dziwo już ich nie było (wynik brania tabletek z krwią szlachetnej Rose Kurenai - Lau o tym nic nie wie, myśli, że pomagają jej jedynie w chorobie). Przyjrzała się raz jeszcze swojej dłoni oraz ramieniu, dzięki czemu zauważyła, że po ranach pozostały cienkie kreski, które niebawem miały całkowicie zniknąć. W konsekwencji, podczas powrotu do środka, nie mogła wyjść z szoku. C sygnalizowała uniesionymi brwiami, czy chociażby lekko rozwartą buźką.
Po małym odkryciu, zeszła na parter, gdzie też ujrzała kobietę z KRWI i KOŚCI. Prawdziwa dama z wystawnych salonów i to wcale nie podobna do tych dzikusów sprzed chwili. Co więcej, na jej widok Laurie szeroko się uśmiechnęła. Zupełnie tak, jakby ktoś tchnął w nią nową dawkę energii.
Tym samym, gdy ustały krzyki kobiety, a wampiry podostawały wewnętrznego krwotoku (ona przy okazji również), uderzyła szczotką o posadzkę (bowiem jedna z nich stała już pod ścianą i nadzwyczaj w świecie ją sobie pożyczyła).
- Słyszeliście?! Do pracy! Zwłaszcza ty, Fergal! - wskazała palcem na wampira, po czym pobiegła po parę mopów, wiader i szczotek. Następnie, raz jeszcze przemówiła
- Jako, że zostaliśmy we czwórkę, musimy to zrobić sami. Ach, niedola Prefektów - westchnęła teatralnie, kładąc rękę na czole, po czym rzuciła jednym kijem w kierunku Sumire. Jedynej walecznej istoty, która wybiła się na tle innych i została wraz z Prefektami.
- Mam nadzieję, że nam pomożesz - zagaiła uczennicę, po czym dodała - I... dzielnie się spisałaś - posłała jej słodki uśmiech, a następnie przeniosła swój pewny wzrok na Helgę. W końcu tej damie, również się należały oklaski!
- Dziękuję za przybycie i... zdecydowanie pomożemy w sprzątaniu. Jesteśmy zwarci i gotowi, prawda Mei? - kątem oka spojrzała na wampirzycę, licząc, że ta odwzajemni jej entuzjazm. W razie, gdyby inni nie chcieli jej pomóc, była gotowa zrobić to wszystko za nich. A co się będzie patyczkować! W końcu jako królik musiała dzielnie reprezentować swoją rasę.
Dlatego też, nie ociągając się, zabrała swojego mopa i zaczęła zgrabnie wycierać podłogę, od czasu do czasu wyciskając główkę z nadmiaru wody. W końcu chyba wszyscy chcieli skończyć przed północą, prawda?

_________________
Mowa Japońska|Mowa Angielska|Mowa Francuska|
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 348


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sro Lip 11, 2018 9:58 pm

Szczęście w nieszczęściu. Rekin nie dokonał mordu, którego by później żałował. Całe to wydarzenie miało potężny wpływ na wampira oraz jego nieokiełznane działanie. Chaos, hałas, krzyki, woń krwi i wieczna prowokacja. Do tego głośny alarm i zadziałanie zraszaczy. Nic dziwnego, że Fergal pogubił się, wypadając całkowicie z własnych myśli. Dopiero spotkanie trzeciego stopnia z dziennikiem oraz usłyszenie niemieckich słów zatrzymało potwora przed dalszymi poczynaniami. Cios był naprawdę siły więc zatrzymał się, cofając o krok i łapiąc za twarz. Najważniejsze, że szał opadł tylko urażona duma pozostała. Dla innych będzie to pestka, lecz nie dla kogoś, kto został ofiarą prześladowania. I jak żyć.
Przetarł mokre lico dłońmi, wciąż czując ból po uderzeniu. W sumie pozostał zaczerwieniony ślad, profesorka Helga nie oszczędzała na sile. Jak i również na głosie...
Jeśli pozostali tylko prefekci z dodatkowym uczniem Sumire, nie pozostało nic, jak ogarnąć cały ten bałagan. Z całą pewnością będą musieli posprzątać, a później niech się bawią jakby nigdy się nic nie stało. Dla Niemca balu nie będzie, zwinie się stąd jak tylko ogarnie bałagan pozostawiony przez tłum. W milczeniu odebrał mopa i wiadro od Laurie. Nie spojrzał nawet na nią, tylko oddalił się od reszty, chcąc zebrać ślady wody. Z mocą byłoby łatwiej, tylko nie chciał z niej korzystać. Nie odwracał się też w stronę grupy, nie miał również ochoty n rozmowy. Oni nie mogą zrozumieć ani też wejść w sytuacje Rekina. No, może poza Mei wszak jest wampirzyca, tylko ona nie wyróżnia się niczym. Wbije się w tłum, nikt nie pokaże na nią palcem i nie zacznie wykrzykiwać obraźliwych słów pod jej adresem. Lau też sobie radziła, natomiast Fergal już mniej. Nie ujawniał się jednak z tym, że cała ta akcja odcisnęła na nim spory ślad.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka


THEME
Powrót do góry Go down
Cocoro
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 1105


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Czw Lip 12, 2018 8:35 am

Na same krzyki ze strony sali balowej przechodziły Coco dziwne dreszcze i zdumienie co może się tam dziać. Z niedaleka już widziała, że jest niezła rozróba, ona jednak niczym się nie przejmowała. W pewnym momencie nawet zauważyła małego króliczka Lau, biegająca z mopami i szczotkami. O nie, bałagan! Na pewno nikt nie używał sali od wieków i jest zakurzona jak cholera. Wychyliła łeb za framugę dużych drzwi sali balowej. Matko jaki syf! Kto to tu zrobił, o co chodzi! Rekin jakiś przybity, Lau brakuje tytułu prefekta sprzątaczek a reszta nagle zniknęła! No i ta... Okropna baba z niezłym wdziankiem. Chyba krzyczała, całe zmarszczki spod tapety jej się ukazały. Ale czy Cynthii chciało się w tym uczestniczyć? Nie, ale weszła, wolnym krokiem, ostrożnie, by nie wyjebać się na wodzie, była wszędzie, alarm czy co? - Zwarci i gotowi. - Odpowiedziała, zamiast Mei a nawet jeśli to równie z nią, machając łapką na znak, że niby ma w niej białą flagę poddania się. Stanęła niedaleko pozostałych i czekała na świetnie podanie mopa czy szczotki, w końcu też podobno ma uczestniczyć w przygotowaniach. - Liczyłam na jakieś dmuchanie balonów czy coś. - Jak zwykle, Coco spóźniona! Przynajmniej nie ma mokrych włosów, tak. Spojrzała tylko kątem oka na Fergala, który już w ciszy sprzątał wodę z podłogi. To będzie monotonna robota, wszak zero w niej detergentów, sama woda! Podeszła do rekina, i trąciła go biodrem o biodro, mając skrzyżowane ręce. - Ej, rozchmurz się, świat się nie kończy. - Nie miała zielonego pojęcia o co poszło, ale kilka słów nie zaszkodzi! Tymbardziej, że słyszała krzyki Lau w stronę Fergala kilka metrów przed salą, musiała być niezła rozróba. Poczeka na jego reakcję i miała nadzieje, że nie dostanie mopem w tył głowy. Nie chciała K.O od Laurie, porażka!
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 289


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Czw Lip 12, 2018 10:35 am

Wszystko wskazywało na to, że plan z bombą wypalił, a wściekły tłum uczniów pozostawił w spokoju prefektów oraz nieco wystraszoną Sumire, która znalazła się w centrum tego chaosu zupełnie przypadkiem, niesłusznie oskarżona o bycie wampirem. Westchnęła cicho patrząc w górę, gdy Mei włączyła spryskiwacze, klnąc w duchu. Z drugiej strony, mokry mundurek lepiący się do ciała będący efektem zimnego prysznicu wcale nie był taki zły w porównaniu z tym, co mogła zrobić jej garstka inteligentnych inaczej. Na przykład sprawić, że druga ręka dziewczyny znalazłaby się w gipsie, gdyby oberwała czymś większym.
To mógł być finał tej historii, a Sumire zapewne głośno roześmiałaby się absurdu całej tej sytuacji, gdyby nie ONA. Królowa Kar, Władczyni Krzykaczy i Postrach Akademii - FRAU HELGA. Słysząc, jak nauczycielka się wydziera, skuliła się za przewróconym stołem przerażona, że i jej się za coś dostanie (a przecież nie zrobiła nic złego! Chciała po prostu załagodzić sytuację!), dlatego też siedziała w swojej "kryjówce" dopóki nie wylądował obok niej mop rzucony przez Laurie.
- Jasne, że zostanę. I tak nie mam nic lepszego do roboty - westchnęła podnosząc się - Zrobiłam tylko to, co uznałam za słuszne.
Odwróciła się od króliczej prefekt, by ta nie widziała jej czerwonych policzków. Wcale się nie spisała! Gdy zrobiło się naprawdę gorąco, schowała się za stołem i siedziała tam przez cały czas! Gdyby tylko wcześniej rozpoczęła szkolenie w Oświacie i dysponowała już jakąś magią...
...nawet wtedy nie potrafiłaby użyć jej przeciwko uczniom. Nawet tym wyjątkowo upierdliwym.
Przeniosła wzrok na Fergala. Nie znała go ani trochę, ale nie uważała, żeby był zły. Nawet jeśli przed chwilą dał popis swojego gniewu. Chciała jakoś poprawić mu humor, ale nie znajdowała w sobie żadnych słów pocieszenia. Obawiała się, że jakąkolwiek próbą mogłaby go ponownie rozzłościć, dlatego też zbliżyła się do ławki pod którą wpadł jej telefon (na szczęście wciąż suchy!) i wyłączyła irytujący dźwięk tykania, by następnie skupić się na swojej pracy, na moment zupełnie ignorując to, co wokół niej się dzieje.

_________________
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 277


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pią Lip 13, 2018 8:55 am

Na pogardliwe spojrzenie odpowiedziała jedynie lodowatym, zupełnie jakby chciała powiedzieć, że nie jest warta zachodu uwagi, skoro zachowuje się tak beznadziejnie. Nie poświęcała już więcej czasu tamtej dziewczynie, ale jedno było pewne - nie zamierzała zapomnieć, jak wyglądała.
Trzymała się z boku, byleby jej tłum nie wyniósł gdzieś dalej. Czuła wewnętrzną ulgę, że połączone działania pomogły, ale... Zarazem i wewnętrzną złość. Miała wrażenie, że takie podejście to ostateczność, za którą nie powinno się od razu sięgać. A jednak... Skończyło się tak, a nie inaczej.
- Na swój sposób to niepokojące - trzymanie oddzielnie obie klasy spowodowało takie zachowanie? Czy może jakaś inna mentalność rozwinęła się za ten czas, która sprawiła, że została świadkiem zachowania niczym z średniowiecznej wioski?
Westchnęła cicho. Już miała wejść do środka, by zobaczyć, jakie szkody narobiła przez ten alarm, gdy nagle pisnęła i skrzywiła się mocno. Uniosła dłoń, sięgając do ucha. O cholera, chyba ogłuchłam - zaczęło jej piszczeć w uchu. Czemu? Cóż, nie była przygotowana na to, że nagle pojawi się Ona. Ona i jej wystarczająco donośny głos. O cholera, dobrze, że tu nie było więcej szkieł - zamrugała oczami. Zaglądnęła do środka, oceniając, jak wyglądały ewentualne straty i szkody.
- Witam, sensei - odezwała się, wchodząc już do środka. Tss, to krew? - uśmiechnęła się smutno, patrząc na swoje palce. - Jasne, pomogę wam - odparła Laurie, już po słowach Cocoro. A właśnie, co do niej, pomachała jej lekko.
- Co z tą dziewczyną? - wypadałoby ją zabrać do medyka szkolnego, by ją opatrzył. - Ogarnijmy co się da już na szybko. I proponuję zamknąć drzwi, wydaje mi się, że po tym wszystkim już nikt się nie pojawi, by pomóc - dodała od siebie. Jeśli będzie mogła, zaprowadzi - a raczej pomoże się podnieść dziewczynie, w końcu wzięcie na ręce już będzie ostatecznością - i wróci, by pomóc w tym wszystkim. Wytrzeć podłogę, zebrać mokre dekoracje... Czy stworzyć nowe.

_________________
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 163


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Pią Lip 13, 2018 12:52 pm

Zdyszany i przerażony Nyuu, plus wózek na kółkach, plus dwieście pudełek z ciasteczkami własnego wypieku wpadnie jeszcze do sali balowej, nim drzwi ostatecznie zamkną się przed nosem Skrzata i kimkolwiek. Słyszał już na korytarzu i widział tłum uczniów wychodzących pospiesznie z sali, którą mieli dekorować ochotnicy. O mały włos a staranowaliby Prefekta i jego ciastka! Oczywiście próbował dowiedzieć się, co się stało, lecz tamci prócz paniki nie okazywali niczego więcej przed obliczem Yorka. No i musiał zmierzyć się z falą tsunami nie patrzących przed siebie uczniaków. Jakoś przetrwał natarcie, gorzej że nie wiedział, jaki stan rzeczy miał się na sali, do której w końcu dotarł.
Nie wyglądało to dobrze. Mokre podłogi, podniszczone lub całkowicie zniszczone dekoracje, a co gorsza podłe humory Prefektów i pozostałych uczniów nieco wstrzymały Nyuu przed wypowiedzeniem chociażby uprzejmego dzień dobry. No po prostu zbaraniał na moment.
-Ojej... -szczerze to nie spodziewał się zastać tego, co jest- ...zaraz Wam pomogę!
Zawołał ochoczo i popchnął wózek pod ścianę, a sam zabrał od pani Helgi (do której podszedł i przywitał się, choć reakcja była nie najmilsza) akcesoria do suszenia podłogi. Zerknął na główkę od mopa i zetknął go od razu z kałużą wody. Jeszcze dostał zapas ścierek, które przywiązał do stóp i wycierał nimi podłogę co każdy krok. Co jakiś czas schylał się po zmoczoną ozdobę, a jak dało się ją odratować - kładł na stolik, by osuszyć i wykorzystać raz jeszcze. Oh, biedne prace, które zostały całkowicie poniszczone! Trzeba będzie na szybko wymyślić nowe rozwiązanie, a najlepiej takie, które najmniej będzie kosztować. Jeden pomysł już wpadł, tylko czy inni się zgodzą?
Podczas wycierania podłogi i wyciskania ze ścierek nadmiaru wody do wiaderek, rzucił nagle w eter pytanie:
-Co powiecie, by narwać kwiatów z ogrodu i wsadzić je do wazonów?

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1929


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sro Lip 18, 2018 2:01 pm

Biedny nieszczęśliwy Fergal. Nawet w najgorszych snach nie przewidział, że zwykła, początkowo nieskażona złymi zamiarami pomoc przy dekoracji będzie finalnie tak dużym obciążeniem. Tłum bardzo często wykazywał dziwne zachowania, ale solidny gong od nauczycielki…? Tego jeszcze nie grali. Z boku wyglądało to niezbyt przyjaźnie, dlatego ten kto jeszcze ośmielił się pozostać w sali, właśnie z niej uciekł. Część uczniów wspinała się na palcach, zaglądając przez dziury w drzwiach i chowając się ilekroć nauczycielka raczyła się odwrócić.
- NIE UCZYŁ NIKT ŻE ALARMÓW SIĘ BEZPODSTAWNIE NIE WŁĄCZA?! KTO TU MI NA TO WPADŁ, GADAĆ ZARAZ!!! - ryknęła i tak oto reszta szyb poszła się kochać. Helga najwidoczniej nic nie robiła sobie z dodatkowych zniszczeń, a reakcja wampirzych delikatnych zmysłów nie zrobiła na niej wrażenia.
- Dwie godziny, bachory. Tyle macie na posprzątanie tego burdelu. Zapłacicie za szkody a i dyrektor o wszystkim się dowie! Już moja w tym głowa! - stwierdziła i rzucając jeszcze raz pogardliwe spojrzenie, skierowała się w stronę wyjścia. Zignorowała przybycie nowego prefekta jak również reakcję obecnych w sali nieszczęśników.
- I żeby mi to było ostatni raz! Będę miała na Was oko na balu! - odwróciła się wskazując grubym palcem na każdego z uczniów. Strach nie pójść, a jeszcze większy się nie posłuchać. Kiedy lady wielka dupa wyszła z sali jeszcze na korytarzu dało się usłyszeć moralizujący wrzask skierowany do innych uczniów i latające krzesła. Tak, krzesła. Bo Helga słów na wiatr nie rzuca, zaś jak krzyczy… to porządnie i z rozmachem.


Od MG:

Dziękuję za reakcję, błyskotliwe i kreatywne pomysły, oraz za doskonałe odgrywanie postaci. Otrzymacie dodatkowe punkty, które zostaną rozdane w podsumowaniu na koniec balu.
Skrzyczeni przez Helgę uczniowie powoli wracają na salę, a ich wbity w podłogę wzrok świadczy o niesamowitym wstydzie jaki przeżywają. Chłopcy którzy najbardziej rzucali się do Fergala trzymają się za twarze co oznacza, że i ich nie ominęło porządne spotkanie z helgowym dziennikiem.
Wśród przybyłych odzywają się niemrawe głosy mówiące tyle co „przepraszam”. Jest ich coraz więcej, na dodatek jeden z gogusiów podszedł do Fergala i podał mu rękę na zgodę.
Uczniowie zaczynają sprzątać ten bałagan, choć początkowo idzie im to bardzo opornie.
Poszkodowanej dziewczyny nie ma przed salą - miłościwa nauczycielka zawlekła ją do medyka, po drodze oczywiście pomstując na niewychowaną i wredną młodzież.


Gdy skończycie sprzątanie i tworzenie dekoracji bardzo proszę o wklejenie do postów zdjęć, bądź dokładnych opisów waszej pracy. Wtedy zaczniemy bal i zaczną schodzić się zainteresowani. A do tego czasu… luźna kolejka.



_________________
Powrót do góry Go down
Sumire

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3875-sumire-toshiko-kurotori#85506 http://vampireknight.forumpl.net/t3794-sumire http://vampireknight.forumpl.net/t3788-sumire#83455
Zarejestrował/a : 16/08/2014
Liczba postów : 289


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Nie Lip 29, 2018 9:28 am

Sumire nie była zwolennikiem załatwiania wszystkiego przemocą lub, jak w tym wypadku, krzykiem, ale musiała przyznać, że profesor Helga poradziła sobie wzorowo z dyscyplinowaniem uczniów. Rudowłosą niepokoił jednak jeden fakt - skąd tamta dziewczyna wiedziała, że uczniowie Nocnej Klasy są wampirami? Ponoć były burmistrz Yokohamy, kiedy młoda Kurotori przebywała chwilowo w rodzinnej Anglii, ujawnił istnienie krwiopijców, zatem sama wiedza na ich temat jej nie zdziwiła. Czy wrzeszcząca panna została zaatakowana przez kogoś z Akademii? Widziała, jak ktoś używał mocy, albo się posilał? A może ktoś jej o tym powiedział? Tylko... kto?
Tyle pytań, tak mało odpowiedzi. Teoretycznie nie powinno ją to interesować, w końcu do robota dla dyrektora, nauczycieli i prefektów, a mimo wszystko nie potrafiła o tym nie myśleć. Miała naprawdę złe przeczucia co do tej sprawy.
Zamyślona nawet nie zauważyła, kiedy wpadła prosto na plecy Fergala. Zresztą, wpatrzona w swój własny mop (w końcu ze złamaną ręką ciężko jej było trzymać go poprawnie obiema rękami, więc pchała go tylko przed siebie zbierając wilgoć z podłogi) nawet się nie zorientowała, że ze "swojej" części do sprzątania, wkroczyła prosto na jego.
- Wybacz, Fergal. Trochę mnie niepokoi ta dziewczyna i jej wiedza - a czy wiedza Sumire nie była dla Rekina niepokojąca? Co prawda nie miała wypisanego na czole, że jest dzieckiem z rodziny łowieckiej, ale to, że zapierała się co do istnienia wampirów, gdy atakował ich wściekły tłum uczniów, powinien nieco rozjaśnić mu sytuację. Gdyby była pierwszą lepszą dzierlatką, która poznała ten sekret, nie zależałoby jej aż tak na zachowaniu dyskrecji.
Poza tym, kołnierzyk szkolnego mundurka nie ukrywał wszystkich drobnych blizn po kłach najej szyi. Gdyby tylko trochę lepiej się przyjrzeć...
- Cześć, Cynthia - zwróciła się do niebieskowłosej, którą, zdawać by się mogło, zauważyła dopiero w tamtej chwili. Właściwie, to tak było. Pogrążona we własnych myślach niezbyt ogarniała to, co się wokół dzieje.
- To ja... może pomogę z dekoracjami - mruknęła, po czym odwróciła się na pięcie i podeszła do grupy dziewczyn, po drodze wsuwając mop w dłonie jakiegoś ucznia. Sumire nie była w złym humorze, o dziwo. Była po prostu zamyślona, a przez to może bardziej oschła niż zwykle, ale nie chciała być dla nikogo niemiła. Niechaj więc nikt nie czuje się urażony jej zachowaniem, bo gdyby nie tajemnica złotowłosej panny, zapewne śmiałaby się z tej sytuacji.
No, ale trzeba zająć się salą. Najpierw należało zobaczyć co nawet po zalaniu wodą nadawało się do zawieszenia. Bibuła, z której zrobiła się kolorowa paćka, oczywiście odpadała, ale balony i dość spore kawałki materiału już tak. To właściwie nasuwało jej pewien pomysł, ale powątpiewała, by uczniowie się jej posłuchali. Wszakże przed chwilą została wzięta za wampira...

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 348


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Wto Lip 31, 2018 8:10 pm

Nie zwracał uwagi na otoczenie. Zajęty swoimi zadaniami, zupełnie odizolował się myślami od reszty i jakoś nie miał ochoty na dalsze rozmowy. Dokończy robotę, coś pomoże i się zwinie. Nie będzie brać udziału w czymś co ocieka kłamstwem i irytuje wampira mocno. Poza tym nie chciał udawać, że nic się nie stało.
Nawet gdy Cynthia podeszła aby rozchmurzyć rekina, ten syknął coś pod nosem odsuwając się. Dawał wyraźnie znać, że nie miał ochoty się spoufalać.
Uderzał mocno mopem o podłogę, mało go nie łamiąc. Zbierał wodę, wykręcał i przeklinał pod nosem całe ludzkie społeczeństwo. Czasami brakowało pokazania Kto tutaj tak naprawdę rządzi.
- Świat może i nie, ale ludzkość owszem.
Odwarknie wampirzycy, posyłając jej dość ostre spojrzenie. Niech nie przerywa jego pracy. Poza tym ktoś jeszcze ośmielił się wpaść na niego. Nerwy puściły, rzucił mopem o podłogę i odwrócił się do sprawczyni. Proszę bardzo, Sumire.
- Już mam gdzieś tą małą latawicę.
Prawie, że ryknął na nią. Miała szczęście wielkie, że gips, że on prefekt i że nie miał ochoty wywlec ją zza drzwi. Wszystkich miał ochotę wyrzucić. No... Poza Cocoro. Wbrew pozorom ona jedna jedyna chciała go pocieszyć. Dlatego uspokoił się na moment, jak tylko jego wzrok spoczął na niebieskowłosej. Po chwili udał się na taras, chcąc odetchnąć świeżym  powietrzem. Jeśli ktoś go zawołał, nie zatrzyma się. Chciał pobyć sam i jakoś pozbierać do kupy. Ciężko przeszedł całe wydarzenie, mając już świadomość swojego wynaturzenia. Nie załamywał się ze względu na hardy charakter ale z drugiej strony... To tak miało wyglądać wspólne życie z ludzkim społeczeństwem? Nie dla Niemca takie rzeczy, gdzie się denerwuje i prawie traci kontrolę nad sobą. Jakby nie Helga, zabiłby ucznia.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka


THEME
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t3841-pokoj-mei-i-fergala
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 277


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Sob Sie 04, 2018 1:48 am

W momencie, gdy pani nauczycielka afiszowała się ze swoim głosem i pretensjami, Mei nie odezwała się. Prawdę mówiąc... Po prostu piszczało jej w uszach przez wcześniejszy atak. Była wręcz prawie pewna, że ogłuchła z tego wszystkiego. Dodatkowo... Jaki trzeba mieć głos, by zdołać rozwalić całe szkło? - pomyślała jeszcze. Nie wiedziała. I nie wiedziała nawet czy chciałaby to wiedzieć.
Westchnęła cicho i potarła ucho. Piszczenie zaczęło ustępować, jednakże... Co właściwie dalej? Opuściła rękę i rozejrzała się, oceniając wzrokiem sytuację. Międzyczasie już straszna istota, zwana Helgą, opuściła to miejsce, idąc gnębić innych uczniów.
- Rany, trochę zazdroszczę siły przebicia - mruknęła natomiast sama do siebie. Wzięła głębszy wdech, po czym rozejrzała się ostrożnie. Wszystko było... Mokre. Dodatkowo będzie trzeba wymyślić coś w przeciągu tego krótkiego czasu, by pozbyć się szkieł.
Wydała z siebie ciche westchnienie, po czym wyprostowała się i ruszyła się w stronę pierwszych szkód.
- Jeśli ktoś może, to prosiłabym pomoc! - zawołała jeszcze. - Jeśli to możliwe, to by zasłonić okna zasłonami! Jestem ciut zbyt niska... Dlatego prosiłabym o wsparcie związane z tym! - dorzuciła.
Nie oglądając się za siebie, zdecydowała się zebrać kawałki szkła, pozostawiając je na jednej kupce. Oczywiście, nie zapomniała o uprzedzeniu, by uważali na szkło. Niepotrzebni byli dodatkowi ranni w tym miejscu.
Czarnowłosa zachowywała się, jakby tu nic nie stało się strasznego. Miało to oczywisty cel, by sprawić, aby atmosfera poprawiła się. W końcu smutek, złość, i tak dalej, nie sprzyjał przecież, jeśli chodziło o dobrą zabawę już na samym balu.
W razie czego, dziewczyna nawet poleciała po miotłę, by móc ogarnąć i mniejsze kawałki. Ostrożnie, starając się zarazem, by nie pominąć niczego. Nie była pewna, gdzie natomiast szukać zasłon... Dlatego też po pewnym momencie odłożyła rzeczy na bok, by wziąć dla siebie przerwę. Może tak odetchnąć powietrzem...?
Koniec końców... Znalazła się na tarasie. Westchnęła cicho, opierając się rękoma o barierkę.
- Przepraszam - powiedziała cicho.
Nie spojrzała na nawet w kierunku przebywającej tutaj osoby. Po prostu wypowiedziała to słowo i odwróciła się na pięcie, wracając do środka budynku, by dokończyć sprzątanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Serenity

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3881-serenity#85658 http://vampireknight.forumpl.net/t3882-serenity#85665
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 17


PisanieTemat: Re: Sala Balowa   Czw Sie 09, 2018 8:12 am

Przez porwanie opuściła swój własny bal maturalny, gdy jeszcze mieszkała w Norwegii. Miała już kupiony błękitny materiał na sukienkę, znajoma krawcowa zgodziła się ją uszyć za półdarmo, a chłopak z równoległej klasy zapytał, czy będzie jego partnerką tamtego wieczora. Ciężko więc opisać, jak bardzo było jej przykro, gdy "obudziła się" po dziewięciu latach z wymazaną pamięcią. Dla niej czas zatrzymał się na gorączkowych przygotowaniach do balu. Trudno było jej zaakceptować to, że on odbył się już dawno temu, że szkolne koleżanki kończą już studia i wychodzą za mąż, albo nawet mają już własne dzieci. Ona wciąż pozostała osiemnastolatką śniącą o ślicznej sukience. Dlatego na ten bal musiała iść, choćby się waliło i paliło!
Już z daleka słyszała wściekłe krzyki profesor Helgi. Zaraz potem wmieszała się w tłum powracających na salę uczniów, a że nie miała nawet półtora metra wzrostu, to nikt jej nie zauważył. Sala balowa wyglądała jak prawdziwe pobojowisko! Co tutaj tak właściwie zaszło? Dlaczego kilka osób przeprosiła Fergala i czy... ojej, czy na tamtym wózku były ciasteczka?
Rozejrzała się niepewna, co powinna zrobić. W końcu doszła do wniosku, że ktoś powinien pozbierać z podłogi mokre kawałki rozwalającej się w dłoniach bibuły i innych dekoracji. No bo co innego jej pozostało, gdy każdy już był czymś zajęty?

_________________

#75b2d5 | Theme
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Balowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala Balowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Sala balowa [ŚLUB]
» Sala Balowa
» Sala operacyjna
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala segregacji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: PARTER I GŁÓWNE WEJŚCIE :: SALA BALOWA-
Skocz do: