IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Ręce do góry!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 152


Ręce do góry! Empty
PisanieTemat: Ręce do góry!   Ręce do góry! EmptyNie Paź 20, 2019 9:20 pm

Outfit: taki

Wkurzyła się na nauczyciela i postanowiła udać na wagary. Ot tak, bez większej finezji. Przeszła na tyły akademika, gdzie zaczęła przegrzebywać liście i gałęzie pazurami. Dzikuska, można pomyśleć, acz zachowanie to miało swój cel. Gdy w końcu udało jej się odkryć zamaskowaną dziurę w murze, przecisnęła się przez nią sprawnie. Ot, była niziutka, drobniutka - nie był to dla niej żaden problem. Wcisnęła w usta faję i powędrowała przed siebie, rozglądając się wokół i podziwiając ludzi, którzy załatwiali codzienne sprawunki. W sumie to mieli całkiem podobne problemy do niej. Słabe oceny w szkole, irytujący rodzice, itepe, mhm.
Tak sobie wędrowała uliczkami Yokohamy i chyba nawet wydawało jej się, że wyczuła czyiś nachalny wzrok na plecach. Odwróciła się do tyłu i zmarszczyła brwi, wytężając wszystkie zmysły. Hmm... cisza; ale coś było nie w porządku.
Wyrzuciła peta na ziemię i przebiegła szybko wąską uliczką, kierując się w stronę miejskiego cmentarza. Skręciła w lewo, minęła wysoki budynek i schowała się za drzewem. Tylko zadarty nos wystawał ciekawsko, obserwując ścieżkę, którą przed chwilą przebyła.
Cisza.
Może miała urojenia? Nie była już pewna, choć tato zawsze mówił, by ufała swojemu wampirzemu instynktowi. Nadal nieufna, przeszła przez płot i powędrowała między groby. Usiadła sobie na ławeczce naprzeciw jakiegoś przypadkowego nagrobka.
Lubiła takie miejsca, ciche i puste.
- Śledzisz mnie?! - wycedziła, gdy dostrzegła jakiś zagadkowy ruch liści przy drzewie. Paranoja?
Cisza.
Co jest, kurwa! Ehh...
Powrót do góry Go down
Blyth

Blyth

http://vampireknight.forumpl.net/t3865-blyth
Zarejestrował/a : 09/05/2018
Liczba postów : 58


Ręce do góry! Empty
PisanieTemat: Re: Ręce do góry!   Ręce do góry! EmptyNie Paź 20, 2019 9:53 pm

Beret nie pozwalał mu opuszczać Domu, jednak młody zupełnie przez przypadek polazł za innymi wampirami.. i zgubił się! Chory psychicznie nie wiedział jak wrócić, więc polazł po prostu naprzód. Wyglądający niezdrowo, ale rosły osobnik mijał ludzi z lękiem. Wszyscy się na niego gapili, a niektórzy mówili w jakimś niezrozumiałym języku. Wiele budynków było brzydkich, bo wszędzie widniały jakieś ślaczki. Ostatnie kilka lat spędził w zamknięciu. Ogrom świata go przytłoczył, więc objął się ramionami i ze wzrokiem wbitym w ziemię, gnał przed siebie.
Nagle przystanął. Ładna woń natychmiast wyrwała go z monotonnego spaceru. Uniósł lekko łeb, poprawił kaptur i zmrużył złociste oczy. Namierzenie celu nie zajęło mu sporo czasu, bo na tle tych szarych ludzi bardzo się wyróżniała. Niska, czarne długie włosy, ubrana w łańcuchy i białe futro z krowy.. nie, a może z lisa? Tak, wyglądała jak mały lis. Blyth od razu ruszył jej tropem, będąc zaintrygowany. Tam gdzie był, wampirzyce tak nie wyglądały i przede wszystkim nie mówiły zbyt wiele. Jakiś dym unosił się z jej ust, czyżby miała aż tak nieświeży oddech? Szedł za nią, aż nagle zaczęła przyspieszać. Blyth z racji tego, że był sporym chłopem nie musiał biec. Wystarczyło tylko parę większych kroków i proszę bardzo, cmentarz. Idealne miejsce na randkę! Zniewolona pijawka nie odrywała oczu od wampirzycy, choć póki co jeszcze nie wiedział, że nią jest. Pachniała inaczej niż reszta, ale niezbyt bystry umysł wariata jeszcze nie potrafił ogarnąć, że należeli do tej samej rasy. Nie był mistrzem ukrywania się, ale ona.. dlaczego się chowała? Również przystanął, chowając się za rosłym krzakiem. Poczekał parę chwil i dostrzegł, jak nieznajoma siada na jakieś ławce.
Zachowywała się dziwnie, jakby była jakaś opętana. Blyth z racji tego, że był wychowywany w piekle, nie potrafił się normalnie przywitać. Gdy krzyknęła, zaczął biec w jej stronę aby od tyłu rzucić się na nią i przygwoździć do ziemi. Chwycił za chude nadgarstki i przycisnął do podłoża, którym okazał się być czyjś grób. Siedział na niej okrakiem i nie za bardzo wiedział, co dalej miał zrobić. Patrzył na nią w milczeniu i zmrużył oczy, unosząc jedną brew ku górze.
- Ty mieć fajny łańcuchy. Mi dali inne. - Wypalił, przekręcając głowę na bok. Następnie ją obniżył, a ich twarze dzieliło tylko kilka milimetrów. Co jednak zrobił? Powąchał ją po czym z uznaniem wyprostował się i uśmiechnął, lecz nie mogła tego widzieć. Chusta zasłaniała pół jego twarzy.
- Ty poruszać się bardzo szybko, ja musieć szybko iść. - Mówił łamanym językiem, zacinając się przy niemal każdym wyrazie. Co sobie mogła pomyśleć Carmilla? Cóż, z pewnością nic dobrego! Może i jego mowa nie była inteligenta, ale był bardzo silny.
- Ty móc mówić ciszej? - Zapyta, bo wampirzyca z pewnością zacznie się na niego wydzierać! Ale spokojnie, dla niego cała ta sytuacja była równie niezrozumiała co dla niej.

_________________
Ręce do góry! LbSchyV
Powrót do góry Go down
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 152


Ręce do góry! Empty
PisanieTemat: Re: Ręce do góry!   Ręce do góry! EmptyNie Paź 20, 2019 10:24 pm

Świat to jest głupi i dziwny i w ogóle niefajny. Człowiek (ekhem, wampir) chce sobie wyjść i się wyczilować, a tu takie rzeczy się dzieją; i to w biały, kurna, dzień. Najgorsze było to, że zamiast pójść w stronę ludzi, Carmi oczywiście wybrała sobie najbardziej odosobnione z możliwych miejsc. Nieważne, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Gdy tylko krzyknęła, została napadnięta przez jakiegoś wysokiego, dziwnie śmierdzącego kolesia. Warknęła głośno i szarpnęła się, choć rzeczywiście nie miało to większego sensu w obecnej sytuacji. Było już za późno! Spodziewała się ataku z przodu, a tu gość wybiegł z tyłu.
- Kurrrrw... AAAAAAAAAA! - wydarła się wniebogłosy. - Ty popierdolony świrze! Jebany zboczeńcu! Spierdalaj! Ale już! - Powitała swojego oprawcę przepiękną wiązanką przekleństw i splunęła mu na twarz. Jego szczęście, że miał maskę, mhm.
Gdy tylko zbliżył do niej swój podły ryjec, nauczona już z lekcji samoobrony... (miał pecha, biedaczek) przywaliła mu z dyńki w nos i brodę. I to dwukrotnie! Jeśli to go nie zniechęci, zamierzała powtarzać czynność aż do skutku.
Szarpnęła się i korzystając z zaskoczenia i być może zamroczenia przeciwnika, spróbowała uwolnić swoje chude rączki z jego uścisku. Jeśli spodziewał się, że nie będzie stawiała oporu, to grubo się przeliczył. Nie miała zamiaru tracić dziewictwa... jeszcze, i na pewno nie z jakimś randomowym, przypałowym typem!
W ogóle nie skupiła się na tym co on tam pierdzielił, nie interesowała się jego chorymi fetyszami. Coś tylko usłyszała o łańcuchach... zboczeniec!
- Nie, NIE BĘDĘ CISZEJ! - krzyknęła, sprzedając mu jeszcze kopniaka w krocze.
Waleczna z niej była dziewucha, nie ma co. MHM.
Powrót do góry Go down
Blyth

Blyth

http://vampireknight.forumpl.net/t3865-blyth
Zarejestrował/a : 09/05/2018
Liczba postów : 58


Ręce do góry! Empty
PisanieTemat: Re: Ręce do góry!   Ręce do góry! EmptyPon Paź 21, 2019 6:07 pm

Jej wrzask sprawił, że Blyth mimowolnie się skrzywił i niemalże ją puścił. Jeszcze te dziwaczne zjawiska kierowane w jego stronę.. zboczeniec? On? Muchy by nie tknął! Do tego opluła mu buzię, co jeszcze bardziej zdezorientowało świra.
- ZAMKNIJ MORDE! - Ryknął jeszcze głośniej, mając ochotę ją uciszyć. Jego wahania nastroju były nieprzewidywalne, Carmilla wcale sobie nie pomagała. Kiedy się pochylił, wampir oberwał z jej małej główki. Nie odrzuciło go, ani nawet nie drgnął. Takie coś w porównaniu z torturami Bereta było wręcz niczym, więc dlatego pozostawał niewzruszony.
- TAKIE KOBITY JAK TY POWINNY BYĆ BARDZIEJ POSŁUSZNE! - Dalej wrzeszczał, spoglądając wrogo na wampirzycę. Niektóre zdania mówił całkiem zrozumiale, szczególnie kiedy krzyczał. Przydusił ją mocniej, ale nie uniknął ciosu w krocze. Skrzywił się, ale jeżeli myślała, że ja wypuści.. cóż, grubo się myliła. Jej zachowanie nawet go nie zachęcało, a tym bardziej podniesiony głos. Ciekawe, które z nich było bardziej zdenerwowane.
- Ty być ciszej i mniej wierzgać czy ja mam Ci włożyć język w oczy? - Syknął, a jego złote ślepia wlepiały się w nią z intensywnością. Jeżeli się nie uspokoi był w stanie naprawdę to zrobić, nawet przez chustę przebijał kształt jego długaśnego jęzora. Czy nie lepiej posłuchać ogromnego napastnika?
- Ja nie zrobić Ci krzywdy, jeżeli Ty nie uciekać. - Powiedział po chwili, po czym jego uchwyt na jej dłoniach nieco zelżał. Reakcja ofiary była bardzo dziwna. Wampirzyce w domu nie reagowały jakoś specjalnie na przemoc wobec nich samych, nawet nie za bardzo mówiły. Młode lata spędził na mieszkaniu w jednym domu z wieloma groźnymi pijawkami. Do tego dochodziło jeszcze łamanie woli przez łowcę i gotowe! Szaleniec jak z obrazka! Jeżeli Carmilla posłucha, wampir całkowicie puści jej ręce, ale z niej nie zsiadał. Jeśli jednak dalej będzie agresywna, łokciem zacznie próbować ściągnąć sobie chustę i żeby zrobić tak jak obiecał. Oczko się same nie wyliże hehe.

_________________
Ręce do góry! LbSchyV
Powrót do góry Go down
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 152


Ręce do góry! Empty
PisanieTemat: Re: Ręce do góry!   Ręce do góry! EmptyPon Paź 21, 2019 7:21 pm

Skrzywiła swoją sliczną buźkę i zmarszczyła brwi, przez co nie wyglądała tak pięknie jak zazwyczaj. Podskoczyła w miejscu, gdy ten chory świrus wydarł na nią mordę; trochę się go przestraszyła. Wiedziała jednak, że brak oporu zachęca oprawców jego sortu do działania, więc nie zamierzała dać łatwo za wygraną. Tego jeszcze nie widzieli, żeby dumny, mały smoczek, aka Carmilla Asmodey, ugiał przed kimś łeb. Co to, to nie!
- SAM BĄDŹ POSŁUSZNY! - wydarała się równie głośno co on, a jej głos wcale nie był delikatny i wysoki jak możnaby się spodziewać po jej względnie przyjaznej aparycji. Ryknęła chrapliwie, brzmiało to całkiem szatańsko i demonicznie. Może to go odstraszy?
I bęc, jak mu walnęła w głowę to myślała, że jej gały na wierzch wyskoczą. Nic! Nawet nie drgnął! Jak to, do cholery, możliwe? Rozchyliła usta, okazując tym samym spore zaskoczenie i westchnęła głośno, telepiąc się jak ryba, która dziwnym zbiegiem okoliczności znalazła się na lądzie. Słodko.
- Słuchaj, mam dzianego ojca. On Ci chętnie zapłaci, wcale nie musisz mnie gwałcić... ani wkładać języka w oko. - Nie kwestionowała jego chorych fetyszy i upodobań, ale rozpoczęła negocjacje. W jej mniemaniu wszystko można było kupić, wystarczyła tylko odpowiednia suma pieniędzy. Chociaż ten tutaj świr nie wyglądał, jakby interesowały go jakiekolwiek fundusze. W ogóle sprawiał wrażenie i zachowywał się, jakby żył poza cywilizacją. Mocno się nie pomyliła, heh.
- Dobra, nie będę uciekać... puść mnie... - Powiedziała powoli, całkiem przekonująco. Oczywiście, że miała zamiar uciekać, gdy tylko będzie miała ku temu sposobność. Jeszcze jej na tyle nie pogrzało, żeby zgadzać się na dziwne umowy z mocno podejrzanymi, zamaskowanymi osobami.
Gdy uwolnił jej nadgarstki ze swojego uścisku, podniosła ręce i rozmasowała je lekko. Nie był delikatny, a ona nie ułatwiała mu poprzez szarpanie się. Jutro będą siniaki, ehh...
Carmilla domyślała się, że był to jej psychofan. W końcu była sławą internetową, miliony folołersów na instagramie, takie sytuacje. Owszem, zdarzało się, że ktoś bardzo mocno chciał się z nią spotkać, albo kilka razy nachodził, by strzelić sobie ze swoją idolką zdjęcie. Taki jawny napad miał jednak miejsce pierwszy raz. To było bardzo... nietypowe, i straszne.
Całe jej ciałko pokryte było gęsią skórką, ale mina nie zdradzała strachu. Raczej kalkulowała i obmyślała kolejne plany działania; jak wydostać się z uścisku i uwolnić od obecności przedziwnego kolesia, który chciał lizać jej oko. Nie kręciło jej to, w ogóle nie miała na to ochoty. BLEH!
- Zejdź ze mnie, jesteś ciężki. - powiedziała bardzo powoli, spokojnie...
Jeśli go przekona, od razu rzuci się do ucieczki; a jeśli nie, to będą tak sobie siedzieć i słodko na siebie patrzeć.
Prawie romantycznie.
Powrót do góry Go down
Blyth

Blyth

http://vampireknight.forumpl.net/t3865-blyth
Zarejestrował/a : 09/05/2018
Liczba postów : 58


Ręce do góry! Empty
PisanieTemat: Re: Ręce do góry!   Ręce do góry! EmptyWto Paź 22, 2019 10:06 am

Nawet gdy się krzywiła, pluła na niego i zadzierała nos jeszcze wyżej niż mogła, była w pewien sposób dla Blytha urocza. Oczywiście ona tego wiedzieć nie mogła, bo w końcu obcy typ ją napadł i właśnie przygwoździł do ziemi, oczekując nie wiadomo co. Wampir nie do końca panował nad emocjami, ale szybko się denerwował. Gdy wydarł się na nieznajomą, zauważył w jej oczach strach. Dlaczego się go bała?
- Ja mężczyzna, ja silniejszy! - Warknął w odpowiedzi i choć z uroczej dziewczynki stała się jakimś potworem ze zmutowanym głosem, ulec jej nie zamierzał. W końcu to on górował, on wygrywał to starcie! Nagle Carmilla zaczęła drgać, więc wampir spojrzał na nią i przechylił głowę na lewo i dalej jej się przyglądał. Dziany ojciec? Mimowolnie oczy Blytha się rozszerzyły tak bardzo, że wyglądał jak przerażone dziecko. Dokładnie tak samo jak wtedy gdy go uprowadzono, gdy szukał swojego taty. Szybko jednak otrząsnął się i maska szaleńca powróciła na nowo. Co do kolejnego sformułowania, nie do końce je zrozumiał. A po co miałby ją gwałcić?
- Nie chce forsy ani gwałtu. - Burknął niemal obrażonym głosem, po czym raz jeszcze zmrużył złote oczka. Była taka przekonywująca!
- Obiecujesz? - Zapytał i nawet nią potrząsnął aby powiedziała tak. Niech lepiej zdaje sobie sprawę, że lepiej nie uciekać od tego dziwacznego typa. Nie wiadomo co może zrobić, a przecież wydawał się zdolny do wszystkiego. Puścił jej ręce. Za mocno ją trzymał? Nie chciał sprawić jej żadnej krzywdy, momentalnie popielatemu zrobiło się głupio.
O internecie wiedział tyle co nic. Chyba nawet nie zdawał sobie sprawy z jego istnienia i z tym kim wampirzyca była. Oczywiście i tak nic by to nie zmieniło bo połowy by nie zrozumiał.
Wyczuwał jej gęsią skórkę, na którą patrzył z zaciekawieniem. Aż tak się go bała? Przecież nie był straszny!
Jej argument tak bardzo na niego zadziałał, że wampir wstał. Niestety nie spodziewał się tego, że zacznie uciekać.
- OBIECAŁAŚ! - Wrzasnął za nią. Dobry humor już się skończył, bo wampir chwycił za krzyż przymocowany do nagrobka i rzucił prosto w plecy wampirzycy z taką siłą, że oby jej nie przebił na wylot.
- SUKA! - Ryknął i rzucił się biegiem za swoją ofiarą, która przecież obiecała mu nie uciekać. I co zrobiła? Kłamliwe babsko! Jeżeli myślała, że da radę mu zwiać to się myliła. Blyth był mistrzem w bieganiu za kimś. Jak tylko się znajdzie na tyle blisko, wykona długi skok aby po prostu ją staranować i wrócić do dawniejszej pozycji. Na misjonarza hehe, albo od tyłu. Jak wolisz!

_________________
Ręce do góry! LbSchyV
Powrót do góry Go down
Carmilla

Carmilla

http://vampireknight.forumpl.net/t3807-carmilla#83916 http://vampireknight.forumpl.net/t4209-carmilla#92272 http://vampireknight.forumpl.net/t4036-carmi#89062 http://vampireknight.forumpl.net/t4175-carmi#91759 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 17/01/2017
Liczba postów : 152


Ręce do góry! Empty
PisanieTemat: Re: Ręce do góry!   Ręce do góry! EmptyNie Paź 27, 2019 10:31 pm

Kompletnie nie była w stanie zrozumieć popsutej psychiki napasnika. Patrzyła jedynie w jego zółte, gadzie ślepia i zastanawiała się czego może od niej chcieć. Twierdził, że gwałt i pieniądze go nie interesują. Co w takim razie mogło siedzieć w głowie obłąkańca, który napadł nieznajomą na cmentarzu?
- A pff - westchnęła głośno i przewróciła błękitnymi oczami. Mężczyzna silniejszy? To takie stereotypowe! Paradoksalnie, Carmi była bardziej wysportowana od większości facetów jakich mijała na ulicy. Wcale nie odstawała od nich siłą, a nawet często była w stanie ponieść od nich większe ciężary. No, ale ten tutaj osobnik prezentował zupełnie inny poziom. Musiał dużo ćwiczyć na siłowni. Chcąc nie chcąc, wyczuła jaki był umięśniony.
- To czego chcesz? - zapytała, przyglądając się zamaskowanemu kolesiowi. Głos miała już o wiele przyjemniejszy, delikatniejszy. Skąd w ogóle wziął się ów demoniczny ryk, który wcześniej wydobył się z jej gardła? Otóż, jako metalowa wokalistka znała parę sztuczek. Wcale nie zamieniła się w potwora, hehe.
Nic mu nie obiecała, tylko patrzyła na niego cierpliwie i mówiła powoli, całkiem przekonująco. Nawet jak nią potrząsnął, nie zamierzała zgadzać się na żadne układy. O nie, na pewno nie. Westchnęła tylko ciężko, gdy w końcu ją wypuścił i czym prędzej rzuciła się do ucieczki. To, co stało się później nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy w jej życiu.
Usłyszała wrzask, a potem świst... cholera jasna... krzyża od nagrobka?! Zdążyła tylko uchylić się, nim przeleciał tuż obok jej głowy. Dopiero po chwili zauważyła, że jej unik daleki był jednak od ideału.
- SKURWIEL! - warknęła, łapiąc się za ramię i uciskając ranę. Piękny, biały sweter z lisa został przerwany i ozdobiony przez czerwoną, coraz większą plamę krwi. Ale jakiej krwi! Zapach, który uniósł się teraz w powietrzu był obłędny, bardzo kuszący i ogłupiający zarazem.
Oczy wampirzycy przybrały podły, rubinowy odcień. Nawet nie odczuła bólu, po prostu zaatakowała. Uniosła krzyż przy pomocy telekinezy i cisnęła nim w zamaskowanego kolesia. Celowała w głowę, ale tak naprawdę jej zamiarem było rozproszenie jego uwagi i zyskanie więcej czasu na ucieczkę.
Odwróciła się znowu i zaczęła biec najszybciej jak tylko umiała. Żeby nie miał tak łatwo, zaczęła podrzucać mu różne rzeczy pod nogi. Także po drodze do celu, Blyth miał teraz dużo ciekawych przedmiotów, o które łatwo było się potknąć. Między innymi znicze, kwiaty i gałęzie.
Najgorsze było jednak to, że diabeł był cholernie wysoki i miał długie nogi; a Carmi mierzyła zaledwie sto pięćdziesiąt centymetrów. Znajdując się już prawie pod bramką, która służyła za wejście na cmentarz... runęła jak kłoda na ziemi po raz kolejny. Tym razem pacnęła na brzuch, uderzając przy okazji brodą o jakieś kurna kafelki.
- Bawią Cię takie rzeczy? - fuknęła, wiedząc, że jest na straconej pozycji i nie ma już nic do gadania. Łowca dopadł swoją ofiarę.
Ciekawe, co teraz jej zrobi...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Ręce do góry! Empty
PisanieTemat: Re: Ręce do góry!   Ręce do góry! Empty

Powrót do góry Go down
 
Ręce do góry!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: